home.social

#gadzety — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #gadzety, aggregated by home.social.

  1. Długie paznokcie i ekrany dotykowe to koszmar. Nowy lakier zamieni je w precyzyjny rysik

    Panowie raczej nie znają tego problemu, ale kobiety noszące sztuczne lub długie paznokcie – znają doskonale. Obsługa dotykowego ekranu w smartfonie bywa irytującym wyzwaniem.

    Użytkownicy zmuszeni są do nienaturalnego wyginania palców, by trafić w szkło opuszkami. Amerykańscy naukowcy znaleźli na to genialne w swojej prostocie rozwiązanie. Stworzyli specjalny lakier, który „oszukuje” elektronikę i pozwala pisać po ekranie samym paznokciem.

    Jak oszukać ekran w smartfonie?

    Współczesne urządzenia mobilne pokryte są pod szkłem cienką warstwą przewodzącą, która generuje pole elektryczne. Dotknięcie panelu palcem zaburza to pole, co sprzęt odczytuje jako konkretne polecenie. Ponieważ naturalne i sztuczne paznokcie nie przewodzą prądu, ekrany całkowicie je ignorują.

    Naukowcy z Centenary College of Louisiana znaleźli sposób na obejście tej bariery. Dodali do zwykłego, bezbarwnego lakieru dwa związki chemiczne: etanoloaminę oraz taurynę. Mieszanka ta wykorzystuje naturalną chemię kwasowo-zasadową do skutecznego zaburzania pola elektrycznego wyświetlacza, w ułamku sekundy zamieniając paznokieć w funkcjonalny rysik.

    Innowacja, która wymaga jeszcze dopracowania

    Zaletą tego rozwiązania jest jego bezbarwna formuła, która pozwala na nałożenie powłoki na dowolny, gotowy manikiur. Zanim jednak produkt trafi na sklepowe półki i ułatwi życie posiadaczkom pięknych paznokci, badacze muszą wyeliminować kilka technologicznych przeszkód. Obecnie stężenie substancji aktywnych jest zbyt niskie, przez co w warunkach laboratoryjnych materiał musiał być nakładany bardzo grubymi warstwami, by w ogóle zadziałać.

    Dodatkowo innowacyjna warstwa dość szybko się ściera, a użyta w formule etanoloamina wykazuje lekką toksyczność, co na ten moment wyklucza ją z masowej produkcji konsumenckiej. To jednak dopiero początek drogi do rozwiązania problemu, który sami stworzyliśmy. Ekrany dotykowe opanowały nie tylko nasze kieszenie, ale też domowe systemy smart home i panele w samochodach. Ten niepozorny wynalazek amerykańskich chemików może w niedalekiej przyszłości ułatwić interakcję z otaczającym nas sprzętem.

    Koniec z wadliwym ekranem. Najmniejszy tablet Apple dostanie w tym roku rewolucyjną zmianę

    #CentenaryCollegeOfLouisiana #chemia #ekranyDotykowe #gadżety #innowacje #smartfony #technologieMobilne
  2. Długie paznokcie i ekrany dotykowe to koszmar. Nowy lakier zamieni je w precyzyjny rysik

    Panowie raczej nie znają tego problemu, ale kobiety noszące sztuczne lub długie paznokcie – znają doskonale. Obsługa dotykowego ekranu w smartfonie bywa irytującym wyzwaniem.

    Użytkownicy zmuszeni są do nienaturalnego wyginania palców, by trafić w szkło opuszkami. Amerykańscy naukowcy znaleźli na to genialne w swojej prostocie rozwiązanie. Stworzyli specjalny lakier, który „oszukuje” elektronikę i pozwala pisać po ekranie samym paznokciem.

    Jak oszukać ekran w smartfonie?

    Współczesne urządzenia mobilne pokryte są pod szkłem cienką warstwą przewodzącą, która generuje pole elektryczne. Dotknięcie panelu palcem zaburza to pole, co sprzęt odczytuje jako konkretne polecenie. Ponieważ naturalne i sztuczne paznokcie nie przewodzą prądu, ekrany całkowicie je ignorują.

    Naukowcy z Centenary College of Louisiana znaleźli sposób na obejście tej bariery. Dodali do zwykłego, bezbarwnego lakieru dwa związki chemiczne: etanoloaminę oraz taurynę. Mieszanka ta wykorzystuje naturalną chemię kwasowo-zasadową do skutecznego zaburzania pola elektrycznego wyświetlacza, w ułamku sekundy zamieniając paznokieć w funkcjonalny rysik.

    Innowacja, która wymaga jeszcze dopracowania

    Zaletą tego rozwiązania jest jego bezbarwna formuła, która pozwala na nałożenie powłoki na dowolny, gotowy manikiur. Zanim jednak produkt trafi na sklepowe półki i ułatwi życie posiadaczkom pięknych paznokci, badacze muszą wyeliminować kilka technologicznych przeszkód. Obecnie stężenie substancji aktywnych jest zbyt niskie, przez co w warunkach laboratoryjnych materiał musiał być nakładany bardzo grubymi warstwami, by w ogóle zadziałać.

    Dodatkowo innowacyjna warstwa dość szybko się ściera, a użyta w formule etanoloamina wykazuje lekką toksyczność, co na ten moment wyklucza ją z masowej produkcji konsumenckiej. To jednak dopiero początek drogi do rozwiązania problemu, który sami stworzyliśmy. Ekrany dotykowe opanowały nie tylko nasze kieszenie, ale też domowe systemy smart home i panele w samochodach. Ten niepozorny wynalazek amerykańskich chemików może w niedalekiej przyszłości ułatwić interakcję z otaczającym nas sprzętem.

    Koniec z wadliwym ekranem. Najmniejszy tablet Apple dostanie w tym roku rewolucyjną zmianę

    #CentenaryCollegeOfLouisiana #chemia #ekranyDotykowe #gadżety #innowacje #smartfony #technologieMobilne
  3. Długie paznokcie i ekrany dotykowe to koszmar. Nowy lakier zamieni je w precyzyjny rysik

    Panowie raczej nie znają tego problemu, ale kobiety noszące sztuczne lub długie paznokcie – znają doskonale. Obsługa dotykowego ekranu w smartfonie bywa irytującym wyzwaniem.

    Użytkownicy zmuszeni są do nienaturalnego wyginania palców, by trafić w szkło opuszkami. Amerykańscy naukowcy znaleźli na to genialne w swojej prostocie rozwiązanie. Stworzyli specjalny lakier, który „oszukuje” elektronikę i pozwala pisać po ekranie samym paznokciem.

    Jak oszukać ekran w smartfonie?

    Współczesne urządzenia mobilne pokryte są pod szkłem cienką warstwą przewodzącą, która generuje pole elektryczne. Dotknięcie panelu palcem zaburza to pole, co sprzęt odczytuje jako konkretne polecenie. Ponieważ naturalne i sztuczne paznokcie nie przewodzą prądu, ekrany całkowicie je ignorują.

    Naukowcy z Centenary College of Louisiana znaleźli sposób na obejście tej bariery. Dodali do zwykłego, bezbarwnego lakieru dwa związki chemiczne: etanoloaminę oraz taurynę. Mieszanka ta wykorzystuje naturalną chemię kwasowo-zasadową do skutecznego zaburzania pola elektrycznego wyświetlacza, w ułamku sekundy zamieniając paznokieć w funkcjonalny rysik.

    Innowacja, która wymaga jeszcze dopracowania

    Zaletą tego rozwiązania jest jego bezbarwna formuła, która pozwala na nałożenie powłoki na dowolny, gotowy manikiur. Zanim jednak produkt trafi na sklepowe półki i ułatwi życie posiadaczkom pięknych paznokci, badacze muszą wyeliminować kilka technologicznych przeszkód. Obecnie stężenie substancji aktywnych jest zbyt niskie, przez co w warunkach laboratoryjnych materiał musiał być nakładany bardzo grubymi warstwami, by w ogóle zadziałać.

    Dodatkowo innowacyjna warstwa dość szybko się ściera, a użyta w formule etanoloamina wykazuje lekką toksyczność, co na ten moment wyklucza ją z masowej produkcji konsumenckiej. To jednak dopiero początek drogi do rozwiązania problemu, który sami stworzyliśmy. Ekrany dotykowe opanowały nie tylko nasze kieszenie, ale też domowe systemy smart home i panele w samochodach. Ten niepozorny wynalazek amerykańskich chemików może w niedalekiej przyszłości ułatwić interakcję z otaczającym nas sprzętem.

    Koniec z wadliwym ekranem. Najmniejszy tablet Apple dostanie w tym roku rewolucyjną zmianę

    #CentenaryCollegeOfLouisiana #chemia #ekranyDotykowe #gadżety #innowacje #smartfony #technologieMobilne
  4. Długie paznokcie i ekrany dotykowe to koszmar. Nowy lakier zamieni je w precyzyjny rysik

    Panowie raczej nie znają tego problemu, ale kobiety noszące sztuczne lub długie paznokcie – znają doskonale. Obsługa dotykowego ekranu w smartfonie bywa irytującym wyzwaniem.

    Użytkownicy zmuszeni są do nienaturalnego wyginania palców, by trafić w szkło opuszkami. Amerykańscy naukowcy znaleźli na to genialne w swojej prostocie rozwiązanie. Stworzyli specjalny lakier, który „oszukuje” elektronikę i pozwala pisać po ekranie samym paznokciem.

    Jak oszukać ekran w smartfonie?

    Współczesne urządzenia mobilne pokryte są pod szkłem cienką warstwą przewodzącą, która generuje pole elektryczne. Dotknięcie panelu palcem zaburza to pole, co sprzęt odczytuje jako konkretne polecenie. Ponieważ naturalne i sztuczne paznokcie nie przewodzą prądu, ekrany całkowicie je ignorują.

    Naukowcy z Centenary College of Louisiana znaleźli sposób na obejście tej bariery. Dodali do zwykłego, bezbarwnego lakieru dwa związki chemiczne: etanoloaminę oraz taurynę. Mieszanka ta wykorzystuje naturalną chemię kwasowo-zasadową do skutecznego zaburzania pola elektrycznego wyświetlacza, w ułamku sekundy zamieniając paznokieć w funkcjonalny rysik.

    Innowacja, która wymaga jeszcze dopracowania

    Zaletą tego rozwiązania jest jego bezbarwna formuła, która pozwala na nałożenie powłoki na dowolny, gotowy manikiur. Zanim jednak produkt trafi na sklepowe półki i ułatwi życie posiadaczkom pięknych paznokci, badacze muszą wyeliminować kilka technologicznych przeszkód. Obecnie stężenie substancji aktywnych jest zbyt niskie, przez co w warunkach laboratoryjnych materiał musiał być nakładany bardzo grubymi warstwami, by w ogóle zadziałać.

    Dodatkowo innowacyjna warstwa dość szybko się ściera, a użyta w formule etanoloamina wykazuje lekką toksyczność, co na ten moment wyklucza ją z masowej produkcji konsumenckiej. To jednak dopiero początek drogi do rozwiązania problemu, który sami stworzyliśmy. Ekrany dotykowe opanowały nie tylko nasze kieszenie, ale też domowe systemy smart home i panele w samochodach. Ten niepozorny wynalazek amerykańskich chemików może w niedalekiej przyszłości ułatwić interakcję z otaczającym nas sprzętem.

    Koniec z wadliwym ekranem. Najmniejszy tablet Apple dostanie w tym roku rewolucyjną zmianę

    #CentenaryCollegeOfLouisiana #chemia #ekranyDotykowe #gadżety #innowacje #smartfony #technologieMobilne
  5. Wszystko, co wiemy o Apple AI Pin

    Jeśli wierzyć plotkom, Apple pracuje nad urządzeniem do noszenia na ciele opartym na sztucznej inteligencji, które opisuje się jako przypinkę lub zawieszkę.

    Obecnie Apple prowadzi testy tego urządzenia, ale jeśli prace nad nim posuną się naprzód, może ono trafić na rynek już w 2027 roku. Co dziś wiemy o tym tajemniczym urządzeniu?

    Wielkością ma być zbliżone do AirTaga, cienkie, okrągłe, aluminiowo-szklane. Można je będzie przypiąć do ubrania lub torby albo nosić na szyi. AI Pin Apple zapewni ładowanie bezprzewodowe jak w Apple Watch.

    W kontekście kamery mamy tutaj różne doniesienia, w których mowa o niskiej rozdzielczości – kamera ma służyć tylko do zbierania informacji o otoczeniu. W innych doniesieniach pojawiają się dwie kamery do zdjęć i wideo. Wykorzystane ma zostać Visual Intelligence, podobnie jak iPhone.

    Urządzenie ma posiadać mikrofon do komunikacji z Siri, głośnik też jest możliwy, ale niepotwierdzony. AI Pin będzie korzystać z nowej wersji Siri w iOS 27, wspieranej przez modele Gemini dzięki współpracy Apple z Google. Ma posiadać nowy, wbudowany procesor Apple (jak H2 w AirPods), większość przetwarzania będzie się odbywać na iPhone. AI Pin nie ma być samodzielnym produktem (podobnie, jak pierwszy Apple Watch nim nie był), ale dodatkiem do iPhone’a („oczy i uszy iPhone’a”).

    OpenAI pracuje nad podobnym urządzeniem opartym na ChatGPT, wspólnie z Jonym Ive’em. Humane AI Pin (700 USD) nie odniósł sukcesu – był samodzielny, nie dodatkiem do smartfona.

    Jony Ive zaprojektuje sprzęt AI dla OpenAI. Zespół projektanta dołącza do firmy Sama Altmana

    Od lat mówi się także o tym, że firma z Cupertino wkrótce zaprezentuje słuchawki AirPods z kamerami IR do zbierania danych o otoczeniu oraz inteligentne okulary z kamerami wysokiej rozdzielczości, współpracujące z Siri, bez wyświetlacza w soczewkach. Możliwe, że plotki na temat tych wszystkich urządzeń okażą się dotyczyć jednego.

    #2027 #AIPin #AirPods #akcesoria #Apple #gadżety #Gemini #iPhone #plotka #Plotki #Siri #smartGlasses #technologia #VisualIntelligence #wearable
  6. Wszystko, co wiemy o Apple AI Pin

    Jeśli wierzyć plotkom, Apple pracuje nad urządzeniem do noszenia na ciele opartym na sztucznej inteligencji, które opisuje się jako przypinkę lub zawieszkę.

    Obecnie Apple prowadzi testy tego urządzenia, ale jeśli prace nad nim posuną się naprzód, może ono trafić na rynek już w 2027 roku. Co dziś wiemy o tym tajemniczym urządzeniu?

    Wielkością ma być zbliżone do AirTaga, cienkie, okrągłe, aluminiowo-szklane. Można je będzie przypiąć do ubrania lub torby albo nosić na szyi. AI Pin Apple zapewni ładowanie bezprzewodowe jak w Apple Watch.

    W kontekście kamery mamy tutaj różne doniesienia, w których mowa o niskiej rozdzielczości – kamera ma służyć tylko do zbierania informacji o otoczeniu. W innych doniesieniach pojawiają się dwie kamery do zdjęć i wideo. Wykorzystane ma zostać Visual Intelligence, podobnie jak iPhone.

    Urządzenie ma posiadać mikrofon do komunikacji z Siri, głośnik też jest możliwy, ale niepotwierdzony. AI Pin będzie korzystać z nowej wersji Siri w iOS 27, wspieranej przez modele Gemini dzięki współpracy Apple z Google. Ma posiadać nowy, wbudowany procesor Apple (jak H2 w AirPods), większość przetwarzania będzie się odbywać na iPhone. AI Pin nie ma być samodzielnym produktem (podobnie, jak pierwszy Apple Watch nim nie był), ale dodatkiem do iPhone’a („oczy i uszy iPhone’a”).

    OpenAI pracuje nad podobnym urządzeniem opartym na ChatGPT, wspólnie z Jonym Ive’em. Humane AI Pin (700 USD) nie odniósł sukcesu – był samodzielny, nie dodatkiem do smartfona.

