#samochodyelektryczne — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #samochodyelektryczne, aggregated by home.social.
-
https://www.europesays.com/pl/432367/ news.pl – Polska nie nadąża z ładowarkami. Unijne cele AFIR coraz dalej #AFIR #AutaElektrycznePolska #eHDV #elektromobilność #GreenNews #InfrastrukturaŁadowania #ładowarkiDlaCiężarówek #ładowarkiEV #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #PSNM #SamochodyElektryczne #SiećładowaniaEV #Stacjeładowania #TENT #TransformacjaTransportu #TransportZeroemisyjny #UniaEuropejska
-
https://www.europesays.com/pl/426344/ ITReseller | PSNM alarmuje. Polska nie realizuje unijnych celów dotyczących ładowania przy trasach TEN-T #AFIR #elektromobilność #ElektryczneCiężarówki #InfrastrukturaŁadowania #ładowarkiEV #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #PSNM #SamochodyElektryczne #Stacjeładowania #TENT
-
BMW wyprodukowało 2 mln elektryków. Sukces zapewniła jedna ryzykowna decyzja
Podczas gdy konkurencja nerwowo koryguje plany i wstrzymuje produkcję aut na prąd, BMW świętuje historyczny rekord.
Bawarczycy właśnie wypuścili na drogi dwumilionowy samochód elektryczny. Ten sukces to efekt decyzji, którą kilka lat temu uznawano za ryzykowny błąd: zamiast budować drogie, dedykowane fabryki wyłącznie pod „elektryki”, BMW postawiło na rzadko spotykaną elastyczność.
Dingolfing: serce bawarskiej produkcji
Jubileuszowym modelem, który symbolicznie domknął drugi milion, została sportowa limuzyna BMW i5 M60 xDrive w kolorze Tansanit (kolor widzicie na zdjęciach). Auto zjechało z taśm w Dingolfing – zakładu, który w ciągu zaledwie kilku lat stał się najważniejszym punktem na mapie elektryfikacji koncernu. Od 2021 roku fabryka ta dostarczyła na rynek ponad 320 tysięcy samochodów bezemisyjnych. Skala tej operacji jest potężna: niemal co szósty w pełni elektryczny samochód BMW wyprodukowany do tej pory na świecie pochodzi właśnie z tej jednej lokalizacji.
Tylko w 2025 roku pojazdy z napędem elektrycznym stanowiły tam ponad jedną czwartą całej produkcji. Dingolfing udowodniło, że potrafi sprawnie składać obok siebie tak skrajnie różne modele jak luksusowe i7, użytkowe i5 czy futurystyczne iX.
Hazard, który się opłacił: strategia jednej linii
Największy sukces BMW nie tkwi jednak w samej liczbie sprzedanych aut, ale w sposobie, w jaki są one budowane. W momencie, gdy najwięksi konkurenci inwestowali miliardy w dedykowane, sztywne platformy tylko dla aut elektrycznych, BMW wybrało model mieszany w ramach koncepcji iFACTORY. Była to decyzja pod prąd – ryzykowna, bo oznaczała brak pełnej specjalizacji konstrukcyjnej i potencjalnie wyższe koszty jednostkowe.
Dziś widać, że ten strategiczny hazard stał się polisą ubezpieczeniową marki. Samochody spalinowe, hybrydowe i elektryczne powstają w ramach tego samego systemu na jednej linii produkcyjnej. To jasny sygnał rynkowy: BMW nie jest zakładnikiem jednej technologii.
Jeśli popyt na auta na prąd nagle wyhamowuje, fabryka po prostu zwiększa produkcję hybryd, unikając miliardowych strat związanych z przestojami. Dzięki temu elektromobilność stała się dla Niemców bezpieczną normą, a nie ryzykiem, które przy pierwszym spowolnieniu rynku trzeba by było wygaszać.
#biznes #BMWGroup #BMWI5 #elektromobilność #fabrykaDingolfing #iFACTORY #rynekMotoryzacyjny #samochodyElektryczneByliśmy na premierze nowego BMW serii 7. Technologia Neue Klasse i duch Karla Lagerfelda [galeria]
-
7 minut ładowania i odporność na mróz. Oto nowa bateria CATL Shenxing 3.0
Zasięg zimą i czas spędzony pod ładowarką to dwa koronne argumenty przeciwników elektromobilności. Chiński gigant CATL właśnie zaprezentował baterię, która odsyła te problemy na śmietnik historii. Nowa generacja ogniw ładuje się od 10 do 98 procent w czasie, w którym ledwo zdążysz wypić espresso na stacji.
Podczas gdy zachodni producenci z dumą chwalą się 800-woltowymi architekturami, które pozwalają naładować auto (np. w Porsche czy Hyundaiu) w około 18 minut, CATL gra już w zupełnie innej lidze. Chińczycy zaprezentowali baterię litowo-żelazowo-fosforanową (LFP) trzeciej generacji – Shenxing 3.0.
Liczby są imponujące:
- Ładowanie od 10% do 98% zajmuje zaledwie 6 minut i 27 sekund.
- Jeśli spieszy Ci się jeszcze bardziej, doładowanie w standardowym oknie od 10% do 80% to kwestia… 3 minut i 44 sekund.
- Podłączenie auta na dosłownie minutę wystarczy, by podbić zasięg z 10% do 35%.
Mróz wreszcie przestaje być problemem
Każdy posiadacz „elektryka” wie, że ujemne temperatury to wróg wydajności. Jednak Shenxing 3.0 radzi sobie z tym imponująco. Producent udowodnił, że nawet przy ekstremalnym mrozie rzędu -30°C, naładowanie akumulatora niemal do pełna (10-98%) zajmuje zaledwie 9 minut. Sekret tkwi w precyzyjnym systemie kontroli temperatury, ekstremalnie niskiej rezystancji wewnętrznej (0,25 milioma) oraz zdolności do „pulsacyjnego” samonagrzewania się ogniw.
Co ważne, to nie są jednorazowe sztuczki, które zabiją akumulator po kilku miesiącach. CATL deklaruje, że po 1000 cyklach ekstremalnie szybkiego ładowania, bateria wciąż zachowuje ponad 90% swojej pierwotnej pojemności.
#baterieLFP #CATL #elektromobilność #EV #samochodyElektryczne #Shenxing30 #szybkieładowanie #technologiaMotoryzacyjnaBaterie pod nadzorem Unii. Nowe prawo odsłoni tajemnice branży EV
-
Sennheiser nagłośni miejski model z Hiszpanii. Potężne brzmienie dla nowej Cupry Raval
Niemiecki producent sprzętu audio nawiązuje współpracę z iberyjską marką.
W rezultacie do nowego, miejskiego samochodu elektrycznego – modelu CUPRA Raval – trafi zaawansowany system nagłośnienia, który ma zaoferować wrażenia akustyczne ze znacznie wyższej półki.
Sercem nowego układu jest technologia AMBEO, która odpowiada za stworzenie immersyjnego środowiska dźwiękowego we wnętrzu pojazdu. Zestaw opiera się na wydajnym wzmacniaczu o mocy 475 W, który zasila łącznie 12 starannie rozmieszczonych głośników.
W kabinie znajdziemy:
- Trójdrożne głośniki w drzwiach przednich (niskotonowy, średniotonowy i wysokotonowy).
- Dwudrożne głośniki w drzwiach tylnych (niskotonowy i wysokotonowy).
- Głośnik centralny.
- Subwoofer stworzony specjalnie pod kątem tego układu akustycznego.
Za obróbkę dźwięku odpowiadają tu dwa główne algorytmy. Oprogramowanie Sennheiser Concerto dba o przestrzenną immersję muzyczną, podczas gdy Sennheiser Contrabass zajmuje się wzmacnianiem niskich tonów, aby basy były odpowiednio bogate i pełne detali.
Parametry te zostały precyzyjnie zestrojone z architekturą wnętrza tego konkretnego modelu. Co ciekawe, system audio zintegrowano z oświetleniem ambientowym i projekcjami świetlnymi, by potęgować wrażenia zmysłowe pasażerów.
Personalizacja akustyczna
Użytkownicy otrzymają dość dużą swobodę w dostosowywaniu brzmienia do własnych preferencji. Interfejs oferuje trzy różne tryby skupienia dźwięku:
- Front – koncentruje dźwięk wokół kierowcy i pasażera z przodu.Driver – optymalizuje scenę dźwiękową wyłącznie dla kierowcy.
- All – zapewnia zrównoważone, równe brzmienie dla wszystkich osób w aucie.
Kierowca może również wybrać jedną z trzech charakterystyk tonalnych: „Music” (do klasycznego odsłuchu utworów muzycznych) , „Speech” (profil idealny do słuchania audiobooków i podcastów) oraz „Club” (tryb podbijający basy i rytm). Całość dopełnia czterostopniowa regulacja poziomu immersji (od zera do trzech), dzięki której możemy decydować, jak bardzo dźwięk ma nas fizycznie otaczać.
Jak podkreśla dr Veronique Larcher z Sennheiser Mobility: „W modelu Raval muzyka brzmi tak, jak powinna – precyzyjnie, mocno i z charakterem”. Pozostaje czekać na pierwsze fizyczne testy tego nagłośnienia w warunkach drogowych. Więcej o samym modelu CUPRA Raval przeczytacie w naszej notce z premiery.
#CarAudio #cupra #CUPRARaval #nagłośnienieSamochodowe #nowościMotoryzacyjne #samochodyElektryczne #sennheiser #systemyAudioCUPRA Raval zaprezentowana. Elektryczny mieszczuch z pazurem i obiecującą ceną [galeria]
-
Elon Musk znowu zmienia zdanie. Tańszy model Tesli powraca na stół projektowy
Po szumnych zapowiedziach o transformacji w firmę od robotyki i sztucznej inteligencji, Tesla być może przypomniała sobie, że… przede wszystkim produkuje samochody.
Z najnowszych przecieków wynika, że marka w tajemnicy pracuje nad zupełnie nowym, mniejszym pojazdem elektrycznym. Problem w tym, że przy obecnej sytuacji finansowej i rozproszeniu zarządu, realizacja tego projektu stoi pod ogromnym znakiem zapytania.
Zrozumienie aktualnej strategii amerykańskiego producenta to zadanie dla wytrwałych. Jeszcze niedawno słyszeliśmy, że wyczekiwany od lat, przystępny cenowo Model 2 ląduje w koszu, a moce przerobowe zostaną przeznaczone na budowę autonomicznych taksówek i humanoidalnych robotów. Z oferty wycofano również starsze warianty (Model X i Model S), co sprawiło, że paleta modelowa Tesli skurczyła się do absolutnego minimum.
Tymczasem, jak donosi agencja Reuters, powołując się na anonimowe źródła u poddostawców marki, w kuluarach trwają zaawansowane prace nad nowym, małym autem elektrycznym. Zbudowany od zera pojazd ma mierzyć około 4,3 metra długości, co uczyniłoby go wyraźnie krótszym i bardziej poręcznym od Modelu 3 czy Modelu Y.
Dobre chęci, twarda rzeczywistość
W teorii brzmi to świetnie, ale entuzjazm warto natychmiast ostudzić. Projekt nie otrzymał jeszcze oficjalnego zielonego światła do produkcji. Co więcej, większość informatorów twierdzi, że nowe auto miałoby zjeżdżać z taśm montażowych w Chinach. W dobie stuprocentowych ceł nałożonych przez amerykańską administrację na pojazdy z Państwa Środka, import takiego modelu na rodzimy rynek producenta mijałby się z jakimkolwiek ekonomicznym celem.
Jaka piękna katastrofa – czyli Tesla na własne życzenie [felieton]
Trudno też nie odnieść wrażenia, że najtrudniejszym zadaniem inżynierów nie jest samo zaprojektowanie pojazdu, ale przekonanie do niego własnego szefa. W ostatnich latach Elon Musk sprawiał wrażenie człowieka wręcz znudzonego prowadzeniem tradycyjnego biznesu motoryzacyjnego. Przekonywanie inwestorów, że Tesla to gigant AI, skutecznie pompowało wycenę giełdową firmy, ale maskowało jednocześnie twarde problemy: spadającą globalną sprzedaż i rosnące zapasy na placach dealerskich.
Miliardy topnieją w oczach
Sytuacji nie ułatwia również najnowsza kondycja finansowa przedsiębiorstwa. Zgodnie z raportami agencji Bloomberg, wolne przepływy pieniężne Tesli mają zanotować drastyczny zjazd – z 6,2 miliarda dolarów na plusie pod koniec zeszłego roku, do niemal 6 miliardów pod kreską obecnie. To gigantyczna wyrwa w budżecie.
