#certyfikacja — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #certyfikacja, aggregated by home.social.
-
Jesteśmy „w związku” 😉 Z tej okazji mega rabat na szkolenie CompTIA Security+
Stało się 🙂 Firma Securitum Szkolenia została oficjalnym CompTIA Delivery Partnerem! TLDR: Ale co to właściwie oznacza? Przede wszystkim możemy teraz połączyć nasze autorskie podejście do nauki cyberbezpieczeństwa – czyli mnóstwo praktyki, labów i możliwość nauki pod okiem trenerów, którzy na co dzień faktycznie siedzą w security – z oficjalnym...
#Aktualności #Certyfikacja #Comptia #Egzamin #Jarosiński #Rzepecki #Security+ #Szkolenie #Turba #Wojdyła #Zams
https://sekurak.pl/jestesmy-w-zwiazku-szkolenie-comptia-security/
-
Jesteśmy „w związku” 😉 Z tej okazji mega rabat na szkolenie CompTIA Security+
Stało się 🙂 Firma Securitum Szkolenia została oficjalnym CompTIA Delivery Partnerem! TLDR: Ale co to właściwie oznacza? Przede wszystkim możemy teraz połączyć nasze autorskie podejście do nauki cyberbezpieczeństwa – czyli mnóstwo praktyki, labów i możliwość nauki pod okiem trenerów, którzy na co dzień faktycznie siedzą w security – z oficjalnym...
#Aktualności #Certyfikacja #Comptia #Egzamin #Jarosiński #Rzepecki #Security+ #Szkolenie #Turba #Wojdyła #Zams
https://sekurak.pl/jestesmy-w-zwiazku-szkolenie-comptia-security/
-
Jesteśmy „w związku” 😉 Z tej okazji mega rabat na szkolenie CompTIA Security+
Stało się 🙂 Firma Securitum Szkolenia została oficjalnym CompTIA Delivery Partnerem! TLDR: Ale co to właściwie oznacza? Przede wszystkim możemy teraz połączyć nasze autorskie podejście do nauki cyberbezpieczeństwa – czyli mnóstwo praktyki, labów i możliwość nauki pod okiem trenerów, którzy na co dzień faktycznie siedzą w security – z oficjalnym...
#Aktualności #Certyfikacja #Comptia #Egzamin #Jarosiński #Rzepecki #Security+ #Szkolenie #Turba #Wojdyła #Zams
https://sekurak.pl/jestesmy-w-zwiazku-szkolenie-comptia-security/
-
Jesteśmy „w związku” 😉 Z tej okazji mega rabat na szkolenie CompTIA Security+
Stało się 🙂 Firma Securitum Szkolenia została oficjalnym CompTIA Delivery Partnerem! TLDR: Ale co to właściwie oznacza? Przede wszystkim możemy teraz połączyć nasze autorskie podejście do nauki cyberbezpieczeństwa – czyli mnóstwo praktyki, labów i możliwość nauki pod okiem trenerów, którzy na co dzień faktycznie siedzą w security – z oficjalnym...
#Aktualności #Certyfikacja #Comptia #Egzamin #Jarosiński #Rzepecki #Security+ #Szkolenie #Turba #Wojdyła #Zams
https://sekurak.pl/jestesmy-w-zwiazku-szkolenie-comptia-security/
-
https://www.europesays.com/pl/534093/ Grzegorz Pettke, prezes PRS, na 90-lecie Rejestru: Polska w G20, PRS w G12 #90Lat #90Lecie #certyfikacja #GrzegorzPettke #jubileusz #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #PolskiRejestrStatków #prezes #prs #PrzemysłCiężki #PrzemysłOkrętowy #rozmowa #szkolenia #technologia #wywiad
-
https://www.europesays.com/pl/502868/ W 2027 roku pojawią się pierwsze urządzenia ze złączem HDMI 2.2. Nowy standard może wprowadzić dalszy chaos w certyfikacji #certyfikacja #certyfikat #hdmi #Hdmi22 #HdmiForum #kabel #KartaGraficzna #laptop #monitor #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #notebook #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #standard #Technika #Technology #ultra96
-
Cyfrowa żelazna kurtyna. USA uderza w chińskie laboratoria, a my liczymy koszty
Wojna handlowa na linii Waszyngton-Pekin wchodzi w nową, bardzo kosztowną fazę.
