#bezpieczenstwo — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #bezpieczenstwo, aggregated by home.social.
-
https://www.europesays.com/pl/433628/ Informator Stolicy – Warszawskie lotnisko w światowej czołówce pod względem wyników #Bezpieczeństwo #lotnisko #LotniskoChopina #loty #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #punktualność #warszawa
-
https://www.europesays.com/pl/432159/ Pytania o obecność amerykańskich wojsk w Polsce #AmerykańskieWojskoWPolsce #armia #Bezpieczeństwo #cnn #czołg #Hegseth #KosiniakKamysz #MinisterstwoObronyNarodowej #ObronaNarodowa #oficer #pentagon #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #RotacjaBrygadowejGrupyBojowej #SłużbaWojskowa #WojskaLądowe #wojsko #WojskoPolskie #WycofanieWojskUSAZNiemiec #zawodowy #żołnierz
-
https://www.europesays.com/pl/431712/ Nie tylko wojsko na rzecz obronności #armia #Bezpieczeństwo #DualUse #InfrastrukturaKrytyczna #MarynarkaWojenna #MinisterstwoObronyNarodowej #ObronaNarodowa #oficer #PL #Poland #policja #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #SAFE #SiłyPowietrzne #SłużbaWojskowa #StrażGraniczna #WojskaLądowe #wojsko #WojskoPolskie #zawodowy #żołnierz
-
https://www.europesays.com/pl/431638/ Amerykanie nie przyślą do Polski żołnierzy? „Mleko się wylało” #AdamOzga #Bezpieczeństwo #DonaldTusk #TOK360 #usa #wojsko #zolnierze
-
AI znalazło lukę w macOS – dlaczego Mac nigdy nie będzie tak bezpieczny jak iOS?
Firma Anthropic i badacze z firmy Calif użyli modelu AI Claude Mythos, żeby znaleźć nową lukę w macOS. Przy okazji Jason Snell z Six Colors tłumaczy, jak Apple od lat zaciska ochronę Maca, nie rezygnując z jego otwartości.
AI znalazło lukę, zanim zrobili to złoczyńcy
Jak informuje MacRumors na podstawie „The Wall Street Journal”, badacze z firmy cyberbezpieczeństwa Calif użyli modelu Claude Mythos Preview — najnowszego modelu Anthropic — do odkrycia nowej luki w macOS. Konkretnie: model pomógł napisać kod łączący dwie istniejące podatności systemowe w taki sposób, że powstał z nich exploit klasy privilege escalation, czyli umożliwiający nieuprawnione podwyższenie uprawnień w systemie.
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal leading-1„>Żeby zrozumieć, dlaczego to istotne, trzeba wiedzieć, czym jest Memory Integrity Enforcement (MIE). To opracowany przez Apple sprzętowy system bezpieczeństwa pamięci, zbudowany na bazie specyfikacji Arm Memory Tagging Extension z 2019 roku. W skrócie: każdy blok pamięci otrzymuje tajny znacznik, a hardware weryfikuje, czy każde odwołanie do pamięci zawiera właściwy znacznik. Jeśli nie — aplikacja się zawiesza. Apple rozwijało MIE przez pięć lat i wdrożyło go w iPhone’ach 17 i iPhone Air, a następnie rozszerzyło na MacBooki z M5.<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal leading-1„>Calif obeszło tę ochronę na M5 w pięć dni. Bruce Dang znalazł podatności 25 kwietnia. Dion Blazakis dołączył do zespołu 27 kwietnia. Josh Maine zbudował narzędzia, a 1 maja działający exploit był gotowy. Atak startuje z konta zwykłego użytkownika bez żadnych specjalnych uprawnień, korzysta wyłącznie ze standardowych wywołań systemowych i kończy się uzyskaniem dostępu do powłoki roota — czyli pełnej kontroli nad systemem. <p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal leading-1„>Calif zaznacza, że Mythos Preview był kluczowym wsparciem na każdym etapie: szybko zidentyfikował podatności należące do znanych klas błędów, a potem pomagał przez cały proces budowania exploita. Jednocześnie badacze przyznają, że autonomiczne ominięcie MIE wymagało ludzkiej ekspertyzy — AI samo tego nie zrobiłoby. Badacze zastrzegają, że samo AI nie wystarczyłoby — do przeprowadzenia całości konieczna była ich własna ekspercka wiedza. Niemniej przypadek ten potwierdza, że modele językowe mogą skutecznie asystować w znajdowaniu podatności w oprogramowaniu, co jest zarówno dobrą, jak i niepokojącą wiadomością — zależy, kto z tego korzysta.Anthropic uruchomiło projekt o nazwie Glasswing, który umożliwia firmom technologicznym, w tym Apple, korzystanie z Claude Mythos Preview do szukania luk bezpieczeństwa w systemach operacyjnych i przeglądarkach. Znaleziona przez Calif podatność dotyczyła jądra systemu — i co ciekawe, w notatkach do aktualizacji macOS 26.5, którą Apple wydało w tym tygodniu, pojawia się wzmianka o naprawionej luce kernelowej z podziękowaniem właśnie dla Calif i Anthropic. The Wall Street Journal jednak sugeruje, że spotkanie Calif z Apple odbyło się dopiero w tym tygodniu i poprawka może jeszcze nie być wdrożona. Apple poinformowało, że analizuje raport firmy Calif.
Puenta jest jednak wyraźna: mały zespół z dostępem do najlepszego modelu AI jest w stanie w tydzień pokonać zabezpieczenie, które kosztowało Apple lata pracy i prawdopodobnie miliardy dolarów.
Mac nigdy nie będzie tak bezpieczny jak iOS — i dobrze
To dobry moment, żeby sięgnąć po opublikowaną tego samego dnia analizę Jasona Snella z Six Colors, która nadaje całej historii szerszy kontekst.
