home.social

#oze — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #oze, aggregated by home.social.

  1. europesays.com/pl/439985/ Farma wyprodukuje energię, która zasili nawet 100 tys. gospodarstw. Orlen zakończył ogromną inwestycję #farma #orlen #OZE #PL #Poland #Polish #Polska #Polski

  2. Węgiel dusi fotowoltaikę. Zanieczyszczenia z elektrowni fizycznie blokują produkcję energii ze słońca

    Elektrownie węglowe nie tylko emitują gazy cieplarniane i toksyczne popioły, ale również w bezpośredni sposób uderzają w swoją największą rynkową konkurencję.

    Najnowsze badania opublikowane na łamach „Nature Sustainability” pokazują, że aerozole powstające przy spalaniu paliw kopalnych zasnuwają niebo na tyle szczelnie, by zauważalnie obniżyć wydajność paneli fotowoltaicznych na całym świecie. Straty idą w setki terawatogodzin rocznie.

    Cień wielkości 84 elektrowni

    Do oszacowania skali zjawiska zespół brytyjskich naukowców wykorzystał globalny rejestr farm słonecznych, uzupełniony o zdjęcia satelitarne analizowane przez sztuczną inteligencję oraz lokalne dane pogodowe. Wyniki pokazały, że w 2023 roku światowa fotowoltaika straciła ponad jedną czwartą swojego potencjału produkcyjnego ze względu na ograniczony dostęp do światła. O ile 20 procent tych strat to naturalna zasługa chmur, o tyle kolejne 6 procent to bezpośredni efekt zawieszonych w powietrzu aerozoli.

    Fotowoltaika? Nie, fotosynteza – naukowcy właśnie odkryli nieznaną wcześniej ścieżkę konwersji energii

    W liczbach bezwzględnych to ponad 500 utraconych terawatogodzin (TWh) energii rocznie. Aby to zrekompensować, trzeba by zbudować 84 duże elektrownie węglowe (każda o mocy 1 GW), pracujące na pełnych obrotach przez cały rok. Co więcej, w latach poprzedzających 2023 rok, globalnie instalowano moce słoneczne zdolne wygenerować dodatkowe 250 TWh rocznie, z czego aż 75 TWh było natychmiast „zjadane” przez zanieczyszczone powietrze.

    Geograficzny paradoks

    Za niemal połowę badanych aerozoli odpowiada dwutlenek siarki, będący produktem ubocznym spalania węgla. Kolejne 18 procent to materiał bogaty w węgiel, również pochodzący w dużej mierze z paliw kopalnych.

    Wpływ tego zjawiska jest silnie uzależniony od geografii. W Chinach zanieczyszczenia obniżyły produkcję energii słonecznej o 7,7 procent, niwelując od jednej trzeciej do połowy rocznego wzrostu wydajności tamtejszych farm. Jak zauważają badacze, mapa strat w produkcji fotowoltaicznej w Chinach idealnie pokrywa się z mapą lokalizacji elektrowni węglowych. Dla kontrastu, w Stanach Zjednoczonych straty wyniosły zaledwie 3 procent, ponieważ panele słoneczne montuje się głównie na słonecznym południu i zachodzie kraju, podczas gdy przemysł węglowy skupiony jest na wschodzie.

    Dane te pokazują rzadko omawiany aspekt transformacji energetycznej. Węgiel okazuje się jedynym powszechnym źródłem energii, które w sposób fizyczny tłumi produktywność swojego bezpośredniego następcy. Oznacza to również, że zamykanie starych bloków węglowych przyniesie podwójną korzyść: nie tylko zmniejszy emisje, ale z automatu podniesie efektywność już istniejących farm słonecznych. Zainteresowanych pogłębieniem tematu odsyłam do źródła w Nature Sustainability.

    #energetyka #energiaSłoneczna #fotowoltaika #iMagazine #NatureSustainability #OZE #środowisko #węgiel #zanieczyszczeniePowietrza
  3. Węgiel dusi fotowoltaikę. Zanieczyszczenia z elektrowni fizycznie blokują produkcję energii ze słońca

    Elektrownie węglowe nie tylko emitują gazy cieplarniane i toksyczne popioły, ale również w bezpośredni sposób uderzają w swoją największą rynkową konkurencję.

    Najnowsze badania opublikowane na łamach „Nature Sustainability” pokazują, że aerozole powstające przy spalaniu paliw kopalnych zasnuwają niebo na tyle szczelnie, by zauważalnie obniżyć wydajność paneli fotowoltaicznych na całym świecie. Straty idą w setki terawatogodzin rocznie.

    Cień wielkości 84 elektrowni

    Do oszacowania skali zjawiska zespół brytyjskich naukowców wykorzystał globalny rejestr farm słonecznych, uzupełniony o zdjęcia satelitarne analizowane przez sztuczną inteligencję oraz lokalne dane pogodowe. Wyniki pokazały, że w 2023 roku światowa fotowoltaika straciła ponad jedną czwartą swojego potencjału produkcyjnego ze względu na ograniczony dostęp do światła. O ile 20 procent tych strat to naturalna zasługa chmur, o tyle kolejne 6 procent to bezpośredni efekt zawieszonych w powietrzu aerozoli.