Dodajmy do tego historyczne trudności marki z płynnym wprowadzaniem nowych modeli na rynek (opóźnienia Cybertrucka czy zawirowania przy premierze Modelu 3 to już legendy) oraz uwagę zarządu mocno pochłoniętą przygotowaniami do debiutu giełdowego firmy SpaceX. Powrót do korzeni i zaoferowanie klientom przystępnego cenowo, małego auta to logiczny, biznesowy krok, którego Tesla desperacko potrzebuje. Pytanie tylko, czy w obecnym, lekko chaotycznym stanie, marka jest w stanie dowieźć ten projekt do szczęśliwego finału.
#elektromobilność #ElonMusk #Model2 #noweTechnologie #Reuters #rynekMotoryzacyjny #samochodyElektryczne #sztucznaInteligencja #teslaRodzinna Tesla Model Y na sterydach. Wersja 7-osobowa oficjalnie wjeżdża do Polski
-
🆕Koniec ery smartfonów w Xiaomi? Liczby mówią jasno, a firma zmienia priorytety
➡️https://rootblog.pl/smartfony-przestana-byc-najwazniejsza-czescia-dla-xiaomi/ -
https://www.europesays.com/pl/230654/ Chiński SUV potaniał do 106 900 zł. Panorama, kamery 360° i 218 KM w standardzie #Biznes #Business #leapmotor #LEAPMOTORB10 #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #SamochodyElektryczne #suv
-
„Zrównoważony” rozwój był nudny. Elon Musk zmienia misję Tesli na „Niesamowitą Obfitość”
Przez ponad dekadę misja Tesli była jasna i szlachetna: ratujemy planetę poprzez elektryfikację. W Wigilię Elon Musk ostatecznie pogrzebał ten etap.
Z oficjalnego credo firmy zniknęło słowo „sustainable”. Zastąpiło je słowo, które brzmi jak z filmu sci-fi klasy B.
Fred Lambert z serwisu Electrek, który od lat śledzi każdy ruch firmy, nazywa to wprost: „dopełnieniem przemiany Muska w czarny charakter”. O co chodzi? Elon Musk ogłosił na platformie X, że zmienia misję firmy z „Sustainable Abundance” (Zrównoważona Obfitość) na „Amazing Abundance” (Niesamowita Obfitość). Powód? Według miliardera, ta druga wersja jest „bardziej radosna”.
Ewolucja czy degradacja?
Zmiana misji Tesli to historia zmieniających się priorytetów Muska:
- Początek: „przyspieszyć nadejście zrównoważonego transportu” (epoka Modelu S i 3).
- Środek: „przyspieszyć nadejście zrównoważonej energii” (dojście fotowoltaiki i magazynów energii).
- Koniec 2025: „Niesamowita Obfitość”.
Usunięcie słowa „zrównoważony” to jasny sygnał. Ekologia, klimat, zielona energia – to wszystko zeszło na drugi plan. Teraz celem jest AI i robotyka (Optimus). Samochody elektryczne stały się tylko narzędziem (i dojną krową) do sfinansowania wizji świata, w którym roboty wykonują każdą pracę, a my żyjemy w rzekomej „obfitości”.
Pusta obietnica „radości”
Krytycy, w tym Lambert, punktują hipokryzję tej zmiany. Musk mówi o „radości” i „obfitości”, jednocześnie na swojej platformie społecznościowej promując teorie spiskowe, ksenofobię i zniechęcając miliarderów do działalności charytatywnej (twierdząc, że wkrótce AI zapewni wszystkim „wysoki dochód uniwersalny”, więc po co pomagać teraz?).
Dla wielu fanów marki, którzy kupili Teslę, by przyczynić się do ochrony środowiska, to gorzka pigułka. Ich ulubiona firma właśnie oficjalnie przyznała: nie chodzi już o klimat. Chodzi o „niesamowitą” wizję jednego człowieka.
#AI #ekologia #Electrek #ElonMusk #misjaFirmy #Optimus #samochodyElektryczne #tesla
-
Pekin odgryzł się na europejskim serze za elektryki
W mediach jest to powszechnie postrzeganego jako odwet za cła nałożone przez UE na pojazdy elektryczne, ale moim zdaniem Pekin tylko korzysta z okazji, aby domknąć rynek krajowy, a odegranie się za elektryki to „bonus.”
https://wp.me/p3fv0T-hWa #Chiny #ChRL #UE #Polska #mleko #nabiał #sery #cła #EV #SamochodyElektryczne #POLECANE
-
Pekin odgryzł się na europejskim serze za elektryki
W mediach jest to powszechnie postrzeganego jako odwet za cła nałożone przez UE na pojazdy elektryczne, ale moim zdaniem Pekin tylko korzysta z okazji, aby domknąć rynek krajowy, a odegranie się za elektryki to „bonus.”
https://wp.me/p3fv0T-hWa #Chiny #ChRL #UE #Polska #mleko #nabiał #sery #cła #EV #SamochodyElektryczne #POLECANE
-
Pekin odgryzł się na europejskim serze za elektryki
W mediach jest to powszechnie postrzeganego jako odwet za cła nałożone przez UE na pojazdy elektryczne, ale moim zdaniem Pekin tylko korzysta z okazji, aby domknąć rynek krajowy, a odegranie się za elektryki to „bonus.”
https://wp.me/p3fv0T-hWa #Chiny #ChRL #UE #Polska #mleko #nabiał #sery #cła #EV #SamochodyElektryczne #POLECANE
-
Pekin odgryzł się na europejskim serze za elektryki
W mediach jest to powszechnie postrzeganego jako odwet za cła nałożone przez UE na pojazdy elektryczne, ale moim zdaniem Pekin tylko korzysta z okazji, aby domknąć rynek krajowy, a odegranie się za elektryki to „bonus.”
https://wp.me/p3fv0T-hWa #Chiny #ChRL #UE #Polska #mleko #nabiał #sery #cła #EV #SamochodyElektryczne #POLECANE
-
Pekin odgryzł się na europejskim serze za elektryki
W mediach jest to powszechnie postrzeganego jako odwet za cła nałożone przez UE na pojazdy elektryczne, ale moim zdaniem Pekin tylko korzysta z okazji, aby domknąć rynek krajowy, a odegranie się za elektryki to „bonus.”
https://wp.me/p3fv0T-hWa #Chiny #ChRL #UE #Polska #mleko #nabiał #sery #cła #EV #SamochodyElektryczne #POLECANE
-
Chcesz sprawdzić chińskiego elektryka? Wystarczy, że zamówisz taksówkę. Geely wchodzi do floty iTaxi
Geely, chiński gigant motoryzacyjny i właściciel m.in. Volvo czy Lotusa, coraz śmielej poczyna sobie nad Wisłą. Firma nawiązała strategiczne partnerstwo z platformą iTaxi, w wyniku czego na ulice Warszawy wyjeżdża właśnie 50 elektrycznych SUV-ów modelu EX5.
Dla pasażerów to szansa na sprawdzenie egzotycznej nowości w akcji, a dla przewoźnika krok w stronę elektryfikacji floty.
Ogłoszona właśnie współpraca wpisuje się w strategię iTaxi, która zakłada, że do 2030 roku aż 80 proc. ich floty będą stanowiły pojazdy elektryczne. Geely, obecne na polskim rynku od lipca tego roku, dostarczyło przewoźnikowi 50 sztuk modelu EX5. Samochody te będzie można łatwo rozpoznać na ulicach stolicy dzięki nowemu oznakowaniu z charakterystycznym, perłowo-błękitnym sygnetem.
Co oferuje taksówkowa nowość?
Geely EX5 to elektryczny SUV segmentu C, który swoimi parametrami ma odpowiadać na potrzeby intensywnego ruchu miejskiego. Według danych producenta, auto oferuje zasięg do 430 kilometrów (zgodnie z normą WLTP). Kluczowym parametrem z perspektywy taksówkarza jest jednak szybkość ładowania – uzupełnienie energii od 30 do 80 proc. ma zajmować około 20 minut.
Pojazdy, które trafiły do floty, są wyposażone w szereg systemów asystujących, w tym kamery 360 stopni, asystenta pasa ruchu, monitorowanie martwego pola oraz system ostrzegający o ruchu poprzecznym przy cofaniu. Jak podkreśla Renata Bardecka, prezes iTaxi, wybór padł na ten model m.in. ze względu na dobre wyciszenie kabiny i komfort zawieszenia, co jest istotne przy wielogodzinnej pracy kierowcy.
Przejazd czy jazda testowa?
Choć dealerzy marki oferują oczywiście możliwość sprawdzenia auta podczas krótkiej jazdy testowej, dla wielu osób sposobem na częściowe zaspokojenie ciekawości jak wygląda i jeździ Geely EX5 może być po prostu zamówienie przejazdu w iTaxi, co nie wymaga wizyty w salonie i umawiania się na jazdy.
Geely oficjalnie w Polsce. Flagowy salon w Warszawie otwarty, a w nim dwa nowe modele
#chińskieSamochody #elektromobilność #flotaElektryczna #GeelyEX5 #iTaxi #news #samochodyElektryczne #taxiWarszawa
-
Michael Burry ponownie uderza w Teslę. „Śmiesznie przewartościowana”
Legendarny inwestor, znany z przewidzenia kryzysu finansowego w 2008 roku i sportretowany w filmie „The Big Short”, znów wziął na celownik imperium Elona Muska.
W swoim najnowszym wpisie Michael Burry ocenił, że obecna wycena giełdowa Tesli jest oderwana od rzeczywistości, a akcjonariusze muszą liczyć się z rozwodnieniem swoich udziałów.
Burry, który niedawno przeniósł swoją aktywność publicystyczną na platformę Substack po wyrejestrowaniu funduszu hedgingowego, nie przebiera w słowach. Jego zdaniem kapitalizacja rynkowa producenta aut elektrycznych jest „śmiesznie przewartościowana” i stan ten utrzymuje się od dłuższego czasu. Inwestor zwraca również uwagę na gigantyczny, warty bilion dolarów pakiet wynagrodzeń dla Elona Muska, który jego zdaniem będzie miał negatywny wpływ na wartość akcji posiadanych przez drobnych inwestorów.
Krytyka „kultu Elona”
Najmocniejszym punktem wpisu jest analiza zachowań fanów marki, których Burry nazywa wprost „kultem”. Inwestor zauważa schematyczność narracji wokół spółki: entuzjazm inwestorów skupiał się na samochodach elektrycznych, dopóki nie pojawiła się konkurencja. Następnie uwaga przeniosła się na jazdę autonomiczną, a gdy i tam rywale zaczęli odnosić sukcesy, narracja przesunęła się w stronę robotyki. Burry sugeruje, że każda z tych baniek pęka w momencie, gdy na rynku pojawiają się realni konkurenci, tacy jak np. chiński BYD (elektromobilność), Waymo (jazda autonomiczna) czy Unitree (robotyka).
Szerszy atak na branżę technologiczną
Tesla nie jest jedynym podmiotem na celowniku słynnego spekulanta. Burry ujawnił również, że obstawia spadki (gra na krótko) przeciwko innym gigantom technologicznym, takim jak Nvidia czy Palantir. Inwestor konsekwentnie buduje narrację, w której obecny boom na sztuczną inteligencję jest w rzeczywistości bańką spekulacyjną. Warto przypomnieć, że Burry już w 2021 roku posiadał pozycję krótką na akcjach Tesli o wartości 530 milionów dolarów, choć zamknął ją kilka miesięcy później.
Rynkowe realia
Mimo pesymistycznych prognoz autora „The Big Short”, Tesla w 2025 roku radzi sobie na parkiecie całkiem dobrze – od początku roku akcje spółki zyskały 11 procent. Wskaźnik ceny do zysku (P/E) wynosi jednak ponad 250, co jest wartością wielokrotnie wyższą niż w przypadku tradycyjnych koncernów motoryzacyjnych. Choć Tesla nadal dominuje na rynku aut elektrycznych w USA, jej udział spadł do około 41 proc. (dane z sierpnia), co potwierdza tezę o rosnącej presji ze strony konkurencji.
#bankaAi #elonMusk #gielda #michaelBurry #news #rynekMotoryzacyjny #samochodyElektryczne #tesla #theBigShort
-
Polacy pokochali SUV-y, hybrydy plug-in zyskują na rynku wtórnym. AAA AUTO podsumowuje rekordowe kwartały
Rynek samochodów używanych w Polsce dynamicznie się zmienia. Mieliśmy okazję poznać najnowsze dane rynkowe Grupy AURES Holdings, operatora sieci AAA AUTO.
Jak wynika z najnowszych danych Grupy AURES Holdings, operatora sieci AAA AUTO, Polacy coraz chętniej wybierają SUV-y, auta z automatyczną skrzynią biegów i napędy alternatywne. Firma, notująca historycznie najlepsze wyniki sprzedaży, stawia na rozwój sieci i rozbudowane programy gwarancyjne.