Amerykańska komisja FCC (Federalna Komisja Łączności) ogłosiła właśnie projekt regulacji, który może wyeliminować chińskie laboratoria z procesu certyfikacji urządzeń elektronicznych. Choć decyzja zapadła za oceanem, jej skutki mogą być odczuwalne również w polskich salonach z elektroniką. Dlaczego? Bo giganci technologii (Apple, Samsung, Google, etc) mają globalne marże i łańcuchy dostaw.
Spokój w obliczu burzy. TP-Link odpowiada na nowe regulacje FCC i planuje produkcję w USA
Koniec zaufania do chińskich mierników
Problem jest prosty, ale jego skala ogromna. Obecnie około 75% urządzeń przeznaczonych na rynek USA przechodzi kluczowe testy emisji fal radiowych czy bezpieczeństwa baterii w laboratoriach zlokalizowanych w Chinach. FCC twierdzi jednak, że w 2026 roku nie można już ufać wynikom z kraju, który USA uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Przyjęty właśnie projekt regulacji otwiera 60-dniowy okres konsultacji społecznych. Jeśli zakaz wejdzie w życie, producenci tacy jak Apple czy Samsung będą musieli przenieść testy do „zaufanych” krajów – np. do Japonii, Wietnamu czy bezpośrednio do USA.
Dlaczego to nas dotyczy?
Choć FCC to organ amerykański, elektronika użytkowa to system naczyń połączonych. Nieoficjalne szacunki branżowe są bezlitosne: certyfikacja urządzenia w Chinach jest nawet kilkukrotnie tańsza niż w USA czy Europie. Niektórzy analitycy wskazują na różnice rzędu kilku tysięcy dolarów na każdym testowanym wariancie urządzenia.
Ponieważ giganci tacy jak Apple czy Google operują na ujednoliconych marżach globalnych, istnieje realne ryzyko, że koszty „bezpiecznej certyfikacji” zostaną rozłożone na cenę końcową urządzeń na każdym rynku – również w Polsce.
Bruksela idzie w ślady Waszyngtonu?
Warto trzymać rękę na pulsie, bo podobne nastroje panują w Unii Europejskiej. Trwające właśnie (maj 2026) prace nad rewizją Cybersecurity Act (tzw. CSA2) zakładają wzmocnienie odporności łańcucha dostaw.
Choć na razie Bruksela nie planuje tak radykalnych kroków jak całkowity ban na chińskie laboratoria, widać wyraźny trend ograniczania roli dostawców z krajów o „wysokim ryzyku”. Jeśli UE zdecyduje się choćby na częściowe zaostrzenie norm, polski rynek znajdzie się w samym centrum nowej, cyfrowej żelaznej kurtyny. Dla nas może to oznaczać nie tylko droższy sprzęt, ale i ryzyko zatorów w certyfikacji, a co za tym idzie – opóźnień w lokalnych premierach.
Co dalej?
Na razie mamy do czynienia z projektem i zbieraniem opinii od branży. Praktycznie oznacza to około dwuletni okres przejściowy wynikający z naturalnego cyklu życia produktów – iPhone’y czy Pixele już obecne na półkach nie muszą być certyfikowane ponownie. Prawdziwym sprawdzianem będą jednak jesienne premiery 2026 roku. Jeśli producenci nie zdążą z przebudową swoich systemów testowych, tegoroczne zakupy mogą być nie tylko trudniejsze, ale i wyraźnie droższe.
#Apple #Bezpieczeństwo #certyfikacja #chiny #CybersecurityAct #FCC #iMagazineTech #iPhone18 #smartfony #wojnaHandlowa -
Cyfrowa żelazna kurtyna. USA uderza w chińskie laboratoria, a my liczymy koszty
Wojna handlowa na linii Waszyngton-Pekin wchodzi w nową, bardzo kosztowną fazę.
Amerykańska komisja FCC (Federalna Komisja Łączności) ogłosiła właśnie projekt regulacji, który może wyeliminować chińskie laboratoria z procesu certyfikacji urządzeń elektronicznych. Choć decyzja zapadła za oceanem, jej skutki mogą być odczuwalne również w polskich salonach z elektroniką. Dlaczego? Bo giganci technologii (Apple, Samsung, Google, etc) mają globalne marże i łańcuchy dostaw.
