home.social

#imagazine — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #imagazine, aggregated by home.social.

  1. Sztuka Marii Prymaczenko w Samsung Art Store. Ukraińska wizjonerka na ekranach The Frame

    Samsung kontynuuje rozbudowę swojej cyfrowej galerii Samsung Art Store, kładąc coraz większy nacisk na twórców z Europy Środkowo-Wschodniej.

    Do biblioteki trafiło właśnie 12 dzieł Marii Prymaczenko – jednej z najważniejszych ukraińskich malarek, której surrealistyczny styl doceniał sam Pablo Picasso.

    Co warto wiedzieć o nowej kolekcji?

    Dzieła są już dostępne dla użytkowników telewizorów z serii The Frame, Neo QLED 8K, Neo QLED, QLED oraz Micro RGB (modele od 2025 roku wspierane przez technologię Samsung Vision AI). Kolekcja obejmuje 12 prac charakteryzujących się unikalnym stylem – od fantastycznych bestii po motywy ludowe i kwiatowe.

    To kolejna po pracach Tamary Łempickiej (m.in. „Autoportret w zielonym Bugatti”) istotna kolekcja z naszego regionu, która zyskuje globalną widownię dzięki platformie Samsunga.

    Technologia w służbie płótna

    Telewizory Samsung wykorzystują system Samsung Vision AI, który automatycznie optymalizuje jakość wyświetlanego obrazu, dostosowując go do warunków oświetleniowych w pomieszczeniu. W przypadku serii The Frame, matowa matryca (Matte Display) sprawia, że cyfrowe reprodukcje Prymaczenko wyglądają niemal jak oryginały malowane na płótnie lub papierze.

    Samsung Art Store to już nie tylko „sklep z wygaszaczami ekranu”, ale potężna platforma kuratorska z ponad 3500 dziełami od 800 artystów. Dodanie prac Marii Prymaczenko to świetny ruch – jej twórczość jest niezwykle barwna, nowoczesna i doskonale „siedzi” na ekranach o wysokiej rozdzielczości. To najprostszy sposób, by wpuścić do salonu trochę światowej klasy sztuki bez konieczności wizyty w muzeum.

    #iMagazine #MariaPrymaczenko #Samsung #SamsungArtStore #sztuka #technologia #theFrame
  2. Sztuka Marii Prymaczenko w Samsung Art Store. Ukraińska wizjonerka na ekranach The Frame

    Samsung kontynuuje rozbudowę swojej cyfrowej galerii Samsung Art Store, kładąc coraz większy nacisk na twórców z Europy Środkowo-Wschodniej.

    Do biblioteki trafiło właśnie 12 dzieł Marii Prymaczenko – jednej z najważniejszych ukraińskich malarek, której surrealistyczny styl doceniał sam Pablo Picasso.

    Co warto wiedzieć o nowej kolekcji?

    Dzieła są już dostępne dla użytkowników telewizorów z serii The Frame, Neo QLED 8K, Neo QLED, QLED oraz Micro RGB (modele od 2025 roku wspierane przez technologię Samsung Vision AI). Kolekcja obejmuje 12 prac charakteryzujących się unikalnym stylem – od fantastycznych bestii po motywy ludowe i kwiatowe.

    To kolejna po pracach Tamary Łempickiej (m.in. „Autoportret w zielonym Bugatti”) istotna kolekcja z naszego regionu, która zyskuje globalną widownię dzięki platformie Samsunga.

    Technologia w służbie płótna

    Telewizory Samsung wykorzystują system Samsung Vision AI, który automatycznie optymalizuje jakość wyświetlanego obrazu, dostosowując go do warunków oświetleniowych w pomieszczeniu. W przypadku serii The Frame, matowa matryca (Matte Display) sprawia, że cyfrowe reprodukcje Prymaczenko wyglądają niemal jak oryginały malowane na płótnie lub papierze.

    Samsung Art Store to już nie tylko „sklep z wygaszaczami ekranu”, ale potężna platforma kuratorska z ponad 3500 dziełami od 800 artystów. Dodanie prac Marii Prymaczenko to świetny ruch – jej twórczość jest niezwykle barwna, nowoczesna i doskonale „siedzi” na ekranach o wysokiej rozdzielczości. To najprostszy sposób, by wpuścić do salonu trochę światowej klasy sztuki bez konieczności wizyty w muzeum.

    #iMagazine #MariaPrymaczenko #Samsung #SamsungArtStore #sztuka #technologia #theFrame
  3. Na każdego z nas przypada 110 botów. Jesteśmy cyfrową mniejszością we własnych systemach

    Gdy wieczorem zamykasz laptopa, masz poczucie, że Twoje cyfrowe bezpieczeństwo zależy od silnego hasła i tego, czy nie klikniesz w podejrzany link. To jednak tylko połowa prawdy, i to ta mniej niepokojąca.

    Najnowszy raport CyberArk, udostępniony przez Palo Alto Networks, odsłania rzeczywistość, w której tradycyjny model ochrony tożsamości po prostu przestał wyrabiać. Okazuje się, że w naszych firmach i domowych ekosystemach wyhodowaliśmy armię cyfrowych tożsamości, nad którymi tracimy realną kontrolę.

    Bunt maszyn ukryty w algorytmach

    Najbardziej uderzająca statystyka tego zestawienia to stosunek ludzi do maszyn. Obecnie na jednego „żywego” użytkownika przypada średnio aż 110 tożsamości maszynowych. Mowa o agentach AI, kluczach API, botach i zautomatyzowanych procesach, które w naszym imieniu – i często bez naszej wiedzy – przesyłają dane, logują się do usług czy analizują pliki.

    Rok temu ten współczynnik wynosił 83, co pokazuje, że tempo, w jakim oddajemy pole algorytmom, jest wręcz zawrotne. Problem polega na tym, że te cyfrowe byty zazwyczaj posiadają o wiele szersze uprawnienia, niż faktycznie potrzebują do pracy. To tak, jakbyśmy każdemu kurierowi zostawiającemu paczkę pod drzwiami wręczali przy okazji komplet kluczy do całego domu.

    AI jako cyfrowy wytrych

    Skutki takiego podejścia są brutalne. Aż 80% organizacji przyznaje, że w ostatnim roku padło ofiarą skutecznych ataków wynikających właśnie z niewłaściwego zarządzania uprawnieniami. Co więcej, wkraczamy w erę, w której sztuczna inteligencja staje się potężnym sojusznikiem hakerów.

    Dzięki AI tworzą oni maile phishingowe tak doskonałe, że odróżnienie ich od prawdziwej korespondencji graniczy z cudem. Gdy raz uda im się przejąć jedną, nawet najmniej istotną tożsamość, mogą swobodnie poruszać się po systemie, korzystając z nadmiarowych dostępów, które kiedyś ktoś przyznał „na stałe”.

    Czas na cyfrową higienę tożsamości

    Branża powoli zaczyna rozumieć, że jedynym ratunkiem jest przejście na model Just-in-Time, w którym klucze i dostępy są wydawane tylko na chwilę, do konkretnego zadania, a po jego zakończeniu natychmiast wygasają. W iMagazine od lat powtarzamy, że technologia powinna nam służyć, a nie nas przerastać. Raport Palo Alto to jednak bolesne przypomnienie: w świecie, gdzie maszyn jest 110 razy więcej niż ludzi, nasze cyfrowe „ja” to już nie tylko login, ale skomplikowana sieć powiązań. Musimy zacząć dbać o jej higienę równie mocno, jak o fizyczne bezpieczeństwo, bo w tej cyfrowej dżungli to my staliśmy się gatunkiem zagrożonym.

    #AI #CyberArk #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #ochronaDanych #PaloAltoNetworks #technologia
  4. Lenovo ThinkStation P4. Tak się demokratyzuje moc obliczeniową dla AI

    Kiedy branża technologiczna zachłystuje się rozwiązaniami chmurowymi, Lenovo przypomina, że prawdziwa praca twórcza, zaawansowana inżynieria i trenowanie modeli AI wciąż najlepiej smakują na własnym biurku.

    Nowa stacja robocza ThinkStation P4 to nie tylko kolejny komputer w portfolio giganta. To próba dostarczenia ekstremalnej wydajności w cenie, która przestaje być barierą dla mniejszych studiów projektowych i niezależnych twórców.

    Duet AMD i NVIDIA w służbie profesjonalistów

    Sercem nowej maszyny jest połączenie, które jeszcze niedawno wydawało się zarezerwowane dla najdroższych konfiguracji serwerowych. ThinkStation P4 jako pierwsza na świecie stacja robocza łączy w sobie potęgę najnowszych procesorów AMD Ryzen PRO z serii 9000 z architekturą NVIDIA Blackwell w wydaniu profesjonalnym, czyli kartą RTX PRO 6000 Workstation Edition.

    To sygnał, że granica między profesjonalnym narzędziem a komputerem osobistym staje się coraz cieńsza. Dla inżynierów i projektantów oznacza to koniec z kompromisami – moc potrzebna do renderowania skomplikowanych scen 3D czy błyskawicznego przetwarzania zbiorów danych pod AI jest teraz dostępna w standardowej obudowie typu tower.

    Chłodzenie i rozbudowa bez kompromisów

    Surowa moc obliczeniowa to jednak tylko połowa sukcesu. Jak wiemy z codziennej pracy, kluczowa jest stabilność pod długotrwałym, pełnym obciążeniem. Lenovo wyposażyło model P4 w zaawansowany system chłodzenia, który ma pozwolić podzespołom AMD i NVIDIA na pracę na najwyższych obrotach bez ryzyka throttlingu, który tak często trapi mniej dopracowane konstrukcje.

    ThinkStation P4 nie jest „jednorazówką”. Konstrukcja została pomyślana tak, by ułatwić przyszłą rozbudowę – od pamięci operacyjnej po kolejne nośniki danych. To inwestycja, która ma przetrwać więcej niż jeden czy dwa cykle wymiany oprogramowania, oferując przy tym bezpieczeństwo na poziomie korporacyjnym dzięki rozwiązaniom ThinkShield.

    Potęga AI trafia bezpośrednio na biurka

    AI przestało być tylko domeną wielkich klastrów obliczeniowych. Lenovo proponuje mocny sprzęt do rąk ludziom, którzy faktycznie te modele budują, testują i wdrażają w codziennym życiu. Jeśli Twoja praca wymaga czegoś więcej niż tylko przeglądarki, P4 może być właśnie tym brakującym ogniwem w Twoim profesjonalnym ekosystemie.

    Lenovo rozdaje kontrolery Xbox. Kupujesz sprzęt gamingowy i zgarniasz gratis

    #AI #AMD #iMagazine #Lenovo #nvidia #stacjaRobocza #technologia #ThinkStationP4
  5. Lenovo ThinkStation P4. Tak się demokratyzuje moc obliczeniową dla AI

    Kiedy branża technologiczna zachłystuje się rozwiązaniami chmurowymi, Lenovo przypomina, że prawdziwa praca twórcza, zaawansowana inżynieria i trenowanie modeli AI wciąż najlepiej smakują na własnym biurku.

    Nowa stacja robocza ThinkStation P4 to nie tylko kolejny komputer w portfolio giganta. To próba dostarczenia ekstremalnej wydajności w cenie, która przestaje być barierą dla mniejszych studiów projektowych i niezależnych twórców.

    Duet AMD i NVIDIA w służbie profesjonalistów

    Sercem nowej maszyny jest połączenie, które jeszcze niedawno wydawało się zarezerwowane dla najdroższych konfiguracji serwerowych. ThinkStation P4 jako pierwsza na świecie stacja robocza łączy w sobie potęgę najnowszych procesorów AMD Ryzen PRO z serii 9000 z architekturą NVIDIA Blackwell w wydaniu profesjonalnym, czyli kartą RTX PRO 6000 Workstation Edition.

    To sygnał, że granica między profesjonalnym narzędziem a komputerem osobistym staje się coraz cieńsza. Dla inżynierów i projektantów oznacza to koniec z kompromisami – moc potrzebna do renderowania skomplikowanych scen 3D czy błyskawicznego przetwarzania zbiorów danych pod AI jest teraz dostępna w standardowej obudowie typu tower.

    Chłodzenie i rozbudowa bez kompromisów

    Surowa moc obliczeniowa to jednak tylko połowa sukcesu. Jak wiemy z codziennej pracy, kluczowa jest stabilność pod długotrwałym, pełnym obciążeniem. Lenovo wyposażyło model P4 w zaawansowany system chłodzenia, który ma pozwolić podzespołom AMD i NVIDIA na pracę na najwyższych obrotach bez ryzyka throttlingu, który tak często trapi mniej dopracowane konstrukcje.

    ThinkStation P4 nie jest „jednorazówką”. Konstrukcja została pomyślana tak, by ułatwić przyszłą rozbudowę – od pamięci operacyjnej po kolejne nośniki danych. To inwestycja, która ma przetrwać więcej niż jeden czy dwa cykle wymiany oprogramowania, oferując przy tym bezpieczeństwo na poziomie korporacyjnym dzięki rozwiązaniom ThinkShield.

    Potęga AI trafia bezpośrednio na biurka

    AI przestało być tylko domeną wielkich klastrów obliczeniowych. Lenovo proponuje mocny sprzęt do rąk ludziom, którzy faktycznie te modele budują, testują i wdrażają w codziennym życiu. Jeśli Twoja praca wymaga czegoś więcej niż tylko przeglądarki, P4 może być właśnie tym brakującym ogniwem w Twoim profesjonalnym ekosystemie.

    Lenovo rozdaje kontrolery Xbox. Kupujesz sprzęt gamingowy i zgarniasz gratis

    #AI #AMD #iMagazine #Lenovo #nvidia #stacjaRobocza #technologia #ThinkStationP4
  6. Lenovo ThinkStation P4. Tak się demokratyzuje moc obliczeniową dla AI

    Kiedy branża technologiczna zachłystuje się rozwiązaniami chmurowymi, Lenovo przypomina, że prawdziwa praca twórcza, zaawansowana inżynieria i trenowanie modeli AI wciąż najlepiej smakują na własnym biurku.

    Nowa stacja robocza ThinkStation P4 to nie tylko kolejny komputer w portfolio giganta. To próba dostarczenia ekstremalnej wydajności w cenie, która przestaje być barierą dla mniejszych studiów projektowych i niezależnych twórców.

    Duet AMD i NVIDIA w służbie profesjonalistów

    Sercem nowej maszyny jest połączenie, które jeszcze niedawno wydawało się zarezerwowane dla najdroższych konfiguracji serwerowych. ThinkStation P4 jako pierwsza na świecie stacja robocza łączy w sobie potęgę najnowszych procesorów AMD Ryzen PRO z serii 9000 z architekturą NVIDIA Blackwell w wydaniu profesjonalnym, czyli kartą RTX PRO 6000 Workstation Edition.

    To sygnał, że granica między profesjonalnym narzędziem a komputerem osobistym staje się coraz cieńsza. Dla inżynierów i projektantów oznacza to koniec z kompromisami – moc potrzebna do renderowania skomplikowanych scen 3D czy błyskawicznego przetwarzania zbiorów danych pod AI jest teraz dostępna w standardowej obudowie typu tower.

    Chłodzenie i rozbudowa bez kompromisów

    Surowa moc obliczeniowa to jednak tylko połowa sukcesu. Jak wiemy z codziennej pracy, kluczowa jest stabilność pod długotrwałym, pełnym obciążeniem. Lenovo wyposażyło model P4 w zaawansowany system chłodzenia, który ma pozwolić podzespołom AMD i NVIDIA na pracę na najwyższych obrotach bez ryzyka throttlingu, który tak często trapi mniej dopracowane konstrukcje.

    ThinkStation P4 nie jest „jednorazówką”. Konstrukcja została pomyślana tak, by ułatwić przyszłą rozbudowę – od pamięci operacyjnej po kolejne nośniki danych. To inwestycja, która ma przetrwać więcej niż jeden czy dwa cykle wymiany oprogramowania, oferując przy tym bezpieczeństwo na poziomie korporacyjnym dzięki rozwiązaniom ThinkShield.

    Potęga AI trafia bezpośrednio na biurka

    AI przestało być tylko domeną wielkich klastrów obliczeniowych. Lenovo proponuje mocny sprzęt do rąk ludziom, którzy faktycznie te modele budują, testują i wdrażają w codziennym życiu. Jeśli Twoja praca wymaga czegoś więcej niż tylko przeglądarki, P4 może być właśnie tym brakującym ogniwem w Twoim profesjonalnym ekosystemie.

    Lenovo rozdaje kontrolery Xbox. Kupujesz sprzęt gamingowy i zgarniasz gratis

    #AI #AMD #iMagazine #Lenovo #nvidia #stacjaRobocza #technologia #ThinkStationP4
  7. Lenovo ThinkStation P4. Tak się demokratyzuje moc obliczeniową dla AI

    Kiedy branża technologiczna zachłystuje się rozwiązaniami chmurowymi, Lenovo przypomina, że prawdziwa praca twórcza, zaawansowana inżynieria i trenowanie modeli AI wciąż najlepiej smakują na własnym biurku.

    Nowa stacja robocza ThinkStation P4 to nie tylko kolejny komputer w portfolio giganta. To próba dostarczenia ekstremalnej wydajności w cenie, która przestaje być barierą dla mniejszych studiów projektowych i niezależnych twórców.

    Duet AMD i NVIDIA w służbie profesjonalistów

    Sercem nowej maszyny jest połączenie, które jeszcze niedawno wydawało się zarezerwowane dla najdroższych konfiguracji serwerowych. ThinkStation P4 jako pierwsza na świecie stacja robocza łączy w sobie potęgę najnowszych procesorów AMD Ryzen PRO z serii 9000 z architekturą NVIDIA Blackwell w wydaniu profesjonalnym, czyli kartą RTX PRO 6000 Workstation Edition.

