home.social

#premiera — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #premiera, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Honor idzie na zwarcie z Google. Robot Phone z potężnymi aparatami zadebiutuje w dniu premiery Pixela 11

    Sierpniowe święto Google zapowiada się na twardą walkę o uwagę mediów. Honor oficjalnie potwierdził, że ich nadchodzący smartfon – Robot Phone – zostanie zaprezentowany 12 sierpnia.

    To dokładnie ten sam dzień, w którym na rynek trafi seria Pixel 11. Chiński producent jawnie rzuca wyzwanie gigantowi, przeciwstawiając jego fotografii obliczeniowej potężne zaplecze sprzętowe.

    Google wyprzedzi Apple. Nowe smartfony Pixel 11 z procesorem w litografii 2 nm

    Ekstremalne parametry na wysięgniku

    Podczas gdy inni producenci powoli odchodzą od wojny na megapiksele, Honor dociska gaz do dechy. Tył urządzenia zostanie wyposażony w zestaw trzech aparatów. Największe wrażenie robi główny sensor 200 Mpix (1/1.28 cala, jasność f/1.6), który umieszczono na zintegrowanym mechanizmie gimbala, pełniącym funkcję miniaturowego, robotycznego ramienia.

    To jednak nie koniec. Wspierać go będzie ultraszerokokątny obiektyw 50 Mpix oraz peryskopowy teleobiektyw o rozdzielczości 200 Mpix. Za przetwarzanie potężnej ilości danych zebranych przez te matryce odpowiadać ma dedykowany, autorski układ obrazowania – Honor Yuguang H1.

    Filmowe DNA od ARRI zamiast tanich filtrów

    Imponujący sprzęt to tylko połowa równania. Honor nawiązał technologiczną współpracę z legendarną marką ARRI, wprowadzając do smartfona rozwiązania znane z profesjonalnych planów filmowych. W oprogramowaniu nie znajdziemy prostych instagramowych filtrów, ale potężne narzędzia dla twórców: ARRI LogC3, ARRI Wide Gamut 3 oraz profilowanie ARRI Looks.

    Dla końcowego użytkownika oznacza to nagrywanie materiałów z niezwykle szeroką przestrzenią barwową i zachowaniem maksymalnej ilości detali w cieniach i prześwietleniach. Zapis w formacie LogC3 daje twórcom wideo elastyczność w postprodukcji, z jaką do tej pory mieliśmy do czynienia głównie w zaawansowanych kamerach kinowych.

    Haczyk? Na razie tylko dla wybranych

    Choć sprzętowy rozmach Honora i bezczelny wybór daty premiery imponują, Google może na razie spać w miarę spokojnie pod kątem globalnej sprzedaży. Honor Robot Phone na ten moment nie trafi na rynki międzynarodowe – jego sierpniowy debiut ograniczy się wyłącznie do Chin. Stanowi on jednak jasny sygnał, że azjatyccy producenci przestali gonić zachodnią konkurencję i zaczynają dyktować własne, niezwykle wyśrubowane warunki na rynku fotografii mobilnej.

    #ARRI #fotografiaMobilna #GooglePixel11 #Honor #matryce200Mpix #premiera #smartfony #telefonyDoNagrywaniaWideo
  2. Honor idzie na zwarcie z Google. Robot Phone z potężnymi aparatami zadebiutuje w dniu premiery Pixela 11

    Sierpniowe święto Google zapowiada się na twardą walkę o uwagę mediów. Honor oficjalnie potwierdził, że ich nadchodzący smartfon – Robot Phone – zostanie zaprezentowany 12 sierpnia.

    To dokładnie ten sam dzień, w którym na rynek trafi seria Pixel 11. Chiński producent jawnie rzuca wyzwanie gigantowi, przeciwstawiając jego fotografii obliczeniowej potężne zaplecze sprzętowe.

    Google wyprzedzi Apple. Nowe smartfony Pixel 11 z procesorem w litografii 2 nm

    Ekstremalne parametry na wysięgniku

    Podczas gdy inni producenci powoli odchodzą od wojny na megapiksele, Honor dociska gaz do dechy. Tył urządzenia zostanie wyposażony w zestaw trzech aparatów. Największe wrażenie robi główny sensor 200 Mpix (1/1.28 cala, jasność f/1.6), który umieszczono na zintegrowanym mechanizmie gimbala, pełniącym funkcję miniaturowego, robotycznego ramienia.

    To jednak nie koniec. Wspierać go będzie ultraszerokokątny obiektyw 50 Mpix oraz peryskopowy teleobiektyw o rozdzielczości 200 Mpix. Za przetwarzanie potężnej ilości danych zebranych przez te matryce odpowiadać ma dedykowany, autorski układ obrazowania – Honor Yuguang H1.

    Filmowe DNA od ARRI zamiast tanich filtrów

    Imponujący sprzęt to tylko połowa równania. Honor nawiązał technologiczną współpracę z legendarną marką ARRI, wprowadzając do smartfona rozwiązania znane z profesjonalnych planów filmowych. W oprogramowaniu nie znajdziemy prostych instagramowych filtrów, ale potężne narzędzia dla twórców: ARRI LogC3, ARRI Wide Gamut 3 oraz profilowanie ARRI Looks.

    Dla końcowego użytkownika oznacza to nagrywanie materiałów z niezwykle szeroką przestrzenią barwową i zachowaniem maksymalnej ilości detali w cieniach i prześwietleniach. Zapis w formacie LogC3 daje twórcom wideo elastyczność w postprodukcji, z jaką do tej pory mieliśmy do czynienia głównie w zaawansowanych kamerach kinowych.

    Haczyk? Na razie tylko dla wybranych

    Choć sprzętowy rozmach Honora i bezczelny wybór daty premiery imponują, Google może na razie spać w miarę spokojnie pod kątem globalnej sprzedaży. Honor Robot Phone na ten moment nie trafi na rynki międzynarodowe – jego sierpniowy debiut ograniczy się wyłącznie do Chin. Stanowi on jednak jasny sygnał, że azjatyccy producenci przestali gonić zachodnią konkurencję i zaczynają dyktować własne, niezwykle wyśrubowane warunki na rynku fotografii mobilnej.

    #ARRI #fotografiaMobilna #GooglePixel11 #Honor #matryce200Mpix #premiera #smartfony #telefonyDoNagrywaniaWideo
  3. Samsung Galaxy Watch Ultra2 i Watch9: ekran 5000 nitów, procesor 3 nm i większa bateria

    Krótki czas pracy na jednym ładowaniu i nieczytelne w mocnym słońcu ekrany to od lat największe grzechy inteligentnych zegarków. Samsung postanowił uderzyć bezpośrednio w te słabości, prezentując nową generację urządzeń naręcznych.

    Flagowy Galaxy Watch Ultra2 otrzymał baterię o pojemności 800 mAh oraz wyświetlacz o jasności sięgającej aż 5000 nitów. Te dwie rzeczy przykuwają uwagę od razu, ale to oczywiście niejedyne ulepszenia we flagowym smartwatchu giganta z Korei Południowej.

    Ta premiera pokazuje wyraźny zwrot w strategii producenta: zamiast mnożenia gadżeciarskich funkcji, architekci skupili się na wydajności sprzętowej i zauważalnym smukleniu obudów przy jednoczesnym zwiększeniu pojemności ogniw.

    Galaxy Watch Ultra2: 12% cieńsza koperta, tytan i certyfikat nurkowy

    Model Galaxy Watch Ultra2 zaprojektowano z myślą o użytkownikach oczekujących bezkompromisowej wytrzymałości i pracy w ekstremalnych warunkach. Mimo zastosowania baterii o pojemności 800 mAh (wzrost o 35% względem pierwszej generacji), inżynierom udało się odchudzić wewnętrzną konstrukcję – obudowa jest o 12% cieńsza od poprzednika, choć jak widzicie na zdjęciu Dominika Łady (powyżej), Galaxy Watch Ultra2 obok Apple Watcha Ultra 3 nie wygląda na „odchudzonego”, to wyjątkowo solidna konstrukcja.

    Zegarek napędza nowy, wyprodukowany w litografii 3 nm procesor Qualcomm Snapdragon Wear Elite, połączony z 2 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wewnętrznej. Ekran Super AMOLED o przekątnej 1,52 cala chroniony szafirowym szkłem osiąga szczytową jasność 5000 nitów, co stanowi aktualny rekord w branży smartwatchy.

    Konstrukcja oparta na tytanowej obudowie spełnia wyśrubowane normy odporności:

    • wodoszczelność 10 ATM oraz klasa szczelności IP69K,
    • wojskowy standard wytrzymałości MIL-STD-810H,
    • certyfikat nurkowy EN13319 pozwalający na automatyczny pomiar głębokości, czasu oraz temperatury wody (przy współpracy z aplikacją opracowaną przez markę Mares).

    Wśród funkcji sportowych zadebiutował tryb Bieg przełajowy (Trail Run) analizujący nachylenie terenu oraz powiadomienia Nutrition Alert, które na podstawie szacowanej utraty potu wyliczają precyzyjne zapotrzebowanie organizmu na płyny.

    Galaxy Watch9: smukła obudowa i ulepszony czujnik BioActive

    Podstawowy Galaxy Watch9 zachował charakterystyczną dla serii sylwetkę typu cushion z lekką, aluminiową obudową. Zegarek trafia na rynek w dwóch wariantach rozmiarowych: 40 mm (z baterią 390 mAh) oraz 44 mm (z baterią 445 mAh). Oba warianty napędza ten sam układ Snapdragon Wear Elite, wspierany przez 32 GB pamięci na dane.

    Wyświetlacz Super AMOLED generuje jasność na poziomie 3000 nitów, co zapewnia pełną czytelność w jasnym otoczeniu. Zegarek waży zaledwie 31,5 g (wersja 40 mm) lub 34 g (wersja 44 mm) i oferuje odporność zgodną z normami 5 ATM, IP68 oraz MIL-STD-810H.

    Kluczowym elementem oprogramowania One UI 9 Watch (opartego na systemie Wear OS 7) jest zmodernizowany czujnik Samsung BioActive. Do najważniejszych funkcji analitycznych należą:

    • wykrywanie bezdechu sennego zatwierdzone przez amerykańską agencję FDA,
    • funkcja Vitals analizująca bazowe parametry życiowe podczas snu i sygnalizująca odchylenia od normy,
    • wskaźnik Heart Health Score oceniający kondycję układu krążenia,
    • parametr Daily Cardio Load optymalizujący intensywność treningów i czas regeneracji.

     

    Specyfikacja techniczna i porównanie modeli

    Samsung Galaxy Watch Ultra2:

    • Koperta i wymiary: tytanowa obudowa 47 mm (47,4 x 47,1 x 10,7 mm), masa 61,5 g.
    • Wyświetlacz: Super AMOLED 1,52″ (498 x 498 px), osłonięty szkłem szafirowym, jasność szczytowa do 5000 nitów.
    • Procesor i pamięć: Qualcomm Snapdragon Wear Elite (3 nm), 2 GB RAM oraz 64 GB pamięci na dane.
    • Bateria: 800 mAh z obsługą szybkiego ładowania bezprzewodowego.
    • Normy odporności i wodoodporność: 10 ATM, IP69K, MIL-STD-810H oraz certyfikat nurkowy EN13319.
    • System operacyjny: Wear OS 7 z interfejsem One UI 9 Watch.

    Samsung Galaxy Watch9:

    • Koperta i wymiary: aluminiowa obudowa w rozmiarze 44 mm (46,0 x 43,7 x 8,6 mm, masa 34,0 g) lub 40 mm (42,7 x 40,4 x 8,6 mm, masa 31,5 g).
    • Wyświetlacz: Super AMOLED 1,47″ (480 x 480 px w wersji 44 mm) lub 1,34″ (438 x 438 px w wersji 40 mm), jasność szczytowa do 3000 nitów.
    • Procesor i pamięć: Qualcomm Snapdragon Wear Elite (3 nm), 2 GB RAM oraz 32 GB pamięci na dane.
    • Bateria: 445 mAh (wariant 44 mm) lub 390 mAh (wariant 40 mm) z szybkim ładowaniem bezprzewodowym.
    • Normy odporności i wodoodporność: 5 ATM, IP68 oraz certyfikat MIL-STD-810H.
    • System operacyjny: Wear OS 7 z interfejsem One UI 9 Watch.

    Dostępność i przedsprzedaż

    Przedsprzedaż zegarków Galaxy Watch Ultra2 i Galaxy Watch9 ruszyła 22 lipca 2026 roku, natomiast oficjalna sprzedaż sklepowa rozpocznie się 7 sierpnia 2026 roku. Model Ultra2 dostępny jest w wersjach kolorystycznych Tytanowy srebrny oraz Tytanowy czarny. Galaxy Watch9 zaoferuje kolory Beżowy, Grafitowy oraz Srebrny.

    Nabywcy nowych zegarków otrzymają w pakiecie darmowe okresy próbne w usługach partnerskich: 60 dni pełnego dostępu do platformy Strava oraz 2 miesiące subskrypcji w usłudze treningowej iFIT. Niestety, ta druga usługa nie będzie oferowana w Polsce, zgodnie z informacją marki Samsung iFIT trafi do 23 wybranych rynków, wśród których naszego kraju zabrakło.

    Samsung prezentuje serię składaków Galaxy. Galaxy Z Fold8, debiut wariantu Ultra, odchudzona konstrukcja i łączność z iOS

    #GalaxyWatchUltra2 #GalaxyWatch9 #premiera #Samsung #smartwatch #specyfikacja #wearOs
  4. Samsung Galaxy Watch Ultra2 i Watch9: ekran 5000 nitów, procesor 3 nm i większa bateria

    Krótki czas pracy na jednym ładowaniu i nieczytelne w mocnym słońcu ekrany to od lat największe grzechy inteligentnych zegarków. Samsung postanowił uderzyć bezpośrednio w te słabości, prezentując nową generację urządzeń naręcznych.

    Flagowy Galaxy Watch Ultra2 otrzymał baterię o pojemności 800 mAh oraz wyświetlacz o jasności sięgającej aż 5000 nitów. Te dwie rzeczy przykuwają uwagę od razu, ale to oczywiście niejedyne ulepszenia we flagowym smartwatchu giganta z Korei Południowej.

    Ta premiera pokazuje wyraźny zwrot w strategii producenta: zamiast mnożenia gadżeciarskich funkcji, architekci skupili się na wydajności sprzętowej i zauważalnym smukleniu obudów przy jednoczesnym zwiększeniu pojemności ogniw.

    Galaxy Watch Ultra2: 12% cieńsza koperta, tytan i certyfikat nurkowy

    Model Galaxy Watch Ultra2 zaprojektowano z myślą o użytkownikach oczekujących bezkompromisowej wytrzymałości i pracy w ekstremalnych warunkach. Mimo zastosowania baterii o pojemności 800 mAh (wzrost o 35% względem pierwszej generacji), inżynierom udało się odchudzić wewnętrzną konstrukcję – obudowa jest o 12% cieńsza od poprzednika, choć jak widzicie na zdjęciu Dominika Łady (powyżej), Galaxy Watch Ultra2 obok Apple Watcha Ultra 3 nie wygląda na „odchudzonego”, to wyjątkowo solidna konstrukcja.

    Zegarek napędza nowy, wyprodukowany w litografii 3 nm procesor Qualcomm Snapdragon Wear Elite, połączony z 2 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wewnętrznej. Ekran Super AMOLED o przekątnej 1,52 cala chroniony szafirowym szkłem osiąga szczytową jasność 5000 nitów, co stanowi aktualny rekord w branży smartwatchy.

    Konstrukcja oparta na tytanowej obudowie spełnia wyśrubowane normy odporności:

    • wodoszczelność 10 ATM oraz klasa szczelności IP69K,
    • wojskowy standard wytrzymałości MIL-STD-810H,
    • certyfikat nurkowy EN13319 pozwalający na automatyczny pomiar głębokości, czasu oraz temperatury wody (przy współpracy z aplikacją opracowaną przez markę Mares).

    Wśród funkcji sportowych zadebiutował tryb Bieg przełajowy (Trail Run) analizujący nachylenie terenu oraz powiadomienia Nutrition Alert, które na podstawie szacowanej utraty potu wyliczają precyzyjne zapotrzebowanie organizmu na płyny.

    Galaxy Watch9: smukła obudowa i ulepszony czujnik BioActive

    Podstawowy Galaxy Watch9 zachował charakterystyczną dla serii sylwetkę typu cushion z lekką, aluminiową obudową. Zegarek trafia na rynek w dwóch wariantach rozmiarowych: 40 mm (z baterią 390 mAh) oraz 44 mm (z baterią 445 mAh). Oba warianty napędza ten sam układ Snapdragon Wear Elite, wspierany przez 32 GB pamięci na dane.

    Wyświetlacz Super AMOLED generuje jasność na poziomie 3000 nitów, co zapewnia pełną czytelność w jasnym otoczeniu. Zegarek waży zaledwie 31,5 g (wersja 40 mm) lub 34 g (wersja 44 mm) i oferuje odporność zgodną z normami 5 ATM, IP68 oraz MIL-STD-810H.

    Kluczowym elementem oprogramowania One UI 9 Watch (opartego na systemie Wear OS 7) jest zmodernizowany czujnik Samsung BioActive. Do najważniejszych funkcji analitycznych należą:

    • wykrywanie bezdechu sennego zatwierdzone przez amerykańską agencję FDA,
    • funkcja Vitals analizująca bazowe parametry życiowe podczas snu i sygnalizująca odchylenia od normy,
    • wskaźnik Heart Health Score oceniający kondycję układu krążenia,
    • parametr Daily Cardio Load optymalizujący intensywność treningów i czas regeneracji.

     

    Specyfikacja techniczna i porównanie modeli

    Samsung Galaxy Watch Ultra2:

    • Koperta i wymiary: tytanowa obudowa 47 mm (47,4 x 47,1 x 10,7 mm), masa 61,5 g.
    • Wyświetlacz: Super AMOLED 1,52″ (498 x 498 px), osłonięty szkłem szafirowym, jasność szczytowa do 5000 nitów.
    • Procesor i pamięć: Qualcomm Snapdragon Wear Elite (3 nm), 2 GB RAM oraz 64 GB pamięci na dane.
    • Bateria: 800 mAh z obsługą szybkiego ładowania bezprzewodowego.
    • Normy odporności i wodoodporność: 10 ATM, IP69K, MIL-STD-810H oraz certyfikat nurkowy EN13319.
    • System operacyjny: Wear OS 7 z interfejsem One UI 9 Watch.

    Samsung Galaxy Watch9:

    • Koperta i wymiary: aluminiowa obudowa w rozmiarze 44 mm (46,0 x 43,7 x 8,6 mm, masa 34,0 g) lub 40 mm (42,7 x 40,4 x 8,6 mm, masa 31,5 g).
    • Wyświetlacz: Super AMOLED 1,47″ (480 x 480 px w wersji 44 mm) lub 1,34″ (438 x 438 px w wersji 40 mm), jasność szczytowa do 3000 nitów.
    • Procesor i pamięć: Qualcomm Snapdragon Wear Elite (3 nm), 2 GB RAM oraz 32 GB pamięci na dane.
    • Bateria: 445 mAh (wariant 44 mm) lub 390 mAh (wariant 40 mm) z szybkim ładowaniem bezprzewodowym.
    • Normy odporności i wodoodporność: 5 ATM, IP68 oraz certyfikat MIL-STD-810H.
    • System operacyjny: Wear OS 7 z interfejsem One UI 9 Watch.

    Dostępność i przedsprzedaż

    Przedsprzedaż zegarków Galaxy Watch Ultra2 i Galaxy Watch9 ruszyła 22 lipca 2026 roku, natomiast oficjalna sprzedaż sklepowa rozpocznie się 7 sierpnia 2026 roku. Model Ultra2 dostępny jest w wersjach kolorystycznych Tytanowy srebrny oraz Tytanowy czarny. Galaxy Watch9 zaoferuje kolory Beżowy, Grafitowy oraz Srebrny.

    Nabywcy nowych zegarków otrzymają w pakiecie darmowe okresy próbne w usługach partnerskich: 60 dni pełnego dostępu do platformy Strava oraz 2 miesiące subskrypcji w usłudze treningowej iFIT. Niestety, ta druga usługa nie będzie oferowana w Polsce, zgodnie z informacją marki Samsung iFIT trafi do 23 wybranych rynków, wśród których naszego kraju zabrakło.

    Samsung prezentuje serię składaków Galaxy. Galaxy Z Fold8, debiut wariantu Ultra, odchudzona konstrukcja i łączność z iOS

    #GalaxyWatchUltra2 #GalaxyWatch9 #premiera #Samsung #smartwatch #specyfikacja #wearOs
  5. Samsung prezentuje serię składaków Galaxy. Galaxy Z Fold8, debiut wariantu Ultra, odchudzona konstrukcja i łączność z iOS

    Samsung oficjalnie odsłonił kurtynę: na rynku debiutują trzej nowi przedstawiciele serii Galaxy Z – hybrydowy Galaxy Z Fold8, kompaktowy Galaxy Z Flip8 oraz bezkompromisowy, pierwszy w historii tej kategorii wariant Galaxy Z Fold8 Ultra.

    Południowokoreański producent stawia na rekordowo smukłe obudowy, potężne aparaty z wariantem 200 MP na czele oraz głęboką integrację z systemami sztucznej inteligencji, jasno dając do zrozumienia, że era technologicznych kompromisów w elastycznych ekranach właśnie dobiegła końca.