Snell pisze, że Mac z założenia jest platformą otwartą — możesz na nim uruchomić dowolny kod z dowolnego źródła — i to jest coś, co sprawia, że Mac jest Makiem. Jednocześnie ta otwartość czyni go bardziej podatnym niż iOS, gdzie Apple kontroluje każdy fragment oprogramowania przez podpisywanie kodu, App Store i notaryzację. Od lat Apple prowadzi na macOS swoistą grę w krecika ze złośliwym oprogramowaniem: kiedy jedno wyjście zostaje zablokowane, scammerzy szukają kolejnego.
Kiedy Apple utrudniło instalowanie nienotaryzowanych aplikacji, scammerzy zaczęli instruować użytkowników, jak ominąć ostrzeżenia. Kiedy Apple utrudniło to do granic możliwości, przenieśli się do Terminala — i właśnie dlatego macOS 26.4 wprowadził ostrzeżenia przy wklejaniu kodu do Terminala, z inteligentnym mechanizmem rozpoznającym, czy użytkownik jest programistą (i wtedy ostrzeżenie jest mniej natrętne), czy zwykłym użytkownikiem (i wtedy blokada jest surowsza). Sprawdzane są też złośliwe skrypty AppleScript.
Do tego Apple przez ostatnie lata coraz mocniej kryptograficznie podpisuje partycje systemowe, ograniczyło uprawnienia kont administratorskich, wprowadza aktualizacje bezpieczeństwa w tle między normalnymi aktualizacjami systemu i — od macOS 26.4 — obowiązkowo synchronizuje klucze FileVault przez iCloud.
Snell kończy optymistycznie: jeśli scammerzy zeszli do poziomu nakłaniania użytkowników do wklejania kodu w Terminal, to być może po latach zaciskania śruby Apple sprawiło, że instalowanie złośliwego oprogramowania na Maku stało się po prostu za trudne dla przeciętnego oszusta. I że obietnica złożona przez przedstawiciela Apple na WWDC w 2018 roku — że użytkownicy Maka zawsze będą mogli uruchomić dowolny kod — wciąż jest dotrzymana.
#Anthropic #Bezpieczeństwo #ClaudeMythos #FileVault #Gatekeeper #JasonSnell #lukaBezpieczeństwa #macOS #macOSTahoe265 #notaryzacja #privilegeEscalation #ProjectGlasswing #SixColors #terminal -
https://www.europesays.com/pl/430802/ Lekcje (z) wojny #AmerykańskaBrońDlaPolski #AmerykańskieUzbrojenieDlaPolski #armia #Bezpieczeństwo #bron #KontraktyZbrojeniowePolskaUSA #MinisterstwoObronyNarodowej #ObronaNarodowa #oficer #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #PrzemysłZbrojeniowy #SłużbaWojskowa #StanyZjednoczone #usa #uzbrojenie #WojskaLądowe #wojsko #WojskoPolskie #zawodowy #zbrojeniówka #żołnierz
-
https://www.europesays.com/pl/430225/ Nowe obejście BitLockera w Windows 11 i Windows Server 2022/2025. Wystarczy fizyczny dostęp oraz nośnik USB #Bezpieczeństwo #BitLocker #cyberbezpieczenstwo #microsoft #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #SzyfrowanieDysków #Technika #Technology #TrustedPlatformModule #Windows11 #WinRE #YellowKey
-
https://www.europesays.com/pl/430060/ Armia testuje roboty do transportu #armia #ARXRobotics #Bezpieczeństwo #BezzałogowePlatformyNaziemne #ENEY #GereonRCS #Husiarion #InspektoratWojskBezzałogowychSystemówUzbrojenia #MACROSYSTEM #MinisterstwoObronyNarodowej #ObronaNarodowa #oficer #PL #PojazdPanther #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #RobotIbis #RobotyLądowe #SiećBadawczaŁukasiewicz–PrzemysłowyInstytutAutomatykiIPomiarów #UMO #wojsko #WojskoPolskie #żołnierz
-
https://www.europesays.com/pl/427450/ Gdańsk i Straż Graniczna: Zielone światła, polityczna hipokryzja? #AleksandraDulkiewicz #Bezpieczeństwo #gdańsk #hipokryzja #KryzysGraniczny #PiotrBorawski #PL #Poland #Polish #Polityka #Polska #Polski #StrażGraniczna #Zieloneświatło
-
https://www.europesays.com/pl/426416/ Karol Nawrocki w Bukareszcie: Polska i Rumunia to „twierdze” wschodniej flanki NATO #Bezpieczeństwo #BukaresztańskaDziewiątka #InicjatywaTrójmorza #KarolNawrocki #Polska #PrezydentRp #rosja #rumunia #trojmorze
-
https://www.europesays.com/pl/426340/ Kraków centrum innowacji obronnych. EUDIS Defence Hackathon 2026 przeciw dronom i wojnie kognitywnej #agh #ai #antydrony #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczenstwo #DefenceTech #dezinformacja #drony #EUDISDefenceHackathon2026 #FORTKraków #hackathon #innowacje #kpt #krakow #KrakowskiParkTechnologiczny #NoweTechnologie #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #startupy #SztucznaInteligencja #TechnologieObronne #UniaEuropejska #WojnaKognitywna
-
NIOC jest podmiotem zależnym Gwardii Strażników Rewolucji Islamskiej — tak orzekł amerykański Departament Skarbu w 2012 roku.
Struktura własności stanowi w tym względzie mechanizm transmisji między geopolityką, rynkami surowców i bezpieczeństwem międzynarodowym.
#Iran #ropa #surowce #bezpieczeństwo #spółka #kontrola #nadzór #prawo #islam #Chiny #polityka #transakcja #handel #eksport #ryzyko #rynek #energetyka #przemysł #UE
-
NIOC jest podmiotem zależnym Gwardii Strażników Rewolucji Islamskiej — tak orzekł amerykański Departament Skarbu w 2012 roku.
Struktura własności stanowi w tym względzie mechanizm transmisji między geopolityką, rynkami surowców i bezpieczeństwem międzynarodowym.