    Fotowoltaika? Nie, fotosynteza – naukowcy właśnie odkryli nieznaną wcześniej ścieżkę konwersji energii

    W liczbach bezwzględnych to ponad 500 utraconych terawatogodzin (TWh) energii rocznie. Aby to zrekompensować, trzeba by zbudować 84 duże elektrownie węglowe (każda o mocy 1 GW), pracujące na pełnych obrotach przez cały rok. Co więcej, w latach poprzedzających 2023 rok, globalnie instalowano moce słoneczne zdolne wygenerować dodatkowe 250 TWh rocznie, z czego aż 75 TWh było natychmiast „zjadane” przez zanieczyszczone powietrze.

    Geograficzny paradoks

    Za niemal połowę badanych aerozoli odpowiada dwutlenek siarki, będący produktem ubocznym spalania węgla. Kolejne 18 procent to materiał bogaty w węgiel, również pochodzący w dużej mierze z paliw kopalnych.

    Wpływ tego zjawiska jest silnie uzależniony od geografii. W Chinach zanieczyszczenia obniżyły produkcję energii słonecznej o 7,7 procent, niwelując od jednej trzeciej do połowy rocznego wzrostu wydajności tamtejszych farm. Jak zauważają badacze, mapa strat w produkcji fotowoltaicznej w Chinach idealnie pokrywa się z mapą lokalizacji elektrowni węglowych. Dla kontrastu, w Stanach Zjednoczonych straty wyniosły zaledwie 3 procent, ponieważ panele słoneczne montuje się głównie na słonecznym południu i zachodzie kraju, podczas gdy przemysł węglowy skupiony jest na wschodzie.

    Dane te pokazują rzadko omawiany aspekt transformacji energetycznej. Węgiel okazuje się jedynym powszechnym źródłem energii, które w sposób fizyczny tłumi produktywność swojego bezpośredniego następcy. Oznacza to również, że zamykanie starych bloków węglowych przyniesie podwójną korzyść: nie tylko zmniejszy emisje, ale z automatu podniesie efektywność już istniejących farm słonecznych. Zainteresowanych pogłębieniem tematu odsyłam do źródła w Nature Sustainability.

    #energetyka #energiaSłoneczna #fotowoltaika #iMagazine #NatureSustainability #OZE #środowisko #węgiel #zanieczyszczeniePowietrza
  4. Panele produkują prąd i ratują topniejące rezerwy pitne

    Temat instalacji solarnych bywa nużący, ale na świecie powstają projekty znacznie bardziej przemyślane niż zwykłe panele, które widzisz na dachu u sąsiada.

    Świetnym przykładem jest technologia pływających ogniw z dalekiej Australii, która oprócz generowania prądu, rozwiązuje problem braku wody – kryzys, który staje się coraz bardziej palący również w Polsce.

    Ponieważ jako kraj zmagamy się z ujemnym bilansem wodnym i jesteśmy w europejskiej czołówce państw najbardziej narażonych na susze, warto przyjrzeć się, jak z parującymi zbiornikami radzą sobie inżynierowie na Antypodach.

    Symbioza prądu i wody

    Skala problemu jest mierzalna. Australijska infrastruktura wodna traci rocznie około 1 z powodu parowania. Przykrycie tafli zbiorników retencyjnych panelami słonecznymi (technologia FPV – floatovoltaics) potrafi zredukować ten proces nawet o połowę.

    Co ważne, zacienienie to nie powoduje zakwitów glonów, które często rujnują jakość wody pod tradycyjnymi, całkowicie nieprzepuszczalnymi osłonami. Korzyść jest obustronna. Woda działa jak naturalne chłodziwo dla paneli, co ma kluczowe znaczenie, ponieważ wydajność tradycyjnych ogniw spada wraz ze wzrostem temperatury. Dodatkowo, zastosowanie paneli dwustronnych (bifacjalnych) pozwala na wychwytywanie światła odbitego od powierzchni wody, co podnosi efektywność całej instalacji.

    Nowoczesne panele słoneczne tracą moc przez promienie UV. Naukowcy odkryli słabość technologii TOPCon

    Globalny trend bez utraty gruntów

    Model australijski, widoczny między innymi w zrealizowanym niedawno projekcie w Warrnambool, wpisuje się w szerszy, globalny trend. Instalowanie elektroniki na wodzie eliminuje jedną z największych wad farm solarnych: konieczność zajmowania ogromnych połaci ziemi, która mogłaby służyć rolnictwu.

    Podobne inwestycje realizuje już Kalifornia, testując w ramach Projektu Nexus pokrywanie tysięcy kilometrów kanałów irygacyjnych. Liderami tej technologii pozostają jednak państwa azjatyckie. Japonia zaczęła budować pływające elektrownie słoneczne na dużą skalę dekadę temu, a dziś Chiny, Korea Południowa i Indie rywalizują w konstruowaniu instalacji przekraczających setki megawatów mocy.

    Inżynieria podwójnych korzyści

    Rozwiązania takie jak pływające farmy słoneczne udowadniają, że najciekawsze innowacje nie zawsze wymagają tworzenia przełomowych materiałów w laboratoriach. Czasami wystarczy zmiana środowiska pracy dla znanych już technologii. W tym przypadku połączenie dwóch infrastruktur – energetycznej i wodnej – rozwiązuje problemy obu sektorów.

    Miejscowości rolnicze zyskują darmowy prąd do zasilania lokalnych oczyszczalni, a jednocześnie zatrzymują wodę, która w innym wypadku uciekłaby do atmosfery. To doskonały przykład racjonalnego gospodarowania przestrzenią i zasobami.

    #Australia #ekologia #energiaOdnawialna #fotowoltaika #iMagazine #infrastruktura #innowacje #OZE #Polska #susza #zmianyKlimatu
  5. Panele produkują prąd i ratują topniejące rezerwy pitne

    Temat instalacji solarnych bywa nużący, ale na świecie powstają projekty znacznie bardziej przemyślane niż zwykłe panele, które widzisz na dachu u sąsiada.