    Jony Ive zaprojektuje sprzęt AI dla OpenAI. Zespół projektanta dołącza do firmy Sama Altmana

    Od lat mówi się także o tym, że firma z Cupertino wkrótce zaprezentuje słuchawki AirPods z kamerami IR do zbierania danych o otoczeniu oraz inteligentne okulary z kamerami wysokiej rozdzielczości, współpracujące z Siri, bez wyświetlacza w soczewkach. Możliwe, że plotki na temat tych wszystkich urządzeń okażą się dotyczyć jednego.

    #2027 #AIPin #AirPods #akcesoria #Apple #gadżety #Gemini #iPhone #plotka #Plotki #Siri #smartGlasses #technologia #VisualIntelligence #wearable
  7. Wszystko, co wiemy o Apple AI Pin

    Jeśli wierzyć plotkom, Apple pracuje nad urządzeniem do noszenia na ciele opartym na sztucznej inteligencji, które opisuje się jako przypinkę lub zawieszkę.

    Obecnie Apple prowadzi testy tego urządzenia, ale jeśli prace nad nim posuną się naprzód, może ono trafić na rynek już w 2027 roku. Co dziś wiemy o tym tajemniczym urządzeniu?

    Wielkością ma być zbliżone do AirTaga, cienkie, okrągłe, aluminiowo-szklane. Można je będzie przypiąć do ubrania lub torby albo nosić na szyi. AI Pin Apple zapewni ładowanie bezprzewodowe jak w Apple Watch.

    W kontekście kamery mamy tutaj różne doniesienia, w których mowa o niskiej rozdzielczości – kamera ma służyć tylko do zbierania informacji o otoczeniu. W innych doniesieniach pojawiają się dwie kamery do zdjęć i wideo. Wykorzystane ma zostać Visual Intelligence, podobnie jak iPhone.

    Urządzenie ma posiadać mikrofon do komunikacji z Siri, głośnik też jest możliwy, ale niepotwierdzony. AI Pin będzie korzystać z nowej wersji Siri w iOS 27, wspieranej przez modele Gemini dzięki współpracy Apple z Google. Ma posiadać nowy, wbudowany procesor Apple (jak H2 w AirPods), większość przetwarzania będzie się odbywać na iPhone. AI Pin nie ma być samodzielnym produktem (podobnie, jak pierwszy Apple Watch nim nie był), ale dodatkiem do iPhone’a („oczy i uszy iPhone’a”).

    OpenAI pracuje nad podobnym urządzeniem opartym na ChatGPT, wspólnie z Jonym Ive’em. Humane AI Pin (700 USD) nie odniósł sukcesu – był samodzielny, nie dodatkiem do smartfona.

    Jony Ive zaprojektuje sprzęt AI dla OpenAI. Zespół projektanta dołącza do firmy Sama Altmana

    Od lat mówi się także o tym, że firma z Cupertino wkrótce zaprezentuje słuchawki AirPods z kamerami IR do zbierania danych o otoczeniu oraz inteligentne okulary z kamerami wysokiej rozdzielczości, współpracujące z Siri, bez wyświetlacza w soczewkach. Możliwe, że plotki na temat tych wszystkich urządzeń okażą się dotyczyć jednego.

    #2027 #AIPin #AirPods #akcesoria #Apple #gadżety #Gemini #iPhone #plotka #Plotki #Siri #smartGlasses #technologia #VisualIntelligence #wearable
  8. Wszystko, co wiemy o Apple AI Pin

    Jeśli wierzyć plotkom, Apple pracuje nad urządzeniem do noszenia na ciele opartym na sztucznej inteligencji, które opisuje się jako przypinkę lub zawieszkę.

    Obecnie Apple prowadzi testy tego urządzenia, ale jeśli prace nad nim posuną się naprzód, może ono trafić na rynek już w 2027 roku. Co dziś wiemy o tym tajemniczym urządzeniu?

    Wielkością ma być zbliżone do AirTaga, cienkie, okrągłe, aluminiowo-szklane. Można je będzie przypiąć do ubrania lub torby albo nosić na szyi. AI Pin Apple zapewni ładowanie bezprzewodowe jak w Apple Watch.

    W kontekście kamery mamy tutaj różne doniesienia, w których mowa o niskiej rozdzielczości – kamera ma służyć tylko do zbierania informacji o otoczeniu. W innych doniesieniach pojawiają się dwie kamery do zdjęć i wideo. Wykorzystane ma zostać Visual Intelligence, podobnie jak iPhone.

    Urządzenie ma posiadać mikrofon do komunikacji z Siri, głośnik też jest możliwy, ale niepotwierdzony. AI Pin będzie korzystać z nowej wersji Siri w iOS 27, wspieranej przez modele Gemini dzięki współpracy Apple z Google. Ma posiadać nowy, wbudowany procesor Apple (jak H2 w AirPods), większość przetwarzania będzie się odbywać na iPhone. AI Pin nie ma być samodzielnym produktem (podobnie, jak pierwszy Apple Watch nim nie był), ale dodatkiem do iPhone’a („oczy i uszy iPhone’a”).

    OpenAI pracuje nad podobnym urządzeniem opartym na ChatGPT, wspólnie z Jonym Ive’em. Humane AI Pin (700 USD) nie odniósł sukcesu – był samodzielny, nie dodatkiem do smartfona.

    Jony Ive zaprojektuje sprzęt AI dla OpenAI. Zespół projektanta dołącza do firmy Sama Altmana

    Od lat mówi się także o tym, że firma z Cupertino wkrótce zaprezentuje słuchawki AirPods z kamerami IR do zbierania danych o otoczeniu oraz inteligentne okulary z kamerami wysokiej rozdzielczości, współpracujące z Siri, bez wyświetlacza w soczewkach. Możliwe, że plotki na temat tych wszystkich urządzeń okażą się dotyczyć jednego.

    #2027 #AIPin #AirPods #akcesoria #Apple #gadżety #Gemini #iPhone #plotka #Plotki #Siri #smartGlasses #technologia #VisualIntelligence #wearable
  9. Kosmos w wersji Smart Home. Jak inteligentne teleskopy sprawiły, że nie musisz marznąć pod gwiazdami

    Kiedyś amatorska astronomia oznaczała dwie rzeczy: walkę ze skomplikowanym montażem i odmrażanie sobie palców przy minus dziesięciu stopniach, by zobaczyć szarą plamkę.

    Dziś? Stawiasz teleskop na tarasie, wracasz do ciepłego salonu i oglądasz kolorowe mgławice na iPadzie, popijając gorącą herbatę. Witajcie w erze „astrofotografii obliczeniowej”.

    Tradycyjni astronomowie pewnie kręcą nosem. Dla nich patrzenie w okular i ręczne szukanie Gwiazdy Polarnej to rytuał. Ale dla reszty z nas, próg wejścia w ten świat był zawsze zbyt wysoki. I tu wchodzi technologia, która robi z teleskopem to, co iPhone zrobił z fotografią – automatyzuje magię.

    Robot, który „widzi” więcej

    Urządzenia takie jak Unistellar czy Vaonis Vespera/Stellina to nie są zwykłe lunety. To w zasadzie roboty wyposażone w czułe matryce i potężne komputery. Działa to tak: wynosisz sprzęt na zewnątrz, naciskasz przycisk, a on sam, dzięki GPS i analizie mapy nieba, wie, gdzie jest. Nie musisz wiedzieć, gdzie jest Wielka Mgławica w Orionie. Wpisujesz to w aplikacji, a teleskop sam na nią najeżdża.

    Magia „Live Stacking”

    To, co dzieje się później, to prawdziwy „game changer”. Ludzkie oko w nocy widzi słabo i w czerni-bieli. Matryca teleskopu zbiera światło przez minuty i godziny. Oprogramowanie nakłada na siebie kolejne klatki w czasie rzeczywistym (tzw. live stacking). Na ekranie tabletu szara mgła powoli zmienia się w szczegółową, kolorową strukturę galaktyki, a algorytmy odszumiające (coraz częściej wspierane przez AI) wyciągają detale, których nie zobaczyłbyś przez tradycyjny teleskop o średnicy lustra wielkości studni.

    Niebo do dzielenia się

    Najpiękniejsze w tej „smart-astronomi” jest jednak to, że przestaje być ona samotna. Obraz z teleskopu można rzucić na telewizor w salonie. W Święta, zamiast oglądać „Kevina”, cała rodzina może oglądać na żywo rodzącą się gwiazdę oddaloną o 1300 lat świetlnych.

    To technologia, która paradoksalnie, patrząc w ekran, pozwala nam zobaczyć Wszechświat lepiej, niż gdybyśmy patrzyli bezpośrednio w niebo. A przy obecnych mrozach – funkcja sterowania z kanapy jest nie do przecenienia.

    Nowy iPad Mini z OLED I procesorem Apple A20 Pro?

    #astrofotografia #astronomia #CitizenScience #gadżety #hobby #inteligentnyTeleskop #iPad #smartHome #Unistellar #Vaonis
  10. Twórca Pebble wraca z nowym gadżetem. Index 01 to „zewnętrzna pamięć” na palcu

    Eric Migicovsky, człowiek, który dekadę temu zrewolucjonizował rynek smartwatchy kultowym zegarkiem Pebble, prezentuje nowe urządzenie. Pebble Index 01 to nie kolejny śledzik zdrowia w stylu Oura Ring, ale dyskretny pierścień służący jednemu celowi: zapisywaniu myśli, zanim ulecą.

    Koncepcja jest genialnie prosta. Index 01 to mały, stalowy pierścień wyposażony w mikrofon i fizyczny przycisk. Kiedy wpadasz na genialny pomysł, musisz coś zapamiętać lub dodać wpis do kalendarza, po prostu naciskasz przycisk i szepczesz do dłoni. Notatka trafia na telefon, gdzie jest lokalnie (bez chmury!) zamieniana na tekst i odpowiednio kategoryzowana przez AI.

    Anty-gadżet

    To, co wyróżnia Index 01 na tle konkurencji, to filozofia „mniej znaczy więcej”:

    • Brak ładowania: pierścień działa na wbudowanej baterii przez lata (szacunkowo do 2 lat przy typowym użyciu). Gdy bateria padnie, odsyłasz go do recyklingu i kupujesz nowy.
    • Prywatność: urządzenie nie nasłuchuje ciągle (tylko po wciśnięciu przycisku), a przetwarzanie danych odbywa się na telefonie użytkownika (on-device).
    • Cena: w przedsprzedaży kosztuje 75 dolarów (później 99 USD) i, co najważniejsze, nie wymaga żadnej subskrypcji.

    Dla kogo?

    Migicovsky stworzył to urządzenie z myślą o sobie – by łapać ulotne myśli podczas jazdy na rowerze, zmywania naczyń czy zabawy z dziećmi, bez wyciągania telefonu. Index 01 współpracuje zarówno z iOS, jak i Androidem, jest wodoodporny i dostępny w trzech kolorach. Wysyłka ma ruszyć w marcu 2026 roku.

    Co ciekawe, dla fanów dłubania w sofcie (do których zawsze celowało Pebble), pierścień jest w pełni konfigurowalny – można przypisać akcje do kliknięć, integrować go z Home Assistant czy własnymi serwerami.

    It’s time, Pebble Time

    Nie chcesz kamery na twarzy? Te inteligentne okulary stawiają na dyskrecję i sterowanie pierścieniem

    #AIBezSubskrypcji #EricMigicovsky #gadżety #news #notatkiGłosowe #PebbleIndex01 #smartRing

  11. Jony Ive i OpenAI opóźniają premierę tajemniczego urządzenia AI

    Projekt nowego sprzętu AI autorstwa Jony’ego Ive’a – byłego głównego projektanta Apple – tworzonego wspólnie z OpenAI, został opóźniony.

    Jak donosi Financial Times, zespół zmaga się z trzema kluczowymi problemami: mocą obliczeniową, prywatnością oraz „osobowością” urządzenia.

    Według źródeł, OpenAI już teraz ma trudności z zapewnieniem wystarczających zasobów dla ChatGPT, a dodanie do tego nowego sprzętu może pogłębić problem. Kolejną przeszkodą jest kwestia prywatności – urządzenie ma być stale włączone, z aktywnymi kamerami i mikrofonami. Trzeci problem dotyczy opracowania naturalnej interakcji – sprzęt ma być „komputerowym przyjacielem”, który reaguje tylko wtedy, gdy to potrzebne.

    Podczas konferencji OpenAI, Ive ujawnił, że zespół pracuje nad „rodziną urządzeń” i stworzył już 15–20 „naprawdę interesujących” pomysłów. Sam Altman dodał, że opracowanie nowego typu sprzętu to „trudne, ale ekscytujące wyzwanie”.

    Premiera urządzenia planowana była na 2026 rok, jednak obecnie nie ma pewności, czy ten termin zostanie dotrzymany.

    Jony Ive zaprojektuje sprzęt AI dla OpenAI. Zespół projektanta dołącza do firmy Sama Altmana

    #AI #Apple #bezpieczeństwodanych #ChatGPT #gadżety #innowacje #IoT #JonyIve #newsytech #noweTechnologie #OpenAI #prywatność #SamAltman #sprzętAI #sztucznainteligencja #technologia #urządzeniaAI

  12. Samsung kusi promocją. Kup projektor The Freestyle Gen. 2 i odbierz dedykowany powerbank

    Samsung wystartował z nową promocją „The Freestyle – Oglądaj, gdzie chcesz 3”, skierowaną do osób zainteresowanych zakupem przenośnego projektora.

    W ramach akcji, klienci, którzy zdecydują się na model The Freestyle drugiej generacji, mogą otrzymać w prezencie dedykowany powerbank, pozwalający na korzystanie z urządzenia bez dostępu do gniazdka elektrycznego.

    Promocja ma na celu podkreślenie mobilnego charakteru projektora The Freestyle Gen. 2. Urządzenie, dzięki swojej kompaktowej konstrukcji, pozwala na wyświetlanie obrazu o przekątnej do 100 cali praktycznie w dowolnym miejscu – na ścianie, suficie, a nawet na materiale namiotu. Dzięki dołączanemu w ramach promocji powerbankowi, możliwe staje się organizowanie seansów filmowych w plenerze lub w miejscach bez stałego źródła zasilania.

    Projektor działa w oparciu o system operacyjny Tizen, znany z telewizorów Samsung, co zapewnia dostęp do popularnych aplikacji streamingowych, takich jak Netflix, HBO Max czy YouTube. Urządzenie wyposażono również we wbudowany głośnik z dźwiękiem 360 stopni oraz funkcję Cloud Gaming, umożliwiającą granie w chmurze bez konieczności podłączania konsoli.

    Aby wziąć udział w promocji, należy kupić projektor The Freestyle Gen. 2 w jednej z wybranych sieci sprzedaży (m.in. Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom, Samsung Brand Stores oraz u operatorów telekomunikacyjnych) do 29 grudnia 2025 roku.

    Następnie konieczne jest opublikowanie opinii o produkcie na stronie sklepu, w którym dokonano zakupu, lub w porównywarce cenowej, oznaczając ją odpowiednimi hasztagami (#KupNapiszOpinieOtrzymajPrezent, #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3). Ostatnim krokiem jest wypełnienie formularza zgłoszeniowego na stronie promocji, dołączając m.in. dowód zakupu oraz zdjęcia numeru seryjnego z urządzenia i opakowania. Akcja trwa do wyczerpania puli prezentów.

    Samsung i OpenAI łączą siły. Powstanie globalna infrastruktura dla sztucznej inteligencji

    #gadżety #kinoDomowe #news #projektorPrzenośny #promocja #PromocjaTheFreestyleSamsungOgladajGdzieChcesz3 #Samsung #technologia #TheFreestyleGen2

  13. Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów

    Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.

    Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.

    552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni

    Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.

    Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.

    Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.

    Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.

    #gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia

  14. Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów

    Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.

    Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.

