#rozszerzonarzeczywistosc — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #rozszerzonarzeczywistosc, aggregated by home.social.
-
Wysoka cena za 240 Hz na nosie. Asus i Xreal prezentują gamingowe okulary AR
Asus (pod marką ROG) oraz firma Xreal połączyły siły, aby wprowadzić na rynek okulary rozszerzonej rzeczywistości skierowane stricte do graczy.
Model ROG Xreal R1 stawia na wyśrubowaną specyfikację techniczną, na czele z niespotykanym dotąd w tym segmencie odświeżaniem ekranu. Entuzjazm studzi jednak wycena urządzenia, która znacząco przekracza koszty zakupu popularnych gogli wirtualnej rzeczywistości.
Ekrany od Sony i dźwięk Bose
Głównym atutem modelu R1 jest częstotliwość odświeżania na poziomie 240 Hz, co stanowi wartość dwukrotnie wyższą od obecnych standardów w konkurencyjnych okularach AR. Za wyświetlanie obrazu odpowiadają dwa 0,55-calowe panele micro-OLED wyprodukowane przez Sony. Charakteryzują się one szczytową jasnością 700 nitów oraz czasem reakcji wynoszącym 0,01 ms.
Pole widzenia (FOV) wynosi 57 stopni. Według deklaracji producenta przekłada się to na efekt wirtualnego ekranu o przekątnej 171 cali, oglądanego z odległości kilku metrów. Cała konstrukcja waży zaledwie 91 gramów, a za warstwę audio odpowiadają wbudowane głośniki dostarczone przez markę Bose.
Zaplecze obliczeniowe i ekosystem
Okulary nie są samodzielnym urządzeniem – wymagają podłączenia do źródła obrazu (komputera, konsoli lub smartfona) za pomocą złącza USB-C lub dedykowanego huba firmy ROG. Na pokładzie znalazł się jednak przestrzenny koprocesor Xreal X1. Układ ten odpowiada za obsługę interfejsu, śledzenie ruchów głowy (w trzech stopniach swobody – 3DoF) oraz zarządzanie opóźnieniami, utrzymując tak zwany motion-to-photon lag na poziomie zaledwie 3 milisekund (co powinno być absolutnie nieodczuwalne dla człowieka).
Ciekawie prezentuje się integracja ze sprzętem z ekosystemu Asusa. Po sparowaniu okularów z przenośną konsolą ROG Ally, handheld przejmuje rolę aktywnego panelu sterowania, podczas gdy właściwa rozgrywka wyświetlana jest wyłącznie przed oczami użytkownika.
Trudne starcie z rynkiem
Przedsprzedaż ROG Xreal R1 już wystartowała, a globalna wysyłka urządzeń zaplanowana jest na 1 czerwca 2026 roku. Cena została ustalona na poziomie 849 dolarów (około 3350 złotych bez podatków).
Właśnie ten aspekt budzi największe wątpliwości analityków branżowych. Kwota ta jest o kilkaset dolarów wyższa od ceny samodzielnych gogli Meta Quest 3, które oferują pełnoprawne środowisko wirtualnej i mieszanej rzeczywistości (VR/MR) ze śledzeniem dłoni i kontrolerami w zestawie. Sukces okularów Asusa i Xreal będzie w pełni zależał od tego, czy realna płynność i wygoda użytkowania w grach obronią tę zaporową wycenę.
#AsusROG #gaming #hardware #iMagazine #microOLED #okularyAR #ROGAlly #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #Xreal
-
Wysoka cena za 240 Hz na nosie. Asus i Xreal prezentują gamingowe okulary AR
Asus (pod marką ROG) oraz firma Xreal połączyły siły, aby wprowadzić na rynek okulary rozszerzonej rzeczywistości skierowane stricte do graczy.
Model ROG Xreal R1 stawia na wyśrubowaną specyfikację techniczną, na czele z niespotykanym dotąd w tym segmencie odświeżaniem ekranu. Entuzjazm studzi jednak wycena urządzenia, która znacząco przekracza koszty zakupu popularnych gogli wirtualnej rzeczywistości.
Ekrany od Sony i dźwięk Bose
Głównym atutem modelu R1 jest częstotliwość odświeżania na poziomie 240 Hz, co stanowi wartość dwukrotnie wyższą od obecnych standardów w konkurencyjnych okularach AR. Za wyświetlanie obrazu odpowiadają dwa 0,55-calowe panele micro-OLED wyprodukowane przez Sony. Charakteryzują się one szczytową jasnością 700 nitów oraz czasem reakcji wynoszącym 0,01 ms.
Pole widzenia (FOV) wynosi 57 stopni. Według deklaracji producenta przekłada się to na efekt wirtualnego ekranu o przekątnej 171 cali, oglądanego z odległości kilku metrów. Cała konstrukcja waży zaledwie 91 gramów, a za warstwę audio odpowiadają wbudowane głośniki dostarczone przez markę Bose.
Zaplecze obliczeniowe i ekosystem
Okulary nie są samodzielnym urządzeniem – wymagają podłączenia do źródła obrazu (komputera, konsoli lub smartfona) za pomocą złącza USB-C lub dedykowanego huba firmy ROG. Na pokładzie znalazł się jednak przestrzenny koprocesor Xreal X1. Układ ten odpowiada za obsługę interfejsu, śledzenie ruchów głowy (w trzech stopniach swobody – 3DoF) oraz zarządzanie opóźnieniami, utrzymując tak zwany motion-to-photon lag na poziomie zaledwie 3 milisekund (co powinno być absolutnie nieodczuwalne dla człowieka).
Ciekawie prezentuje się integracja ze sprzętem z ekosystemu Asusa. Po sparowaniu okularów z przenośną konsolą ROG Ally, handheld przejmuje rolę aktywnego panelu sterowania, podczas gdy właściwa rozgrywka wyświetlana jest wyłącznie przed oczami użytkownika.
Trudne starcie z rynkiem
Przedsprzedaż ROG Xreal R1 już wystartowała, a globalna wysyłka urządzeń zaplanowana jest na 1 czerwca 2026 roku. Cena została ustalona na poziomie 849 dolarów (około 3350 złotych bez podatków).
Właśnie ten aspekt budzi największe wątpliwości analityków branżowych. Kwota ta jest o kilkaset dolarów wyższa od ceny samodzielnych gogli Meta Quest 3, które oferują pełnoprawne środowisko wirtualnej i mieszanej rzeczywistości (VR/MR) ze śledzeniem dłoni i kontrolerami w zestawie. Sukces okularów Asusa i Xreal będzie w pełni zależał od tego, czy realna płynność i wygoda użytkowania w grach obronią tę zaporową wycenę.
#AsusROG #gaming #hardware #iMagazine #microOLED #okularyAR #ROGAlly #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #Xreal
-
Wysoka cena za 240 Hz na nosie. Asus i Xreal prezentują gamingowe okulary AR
Asus (pod marką ROG) oraz firma Xreal połączyły siły, aby wprowadzić na rynek okulary rozszerzonej rzeczywistości skierowane stricte do graczy.
Model ROG Xreal R1 stawia na wyśrubowaną specyfikację techniczną, na czele z niespotykanym dotąd w tym segmencie odświeżaniem ekranu. Entuzjazm studzi jednak wycena urządzenia, która znacząco przekracza koszty zakupu popularnych gogli wirtualnej rzeczywistości.
Ekrany od Sony i dźwięk Bose
Głównym atutem modelu R1 jest częstotliwość odświeżania na poziomie 240 Hz, co stanowi wartość dwukrotnie wyższą od obecnych standardów w konkurencyjnych okularach AR. Za wyświetlanie obrazu odpowiadają dwa 0,55-calowe panele micro-OLED wyprodukowane przez Sony. Charakteryzują się one szczytową jasnością 700 nitów oraz czasem reakcji wynoszącym 0,01 ms.
Pole widzenia (FOV) wynosi 57 stopni. Według deklaracji producenta przekłada się to na efekt wirtualnego ekranu o przekątnej 171 cali, oglądanego z odległości kilku metrów. Cała konstrukcja waży zaledwie 91 gramów, a za warstwę audio odpowiadają wbudowane głośniki dostarczone przez markę Bose.
Zaplecze obliczeniowe i ekosystem
Okulary nie są samodzielnym urządzeniem – wymagają podłączenia do źródła obrazu (komputera, konsoli lub smartfona) za pomocą złącza USB-C lub dedykowanego huba firmy ROG. Na pokładzie znalazł się jednak przestrzenny koprocesor Xreal X1. Układ ten odpowiada za obsługę interfejsu, śledzenie ruchów głowy (w trzech stopniach swobody – 3DoF) oraz zarządzanie opóźnieniami, utrzymując tak zwany motion-to-photon lag na poziomie zaledwie 3 milisekund (co powinno być absolutnie nieodczuwalne dla człowieka).
Ciekawie prezentuje się integracja ze sprzętem z ekosystemu Asusa. Po sparowaniu okularów z przenośną konsolą ROG Ally, handheld przejmuje rolę aktywnego panelu sterowania, podczas gdy właściwa rozgrywka wyświetlana jest wyłącznie przed oczami użytkownika.
Trudne starcie z rynkiem
Przedsprzedaż ROG Xreal R1 już wystartowała, a globalna wysyłka urządzeń zaplanowana jest na 1 czerwca 2026 roku. Cena została ustalona na poziomie 849 dolarów (około 3350 złotych bez podatków).