    To sygnał, że granica między profesjonalnym narzędziem a komputerem osobistym staje się coraz cieńsza. Dla inżynierów i projektantów oznacza to koniec z kompromisami – moc potrzebna do renderowania skomplikowanych scen 3D czy błyskawicznego przetwarzania zbiorów danych pod AI jest teraz dostępna w standardowej obudowie typu tower.

    Chłodzenie i rozbudowa bez kompromisów

    Surowa moc obliczeniowa to jednak tylko połowa sukcesu. Jak wiemy z codziennej pracy, kluczowa jest stabilność pod długotrwałym, pełnym obciążeniem. Lenovo wyposażyło model P4 w zaawansowany system chłodzenia, który ma pozwolić podzespołom AMD i NVIDIA na pracę na najwyższych obrotach bez ryzyka throttlingu, który tak często trapi mniej dopracowane konstrukcje.

    ThinkStation P4 nie jest „jednorazówką”. Konstrukcja została pomyślana tak, by ułatwić przyszłą rozbudowę – od pamięci operacyjnej po kolejne nośniki danych. To inwestycja, która ma przetrwać więcej niż jeden czy dwa cykle wymiany oprogramowania, oferując przy tym bezpieczeństwo na poziomie korporacyjnym dzięki rozwiązaniom ThinkShield.

    Potęga AI trafia bezpośrednio na biurka

    AI przestało być tylko domeną wielkich klastrów obliczeniowych. Lenovo proponuje mocny sprzęt do rąk ludziom, którzy faktycznie te modele budują, testują i wdrażają w codziennym życiu. Jeśli Twoja praca wymaga czegoś więcej niż tylko przeglądarki, P4 może być właśnie tym brakującym ogniwem w Twoim profesjonalnym ekosystemie.

    Lenovo rozdaje kontrolery Xbox. Kupujesz sprzęt gamingowy i zgarniasz gratis

    #AI #AMD #iMagazine #Lenovo #nvidia #stacjaRobocza #technologia #ThinkStationP4
  8. Lenovo ThinkStation P4. Tak się demokratyzuje moc obliczeniową dla AI

    Kiedy branża technologiczna zachłystuje się rozwiązaniami chmurowymi, Lenovo przypomina, że prawdziwa praca twórcza, zaawansowana inżynieria i trenowanie modeli AI wciąż najlepiej smakują na własnym biurku.

    Nowa stacja robocza ThinkStation P4 to nie tylko kolejny komputer w portfolio giganta. To próba dostarczenia ekstremalnej wydajności w cenie, która przestaje być barierą dla mniejszych studiów projektowych i niezależnych twórców.

    Duet AMD i NVIDIA w służbie profesjonalistów

    Sercem nowej maszyny jest połączenie, które jeszcze niedawno wydawało się zarezerwowane dla najdroższych konfiguracji serwerowych. ThinkStation P4 jako pierwsza na świecie stacja robocza łączy w sobie potęgę najnowszych procesorów AMD Ryzen PRO z serii 9000 z architekturą NVIDIA Blackwell w wydaniu profesjonalnym, czyli kartą RTX PRO 6000 Workstation Edition.

    To sygnał, że granica między profesjonalnym narzędziem a komputerem osobistym staje się coraz cieńsza. Dla inżynierów i projektantów oznacza to koniec z kompromisami – moc potrzebna do renderowania skomplikowanych scen 3D czy błyskawicznego przetwarzania zbiorów danych pod AI jest teraz dostępna w standardowej obudowie typu tower.

    Chłodzenie i rozbudowa bez kompromisów

    Surowa moc obliczeniowa to jednak tylko połowa sukcesu. Jak wiemy z codziennej pracy, kluczowa jest stabilność pod długotrwałym, pełnym obciążeniem. Lenovo wyposażyło model P4 w zaawansowany system chłodzenia, który ma pozwolić podzespołom AMD i NVIDIA na pracę na najwyższych obrotach bez ryzyka throttlingu, który tak często trapi mniej dopracowane konstrukcje.

    ThinkStation P4 nie jest „jednorazówką”. Konstrukcja została pomyślana tak, by ułatwić przyszłą rozbudowę – od pamięci operacyjnej po kolejne nośniki danych. To inwestycja, która ma przetrwać więcej niż jeden czy dwa cykle wymiany oprogramowania, oferując przy tym bezpieczeństwo na poziomie korporacyjnym dzięki rozwiązaniom ThinkShield.

    Potęga AI trafia bezpośrednio na biurka

    AI przestało być tylko domeną wielkich klastrów obliczeniowych. Lenovo proponuje mocny sprzęt do rąk ludziom, którzy faktycznie te modele budują, testują i wdrażają w codziennym życiu. Jeśli Twoja praca wymaga czegoś więcej niż tylko przeglądarki, P4 może być właśnie tym brakującym ogniwem w Twoim profesjonalnym ekosystemie.

    Lenovo rozdaje kontrolery Xbox. Kupujesz sprzęt gamingowy i zgarniasz gratis

    #AI #AMD #iMagazine #Lenovo #nvidia #stacjaRobocza #technologia #ThinkStationP4
  9. Sony FE 100–400 mm F4,5 GM OSS: superteleobiektyw, który przyspieszył trzykrotnie

    Sony zaprezentowało nowy superteleobiektyw zmiennoogniskowy z flagowej serii G Master, przeznaczony do pełnoklatkowych aparatów Alpha.

    Model FE 100–400 mm F4,5 GM OSS to konstrukcja stworzona z myślą o najbardziej wymagających fotografach sportu, przyrody i reporterach, oferująca parametry, które dotychczas były zarezerwowane dla konstrukcji stałoogniskowych.

    Stałe światło i bezkompromisowa optyka

    Największą nowością w tej klasie sprzętu jest utrzymanie stałej maksymalnej przysłony F4,5 w całym zakresie ogniskowych. Dzięki temu fotograf nie musi martwić się o zmianę ekspozycji podczas zoomowania.

    Sony zastosowało nowo opracowaną soczewkę ED XA (Extra-low Dispersion eXtreme Aspherical), soczewkę XA, dwie soczewki Super ED oraz trzy soczewki ED. Taki zestaw praktycznie eliminuje aberracje chromatyczne i sferyczne, zapewniając ostrość aż po same brzegi kadru.

    Dodatkowo 11-listkowa przysłona kołowa dba o miękki, naturalny efekt bokeh, z którego słynie seria G Master. Powłoka Nano AR II skutecznie redukuje odblaski i „duszki”, co jest kluczowe przy pracy pod światło.

    Autofokus: trzy razy szybciej

    Producent deklaruje, że nowy system AF działa nawet trzykrotnie szybciej niż w poprzedniej wersji (F4,5-5,6). Za napęd odpowiadają cztery zoptymalizowane silniki liniowe XD, które wspierają najnowsze algorytmy śledzenia obiektów (skuteczność poprawiona o 50%).

    Obiektyw jest w pełni kompatybilny z trybem zdjęć seryjnych 120 kl./s w aparacie Alpha 9 III.

    Konstrukcja: koniec z „pompowaniem”

    Sony postawiło na profesjonalną, zwartą budowę, która ułatwia pracę w trudnych warunkach terenowych. Obiektyw zachowuje stałą długość podczas zmiany ogniskowej, co przekłada się na stabilne wyważenie. Mimo skomplikowanej optyki, masa urządzenia to około 1840 g. Korpus wykonano z wytrzymałego stopu magnezu i wyposażono w uszczelnienia chroniące przed pyłem i wilgocią.

    Na tubusie znajdziemy cztery przyciski blokady ostrości oraz dedykowany pierścień funkcyjny.

    Zasięg do 1200 mm

    Obiektyw współpracuje z telekonwerterami 1,4x oraz 2x. W połączeniu z tym ostatnim i przy włączonym trybie APS-C, użytkownik otrzymuje ekwiwalent ogniskowej rzędu 1200 mm. Nowy Sony FE 100–400 mm F4,5 GM OSS trafi do sprzedaży pod koniec maja 2026 roku.

    Sony rozszerza portfolio. Nowy monitor OLED i otwarte zestawy audio

    #fotografiaPrzyrodnicza #fotografiaSportowa #GMaster #iMagazine #obiektyw #sony #superteleobiektyw
  10. Sony FE 100–400 mm F4,5 GM OSS: superteleobiektyw, który przyspieszył trzykrotnie

    Sony zaprezentowało nowy superteleobiektyw zmiennoogniskowy z flagowej serii G Master, przeznaczony do pełnoklatkowych aparatów Alpha.

    Model FE 100–400 mm F4,5 GM OSS to konstrukcja stworzona z myślą o najbardziej wymagających fotografach sportu, przyrody i reporterach, oferująca parametry, które dotychczas były zarezerwowane dla konstrukcji stałoogniskowych.

    Stałe światło i bezkompromisowa optyka

    Największą nowością w tej klasie sprzętu jest utrzymanie stałej maksymalnej przysłony F4,5 w całym zakresie ogniskowych. Dzięki temu fotograf nie musi martwić się o zmianę ekspozycji podczas zoomowania.

    Sony zastosowało nowo opracowaną soczewkę ED XA (Extra-low Dispersion eXtreme Aspherical), soczewkę XA, dwie soczewki Super ED oraz trzy soczewki ED. Taki zestaw praktycznie eliminuje aberracje chromatyczne i sferyczne, zapewniając ostrość aż po same brzegi kadru.

    Dodatkowo 11-listkowa przysłona kołowa dba o miękki, naturalny efekt bokeh, z którego słynie seria G Master. Powłoka Nano AR II skutecznie redukuje odblaski i „duszki”, co jest kluczowe przy pracy pod światło.

    Autofokus: trzy razy szybciej

    Producent deklaruje, że nowy system AF działa nawet trzykrotnie szybciej niż w poprzedniej wersji (F4,5-5,6). Za napęd odpowiadają cztery zoptymalizowane silniki liniowe XD, które wspierają najnowsze algorytmy śledzenia obiektów (skuteczność poprawiona o 50%).

    Obiektyw jest w pełni kompatybilny z trybem zdjęć seryjnych 120 kl./s w aparacie Alpha 9 III.

    Konstrukcja: koniec z „pompowaniem”

    Sony postawiło na profesjonalną, zwartą budowę, która ułatwia pracę w trudnych warunkach terenowych. Obiektyw zachowuje stałą długość podczas zmiany ogniskowej, co przekłada się na stabilne wyważenie. Mimo skomplikowanej optyki, masa urządzenia to około 1840 g. Korpus wykonano z wytrzymałego stopu magnezu i wyposażono w uszczelnienia chroniące przed pyłem i wilgocią.

    Na tubusie znajdziemy cztery przyciski blokady ostrości oraz dedykowany pierścień funkcyjny.

    Zasięg do 1200 mm

    Obiektyw współpracuje z telekonwerterami 1,4x oraz 2x. W połączeniu z tym ostatnim i przy włączonym trybie APS-C, użytkownik otrzymuje ekwiwalent ogniskowej rzędu 1200 mm. Nowy Sony FE 100–400 mm F4,5 GM OSS trafi do sprzedaży pod koniec maja 2026 roku.

    Sony rozszerza portfolio. Nowy monitor OLED i otwarte zestawy audio

    #fotografiaPrzyrodnicza #fotografiaSportowa #GMaster #iMagazine #obiektyw #sony #superteleobiektyw
  11. Narwal w Warszawie: AI, 30 000 Pa i „pogromca roztoczy”. Relacja z premiery w Elektrowni Powiśle

    W warszawskiej Elektrowni Powiśle marka Narwal odkryła karty na rok 2026.

    Choć konkurencja na rynku robotów sprzątających jest ogromna, Chińczycy pokazali urządzenia, które uderzają w bardzo konkretne problemy: plączące się włosy, słabą siłę ssania i higienę materacy. Byliśmy tam, sprawdziliśmy sprzęt w akcji i – co tu dużo pisać – Narwal Flow 2 to obecnie jeden z najmocniejszych graczy na rynku.

     

    Narwal Flow 2: 30 000 Pa i oczy z AI

    Główną gwiazdą wieczoru był flagowy robot Flow 2. Jeśli myśleliście, że w kwestii siły ssania powiedziano już wszystko, to Narwal właśnie przesunął granicę.

    • Brutalna siła: 30 000 Pa siły ssania to wynik, który w świecie robotów brzmi niemal abstrakcyjnie. W praktyce oznacza to, że Flow 2 wyciąga kurz z najgłębszych zakamarków dywanów.
    • System NarMind Pro: robot korzysta z podwójnych kamer RGB 1080p i algorytmów AI. Nie tylko omija przeszkody, ale rozpoznaje rodzaj zabrudzenia i dostosowuje do niego strategię. Ciekawostką są dedykowane tryby: Pet Care (dla właścicieli zwierząt) oraz Baby Care, optymalizujący sprzątanie pod kątem bezpieczeństwa dzieci.
    • FlowWash: mopy są stale odświeżane gorącą wodą podczas pracy, co eliminuje problem „rozmazywania” brudu.

    Narwal U50

    Seria V50 i U50: Specjaliści od zadań trudnych

    Obok robota stacjonarnego, Narwal pokazał dwa odkurzacze pionowe, które dopełniają ekosystem czystego domu:

    Narwal V50 Series: klasyczny, lekki odkurzacz pionowy z systemem zapobiegającym plątaniu włosów (Zero-Tangle). Kluczowym elementem jest stacja All-in-One Auto-Empty, która sama opróżnia pojemnik na kurz (dostępność: sierpień 2026).

    Narwal U50 Series: to dla mnie najciekawsza nowość. Urządzenie dedykowane do materacy i tekstyliów. Wykorzystuje sterylizację UVC, uderzenia o wysokiej częstotliwości (65 000 obr./min) i podgrzewanie do 58,5°C. Celem jest całkowita eliminacja roztoczy i alergenów (dostępność: czerwiec 2026).

    Narwal wyrasta na lidera innowacji

    Wydarzenie w Elektrowni Powiśle pokazało, że Narwal nie chce być kolejnym „producentem odkurzaczy”. Oni projektują rozwiązania. System DirtSense, który widzieliśmy w akcji, faktycznie „widzi”, czy woda z mopa jest brudna i decyduje o ponownym myciu danej sekcji podłogi.

    Dla nas, ważne jest też to, że aplikacja Narwal staje się coraz bardziej intuicyjna i świetnie integruje się z domową automatyką. Jeśli planujecie wymianę sprzętu do sprzątania w tym roku, warto poczekać na czerwiec i sierpień, kiedy nowości z serii U i V trafią na półki. Flow 2 to już teraz kandydat do tytułu robota roku. Nie piszę, że nim jest, ale zapowiada się naprawdę dobrze.

    Narwal FLOW oficjalnie w Polsce. Ten robot ma wyznaczyć nowe standardy w sprzątaniu

    #ElektrowniaPowiśle #iMagazine #Narwal #NarwalFlow2 #robotSprzątający #smartHome #technologia
  12. Sony alpha 7R VI: 66 megapikseli w trybie „turbo”. To już nie jest aparat tylko do studia

    Sony zaprezentowało szóstą generację swojej flagowej linii o wysokiej rozdzielczości.

    Nowy korpus alpha 7R VI (ILCE-7RM6) to pokaz siły inżynieryjnej, który łączy ogromną szczegółowość obrazu z szybkością, jakiej w tej serii jeszcze nie było.

    Matryca i procesor: warstwowy przełom

    Sercem aparatu jest pełnoklatkowy, wykonany w technologii BSI, w pełni warstwowy przetwornik Exmor RS o rozdzielczości 66,8 megapiksela. Zastosowanie konstrukcji warstwowej pozwoliło na 5,6-krotne przyspieszenie odczytu danych w porównaniu do poprzednika.

    Nowy procesor BIONZ XR2 wspiera dedykowany układ AI, co przekłada się na zakres dynamiczny sięgający 16 stopni. Stabilizacja obrazu została poprawiona – 5-osiowy układ oferuje teraz skuteczność do 8,5 stopnia na środku kadru.

    Szybkość i AF: inteligencja kadrowania

    To pierwszy model z serii „R”, który tak mocno wchodzi w kompetencje serii sportowych. Aparat pozwala na zdjęcia seryjne z szybkością do 30 kl./s bez zaciemnienia wizjera (blackout-free) przy pełnym śledzeniu AF/AE.

    System Real-time Recognition AF+ wykorzystuje modelowanie szkieletu człowieka, co pozwala na precyzyjne śledzenie ostrości nawet wtedy, gdy fotografowana postać jest odwrócona lub porusza się nieprzewidywalnie. Parametry ekspozycji i ostrości są przeliczane do 60 razy na sekundę.

    Wideo i audio: profesjonalna produkcja

    Sony wyeliminowało jeden z największych problemów wysokich rozdzielczości – przegrzewanie się. Korpus umożliwia nagrywanie w formacie 8K 30p (z nadpróbkowaniem z 8,2K) nieprzerwanie przez 120 minut. Materiał 4K 60p i 120p jest rejestrowany z całej powierzchni matrycy, bez dodatkowego przycięcia (crop).

    Aparat wspiera funkcję podwójnego wzmocnienia (dual gain), co optymalizuje dynamikę w cieniach. Wraz z nowym adapterem XLR-A4, alpha 7R VI pozwala na wewnętrzny zapis dźwięku w 32-bitowym formacie float, co praktycznie eliminuje ryzyko przesterowania sygnału.