    Świetnym przykładem jest technologia pływających ogniw z dalekiej Australii, która oprócz generowania prądu, rozwiązuje problem braku wody – kryzys, który staje się coraz bardziej palący również w Polsce.

    Ponieważ jako kraj zmagamy się z ujemnym bilansem wodnym i jesteśmy w europejskiej czołówce państw najbardziej narażonych na susze, warto przyjrzeć się, jak z parującymi zbiornikami radzą sobie inżynierowie na Antypodach.

    Symbioza prądu i wody

    Skala problemu jest mierzalna. Australijska infrastruktura wodna traci rocznie około 1 z powodu parowania. Przykrycie tafli zbiorników retencyjnych panelami słonecznymi (technologia FPV – floatovoltaics) potrafi zredukować ten proces nawet o połowę.

    Co ważne, zacienienie to nie powoduje zakwitów glonów, które często rujnują jakość wody pod tradycyjnymi, całkowicie nieprzepuszczalnymi osłonami. Korzyść jest obustronna. Woda działa jak naturalne chłodziwo dla paneli, co ma kluczowe znaczenie, ponieważ wydajność tradycyjnych ogniw spada wraz ze wzrostem temperatury. Dodatkowo, zastosowanie paneli dwustronnych (bifacjalnych) pozwala na wychwytywanie światła odbitego od powierzchni wody, co podnosi efektywność całej instalacji.

    Nowoczesne panele słoneczne tracą moc przez promienie UV. Naukowcy odkryli słabość technologii TOPCon

    Globalny trend bez utraty gruntów

    Model australijski, widoczny między innymi w zrealizowanym niedawno projekcie w Warrnambool, wpisuje się w szerszy, globalny trend. Instalowanie elektroniki na wodzie eliminuje jedną z największych wad farm solarnych: konieczność zajmowania ogromnych połaci ziemi, która mogłaby służyć rolnictwu.

    Podobne inwestycje realizuje już Kalifornia, testując w ramach Projektu Nexus pokrywanie tysięcy kilometrów kanałów irygacyjnych. Liderami tej technologii pozostają jednak państwa azjatyckie. Japonia zaczęła budować pływające elektrownie słoneczne na dużą skalę dekadę temu, a dziś Chiny, Korea Południowa i Indie rywalizują w konstruowaniu instalacji przekraczających setki megawatów mocy.

    Inżynieria podwójnych korzyści

    Rozwiązania takie jak pływające farmy słoneczne udowadniają, że najciekawsze innowacje nie zawsze wymagają tworzenia przełomowych materiałów w laboratoriach. Czasami wystarczy zmiana środowiska pracy dla znanych już technologii. W tym przypadku połączenie dwóch infrastruktur – energetycznej i wodnej – rozwiązuje problemy obu sektorów.

    Miejscowości rolnicze zyskują darmowy prąd do zasilania lokalnych oczyszczalni, a jednocześnie zatrzymują wodę, która w innym wypadku uciekłaby do atmosfery. To doskonały przykład racjonalnego gospodarowania przestrzenią i zasobami.

    #Australia #ekologia #energiaOdnawialna #fotowoltaika #iMagazine #infrastruktura #innowacje #OZE #Polska #susza #zmianyKlimatu
  6. Dziś tak sobie słuchałem pewnego radia i kurcze, Konfiarze i Batyr będą mieć problem: Chińczycy wprowadzają kodeks ekologiczny (certyfikaty węglowe, normy emisji, recykling i takie tam, co u nas znamy jako Zielony Ład). I jak znam życie, to nawet będą go egzekwować, mają już ponad 20% energii z OZE i ciągle budują...
    #oze #chiny #polityka

  7. Dziś tak sobie słuchałem pewnego radia i kurcze, Konfiarze i Batyr będą mieć problem: Chińczycy wprowadzają kodeks ekologiczny (certyfikaty węglowe, normy emisji, recykling i takie tam, co u nas znamy jako Zielony Ład). I jak znam życie, to nawet będą go egzekwować, mają już ponad 20% energii z OZE i ciągle budują...
    #oze #chiny #polityka

  8. Dziś tak sobie słuchałem pewnego radia i kurcze, Konfiarze i Batyr będą mieć problem: Chińczycy wprowadzają kodeks ekologiczny (certyfikaty węglowe, normy emisji, recykling i takie tam, co u nas znamy jako Zielony Ład). I jak znam życie, to nawet będą go egzekwować, mają już ponad 20% energii z OZE i ciągle budują...
    #oze #chiny #polityka

  9. Energetická sebevražda Evropy v přímém přenosu. Dotujeme OZE, když je cena kladná. Dotujeme, když je cena záporná. Dotujeme záložní fosilní zdroje. Dotujeme enormně drahé baterkárny neschopné řešit dunkelflaute. Smutný pohled. 🤦‍♂️

    RE: https://libera.site/item/2417a921-5fdc-5e92-91a1-6afdb90b7ba5

    #Energetika #OZE
  10. Energetická sebevražda Evropy v přímém přenosu. Dotujeme OZE, když je cena kladná. Dotujeme, když je cena záporná. Dotujeme záložní fosilní zdroje. Dotujeme enormně drahé baterkárny neschopné řešit dunkelflaute. Smutný pohled. 🤦‍♂️

    RE: https://libera.site/item/2417a921-5fdc-5e92-91a1-6afdb90b7ba5

    #Energetika #OZE
  11. Energetická sebevražda Evropy v přímém přenosu. Dotujeme OZE, když je cena kladná. Dotujeme, když je cena záporná. Dotujeme záložní fosilní zdroje. Dotujeme enormně drahé baterkárny neschopné řešit dunkelflaute. Smutný pohled. 🤦‍♂️

    RE: https://libera.site/item/2417a921-5fdc-5e92-91a1-6afdb90b7ba5

    #Energetika #OZE
  12. Warszawa wpina w sieć „powerbanki”. Tak miasto broni się przed blackoutem

    Gęsta zabudowa, tysiące nowych urządzeń i dynamiczny wysyp instalacji odnawialnych (OZE) to duże wyzwanie dla istniejącej infrastruktury energetycznej.