    Składane smartfony przez lata wymagały od użytkowników zaakceptowania zauważalnych kompromisów: obudowy były grube, aparaty ustępowały klasycznym flagowcom, a masa urządzeń ciążyła w kieszeni. Najnowsza generacja elastycznych urządzeń z Korei Południowej definitywnie zamyka ten etap, wprowadzając po raz pierwszy model Ultra ze składanym ekranem oraz rekordowo smukłe obudowy. Debiut modeli Galaxy Z Fold8 Ultra, Galaxy Z Fold8 i Galaxy Z Flip8 to wyraźny sygnał, że technologia składanych wyświetlaczy osiągnęła pełną dojrzałość rynkową.

    Pojawienie się trzech odrębnych konstrukcji pokazuje, jak mocno dojrzał segment elastycznych ekranów. Zamiast jednego uniwersalnego formatu użytkownicy dostają sprzęt wyspecjalizowany: od kieszonkowego modelu po potężne narzędzie do pracy z aparatem klasy profesjonalnej.

    Galaxy Z Fold8 Ultra: bezkompromisowy flagowiec ze składanym ekranem

    Model Galaxy Z Fold8 Ultra wyznacza nowy punkt odniesienia w segmencie elastycznych smartfonów, przenosząc po raz pierwszy standard Ultra do rodziny składanych urządzeń. Konstrukcja po rozłożeniu mierzy zaledwie 4,1 mm grubości i waży 215 g, co czyni ją niezwykle smukłym narzędziem do wielozadaniowości. Wewnętrzny, elastyczny ekran Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 8,0 cala (QXGA+) zapewnia ogromną przestrzeń roboczą, a zewnętrzny wyświetlacz ma przekątną 6,5 cala (FHD+).

    Sercem smartfona jest procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, wspierany przez 12 GB lub 16 GB pamięci RAM oraz do 1 TB pamięci wewnętrznej. Za zasilanie odpowiada podwójna bateria o pojemności 5000 mAh, w której zastosowano dwutorową architekturę ładowania o mocy 45 W oraz ładowanie bezprzewodowe 20 W. Stabilność termiczną podczas intensywnej pracy gwarantuje powiększona grafitowa struktura chłodząca.

    Wyposażenie fotograficzne obejmuje zestaw aparatów klasy flagowej:

    • aparat główny o rozdzielczości 200 MP (F1.7, OIS) z obsługą HDR,
    • nowy aparat ultraszerokokątny 50 MP (F1.9) do ujęć krajobrazowych i makro,
    • teleobiektyw 10 MP z 3-krotnym zoomem optycznym i stabilizacją OIS.

    Dla twórców wideo przygotowano możliwość nagrywania w jakości 8K z wykorzystaniem kodeka APV oraz funkcję Cine LUT do precyzyjnej korekcji kolorystycznej. Obudowa spełnia normę odporności na wodę IP48.

    Galaxy Z Fold8: nowa ergonomia i proporcje ekranów

    Podstawowy Galaxy Z Fold8 został zaprojektowany z myślą o osobach poszukujących naturalnych proporcji wyświetlaczy i niskiej masy. Przy wadze zaledwie 201 g jest to najlżejszy przedstawiciel tej serii w historii marki. Po rozłożeniu obudowa ma zaledwie 4,5 mm grubości.

    Inżynierowie zastosowali całkowicie nowe proporcje wyświetlaczy:

    • ekran zewnętrzny 5,5 cala oferuje wygodny format 10:16, ułatwiający obsługę jedną ręką,
    • ekran główny 7,6 cala otrzymał proporcje 4:3, idealne do czytania, grania i oglądania wideo.

    Oba ekrany osiadają jasność szczytową do 3000 nitów z technologią Vision Booster. Podstawą trwałości jest technologia Samsung Flex Titanium, łącząca folię ze stopu tytanu z płytą tytanową. Konstrukcja ta wzmacnia strukturę, skuteczniej pochłania uderzenia i redukuje widoczność zagięcia ekranu.

    Urządzenie napędza układ Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, zasilany baterią o pojemności 4800 mAh. Zestaw aparatów składa się z dwóch obiektywów o rozdzielczości 50 MP (szerokokątnego z OIS oraz ultraszerokokątnego). Zastosowano tu funkcję jednoczesnego nagrywania Dual Recording oraz podążający za obiektem tryb My FanCam.

    Galaxy Z Flip8: rekordowa smukłość i większy ekran zewnętrzny

    Kompaktowy Galaxy Z Flip8 to najsmuklejszy i najlżejszy model w historii tej serii. Waży jedynie 180 g, a po rozłożeniu jego grubość wynosi skromne 6,1 mm.

    Głównym elementem interfejsu stał się powiększony zewnętrzny ekran FlexWindow o przekątnej 4,1 cala (Super AMOLED, 120 Hz). Umożliwia on bezpośrednią obsługę aplikacji, powiadomień oraz widgetów bez otwierania smartfona. Po rozłożeniu użytkownik otrzymuje ekran główny Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 6,9 cala. Urządzenie wyposażono w procesor Exynos 2600 oraz baterię o pojemności 4300 mAh.

    Aparat główny 50 MP współpracuje z silnikiem ProVisual Engine, zapewniając szczegółowe portrety z naturalnymi odcieniami skóry. Przeprojektowany tryb FlexCam oferuje szereg rozwiązań dla twórców:

    • uchwyt Camcorder Grip z fizycznym przełącznikiem Zoom Rocker,
    • ulepszoną funkcję Super Steady z blokadą poziomu (Horizontal Lock),
    • tryb Mirror View imitujący lustrzane odbicie na ekranie zewnętrznym.

    Głęboka integracja sztucznej inteligencji w Galaxy AI

    Wszystkie trzy smartfony debiutują z systemem Android 17 i autorską nakładką One UI 9.0. Oprogramowanie zostało zoptymalizowane pod kątem elastycznych ekranów, oferując zaawansowane narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.

    Kluczowym elementem jest integracja z Gemini Intelligence, obsługującym automatyzację działań w ponad 40 aplikacjach i usługach. Nowe narzędzie Gemini Notebook umożliwia zbieranie notatek, nagrań, plików i obrazów w jednej przestrzeni roboczej poprzez przeciąganie ich na podzielonym ekranie. Zgromadzone dane można przekształcać w raporty, podsumowania audio czy infografiki.

    Wśród codziennych funkcji wspierających użytkownika znalazły się:

    • Now Brief: dostarcza spersonalizowane podsumowania dnia, wskazówki oraz maile dotyczące bezpieczeństwa,
    • Now Nudge: analizuje konwersacje w komunikatorach i automatycznie sugeruje kolejne kroki, np. dodanie wydarzenia do kalendarza czy sprawdzenie rezerwacji.

    Zabezpieczenia sprzętowe i bezproblemowy transfer z iOS

    Samsung wprowadził kluczowe zmiany dla użytkowników przechodzących z innych platform. Zaktualizowana aplikacja Smart Switch pozwala przenieść dane z systemów iOS bezprzewodowo, wyłącznie poprzez zeskanowanie kodu QR na dotychczasowym telefonie. Proces obejmuje przenoszenie haseł, kluczy dostępu, historii połączeń oraz profili eSIM. Dodatkowo funkcja Quick Share zyskała natywną zgodność z technologią AirDrop, co umożliwia bezpośrednią, dwukierunkową wymianę plików z urządzeniami Apple.

    Ochrona danych opiera się na wielowarstwowym systemie Samsung Knox oraz sprzętowym module Knox Vault. Technologia KEEP (Knox Enhanced Encrypted Protection) tworzy szyfrowane środowiska pamięci dla poszczególnych aplikacji, chroniąc silnik personalizacji AI (Personal Data Engine). Nowością w One UI 9.0 jest panel AI Assistant Activity, dający pełny wgląd w automatyczne operacje wykonywane przez algorytmy w tle.

    Dostępność, warianty kolorystyczne i oferta przedsprzedażowa

    Smartfony z serii Galaxy Z8 trafiają do przedsprzedaży dzisiaj. Urządzenia będą oferowane w następujących wariantach kolorystycznych:

    • Galaxy Z Fold8 Ultra: grafitowy, biały, fioletowy (Violet Shadow) oraz ekskluzywny zielony (Green Shadow) na stronie producenta,
    • Galaxy Z Fold8: grafitowy, biały, lawendowy oraz ekskluzywny pistacjowy na stronie producenta,
    • Galaxy Z Flip8: grafitowy, biały, różowy oraz ekskluzywny miętowy na stronie producenta.

    Osoby zamawiające sprzęt w przedsprzedaży otrzymają 6-miesięczny bezpłatny okres próbny usługi Google AI Pro z 5 TB przestrzeni w chmurze (wartość pakietu to 587 zł). Przy zakupie na stronie producenta i wyborze miesięcznego planu Samsung Care+, użytkownicy otrzymują pierwsze trzy miesiące ochrony przed przypadkowymi uszkodzeniami bez dodatkowych opłat.

    Wideo

    #GalaxyAI #GalaxyZFlip8 #GalaxyZFold8 #GalaxyZFold8Ultra #premiera #Samsung #składaneSmartfony #specyfikacja
  6. Samsung prezentuje serię składaków Galaxy. Galaxy Z Fold8, debiut wariantu Ultra, odchudzona konstrukcja i łączność z iOS

    Samsung oficjalnie odsłonił kurtynę: na rynku debiutują trzej nowi przedstawiciele serii Galaxy Z – hybrydowy Galaxy Z Fold8, kompaktowy Galaxy Z Flip8 oraz bezkompromisowy, pierwszy w historii tej kategorii wariant Galaxy Z Fold8 Ultra.

    Południowokoreański producent stawia na rekordowo smukłe obudowy, potężne aparaty z wariantem 200 MP na czele oraz głęboką integrację z systemami sztucznej inteligencji, jasno dając do zrozumienia, że era technologicznych kompromisów w elastycznych ekranach właśnie dobiegła końca.

    Składane smartfony przez lata wymagały od użytkowników zaakceptowania zauważalnych kompromisów: obudowy były grube, aparaty ustępowały klasycznym flagowcom, a masa urządzeń ciążyła w kieszeni. Najnowsza generacja elastycznych urządzeń z Korei Południowej definitywnie zamyka ten etap, wprowadzając po raz pierwszy model Ultra ze składanym ekranem oraz rekordowo smukłe obudowy. Debiut modeli Galaxy Z Fold8 Ultra, Galaxy Z Fold8 i Galaxy Z Flip8 to wyraźny sygnał, że technologia składanych wyświetlaczy osiągnęła pełną dojrzałość rynkową.

    Pojawienie się trzech odrębnych konstrukcji pokazuje, jak mocno dojrzał segment elastycznych ekranów. Zamiast jednego uniwersalnego formatu użytkownicy dostają sprzęt wyspecjalizowany: od kieszonkowego modelu po potężne narzędzie do pracy z aparatem klasy profesjonalnej.

    Galaxy Z Fold8 Ultra: bezkompromisowy flagowiec ze składanym ekranem

    Model Galaxy Z Fold8 Ultra wyznacza nowy punkt odniesienia w segmencie elastycznych smartfonów, przenosząc po raz pierwszy standard Ultra do rodziny składanych urządzeń. Konstrukcja po rozłożeniu mierzy zaledwie 4,1 mm grubości i waży 215 g, co czyni ją niezwykle smukłym narzędziem do wielozadaniowości. Wewnętrzny, elastyczny ekran Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 8,0 cala (QXGA+) zapewnia ogromną przestrzeń roboczą, a zewnętrzny wyświetlacz ma przekątną 6,5 cala (FHD+).

    Sercem smartfona jest procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, wspierany przez 12 GB lub 16 GB pamięci RAM oraz do 1 TB pamięci wewnętrznej. Za zasilanie odpowiada podwójna bateria o pojemności 5000 mAh, w której zastosowano dwutorową architekturę ładowania o mocy 45 W oraz ładowanie bezprzewodowe 20 W. Stabilność termiczną podczas intensywnej pracy gwarantuje powiększona grafitowa struktura chłodząca.

    Wyposażenie fotograficzne obejmuje zestaw aparatów klasy flagowej:

    • aparat główny o rozdzielczości 200 MP (F1.7, OIS) z obsługą HDR,
    • nowy aparat ultraszerokokątny 50 MP (F1.9) do ujęć krajobrazowych i makro,
    • teleobiektyw 10 MP z 3-krotnym zoomem optycznym i stabilizacją OIS.

    Dla twórców wideo przygotowano możliwość nagrywania w jakości 8K z wykorzystaniem kodeka APV oraz funkcję Cine LUT do precyzyjnej korekcji kolorystycznej. Obudowa spełnia normę odporności na wodę IP48.

    Galaxy Z Fold8: nowa ergonomia i proporcje ekranów

    Podstawowy Galaxy Z Fold8 został zaprojektowany z myślą o osobach poszukujących naturalnych proporcji wyświetlaczy i niskiej masy. Przy wadze zaledwie 201 g jest to najlżejszy przedstawiciel tej serii w historii marki. Po rozłożeniu obudowa ma zaledwie 4,5 mm grubości.

    Inżynierowie zastosowali całkowicie nowe proporcje wyświetlaczy:

    • ekran zewnętrzny 5,5 cala oferuje wygodny format 10:16, ułatwiający obsługę jedną ręką,
    • ekran główny 7,6 cala otrzymał proporcje 4:3, idealne do czytania, grania i oglądania wideo.

    Oba ekrany osiadają jasność szczytową do 3000 nitów z technologią Vision Booster. Podstawą trwałości jest technologia Samsung Flex Titanium, łącząca folię ze stopu tytanu z płytą tytanową. Konstrukcja ta wzmacnia strukturę, skuteczniej pochłania uderzenia i redukuje widoczność zagięcia ekranu.

    Urządzenie napędza układ Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, zasilany baterią o pojemności 4800 mAh. Zestaw aparatów składa się z dwóch obiektywów o rozdzielczości 50 MP (szerokokątnego z OIS oraz ultraszerokokątnego). Zastosowano tu funkcję jednoczesnego nagrywania Dual Recording oraz podążający za obiektem tryb My FanCam.

    Galaxy Z Flip8: rekordowa smukłość i większy ekran zewnętrzny

    Kompaktowy Galaxy Z Flip8 to najsmuklejszy i najlżejszy model w historii tej serii. Waży jedynie 180 g, a po rozłożeniu jego grubość wynosi skromne 6,1 mm.

    Głównym elementem interfejsu stał się powiększony zewnętrzny ekran FlexWindow o przekątnej 4,1 cala (Super AMOLED, 120 Hz). Umożliwia on bezpośrednią obsługę aplikacji, powiadomień oraz widgetów bez otwierania smartfona. Po rozłożeniu użytkownik otrzymuje ekran główny Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 6,9 cala. Urządzenie wyposażono w procesor Exynos 2600 oraz baterię o pojemności 4300 mAh.

    Aparat główny 50 MP współpracuje z silnikiem ProVisual Engine, zapewniając szczegółowe portrety z naturalnymi odcieniami skóry. Przeprojektowany tryb FlexCam oferuje szereg rozwiązań dla twórców:

    • uchwyt Camcorder Grip z fizycznym przełącznikiem Zoom Rocker,
    • ulepszoną funkcję Super Steady z blokadą poziomu (Horizontal Lock),
    • tryb Mirror View imitujący lustrzane odbicie na ekranie zewnętrznym.

    Głęboka integracja sztucznej inteligencji w Galaxy AI

    Wszystkie trzy smartfony debiutują z systemem Android 17 i autorską nakładką One UI 9.0. Oprogramowanie zostało zoptymalizowane pod kątem elastycznych ekranów, oferując zaawansowane narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.

    Kluczowym elementem jest integracja z Gemini Intelligence, obsługującym automatyzację działań w ponad 40 aplikacjach i usługach. Nowe narzędzie Gemini Notebook umożliwia zbieranie notatek, nagrań, plików i obrazów w jednej przestrzeni roboczej poprzez przeciąganie ich na podzielonym ekranie. Zgromadzone dane można przekształcać w raporty, podsumowania audio czy infografiki.

    Wśród codziennych funkcji wspierających użytkownika znalazły się:

    • Now Brief: dostarcza spersonalizowane podsumowania dnia, wskazówki oraz maile dotyczące bezpieczeństwa,
    • Now Nudge: analizuje konwersacje w komunikatorach i automatycznie sugeruje kolejne kroki, np. dodanie wydarzenia do kalendarza czy sprawdzenie rezerwacji.

    Zabezpieczenia sprzętowe i bezproblemowy transfer z iOS

    Samsung wprowadził kluczowe zmiany dla użytkowników przechodzących z innych platform. Zaktualizowana aplikacja Smart Switch pozwala przenieść dane z systemów iOS bezprzewodowo, wyłącznie poprzez zeskanowanie kodu QR na dotychczasowym telefonie. Proces obejmuje przenoszenie haseł, kluczy dostępu, historii połączeń oraz profili eSIM. Dodatkowo funkcja Quick Share zyskała natywną zgodność z technologią AirDrop, co umożliwia bezpośrednią, dwukierunkową wymianę plików z urządzeniami Apple.

    Ochrona danych opiera się na wielowarstwowym systemie Samsung Knox oraz sprzętowym module Knox Vault. Technologia KEEP (Knox Enhanced Encrypted Protection) tworzy szyfrowane środowiska pamięci dla poszczególnych aplikacji, chroniąc silnik personalizacji AI (Personal Data Engine). Nowością w One UI 9.0 jest panel AI Assistant Activity, dający pełny wgląd w automatyczne operacje wykonywane przez algorytmy w tle.

    Dostępność, warianty kolorystyczne i oferta przedsprzedażowa

    Smartfony z serii Galaxy Z8 trafiają do przedsprzedaży dzisiaj. Urządzenia będą oferowane w następujących wariantach kolorystycznych:

    • Galaxy Z Fold8 Ultra: grafitowy, biały, fioletowy (Violet Shadow) oraz ekskluzywny zielony (Green Shadow) na stronie producenta,
    • Galaxy Z Fold8: grafitowy, biały, lawendowy oraz ekskluzywny pistacjowy na stronie producenta,
    • Galaxy Z Flip8: grafitowy, biały, różowy oraz ekskluzywny miętowy na stronie producenta.

    Osoby zamawiające sprzęt w przedsprzedaży otrzymają 6-miesięczny bezpłatny okres próbny usługi Google AI Pro z 5 TB przestrzeni w chmurze (wartość pakietu to 587 zł). Przy zakupie na stronie producenta i wyborze miesięcznego planu Samsung Care+, użytkownicy otrzymują pierwsze trzy miesiące ochrony przed przypadkowymi uszkodzeniami bez dodatkowych opłat.

    Wideo

    #GalaxyAI #GalaxyZFlip8 #GalaxyZFold8 #GalaxyZFold8Ultra #premiera #Samsung #składaneSmartfony #specyfikacja
  7. Siedem lat składanych ekranów. Jak Samsung naprawił błędy z pierwszego Galaxy Folda

    Kiedy w 2019 roku na rynek trafiał pierwszy Samsung Galaxy Fold, technologia wyginała się równie mocno, co cierpliwość jego pierwszych użytkowników.

    Ekrany były podatne na zarysowania, a zawiasy łapały kurz. Dzisiaj, po siedmiu latach rozwoju tej kategorii, koreański producent podsumowuje technologiczną drogę swoich urządzeń i oficjalnie rozpoczyna odliczanie do letniej premiery nowej generacji.

    Trzy kroki, które uratowały składane smartfony

    Droga od awaryjnego prototypu do sprzętu nadającego się do codziennego użytku wymagała rozwiązania kilku podstawowych problemów fizycznych. Zamiast rewolucji, Samsung przez ostatnie lata postawił na powolną, inżynieryjną ewolucję. Producent wymienia trzy kluczowe technologie, które pozwoliły utrzymać serię Galaxy Z na rynku:

    • Zastosowanie szkła zamiast plastiku: pierwsze, miękkie ekrany polimerowe zastąpiono technologią Ultra Thin Glass (UTG). Cienka warstwa elastycznego szkła znacząco zwiększyła odporność matrycy na zarysowania paznokciami i poprawiła sam poślizg palca po ekranie.
    • Zabezpieczenie przed wodą: składane modele jako pierwsze na rynku otrzymały oficjalny certyfikat szczelności IPX8. Udowodniło to, że urządzenie z ruchomym zawiasem i dwiema połowami obudowy może przetrwać zanurzenie w wodzie bez uszkodzenia elektroniki.
    • Domknięcie konstrukcji: wprowadzenie zawiasu o nazwie Flex Hinge pozwoliło na złożenie telefonu na płasko, bez widocznej szczeliny między połówkami ekranu. Dzięki temu do środka przestały dostawać się drobiny z kieszeni, a same urządzenia stały się zauważalnie smuklejsze.

    Przygotowania do letniej premiery

    Publikacja rocznicowego podsumowania to nie tylko spojrzenie w przeszłość, ale przede wszystkim rozbieg przed kolejnym wydarzeniem z cyklu Galaxy Unpacked. Samsung oficjalnie potwierdza, że latem 2026 roku zobaczymy kolejną generację sprzętu.

    Na rynku, na którym składane smartfony przestały być traktowane jako ciekawostka, a stały się normalnym narzędziem pracy, oczekiwania rosną. Jak wynika z ostatnich przecieków cenowych, producent zaprezentuje w tym roku nie tylko klasyczny wariant Ultra, ale również zupełnie nowy model o szerszych proporcjach ekranu. Letnia konferencja pokaże, czy po wyeliminowaniu wad wieku dziecięcego, inżynierowie z Korei mają jeszcze w zanadrzu nowe pomysły na tę kategorię urządzeń. A tak o pierwszym składaku pisaliśmy siedem lat temu:

    Samsung Galaxy Fold – wyjmujemy z pudełka i zaczynamy testy

    #FlexHinge #GalaxyZFlip #GalaxyZFold #premiera #Samsung #składaneSmartfony #technologieMobilne #UltraThinGlass
  8. Siedem lat składanych ekranów. Jak Samsung naprawił błędy z pierwszego Galaxy Folda

    Kiedy w 2019 roku na rynek trafiał pierwszy Samsung Galaxy Fold, technologia wyginała się równie mocno, co cierpliwość jego pierwszych użytkowników.