    Ergonomia: w końcu nowa bateria

    Producent w końcu odpowiedział na prośby o dłuższy czas pracy. Zastosowano nowy akumulator NP-SA100 o pojemności 2670 mAh, który mieści o 30% więcej energii niż popularna seria Z. Wizjer OLED o rozdzielczości 9,44 mln pikseli jest około trzy razy jaśniejszy niż w standardowych modelach i odwzorowuje przestrzeń barw DCI-P3. Korpus posiada dwa porty USB-C (jeden do ładowania, drugi do danych) oraz podświetlane przyciski ułatwiające pracę w nocy. Aparat trafi do sprzedaży pod koniec maja 2026 roku.

    Sony Xperia 1 VIII oficjalnie. AI pomaga robić lepsze zdjęcia, a nowy teleobiektyw ma znacznie większą matrycę

    #Alpha7RVI #bezlusterkowiec #fotografia #iMagazine #sony #sprzętProfesjonalny #wideo8K
  13. Sony alpha 7R VI: 66 megapikseli w trybie „turbo”. To już nie jest aparat tylko do studia

    Sony zaprezentowało szóstą generację swojej flagowej linii o wysokiej rozdzielczości.

    Nowy korpus alpha 7R VI (ILCE-7RM6) to pokaz siły inżynieryjnej, który łączy ogromną szczegółowość obrazu z szybkością, jakiej w tej serii jeszcze nie było.

    Matryca i procesor: warstwowy przełom

    Sercem aparatu jest pełnoklatkowy, wykonany w technologii BSI, w pełni warstwowy przetwornik Exmor RS o rozdzielczości 66,8 megapiksela. Zastosowanie konstrukcji warstwowej pozwoliło na 5,6-krotne przyspieszenie odczytu danych w porównaniu do poprzednika.

    Nowy procesor BIONZ XR2 wspiera dedykowany układ AI, co przekłada się na zakres dynamiczny sięgający 16 stopni. Stabilizacja obrazu została poprawiona – 5-osiowy układ oferuje teraz skuteczność do 8,5 stopnia na środku kadru.

    Szybkość i AF: inteligencja kadrowania

    To pierwszy model z serii „R”, który tak mocno wchodzi w kompetencje serii sportowych. Aparat pozwala na zdjęcia seryjne z szybkością do 30 kl./s bez zaciemnienia wizjera (blackout-free) przy pełnym śledzeniu AF/AE.

    System Real-time Recognition AF+ wykorzystuje modelowanie szkieletu człowieka, co pozwala na precyzyjne śledzenie ostrości nawet wtedy, gdy fotografowana postać jest odwrócona lub porusza się nieprzewidywalnie. Parametry ekspozycji i ostrości są przeliczane do 60 razy na sekundę.

    Wideo i audio: profesjonalna produkcja

    Sony wyeliminowało jeden z największych problemów wysokich rozdzielczości – przegrzewanie się. Korpus umożliwia nagrywanie w formacie 8K 30p (z nadpróbkowaniem z 8,2K) nieprzerwanie przez 120 minut. Materiał 4K 60p i 120p jest rejestrowany z całej powierzchni matrycy, bez dodatkowego przycięcia (crop).

    Aparat wspiera funkcję podwójnego wzmocnienia (dual gain), co optymalizuje dynamikę w cieniach. Wraz z nowym adapterem XLR-A4, alpha 7R VI pozwala na wewnętrzny zapis dźwięku w 32-bitowym formacie float, co praktycznie eliminuje ryzyko przesterowania sygnału.

    Ergonomia: w końcu nowa bateria

    Producent w końcu odpowiedział na prośby o dłuższy czas pracy. Zastosowano nowy akumulator NP-SA100 o pojemności 2670 mAh, który mieści o 30% więcej energii niż popularna seria Z. Wizjer OLED o rozdzielczości 9,44 mln pikseli jest około trzy razy jaśniejszy niż w standardowych modelach i odwzorowuje przestrzeń barw DCI-P3. Korpus posiada dwa porty USB-C (jeden do ładowania, drugi do danych) oraz podświetlane przyciski ułatwiające pracę w nocy. Aparat trafi do sprzedaży pod koniec maja 2026 roku.

    Sony Xperia 1 VIII oficjalnie. AI pomaga robić lepsze zdjęcia, a nowy teleobiektyw ma znacznie większą matrycę

    #Alpha7RVI #bezlusterkowiec #fotografia #iMagazine #sony #sprzętProfesjonalny #wideo8K
  14. Allegro i OpenAI: strategiczna współpraca, która ma zmienić polski e-commerce

    Allegro ogłosiło nawiązanie bezpośredniej współpracy z OpenAI – twórcami ChatGPT.

    To istotny krok dla polskiej platformy, która chce nie tylko korzystać z gotowych rozwiązań, ale też realnie wpływać na to, jak sztuczna inteligencja będzie kształtować handel online w naszym regionie.

    Projektowanie ramie w ramię z ekspertami

    Zgodnie z oficjalnym komunikatem, porozumienie otwiera przed inżynierami Allegro nowe możliwości współpracy technologicznej:

    • Wsparcie produktowe: zespoły Allegro będą współpracować z ekspertami OpenAI przy projektowaniu, testowaniu i wdrażaniu nowych zastosowań AI dedykowanych dla e-commerce.
    • Wpływ na rozwój narzędzi: Marcin Kuśmierz, Prezes Allegro, podkreślił, że partnerstwo pozwala firmie zgłaszać sugestie dotyczące planów rozwoju produktów OpenAI, co może pomóc w lepszym dopasowaniu przyszłych modeli do specyfiki europejskiego rynku.
    • Testowanie innowacji: Allegro ma stać się polem doświadczalnym dla rozwiązań, które w przyszłości mogą stać się standardem w handlu online.

    Trzy filary wdrożeń

    Sztuczna inteligencja w Allegro ma przestać być jedynie pomocniczym narzędziem, a stać się fundamentem procesów w trzech obszarach:

    • Doświadczenie kupujących: bardziej precyzyjne systemy rekomendacji i wyszukiwania, które lepiej rozumieją intencje użytkownika.
    • Wsparcie sprzedających: automatyzacja tworzenia opisów ofert, analiza trendów oraz inteligentne narzędzia marketingowe.
    • Efektywność wewnętrzna: optymalizacja procesów logistycznych oraz przyspieszenie prac nad nowymi funkcjonalnościami platformy.

    Strategiczny ruch, ale bez złudzeń

    Współpraca z OpenAI to dla Allegro mocna karta w walce z globalną konkurencją. Pozwala na szybsze wdrażanie innowacji i daje dostęp do wiedzy u samego źródła. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek: OpenAI rozwija podobne partnerstwa z wieloma firmami na całym świecie.

    Siłą Allegro w tym układzie nie jest ekskluzywność dostępu do technologii, ale ogromna skala danych z polskiego rynku i dynamika ich przetwarzania. Jak zauważył Niklas Harzheim z OpenAI, Polska to jeden z najciekawszych rynków e-commerce w Europie, a Allegro to „doskonały przykład” na to, jak AI może realnie usprawnić masowy handel. Pytanie brzmi: jak szybko te „inteligentne doświadczenia” przełożą się na realną wygodę dla milionów użytkowników?

    Allegro wprowadza własne torby i pudła. Nowy standard wysyłania zamówień

    #AI #Allegro #eCommerce #iMagazine #MarcinKuśmierz #OpenAI #sztucznaInteligencja #technologia
  15. Allegro i OpenAI: strategiczna współpraca, która ma zmienić polski e-commerce

    Allegro ogłosiło nawiązanie bezpośredniej współpracy z OpenAI – twórcami ChatGPT.

    To istotny krok dla polskiej platformy, która chce nie tylko korzystać z gotowych rozwiązań, ale też realnie wpływać na to, jak sztuczna inteligencja będzie kształtować handel online w naszym regionie.

    Projektowanie ramie w ramię z ekspertami

    Zgodnie z oficjalnym komunikatem, porozumienie otwiera przed inżynierami Allegro nowe możliwości współpracy technologicznej:

    • Wsparcie produktowe: zespoły Allegro będą współpracować z ekspertami OpenAI przy projektowaniu, testowaniu i wdrażaniu nowych zastosowań AI dedykowanych dla e-commerce.
    • Wpływ na rozwój narzędzi: Marcin Kuśmierz, Prezes Allegro, podkreślił, że partnerstwo pozwala firmie zgłaszać sugestie dotyczące planów rozwoju produktów OpenAI, co może pomóc w lepszym dopasowaniu przyszłych modeli do specyfiki europejskiego rynku.
    • Testowanie innowacji: Allegro ma stać się polem doświadczalnym dla rozwiązań, które w przyszłości mogą stać się standardem w handlu online.

    Trzy filary wdrożeń

    Sztuczna inteligencja w Allegro ma przestać być jedynie pomocniczym narzędziem, a stać się fundamentem procesów w trzech obszarach:

    • Doświadczenie kupujących: bardziej precyzyjne systemy rekomendacji i wyszukiwania, które lepiej rozumieją intencje użytkownika.
    • Wsparcie sprzedających: automatyzacja tworzenia opisów ofert, analiza trendów oraz inteligentne narzędzia marketingowe.
    • Efektywność wewnętrzna: optymalizacja procesów logistycznych oraz przyspieszenie prac nad nowymi funkcjonalnościami platformy.

    Strategiczny ruch, ale bez złudzeń

    Współpraca z OpenAI to dla Allegro mocna karta w walce z globalną konkurencją. Pozwala na szybsze wdrażanie innowacji i daje dostęp do wiedzy u samego źródła. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek: OpenAI rozwija podobne partnerstwa z wieloma firmami na całym świecie.

    Siłą Allegro w tym układzie nie jest ekskluzywność dostępu do technologii, ale ogromna skala danych z polskiego rynku i dynamika ich przetwarzania. Jak zauważył Niklas Harzheim z OpenAI, Polska to jeden z najciekawszych rynków e-commerce w Europie, a Allegro to „doskonały przykład” na to, jak AI może realnie usprawnić masowy handel. Pytanie brzmi: jak szybko te „inteligentne doświadczenia” przełożą się na realną wygodę dla milionów użytkowników?

    Allegro wprowadza własne torby i pudła. Nowy standard wysyłania zamówień

    #AI #Allegro #eCommerce #iMagazine #MarcinKuśmierz #OpenAI #sztucznaInteligencja #technologia
  16. Allegro i OpenAI: strategiczna współpraca, która ma zmienić polski e-commerce

    Allegro ogłosiło nawiązanie bezpośredniej współpracy z OpenAI – twórcami ChatGPT.

    To istotny krok dla polskiej platformy, która chce nie tylko korzystać z gotowych rozwiązań, ale też realnie wpływać na to, jak sztuczna inteligencja będzie kształtować handel online w naszym regionie.

    Projektowanie ramie w ramię z ekspertami

    Zgodnie z oficjalnym komunikatem, porozumienie otwiera przed inżynierami Allegro nowe możliwości współpracy technologicznej:

    • Wsparcie produktowe: zespoły Allegro będą współpracować z ekspertami OpenAI przy projektowaniu, testowaniu i wdrażaniu nowych zastosowań AI dedykowanych dla e-commerce.
    • Wpływ na rozwój narzędzi: Marcin Kuśmierz, Prezes Allegro, podkreślił, że partnerstwo pozwala firmie zgłaszać sugestie dotyczące planów rozwoju produktów OpenAI, co może pomóc w lepszym dopasowaniu przyszłych modeli do specyfiki europejskiego rynku.
    • Testowanie innowacji: Allegro ma stać się polem doświadczalnym dla rozwiązań, które w przyszłości mogą stać się standardem w handlu online.

    Trzy filary wdrożeń

    Sztuczna inteligencja w Allegro ma przestać być jedynie pomocniczym narzędziem, a stać się fundamentem procesów w trzech obszarach:

    • Doświadczenie kupujących: bardziej precyzyjne systemy rekomendacji i wyszukiwania, które lepiej rozumieją intencje użytkownika.
    • Wsparcie sprzedających: automatyzacja tworzenia opisów ofert, analiza trendów oraz inteligentne narzędzia marketingowe.
    • Efektywność wewnętrzna: optymalizacja procesów logistycznych oraz przyspieszenie prac nad nowymi funkcjonalnościami platformy.

    Strategiczny ruch, ale bez złudzeń

    Współpraca z OpenAI to dla Allegro mocna karta w walce z globalną konkurencją. Pozwala na szybsze wdrażanie innowacji i daje dostęp do wiedzy u samego źródła. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek: OpenAI rozwija podobne partnerstwa z wieloma firmami na całym świecie.

    Siłą Allegro w tym układzie nie jest ekskluzywność dostępu do technologii, ale ogromna skala danych z polskiego rynku i dynamika ich przetwarzania. Jak zauważył Niklas Harzheim z OpenAI, Polska to jeden z najciekawszych rynków e-commerce w Europie, a Allegro to „doskonały przykład” na to, jak AI może realnie usprawnić masowy handel. Pytanie brzmi: jak szybko te „inteligentne doświadczenia” przełożą się na realną wygodę dla milionów użytkowników?

    Allegro wprowadza własne torby i pudła. Nowy standard wysyłania zamówień

    #AI #Allegro #eCommerce #iMagazine #MarcinKuśmierz #OpenAI #sztucznaInteligencja #technologia
  17. Allegro i OpenAI: strategiczna współpraca, która ma zmienić polski e-commerce

    Allegro ogłosiło nawiązanie bezpośredniej współpracy z OpenAI – twórcami ChatGPT.

    To istotny krok dla polskiej platformy, która chce nie tylko korzystać z gotowych rozwiązań, ale też realnie wpływać na to, jak sztuczna inteligencja będzie kształtować handel online w naszym regionie.

    Projektowanie ramie w ramię z ekspertami

    Zgodnie z oficjalnym komunikatem, porozumienie otwiera przed inżynierami Allegro nowe możliwości współpracy technologicznej:

    • Wsparcie produktowe: zespoły Allegro będą współpracować z ekspertami OpenAI przy projektowaniu, testowaniu i wdrażaniu nowych zastosowań AI dedykowanych dla e-commerce.
    • Wpływ na rozwój narzędzi: Marcin Kuśmierz, Prezes Allegro, podkreślił, że partnerstwo pozwala firmie zgłaszać sugestie dotyczące planów rozwoju produktów OpenAI, co może pomóc w lepszym dopasowaniu przyszłych modeli do specyfiki europejskiego rynku.
    • Testowanie innowacji: Allegro ma stać się polem doświadczalnym dla rozwiązań, które w przyszłości mogą stać się standardem w handlu online.

    Trzy filary wdrożeń

    Sztuczna inteligencja w Allegro ma przestać być jedynie pomocniczym narzędziem, a stać się fundamentem procesów w trzech obszarach:

    • Doświadczenie kupujących: bardziej precyzyjne systemy rekomendacji i wyszukiwania, które lepiej rozumieją intencje użytkownika.
    • Wsparcie sprzedających: automatyzacja tworzenia opisów ofert, analiza trendów oraz inteligentne narzędzia marketingowe.
    • Efektywność wewnętrzna: optymalizacja procesów logistycznych oraz przyspieszenie prac nad nowymi funkcjonalnościami platformy.

    Strategiczny ruch, ale bez złudzeń

    Współpraca z OpenAI to dla Allegro mocna karta w walce z globalną konkurencją. Pozwala na szybsze wdrażanie innowacji i daje dostęp do wiedzy u samego źródła. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek: OpenAI rozwija podobne partnerstwa z wieloma firmami na całym świecie.

    Siłą Allegro w tym układzie nie jest ekskluzywność dostępu do technologii, ale ogromna skala danych z polskiego rynku i dynamika ich przetwarzania. Jak zauważył Niklas Harzheim z OpenAI, Polska to jeden z najciekawszych rynków e-commerce w Europie, a Allegro to „doskonały przykład” na to, jak AI może realnie usprawnić masowy handel. Pytanie brzmi: jak szybko te „inteligentne doświadczenia” przełożą się na realną wygodę dla milionów użytkowników?

    Allegro wprowadza własne torby i pudła. Nowy standard wysyłania zamówień

    #AI #Allegro #eCommerce #iMagazine #MarcinKuśmierz #OpenAI #sztucznaInteligencja #technologia
  18. Allegro i OpenAI: strategiczna współpraca, która ma zmienić polski e-commerce

    Allegro ogłosiło nawiązanie bezpośredniej współpracy z OpenAI – twórcami ChatGPT.

    To istotny krok dla polskiej platformy, która chce nie tylko korzystać z gotowych rozwiązań, ale też realnie wpływać na to, jak sztuczna inteligencja będzie kształtować handel online w naszym regionie.

    Projektowanie ramie w ramię z ekspertami

    Zgodnie z oficjalnym komunikatem, porozumienie otwiera przed inżynierami Allegro nowe możliwości współpracy technologicznej:

    • Wsparcie produktowe: zespoły Allegro będą współpracować z ekspertami OpenAI przy projektowaniu, testowaniu i wdrażaniu nowych zastosowań AI dedykowanych dla e-commerce.
    • Wpływ na rozwój narzędzi: Marcin Kuśmierz, Prezes Allegro, podkreślił, że partnerstwo pozwala firmie zgłaszać sugestie dotyczące planów rozwoju produktów OpenAI, co może pomóc w lepszym dopasowaniu przyszłych modeli do specyfiki europejskiego rynku.
    • Testowanie innowacji: Allegro ma stać się polem doświadczalnym dla rozwiązań, które w przyszłości mogą stać się standardem w handlu online.