#Iran #ropa #surowce #bezpieczeństwo #spółka #kontrola #nadzór #prawo #islam #Chiny #polityka #transakcja #handel #eksport #ryzyko #rynek #energetyka #przemysł #UE
-
https://www.europesays.com/pl/425911/ Poznaniacy nauczą się reagować w kryzysie. Miasto organizuje szkolenia #Bezpieczeństwo #BezpieczenstwoWMiescie #OchronaLudności #PIERWSZAPOMOC #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #poznan
-
Gdzie trzymasz główne hasło do swojego managera haseł? 🔐
#miniankiety #bezpieczeństwo #hasła #cyberbezpieczeństwo #managerHaseł #prywatność -
Gdzie trzymasz główne hasło do swojego managera haseł? 🔐
#miniankiety #bezpieczeństwo #hasła #cyberbezpieczeństwo #managerHaseł #prywatność -
Gdzie trzymasz główne hasło do swojego managera haseł? 🔐
#miniankiety #bezpieczeństwo #hasła #cyberbezpieczeństwo #managerHaseł #prywatność -
Gdzie trzymasz główne hasło do swojego managera haseł? 🔐
#miniankiety #bezpieczeństwo #hasła #cyberbezpieczeństwo #managerHaseł #prywatność -
Gdzie trzymasz główne hasło do swojego managera haseł? 🔐
#miniankiety #bezpieczeństwo #hasła #cyberbezpieczeństwo #managerHaseł #prywatność -
https://www.europesays.com/pl/424347/ Uczczono ofiary zamachu majowego #1926 #armia #Bezpieczeństwo #czołg #DowództwoGarnizonuWarszawa #MarynarkaWojenna #MinisterstwoObronyNarodowej #MON #ObronaNarodowa #oficer #okret #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #samolot #SiłyPowietrzne #SłużbaWojskowa #TablicaPamięciOfiarPrzewrotuMajowego #WładysławKosiniakKamysz #WojskaLądowe #wojsko #WojskoPolskie #ZamachMajowy #zawodowy #żołnierz
-
https://www.europesays.com/pl/424160/ Polsko-słowackie granaty dla NATO #armia #Bezpieczeństwo #czołg #granaty #Januszko #MarynarkaWojenna #MinisterstwoObronyNarodowej #moździerze #nato #NiewiadówPolskaGrupaMilitarna #NSPA #ObronaNarodowa #oficer #okret #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #relacja #samolot #SiłyPowietrzne #słowacja #SłużbaWojskowa #Sprzęt #VopNovaky #WojskaLądowe #wojsko #WojskoPolskie #zawodowy #żołnierz #ZspNiewiadów
-
https://www.europesays.com/pl/424158/ MotoMeeting Kraków 2026 już 31 maja #Bezpieczeństwo #krakow #motoryzacja #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #wydarzenie
-
CursorJacking – rozszerzenia mają dostęp do bazy SQLite z kluczami API użytkowników
Gdy myślimy o bezpieczeństwie AI, często przychodzą nam do głowy hasła takie jak “jailbreaking”, “prompt injection” i zabezpieczenia po stronie samych modeli językowych. Warto jednak pamiętać, że “narzędzia AI” mają również problemy niezwiązane wcale z AI. Znany wielu programistom, wspierany przez LLM edytor kodu Cursor przechowuje klucze API w bazie...
-
CursorJacking – rozszerzenia mają dostęp do bazy SQLite z kluczami API użytkowników
Gdy myślimy o bezpieczeństwie AI, często przychodzą nam do głowy hasła takie jak “jailbreaking”, “prompt injection” i zabezpieczenia po stronie samych modeli językowych. Warto jednak pamiętać, że “narzędzia AI” mają również problemy niezwiązane wcale z AI. Znany wielu programistom, wspierany przez LLM edytor kodu Cursor przechowuje klucze API w bazie...
-
CursorJacking – rozszerzenia mają dostęp do bazy SQLite z kluczami API użytkowników
Gdy myślimy o bezpieczeństwie AI, często przychodzą nam do głowy hasła takie jak “jailbreaking”, “prompt injection” i zabezpieczenia po stronie samych modeli językowych. Warto jednak pamiętać, że “narzędzia AI” mają również problemy niezwiązane wcale z AI. Znany wielu programistom, wspierany przez LLM edytor kodu Cursor przechowuje klucze API w bazie...
-
CursorJacking – rozszerzenia mają dostęp do bazy SQLite z kluczami API użytkowników
Gdy myślimy o bezpieczeństwie AI, często przychodzą nam do głowy hasła takie jak “jailbreaking”, “prompt injection” i zabezpieczenia po stronie samych modeli językowych. Warto jednak pamiętać, że “narzędzia AI” mają również problemy niezwiązane wcale z AI. Znany wielu programistom, wspierany przez LLM edytor kodu Cursor przechowuje klucze API w bazie...
-
CursorJacking – rozszerzenia mają dostęp do bazy SQLite z kluczami API użytkowników
Gdy myślimy o bezpieczeństwie AI, często przychodzą nam do głowy hasła takie jak “jailbreaking”, “prompt injection” i zabezpieczenia po stronie samych modeli językowych. Warto jednak pamiętać, że “narzędzia AI” mają również problemy niezwiązane wcale z AI. Znany wielu programistom, wspierany przez LLM edytor kodu Cursor przechowuje klucze API w bazie...