Właśnie ten aspekt budzi największe wątpliwości analityków branżowych. Kwota ta jest o kilkaset dolarów wyższa od ceny samodzielnych gogli Meta Quest 3, które oferują pełnoprawne środowisko wirtualnej i mieszanej rzeczywistości (VR/MR) ze śledzeniem dłoni i kontrolerami w zestawie. Sukces okularów Asusa i Xreal będzie w pełni zależał od tego, czy realna płynność i wygoda użytkowania w grach obronią tę zaporową wycenę.
#AsusROG #gaming #hardware #iMagazine #microOLED #okularyAR #ROGAlly #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #Xreal
-
Wysoka cena za 240 Hz na nosie. Asus i Xreal prezentują gamingowe okulary AR
Asus (pod marką ROG) oraz firma Xreal połączyły siły, aby wprowadzić na rynek okulary rozszerzonej rzeczywistości skierowane stricte do graczy.
Model ROG Xreal R1 stawia na wyśrubowaną specyfikację techniczną, na czele z niespotykanym dotąd w tym segmencie odświeżaniem ekranu. Entuzjazm studzi jednak wycena urządzenia, która znacząco przekracza koszty zakupu popularnych gogli wirtualnej rzeczywistości.
Ekrany od Sony i dźwięk Bose
Głównym atutem modelu R1 jest częstotliwość odświeżania na poziomie 240 Hz, co stanowi wartość dwukrotnie wyższą od obecnych standardów w konkurencyjnych okularach AR. Za wyświetlanie obrazu odpowiadają dwa 0,55-calowe panele micro-OLED wyprodukowane przez Sony. Charakteryzują się one szczytową jasnością 700 nitów oraz czasem reakcji wynoszącym 0,01 ms.
Pole widzenia (FOV) wynosi 57 stopni. Według deklaracji producenta przekłada się to na efekt wirtualnego ekranu o przekątnej 171 cali, oglądanego z odległości kilku metrów. Cała konstrukcja waży zaledwie 91 gramów, a za warstwę audio odpowiadają wbudowane głośniki dostarczone przez markę Bose.
Zaplecze obliczeniowe i ekosystem
Okulary nie są samodzielnym urządzeniem – wymagają podłączenia do źródła obrazu (komputera, konsoli lub smartfona) za pomocą złącza USB-C lub dedykowanego huba firmy ROG. Na pokładzie znalazł się jednak przestrzenny koprocesor Xreal X1. Układ ten odpowiada za obsługę interfejsu, śledzenie ruchów głowy (w trzech stopniach swobody – 3DoF) oraz zarządzanie opóźnieniami, utrzymując tak zwany motion-to-photon lag na poziomie zaledwie 3 milisekund (co powinno być absolutnie nieodczuwalne dla człowieka).
Ciekawie prezentuje się integracja ze sprzętem z ekosystemu Asusa. Po sparowaniu okularów z przenośną konsolą ROG Ally, handheld przejmuje rolę aktywnego panelu sterowania, podczas gdy właściwa rozgrywka wyświetlana jest wyłącznie przed oczami użytkownika.
Trudne starcie z rynkiem
Przedsprzedaż ROG Xreal R1 już wystartowała, a globalna wysyłka urządzeń zaplanowana jest na 1 czerwca 2026 roku. Cena została ustalona na poziomie 849 dolarów (około 3350 złotych bez podatków).
Właśnie ten aspekt budzi największe wątpliwości analityków branżowych. Kwota ta jest o kilkaset dolarów wyższa od ceny samodzielnych gogli Meta Quest 3, które oferują pełnoprawne środowisko wirtualnej i mieszanej rzeczywistości (VR/MR) ze śledzeniem dłoni i kontrolerami w zestawie. Sukces okularów Asusa i Xreal będzie w pełni zależał od tego, czy realna płynność i wygoda użytkowania w grach obronią tę zaporową wycenę.
#AsusROG #gaming #hardware #iMagazine #microOLED #okularyAR #ROGAlly #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #Xreal
-
Wysoka cena za 240 Hz na nosie. Asus i Xreal prezentują gamingowe okulary AR
Asus (pod marką ROG) oraz firma Xreal połączyły siły, aby wprowadzić na rynek okulary rozszerzonej rzeczywistości skierowane stricte do graczy.
Model ROG Xreal R1 stawia na wyśrubowaną specyfikację techniczną, na czele z niespotykanym dotąd w tym segmencie odświeżaniem ekranu. Entuzjazm studzi jednak wycena urządzenia, która znacząco przekracza koszty zakupu popularnych gogli wirtualnej rzeczywistości.
Ekrany od Sony i dźwięk Bose
Głównym atutem modelu R1 jest częstotliwość odświeżania na poziomie 240 Hz, co stanowi wartość dwukrotnie wyższą od obecnych standardów w konkurencyjnych okularach AR. Za wyświetlanie obrazu odpowiadają dwa 0,55-calowe panele micro-OLED wyprodukowane przez Sony. Charakteryzują się one szczytową jasnością 700 nitów oraz czasem reakcji wynoszącym 0,01 ms.
Pole widzenia (FOV) wynosi 57 stopni. Według deklaracji producenta przekłada się to na efekt wirtualnego ekranu o przekątnej 171 cali, oglądanego z odległości kilku metrów. Cała konstrukcja waży zaledwie 91 gramów, a za warstwę audio odpowiadają wbudowane głośniki dostarczone przez markę Bose.
Zaplecze obliczeniowe i ekosystem
Okulary nie są samodzielnym urządzeniem – wymagają podłączenia do źródła obrazu (komputera, konsoli lub smartfona) za pomocą złącza USB-C lub dedykowanego huba firmy ROG. Na pokładzie znalazł się jednak przestrzenny koprocesor Xreal X1. Układ ten odpowiada za obsługę interfejsu, śledzenie ruchów głowy (w trzech stopniach swobody – 3DoF) oraz zarządzanie opóźnieniami, utrzymując tak zwany motion-to-photon lag na poziomie zaledwie 3 milisekund (co powinno być absolutnie nieodczuwalne dla człowieka).
Ciekawie prezentuje się integracja ze sprzętem z ekosystemu Asusa. Po sparowaniu okularów z przenośną konsolą ROG Ally, handheld przejmuje rolę aktywnego panelu sterowania, podczas gdy właściwa rozgrywka wyświetlana jest wyłącznie przed oczami użytkownika.
Trudne starcie z rynkiem
Przedsprzedaż ROG Xreal R1 już wystartowała, a globalna wysyłka urządzeń zaplanowana jest na 1 czerwca 2026 roku. Cena została ustalona na poziomie 849 dolarów (około 3350 złotych bez podatków).
Właśnie ten aspekt budzi największe wątpliwości analityków branżowych. Kwota ta jest o kilkaset dolarów wyższa od ceny samodzielnych gogli Meta Quest 3, które oferują pełnoprawne środowisko wirtualnej i mieszanej rzeczywistości (VR/MR) ze śledzeniem dłoni i kontrolerami w zestawie. Sukces okularów Asusa i Xreal będzie w pełni zależał od tego, czy realna płynność i wygoda użytkowania w grach obronią tę zaporową wycenę.
#AsusROG #gaming #hardware #iMagazine #microOLED #okularyAR #ROGAlly #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #Xreal
-
Kryzys tożsamości Apple Vision Pro. Czy zmiana na fotelu CEO uratuje projekt?
Miał być początkiem zupełnie nowej ery w historii Apple, a dla wielu stał się najdroższym kurzącym się gadżetem w domu.
Dziennikarze i analitycy coraz głośniej punktują, że problemy gogli Vision Pro to nie tylko kwestia ciężaru czy ceny, ale przede wszystkim braku decyzyjności na najwyższym szczeblu korporacji. Szansą na nowe otwarcie ma być John Ternus, który już jesienią przejmie stery w Cupertino.
Od rynkowego debiutu nowej kategorii urządzeń Apple minęło już trochę czasu. Chociaż doczekaliśmy się nawet sprzętowego odświeżenia (model z układem M5 zadebiutował około pół roku temu), urządzenie wciąż sprawia wrażenie produktu niedokończonego, do którego sama firma nie jest do końca przekonana.
Obecna generacja Vision Pro cierpi na syndrom bycia sprzętem do wszystkiego, czyli de facto do niczego. Funkcja Mac Virtual Display zachwyca technologicznie, ale fizyczny ciężar gogli wyklucza komfortową, wielogodzinną pracę. Oglądanie filmów to zupełnie nowa jakość, lecz wciąż brakuje natywnych aplikacji od kluczowych platform streamingowych, a Apple nie kwapi się, by dodatkowo motywować deweloperów. Wielozadaniowość imponuje, jednak dyktowanie i wprowadzanie tekstu pozostawiają wiele do życzenia.
Brak twardej ręki Tima Cooka
Jak zauważa Michael Burkhardt na łamach serwisu 9to5Mac, za tymi wszystkimi kompromisami stoi prawdopodobnie specyficzny styl zarządzania ustępującego CEO. Choć Tim Cook od lat gorąco wierzył w rozszerzoną rzeczywistość, rzadko podejmował jednoznaczne, autorytarne decyzje produktowe, opierając się raczej na konsensusie wśród najbliższych współpracowników.
Biorąc pod uwagę, że wielu dyrektorów w Apple od początku podchodziło wysoce sceptycznie do koncepcji ciężkiego hełmu za 3500 dolarów, finalny produkt trafił na rynek z ogromnym bagażem niepewności i brakiem klarownej ścieżki rozwoju.