    Trzy filary wdrożeń

    Sztuczna inteligencja w Allegro ma przestać być jedynie pomocniczym narzędziem, a stać się fundamentem procesów w trzech obszarach:

    • Doświadczenie kupujących: bardziej precyzyjne systemy rekomendacji i wyszukiwania, które lepiej rozumieją intencje użytkownika.
    • Wsparcie sprzedających: automatyzacja tworzenia opisów ofert, analiza trendów oraz inteligentne narzędzia marketingowe.
    • Efektywność wewnętrzna: optymalizacja procesów logistycznych oraz przyspieszenie prac nad nowymi funkcjonalnościami platformy.

    Strategiczny ruch, ale bez złudzeń

    Współpraca z OpenAI to dla Allegro mocna karta w walce z globalną konkurencją. Pozwala na szybsze wdrażanie innowacji i daje dostęp do wiedzy u samego źródła. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek: OpenAI rozwija podobne partnerstwa z wieloma firmami na całym świecie.

    Siłą Allegro w tym układzie nie jest ekskluzywność dostępu do technologii, ale ogromna skala danych z polskiego rynku i dynamika ich przetwarzania. Jak zauważył Niklas Harzheim z OpenAI, Polska to jeden z najciekawszych rynków e-commerce w Europie, a Allegro to „doskonały przykład” na to, jak AI może realnie usprawnić masowy handel. Pytanie brzmi: jak szybko te „inteligentne doświadczenia” przełożą się na realną wygodę dla milionów użytkowników?

    Allegro wprowadza własne torby i pudła. Nowy standard wysyłania zamówień

    #AI #Allegro #eCommerce #iMagazine #MarcinKuśmierz #OpenAI #sztucznaInteligencja #technologia
  19. Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić

    Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.

    Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.

    Mechanizm pułapki: jak oni to robią?

    To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:

    • Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
    • Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.

    Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”

    W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.

    Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.

    Jak się chronić?

    Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.

    Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.

    Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.

    Rejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców

    #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #sms
  20. Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić

    Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.

    Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.

    Mechanizm pułapki: jak oni to robią?

    To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:

    • Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
    • Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.

    Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”

    W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.

    Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.

    Jak się chronić?

    Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.

    Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.

    Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.

    Rejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców

    #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #sms
  21. Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić

    Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.

    Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.

    Mechanizm pułapki: jak oni to robią?

    To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:

    • Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
    • Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.

    Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”

    W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.

    Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.

    Jak się chronić?

    Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.

    Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.

    Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.

    Rejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców

    #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #sms
  22. Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić

    Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.

    Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.

    Mechanizm pułapki: jak oni to robią?

    To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:

    • Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
    • Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.

    Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”

    W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.

    Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.

    Jak się chronić?

    Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.

    Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.

    Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.

    Rejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców

    #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #sms
  23. Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić

    Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.

    Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.

    Mechanizm pułapki: jak oni to robią?

    To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:

    • Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
    • Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.

    Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”

    W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.

    Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.

    Jak się chronić?

    Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.

    Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.

    Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.

    Rejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców

    #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #sms
  24. Apple i Intel znów razem? „Stary wróg” może produkować układy Apple Silicon

    Historia zatoczyła koło w najbardziej nieoczekiwany sposób.

    Według najnowszych doniesień, Apple i Intel zawarły wstępne porozumienie, na mocy którego fabryki Intela miałyby produkować procesory zaprojektowane w Cupertino. Jeśli umowa dojdzie do skutku, Intel dołączy do elitarnego grona dostawców, takich jak TSMC czy Samsung, stając się de facto „manufakturą” dla układów Apple Silicon.

    Dlaczego Apple wraca do Intela?

    Odpowiedź jest krótka: TSMC nie wyrabia. Tajwański gigant, który do tej pory był wyłącznym producentem chipów Apple, padł ofiarą własnego sukcesu i boomu na sztuczną inteligencję.

    Moce przerobowe TSMC są obecnie blokowane przez gigantyczne zamówienia od Nvidii na układy do serwerów AI. Ponadto Tim Cook przyznał ostatnio, że dostępność najnowszych iPhone’ów była ograniczona właśnie przez braki w dostawach układów A19 z Tajwanu.

    W tej sytuacji Apple potrzebuje dywersyfikacji. Intel, pod nowym dowództwem Lip-Bu Tana, desperacko szuka dużych klientów dla swoich najnowocześniejszych linii produkcyjnych (węzły 18A oraz nadchodzące 14A).

    Co Intel będzie produkował dla Apple?

    Nie spodziewajcie się, że najpotężniejsze układy M5 Ultra czy procesory do iPhone’ów Pro od razu wyjadą z fabryk Intela. Według przecieków, Apple planuje zacząć od „bezpiecznego pułapu”:

    • Tanie procesory M-series: Intel miałby wytwarzać układy do podstawowych modeli iPadów oraz komputerów z niższej półki.
    • MacBook Neo na celowniku: to idealny kandydat. Skoro Neo ma być maszyną masową i tanią, przeniesienie produkcji jego układów do Intela pozwoliłoby odciążyć TSMC, które mogłoby się skupić na „wyścigu zbrojeń” w modelach Pro i Max.

    Ironia losu

    Przypomnijmy: Apple porzuciło Intela w 2020 roku, mając dość wiecznych opóźnień, problemów z przegrzewaniem się procesorów i braku innowacji. Przejście na własną architekturę ARM było dla giganta z Cupertino wyzwoleniem.

    Dziś sytuacja jest zgoła inna. Intel nie dostarcza już własnej, kulejącej architektury, ale oferuje swoje fabryki. Dla Apple to układ idealny: zachowują pełną kontrolę nad udanym projektem Apple Silicon, jednocześnie zyskując mocne zaplecze produkcyjne na terenie USA, co ma też ogromne znaczenie polityczne i logistyczne.

    #Apple #AppleSilicon #iMagazine #Intel #LipBuTan #MSeries #MacbookNeo #procesory #technologia #TSMC
  25. Apple i Intel znów razem? „Stary wróg” może produkować układy Apple Silicon

    Historia zatoczyła koło w najbardziej nieoczekiwany sposób.

    Według najnowszych doniesień, Apple i Intel zawarły wstępne porozumienie, na mocy którego fabryki Intela miałyby produkować procesory zaprojektowane w Cupertino. Jeśli umowa dojdzie do skutku, Intel dołączy do elitarnego grona dostawców, takich jak TSMC czy Samsung, stając się de facto „manufakturą” dla układów Apple Silicon.

    Dlaczego Apple wraca do Intela?

    Odpowiedź jest krótka: TSMC nie wyrabia. Tajwański gigant, który do tej pory był wyłącznym producentem chipów Apple, padł ofiarą własnego sukcesu i boomu na sztuczną inteligencję.

    Moce przerobowe TSMC są obecnie blokowane przez gigantyczne zamówienia od Nvidii na układy do serwerów AI. Ponadto Tim Cook przyznał ostatnio, że dostępność najnowszych iPhone’ów była ograniczona właśnie przez braki w dostawach układów A19 z Tajwanu.

    W tej sytuacji Apple potrzebuje dywersyfikacji. Intel, pod nowym dowództwem Lip-Bu Tana, desperacko szuka dużych klientów dla swoich najnowocześniejszych linii produkcyjnych (węzły 18A oraz nadchodzące 14A).

    Co Intel będzie produkował dla Apple?

    Nie spodziewajcie się, że najpotężniejsze układy M5 Ultra czy procesory do iPhone’ów Pro od razu wyjadą z fabryk Intela. Według przecieków, Apple planuje zacząć od „bezpiecznego pułapu”:

    • Tanie procesory M-series: Intel miałby wytwarzać układy do podstawowych modeli iPadów oraz komputerów z niższej półki.
    • MacBook Neo na celowniku: to idealny kandydat. Skoro Neo ma być maszyną masową i tanią, przeniesienie produkcji jego układów do Intela pozwoliłoby odciążyć TSMC, które mogłoby się skupić na „wyścigu zbrojeń” w modelach Pro i Max.

    Ironia losu

    Przypomnijmy: Apple porzuciło Intela w 2020 roku, mając dość wiecznych opóźnień, problemów z przegrzewaniem się procesorów i braku innowacji. Przejście na własną architekturę ARM było dla giganta z Cupertino wyzwoleniem.

    Dziś sytuacja jest zgoła inna. Intel nie dostarcza już własnej, kulejącej architektury, ale oferuje swoje fabryki. Dla Apple to układ idealny: zachowują pełną kontrolę nad udanym projektem Apple Silicon, jednocześnie zyskując mocne zaplecze produkcyjne na terenie USA, co ma też ogromne znaczenie polityczne i logistyczne.

    #Apple #AppleSilicon #iMagazine #Intel #LipBuTan #MSeries #MacbookNeo #procesory #technologia #TSMC
  26. Apple i Intel znów razem? „Stary wróg” może produkować układy Apple Silicon

    Historia zatoczyła koło w najbardziej nieoczekiwany sposób.

    Według najnowszych doniesień, Apple i Intel zawarły wstępne porozumienie, na mocy którego fabryki Intela miałyby produkować procesory zaprojektowane w Cupertino. Jeśli umowa dojdzie do skutku, Intel dołączy do elitarnego grona dostawców, takich jak TSMC czy Samsung, stając się de facto „manufakturą” dla układów Apple Silicon.

    Dlaczego Apple wraca do Intela?

    Odpowiedź jest krótka: TSMC nie wyrabia. Tajwański gigant, który do tej pory był wyłącznym producentem chipów Apple, padł ofiarą własnego sukcesu i boomu na sztuczną inteligencję.

    Moce przerobowe TSMC są obecnie blokowane przez gigantyczne zamówienia od Nvidii na układy do serwerów AI. Ponadto Tim Cook przyznał ostatnio, że dostępność najnowszych iPhone’ów była ograniczona właśnie przez braki w dostawach układów A19 z Tajwanu.

    W tej sytuacji Apple potrzebuje dywersyfikacji. Intel, pod nowym dowództwem Lip-Bu Tana, desperacko szuka dużych klientów dla swoich najnowocześniejszych linii produkcyjnych (węzły 18A oraz nadchodzące 14A).

    Co Intel będzie produkował dla Apple?

    Nie spodziewajcie się, że najpotężniejsze układy M5 Ultra czy procesory do iPhone’ów Pro od razu wyjadą z fabryk Intela. Według przecieków, Apple planuje zacząć od „bezpiecznego pułapu”:

    • Tanie procesory M-series: Intel miałby wytwarzać układy do podstawowych modeli iPadów oraz komputerów z niższej półki.
    • MacBook Neo na celowniku: to idealny kandydat. Skoro Neo ma być maszyną masową i tanią, przeniesienie produkcji jego układów do Intela pozwoliłoby odciążyć TSMC, które mogłoby się skupić na „wyścigu zbrojeń” w modelach Pro i Max.

    Ironia losu

    Przypomnijmy: Apple porzuciło Intela w 2020 roku, mając dość wiecznych opóźnień, problemów z przegrzewaniem się procesorów i braku innowacji. Przejście na własną architekturę ARM było dla giganta z Cupertino wyzwoleniem.

    Dziś sytuacja jest zgoła inna. Intel nie dostarcza już własnej, kulejącej architektury, ale oferuje swoje fabryki. Dla Apple to układ idealny: zachowują pełną kontrolę nad udanym projektem Apple Silicon, jednocześnie zyskując mocne zaplecze produkcyjne na terenie USA, co ma też ogromne znaczenie polityczne i logistyczne.

    #Apple #AppleSilicon #iMagazine #Intel #LipBuTan #MSeries #MacbookNeo #procesory #technologia #TSMC
  27. Apple i Intel znów razem? „Stary wróg” może produkować układy Apple Silicon

    Historia zatoczyła koło w najbardziej nieoczekiwany sposób.

    Według najnowszych doniesień, Apple i Intel zawarły wstępne porozumienie, na mocy którego fabryki Intela miałyby produkować procesory zaprojektowane w Cupertino. Jeśli umowa dojdzie do skutku, Intel dołączy do elitarnego grona dostawców, takich jak TSMC czy Samsung, stając się de facto „manufakturą” dla układów Apple Silicon.

    Dlaczego Apple wraca do Intela?

    Odpowiedź jest krótka: TSMC nie wyrabia. Tajwański gigant, który do tej pory był wyłącznym producentem chipów Apple, padł ofiarą własnego sukcesu i boomu na sztuczną inteligencję.

    Moce przerobowe TSMC są obecnie blokowane przez gigantyczne zamówienia od Nvidii na układy do serwerów AI. Ponadto Tim Cook przyznał ostatnio, że dostępność najnowszych iPhone’ów była ograniczona właśnie przez braki w dostawach układów A19 z Tajwanu.

    W tej sytuacji Apple potrzebuje dywersyfikacji. Intel, pod nowym dowództwem Lip-Bu Tana, desperacko szuka dużych klientów dla swoich najnowocześniejszych linii produkcyjnych (węzły 18A oraz nadchodzące 14A).

    Co Intel będzie produkował dla Apple?

    Nie spodziewajcie się, że najpotężniejsze układy M5 Ultra czy procesory do iPhone’ów Pro od razu wyjadą z fabryk Intela. Według przecieków, Apple planuje zacząć od „bezpiecznego pułapu”:

    • Tanie procesory M-series: Intel miałby wytwarzać układy do podstawowych modeli iPadów oraz komputerów z niższej półki.
    • MacBook Neo na celowniku: to idealny kandydat. Skoro Neo ma być maszyną masową i tanią, przeniesienie produkcji jego układów do Intela pozwoliłoby odciążyć TSMC, które mogłoby się skupić na „wyścigu zbrojeń” w modelach Pro i Max.

    Ironia losu

    Przypomnijmy: Apple porzuciło Intela w 2020 roku, mając dość wiecznych opóźnień, problemów z przegrzewaniem się procesorów i braku innowacji. Przejście na własną architekturę ARM było dla giganta z Cupertino wyzwoleniem.

    Dziś sytuacja jest zgoła inna. Intel nie dostarcza już własnej, kulejącej architektury, ale oferuje swoje fabryki. Dla Apple to układ idealny: zachowują pełną kontrolę nad udanym projektem Apple Silicon, jednocześnie zyskując mocne zaplecze produkcyjne na terenie USA, co ma też ogromne znaczenie polityczne i logistyczne.

    #Apple #AppleSilicon #iMagazine #Intel #LipBuTan #MSeries #MacbookNeo #procesory #technologia #TSMC
  28. Apple i Intel znów razem? „Stary wróg” może produkować układy Apple Silicon

    Historia zatoczyła koło w najbardziej nieoczekiwany sposób.

    Według najnowszych doniesień, Apple i Intel zawarły wstępne porozumienie, na mocy którego fabryki Intela miałyby produkować procesory zaprojektowane w Cupertino. Jeśli umowa dojdzie do skutku, Intel dołączy do elitarnego grona dostawców, takich jak TSMC czy Samsung, stając się de facto „manufakturą” dla układów Apple Silicon.

    Dlaczego Apple wraca do Intela?

    Odpowiedź jest krótka: TSMC nie wyrabia. Tajwański gigant, który do tej pory był wyłącznym producentem chipów Apple, padł ofiarą własnego sukcesu i boomu na sztuczną inteligencję.

    Moce przerobowe TSMC są obecnie blokowane przez gigantyczne zamówienia od Nvidii na układy do serwerów AI. Ponadto Tim Cook przyznał ostatnio, że dostępność najnowszych iPhone’ów była ograniczona właśnie przez braki w dostawach układów A19 z Tajwanu.

    W tej sytuacji Apple potrzebuje dywersyfikacji. Intel, pod nowym dowództwem Lip-Bu Tana, desperacko szuka dużych klientów dla swoich najnowocześniejszych linii produkcyjnych (węzły 18A oraz nadchodzące 14A).

    Co Intel będzie produkował dla Apple?

    Nie spodziewajcie się, że najpotężniejsze układy M5 Ultra czy procesory do iPhone’ów Pro od razu wyjadą z fabryk Intela. Według przecieków, Apple planuje zacząć od „bezpiecznego pułapu”:

    • Tanie procesory M-series: Intel miałby wytwarzać układy do podstawowych modeli iPadów oraz komputerów z niższej półki.
    • MacBook Neo na celowniku: to idealny kandydat. Skoro Neo ma być maszyną masową i tanią, przeniesienie produkcji jego układów do Intela pozwoliłoby odciążyć TSMC, które mogłoby się skupić na „wyścigu zbrojeń” w modelach Pro i Max.

    Ironia losu

    Przypomnijmy: Apple porzuciło Intela w 2020 roku, mając dość wiecznych opóźnień, problemów z przegrzewaniem się procesorów i braku innowacji. Przejście na własną architekturę ARM było dla giganta z Cupertino wyzwoleniem.

    Dziś sytuacja jest zgoła inna. Intel nie dostarcza już własnej, kulejącej architektury, ale oferuje swoje fabryki. Dla Apple to układ idealny: zachowują pełną kontrolę nad udanym projektem Apple Silicon, jednocześnie zyskując mocne zaplecze produkcyjne na terenie USA, co ma też ogromne znaczenie polityczne i logistyczne.

    #Apple #AppleSilicon #iMagazine #Intel #LipBuTan #MSeries #MacbookNeo #procesory #technologia #TSMC
  29. Lenovo rozdaje kontrolery Xbox. Kupujesz sprzęt gamingowy i zgarniasz gratis

    Lenovo wystartowało z limitowaną akcją skierowaną do graczy.

    Przy zakupie wybranego laptopa lub komputera stacjonarnego z serii Legion oraz LOQ wyposażonego w system Windows 11, klienci otrzymają bezpłatnie bezprzewodowy kontroler Microsoft Xbox w kolorze Carbon Black. Promocja potrwa do 10 czerwca 2026 roku lub do wyczerpania zapasów.

    Kontroler dla wymagających

    Dołączany do zestawów kontroler to odświeżona wersja o ergonomicznym designie, wyposażona w teksturowane gumowe uchwyty poprawiające stabilność chwytu oraz hybrydowy pad kierunkowy.