-
https://www.europesays.com/pl/423345/ Dolny pokład nabrzeża nad Motławą czasowo zamknięty #Bezpieczeństwo #część #decyzja #ekspertyza #fragment #gdańsk #gdynia #konstrukcja #motlawa #nabrzeże #odcinek #ograniczenie #PL #pokład #Poland #Polish #Polska #Polski #poprawa #przegląd #RybackiePobrzeże #sezon #sopot #stan #Straganiarska #użytkowanie #warta #zabezpieczenie
-
https://www.europesays.com/pl/423216/ Dzień Otwarty w Akademii Wojsk Lądowych #armia #Bezpieczeństwo #czołg #MarynarkaWojenna #MinisterstwoObronyNarodowej #ObronaNarodowa #oficer #okret #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #samolot #SiłyPowietrzne #SłużbaWojskowa #WojskaLądowe #wojsko #WojskoPolskie #zawodowy #żołnierz
-
https://www.europesays.com/pl/423175/ Bez zmian w emeryturach #armia #Bezpieczeństwo #emerytury #Jewgiejuk #KonwentDziekanów #MinisterstwoObronyNarodowej #ObronaNarodowa #oficer #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #prawo #PrezydiumOrganówPrzedstawicielskich #UstawaOZaopatrzeniuEmerytalnym #wojsko #WojskoPolskie #WojskowaSłużba #żołnierz
-
Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić
Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.
Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.
Mechanizm pułapki: jak oni to robią?
To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:
- Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
- Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.
Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”
W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.
Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.
Jak się chronić?
Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.
Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.
Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.
#Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #smsRejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców
-
Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić
Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.
Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.
Mechanizm pułapki: jak oni to robią?
To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:
- Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
- Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.
Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”
W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.
Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.
Jak się chronić?
Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.
Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.
Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.
#Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #smsRejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców
-
Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić
Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.
Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.
Mechanizm pułapki: jak oni to robią?
To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:
- Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
- Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.
Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”
W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.
Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.
Jak się chronić?
Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.
Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.
Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.
#Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #smsRejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców
-
Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić
Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.
Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.
Mechanizm pułapki: jak oni to robią?
To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:
- Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
- Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.
Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”
W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.
Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.
Jak się chronić?
Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.
Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.
Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.
#Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #smsRejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców
-
Uwaga: wyjątkowo sprytny atak na użytkowników mObywatela. Nawet twój iPhone może cię zmylić
Ekipa z Sekuraka bije na alarm, a my podpisujemy się pod tym obiema rękami: trwa nowa kampania phishingowa, która celuje w polskiego podatnika i kierowcę.
Oszuści weszli na wyższy poziom bezczelności – podszywają się pod rządową aplikację mObywatel tak skutecznie, że fałszywa wiadomość pojawia się w tym samym wątku, co autentyczne SMS-y od administracji państwowej.
Mechanizm pułapki: jak oni to robią?
To, co czyni ten atak szczególnie niebezpiecznym, to dwa techniczne aspekty, o których warto pamiętać:
- Sfałszowana nazwa nadawcy (SPOOFING): przestępcy potrafią sfałszować identyfikator nadawcy (tzw. SMS Alpha Tag). Zamiast losowego numeru telefonu, na ekranie Twojego iPhone’a wyświetla się po prostu napis: mObywatel.
- Mieszanie w wątkach: ponieważ systemy iOS i Android grupują wiadomości po nazwie nadawcy, Twój telefon „myśli”, że nowy SMS pochodzi z tego samego źródła, co poprzednie (prawdziwe) powiadomienia od administracji rządowej. W efekcie fałszywe ostrzeżenie o mandacie ląduje tuż pod autentycznymi komunikatami, co drastycznie zwiększa jego wiarygodność.
Scenariusz oszustwa: „Masz mandat”
W treści SMS-a znajduje się informacja o rzekomym mandacie drogowym i link, który ma prowadzić do panelu płatności. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która wizualnie kopiuje rządowy interfejs.
Niezależnie od tego, jakie numery rejestracyjne wpiszemy w formularzu, system „znajdzie” mandat i zaproponuje jego szybkie opłacenie. Finałem jest prośba o podanie pełnych danych karty płatniczej. Jeśli to zrobisz, przestępcy natychmiast spróbują wyczyścić Twoje konto.
Jak się chronić?
Pamiętajcie o złotej zasadzie: Rząd nigdy nie przesyła linków do płatności za mandaty w wiadomościach SMS. Jeśli dostaniesz taką wiadomość absolutnie nie klikaj w link.
Jeśli chcesz sprawdzić swoje mandaty, zrób to wyłącznie logując się bezpośrednio do oficjalnej aplikacji mObywatel (pobranej z App Store/Google Play) lub przez stronę mobywatel.gov.pl.
Zwróć uwagę na adres URL w przeglądarce – oszuści używają domen, które tylko udają rządowe. Bądźcie czujni i podajcie tę informację dalej – szczególnie osobom, które mniej sprawnie poruszają się w gąszczu technologicznych pułapek.
#Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #iMagazine #iPhone #mandat #mObywatel #phishing #Sekurak #smsRejestracja działalności gospodarczej ze smartfona. mObywatel dodaje usługę dla przedsiębiorców
-
Cyfrowa żelazna kurtyna. USA uderza w chińskie laboratoria, a my liczymy koszty
Wojna handlowa na linii Waszyngton-Pekin wchodzi w nową, bardzo kosztowną fazę.
Amerykańska komisja FCC (Federalna Komisja Łączności) ogłosiła właśnie projekt regulacji, który może wyeliminować chińskie laboratoria z procesu certyfikacji urządzeń elektronicznych. Choć decyzja zapadła za oceanem, jej skutki mogą być odczuwalne również w polskich salonach z elektroniką. Dlaczego? Bo giganci technologii (Apple, Samsung, Google, etc) mają globalne marże i łańcuchy dostaw.
Spokój w obliczu burzy. TP-Link odpowiada na nowe regulacje FCC i planuje produkcję w USA
Koniec zaufania do chińskich mierników
Problem jest prosty, ale jego skala ogromna. Obecnie około 75% urządzeń przeznaczonych na rynek USA przechodzi kluczowe testy emisji fal radiowych czy bezpieczeństwa baterii w laboratoriach zlokalizowanych w Chinach. FCC twierdzi jednak, że w 2026 roku nie można już ufać wynikom z kraju, który USA uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Przyjęty właśnie projekt regulacji otwiera 60-dniowy okres konsultacji społecznych. Jeśli zakaz wejdzie w życie, producenci tacy jak Apple czy Samsung będą musieli przenieść testy do „zaufanych” krajów – np. do Japonii, Wietnamu czy bezpośrednio do USA.