    Ekrany były podatne na zarysowania, a zawiasy łapały kurz. Dzisiaj, po siedmiu latach rozwoju tej kategorii, koreański producent podsumowuje technologiczną drogę swoich urządzeń i oficjalnie rozpoczyna odliczanie do letniej premiery nowej generacji.

    Trzy kroki, które uratowały składane smartfony

    Droga od awaryjnego prototypu do sprzętu nadającego się do codziennego użytku wymagała rozwiązania kilku podstawowych problemów fizycznych. Zamiast rewolucji, Samsung przez ostatnie lata postawił na powolną, inżynieryjną ewolucję. Producent wymienia trzy kluczowe technologie, które pozwoliły utrzymać serię Galaxy Z na rynku:

    • Zastosowanie szkła zamiast plastiku: pierwsze, miękkie ekrany polimerowe zastąpiono technologią Ultra Thin Glass (UTG). Cienka warstwa elastycznego szkła znacząco zwiększyła odporność matrycy na zarysowania paznokciami i poprawiła sam poślizg palca po ekranie.
    • Zabezpieczenie przed wodą: składane modele jako pierwsze na rynku otrzymały oficjalny certyfikat szczelności IPX8. Udowodniło to, że urządzenie z ruchomym zawiasem i dwiema połowami obudowy może przetrwać zanurzenie w wodzie bez uszkodzenia elektroniki.
    • Domknięcie konstrukcji: wprowadzenie zawiasu o nazwie Flex Hinge pozwoliło na złożenie telefonu na płasko, bez widocznej szczeliny między połówkami ekranu. Dzięki temu do środka przestały dostawać się drobiny z kieszeni, a same urządzenia stały się zauważalnie smuklejsze.

    Przygotowania do letniej premiery

    Publikacja rocznicowego podsumowania to nie tylko spojrzenie w przeszłość, ale przede wszystkim rozbieg przed kolejnym wydarzeniem z cyklu Galaxy Unpacked. Samsung oficjalnie potwierdza, że latem 2026 roku zobaczymy kolejną generację sprzętu.

    Na rynku, na którym składane smartfony przestały być traktowane jako ciekawostka, a stały się normalnym narzędziem pracy, oczekiwania rosną. Jak wynika z ostatnich przecieków cenowych, producent zaprezentuje w tym roku nie tylko klasyczny wariant Ultra, ale również zupełnie nowy model o szerszych proporcjach ekranu. Letnia konferencja pokaże, czy po wyeliminowaniu wad wieku dziecięcego, inżynierowie z Korei mają jeszcze w zanadrzu nowe pomysły na tę kategorię urządzeń. A tak o pierwszym składaku pisaliśmy siedem lat temu:

    Samsung Galaxy Fold – wyjmujemy z pudełka i zaczynamy testy

    #FlexHinge #GalaxyZFlip #GalaxyZFold #premiera #Samsung #składaneSmartfony #technologieMobilne #UltraThinGlass
  9. [FB] - Mała Wspólnota. Stowarzyszenie Dziedzictwa Kulturowego i Krajobrazowego - Już jutro na YouTube! 🐸W najbliższy wtorek, 23 czerwca punktualnie o 12:12 ⏰, zadebiutuje nowy odcinek podcastu #PerłyArchiwów 🎧. W studiu Olgi Drendy 🎤 pojawią się wyjątkowi goście: Łukasz Franczuk i Alicja Borowska 🌟. Wspólnie zagłębimy się w temat współczesnej ekologii, oddolnych inicjatyw obywatelskich oraz edukacji przyrodniczej 🌿. Porozmawiamy m.in. o wspaniałej akcji „Żabia Odyseja” 🐸 i o tym, jak skutecznie angażować lokalną społeczność oraz samorządy do dbania o najbliższe otoczenie 🤝.

    Punktem wyjścia do tej niezwykłej dyskusji będzie archiwalny reportaż „Samotnik z ptasiego raju” 📺. To zachwycająca opowieść o Zefirynie Pągowskim – strażniku rezerwatu przyrody nad jeziorem Druzno, który z dala od zgiełku miast odnalazł wolność wśród dzikich ptaków wodno-błotnych 🦅.

    Obejrzyj materiał źródłowy: cyfrowa.tvp.pl/video/ekologia- 🔗

    Czym są #PerłyArchiwów?
    To autorski format podcastowy Rekonstrukcji Cyfrowej TVP 🎞️. Nazwa nawiązuje do potężnej kolekcji materiałów audiowizualnych na portalu cyfrowa.tvp.pl 💻. Każdy odcinek to audycja z przeszłości, stanowiąca kanwę do głębszej rozmowy 🌍. Śmiało wkraczamy w tematy społeczne, socjologiczne i ekologiczne 👥.

    Wszystkie odcinki znajdziecie na kanałach Rekonstrukcji Cyfrowej TVP na YouTube oraz Spotify ▶️. Śledźcie nas na profilach na Facebooku i Instagramie! 📱✨

    #PerłyArchiwów #RekonstrukcjaCyfrowaTVP #TVP #TelewizjaPolska #CyfrowaTVP #OlgaDrenda #ŁukaszFranczuk #AlicjaBorowska #Ekologia #OchronaŚrodowiska #ŻabiaOdyseja #Przyroda #SamotnikZPtasiegoRaju #PodcastPL #PolskiPodcast #Premiera #ArchiwumTVP #SpotifyPolska #YouTubePolska #InicjatywyObywatelskie #Natura #otrębusy
    \ #Brwinów

  10. Zapomnij o powerbanku. Xiaomi 17T i 17T Pro kuszą baterią 7000 mAh i peryskopem od Leica

    Smartfony, które trzeba ładować dwa razy dziennie, to zmora dzisiejszych czasów. Xiaomi postanowiło rozprawić się z tym problemem.

    Najnowsza seria Xiaomi 17T wjeżdża na polski rynek, udowadniając, że mocna specyfikacja nie musi oznaczać kompromisów w czasie pracy na jednym ładowaniu. Producent połączył pojemne ogniwa z wyczekiwanym teleobiektywem od Leica, rzucając wyzwanie najdroższym flagowcom konkurencji.

    Peryskopowy zoom dla każdego. Leica w obu debiutujących modelach

    Do tej pory zaawansowane zbliżenia optyczne były zarezerwowane wyłącznie dla najdroższych modeli w ofercie producentów. Seria Xiaomi 17T przełamuje ten schemat, wprowadzając teleobiektyw Leica z 5-krotnym zoomem optycznym do obu zaprezentowanych urządzeń.

    Matryca o rozdzielczości 50 MP wspierana jest przez optyczną stabilizację obrazu (OIS), co ma pozwalać na ostre ujęcia obiektów w oddali, a algorytmy AI umożliwiają cyfrowe zbliżenie nawet do 120x.

    Główny aparat to również dość mocny punkt w specyfikacji. Model Pro otrzymał matrycę o wielkości 1/1,31 cala, podczas gdy podstawowy 17T korzysta z sensora 1/1,55 cala. Obie wersje wykorzystują hybrydową konstrukcję obiektywu Leica Summilux, która dba o doskonałą dynamikę i naturalne odwzorowanie detali.

    Nowością w oprogramowaniu jest funkcja Leica Live Moment. Rozwiązanie to rejestruje krótki ruch i emocje tuż przed oraz po wciśnięciu spustu migawki, ożywiając statyczne kadry – wszystko to z zachowaniem charakterystycznej kolorystyki opracowanej przez niemiecką legendę fotografii.

    Ponadto model Pro pozwala na kinowe nagrywanie wideo w 4K przy 60 klatkach na sekundę z naturalnym efektem rozmycia tła (bokeh).

    7000 mAh pod maską. Koniec z nerwowym szukaniem gniazdka

    Prawdziwym użytecznym rozwiązaniem w nowej serii są jednak akumulatory. Zastosowanie nowej generacji ogniw krzemowo-węglowych pozwoliło na zwiększenie pojemności bez zamieniania telefonów w ciężkie cegły. W modelu Xiaomi 17T Pro znajdziemy baterię o pojemności 7000 mAh, co stanowi skok o 27 proc. względem poprzedniej generacji. Można ją naładować przewodowo z mocą 100 W (HyperCharge) lub bezprzewodowo z mocą 50 W.

    Podstawowy Xiaomi 17T również nie ma się czego wstydzić – oferuje ogniwo 6500 mAh (wzrost o 18 proc.) ze wsparciem dla ładowania o mocy 67 W. W praktyce oznacza to, że oba telefony bez problemu powinny wytrzymać pełny, intensywny dzień pracy, a w rękach oszczędniejszych użytkowników nawet znacznie dłużej.

    Za płynność działania odpowiadają najnowsze procesory od MediaTeka. Wersję Pro napędza topowy, wykonany w 3-nanometrowej litografii układ Dimensity 9500, podczas gdy bazowy model korzysta z 4-nanometrowego Dimensity 8500-Ultra. Oba smartfony chłodzone są zaawansowanym systemem z komorą parową (Xiaomi 3D IceLoop), który zapobiega przegrzewaniu podczas grania czy nagrywania w 4K.

    Ekran o poprawionej jasności

    Na froncie urządzeń umieszczono ekrany AMOLED o rozdzielczości 1.5K, które potrafią rozbłysnąć ze szczytową jasnością 3500 nitów. Gwarantuje to czytelność nawet w pełnym słońcu. Różnice między modelami sprowadzają się do płynności obrazu: wersja Pro oferuje odświeżanie na poziomie 144 Hz, natomiast wariant podstawowy – 120 Hz.

    Warto też zwrócić uwagę na ultracienkie, symetryczne ramki wokół ekranu w modelu Pro, które mierzą zaledwie 1,29 mm. Producent zadbał również o bezpieczeństwo wzroku, co potwierdzają certyfikaty wydane przez TÜV Rheinland.

    Polskie ceny i promocja na start

    Smartfony są już dostępne w Polsce. Xiaomi przygotowało ciekawą wycenę, a oferta premierowa ma szansę zainteresować potencjalnych klientów.

    Ceny Xiaomi 17T:

    • Wersja 12+256 GB: 2999 zł
    • Wersja 12+512 GB: 3399 zł

    Ceny Xiaomi 17T Pro:

    • Wersja 12+256 GB: 3699 zł
    • Wersja 12+512 GB: 3999 zł
    • Wersja 12 GB+1 TB: 4499 zł

    Kluczowa jest tutaj jednak oferta przedsprzedażowa. Klienci, którzy zdecydują się na zakup droższych wariantów pamięciowych (12+512 GB dla obu modeli oraz 12+1 TB dla wersji Pro) w sieciach partnerskich, mogą dobrać za darmo elektryczną hulajnogę Xiaomi Electric Scooter 6 Lite lub robota sprzątającego Xiaomi Vacuum Cleaner G30 Max. Wartość takich gratisów to około 1499 złotych, co czyni ten zestaw ciekawą propozycją w tym segmencie cenowym.

    Xiaomi REDMI Pad 2 9.7 wchodzi do Polski. Ekran 2K i 120 Hz w budżecie, który nie boli

    #aparatLeica #bateria7000MAh #Dimensity9500 #premiera #promocjaSmartfon #smartfonyXiaomi #Xiaomi17T #Xiaomi17TPro
  11. Zapomnij o powerbanku. Xiaomi 17T i 17T Pro kuszą baterią 7000 mAh i peryskopem od Leica

    Smartfony, które trzeba ładować dwa razy dziennie, to zmora dzisiejszych czasów. Xiaomi postanowiło rozprawić się z tym problemem.

    Najnowsza seria Xiaomi 17T wjeżdża na polski rynek, udowadniając, że mocna specyfikacja nie musi oznaczać kompromisów w czasie pracy na jednym ładowaniu. Producent połączył pojemne ogniwa z wyczekiwanym teleobiektywem od Leica, rzucając wyzwanie najdroższym flagowcom konkurencji.

    Peryskopowy zoom dla każdego. Leica w obu debiutujących modelach

    Do tej pory zaawansowane zbliżenia optyczne były zarezerwowane wyłącznie dla najdroższych modeli w ofercie producentów. Seria Xiaomi 17T przełamuje ten schemat, wprowadzając teleobiektyw Leica z 5-krotnym zoomem optycznym do obu zaprezentowanych urządzeń.

    Matryca o rozdzielczości 50 MP wspierana jest przez optyczną stabilizację obrazu (OIS), co ma pozwalać na ostre ujęcia obiektów w oddali, a algorytmy AI umożliwiają cyfrowe zbliżenie nawet do 120x.

    Główny aparat to również dość mocny punkt w specyfikacji. Model Pro otrzymał matrycę o wielkości 1/1,31 cala, podczas gdy podstawowy 17T korzysta z sensora 1/1,55 cala. Obie wersje wykorzystują hybrydową konstrukcję obiektywu Leica Summilux, która dba o doskonałą dynamikę i naturalne odwzorowanie detali.

    Nowością w oprogramowaniu jest funkcja Leica Live Moment. Rozwiązanie to rejestruje krótki ruch i emocje tuż przed oraz po wciśnięciu spustu migawki, ożywiając statyczne kadry – wszystko to z zachowaniem charakterystycznej kolorystyki opracowanej przez niemiecką legendę fotografii.

    Ponadto model Pro pozwala na kinowe nagrywanie wideo w 4K przy 60 klatkach na sekundę z naturalnym efektem rozmycia tła (bokeh).

    7000 mAh pod maską. Koniec z nerwowym szukaniem gniazdka

    Prawdziwym użytecznym rozwiązaniem w nowej serii są jednak akumulatory. Zastosowanie nowej generacji ogniw krzemowo-węglowych pozwoliło na zwiększenie pojemności bez zamieniania telefonów w ciężkie cegły. W modelu Xiaomi 17T Pro znajdziemy baterię o pojemności 7000 mAh, co stanowi skok o 27 proc. względem poprzedniej generacji. Można ją naładować przewodowo z mocą 100 W (HyperCharge) lub bezprzewodowo z mocą 50 W.

    Podstawowy Xiaomi 17T również nie ma się czego wstydzić – oferuje ogniwo 6500 mAh (wzrost o 18 proc.) ze wsparciem dla ładowania o mocy 67 W. W praktyce oznacza to, że oba telefony bez problemu powinny wytrzymać pełny, intensywny dzień pracy, a w rękach oszczędniejszych użytkowników nawet znacznie dłużej.

    Za płynność działania odpowiadają najnowsze procesory od MediaTeka. Wersję Pro napędza topowy, wykonany w 3-nanometrowej litografii układ Dimensity 9500, podczas gdy bazowy model korzysta z 4-nanometrowego Dimensity 8500-Ultra. Oba smartfony chłodzone są zaawansowanym systemem z komorą parową (Xiaomi 3D IceLoop), który zapobiega przegrzewaniu podczas grania czy nagrywania w 4K.

    Ekran o poprawionej jasności

    Na froncie urządzeń umieszczono ekrany AMOLED o rozdzielczości 1.5K, które potrafią rozbłysnąć ze szczytową jasnością 3500 nitów. Gwarantuje to czytelność nawet w pełnym słońcu. Różnice między modelami sprowadzają się do płynności obrazu: wersja Pro oferuje odświeżanie na poziomie 144 Hz, natomiast wariant podstawowy – 120 Hz.

    Warto też zwrócić uwagę na ultracienkie, symetryczne ramki wokół ekranu w modelu Pro, które mierzą zaledwie 1,29 mm. Producent zadbał również o bezpieczeństwo wzroku, co potwierdzają certyfikaty wydane przez TÜV Rheinland.

    Polskie ceny i promocja na start

    Smartfony są już dostępne w Polsce. Xiaomi przygotowało ciekawą wycenę, a oferta premierowa ma szansę zainteresować potencjalnych klientów.

    Ceny Xiaomi 17T:

    • Wersja 12+256 GB: 2999 zł
    • Wersja 12+512 GB: 3399 zł

    Ceny Xiaomi 17T Pro:

    • Wersja 12+256 GB: 3699 zł
    • Wersja 12+512 GB: 3999 zł
    • Wersja 12 GB+1 TB: 4499 zł

    Kluczowa jest tutaj jednak oferta przedsprzedażowa. Klienci, którzy zdecydują się na zakup droższych wariantów pamięciowych (12+512 GB dla obu modeli oraz 12+1 TB dla wersji Pro) w sieciach partnerskich, mogą dobrać za darmo elektryczną hulajnogę Xiaomi Electric Scooter 6 Lite lub robota sprzątającego Xiaomi Vacuum Cleaner G30 Max. Wartość takich gratisów to około 1499 złotych, co czyni ten zestaw ciekawą propozycją w tym segmencie cenowym.

    Xiaomi REDMI Pad 2 9.7 wchodzi do Polski. Ekran 2K i 120 Hz w budżecie, który nie boli

    #aparatLeica #bateria7000MAh #Dimensity9500 #premiera #promocjaSmartfon #smartfonyXiaomi #Xiaomi17T #Xiaomi17TPro
  12. #Premiera - polecam, co prawda na YouTube, ale zawsze warto...

  13. Creative Outlier Go – bezpieczeństwo i wygoda w otwartej formie z regulacją

    Rynek słuchawek typu „open-ear” rośnie w siłę, a Creative właśnie dorzucił do niego bardzo ciekawy model.

    Creative Outlier Go to propozycja dla tych, którzy nie lubią odcinać się od otoczenia, ale narzekali dotąd na to, że słuchawki nauszne „wiszą” na uchu zbyt luźno. Tutaj możemy to wyregulować.

    Koniec z problemem dopasowania?

    Największą bolączką małych słuchawek otwartych (nie wkładanych do kanału słuchowego) jest zazwyczaj ich uniwersalny rozmiar, który nie pasuje do każdego ucha.

    Creative w modelu Outlier Go zastosował regulowane haczyki. Można je dostosować do kształtu małżowiny, co ma zapewnić stabilność nawet podczas biegania czy intensywnego treningu, a jednocześnie nie kolidować z okularami. Całość wykończona jest miękkim silikonem, co przy wadze piórkowej ma gwarantować komfort przez cały dzień.

    Co w środku?

    Sercem słuchawek są spore, 14,2-milimetrowe przetworniki neodymowe. Creative twierdzi, że zostały one specjalnie zestrojone do pracy w otwartej konstrukcji, kładąc nacisk na czytelność średnich tonów i kontrolowany bas (co jest wyzwaniem w konstrukcjach, które nie uszczelniają ucha).

    Specyfikacja techniczna w 2026 roku wygląda bardzo solidnie:

    • Bluetooth 5.4 – nowoczesny standard łączności.
    • Multipoint – możliwość podłączenia dwóch urządzeń jednocześnie (np. laptopa i telefonu).
    • Tryb Low Latency – niskie opóźnienia do oglądania filmów i grania.
    • IPX4 – odporność na pot i zachlapania (idealne na siłownię czy lekki deszcz).
    • Bateria: do 6 godzin na jednym ładowaniu i łącznie do 26 godzin z etui.

    Cena i dostępność

    Słuchawki dostępne są w dwóch kolorach: Midnight Blue (granat) oraz Creamy White (kremowa biel).

    Najlepsza jest jednak cena. Creative wycenił model Outlier Go na 249 zł, a w ofercie promocyjnej można je zgarnąć nawet za 199 zł. Biorąc pod uwagę specyfikację i regulowaną konstrukcję, to może być hit w kategorii atrakcyjnych cenowo słuchawek sportowych/biurowych.

    Creative Zen Air Pro: LE Audio, hybrydowe ANC i ładowanie bezprzewodowe w cenie, która zaskakuje

    #CreativeOutlierGo #premiera #słuchawkiDoBiegania #słuchawkiOpenEar #tanieSłuchawkiSportowe
  14. Gurman prostuje plotki o iPhone Air 2. To nie opóźnienie – taki był plan od początku

    Po tygodniu pełnym sprzecznych doniesień na temat przyszłości iPhone’a Air 2, głos zabrał Mark Gurman z Bloomberga.

    Według jego źródeł, zamieszanie wokół rzekomego „opóźnienia” telefonu wynika z niezrozumienia strategii Apple. Prawdziwym celem istnienia tego modelu nie jest bicie rekordów sprzedaży, ale coś znacznie ważniejszego.

    W ubiegłym tygodniu najpierw serwis The Information podał, że iPhone Air 2 został anulowany na czas nieokreślony z powodu słabej sprzedaży. Chwilę później inny raport twierdził, że jest tylko opóźniony z jesieni 2026 na wiosnę 2027. Mark Gurman twierdzi, że obie teorie są błędne.

    To nie opóźnienie, bo… nigdy nie miał wyjść w 2026 roku

    Gurman raportuje, że druga generacja iPhone’a Air przynajmniej w ostatnich miesiącach nie była planowana na przyszły rok. To obala narrację, jakoby Apple w panice opóźniło urządzenie z powodu rozczarowujących wyników sprzedaży.

    Co więcej, Gurman ujawnia, że Apple od początku zakładało, iż iPhone Air będzie stanowił 6% do 8% całkowitej sprzedaży, co mniej więcej odzwierciedla wyniki iPhone’a 16 Plus. Nie jest to więc porażka, ale zaplanowana nisza.