    Urządzenie posiada dedykowany przycisk do szybkiego przechwytywania i udostępniania zrzutów ekranu oraz nagrań. Dzięki technologiom Xbox Wireless i Bluetooth można go sparować nie tylko z komputerem z Windowsem, ale także z konsolami Xbox Series X|S, Xbox One oraz urządzeniami z systemami Android i iOS.

    Przegląd sprzętu objętego promocją

    W ramach akcji Lenovo proponuje szeroki wybór urządzeń, które różnią się przeznaczeniem i wydajnością:

    • Lenovo LOQ 15AHP10: laptop wyposażony w procesory AMD Ryzen 5 lub 7 oraz kartę graficzną NVIDIA GeForce RTX 5070. Za chłodzenie odpowiada technologia Hyperchamber z dwoma wentylatorami i miedzianymi przewodami.
    • Lenovo Legion 5i: elegancka konstrukcja łącząca pracę z rozrywką. Pod maską znajdziemy procesory Intel Core Ultra i układy NVIDIA GeForce RTX serii 50. Ekran to 16-calowa matryca OLED o odświeżaniu 240 Hz.
    • Lenovo Legion Tower 7i: dla fanów najwyższych osiągów i rozbudowy. Komputer stacjonarny z procesorem Intel Core Ultra 9, kartami RTX 50, dyskami SSD PCIe Gen 5 oraz możliwością montażu do 192 GB pamięci RAM DDR5. System chłodzenia Legion Coldfront może pracować w oparciu o ciecz lub powietrze.

    Jak odebrać gratis?

    Procedura otrzymania kontrolera wymaga wykonania kilku kroków:

    • Należy dokonać zakupu wybranego urządzenia w okresie do 10 czerwca 2026 r.
    • W ciągu 14 dni kalendarzowych od daty zakupu trzeba wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie akcji.
    • Do zgłoszenia należy przygotować zdjęcie dowodu zakupu oraz numeru seryjnego produktu.
    • Po pomyślnej weryfikacji nagroda zostanie wysłana kurierem pod wskazany adres.

    Z oferty można skorzystać w warszawskim Showroomie Lenovo & Motorola oraz u partnerów handlowych, takich jak: Delkom, eLenovo, Komputronik, Media Expert, Media Markt, Morele, Neonet, RTV Euro AGD, Sferis oraz X-kom.

    Przyszłość bez sztywnych ram. Lenovo pokazuje modułowego peceta i asystenta Qira na MWC 2026

    #AMDRyzen #iMagazine #IntelCoreUltra #laptopyGamingowe #Legion #Lenovo #LOQ #MicrosoftXbox #promocja #RTX50
  30. Lenovo rozdaje kontrolery Xbox. Kupujesz sprzęt gamingowy i zgarniasz gratis

    Lenovo wystartowało z limitowaną akcją skierowaną do graczy.

    Przy zakupie wybranego laptopa lub komputera stacjonarnego z serii Legion oraz LOQ wyposażonego w system Windows 11, klienci otrzymają bezpłatnie bezprzewodowy kontroler Microsoft Xbox w kolorze Carbon Black. Promocja potrwa do 10 czerwca 2026 roku lub do wyczerpania zapasów.

    Kontroler dla wymagających

    Dołączany do zestawów kontroler to odświeżona wersja o ergonomicznym designie, wyposażona w teksturowane gumowe uchwyty poprawiające stabilność chwytu oraz hybrydowy pad kierunkowy.

    Urządzenie posiada dedykowany przycisk do szybkiego przechwytywania i udostępniania zrzutów ekranu oraz nagrań. Dzięki technologiom Xbox Wireless i Bluetooth można go sparować nie tylko z komputerem z Windowsem, ale także z konsolami Xbox Series X|S, Xbox One oraz urządzeniami z systemami Android i iOS.

    Przegląd sprzętu objętego promocją

    W ramach akcji Lenovo proponuje szeroki wybór urządzeń, które różnią się przeznaczeniem i wydajnością:

    • Lenovo LOQ 15AHP10: laptop wyposażony w procesory AMD Ryzen 5 lub 7 oraz kartę graficzną NVIDIA GeForce RTX 5070. Za chłodzenie odpowiada technologia Hyperchamber z dwoma wentylatorami i miedzianymi przewodami.
    • Lenovo Legion 5i: elegancka konstrukcja łącząca pracę z rozrywką. Pod maską znajdziemy procesory Intel Core Ultra i układy NVIDIA GeForce RTX serii 50. Ekran to 16-calowa matryca OLED o odświeżaniu 240 Hz.
    • Lenovo Legion Tower 7i: dla fanów najwyższych osiągów i rozbudowy. Komputer stacjonarny z procesorem Intel Core Ultra 9, kartami RTX 50, dyskami SSD PCIe Gen 5 oraz możliwością montażu do 192 GB pamięci RAM DDR5. System chłodzenia Legion Coldfront może pracować w oparciu o ciecz lub powietrze.

    Jak odebrać gratis?

    Procedura otrzymania kontrolera wymaga wykonania kilku kroków:

    • Należy dokonać zakupu wybranego urządzenia w okresie do 10 czerwca 2026 r.
    • W ciągu 14 dni kalendarzowych od daty zakupu trzeba wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie akcji.
    • Do zgłoszenia należy przygotować zdjęcie dowodu zakupu oraz numeru seryjnego produktu.
    • Po pomyślnej weryfikacji nagroda zostanie wysłana kurierem pod wskazany adres.

    Z oferty można skorzystać w warszawskim Showroomie Lenovo & Motorola oraz u partnerów handlowych, takich jak: Delkom, eLenovo, Komputronik, Media Expert, Media Markt, Morele, Neonet, RTV Euro AGD, Sferis oraz X-kom.

    Przyszłość bez sztywnych ram. Lenovo pokazuje modułowego peceta i asystenta Qira na MWC 2026

    #AMDRyzen #iMagazine #IntelCoreUltra #laptopyGamingowe #Legion #Lenovo #LOQ #MicrosoftXbox #promocja #RTX50
  31. Spokojnie, T-Mobile nie odetnie Cię jutro od świata. Wyjaśniamy zamieszanie wokół wygaszania 2G

    W sieci zawrzało po informacjach o zmianach w regulaminach T-Mobile. Nagłówki krzyczą o „historycznych zmianach” i „bezużytecznych przyciskach do papieru”. Prawda jest dużo bardziej prozaiczna. Wyjaśniamy to rzetelnie.

    Jeśli rzucił Ci się na oczy tego typu nagłówek i twoim pierwszym odruchem była chęć sprawdzenia, czy twój iPhone lub flagowiec z Androidem w sieci T-Mobile nagle przestanie dzwonić – odetchnij głęboko. Nic takiego się nie wydarzy.

    Oto co tak naprawdę wynika z nowych zapisów operatora i dlaczego nie musisz biec do salonu po nowy telefon.

    O co tyle szumu? (konkretne daty)

    T-Mobile po prostu porządkuje papiery. W nowych regulaminach pojawił się zapis, że operator gwarantuje utrzymanie technologii 2G do 31 grudnia 2027 roku. Dopiero od 1 stycznia 2028 roku zastrzega sobie prawo do stopniowego ograniczania tego pasma.

    Wniosek? Masz co najmniej półtora roku świętego spokoju, a proces wygaszania potrwa pewnie kolejne kilka lat. To nie jest „pstryczek”, który wyłączy nadajniki w całym kraju w sylwestrową noc. Ale jeszcze jeszcze jedna kwestia, która powinna uspokoić każdego nietechnicznego Czytelnika.

    Dlaczego T-Mobile (i inni) wyłączają stare pasma?

    To nie jest złośliwość korporacji, a techniczna konieczność nazywana refarmingiem. Radiowe pasmo transmisyjne (zakres częstotliwości) dla sieci komórkowych jest ograniczone. Starsze technologie, takie właśnie jak 2G wykorzystują je nieoptymalnie. Mamy tu do czynienia po prostu z marnotrawstwem miejsca w eterze.

    Pasma, na których działa 2G (głównie 900 MHz), są bardzo cenne, bo mają świetny zasięg i dobrze przenikają przez ściany. Na tym samym „kawałku” częstotliwości, gdzie 2G ledwo zipie z rozmowami i SMS-ami, technologia LTE lub 5G może obsłużyć dziesięciokrotnie więcej użytkowników i przesyłać dane z prędkością większą o rzędy wielkości. Mówiąc obrazowo, operatorzy po prostu wyrzucają „starą meblościankę”, żeby wstawić tam nowoczesne i wydajne regały.

    Kogo ta rozciągnięta w czasie zmiana faktycznie zaboli?

    Nie oszukujmy się – dla 99% czytelników iMagazine ta zmiana jest całkowicie bez znaczenia. Każdy smartfon kupiony w ciągu ostatnich 5-7 lat wspiera technologię VoLTE (rozmowy przez 4G/LTE), która przejęła rolę 2G i 3G.

    Prawdziwy problem mogą mieć dwie grupy:

    • Seniorzy z „cegłami”: osoby mocno przywiązane do bardzo starych telefonów klawiszowych, które nie obsługują 4G. Te faktycznie mogą za kilka lat przestać dzwonić.
    • Systemy maszynowe (M2M): stare alarmy, sterowniki bram, windy czy lokalizatory GPS w samochodach, które korzystają z modułów 2G. Tu wymiana sprzętu może być konieczna, ale firmy mają na to blisko dwa lata. Ważne jest też to, że taka wymiana jest w olbrzymiej większości przypadków wykonalna.

    Co musisz zrobić dzisiaj?

    Absolutnie nic. Jeśli twój telefon wyświetla przy ikonie zasięgu „LTE”, „4G” lub „5G” podczas rozmowy – jesteś bezpieczny. T-Mobile (podobnie jak wcześniej z 3G) będzie prowadzić kampanie informacyjne na długo przed realnym wyłączeniem nadajników w Twojej okolicy.

    Zamiast więc panikować nad sensacyjnymi newsami, potraktuj to jako naturalny etap ewolucji. 2G to technologia z lat 90. ubiegłego wieku – czas pozwolić jej odejść na zasłużoną emeryturę, by zrobić miejsce dla standardów, które nie łapią zadyszki przy wysyłaniu zdjęcia na Signal.

    Polski internet w 2025: 5G w końcu ma sens, T-Mobile rozbija bank, a Starlink zaskakuje. Nowy raport

    #2G #iMagazine #refarming #regulaminTMobile #TMobile #telekomunikacja #VoLTE #zasięg
  32. Spokojnie, T-Mobile nie odetnie Cię jutro od świata. Wyjaśniamy zamieszanie wokół wygaszania 2G

    W sieci zawrzało po informacjach o zmianach w regulaminach T-Mobile. Nagłówki krzyczą o „historycznych zmianach” i „bezużytecznych przyciskach do papieru”. Prawda jest dużo bardziej prozaiczna. Wyjaśniamy to rzetelnie.

    Jeśli rzucił Ci się na oczy tego typu nagłówek i twoim pierwszym odruchem była chęć sprawdzenia, czy twój iPhone lub flagowiec z Androidem w sieci T-Mobile nagle przestanie dzwonić – odetchnij głęboko. Nic takiego się nie wydarzy.

    Oto co tak naprawdę wynika z nowych zapisów operatora i dlaczego nie musisz biec do salonu po nowy telefon.

    O co tyle szumu? (konkretne daty)

    T-Mobile po prostu porządkuje papiery. W nowych regulaminach pojawił się zapis, że operator gwarantuje utrzymanie technologii 2G do 31 grudnia 2027 roku. Dopiero od 1 stycznia 2028 roku zastrzega sobie prawo do stopniowego ograniczania tego pasma.

    Wniosek? Masz co najmniej półtora roku świętego spokoju, a proces wygaszania potrwa pewnie kolejne kilka lat. To nie jest „pstryczek”, który wyłączy nadajniki w całym kraju w sylwestrową noc. Ale jeszcze jeszcze jedna kwestia, która powinna uspokoić każdego nietechnicznego Czytelnika.

    Dlaczego T-Mobile (i inni) wyłączają stare pasma?

    To nie jest złośliwość korporacji, a techniczna konieczność nazywana refarmingiem. Radiowe pasmo transmisyjne (zakres częstotliwości) dla sieci komórkowych jest ograniczone. Starsze technologie, takie właśnie jak 2G wykorzystują je nieoptymalnie. Mamy tu do czynienia po prostu z marnotrawstwem miejsca w eterze.

    Pasma, na których działa 2G (głównie 900 MHz), są bardzo cenne, bo mają świetny zasięg i dobrze przenikają przez ściany. Na tym samym „kawałku” częstotliwości, gdzie 2G ledwo zipie z rozmowami i SMS-ami, technologia LTE lub 5G może obsłużyć dziesięciokrotnie więcej użytkowników i przesyłać dane z prędkością większą o rzędy wielkości. Mówiąc obrazowo, operatorzy po prostu wyrzucają „starą meblościankę”, żeby wstawić tam nowoczesne i wydajne regały.

    Kogo ta rozciągnięta w czasie zmiana faktycznie zaboli?

    Nie oszukujmy się – dla 99% czytelników iMagazine ta zmiana jest całkowicie bez znaczenia. Każdy smartfon kupiony w ciągu ostatnich 5-7 lat wspiera technologię VoLTE (rozmowy przez 4G/LTE), która przejęła rolę 2G i 3G.

    Prawdziwy problem mogą mieć dwie grupy:

    • Seniorzy z „cegłami”: osoby mocno przywiązane do bardzo starych telefonów klawiszowych, które nie obsługują 4G. Te faktycznie mogą za kilka lat przestać dzwonić.
    • Systemy maszynowe (M2M): stare alarmy, sterowniki bram, windy czy lokalizatory GPS w samochodach, które korzystają z modułów 2G. Tu wymiana sprzętu może być konieczna, ale firmy mają na to blisko dwa lata. Ważne jest też to, że taka wymiana jest w olbrzymiej większości przypadków wykonalna.

    Co musisz zrobić dzisiaj?

    Absolutnie nic. Jeśli twój telefon wyświetla przy ikonie zasięgu „LTE”, „4G” lub „5G” podczas rozmowy – jesteś bezpieczny. T-Mobile (podobnie jak wcześniej z 3G) będzie prowadzić kampanie informacyjne na długo przed realnym wyłączeniem nadajników w Twojej okolicy.

    Zamiast więc panikować nad sensacyjnymi newsami, potraktuj to jako naturalny etap ewolucji. 2G to technologia z lat 90. ubiegłego wieku – czas pozwolić jej odejść na zasłużoną emeryturę, by zrobić miejsce dla standardów, które nie łapią zadyszki przy wysyłaniu zdjęcia na Signal.

    Polski internet w 2025: 5G w końcu ma sens, T-Mobile rozbija bank, a Starlink zaskakuje. Nowy raport

    #2G #iMagazine #refarming #regulaminTMobile #TMobile #telekomunikacja #VoLTE #zasięg
  33. Dreame poszerza ofertę robotów. Do Polski wchodzą modele Matrix10 Pro, L50 Ultra AE i D30 Ultra

    Chiński producent odkurzaczy automatycznych uzupełnił właśnie swoje polskie portfolio o trzy nowe konstrukcje.

    Modele Matrix10 Pro, L50 Ultra AE oraz D30 Ultra zostały zaprojektowane tak, aby wypełnić luki w różnych segmentach cenowych, oferując przy tym rozwiązania techniczne znane do tej pory głównie z najdroższych flagowców.

    Matrix10 Pro: system automatycznej wymiany padów

    Najwyżej pozycjonowaną nowością jest Matrix10 Pro, który stanowi nieco skromniejszą, ale wciąż zaawansowaną alternatywę dla modelu Ultra. Najważniejszym wyróżnikiem tej konstrukcji jest stacja dokująca, która potrafi samodzielnie wymieniać pady mopujące wewnątrz robota. Urządzenie dobiera jeden z trzech rodzajów mopa (termiczny, szorujący lub chłonny) w zależności od tego, jaki rodzaj nawierzchni ma w danej chwili sprzątać.

    Pod kątem czysto mechanicznym robot dysponuje siłą ssania na poziomie 30 000 Pa i wykorzystuje podwójną szczotkę główną, która ma minimalizować problem wplątywania się długich włosów. Sama stacja bazowa nie tylko opróżnia zbiornik na kurz, ale też myje mopy w wodzie o temperaturze 100°C, osusza je gorącym powietrzem i automatycznie dozuje odpowiednie środki czyszczące.

    L50 Ultra AE: rozwiązanie dla posiadaczy zwierząt

    Kolejny model, L50 Ultra AE, to propozycja dla osób, które zmagają się z dużą ilością sierści na podłogach. Producent zastosował tu specjalną szczotkę TriCut, wyposażoną w mechaniczne ostrza rozcinające zaplątane włosy. Rozwiązanie to ma zapobiegać blokowaniu się wałka i eliminować konieczność jego ręcznego czyszczenia.

    Urządzenie oferuje siłę ssania wynoszącą 28 000 Pa oraz system wysuwanych mopów, które ułatwiają sprzątanie wzdłuż krawędzi mebli i listew przypodłogowych. W przypadku wjazdu na dywan, robot potrafi unieść mokre pady na wysokość 10,5 mm, co ma chronić tkaniny przed wilgocią. Stacja dokująca, podobnie jak w wyższym modelu, oferuje funkcję sterylizacji mopów we wrzątku.

    D30 Ultra: funkcje premium w niższym budżecie

    Ostatnią z nowości jest D30 Ultra, pozycjonowany jako następca budżetowego modelu D20. Mimo niższej ceny, sprzęt przejął kilka technologii z wyższych serii, w tym mechanizm MopExtend RoboSwing, który fizycznie przesuwa moduł mopujący do samych krawędzi ścian.