Dlaczego to nas dotyczy?
Choć FCC to organ amerykański, elektronika użytkowa to system naczyń połączonych. Nieoficjalne szacunki branżowe są bezlitosne: certyfikacja urządzenia w Chinach jest nawet kilkukrotnie tańsza niż w USA czy Europie. Niektórzy analitycy wskazują na różnice rzędu kilku tysięcy dolarów na każdym testowanym wariancie urządzenia.
Ponieważ giganci tacy jak Apple czy Google operują na ujednoliconych marżach globalnych, istnieje realne ryzyko, że koszty „bezpiecznej certyfikacji” zostaną rozłożone na cenę końcową urządzeń na każdym rynku – również w Polsce.
Bruksela idzie w ślady Waszyngtonu?
Warto trzymać rękę na pulsie, bo podobne nastroje panują w Unii Europejskiej. Trwające właśnie (maj 2026) prace nad rewizją Cybersecurity Act (tzw. CSA2) zakładają wzmocnienie odporności łańcucha dostaw.
Choć na razie Bruksela nie planuje tak radykalnych kroków jak całkowity ban na chińskie laboratoria, widać wyraźny trend ograniczania roli dostawców z krajów o „wysokim ryzyku”. Jeśli UE zdecyduje się choćby na częściowe zaostrzenie norm, polski rynek znajdzie się w samym centrum nowej, cyfrowej żelaznej kurtyny. Dla nas może to oznaczać nie tylko droższy sprzęt, ale i ryzyko zatorów w certyfikacji, a co za tym idzie – opóźnień w lokalnych premierach.
Co dalej?
Na razie mamy do czynienia z projektem i zbieraniem opinii od branży. Praktycznie oznacza to około dwuletni okres przejściowy wynikający z naturalnego cyklu życia produktów – iPhone’y czy Pixele już obecne na półkach nie muszą być certyfikowane ponownie. Prawdziwym sprawdzianem będą jednak jesienne premiery 2026 roku. Jeśli producenci nie zdążą z przebudową swoich systemów testowych, tegoroczne zakupy mogą być nie tylko trudniejsze, ale i wyraźnie droższe.
#Apple #Bezpieczeństwo #certyfikacja #chiny #CybersecurityAct #FCC #iMagazineTech #iPhone18 #smartfony #wojnaHandlowa -
Cyfrowa żelazna kurtyna. USA uderza w chińskie laboratoria, a my liczymy koszty
Wojna handlowa na linii Waszyngton-Pekin wchodzi w nową, bardzo kosztowną fazę.
Amerykańska komisja FCC (Federalna Komisja Łączności) ogłosiła właśnie projekt regulacji, który może wyeliminować chińskie laboratoria z procesu certyfikacji urządzeń elektronicznych. Choć decyzja zapadła za oceanem, jej skutki mogą być odczuwalne również w polskich salonach z elektroniką. Dlaczego? Bo giganci technologii (Apple, Samsung, Google, etc) mają globalne marże i łańcuchy dostaw.
Spokój w obliczu burzy. TP-Link odpowiada na nowe regulacje FCC i planuje produkcję w USA
Koniec zaufania do chińskich mierników
Problem jest prosty, ale jego skala ogromna. Obecnie około 75% urządzeń przeznaczonych na rynek USA przechodzi kluczowe testy emisji fal radiowych czy bezpieczeństwa baterii w laboratoriach zlokalizowanych w Chinach. FCC twierdzi jednak, że w 2026 roku nie można już ufać wynikom z kraju, który USA uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Przyjęty właśnie projekt regulacji otwiera 60-dniowy okres konsultacji społecznych. Jeśli zakaz wejdzie w życie, producenci tacy jak Apple czy Samsung będą musieli przenieść testy do „zaufanych” krajów – np. do Japonii, Wietnamu czy bezpośrednio do USA.
Dlaczego to nas dotyczy?
Choć FCC to organ amerykański, elektronika użytkowa to system naczyń połączonych. Nieoficjalne szacunki branżowe są bezlitosne: certyfikacja urządzenia w Chinach jest nawet kilkukrotnie tańsza niż w USA czy Europie. Niektórzy analitycy wskazują na różnice rzędu kilku tysięcy dolarów na każdym testowanym wariancie urządzenia.
Ponieważ giganci tacy jak Apple czy Google operują na ujednoliconych marżach globalnych, istnieje realne ryzyko, że koszty „bezpiecznej certyfikacji” zostaną rozłożone na cenę końcową urządzeń na każdym rynku – również w Polsce.
Bruksela idzie w ślady Waszyngtonu?
Warto trzymać rękę na pulsie, bo podobne nastroje panują w Unii Europejskiej. Trwające właśnie (maj 2026) prace nad rewizją Cybersecurity Act (tzw. CSA2) zakładają wzmocnienie odporności łańcucha dostaw.
Choć na razie Bruksela nie planuje tak radykalnych kroków jak całkowity ban na chińskie laboratoria, widać wyraźny trend ograniczania roli dostawców z krajów o „wysokim ryzyku”. Jeśli UE zdecyduje się choćby na częściowe zaostrzenie norm, polski rynek znajdzie się w samym centrum nowej, cyfrowej żelaznej kurtyny. Dla nas może to oznaczać nie tylko droższy sprzęt, ale i ryzyko zatorów w certyfikacji, a co za tym idzie – opóźnień w lokalnych premierach.
Co dalej?
Na razie mamy do czynienia z projektem i zbieraniem opinii od branży. Praktycznie oznacza to około dwuletni okres przejściowy wynikający z naturalnego cyklu życia produktów – iPhone’y czy Pixele już obecne na półkach nie muszą być certyfikowane ponownie. Prawdziwym sprawdzianem będą jednak jesienne premiery 2026 roku. Jeśli producenci nie zdążą z przebudową swoich systemów testowych, tegoroczne zakupy mogą być nie tylko trudniejsze, ale i wyraźnie droższe.