Nadzieja w nowym otwarciu
Kluczowa dla losów platformy może okazać się zaplanowana na wrzesień zmiana warty, kiedy to stanowisko dyrektora generalnego oficjalnie obejmie John Ternus. Co ciekawe, z nieoficjalnych doniesień wynika, że początkowo należał on do obozu głównych przeciwników koncepcji Vision Pro. Obecnie jednak nowy lider wypowiada się o platformie w tonie umiarkowanego optymizmu, podkreślając, że projekt znajduje się dopiero we „wczesnych rundach” rozwoju i ma przed sobą ogromne pole do wzrostu. Sceptycyzm Ternusa na wczesnym etapie nie musi być wadą – może oznaczać, że potrafi on trzeźwo ocenić bolączki sprzętu i wyznaczyć mu wreszcie konkretny, pragmatyczny kierunek.
Niestety, na radykalne zmiany trzeba będzie jeszcze poczekać. Prace nad kolejnymi dużymi aktualizacjami systemu visionOS są już na zaawansowanym etapie, a z branży płyną niepokojące sygnały o rzekomym zamrożeniu prac nad tańszą i lżejszą wersją urządzenia (nieoficjalnie określaną jako Vision Air).
Jeśli pod wodzą Ternusa gogle z nadgryzionym jabłkiem mają doczekać się prawdziwego, konsumenckiego renesansu, realnie mówimy tu o perspektywie 2028 roku. Do tego czasu spatial computing pozostanie fascynującym, ale niezwykle drogim eksperymentem, czekającym na lidera z twardą wizją.
#Apple #AR #biznes #CEOApple #JohnTernus #rozszerzonaRzeczywistość #sprzętApple #TimCook #VisionPro #VRTwórca Vision Pro rozważa odejście. Przetasowania na szczytach władzy w Apple
-
Kryzys tożsamości Apple Vision Pro. Czy zmiana na fotelu CEO uratuje projekt?
Miał być początkiem zupełnie nowej ery w historii Apple, a dla wielu stał się najdroższym kurzącym się gadżetem w domu.
Dziennikarze i analitycy coraz głośniej punktują, że problemy gogli Vision Pro to nie tylko kwestia ciężaru czy ceny, ale przede wszystkim braku decyzyjności na najwyższym szczeblu korporacji. Szansą na nowe otwarcie ma być John Ternus, który już jesienią przejmie stery w Cupertino.
Od rynkowego debiutu nowej kategorii urządzeń Apple minęło już trochę czasu. Chociaż doczekaliśmy się nawet sprzętowego odświeżenia (model z układem M5 zadebiutował około pół roku temu), urządzenie wciąż sprawia wrażenie produktu niedokończonego, do którego sama firma nie jest do końca przekonana.
Obecna generacja Vision Pro cierpi na syndrom bycia sprzętem do wszystkiego, czyli de facto do niczego. Funkcja Mac Virtual Display zachwyca technologicznie, ale fizyczny ciężar gogli wyklucza komfortową, wielogodzinną pracę. Oglądanie filmów to zupełnie nowa jakość, lecz wciąż brakuje natywnych aplikacji od kluczowych platform streamingowych, a Apple nie kwapi się, by dodatkowo motywować deweloperów. Wielozadaniowość imponuje, jednak dyktowanie i wprowadzanie tekstu pozostawiają wiele do życzenia.
Brak twardej ręki Tima Cooka
Jak zauważa Michael Burkhardt na łamach serwisu 9to5Mac, za tymi wszystkimi kompromisami stoi prawdopodobnie specyficzny styl zarządzania ustępującego CEO. Choć Tim Cook od lat gorąco wierzył w rozszerzoną rzeczywistość, rzadko podejmował jednoznaczne, autorytarne decyzje produktowe, opierając się raczej na konsensusie wśród najbliższych współpracowników.
Biorąc pod uwagę, że wielu dyrektorów w Apple od początku podchodziło wysoce sceptycznie do koncepcji ciężkiego hełmu za 3500 dolarów, finalny produkt trafił na rynek z ogromnym bagażem niepewności i brakiem klarownej ścieżki rozwoju.
Nadzieja w nowym otwarciu
Kluczowa dla losów platformy może okazać się zaplanowana na wrzesień zmiana warty, kiedy to stanowisko dyrektora generalnego oficjalnie obejmie John Ternus. Co ciekawe, z nieoficjalnych doniesień wynika, że początkowo należał on do obozu głównych przeciwników koncepcji Vision Pro. Obecnie jednak nowy lider wypowiada się o platformie w tonie umiarkowanego optymizmu, podkreślając, że projekt znajduje się dopiero we „wczesnych rundach” rozwoju i ma przed sobą ogromne pole do wzrostu. Sceptycyzm Ternusa na wczesnym etapie nie musi być wadą – może oznaczać, że potrafi on trzeźwo ocenić bolączki sprzętu i wyznaczyć mu wreszcie konkretny, pragmatyczny kierunek.
Niestety, na radykalne zmiany trzeba będzie jeszcze poczekać. Prace nad kolejnymi dużymi aktualizacjami systemu visionOS są już na zaawansowanym etapie, a z branży płyną niepokojące sygnały o rzekomym zamrożeniu prac nad tańszą i lżejszą wersją urządzenia (nieoficjalnie określaną jako Vision Air).
Jeśli pod wodzą Ternusa gogle z nadgryzionym jabłkiem mają doczekać się prawdziwego, konsumenckiego renesansu, realnie mówimy tu o perspektywie 2028 roku. Do tego czasu spatial computing pozostanie fascynującym, ale niezwykle drogim eksperymentem, czekającym na lidera z twardą wizją.
#Apple #AR #biznes #CEOApple #JohnTernus #rozszerzonaRzeczywistość #sprzętApple #TimCook #VisionPro #VRTwórca Vision Pro rozważa odejście. Przetasowania na szczytach władzy w Apple
-
Kryzys tożsamości Apple Vision Pro. Czy zmiana na fotelu CEO uratuje projekt?
Miał być początkiem zupełnie nowej ery w historii Apple, a dla wielu stał się najdroższym kurzącym się gadżetem w domu.
Dziennikarze i analitycy coraz głośniej punktują, że problemy gogli Vision Pro to nie tylko kwestia ciężaru czy ceny, ale przede wszystkim braku decyzyjności na najwyższym szczeblu korporacji. Szansą na nowe otwarcie ma być John Ternus, który już jesienią przejmie stery w Cupertino.
Od rynkowego debiutu nowej kategorii urządzeń Apple minęło już trochę czasu. Chociaż doczekaliśmy się nawet sprzętowego odświeżenia (model z układem M5 zadebiutował około pół roku temu), urządzenie wciąż sprawia wrażenie produktu niedokończonego, do którego sama firma nie jest do końca przekonana.
Obecna generacja Vision Pro cierpi na syndrom bycia sprzętem do wszystkiego, czyli de facto do niczego. Funkcja Mac Virtual Display zachwyca technologicznie, ale fizyczny ciężar gogli wyklucza komfortową, wielogodzinną pracę. Oglądanie filmów to zupełnie nowa jakość, lecz wciąż brakuje natywnych aplikacji od kluczowych platform streamingowych, a Apple nie kwapi się, by dodatkowo motywować deweloperów. Wielozadaniowość imponuje, jednak dyktowanie i wprowadzanie tekstu pozostawiają wiele do życzenia.
Brak twardej ręki Tima Cooka
Jak zauważa Michael Burkhardt na łamach serwisu 9to5Mac, za tymi wszystkimi kompromisami stoi prawdopodobnie specyficzny styl zarządzania ustępującego CEO. Choć Tim Cook od lat gorąco wierzył w rozszerzoną rzeczywistość, rzadko podejmował jednoznaczne, autorytarne decyzje produktowe, opierając się raczej na konsensusie wśród najbliższych współpracowników.
Biorąc pod uwagę, że wielu dyrektorów w Apple od początku podchodziło wysoce sceptycznie do koncepcji ciężkiego hełmu za 3500 dolarów, finalny produkt trafił na rynek z ogromnym bagażem niepewności i brakiem klarownej ścieżki rozwoju.
Nadzieja w nowym otwarciu
Kluczowa dla losów platformy może okazać się zaplanowana na wrzesień zmiana warty, kiedy to stanowisko dyrektora generalnego oficjalnie obejmie John Ternus. Co ciekawe, z nieoficjalnych doniesień wynika, że początkowo należał on do obozu głównych przeciwników koncepcji Vision Pro. Obecnie jednak nowy lider wypowiada się o platformie w tonie umiarkowanego optymizmu, podkreślając, że projekt znajduje się dopiero we „wczesnych rundach” rozwoju i ma przed sobą ogromne pole do wzrostu. Sceptycyzm Ternusa na wczesnym etapie nie musi być wadą – może oznaczać, że potrafi on trzeźwo ocenić bolączki sprzętu i wyznaczyć mu wreszcie konkretny, pragmatyczny kierunek.
Niestety, na radykalne zmiany trzeba będzie jeszcze poczekać. Prace nad kolejnymi dużymi aktualizacjami systemu visionOS są już na zaawansowanym etapie, a z branży płyną niepokojące sygnały o rzekomym zamrożeniu prac nad tańszą i lżejszą wersją urządzenia (nieoficjalnie określaną jako Vision Air).
Jeśli pod wodzą Ternusa gogle z nadgryzionym jabłkiem mają doczekać się prawdziwego, konsumenckiego renesansu, realnie mówimy tu o perspektywie 2028 roku. Do tego czasu spatial computing pozostanie fascynującym, ale niezwykle drogim eksperymentem, czekającym na lidera z twardą wizją.
#Apple #AR #biznes #CEOApple #JohnTernus #rozszerzonaRzeczywistość #sprzętApple #TimCook #VisionPro #VRTwórca Vision Pro rozważa odejście. Przetasowania na szczytach władzy w Apple
-
Kryzys tożsamości Apple Vision Pro. Czy zmiana na fotelu CEO uratuje projekt?