    Robot dysponuje siłą ssania 25 000 Pa i wykorzystuje czujniki ultradźwiękowe do rozpoznawania dywanów. Jego stacja bazowa pozwala na około 100 dni pracy bez konieczności wymiany worka na kurz, a po zakończeniu cyklu sprzątania automatycznie myje i suszy elementy mopujące.

    Ceny i oferta premierowa

    Wszystkie trzy modele marki Dreame są już dostępne w regularnej sprzedaży. Cena katalogowa modelu Matrix10 Pro wynosi 3 999 zł, a w ramach oferty premierowej (do 19 maja) można go kupić z kuponem rabatowym o wartości 200 zł. L50 Ultra AE kosztuje 2 499 zł (w promocji taniej o 100 zł), natomiast bazowy model D30 Ultra został wyceniony na 1 699 zł.

    Dreame wprowadza Airstyle Pro do stylizacji włosów

    #D30Ultra #Dreame #iMagazine #inteligentnyDom #L50UltraAE #Matrix10Pro #nowościProduktowe #odkurzaczAutomatyczny #robotSprzątający
  34. iMagazine 2/2026 – Dalej pomagamy

    Luty w iMagazine od lat kojarzy się z pomaganiem. To tradycja, z której jesteśmy dumni i którą konsekwentnie pielęgnujemy – raz w roku wykorzystując nasz zasięg, by realnie wesprzeć tych, którzy tego najbardziej potrzebują. W tym roku ta tradycja pozostaje żywa, choć jej forma musiała się zmienić.

    Ze względu na nowe procedury wprowadzone przez WOŚP – w tym zakaz używania serduszka, długotrwały i nieprzewidywalny proces autoryzacji oraz ograniczenia, które skutecznie zabijają spontaniczność działań – zdecydowaliśmy się pomóc inaczej. Nadal trzymamy kciuki za WOŚP i doceniamy ogrom pracy, jaki wykonuje ta fundacja, ale przy obecnych zasadach realizacja naszej okładkowej inicjatywy byłaby możliwa… najwcześniej wiosną.

    Dlatego w tym roku okładkę iMagazine zaproponowało Nozbe, a w zamian kwota 5000 zł została w całości przekazana na fundację „Na Ratunek”, wspierającą dzieci chorujące na nowotwory. To dla nas ważne – pomoc ma być szybka, konkretna i skuteczna. Dziękujemy Nozbe za zaufanie i wsparcie, a Wam za zrozumienie. Najważniejsze, że pomoc trafiła tam, gdzie jest potrzebna.

    A co w numerze? Podsumowujemy badanie czytelnictwa iMagazine, które przeprowadziliśmy w styczniu, przyglądamy się Apple Creator Studio, testujemy AirTaga 2, zabieramy Was w podróż do Kiszyniowa, słuchamy świetnego audio od Audio Pro, Sony, SoundcoreAudiotec Fischer, opisujemy przesiadkę na Pixela, 100 dni z iPadem Pro M5, Apple Watch Ultra 3SE 3. Są też świetne samochody, felietony i – dla równowagi – nowa, zimowa szarlotka na zimno.

    To numer o zmianach, decyzjach i konsekwencji.

    Miłej lektury.

     

    Spis treści

    Aktualności

    • Aktualności
    • Badanie czytelnictwa iMagazine 2026 – kim są nasi czytelnicy i jak korzystają z naszych treści? | Dominik Łada

    Podróże

    • Kiszyniów – nieoczywisty kierunek na kapitalny city break | Małgorzata Podstawka

    Productivity

    • Jak zwiększyć produktywność dzięki AI? | Michał Śliwiński

    Lifestyle

    • Lifestyle | Dominik Łada

    Technokultura

    • Human-Centric AI | Ania Gabryś

    Audio

    • Audio Pro A48 W – duże, choć kompaktowe | Paweł Hać
    • Sony LinkBuds Clip. Kolczyk, który gra, czyli otwarte brzmienie w modnej formie | Agnieszka Serafinowicz
    • Soundcore AeroClip – słuchawki, które nie chcą być w uchu. I właśnie dlatego wygrywają w sporcie | Dominik Łada
    • Opera w kokpicie Audiotec Fischer | Dariusz Hałas

    Sprzęt

    • Testujemy AirTag 2. generacji, w domu i w lesie | Wojtek Pietrusiewicz
    • Honor Magic8 Pro – całkiem udany iPhone | Paweł Hać
    • Dlaczego od zawsze mam Androida obok iPhone’a – i czemu dziś jest to Pixel 10 Pro XL | Dominik Łada
    • 100 dni z iPadem Pro M5 (11 cali). Przesiadka z M2 – ewolucja, która ma sens | Dominik Łada
    • 100 dni z Apple Watch Ultra 3 – zegarek, który nie musi niczego udowadniać (ale i tak to robi) | Dominik Łada
    • Trzy miesiące z Apple Watch SE 3. Rozmowy przy kuchennym stole | Dominik Łada
    • Logitech MX Master 4 oczami użytkownika Magic Mouse. Przesiadka po… siedemnastu latach | Dominik Łada
    • Jeden powerbank, żeby rządzić wszystkimi. Recenzja Anker 25K 165W w podróży (i nie tylko) | Dominik Łada
    • Sharp KI-TX – ciężka artyleria na polski smog | Dariusz Hałas

    TV

    • Trzęsienie ziemi w Tokio. Sony oddaje telewizory w ręce TCL | Agnieszka Serafinowicz
    • Telewizory 2026 – krajobraz inny niż zawsze | Paweł Okopień

    Mobilność

    • IQ.LIGHT: fotonika ratuje życie. Anatomia systemu, który widzi to, co Ty przeoczysz | Dariusz Hałas
    • Geely EX5 | Dariusz Hałas
    • Xpeng P7 AWD Performance. Sedan z duszą | Dariusz Hałas

    Software

    • Apple Creator Studio. Gdy Apple postanawia uporządkować świat twórców | Dominik Łada
    • Monocle – jak skupić się na pracy, wymazując bałagan z ekranu | Dominik Łada
    • Clawdbot – AI, które naprawdę „robi rzeczy”. Viticci zachwycony, my ostrzegamy: to zabawa z odbezpieczonym granatem | Dariusz Hałas

    Gry

    • Ball x Pit | Paweł Hać

    Porady

    • Włącz tryb ProMotion w Safari | Maciej Skrzypczak

    Higiena Cyfrowa

    • Jak połączyć świat fizyczny z cyfrowym? | Krzysztof Kołacz

    Felietony

    • Co mówią nam rekordowe wyniki sektora usług Apple? | Krzysztof Kołacz
    • Dlaczego wracamy do retro rzeczy? | Krzysztof Kołacz
    • Jaka piękna katastrofa – czyli Tesla na własne życzenie | Dominik Łada
    • Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły. Czas na radykalną chemioterapię, a nie pudrowanie gangreny | Dariusz Hałas
    • Tinos – o kilka kroków od winiarskiego Olimpu | Piotr Wdowiak

    Film

    • Dom dobry | Jan Urbanowicz
    • Bracia ze stali | Jan Urbanowicz
    • Premiery streamingowe luty 2026 | Jan Urbanowicz

    Muzyka

    • Stworzyłem muzykę w AI i nie poczułem satysfakcji | Paweł Winiarski

    Podcasty

    • Podcasty | Dominik Łada

    Makowa kuchnia

    • Szarlotka na zimno | Małgorzata Łada
    #AirTag2 #Anker #AppleCreatorStudio #AppleWatchSE3 #AppleWatchUltra3 #AudioPro #AudiotecFischer #badanieCzytelnictwa2026 #Clawbot #Fundacja #fundacjaNaRatunek #Geely #GooglePixel10ProXL #iMagazine #iPadPro2025 #iPadProM5 #Kiszyniów #LogitechMXMaster4 #Monocle #NaRatunek #nowość #nowyNumer #Nozbe #NozbeAi #Sharp #SonyLinkBudsClip #SoundcoreAeroClip #vw #Xpeng
  35. iMagazine 2/2026 – Dalej pomagamy

    Luty w iMagazine od lat kojarzy się z pomaganiem. To tradycja, z której jesteśmy dumni i którą konsekwentnie pielęgnujemy – raz w roku wykorzystując nasz zasięg, by realnie wesprzeć tych, którzy tego najbardziej potrzebują. W tym roku ta tradycja pozostaje żywa, choć jej forma musiała się zmienić.

    Ze względu na nowe procedury wprowadzone przez WOŚP – w tym zakaz używania serduszka, długotrwały i nieprzewidywalny proces autoryzacji oraz ograniczenia, które skutecznie zabijają spontaniczność działań – zdecydowaliśmy się pomóc inaczej. Nadal trzymamy kciuki za WOŚP i doceniamy ogrom pracy, jaki wykonuje ta fundacja, ale przy obecnych zasadach realizacja naszej okładkowej inicjatywy byłaby możliwa… najwcześniej wiosną.

    Dlatego w tym roku okładkę iMagazine zaproponowało Nozbe, a w zamian kwota 5000 zł została w całości przekazana na fundację „Na Ratunek”, wspierającą dzieci chorujące na nowotwory. To dla nas ważne – pomoc ma być szybka, konkretna i skuteczna. Dziękujemy Nozbe za zaufanie i wsparcie, a Wam za zrozumienie. Najważniejsze, że pomoc trafiła tam, gdzie jest potrzebna.

    A co w numerze? Podsumowujemy badanie czytelnictwa iMagazine, które przeprowadziliśmy w styczniu, przyglądamy się Apple Creator Studio, testujemy AirTaga 2, zabieramy Was w podróż do Kiszyniowa, słuchamy świetnego audio od Audio Pro, Sony, SoundcoreAudiotec Fischer, opisujemy przesiadkę na Pixela, 100 dni z iPadem Pro M5, Apple Watch Ultra 3SE 3. Są też świetne samochody, felietony i – dla równowagi – nowa, zimowa szarlotka na zimno.

    To numer o zmianach, decyzjach i konsekwencji.

    Miłej lektury.

     

    Spis treści

    Aktualności

    • Aktualności
    • Badanie czytelnictwa iMagazine 2026 – kim są nasi czytelnicy i jak korzystają z naszych treści? | Dominik Łada

    Podróże

    • Kiszyniów – nieoczywisty kierunek na kapitalny city break | Małgorzata Podstawka

    Productivity

    • Jak zwiększyć produktywność dzięki AI? | Michał Śliwiński

    Lifestyle

    • Lifestyle | Dominik Łada

    Technokultura

    • Human-Centric AI | Ania Gabryś

    Audio

    • Audio Pro A48 W – duże, choć kompaktowe | Paweł Hać
    • Sony LinkBuds Clip. Kolczyk, który gra, czyli otwarte brzmienie w modnej formie | Agnieszka Serafinowicz
    • Soundcore AeroClip – słuchawki, które nie chcą być w uchu. I właśnie dlatego wygrywają w sporcie | Dominik Łada
    • Opera w kokpicie Audiotec Fischer | Dariusz Hałas

    Sprzęt

    • Testujemy AirTag 2. generacji, w domu i w lesie | Wojtek Pietrusiewicz
    • Honor Magic8 Pro – całkiem udany iPhone | Paweł Hać
    • Dlaczego od zawsze mam Androida obok iPhone’a – i czemu dziś jest to Pixel 10 Pro XL | Dominik Łada
    • 100 dni z iPadem Pro M5 (11 cali). Przesiadka z M2 – ewolucja, która ma sens | Dominik Łada
    • 100 dni z Apple Watch Ultra 3 – zegarek, który nie musi niczego udowadniać (ale i tak to robi) | Dominik Łada
    • Trzy miesiące z Apple Watch SE 3. Rozmowy przy kuchennym stole | Dominik Łada
    • Logitech MX Master 4 oczami użytkownika Magic Mouse. Przesiadka po… siedemnastu latach | Dominik Łada
    • Jeden powerbank, żeby rządzić wszystkimi. Recenzja Anker 25K 165W w podróży (i nie tylko) | Dominik Łada
    • Sharp KI-TX – ciężka artyleria na polski smog | Dariusz Hałas

    TV

    • Trzęsienie ziemi w Tokio. Sony oddaje telewizory w ręce TCL | Agnieszka Serafinowicz
    • Telewizory 2026 – krajobraz inny niż zawsze | Paweł Okopień

    Mobilność

    • IQ.LIGHT: fotonika ratuje życie. Anatomia systemu, który widzi to, co Ty przeoczysz | Dariusz Hałas
    • Geely EX5 | Dariusz Hałas
    • Xpeng P7 AWD Performance. Sedan z duszą | Dariusz Hałas

    Software

    • Apple Creator Studio. Gdy Apple postanawia uporządkować świat twórców | Dominik Łada
    • Monocle – jak skupić się na pracy, wymazując bałagan z ekranu | Dominik Łada
    • Clawdbot – AI, które naprawdę „robi rzeczy”. Viticci zachwycony, my ostrzegamy: to zabawa z odbezpieczonym granatem | Dariusz Hałas

    Gry

    • Ball x Pit | Paweł Hać

    Porady

    • Włącz tryb ProMotion w Safari | Maciej Skrzypczak

    Higiena Cyfrowa

    • Jak połączyć świat fizyczny z cyfrowym? | Krzysztof Kołacz

    Felietony

    • Co mówią nam rekordowe wyniki sektora usług Apple? | Krzysztof Kołacz
    • Dlaczego wracamy do retro rzeczy? | Krzysztof Kołacz
    • Jaka piękna katastrofa – czyli Tesla na własne życzenie | Dominik Łada
    • Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły. Czas na radykalną chemioterapię, a nie pudrowanie gangreny | Dariusz Hałas
    • Tinos – o kilka kroków od winiarskiego Olimpu | Piotr Wdowiak

    Film

    • Dom dobry | Jan Urbanowicz
    • Bracia ze stali | Jan Urbanowicz
    • Premiery streamingowe luty 2026 | Jan Urbanowicz

    Muzyka

    • Stworzyłem muzykę w AI i nie poczułem satysfakcji | Paweł Winiarski

    Podcasty

    • Podcasty | Dominik Łada

    Makowa kuchnia

    • Szarlotka na zimno | Małgorzata Łada
    #AirTag2 #Anker #AppleCreatorStudio #AppleWatchSE3 #AppleWatchUltra3 #AudioPro #AudiotecFischer #badanieCzytelnictwa2026 #Clawbot #Fundacja #fundacjaNaRatunek #Geely #GooglePixel10ProXL #iMagazine #iPadPro2025 #iPadProM5 #Kiszyniów #LogitechMXMaster4 #Monocle #NaRatunek #nowość #nowyNumer #Nozbe #NozbeAi #Sharp #SonyLinkBudsClip #SoundcoreAeroClip #vw #Xpeng
  36. iMagazine 2/2026 – Dalej pomagamy

    Luty w iMagazine od lat kojarzy się z pomaganiem. To tradycja, z której jesteśmy dumni i którą konsekwentnie pielęgnujemy – raz w roku wykorzystując nasz zasięg, by realnie wesprzeć tych, którzy tego najbardziej potrzebują. W tym roku ta tradycja pozostaje żywa, choć jej forma musiała się zmienić.

    Ze względu na nowe procedury wprowadzone przez WOŚP – w tym zakaz używania serduszka, długotrwały i nieprzewidywalny proces autoryzacji oraz ograniczenia, które skutecznie zabijają spontaniczność działań – zdecydowaliśmy się pomóc inaczej. Nadal trzymamy kciuki za WOŚP i doceniamy ogrom pracy, jaki wykonuje ta fundacja, ale przy obecnych zasadach realizacja naszej okładkowej inicjatywy byłaby możliwa… najwcześniej wiosną.

    Dlatego w tym roku okładkę iMagazine zaproponowało Nozbe, a w zamian kwota 5000 zł została w całości przekazana na fundację „Na Ratunek”, wspierającą dzieci chorujące na nowotwory. To dla nas ważne – pomoc ma być szybka, konkretna i skuteczna. Dziękujemy Nozbe za zaufanie i wsparcie, a Wam za zrozumienie. Najważniejsze, że pomoc trafiła tam, gdzie jest potrzebna.

    A co w numerze? Podsumowujemy badanie czytelnictwa iMagazine, które przeprowadziliśmy w styczniu, przyglądamy się Apple Creator Studio, testujemy AirTaga 2, zabieramy Was w podróż do Kiszyniowa, słuchamy świetnego audio od Audio Pro, Sony, SoundcoreAudiotec Fischer, opisujemy przesiadkę na Pixela, 100 dni z iPadem Pro M5, Apple Watch Ultra 3SE 3. Są też świetne samochody, felietony i – dla równowagi – nowa, zimowa szarlotka na zimno.

    To numer o zmianach, decyzjach i konsekwencji.

    Miłej lektury.