#Apple #Bezpieczeństwo #certyfikacja #chiny #CybersecurityAct #FCC #iMagazineTech #iPhone18 #smartfony #wojnaHandlowa -
Cyfrowa żelazna kurtyna. USA uderza w chińskie laboratoria, a my liczymy koszty
Wojna handlowa na linii Waszyngton-Pekin wchodzi w nową, bardzo kosztowną fazę.
Amerykańska komisja FCC (Federalna Komisja Łączności) ogłosiła właśnie projekt regulacji, który może wyeliminować chińskie laboratoria z procesu certyfikacji urządzeń elektronicznych. Choć decyzja zapadła za oceanem, jej skutki mogą być odczuwalne również w polskich salonach z elektroniką. Dlaczego? Bo giganci technologii (Apple, Samsung, Google, etc) mają globalne marże i łańcuchy dostaw.
Spokój w obliczu burzy. TP-Link odpowiada na nowe regulacje FCC i planuje produkcję w USA
Koniec zaufania do chińskich mierników
Problem jest prosty, ale jego skala ogromna. Obecnie około 75% urządzeń przeznaczonych na rynek USA przechodzi kluczowe testy emisji fal radiowych czy bezpieczeństwa baterii w laboratoriach zlokalizowanych w Chinach. FCC twierdzi jednak, że w 2026 roku nie można już ufać wynikom z kraju, który USA uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Przyjęty właśnie projekt regulacji otwiera 60-dniowy okres konsultacji społecznych. Jeśli zakaz wejdzie w życie, producenci tacy jak Apple czy Samsung będą musieli przenieść testy do „zaufanych” krajów – np. do Japonii, Wietnamu czy bezpośrednio do USA.
Dlaczego to nas dotyczy?
Choć FCC to organ amerykański, elektronika użytkowa to system naczyń połączonych. Nieoficjalne szacunki branżowe są bezlitosne: certyfikacja urządzenia w Chinach jest nawet kilkukrotnie tańsza niż w USA czy Europie. Niektórzy analitycy wskazują na różnice rzędu kilku tysięcy dolarów na każdym testowanym wariancie urządzenia.
Ponieważ giganci tacy jak Apple czy Google operują na ujednoliconych marżach globalnych, istnieje realne ryzyko, że koszty „bezpiecznej certyfikacji” zostaną rozłożone na cenę końcową urządzeń na każdym rynku – również w Polsce.
Bruksela idzie w ślady Waszyngtonu?
Warto trzymać rękę na pulsie, bo podobne nastroje panują w Unii Europejskiej. Trwające właśnie (maj 2026) prace nad rewizją Cybersecurity Act (tzw. CSA2) zakładają wzmocnienie odporności łańcucha dostaw.
Choć na razie Bruksela nie planuje tak radykalnych kroków jak całkowity ban na chińskie laboratoria, widać wyraźny trend ograniczania roli dostawców z krajów o „wysokim ryzyku”. Jeśli UE zdecyduje się choćby na częściowe zaostrzenie norm, polski rynek znajdzie się w samym centrum nowej, cyfrowej żelaznej kurtyny. Dla nas może to oznaczać nie tylko droższy sprzęt, ale i ryzyko zatorów w certyfikacji, a co za tym idzie – opóźnień w lokalnych premierach.
Co dalej?
Na razie mamy do czynienia z projektem i zbieraniem opinii od branży. Praktycznie oznacza to około dwuletni okres przejściowy wynikający z naturalnego cyklu życia produktów – iPhone’y czy Pixele już obecne na półkach nie muszą być certyfikowane ponownie. Prawdziwym sprawdzianem będą jednak jesienne premiery 2026 roku. Jeśli producenci nie zdążą z przebudową swoich systemów testowych, tegoroczne zakupy mogą być nie tylko trudniejsze, ale i wyraźnie droższe.
#Apple #Bezpieczeństwo #certyfikacja #chiny #CybersecurityAct #FCC #iMagazineTech #iPhone18 #smartfony #wojnaHandlowa -
Cyfrowa żelazna kurtyna. USA uderza w chińskie laboratoria, a my liczymy koszty
Wojna handlowa na linii Waszyngton-Pekin wchodzi w nową, bardzo kosztowną fazę.
Amerykańska komisja FCC (Federalna Komisja Łączności) ogłosiła właśnie projekt regulacji, który może wyeliminować chińskie laboratoria z procesu certyfikacji urządzeń elektronicznych. Choć decyzja zapadła za oceanem, jej skutki mogą być odczuwalne również w polskich salonach z elektroniką. Dlaczego? Bo giganci technologii (Apple, Samsung, Google, etc) mają globalne marże i łańcuchy dostaw.
Spokój w obliczu burzy. TP-Link odpowiada na nowe regulacje FCC i planuje produkcję w USA
Koniec zaufania do chińskich mierników
Problem jest prosty, ale jego skala ogromna. Obecnie około 75% urządzeń przeznaczonych na rynek USA przechodzi kluczowe testy emisji fal radiowych czy bezpieczeństwa baterii w laboratoriach zlokalizowanych w Chinach. FCC twierdzi jednak, że w 2026 roku nie można już ufać wynikom z kraju, który USA uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Przyjęty właśnie projekt regulacji otwiera 60-dniowy okres konsultacji społecznych. Jeśli zakaz wejdzie w życie, producenci tacy jak Apple czy Samsung będą musieli przenieść testy do „zaufanych” krajów – np. do Japonii, Wietnamu czy bezpośrednio do USA.
Dlaczego to nas dotyczy?
Choć FCC to organ amerykański, elektronika użytkowa to system naczyń połączonych. Nieoficjalne szacunki branżowe są bezlitosne: certyfikacja urządzenia w Chinach jest nawet kilkukrotnie tańsza niż w USA czy Europie. Niektórzy analitycy wskazują na różnice rzędu kilku tysięcy dolarów na każdym testowanym wariancie urządzenia.