Spokój w obliczu burzy. TP-Link odpowiada na nowe regulacje FCC i planuje produkcję w USA
Koniec zaufania do chińskich mierników
Problem jest prosty, ale jego skala ogromna. Obecnie około 75% urządzeń przeznaczonych na rynek USA przechodzi kluczowe testy emisji fal radiowych czy bezpieczeństwa baterii w laboratoriach zlokalizowanych w Chinach. FCC twierdzi jednak, że w 2026 roku nie można już ufać wynikom z kraju, który USA uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Przyjęty właśnie projekt regulacji otwiera 60-dniowy okres konsultacji społecznych. Jeśli zakaz wejdzie w życie, producenci tacy jak Apple czy Samsung będą musieli przenieść testy do „zaufanych” krajów – np. do Japonii, Wietnamu czy bezpośrednio do USA.
Dlaczego to nas dotyczy?
Choć FCC to organ amerykański, elektronika użytkowa to system naczyń połączonych. Nieoficjalne szacunki branżowe są bezlitosne: certyfikacja urządzenia w Chinach jest nawet kilkukrotnie tańsza niż w USA czy Europie. Niektórzy analitycy wskazują na różnice rzędu kilku tysięcy dolarów na każdym testowanym wariancie urządzenia.
Ponieważ giganci tacy jak Apple czy Google operują na ujednoliconych marżach globalnych, istnieje realne ryzyko, że koszty „bezpiecznej certyfikacji” zostaną rozłożone na cenę końcową urządzeń na każdym rynku – również w Polsce.
Bruksela idzie w ślady Waszyngtonu?
Warto trzymać rękę na pulsie, bo podobne nastroje panują w Unii Europejskiej. Trwające właśnie (maj 2026) prace nad rewizją Cybersecurity Act (tzw. CSA2) zakładają wzmocnienie odporności łańcucha dostaw.
Choć na razie Bruksela nie planuje tak radykalnych kroków jak całkowity ban na chińskie laboratoria, widać wyraźny trend ograniczania roli dostawców z krajów o „wysokim ryzyku”. Jeśli UE zdecyduje się choćby na częściowe zaostrzenie norm, polski rynek znajdzie się w samym centrum nowej, cyfrowej żelaznej kurtyny. Dla nas może to oznaczać nie tylko droższy sprzęt, ale i ryzyko zatorów w certyfikacji, a co za tym idzie – opóźnień w lokalnych premierach.
Co dalej?
Na razie mamy do czynienia z projektem i zbieraniem opinii od branży. Praktycznie oznacza to około dwuletni okres przejściowy wynikający z naturalnego cyklu życia produktów – iPhone’y czy Pixele już obecne na półkach nie muszą być certyfikowane ponownie. Prawdziwym sprawdzianem będą jednak jesienne premiery 2026 roku. Jeśli producenci nie zdążą z przebudową swoich systemów testowych, tegoroczne zakupy mogą być nie tylko trudniejsze, ale i wyraźnie droższe.
#Apple #Bezpieczeństwo #certyfikacja #chiny #CybersecurityAct #FCC #iMagazineTech #iPhone18 #smartfony #wojnaHandlowa -
Cyfrowa żelazna kurtyna. USA uderza w chińskie laboratoria, a my liczymy koszty
Wojna handlowa na linii Waszyngton-Pekin wchodzi w nową, bardzo kosztowną fazę.
Amerykańska komisja FCC (Federalna Komisja Łączności) ogłosiła właśnie projekt regulacji, który może wyeliminować chińskie laboratoria z procesu certyfikacji urządzeń elektronicznych. Choć decyzja zapadła za oceanem, jej skutki mogą być odczuwalne również w polskich salonach z elektroniką. Dlaczego? Bo giganci technologii (Apple, Samsung, Google, etc) mają globalne marże i łańcuchy dostaw.
Spokój w obliczu burzy. TP-Link odpowiada na nowe regulacje FCC i planuje produkcję w USA
Koniec zaufania do chińskich mierników
Problem jest prosty, ale jego skala ogromna. Obecnie około 75% urządzeń przeznaczonych na rynek USA przechodzi kluczowe testy emisji fal radiowych czy bezpieczeństwa baterii w laboratoriach zlokalizowanych w Chinach. FCC twierdzi jednak, że w 2026 roku nie można już ufać wynikom z kraju, który USA uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Przyjęty właśnie projekt regulacji otwiera 60-dniowy okres konsultacji społecznych. Jeśli zakaz wejdzie w życie, producenci tacy jak Apple czy Samsung będą musieli przenieść testy do „zaufanych” krajów – np. do Japonii, Wietnamu czy bezpośrednio do USA.