    552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni

    Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.

    Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.

    Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.

    Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.

    #gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia

  15. Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów

    Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.

    Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.

    552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni

    Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.

    Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.

    Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.

    Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.

    #gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia

  16. Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów

    Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.

    Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.

    552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni

    Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.

    Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.

    Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.

    Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.

    #gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia

  17. Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów

    Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.

    Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.

    552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni

    Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.

    Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.

    Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.

    Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.

    #gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia

  18. Koniec sięgania po telefon. Urządzeniami Google Home można już sterować z przeglądarki na komputerze

    Google nareszcie udostępniło funkcję, na którą czekało wielu użytkowników inteligentnego domu.

    Od teraz możliwe jest sterowanie urządzeniami smart home bezpośrednio z poziomu przeglądarki internetowej, za pośrednictwem strony home.google.com. Do tej pory webowy interfejs usługi służył głównie do podglądu historii z kamer i edycji zaawansowanych automatyzacji.

    Nowa zakładka i znajomy interfejs

    Po zalogowaniu się na swoje konto Google na wspomnianej stronie, użytkownicy zobaczą nową zakładkę o nazwie „Urządzenia”. Interfejs przypomina ten znany z aplikacji mobilnej – wszystkie podłączone sprzęty są wyświetlane w formie siatki kafelków. Z boku ekranu znajduje się panel nawigacyjny, który pozwala na szybkie przefiltrowanie widoku i przejście do urządzeń w konkretnym pokoju.

    Sterowanie jest intuicyjne i działa podobnie jak w aplikacji. Kliknięcie na kafelek włącza lub wyłącza dane urządzenie, takie jak inteligentne gniazdko czy zamek. W przypadku oświetlenia dostępny jest suwak do regulacji jasności. Użytkownicy termostatów Nest mogą zmieniać temperaturę i tryb pracy (grzanie, chłodzenie), a kamery pokazują na żywo obraz z podglądu.

    Google Home Premium to nowa nazwa dla Gemini for Home? Kod aplikacji zdradza integrację z Google One i funkcję „Ask Home”

    Są też pewne ograniczenia

    Należy jednak zaznaczyć, że funkcjonalność ta jest wciąż rozwijana i ma pewne braki. Obecnie w przeglądarce nie ma możliwości zmiany koloru inteligentnego oświetlenia – dostępna jest jedynie regulacja jasności. Największym mankamentem jest jednak brak wsparcia dla urządzeń multimedialnych. Głośniki, inteligentne ekrany (np. Nest Hub) oraz Chromecasty co prawda pojawiają się na liście, ale nie można nimi w żaden sposób sterować. Przy próbie interakcji pojawia się komunikat „Sterowanie tym urządzeniem nie jest jeszcze obsługiwane”.

    Google informuje, że zdaje sobie sprawę z oczekiwań użytkowników i stale pracuje nad rozszerzeniem listy kompatybilnych urządzeń w wersji webowej. Mimo obecnych ograniczeń, nowa funkcja stanowi duże udogodnienie dla osób, które chcą zarządzać swoim inteligentnym domem z poziomu komputera.

    Gemini trafia na telewizory z Google TV. Zmieni sposób, w jaki szukamy filmów i seriali

    #automatyzacja #gadżety #Google #GoogleHome #GoogleNest #inteligentnyDom #news #przeglądarkaInternetowa #smartHome #sterowanieZKomputera #technologia

  19. Huawei zapowiada polską premierę. Nadciąga smartwatch z komunikacją pod wodą i tablet z ekranem jak papier

    Huawei oficjalnie potwierdziło wprowadzenie na polski rynek dwóch nowych, wyczekiwanych urządzeń.

    Już 6 października 2025 roku w ofercie producenta zadebiutuje flagowy smartwatch HUAWEI WATCH Ultimate 2 oraz tablet HUAWEI MatePad 12 X 2025. Firma już teraz uruchomiła akcję promocyjną, w ramach której można obniżyć cenę premierowych sprzętów o 250 zł.

    Nowy smartwatch HUAWEI WATCH Ultimate 2 kierowany jest do najbardziej wymagających użytkowników. Jego cechą charakterystyczną ma być ultrawytrzymała koperta wykonana z płynnego metalu. Najciekawszą innowacją jest jednak zastosowanie komunikacji sonarowej, która ma umożliwić porozumiewanie się pod wodą. To funkcja, która może zainteresować w szczególności miłośników nurkowania i sportów wodnych.

    Huawei prezentuje nowości w Paryżu. To nie tylko zegarki, ale też tablet i smartfony dla fanów portretów

    Drugą nowością jest tablet HUAWEI MatePad 12 X 2025. W tym urządzeniu producent postawił na komfort pracy i konsumpcji treści, wyposażając je w ekran PaperMatte. Jak wskazuje nazwa, jego powierzchnia ma przypominać w dotyku i właściwościach tradycyjny papier, co w połączeniu z technologiami ochrony wzroku ma zapewnić wysoką czytelność i wygodę nawet podczas wielogodzinnego użytkowania.

    Huawei zachęca do zakupu nowości poprzez specjalną ofertę przedsprzedażową. Osoby zainteresowane premierowymi urządzeniami mogą zdobyć kupon rabatowy o wartości 250 zł. Aby go otrzymać, należy do 5 października 2025 roku zasubskrybować newsletter na oficjalnej stronie sklepu huawei.pl. Po zapisaniu się na konkretny produkt – zegarek lub tablet – kupon zostanie wysłany na podany adres e-mail w dniu polskiej premiery, czyli 6 października.

    Kupony rabatowe będą miały ograniczony czas na realizację. W przypadku chęci zakupu HUAWEI WATCH Ultimate 2, kod będzie ważny do 9 listopada 2025 roku. Osoby decydujące się na tablet HUAWEI MatePad 12 X 2025 będą mogły wykorzystać zniżkę do 2 listopada 2025 roku. Szczegóły akcji oraz regulamin dostępne są na stronie internetowej producenta.

    Seria HUAWEI WATCH GT 6 debiutuje w Polsce. Bateria na 3 tygodnie i zaawansowany monitoring to asy w rękawie

    #ekranPaperMatte #elektronika #gadżety #huawei #HuaweiMatePad12X2025 #HuaweiWATCHUltimate2 #komunikacjaSonarna #news #Polska #premiera #promocja #smartwatch #tablet #technologia

  20. Nagrywaj bez użycia rąk. DJI Osmo Nano to nowa, malutka kamera, którą przypniesz dosłownie wszędzie

    DJI, firma znana głównie z produkcji dronów i zaawansowanych gimbali, zaprezentowała swój najnowszy produkt w segmencie kamer sportowych – DJI Osmo Nano.

    Jest to niezwykle małe i lekkie urządzenie, które dzięki magnetycznemu mocowaniu ma na nowo zdefiniować nagrywanie bez użycia rąk. Kamera waży zaledwie 52 gramy, a jej kompaktowe wymiary (ok. 57x29x28 mm) pozwalają na dyskretne zamocowanie jej na czapce, kasku, a nawet obroży zwierzaka, otwierając przed twórcami zupełnie nowe perspektywy.

    Jakość obrazu w miniaturowym wydaniu

    Za rejestrację obrazu w DJI Osmo Nano odpowiada nowoczesna matryca o rozmiarze 1/1,3 cala, która w połączeniu z wydajnym procesorem obrazu oferuje jakość nagrań podobno (tak deklaruje producent) niespotykaną dotąd w tak małych urządzeniach.

    Kamera jest w stanie rejestrować wideo w rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę oraz w zwolnionym tempie 4K/120 kl./s. Producent chwali się także szerokim, 13,5-stopniowym zakresem dynamiki oraz możliwością nagrywania w 10-bitowym profilu kolorów D-Log M, co daje dużą elastyczność podczas postprodukcji. O stabilność ujęć dba system RockSteady 3.0, a funkcja HorizonBalancing utrzymuje poziom horyzontu nawet przy przechyleniach do ±30°.


    Wszechstronność i wygoda użytkowania

    Kamera została zaprojektowana z myślą o działaniu w trudnych warunkach. Jest wodoszczelna do głębokości 10 metrów bez potrzeby stosowania dodatkowej obudowy.


    Kluczowym elementem zestawu jest wielofunkcyjna stacja dokująca (Multifunctional Vision Dock), która pełni rolę ekranu podglądowego z panelem dotykowym, zdalnego spustu migawki, stacji ładującej oraz czytnika kart microSD do szybkiego transferu plików. Stacja pozwala naładować kamerę do 80% w zaledwie 20 minut. W pełni naładowany zestaw umożliwia nagrywanie do 200 minut materiału w jakości 1080p/24 kl./s.

    Dźwięk i kreatywne tryby pracy

    DJI Osmo Nano wyposażono w dwa wbudowane mikrofony do nagrywania dźwięku stereo. Dodatkowo, dzięki funkcji OsmoAudio Direct, możliwe jest bezpośrednie podłączenie dwóch nadajników mikrofonowych DJI Mic, co pozwala na uzyskanie studyjnej jakości audio bez potrzeby stosowania odbiornika.

    Oprogramowanie kamery oferuje szereg kreatywnych trybów, takich jak łatwe przełączanie między nagrywaniem w pionie i poziomie, automatyczne nagrywanie w ustalonych interwałach czy sterowanie za pomocą gestów.

    Ceny i dostępność w Polsce

    Kamera DJI Osmo Nano jest już dostępna w sprzedaży, również w oficjalnym sklepie producenta. Zestaw standardowy z pamięcią 64 GB wyceniono na kwotę od 279 euro, natomiast wersja ze 128 GB pamięci kosztuje od 309 euro. W obu zestawach, oprócz kamery i stacji dokującej, znajdują się m.in. magnetyczny klips na czapkę, smycz, etui ochronne oraz magnetyczny adapter z przegubem kulowym. Dostępny jest także program ochrony serwisowej DJI Care Refresh.

    Nadchodzi rewolucja w kamerach sportowych? Przecieki o DJI Osmo Action 6 robią wrażenie

    #DJI #DJIOsmoNano #elektronika #gadżety #kamera4K #kameraAkcji #kameraSportowa #kameraUbieralna #małaKamera #nagrywanieBezUżyciaRąk #news #stabilizacjaObrazu #technologia #wearableCamera #Wideo

  21. Nagrywaj bez użycia rąk. DJI Osmo Nano to nowa, malutka kamera, którą przypniesz dosłownie wszędzie

    DJI, firma znana głównie z produkcji dronów i zaawansowanych gimbali, zaprezentowała swój najnowszy produkt w segmencie kamer sportowych – DJI Osmo Nano.

    Jest to niezwykle małe i lekkie urządzenie, które dzięki magnetycznemu mocowaniu ma na nowo zdefiniować nagrywanie bez użycia rąk. Kamera waży zaledwie 52 gramy, a jej kompaktowe wymiary (ok. 57x29x28 mm) pozwalają na dyskretne zamocowanie jej na czapce, kasku, a nawet obroży zwierzaka, otwierając przed twórcami zupełnie nowe perspektywy.

    Jakość obrazu w miniaturowym wydaniu

    Za rejestrację obrazu w DJI Osmo Nano odpowiada nowoczesna matryca o rozmiarze 1/1,3 cala, która w połączeniu z wydajnym procesorem obrazu oferuje jakość nagrań podobno (tak deklaruje producent) niespotykaną dotąd w tak małych urządzeniach.

    Kamera jest w stanie rejestrować wideo w rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę oraz w zwolnionym tempie 4K/120 kl./s. Producent chwali się także szerokim, 13,5-stopniowym zakresem dynamiki oraz możliwością nagrywania w 10-bitowym profilu kolorów D-Log M, co daje dużą elastyczność podczas postprodukcji. O stabilność ujęć dba system RockSteady 3.0, a funkcja HorizonBalancing utrzymuje poziom horyzontu nawet przy przechyleniach do ±30°.


    Wszechstronność i wygoda użytkowania

    Kamera została zaprojektowana z myślą o działaniu w trudnych warunkach. Jest wodoszczelna do głębokości 10 metrów bez potrzeby stosowania dodatkowej obudowy.


    Kluczowym elementem zestawu jest wielofunkcyjna stacja dokująca (Multifunctional Vision Dock), która pełni rolę ekranu podglądowego z panelem dotykowym, zdalnego spustu migawki, stacji ładującej oraz czytnika kart microSD do szybkiego transferu plików. Stacja pozwala naładować kamerę do 80% w zaledwie 20 minut. W pełni naładowany zestaw umożliwia nagrywanie do 200 minut materiału w jakości 1080p/24 kl./s.

    Dźwięk i kreatywne tryby pracy

    DJI Osmo Nano wyposażono w dwa wbudowane mikrofony do nagrywania dźwięku stereo. Dodatkowo, dzięki funkcji OsmoAudio Direct, możliwe jest bezpośrednie podłączenie dwóch nadajników mikrofonowych DJI Mic, co pozwala na uzyskanie studyjnej jakości audio bez potrzeby stosowania odbiornika.

    Oprogramowanie kamery oferuje szereg kreatywnych trybów, takich jak łatwe przełączanie między nagrywaniem w pionie i poziomie, automatyczne nagrywanie w ustalonych interwałach czy sterowanie za pomocą gestów.

    Ceny i dostępność w Polsce

    Kamera DJI Osmo Nano jest już dostępna w sprzedaży, również w oficjalnym sklepie producenta. Zestaw standardowy z pamięcią 64 GB wyceniono na kwotę od 279 euro, natomiast wersja ze 128 GB pamięci kosztuje od 309 euro. W obu zestawach, oprócz kamery i stacji dokującej, znajdują się m.in. magnetyczny klips na czapkę, smycz, etui ochronne oraz magnetyczny adapter z przegubem kulowym. Dostępny jest także program ochrony serwisowej DJI Care Refresh.

    Nadchodzi rewolucja w kamerach sportowych? Przecieki o DJI Osmo Action 6 robią wrażenie

    #DJI #DJIOsmoNano #elektronika #gadżety #kamera4K #kameraAkcji #kameraSportowa #kameraUbieralna #małaKamera #nagrywanieBezUżyciaRąk #news #stabilizacjaObrazu #technologia #wearableCamera #Wideo

  22. Nagrywaj bez użycia rąk. DJI Osmo Nano to nowa, malutka kamera, którą przypniesz dosłownie wszędzie

    DJI, firma znana głównie z produkcji dronów i zaawansowanych gimbali, zaprezentowała swój najnowszy produkt w segmencie kamer sportowych – DJI Osmo Nano.

    Jest to niezwykle małe i lekkie urządzenie, które dzięki magnetycznemu mocowaniu ma na nowo zdefiniować nagrywanie bez użycia rąk. Kamera waży zaledwie 52 gramy, a jej kompaktowe wymiary (ok. 57x29x28 mm) pozwalają na dyskretne zamocowanie jej na czapce, kasku, a nawet obroży zwierzaka, otwierając przed twórcami zupełnie nowe perspektywy.

    Jakość obrazu w miniaturowym wydaniu

    Za rejestrację obrazu w DJI Osmo Nano odpowiada nowoczesna matryca o rozmiarze 1/1,3 cala, która w połączeniu z wydajnym procesorem obrazu oferuje jakość nagrań podobno (tak deklaruje producent) niespotykaną dotąd w tak małych urządzeniach.

    Kamera jest w stanie rejestrować wideo w rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę oraz w zwolnionym tempie 4K/120 kl./s. Producent chwali się także szerokim, 13,5-stopniowym zakresem dynamiki oraz możliwością nagrywania w 10-bitowym profilu kolorów D-Log M, co daje dużą elastyczność podczas postprodukcji. O stabilność ujęć dba system RockSteady 3.0, a funkcja HorizonBalancing utrzymuje poziom horyzontu nawet przy przechyleniach do ±30°.


    Wszechstronność i wygoda użytkowania

    Kamera została zaprojektowana z myślą o działaniu w trudnych warunkach. Jest wodoszczelna do głębokości 10 metrów bez potrzeby stosowania dodatkowej obudowy.