Ponieważ giganci tacy jak Apple czy Google operują na ujednoliconych marżach globalnych, istnieje realne ryzyko, że koszty „bezpiecznej certyfikacji” zostaną rozłożone na cenę końcową urządzeń na każdym rynku – również w Polsce.
Bruksela idzie w ślady Waszyngtonu?
Warto trzymać rękę na pulsie, bo podobne nastroje panują w Unii Europejskiej. Trwające właśnie (maj 2026) prace nad rewizją Cybersecurity Act (tzw. CSA2) zakładają wzmocnienie odporności łańcucha dostaw.
Choć na razie Bruksela nie planuje tak radykalnych kroków jak całkowity ban na chińskie laboratoria, widać wyraźny trend ograniczania roli dostawców z krajów o „wysokim ryzyku”. Jeśli UE zdecyduje się choćby na częściowe zaostrzenie norm, polski rynek znajdzie się w samym centrum nowej, cyfrowej żelaznej kurtyny. Dla nas może to oznaczać nie tylko droższy sprzęt, ale i ryzyko zatorów w certyfikacji, a co za tym idzie – opóźnień w lokalnych premierach.
Co dalej?
Na razie mamy do czynienia z projektem i zbieraniem opinii od branży. Praktycznie oznacza to około dwuletni okres przejściowy wynikający z naturalnego cyklu życia produktów – iPhone’y czy Pixele już obecne na półkach nie muszą być certyfikowane ponownie. Prawdziwym sprawdzianem będą jednak jesienne premiery 2026 roku. Jeśli producenci nie zdążą z przebudową swoich systemów testowych, tegoroczne zakupy mogą być nie tylko trudniejsze, ale i wyraźnie droższe.
#Apple #Bezpieczeństwo #certyfikacja #chiny #CybersecurityAct #FCC #iMagazineTech #iPhone18 #smartfony #wojnaHandlowa -
Cyfrowa żelazna kurtyna. USA uderza w chińskie laboratoria, a my liczymy koszty
Wojna handlowa na linii Waszyngton-Pekin wchodzi w nową, bardzo kosztowną fazę.
Amerykańska komisja FCC (Federalna Komisja Łączności) ogłosiła właśnie projekt regulacji, który może wyeliminować chińskie laboratoria z procesu certyfikacji urządzeń elektronicznych. Choć decyzja zapadła za oceanem, jej skutki mogą być odczuwalne również w polskich salonach z elektroniką. Dlaczego? Bo giganci technologii (Apple, Samsung, Google, etc) mają globalne marże i łańcuchy dostaw.
Spokój w obliczu burzy. TP-Link odpowiada na nowe regulacje FCC i planuje produkcję w USA
Koniec zaufania do chińskich mierników
Problem jest prosty, ale jego skala ogromna. Obecnie około 75% urządzeń przeznaczonych na rynek USA przechodzi kluczowe testy emisji fal radiowych czy bezpieczeństwa baterii w laboratoriach zlokalizowanych w Chinach. FCC twierdzi jednak, że w 2026 roku nie można już ufać wynikom z kraju, który USA uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Przyjęty właśnie projekt regulacji otwiera 60-dniowy okres konsultacji społecznych. Jeśli zakaz wejdzie w życie, producenci tacy jak Apple czy Samsung będą musieli przenieść testy do „zaufanych” krajów – np. do Japonii, Wietnamu czy bezpośrednio do USA.
Dlaczego to nas dotyczy?
Choć FCC to organ amerykański, elektronika użytkowa to system naczyń połączonych. Nieoficjalne szacunki branżowe są bezlitosne: certyfikacja urządzenia w Chinach jest nawet kilkukrotnie tańsza niż w USA czy Europie. Niektórzy analitycy wskazują na różnice rzędu kilku tysięcy dolarów na każdym testowanym wariancie urządzenia.
Ponieważ giganci tacy jak Apple czy Google operują na ujednoliconych marżach globalnych, istnieje realne ryzyko, że koszty „bezpiecznej certyfikacji” zostaną rozłożone na cenę końcową urządzeń na każdym rynku – również w Polsce.
Bruksela idzie w ślady Waszyngtonu?
Warto trzymać rękę na pulsie, bo podobne nastroje panują w Unii Europejskiej. Trwające właśnie (maj 2026) prace nad rewizją Cybersecurity Act (tzw. CSA2) zakładają wzmocnienie odporności łańcucha dostaw.
Choć na razie Bruksela nie planuje tak radykalnych kroków jak całkowity ban na chińskie laboratoria, widać wyraźny trend ograniczania roli dostawców z krajów o „wysokim ryzyku”. Jeśli UE zdecyduje się choćby na częściowe zaostrzenie norm, polski rynek znajdzie się w samym centrum nowej, cyfrowej żelaznej kurtyny. Dla nas może to oznaczać nie tylko droższy sprzęt, ale i ryzyko zatorów w certyfikacji, a co za tym idzie – opóźnień w lokalnych premierach.
Co dalej?
Na razie mamy do czynienia z projektem i zbieraniem opinii od branży. Praktycznie oznacza to około dwuletni okres przejściowy wynikający z naturalnego cyklu życia produktów – iPhone’y czy Pixele już obecne na półkach nie muszą być certyfikowane ponownie. Prawdziwym sprawdzianem będą jednak jesienne premiery 2026 roku. Jeśli producenci nie zdążą z przebudową swoich systemów testowych, tegoroczne zakupy mogą być nie tylko trudniejsze, ale i wyraźnie droższe.