Dlaczego to nas dotyczy?
Choć FCC to organ amerykański, elektronika użytkowa to system naczyń połączonych. Nieoficjalne szacunki branżowe są bezlitosne: certyfikacja urządzenia w Chinach jest nawet kilkukrotnie tańsza niż w USA czy Europie. Niektórzy analitycy wskazują na różnice rzędu kilku tysięcy dolarów na każdym testowanym wariancie urządzenia.
Ponieważ giganci tacy jak Apple czy Google operują na ujednoliconych marżach globalnych, istnieje realne ryzyko, że koszty „bezpiecznej certyfikacji” zostaną rozłożone na cenę końcową urządzeń na każdym rynku – również w Polsce.
Bruksela idzie w ślady Waszyngtonu?
Warto trzymać rękę na pulsie, bo podobne nastroje panują w Unii Europejskiej. Trwające właśnie (maj 2026) prace nad rewizją Cybersecurity Act (tzw. CSA2) zakładają wzmocnienie odporności łańcucha dostaw.
Choć na razie Bruksela nie planuje tak radykalnych kroków jak całkowity ban na chińskie laboratoria, widać wyraźny trend ograniczania roli dostawców z krajów o „wysokim ryzyku”. Jeśli UE zdecyduje się choćby na częściowe zaostrzenie norm, polski rynek znajdzie się w samym centrum nowej, cyfrowej żelaznej kurtyny. Dla nas może to oznaczać nie tylko droższy sprzęt, ale i ryzyko zatorów w certyfikacji, a co za tym idzie – opóźnień w lokalnych premierach.
Co dalej?
Na razie mamy do czynienia z projektem i zbieraniem opinii od branży. Praktycznie oznacza to około dwuletni okres przejściowy wynikający z naturalnego cyklu życia produktów – iPhone’y czy Pixele już obecne na półkach nie muszą być certyfikowane ponownie. Prawdziwym sprawdzianem będą jednak jesienne premiery 2026 roku. Jeśli producenci nie zdążą z przebudową swoich systemów testowych, tegoroczne zakupy mogą być nie tylko trudniejsze, ale i wyraźnie droższe.
#Apple #Bezpieczeństwo #certyfikacja #chiny #CybersecurityAct #FCC #iMagazineTech #iPhone18 #smartfony #wojnaHandlowa -
Cyfrowa żelazna kurtyna. USA uderza w chińskie laboratoria, a my liczymy koszty
Wojna handlowa na linii Waszyngton-Pekin wchodzi w nową, bardzo kosztowną fazę.
Amerykańska komisja FCC (Federalna Komisja Łączności) ogłosiła właśnie projekt regulacji, który może wyeliminować chińskie laboratoria z procesu certyfikacji urządzeń elektronicznych. Choć decyzja zapadła za oceanem, jej skutki mogą być odczuwalne również w polskich salonach z elektroniką. Dlaczego? Bo giganci technologii (Apple, Samsung, Google, etc) mają globalne marże i łańcuchy dostaw.
Spokój w obliczu burzy. TP-Link odpowiada na nowe regulacje FCC i planuje produkcję w USA
Koniec zaufania do chińskich mierników
Problem jest prosty, ale jego skala ogromna. Obecnie około 75% urządzeń przeznaczonych na rynek USA przechodzi kluczowe testy emisji fal radiowych czy bezpieczeństwa baterii w laboratoriach zlokalizowanych w Chinach. FCC twierdzi jednak, że w 2026 roku nie można już ufać wynikom z kraju, który USA uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Przyjęty właśnie projekt regulacji otwiera 60-dniowy okres konsultacji społecznych. Jeśli zakaz wejdzie w życie, producenci tacy jak Apple czy Samsung będą musieli przenieść testy do „zaufanych” krajów – np. do Japonii, Wietnamu czy bezpośrednio do USA.
Dlaczego to nas dotyczy?