Grupa AURES Holdings, największy dealer samochodów używanych w Europie Środkowo-Wschodniej, po trzech kwartałach 2025 roku może pochwalić się rekordową sprzedażą na poziomie 86 226 aut we wszystkich krajach, w których operuje. To wynik lepszy niż w całym przedpandemicznym roku 2019. Szczególnie udany był trzeci kwartał, w którym po raz pierwszy przekroczono barierę 30 000 sprzedanych pojazdów. Jak podkreśla zarząd, u podstaw sukcesu leży m.in. cyfryzacja, ekspansja sieci sprzedaży oraz strategia segmentacji oferty i klientów. Wzrosty odnotowano na wszystkich kluczowych rynkach, w tym w Polsce. Firma planuje do końca roku pobić ubiegłoroczny rekord 109 000 sprzedanych aut.
Jakie samochody używane wybierają Polacy? Królują SUV-y i „automaty”
Dane sprzedażowe AAA AUTO za pierwsze trzy kwartały 2025 roku rzucają ciekawe światło na preferencje polskich kierowców na rynku wtórnym. Choć najpopularniejszym modelem pozostaje Opel Astra, to tuż za nim plasują się Kia Sportage i Skoda Octavia. W pierwszej dziesiątce znajdziemy również takie modele jak Kia Ceed, Nissan Qashqai, Toyota Corolla, VW Passat, Ford Focus, Opel Insignia i Dacia Duster.
Jeżeli chodzi o formę nadwozia, to w Polsce widoczna jest dominacja SUV-ów. Wśród aut używanych sprzedawanych przez Grupę w Polsce, SUV-y stanowią aż 31,8% wszystkich transakcji w AAA AUTO, wyprzedzając hatchbacki (drugie miejsce) i kombi (trzecie miejsce).
Polacy coraz wyraźniej doceniają też komfort automatycznej skrzyni biegów. W ciągu roku sprzedaż aut z „automatem” w całej grupie AURES wzrosła o ponad 21%. W Polsce już 32,7% samochodów sprzedawanych przez AAA AUTO posiada automatyczną przekładnię. Jednocześnie systematycznie, choć powoli, spada udział diesli – w Polsce stanowią one obecnie 28,4% oferty, podczas gdy dominują auta benzynowe (56,3%). Warto też odnotować stosunkowo wysoki udział aut z instalacją LPG (7,3%).
Boom na hybrydy i elektryki – plug-iny stanowią połowę hybryd
Sporą dynamikę wzrostu widać jednak w segmencie napędów alternatywnych. W całej grupie sprzedaż hybryd wzrosła rok do roku o 51%, a samochodów elektrycznych aż o 133%. Oczywiście startują one ze znacznie niższego pułapu niż najpopularniejsze typy napędów (silniki benzynowe), ale trend jest wyraźny. W Polsce hybrydy stanowią już 7,5% sprzedaży AAA AUTO, a auta w pełni elektryczne 0,49%.
Co kryje się pod pojęciem „hybryda” w statystykach AAA AUTO? Jak wyjaśnił naszej redakcji podczas konferencji prasowej Petr Vaněček, dyrektor generalny i członek zarządu AURES Holdings, kategoria ta obejmuje wszystkie typy hybryd: miękkie (mHEV), klasyczne (HEV) oraz hybrydy plug-in (PHEV). Co szczególnie interesujące, połowę ze wspomnianych 7,5% udziału hybryd w Polsce stanowią właśnie hybrydy plug-in – wynika z informacji uzyskanych przez iMagazine bezpośrednio od Petra Vaněčka.
Pokazuje to rosnące zainteresowanie Polaków autami z możliwością ładowania z gniazdka na rynku wtórnym. Najpopularniejsze modele hybrydowe w ofercie AAA AUTO w Polsce to Toyota C-HR i Toyota Corolla. Wśród aut elektrycznych dominują natomiast Tesla Model 3 i Volkswagen ID.
Ekspansja w Polsce i nacisk na gwarancje
AURES Holdings kontynuuje inwestycje w Polsce. Niedawno rozbudowano oddziały w Poznaniu i Bydgoszczy, a w Zabrzu uruchomiono nowy budynek autocentrum. Grupa stawia też na ekologię – oddział w Zabrzu wyposażono w panele fotowoltaiczne, a w Piasecznie pod Warszawą powstanie ekologiczna myjnia.
Nowością ma być wprowadzenie w Polsce koncepcji „ekspresowych oddziałów” AAA AUTO – mniejszych punktów sprzedaży w miastach liczących 15-20 tys. mieszkańców, często lokalizowanych przy centrach handlowych. Pierwszy taki punkt powstanie w Rzeszowie. Ma to być odpowiedź na potrzeby klientów, którzy cenią swój czas i nie chcą daleko jeździć po samochód.
Firma mocno podkreśla również znaczenie gwarancji na rynku wtórnym. W ramach programu Carlife, oferowanego przez AAA AUTO, klienci mogą wybierać spośród czterech pakietów ubezpieczeniowych (Comfort, Advantage, Deluxe i e-Deluxe dla EV), które mogą obejmować ochroną nawet 20-letnie pojazdy. Ochrona może trwać do trzech lat i obejmować nie tylko silnik i skrzynię biegów, ale także elementy często wyłączane u konkurencji, jak klimatyzacja, sprzęgło czy hamulce. Jak twierdzi firma, w Polsce już ponad 60% klientów decyduje się na jedną z opcji Carlife. Dodatkowym elementem budującym zaufanie ma być współpraca z firmą CarVertical, dzięki której klienci w Polsce uzyskują bezpłatny dostęp do raportów historii pojazdu.
#AAAAUTO #AURESHoldings #gwarancjaCarlife #hybrydy #hybrydyPlugIn #news #PHEV #Polska #rynekWtórny #samochodyElektryczne #samochodyUżywane #SUV #trendyMotoryzacyjne
-
Polacy pokochali SUV-y, hybrydy plug-in zyskują na rynku wtórnym. AAA AUTO podsumowuje rekordowe kwartały
Rynek samochodów używanych w Polsce dynamicznie się zmienia. Mieliśmy okazję poznać najnowsze dane rynkowe Grupy AURES Holdings, operatora sieci AAA AUTO.
Jak wynika z najnowszych danych Grupy AURES Holdings, operatora sieci AAA AUTO, Polacy coraz chętniej wybierają SUV-y, auta z automatyczną skrzynią biegów i napędy alternatywne. Firma, notująca historycznie najlepsze wyniki sprzedaży, stawia na rozwój sieci i rozbudowane programy gwarancyjne.
Grupa AURES Holdings, największy dealer samochodów używanych w Europie Środkowo-Wschodniej, po trzech kwartałach 2025 roku może pochwalić się rekordową sprzedażą na poziomie 86 226 aut we wszystkich krajach, w których operuje. To wynik lepszy niż w całym przedpandemicznym roku 2019. Szczególnie udany był trzeci kwartał, w którym po raz pierwszy przekroczono barierę 30 000 sprzedanych pojazdów. Jak podkreśla zarząd, u podstaw sukcesu leży m.in. cyfryzacja, ekspansja sieci sprzedaży oraz strategia segmentacji oferty i klientów. Wzrosty odnotowano na wszystkich kluczowych rynkach, w tym w Polsce. Firma planuje do końca roku pobić ubiegłoroczny rekord 109 000 sprzedanych aut.
Jakie samochody używane wybierają Polacy? Królują SUV-y i „automaty”
Dane sprzedażowe AAA AUTO za pierwsze trzy kwartały 2025 roku rzucają ciekawe światło na preferencje polskich kierowców na rynku wtórnym. Choć najpopularniejszym modelem pozostaje Opel Astra, to tuż za nim plasują się Kia Sportage i Skoda Octavia. W pierwszej dziesiątce znajdziemy również takie modele jak Kia Ceed, Nissan Qashqai, Toyota Corolla, VW Passat, Ford Focus, Opel Insignia i Dacia Duster.
Jeżeli chodzi o formę nadwozia, to w Polsce widoczna jest dominacja SUV-ów. Wśród aut używanych sprzedawanych przez Grupę w Polsce, SUV-y stanowią aż 31,8% wszystkich transakcji w AAA AUTO, wyprzedzając hatchbacki (drugie miejsce) i kombi (trzecie miejsce).
Polacy coraz wyraźniej doceniają też komfort automatycznej skrzyni biegów. W ciągu roku sprzedaż aut z „automatem” w całej grupie AURES wzrosła o ponad 21%. W Polsce już 32,7% samochodów sprzedawanych przez AAA AUTO posiada automatyczną przekładnię. Jednocześnie systematycznie, choć powoli, spada udział diesli – w Polsce stanowią one obecnie 28,4% oferty, podczas gdy dominują auta benzynowe (56,3%). Warto też odnotować stosunkowo wysoki udział aut z instalacją LPG (7,3%).
Boom na hybrydy i elektryki – plug-iny stanowią połowę hybryd
Sporą dynamikę wzrostu widać jednak w segmencie napędów alternatywnych. W całej grupie sprzedaż hybryd wzrosła rok do roku o 51%, a samochodów elektrycznych aż o 133%. Oczywiście startują one ze znacznie niższego pułapu niż najpopularniejsze typy napędów (silniki benzynowe), ale trend jest wyraźny. W Polsce hybrydy stanowią już 7,5% sprzedaży AAA AUTO, a auta w pełni elektryczne 0,49%.
Co kryje się pod pojęciem „hybryda” w statystykach AAA AUTO? Jak wyjaśnił naszej redakcji podczas konferencji prasowej Petr Vaněček, dyrektor generalny i członek zarządu AURES Holdings, kategoria ta obejmuje wszystkie typy hybryd: miękkie (mHEV), klasyczne (HEV) oraz hybrydy plug-in (PHEV). Co szczególnie interesujące, połowę ze wspomnianych 7,5% udziału hybryd w Polsce stanowią właśnie hybrydy plug-in – wynika z informacji uzyskanych przez iMagazine bezpośrednio od Petra Vaněčka.
Pokazuje to rosnące zainteresowanie Polaków autami z możliwością ładowania z gniazdka na rynku wtórnym. Najpopularniejsze modele hybrydowe w ofercie AAA AUTO w Polsce to Toyota C-HR i Toyota Corolla. Wśród aut elektrycznych dominują natomiast Tesla Model 3 i Volkswagen ID.
Ekspansja w Polsce i nacisk na gwarancje
AURES Holdings kontynuuje inwestycje w Polsce. Niedawno rozbudowano oddziały w Poznaniu i Bydgoszczy, a w Zabrzu uruchomiono nowy budynek autocentrum. Grupa stawia też na ekologię – oddział w Zabrzu wyposażono w panele fotowoltaiczne, a w Piasecznie pod Warszawą powstanie ekologiczna myjnia.
Nowością ma być wprowadzenie w Polsce koncepcji „ekspresowych oddziałów” AAA AUTO – mniejszych punktów sprzedaży w miastach liczących 15-20 tys. mieszkańców, często lokalizowanych przy centrach handlowych. Pierwszy taki punkt powstanie w Rzeszowie. Ma to być odpowiedź na potrzeby klientów, którzy cenią swój czas i nie chcą daleko jeździć po samochód.
Firma mocno podkreśla również znaczenie gwarancji na rynku wtórnym. W ramach programu Carlife, oferowanego przez AAA AUTO, klienci mogą wybierać spośród czterech pakietów ubezpieczeniowych (Comfort, Advantage, Deluxe i e-Deluxe dla EV), które mogą obejmować ochroną nawet 20-letnie pojazdy. Ochrona może trwać do trzech lat i obejmować nie tylko silnik i skrzynię biegów, ale także elementy często wyłączane u konkurencji, jak klimatyzacja, sprzęgło czy hamulce. Jak twierdzi firma, w Polsce już ponad 60% klientów decyduje się na jedną z opcji Carlife. Dodatkowym elementem budującym zaufanie ma być współpraca z firmą CarVertical, dzięki której klienci w Polsce uzyskują bezpłatny dostęp do raportów historii pojazdu.
#AAAAUTO #AURESHoldings #gwarancjaCarlife #hybrydy #hybrydyPlugIn #news #PHEV #Polska #rynekWtórny #samochodyElektryczne #samochodyUżywane #SUV #trendyMotoryzacyjne
-
Polacy pokochali SUV-y, hybrydy plug-in zyskują na rynku wtórnym. AAA AUTO podsumowuje rekordowe kwartały
Rynek samochodów używanych w Polsce dynamicznie się zmienia. Mieliśmy okazję poznać najnowsze dane rynkowe Grupy AURES Holdings, operatora sieci AAA AUTO.
Jak wynika z najnowszych danych Grupy AURES Holdings, operatora sieci AAA AUTO, Polacy coraz chętniej wybierają SUV-y, auta z automatyczną skrzynią biegów i napędy alternatywne. Firma, notująca historycznie najlepsze wyniki sprzedaży, stawia na rozwój sieci i rozbudowane programy gwarancyjne.