Miał być początkiem zupełnie nowej ery w historii Apple, a dla wielu stał się najdroższym kurzącym się gadżetem w domu.
Dziennikarze i analitycy coraz głośniej punktują, że problemy gogli Vision Pro to nie tylko kwestia ciężaru czy ceny, ale przede wszystkim braku decyzyjności na najwyższym szczeblu korporacji. Szansą na nowe otwarcie ma być John Ternus, który już jesienią przejmie stery w Cupertino.
Od rynkowego debiutu nowej kategorii urządzeń Apple minęło już trochę czasu. Chociaż doczekaliśmy się nawet sprzętowego odświeżenia (model z układem M5 zadebiutował około pół roku temu), urządzenie wciąż sprawia wrażenie produktu niedokończonego, do którego sama firma nie jest do końca przekonana.
Obecna generacja Vision Pro cierpi na syndrom bycia sprzętem do wszystkiego, czyli de facto do niczego. Funkcja Mac Virtual Display zachwyca technologicznie, ale fizyczny ciężar gogli wyklucza komfortową, wielogodzinną pracę. Oglądanie filmów to zupełnie nowa jakość, lecz wciąż brakuje natywnych aplikacji od kluczowych platform streamingowych, a Apple nie kwapi się, by dodatkowo motywować deweloperów. Wielozadaniowość imponuje, jednak dyktowanie i wprowadzanie tekstu pozostawiają wiele do życzenia.
Brak twardej ręki Tima Cooka
Jak zauważa Michael Burkhardt na łamach serwisu 9to5Mac, za tymi wszystkimi kompromisami stoi prawdopodobnie specyficzny styl zarządzania ustępującego CEO. Choć Tim Cook od lat gorąco wierzył w rozszerzoną rzeczywistość, rzadko podejmował jednoznaczne, autorytarne decyzje produktowe, opierając się raczej na konsensusie wśród najbliższych współpracowników.
Biorąc pod uwagę, że wielu dyrektorów w Apple od początku podchodziło wysoce sceptycznie do koncepcji ciężkiego hełmu za 3500 dolarów, finalny produkt trafił na rynek z ogromnym bagażem niepewności i brakiem klarownej ścieżki rozwoju.
Nadzieja w nowym otwarciu
Kluczowa dla losów platformy może okazać się zaplanowana na wrzesień zmiana warty, kiedy to stanowisko dyrektora generalnego oficjalnie obejmie John Ternus. Co ciekawe, z nieoficjalnych doniesień wynika, że początkowo należał on do obozu głównych przeciwników koncepcji Vision Pro. Obecnie jednak nowy lider wypowiada się o platformie w tonie umiarkowanego optymizmu, podkreślając, że projekt znajduje się dopiero we „wczesnych rundach” rozwoju i ma przed sobą ogromne pole do wzrostu. Sceptycyzm Ternusa na wczesnym etapie nie musi być wadą – może oznaczać, że potrafi on trzeźwo ocenić bolączki sprzętu i wyznaczyć mu wreszcie konkretny, pragmatyczny kierunek.
Niestety, na radykalne zmiany trzeba będzie jeszcze poczekać. Prace nad kolejnymi dużymi aktualizacjami systemu visionOS są już na zaawansowanym etapie, a z branży płyną niepokojące sygnały o rzekomym zamrożeniu prac nad tańszą i lżejszą wersją urządzenia (nieoficjalnie określaną jako Vision Air).
Jeśli pod wodzą Ternusa gogle z nadgryzionym jabłkiem mają doczekać się prawdziwego, konsumenckiego renesansu, realnie mówimy tu o perspektywie 2028 roku. Do tego czasu spatial computing pozostanie fascynującym, ale niezwykle drogim eksperymentem, czekającym na lidera z twardą wizją.
#Apple #AR #biznes #CEOApple #JohnTernus #rozszerzonaRzeczywistość #sprzętApple #TimCook #VisionPro #VRTwórca Vision Pro rozważa odejście. Przetasowania na szczytach władzy w Apple
-
Kryzys tożsamości Apple Vision Pro. Czy zmiana na fotelu CEO uratuje projekt?
Miał być początkiem zupełnie nowej ery w historii Apple, a dla wielu stał się najdroższym kurzącym się gadżetem w domu.
Dziennikarze i analitycy coraz głośniej punktują, że problemy gogli Vision Pro to nie tylko kwestia ciężaru czy ceny, ale przede wszystkim braku decyzyjności na najwyższym szczeblu korporacji. Szansą na nowe otwarcie ma być John Ternus, który już jesienią przejmie stery w Cupertino.
Od rynkowego debiutu nowej kategorii urządzeń Apple minęło już trochę czasu. Chociaż doczekaliśmy się nawet sprzętowego odświeżenia (model z układem M5 zadebiutował około pół roku temu), urządzenie wciąż sprawia wrażenie produktu niedokończonego, do którego sama firma nie jest do końca przekonana.
Obecna generacja Vision Pro cierpi na syndrom bycia sprzętem do wszystkiego, czyli de facto do niczego. Funkcja Mac Virtual Display zachwyca technologicznie, ale fizyczny ciężar gogli wyklucza komfortową, wielogodzinną pracę. Oglądanie filmów to zupełnie nowa jakość, lecz wciąż brakuje natywnych aplikacji od kluczowych platform streamingowych, a Apple nie kwapi się, by dodatkowo motywować deweloperów. Wielozadaniowość imponuje, jednak dyktowanie i wprowadzanie tekstu pozostawiają wiele do życzenia.
Brak twardej ręki Tima Cooka
Jak zauważa Michael Burkhardt na łamach serwisu 9to5Mac, za tymi wszystkimi kompromisami stoi prawdopodobnie specyficzny styl zarządzania ustępującego CEO. Choć Tim Cook od lat gorąco wierzył w rozszerzoną rzeczywistość, rzadko podejmował jednoznaczne, autorytarne decyzje produktowe, opierając się raczej na konsensusie wśród najbliższych współpracowników.
Biorąc pod uwagę, że wielu dyrektorów w Apple od początku podchodziło wysoce sceptycznie do koncepcji ciężkiego hełmu za 3500 dolarów, finalny produkt trafił na rynek z ogromnym bagażem niepewności i brakiem klarownej ścieżki rozwoju.
Nadzieja w nowym otwarciu
Kluczowa dla losów platformy może okazać się zaplanowana na wrzesień zmiana warty, kiedy to stanowisko dyrektora generalnego oficjalnie obejmie John Ternus. Co ciekawe, z nieoficjalnych doniesień wynika, że początkowo należał on do obozu głównych przeciwników koncepcji Vision Pro. Obecnie jednak nowy lider wypowiada się o platformie w tonie umiarkowanego optymizmu, podkreślając, że projekt znajduje się dopiero we „wczesnych rundach” rozwoju i ma przed sobą ogromne pole do wzrostu. Sceptycyzm Ternusa na wczesnym etapie nie musi być wadą – może oznaczać, że potrafi on trzeźwo ocenić bolączki sprzętu i wyznaczyć mu wreszcie konkretny, pragmatyczny kierunek.
Niestety, na radykalne zmiany trzeba będzie jeszcze poczekać. Prace nad kolejnymi dużymi aktualizacjami systemu visionOS są już na zaawansowanym etapie, a z branży płyną niepokojące sygnały o rzekomym zamrożeniu prac nad tańszą i lżejszą wersją urządzenia (nieoficjalnie określaną jako Vision Air).
Jeśli pod wodzą Ternusa gogle z nadgryzionym jabłkiem mają doczekać się prawdziwego, konsumenckiego renesansu, realnie mówimy tu o perspektywie 2028 roku. Do tego czasu spatial computing pozostanie fascynującym, ale niezwykle drogim eksperymentem, czekającym na lidera z twardą wizją.
#Apple #AR #biznes #CEOApple #JohnTernus #rozszerzonaRzeczywistość #sprzętApple #TimCook #VisionPro #VRTwórca Vision Pro rozważa odejście. Przetasowania na szczytach władzy w Apple
-
Obsesja Tima Cooka nabiera kształtów. Apple Glasses zobaczymy pod koniec przyszłego roku?
Tim Cook ma jedno wielkie marzenie, zanim odda stery w Apple: chce wprowadzić na rynek lekkie okulary, które nałożą cyfrowy świat na ten prawdziwy.
Według najnowszych raportów, rok 2026 może być przełomowy dla tego projektu – choć na pełną rewolucję jeszcze poczekamy.
Jak donosi Mark Gurman z Bloomberga, nadchodzący rok przyniesie nie tylko ponad 20 nowych produktów Apple, ale także kluczowy krok w stronę „świętego graala” Tima Cooka – okularów AR.
Priorytet numer jeden
Mówi się, że CEO Apple jest „zdeterminowany”, by stworzyć wiodący produkt w tej kategorii, zanim zrobi to Meta. Anonimowe źródła twierdzą wręcz, że z punktu widzenia rozwoju produktów, „Tim nie interesuje się niczym innym” i jest to jedyna rzecz, której poświęca tak dużo uwagi. Jego wizja nie zmieniła się od dekady: lekkie okulary do noszenia przez cały dzień, nakładające dane na rzeczywistość.
Co zobaczymy w 2026 roku?
Plotki sugerują, że Apple może zaprezentować swoje okulary (roboczo zwane „Apple Glasses” lub „Apple Vision”) pod koniec 2026 roku. Jest jednak haczyk – urządzenie może trafić do sklepów dopiero w 2027 roku. Taka strategia „wczesnej zapowiedzi” była już stosowana przy Apple Watchu czy Vision Pro.