    Kluczowym elementem zestawu jest wielofunkcyjna stacja dokująca (Multifunctional Vision Dock), która pełni rolę ekranu podglądowego z panelem dotykowym, zdalnego spustu migawki, stacji ładującej oraz czytnika kart microSD do szybkiego transferu plików. Stacja pozwala naładować kamerę do 80% w zaledwie 20 minut. W pełni naładowany zestaw umożliwia nagrywanie do 200 minut materiału w jakości 1080p/24 kl./s.

    Dźwięk i kreatywne tryby pracy

    DJI Osmo Nano wyposażono w dwa wbudowane mikrofony do nagrywania dźwięku stereo. Dodatkowo, dzięki funkcji OsmoAudio Direct, możliwe jest bezpośrednie podłączenie dwóch nadajników mikrofonowych DJI Mic, co pozwala na uzyskanie studyjnej jakości audio bez potrzeby stosowania odbiornika.

    Oprogramowanie kamery oferuje szereg kreatywnych trybów, takich jak łatwe przełączanie między nagrywaniem w pionie i poziomie, automatyczne nagrywanie w ustalonych interwałach czy sterowanie za pomocą gestów.

    Ceny i dostępność w Polsce

    Kamera DJI Osmo Nano jest już dostępna w sprzedaży, również w oficjalnym sklepie producenta. Zestaw standardowy z pamięcią 64 GB wyceniono na kwotę od 279 euro, natomiast wersja ze 128 GB pamięci kosztuje od 309 euro. W obu zestawach, oprócz kamery i stacji dokującej, znajdują się m.in. magnetyczny klips na czapkę, smycz, etui ochronne oraz magnetyczny adapter z przegubem kulowym. Dostępny jest także program ochrony serwisowej DJI Care Refresh.

    Nadchodzi rewolucja w kamerach sportowych? Przecieki o DJI Osmo Action 6 robią wrażenie

    #DJI #DJIOsmoNano #elektronika #gadżety #kamera4K #kameraAkcji #kameraSportowa #kameraUbieralna #małaKamera #nagrywanieBezUżyciaRąk #news #stabilizacjaObrazu #technologia #wearableCamera #Wideo

  23. Nagrywaj bez użycia rąk. DJI Osmo Nano to nowa, malutka kamera, którą przypniesz dosłownie wszędzie

    DJI, firma znana głównie z produkcji dronów i zaawansowanych gimbali, zaprezentowała swój najnowszy produkt w segmencie kamer sportowych – DJI Osmo Nano.

    Jest to niezwykle małe i lekkie urządzenie, które dzięki magnetycznemu mocowaniu ma na nowo zdefiniować nagrywanie bez użycia rąk. Kamera waży zaledwie 52 gramy, a jej kompaktowe wymiary (ok. 57x29x28 mm) pozwalają na dyskretne zamocowanie jej na czapce, kasku, a nawet obroży zwierzaka, otwierając przed twórcami zupełnie nowe perspektywy.

    Jakość obrazu w miniaturowym wydaniu

    Za rejestrację obrazu w DJI Osmo Nano odpowiada nowoczesna matryca o rozmiarze 1/1,3 cala, która w połączeniu z wydajnym procesorem obrazu oferuje jakość nagrań podobno (tak deklaruje producent) niespotykaną dotąd w tak małych urządzeniach.

    Kamera jest w stanie rejestrować wideo w rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę oraz w zwolnionym tempie 4K/120 kl./s. Producent chwali się także szerokim, 13,5-stopniowym zakresem dynamiki oraz możliwością nagrywania w 10-bitowym profilu kolorów D-Log M, co daje dużą elastyczność podczas postprodukcji. O stabilność ujęć dba system RockSteady 3.0, a funkcja HorizonBalancing utrzymuje poziom horyzontu nawet przy przechyleniach do ±30°.


    Wszechstronność i wygoda użytkowania

    Kamera została zaprojektowana z myślą o działaniu w trudnych warunkach. Jest wodoszczelna do głębokości 10 metrów bez potrzeby stosowania dodatkowej obudowy.


    Kluczowym elementem zestawu jest wielofunkcyjna stacja dokująca (Multifunctional Vision Dock), która pełni rolę ekranu podglądowego z panelem dotykowym, zdalnego spustu migawki, stacji ładującej oraz czytnika kart microSD do szybkiego transferu plików. Stacja pozwala naładować kamerę do 80% w zaledwie 20 minut. W pełni naładowany zestaw umożliwia nagrywanie do 200 minut materiału w jakości 1080p/24 kl./s.

    Dźwięk i kreatywne tryby pracy

    DJI Osmo Nano wyposażono w dwa wbudowane mikrofony do nagrywania dźwięku stereo. Dodatkowo, dzięki funkcji OsmoAudio Direct, możliwe jest bezpośrednie podłączenie dwóch nadajników mikrofonowych DJI Mic, co pozwala na uzyskanie studyjnej jakości audio bez potrzeby stosowania odbiornika.

    Oprogramowanie kamery oferuje szereg kreatywnych trybów, takich jak łatwe przełączanie między nagrywaniem w pionie i poziomie, automatyczne nagrywanie w ustalonych interwałach czy sterowanie za pomocą gestów.

    Ceny i dostępność w Polsce

    Kamera DJI Osmo Nano jest już dostępna w sprzedaży, również w oficjalnym sklepie producenta. Zestaw standardowy z pamięcią 64 GB wyceniono na kwotę od 279 euro, natomiast wersja ze 128 GB pamięci kosztuje od 309 euro. W obu zestawach, oprócz kamery i stacji dokującej, znajdują się m.in. magnetyczny klips na czapkę, smycz, etui ochronne oraz magnetyczny adapter z przegubem kulowym. Dostępny jest także program ochrony serwisowej DJI Care Refresh.

    Nadchodzi rewolucja w kamerach sportowych? Przecieki o DJI Osmo Action 6 robią wrażenie

    #DJI #DJIOsmoNano #elektronika #gadżety #kamera4K #kameraAkcji #kameraSportowa #kameraUbieralna #małaKamera #nagrywanieBezUżyciaRąk #news #stabilizacjaObrazu #technologia #wearableCamera #Wideo

  24. Realme prezentuje Watch 5. Ma duży ekran AMOLED, wbudowany GPS i długi czas pracy

    Marka realme wprowadza na polski rynek nowy smartwatch, model Watch 5.

    Urządzenie pozycjonowane jest jako wszechstronny asystent do codziennych aktywności, łączący funkcje sportowe i zdrowotne z eleganckim designem. Producent stawia na duży wyświetlacz, wytrzymałą baterię oraz niezależny moduł GPS, a wszystko to w przystępnej cenie.

    Najbardziej wyróżniającym się elementem nowego zegarka jest duży, płaski wyświetlacz AMOLED o przekątnej 1,97 cala i rozdzielczości 390 × 450 pikseli. Według deklaracji producenta, szczytowa jasność na poziomie 600 nitów ma zapewnić dobrą czytelność nawet w ostrym słońcu. Obudowę uzupełnia aluminiowa, obrotowa koronka, która ułatwia nawigację po interfejsie. Całość jest odporna na kurz i wodę, co potwierdza certyfikat IP68.

    Realme Watch 5 został wyposażony w niezależny moduł GPS z obsługą pięciu systemów nawigacji satelitarnej, co pozwala na precyzyjne śledzenie tras aktywności na świeżym powietrzu bez konieczności zabierania ze sobą smartfona. Urządzenie oferuje 108 trybów sportowych i pozwala na monitorowanie 15 różnych wskaźników wydajności podczas treningu. Poza aktywnością fizyczną, zegarek monitoruje również kluczowe parametry zdrowotne, takie jak tętno, poziom natlenienia krwi (SpO2), stres i jakość snu. Wszystkie dane synchronizowane są z aplikacją realme Link.

    Jednym z kluczowych atutów nowego modelu ma być czas pracy na baterii. Producent deklaruje do 14 dni standardowego użytkowania na jednym ładowaniu lub do 6 dni przy włączonej funkcji Always-On Display. Smartwatch umożliwia także prowadzenie rozmów przez Bluetooth dzięki wbudowanemu głośnikowi i mikrofonowi. Użytkownicy mają do dyspozycji ponad 300 tarcz do personalizacji wyglądu zegarka.

    Realme Watch 5 jest już dostępny w sprzedaży w cenie 299 zł. Można go nabyć w popularnych sieciach z elektroniką, takich jak Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom czy Komputronik, a także na platformie Allegro i w oficjalnym sklepie internetowym marki.

    Realme ogłasza nowy standard dla baterii: 1000 cykli ładowania w standardzie, a w planach 1400

    #AMOLED #gadżety #gps #news #Realme #realmeWatch5 #smartwatch #technologia #wearables #zegarek

  25. Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Podczas dorocznej konferencji „Meta Connect” Mark Zuckerberg zaprezentował nową generację inteligentnych okularów, które zostały wyposażone w autorską sztuczną inteligencję.

    Urządzenia, stworzone we współpracy z markami Ray-Ban i Oakley, mają być kolejnym krokiem w integracji AI z codziennym życiem użytkowników. Prezentacja flagowego modelu nie przebiegła jednak bez problemów technicznych.

    Główną gwiazdą wydarzenia był model Meta Ray-Ban Display, wyposażony w kolorowy ekran o wysokiej rozdzielczości umieszczony w jednej z soczewek. Umożliwia on prowadzenie rozmów wideo i wyświetlanie powiadomień. Okulary posiadają również aparat o rozdzielczości 12 megapikseli. Nowością jest także tzw. „neuronowa opaska na nadgarstek”, która w parze z okularami pozwala na sterowanie funkcjami, takimi jak wysyłanie wiadomości, za pomocą drobnych gestów dłoni.

    Chociaż Mark Zuckerberg nazwał nową technologię „ogromnym przełomem naukowym”, prezentacja na żywo nie ustrzegła się problemów. Podczas próby wykonania połączenia przez komunikator WhatsApp do okularów, system kilkukrotnie zawiódł.

    „Nie wiem, co wam powiedzieć” – przyznał zakłopotany Zuckerberg do publiczności. „Ciągle coś psuję”. Mimo tej wpadki, szef Mety ma nadzieję, że nowa linia akcesoriów stanie się kluczową platformą dla integracji narzędzia Meta AI w życiu ludzi.

    Analitycy, cytowani przez BBC, sugerują, że inteligentne okulary mają większe szanse na komercyjny sukces niż wielomiliardowy projekt Metaverse. „W przeciwieństwie do gogli VR, okulary są codziennym, niekrępującym formatem” – zauważa Mike Proulx, dyrektor ds. badań w firmie Forrester cytowany przez serwis BBC.

    Wskazuje jednak, że to na Mecie spoczywa ciężar przekonania użytkowników, że korzyści płynące z nowej technologii przewyższają jej wysoki koszt. Flagowy model Display ma kosztować 799 dolarów, czyli kilkaset dolarów więcej niż obecna generacja. Oprócz niego zaprezentowano także sportowy model Oakley Meta Vanguard za 499 dolarów oraz drugą generację podstawowych okularów Ray-Ban Meta w cenie 379 dolarów.

    Warto zaznaczyć, że premiera odbywa się w cieniu kontrowersji wokół wpływu produktów Mety na najmłodszych użytkowników. Jak donosi BBC, w dniu konferencji przed nowojorską siedzibą firmy protestowali aktywiści i rodziny ofiar samobójstw, domagając się lepszych zabezpieczeń dla dzieci.

    Ponadto, w zeszłym tygodniu byli pracownicy Mety zeznali przed amerykańskim Senatem, że firma miała ukrywać potencjalne szkody dla dzieci wynikające z korzystania z jej produktów VR. Meta zaprzeczyła tym oskarżeniom, nazywając je „nonsensem”.

    Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

    #cena #Facebook #gadżety #inteligentneOkulary #MarkZuckerberg #Meta #MetaAI #news #premiera #RayBanMeta #smartGlasses #sztucznaInteligencja #technologia

  26. Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Podczas dorocznej konferencji „Meta Connect” Mark Zuckerberg zaprezentował nową generację inteligentnych okularów, które zostały wyposażone w autorską sztuczną inteligencję.

    Urządzenia, stworzone we współpracy z markami Ray-Ban i Oakley, mają być kolejnym krokiem w integracji AI z codziennym życiem użytkowników. Prezentacja flagowego modelu nie przebiegła jednak bez problemów technicznych.

    Główną gwiazdą wydarzenia był model Meta Ray-Ban Display, wyposażony w kolorowy ekran o wysokiej rozdzielczości umieszczony w jednej z soczewek. Umożliwia on prowadzenie rozmów wideo i wyświetlanie powiadomień. Okulary posiadają również aparat o rozdzielczości 12 megapikseli. Nowością jest także tzw. „neuronowa opaska na nadgarstek”, która w parze z okularami pozwala na sterowanie funkcjami, takimi jak wysyłanie wiadomości, za pomocą drobnych gestów dłoni.

    Chociaż Mark Zuckerberg nazwał nową technologię „ogromnym przełomem naukowym”, prezentacja na żywo nie ustrzegła się problemów. Podczas próby wykonania połączenia przez komunikator WhatsApp do okularów, system kilkukrotnie zawiódł.

    „Nie wiem, co wam powiedzieć” – przyznał zakłopotany Zuckerberg do publiczności. „Ciągle coś psuję”. Mimo tej wpadki, szef Mety ma nadzieję, że nowa linia akcesoriów stanie się kluczową platformą dla integracji narzędzia Meta AI w życiu ludzi.

    Analitycy, cytowani przez BBC, sugerują, że inteligentne okulary mają większe szanse na komercyjny sukces niż wielomiliardowy projekt Metaverse. „W przeciwieństwie do gogli VR, okulary są codziennym, niekrępującym formatem” – zauważa Mike Proulx, dyrektor ds. badań w firmie Forrester cytowany przez serwis BBC.

    Wskazuje jednak, że to na Mecie spoczywa ciężar przekonania użytkowników, że korzyści płynące z nowej technologii przewyższają jej wysoki koszt. Flagowy model Display ma kosztować 799 dolarów, czyli kilkaset dolarów więcej niż obecna generacja. Oprócz niego zaprezentowano także sportowy model Oakley Meta Vanguard za 499 dolarów oraz drugą generację podstawowych okularów Ray-Ban Meta w cenie 379 dolarów.

    Warto zaznaczyć, że premiera odbywa się w cieniu kontrowersji wokół wpływu produktów Mety na najmłodszych użytkowników. Jak donosi BBC, w dniu konferencji przed nowojorską siedzibą firmy protestowali aktywiści i rodziny ofiar samobójstw, domagając się lepszych zabezpieczeń dla dzieci.

    Ponadto, w zeszłym tygodniu byli pracownicy Mety zeznali przed amerykańskim Senatem, że firma miała ukrywać potencjalne szkody dla dzieci wynikające z korzystania z jej produktów VR. Meta zaprzeczyła tym oskarżeniom, nazywając je „nonsensem”.

    #cena #Facebook #gadżety #inteligentneOkulary #MarkZuckerberg #Meta #MetaAI #news #premiera #RayBanMeta #smartGlasses #sztucznaInteligencja #technologia

  27. Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Podczas dorocznej konferencji „Meta Connect” Mark Zuckerberg zaprezentował nową generację inteligentnych okularów, które zostały wyposażone w autorską sztuczną inteligencję.

    Urządzenia, stworzone we współpracy z markami Ray-Ban i Oakley, mają być kolejnym krokiem w integracji AI z codziennym życiem użytkowników. Prezentacja flagowego modelu nie przebiegła jednak bez problemów technicznych.

    Główną gwiazdą wydarzenia był model Meta Ray-Ban Display, wyposażony w kolorowy ekran o wysokiej rozdzielczości umieszczony w jednej z soczewek. Umożliwia on prowadzenie rozmów wideo i wyświetlanie powiadomień. Okulary posiadają również aparat o rozdzielczości 12 megapikseli. Nowością jest także tzw. „neuronowa opaska na nadgarstek”, która w parze z okularami pozwala na sterowanie funkcjami, takimi jak wysyłanie wiadomości, za pomocą drobnych gestów dłoni.