Grupa AURES Holdings, największy dealer samochodów używanych w Europie Środkowo-Wschodniej, po trzech kwartałach 2025 roku może pochwalić się rekordową sprzedażą na poziomie 86 226 aut we wszystkich krajach, w których operuje. To wynik lepszy niż w całym przedpandemicznym roku 2019. Szczególnie udany był trzeci kwartał, w którym po raz pierwszy przekroczono barierę 30 000 sprzedanych pojazdów. Jak podkreśla zarząd, u podstaw sukcesu leży m.in. cyfryzacja, ekspansja sieci sprzedaży oraz strategia segmentacji oferty i klientów. Wzrosty odnotowano na wszystkich kluczowych rynkach, w tym w Polsce. Firma planuje do końca roku pobić ubiegłoroczny rekord 109 000 sprzedanych aut.
Jakie samochody używane wybierają Polacy? Królują SUV-y i „automaty”
Dane sprzedażowe AAA AUTO za pierwsze trzy kwartały 2025 roku rzucają ciekawe światło na preferencje polskich kierowców na rynku wtórnym. Choć najpopularniejszym modelem pozostaje Opel Astra, to tuż za nim plasują się Kia Sportage i Skoda Octavia. W pierwszej dziesiątce znajdziemy również takie modele jak Kia Ceed, Nissan Qashqai, Toyota Corolla, VW Passat, Ford Focus, Opel Insignia i Dacia Duster.
Jeżeli chodzi o formę nadwozia, to w Polsce widoczna jest dominacja SUV-ów. Wśród aut używanych sprzedawanych przez Grupę w Polsce, SUV-y stanowią aż 31,8% wszystkich transakcji w AAA AUTO, wyprzedzając hatchbacki (drugie miejsce) i kombi (trzecie miejsce).
Polacy coraz wyraźniej doceniają też komfort automatycznej skrzyni biegów. W ciągu roku sprzedaż aut z „automatem” w całej grupie AURES wzrosła o ponad 21%. W Polsce już 32,7% samochodów sprzedawanych przez AAA AUTO posiada automatyczną przekładnię. Jednocześnie systematycznie, choć powoli, spada udział diesli – w Polsce stanowią one obecnie 28,4% oferty, podczas gdy dominują auta benzynowe (56,3%). Warto też odnotować stosunkowo wysoki udział aut z instalacją LPG (7,3%).
Boom na hybrydy i elektryki – plug-iny stanowią połowę hybryd
Sporą dynamikę wzrostu widać jednak w segmencie napędów alternatywnych. W całej grupie sprzedaż hybryd wzrosła rok do roku o 51%, a samochodów elektrycznych aż o 133%. Oczywiście startują one ze znacznie niższego pułapu niż najpopularniejsze typy napędów (silniki benzynowe), ale trend jest wyraźny. W Polsce hybrydy stanowią już 7,5% sprzedaży AAA AUTO, a auta w pełni elektryczne 0,49%.
Co kryje się pod pojęciem „hybryda” w statystykach AAA AUTO? Jak wyjaśnił naszej redakcji podczas konferencji prasowej Petr Vaněček, dyrektor generalny i członek zarządu AURES Holdings, kategoria ta obejmuje wszystkie typy hybryd: miękkie (mHEV), klasyczne (HEV) oraz hybrydy plug-in (PHEV). Co szczególnie interesujące, połowę ze wspomnianych 7,5% udziału hybryd w Polsce stanowią właśnie hybrydy plug-in – wynika z informacji uzyskanych przez iMagazine bezpośrednio od Petra Vaněčka.
Pokazuje to rosnące zainteresowanie Polaków autami z możliwością ładowania z gniazdka na rynku wtórnym. Najpopularniejsze modele hybrydowe w ofercie AAA AUTO w Polsce to Toyota C-HR i Toyota Corolla. Wśród aut elektrycznych dominują natomiast Tesla Model 3 i Volkswagen ID.
Ekspansja w Polsce i nacisk na gwarancje
AURES Holdings kontynuuje inwestycje w Polsce. Niedawno rozbudowano oddziały w Poznaniu i Bydgoszczy, a w Zabrzu uruchomiono nowy budynek autocentrum. Grupa stawia też na ekologię – oddział w Zabrzu wyposażono w panele fotowoltaiczne, a w Piasecznie pod Warszawą powstanie ekologiczna myjnia.
Nowością ma być wprowadzenie w Polsce koncepcji „ekspresowych oddziałów” AAA AUTO – mniejszych punktów sprzedaży w miastach liczących 15-20 tys. mieszkańców, często lokalizowanych przy centrach handlowych. Pierwszy taki punkt powstanie w Rzeszowie. Ma to być odpowiedź na potrzeby klientów, którzy cenią swój czas i nie chcą daleko jeździć po samochód.
Firma mocno podkreśla również znaczenie gwarancji na rynku wtórnym. W ramach programu Carlife, oferowanego przez AAA AUTO, klienci mogą wybierać spośród czterech pakietów ubezpieczeniowych (Comfort, Advantage, Deluxe i e-Deluxe dla EV), które mogą obejmować ochroną nawet 20-letnie pojazdy. Ochrona może trwać do trzech lat i obejmować nie tylko silnik i skrzynię biegów, ale także elementy często wyłączane u konkurencji, jak klimatyzacja, sprzęgło czy hamulce. Jak twierdzi firma, w Polsce już ponad 60% klientów decyduje się na jedną z opcji Carlife. Dodatkowym elementem budującym zaufanie ma być współpraca z firmą CarVertical, dzięki której klienci w Polsce uzyskują bezpłatny dostęp do raportów historii pojazdu.
#AAAAUTO #AURESHoldings #gwarancjaCarlife #hybrydy #hybrydyPlugIn #news #PHEV #Polska #rynekWtórny #samochodyElektryczne #samochodyUżywane #SUV #trendyMotoryzacyjne
-
Polacy pokochali SUV-y, hybrydy plug-in zyskują na rynku wtórnym. AAA AUTO podsumowuje rekordowe kwartały
Rynek samochodów używanych w Polsce dynamicznie się zmienia. Mieliśmy okazję poznać najnowsze dane rynkowe Grupy AURES Holdings, operatora sieci AAA AUTO.
Jak wynika z najnowszych danych Grupy AURES Holdings, operatora sieci AAA AUTO, Polacy coraz chętniej wybierają SUV-y, auta z automatyczną skrzynią biegów i napędy alternatywne. Firma, notująca historycznie najlepsze wyniki sprzedaży, stawia na rozwój sieci i rozbudowane programy gwarancyjne.
Grupa AURES Holdings, największy dealer samochodów używanych w Europie Środkowo-Wschodniej, po trzech kwartałach 2025 roku może pochwalić się rekordową sprzedażą na poziomie 86 226 aut we wszystkich krajach, w których operuje. To wynik lepszy niż w całym przedpandemicznym roku 2019. Szczególnie udany był trzeci kwartał, w którym po raz pierwszy przekroczono barierę 30 000 sprzedanych pojazdów. Jak podkreśla zarząd, u podstaw sukcesu leży m.in. cyfryzacja, ekspansja sieci sprzedaży oraz strategia segmentacji oferty i klientów. Wzrosty odnotowano na wszystkich kluczowych rynkach, w tym w Polsce. Firma planuje do końca roku pobić ubiegłoroczny rekord 109 000 sprzedanych aut.
Jakie samochody używane wybierają Polacy? Królują SUV-y i „automaty”
Dane sprzedażowe AAA AUTO za pierwsze trzy kwartały 2025 roku rzucają ciekawe światło na preferencje polskich kierowców na rynku wtórnym. Choć najpopularniejszym modelem pozostaje Opel Astra, to tuż za nim plasują się Kia Sportage i Skoda Octavia. W pierwszej dziesiątce znajdziemy również takie modele jak Kia Ceed, Nissan Qashqai, Toyota Corolla, VW Passat, Ford Focus, Opel Insignia i Dacia Duster.
Jeżeli chodzi o formę nadwozia, to w Polsce widoczna jest dominacja SUV-ów. Wśród aut używanych sprzedawanych przez Grupę w Polsce, SUV-y stanowią aż 31,8% wszystkich transakcji w AAA AUTO, wyprzedzając hatchbacki (drugie miejsce) i kombi (trzecie miejsce).
Polacy coraz wyraźniej doceniają też komfort automatycznej skrzyni biegów. W ciągu roku sprzedaż aut z „automatem” w całej grupie AURES wzrosła o ponad 21%. W Polsce już 32,7% samochodów sprzedawanych przez AAA AUTO posiada automatyczną przekładnię. Jednocześnie systematycznie, choć powoli, spada udział diesli – w Polsce stanowią one obecnie 28,4% oferty, podczas gdy dominują auta benzynowe (56,3%). Warto też odnotować stosunkowo wysoki udział aut z instalacją LPG (7,3%).
Boom na hybrydy i elektryki – plug-iny stanowią połowę hybryd
Sporą dynamikę wzrostu widać jednak w segmencie napędów alternatywnych. W całej grupie sprzedaż hybryd wzrosła rok do roku o 51%, a samochodów elektrycznych aż o 133%. Oczywiście startują one ze znacznie niższego pułapu niż najpopularniejsze typy napędów (silniki benzynowe), ale trend jest wyraźny. W Polsce hybrydy stanowią już 7,5% sprzedaży AAA AUTO, a auta w pełni elektryczne 0,49%.
Co kryje się pod pojęciem „hybryda” w statystykach AAA AUTO? Jak wyjaśnił naszej redakcji podczas konferencji prasowej Petr Vaněček, dyrektor generalny i członek zarządu AURES Holdings, kategoria ta obejmuje wszystkie typy hybryd: miękkie (mHEV), klasyczne (HEV) oraz hybrydy plug-in (PHEV). Co szczególnie interesujące, połowę ze wspomnianych 7,5% udziału hybryd w Polsce stanowią właśnie hybrydy plug-in – wynika z informacji uzyskanych przez iMagazine bezpośrednio od Petra Vaněčka.
Pokazuje to rosnące zainteresowanie Polaków autami z możliwością ładowania z gniazdka na rynku wtórnym. Najpopularniejsze modele hybrydowe w ofercie AAA AUTO w Polsce to Toyota C-HR i Toyota Corolla. Wśród aut elektrycznych dominują natomiast Tesla Model 3 i Volkswagen ID.
Ekspansja w Polsce i nacisk na gwarancje
AURES Holdings kontynuuje inwestycje w Polsce. Niedawno rozbudowano oddziały w Poznaniu i Bydgoszczy, a w Zabrzu uruchomiono nowy budynek autocentrum. Grupa stawia też na ekologię – oddział w Zabrzu wyposażono w panele fotowoltaiczne, a w Piasecznie pod Warszawą powstanie ekologiczna myjnia.
Nowością ma być wprowadzenie w Polsce koncepcji „ekspresowych oddziałów” AAA AUTO – mniejszych punktów sprzedaży w miastach liczących 15-20 tys. mieszkańców, często lokalizowanych przy centrach handlowych. Pierwszy taki punkt powstanie w Rzeszowie. Ma to być odpowiedź na potrzeby klientów, którzy cenią swój czas i nie chcą daleko jeździć po samochód.
Firma mocno podkreśla również znaczenie gwarancji na rynku wtórnym. W ramach programu Carlife, oferowanego przez AAA AUTO, klienci mogą wybierać spośród czterech pakietów ubezpieczeniowych (Comfort, Advantage, Deluxe i e-Deluxe dla EV), które mogą obejmować ochroną nawet 20-letnie pojazdy. Ochrona może trwać do trzech lat i obejmować nie tylko silnik i skrzynię biegów, ale także elementy często wyłączane u konkurencji, jak klimatyzacja, sprzęgło czy hamulce. Jak twierdzi firma, w Polsce już ponad 60% klientów decyduje się na jedną z opcji Carlife. Dodatkowym elementem budującym zaufanie ma być współpraca z firmą CarVertical, dzięki której klienci w Polsce uzyskują bezpłatny dostęp do raportów historii pojazdu.
#AAAAUTO #AURESHoldings #gwarancjaCarlife #hybrydy #hybrydyPlugIn #news #PHEV #Polska #rynekWtórny #samochodyElektryczne #samochodyUżywane #SUV #trendyMotoryzacyjne
-
Tesla rozbudowuje sieć w Polsce. Nowe Superchargery V4 stanęły w Rumi i przy autostradzie A2
Tesla poinformowała o otwarciu dwóch nowych stacji szybkiego ładowania typu Supercharger w Polsce. Nowe punkty, zlokalizowane w Rumi oraz przy autostradzie A2 w Poznaniu, wyposażone są w najnowszą technologię ładowania V4 i łącznie oferują 23 nowe stanowiska dla kierowców.