    Rosnące zapotrzebowanie na moc w szybko rozwijającej się metropolii wymusza całkowitą zmianę podejścia do zarządzania siecią. Aby zapobiec przeciążeniom i spadkom jakości zasilania, Stoen Operator wspólnie z firmą ZPUE realizują w Warszawie jeden z najbardziej zaawansowanych projektów magazynowania energii w kraju.

    Zamiast przebudowywać pół miasta, firmy montują potężne baterie bezpośrednio w istniejącej infrastrukturze.

    Operacja na żywym organizmie

    Największym wyzwaniem całego przedsięwzięcia jest fakt, że projekt powstaje w czynnej, ciągle działającej sieci dystrybucyjnej. Inżynierowie nie mogli pozwolić sobie na testy w sterylnych warunkach laboratoryjnych. Zamiast tego zaplanowano montaż i uruchomienie dziesięciu bateryjnych magazynów energii, które zintegrowano bezpośrednio ze stacjami transformatorowymi (SN/nn).

    Co ciekawe, mimo rozmachu projektu, firmy w swojej oficjalnej komunikacji całkowicie przemilczały kluczowe parametry techniczne. W oficjalnych komunikatach nie znajdziemy żadnej informacji o tym, jaką realną mocą i pojemnością dysponuje te dziesięć magazynów. Na szczęście do tych danych udało nam się dotrzeć wcześniej, gdy opisywane rozwiązanie było dopiero w planach.

    Warszawa zbroi się w magazyny energii. Stoen Operator stawia 10 nowych instalacji, by stabilizować sieć

    Zatem o ile wcześniejsze plany nie uległy zmianie, każdy z 10 obiektów będzie dysponował mocą 200 kW i pojemnością 220 kWh. Wiadomo natomiast, że nie jest to jedynie program pilotażowy, ale stały, integralny element codziennej pracy warszawskiej sieci. Rolą tych magazynów nie jest tylko proste gromadzenie nadwyżek prądu. Mają one za zadanie aktywnie wspierać regulację napięcia, co przekłada się na lepszą jakość zasilania w gniazdkach odbiorców.

    Dodatkowo obecność takich buforów pozwala na bezpieczniejsze i stabilniejsze podłączanie instalacji odnawialnych w trudnych, miejskich warunkach.

    Koniec z eksperymentami, czas na elastyczność

    Jak zaznaczają twórcy projektu, wprowadzenie magazynów do energetycznej tkanki miejskiej Warszawy wymagało precyzyjnego planowania, wykraczającego poza sam etap instalacji. Kluczowy był dobór odpowiednich lokalizacji oraz symulacja tego, jak system zachowa się w perspektywie wieloletniej eksploatacji przy różnych scenariuszach obciążenia.

    Według Łukasza Sosnowskiego ze Stoen Operator, magazyny muszą wpisywać się w naturalny rytm miasta i być elementem aktywnego, elastycznego zarządzania infrastrukturą. Z kolei Krzysztof Jamróz z zarządu ZPUE podkreśla, że magazyny energii przestały być traktowane jako zwykły, opcjonalny dodatek, a stały się jednym z fundamentów nowoczesnej dystrybucji prądu w dużych aglomeracjach. To właśnie od takich rozwiązań będzie zależeć, czy w nadchodzących latach nasze miasta udźwigną ciężar elektryfikacji transportu i ogrzewania.

    #blackout #infrastrukturaWarszawy #magazynyEnergii #OZE #stabilnośćSieci #StoenOperator #transformacjaEnergetyczna #ZPUE
  13. Warszawa wpina w sieć „powerbanki”. Tak miasto broni się przed blackoutem

    Gęsta zabudowa, tysiące nowych urządzeń i dynamiczny wysyp instalacji odnawialnych (OZE) to duże wyzwanie dla istniejącej infrastruktury energetycznej.

    Rosnące zapotrzebowanie na moc w szybko rozwijającej się metropolii wymusza całkowitą zmianę podejścia do zarządzania siecią. Aby zapobiec przeciążeniom i spadkom jakości zasilania, Stoen Operator wspólnie z firmą ZPUE realizują w Warszawie jeden z najbardziej zaawansowanych projektów magazynowania energii w kraju.

    Zamiast przebudowywać pół miasta, firmy montują potężne baterie bezpośrednio w istniejącej infrastrukturze.

    Operacja na żywym organizmie

    Największym wyzwaniem całego przedsięwzięcia jest fakt, że projekt powstaje w czynnej, ciągle działającej sieci dystrybucyjnej. Inżynierowie nie mogli pozwolić sobie na testy w sterylnych warunkach laboratoryjnych. Zamiast tego zaplanowano montaż i uruchomienie dziesięciu bateryjnych magazynów energii, które zintegrowano bezpośrednio ze stacjami transformatorowymi (SN/nn).