    Chociaż Mark Zuckerberg nazwał nową technologię „ogromnym przełomem naukowym”, prezentacja na żywo nie ustrzegła się problemów. Podczas próby wykonania połączenia przez komunikator WhatsApp do okularów, system kilkukrotnie zawiódł.

    „Nie wiem, co wam powiedzieć” – przyznał zakłopotany Zuckerberg do publiczności. „Ciągle coś psuję”. Mimo tej wpadki, szef Mety ma nadzieję, że nowa linia akcesoriów stanie się kluczową platformą dla integracji narzędzia Meta AI w życiu ludzi.

    Analitycy, cytowani przez BBC, sugerują, że inteligentne okulary mają większe szanse na komercyjny sukces niż wielomiliardowy projekt Metaverse. „W przeciwieństwie do gogli VR, okulary są codziennym, niekrępującym formatem” – zauważa Mike Proulx, dyrektor ds. badań w firmie Forrester cytowany przez serwis BBC.

    Wskazuje jednak, że to na Mecie spoczywa ciężar przekonania użytkowników, że korzyści płynące z nowej technologii przewyższają jej wysoki koszt. Flagowy model Display ma kosztować 799 dolarów, czyli kilkaset dolarów więcej niż obecna generacja. Oprócz niego zaprezentowano także sportowy model Oakley Meta Vanguard za 499 dolarów oraz drugą generację podstawowych okularów Ray-Ban Meta w cenie 379 dolarów.

    Warto zaznaczyć, że premiera odbywa się w cieniu kontrowersji wokół wpływu produktów Mety na najmłodszych użytkowników. Jak donosi BBC, w dniu konferencji przed nowojorską siedzibą firmy protestowali aktywiści i rodziny ofiar samobójstw, domagając się lepszych zabezpieczeń dla dzieci.

    Ponadto, w zeszłym tygodniu byli pracownicy Mety zeznali przed amerykańskim Senatem, że firma miała ukrywać potencjalne szkody dla dzieci wynikające z korzystania z jej produktów VR. Meta zaprzeczyła tym oskarżeniom, nazywając je „nonsensem”.

    #cena #Facebook #gadżety #inteligentneOkulary #MarkZuckerberg #Meta #MetaAI #news #premiera #RayBanMeta #smartGlasses #sztucznaInteligencja #technologia

  28. Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Podczas dorocznej konferencji „Meta Connect” Mark Zuckerberg zaprezentował nową generację inteligentnych okularów, które zostały wyposażone w autorską sztuczną inteligencję.

    Urządzenia, stworzone we współpracy z markami Ray-Ban i Oakley, mają być kolejnym krokiem w integracji AI z codziennym życiem użytkowników. Prezentacja flagowego modelu nie przebiegła jednak bez problemów technicznych.

    Główną gwiazdą wydarzenia był model Meta Ray-Ban Display, wyposażony w kolorowy ekran o wysokiej rozdzielczości umieszczony w jednej z soczewek. Umożliwia on prowadzenie rozmów wideo i wyświetlanie powiadomień. Okulary posiadają również aparat o rozdzielczości 12 megapikseli. Nowością jest także tzw. „neuronowa opaska na nadgarstek”, która w parze z okularami pozwala na sterowanie funkcjami, takimi jak wysyłanie wiadomości, za pomocą drobnych gestów dłoni.

    Chociaż Mark Zuckerberg nazwał nową technologię „ogromnym przełomem naukowym”, prezentacja na żywo nie ustrzegła się problemów. Podczas próby wykonania połączenia przez komunikator WhatsApp do okularów, system kilkukrotnie zawiódł.

    „Nie wiem, co wam powiedzieć” – przyznał zakłopotany Zuckerberg do publiczności. „Ciągle coś psuję”. Mimo tej wpadki, szef Mety ma nadzieję, że nowa linia akcesoriów stanie się kluczową platformą dla integracji narzędzia Meta AI w życiu ludzi.

    Analitycy, cytowani przez BBC, sugerują, że inteligentne okulary mają większe szanse na komercyjny sukces niż wielomiliardowy projekt Metaverse. „W przeciwieństwie do gogli VR, okulary są codziennym, niekrępującym formatem” – zauważa Mike Proulx, dyrektor ds. badań w firmie Forrester cytowany przez serwis BBC.

    Wskazuje jednak, że to na Mecie spoczywa ciężar przekonania użytkowników, że korzyści płynące z nowej technologii przewyższają jej wysoki koszt. Flagowy model Display ma kosztować 799 dolarów, czyli kilkaset dolarów więcej niż obecna generacja. Oprócz niego zaprezentowano także sportowy model Oakley Meta Vanguard za 499 dolarów oraz drugą generację podstawowych okularów Ray-Ban Meta w cenie 379 dolarów.

    Warto zaznaczyć, że premiera odbywa się w cieniu kontrowersji wokół wpływu produktów Mety na najmłodszych użytkowników. Jak donosi BBC, w dniu konferencji przed nowojorską siedzibą firmy protestowali aktywiści i rodziny ofiar samobójstw, domagając się lepszych zabezpieczeń dla dzieci.

    Ponadto, w zeszłym tygodniu byli pracownicy Mety zeznali przed amerykańskim Senatem, że firma miała ukrywać potencjalne szkody dla dzieci wynikające z korzystania z jej produktów VR. Meta zaprzeczyła tym oskarżeniom, nazywając je „nonsensem”.

    Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

    #cena #Facebook #gadżety #inteligentneOkulary #MarkZuckerberg #Meta #MetaAI #news #premiera #RayBanMeta #smartGlasses #sztucznaInteligencja #technologia

  29. Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki

    Podczas dorocznej konferencji „Meta Connect” Mark Zuckerberg zaprezentował nową generację inteligentnych okularów, które zostały wyposażone w autorską sztuczną inteligencję.

    Urządzenia, stworzone we współpracy z markami Ray-Ban i Oakley, mają być kolejnym krokiem w integracji AI z codziennym życiem użytkowników. Prezentacja flagowego modelu nie przebiegła jednak bez problemów technicznych.

    Główną gwiazdą wydarzenia był model Meta Ray-Ban Display, wyposażony w kolorowy ekran o wysokiej rozdzielczości umieszczony w jednej z soczewek. Umożliwia on prowadzenie rozmów wideo i wyświetlanie powiadomień. Okulary posiadają również aparat o rozdzielczości 12 megapikseli. Nowością jest także tzw. „neuronowa opaska na nadgarstek”, która w parze z okularami pozwala na sterowanie funkcjami, takimi jak wysyłanie wiadomości, za pomocą drobnych gestów dłoni.

    Chociaż Mark Zuckerberg nazwał nową technologię „ogromnym przełomem naukowym”, prezentacja na żywo nie ustrzegła się problemów. Podczas próby wykonania połączenia przez komunikator WhatsApp do okularów, system kilkukrotnie zawiódł.

    „Nie wiem, co wam powiedzieć” – przyznał zakłopotany Zuckerberg do publiczności. „Ciągle coś psuję”. Mimo tej wpadki, szef Mety ma nadzieję, że nowa linia akcesoriów stanie się kluczową platformą dla integracji narzędzia Meta AI w życiu ludzi.

    Analitycy, cytowani przez BBC, sugerują, że inteligentne okulary mają większe szanse na komercyjny sukces niż wielomiliardowy projekt Metaverse. „W przeciwieństwie do gogli VR, okulary są codziennym, niekrępującym formatem” – zauważa Mike Proulx, dyrektor ds. badań w firmie Forrester cytowany przez serwis BBC.

    Wskazuje jednak, że to na Mecie spoczywa ciężar przekonania użytkowników, że korzyści płynące z nowej technologii przewyższają jej wysoki koszt. Flagowy model Display ma kosztować 799 dolarów, czyli kilkaset dolarów więcej niż obecna generacja. Oprócz niego zaprezentowano także sportowy model Oakley Meta Vanguard za 499 dolarów oraz drugą generację podstawowych okularów Ray-Ban Meta w cenie 379 dolarów.

    Warto zaznaczyć, że premiera odbywa się w cieniu kontrowersji wokół wpływu produktów Mety na najmłodszych użytkowników. Jak donosi BBC, w dniu konferencji przed nowojorską siedzibą firmy protestowali aktywiści i rodziny ofiar samobójstw, domagając się lepszych zabezpieczeń dla dzieci.

    Ponadto, w zeszłym tygodniu byli pracownicy Mety zeznali przed amerykańskim Senatem, że firma miała ukrywać potencjalne szkody dla dzieci wynikające z korzystania z jej produktów VR. Meta zaprzeczyła tym oskarżeniom, nazywając je „nonsensem”.

    #cena #Facebook #gadżety #inteligentneOkulary #MarkZuckerberg #Meta #MetaAI #news #premiera #RayBanMeta #smartGlasses #sztucznaInteligencja #technologia

  30. XTORM NexGen: akumulatorki AA i AAA z portem USB-C mają zastąpić 1500 zwykłych baterii

    Na polski rynek trafiły akumulatorki XTORM NexGen w popularnych formatach AA i AAA, które wprowadzają rewolucyjną zmianę: wbudowany port USB-C do ładowania.

    To rozwiązanie eliminuje potrzebę stosowania dedykowanych ładowarek i stanowi bardziej ekologiczną oraz ekonomiczną alternatywę dla jednorazowych baterii, które wciąż zasilają ogromną liczbę domowych urządzeń.


    Największą zaletą nowego produktu marki XTORM jest wygoda użytkowania. Dzięki zintegrowanemu portowi USB-C, akumulatorki można naładować przy użyciu standardowej ładowarki od smartfona, powerbanka, a nawet panelu solarnego. W każdym zestawie, składającym się z czterech ogniw, znajduje się specjalny kabel USB z czterema końcówkami USB-C, pozwalający na jednoczesne uzupełnienie energii we wszystkich akumulatorkach. Czas ładowania do pełna wynosi około 3,5 godziny dla wariantu AA oraz 2 godziny dla mniejszego odpowiednika AAA.

    Producent kładzie duży nacisk na aspekty ekologiczne i ekonomiczne. Zastosowane w akumulatorkach ogniwa cechują się wysoką żywotnością, pozwalającą nawet na 1500 cykli ładowania. Oznacza to, że każdy z nich może zastąpić 1500 jednorazowych baterii, co przekłada się na realne oszczędności dla użytkownika i znaczące ograniczenie trudnych w utylizacji odpadów. Dodatkowo, akumulatorki praktycznie nie ulegają samorozładowaniu podczas przechowywania – według deklaracji producenta mogą czekać na użycie nawet do 6,5 roku.

    Nowe ogniwa XTORM NexGen charakteryzują się również stabilną pracą. Przez cały cykl użytkowania utrzymują stałe napięcie 1,5V, co jest kluczowe dla prawidłowego działania wielu urządzeń. W przeciwieństwie do tradycyjnych baterii, które wraz z rozładowaniem tracą moc, zasilany nimi sprzęt będzie działał z pełną wydajnością aż do całkowitego wyczerpania energii. Pojemność użytkowa dla wariantu AA wynosi 2200 mAh, natomiast dla AAA jest to 570 mAh (przy napięciu 1,5V).

    Akumulatorki XTORM NexGen AA oraz AAA są już dostępne w sprzedaży na polskim rynku. Zestaw składający się z czterech sztuk, niezależnie od rozmiaru, został wyceniony na 109 zł. W opakowaniu, oprócz samych ogniw, znajduje się również wspomniany wcześniej kabel do ładowania.

    Baseus EnerFill FC51 Bipow2 Pro: tańszy niż akcesoryjny powerbank do iPhone Air

    #akumulatorki #baterieAA #baterieAAA #ekologia #elektronika #gadżety #ładowanie #news #NexGen #oszczędność #USBC #xtorm #zasilanie

  31. Soundcore wprowadza słuchawki Sleep A30 do zadań specjalnych

    Marka Soundcore, należąca do Anker Innovations, wprowadza na polski rynek słuchawki Sleep A30. Muzyka? Owszem, ale te mają jeszcze jedno przeznaczenie.

    Sleep A30 to już trzecia generacja urządzenia zaprojektowanego z myślą o poprawie jakości snu. Nowy model wyróżnia się inteligentną redukcją hałasu (Smart ANC) oraz unikalną funkcją maskowania chrapania, która ma pomóc w walce z najczęstszymi dźwiękami zakłócającymi nocny odpoczynek.

    Słuchawki Soundcore Sleep A30 zostały stworzone, aby zapewnić komfort i ciszę przez całą noc, nawet osobom śpiącym na boku. Ich konstrukcja jest o 7% smuklejsza od poprzednich modeli, dzięki czemu nie wystają z ucha i nie powodują dyskomfortu ani nacisku. W zestawie znajduje się bogaty pakiet akcesoriów, w tym cztery pary silikonowych nakładek, trzy pary końcówek z pianki z pamięcią kształtu oraz trzy pary specjalnych skrzydełek, co pozwala na idealne dopasowanie słuchawek do niemal każdego kształtu ucha.

    Nowy głośnik soundcore nie boi się wody. Pływa, jest odporny na sól i ma wzmocnione basy

    Kluczową cechą modelu Sleep A30 jest technologia Smart ANC, która, według deklaracji producenta, potrafi skutecznie blokować hałas zewnętrzny o natężeniu do 30 dB. Prawdziwą nowością jest jednak funkcja Adaptive Snore Masking, zintegrowana z etui ładującym. System ten analizuje częstotliwość oraz głośność chrapania partnera, a następnie generuje w słuchawkach dopasowane dźwięki maskujące, które neutralizują zakłócenia w czasie rzeczywistym. Dodatkowo, w słuchawkach zastosowano technologię AI Brainwave Audio, która poprzez specjalne dźwięki stymuluje mózg do produkcji fal sprzyjających relaksacji i zasypianiu.

    Słuchawki mogą działać w dwóch trybach. W trybie lokalnym, z włączoną funkcją ANC, pozwalają na 9 godzin pracy, a dołączone etui wydłuża ten czas do 45 godzin. Z kolei przy połączeniu przez Bluetooth (w wersji 5.3), czas odtwarzania muzyki lub podcastów wynosi 6,5 godziny (do 35 godzin z etui).

    Aplikacja mobilna Soundcoreapp (dostępna na Android i iOS) pozwala nie tylko na monitorowanie snu, ale także śledzenie pozycji ciała w trakcie odpoczynku. Wśród praktycznych funkcji znalazł się również wbudowany budzik, który nie zakłóca snu innych domowników, oraz opcja „Find My Earbud”, ułatwiająca zlokalizowanie zgubionej w pościeli słuchawki.

    Soundcore Sleep A30 są już dostępne w sprzedaży w oficjalnym sklepie soundcore.com. Cena urządzenia została ustalona na 999 PLN. Klienci mają do wyboru dwie wersje kolorystyczne: klasyczną biel oraz nowy odcień „mist green”.

    #ANC #Anker #chrapanie #gadżety #news #redukcjaHałasu #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiDoSpania #SoundcoreSleepA30

  32. Soundcore wprowadza słuchawki Sleep A30 do zadań specjalnych

    Marka Soundcore, należąca do Anker Innovations, wprowadza na polski rynek słuchawki Sleep A30. Muzyka? Owszem, ale te mają jeszcze jedno przeznaczenie.

    Sleep A30 to już trzecia generacja urządzenia zaprojektowanego z myślą o poprawie jakości snu. Nowy model wyróżnia się inteligentną redukcją hałasu (Smart ANC) oraz unikalną funkcją maskowania chrapania, która ma pomóc w walce z najczęstszymi dźwiękami zakłócającymi nocny odpoczynek.