Co ważne, ten pierwszy model nie będzie jeszcze oferował pełnej rozszerzonej rzeczywistości (AR). Technologia miniaturyzacji nie jest jeszcze na tym etapie. Zamiast tego, urządzenie ma skupiać się na wsparciu Siri i AI oraz działaniu jako akcesorium do iPhone’a (podobnie jak Apple Watch).
Krok po kroku
Można to traktować jako fundament. Vision Pro pokazało nam, jak Apple wyobraża sobie oprogramowanie (visionOS, spatial computing). Nadchodzące okulary pokażą nam, jak Apple wyobraża sobie sprzęt, który da się nosić na nosie bez bólu karku. Dopiero połączenie tych dwóch światów w przyszłości da nam wymarzone „prawdziwe AR” Tima Cooka.
#Apple #AppleGlasses #AR #Plotki #rozszerzonaRzeczywistość #TimCook #VisionPro #wearablesNaukowcy z MIT wykorzystali 3 miliony dni danych z Apple Watch
-
Obsesja Tima Cooka nabiera kształtów. Apple Glasses zobaczymy pod koniec przyszłego roku?
Tim Cook ma jedno wielkie marzenie, zanim odda stery w Apple: chce wprowadzić na rynek lekkie okulary, które nałożą cyfrowy świat na ten prawdziwy.
Według najnowszych raportów, rok 2026 może być przełomowy dla tego projektu – choć na pełną rewolucję jeszcze poczekamy.
Jak donosi Mark Gurman z Bloomberga, nadchodzący rok przyniesie nie tylko ponad 20 nowych produktów Apple, ale także kluczowy krok w stronę „świętego graala” Tima Cooka – okularów AR.
Priorytet numer jeden
Mówi się, że CEO Apple jest „zdeterminowany”, by stworzyć wiodący produkt w tej kategorii, zanim zrobi to Meta. Anonimowe źródła twierdzą wręcz, że z punktu widzenia rozwoju produktów, „Tim nie interesuje się niczym innym” i jest to jedyna rzecz, której poświęca tak dużo uwagi. Jego wizja nie zmieniła się od dekady: lekkie okulary do noszenia przez cały dzień, nakładające dane na rzeczywistość.
Co zobaczymy w 2026 roku?
Plotki sugerują, że Apple może zaprezentować swoje okulary (roboczo zwane „Apple Glasses” lub „Apple Vision”) pod koniec 2026 roku. Jest jednak haczyk – urządzenie może trafić do sklepów dopiero w 2027 roku. Taka strategia „wczesnej zapowiedzi” była już stosowana przy Apple Watchu czy Vision Pro.
Co ważne, ten pierwszy model nie będzie jeszcze oferował pełnej rozszerzonej rzeczywistości (AR). Technologia miniaturyzacji nie jest jeszcze na tym etapie. Zamiast tego, urządzenie ma skupiać się na wsparciu Siri i AI oraz działaniu jako akcesorium do iPhone’a (podobnie jak Apple Watch).
Krok po kroku
Można to traktować jako fundament. Vision Pro pokazało nam, jak Apple wyobraża sobie oprogramowanie (visionOS, spatial computing). Nadchodzące okulary pokażą nam, jak Apple wyobraża sobie sprzęt, który da się nosić na nosie bez bólu karku. Dopiero połączenie tych dwóch światów w przyszłości da nam wymarzone „prawdziwe AR” Tima Cooka.
#Apple #AppleGlasses #AR #Plotki #rozszerzonaRzeczywistość #TimCook #VisionPro #wearablesNaukowcy z MIT wykorzystali 3 miliony dni danych z Apple Watch
-
Obsesja Tima Cooka nabiera kształtów. Apple Glasses zobaczymy pod koniec przyszłego roku?
Tim Cook ma jedno wielkie marzenie, zanim odda stery w Apple: chce wprowadzić na rynek lekkie okulary, które nałożą cyfrowy świat na ten prawdziwy.
Według najnowszych raportów, rok 2026 może być przełomowy dla tego projektu – choć na pełną rewolucję jeszcze poczekamy.
Jak donosi Mark Gurman z Bloomberga, nadchodzący rok przyniesie nie tylko ponad 20 nowych produktów Apple, ale także kluczowy krok w stronę „świętego graala” Tima Cooka – okularów AR.
Priorytet numer jeden
Mówi się, że CEO Apple jest „zdeterminowany”, by stworzyć wiodący produkt w tej kategorii, zanim zrobi to Meta. Anonimowe źródła twierdzą wręcz, że z punktu widzenia rozwoju produktów, „Tim nie interesuje się niczym innym” i jest to jedyna rzecz, której poświęca tak dużo uwagi. Jego wizja nie zmieniła się od dekady: lekkie okulary do noszenia przez cały dzień, nakładające dane na rzeczywistość.
Co zobaczymy w 2026 roku?
Plotki sugerują, że Apple może zaprezentować swoje okulary (roboczo zwane „Apple Glasses” lub „Apple Vision”) pod koniec 2026 roku. Jest jednak haczyk – urządzenie może trafić do sklepów dopiero w 2027 roku. Taka strategia „wczesnej zapowiedzi” była już stosowana przy Apple Watchu czy Vision Pro.
Co ważne, ten pierwszy model nie będzie jeszcze oferował pełnej rozszerzonej rzeczywistości (AR). Technologia miniaturyzacji nie jest jeszcze na tym etapie. Zamiast tego, urządzenie ma skupiać się na wsparciu Siri i AI oraz działaniu jako akcesorium do iPhone’a (podobnie jak Apple Watch).
Krok po kroku
Można to traktować jako fundament. Vision Pro pokazało nam, jak Apple wyobraża sobie oprogramowanie (visionOS, spatial computing). Nadchodzące okulary pokażą nam, jak Apple wyobraża sobie sprzęt, który da się nosić na nosie bez bólu karku. Dopiero połączenie tych dwóch światów w przyszłości da nam wymarzone „prawdziwe AR” Tima Cooka.
#Apple #AppleGlasses #AR #Plotki #rozszerzonaRzeczywistość #TimCook #VisionPro #wearablesNaukowcy z MIT wykorzystali 3 miliony dni danych z Apple Watch
-
Obsesja Tima Cooka nabiera kształtów. Apple Glasses zobaczymy pod koniec przyszłego roku?
Tim Cook ma jedno wielkie marzenie, zanim odda stery w Apple: chce wprowadzić na rynek lekkie okulary, które nałożą cyfrowy świat na ten prawdziwy.
Według najnowszych raportów, rok 2026 może być przełomowy dla tego projektu – choć na pełną rewolucję jeszcze poczekamy.
Jak donosi Mark Gurman z Bloomberga, nadchodzący rok przyniesie nie tylko ponad 20 nowych produktów Apple, ale także kluczowy krok w stronę „świętego graala” Tima Cooka – okularów AR.
Priorytet numer jeden
Mówi się, że CEO Apple jest „zdeterminowany”, by stworzyć wiodący produkt w tej kategorii, zanim zrobi to Meta. Anonimowe źródła twierdzą wręcz, że z punktu widzenia rozwoju produktów, „Tim nie interesuje się niczym innym” i jest to jedyna rzecz, której poświęca tak dużo uwagi. Jego wizja nie zmieniła się od dekady: lekkie okulary do noszenia przez cały dzień, nakładające dane na rzeczywistość.
Co zobaczymy w 2026 roku?
Plotki sugerują, że Apple może zaprezentować swoje okulary (roboczo zwane „Apple Glasses” lub „Apple Vision”) pod koniec 2026 roku. Jest jednak haczyk – urządzenie może trafić do sklepów dopiero w 2027 roku. Taka strategia „wczesnej zapowiedzi” była już stosowana przy Apple Watchu czy Vision Pro.
Co ważne, ten pierwszy model nie będzie jeszcze oferował pełnej rozszerzonej rzeczywistości (AR). Technologia miniaturyzacji nie jest jeszcze na tym etapie. Zamiast tego, urządzenie ma skupiać się na wsparciu Siri i AI oraz działaniu jako akcesorium do iPhone’a (podobnie jak Apple Watch).
Krok po kroku
Można to traktować jako fundament. Vision Pro pokazało nam, jak Apple wyobraża sobie oprogramowanie (visionOS, spatial computing). Nadchodzące okulary pokażą nam, jak Apple wyobraża sobie sprzęt, który da się nosić na nosie bez bólu karku. Dopiero połączenie tych dwóch światów w przyszłości da nam wymarzone „prawdziwe AR” Tima Cooka.
#Apple #AppleGlasses #AR #Plotki #rozszerzonaRzeczywistość #TimCook #VisionPro #wearablesNaukowcy z MIT wykorzystali 3 miliony dni danych z Apple Watch
-
https://www.europesays.com/pl/63895/ Samsung XR jak odświeżone Apple Vision Pro, ale z systemem Android XR. Ekrany Micro-OLED i Snapdragon XR2+ Gen 2 #AndroidXR #AppleVisionPro #gogle #headset #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #RozszerzonaRzeczywistość #samsung #SamsungXr #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #SnapdragonXr2+Gen2 #Technika #Technology
-
Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów
Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.
Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.
Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.
Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.
Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.
#gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia
-
Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów
Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.
Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.
Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.
Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.
Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.
#gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia
-
Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów
Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.
Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.
Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.
Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.
Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.
#gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia
-
Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów
Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.
Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.
Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.
Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.
Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.
#gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia
-
Okulary AR od Mety i Ray-Ban trafiają do sprzedaży w USA. Mają wbudowany wyświetlacz i kosztują 799 dolarów
Futurystyczne okulary rozszerzonej rzeczywistości Meta Ray-Ban Display, które kilka tygodni temu zaprezentowano światu (nie bez wpadki), oficjalnie trafiły do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.