     

    Spis treści

    Aktualności

    • Aktualności
    • Badanie czytelnictwa iMagazine 2026 – kim są nasi czytelnicy i jak korzystają z naszych treści? | Dominik Łada

    Podróże

    • Kiszyniów – nieoczywisty kierunek na kapitalny city break | Małgorzata Podstawka

    Productivity

    • Jak zwiększyć produktywność dzięki AI? | Michał Śliwiński

    Lifestyle

    • Lifestyle | Dominik Łada

    Technokultura

    • Human-Centric AI | Ania Gabryś

    Audio

    • Audio Pro A48 W – duże, choć kompaktowe | Paweł Hać
    • Sony LinkBuds Clip. Kolczyk, który gra, czyli otwarte brzmienie w modnej formie | Agnieszka Serafinowicz
    • Soundcore AeroClip – słuchawki, które nie chcą być w uchu. I właśnie dlatego wygrywają w sporcie | Dominik Łada
    • Opera w kokpicie Audiotec Fischer | Dariusz Hałas

    Sprzęt

    • Testujemy AirTag 2. generacji, w domu i w lesie | Wojtek Pietrusiewicz
    • Honor Magic8 Pro – całkiem udany iPhone | Paweł Hać
    • Dlaczego od zawsze mam Androida obok iPhone’a – i czemu dziś jest to Pixel 10 Pro XL | Dominik Łada
    • 100 dni z iPadem Pro M5 (11 cali). Przesiadka z M2 – ewolucja, która ma sens | Dominik Łada
    • 100 dni z Apple Watch Ultra 3 – zegarek, który nie musi niczego udowadniać (ale i tak to robi) | Dominik Łada
    • Trzy miesiące z Apple Watch SE 3. Rozmowy przy kuchennym stole | Dominik Łada
    • Logitech MX Master 4 oczami użytkownika Magic Mouse. Przesiadka po… siedemnastu latach | Dominik Łada
    • Jeden powerbank, żeby rządzić wszystkimi. Recenzja Anker 25K 165W w podróży (i nie tylko) | Dominik Łada
    • Sharp KI-TX – ciężka artyleria na polski smog | Dariusz Hałas

    TV

    • Trzęsienie ziemi w Tokio. Sony oddaje telewizory w ręce TCL | Agnieszka Serafinowicz
    • Telewizory 2026 – krajobraz inny niż zawsze | Paweł Okopień

    Mobilność

    • IQ.LIGHT: fotonika ratuje życie. Anatomia systemu, który widzi to, co Ty przeoczysz | Dariusz Hałas
    • Geely EX5 | Dariusz Hałas
    • Xpeng P7 AWD Performance. Sedan z duszą | Dariusz Hałas

    Software

    • Apple Creator Studio. Gdy Apple postanawia uporządkować świat twórców | Dominik Łada
    • Monocle – jak skupić się na pracy, wymazując bałagan z ekranu | Dominik Łada
    • Clawdbot – AI, które naprawdę „robi rzeczy”. Viticci zachwycony, my ostrzegamy: to zabawa z odbezpieczonym granatem | Dariusz Hałas

    Gry

    • Ball x Pit | Paweł Hać

    Porady

    • Włącz tryb ProMotion w Safari | Maciej Skrzypczak

    Higiena Cyfrowa

    • Jak połączyć świat fizyczny z cyfrowym? | Krzysztof Kołacz

    Felietony

    • Co mówią nam rekordowe wyniki sektora usług Apple? | Krzysztof Kołacz
    • Dlaczego wracamy do retro rzeczy? | Krzysztof Kołacz
    • Jaka piękna katastrofa – czyli Tesla na własne życzenie | Dominik Łada
    • Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły. Czas na radykalną chemioterapię, a nie pudrowanie gangreny | Dariusz Hałas
    • Tinos – o kilka kroków od winiarskiego Olimpu | Piotr Wdowiak

    Film

    • Dom dobry | Jan Urbanowicz
    • Bracia ze stali | Jan Urbanowicz
    • Premiery streamingowe luty 2026 | Jan Urbanowicz

    Muzyka

    • Stworzyłem muzykę w AI i nie poczułem satysfakcji | Paweł Winiarski

    Podcasty

    • Podcasty | Dominik Łada

    Makowa kuchnia

    • Szarlotka na zimno | Małgorzata Łada
    #AirTag2 #Anker #AppleCreatorStudio #AppleWatchSE3 #AppleWatchUltra3 #AudioPro #AudiotecFischer #badanieCzytelnictwa2026 #Clawbot #Fundacja #fundacjaNaRatunek #Geely #GooglePixel10ProXL #iMagazine #iPadPro2025 #iPadProM5 #Kiszyniów #LogitechMXMaster4 #Monocle #NaRatunek #nowość #nowyNumer #Nozbe #NozbeAi #Sharp #SonyLinkBudsClip #SoundcoreAeroClip #vw #Xpeng
  37. iMagazine 2/2026 – Dalej pomagamy

    Luty w iMagazine od lat kojarzy się z pomaganiem. To tradycja, z której jesteśmy dumni i którą konsekwentnie pielęgnujemy – raz w roku wykorzystując nasz zasięg, by realnie wesprzeć tych, którzy tego najbardziej potrzebują. W tym roku ta tradycja pozostaje żywa, choć jej forma musiała się zmienić.

    Ze względu na nowe procedury wprowadzone przez WOŚP – w tym zakaz używania serduszka, długotrwały i nieprzewidywalny proces autoryzacji oraz ograniczenia, które skutecznie zabijają spontaniczność działań – zdecydowaliśmy się pomóc inaczej. Nadal trzymamy kciuki za WOŚP i doceniamy ogrom pracy, jaki wykonuje ta fundacja, ale przy obecnych zasadach realizacja naszej okładkowej inicjatywy byłaby możliwa… najwcześniej wiosną.

    Dlatego w tym roku okładkę iMagazine zaproponowało Nozbe, a w zamian kwota 5000 zł została w całości przekazana na fundację „Na Ratunek”, wspierającą dzieci chorujące na nowotwory. To dla nas ważne – pomoc ma być szybka, konkretna i skuteczna. Dziękujemy Nozbe za zaufanie i wsparcie, a Wam za zrozumienie. Najważniejsze, że pomoc trafiła tam, gdzie jest potrzebna.

    A co w numerze? Podsumowujemy badanie czytelnictwa iMagazine, które przeprowadziliśmy w styczniu, przyglądamy się Apple Creator Studio, testujemy AirTaga 2, zabieramy Was w podróż do Kiszyniowa, słuchamy świetnego audio od Audio Pro, Sony, SoundcoreAudiotec Fischer, opisujemy przesiadkę na Pixela, 100 dni z iPadem Pro M5, Apple Watch Ultra 3SE 3. Są też świetne samochody, felietony i – dla równowagi – nowa, zimowa szarlotka na zimno.

    To numer o zmianach, decyzjach i konsekwencji.

    Miłej lektury.

     

    Spis treści

    Aktualności

    • Aktualności
    • Badanie czytelnictwa iMagazine 2026 – kim są nasi czytelnicy i jak korzystają z naszych treści? | Dominik Łada

    Podróże

    • Kiszyniów – nieoczywisty kierunek na kapitalny city break | Małgorzata Podstawka

    Productivity

    • Jak zwiększyć produktywność dzięki AI? | Michał Śliwiński

    Lifestyle

    • Lifestyle | Dominik Łada

    Technokultura

    • Human-Centric AI | Ania Gabryś

    Audio

    • Audio Pro A48 W – duże, choć kompaktowe | Paweł Hać
    • Sony LinkBuds Clip. Kolczyk, który gra, czyli otwarte brzmienie w modnej formie | Agnieszka Serafinowicz
    • Soundcore AeroClip – słuchawki, które nie chcą być w uchu. I właśnie dlatego wygrywają w sporcie | Dominik Łada
    • Opera w kokpicie Audiotec Fischer | Dariusz Hałas

    Sprzęt

    • Testujemy AirTag 2. generacji, w domu i w lesie | Wojtek Pietrusiewicz
    • Honor Magic8 Pro – całkiem udany iPhone | Paweł Hać
    • Dlaczego od zawsze mam Androida obok iPhone’a – i czemu dziś jest to Pixel 10 Pro XL | Dominik Łada
    • 100 dni z iPadem Pro M5 (11 cali). Przesiadka z M2 – ewolucja, która ma sens | Dominik Łada
    • 100 dni z Apple Watch Ultra 3 – zegarek, który nie musi niczego udowadniać (ale i tak to robi) | Dominik Łada
    • Trzy miesiące z Apple Watch SE 3. Rozmowy przy kuchennym stole | Dominik Łada
    • Logitech MX Master 4 oczami użytkownika Magic Mouse. Przesiadka po… siedemnastu latach | Dominik Łada
    • Jeden powerbank, żeby rządzić wszystkimi. Recenzja Anker 25K 165W w podróży (i nie tylko) | Dominik Łada
    • Sharp KI-TX – ciężka artyleria na polski smog | Dariusz Hałas

    TV

    • Trzęsienie ziemi w Tokio. Sony oddaje telewizory w ręce TCL | Agnieszka Serafinowicz
    • Telewizory 2026 – krajobraz inny niż zawsze | Paweł Okopień

    Mobilność

    • IQ.LIGHT: fotonika ratuje życie. Anatomia systemu, który widzi to, co Ty przeoczysz | Dariusz Hałas
    • Geely EX5 | Dariusz Hałas
    • Xpeng P7 AWD Performance. Sedan z duszą | Dariusz Hałas

    Software

    • Apple Creator Studio. Gdy Apple postanawia uporządkować świat twórców | Dominik Łada
    • Monocle – jak skupić się na pracy, wymazując bałagan z ekranu | Dominik Łada
    • Clawdbot – AI, które naprawdę „robi rzeczy”. Viticci zachwycony, my ostrzegamy: to zabawa z odbezpieczonym granatem | Dariusz Hałas

    Gry

    • Ball x Pit | Paweł Hać

    Porady

    • Włącz tryb ProMotion w Safari | Maciej Skrzypczak

    Higiena Cyfrowa

    • Jak połączyć świat fizyczny z cyfrowym? | Krzysztof Kołacz

    Felietony

    • Co mówią nam rekordowe wyniki sektora usług Apple? | Krzysztof Kołacz
    • Dlaczego wracamy do retro rzeczy? | Krzysztof Kołacz
    • Jaka piękna katastrofa – czyli Tesla na własne życzenie | Dominik Łada
    • Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły. Czas na radykalną chemioterapię, a nie pudrowanie gangreny | Dariusz Hałas
    • Tinos – o kilka kroków od winiarskiego Olimpu | Piotr Wdowiak

    Film

    • Dom dobry | Jan Urbanowicz
    • Bracia ze stali | Jan Urbanowicz
    • Premiery streamingowe luty 2026 | Jan Urbanowicz

    Muzyka

    • Stworzyłem muzykę w AI i nie poczułem satysfakcji | Paweł Winiarski

    Podcasty

    • Podcasty | Dominik Łada

    Makowa kuchnia

    • Szarlotka na zimno | Małgorzata Łada
    #AirTag2 #Anker #AppleCreatorStudio #AppleWatchSE3 #AppleWatchUltra3 #AudioPro #AudiotecFischer #badanieCzytelnictwa2026 #Clawbot #Fundacja #fundacjaNaRatunek #Geely #GooglePixel10ProXL #iMagazine #iPadPro2025 #iPadProM5 #Kiszyniów #LogitechMXMaster4 #Monocle #NaRatunek #nowość #nowyNumer #Nozbe #NozbeAi #Sharp #SonyLinkBudsClip #SoundcoreAeroClip #vw #Xpeng
  38. Fitness+ w Polsce dopiero wystartowało, a już dostaje nowości. Apple dba o noworoczne postanowienia

    Dopiero co cieszyliśmy się z oficjalnego debiutu Apple Fitness+ nad Wisłą, a gigant z Cupertino już dorzuca do pieca.

    Jeśli Waszym noworocznym postanowieniem jest „ruszyć się z kanapy”, to nadchodząca aktualizacja biblioteki treningowej trafiła się jak ślepej kurze ziarno.

    Czelendż 2025. Wygrałem, ale… to był trudny rok

    Już od poniedziałku (5 stycznia) w usłudze pojawią się zupełnie nowe, wielotygodniowe programy treningowe, zaprojektowane specjalnie po to, by wyrobić w nas nawyk regularnych ćwiczeń. To doskonałe uzupełnienie oferty startowej, którą szeroko opisujemy i testujemy w najnowszym, styczniowym wydaniu iMagazine (1/2026).

    iMagazine 1/2026 – Apple Fitness+

    Plany na start

    Apple wie, że najtrudniejszy jest pierwszy krok, dlatego nowe kolekcje skupiają się na budowaniu rutyny:

    • Make Your Fitness Comeback: idealny program dla tych, którzy mieli długą przerwę od sportu.
    • Build a Yoga Habit in 4 Weeks: miesięczne wprowadzenie do jogi.
    • Strength Basics in 3 Weeks: podstawy treningu siłowego.
    • Back-to-Back Strength and HIIT: coś dla bardziej zaawansowanych, łączące siłę z interwałami (start 12 stycznia).

    Muzyka i spacery

    To nie koniec nowości. Do sekcji Artist Spotlight (treningi z muzyką jednego wykonawcy) dołącza KAROL G, a w lutym, tuż przed Super Bowl (nas obchodzi mało, ale dla Amerykanów to wielkie święto), pojawi się seria z muzyką Bad Bunny.

    Odświeżono również format Time to Walk (Czas na spacer). W nowych odcinkach swoimi historiami podzielą się m.in. Penn Badgley (znany z serialu „Ty”) oraz Mel B ze Spice Girls. Pamiętajcie tylko, że usługa w Polsce, mimo oficjalnej dostępności, wciąż operuje w języku angielskim.

    Jeśli wciąż zastanawiacie się, czy warto wydać 34,99 zł miesięcznie na subskrypcję, koniecznie zajrzyjcie do styczniowego wydania iMagazine. Poświęciliśmy usłudze Fitness+ duży materiał, w którym sprawdzamy, jak sprawdza się w polskich warunkach i czy faktycznie potrafi zastąpić siłownię.

    Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

    #AppleFitness #AppleWatch #iMagazine #postanowieniaNoworoczne #TimeToWalk #Trening #zdrowie
  39. iMagazine 11/2025 – M5

    Listopad to czas, kiedy dzień robi się krótszy, kawa smakuje lepiej, a nowinki technologiczne grzeją bardziej niż kaloryfer. W tym numerze testujemy prawdziwe potwory wydajności – najnowsze MacBooki Pro oraz iPady Pro z turboszybkim procesorem M5, który redefiniuje pojęcie mocy i energooszczędności.

    Na nadgarstkach lądują świeżutkie smartwatche – Garmin Fenix 8 microLED oraz Amazfit T-Rex 3 Pro – ten drugi sprawdzaliśmy przez dwa miesiące w realnych warunkach. Dorzucamy do tego świetny monitor od Viewsonica, zestaw aż 15 obudów do iPhone’a 17 Pro Max (i reszty siedemnastek), a także ciekawy test „alternatywnego” licznika rowerowego iGPSPORT iGS800 z dedykowanym oświetleniem.

    Nie zabraknie też multimedialnych wrażeń – telewizory SonyLG. Do tego supersamochody Audi, Porsche, LexusXpeng, a dla miłośników podróży – relacje z Innsbrucka, Los Angelestoru Hakka Ring.

    W naszej galerii prezentujemy twórczość Magdaleny Gawęckiej, której prace doskonale wpisują się w jesienny klimat refleksji i koloru.

    To, co wymieniłem, to tylko część z obszernej zawartości. To numer idealny na chłodne wieczory i długie, listopadowe weekendy – kubek w dłoń i miłej lektury!