    Słuchawki Soundcore Sleep A30 zostały stworzone, aby zapewnić komfort i ciszę przez całą noc, nawet osobom śpiącym na boku. Ich konstrukcja jest o 7% smuklejsza od poprzednich modeli, dzięki czemu nie wystają z ucha i nie powodują dyskomfortu ani nacisku. W zestawie znajduje się bogaty pakiet akcesoriów, w tym cztery pary silikonowych nakładek, trzy pary końcówek z pianki z pamięcią kształtu oraz trzy pary specjalnych skrzydełek, co pozwala na idealne dopasowanie słuchawek do niemal każdego kształtu ucha.

    Nowy głośnik soundcore nie boi się wody. Pływa, jest odporny na sól i ma wzmocnione basy

    Kluczową cechą modelu Sleep A30 jest technologia Smart ANC, która, według deklaracji producenta, potrafi skutecznie blokować hałas zewnętrzny o natężeniu do 30 dB. Prawdziwą nowością jest jednak funkcja Adaptive Snore Masking, zintegrowana z etui ładującym. System ten analizuje częstotliwość oraz głośność chrapania partnera, a następnie generuje w słuchawkach dopasowane dźwięki maskujące, które neutralizują zakłócenia w czasie rzeczywistym. Dodatkowo, w słuchawkach zastosowano technologię AI Brainwave Audio, która poprzez specjalne dźwięki stymuluje mózg do produkcji fal sprzyjających relaksacji i zasypianiu.

    Słuchawki mogą działać w dwóch trybach. W trybie lokalnym, z włączoną funkcją ANC, pozwalają na 9 godzin pracy, a dołączone etui wydłuża ten czas do 45 godzin. Z kolei przy połączeniu przez Bluetooth (w wersji 5.3), czas odtwarzania muzyki lub podcastów wynosi 6,5 godziny (do 35 godzin z etui).

    Aplikacja mobilna Soundcoreapp (dostępna na Android i iOS) pozwala nie tylko na monitorowanie snu, ale także śledzenie pozycji ciała w trakcie odpoczynku. Wśród praktycznych funkcji znalazł się również wbudowany budzik, który nie zakłóca snu innych domowników, oraz opcja „Find My Earbud”, ułatwiająca zlokalizowanie zgubionej w pościeli słuchawki.

    Soundcore Sleep A30 są już dostępne w sprzedaży w oficjalnym sklepie soundcore.com. Cena urządzenia została ustalona na 999 PLN. Klienci mają do wyboru dwie wersje kolorystyczne: klasyczną biel oraz nowy odcień „mist green”.

    #ANC #Anker #chrapanie #gadżety #news #redukcjaHałasu #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiDoSpania #SoundcoreSleepA30

  33. Soundcore wprowadza słuchawki Sleep A30 do zadań specjalnych

    Marka Soundcore, należąca do Anker Innovations, wprowadza na polski rynek słuchawki Sleep A30. Muzyka? Owszem, ale te mają jeszcze jedno przeznaczenie.

    Sleep A30 to już trzecia generacja urządzenia zaprojektowanego z myślą o poprawie jakości snu. Nowy model wyróżnia się inteligentną redukcją hałasu (Smart ANC) oraz unikalną funkcją maskowania chrapania, która ma pomóc w walce z najczęstszymi dźwiękami zakłócającymi nocny odpoczynek.

    Słuchawki Soundcore Sleep A30 zostały stworzone, aby zapewnić komfort i ciszę przez całą noc, nawet osobom śpiącym na boku. Ich konstrukcja jest o 7% smuklejsza od poprzednich modeli, dzięki czemu nie wystają z ucha i nie powodują dyskomfortu ani nacisku. W zestawie znajduje się bogaty pakiet akcesoriów, w tym cztery pary silikonowych nakładek, trzy pary końcówek z pianki z pamięcią kształtu oraz trzy pary specjalnych skrzydełek, co pozwala na idealne dopasowanie słuchawek do niemal każdego kształtu ucha.

    Nowy głośnik soundcore nie boi się wody. Pływa, jest odporny na sól i ma wzmocnione basy

    Kluczową cechą modelu Sleep A30 jest technologia Smart ANC, która, według deklaracji producenta, potrafi skutecznie blokować hałas zewnętrzny o natężeniu do 30 dB. Prawdziwą nowością jest jednak funkcja Adaptive Snore Masking, zintegrowana z etui ładującym. System ten analizuje częstotliwość oraz głośność chrapania partnera, a następnie generuje w słuchawkach dopasowane dźwięki maskujące, które neutralizują zakłócenia w czasie rzeczywistym. Dodatkowo, w słuchawkach zastosowano technologię AI Brainwave Audio, która poprzez specjalne dźwięki stymuluje mózg do produkcji fal sprzyjających relaksacji i zasypianiu.

    Słuchawki mogą działać w dwóch trybach. W trybie lokalnym, z włączoną funkcją ANC, pozwalają na 9 godzin pracy, a dołączone etui wydłuża ten czas do 45 godzin. Z kolei przy połączeniu przez Bluetooth (w wersji 5.3), czas odtwarzania muzyki lub podcastów wynosi 6,5 godziny (do 35 godzin z etui).

    Aplikacja mobilna Soundcoreapp (dostępna na Android i iOS) pozwala nie tylko na monitorowanie snu, ale także śledzenie pozycji ciała w trakcie odpoczynku. Wśród praktycznych funkcji znalazł się również wbudowany budzik, który nie zakłóca snu innych domowników, oraz opcja „Find My Earbud”, ułatwiająca zlokalizowanie zgubionej w pościeli słuchawki.

    Soundcore Sleep A30 są już dostępne w sprzedaży w oficjalnym sklepie soundcore.com. Cena urządzenia została ustalona na 999 PLN. Klienci mają do wyboru dwie wersje kolorystyczne: klasyczną biel oraz nowy odcień „mist green”.

    #ANC #Anker #chrapanie #gadżety #news #redukcjaHałasu #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiDoSpania #SoundcoreSleepA30

  34. Soundcore wprowadza słuchawki Sleep A30 do zadań specjalnych

    Marka Soundcore, należąca do Anker Innovations, wprowadza na polski rynek słuchawki Sleep A30. Muzyka? Owszem, ale te mają jeszcze jedno przeznaczenie.

    Sleep A30 to już trzecia generacja urządzenia zaprojektowanego z myślą o poprawie jakości snu. Nowy model wyróżnia się inteligentną redukcją hałasu (Smart ANC) oraz unikalną funkcją maskowania chrapania, która ma pomóc w walce z najczęstszymi dźwiękami zakłócającymi nocny odpoczynek.

    Słuchawki Soundcore Sleep A30 zostały stworzone, aby zapewnić komfort i ciszę przez całą noc, nawet osobom śpiącym na boku. Ich konstrukcja jest o 7% smuklejsza od poprzednich modeli, dzięki czemu nie wystają z ucha i nie powodują dyskomfortu ani nacisku. W zestawie znajduje się bogaty pakiet akcesoriów, w tym cztery pary silikonowych nakładek, trzy pary końcówek z pianki z pamięcią kształtu oraz trzy pary specjalnych skrzydełek, co pozwala na idealne dopasowanie słuchawek do niemal każdego kształtu ucha.

    Nowy głośnik soundcore nie boi się wody. Pływa, jest odporny na sól i ma wzmocnione basy

    Kluczową cechą modelu Sleep A30 jest technologia Smart ANC, która, według deklaracji producenta, potrafi skutecznie blokować hałas zewnętrzny o natężeniu do 30 dB. Prawdziwą nowością jest jednak funkcja Adaptive Snore Masking, zintegrowana z etui ładującym. System ten analizuje częstotliwość oraz głośność chrapania partnera, a następnie generuje w słuchawkach dopasowane dźwięki maskujące, które neutralizują zakłócenia w czasie rzeczywistym. Dodatkowo, w słuchawkach zastosowano technologię AI Brainwave Audio, która poprzez specjalne dźwięki stymuluje mózg do produkcji fal sprzyjających relaksacji i zasypianiu.

    Słuchawki mogą działać w dwóch trybach. W trybie lokalnym, z włączoną funkcją ANC, pozwalają na 9 godzin pracy, a dołączone etui wydłuża ten czas do 45 godzin. Z kolei przy połączeniu przez Bluetooth (w wersji 5.3), czas odtwarzania muzyki lub podcastów wynosi 6,5 godziny (do 35 godzin z etui).

    Aplikacja mobilna Soundcoreapp (dostępna na Android i iOS) pozwala nie tylko na monitorowanie snu, ale także śledzenie pozycji ciała w trakcie odpoczynku. Wśród praktycznych funkcji znalazł się również wbudowany budzik, który nie zakłóca snu innych domowników, oraz opcja „Find My Earbud”, ułatwiająca zlokalizowanie zgubionej w pościeli słuchawki.

    Soundcore Sleep A30 są już dostępne w sprzedaży w oficjalnym sklepie soundcore.com. Cena urządzenia została ustalona na 999 PLN. Klienci mają do wyboru dwie wersje kolorystyczne: klasyczną biel oraz nowy odcień „mist green”.

    #ANC #Anker #chrapanie #gadżety #news #redukcjaHałasu #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiDoSpania #SoundcoreSleepA30

  35. Garmin fēnix 8 Pro to rewolucja na nadgarstku. Łączność satelitarna i przełomowy ekran

    Garmin zaprezentował najnowszą odsłonę swojej flagowej serii zegarków outdoorowych, fēnix 8 Pro.

    Nowe modele wprowadzają dwie interesujące innowacje: po raz pierwszy w historii smartwatchy marki zintegrowano w nich technologię komunikacji satelitarnej inReach, a wariant premium oferuje rewolucyjny wyświetlacz MicroLED (ta wersja jest na zdjęciu powyżej). To krok, który ma zapewnić sportowcom i podróżnikom jeszcze większą niezależność od telefonu.

    Najważniejszą nowością w serii fēnix 8 Pro jest wbudowana technologia inReach, która zapewnia łączność zarówno satelitarną, jak i komórkową (LTE). Dzięki temu użytkownicy mogą pozostawić smartfon w domu i wciąż mieć dostęp do kluczowych funkcji komunikacyjnych. Zegarek umożliwia prowadzenie dwustronnej komunikacji tekstowej z użytkownikami aplikacji Garmin Messenger, wysyłanie meldunków z aktualną lokalizacją, a po połączeniu z siecią LTE także wykonywanie połączeń głosowych i wysyłanie 30-sekundowych wiadomości głosowych bezpośrednio z nadgarstka. Funkcjonalność ta wymaga aktywnej subskrypcji.

    Bezpieczeństwo w terenie na nowym poziomie

    Integracja z technologią inReach oznacza również dostęp do zaawansowanej funkcji SOS. Po jej aktywowaniu zegarek wysyła sygnał alarmowy do całodobowego centrum Garmin Response.

    Wykwalifikowany zespół koordynatorów nawiązuje kontakt z użytkownikiem, jego kontaktami alarmowymi oraz lokalnymi służbami ratunkowymi, a następnie monitoruje całą akcję aż do jej zakończenia. To rozwiązanie, które znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa podczas samotnych wypraw w tereny bez zasięgu sieci komórkowej.

    Pierwszy taki ekran w smartwatchu

    Drugim filarem premierowej serii jest wprowadzenie modelu fēnix 8 Pro – MicroLED. Jest to pierwszy smartwatch na rynku wyposażony w tę technologię. Wyświetlacz składa się z ponad 400 000 pojedynczych diod LED, które zapewniają jasność na poziomie 4500 nitów, co czyni go najjaśniejszym ekranem w historii zegarków. Według producenta, zapewnia to doskonałą czytelność, bogate kolory i szerokie kąty widzenia nawet w pełnym słońcu. Obok wersji MicroLED, w ofercie pozostaje także wariant z ekranem AMOLED.

    Wszystkie modele z serii fēnix 8 Pro zachowują charakterystyczną dla linii wytrzymałość. Posiadają tytanowy bezel, metalowe przyciski, wbudowaną latarkę LED oraz certyfikat wodoszczelności pozwalający na nurkowanie. Zegarki oferują również pełen pakiet funkcji treningowych i zdrowotnych, znanych z poprzednich generacji, w tym mapy TopoActive, ocenę formy na podbiegach, płatności zbliżeniowe Garmin Pay czy aplikację EKG.

    Cena i dostępność

    Nowe zegarki trafią do sprzedaży 8 września 2025 roku. Model fēnix 8 Pro – AMOLED będzie dostępny w rozmiarach 47 mm i 51 mm, a jego sugerowana cena detaliczna to 5 589 zł. Wersja 51 mm ma oferować do 27 dni pracy na baterii w trybie smartwatcha. Z kolei fēnix 8 Pro – MicroLED, dostępny tylko w rozmiarze 51 mm, został wyceniony na 8 599 zł, a jego czas pracy na baterii szacowany jest na 10 dni.

    Ważna aktualizacja beta dla zegarków Garmin. Poprawia wydajność, ale jest jeden haczyk

    #fēnix8Pro #gadżety #garmin #GarminResponse #inReach #łącznośćSatelitarna #microled #news #outdoor #smartwatch #technologiaNoszona #zegarekGPS

  36. Polar Loop, czyli powrót do korzeni. Nowa opaska bez ekranu i bez abonamentu

    Firma Polar, znana z zaawansowanych technologii dla sportowców, zaprezentowała swoje najnowsze urządzenie – Polar Loop.

    To opaska do całodobowego monitorowania aktywności, snu i zdrowia, która wyróżnia się na rynku dwiema kluczowymi cechami: całkowitym brakiem ekranu oraz modelem biznesowym opartym na jednorazowym zakupie, bez żadnych subskrypcji. To świadomy zwrot w kierunku dyskrecji i technologii, która ma działać w tle, nie rozpraszając użytkownika.

    Polar Loop, precyzyjne dane bez rozpraszania

    Polar Loop został zaprojektowany z myślą o osobach, które chcą zbierać precyzyjne dane o swoim organizmie, ale są zmęczone ciągłymi powiadomieniami i koniecznością spoglądania na kolejny wyświetlacz. Urządzenie ma formę lekkiej, minimalistycznej opaski z tekstylnym paskiem, która jest na tyle smukła, by można ją było nosić obok klasycznego zegarka. Cała interakcja z danymi odbywa się za pośrednictwem bezpłatnej aplikacji Polar Flow, gdzie automatycznie synchronizowane są wszystkie zebrane informacje. Producent podkreśla, że dzięki takiemu rozwiązaniu opaska „naturalnie wkomponowuje się w rytm dnia, nie rozpraszając uwagi”.

    Pod dyskretną obudową umieszczono udoskonalony sensor Polar Precision Prime, który odpowiada za monitorowanie tętna, aktywności, snu oraz regeneracji organizmu. Polar Loop przez cały dzień śledzi kroki i ogólną aktywność fizyczną. Gdy przychodzi czas na trening, użytkownik może zarejestrować go w aplikacji lub skorzystać z funkcji automatycznego wykrywania ćwiczeń. W nocy urządzenie analizuje jakość i długość snu, dostarczając informacji o poziomie regeneracji. Wbudowany akumulator ma wystarczyć na 8 dni ciągłej pracy, a wewnętrzna pamięć przechowuje dane z ostatnich czterech tygodni, co eliminuje potrzebę codziennego ładowania i synchronizacji.

    Kluczowym elementem oferty jest polityka cenowa i prywatności. Polar Loop to jednorazowy wydatek, a wszystkie jego funkcje, wraz z aplikacją Polar Flow, są dostępne bez dodatkowych opłat czy ukrytych abonamentów. Firma, która projektuje i rozwija swoje oprogramowanie w Europie, gwarantuje, że dane użytkowników są chronione zgodnie z unijnymi regulacjami, nie są sprzedawane stronom trzecim i należą wyłącznie do właściciela urządzenia. To wyraźne stanowisko w debacie na temat własności danych w segmencie technologii noszonych.