    Co ciekawe, mimo rozmachu projektu, firmy w swojej oficjalnej komunikacji całkowicie przemilczały kluczowe parametry techniczne. W oficjalnych komunikatach nie znajdziemy żadnej informacji o tym, jaką realną mocą i pojemnością dysponuje te dziesięć magazynów. Na szczęście do tych danych udało nam się dotrzeć wcześniej, gdy opisywane rozwiązanie było dopiero w planach.

    Warszawa zbroi się w magazyny energii. Stoen Operator stawia 10 nowych instalacji, by stabilizować sieć

    Zatem o ile wcześniejsze plany nie uległy zmianie, każdy z 10 obiektów będzie dysponował mocą 200 kW i pojemnością 220 kWh. Wiadomo natomiast, że nie jest to jedynie program pilotażowy, ale stały, integralny element codziennej pracy warszawskiej sieci. Rolą tych magazynów nie jest tylko proste gromadzenie nadwyżek prądu. Mają one za zadanie aktywnie wspierać regulację napięcia, co przekłada się na lepszą jakość zasilania w gniazdkach odbiorców.

    Dodatkowo obecność takich buforów pozwala na bezpieczniejsze i stabilniejsze podłączanie instalacji odnawialnych w trudnych, miejskich warunkach.

    Koniec z eksperymentami, czas na elastyczność

    Jak zaznaczają twórcy projektu, wprowadzenie magazynów do energetycznej tkanki miejskiej Warszawy wymagało precyzyjnego planowania, wykraczającego poza sam etap instalacji. Kluczowy był dobór odpowiednich lokalizacji oraz symulacja tego, jak system zachowa się w perspektywie wieloletniej eksploatacji przy różnych scenariuszach obciążenia.

    Według Łukasza Sosnowskiego ze Stoen Operator, magazyny muszą wpisywać się w naturalny rytm miasta i być elementem aktywnego, elastycznego zarządzania infrastrukturą. Z kolei Krzysztof Jamróz z zarządu ZPUE podkreśla, że magazyny energii przestały być traktowane jako zwykły, opcjonalny dodatek, a stały się jednym z fundamentów nowoczesnej dystrybucji prądu w dużych aglomeracjach. To właśnie od takich rozwiązań będzie zależeć, czy w nadchodzących latach nasze miasta udźwigną ciężar elektryfikacji transportu i ogrzewania.

    #blackout #infrastrukturaWarszawy #magazynyEnergii #OZE #stabilnośćSieci #StoenOperator #transformacjaEnergetyczna #ZPUE
  14. Warszawa wpina w sieć „powerbanki”. Tak miasto broni się przed blackoutem

    Gęsta zabudowa, tysiące nowych urządzeń i dynamiczny wysyp instalacji odnawialnych (OZE) to duże wyzwanie dla istniejącej infrastruktury energetycznej.

    Rosnące zapotrzebowanie na moc w szybko rozwijającej się metropolii wymusza całkowitą zmianę podejścia do zarządzania siecią. Aby zapobiec przeciążeniom i spadkom jakości zasilania, Stoen Operator wspólnie z firmą ZPUE realizują w Warszawie jeden z najbardziej zaawansowanych projektów magazynowania energii w kraju.

    Zamiast przebudowywać pół miasta, firmy montują potężne baterie bezpośrednio w istniejącej infrastrukturze.

    Operacja na żywym organizmie

    Największym wyzwaniem całego przedsięwzięcia jest fakt, że projekt powstaje w czynnej, ciągle działającej sieci dystrybucyjnej. Inżynierowie nie mogli pozwolić sobie na testy w sterylnych warunkach laboratoryjnych. Zamiast tego zaplanowano montaż i uruchomienie dziesięciu bateryjnych magazynów energii, które zintegrowano bezpośrednio ze stacjami transformatorowymi (SN/nn).

    Co ciekawe, mimo rozmachu projektu, firmy w swojej oficjalnej komunikacji całkowicie przemilczały kluczowe parametry techniczne. W oficjalnych komunikatach nie znajdziemy żadnej informacji o tym, jaką realną mocą i pojemnością dysponuje te dziesięć magazynów. Na szczęście do tych danych udało nam się dotrzeć wcześniej, gdy opisywane rozwiązanie było dopiero w planach.

    Warszawa zbroi się w magazyny energii. Stoen Operator stawia 10 nowych instalacji, by stabilizować sieć

    Zatem o ile wcześniejsze plany nie uległy zmianie, każdy z 10 obiektów będzie dysponował mocą 200 kW i pojemnością 220 kWh. Wiadomo natomiast, że nie jest to jedynie program pilotażowy, ale stały, integralny element codziennej pracy warszawskiej sieci. Rolą tych magazynów nie jest tylko proste gromadzenie nadwyżek prądu. Mają one za zadanie aktywnie wspierać regulację napięcia, co przekłada się na lepszą jakość zasilania w gniazdkach odbiorców.

    Dodatkowo obecność takich buforów pozwala na bezpieczniejsze i stabilniejsze podłączanie instalacji odnawialnych w trudnych, miejskich warunkach.

    Koniec z eksperymentami, czas na elastyczność

    Jak zaznaczają twórcy projektu, wprowadzenie magazynów do energetycznej tkanki miejskiej Warszawy wymagało precyzyjnego planowania, wykraczającego poza sam etap instalacji. Kluczowy był dobór odpowiednich lokalizacji oraz symulacja tego, jak system zachowa się w perspektywie wieloletniej eksploatacji przy różnych scenariuszach obciążenia.