    Spis treści

    Galeria iMagazine

    • Magdalena Gawęcka | Madelinegavi

    Aktualności

    • Aktualności

    Podróże

    • Innsbruck – idealne miejsce na city break | Dominik Łada
    • Podróż na cmentarz w Los Angeles, by zobaczyć największy obraz z Polski | Paweł Okopień

    Productivity

    • Od chaosu do jasności – 10 książek, które zmieniły moje życie | Michał Śliwiński

    Lifestyle

    • Lifestyle | Dominik Łada
    • MIDO Multifort TV Big Date Titanium | Wojtek Pietrusiewicz

    Audio

    • Meze Audio Alba – tylko dźwięk, za to jaki! | Paweł Hać
    • Loewe Leo za 5 699 PLN – czy brzmienie idzie w parze z ceną? | Wojtek Pietrusiewicz
    • Nothing Headphone (1) – wow! | Paweł Hać
    • Ekosłuchawki od Philipsa | Maciej Skrzypczak
    • Trzy tygodnie z AirPods Pro 3 | Wojtek Pietrusiewicz

    Sprzęt

    • Apple M5 w MacBook Pro, iPad Pro i Vision Pro – co nowego? | Wojtek Pietrusiewicz
    • MacBook Pro 14” M5 10/10-core z 16 GB RAM i 1 TB (late 2025) | Wojtek Pietrusiewicz
    • MacBook Pro M5 – co tu się wydarzyło??? | Wojtek Pietrusiewicz
    • iPad Pro z Apple M5, Pencil Pro i Magic Keyboard – unboxing i pierwsze wrażenia | Wojtek Pietrusiewicz
    • Pierwsze benchmarki Apple M5 w nowym iPad Pro 11” 1 TB (late 2025) | Wojtek Pietrusiewicz
    • Miesiąc z iPhone 17 Pro – pełna recenzja | Wojtek Pietrusiewicz
    • Recenzja iPhone Air – przyszłość dzisiaj | Wojtek Pietrusiewicz
    • Nubia Air – cienki, a wytrzymały | Paweł Hać
    • Garmin Fenix 8 Pro z MicroLED – nie dla amatorów | Paweł Hać
    • Amazfit T-Rex 3 Pro – pancerny outdoor z latarką i BioCharge | Dominik Łada
    • TP-Link M8550: internet w kieszeni | Dariusz Hałas
    • Tom by TomTom: ultraminimalisyczny asystent kierowcy | Dariusz Hałas
    • ViewSonic VP2788-5K – 5K bez logo jabłka, ale z fasonem | Dominik Łada
    • iGPSPORT iGS800 i akcesoria – czyli jest alternatywa | Dominik Łada
    • Obudowy dla iPhone 17 Pro Max – co wybrać? | Dominik Łada
    • Baseus PicoGo AM61 Qi2.2 45 W – powerbank, którego Apple nam nie da | Dominik Łada
    • Thule Subterra 2 – plecak i walizka. Podróżując w zachwycie | Ania Gabryś

    TV

    • Telewizory Sony Bravia 2025 w moich oczach! Blask QD-OLED-a | Paweł Okopień
    • Prawdziwe kino w twoim domu – Sony Bravia 7 Projector | Paweł Okopień
    • LG OLED G5 – flagowiec, który z akcesoriami tworzy ekosystem | Dariusz Hałas
    • Mózg ważniejszy niż oczy. Testujemy webOS 2025 | Dariusz Hałas

    Mobilność

    • Hakka Ring – słońce, asfalt i zapach nowych opon | Dominik Łada
    • Pierwsze jazdy Audi Q3 w krainie płynnego złota | Wojtek Pietrusiewicz
    • Nowe Audi Q3 – pierwsze jazdy po Szampanii we Francji | Wojtek Pietrusiewicz
    • Akira-san buduje 911 RWB w nowej siedzibie 911 Garage w Łomiankach | Wojtek Pietrusiewicz
    • Lexus LBX Cool Luksus w rozmiarze S | Dariusz Hałas
    • Xpeng G6 Performance – chiński smok, który celuje w Teslę | Dariusz Hałas

    Gry

    • Little Nightmares 3 | Paweł Hać

    Porady

    • Zaplanuj wyłączenie Maca za pomocą polecenia w Terminalu | Maciej Skrzypczak
    • Koszerny Mac | Dominik Łada

    Felietony

    • Porozmawiajmy o bateriach | Dominik Łada
    • Apple TV + F1 = pole position | Krzysztof Kołacz
    • Kiedy mniej znaczy więcej | Krzysztof Kołacz
    • Oddać królowi, co królewskie – 590. urodziny rieslinga | Piotr Wdowiak
    • Trzęsienie ziemi w Apple. Tim Cook szykuje następcę, a kluczowi menedżerowie odchodzą | Agnieszka Serafinowicz
    • Sztuczna inteligencja, która leczy? Jak model od Google DeepMind i Yale wskazał nowy kierunek w walce z rakiem | Dariusz Hałas

    Film

    • Balerina | Jan Urbanowicz
    • John Candy: Lubię siebie | Jan Urbanowicz
    • Premiery streamingowe listopad 2025 | Jan Urbanowicz

    Muzyka

    • Spotify Losseless nie takie „Losseless” jak się wydawało | Paweł Winiarski

    Podcasty

    • Podcasty | Dominik Łada

    Makowa kuchnia

    • Boczek wieprzowy z jabłkami | Małgorzata Łada

     

    #AirPodsPro3 #AmazfitTRex3Pro #AppleMacBookPro2025 #AudiQ3 #Baseus #GarminFenix8Pro #HakkaRing #iGPSport #iMagazine #Innsbruck #iPadPro2025 #iPhone17Pro #LexusLBX #LG #loewe #LosAngeles #M5 #MIDO #Nothing #nowość #NubiaAir #philips #sony #Thule #TomByTomTom #TPLINK #Viewsonic #XpengG6

  40. iMagazine 11/2025 – M5

    Listopad to czas, kiedy dzień robi się krótszy, kawa smakuje lepiej, a nowinki technologiczne grzeją bardziej niż kaloryfer. W tym numerze testujemy prawdziwe potwory wydajności – najnowsze MacBooki Pro oraz iPady Pro z turboszybkim procesorem M5, który redefiniuje pojęcie mocy i energooszczędności.

    Na nadgarstkach lądują świeżutkie smartwatche – Garmin Fenix 8 microLED oraz Amazfit T-Rex 3 Pro – ten drugi sprawdzaliśmy przez dwa miesiące w realnych warunkach. Dorzucamy do tego świetny monitor od Viewsonica, zestaw aż 15 obudów do iPhone’a 17 Pro Max (i reszty siedemnastek), a także ciekawy test „alternatywnego” licznika rowerowego iGPSPORT iGS800 z dedykowanym oświetleniem.

    Nie zabraknie też multimedialnych wrażeń – telewizory SonyLG. Do tego supersamochody Audi, Porsche, LexusXpeng, a dla miłośników podróży – relacje z Innsbrucka, Los Angelestoru Hakka Ring.

    W naszej galerii prezentujemy twórczość Magdaleny Gawęckiej, której prace doskonale wpisują się w jesienny klimat refleksji i koloru.

    To, co wymieniłem, to tylko część z obszernej zawartości. To numer idealny na chłodne wieczory i długie, listopadowe weekendy – kubek w dłoń i miłej lektury!

    Spis treści

    Galeria iMagazine

    • Magdalena Gawęcka | Madelinegavi

    Aktualności

    • Aktualności

    Podróże

    • Innsbruck – idealne miejsce na city break | Dominik Łada
    • Podróż na cmentarz w Los Angeles, by zobaczyć największy obraz z Polski | Paweł Okopień

    Productivity

    • Od chaosu do jasności – 10 książek, które zmieniły moje życie | Michał Śliwiński

    Lifestyle

    • Lifestyle | Dominik Łada
    • MIDO Multifort TV Big Date Titanium | Wojtek Pietrusiewicz

    Audio

    • Meze Audio Alba – tylko dźwięk, za to jaki! | Paweł Hać
    • Loewe Leo za 5 699 PLN – czy brzmienie idzie w parze z ceną? | Wojtek Pietrusiewicz
    • Nothing Headphone (1) – wow! | Paweł Hać
    • Ekosłuchawki od Philipsa | Maciej Skrzypczak
    • Trzy tygodnie z AirPods Pro 3 | Wojtek Pietrusiewicz

    Sprzęt

    • Apple M5 w MacBook Pro, iPad Pro i Vision Pro – co nowego? | Wojtek Pietrusiewicz
    • MacBook Pro 14” M5 10/10-core z 16 GB RAM i 1 TB (late 2025) | Wojtek Pietrusiewicz
    • MacBook Pro M5 – co tu się wydarzyło??? | Wojtek Pietrusiewicz
    • iPad Pro z Apple M5, Pencil Pro i Magic Keyboard – unboxing i pierwsze wrażenia | Wojtek Pietrusiewicz
    • Pierwsze benchmarki Apple M5 w nowym iPad Pro 11” 1 TB (late 2025) | Wojtek Pietrusiewicz
    • Miesiąc z iPhone 17 Pro – pełna recenzja | Wojtek Pietrusiewicz
    • Recenzja iPhone Air – przyszłość dzisiaj | Wojtek Pietrusiewicz
    • Nubia Air – cienki, a wytrzymały | Paweł Hać
    • Garmin Fenix 8 Pro z MicroLED – nie dla amatorów | Paweł Hać
    • Amazfit T-Rex 3 Pro – pancerny outdoor z latarką i BioCharge | Dominik Łada
    • TP-Link M8550: internet w kieszeni | Dariusz Hałas
    • Tom by TomTom: ultraminimalisyczny asystent kierowcy | Dariusz Hałas
    • ViewSonic VP2788-5K – 5K bez logo jabłka, ale z fasonem | Dominik Łada
    • iGPSPORT iGS800 i akcesoria – czyli jest alternatywa | Dominik Łada
    • Obudowy dla iPhone 17 Pro Max – co wybrać? | Dominik Łada
    • Baseus PicoGo AM61 Qi2.2 45 W – powerbank, którego Apple nam nie da | Dominik Łada
    • Thule Subterra 2 – plecak i walizka. Podróżując w zachwycie | Ania Gabryś

    TV

    • Telewizory Sony Bravia 2025 w moich oczach! Blask QD-OLED-a | Paweł Okopień
    • Prawdziwe kino w twoim domu – Sony Bravia 7 Projector | Paweł Okopień
    • LG OLED G5 – flagowiec, który z akcesoriami tworzy ekosystem | Dariusz Hałas
    • Mózg ważniejszy niż oczy. Testujemy webOS 2025 | Dariusz Hałas

    Mobilność

    • Hakka Ring – słońce, asfalt i zapach nowych opon | Dominik Łada
    • Pierwsze jazdy Audi Q3 w krainie płynnego złota | Wojtek Pietrusiewicz
    • Nowe Audi Q3 – pierwsze jazdy po Szampanii we Francji | Wojtek Pietrusiewicz
    • Akira-san buduje 911 RWB w nowej siedzibie 911 Garage w Łomiankach | Wojtek Pietrusiewicz
    • Lexus LBX Cool Luksus w rozmiarze S | Dariusz Hałas
    • Xpeng G6 Performance – chiński smok, który celuje w Teslę | Dariusz Hałas

    Gry

    • Little Nightmares 3 | Paweł Hać

    Porady

    • Zaplanuj wyłączenie Maca za pomocą polecenia w Terminalu | Maciej Skrzypczak
    • Koszerny Mac | Dominik Łada

    Felietony

    • Porozmawiajmy o bateriach | Dominik Łada
    • Apple TV + F1 = pole position | Krzysztof Kołacz
    • Kiedy mniej znaczy więcej | Krzysztof Kołacz
    • Oddać królowi, co królewskie – 590. urodziny rieslinga | Piotr Wdowiak
    • Trzęsienie ziemi w Apple. Tim Cook szykuje następcę, a kluczowi menedżerowie odchodzą | Agnieszka Serafinowicz
    • Sztuczna inteligencja, która leczy? Jak model od Google DeepMind i Yale wskazał nowy kierunek w walce z rakiem | Dariusz Hałas

    Film

    • Balerina | Jan Urbanowicz
    • John Candy: Lubię siebie | Jan Urbanowicz
    • Premiery streamingowe listopad 2025 | Jan Urbanowicz

    Muzyka

    • Spotify Losseless nie takie „Losseless” jak się wydawało | Paweł Winiarski

    Podcasty

    • Podcasty | Dominik Łada

    Makowa kuchnia

    • Boczek wieprzowy z jabłkami | Małgorzata Łada

     

    #AirPodsPro3 #AmazfitTRex3Pro #AppleMacBookPro2025 #AudiQ3 #Baseus #GarminFenix8Pro #HakkaRing #iGPSport #iMagazine #Innsbruck #iPadPro2025 #iPhone17Pro #LexusLBX #LG #loewe #LosAngeles #M5 #MIDO #Nothing #nowość #NubiaAir #philips #sony #Thule #TomByTomTom #TPLINK #Viewsonic #XpengG6

  41. iMagazine 11/2025 – M5

    Listopad to czas, kiedy dzień robi się krótszy, kawa smakuje lepiej, a nowinki technologiczne grzeją bardziej niż kaloryfer. W tym numerze testujemy prawdziwe potwory wydajności – najnowsze MacBooki Pro oraz iPady Pro z turboszybkim procesorem M5, który redefiniuje pojęcie mocy i energooszczędności.

    Na nadgarstkach lądują świeżutkie smartwatche – Garmin Fenix 8 microLED oraz Amazfit T-Rex 3 Pro – ten drugi sprawdzaliśmy przez dwa miesiące w realnych warunkach. Dorzucamy do tego świetny monitor od Viewsonica, zestaw aż 15 obudów do iPhone’a 17 Pro Max (i reszty siedemnastek), a także ciekawy test „alternatywnego” licznika rowerowego iGPSPORT iGS800 z dedykowanym oświetleniem.

    Nie zabraknie też multimedialnych wrażeń – telewizory SonyLG. Do tego supersamochody Audi, Porsche, LexusXpeng, a dla miłośników podróży – relacje z Innsbrucka, Los Angelestoru Hakka Ring.

    W naszej galerii prezentujemy twórczość Magdaleny Gawęckiej, której prace doskonale wpisują się w jesienny klimat refleksji i koloru.

    To, co wymieniłem, to tylko część z obszernej zawartości. To numer idealny na chłodne wieczory i długie, listopadowe weekendy – kubek w dłoń i miłej lektury!

    Spis treści

    Galeria iMagazine

    • Magdalena Gawęcka | Madelinegavi

    Aktualności

    • Aktualności

    Podróże

    • Innsbruck – idealne miejsce na city break | Dominik Łada
    • Podróż na cmentarz w Los Angeles, by zobaczyć największy obraz z Polski | Paweł Okopień

    Productivity

    • Od chaosu do jasności – 10 książek, które zmieniły moje życie | Michał Śliwiński

    Lifestyle

    • Lifestyle | Dominik Łada
    • MIDO Multifort TV Big Date Titanium | Wojtek Pietrusiewicz

    Audio

    • Meze Audio Alba – tylko dźwięk, za to jaki! | Paweł Hać
    • Loewe Leo za 5 699 PLN – czy brzmienie idzie w parze z ceną? | Wojtek Pietrusiewicz
    • Nothing Headphone (1) – wow! | Paweł Hać
    • Ekosłuchawki od Philipsa | Maciej Skrzypczak
    • Trzy tygodnie z AirPods Pro 3 | Wojtek Pietrusiewicz

    Sprzęt

    • Apple M5 w MacBook Pro, iPad Pro i Vision Pro – co nowego? | Wojtek Pietrusiewicz
    • MacBook Pro 14” M5 10/10-core z 16 GB RAM i 1 TB (late 2025) | Wojtek Pietrusiewicz
    • MacBook Pro M5 – co tu się wydarzyło??? | Wojtek Pietrusiewicz
    • iPad Pro z Apple M5, Pencil Pro i Magic Keyboard – unboxing i pierwsze wrażenia | Wojtek Pietrusiewicz
    • Pierwsze benchmarki Apple M5 w nowym iPad Pro 11” 1 TB (late 2025) | Wojtek Pietrusiewicz
    • Miesiąc z iPhone 17 Pro – pełna recenzja | Wojtek Pietrusiewicz
    • Recenzja iPhone Air – przyszłość dzisiaj | Wojtek Pietrusiewicz
    • Nubia Air – cienki, a wytrzymały | Paweł Hać
    • Garmin Fenix 8 Pro z MicroLED – nie dla amatorów | Paweł Hać
    • Amazfit T-Rex 3 Pro – pancerny outdoor z latarką i BioCharge | Dominik Łada
    • TP-Link M8550: internet w kieszeni | Dariusz Hałas
    • Tom by TomTom: ultraminimalisyczny asystent kierowcy | Dariusz Hałas
    • ViewSonic VP2788-5K – 5K bez logo jabłka, ale z fasonem | Dominik Łada
    • iGPSPORT iGS800 i akcesoria – czyli jest alternatywa | Dominik Łada
    • Obudowy dla iPhone 17 Pro Max – co wybrać? | Dominik Łada
    • Baseus PicoGo AM61 Qi2.2 45 W – powerbank, którego Apple nam nie da | Dominik Łada
    • Thule Subterra 2 – plecak i walizka. Podróżując w zachwycie | Ania Gabryś

    TV

    • Telewizory Sony Bravia 2025 w moich oczach! Blask QD-OLED-a | Paweł Okopień
    • Prawdziwe kino w twoim domu – Sony Bravia 7 Projector | Paweł Okopień
    • LG OLED G5 – flagowiec, który z akcesoriami tworzy ekosystem | Dariusz Hałas
    • Mózg ważniejszy niż oczy. Testujemy webOS 2025 | Dariusz Hałas

    Mobilność

    • Hakka Ring – słońce, asfalt i zapach nowych opon | Dominik Łada
    • Pierwsze jazdy Audi Q3 w krainie płynnego złota | Wojtek Pietrusiewicz
    • Nowe Audi Q3 – pierwsze jazdy po Szampanii we Francji | Wojtek Pietrusiewicz
    • Akira-san buduje 911 RWB w nowej siedzibie 911 Garage w Łomiankach | Wojtek Pietrusiewicz
    • Lexus LBX Cool Luksus w rozmiarze S | Dariusz Hałas
    • Xpeng G6 Performance – chiński smok, który celuje w Teslę | Dariusz Hałas

    Gry

    • Little Nightmares 3 | Paweł Hać

    Porady

    • Zaplanuj wyłączenie Maca za pomocą polecenia w Terminalu | Maciej Skrzypczak
    • Koszerny Mac | Dominik Łada

    Felietony

    • Porozmawiajmy o bateriach | Dominik Łada
    • Apple TV + F1 = pole position | Krzysztof Kołacz
    • Kiedy mniej znaczy więcej | Krzysztof Kołacz
    • Oddać królowi, co królewskie – 590. urodziny rieslinga | Piotr Wdowiak
    • Trzęsienie ziemi w Apple. Tim Cook szykuje następcę, a kluczowi menedżerowie odchodzą | Agnieszka Serafinowicz
    • Sztuczna inteligencja, która leczy? Jak model od Google DeepMind i Yale wskazał nowy kierunek w walce z rakiem | Dariusz Hałas

    Film

    • Balerina | Jan Urbanowicz
    • John Candy: Lubię siebie | Jan Urbanowicz
    • Premiery streamingowe listopad 2025 | Jan Urbanowicz

    Muzyka

    • Spotify Losseless nie takie „Losseless” jak się wydawało | Paweł Winiarski

    Podcasty

    • Podcasty | Dominik Łada

    Makowa kuchnia

    • Boczek wieprzowy z jabłkami | Małgorzata Łada

     

    #AirPodsPro3 #AmazfitTRex3Pro #AppleMacBookPro2025 #AudiQ3 #Baseus #GarminFenix8Pro #HakkaRing #iGPSport #iMagazine #Innsbruck #iPadPro2025 #iPhone17Pro #LexusLBX #LG #loewe #LosAngeles #M5 #MIDO #Nothing #nowość #NubiaAir #philips #sony #Thule #TomByTomTom #TPLINK #Viewsonic #XpengG6