Nowa stacja w Rumi jest pierwszą tego typu lokalizacją w północnej części kraju i oferuje 11 stanowisk. Z kolei obiekt Poznań Południe, z 12 stanowiskami, został strategicznie umiejscowiony bezpośrednio przy autostradzie A2, co ma ułatwić podróże dalekobieżne. Obie stacje oferują moc szczytową do 250 kW i na ten moment są dostępne dla wszystkich kierowców samochodów marki Tesla.
Wraz z otwarciem nowych punktów, polska sieć Tesla Supercharger liczy obecnie 18 lokalizacji ze 151 stanowiskami, co czyni ją jedną z największych sieci szybkiego ładowania w kraju. Stacje te są częścią europejskiej infrastruktury Tesli, która obejmuje ponad 20 000 punktów ładowania.
Obie nowe lokalizacje wykorzystują technologię Supercharger czwartej generacji (V4). Dla kierowców Tesli proces ładowania jest w pełni zautomatyzowany dzięki funkcji „Plug & Charge”. System automatycznie rozpoznaje podłączony pojazd i przypisuje sesję ładowania do konta właściciela, eliminując potrzebę korzystania z kart czy aplikacji do płatności.
Kierowcy mogą na bieżąco monitorować proces uzupełniania energii, w tym dostępność stanowisk i postęp ładowania, za pośrednictwem oficjalnej aplikacji mobilnej Tesla. Pozwala to na zdalne zarządzanie sesją bez konieczności przebywania w pobliżu pojazdu.
Tesla uruchomiła w Polsce swoją największą stację ładowania. 24 Superchargery V4 stanęły przy A1
#A2 #elektromobilność #EV #ładowarka #news #PlugCharge #Poznań #Rumia #samochodyElektryczne #Supercharger #tesla #V4
-
Tesla rozbudowuje sieć w Polsce. Nowe Superchargery V4 stanęły w Rumi i przy autostradzie A2
Tesla poinformowała o otwarciu dwóch nowych stacji szybkiego ładowania typu Supercharger w Polsce. Nowe punkty, zlokalizowane w Rumi oraz przy autostradzie A2 w Poznaniu, wyposażone są w najnowszą technologię ładowania V4 i łącznie oferują 23 nowe stanowiska dla kierowców.
Nowa stacja w Rumi jest pierwszą tego typu lokalizacją w północnej części kraju i oferuje 11 stanowisk. Z kolei obiekt Poznań Południe, z 12 stanowiskami, został strategicznie umiejscowiony bezpośrednio przy autostradzie A2, co ma ułatwić podróże dalekobieżne. Obie stacje oferują moc szczytową do 250 kW i na ten moment są dostępne dla wszystkich kierowców samochodów marki Tesla.
Wraz z otwarciem nowych punktów, polska sieć Tesla Supercharger liczy obecnie 18 lokalizacji ze 151 stanowiskami, co czyni ją jedną z największych sieci szybkiego ładowania w kraju. Stacje te są częścią europejskiej infrastruktury Tesli, która obejmuje ponad 20 000 punktów ładowania.
Obie nowe lokalizacje wykorzystują technologię Supercharger czwartej generacji (V4). Dla kierowców Tesli proces ładowania jest w pełni zautomatyzowany dzięki funkcji „Plug & Charge”. System automatycznie rozpoznaje podłączony pojazd i przypisuje sesję ładowania do konta właściciela, eliminując potrzebę korzystania z kart czy aplikacji do płatności.
Kierowcy mogą na bieżąco monitorować proces uzupełniania energii, w tym dostępność stanowisk i postęp ładowania, za pośrednictwem oficjalnej aplikacji mobilnej Tesla. Pozwala to na zdalne zarządzanie sesją bez konieczności przebywania w pobliżu pojazdu.
Tesla uruchomiła w Polsce swoją największą stację ładowania. 24 Superchargery V4 stanęły przy A1
#A2 #elektromobilność #EV #ładowarka #news #PlugCharge #Poznań #Rumia #samochodyElektryczne #Supercharger #tesla #V4
-
Tesla rozbudowuje sieć w Polsce. Nowe Superchargery V4 stanęły w Rumi i przy autostradzie A2
Tesla poinformowała o otwarciu dwóch nowych stacji szybkiego ładowania typu Supercharger w Polsce. Nowe punkty, zlokalizowane w Rumi oraz przy autostradzie A2 w Poznaniu, wyposażone są w najnowszą technologię ładowania V4 i łącznie oferują 23 nowe stanowiska dla kierowców.
Nowa stacja w Rumi jest pierwszą tego typu lokalizacją w północnej części kraju i oferuje 11 stanowisk. Z kolei obiekt Poznań Południe, z 12 stanowiskami, został strategicznie umiejscowiony bezpośrednio przy autostradzie A2, co ma ułatwić podróże dalekobieżne. Obie stacje oferują moc szczytową do 250 kW i na ten moment są dostępne dla wszystkich kierowców samochodów marki Tesla.
Wraz z otwarciem nowych punktów, polska sieć Tesla Supercharger liczy obecnie 18 lokalizacji ze 151 stanowiskami, co czyni ją jedną z największych sieci szybkiego ładowania w kraju. Stacje te są częścią europejskiej infrastruktury Tesli, która obejmuje ponad 20 000 punktów ładowania.
Obie nowe lokalizacje wykorzystują technologię Supercharger czwartej generacji (V4). Dla kierowców Tesli proces ładowania jest w pełni zautomatyzowany dzięki funkcji „Plug & Charge”. System automatycznie rozpoznaje podłączony pojazd i przypisuje sesję ładowania do konta właściciela, eliminując potrzebę korzystania z kart czy aplikacji do płatności.
Kierowcy mogą na bieżąco monitorować proces uzupełniania energii, w tym dostępność stanowisk i postęp ładowania, za pośrednictwem oficjalnej aplikacji mobilnej Tesla. Pozwala to na zdalne zarządzanie sesją bez konieczności przebywania w pobliżu pojazdu.
Tesla uruchomiła w Polsce swoją największą stację ładowania. 24 Superchargery V4 stanęły przy A1
#A2 #elektromobilność #EV #ładowarka #news #PlugCharge #Poznań #Rumia #samochodyElektryczne #Supercharger #tesla #V4
-
Tesla rozbudowuje sieć w Polsce. Nowe Superchargery V4 stanęły w Rumi i przy autostradzie A2
Tesla poinformowała o otwarciu dwóch nowych stacji szybkiego ładowania typu Supercharger w Polsce. Nowe punkty, zlokalizowane w Rumi oraz przy autostradzie A2 w Poznaniu, wyposażone są w najnowszą technologię ładowania V4 i łącznie oferują 23 nowe stanowiska dla kierowców.
Nowa stacja w Rumi jest pierwszą tego typu lokalizacją w północnej części kraju i oferuje 11 stanowisk. Z kolei obiekt Poznań Południe, z 12 stanowiskami, został strategicznie umiejscowiony bezpośrednio przy autostradzie A2, co ma ułatwić podróże dalekobieżne. Obie stacje oferują moc szczytową do 250 kW i na ten moment są dostępne dla wszystkich kierowców samochodów marki Tesla.
Wraz z otwarciem nowych punktów, polska sieć Tesla Supercharger liczy obecnie 18 lokalizacji ze 151 stanowiskami, co czyni ją jedną z największych sieci szybkiego ładowania w kraju. Stacje te są częścią europejskiej infrastruktury Tesli, która obejmuje ponad 20 000 punktów ładowania.
Obie nowe lokalizacje wykorzystują technologię Supercharger czwartej generacji (V4). Dla kierowców Tesli proces ładowania jest w pełni zautomatyzowany dzięki funkcji „Plug & Charge”. System automatycznie rozpoznaje podłączony pojazd i przypisuje sesję ładowania do konta właściciela, eliminując potrzebę korzystania z kart czy aplikacji do płatności.
Kierowcy mogą na bieżąco monitorować proces uzupełniania energii, w tym dostępność stanowisk i postęp ładowania, za pośrednictwem oficjalnej aplikacji mobilnej Tesla. Pozwala to na zdalne zarządzanie sesją bez konieczności przebywania w pobliżu pojazdu.
Tesla uruchomiła w Polsce swoją największą stację ładowania. 24 Superchargery V4 stanęły przy A1
#A2 #elektromobilność #EV #ładowarka #news #PlugCharge #Poznań #Rumia #samochodyElektryczne #Supercharger #tesla #V4
-
Tesla rozbudowuje sieć w Polsce. Nowe Superchargery V4 stanęły w Rumi i przy autostradzie A2
Tesla poinformowała o otwarciu dwóch nowych stacji szybkiego ładowania typu Supercharger w Polsce. Nowe punkty, zlokalizowane w Rumi oraz przy autostradzie A2 w Poznaniu, wyposażone są w najnowszą technologię ładowania V4 i łącznie oferują 23 nowe stanowiska dla kierowców.
Nowa stacja w Rumi jest pierwszą tego typu lokalizacją w północnej części kraju i oferuje 11 stanowisk. Z kolei obiekt Poznań Południe, z 12 stanowiskami, został strategicznie umiejscowiony bezpośrednio przy autostradzie A2, co ma ułatwić podróże dalekobieżne. Obie stacje oferują moc szczytową do 250 kW i na ten moment są dostępne dla wszystkich kierowców samochodów marki Tesla.
Wraz z otwarciem nowych punktów, polska sieć Tesla Supercharger liczy obecnie 18 lokalizacji ze 151 stanowiskami, co czyni ją jedną z największych sieci szybkiego ładowania w kraju. Stacje te są częścią europejskiej infrastruktury Tesli, która obejmuje ponad 20 000 punktów ładowania.
Obie nowe lokalizacje wykorzystują technologię Supercharger czwartej generacji (V4). Dla kierowców Tesli proces ładowania jest w pełni zautomatyzowany dzięki funkcji „Plug & Charge”. System automatycznie rozpoznaje podłączony pojazd i przypisuje sesję ładowania do konta właściciela, eliminując potrzebę korzystania z kart czy aplikacji do płatności.
Kierowcy mogą na bieżąco monitorować proces uzupełniania energii, w tym dostępność stanowisk i postęp ładowania, za pośrednictwem oficjalnej aplikacji mobilnej Tesla. Pozwala to na zdalne zarządzanie sesją bez konieczności przebywania w pobliżu pojazdu.
Tesla uruchomiła w Polsce swoją największą stację ładowania. 24 Superchargery V4 stanęły przy A1
#A2 #elektromobilność #EV #ładowarka #news #PlugCharge #Poznań #Rumia #samochodyElektryczne #Supercharger #tesla #V4
-
TomTom z przełomem dla kierowców aut elektrycznych. Mapy firmy pokazują już 2 miliony punktów ładowania
Firma TomTom, specjalizująca się w technologii geolokalizacyjnej, ogłosiła osiągnięcie kamienia milowego w rozwoju map dla pojazdów elektrycznych.
Jej autorskie rozwiązanie, TomTom Orbis Maps, zawiera już bazę ponad 2 milionów punktów ładowania (EV) na całym świecie. To kluczowa informacja dla rosnącej rzeszy użytkowników aut elektrycznych oraz dla producentów samochodów, którzy stawiają na elektromobilność.
Wraz ze wzrostem popularności pojazdów elektrycznych, jednym z największych wyzwań dla kierowców pozostaje dostęp do rzetelnych informacji o lokalizacji i dostępności stacji ładowania. TomTom, rozbudowując swoją bazę danych, stara się odpowiedzieć na te potrzeby, dostarczając kompleksowe i dokładnie zweryfikowane dane, które mają zapewnić bezproblemową nawigację i zredukować tzw. „lęk przed zasięgiem”.
Platforma TomTom Orbis Maps została zaprojektowana z myślą o elastyczności, co stanowi istotną wartość dla branży motoryzacyjnej. Producenci samochodów mogą integrować bazę danych TomTom z własnymi informacjami na temat punktów ładowania lub dedykowanymi danymi pozyskanymi bezpośrednio od operatorów stacji. Taka możliwość personalizacji pozwala na tworzenie systemów nawigacyjnych idealnie dopasowanych do konkretnych marek i modeli pojazdów, wspierając tym samym globalne przejście na zrównoważony transport.
Przedstawiciele firmy podkreślają, że celem jest zapewnienie bezproblemowej podróży każdemu kierowcy pojazdu elektrycznego. TomTom zwraca również uwagę na metodologię liczenia punktów. Podana liczba 2 milionów nie odnosi się do całych stacji czy pojedynczych złączy, ale do ładowarek (EVSE – Electric Vehicle Supply Equipment). Jest to obecnie najdokładniejsza i uznana na świecie jednostka, która precyzyjnie oddaje realną dostępność infrastruktury do ładowania.
#elektromobilność #EV #Mapy #nawigacja #news #Punktyładowania #samochodyElektryczne #stacjeładowania #technologia #TomTom #TomTomOrbisMaps
-
BMW rozpoczyna nową erę. W Monachium zadebiutowała NEUE KLASSE i elektryczne iX3
Podczas targów IAA Mobility 2025 w Monachium, BMW Group oficjalnie zaprezentowało swoją wizję przyszłości, odsłaniając koncepcję NEUE KLASSE.