    Według Łukasza Sosnowskiego ze Stoen Operator, magazyny muszą wpisywać się w naturalny rytm miasta i być elementem aktywnego, elastycznego zarządzania infrastrukturą. Z kolei Krzysztof Jamróz z zarządu ZPUE podkreśla, że magazyny energii przestały być traktowane jako zwykły, opcjonalny dodatek, a stały się jednym z fundamentów nowoczesnej dystrybucji prądu w dużych aglomeracjach. To właśnie od takich rozwiązań będzie zależeć, czy w nadchodzących latach nasze miasta udźwigną ciężar elektryfikacji transportu i ogrzewania.

    #blackout #infrastrukturaWarszawy #magazynyEnergii #OZE #stabilnośćSieci #StoenOperator #transformacjaEnergetyczna #ZPUE
  15. Warszawa wpina w sieć „powerbanki”. Tak miasto broni się przed blackoutem

    Gęsta zabudowa, tysiące nowych urządzeń i dynamiczny wysyp instalacji odnawialnych (OZE) to duże wyzwanie dla istniejącej infrastruktury energetycznej.

    Rosnące zapotrzebowanie na moc w szybko rozwijającej się metropolii wymusza całkowitą zmianę podejścia do zarządzania siecią. Aby zapobiec przeciążeniom i spadkom jakości zasilania, Stoen Operator wspólnie z firmą ZPUE realizują w Warszawie jeden z najbardziej zaawansowanych projektów magazynowania energii w kraju.

    Zamiast przebudowywać pół miasta, firmy montują potężne baterie bezpośrednio w istniejącej infrastrukturze.

    Operacja na żywym organizmie

    Największym wyzwaniem całego przedsięwzięcia jest fakt, że projekt powstaje w czynnej, ciągle działającej sieci dystrybucyjnej. Inżynierowie nie mogli pozwolić sobie na testy w sterylnych warunkach laboratoryjnych. Zamiast tego zaplanowano montaż i uruchomienie dziesięciu bateryjnych magazynów energii, które zintegrowano bezpośrednio ze stacjami transformatorowymi (SN/nn).

    Co ciekawe, mimo rozmachu projektu, firmy w swojej oficjalnej komunikacji całkowicie przemilczały kluczowe parametry techniczne. W oficjalnych komunikatach nie znajdziemy żadnej informacji o tym, jaką realną mocą i pojemnością dysponuje te dziesięć magazynów. Na szczęście do tych danych udało nam się dotrzeć wcześniej, gdy opisywane rozwiązanie było dopiero w planach.

    Warszawa zbroi się w magazyny energii. Stoen Operator stawia 10 nowych instalacji, by stabilizować sieć

    Zatem o ile wcześniejsze plany nie uległy zmianie, każdy z 10 obiektów będzie dysponował mocą 200 kW i pojemnością 220 kWh. Wiadomo natomiast, że nie jest to jedynie program pilotażowy, ale stały, integralny element codziennej pracy warszawskiej sieci. Rolą tych magazynów nie jest tylko proste gromadzenie nadwyżek prądu. Mają one za zadanie aktywnie wspierać regulację napięcia, co przekłada się na lepszą jakość zasilania w gniazdkach odbiorców.

    Dodatkowo obecność takich buforów pozwala na bezpieczniejsze i stabilniejsze podłączanie instalacji odnawialnych w trudnych, miejskich warunkach.

    Koniec z eksperymentami, czas na elastyczność

    Jak zaznaczają twórcy projektu, wprowadzenie magazynów do energetycznej tkanki miejskiej Warszawy wymagało precyzyjnego planowania, wykraczającego poza sam etap instalacji. Kluczowy był dobór odpowiednich lokalizacji oraz symulacja tego, jak system zachowa się w perspektywie wieloletniej eksploatacji przy różnych scenariuszach obciążenia.

    Według Łukasza Sosnowskiego ze Stoen Operator, magazyny muszą wpisywać się w naturalny rytm miasta i być elementem aktywnego, elastycznego zarządzania infrastrukturą. Z kolei Krzysztof Jamróz z zarządu ZPUE podkreśla, że magazyny energii przestały być traktowane jako zwykły, opcjonalny dodatek, a stały się jednym z fundamentów nowoczesnej dystrybucji prądu w dużych aglomeracjach. To właśnie od takich rozwiązań będzie zależeć, czy w nadchodzących latach nasze miasta udźwigną ciężar elektryfikacji transportu i ogrzewania.

    #blackout #infrastrukturaWarszawy #magazynyEnergii #OZE #stabilnośćSieci #StoenOperator #transformacjaEnergetyczna #ZPUE
  16. Warszawa wpina w sieć „powerbanki”. Tak miasto broni się przed blackoutem

    Gęsta zabudowa, tysiące nowych urządzeń i dynamiczny wysyp instalacji odnawialnych (OZE) to duże wyzwanie dla istniejącej infrastruktury energetycznej.

    Rosnące zapotrzebowanie na moc w szybko rozwijającej się metropolii wymusza całkowitą zmianę podejścia do zarządzania siecią. Aby zapobiec przeciążeniom i spadkom jakości zasilania, Stoen Operator wspólnie z firmą ZPUE realizują w Warszawie jeden z najbardziej zaawansowanych projektów magazynowania energii w kraju.

    Zamiast przebudowywać pół miasta, firmy montują potężne baterie bezpośrednio w istniejącej infrastrukturze.