Choć dyskusję o tym sprzęcie mogliśmy już zobaczyć na vlogu „Nadgryzieni” Wojtka, teraz mamy potwierdzenie, że nie jest to jedynie prototyp, a gotowy produkt konsumencki z konkretną ceną.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
Największą nowością, która odróżnia model „Display” od dotychczasowych smart-okularów Mety, jest wbudowany, pełnokolorowy wyświetlacz. Dzięki niemu użytkownik może widzieć cyfrowe treści nałożone na otaczającą go rzeczywistość. Technologia ta, wspierana przez asystenta Meta AI, pozwala na zupełnie nowe interakcje. Okulary potrafią na przykład wyświetlić instrukcje krok po kroku, jak naprawić cieknącą rurę, patrząc na nią, lub podać przepis, analizując składniki leżące na kuchennym blacie.
Oprócz tego, okulary potrafią wyświetlać wskazówki nawigacji pieszej, wiadomości z WhatsAppa czy krótkie teksty. Jedną z najbardziej imponujących funkcji jest możliwość wyświetlania na żywo napisów z tłumaczeniem, gdy ktoś mówi w obcym języku. Wszystko to ma na celu, jak twierdzi Meta, odciągnięcie nas od ciągłego spoglądania na ekran smartfona.
Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Niezwykle innowacyjny jest również sposób sterowania. W zestawie z okularami znajduje się opaska Meta Neural Band, która odczytuje sygnały z aktywności mięśniowej przedramienia i tłumaczy je na gesty do kontrolowania okularów. Opaska jest wodoodporna (norma IPX7) i oferuje do 18 godzin pracy na jednym ładowaniu. Same okulary, wraz z etui ładującym, mają zapewnić do 30 godzin działania.
Okulary Meta Ray-Ban Display są już dostępne w sprzedaży w USA w cenie startowej 799 dolarów, która obejmuje również opaskę Meta Neural Band. Dostępne są w dwóch kolorach: czarnym i piaskowym. Meta zapowiedziała, że na początku 2026 roku planuje rozszerzyć dostępność o Kanadę, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Na liście na razie nie ma Polski, więc na lokalną premierę będziemy musieli jeszcze poczekać. Niemniej fakt, że okulary trafią także do państw UE (Włochy, Francja) daje podstawy by przypuszczać, że ostatecznie i polscy konsumenci będą w stanie kupić ten sprzęt. Jednocześnie zwracamy uwagę, że to absolutnie nie oznacza, iż polski język będzie jednym z obsługiwanych przez urządzenie Mety.
#gadżety #Meta #MetaAI #news #nowości #okularyAR #rayBan #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologia
-
Zmiana strategii Apple. Tańsze gogle Vision Pro anulowane, priorytetem inteligentne okulary
Wygląda na to, że Apple weryfikuje swoje plany dotyczące przyszłości rozszerzonej rzeczywistości. Jak donosi agencja Bloomberg, firma miała wstrzymać prace nad tańszą, bardziej przystępną cenowo wersją gogli Vision Pro.
Naszym zdaniem nieprzypadkowo fakt ten zbiega się z niedawną prezentacją firmy Meta, na której Zuckerberg zaprezentował nowe inteligentne okulary z wyświetlaczem. Według Bloomberga zamiast tańszych gogli w stylu Vision Pro, inżynierowie z Cupertino mają teraz w pełni koncentrować swoje wysiłki na zupełnie nowej kategorii produktów – inteligentnych okularach.Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Według wcześniejszych doniesień, Apple planowało szybko wprowadzić na rynek uproszczoną wersję gogli Vision Pro, aby obniżyć barierę cenową i spopularyzować nową platformę komputerową. Projekt ten miał jednak zostać zawieszony. Powodem takiej decyzji mają być problemy z samym Vision Pro – jego wysoka cena, spora waga i dyskomfort przy dłuższym użytkowaniu, a także wciąż ograniczona biblioteka oprogramowania i treści immersyjnych.
Zgodnie z doniesieniami Bloomberga, nowa mapa drogowa Apple w segmencie urządzeń ubieralnych wygląda teraz inaczej. Pod koniec tego roku na rynek ma trafić jedynie odświeżona wersja obecnych gogli Vision Pro z szybszym procesorem, ale bez zmian w konstrukcji. Priorytetem stały się jednak inteligentne okulary – pierwszy model, wyposażony w kamerę i ściśle współpracujący z iPhonem, ma rzekomo zadebiutować już w przyszłym roku. Na rok 2028 planowana jest z kolei jeszcze bardziej zaawansowana wersja, która będzie posiadała wbudowany w szkła wyświetlacz.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
#Apple #AppleGlasses #AppleVisionPro #AR #Bloomberg #gogleXR #inteligentneOkulary #news #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #VR
-
Zmiana strategii Apple. Tańsze gogle Vision Pro anulowane, priorytetem inteligentne okulary
Wygląda na to, że Apple weryfikuje swoje plany dotyczące przyszłości rozszerzonej rzeczywistości. Jak donosi agencja Bloomberg, firma miała wstrzymać prace nad tańszą, bardziej przystępną cenowo wersją gogli Vision Pro.
Naszym zdaniem nieprzypadkowo fakt ten zbiega się z niedawną prezentacją firmy Meta, na której Zuckerberg zaprezentował nowe inteligentne okulary z wyświetlaczem. Według Bloomberga zamiast tańszych gogli w stylu Vision Pro, inżynierowie z Cupertino mają teraz w pełni koncentrować swoje wysiłki na zupełnie nowej kategorii produktów – inteligentnych okularach.Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Według wcześniejszych doniesień, Apple planowało szybko wprowadzić na rynek uproszczoną wersję gogli Vision Pro, aby obniżyć barierę cenową i spopularyzować nową platformę komputerową. Projekt ten miał jednak zostać zawieszony. Powodem takiej decyzji mają być problemy z samym Vision Pro – jego wysoka cena, spora waga i dyskomfort przy dłuższym użytkowaniu, a także wciąż ograniczona biblioteka oprogramowania i treści immersyjnych.
Zgodnie z doniesieniami Bloomberga, nowa mapa drogowa Apple w segmencie urządzeń ubieralnych wygląda teraz inaczej. Pod koniec tego roku na rynek ma trafić jedynie odświeżona wersja obecnych gogli Vision Pro z szybszym procesorem, ale bez zmian w konstrukcji. Priorytetem stały się jednak inteligentne okulary – pierwszy model, wyposażony w kamerę i ściśle współpracujący z iPhonem, ma rzekomo zadebiutować już w przyszłym roku. Na rok 2028 planowana jest z kolei jeszcze bardziej zaawansowana wersja, która będzie posiadała wbudowany w szkła wyświetlacz.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
#Apple #AppleGlasses #AppleVisionPro #AR #Bloomberg #gogleXR #inteligentneOkulary #news #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #VR
-
Zmiana strategii Apple. Tańsze gogle Vision Pro anulowane, priorytetem inteligentne okulary
Wygląda na to, że Apple weryfikuje swoje plany dotyczące przyszłości rozszerzonej rzeczywistości. Jak donosi agencja Bloomberg, firma miała wstrzymać prace nad tańszą, bardziej przystępną cenowo wersją gogli Vision Pro.
Naszym zdaniem nieprzypadkowo fakt ten zbiega się z niedawną prezentacją firmy Meta, na której Zuckerberg zaprezentował nowe inteligentne okulary z wyświetlaczem. Według Bloomberga zamiast tańszych gogli w stylu Vision Pro, inżynierowie z Cupertino mają teraz w pełni koncentrować swoje wysiłki na zupełnie nowej kategorii produktów – inteligentnych okularach.Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Według wcześniejszych doniesień, Apple planowało szybko wprowadzić na rynek uproszczoną wersję gogli Vision Pro, aby obniżyć barierę cenową i spopularyzować nową platformę komputerową. Projekt ten miał jednak zostać zawieszony. Powodem takiej decyzji mają być problemy z samym Vision Pro – jego wysoka cena, spora waga i dyskomfort przy dłuższym użytkowaniu, a także wciąż ograniczona biblioteka oprogramowania i treści immersyjnych.
Zgodnie z doniesieniami Bloomberga, nowa mapa drogowa Apple w segmencie urządzeń ubieralnych wygląda teraz inaczej. Pod koniec tego roku na rynek ma trafić jedynie odświeżona wersja obecnych gogli Vision Pro z szybszym procesorem, ale bez zmian w konstrukcji. Priorytetem stały się jednak inteligentne okulary – pierwszy model, wyposażony w kamerę i ściśle współpracujący z iPhonem, ma rzekomo zadebiutować już w przyszłym roku. Na rok 2028 planowana jest z kolei jeszcze bardziej zaawansowana wersja, która będzie posiadała wbudowany w szkła wyświetlacz.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
#Apple #AppleGlasses #AppleVisionPro #AR #Bloomberg #gogleXR #inteligentneOkulary #news #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #VR
-
Zmiana strategii Apple. Tańsze gogle Vision Pro anulowane, priorytetem inteligentne okulary
Wygląda na to, że Apple weryfikuje swoje plany dotyczące przyszłości rozszerzonej rzeczywistości. Jak donosi agencja Bloomberg, firma miała wstrzymać prace nad tańszą, bardziej przystępną cenowo wersją gogli Vision Pro.