    Dostępność i cena

    Przedsprzedaż Polar Loop ruszyła 3 września na oficjalnej stronie producenta, a regularna sprzedaż i wysyłka rozpoczną się po 10 września. Sugerowana cena detaliczna urządzenia w Polsce wynosi 769 zł. Opaska będzie dostępna w trzech wersjach kolorystycznych: Greige Sand, Night Black oraz Brown Copper. Osobno będzie można dokupić także dodatkowe, wymienne paski w cenie 99 zł.

    Polar Ignite 3 Titanium – nowość dla aktywnych

    #fitness #gadżety #monitorAktywności #monitorowanieSnu #news #opaskaBezEkranu #opaskaSportowa #Polar #PolarLoop #technologiaNoszona #wearables #zdrowie

  37. Muzyka i bezpieczeństwo w jednym. JBL wprowadza sportowe słuchawki Endurance Zone

    JBL zaprezentowała nowy model bezprzewodowych słuchawek sportowych – Endurance Zone. Zostały one zaprojektowane z myślą o osobach aktywnych, a ich kluczową cechą jest otwarta konstrukcja wykorzystująca technologię JBL OpenSound, która pozwala słuchać muzyki bez całkowitego izolowania się od dźwięków otoczenia.


    Słuchawki JBL Endurance Zone charakteryzują się konstrukcją, która nie zatyka kanału słuchowego. Dźwięk jest kierowany do ucha pod odpowiednim kątem, co według producenta zapewnia dobrą jakość audio przy jednoczesnym zachowaniu świadomości tego, co dzieje się wokół.

    Takie rozwiązanie ma zwiększać bezpieczeństwo podczas treningów na zewnątrz. Jednocześnie technologia ma minimalizować przenikanie dźwięku na zewnątrz, chroniąc prywatność rozmów i muzyki. Za stabilne dopasowanie odpowiadają elastyczne, silikonowe zaczepy na uszy oraz pałąk z pamięcią kształtu.

    Stworzone do intensywnych treningów

    Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o trudnych warunkach. Posiada certyfikat odporności na wodę i pył klasy IP68, co oznacza, że słuchawkom nie powinien zaszkodzić pot, deszcz, a nawet piasek. Zarówno słuchawki, jak i etui ładujące wykonano z materiałów o podwyższonej odporności na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne, a pałąk ma być odporny na rozciąganie i skręcanie.



    W kwestii wydajności, wbudowany akumulator pozwala na 8 godzin odtwarzania, a etui ładujące zapewnia dodatkowe 24 godziny pracy, co daje łącznie do 32 godzin działania. Funkcja szybkiego ładowania ma pozwolić na uzyskanie 3 godzin odtwarzania po 10 minutach podłączenia do zasilania. Słuchawki wyposażono w dwa mikrofony z technologią formowania wiązki oraz konstrukcję odporną na szum wiatru, co ma na celu poprawę jakości rozmów telefonicznych prowadzonych w trakcie aktywności.


    Funkcje i dostępność

    JBL Endurance Zone łączą się z urządzeniami za pomocą technologii Bluetooth 5.3 i obsługują połączenia wielopunktowe, co umożliwia sparowanie z dwoma źródłami dźwięku jednocześnie.

    Słuchawki współpracują z funkcją Szybkiego Parowania Google oraz mogą być lokalizowane za pomocą usługi Znajdź moje urządzenie. Dedykowana aplikacja JBL Headphones pozwala na personalizację ustawień dźwięku za pomocą korektora graficznego oraz modyfikację sterowania dotykowego.

    Sugerowana cena detaliczna produktu na polskim rynku została ustalona na 539 zł.

    Nowy głośnik JBL Xtreme 3 MK2 już w Polsce. Obiecuje moc i wytrzymałość w każdych warunkach

    #audio #bieganie #gadżety #JBL #JBLEnduranceZone #news #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiSportowe #słuchawkiZOtwartąKonstrukcją #technologiaOpenSound #Trening

  38. Muzyka i bezpieczeństwo w jednym. JBL wprowadza sportowe słuchawki Endurance Zone

    JBL zaprezentowała nowy model bezprzewodowych słuchawek sportowych – Endurance Zone. Zostały one zaprojektowane z myślą o osobach aktywnych, a ich kluczową cechą jest otwarta konstrukcja wykorzystująca technologię JBL OpenSound, która pozwala słuchać muzyki bez całkowitego izolowania się od dźwięków otoczenia.


    Słuchawki JBL Endurance Zone charakteryzują się konstrukcją, która nie zatyka kanału słuchowego. Dźwięk jest kierowany do ucha pod odpowiednim kątem, co według producenta zapewnia dobrą jakość audio przy jednoczesnym zachowaniu świadomości tego, co dzieje się wokół.

    Takie rozwiązanie ma zwiększać bezpieczeństwo podczas treningów na zewnątrz. Jednocześnie technologia ma minimalizować przenikanie dźwięku na zewnątrz, chroniąc prywatność rozmów i muzyki. Za stabilne dopasowanie odpowiadają elastyczne, silikonowe zaczepy na uszy oraz pałąk z pamięcią kształtu.

    Stworzone do intensywnych treningów

    Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o trudnych warunkach. Posiada certyfikat odporności na wodę i pył klasy IP68, co oznacza, że słuchawkom nie powinien zaszkodzić pot, deszcz, a nawet piasek. Zarówno słuchawki, jak i etui ładujące wykonano z materiałów o podwyższonej odporności na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne, a pałąk ma być odporny na rozciąganie i skręcanie.



    W kwestii wydajności, wbudowany akumulator pozwala na 8 godzin odtwarzania, a etui ładujące zapewnia dodatkowe 24 godziny pracy, co daje łącznie do 32 godzin działania. Funkcja szybkiego ładowania ma pozwolić na uzyskanie 3 godzin odtwarzania po 10 minutach podłączenia do zasilania. Słuchawki wyposażono w dwa mikrofony z technologią formowania wiązki oraz konstrukcję odporną na szum wiatru, co ma na celu poprawę jakości rozmów telefonicznych prowadzonych w trakcie aktywności.


    Funkcje i dostępność

    JBL Endurance Zone łączą się z urządzeniami za pomocą technologii Bluetooth 5.3 i obsługują połączenia wielopunktowe, co umożliwia sparowanie z dwoma źródłami dźwięku jednocześnie.

    Słuchawki współpracują z funkcją Szybkiego Parowania Google oraz mogą być lokalizowane za pomocą usługi Znajdź moje urządzenie. Dedykowana aplikacja JBL Headphones pozwala na personalizację ustawień dźwięku za pomocą korektora graficznego oraz modyfikację sterowania dotykowego.

    Sugerowana cena detaliczna produktu na polskim rynku została ustalona na 539 zł.

    Nowy głośnik JBL Xtreme 3 MK2 już w Polsce. Obiecuje moc i wytrzymałość w każdych warunkach

    #audio #bieganie #gadżety #JBL #JBLEnduranceZone #news #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiSportowe #słuchawkiZOtwartąKonstrukcją #technologiaOpenSound #Trening

  39. Muzyka i bezpieczeństwo w jednym. JBL wprowadza sportowe słuchawki Endurance Zone

    JBL zaprezentowała nowy model bezprzewodowych słuchawek sportowych – Endurance Zone. Zostały one zaprojektowane z myślą o osobach aktywnych, a ich kluczową cechą jest otwarta konstrukcja wykorzystująca technologię JBL OpenSound, która pozwala słuchać muzyki bez całkowitego izolowania się od dźwięków otoczenia.


    Słuchawki JBL Endurance Zone charakteryzują się konstrukcją, która nie zatyka kanału słuchowego. Dźwięk jest kierowany do ucha pod odpowiednim kątem, co według producenta zapewnia dobrą jakość audio przy jednoczesnym zachowaniu świadomości tego, co dzieje się wokół.

    Takie rozwiązanie ma zwiększać bezpieczeństwo podczas treningów na zewnątrz. Jednocześnie technologia ma minimalizować przenikanie dźwięku na zewnątrz, chroniąc prywatność rozmów i muzyki. Za stabilne dopasowanie odpowiadają elastyczne, silikonowe zaczepy na uszy oraz pałąk z pamięcią kształtu.

    Stworzone do intensywnych treningów

    Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o trudnych warunkach. Posiada certyfikat odporności na wodę i pył klasy IP68, co oznacza, że słuchawkom nie powinien zaszkodzić pot, deszcz, a nawet piasek. Zarówno słuchawki, jak i etui ładujące wykonano z materiałów o podwyższonej odporności na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne, a pałąk ma być odporny na rozciąganie i skręcanie.



    W kwestii wydajności, wbudowany akumulator pozwala na 8 godzin odtwarzania, a etui ładujące zapewnia dodatkowe 24 godziny pracy, co daje łącznie do 32 godzin działania. Funkcja szybkiego ładowania ma pozwolić na uzyskanie 3 godzin odtwarzania po 10 minutach podłączenia do zasilania. Słuchawki wyposażono w dwa mikrofony z technologią formowania wiązki oraz konstrukcję odporną na szum wiatru, co ma na celu poprawę jakości rozmów telefonicznych prowadzonych w trakcie aktywności.


    Funkcje i dostępność

    JBL Endurance Zone łączą się z urządzeniami za pomocą technologii Bluetooth 5.3 i obsługują połączenia wielopunktowe, co umożliwia sparowanie z dwoma źródłami dźwięku jednocześnie.

    Słuchawki współpracują z funkcją Szybkiego Parowania Google oraz mogą być lokalizowane za pomocą usługi Znajdź moje urządzenie. Dedykowana aplikacja JBL Headphones pozwala na personalizację ustawień dźwięku za pomocą korektora graficznego oraz modyfikację sterowania dotykowego.

    Sugerowana cena detaliczna produktu na polskim rynku została ustalona na 539 zł.

    Nowy głośnik JBL Xtreme 3 MK2 już w Polsce. Obiecuje moc i wytrzymałość w każdych warunkach

    #audio #bieganie #gadżety #JBL #JBLEnduranceZone #news #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiSportowe #słuchawkiZOtwartąKonstrukcją #technologiaOpenSound #Trening

  40. Muzyka i bezpieczeństwo w jednym. JBL wprowadza sportowe słuchawki Endurance Zone

    JBL zaprezentowała nowy model bezprzewodowych słuchawek sportowych – Endurance Zone. Zostały one zaprojektowane z myślą o osobach aktywnych, a ich kluczową cechą jest otwarta konstrukcja wykorzystująca technologię JBL OpenSound, która pozwala słuchać muzyki bez całkowitego izolowania się od dźwięków otoczenia.


    Słuchawki JBL Endurance Zone charakteryzują się konstrukcją, która nie zatyka kanału słuchowego. Dźwięk jest kierowany do ucha pod odpowiednim kątem, co według producenta zapewnia dobrą jakość audio przy jednoczesnym zachowaniu świadomości tego, co dzieje się wokół.

    Takie rozwiązanie ma zwiększać bezpieczeństwo podczas treningów na zewnątrz. Jednocześnie technologia ma minimalizować przenikanie dźwięku na zewnątrz, chroniąc prywatność rozmów i muzyki. Za stabilne dopasowanie odpowiadają elastyczne, silikonowe zaczepy na uszy oraz pałąk z pamięcią kształtu.

    Stworzone do intensywnych treningów

    Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o trudnych warunkach. Posiada certyfikat odporności na wodę i pył klasy IP68, co oznacza, że słuchawkom nie powinien zaszkodzić pot, deszcz, a nawet piasek. Zarówno słuchawki, jak i etui ładujące wykonano z materiałów o podwyższonej odporności na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne, a pałąk ma być odporny na rozciąganie i skręcanie.



    W kwestii wydajności, wbudowany akumulator pozwala na 8 godzin odtwarzania, a etui ładujące zapewnia dodatkowe 24 godziny pracy, co daje łącznie do 32 godzin działania. Funkcja szybkiego ładowania ma pozwolić na uzyskanie 3 godzin odtwarzania po 10 minutach podłączenia do zasilania. Słuchawki wyposażono w dwa mikrofony z technologią formowania wiązki oraz konstrukcję odporną na szum wiatru, co ma na celu poprawę jakości rozmów telefonicznych prowadzonych w trakcie aktywności.


    Funkcje i dostępność

    JBL Endurance Zone łączą się z urządzeniami za pomocą technologii Bluetooth 5.3 i obsługują połączenia wielopunktowe, co umożliwia sparowanie z dwoma źródłami dźwięku jednocześnie.

    Słuchawki współpracują z funkcją Szybkiego Parowania Google oraz mogą być lokalizowane za pomocą usługi Znajdź moje urządzenie. Dedykowana aplikacja JBL Headphones pozwala na personalizację ustawień dźwięku za pomocą korektora graficznego oraz modyfikację sterowania dotykowego.

    Sugerowana cena detaliczna produktu na polskim rynku została ustalona na 539 zł.

    Nowy głośnik JBL Xtreme 3 MK2 już w Polsce. Obiecuje moc i wytrzymałość w każdych warunkach

    #audio #bieganie #gadżety #JBL #JBLEnduranceZone #news #słuchawkiBezprzewodowe #słuchawkiSportowe #słuchawkiZOtwartąKonstrukcją #technologiaOpenSound #Trening

  41. Po czerwcowej zapowiedzi Meta i Oakley ruszają ze sprzedażą inteligentnych okularów

    Jak informowaliśmy w czerwcu, Meta na dobre weszła na rynek sportowych technologii, zapowiadając we współpracy z marką Oakley nową linię inteligentnych okularów.

    Po dwóch miesiącach od tamtej zapowiedzi, poznaliśmy wreszcie szczegóły, na które czekali wszyscy fani gadżetów – do sprzedaży trafia sześć nielimitowanych modeli, a my znamy ich ceny i możliwości.

    Meta wchodzi w sport. Nowe inteligentne okulary Oakley z kamerą 3K

    Zgodnie z oczekiwaniami, przedsprzedaż już ruszyła, a regularna dystrybucja rozpocznie się 26 sierpnia. Potwierdziły się też nasze przypuszczenia, że nie będzie to tani gadżet. Ceny nowych okularów Meta x Oakley startują od 399 funtów (ok. 2000 zł) za podstawowe wersje, a kończą na 479 funtach (ok. 2400 zł) za modele wyposażone w zaawansowane soczewki fotochromowe.

    Czym, poza sportowym designem i kultowym logo Oakley, kuszą nowe okulary? Przede wszystkim technologią, którą znamy już z poprzedniej współpracy Mety z marką Ray-Ban, ale w ulepszonym wydaniu.

    Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

    Mamy tu więc dyskretną kamerę do nagrywania wideo z perspektywy pierwszej osoby, idealną do uwieczniania dynamicznych momentów bez odrywania rąk od kierownicy roweru czy kijków trekkingowych. Dźwięk zapewniają głośniki o otwartej konstrukcji, które pozwalają słuchać muzyki czy podcastów, nie tracąc kontaktu z otoczeniem.

    Prawdziwą gwiazdą jest tu jednak wbudowany asystent Meta AI. Jak donoszą pierwsi testerzy, sztuczna inteligencja potrafi pełnić rolę osobistego przewodnika, tłumacząc w locie zagraniczne napisy czy dostarczając informacji o mijanych zabytkach. To funkcja, która może całkowicie zmienić sposób, w jaki podróżujemy i odkrywamy nowe miejsca. Zresztą niedawno opisywaliśmy przypadek niewidomego, który dzięki okularom Meta mógł wrócić do pracy.

    „Okulary z AI to przełom”. Niewidomy mężczyzna dzięki nim wrócił do pracy

    Sześć premierowych modeli oferuje różne warianty ramek i soczewek, w tym słynne szkła Oakley PRIZM, które poprawiają kontrast i percepcję kolorów w zależności od warunków oświetleniowych – cecha doskonale znana i ceniona przez sportowców na całym świecie.

    Nadgryzieni 451: Mam okulary Meta Ray-Ban Wayfarer z kamerami!