    Operacja na żywym organizmie

    Największym wyzwaniem całego przedsięwzięcia jest fakt, że projekt powstaje w czynnej, ciągle działającej sieci dystrybucyjnej. Inżynierowie nie mogli pozwolić sobie na testy w sterylnych warunkach laboratoryjnych. Zamiast tego zaplanowano montaż i uruchomienie dziesięciu bateryjnych magazynów energii, które zintegrowano bezpośrednio ze stacjami transformatorowymi (SN/nn).

    Co ciekawe, mimo rozmachu projektu, firmy w swojej oficjalnej komunikacji całkowicie przemilczały kluczowe parametry techniczne. W oficjalnych komunikatach nie znajdziemy żadnej informacji o tym, jaką realną mocą i pojemnością dysponuje te dziesięć magazynów. Na szczęście do tych danych udało nam się dotrzeć wcześniej, gdy opisywane rozwiązanie było dopiero w planach.

    Warszawa zbroi się w magazyny energii. Stoen Operator stawia 10 nowych instalacji, by stabilizować sieć

    Zatem o ile wcześniejsze plany nie uległy zmianie, każdy z 10 obiektów będzie dysponował mocą 200 kW i pojemnością 220 kWh. Wiadomo natomiast, że nie jest to jedynie program pilotażowy, ale stały, integralny element codziennej pracy warszawskiej sieci. Rolą tych magazynów nie jest tylko proste gromadzenie nadwyżek prądu. Mają one za zadanie aktywnie wspierać regulację napięcia, co przekłada się na lepszą jakość zasilania w gniazdkach odbiorców.

    Dodatkowo obecność takich buforów pozwala na bezpieczniejsze i stabilniejsze podłączanie instalacji odnawialnych w trudnych, miejskich warunkach.

    Koniec z eksperymentami, czas na elastyczność

    Jak zaznaczają twórcy projektu, wprowadzenie magazynów do energetycznej tkanki miejskiej Warszawy wymagało precyzyjnego planowania, wykraczającego poza sam etap instalacji. Kluczowy był dobór odpowiednich lokalizacji oraz symulacja tego, jak system zachowa się w perspektywie wieloletniej eksploatacji przy różnych scenariuszach obciążenia.

    Według Łukasza Sosnowskiego ze Stoen Operator, magazyny muszą wpisywać się w naturalny rytm miasta i być elementem aktywnego, elastycznego zarządzania infrastrukturą. Z kolei Krzysztof Jamróz z zarządu ZPUE podkreśla, że magazyny energii przestały być traktowane jako zwykły, opcjonalny dodatek, a stały się jednym z fundamentów nowoczesnej dystrybucji prądu w dużych aglomeracjach. To właśnie od takich rozwiązań będzie zależeć, czy w nadchodzących latach nasze miasta udźwigną ciężar elektryfikacji transportu i ogrzewania.

    #blackout #infrastrukturaWarszawy #magazynyEnergii #OZE #stabilnośćSieci #StoenOperator #transformacjaEnergetyczna #ZPUE
  17. Kolejne seminarium Transformacja Energetyczna w Praktyce już trwa! ⚡
    To już VI edycja wydarzenia organizowanego przez #WAGO, a tym razem z naszymi Klientami, Partnerami i Ekspertami spotykamy się w Słupcy.

    #Energy #OZE #Smartgrid #Transformacja

  18. Kolejne seminarium Transformacja Energetyczna w Praktyce już trwa! ⚡
    To już VI edycja wydarzenia organizowanego przez #WAGO, a tym razem z naszymi Klientami, Partnerami i Ekspertami spotykamy się w Słupcy.

    #Energy #OZE #Smartgrid #Transformacja

  19. Kolejne seminarium Transformacja Energetyczna w Praktyce już trwa! ⚡
    To już VI edycja wydarzenia organizowanego przez #WAGO, a tym razem z naszymi Klientami, Partnerami i Ekspertami spotykamy się w Słupcy.

    #Energy #OZE #Smartgrid #Transformacja

  20. Kolejne seminarium Transformacja Energetyczna w Praktyce już trwa! ⚡
    To już VI edycja wydarzenia organizowanego przez #WAGO, a tym razem z naszymi Klientami, Partnerami i Ekspertami spotykamy się w Słupcy.

    #Energy #OZE #Smartgrid #Transformacja

  21. Do soutěžní aukce na podporu nových větrníků zájemci řádně přihlásili 23 projektů o celkovém výkonu 242,5 megawattu. A všichni podporu získali.

    Ekonomický deník: ekonomickydenik.cz/kdo-vyhral-

    _
    #energie #OZE

  22. Do soutěžní aukce na podporu nových větrníků zájemci řádně přihlásili 23 projektů o celkovém výkonu 242,5 megawattu. A všichni podporu získali.

    Ekonomický deník: ekonomickydenik.cz/kdo-vyhral-

    _
    #energie #OZE

  23. Do soutěžní aukce na podporu nových větrníků zájemci řádně přihlásili 23 projektů o celkovém výkonu 242,5 megawattu. A všichni podporu získali.

    Ekonomický deník: ekonomickydenik.cz/kdo-vyhral-

    _
    #energie #OZE

  24. Do soutěžní aukce na podporu nových větrníků zájemci řádně přihlásili 23 projektů o celkovém výkonu 242,5 megawattu. A všichni podporu získali.