    Upgrade to procesor 2nm, a nie aparat

    Podczas gdy The Information sugerowało, że opóźnienie wynika z chęci dodania drugiego aparatu, Gurman ma inne informacje.

    Głównym ulepszeniem w iPhone Air 2 ma być przejście na nowy procesor A20 w technologii 2-nanometrowej (N2), co ma przynieść zauważalną poprawę żywotności baterii.

    Gurman jest sceptyczny co do plotki o podwójnym aparacie: „Dodanie drugiej tylnej kamery (…) jest technicznie możliwe, ale uważam ten pomysł za dziwny. (…) Przerabianie całej tej sekcji tylko po to, by dodać najrzadziej używany aparat w iPhonie, wydaje się dużą ilością pracy jak na telefon, który kupuje niewiele osób”.

    Trudno nie odmówić logiki w jego wywodzie.

    Prawdziwy cel iPhone’a Air: prototyp dla „Folda”

    Tu dochodzimy do sedna. Gurman przypomina, że iPhone Air istnieje z bardzo konkretnego powodu: służy jako „technologiczny prototyp” dla nadchodzącego, składanego iPhone’a Fold, który ma zadebiutować jesienią 2026 roku.

    Składany iPhone ma wykorzystywać wiele z tych samych materiałów, technik miniaturyzacji, komponentów wewnętrznych, baterii i optymalizacji oprogramowania, które Apple opracowało i przetestowało właśnie w modelu Air.

    Nowy harmonogram premier Apple

    Gurman kreśli też nową strategię wydawniczą Apple, która wyjaśnia całe zamieszanie:

    • Jesień 2026 (High-End): premiera iPhone 18 Pro, iPhone 18 Pro Max i iPhone Fold.
    • Wiosna 2027 (Mid-Range): premiera tańszych modeli: iPhone 18, iPhone 18e i potencjalnie odświeżonego iPhone’a Air.

    To pokazuje, że iPhone Air celowo nie ma w nazwie numerka (jak np. „17 Air”) – nigdy nie miał być częścią corocznego cyklu.

    Recenzja iPhone Air – to nie bateria jest problemem! [wideo]

    #a20Chip #apple #iphoneAir2 #iphoneFold #markGurman #news #plotki #premiera

  15. Premiera Maca mini i Maca Studio z Apple M5 podczas WWDC 2026

    Według najnowszych doniesień Marka Gurmana z Bloomberga, Apple planuje wprowadzenie nowych komputerów Mac mini i Mac Studio w połowie 2026 roku.

    Harmonogram obejmuje: Mac mini z procesorami Apple M5 i M5 Pro oraz Maca Studio z Apple M5 Max i M5 Ultra. Premiera może nastąpić w okolicy przyszłorocznej konferencji WWDC 2026.

    Mac mini nie wymaga dużych zmian konstrukcyjnych po niedawnej modernizacji, a dostępność procesorów M5 Pro nie powinna opóźniać premiery. W przypadku Mac Studio wprowadzenie procesora M5 Ultra może tłumaczyć późniejszy termin.

    Mimo że Apple ma także w planach nowe monitory na początek 2026 roku, prawdopodobnie nie wpłynie to znacząco na czas wprowadzenia desktopów, które mają swoją niszową grupę odbiorców.

    #2026 #Apple #AppleSilicon #desktop #komputery #M5 #M5Max #M5Pro #M5Ultra #MacMini #MacStudio #nowości #premiera #technologia

  16. Seria Huawei Pura 80 oficjalnie w Polsce. Wersja Ultra ma podwójny teleobiektyw, znamy ceny

    Huawei wprowadza na polski rynek swoją najnowszą, flagową serię smartfonów Pura 80. W jej skład wchodzą dwa modele: Pura 80 Pro oraz Pura 80 Ultra.

    Ten drugi, pozycjonowany jako topowy fotosmartfon, wyróżnia się systemem podwójnego, mechanicznie przełączanego teleobiektywu. Oba urządzenia kładą silny nacisk na możliwości fotograficzne i wideo.

    Najwyższy model, HUAWEI Pura 80 Ultra, został wyposażony w 1-calową matrycę HDR 50 MP w aparacie głównym oraz ultraszerokokątny obiektyw 40 MP. Kluczowym elementem jest jednak podwójny teleobiektyw, który oferuje dwa optyczne przybliżenia: 3,7x oraz 9,4x. Smartfon umożliwia nagrywanie wideo w rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę na wszystkich obiektywach.

    Wariant HUAWEI Pura 80 Pro również korzysta z 1-calowego sensora 50 MP w aparacie głównym, ale dodaje do niego zmienną przysłonę w zakresie od F1.6 do F4.0. Zestaw uzupełnia teleobiektyw 48 MP z funkcją makro, pozwalającą na ostrzenie z odległości 5 cm , oraz aparat ultraszerokokątny 40 MP.

    Oba smartfony dzielą znaczną część pozostałej specyfikacji. Wyposażono je w 6,8-calowy ekran LTPO OLED o szczytowej jasności 3000 nitów , chroniony szkłem Kunlun Glass 2. generacji. Za zasilanie odpowiada bateria o pojemności 5170 mAh , wspierająca ładowanie przewodowe 100 W oraz bezprzewodowe 80 W (HUAWEI SuperCharge). Urządzenia działają pod kontrolą systemu EMUI 15.0.

    Sprzedaż serii Pura 80 rozpocznie się 24 października. Rekomendowana cena HUAWEI Pura 80 Ultra to 6999 zł, a Pura 80 Pro wyceniono na 4999 zł. W ramach oferty premierowej, trwającej od 24 października do 23 listopada, nabywcy otrzymają w prezencie smartwatch HUAWEI WATCH FIT 4 Pro oraz roczną ochronę HUAWEI Care+. Smartfony będą dostępne m.in. w oficjalnym sklepie marki, u operatora sieci Plus oraz w popularnych sieciach z elektroniką.

    HUAWEI WATCH Ultimate 2 debiutuje w Polsce. Ma kopertę z płynnego metalu, sonar i wysoką cenę

    #cenyWPolsce #EMUI15 #fotosmartfon #huawei #HUAWEIPura80 #HUAWEIPura80Pro #HUAWEIPura80Ultra #news #premiera #smartfony #teleobiektyw

  17. Seria Huawei Pura 80 oficjalnie w Polsce. Wersja Ultra ma podwójny teleobiektyw, znamy ceny

    Huawei wprowadza na polski rynek swoją najnowszą, flagową serię smartfonów Pura 80. W jej skład wchodzą dwa modele: Pura 80 Pro oraz Pura 80 Ultra.

    Ten drugi, pozycjonowany jako topowy fotosmartfon, wyróżnia się systemem podwójnego, mechanicznie przełączanego teleobiektywu. Oba urządzenia kładą silny nacisk na możliwości fotograficzne i wideo.

    Najwyższy model, HUAWEI Pura 80 Ultra, został wyposażony w 1-calową matrycę HDR 50 MP w aparacie głównym oraz ultraszerokokątny obiektyw 40 MP. Kluczowym elementem jest jednak podwójny teleobiektyw, który oferuje dwa optyczne przybliżenia: 3,7x oraz 9,4x. Smartfon umożliwia nagrywanie wideo w rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę na wszystkich obiektywach.

    Wariant HUAWEI Pura 80 Pro również korzysta z 1-calowego sensora 50 MP w aparacie głównym, ale dodaje do niego zmienną przysłonę w zakresie od F1.6 do F4.0. Zestaw uzupełnia teleobiektyw 48 MP z funkcją makro, pozwalającą na ostrzenie z odległości 5 cm , oraz aparat ultraszerokokątny 40 MP.

    Oba smartfony dzielą znaczną część pozostałej specyfikacji. Wyposażono je w 6,8-calowy ekran LTPO OLED o szczytowej jasności 3000 nitów , chroniony szkłem Kunlun Glass 2. generacji. Za zasilanie odpowiada bateria o pojemności 5170 mAh , wspierająca ładowanie przewodowe 100 W oraz bezprzewodowe 80 W (HUAWEI SuperCharge). Urządzenia działają pod kontrolą systemu EMUI 15.0.

    Sprzedaż serii Pura 80 rozpocznie się 24 października. Rekomendowana cena HUAWEI Pura 80 Ultra to 6999 zł, a Pura 80 Pro wyceniono na 4999 zł. W ramach oferty premierowej, trwającej od 24 października do 23 listopada, nabywcy otrzymają w prezencie smartwatch HUAWEI WATCH FIT 4 Pro oraz roczną ochronę HUAWEI Care+. Smartfony będą dostępne m.in. w oficjalnym sklepie marki, u operatora sieci Plus oraz w popularnych sieciach z elektroniką.

    HUAWEI WATCH Ultimate 2 debiutuje w Polsce. Ma kopertę z płynnego metalu, sonar i wysoką cenę

    #cenyWPolsce #EMUI15 #fotosmartfon #huawei #HUAWEIPura80 #HUAWEIPura80Pro #HUAWEIPura80Ultra #news #premiera #smartfony #teleobiektyw

  18. Cecotec oficjalnie w Polsce. Hiszpańska marka AGD zaprezentowała portfolio w Warszawie

    Hiszpańska marka małych urządzeń gospodarstwa domowego Cecotec, oficjalnie zaprezentowała swoje szerokie portfolio na polskim rynku.

    Wydarzenie pod hasłem „Cecotec blisko Ciebie”, zorganizowane przez polskiego dystrybutora marki, firmę Upun, odbyło się 21 października w Warszawie. W przestrzeni na 46. piętrze wieżowca Skyfall Warsaw goście mogli zapoznać się z kluczowymi liniami produktów firmy.

    Prezentację podzielono na kilka stref tematycznych. Wśród nich znalazła się m.in. sekcja „fun cooking” (urządzenia do popcornu, lodów), strefa kawy (ekspresy z serii Cafelizzia, Cremmaet, Power Espresso i Baristeo) oraz strefa retro, prezentująca tostery, czajniki i blendery w stylizowanych wersjach kolorystycznych (patrz, powyższe zdjęcie). Oprócz tego wydzielono obszary poświęcone prasowaniu oraz akcesoriom dla zwierząt.

    Główną częścią strefy kuchennej był pokaz kulinarny prowadzony przez Davida Gaboriauda. Zaprezentowano tam m.in. robot kuchenny Mambo z automatycznym dozownikiem żywności, frytkownice beztłuszczowe, w tym model DuoHeat 6500, oraz blendery z serii Grand Katana, wyposażone w przeciwbieżne ostrza.

    Dużym zainteresowaniem cieszyła się również strefa beauty, której partnerowała ambasadorka marki, Klaudia Nieścior. Pokazano tam urządzenia do stylizacji włosów, takie jak wielofunkcyjne stylizatory AirGlam, aeroprostownice Air Lisse, suszarki z technologią Nano Plasma (DryGlam) oraz suszarki z jonizacją (IoniCare RockStar). Marka przedstawiła również linię produktów PrecisionCare do pielęgnacji dla mężczyzn.

    Jak podkreślali przedstawiciele firmy Upun, wejście Cecotec do Polski opiera się na filozofii „Everybody Tech”, mającej na celu oferowanie innowacyjnych produktów w przystępnych cenach. Firma sygnalizuje silny rozwój w naszym kraju, szczególnie w rosnącej kategorii, jaką są frytkownice beztłuszczowe. Całe wydarzenie poprowadzili Conrado Moreno, Klaudia Nieścior, David Gaboriaud oraz Marketing Managerka z firmy Upun – Irina Lastovjak.

    Nowe frytkownice Cecotec Cecofry&Grill DuoHeat debiutują w Polsce

    #AGD #airfryer #Cecotec #DavidGaboriaud #KlaudiaNieścior #małeAgd #news #Polska #premiera #robotKuchenny #SkyfallWarsaw #Upun

  19. Cecotec oficjalnie w Polsce. Hiszpańska marka AGD zaprezentowała portfolio w Warszawie

    Hiszpańska marka małych urządzeń gospodarstwa domowego Cecotec, oficjalnie zaprezentowała swoje szerokie portfolio na polskim rynku.

    Wydarzenie pod hasłem „Cecotec blisko Ciebie”, zorganizowane przez polskiego dystrybutora marki, firmę Upun, odbyło się 21 października w Warszawie. W przestrzeni na 46. piętrze wieżowca Skyfall Warsaw goście mogli zapoznać się z kluczowymi liniami produktów firmy.

    Prezentację podzielono na kilka stref tematycznych. Wśród nich znalazła się m.in. sekcja „fun cooking” (urządzenia do popcornu, lodów), strefa kawy (ekspresy z serii Cafelizzia, Cremmaet, Power Espresso i Baristeo) oraz strefa retro, prezentująca tostery, czajniki i blendery w stylizowanych wersjach kolorystycznych (patrz, powyższe zdjęcie). Oprócz tego wydzielono obszary poświęcone prasowaniu oraz akcesoriom dla zwierząt.

    Główną częścią strefy kuchennej był pokaz kulinarny prowadzony przez Davida Gaboriauda. Zaprezentowano tam m.in. robot kuchenny Mambo z automatycznym dozownikiem żywności, frytkownice beztłuszczowe, w tym model DuoHeat 6500, oraz blendery z serii Grand Katana, wyposażone w przeciwbieżne ostrza.

    Dużym zainteresowaniem cieszyła się również strefa beauty, której partnerowała ambasadorka marki, Klaudia Nieścior. Pokazano tam urządzenia do stylizacji włosów, takie jak wielofunkcyjne stylizatory AirGlam, aeroprostownice Air Lisse, suszarki z technologią Nano Plasma (DryGlam) oraz suszarki z jonizacją (IoniCare RockStar). Marka przedstawiła również linię produktów PrecisionCare do pielęgnacji dla mężczyzn.

    Jak podkreślali przedstawiciele firmy Upun, wejście Cecotec do Polski opiera się na filozofii „Everybody Tech”, mającej na celu oferowanie innowacyjnych produktów w przystępnych cenach. Firma sygnalizuje silny rozwój w naszym kraju, szczególnie w rosnącej kategorii, jaką są frytkownice beztłuszczowe. Całe wydarzenie poprowadzili Conrado Moreno, Klaudia Nieścior i David Gaboriaud.

    Nowe frytkownice Cecotec Cecofry&Grill DuoHeat debiutują w Polsce

    #AGD #airfryer #Cecotec #DavidGaboriaud #KlaudiaNieścior #małeAgd #news #Polska #premiera #robotKuchenny #SkyfallWarsaw #Upun

  20. Globalna premiera Nubia Z80 Ultra. Potężny Snapdragon, bateria 7200 mAh i ekran bez żadnych otworów

    Nubia oficjalnie zaprezentowała swój najnowszy flagowy smartfon, Z80 Ultra.

    Urządzenie, które właśnie zadebiutowało w Chinach, zostało zaprojektowane z myślą o najwyższej wydajności, łącząc topowe podzespoły dla graczy z zaawansowanymi rozwiązaniami fotograficznymi. Globalna premiera „wersji zamorskiej” została zapowiedziana na 6 listopada, a sprzedaż ruszy 18 listopada.

    Za moc obliczeniową urządzenia odpowiada najnowsza jednostka Snapdragon 8 Elite Gen 5. Współpracuje ona z pamięcią LPDDR5X RAM oraz szybką pamięcią masową UFS 4.1. Za wydajność w grach odpowiadać ma silnik CUBE Gaming Engine, wywodzący się z gamingowej serii REDMAGIC. Aby utrzymać wydajność, smartfon wyposażono w zaawansowany system chłodzenia, wykorzystujący kompozyt z ciekłego metalu oraz powiększoną komorę parową 3D Ice Steel VC.

    Tym, co ma wyróżniać Nubię Z80 Ultra, jest akumulator o pojemności 7200 mAh. Urządzenie wspiera szybkie ładowanie przewodowe 80W oraz, co istotne, równie szybkie ładowanie bezprzewodowe 80W (przy użyciu wyłącznie dedykowanej ładowarki producenta). Cała konstrukcja jest przy tym odporna na wodę i pył, co potwierdzają certyfikaty IP68 oraz IP69.

    Wyświetlacz to kolejna mocna strona specyfikacji. Zastosowano tu panel BOE X10 o rozdzielczości 1.5K, który jest w pełni pozbawiony otworów i wcięć dzięki zastosowaniu kamery piątej generacji ukrytej pod ekranem. Ekran oferuje odświeżanie 144Hz , jasność szczytową 2000 nitów oraz błyskawiczną reakcję na dotyk dzięki próbkowaniu 3000Hz.

    Producent kładzie też silny nacisk na fotografię. Główny system opiera się na sensorze 1/1.3 cala nazywanym przez markę „Light & Shadow Master 990”. Zestaw obiektywów to system o dwóch ogniskowych: 35 mm oraz ultraszerokokątny 18 mm (z funkcją makro). Smartfon oferuje płynny zoom w zakresie od 18 mm do 85 mm. Entuzjastów fotografii ucieszy obecność fizycznego spustu migawki oraz opcjonalnego zestawu „Retro Kit 2.0” od Fotorgear, który dodaje uchwyt z nano-skóry oraz tytanowe i mechaniczne przyciski. Urządzenie będzie dostępne w kolorze czarnym, białym oraz specjalnej edycji kolekcjonerskiej „Starry Night” (niebieski). Ceny poznamy po europejskim debiucie tego sprzętu.

    Nubia Air – pierwsze wrażenia

    #bateria7200MAh #ekranPodWyświetlaczem #fotografiaMobilna #news #nubia #NubiaZ80Ultra #premiera #smartfon #smartfonDoGier #Snapdragon8EliteGen5 #UDC

  21. Globalna premiera Nubia Z80 Ultra. Potężny Snapdragon, bateria 7200 mAh i ekran bez żadnych otworów

    Nubia oficjalnie zaprezentowała swój najnowszy flagowy smartfon, Z80 Ultra.

    Urządzenie, które właśnie zadebiutowało w Chinach, zostało zaprojektowane z myślą o najwyższej wydajności, łącząc topowe podzespoły dla graczy z zaawansowanymi rozwiązaniami fotograficznymi. Globalna premiera „wersji zamorskiej” została zapowiedziana na 6 listopada, a sprzedaż ruszy 18 listopada.

    Za moc obliczeniową urządzenia odpowiada najnowsza jednostka Snapdragon 8 Elite Gen 5. Współpracuje ona z pamięcią LPDDR5X RAM oraz szybką pamięcią masową UFS 4.1. Za wydajność w grach odpowiadać ma silnik CUBE Gaming Engine, wywodzący się z gamingowej serii REDMAGIC. Aby utrzymać wydajność, smartfon wyposażono w zaawansowany system chłodzenia, wykorzystujący kompozyt z ciekłego metalu oraz powiększoną komorę parową 3D Ice Steel VC.

    Tym, co ma wyróżniać Nubię Z80 Ultra, jest akumulator o pojemności 7200 mAh. Urządzenie wspiera szybkie ładowanie przewodowe 80W oraz, co istotne, równie szybkie ładowanie bezprzewodowe 80W (przy użyciu wyłącznie dedykowanej ładowarki producenta). Cała konstrukcja jest przy tym odporna na wodę i pył, co potwierdzają certyfikaty IP68 oraz IP69.

    Wyświetlacz to kolejna mocna strona specyfikacji. Zastosowano tu panel BOE X10 o rozdzielczości 1.5K, który jest w pełni pozbawiony otworów i wcięć dzięki zastosowaniu kamery piątej generacji ukrytej pod ekranem. Ekran oferuje odświeżanie 144Hz , jasność szczytową 2000 nitów oraz błyskawiczną reakcję na dotyk dzięki próbkowaniu 3000Hz.

    Producent kładzie też silny nacisk na fotografię. Główny system opiera się na sensorze 1/1.3 cala nazywanym przez markę „Light & Shadow Master 990”. Zestaw obiektywów to system o dwóch ogniskowych: 35 mm oraz ultraszerokokątny 18 mm (z funkcją makro). Smartfon oferuje płynny zoom w zakresie od 18 mm do 85 mm. Entuzjastów fotografii ucieszy obecność fizycznego spustu migawki oraz opcjonalnego zestawu „Retro Kit 2.0” od Fotorgear, który dodaje uchwyt z nano-skóry oraz tytanowe i mechaniczne przyciski. Urządzenie będzie dostępne w kolorze czarnym, białym oraz specjalnej edycji kolekcjonerskiej „Starry Night” (niebieski). Ceny poznamy po europejskim debiucie tego sprzętu.

    Nubia Air – pierwsze wrażenia

    #bateria7200MAh #ekranPodWyświetlaczem #fotografiaMobilna #news #nubia #NubiaZ80Ultra #premiera #smartfon #smartfonDoGier #Snapdragon8EliteGen5 #UDC

  22. Samsung prezentuje Galaxy XR, gogle z AI Gemini i nową platformą Android XR

    Samsung Electronics oficjalnie zaprezentował Galaxy XR – nową kategorię urządzeń, którą firma określa mianem „natywnych dla AI”.

    Nowy headset to bezpośrednia odpowiedź na produkty konkurencji (trudno nie pomyśleć o Apple Vision Pro) i początek zupełnie nowego ekosystemu, który powstaje w ścisłej współpracy z Google i Qualcomm Technologies. Sercem urządzenia jest multimodalna sztuczna inteligencja, a konkretnie model Gemini, wbudowany bezpośrednio w system operacyjny.

    Apple Vision Pro z Apple M5 zaprezentowany

    To pierwszy produkt zbudowany na nowej platformie Android XR. Zgodnie z zapowiedzią, jest to otwarty i skalowalny ekosystem. Kluczową informacją dla użytkowników jest fakt, że wszystkie aplikacje zbudowane dotychczas na platformę Android mają działać na Galaxy XR od razu po wyjęciu z pudełka. Platforma bazuje również na standardach OpenXR i WebXR, co ma ułatwić deweloperom przenoszenie istniejących treści.