#Apple #Bezpieczeństwo #certyfikacja #chiny #CybersecurityAct #FCC #iMagazineTech #iPhone18 #smartfony #wojnaHandlowa -
https://www.europesays.com/pl/419628/ Ostrosz zamiast Mureny #armia #Bezpieczeństwo #Defence24Days #GrzegorzMucha #JarosławIwańczuk #KrzysztofJaworski #MarynarkaWojenna #MinisterstwoObronyNarodowej #NoweOkrętyDlaMarynarkiWojennej #ObronaNarodowa #oficer #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #ProgramMurena #ProgramOstrosz #wojsko #WojskoPolskie #żołnierz
-
https://www.europesays.com/pl/417410/ Kilkaset firm z Małopolski zainteresowanych współpracą z PGZ #armia #Bezpieczeństwo #czołg #MarynarkaWojenna #MinisterstwoObronyNarodowej #ObronaNarodowa #oficer #okret #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #samolot #SiłyPowietrzne #SłużbaWojskowa #WojskaLądowe #wojsko #WojskoPolskie #zawodowy #żołnierz
-
https://www.europesays.com/pl/416604/ SAFE staje się faktem! #armia #Bezpieczeństwo #DonaldTusk #KomisjaEuropejska #MinisterstwoObronyNarodowej #ModernizacjaSiłZbrojnych #ObronaNarodowa #oficer #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #SAFE #wojsko #WojskoPolskie #ZakupUzbrojenia #żołnierz
-
https://www.europesays.com/pl/415262/ Szokujące nagranie ze Szczecina. Policja pokazała, co zrobił kierowca autobusu #autobus #Bezpieczeństwo #PL #Poland #policja #Polish #Polska #Polski #PrawoORuchuDrogowym #Szczecin #zachodniopomorskie
-
Uważaj na aplikacje w Telegramie. FEMITBOT wykorzystuje Telegram Mini Apps do wyłudzeń i serwowania malware
Badacze bezpieczeństwa z CTM360 opublikowali raport zawierający szczegóły kampanii wymierzonej w użytkowników Telegrama. Złośliwa infrastruktura, nazwana przez analityków FEMITBOT jest dystrybuowana za pomocą Telegram Mini Apps, czyli lekkich aplikacji webowych osadzonych wewnątrz komunikatora. Ich głównym przeznaczeniem jest wsparcie użytkownika poprzez oferowanie m.in. narzędzi biznesowych, obsługę płatności, portfele kryptowalutowe dostosowane stylem...
#WBiegu #Bezpieczeństwo #Femitbot #Malware #Phishing #Scam #Telegram
-
Uważaj na aplikacje w Telegramie. FEMITBOT wykorzystuje Telegram Mini Apps do wyłudzeń i serwowania malware
Badacze bezpieczeństwa z CTM360 opublikowali raport zawierający szczegóły kampanii wymierzonej w użytkowników Telegrama. Złośliwa infrastruktura, nazwana przez analityków FEMITBOT jest dystrybuowana za pomocą Telegram Mini Apps, czyli lekkich aplikacji webowych osadzonych wewnątrz komunikatora. Ich głównym przeznaczeniem jest wsparcie użytkownika poprzez oferowanie m.in. narzędzi biznesowych, obsługę płatności, portfele kryptowalutowe dostosowane stylem...
#WBiegu #Bezpieczeństwo #Femitbot #Malware #Phishing #Scam #Telegram
-
Uważaj na aplikacje w Telegramie. FEMITBOT wykorzystuje Telegram Mini Apps do wyłudzeń i serwowania malware
Badacze bezpieczeństwa z CTM360 opublikowali raport zawierający szczegóły kampanii wymierzonej w użytkowników Telegrama. Złośliwa infrastruktura, nazwana przez analityków FEMITBOT jest dystrybuowana za pomocą Telegram Mini Apps, czyli lekkich aplikacji webowych osadzonych wewnątrz komunikatora. Ich głównym przeznaczeniem jest wsparcie użytkownika poprzez oferowanie m.in. narzędzi biznesowych, obsługę płatności, portfele kryptowalutowe dostosowane stylem...
#WBiegu #Bezpieczeństwo #Femitbot #Malware #Phishing #Scam #Telegram
-
Uważaj na aplikacje w Telegramie. FEMITBOT wykorzystuje Telegram Mini Apps do wyłudzeń i serwowania malware
Badacze bezpieczeństwa z CTM360 opublikowali raport zawierający szczegóły kampanii wymierzonej w użytkowników Telegrama. Złośliwa infrastruktura, nazwana przez analityków FEMITBOT jest dystrybuowana za pomocą Telegram Mini Apps, czyli lekkich aplikacji webowych osadzonych wewnątrz komunikatora. Ich głównym przeznaczeniem jest wsparcie użytkownika poprzez oferowanie m.in. narzędzi biznesowych, obsługę płatności, portfele kryptowalutowe dostosowane stylem...
#WBiegu #Bezpieczeństwo #Femitbot #Malware #Phishing #Scam #Telegram
-
Uważaj na aplikacje w Telegramie. FEMITBOT wykorzystuje Telegram Mini Apps do wyłudzeń i serwowania malware
Badacze bezpieczeństwa z CTM360 opublikowali raport zawierający szczegóły kampanii wymierzonej w użytkowników Telegrama. Złośliwa infrastruktura, nazwana przez analityków FEMITBOT jest dystrybuowana za pomocą Telegram Mini Apps, czyli lekkich aplikacji webowych osadzonych wewnątrz komunikatora. Ich głównym przeznaczeniem jest wsparcie użytkownika poprzez oferowanie m.in. narzędzi biznesowych, obsługę płatności, portfele kryptowalutowe dostosowane stylem...
#WBiegu #Bezpieczeństwo #Femitbot #Malware #Phishing #Scam #Telegram
-
https://www.europesays.com/pl/414032/ Zatrudniasz żołnierzy WOT? Sprawdź dostępne ulgi i korzyści #armia #Bezpieczeństwo #czołg #MarynarkaWojenna #MinisterstwoObronyNarodowej #ObronaNarodowa #oficer #okret #PL #Poland #poligon #Polish #Polska #PolskaZbrojna #PolskaZbrojnaPl #Polski #samolot #SiłyPowietrzne #SłużbaWojskowa #WojskaLądowe #wojsko #WojskoPolskie #zawodowy #żołnierz