To nie tylko zapowiedź jednego modelu, ale całkowicie nowej generacji pojazdów, która ma zredefiniować markę. Pierwszym samochodem opartym na tej rewolucyjnej platformie jest w pełni elektryczne, nowe BMW iX3, o którym u nas już pisaliśmy.Na konferencji prasowej otwierającej targi, Prezes Zarządu BMW AG, Oliver Zipse, podkreślił, że NEUE KLASSE to najważniejszy projekt w najnowszej historii firmy. Jest to kulminacja prac nad rozwojem kluczowych technologii motoryzacyjnych, od napędu i baterii, przez dynamikę jazdy, aż po system operacyjny i cyfrowe doświadczenia użytkownika. To krok, który ma przenieść charakterystyczną dla marki „radość z jazdy” na zupełnie nowy poziom.
Czym jest NEUE KLASSE?
Zgodnie z zapowiedziami, NEUE KLASSE to fundament, na którym opierać się będzie cała przyszła gama modelowa BMW. Do 2027 roku na rynek ma trafić ponad 40 nowych lub odświeżonych modeli marki, a każdy z nich, niezależnie od rodzaju napędu, będzie nosił w sobie „geny” nowej klasy.
Podczas prezentacji oficjalnie potwierdzono, że już w przyszłym roku zadebiutuje drugi model z tej rodziny – sportowy, w pełni elektryczny sedan, czyli nowe BMW i3.
Światła zamiast chromu i panoramiczny wyświetlacz
Za rewolucją technologiczną idzie także całkowicie nowy język stylistyczny. Adrian van Hooydonk, szef działu projektowania BMW Group, wyjaśnił, że design NEUE KLASSE cechuje się czystością formy i precyzyjnymi liniami, co przekłada się na doskonałą aerodynamikę.
Charakterystycznym elementem nowego iX3 jest przedni pas, w którym chromowane detale zostały zastąpione przez oświetlenie, a klasyczne „nerki” grilla przyjęły bardziej pionową formę. Największą innowacją we wnętrzu jest z kolei BMW Panoramic Vision – system projekcji najważniejszych informacji na całej szerokości dolnej krawędzi przedniej szyby, widoczny dla wszystkich pasażerów. W połączeniu z nowym, bezramkowym wyświetlaczem centralnym i nową kierownicą, tworzy on nową generację systemu iDrive.
Nowości od MINI i BMW Motorrad
Monachijska prezentacja była też okazją do przedstawienia nowości pozostałych marek koncernu. Pokazano nową rodzinę MINI, składającą się z czterech modeli: Cabrio, Cooper, Aceman oraz Countryman. Klienci będą mogli wybierać zarówno spośród wersji w pełni elektrycznych, jak i tych z silnikami spalinowymi.
Z kolei oddział motocyklowy, BMW Motorrad, zaprezentował futurystyczny koncept BMW Motorrad Vision CE. To elektryczny jednoślad z systemem samobalansującym, który dzięki specjalnej konstrukcji ramy ma w przyszłości pozwolić na jazdę miejską bez konieczności zakładania kasku.
#bmw #BMWI3 #BMWIX3 #BMWMotorrad #BMWPanoramicVision #IAAMobility2025 #iDrive #mini #NeueKlasse #news #OliverZipse #samochodyElektryczne
-
BMW rozpoczyna nową erę. W Monachium zadebiutowała NEUE KLASSE i elektryczne iX3
Podczas targów IAA Mobility 2025 w Monachium, BMW Group oficjalnie zaprezentowało swoją wizję przyszłości, odsłaniając koncepcję NEUE KLASSE.
To nie tylko zapowiedź jednego modelu, ale całkowicie nowej generacji pojazdów, która ma zredefiniować markę. Pierwszym samochodem opartym na tej rewolucyjnej platformie jest w pełni elektryczne, nowe BMW iX3, o którym u nas już pisaliśmy.Na konferencji prasowej otwierającej targi, Prezes Zarządu BMW AG, Oliver Zipse, podkreślił, że NEUE KLASSE to najważniejszy projekt w najnowszej historii firmy. Jest to kulminacja prac nad rozwojem kluczowych technologii motoryzacyjnych, od napędu i baterii, przez dynamikę jazdy, aż po system operacyjny i cyfrowe doświadczenia użytkownika. To krok, który ma przenieść charakterystyczną dla marki „radość z jazdy” na zupełnie nowy poziom.
Czym jest NEUE KLASSE?
Zgodnie z zapowiedziami, NEUE KLASSE to fundament, na którym opierać się będzie cała przyszła gama modelowa BMW. Do 2027 roku na rynek ma trafić ponad 40 nowych lub odświeżonych modeli marki, a każdy z nich, niezależnie od rodzaju napędu, będzie nosił w sobie „geny” nowej klasy.
Podczas prezentacji oficjalnie potwierdzono, że już w przyszłym roku zadebiutuje drugi model z tej rodziny – sportowy, w pełni elektryczny sedan, czyli nowe BMW i3.
Światła zamiast chromu i panoramiczny wyświetlacz
Za rewolucją technologiczną idzie także całkowicie nowy język stylistyczny. Adrian van Hooydonk, szef działu projektowania BMW Group, wyjaśnił, że design NEUE KLASSE cechuje się czystością formy i precyzyjnymi liniami, co przekłada się na doskonałą aerodynamikę.
Charakterystycznym elementem nowego iX3 jest przedni pas, w którym chromowane detale zostały zastąpione przez oświetlenie, a klasyczne „nerki” grilla przyjęły bardziej pionową formę. Największą innowacją we wnętrzu jest z kolei BMW Panoramic Vision – system projekcji najważniejszych informacji na całej szerokości dolnej krawędzi przedniej szyby, widoczny dla wszystkich pasażerów. W połączeniu z nowym, bezramkowym wyświetlaczem centralnym i nową kierownicą, tworzy on nową generację systemu iDrive.
Nowości od MINI i BMW Motorrad
Monachijska prezentacja była też okazją do przedstawienia nowości pozostałych marek koncernu. Pokazano nową rodzinę MINI, składającą się z czterech modeli: Cabrio, Cooper, Aceman oraz Countryman. Klienci będą mogli wybierać zarówno spośród wersji w pełni elektrycznych, jak i tych z silnikami spalinowymi.
Z kolei oddział motocyklowy, BMW Motorrad, zaprezentował futurystyczny koncept BMW Motorrad Vision CE. To elektryczny jednoślad z systemem samobalansującym, który dzięki specjalnej konstrukcji ramy ma w przyszłości pozwolić na jazdę miejską bez konieczności zakładania kasku.
#bmw #BMWI3 #BMWIX3 #BMWMotorrad #BMWPanoramicVision #IAAMobility2025 #iDrive #mini #NeueKlasse #news #OliverZipse #samochodyElektryczne
-
BMW rozpoczyna nową erę. W Monachium zadebiutowała NEUE KLASSE i elektryczne iX3
Podczas targów IAA Mobility 2025 w Monachium, BMW Group oficjalnie zaprezentowało swoją wizję przyszłości, odsłaniając koncepcję NEUE KLASSE.
To nie tylko zapowiedź jednego modelu, ale całkowicie nowej generacji pojazdów, która ma zredefiniować markę. Pierwszym samochodem opartym na tej rewolucyjnej platformie jest w pełni elektryczne, nowe BMW iX3, o którym u nas już pisaliśmy.Na konferencji prasowej otwierającej targi, Prezes Zarządu BMW AG, Oliver Zipse, podkreślił, że NEUE KLASSE to najważniejszy projekt w najnowszej historii firmy. Jest to kulminacja prac nad rozwojem kluczowych technologii motoryzacyjnych, od napędu i baterii, przez dynamikę jazdy, aż po system operacyjny i cyfrowe doświadczenia użytkownika. To krok, który ma przenieść charakterystyczną dla marki „radość z jazdy” na zupełnie nowy poziom.
Czym jest NEUE KLASSE?
Zgodnie z zapowiedziami, NEUE KLASSE to fundament, na którym opierać się będzie cała przyszła gama modelowa BMW. Do 2027 roku na rynek ma trafić ponad 40 nowych lub odświeżonych modeli marki, a każdy z nich, niezależnie od rodzaju napędu, będzie nosił w sobie „geny” nowej klasy.
Podczas prezentacji oficjalnie potwierdzono, że już w przyszłym roku zadebiutuje drugi model z tej rodziny – sportowy, w pełni elektryczny sedan, czyli nowe BMW i3.
Światła zamiast chromu i panoramiczny wyświetlacz
Za rewolucją technologiczną idzie także całkowicie nowy język stylistyczny. Adrian van Hooydonk, szef działu projektowania BMW Group, wyjaśnił, że design NEUE KLASSE cechuje się czystością formy i precyzyjnymi liniami, co przekłada się na doskonałą aerodynamikę.
Charakterystycznym elementem nowego iX3 jest przedni pas, w którym chromowane detale zostały zastąpione przez oświetlenie, a klasyczne „nerki” grilla przyjęły bardziej pionową formę. Największą innowacją we wnętrzu jest z kolei BMW Panoramic Vision – system projekcji najważniejszych informacji na całej szerokości dolnej krawędzi przedniej szyby, widoczny dla wszystkich pasażerów. W połączeniu z nowym, bezramkowym wyświetlaczem centralnym i nową kierownicą, tworzy on nową generację systemu iDrive.
Nowości od MINI i BMW Motorrad
Monachijska prezentacja była też okazją do przedstawienia nowości pozostałych marek koncernu. Pokazano nową rodzinę MINI, składającą się z czterech modeli: Cabrio, Cooper, Aceman oraz Countryman. Klienci będą mogli wybierać zarówno spośród wersji w pełni elektrycznych, jak i tych z silnikami spalinowymi.
Z kolei oddział motocyklowy, BMW Motorrad, zaprezentował futurystyczny koncept BMW Motorrad Vision CE. To elektryczny jednoślad z systemem samobalansującym, który dzięki specjalnej konstrukcji ramy ma w przyszłości pozwolić na jazdę miejską bez konieczności zakładania kasku.
#bmw #BMWI3 #BMWIX3 #BMWMotorrad #BMWPanoramicVision #IAAMobility2025 #iDrive #mini #NeueKlasse #news #OliverZipse #samochodyElektryczne
-
BMW rozpoczyna nową erę. W Monachium zadebiutowała NEUE KLASSE i elektryczne iX3
Podczas targów IAA Mobility 2025 w Monachium, BMW Group oficjalnie zaprezentowało swoją wizję przyszłości, odsłaniając koncepcję NEUE KLASSE.
To nie tylko zapowiedź jednego modelu, ale całkowicie nowej generacji pojazdów, która ma zredefiniować markę. Pierwszym samochodem opartym na tej rewolucyjnej platformie jest w pełni elektryczne, nowe BMW iX3, o którym u nas już pisaliśmy.Na konferencji prasowej otwierającej targi, Prezes Zarządu BMW AG, Oliver Zipse, podkreślił, że NEUE KLASSE to najważniejszy projekt w najnowszej historii firmy. Jest to kulminacja prac nad rozwojem kluczowych technologii motoryzacyjnych, od napędu i baterii, przez dynamikę jazdy, aż po system operacyjny i cyfrowe doświadczenia użytkownika. To krok, który ma przenieść charakterystyczną dla marki „radość z jazdy” na zupełnie nowy poziom.
Czym jest NEUE KLASSE?
Zgodnie z zapowiedziami, NEUE KLASSE to fundament, na którym opierać się będzie cała przyszła gama modelowa BMW. Do 2027 roku na rynek ma trafić ponad 40 nowych lub odświeżonych modeli marki, a każdy z nich, niezależnie od rodzaju napędu, będzie nosił w sobie „geny” nowej klasy.
Podczas prezentacji oficjalnie potwierdzono, że już w przyszłym roku zadebiutuje drugi model z tej rodziny – sportowy, w pełni elektryczny sedan, czyli nowe BMW i3.
Światła zamiast chromu i panoramiczny wyświetlacz
Za rewolucją technologiczną idzie także całkowicie nowy język stylistyczny. Adrian van Hooydonk, szef działu projektowania BMW Group, wyjaśnił, że design NEUE KLASSE cechuje się czystością formy i precyzyjnymi liniami, co przekłada się na doskonałą aerodynamikę.
Charakterystycznym elementem nowego iX3 jest przedni pas, w którym chromowane detale zostały zastąpione przez oświetlenie, a klasyczne „nerki” grilla przyjęły bardziej pionową formę. Największą innowacją we wnętrzu jest z kolei BMW Panoramic Vision – system projekcji najważniejszych informacji na całej szerokości dolnej krawędzi przedniej szyby, widoczny dla wszystkich pasażerów. W połączeniu z nowym, bezramkowym wyświetlaczem centralnym i nową kierownicą, tworzy on nową generację systemu iDrive.