    Przechodząc do specyfikacji, Samsung Galaxy XR napędzany jest przez procesor Snapdragon XR2+ Gen 2. Urządzenie wyposażono w 16 GB pamięci RAM oraz 256 GB pamięci na dane. Za obraz odpowiadają wyświetlacze Micro-OLED o łącznej liczbie 27 milionów pikseli (3552 x 3840) i odświeżaniu do 90 Hz. Konstrukcyjnie zdecydowano się na oddzielny pakiet baterii, aby zmniejszyć wagę samego headsetu. Ma to pozwalać na 2 godziny ogólnego użytkowania lub 2,5 godziny oglądania wideo. Headset potrafi śledzić ruchy głowy, dłoni i oczu , a do biometrii i odblokowania wykorzystuje skanowanie tęczówki.

    Sztuczna inteligencja Gemini została zintegrowana na poziomie systemowym i ma pełnić rolę „towarzysza AI”, a nie tylko narzędzia. Dzięki kamerom pass-through i mikrofonom, urządzenie rozumie otoczenie użytkownika i pozwala na interakcję za pomocą głosu, wzroku i gestów. Wśród zoptymalizowanych aplikacji Samsung wymienia Google Maps w 3D, YouTube (gdzie Gemini może dostarczać informacji o oglądanym wideo), a także funkcję konwertowania zdjęć 2D do immersyjnych 3D.

    Samsung podkreśla, że headset Galaxy XR to dopiero „pierwszy krok” w długoterminowej strategii. Firma już teraz pracuje nad kolejnymi formami urządzeń, w tym nad inteligentnymi okularami AI („AI glasses”). W tym celu nawiązano współpracę ze znanymi markami lifestyle’owymi, takimi jak Warby Parker oraz Gentle Monster. Sprzedaż Galaxy XR rozpoczyna się 21 października w USA i 22 października w Korei. Cena w Stanach startuje od 1799 dolarów.

    Android XR: Google, Samsung i Qualcomm walną nas po oczach

    #AI #AndroidXR #AR #GalaxyXR #Gemini #gogleXR #Google #headset #news #premiera #qualcomm #rzeczywistośćRozszerzona #Samsung #SamsungGalaxyXR #VR

  23. Samsung rzuca wyzwanie Apple. Oto Galaxy XR, gogle z AI Gemini i nową platformą Android XR

    Samsung Electronics oficjalnie zaprezentował Galaxy XR – nową kategorię urządzeń, którą firma określa mianem „natywnych dla AI”.

    Nowy headset to bezpośrednia odpowiedź na produkty konkurencji (trudno nie pomyśleć o Apple Vision Pro) i początek zupełnie nowego ekosystemu, który powstaje w ścisłej współpracy z Google i Qualcomm Technologies. Sercem urządzenia jest multimodalna sztuczna inteligencja, a konkretnie model Gemini, wbudowany bezpośrednio w system operacyjny.

    Apple Vision Pro z Apple M5 zaprezentowany

    To pierwszy produkt zbudowany na nowej platformie Android XR. Zgodnie z zapowiedzią, jest to otwarty i skalowalny ekosystem. Kluczową informacją dla użytkowników jest fakt, że wszystkie aplikacje zbudowane dotychczas na platformę Android mają działać na Galaxy XR od razu po wyjęciu z pudełka. Platforma bazuje również na standardach OpenXR i WebXR, co ma ułatwić deweloperom przenoszenie istniejących treści.


    Przechodząc do specyfikacji, Samsung Galaxy XR napędzany jest przez procesor Snapdragon XR2+ Gen 2. Urządzenie wyposażono w 16 GB pamięci RAM oraz 256 GB pamięci na dane. Za obraz odpowiadają wyświetlacze Micro-OLED o łącznej liczbie 27 milionów pikseli (3552 x 3840) i odświeżaniu do 90 Hz. Konstrukcyjnie zdecydowano się na oddzielny pakiet baterii, aby zmniejszyć wagę samego headsetu. Ma to pozwalać na 2 godziny ogólnego użytkowania lub 2,5 godziny oglądania wideo. Headset potrafi śledzić ruchy głowy, dłoni i oczu , a do biometrii i odblokowania wykorzystuje skanowanie tęczówki.

    Sztuczna inteligencja Gemini została zintegrowana na poziomie systemowym i ma pełnić rolę „towarzysza AI”, a nie tylko narzędzia. Dzięki kamerom pass-through i mikrofonom, urządzenie rozumie otoczenie użytkownika i pozwala na interakcję za pomocą głosu, wzroku i gestów. Wśród zoptymalizowanych aplikacji Samsung wymienia Google Maps w 3D, YouTube (gdzie Gemini może dostarczać informacji o oglądanym wideo), a także funkcję konwertowania zdjęć 2D do immersyjnych 3D.

    Samsung podkreśla, że headset Galaxy XR to dopiero „pierwszy krok” w długoterminowej strategii. Firma już teraz pracuje nad kolejnymi formami urządzeń, w tym nad inteligentnymi okularami AI („AI glasses”). W tym celu nawiązano współpracę ze znanymi markami lifestyle’owymi, takimi jak Warby Parker oraz Gentle Monster. Sprzedaż Galaxy XR rozpoczyna się 21 października w USA i 22 października w Korei. Cena w Stanach startuje od 1799 dolarów.

    Android XR: Google, Samsung i Qualcomm walną nas po oczach

    #AI #AndroidXR #AR #GalaxyXR #Gemini #gogleXR #Google #headset #news #premiera #qualcomm #rzeczywistośćRozszerzona #Samsung #SamsungGalaxyXR #VR

  24. Jennifer Lawrence w roli życia? „Zgiń, kochanie” zszokowało Cannes i wkrótce trafi do Polski

    „Zgiń, kochanie”, nowy film autorki głośnego „Musimy porozmawiać o Kevinie”, Lynne Ramsay, to jedna z najgorętszych premier tegorocznego Festiwalu w Cannes.

    Obraz z Jennifer Lawrence i Robertem Pattinsonem w rolach głównych zebrał kilkuminutowe owacje na stojąco i spolaryzował krytyków. Jedni mówią o arcydziele, inni o emocjonalnym horrorze. Jedno jest pewne – to film, który nikogo nie pozostawia obojętnym.

    Obraz jest ekranizacją głośnej, niezwykle intensywnej powieści argentyńskiej pisarki Ariany Harwicz. To opowieść o młodej matce (Lawrence), która po urodzeniu dziecka i przeprowadzce z mężem (Pattinson) na odludzie, zaczyna zmagać się z przytłaczającą samotnością, lękiem i depresją poporodową. Rzeczywistość zaczyna ustępować miejsca niepokojącym, dzikim fantazjom, a jej zachowanie staje się coraz bardziej irracjonalne i niebezpieczne.

    Emocjonalny nokaut i aktorska brawura

    Krytycy, którzy widzieli film w Cannes, są zgodni co do jednego – to jedna z najbardziej wymagających i najlepszych ról w karierze Jennifer Lawrence. Aktorka, która podczas zdjęć była w drugim trymestrze ciąży, stworzyła surowy i odważny portret kobiety na skraju załamania nerwowego.

    „Lawrence jest wulkanem emocji, jednocześnie potrafi być piękna, przerażająca i zupełnie naga w swojej prawdzie” – pisał „The Guardian”, a magazyn „Time” uznał, że to „rola, dla której warto wrócić do kina”. Jej ekranowy partner, Robert Pattinson, po raz kolejny udowadnia, że świadomie wybiera trudne i artystycznie ambitne projekty.

    Mistrzyni trudnych emocji za kamerą

    Reżyserką „Zgiń, kochanie” jest Lynne Ramsay, twórczyni, która zasłynęła z bezkompromisowego pokazywania ludzkiej psychiki w takich filmach jak „Musimy porozmawiać o Kevinie” czy „Nigdy cię tu nie było”. Jej styl charakteryzuje się wizualną surowością i budowaniem gęstej, niemal dusznej atmosfery. Za niezwykły klimat filmu odpowiada również muzyka, którą skomponował Jonny Greenwood z zespołu Radiohead, stały współpracownik reżyserki.

    „Zgiń, kochanie” to film, który może być trudnym doświadczeniem, ale bez wątpienia imponuje artystyczną odwagą i witalną siłą. To mocny, brutalny, ale i piękny portret macierzyństwa, miłości i pożądania, daleki od wyidealizowanych obrazków. Polski dystrybutor Monolith Films zapowiedział, że film trafi do naszych kin już 12 grudnia 2025 roku. Poniżej jeszcze zwiastun tej produkcji:

    „Pojedynek” – jest pierwszy zwiastun filmu Łukasza Palkowskiego. Gierszał, Linda i gwiazda „Gry o tron” w obsadzie

    #dramatPsychologiczny #FestiwalWCannes #jenniferLawrence #kino #kochanie #LynneRamsay #MonolithFilms #news #premiera #RobertPattinson #Zgiń

  25. Jennifer Lawrence w roli życia? „Zgiń, kochanie” zszokowało Cannes i wkrótce trafi do Polski

    „Zgiń, kochanie”, nowy film autorki głośnego „Musimy porozmawiać o Kevinie”, Lynne Ramsay, to jedna z najgorętszych premier tegorocznego Festiwalu w Cannes.

    Obraz z Jennifer Lawrence i Robertem Pattinsonem w rolach głównych zebrał kilkuminutowe owacje na stojąco i spolaryzował krytyków. Jedni mówią o arcydziele, inni o emocjonalnym horrorze. Jedno jest pewne – to film, który nikogo nie pozostawia obojętnym.

    Obraz jest ekranizacją głośnej, niezwykle intensywnej powieści argentyńskiej pisarki Ariany Harwicz. To opowieść o młodej matce (Lawrence), która po urodzeniu dziecka i przeprowadzce z mężem (Pattinson) na odludzie, zaczyna zmagać się z przytłaczającą samotnością, lękiem i depresją poporodową. Rzeczywistość zaczyna ustępować miejsca niepokojącym, dzikim fantazjom, a jej zachowanie staje się coraz bardziej irracjonalne i niebezpieczne.

    Emocjonalny nokaut i aktorska brawura

    Krytycy, którzy widzieli film w Cannes, są zgodni co do jednego – to jedna z najbardziej wymagających i najlepszych ról w karierze Jennifer Lawrence. Aktorka, która podczas zdjęć była w drugim trymestrze ciąży, stworzyła surowy i odważny portret kobiety na skraju załamania nerwowego.

    „Lawrence jest wulkanem emocji, jednocześnie potrafi być piękna, przerażająca i zupełnie naga w swojej prawdzie” – pisał „The Guardian”, a magazyn „Time” uznał, że to „rola, dla której warto wrócić do kina”. Jej ekranowy partner, Robert Pattinson, po raz kolejny udowadnia, że świadomie wybiera trudne i artystycznie ambitne projekty.

    Mistrzyni trudnych emocji za kamerą

    Reżyserką „Zgiń, kochanie” jest Lynne Ramsay, twórczyni, która zasłynęła z bezkompromisowego pokazywania ludzkiej psychiki w takich filmach jak „Musimy porozmawiać o Kevinie” czy „Nigdy cię tu nie było”. Jej styl charakteryzuje się wizualną surowością i budowaniem gęstej, niemal dusznej atmosfery. Za niezwykły klimat filmu odpowiada również muzyka, którą skomponował Jonny Greenwood z zespołu Radiohead, stały współpracownik reżyserki.

    „Zgiń, kochanie” to film, który może być trudnym doświadczeniem, ale bez wątpienia imponuje artystyczną odwagą i witalną siłą. To mocny, brutalny, ale i piękny portret macierzyństwa, miłości i pożądania, daleki od wyidealizowanych obrazków. Polski dystrybutor Monolith Films zapowiedział, że film trafi do naszych kin już 12 grudnia 2025 roku. Poniżej jeszcze zwiastun tej produkcji:

    „Pojedynek” – jest pierwszy zwiastun filmu Łukasza Palkowskiego. Gierszał, Linda i gwiazda „Gry o tron” w obsadzie

    #dramatPsychologiczny #FestiwalWCannes #jenniferLawrence #kino #kochanie #LynneRamsay #MonolithFilms #news #premiera #RobertPattinson #Zgiń

  26. OnePlus 15 z pierwszym na świecie ekranem OLED 165 Hz. To ma być nowa definicja płynności

    OnePlus uchyla rąbka tajemnicy na temat swojego nadchodzącego flagowca, modelu OnePlus 15.

    Największą gwiazdą zapowiedzi jest rewolucyjny wyświetlacz, który ma ustanowić nowy standard w branży mobilnej. Firma, we współpracy z producentem ekranów BOE, stworzyła pierwszy na świecie panel OLED o wysokiej rozdzielczości i odświeżaniu na poziomie 165 Hz.

    Tak wysoka częstotliwość odświeżania zapewni niespotykaną dotąd płynność animacji, przewijania treści i przede wszystkim – rozgrywki w grach mobilnych. Co istotne, OnePlus twierdzi, że mimo rekordowych parametrów, nowy wyświetlacz ma być bardziej energooszczędny, co przełoży się na dłuższy czas pracy na baterii.

    To jednak nie koniec nowości. Sercem smartfona będzie najnowszy, topowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5, co gwarantuje najwyższą wydajność. Dodatkowo, w telefonie znajdzie się specjalny, autorski chip od Oppo, który ma sprawić, że reakcja wyświetlacza na dotyk będzie dwukrotnie szybsza niż w przeciętnym smartfonie.

    OnePlus 15 to także zmiana w stylistyce. Firma rezygnuje z charakterystycznej, okrągłej wyspy aparatów, która była znakiem rozpoznawczym poprzednich modeli. Zamiast niej, w nowym flagowcu zobaczymy kwadratowy moduł fotograficzny, co sugeruje odświeżenie designu całej serii.

    Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że OnePlus 15 będzie jednym z najciekawszych i najmocniejszych smartfonów tego roku. Połączenie rekordowego ekranu, topowego procesora i nowego wzornictwa sprawia, że poprzeczka dla konkurencji zostaje zawieszona bardzo wysoko. Na pełną specyfikację i wygląd telefonu musimy jeszcze chwilę poczekać.

    OnePlus 15 zadebiutuje globalnie już w listopadzie? Firma chce wyprzedzić Samsunga

    #BOE #ekran165Hz #news #OLED #OnePlus #OnePlus15 #premiera #smartfon #Snapdragon8EliteGen5 #technologia

  27. OnePlus 15 z pierwszym na świecie ekranem OLED 165 Hz. To ma być nowa definicja płynności

    OnePlus uchyla rąbka tajemnicy na temat swojego nadchodzącego flagowca, modelu OnePlus 15.

    Największą gwiazdą zapowiedzi jest rewolucyjny wyświetlacz, który ma ustanowić nowy standard w branży mobilnej. Firma, we współpracy z producentem ekranów BOE, stworzyła pierwszy na świecie panel OLED o wysokiej rozdzielczości i odświeżaniu na poziomie 165 Hz.

    Tak wysoka częstotliwość odświeżania zapewni niespotykaną dotąd płynność animacji, przewijania treści i przede wszystkim – rozgrywki w grach mobilnych. Co istotne, OnePlus twierdzi, że mimo rekordowych parametrów, nowy wyświetlacz ma być bardziej energooszczędny, co przełoży się na dłuższy czas pracy na baterii.

    To jednak nie koniec nowości. Sercem smartfona będzie najnowszy, topowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5, co gwarantuje najwyższą wydajność. Dodatkowo, w telefonie znajdzie się specjalny, autorski chip od Oppo, który ma sprawić, że reakcja wyświetlacza na dotyk będzie dwukrotnie szybsza niż w przeciętnym smartfonie.

    OnePlus 15 to także zmiana w stylistyce. Firma rezygnuje z charakterystycznej, okrągłej wyspy aparatów, która była znakiem rozpoznawczym poprzednich modeli. Zamiast niej, w nowym flagowcu zobaczymy kwadratowy moduł fotograficzny, co sugeruje odświeżenie designu całej serii.

    Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że OnePlus 15 będzie jednym z najciekawszych i najmocniejszych smartfonów tego roku. Połączenie rekordowego ekranu, topowego procesora i nowego wzornictwa sprawia, że poprzeczka dla konkurencji zostaje zawieszona bardzo wysoko. Na pełną specyfikację i wygląd telefonu musimy jeszcze chwilę poczekać.

    OnePlus 15 zadebiutuje globalnie już w listopadzie? Firma chce wyprzedzić Samsunga

    #BOE #ekran165Hz #news #OLED #OnePlus #OnePlus15 #premiera #smartfon #Snapdragon8EliteGen5 #technologia

  28. Seria vivo X300 oficjalnie. Dwa aparaty 200 MP ZEISS i potężny teleobiektyw w modelu Pro

    Firma vivo, z okazji swojego 30-lecia, zaprezentowała w Szanghaju nową, flagową serię smartfonów X300.

    W jej skład wchodzą dwa modele – X300 Pro oraz bardziej kompaktowy X300. Producent stawia na fotografię mobilną, wyposażając oba urządzenia w zaawansowane sensory o rozdzielczości 200 MP, opracowane we współpracy z firmą ZEISS.

    Główną gwiazdą nowej serii jest model vivo X300 Pro, którego system aparatów został gruntownie przebudowany. Na szczególną uwagę zasługuje teleobiektyw ZEISS 200 MP z apochromatyczną soczewką (APO; czyli soczewką praktycznie całkowicie niwelującą aberrację chromatyczną) i ogniskową 85 mm. Jego sercem jest duży, 1/1.4-calowy sensor HPB, stworzony wspólnie przez vivo i Samsunga.

    Fakt, że vivo zastosowało taką technologię (soczewki apochromatycznej), do tej pory zarezerwowaną głównie dla dużych, profesjonalnych i bardzo drogich obiektywów fotograficznych, w teleobiektywie smartfona, jest sporym osiągnięciem inżynieryjnym i sygnałem, że bardzo poważnie podchodzą do jakości obrazu.

    Moduł fotograficzny wyposażono w zaawansowaną stabilizację obrazu oraz technologie redukujące nie tylko wspomnianą aberrację chromatyczną, ale i odblaski. Ma to pozwolić na wykonywanie ostrych zdjęć poruszających się obiektów ze znacznej odległości, np. podczas wydarzeń sportowych. Aparat główny bazuje z kolei na sensorze Sony LYT-828.

    Drugi z modeli, vivo X300, został zaprojektowany z myślą o użytkownikach preferujących mniejsze urządzenia, którzy jednocześnie nie chcąrezygnować z flagowych możliwości fotograficznych. W aparacie głównym ta mniejszego modelu zastosowano ten sam 200-megapikselowy sensor HPB, który w modelu Pro pełni rolę teleobiektywu. Smartfon wyposażono również w dedykowany, profesjonalny teleobiektyw ZEISS APO z sensorem LYT-602. Ciekawą funkcją oprogramowania jest AI One-Shot Multi Crop, która na podstawie jednego zdjęcia o wysokiej rozdzielczości potrafi wygenerować kilka różnych, skadrowanych ujęć.

    Oba smartfony napędza procesor MediaTek Dimensity 9500, opracowany przy współpracy z vivo, wspierany przez autorski czip obrazowania V3+. Urządzenia oferują zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w jakości 4K przy 120 klatkach na sekundę z podwójną stabilizacją, obsługę Dolby Vision HDR oraz 10-bitowy format LOG. W specyfikacji znajdziemy także ekrany ZEISS Master Color, ultradźwiękowe czytniki linii papilarnych oraz obudowy odporne na wodę i pył (IP68 i IP69).

    Modele różnią się od siebie pod względem konstrukcji. X300 Pro posiada ekran o przekątnej 6,79 cala, podczas gdy bardziej kompaktowy X300 wyposażono w wyświetlacz 6,31 cala, co ma ułatwić obsługę jedną ręką.  Choć chińska premiera już się odbyła, globalny debiut serii vivo X300 zaplanowano na 30 października 2025 roku. Wydarzenie odbędzie się w Wiedniu.

    #aparat200MP #fotografiaMobilna #MediaTekDimensity9500 #news #premiera #smartfon #teleobiektyw #Vivo #vivoX300 #vivoX300Pro #Zeiss

  29. Seria vivo X300 oficjalnie. Dwa aparaty 200 MP ZEISS i potężny teleobiektyw w modelu Pro

    Firma vivo, z okazji swojego 30-lecia, zaprezentowała w Szanghaju nową, flagową serię smartfonów X300.

    W jej skład wchodzą dwa modele – X300 Pro oraz bardziej kompaktowy X300. Producent stawia na fotografię mobilną, wyposażając oba urządzenia w zaawansowane sensory o rozdzielczości 200 MP, opracowane we współpracy z firmą ZEISS.

    Główną gwiazdą nowej serii jest model vivo X300 Pro, którego system aparatów został gruntownie przebudowany. Na szczególną uwagę zasługuje teleobiektyw ZEISS 200 MP z apochromatyczną soczewką (APO; czyli soczewką praktycznie całkowicie niwelującą aberrację chromatyczną) i ogniskową 85 mm. Jego sercem jest duży, 1/1.4-calowy sensor HPB, stworzony wspólnie przez vivo i Samsunga.

    Fakt, że vivo zastosowało taką technologię (soczewki apochromatycznej), do tej pory zarezerwowaną głównie dla dużych, profesjonalnych i bardzo drogich obiektywów fotograficznych, w teleobiektywie smartfona, jest sporym osiągnięciem inżynieryjnym i sygnałem, że bardzo poważnie podchodzą do jakości obrazu.