Naszym zdaniem nieprzypadkowo fakt ten zbiega się z niedawną prezentacją firmy Meta, na której Zuckerberg zaprezentował nowe inteligentne okulary z wyświetlaczem. Według Bloomberga zamiast tańszych gogli w stylu Vision Pro, inżynierowie z Cupertino mają teraz w pełni koncentrować swoje wysiłki na zupełnie nowej kategorii produktów – inteligentnych okularach.Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Według wcześniejszych doniesień, Apple planowało szybko wprowadzić na rynek uproszczoną wersję gogli Vision Pro, aby obniżyć barierę cenową i spopularyzować nową platformę komputerową. Projekt ten miał jednak zostać zawieszony. Powodem takiej decyzji mają być problemy z samym Vision Pro – jego wysoka cena, spora waga i dyskomfort przy dłuższym użytkowaniu, a także wciąż ograniczona biblioteka oprogramowania i treści immersyjnych.
Zgodnie z doniesieniami Bloomberga, nowa mapa drogowa Apple w segmencie urządzeń ubieralnych wygląda teraz inaczej. Pod koniec tego roku na rynek ma trafić jedynie odświeżona wersja obecnych gogli Vision Pro z szybszym procesorem, ale bez zmian w konstrukcji. Priorytetem stały się jednak inteligentne okulary – pierwszy model, wyposażony w kamerę i ściśle współpracujący z iPhonem, ma rzekomo zadebiutować już w przyszłym roku. Na rok 2028 planowana jest z kolei jeszcze bardziej zaawansowana wersja, która będzie posiadała wbudowany w szkła wyświetlacz.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
#Apple #AppleGlasses #AppleVisionPro #AR #Bloomberg #gogleXR #inteligentneOkulary #news #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #VR
-
Zmiana strategii Apple. Tańsze gogle Vision Pro anulowane, priorytetem inteligentne okulary
Wygląda na to, że Apple weryfikuje swoje plany dotyczące przyszłości rozszerzonej rzeczywistości. Jak donosi agencja Bloomberg, firma miała wstrzymać prace nad tańszą, bardziej przystępną cenowo wersją gogli Vision Pro.
Naszym zdaniem nieprzypadkowo fakt ten zbiega się z niedawną prezentacją firmy Meta, na której Zuckerberg zaprezentował nowe inteligentne okulary z wyświetlaczem. Według Bloomberga zamiast tańszych gogli w stylu Vision Pro, inżynierowie z Cupertino mają teraz w pełni koncentrować swoje wysiłki na zupełnie nowej kategorii produktów – inteligentnych okularach.Meta prezentuje nowe inteligentne okulary. Mają AI, ale premiera nie obyła się bez wpadki
Według wcześniejszych doniesień, Apple planowało szybko wprowadzić na rynek uproszczoną wersję gogli Vision Pro, aby obniżyć barierę cenową i spopularyzować nową platformę komputerową. Projekt ten miał jednak zostać zawieszony. Powodem takiej decyzji mają być problemy z samym Vision Pro – jego wysoka cena, spora waga i dyskomfort przy dłuższym użytkowaniu, a także wciąż ograniczona biblioteka oprogramowania i treści immersyjnych.
Zgodnie z doniesieniami Bloomberga, nowa mapa drogowa Apple w segmencie urządzeń ubieralnych wygląda teraz inaczej. Pod koniec tego roku na rynek ma trafić jedynie odświeżona wersja obecnych gogli Vision Pro z szybszym procesorem, ale bez zmian w konstrukcji. Priorytetem stały się jednak inteligentne okulary – pierwszy model, wyposażony w kamerę i ściśle współpracujący z iPhonem, ma rzekomo zadebiutować już w przyszłym roku. Na rok 2028 planowana jest z kolei jeszcze bardziej zaawansowana wersja, która będzie posiadała wbudowany w szkła wyświetlacz.
552: Meta Ray-Ban Display i kilka dni z iPhone 17 Pro i iPhone Air | Nadgryzieni
#Apple #AppleGlasses #AppleVisionPro #AR #Bloomberg #gogleXR #inteligentneOkulary #news #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #VR
-
Potrójnie składany smartfon i gogle XR od Samsunga? Premiera może być blisko
Wygląda na to, że Samsung nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tym miesiącu. Najnowsze doniesienia z Korei Południowej sugerują, że firma może zorganizować pod koniec września kolejne wydarzenie z serii Unpacked.
Jego gwiazdami mają być: rewolucyjny, potrójnie składany smartfon Galaxy Z TriFold oraz długo oczekiwane gogle XR, znane pod nazwą kodową Project Moohan.
Samsung prezentuje headset AR/VR podobny do komputera Apple Vision Pro
Choć Samsung ma już w planach premierę smartfona Galaxy S25 FE i tabletów z serii Galaxy Tab S11, najnowsze przecieki wskazują na jeszcze jedną, znacznie bardziej ekscytującą konferencję. Uznany w branży informator, Ice Universe, sugeruje, że specjalne wydarzenie Unpacked mogłoby odbyć się 29 września w Korei Południowej. Informacje te zdaje się potwierdzać koreański serwis ET News, który również wspomina o rychłej premierze.
Największe emocje budzi potencjalny debiut urządzenia Galaxy Z TriFold, czyli smartfona składającego się w dwóch miejscach i posiadającego trzy części ekranu. Byłoby to rozwinięcie koncepcji znanej z serii Fold i otwarcie zupełnie nowego segmentu w portfolio Samsunga, ale nie na rynku mobilnym jako takim, bo wcześniej potrójnie składane smartfony zaprezentowali Chińczycy: na przykład Huawei Mate XT.
Huawei Mate XT – zastanawiam się, co by się działo, gdyby taki sprzęt pokazało Apple…
Co ciekawe, Samsung planuje najwyraźniej bardzo ostrożny start. Według doniesień, pierwsza partia produkcyjna ma liczyć zaledwie 50 000 sztuk. Ma to być ruch badawczy, mający na celu sprawdzenie zainteresowania konsumentów przed ewentualnym wejściem na masowy rynek w kolejnych latach. Podobną strategię firma zastosowała przy premierze pierwszego Galaxy Folda.
Plotki wskazują również, że Galaxy Z TriFold początkowo może być dostępny wyłącznie na rynku lokalnym, czyli w Korei Południowej, oraz ewentualnie w Chinach. Byłaby to bezpośrednia odpowiedź na ruch konkurencji – Huawei ma bowiem zaprezentować swój potrójnie składany smartfon drugiej generacji jeszcze w tym miesiącu.
Podczas tego samego wydarzenia Samsung miałby wreszcie zaprezentować swój wyczekiwany headset XR (rzeczywistości rozszerzonej), rozwijany pod nazwą kodową Project Moohan, o którym wcześniej u nas pisał już Krzysztof Kołacz. Urządzenie ma być platformą startową dla systemu Android XR, czyli odpowiedzi Google i jego partnerów na Vision Pro od Apple. Na tym jednak nie koniec – przecieki wspominają także o możliwej prezentacji inteligentnych okularów „AI glasses” o nazwie Galaxy Glasses, które byłyby zintegrowane z funkcjami Galaxy AI. Wrzesień zapowiada się naprawdę imponująco.
#AndroidXR #ETNews #GalaxyGlasses #GalaxyZTriFold #gogleXR #IceUniverse #inteligentneOkulary #news #potrójnieSkładanySmartfon #ProjectMoohan #przeciek #rozszerzonaRzeczywistość #Samsung #SamsungUnpacked #składanySmartfon
-
Potrójnie składany smartfon i gogle XR od Samsunga? Premiera może być blisko
Wygląda na to, że Samsung nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tym miesiącu. Najnowsze doniesienia z Korei Południowej sugerują, że firma może zorganizować pod koniec września kolejne wydarzenie z serii Unpacked.
Jego gwiazdami mają być: rewolucyjny, potrójnie składany smartfon Galaxy Z TriFold oraz długo oczekiwane gogle XR, znane pod nazwą kodową Project Moohan.
Samsung prezentuje headset AR/VR podobny do komputera Apple Vision Pro
Choć Samsung ma już w planach premierę smartfona Galaxy S25 FE i tabletów z serii Galaxy Tab S11, najnowsze przecieki wskazują na jeszcze jedną, znacznie bardziej ekscytującą konferencję. Uznany w branży informator, Ice Universe, sugeruje, że specjalne wydarzenie Unpacked mogłoby odbyć się 29 września w Korei Południowej. Informacje te zdaje się potwierdzać koreański serwis ET News, który również wspomina o rychłej premierze.
Największe emocje budzi potencjalny debiut urządzenia Galaxy Z TriFold, czyli smartfona składającego się w dwóch miejscach i posiadającego trzy części ekranu. Byłoby to rozwinięcie koncepcji znanej z serii Fold i otwarcie zupełnie nowego segmentu w portfolio Samsunga, ale nie na rynku mobilnym jako takim, bo wcześniej potrójnie składane smartfony zaprezentowali Chińczycy: na przykład Huawei Mate XT.
Huawei Mate XT – zastanawiam się, co by się działo, gdyby taki sprzęt pokazało Apple…
Co ciekawe, Samsung planuje najwyraźniej bardzo ostrożny start. Według doniesień, pierwsza partia produkcyjna ma liczyć zaledwie 50 000 sztuk. Ma to być ruch badawczy, mający na celu sprawdzenie zainteresowania konsumentów przed ewentualnym wejściem na masowy rynek w kolejnych latach. Podobną strategię firma zastosowała przy premierze pierwszego Galaxy Folda.
Plotki wskazują również, że Galaxy Z TriFold początkowo może być dostępny wyłącznie na rynku lokalnym, czyli w Korei Południowej, oraz ewentualnie w Chinach. Byłaby to bezpośrednia odpowiedź na ruch konkurencji – Huawei ma bowiem zaprezentować swój potrójnie składany smartfon drugiej generacji jeszcze w tym miesiącu.