Choć FCC to organ amerykański, elektronika użytkowa to system naczyń połączonych. Nieoficjalne szacunki branżowe są bezlitosne: certyfikacja urządzenia w Chinach jest nawet kilkukrotnie tańsza niż w USA czy Europie. Niektórzy analitycy wskazują na różnice rzędu kilku tysięcy dolarów na każdym testowanym wariancie urządzenia.
Ponieważ giganci tacy jak Apple czy Google operują na ujednoliconych marżach globalnych, istnieje realne ryzyko, że koszty „bezpiecznej certyfikacji” zostaną rozłożone na cenę końcową urządzeń na każdym rynku – również w Polsce.
Bruksela idzie w ślady Waszyngtonu?
Warto trzymać rękę na pulsie, bo podobne nastroje panują w Unii Europejskiej. Trwające właśnie (maj 2026) prace nad rewizją Cybersecurity Act (tzw. CSA2) zakładają wzmocnienie odporności łańcucha dostaw.
Choć na razie Bruksela nie planuje tak radykalnych kroków jak całkowity ban na chińskie laboratoria, widać wyraźny trend ograniczania roli dostawców z krajów o „wysokim ryzyku”. Jeśli UE zdecyduje się choćby na częściowe zaostrzenie norm, polski rynek znajdzie się w samym centrum nowej, cyfrowej żelaznej kurtyny. Dla nas może to oznaczać nie tylko droższy sprzęt, ale i ryzyko zatorów w certyfikacji, a co za tym idzie – opóźnień w lokalnych premierach.
Co dalej?
Na razie mamy do czynienia z projektem i zbieraniem opinii od branży. Praktycznie oznacza to około dwuletni okres przejściowy wynikający z naturalnego cyklu życia produktów – iPhone’y czy Pixele już obecne na półkach nie muszą być certyfikowane ponownie. Prawdziwym sprawdzianem będą jednak jesienne premiery 2026 roku. Jeśli producenci nie zdążą z przebudową swoich systemów testowych, tegoroczne zakupy mogą być nie tylko trudniejsze, ale i wyraźnie droższe.
#Apple #Bezpieczeństwo #certyfikacja #chiny #CybersecurityAct #FCC #iMagazineTech #iPhone18 #smartfony #wojnaHandlowa -
https://www.europesays.com/pl/360720/ Polska Amunicja rezygnuje z rozmów o udziale w SAFE. Znamy powody #155mm #amunicja #certyfikacja #PL #Poland #Polish #Polska #PolskaAmunicja #Polski #przemysl #SAFE #WBGroup #wojsko
-
Zostań instruktorem Cisco. Darmowe szkolenia dla nauczycieli otworzą uczniom drzwi do kariery w IT
Cisco Networking Academy, jeden z największych na świecie programów edukacyjnych w branży technologicznej, uruchomił rekrutację na bezpłatne szkolenia instruktorskie.
Inicjatywa jest skierowana do nauczycieli informatyki i przedmiotów zawodowych ze szkół średnich oraz wykładowców akademickich. Celem jest przygotowanie nowej kadry, która będzie mogła prowadzić autoryzowane zajęcia Cisco w swoich placówkach, dając uczniom i studentom dostęp do wiedzy i umiejętności cenionych na rynku pracy.
Dlaczego warto? Korzyści dla nauczycieli i szkół
Uczestnicy programu zyskują znacznie więcej niż tylko uprawnienia instruktorskie. Cisco zapewnia kompletny ekosystem edukacyjny, w skład którego wchodzi bezpłatny dostęp do platformy NetAcad.com z materiałami dydaktycznymi, gotowymi scenariuszami lekcji i testami.
Instruktorzy otrzymują również dostęp do zaawansowanych narzędzi, takich jak popularny symulator sieci Packet Tracer, a także zasobów wideo i interaktywnych ćwiczeń. Co ważne, materiały można elastycznie modyfikować i integrować z podstawą programową. Program to także szansa na rozwój zawodowy – udział w konferencjach, warsztatach metodycznych oraz zniżki na branżowe egzaminy certyfikacyjne Cisco, np. CCNA czy CCST.
Jak dołączyć do programu?
Proces rekrutacji jest prosty. Wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie szkolenia.akademiacisco.pl. Samo szkolenie instruktorskie jest bezpłatne i realizowane w całości zdalnie. Obejmuje ono maksymalnie 12 godzin dydaktycznych, podzielonych na cztery sesje online, które odbędą się do połowy września 2025 roku.