    Ekonomický deník: ekonomickydenik.cz/kdo-vyhral-

    _
    #energie #OZE

  25. #trójstykgranic Dlaczego w taki piękny, ale jak na mój gust zbyt wietrzny dzień, niedalekie farmy wiatrowe w Niemczech i Czechach kręcą aż miło, a u nas chodzi tylko jedna turbina z piętnastu? Bo u nas wszystko robi się od dupy strony! Był boom na dotacje więc jak szaleni wszyscy stawiali wiatraki, później na PV, więc pola zastawione zostały panelami fotowoltaicznymi, niestety nie poszły za tym inwestycje w sieci przesyłowe, czy w tzw. inteligentne sieci, ani w magazyny energii. Efekt? Gdy mocno wieje i mocno świeci mamy nadpodaż energii, z którą nie ma co zrobić i #PSE nakazuje ograniczyć produkcję, żeby nie doszło do rozpierduchy. Później wypłaca odszkodowanie. Jest to jednak wielka patologia systemu - w 2023 roku gdy obowiązywały inne przepisy, wypłacono łącznie ok 30 mln zł. Później po zmianach jest to ok 8-9 mln.
    Dlaczego kwoty są tak niskie?
    Bo redukcje następują głównie przy ujemnych lub bardzo niskich cenach na rynku dnia następnego/bilansującym. Do tego rekompensata nie obejmuje w pełni utraconych przychodów. PSE rozlicza wnioski stopniowo – nie wszystkie są jeszcze wypłacone (np. w 2024 rozpatrzono ok. 60% wniosków).
    Jednak jest to tylko kropla w morzu w porównaniu z wartością niewyprodukowanej energii (setki milionów zł potencjalnych strat dla wytwórców). A wiecie kto za to wszystko zapłaci? Ostatecznie koszty te ponoszą odbiorcy poprzez taryfy i opłaty systemowe (sic!) a najgorsze, że nie zapowiada się, żeby ta patologia miała się zmienić... #OZE #polskieOZE #patologia #energetyka

  26. #trójstykgranic Dlaczego w taki piękny, ale jak na mój gust zbyt wietrzny dzień, niedalekie farmy wiatrowe w Niemczech i Czechach kręcą aż miło, a u nas chodzi tylko jedna turbina z piętnastu? Bo u nas wszystko robi się od dupy strony! Był boom na dotacje więc jak szaleni wszyscy stawiali wiatraki, później na PV, więc pola zastawione zostały panelami fotowoltaicznymi, niestety nie poszły za tym inwestycje w sieci przesyłowe, czy w tzw. inteligentne sieci, ani w magazyny energii. Efekt? Gdy mocno wieje i mocno świeci mamy nadpodaż energii, z którą nie ma co zrobić i #PSE nakazuje ograniczyć produkcję, żeby nie doszło do rozpierduchy. Później wypłaca odszkodowanie. Jest to jednak wielka patologia systemu - w 2023 roku gdy obowiązywały inne przepisy, wypłacono łącznie ok 30 mln zł. Później po zmianach jest to ok 8-9 mln.
    Dlaczego kwoty są tak niskie?
    Bo redukcje następują głównie przy ujemnych lub bardzo niskich cenach na rynku dnia następnego/bilansującym. Do tego rekompensata nie obejmuje w pełni utraconych przychodów. PSE rozlicza wnioski stopniowo – nie wszystkie są jeszcze wypłacone (np. w 2024 rozpatrzono ok. 60% wniosków).
    Jednak jest to tylko kropla w morzu w porównaniu z wartością niewyprodukowanej energii (setki milionów zł potencjalnych strat dla wytwórców). A wiecie kto za to wszystko zapłaci? Ostatecznie koszty te ponoszą odbiorcy poprzez taryfy i opłaty systemowe (sic!) a najgorsze, że nie zapowiada się, żeby ta patologia miała się zmienić... #OZE #polskieOZE #patologia #energetyka

  27. #trójstykgranic Dlaczego w taki piękny, ale jak na mój gust zbyt wietrzny dzień, niedalekie farmy wiatrowe w Niemczech i Czechach kręcą aż miło, a u nas chodzi tylko jedna turbina z piętnastu? Bo u nas wszystko robi się od dupy strony! Był boom na dotacje więc jak szaleni wszyscy stawiali wiatraki, później na PV, więc pola zastawione zostały panelami fotowoltaicznymi, niestety nie poszły za tym inwestycje w sieci przesyłowe, czy w tzw. inteligentne sieci, ani w magazyny energii. Efekt? Gdy mocno wieje i mocno świeci mamy nadpodaż energii, z którą nie ma co zrobić i #PSE nakazuje ograniczyć produkcję, żeby nie doszło do rozpierduchy. Później wypłaca odszkodowanie. Jest to jednak wielka patologia systemu - w 2023 roku gdy obowiązywały inne przepisy, wypłacono łącznie ok 30 mln zł. Później po zmianach jest to ok 8-9 mln.
    Dlaczego kwoty są tak niskie?
    Bo redukcje następują głównie przy ujemnych lub bardzo niskich cenach na rynku dnia następnego/bilansującym. Do tego rekompensata nie obejmuje w pełni utraconych przychodów. PSE rozlicza wnioski stopniowo – nie wszystkie są jeszcze wypłacone (np. w 2024 rozpatrzono ok. 60% wniosków).
    Jednak jest to tylko kropla w morzu w porównaniu z wartością niewyprodukowanej energii (setki milionów zł potencjalnych strat dla wytwórców). A wiecie kto za to wszystko zapłaci? Ostatecznie koszty te ponoszą odbiorcy poprzez taryfy i opłaty systemowe (sic!) a najgorsze, że nie zapowiada się, żeby ta patologia miała się zmienić... #OZE #polskieOZE #patologia #energetyka