    Moduł fotograficzny wyposażono w zaawansowaną stabilizację obrazu oraz technologie redukujące nie tylko wspomnianą aberrację chromatyczną, ale i odblaski. Ma to pozwolić na wykonywanie ostrych zdjęć poruszających się obiektów ze znacznej odległości, np. podczas wydarzeń sportowych. Aparat główny bazuje z kolei na sensorze Sony LYT-828.

    Drugi z modeli, vivo X300, został zaprojektowany z myślą o użytkownikach preferujących mniejsze urządzenia, którzy jednocześnie nie chcąrezygnować z flagowych możliwości fotograficznych. W aparacie głównym ta mniejszego modelu zastosowano ten sam 200-megapikselowy sensor HPB, który w modelu Pro pełni rolę teleobiektywu. Smartfon wyposażono również w dedykowany, profesjonalny teleobiektyw ZEISS APO z sensorem LYT-602. Ciekawą funkcją oprogramowania jest AI One-Shot Multi Crop, która na podstawie jednego zdjęcia o wysokiej rozdzielczości potrafi wygenerować kilka różnych, skadrowanych ujęć.

    Oba smartfony napędza procesor MediaTek Dimensity 9500, opracowany przy współpracy z vivo, wspierany przez autorski czip obrazowania V3+. Urządzenia oferują zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w jakości 4K przy 120 klatkach na sekundę z podwójną stabilizacją, obsługę Dolby Vision HDR oraz 10-bitowy format LOG. W specyfikacji znajdziemy także ekrany ZEISS Master Color, ultradźwiękowe czytniki linii papilarnych oraz obudowy odporne na wodę i pył (IP68 i IP69).

    Modele różnią się od siebie pod względem konstrukcji. X300 Pro posiada ekran o przekątnej 6,79 cala, podczas gdy bardziej kompaktowy X300 wyposażono w wyświetlacz 6,31 cala, co ma ułatwić obsługę jedną ręką.  Choć chińska premiera już się odbyła, globalny debiut serii vivo X300 zaplanowano na 30 października 2025 roku. Wydarzenie odbędzie się w Wiedniu.

    #aparat200MP #fotografiaMobilna #MediaTekDimensity9500 #news #premiera #smartfon #teleobiektyw #Vivo #vivoX300 #vivoX300Pro #Zeiss

  30. Nowe kamery Tapo od TP-Link. Monitoring 4K na baterii i model z dwoma obiektywami

    TP-Link wprowadza na polski rynek trzy nowe kamery z serii Tapo, rozszerzając swoją ofertę domowego monitoringu.

    Wśród nowości znalazł się model C460 oferujący obraz w rozdzielczości 4K i zasilanie bateryjne, obrotowa kamera C246D z podwójnym obiektywem oraz podstawowy, bezprzewodowy model C400.

    Firma zaprezentowała urządzenia zaprojektowane z myślą o różnych potrzebach użytkowników, którzy chcą monitorować otoczenie domu lub mieszkania. Wszystkie nowe modele łączą w sobie bezprzewodową łączność, inteligentne funkcje detekcji i możliwość pracy na zewnątrz budynków, jednak różnią się kluczowymi parametrami i zastosowaniem.

    Tapo C460: wysoka rozdzielczość bez kabli

    Najbardziej zaawansowanym z zaprezentowanych modeli jest Tapo C460. To zewnętrzna kamera bateryjna, która rejestruje obraz w rozdzielczości 4K (8 Mpx). Zastosowano w niej przetwornik Starlight, który ma zapewniać wyraźny i kolorowy obraz w warunkach słabego oświetlenia.

    Urządzenie jest zasilane z akumulatora o pojemności 10 000 mAh, co według producenta ma pozwolić na pracę do 200 dni na jednym ładowaniu. Obudowa spełnia normę szczelności IP66, a za stabilne połączenie odpowiada dwuzakresowe Wi-Fi. Dostępny będzie również zestaw Tapo C460 KIT z panelem solarnym Tapo A201. Wówczas czas pracy będzie jeszcze dłuższy.

    Tapo C246D i C400: dwa obiektywy lub prostota

    Drugą nowością jest obrotowa kamera Tapo C246D, wyposażona w dwa obiektywy 3 Mpx – szerokokątny oraz teleobiektyw. Takie rozwiązanie pozwala jednocześnie na obserwację szerokiego pola, jak i na przybliżenie bardziej oddalonych detali bez utraty jakości.

    Z kolei Tapo C400 to propozycja dla osób szukających prostego i bezprzewodowego monitoringu. Kamera oferuje obraz w rozdzielczości Full HD, a wbudowany akumulator 5200 mAh ma wystarczyć na 180 dni pracy. Oba modele posiadają obudowy o klasie szczelności IP65.

    Wszystkie nowe kamery wyposażono w funkcję inteligentnego wykrywania i klasyfikacji zdarzeń, co ma na celu ograniczenie liczby fałszywych powiadomień. Nagrania mogą być przechowywane lokalnie na kartach microSD o pojemności do 512 GB lub w ramach płatnej subskrypcji w chmurze TapoCare. Urządzenia oferują też dwukierunkową komunikację audio i są zarządzane z poziomu aplikacji Tapo.  Sugerowane ceny detaliczne wynoszą: ok. 220 zł za Tapo C400, ok. 270 zł za Tapo C246D, ok. 480 zł za Tapo C460 i ok. 530 zł za zestaw C460 z panelem solarnym.

    #dramatHistoryczny #film #HermannGöring #JamesVanderbilt #kino #MichaelShannon #MonolithFilms #news #Norymberga #premiera #procesyNorymberskie #RamiMalek #RussellCrowe #thrillerPsychologiczny

  31. Nowe kamery Tapo od TP-Link. Monitoring 4K na baterii i model z dwoma obiektywami

    TP-Link wprowadza na polski rynek trzy nowe kamery z serii Tapo, rozszerzając swoją ofertę domowego monitoringu.

    Wśród nowości znalazł się model C460 oferujący obraz w rozdzielczości 4K i zasilanie bateryjne, obrotowa kamera C246D z podwójnym obiektywem oraz podstawowy, bezprzewodowy model C400.

    Firma zaprezentowała urządzenia zaprojektowane z myślą o różnych potrzebach użytkowników, którzy chcą monitorować otoczenie domu lub mieszkania. Wszystkie nowe modele łączą w sobie bezprzewodową łączność, inteligentne funkcje detekcji i możliwość pracy na zewnątrz budynków, jednak różnią się kluczowymi parametrami i zastosowaniem.

    Tapo C460: wysoka rozdzielczość bez kabli

    Najbardziej zaawansowanym z zaprezentowanych modeli jest Tapo C460. To zewnętrzna kamera bateryjna, która rejestruje obraz w rozdzielczości 4K (8 Mpx). Zastosowano w niej przetwornik Starlight, który ma zapewniać wyraźny i kolorowy obraz w warunkach słabego oświetlenia.

    Urządzenie jest zasilane z akumulatora o pojemności 10 000 mAh, co według producenta ma pozwolić na pracę do 200 dni na jednym ładowaniu. Obudowa spełnia normę szczelności IP66, a za stabilne połączenie odpowiada dwuzakresowe Wi-Fi. Dostępny będzie również zestaw Tapo C460 KIT z panelem solarnym Tapo A201. Wówczas czas pracy będzie jeszcze dłuższy.

    Tapo C246D i C400: dwa obiektywy lub prostota

    Drugą nowością jest obrotowa kamera Tapo C246D, wyposażona w dwa obiektywy 3 Mpx – szerokokątny oraz teleobiektyw. Takie rozwiązanie pozwala jednocześnie na obserwację szerokiego pola, jak i na przybliżenie bardziej oddalonych detali bez utraty jakości.

    Z kolei Tapo C400 to propozycja dla osób szukających prostego i bezprzewodowego monitoringu. Kamera oferuje obraz w rozdzielczości Full HD, a wbudowany akumulator 5200 mAh ma wystarczyć na 180 dni pracy. Oba modele posiadają obudowy o klasie szczelności IP65.

    Wszystkie nowe kamery wyposażono w funkcję inteligentnego wykrywania i klasyfikacji zdarzeń, co ma na celu ograniczenie liczby fałszywych powiadomień. Nagrania mogą być przechowywane lokalnie na kartach microSD o pojemności do 512 GB lub w ramach płatnej subskrypcji w chmurze TapoCare. Urządzenia oferują też dwukierunkową komunikację audio i są zarządzane z poziomu aplikacji Tapo.  Sugerowane ceny detaliczne wynoszą: ok. 220 zł za Tapo C400, ok. 270 zł za Tapo C246D, ok. 480 zł za Tapo C460 i ok. 530 zł za zestaw C460 z panelem solarnym.

    #dramatHistoryczny #film #HermannGöring #JamesVanderbilt #kino #MichaelShannon #MonolithFilms #news #Norymberga #premiera #procesyNorymberskie #RamiMalek #RussellCrowe #thrillerPsychologiczny

  32. Wyciekła mapa drogowa Apple na 2026 rok. Oto wszystkie nowe Maki, które zobaczymy

    To, co zaczęło się od plotek o premierze MacBooka Pro z M5, przerodziło się w jeden z największych przecieków ostatnich miesięcy.

    Dzięki informacjom o wewnętrznych testach systemu macOS Tahoe, poznaliśmy prawdopodobny harmonogram premier komputerów Mac nie tylko na resztę 2025, ale i na cały 2026 rok. Zapowiada się niezwykle intensywny czas dla fanów marki.

    Wszystko zaczęło się od informacji, że premiera MacBooków Pro z czipem M5 zostanie podzielona. Jak donosi AppleInsider (tę informację potwierdzają też inne źródła śledzące doniesienia na temat Apple), już wkrótce na rynku zadebiutuje podstawowy, 14-calowy model z bazowym układem M5. Potwierdzają to nie tylko źródła w łańcuchu dostaw, ale także wewnętrzne oznaczenie komputera (J704) i fakt, że jest on testowany na wczesnej wersji macOS 26.0.2. Jednak na tym dobre wieści na ten rok się kończą.

    Mocniejsze MacBooki Pro i nowy Air na początku 2026

    Użytkownicy profesjonalni, czekający na potężniejsze laptopy, muszą uzbroić się w cierpliwość. Modele z czipami M5 Pro i M5 Max (oznaczone jako J714 i J716) testowane są na znacznie późniejszej wersji systemu – macOS 26.3. Biorąc pod uwagę historyczne cykle wydawnicze Apple, sugeruje to premierę dopiero na początku 2026 roku, prawdopodobnie w okolicach marca.

    Zanim jednak zobaczymy topowe laptopy, Apple odświeży swoją najpopularniejszą serię. Zgodnie z przeciekiem, MacBook Air z układem M5 (J813 i J815) jest w drodze i ma zostać wydany z systemem macOS 26.2. To również wskazuje na debiut w pierwszych miesiącach 2026 roku, być może w styczniu lub lutym, podobnie jak miało to miejsce z modelem M4. Dostępne mają być te same warianty – 13 i 15 cali.

    Fot. Pavel Lasfargue

    Lato 2026: czas na komputery stacjonarne

    Po gorącym początku roku Apple nie zamierza zwalniać tempa. Latem 2026 roku, wraz z premierą macOS 26.4, ma nastąpić odświeżenie komputerów stacjonarnych. Źródła wskazują na nowe modele Maca mini (J873s, J873g) oraz Maca Studio (J775c, J775d). W plikach systemu operacyjnego znaleziono również ślady urządzenia o kodzie J833ct, które, bazując na wcześniejszych identyfikatorach, może być nową generacją iMaca.

    To jednak wciąż nie wszystko. Wyciek dostarcza również pierwszych, mglistych informacji o dalszej przyszłości. W planach są już podobno MacBooki Pro z układami M6 (K114, K116), które mają przynieść znaczące zmiany w konstrukcji – mówi się m.in. o cieńszej obudowie czy nowszej technologii ekranów OLED. Z oczywistych względów na te nowości przyjdzie nam jednak poczekać znacznie dłużej.

    Apple wprowadzi ekrany dotykowe do Maców, zaczynając od OLED MacBook Pro

    #Apple #dataPremiery #harmonogram #iMac #M5 #M5Max #M5Pro #M6 #Mac #MacMini #MacStudio #MacBookAir #MacBookPro #macOS #mapaDrogowa #news #premiera #przeciek

  33. Wyciekła mapa drogowa Apple na 2026 rok. Oto wszystkie nowe Maki, które zobaczymy

    To, co zaczęło się od plotek o premierze MacBooka Pro z M5, przerodziło się w jeden z największych przecieków ostatnich miesięcy.

    Dzięki informacjom o wewnętrznych testach systemu macOS Tahoe, poznaliśmy prawdopodobny harmonogram premier komputerów Mac nie tylko na resztę 2025, ale i na cały 2026 rok. Zapowiada się niezwykle intensywny czas dla fanów marki.

    Wszystko zaczęło się od informacji, że premiera MacBooków Pro z czipem M5 zostanie podzielona. Jak donosi AppleInsider (tę informację potwierdzają też inne źródła śledzące doniesienia na temat Apple), już wkrótce na rynku zadebiutuje podstawowy, 14-calowy model z bazowym układem M5. Potwierdzają to nie tylko źródła w łańcuchu dostaw, ale także wewnętrzne oznaczenie komputera (J704) i fakt, że jest on testowany na wczesnej wersji macOS 26.0.2. Jednak na tym dobre wieści na ten rok się kończą.

    Mocniejsze MacBooki Pro i nowy Air na początku 2026

    Użytkownicy profesjonalni, czekający na potężniejsze laptopy, muszą uzbroić się w cierpliwość. Modele z czipami M5 Pro i M5 Max (oznaczone jako J714 i J716) testowane są na znacznie późniejszej wersji systemu – macOS 26.3. Biorąc pod uwagę historyczne cykle wydawnicze Apple, sugeruje to premierę dopiero na początku 2026 roku, prawdopodobnie w okolicach marca.

    Zanim jednak zobaczymy topowe laptopy, Apple odświeży swoją najpopularniejszą serię. Zgodnie z przeciekiem, MacBook Air z układem M5 (J813 i J815) jest w drodze i ma zostać wydany z systemem macOS 26.2. To również wskazuje na debiut w pierwszych miesiącach 2026 roku, być może w styczniu lub lutym, podobnie jak miało to miejsce z modelem M4. Dostępne mają być te same warianty – 13 i 15 cali.

    Fot. Pavel Lasfargue

    Lato 2026: czas na komputery stacjonarne

    Po gorącym początku roku Apple nie zamierza zwalniać tempa. Latem 2026 roku, wraz z premierą macOS 26.4, ma nastąpić odświeżenie komputerów stacjonarnych. Źródła wskazują na nowe modele Maca mini (J873s, J873g) oraz Maca Studio (J775c, J775d). W plikach systemu operacyjnego znaleziono również ślady urządzenia o kodzie J833ct, które, bazując na wcześniejszych identyfikatorach, może być nową generacją iMaca.

    To jednak wciąż nie wszystko. Wyciek dostarcza również pierwszych, mglistych informacji o dalszej przyszłości. W planach są już podobno MacBooki Pro z układami M6 (K114, K116), które mają przynieść znaczące zmiany w konstrukcji – mówi się m.in. o cieńszej obudowie czy nowszej technologii ekranów OLED. Z oczywistych względów na te nowości przyjdzie nam jednak poczekać znacznie dłużej.

    Apple wprowadzi ekrany dotykowe do Maców, zaczynając od OLED MacBook Pro

    #Apple #dataPremiery #harmonogram #iMac #M5 #M5Max #M5Pro #M6 #Mac #MacMini #MacStudio #MacBookAir #MacBookPro #macOS #mapaDrogowa #news #premiera #przeciek

  34. Battlefield 6 już jest. Wojna totalna powraca w wielkim stylu

    Dziś, 10 października 2025 roku, ma miejsce światowa premiera gry Battlefield 6. Najnowsza odsłona kultowej serii strzelanek od studia DICE i Electronic Arts jest już dostępna na komputery PC oraz konsole PlayStation 5 i Xbox Series X/S.

    Twórcy obiecują powrót do korzeni serii, stawiając na intensywną, taktyczną rozgrywkę, zaawansowaną destrukcję otoczenia i emocjonującą kampanię dla jednego gracza.

    Powrót kampanii i fabuła w niedalekiej przyszłości Akcja Battlefield 6 osadzona jest w 2027 roku, w świecie na krawędzi chaosu po tym, jak większość krajów europejskich opuściła NATO, a potężna prywatna armia Pax Armata przypuściła atak na Stany Zjednoczone. Po nieobecności w poprzedniej części, do gry powraca kampania fabularna dla jednego gracza. Wcielamy się w członka elitarnej jednostki Marine Raiders i bierzemy udział w misjach na całym świecie – od obrony Nowego Jorku po szturm na Gibraltar.

    Wojna totalna w multiplayerze

    Rdzeniem rozgrywki pozostaje tryb wieloosobowy, który w Battlefield 6 stawia na starcia 64 graczy i powrót do klasycznego podziału na cztery klasy żołnierzy. Gracze mogą walczyć w znanych trybach, takich jak Podbój i Szturm, a także w nowym wariancie o nazwie Eskalacja.

    Wszystko to na mapach oferujących ogromną skalę zniszczeń, za które odpowiada najnowsza wersja silnika Frostbite. Powraca również znany z Battlefield 2042 tryb Portal, który w nowej odsłonie został wzbogacony o edytor map, pozwalający graczom na tworzenie własnych pól bitew.

    Ceny i dostępność w Polsce

    Battlefield 6 jest dostępny w pełnej polskiej wersji językowej. Standardowa edycja gry kosztuje 299,99 zł na PC (Steam, EA App, Epic Games Store) i 339 zł na konsolach PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S. Dostępna jest również droższa Edycja Phantom w cenie 429,90 zł, zawierająca dodatki kosmetyczne i przepustkę bojową do pierwszego sezonu. Serwery gry zostały oficjalnie uruchomione o godzinie 17:00 czasu polskiego, a twórcy wdrożyli system kolejek, aby zapewnić stabilność w pierwszych godzinach po premierze.

    Battlefield 6 na pierwszym zwiastunie. EA zapowiada powrót kampanii fabularnej

    #Battlefield6 #dice_ #ElectronicArts #gaming #graFPP #news #pc #PlayStation5 #premiera #XboxSeriesXS

  35. Battlefield 6 już jest. Wojna totalna powraca w wielkim stylu

    Dziś, 10 października 2025 roku, ma miejsce światowa premiera gry Battlefield 6. Najnowsza odsłona kultowej serii strzelanek od studia DICE i Electronic Arts jest już dostępna na komputery PC oraz konsole PlayStation 5 i Xbox Series X/S.

    Twórcy obiecują powrót do korzeni serii, stawiając na intensywną, taktyczną rozgrywkę, zaawansowaną destrukcję otoczenia i emocjonującą kampanię dla jednego gracza.

    Powrót kampanii i fabuła w niedalekiej przyszłości Akcja Battlefield 6 osadzona jest w 2027 roku, w świecie na krawędzi chaosu po tym, jak większość krajów europejskich opuściła NATO, a potężna prywatna armia Pax Armata przypuściła atak na Stany Zjednoczone. Po nieobecności w poprzedniej części, do gry powraca kampania fabularna dla jednego gracza. Wcielamy się w członka elitarnej jednostki Marine Raiders i bierzemy udział w misjach na całym świecie – od obrony Nowego Jorku po szturm na Gibraltar.

    Wojna totalna w multiplayerze

    Rdzeniem rozgrywki pozostaje tryb wieloosobowy, który w Battlefield 6 stawia na starcia 64 graczy i powrót do klasycznego podziału na cztery klasy żołnierzy. Gracze mogą walczyć w znanych trybach, takich jak Podbój i Szturm, a także w nowym wariancie o nazwie Eskalacja.

    Wszystko to na mapach oferujących ogromną skalę zniszczeń, za które odpowiada najnowsza wersja silnika Frostbite. Powraca również znany z Battlefield 2042 tryb Portal, który w nowej odsłonie został wzbogacony o edytor map, pozwalający graczom na tworzenie własnych pól bitew.

    Ceny i dostępność w Polsce

    Battlefield 6 jest dostępny w pełnej polskiej wersji językowej. Standardowa edycja gry kosztuje 299,99 zł na PC (Steam, EA App, Epic Games Store) i 339 zł na konsolach PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S. Dostępna jest również droższa Edycja Phantom w cenie 429,90 zł, zawierająca dodatki kosmetyczne i przepustkę bojową do pierwszego sezonu. Serwery gry zostały oficjalnie uruchomione o godzinie 17:00 czasu polskiego, a twórcy wdrożyli system kolejek, aby zapewnić stabilność w pierwszych godzinach po premierze.

    #Battlefield6 #dice_ #ElectronicArts #gaming #graFPP #news #pc #PlayStation5 #premiera #XboxSeriesXS

  36. Realme wkracza do Westeros. Oficjalna premiera smartfona dla fanów „Gry o Tron”

    Marka realme, we współpracy z Warner Bros. Discovery, zaprezentowała oficjalnie licencjonowany smartfon inspirowany serialem „Gra o Tron”.

    Limitowana edycja modelu realme 15 Pro 5G to prawdziwa gratka dla fanów sagi, która łączy potężną specyfikację techniczną z unikalnym designem i kolekcjonerskimi dodatkami nawiązującymi do świata Westeros.

    Premiera telefonu odbyła się w niezwykłym miejscu – w Game of Thrones Studio Tour w Irlandii Północnej, czyli w oryginalnej lokacji, gdzie kręcono legendarny serial HBO. Hasłem przewodnim urządzenia jest „Zdobądź swoją prawdziwą moc”, co ma nawiązywać zarówno do fabuły serialu, jak i do możliwości samego smartfona.