Nowości od MINI i BMW Motorrad
Monachijska prezentacja była też okazją do przedstawienia nowości pozostałych marek koncernu. Pokazano nową rodzinę MINI, składającą się z czterech modeli: Cabrio, Cooper, Aceman oraz Countryman. Klienci będą mogli wybierać zarówno spośród wersji w pełni elektrycznych, jak i tych z silnikami spalinowymi.
Z kolei oddział motocyklowy, BMW Motorrad, zaprezentował futurystyczny koncept BMW Motorrad Vision CE. To elektryczny jednoślad z systemem samobalansującym, który dzięki specjalnej konstrukcji ramy ma w przyszłości pozwolić na jazdę miejską bez konieczności zakładania kasku.
#bmw #BMWI3 #BMWIX3 #BMWMotorrad #BMWPanoramicVision #IAAMobility2025 #iDrive #mini #NeueKlasse #news #OliverZipse #samochodyElektryczne
-
TomTom prezentuje nawigację nowej generacji. Lepsze mapy 3D i inteligentne funkcje dla aut elektrycznych
Na targach IAA 2025 kolejna nowość. Tym razem jest nią nowa aplikacja TomTom Automotive Navigation Application została zaprojektowana jako gotowe, w pełni przetestowane i certyfikowane rozwiązanie dla producentów samochodów.
W dobie pojazdów definiowanych programowo (software-defined vehicles), gdzie szybkość wdrażania nowych funkcji jest kluczowa, TomTom oferuje narzędzie, które ma skrócić czas rozwoju z miesięcy do zaledwie kilku tygodni. Producenci otrzymują gotową aplikację z biblioteką UX i narzędziami ułatwiającymi integrację, co pozwala im skupić się na innych aspektach pojazdu.
Jednocześnie zachowano elastyczność – za pomocą intuicyjnego narzędzia Mapmaker producenci mogą dostosować wygląd map i motywów do tożsamości wizualnej swojej marki bez ponoszenia dużych kosztów.
Największe zmiany odczują jednak końcowi użytkownicy. Nowa nawigacja bazuje na mapach TomTom Orbis, które oferują wysokiej jakości, trójwymiarową wizualizację terenu oraz są na bieżąco aktualizowane dzięki funkcji dynamicznego buforowania.
Kluczową nowością są zaawansowane funkcje dedykowane autom elektrycznym. Aplikacja integruje się ze stanem naładowania baterii pojazdu, aby w czasie rzeczywistym planować trasę i podpowiadać optymalne miejsca ładowania. Innowacyjna wyszukiwarka stacji ładowania pozwoli kierowcom filtrować punkty na podstawie posiadanych subskrypcji i indywidualnych preferencji, co ma na celu wyeliminowanie obaw związanych z zasięgiem i dostępnością ładowarek.
#EV #IAA2025 #ładowanie #motoryzacja #nawigacjaSamochodowa #news #Oprogramowanie #samochodyElektryczne #TomTom #TomTomOrbisMaps
-
BYD rusza z produkcją w Europie i chwali się 5 gwiazdkami Euro NCAP. Co jeszcze ogłoszono w Monachium?
Chiński gigant motoryzacyjny BYD wykorzystał targi IAA Mobility 2025 w Monachium do ogłoszenia serii strategicznych nowości dla Europy.
Firma potwierdziła plany uruchomienia swojej pierwszej fabryki na kontynencie, pochwaliła się najwyższą oceną bezpieczeństwa dla kluczowego modelu, zaprezentowała nowe auto i ogłosiła start programu certyfikowanych pojazdów używanych.
Produkcja na Węgrzech i 5 gwiazdek Euro NCAP
Najważniejszą informacją ogłoszoną w Monachium jest potwierdzenie planów produkcyjnych w Europie. Pierwszym modelem, który zjedzie z linii montażowych nowej fabryki BYD na Węgrzech, będzie kompaktowy, elektryczny BYD Dolphin Surf. Uruchomienie zakładu planowane jest na koniec 2025 roku, co jest realizacją strategii firmy „z Europy dla Europy”.
Co istotne, ten sam model – zdobywca tytułu World Urban Car of the Year – uzyskał właśnie maksymalną ocenę pięciu gwiazdek w najnowszych testach bezpieczeństwa Euro NCAP. Auto otrzymało bardzo dobre oceny we wszystkich kluczowych obszarach, w tym 82% za ochronę dorosłych pasażerów i aż 86% w kategorii ochrony dzieci. Jest to już ósma pięciogwiazdkowa ocena przyznana modelom BYD od wejścia marki na rynek europejski w 2022 roku.
BYD Seal 6 DM-i Touring
SEAL 6 DM-i Touring – polski debiut przed europejskim
Podczas konferencji prasowej w Monachium BYD zaprezentował także model SEAL 6 DM-i TOURING – swoje pierwsze w historii kombi oraz najnowszego przedstawiciela gamy Super Hybrid. Co ciekawe, choć dla wielu Europejczyków był to pierwszy publiczny pokaz tego modelu, auto dosłownie kilka dni temu prezentowano w Polsce partnerom i dziennikarzom.
Miałem szczęście być w tej drugiej grupie i niebawem podzielę się z Wami pierwszymi wrażeniami na temat tego modelu. Sam model oficjalnie w Polsce zadebiutował wcześniej o czym pisaliśmy na iMagazine na początku września.
BYD Seal 6 DM-i wjeżdża do Polski. Hybryda z zasięgiem ponad 1500 km i debiutujące kombi [galeria]
Auto oparte na technologii DM-i oferuje imponujący zasięg, zależnie od wersji od ponad 1300 km do nawet 1500 km. Zdradzę już tutaj, że komputer pokładowy użyczonego mi egzemplarza BYD Seal 6 DM-i w wersji sedan pokazywał 1456 km pozostałego zasięgu i to przy nie w pełni naładowanej baterii. Wróćmy jednak do nowin z IAA i marki BYD.
Używane jak nowe – startuje program BYD Certified Pre-Owned
BYD ogłosił również uruchomienie programu sprzedaży certyfikowanych samochodów używanych, który ma na celu ułatwienie wejścia w świat elektromobilności. Każdy pojazd w programie przejdzie szczegółową, 179-punktową inspekcję techniczną i będzie musiał spełnić rygorystyczne wymagania. Najważniejsze korzyści dla klienta to:
- Gwarantowany minimalny stan sprawności baterii (SOH) na poziomie 90 procent.
- Szczegółowy raport o stanie baterii, wygenerowany przez opatentowany algorytm.
- Minimum 12 miesięcy (lub 20 000 km) gwarancji na pojazd.
- Pozostały okres gwarancji producenta na baterię (do 8 lat lub 200 000 km).
- Dwuletnia, całodobowa pomoc drogowa w całej Europie.
- Dwa lata dostępu do usług pokładowych online.
Program ruszy oficjalnie w październiku 2025 roku.
Superszybkie ładowanie i dalsza ekspansja
Wiceprezes BYD, Stella Li, potwierdziła, że długo wyczekiwana technologia Flash Charging trafi do Europy wcześniej niż zakładano, a pierwsze instalacje rozpoczną się już w 2026 roku. Technologia ta, powiązana z luksusową marką DENZA, ma umożliwić doładowanie zasięgu o 400 km w zaledwie pięć minut. Firma podsumowała także swoją błyskawiczną ekspansję – w ciągu dwóch lat od poprzednich targów IAA, portfolio BYD w Europie wzrosło z 6 do 13 modeli.
#BYD #BYDCertifiedPreOwned #DolphinSurf #EuroNCAP #fabryka #FlashCharging #hybrydyPlugIn #IAAMobility2025 #news #samochodyElektryczne #Seal6DMITouring #Węgry
-
BYD rusza z produkcją w Europie i chwali się 5 gwiazdkami Euro NCAP. Co jeszcze ogłoszono w Monachium?
Chiński gigant motoryzacyjny BYD wykorzystał targi IAA Mobility 2025 w Monachium do ogłoszenia serii strategicznych nowości dla Europy.
Firma potwierdziła plany uruchomienia swojej pierwszej fabryki na kontynencie, pochwaliła się najwyższą oceną bezpieczeństwa dla kluczowego modelu, zaprezentowała nowe auto i ogłosiła start programu certyfikowanych pojazdów używanych.
Produkcja na Węgrzech i 5 gwiazdek Euro NCAP
Najważniejszą informacją ogłoszoną w Monachium jest potwierdzenie planów produkcyjnych w Europie. Pierwszym modelem, który zjedzie z linii montażowych nowej fabryki BYD na Węgrzech, będzie kompaktowy, elektryczny BYD Dolphin Surf. Uruchomienie zakładu planowane jest na koniec 2025 roku, co jest realizacją strategii firmy „z Europy dla Europy”.
Co istotne, ten sam model – zdobywca tytułu World Urban Car of the Year – uzyskał właśnie maksymalną ocenę pięciu gwiazdek w najnowszych testach bezpieczeństwa Euro NCAP. Auto otrzymało bardzo dobre oceny we wszystkich kluczowych obszarach, w tym 82% za ochronę dorosłych pasażerów i aż 86% w kategorii ochrony dzieci. Jest to już ósma pięciogwiazdkowa ocena przyznana modelom BYD od wejścia marki na rynek europejski w 2022 roku.
BYD Seal 6 DM-i Touring
SEAL 6 DM-i Touring – polski debiut przed europejskim
Podczas konferencji prasowej w Monachium BYD zaprezentował także model SEAL 6 DM-i TOURING – swoje pierwsze w historii kombi oraz najnowszego przedstawiciela gamy Super Hybrid. Co ciekawe, choć dla wielu Europejczyków był to pierwszy publiczny pokaz tego modelu, auto dosłownie kilka dni temu prezentowano w Polsce partnerom i dziennikarzom.
Miałem szczęście być w tej drugiej grupie i niebawem podzielę się z Wami pierwszymi wrażeniami na temat tego modelu. Sam model oficjalnie w Polsce zadebiutował wcześniej o czym pisaliśmy na iMagazine na początku września.
BYD Seal 6 DM-i wjeżdża do Polski. Hybryda z zasięgiem ponad 1500 km i debiutujące kombi [galeria]
Auto oparte na technologii DM-i oferuje imponujący zasięg, zależnie od wersji od ponad 1300 km do nawet 1500 km. Zdradzę już tutaj, że komputer pokładowy użyczonego mi egzemplarza BYD Seal 6 DM-i w wersji sedan pokazywał 1456 km pozostałego zasięgu i to przy nie w pełni naładowanej baterii. Wróćmy jednak do nowin z IAA i marki BYD.
Używane jak nowe – startuje program BYD Certified Pre-Owned
BYD ogłosił również uruchomienie programu sprzedaży certyfikowanych samochodów używanych, który ma na celu ułatwienie wejścia w świat elektromobilności. Każdy pojazd w programie przejdzie szczegółową, 179-punktową inspekcję techniczną i będzie musiał spełnić rygorystyczne wymagania. Najważniejsze korzyści dla klienta to:
- Gwarantowany minimalny stan sprawności baterii (SOH) na poziomie 90 procent.
- Szczegółowy raport o stanie baterii, wygenerowany przez opatentowany algorytm.
- Minimum 12 miesięcy (lub 20 000 km) gwarancji na pojazd.
- Pozostały okres gwarancji producenta na baterię (do 8 lat lub 200 000 km).
- Dwuletnia, całodobowa pomoc drogowa w całej Europie.
- Dwa lata dostępu do usług pokładowych online.
Program ruszy oficjalnie w październiku 2025 roku.
Superszybkie ładowanie i dalsza ekspansja
Wiceprezes BYD, Stella Li, potwierdziła, że długo wyczekiwana technologia Flash Charging trafi do Europy wcześniej niż zakładano, a pierwsze instalacje rozpoczną się już w 2026 roku. Technologia ta, powiązana z luksusową marką DENZA, ma umożliwić doładowanie zasięgu o 400 km w zaledwie pięć minut. Firma podsumowała także swoją błyskawiczną ekspansję – w ciągu dwóch lat od poprzednich targów IAA, portfolio BYD w Europie wzrosło z 6 do 13 modeli.
#BYD #BYDCertifiedPreOwned #DolphinSurf #EuroNCAP #fabryka #FlashCharging #hybrydyPlugIn #IAAMobility2025 #news #samochodyElektryczne #Seal6DMITouring #Węgry
-
BYD rusza z produkcją w Europie i chwali się 5 gwiazdkami Euro NCAP. Co jeszcze ogłoszono w Monachium?
Chiński gigant motoryzacyjny BYD wykorzystał targi IAA Mobility 2025 w Monachium do ogłoszenia serii strategicznych nowości dla Europy.