Podczas tego samego wydarzenia Samsung miałby wreszcie zaprezentować swój wyczekiwany headset XR (rzeczywistości rozszerzonej), rozwijany pod nazwą kodową Project Moohan, o którym wcześniej u nas pisał już Krzysztof Kołacz. Urządzenie ma być platformą startową dla systemu Android XR, czyli odpowiedzi Google i jego partnerów na Vision Pro od Apple. Na tym jednak nie koniec – przecieki wspominają także o możliwej prezentacji inteligentnych okularów „AI glasses” o nazwie Galaxy Glasses, które byłyby zintegrowane z funkcjami Galaxy AI. Wrzesień zapowiada się naprawdę imponująco.
#AndroidXR #ETNews #GalaxyGlasses #GalaxyZTriFold #gogleXR #IceUniverse #inteligentneOkulary #news #potrójnieSkładanySmartfon #ProjectMoohan #przeciek #rozszerzonaRzeczywistość #Samsung #SamsungUnpacked #składanySmartfon
-
Potrójnie składany smartfon i gogle XR od Samsunga? Premiera może być blisko
Wygląda na to, że Samsung nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tym miesiącu. Najnowsze doniesienia z Korei Południowej sugerują, że firma może zorganizować pod koniec września kolejne wydarzenie z serii Unpacked.
Jego gwiazdami mają być: rewolucyjny, potrójnie składany smartfon Galaxy Z TriFold oraz długo oczekiwane gogle XR, znane pod nazwą kodową Project Moohan.
Samsung prezentuje headset AR/VR podobny do komputera Apple Vision Pro
Choć Samsung ma już w planach premierę smartfona Galaxy S25 FE i tabletów z serii Galaxy Tab S11, najnowsze przecieki wskazują na jeszcze jedną, znacznie bardziej ekscytującą konferencję. Uznany w branży informator, Ice Universe, sugeruje, że specjalne wydarzenie Unpacked mogłoby odbyć się 29 września w Korei Południowej. Informacje te zdaje się potwierdzać koreański serwis ET News, który również wspomina o rychłej premierze.
Największe emocje budzi potencjalny debiut urządzenia Galaxy Z TriFold, czyli smartfona składającego się w dwóch miejscach i posiadającego trzy części ekranu. Byłoby to rozwinięcie koncepcji znanej z serii Fold i otwarcie zupełnie nowego segmentu w portfolio Samsunga, ale nie na rynku mobilnym jako takim, bo wcześniej potrójnie składane smartfony zaprezentowali Chińczycy: na przykład Huawei Mate XT.
Huawei Mate XT – zastanawiam się, co by się działo, gdyby taki sprzęt pokazało Apple…
Co ciekawe, Samsung planuje najwyraźniej bardzo ostrożny start. Według doniesień, pierwsza partia produkcyjna ma liczyć zaledwie 50 000 sztuk. Ma to być ruch badawczy, mający na celu sprawdzenie zainteresowania konsumentów przed ewentualnym wejściem na masowy rynek w kolejnych latach. Podobną strategię firma zastosowała przy premierze pierwszego Galaxy Folda.
Plotki wskazują również, że Galaxy Z TriFold początkowo może być dostępny wyłącznie na rynku lokalnym, czyli w Korei Południowej, oraz ewentualnie w Chinach. Byłaby to bezpośrednia odpowiedź na ruch konkurencji – Huawei ma bowiem zaprezentować swój potrójnie składany smartfon drugiej generacji jeszcze w tym miesiącu.
Podczas tego samego wydarzenia Samsung miałby wreszcie zaprezentować swój wyczekiwany headset XR (rzeczywistości rozszerzonej), rozwijany pod nazwą kodową Project Moohan, o którym wcześniej u nas pisał już Krzysztof Kołacz. Urządzenie ma być platformą startową dla systemu Android XR, czyli odpowiedzi Google i jego partnerów na Vision Pro od Apple. Na tym jednak nie koniec – przecieki wspominają także o możliwej prezentacji inteligentnych okularów „AI glasses” o nazwie Galaxy Glasses, które byłyby zintegrowane z funkcjami Galaxy AI. Wrzesień zapowiada się naprawdę imponująco.
#AndroidXR #ETNews #GalaxyGlasses #GalaxyZTriFold #gogleXR #IceUniverse #inteligentneOkulary #news #potrójnieSkładanySmartfon #ProjectMoohan #przeciek #rozszerzonaRzeczywistość #Samsung #SamsungUnpacked #składanySmartfon
-
Potrójnie składany smartfon i gogle XR od Samsunga? Premiera może być blisko
Wygląda na to, że Samsung nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tym miesiącu. Najnowsze doniesienia z Korei Południowej sugerują, że firma może zorganizować pod koniec września kolejne wydarzenie z serii Unpacked.
Jego gwiazdami mają być: rewolucyjny, potrójnie składany smartfon Galaxy Z TriFold oraz długo oczekiwane gogle XR, znane pod nazwą kodową Project Moohan.
Samsung prezentuje headset AR/VR podobny do komputera Apple Vision Pro
Choć Samsung ma już w planach premierę smartfona Galaxy S25 FE i tabletów z serii Galaxy Tab S11, najnowsze przecieki wskazują na jeszcze jedną, znacznie bardziej ekscytującą konferencję. Uznany w branży informator, Ice Universe, sugeruje, że specjalne wydarzenie Unpacked mogłoby odbyć się 29 września w Korei Południowej. Informacje te zdaje się potwierdzać koreański serwis ET News, który również wspomina o rychłej premierze.
Największe emocje budzi potencjalny debiut urządzenia Galaxy Z TriFold, czyli smartfona składającego się w dwóch miejscach i posiadającego trzy części ekranu. Byłoby to rozwinięcie koncepcji znanej z serii Fold i otwarcie zupełnie nowego segmentu w portfolio Samsunga, ale nie na rynku mobilnym jako takim, bo wcześniej potrójnie składane smartfony zaprezentowali Chińczycy: na przykład Huawei Mate XT.
Huawei Mate XT – zastanawiam się, co by się działo, gdyby taki sprzęt pokazało Apple…
Co ciekawe, Samsung planuje najwyraźniej bardzo ostrożny start. Według doniesień, pierwsza partia produkcyjna ma liczyć zaledwie 50 000 sztuk. Ma to być ruch badawczy, mający na celu sprawdzenie zainteresowania konsumentów przed ewentualnym wejściem na masowy rynek w kolejnych latach. Podobną strategię firma zastosowała przy premierze pierwszego Galaxy Folda.
Plotki wskazują również, że Galaxy Z TriFold początkowo może być dostępny wyłącznie na rynku lokalnym, czyli w Korei Południowej, oraz ewentualnie w Chinach. Byłaby to bezpośrednia odpowiedź na ruch konkurencji – Huawei ma bowiem zaprezentować swój potrójnie składany smartfon drugiej generacji jeszcze w tym miesiącu.
Podczas tego samego wydarzenia Samsung miałby wreszcie zaprezentować swój wyczekiwany headset XR (rzeczywistości rozszerzonej), rozwijany pod nazwą kodową Project Moohan, o którym wcześniej u nas pisał już Krzysztof Kołacz. Urządzenie ma być platformą startową dla systemu Android XR, czyli odpowiedzi Google i jego partnerów na Vision Pro od Apple. Na tym jednak nie koniec – przecieki wspominają także o możliwej prezentacji inteligentnych okularów „AI glasses” o nazwie Galaxy Glasses, które byłyby zintegrowane z funkcjami Galaxy AI. Wrzesień zapowiada się naprawdę imponująco.
#AndroidXR #ETNews #GalaxyGlasses #GalaxyZTriFold #gogleXR #IceUniverse #inteligentneOkulary #news #potrójnieSkładanySmartfon #ProjectMoohan #przeciek #rozszerzonaRzeczywistość #Samsung #SamsungUnpacked #składanySmartfon
-
Apple pracuje nad siedmioma urządzeniami montowanymi na głowie
Analityk Ming-Chi Kuo ujawnił, że Apple rozwija co najmniej siedem urządzeń do noszenia na głowie.
Podobno Apple pracuje nad trzema urządzeniami z serii Vision i czterema wariantami smart okularów. Firma traktuje ten segment jako kluczowy trend przyszłości i zupełnie mnie to nie dziwi.
Harmonogram premier według Kuo:
- Apple Vision Pro (Apple M5) – odświeżona wersja w 2025 r. + być może nowe mocowania i akcesoria.
- Apple Vision Air – tańszy i lżejszy model (Q3 2027).
- Apple Vision Pro 2. generacji – nowy design i procesor klasy Mac (2028).
- Apple Glasses – pierwsze inteligentne okulary z AI i gestami (2027).
- Apple XR Glasses – dwa modele z wbudowanym wyświetlaczem, jeden na 2028 r.
Kuo przewiduje, że Apple może zdominować rynek okularów smart dokładnie tak, jak Apple Watch zrobił to z rynkiem zegarków (ogółem, nie chodzi tylko o kategorię smar), zwiększając globalne dostawy do ponad 10 mln sztuk w 2027 r., mimo że inne marki będą próbowały zdobyć rynek wcześniej.
Od dawna powtarzam, że taki właśnie scenariusz wydaje mi się najbardziej prawdopodobny, a szerzej (także w kontekście nadchodzących w systemach Apple zmian) pisałem o tym w jednym z wydań mojego newslettera oraz opowiadałem w podcaście.
#Apple #AppleAR #AppleGlasses #AppleHeadset #AppleXR #MingChiKuo #noweProduktyApple #okularyApple #okularyAR #okularyInteligentne #plotkiApple2025 #rozszerzonaRzeczywistość #smartGlasses #technologiaNoszona #VisionAir #VisionPro