    #AI #gadżety #inteligentneOkulary #Meta #news #oakley #rayBan #smartGlasses #sport #sztucznaInteligencja #technologia

  42. Po czerwcowej zapowiedzi Meta i Oakley ruszają ze sprzedażą inteligentnych okularów

    Jak informowaliśmy w czerwcu, Meta na dobre weszła na rynek sportowych technologii, zapowiadając we współpracy z marką Oakley nową linię inteligentnych okularów.

    Po dwóch miesiącach od tamtej zapowiedzi, poznaliśmy wreszcie szczegóły, na które czekali wszyscy fani gadżetów – do sprzedaży trafia sześć nielimitowanych modeli, a my znamy ich ceny i możliwości.

    Meta wchodzi w sport. Nowe inteligentne okulary Oakley z kamerą 3K

    Zgodnie z oczekiwaniami, przedsprzedaż już ruszyła, a regularna dystrybucja rozpocznie się 26 sierpnia. Potwierdziły się też nasze przypuszczenia, że nie będzie to tani gadżet. Ceny nowych okularów Meta x Oakley startują od 399 funtów (ok. 2000 zł) za podstawowe wersje, a kończą na 479 funtach (ok. 2400 zł) za modele wyposażone w zaawansowane soczewki fotochromowe.

    Czym, poza sportowym designem i kultowym logo Oakley, kuszą nowe okulary? Przede wszystkim technologią, którą znamy już z poprzedniej współpracy Mety z marką Ray-Ban, ale w ulepszonym wydaniu.

    Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

    Mamy tu więc dyskretną kamerę do nagrywania wideo z perspektywy pierwszej osoby, idealną do uwieczniania dynamicznych momentów bez odrywania rąk od kierownicy roweru czy kijków trekkingowych. Dźwięk zapewniają głośniki o otwartej konstrukcji, które pozwalają słuchać muzyki czy podcastów, nie tracąc kontaktu z otoczeniem.

    Prawdziwą gwiazdą jest tu jednak wbudowany asystent Meta AI. Jak donoszą pierwsi testerzy, sztuczna inteligencja potrafi pełnić rolę osobistego przewodnika, tłumacząc w locie zagraniczne napisy czy dostarczając informacji o mijanych zabytkach. To funkcja, która może całkowicie zmienić sposób, w jaki podróżujemy i odkrywamy nowe miejsca. Zresztą niedawno opisywaliśmy przypadek niewidomego, który dzięki okularom Meta mógł wrócić do pracy.

    „Okulary z AI to przełom”. Niewidomy mężczyzna dzięki nim wrócił do pracy

    Sześć premierowych modeli oferuje różne warianty ramek i soczewek, w tym słynne szkła Oakley PRIZM, które poprawiają kontrast i percepcję kolorów w zależności od warunków oświetleniowych – cecha doskonale znana i ceniona przez sportowców na całym świecie.

    Nadgryzieni 451: Mam okulary Meta Ray-Ban Wayfarer z kamerami!

    #AI #gadżety #inteligentneOkulary #Meta #news #oakley #rayBan #smartGlasses #sport #sztucznaInteligencja #technologia

  43. Po czerwcowej zapowiedzi Meta i Oakley ruszają ze sprzedażą inteligentnych okularów

    Jak informowaliśmy w czerwcu, Meta na dobre weszła na rynek sportowych technologii, zapowiadając we współpracy z marką Oakley nową linię inteligentnych okularów.

    Po dwóch miesiącach od tamtej zapowiedzi, poznaliśmy wreszcie szczegóły, na które czekali wszyscy fani gadżetów – do sprzedaży trafia sześć nielimitowanych modeli, a my znamy ich ceny i możliwości.

    Meta wchodzi w sport. Nowe inteligentne okulary Oakley z kamerą 3K

    Zgodnie z oczekiwaniami, przedsprzedaż już ruszyła, a regularna dystrybucja rozpocznie się 26 sierpnia. Potwierdziły się też nasze przypuszczenia, że nie będzie to tani gadżet. Ceny nowych okularów Meta x Oakley startują od 399 funtów (ok. 2000 zł) za podstawowe wersje, a kończą na 479 funtach (ok. 2400 zł) za modele wyposażone w zaawansowane soczewki fotochromowe.

    Czym, poza sportowym designem i kultowym logo Oakley, kuszą nowe okulary? Przede wszystkim technologią, którą znamy już z poprzedniej współpracy Mety z marką Ray-Ban, ale w ulepszonym wydaniu.

    Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

    Mamy tu więc dyskretną kamerę do nagrywania wideo z perspektywy pierwszej osoby, idealną do uwieczniania dynamicznych momentów bez odrywania rąk od kierownicy roweru czy kijków trekkingowych. Dźwięk zapewniają głośniki o otwartej konstrukcji, które pozwalają słuchać muzyki czy podcastów, nie tracąc kontaktu z otoczeniem.

    Prawdziwą gwiazdą jest tu jednak wbudowany asystent Meta AI. Jak donoszą pierwsi testerzy, sztuczna inteligencja potrafi pełnić rolę osobistego przewodnika, tłumacząc w locie zagraniczne napisy czy dostarczając informacji o mijanych zabytkach. To funkcja, która może całkowicie zmienić sposób, w jaki podróżujemy i odkrywamy nowe miejsca. Zresztą niedawno opisywaliśmy przypadek niewidomego, który dzięki okularom Meta mógł wrócić do pracy.

    „Okulary z AI to przełom”. Niewidomy mężczyzna dzięki nim wrócił do pracy

    Sześć premierowych modeli oferuje różne warianty ramek i soczewek, w tym słynne szkła Oakley PRIZM, które poprawiają kontrast i percepcję kolorów w zależności od warunków oświetleniowych – cecha doskonale znana i ceniona przez sportowców na całym świecie.

    Nadgryzieni 451: Mam okulary Meta Ray-Ban Wayfarer z kamerami!

    #AI #gadżety #inteligentneOkulary #Meta #news #oakley #rayBan #smartGlasses #sport #sztucznaInteligencja #technologia

  44. Po czerwcowej zapowiedzi Meta i Oakley ruszają ze sprzedażą inteligentnych okularów

    Jak informowaliśmy w czerwcu, Meta na dobre weszła na rynek sportowych technologii, zapowiadając we współpracy z marką Oakley nową linię inteligentnych okularów.

    Po dwóch miesiącach od tamtej zapowiedzi, poznaliśmy wreszcie szczegóły, na które czekali wszyscy fani gadżetów – do sprzedaży trafia sześć nielimitowanych modeli, a my znamy ich ceny i możliwości.

    Meta wchodzi w sport. Nowe inteligentne okulary Oakley z kamerą 3K

    Zgodnie z oczekiwaniami, przedsprzedaż już ruszyła, a regularna dystrybucja rozpocznie się 26 sierpnia. Potwierdziły się też nasze przypuszczenia, że nie będzie to tani gadżet. Ceny nowych okularów Meta x Oakley startują od 399 funtów (ok. 2000 zł) za podstawowe wersje, a kończą na 479 funtach (ok. 2400 zł) za modele wyposażone w zaawansowane soczewki fotochromowe.

    Czym, poza sportowym designem i kultowym logo Oakley, kuszą nowe okulary? Przede wszystkim technologią, którą znamy już z poprzedniej współpracy Mety z marką Ray-Ban, ale w ulepszonym wydaniu.

    Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

    Mamy tu więc dyskretną kamerę do nagrywania wideo z perspektywy pierwszej osoby, idealną do uwieczniania dynamicznych momentów bez odrywania rąk od kierownicy roweru czy kijków trekkingowych. Dźwięk zapewniają głośniki o otwartej konstrukcji, które pozwalają słuchać muzyki czy podcastów, nie tracąc kontaktu z otoczeniem.

    Prawdziwą gwiazdą jest tu jednak wbudowany asystent Meta AI. Jak donoszą pierwsi testerzy, sztuczna inteligencja potrafi pełnić rolę osobistego przewodnika, tłumacząc w locie zagraniczne napisy czy dostarczając informacji o mijanych zabytkach. To funkcja, która może całkowicie zmienić sposób, w jaki podróżujemy i odkrywamy nowe miejsca. Zresztą niedawno opisywaliśmy przypadek niewidomego, który dzięki okularom Meta mógł wrócić do pracy.

    „Okulary z AI to przełom”. Niewidomy mężczyzna dzięki nim wrócił do pracy

    Sześć premierowych modeli oferuje różne warianty ramek i soczewek, w tym słynne szkła Oakley PRIZM, które poprawiają kontrast i percepcję kolorów w zależności od warunków oświetleniowych – cecha doskonale znana i ceniona przez sportowców na całym świecie.

    Nadgryzieni 451: Mam okulary Meta Ray-Ban Wayfarer z kamerami!

    #AI #gadżety #inteligentneOkulary #Meta #news #oakley #rayBan #smartGlasses #sport #sztucznaInteligencja #technologia

  45. Po czerwcowej zapowiedzi Meta i Oakley ruszają ze sprzedażą inteligentnych okularów

    Jak informowaliśmy w czerwcu, Meta na dobre weszła na rynek sportowych technologii, zapowiadając we współpracy z marką Oakley nową linię inteligentnych okularów.

    Po dwóch miesiącach od tamtej zapowiedzi, poznaliśmy wreszcie szczegóły, na które czekali wszyscy fani gadżetów – do sprzedaży trafia sześć nielimitowanych modeli, a my znamy ich ceny i możliwości.

    Meta wchodzi w sport. Nowe inteligentne okulary Oakley z kamerą 3K

    Zgodnie z oczekiwaniami, przedsprzedaż już ruszyła, a regularna dystrybucja rozpocznie się 26 sierpnia. Potwierdziły się też nasze przypuszczenia, że nie będzie to tani gadżet. Ceny nowych okularów Meta x Oakley startują od 399 funtów (ok. 2000 zł) za podstawowe wersje, a kończą na 479 funtach (ok. 2400 zł) za modele wyposażone w zaawansowane soczewki fotochromowe.

    Czym, poza sportowym designem i kultowym logo Oakley, kuszą nowe okulary? Przede wszystkim technologią, którą znamy już z poprzedniej współpracy Mety z marką Ray-Ban, ale w ulepszonym wydaniu.

    Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

    Mamy tu więc dyskretną kamerę do nagrywania wideo z perspektywy pierwszej osoby, idealną do uwieczniania dynamicznych momentów bez odrywania rąk od kierownicy roweru czy kijków trekkingowych. Dźwięk zapewniają głośniki o otwartej konstrukcji, które pozwalają słuchać muzyki czy podcastów, nie tracąc kontaktu z otoczeniem.

    Prawdziwą gwiazdą jest tu jednak wbudowany asystent Meta AI. Jak donoszą pierwsi testerzy, sztuczna inteligencja potrafi pełnić rolę osobistego przewodnika, tłumacząc w locie zagraniczne napisy czy dostarczając informacji o mijanych zabytkach. To funkcja, która może całkowicie zmienić sposób, w jaki podróżujemy i odkrywamy nowe miejsca. Zresztą niedawno opisywaliśmy przypadek niewidomego, który dzięki okularom Meta mógł wrócić do pracy.

    „Okulary z AI to przełom”. Niewidomy mężczyzna dzięki nim wrócił do pracy

    Sześć premierowych modeli oferuje różne warianty ramek i soczewek, w tym słynne szkła Oakley PRIZM, które poprawiają kontrast i percepcję kolorów w zależności od warunków oświetleniowych – cecha doskonale znana i ceniona przez sportowców na całym świecie.

    Nadgryzieni 451: Mam okulary Meta Ray-Ban Wayfarer z kamerami!

    #AI #gadżety #inteligentneOkulary #Meta #news #oakley #rayBan #smartGlasses #sport #sztucznaInteligencja #technologia

  46. Waży 7 kg i nie ma klawisza „Escape”. Fani oszaleli na punkcie klawiatury z piekła Lumon Industries

    To gadżet, o którym marzył każdy fan serialu „Rozdzielenie” (Severance). Po wcześniejszej zapowiedzi, o której informowaliśmy, kultowa, retrofuturystyczna klawiatura z działu Rafinacji Makrodanych, na której pracownicy korporacji Lumon spędzają swoje „wewnętrzne” życie, stała się rzeczywistością.

    Projekt, który trafił na Kickstartera, w ciągu kilku chwil stał się absolutnym fenomenem, deklasując swój cel finansowy i wywołując szaleństwo wśród fanów na całym świecie.

    Bestia z aluminium, nie plastikowa zabawka

    Zapomnij o lekkich, plastikowych klawiaturach. MDR Dasher, bo tak nazywa się ten sprzęt, to hołd dla bezkompromisowej jakości. Każdy egzemplarz jest precyzyjnie frezowany z jednego bloku aluminium 6061 i waży niemal 7 kilogramów. To nie jest rekwizyt – to w pełni funkcjonalne, pancerne narzędzie pracy, które ma przetrwać dekady. Jakby tego było mało, projekt jest ściśle limitowany do 5000 sztuk dostępnych wyłącznie na Kickstarterze, a każda z nich będzie miała swój unikalny numer seryjny i grawerowaną tabliczkę znamionową.

    Z serialu na biurko – z dbałością o detale

    Twórcy z Atomic Keyboard z pietyzmem odtworzyli wygląd klawiatury znanej z serialu, bazując na jej historycznym pierwowzorze – terminalu Data General Dasher z lat 70. Zachowano charakterystyczny, szeroki układ, niebieskie klawisze i masywny trackball o średnicy 50 mm zintegrowany.

    Klawiatura z „Rozdzielenia” (Severance) trafi do sprzedaży!

    W hołdzie dla serialowej fabuły, w jednym z trybów celowo usunięto klawisz „Escape”, symbolizując brak ucieczki z korporacyjnego piekła. Jednocześnie projektanci zdawali sobie sprawę, że oryginalny układ klawiszy może być niepraktyczny. Dlatego klawiatura oferuje kilka wariantów – od wiernej repliki „Innie” dla hardkorowych fanów, po w pełni użyteczny na co dzień układ „Outie”. Całość jest w pełni modularna, układ klawiszy można niemal dowolnie modyfikować, a trackball można wymienić na klasyczny blok numeryczny.

    Kickstarter oszalał

    Kampania crowdfundingowa okazała się strzałem w dziesiątkę. Projekt, który potrzebował na start nieco ponad 182 tys. złotych, w momencie pisania tego tekstu zebrał już ponad 930 tys. złotych, kwota cały czas szybko rośnie, a do końca zbiórki pozostał jeszcze prawie miesiąc. To najlepiej pokazuje, jak wielkie jest zapotrzebowanie na nietuzinkowe gadżety z duszą, które nawiązują do popkultury.

    Ceny? Zaczynają się od 399 dolarów za wersję „barebone” (bez przełączników i klawiszy), a kończą na 599 dolarach za pełny, gotowy do pracy zestaw. To wysoka cena, ale za 7 kilogramów czystego, serialowego kultu – dla prawdziwego fana to okazja.

    #AppleTV_ #design #gadżety #kickstarter #klawiatura #news #Retro #Rozdzielenie #seriale #Severance #technologia

  47. Remanent #edc 😎 Co do kieszeni? Co do nerki? Co do plecaka? Co na miasto? Co do lasu? O borze liściasty!!!! Przecież z tym nożem byłem w lesie w zeszłym roku?!??!?!!!?🤯😜

    @edc #sprzęt #szpej #gadzety #narzedzia

  48. Parkinson jako inspirator

    W grudniu ubiegłego roku miałam mał?

    rewolucję w moim pokoju. Najbardziej istotn?

    i odczuwaln?

    zmian?

    była rezygnacja z komputera i przesiadka na smartfon lub tablet.

    To nie była łatwa zmiana, dość długo trwało, zamian przyzwyczaiłam się do małego ekranu, klawiatury ekranowej i jeszcze kilku innych różnic, jak chociażby dostępność pewnych narzędzi na różnych platformach. W końcu udało mi się korzystać sprawnie, ale dużo wolniej. A przecież mi się [...]

    denimixart.vivaldi.net/parkins