Co istotne, wszystkie spotkania będą nagrywane, a uczestnicy otrzymają dostęp do nagrań. Po ukończeniu szkolenia instruktorzy zyskują dostęp do kilkudziesięciu kursów z takich dziedzin jak podstawy IT, sieci komputerowe, cyberbezpieczeństwo, programowanie (m.in. Python, C++), a nawet sztuczna inteligencja i data science.
Globalny program z silną pozycją w Polsce
Cisco Networking Academy działa na świecie od 1997 roku, pomagając w tym czasie ponad 20 milionom osób w 190 krajach zdobyć kompetencje cyfrowe. W Polsce z programu skorzystało już ponad 480 000 uczestników, a w jego ramach aktywnie naucza ponad 700 instruktorów w prawie 400 szkołach i uczelniach. Inicjatywa jest częścią szerszej strategii Cisco, która zakłada przeszkolenie w Europie do 2030 roku 1,5 miliona osób w zakresie kluczowych umiejętności cyfrowych.
#CCNA #certyfikacja #Cisco #CiscoNetworkingAcademy #cyberbezpieczeństwo #edukacja #IT #nauczyciele #news #programowanie #Szkolenia
-
Zostań instruktorem Cisco. Darmowe szkolenia dla nauczycieli otworzą uczniom drzwi do kariery w IT
Cisco Networking Academy, jeden z największych na świecie programów edukacyjnych w branży technologicznej, uruchomił rekrutację na bezpłatne szkolenia instruktorskie.
Inicjatywa jest skierowana do nauczycieli informatyki i przedmiotów zawodowych ze szkół średnich oraz wykładowców akademickich. Celem jest przygotowanie nowej kadry, która będzie mogła prowadzić autoryzowane zajęcia Cisco w swoich placówkach, dając uczniom i studentom dostęp do wiedzy i umiejętności cenionych na rynku pracy.
Dlaczego warto? Korzyści dla nauczycieli i szkół
Uczestnicy programu zyskują znacznie więcej niż tylko uprawnienia instruktorskie. Cisco zapewnia kompletny ekosystem edukacyjny, w skład którego wchodzi bezpłatny dostęp do platformy NetAcad.com z materiałami dydaktycznymi, gotowymi scenariuszami lekcji i testami.
Instruktorzy otrzymują również dostęp do zaawansowanych narzędzi, takich jak popularny symulator sieci Packet Tracer, a także zasobów wideo i interaktywnych ćwiczeń. Co ważne, materiały można elastycznie modyfikować i integrować z podstawą programową. Program to także szansa na rozwój zawodowy – udział w konferencjach, warsztatach metodycznych oraz zniżki na branżowe egzaminy certyfikacyjne Cisco, np. CCNA czy CCST.
Jak dołączyć do programu?
Proces rekrutacji jest prosty. Wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie szkolenia.akademiacisco.pl. Samo szkolenie instruktorskie jest bezpłatne i realizowane w całości zdalnie. Obejmuje ono maksymalnie 12 godzin dydaktycznych, podzielonych na cztery sesje online, które odbędą się do połowy września 2025 roku.
Co istotne, wszystkie spotkania będą nagrywane, a uczestnicy otrzymają dostęp do nagrań. Po ukończeniu szkolenia instruktorzy zyskują dostęp do kilkudziesięciu kursów z takich dziedzin jak podstawy IT, sieci komputerowe, cyberbezpieczeństwo, programowanie (m.in. Python, C++), a nawet sztuczna inteligencja i data science.
Globalny program z silną pozycją w Polsce
Cisco Networking Academy działa na świecie od 1997 roku, pomagając w tym czasie ponad 20 milionom osób w 190 krajach zdobyć kompetencje cyfrowe. W Polsce z programu skorzystało już ponad 480 000 uczestników, a w jego ramach aktywnie naucza ponad 700 instruktorów w prawie 400 szkołach i uczelniach. Inicjatywa jest częścią szerszej strategii Cisco, która zakłada przeszkolenie w Europie do 2030 roku 1,5 miliona osób w zakresie kluczowych umiejętności cyfrowych.
#CCNA #certyfikacja #Cisco #CiscoNetworkingAcademy #cyberbezpieczeństwo #edukacja #IT #nauczyciele #news #programowanie #Szkolenia