    Smoczy design i unikalne dodatki

    Tym, co wyróżnia limitowaną edycję, jest przede wszystkim wygląd. Tylny panel wykonano z czarnej skóry, na której wytłoczono wzory inspirowane herbami wielkich rodów z Westeros oraz trójwymiarową pieczęć rodu Targaryenów. Moduł aparatu ozdobiono motywami smoczych szponów, a sama obudowa utrzymana jest w czarno-złotej kolorystyce. Ciekawostką jest zastosowanie technologii, która pod wpływem temperatury powyżej 44°C zmienia kolor tylnego panelu z czarnego na czerwony, co ma symbolizować „odrodzenie w ogniu” Daenerys Targaryen.

    Doświadczenie ma być kompletne już od momentu rozpakowania. Smartfon dostarczany jest w specjalnym, kolekcjonerskim pudełku, inspirowanym drewnianą skrzynią na smocze jaja. W środku fani znajdą stojak na telefon w kształcie Żelaznego Tronu, przypinkę do tacki SIM w formie „Ręki Króla” oraz zestaw tematycznych pocztówek i naklejek.

    Ogień i Lód w oprogramowaniu

    Zmiany objęły również oprogramowanie. Telefon działa pod kontrolą systemu realme UI 6 (opartego na Androidzie 15), ale został wzbogacony o dwa niestandardowe motywy interfejsu – „Lód” i „Ogień”, nawiązujące do rodów Starków i Targaryenów. Obejmują one specjalne ikony i tapety. W aplikacji aparatu dodano także dwa unikalne filtry: „Northland” (inspirowany Winterfell) i „Kingdom” (inspirowany Królewską Przystanią).

    Specyfikacja bez zmian

    Pod względem technicznym, edycja specjalna bazuje na standardowym modelu realme 15 Pro 5G. Oznacza to, że użytkownicy otrzymują potężną specyfikację, w tym procesor Snapdragon 7 Gen 4, duży, 6,8-calowy ekran AMOLED o częstotliwości odświeżania 144 Hz oraz potężną baterię o pojemności 7000 mAh z szybkim ładowaniem 80 W. System aparatów to podwójny moduł z tyłu (główny 50 MP i szerokokątny 50 MP) oraz aparat do selfie o rozdzielczości 50 MP z przodu.

    Realme GT 8 Pro zadebiutuje w Polsce. Moc ma zapewnić Snapdragon 8 Elite Gen 5

    #edycjaLimitowana #GraOTron #news #popkultura #premiera #Realme #realme15Pro #smartfon #technologia

  37. Realme wkracza do Westeros. Oficjalna premiera smartfona dla fanów „Gry o Tron”

    Marka realme, we współpracy z Warner Bros. Discovery, zaprezentowała oficjalnie licencjonowany smartfon inspirowany serialem „Gra o Tron”.

    Limitowana edycja modelu realme 15 Pro 5G to prawdziwa gratka dla fanów sagi, która łączy potężną specyfikację techniczną z unikalnym designem i kolekcjonerskimi dodatkami nawiązującymi do świata Westeros.

    Premiera telefonu odbyła się w niezwykłym miejscu – w Game of Thrones Studio Tour w Irlandii Północnej, czyli w oryginalnej lokacji, gdzie kręcono legendarny serial HBO. Hasłem przewodnim urządzenia jest „Zdobądź swoją prawdziwą moc”, co ma nawiązywać zarówno do fabuły serialu, jak i do możliwości samego smartfona.

    Smoczy design i unikalne dodatki

    Tym, co wyróżnia limitowaną edycję, jest przede wszystkim wygląd. Tylny panel wykonano z czarnej skóry, na której wytłoczono wzory inspirowane herbami wielkich rodów z Westeros oraz trójwymiarową pieczęć rodu Targaryenów. Moduł aparatu ozdobiono motywami smoczych szponów, a sama obudowa utrzymana jest w czarno-złotej kolorystyce. Ciekawostką jest zastosowanie technologii, która pod wpływem temperatury powyżej 44°C zmienia kolor tylnego panelu z czarnego na czerwony, co ma symbolizować „odrodzenie w ogniu” Daenerys Targaryen.

    Doświadczenie ma być kompletne już od momentu rozpakowania. Smartfon dostarczany jest w specjalnym, kolekcjonerskim pudełku, inspirowanym drewnianą skrzynią na smocze jaja. W środku fani znajdą stojak na telefon w kształcie Żelaznego Tronu, przypinkę do tacki SIM w formie „Ręki Króla” oraz zestaw tematycznych pocztówek i naklejek.

    Ogień i Lód w oprogramowaniu

    Zmiany objęły również oprogramowanie. Telefon działa pod kontrolą systemu realme UI 6 (opartego na Androidzie 15), ale został wzbogacony o dwa niestandardowe motywy interfejsu – „Lód” i „Ogień”, nawiązujące do rodów Starków i Targaryenów. Obejmują one specjalne ikony i tapety. W aplikacji aparatu dodano także dwa unikalne filtry: „Northland” (inspirowany Winterfell) i „Kingdom” (inspirowany Królewską Przystanią).

    Specyfikacja bez zmian

    Pod względem technicznym, edycja specjalna bazuje na standardowym modelu realme 15 Pro 5G. Oznacza to, że użytkownicy otrzymują potężną specyfikację, w tym procesor Snapdragon 7 Gen 4, duży, 6,8-calowy ekran AMOLED o częstotliwości odświeżania 144 Hz oraz potężną baterię o pojemności 7000 mAh z szybkim ładowaniem 80 W. System aparatów to podwójny moduł z tyłu (główny 50 MP i szerokokątny 50 MP) oraz aparat do selfie o rozdzielczości 50 MP z przodu.

    Realme GT 8 Pro zadebiutuje w Polsce. Moc ma zapewnić Snapdragon 8 Elite Gen 5

    #edycjaLimitowana #GraOTron #news #popkultura #premiera #Realme #realme15Pro #smartfon #technologia

  38. vivo V60 Lite 5G debiutuje w Polsce. Mocna bateria i aparat Sony w atrakcyjnej cenie na start

    Marka vivo wprowadza na polski rynek nowy smartfon – V60 Lite 5G. Urządzenie ma ambicję powalczyć o klienta w popularnym segmencie średniej półki cenowej.

    Producent zachwala dużą baterię z bardzo szybkim ładowaniem, 50-megapikselowy aparat główny z sensorem Sony oraz ekran AMOLED 120 Hz. Z okazji premiery producent przygotował specjalną ofertę cenową.

    Sercem nowego modelu jest procesor MediaTek Dimensity 7360-Turbo, który ma zapewnić płynne działanie urządzenia nawet przy wielu otwartych aplikacjach. Jednak kluczowym atutem, który ma wyróżnić V60 Lite 5G, jest akumulator. Producent zastosował tu baterię o pojemności 6500 mAh, która według deklaracji ma wystarczyć na ponad 30 godzin odtwarzania wideo. Co więcej, smartfon obsługuje technologię szybkiego ładowania FlashCharge o mocy 90 W, co pozwala naładować go od 0 do 100% w zaledwie 52 minuty.

    Drugim mocnym punktem specyfikacji jest system aparatów. Główna jednostka to 50-megapikselowy sensor Sony IMX882, wspierany przez inteligentne funkcje oparte na AI. Wśród nich znalazła się charakterystyczna dla marki, pierścieniowa lampa Aura Light 2.0, która ma zapewnić miękkie i naturalne oświetlenie portretów, z możliwością regulacji barwy i natężenia światła. Za zdjęcia nocne odpowiada z kolei autorski algorytm Super Night.

    Wyświetlacz to panel AMOLED o częstotliwości odświeżania 120 Hz, co do niedawna było standardem zarezerwowanym dla znacznie droższych modeli. Obudowa smartfona jest smukła i dostępna w dwóch kolorach – różowym i czarnym, a cała konstrukcja spełnia normę odporności na kurz i zachlapania IP65.

    Smartfon vivo V60 Lite 5G jest już dostępny w sprzedaży, m.in. w sieci Media Expert. Sugerowana cena detaliczna urządzenia wynosi 1499 zł. Z okazji premiery, w okresie od 6 października do 2 listopada, smartfon można kupić w promocyjnej cenie 1299 zł, a w zestawie dodatkowo znajdują się słuchawki vivo Buds Air3.

    Nowość: vivo Vision Discovery Edition. Gogle MR wyglądają znajomo, ale czy podzielą los Vision Pro?

    #Android #fotografiaMobilna #MediaTek #news #premiera #smartfon #smartfonZDobrąBaterią #Vivo #vivoV60Lite5G

  39. vivo V60 Lite 5G debiutuje w Polsce. Mocna bateria i aparat Sony w atrakcyjnej cenie na start

    Marka vivo wprowadza na polski rynek nowy smartfon – V60 Lite 5G. Urządzenie ma ambicję powalczyć o klienta w popularnym segmencie średniej półki cenowej.

    Producent zachwala dużą baterię z bardzo szybkim ładowaniem, 50-megapikselowy aparat główny z sensorem Sony oraz ekran AMOLED 120 Hz. Z okazji premiery producent przygotował specjalną ofertę cenową.

    Sercem nowego modelu jest procesor MediaTek Dimensity 7360-Turbo, który ma zapewnić płynne działanie urządzenia nawet przy wielu otwartych aplikacjach. Jednak kluczowym atutem, który ma wyróżnić V60 Lite 5G, jest akumulator. Producent zastosował tu baterię o pojemności 6500 mAh, która według deklaracji ma wystarczyć na ponad 30 godzin odtwarzania wideo. Co więcej, smartfon obsługuje technologię szybkiego ładowania FlashCharge o mocy 90 W, co pozwala naładować go od 0 do 100% w zaledwie 52 minuty.

    Drugim mocnym punktem specyfikacji jest system aparatów. Główna jednostka to 50-megapikselowy sensor Sony IMX882, wspierany przez inteligentne funkcje oparte na AI. Wśród nich znalazła się charakterystyczna dla marki, pierścieniowa lampa Aura Light 2.0, która ma zapewnić miękkie i naturalne oświetlenie portretów, z możliwością regulacji barwy i natężenia światła. Za zdjęcia nocne odpowiada z kolei autorski algorytm Super Night.

    Wyświetlacz to panel AMOLED o częstotliwości odświeżania 120 Hz, co do niedawna było standardem zarezerwowanym dla znacznie droższych modeli. Obudowa smartfona jest smukła i dostępna w dwóch kolorach – różowym i czarnym, a cała konstrukcja spełnia normę odporności na kurz i zachlapania IP65.

    Smartfon vivo V60 Lite 5G jest już dostępny w sprzedaży, m.in. w sieci Media Expert. Sugerowana cena detaliczna urządzenia wynosi 1499 zł. Z okazji premiery, w okresie od 6 października do 2 listopada, smartfon można kupić w promocyjnej cenie 1299 zł, a w zestawie dodatkowo znajdują się słuchawki vivo Buds Air3.

    Nowość: vivo Vision Discovery Edition. Gogle MR wyglądają znajomo, ale czy podzielą los Vision Pro?

    #Android #fotografiaMobilna #MediaTek #news #premiera #smartfon #smartfonZDobrąBaterią #Vivo #vivoV60Lite5G

  40. iPhone 17e – co już wiemy? Plotki wskazują na mocny procesor, ale design pozostaje zagadką

    Po tegorocznym debiucie modelu iPhone 16e, który zastąpił w ofercie Apple serię SE, oczy analityków i fanów marki zwrócone są już na jego następcę.

    Choć do premiery iPhone’a 17e zostało jeszcze kilka miesięcy, w sieci pojawiło się już sporo wiarygodnych przecieków, które dają nam pierwszy obraz tego, czego możemy się spodziewać po tańszym smartfonie z logo nadgryzionego jabłka.

    Najbardziej ekscytującą informacją, powtarzaną przez analityków takich jak Ming-Chi Kuo i Mark Gurman z Bloomberga, jest kwestia procesora. Według nich, iPhone 17e ma otrzymać ten sam układ, co standardowy iPhone 17, czyli A19. Oznaczałoby to, że budżetowy model zaoferuje absolutnie flagową wydajność, w tym lepsze możliwości w zakresie sztucznej inteligencji, wyższą jakość gier dzięki sprzętowemu ray tracingowi oraz dłuższą pracę na baterii. Taki ruch uczyniłby z 17e niezwykle kuszącą propozycję w średniej półce cenowej.

    Apple reaguje na błąd w iOS 26 wpływający na iMessage

    Znacznie więcej niejasności pojawia się wokół designu i wyświetlacza. Z jednej strony, analitycy z Korei donoszą, że Apple, w celu cięcia kosztów, ponownie wykorzysta ten sam panel OLED, który znamy z iPhone’a 16e (a który oryginalnie debiutował w iPhonie 14). Z drugiej strony istnieją przecieki, że iPhone 17e otrzyma Dynamic Island i „nowy design”, co oznaczałoby porzucenie notcha. Te dwie plotki wydają się być ze sobą sprzeczne, gdyż implementacja Dynamic Island na panelu zaprojektowanym pod notcha jest technicznie bardzo trudna. To obecnie największa zagadka dotycząca tego modelu.

    Większość źródeł jest natomiast zgodna co do przybliżonej daty premiery. iPhone 17e ma zadebiutować w pierwszej połowie 2026 roku, co wpisuje się w nową, coroczną strategię Apple dla swojego podstawowego modelu. Poprzednik, iPhone 16e, został wydany w lutym, choć niektóre przecieki sugerują, że 17e może pojawić się nieco później, w okolicach maja.

    Co ciekawe, premiera iPhone’a 17e może być częścią większej zmiany w kalendarzu wydawniczym Apple. Analitycy sugerują, że firma przymierza się do strategii „dzielonych premier”. Oznaczałoby to, że modele Pro debiutowałyby jesienią, tak jak dotychczas, natomiast standardowy iPhone oraz wariant „e” pojawiałyby się na rynku dopiero wiosną następnego roku. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, będzie to największa zmiana w cyklu wydawniczym iPhone’ów od lat.

    Teraz za darmo: pełne wersje aplikacji Affinity na iPada — Photo 2, Designer 2 i Publisher 2

    #A19Bionic #Apple #DynamicIsland #iPhone17e #iPhoneSE #news #Plotki #premiera #przecieki #smartfon

  41. iPhone 17e – co już wiemy? Plotki wskazują na mocny procesor, ale design pozostaje zagadką

    Po tegorocznym debiucie modelu iPhone 16e, który zastąpił w ofercie Apple serię SE, oczy analityków i fanów marki zwrócone są już na jego następcę.

    Choć do premiery iPhone’a 17e zostało jeszcze kilka miesięcy, w sieci pojawiło się już sporo wiarygodnych przecieków, które dają nam pierwszy obraz tego, czego możemy się spodziewać po tańszym smartfonie z logo nadgryzionego jabłka.

    Najbardziej ekscytującą informacją, powtarzaną przez analityków takich jak Ming-Chi Kuo i Mark Gurman z Bloomberga, jest kwestia procesora. Według nich, iPhone 17e ma otrzymać ten sam układ, co standardowy iPhone 17, czyli A19. Oznaczałoby to, że budżetowy model zaoferuje absolutnie flagową wydajność, w tym lepsze możliwości w zakresie sztucznej inteligencji, wyższą jakość gier dzięki sprzętowemu ray tracingowi oraz dłuższą pracę na baterii. Taki ruch uczyniłby z 17e niezwykle kuszącą propozycję w średniej półce cenowej.

    Apple reaguje na błąd w iOS 26 wpływający na iMessage

    Znacznie więcej niejasności pojawia się wokół designu i wyświetlacza. Z jednej strony, analitycy z Korei donoszą, że Apple, w celu cięcia kosztów, ponownie wykorzysta ten sam panel OLED, który znamy z iPhone’a 16e (a który oryginalnie debiutował w iPhonie 14). Z drugiej strony istnieją przecieki, że iPhone 17e otrzyma Dynamic Island i „nowy design”, co oznaczałoby porzucenie notcha. Te dwie plotki wydają się być ze sobą sprzeczne, gdyż implementacja Dynamic Island na panelu zaprojektowanym pod notcha jest technicznie bardzo trudna. To obecnie największa zagadka dotycząca tego modelu.

    Większość źródeł jest natomiast zgodna co do przybliżonej daty premiery. iPhone 17e ma zadebiutować w pierwszej połowie 2026 roku, co wpisuje się w nową, coroczną strategię Apple dla swojego podstawowego modelu. Poprzednik, iPhone 16e, został wydany w lutym, choć niektóre przecieki sugerują, że 17e może pojawić się nieco później, w okolicach maja.

    Co ciekawe, premiera iPhone’a 17e może być częścią większej zmiany w kalendarzu wydawniczym Apple. Analitycy sugerują, że firma przymierza się do strategii „dzielonych premier”. Oznaczałoby to, że modele Pro debiutowałyby jesienią, tak jak dotychczas, natomiast standardowy iPhone oraz wariant „e” pojawiałyby się na rynku dopiero wiosną następnego roku. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, będzie to największa zmiana w cyklu wydawniczym iPhone’ów od lat.

    Teraz za darmo: pełne wersje aplikacji Affinity na iPada — Photo 2, Designer 2 i Publisher 2

    #A19Bionic #Apple #DynamicIsland #iPhone17e #iPhoneSE #news #Plotki #premiera #przecieki #smartfon

  42. OnePlus 15 zadebiutuje globalnie już w listopadzie? Firma chce wyprzedzić Samsunga

    Według najnowszych, nieoficjalnych doniesień, globalna premiera smartfona OnePlus 15 może odbyć się znacznie szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.

    Nowy przeciek wskazuje, że flagowiec chińskiej marki trafi na międzynarodowe rynki już 13 listopada 2025 roku, zaledwie kilkanaście dni po swoim chińskim debiucie zaplanowanym na 27 października. Taki ruch oznaczałby istotną zmianę strategii firmy i próbę wyprzedzenia największych konkurentów.

    Informacje, opublikowane przez serwis 91Mobiles, sugerują, że OnePlus zamierza w tym roku maksymalnie skrócić okres oczekiwania na swój flagowy model. Dla porównania, ubiegłoroczny OnePlus 13 zadebiutował na świecie dopiero pod koniec stycznia, prawie dwa miesiące po swojej premierze w Chinach. Tegoroczne przyspieszenie ma kluczowe znaczenie strategiczne.

    Tutaj krótkie wyjaśnienie: choć ostatnim flagowcem marki był OnePlus 13, kolejny nosić będzie już numer 15, liczba 14 zostanie pominięta, głównie ze względów kulturowych. Powodem jest tzw. tetrafobia, czyli rozpowszechniony w krajach Azji Wschodniej (w tym w Chinach) lęk przed liczbą „4”. W języku mandaryńskim i kantońskim wymowa słowa „cztery” (四, sì) brzmi niemal identycznie jak słowa „śmierć” (死, sǐ). Z tego samego powodu w wielu chińskich budynkach nie ma czwartego piętra.

    Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy OnePlus wykonuje taki ruch. W przeszłości firma w identyczny sposób pominęła model OnePlus 4, przechodząc z modelu OnePlus 3/3T bezpośrednio do OnePlus 5. Choć jest to decyzja podyktowana przesądem, firma sprytnie połączyła ją z marketingiem. Przeskok na „15” zbiega się w czasie z premierą nowego procesora Snapdragon 8 Elite Gen 5, co tworzy zgrabną i łatwą do zapamiętania parę: OnePlus 15 z układem Gen 5.

    Jeśli te doniesienia się potwierdzą, OnePlus 15 ma szansę stać się pierwszym globalnie dostępnym smartfonem napędzanym przez najnowszy, flagowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5. To pozwoliłoby firmie wyprzedzić nie tylko Samsunga, którego seria Galaxy S26 z tym samym układem spodziewana jest na rynku dopiero w styczniu 2026 roku, ale także realme, które niedawno chwaliło się zapowiedzą premiery swojego flagowca z topowym Snapdragonem pod koniec bieżącego roku. OnePlus wyraźnie chce zerwać z wizerunkiem firmy, która goni konkurencję, i samemu wyznaczyć tempo na początku nowego sezonu.

    Realme GT 8 Pro zadebiutuje w Polsce. Moc ma zapewnić Snapdragon 8 Elite Gen 5

    Oprócz daty premiery, znamy już kilka innych szczegółów na temat nadchodzącego modelu. OnePlus oficjalnie potwierdził, że sercem urządzenia będzie wspomniany Snapdragon 8 Elite Gen 5, a na rynki globalne trafi m.in. wariant kolorystyczny „Sand Storm”. Z innych przecieków dowiadujemy się o odświeżonym designie z kwadratową wyspą aparatów oraz płaskim wyświetlaczu z ultrasmukłymi ramkami (1,15 mm) i częstotliwością odświeżania 165 Hz.

    Jedną z najciekawszych zmian ma być jednak ta w aparacie. Po raz pierwszy od lat OnePlus zrezygnuje ze współpracy z legendarną marką Hasselblad (o czym już pisaliśmy, link poniżej). Zamiast tego, za przetwarzanie obrazu ma odpowiadać autorski silnik firmy o nazwie DetailMax Image Engine. To odważny krok, który pokaże, czy OnePlus jest w stanie samodzielnie rywalizować z fotograficzną czołówką.

