home.social

#polityka — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #polityka, aggregated by home.social.

  1. NIOC jest podmiotem zależnym Gwardii Strażników Rewolucji Islamskiej — tak orzekł amerykański Departament Skarbu w 2012 roku.

    Struktura własności stanowi w tym względzie mechanizm transmisji między geopolityką, rynkami surowców i bezpieczeństwem międzynarodowym.

    #Iran #ropa #surowce #bezpieczeństwo #spółka #kontrola #nadzór #prawo #islam #Chiny #polityka #transakcja #handel #eksport #ryzyko #rynek #energetyka #przemysł #UE

  2. NIOC jest podmiotem zależnym Gwardii Strażników Rewolucji Islamskiej — tak orzekł amerykański Departament Skarbu w 2012 roku.

    Struktura własności stanowi w tym względzie mechanizm transmisji między geopolityką, rynkami surowców i bezpieczeństwem międzynarodowym.

    #Iran #ropa #surowce #bezpieczeństwo #spółka #kontrola #nadzór #prawo #islam #Chiny #polityka #transakcja #handel #eksport #ryzyko #rynek #energetyka #przemysł #UE

  3. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    OZE jako kwestia klasowa

    Poza ideologicznym sporem o węgiel

    „OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.

    Ekosystem tylko dla wybranych

    Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.

    Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.

    Błędy unijnego technooptymizmu

    Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.

    Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.

    Pułapka braku alternatyw

    Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.

    Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.

    Podział kosztów zamiast przywilejów

    Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.

    #ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek
  4. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    OZE jako kwestia klasowa

    Poza ideologicznym sporem o węgiel

    „OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.

    Ekosystem tylko dla wybranych

    Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.

    Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.

    Błędy unijnego technooptymizmu

    Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.

    Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.

    Pułapka braku alternatyw

    Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.

    Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.

    Podział kosztów zamiast przywilejów

    Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.

    #ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek
  5. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    OZE jako kwestia klasowa

    Poza ideologicznym sporem o węgiel

    „OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.

    Ekosystem tylko dla wybranych

    Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.

    Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.

    Błędy unijnego technooptymizmu

    Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.

    Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.

    Pułapka braku alternatyw

    Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.

    Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.

    Podział kosztów zamiast przywilejów

    Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.

    #ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek
  6. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    OZE jako kwestia klasowa

    Poza ideologicznym sporem o węgiel

    „OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.

    Ekosystem tylko dla wybranych

    Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.

    Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.

    Błędy unijnego technooptymizmu

    Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.

    Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.

    Pułapka braku alternatyw

    Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.

    Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.

    Podział kosztów zamiast przywilejów

    Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.

    #ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek
  7. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    OZE jako kwestia klasowa

    Poza ideologicznym sporem o węgiel

    „OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.

    Ekosystem tylko dla wybranych

    Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.

    Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.

    Błędy unijnego technooptymizmu

    Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.

    Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.

    Pułapka braku alternatyw

    Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.

    Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.

    Podział kosztów zamiast przywilejów

    Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.

    #ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek
  8. Dziś tak sobie słuchałem pewnego radia i kurcze, Konfiarze i Batyr będą mieć problem: Chińczycy wprowadzają kodeks ekologiczny (certyfikaty węglowe, normy emisji, recykling i takie tam, co u nas znamy jako Zielony Ład). I jak znam życie, to nawet będą go egzekwować, mają już ponad 20% energii z OZE i ciągle budują...
    #oze #chiny #polityka

  9. Kto naprawdę posiada irańską ropę? Mapa kontroli właścicielskiej
    Aby zrozumieć irańską energetykę, trzeba zrozumieć jej strukturę właścicielską — bo jest ona bardziej złożona niż proste "własność państwowa".
    🔵Poziom 1 — Państwo i NIOC
    🔵Poziom 2 — IRGC i gospodarka równoległa
    🔵Poziom 3 — Bonyady (fundacje religijne)
    🔵Poziom 4 — Chiny

    #mining #górnictwo #surowce #węgiel #miedź #ropa #paliwo #polityka #Iran #chiny #UE #rewolucja #kryzys #wojna #handel #inwestycje #wydobycie #prawo #energetyka

  10. Jest dopiero maj, a już strażacy walczą z pożarami lasów, a rzeki i studnie wysychają. Bywają też problemy z dostawami wody. Mówiąc krótko: nie jest dobrze.

    W tym samym czasie
    nasz pReZyDeNt ogłasza, że będzie chciał przeprowadzić referendum, a pytanie jakie proponuje, brzmi:

    Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?
    Nosz kurwa, ręce opadają. Tu jest tak dużo do odpakowania, że aż ciężko wybrać od czego zacząć. Pytanie z tezą. Denializm klimatyczny. Antyunijność. Jaki jest w ogóle cel tego? Jeszcze większe skłócenie narodu? #PolExit? Polska ma się stać 52. stanem? Bo na pewno nie zaprowadzi to nas do niczego dobrego.

    Mam nadzieję, że Rząd się stanie na wysokości zadania i pokaże mu drogę do niszczarki, żeby tam umieścił ten swój pożal się
    pomysł. #polityka #prezydent #klimat #nawrocki

  11. Jest dopiero maj, a już strażacy walczą z pożarami lasów, a rzeki i studnie wysychają. Bywają też problemy z dostawami wody. Mówiąc krótko: nie jest dobrze.

    W tym samym czasie
    nasz pReZyDeNt ogłasza, że będzie chciał przeprowadzić referendum, a pytanie jakie proponuje, brzmi:

    Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?
    Nosz kurwa, ręce opadają. Tu jest tak dużo do odpakowania, że aż ciężko wybrać od czego zacząć. Pytanie z tezą. Denializm klimatyczny. Antyunijność. Jaki jest w ogóle cel tego? Jeszcze większe skłócenie narodu? #PolExit? Polska ma się stać 52. stanem? Bo na pewno nie zaprowadzi to nas do niczego dobrego.

    Mam nadzieję, że Rząd się stanie na wysokości zadania i pokaże mu drogę do niszczarki, żeby tam umieścił ten swój pożal się
    pomysł. #polityka #prezydent #klimat #nawrocki

  12. 89% irańskiej ropy płynie do jednego kraju - dane eksportowe
    Iran eksportuje ropę naftową od ponad wieku — ale nigdy w historii jego eksport nie był tak skoncentrowany geograficznie jak dziś. Sankcje USA wymusiły przebudowę całego łańcucha dostaw.

    #Iran #USA #Chiny #ZEA #ropa #nafta #surowce #paliwa #dostawy #łańcuchdostaw #cieśnina #polityka #gospodarka #ekonomia #handel #eksport #geopolityka #dane

  13. 89% irańskiej ropy płynie do jednego kraju - dane eksportowe
    Iran eksportuje ropę naftową od ponad wieku — ale nigdy w historii jego eksport nie był tak skoncentrowany geograficznie jak dziś. Sankcje USA wymusiły przebudowę całego łańcucha dostaw.

    #Iran #USA #Chiny #ZEA #ropa #nafta #surowce #paliwa #dostawy #łańcuchdostaw #cieśnina #polityka #gospodarka #ekonomia #handel #eksport #geopolityka #dane