    Koniec współpracy z Hasselblad. OnePlus prezentuje własny silnik DetailMax, który ma robić „prawdziwe” zdjęcia

    #Android #OnePlus #OnePlus15 #Plotki #premiera #przecieki #realmeNews #Samsung #smartfon #Snapdragon8EliteGen5

  43. Samsung może przywrócić model Galaxy S Plus. Powodem słaba sprzedaż smukłego wariantu Edge

    Samsung podobno rozważa powrót do sprawdzonej formuły i ponowne wprowadzenie modelu z dopiskiem „Plus” w nadchodzącej serii Galaxy S26.

    Jak donosi koreański serwis ETNews, ta nagła zmiana strategii jest bezpośrednią reakcją na rozczarowującą sprzedaż tegorocznego, ultrasmukłego smartfona Galaxy S25 Edge.

    Wszystko wskazuje na to, że eksperyment Samsunga z zastąpieniem popularnego wariantu Plus nowym, smuklejszym modelem Edge, nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Galaxy S25 Edge zadebiutował w maju, prawdopodobnie jako wyprzedzająca odpowiedź na premierę równie smukłego iPhone’a Air od Apple. Mimo innowacyjnej konstrukcji, urządzenie nie zdołało jednak przekonać do siebie konsumentów.

    Według raportu ETNews, sprzedaż Galaxy S25 Edge okazała się na tyle niska, że Samsung zmuszony był ograniczyć jego produkcję już w czerwcu – zaledwie miesiąc po rynkowej premierze. Biorąc pod uwagę, że sprzedaż smartfonów jest najwyższa w pierwszych trzech miesiącach, firma już we wrześniu miała jasny obraz rynkowej porażki tego modelu.

    W odpowiedzi na te wyniki, Samsung miał niedawno rozpocząć prace nad modelem Galaxy S26 Plus. Jego wprowadzenie ma być zabezpieczeniem na wypadek, gdyby kolejna generacja wariantu Edge również nie cieszyła się popularnością. Niewykluczone, że w przyszłym roku linia flagowców Samsunga będzie składać się aż z czterech urządzeń: S26, S26 Plus, S26 Edge oraz S26 Ultra.

    Decyzja o powrocie do modelu Plus podyktowana jest przede wszystkim względami finansowymi. Chociaż wariant ten nigdy nie był najpopularniejszy, historycznie sprzedawał się znacznie lepiej niż obecnie model Edge. Według analityków, brak sprawdzonego modelu w ofercie mógłby kosztować Samsunga utratę przychodów rzędu miliarda dolarów, na co firma nie może sobie pozwolić w obliczu rosnącej konkurencji.

    Samsung prezentuje Galaxy S25 Edge: smukły design i zaawansowane funkcje

    #GalaxyS25Edge #GalaxyS26 #GalaxyS26Plus #news #premiera #Samsung #SamsungPolska #smartfon #sprzedaż #technologia

  44. Samsung może przywrócić model Galaxy S Plus. Powodem słaba sprzedaż smukłego wariantu Edge

    Samsung podobno rozważa powrót do sprawdzonej formuły i ponowne wprowadzenie modelu z dopiskiem „Plus” w nadchodzącej serii Galaxy S26.

    Jak donosi koreański serwis ETNews, ta nagła zmiana strategii jest bezpośrednią reakcją na rozczarowującą sprzedaż tegorocznego, ultrasmukłego smartfona Galaxy S25 Edge.

    Wszystko wskazuje na to, że eksperyment Samsunga z zastąpieniem popularnego wariantu Plus nowym, smuklejszym modelem Edge, nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Galaxy S25 Edge zadebiutował w maju, prawdopodobnie jako wyprzedzająca odpowiedź na premierę równie smukłego iPhone’a Air od Apple. Mimo innowacyjnej konstrukcji, urządzenie nie zdołało jednak przekonać do siebie konsumentów.

    Według raportu ETNews, sprzedaż Galaxy S25 Edge okazała się na tyle niska, że Samsung zmuszony był ograniczyć jego produkcję już w czerwcu – zaledwie miesiąc po rynkowej premierze. Biorąc pod uwagę, że sprzedaż smartfonów jest najwyższa w pierwszych trzech miesiącach, firma już we wrześniu miała jasny obraz rynkowej porażki tego modelu.

    W odpowiedzi na te wyniki, Samsung miał niedawno rozpocząć prace nad modelem Galaxy S26 Plus. Jego wprowadzenie ma być zabezpieczeniem na wypadek, gdyby kolejna generacja wariantu Edge również nie cieszyła się popularnością. Niewykluczone, że w przyszłym roku linia flagowców Samsunga będzie składać się aż z czterech urządzeń: S26, S26 Plus, S26 Edge oraz S26 Ultra.

    Decyzja o powrocie do modelu Plus podyktowana jest przede wszystkim względami finansowymi. Chociaż wariant ten nigdy nie był najpopularniejszy, historycznie sprzedawał się znacznie lepiej niż obecnie model Edge. Według analityków, brak sprawdzonego modelu w ofercie mógłby kosztować Samsunga utratę przychodów rzędu miliarda dolarów, na co firma nie może sobie pozwolić w obliczu rosnącej konkurencji.

    Samsung prezentuje Galaxy S25 Edge: smukły design i zaawansowane funkcje

    #GalaxyS25Edge #GalaxyS26 #GalaxyS26Plus #news #premiera #Samsung #SamsungPolska #smartfon #sprzedaż #technologia

  45. Amazon prezentuje Kindle Scribe z kolorowym ekranem. Jest innowacyjnie, ale i bardzo drogo

    Podczas swojej jesiennej konferencji sprzętowej Amazon zaprezentował nową, przeprojektowaną linię swoich zaawansowanych czytników z funkcją notowania.

    Gwiazdą wieczoru okazał się Kindle Scribe Colorsoft, który wprowadza kolorowy ekran do e-notatnika firmy. Innowacje idą jednak w parze ze znacznym wzrostem ceny, co stawia urządzenie na najwyższej półce cenowej.

    Amazon zapowiedział łącznie trzy nowe modele. Najważniejszym z nich jest Kindle Scribe Colorsoft z kolorowym wyświetlaczem, którego cena startuje od 629 dolarów. Pojawi się również odświeżona, standardowa wersja monochromatyczna w cenie od 499 dolarów. Co ciekawe, na początku 2026 roku do oferty ma dołączyć trzeci, najtańszy wariant za 429 dolarów, który będzie pozbawiony podświetlenia ekranu. Wszystkie urządzenia mają być dostępne w sprzedaży jeszcze w tym roku.

    Nowe czytniki zrywają z dotychczasowym designem. Zamiast charakterystycznej, grubszej ramki z jednej strony, urządzenia otrzymały smuklejsze i symetryczne obramowanie wokół większego, 11-calowego ekranu (wzrost z 10,2 cala). Amazon chwali się również szeregiem ulepszeń technicznych: bardziej jednolitym podświetleniem, nowym, teksturowanym szkłem dającym wrażenie pisania po papierze oraz o 40% wyższą wydajnością przy pisaniu i przewracaniu stron.

    Spore zmiany zaszły również w oprogramowaniu. Użytkownicy otrzymają przeprojektowany ekran główny, który eksponuje notatki, a także długo wyczekiwaną integrację z usługami chmurowymi Google Drive i Microsoft OneDrive. Pojawi się też oparta na AI funkcja przeszukiwania odręcznych zapisków. Na razie nie wiadomo jednak, czy te nowości trafią w formie aktualizacji do starszych modeli Scribe.

    Mimo obiecujących ulepszeń, największe kontrowersje wzbudza cena. Biorąc pod uwagę, że Amazon oficjalnie działa w Polsce, można się spodziewać, że nowe modele trafią również na nasz rynek, jednak ich wysoka cena z pewnością uczyni je produktem niszowym.

    Amazon ujawnia pierwsze szczegóły o wystrzelonych satelitach Kuiper – konkurencji dla Starlinka

    #Amazon #AmazonKindleScribe #Boox #cena #czytnikEBooków #eNotatnik #KindleScribeColorsoft #kolorowyEInk #news #premiera #technologia

  46. Apple szykuje ofensywę. MacBooki Pro i Air z M5 oraz nowy monitor na horyzoncie

    Wygląda na to, że Apple przygotowuje się do wprowadzenia kolejnej generacji swoich komputerów. Jak donosi Mark Gurman z agencji Bloomberg w swoim najnowszym newsletterze „Power On”, firma z Cupertino zbliża się do etapu masowej produkcji kluczowych urządzeń wyposażonych w nadchodzący czip M5. Premiery możemy spodziewać się na przełomie roku.

    Według informacji Gurmana, linia montażowa wkrótce ruszy pełną parą dla nowych modeli MacBooka Pro (o nazwach kodowych J714 i J716) oraz MacBooka Air (J813 i J815), które będą napędzane przez procesor Apple M5. Co więcej, na zaawansowanym etapie przygotowań znajdują się także dwa nowe monitory dla komputerów Mac (J427 i J527). Najprawdopodobniej będą to następcy popularnego modelu Studio Display z ekranem o przekątnej 27 cali.

    Informacja o zbliżającej się masowej produkcji jest kluczowa, ale Gurman studzi emocje. Chociaż wskazuje na okno premierowe między końcem bieżącego roku a pierwszym kwartałem 2026 roku, podkreśla, że nie należy spodziewać się debiutu tych urządzeń w październiku czy listopadzie. Oznacza to, że choć istnieje szansa na premierę jeszcze w 2025 roku, bardziej prawdopodobnym terminem pozostaje początek przyszłego roku.

    Gurman umieszcza te doniesienia w szerszym kontekście planów Apple. Jeszcze przed komputerami z M5, pod koniec tego roku, firma ma wprowadzić na rynek nowe modele iPada Pro oraz gogle Vision Pro, również wyposażone w ten sam procesor. Z kolei w pierwszej połowie 2026 roku spodziewany jest debiut nowego, budżetowego iPada, odświeżonego iPada Air (prawdopodobnie z czipem M4) oraz modelu iPhone 17e.

    Apple wprowadzi ekrany dotykowe do Maców, zaczynając od OLED MacBook Pro

    #Apple #AppleM5 #Bloomberg #komputery #M5 #Mac #MacBookAir #MacBookPro #MarkGurman #news #premiera #StudioDisplay

  47. Premiera EA SPORTS FC 26. Wielkie zmiany w rozgrywce i dwa nowe tryby

    Zgodnie z zapowiedziami, gra EA SPORTS FC 26 trafiła oficjalnie do graczy na całym świecie. Nowa odsłona popularnej serii piłkarskiej dostępna jest na konsolach PlayStation 5 i 4, Xbox Series X|S i Xbox One, a także na PC, Nintendo Switch i Switch 2 oraz w usłudze EA Play.

    Twórcy podkreślają, że tegoroczne zmiany w dużej mierze opierają się na sugestiach i opiniach zgłaszanych przez samą społeczność graczy.

    Najważniejszą nowością w mechanice rozgrywki, zgodnie z nadesłanymi do naszej redakcji informacjami, jest jej podział na dwa odrębne tryby. Pierwszy z nich, nazwany „Realistycznym”, został zaprojektowany z myślą o trybie Kariery i stawia na jak najwierniejsze odwzorowanie prawdziwych zmagań na boisku.  Drugi to tryb „Kompetetywny”, który charakteryzuje się zwiększoną płynnością i responsywnością sterowania. To rozwiązanie ma sprawdzić się przede wszystkim w dynamicznych trybach sieciowych, takich jak Football Ultimate Team (FUT) oraz Kluby.

    To jednak nie koniec zmian. W trybach Klubów i Kariery Gracza pojawiły się nowe archetypy piłkarzy, które inspirowane są umiejętnościami znanych zawodników i pozwalają na nadanie większej indywidualności wirtualnym sportowcom. Z kolei tryb Kariery Menedżera wzbogacono o dynamiczne wyzwania, które wprowadzają do sezonu scenariusze oparte na rzeczywistych lub alternatywnych wydarzeniach. Fani Football Ultimate Team mogą sprawdzić swoje składy w nowych wydarzeniach na żywo i turniejach.  Jak już wcześniej informowaliśmy, w grze po raz pierwszy w historii pojawiła się też kobieca Reprezentacja Polski.

    Historyczny moment. Kobieca reprezentacja Polski po raz pierwszy trafi do gry EA SPORTS FC

    Równocześnie z premierą gry na konsole i PC, udostępniono dużą aktualizację dla wersji mobilnej – EA SPORTS FC Mobile 26. Wprowadza ona ulepszenia graficzne, poprawki w rozgrywce oraz odświeżone składy z ponad setką nowych nazwisk.  Niezmiennie najmocniejszą stroną produkcji pozostaje jej autentyczność. EA SPORTS FC 26 oferuje dostęp do ponad 35 lig, 750 klubów i 20 000 zawodników. To jedyna gra, w której można zagrać w ramach w pełni licencjonowanych rozgrywek, takich jak Liga Mistrzów UEFA, Premier League, Bundesliga czy LALIGA EA SPORTS. W tytule nie zabrakło również najważniejszych lig kobiecych, w tym UEFA Women’s Champions League.

    Przedstawiciele EA SPORTS podkreślają, że chcą dalej rozwijać serię w oparciu o dialog ze społecznością. W tym celu uruchomiono platformę FC Feedback, dostępną m.in. na Discordzie, gdzie gracze mogą dzielić się swoimi pomysłami i zgłaszać ewentualne problemy. Ma to pomóc w kształtowaniu przyszłości kolejnych odsłon wirtualnej piłki nożnej.

    #coNowego #dataPremiery #EASPORTSFC26 #FC26 #FCMobile26 #FootballUltimateTeam #FUT #gameplay #Kluby #licencje #news #premiera #trybKariery #UEFAChampionsLeague

  48. Huawei zapowiada polską premierę. Nadciąga smartwatch z komunikacją pod wodą i tablet z ekranem jak papier

    Huawei oficjalnie potwierdziło wprowadzenie na polski rynek dwóch nowych, wyczekiwanych urządzeń.

    Już 6 października 2025 roku w ofercie producenta zadebiutuje flagowy smartwatch HUAWEI WATCH Ultimate 2 oraz tablet HUAWEI MatePad 12 X 2025. Firma już teraz uruchomiła akcję promocyjną, w ramach której można obniżyć cenę premierowych sprzętów o 250 zł.

    Nowy smartwatch HUAWEI WATCH Ultimate 2 kierowany jest do najbardziej wymagających użytkowników. Jego cechą charakterystyczną ma być ultrawytrzymała koperta wykonana z płynnego metalu. Najciekawszą innowacją jest jednak zastosowanie komunikacji sonarowej, która ma umożliwić porozumiewanie się pod wodą. To funkcja, która może zainteresować w szczególności miłośników nurkowania i sportów wodnych.

    Huawei prezentuje nowości w Paryżu. To nie tylko zegarki, ale też tablet i smartfony dla fanów portretów

    Drugą nowością jest tablet HUAWEI MatePad 12 X 2025. W tym urządzeniu producent postawił na komfort pracy i konsumpcji treści, wyposażając je w ekran PaperMatte. Jak wskazuje nazwa, jego powierzchnia ma przypominać w dotyku i właściwościach tradycyjny papier, co w połączeniu z technologiami ochrony wzroku ma zapewnić wysoką czytelność i wygodę nawet podczas wielogodzinnego użytkowania.

    Huawei zachęca do zakupu nowości poprzez specjalną ofertę przedsprzedażową. Osoby zainteresowane premierowymi urządzeniami mogą zdobyć kupon rabatowy o wartości 250 zł. Aby go otrzymać, należy do 5 października 2025 roku zasubskrybować newsletter na oficjalnej stronie sklepu huawei.pl. Po zapisaniu się na konkretny produkt – zegarek lub tablet – kupon zostanie wysłany na podany adres e-mail w dniu polskiej premiery, czyli 6 października.

    Kupony rabatowe będą miały ograniczony czas na realizację. W przypadku chęci zakupu HUAWEI WATCH Ultimate 2, kod będzie ważny do 9 listopada 2025 roku. Osoby decydujące się na tablet HUAWEI MatePad 12 X 2025 będą mogły wykorzystać zniżkę do 2 listopada 2025 roku. Szczegóły akcji oraz regulamin dostępne są na stronie internetowej producenta.

    Seria HUAWEI WATCH GT 6 debiutuje w Polsce. Bateria na 3 tygodnie i zaawansowany monitoring to asy w rękawie

    #ekranPaperMatte #elektronika #gadżety #huawei #HuaweiMatePad12X2025 #HuaweiWATCHUltimate2 #komunikacjaSonarna #news #Polska #premiera #promocja #smartwatch #tablet #technologia

  49. Nothing nie zwalnia tempa. Po premierze Ear (3) zapowiada kolorowe słuchawki CMF Headphone Pro

    Zaledwie kilka dni po premierze swoich flagowych słuchawek dousznych Ear (3), firma Nothing już podgrzewa atmosferę przed kolejnym debiutem.

    Tym razem chodzi o produkt z portfolio sub-marki CMF – nauszne słuchawki Headphone Pro, które, sądząc po pierwszych zapowiedziach, będą stylistycznym przeciwieństwem minimalistycznej elegancji głównej linii produktowej.

    Nothing Phone (3) – wyjmujemy z pudełka i pierwsze wrażenia

    W serii krótkich zajawień wideo firma zapowiedziała, że oficjalna premiera CMF Headphone Pro odbędzie się 29 września. Teasery zdradzają, że będą to pierwsze nauszne słuchawki tej marki, a ich design będzie odważny i kolorowy. W materiałach widać charakterystyczny dla CMF, żywy pomarańcz oraz wariant jasnoniebieski/turkusowy. Kolorowe tworzywo ma być połączone z metalicznym wykończeniem zewnętrznej części muszli.

    Remix everything.

    Headphone Pro. 29 September. pic.twitter.com/8zyY3DwkZZ

    — CMF by Nothing (@cmfbynothing) September 17, 2025

    W przeciwieństwie do większych, w pełni zakrywających ucho słuchawek Nothing Headphone (1), model CMF Headphone Pro wydaje się mieć mniejszą, bardziej kompaktową konstrukcję. Z zapowiedzi wynika, że urządzenie będzie wyposażone w fizyczne przyciski, pokrętło oraz jakiś rodzaj suwaka, co może sugerować nastawienie na manualną kontrolę. Ciekawą opcją mogą być również wymienne nauszniki, co wpisywałoby się w hasło promujące produkt: „Remix everything” (Remiksuj wszystko).

    Zapowiedź ta doskonale pokazuje dwutorową strategię firmy. Podczas gdy główna marka Nothing celuje w segment premium, stawiając na stonowany, technologiczny design, sub-marka CMF jest jej barwnym i prawdopodobnie bardziej przystępnym cenowo uzupełnieniem.

    Nothing Ear (3) oficjalnie. Mikrofon w etui ma być asem w rękawie

    #audio #CMF #design #HeadphonePro #news #Nothing #premiera #słuchawkiNauszne #technologia

  50. „Pojedynek” – jest pierwszy zwiastun filmu Łukasza Palkowskiego. Gierszał, Linda i gwiazda „Gry o tron” w obsadzie

    W sieci zadebiutował właśnie pierwszy zwiastun „Pojedynku”, nowego filmu w reżyserii Łukasza Palkowskiego, twórcy wielokrotnie nagradzanych „Bogów” i „Najlepszego”.

    Ten thriller historyczny, zapowiadany jako międzynarodowa produkcja, opowie o nieznanym dotąd szerokiej publiczności epizodzie z polskiej historii, który poprzedzał dramatyczne wydarzenia w Katyniu. Znamy już datę kinowej premiery.

    Film ma rzucić światło na losy tysięcy przedstawicieli polskiej elity, którzy w 1939 roku trafili do rosyjskiej niewoli. Przez sześć miesięcy najwybitniejsi naukowcy, artyści i wojskowi byli przetrzymywani i poddawani indoktrynacji, nie znając swojego dalszego losu. Fabuła „Pojedynku” skupia się na psychologicznej grze między ambitnym sowieckim agentem a jednym z więźniów – młodym, światowej sławy pianistą, którego złamanie ma być kluczem do kapitulacji pozostałych osadzonych.

    Za kamerą stanął Łukasz Palkowski, a w obsadzie znaleźli się czołowi polscy aktorzy, tacy jak Jakub Gierszał, Bogusław Linda, Tomasz Kot, Julia Pietrucha, Wojciech Mecwaldowski, Anna Próchniak, Mateusz Kościukiewicz i Antoni Pawlicki. U ich boku wystąpiły międzynarodowe gwiazdy: Aidan Gillen, znany szerokiej publiczności jako Petyr „Littlefinger” Baelish z serialu „Gra o tron”, oraz Paul Freeman, pamiętany z roli René Belloqa w „Poszukiwaczach zaginionej Arki”.

    Reżyser podkreśla, że scenariusz wywarł na nim ogromne wrażenie i poczuł potrzebę opowiedzenia tej historii szerszej publiczności, zwłaszcza młodemu pokoleniu. „Zrozumiałem, jak bardzo potrzebny jest nowoczesny film, który skusi młodego widza do zapoznania się i zaprzyjaźnienia z bohaterami naszej przeszłości. (…) Ja poczułem, że muszę opowiedzieć tę historię innym” – mówi Łukasz Palkowski.

    Dystrybutorem filmu w Polsce jest Monolith Films. Kinową premierę „Pojedynku” zaplanowano na 27 lutego 2026 roku. Poniżej wspomniany zwiastun produkcji:

    Kolejny gigant idzie na wojnę z AI. Warner Bros. Discovery oskarża Midjourney o „bezczelną kradzież”

    #AidanGillen #BogusławLinda #film #JakubGierszał #Katyń #kino #ŁukaszPalkowski #news #Pojedynek #premiera #thrillerHistoryczny #TomaszKot #zwiastun