Firma potwierdziła plany uruchomienia swojej pierwszej fabryki na kontynencie, pochwaliła się najwyższą oceną bezpieczeństwa dla kluczowego modelu, zaprezentowała nowe auto i ogłosiła start programu certyfikowanych pojazdów używanych.
Produkcja na Węgrzech i 5 gwiazdek Euro NCAP
Najważniejszą informacją ogłoszoną w Monachium jest potwierdzenie planów produkcyjnych w Europie. Pierwszym modelem, który zjedzie z linii montażowych nowej fabryki BYD na Węgrzech, będzie kompaktowy, elektryczny BYD Dolphin Surf. Uruchomienie zakładu planowane jest na koniec 2025 roku, co jest realizacją strategii firmy „z Europy dla Europy”.
Co istotne, ten sam model – zdobywca tytułu World Urban Car of the Year – uzyskał właśnie maksymalną ocenę pięciu gwiazdek w najnowszych testach bezpieczeństwa Euro NCAP. Auto otrzymało bardzo dobre oceny we wszystkich kluczowych obszarach, w tym 82% za ochronę dorosłych pasażerów i aż 86% w kategorii ochrony dzieci. Jest to już ósma pięciogwiazdkowa ocena przyznana modelom BYD od wejścia marki na rynek europejski w 2022 roku.
BYD Seal 6 DM-i Touring
SEAL 6 DM-i Touring – polski debiut przed europejskim
Podczas konferencji prasowej w Monachium BYD zaprezentował także model SEAL 6 DM-i TOURING – swoje pierwsze w historii kombi oraz najnowszego przedstawiciela gamy Super Hybrid. Co ciekawe, choć dla wielu Europejczyków był to pierwszy publiczny pokaz tego modelu, auto dosłownie kilka dni temu prezentowano w Polsce partnerom i dziennikarzom.
Miałem szczęście być w tej drugiej grupie i niebawem podzielę się z Wami pierwszymi wrażeniami na temat tego modelu. Sam model oficjalnie w Polsce zadebiutował wcześniej o czym pisaliśmy na iMagazine na początku września.
BYD Seal 6 DM-i wjeżdża do Polski. Hybryda z zasięgiem ponad 1500 km i debiutujące kombi [galeria]
Auto oparte na technologii DM-i oferuje imponujący zasięg, zależnie od wersji od ponad 1300 km do nawet 1500 km. Zdradzę już tutaj, że komputer pokładowy użyczonego mi egzemplarza BYD Seal 6 DM-i w wersji sedan pokazywał 1456 km pozostałego zasięgu i to przy nie w pełni naładowanej baterii. Wróćmy jednak do nowin z IAA i marki BYD.
Używane jak nowe – startuje program BYD Certified Pre-Owned
BYD ogłosił również uruchomienie programu sprzedaży certyfikowanych samochodów używanych, który ma na celu ułatwienie wejścia w świat elektromobilności. Każdy pojazd w programie przejdzie szczegółową, 179-punktową inspekcję techniczną i będzie musiał spełnić rygorystyczne wymagania. Najważniejsze korzyści dla klienta to:
- Gwarantowany minimalny stan sprawności baterii (SOH) na poziomie 90 procent.
- Szczegółowy raport o stanie baterii, wygenerowany przez opatentowany algorytm.
- Minimum 12 miesięcy (lub 20 000 km) gwarancji na pojazd.
- Pozostały okres gwarancji producenta na baterię (do 8 lat lub 200 000 km).
- Dwuletnia, całodobowa pomoc drogowa w całej Europie.
- Dwa lata dostępu do usług pokładowych online.
Program ruszy oficjalnie w październiku 2025 roku.
Superszybkie ładowanie i dalsza ekspansja
Wiceprezes BYD, Stella Li, potwierdziła, że długo wyczekiwana technologia Flash Charging trafi do Europy wcześniej niż zakładano, a pierwsze instalacje rozpoczną się już w 2026 roku. Technologia ta, powiązana z luksusową marką DENZA, ma umożliwić doładowanie zasięgu o 400 km w zaledwie pięć minut. Firma podsumowała także swoją błyskawiczną ekspansję – w ciągu dwóch lat od poprzednich targów IAA, portfolio BYD w Europie wzrosło z 6 do 13 modeli.
#BYD #BYDCertifiedPreOwned #DolphinSurf #EuroNCAP #fabryka #FlashCharging #hybrydyPlugIn #IAAMobility2025 #news #samochodyElektryczne #Seal6DMITouring #Węgry
-
Apple Car Key w drugiej generacji Rivian R1S i R1T
Rivian aktywował obsługę Apple Car Key w swoich drugiej generacji pojazdach R1S i R1T.
Funkcja działa przez aplikację Wallet na iPhonie i Apple Watch, umożliwiając otwieranie auta za pomocą NFC, a w modelach z Ultra Wideband nawet bez wyciągania telefonu z kieszeni.
Dotąd Rivian oferował własny system cyfrowych kluczy w aplikacji, ale integracja z Apple Wallet zapewnia większą wygodę, m.in. udostępnianie klucza czy Express Mode, który działa nawet po rozładowaniu urządzenia.
Firma nadal nie wspiera CarPlay, stawiając na własny ekosystem, ale wcześniej dodała obsługę Apple Music ze Spatial Audio.
Więcej o działaniu funkcji Car Key przeczytacie w tym wątku Wsparcia Apple.
#AppleCarKey #AppleMusic #AppleWallet #AppleWatch #CarPlay #EV #iPhone #R1S #R1T #Rivian #samochodyelektryczne #SpatialAudio #UltraWideband
-
Szef Ubera nie ma wątpliwości. „Chiny absolutnie wygrywają wyścig o auta elektryczne”
Dara Khosrowshahi, dyrektor generalny Ubera, przyznał, że Chiny bezapelacyjnie dominują na globalnym rynku pojazdów elektrycznych. Podczas wystąpienia na konferencji Code Conference stwierdził, że chińscy producenci wyprzedzają resztę świata pod względem szybkości, jakości i, co najważniejsze, przystępności cenowej swoich aut.
Khosrowshahi podkreślił, że jest pod ogromnym wrażeniem tempa, w jakim chińskie firmy motoryzacyjne potrafią przejść od projektu do masowej produkcji. Obalił przy tym przestarzałe stereotypy, chwaląc nie tylko jakość wykonania, ale także zaawansowane oprogramowanie i systemy multimedialne w chińskich pojazdach. „Ich produkty są po prostu naprawdę dobre” – stwierdził szef Ubera.
Największą przewagą, na którą zwrócił uwagę, jest jednak cena. Khosrowshahi zaznaczył, że podczas gdy w USA i Europie wciąż brakuje tanich i dobrych aut elektrycznych, w Chinach bez problemu można kupić wysokiej jakości modele w cenie 10-12 tysięcy dolarów. To właśnie ta przepaść cenowa sprawia, że chińskie marki, takie jak BYD, stają się globalną potęgą.
Historyczny awans BYD. Chiński gigant po raz pierwszy w setce rankingu Fortune Global 500
Słowa CEO Ubera to nie tylko pochwała, ale również jasny sygnał biznesowy. Firma chce aktywnie współpracować z chińskimi producentami w miarę ich ekspansji na rynki międzynarodowe, aby móc oferować kierowcom na swojej platformie przystępne cenowo i niezawodne pojazdy elektryczne. To jednocześnie potężne ostrzeżenie dla zachodnich koncernów motoryzacyjnych, które w starciu z chińską konkurencją stoją przed ogromnym wyzwaniem.
#BYD #chiny #DaraKhosrowshahi #elektromobilność #EV #motoryzacja #news #rynekMotoryzacyjny #samochodyElektryczne #uber
-
Szef Ubera nie ma wątpliwości. „Chiny absolutnie wygrywają wyścig o auta elektryczne”
Dara Khosrowshahi, dyrektor generalny Ubera, przyznał, że Chiny bezapelacyjnie dominują na globalnym rynku pojazdów elektrycznych. Podczas wystąpienia na konferencji Code Conference stwierdził, że chińscy producenci wyprzedzają resztę świata pod względem szybkości, jakości i, co najważniejsze, przystępności cenowej swoich aut.
Khosrowshahi podkreślił, że jest pod ogromnym wrażeniem tempa, w jakim chińskie firmy motoryzacyjne potrafią przejść od projektu do masowej produkcji. Obalił przy tym przestarzałe stereotypy, chwaląc nie tylko jakość wykonania, ale także zaawansowane oprogramowanie i systemy multimedialne w chińskich pojazdach. „Ich produkty są po prostu naprawdę dobre” – stwierdził szef Ubera.
Największą przewagą, na którą zwrócił uwagę, jest jednak cena. Khosrowshahi zaznaczył, że podczas gdy w USA i Europie wciąż brakuje tanich i dobrych aut elektrycznych, w Chinach bez problemu można kupić wysokiej jakości modele w cenie 10-12 tysięcy dolarów. To właśnie ta przepaść cenowa sprawia, że chińskie marki, takie jak BYD, stają się globalną potęgą.
Historyczny awans BYD. Chiński gigant po raz pierwszy w setce rankingu Fortune Global 500
Słowa CEO Ubera to nie tylko pochwała, ale również jasny sygnał biznesowy. Firma chce aktywnie współpracować z chińskimi producentami w miarę ich ekspansji na rynki międzynarodowe, aby móc oferować kierowcom na swojej platformie przystępne cenowo i niezawodne pojazdy elektryczne. To jednocześnie potężne ostrzeżenie dla zachodnich koncernów motoryzacyjnych, które w starciu z chińską konkurencją stoją przed ogromnym wyzwaniem.
#BYD #chiny #DaraKhosrowshahi #elektromobilność #EV #motoryzacja #news #rynekMotoryzacyjny #samochodyElektryczne #uber
-
Szef Ubera nie ma wątpliwości. „Chiny absolutnie wygrywają wyścig o auta elektryczne”
Dara Khosrowshahi, dyrektor generalny Ubera, przyznał, że Chiny bezapelacyjnie dominują na globalnym rynku pojazdów elektrycznych. Podczas wystąpienia na konferencji Code Conference stwierdził, że chińscy producenci wyprzedzają resztę świata pod względem szybkości, jakości i, co najważniejsze, przystępności cenowej swoich aut.
Khosrowshahi podkreślił, że jest pod ogromnym wrażeniem tempa, w jakim chińskie firmy motoryzacyjne potrafią przejść od projektu do masowej produkcji. Obalił przy tym przestarzałe stereotypy, chwaląc nie tylko jakość wykonania, ale także zaawansowane oprogramowanie i systemy multimedialne w chińskich pojazdach. „Ich produkty są po prostu naprawdę dobre” – stwierdził szef Ubera.
Największą przewagą, na którą zwrócił uwagę, jest jednak cena. Khosrowshahi zaznaczył, że podczas gdy w USA i Europie wciąż brakuje tanich i dobrych aut elektrycznych, w Chinach bez problemu można kupić wysokiej jakości modele w cenie 10-12 tysięcy dolarów. To właśnie ta przepaść cenowa sprawia, że chińskie marki, takie jak BYD, stają się globalną potęgą.
Historyczny awans BYD. Chiński gigant po raz pierwszy w setce rankingu Fortune Global 500
Słowa CEO Ubera to nie tylko pochwała, ale również jasny sygnał biznesowy. Firma chce aktywnie współpracować z chińskimi producentami w miarę ich ekspansji na rynki międzynarodowe, aby móc oferować kierowcom na swojej platformie przystępne cenowo i niezawodne pojazdy elektryczne. To jednocześnie potężne ostrzeżenie dla zachodnich koncernów motoryzacyjnych, które w starciu z chińską konkurencją stoją przed ogromnym wyzwaniem.
#BYD #chiny #DaraKhosrowshahi #elektromobilność #EV #motoryzacja #news #rynekMotoryzacyjny #samochodyElektryczne #uber
-
Szef Ubera nie ma wątpliwości. „Chiny absolutnie wygrywają wyścig o auta elektryczne”
Dara Khosrowshahi, dyrektor generalny Ubera, przyznał, że Chiny bezapelacyjnie dominują na globalnym rynku pojazdów elektrycznych. Podczas wystąpienia na konferencji Code Conference stwierdził, że chińscy producenci wyprzedzają resztę świata pod względem szybkości, jakości i, co najważniejsze, przystępności cenowej swoich aut.
Khosrowshahi podkreślił, że jest pod ogromnym wrażeniem tempa, w jakim chińskie firmy motoryzacyjne potrafią przejść od projektu do masowej produkcji. Obalił przy tym przestarzałe stereotypy, chwaląc nie tylko jakość wykonania, ale także zaawansowane oprogramowanie i systemy multimedialne w chińskich pojazdach. „Ich produkty są po prostu naprawdę dobre” – stwierdził szef Ubera.
Największą przewagą, na którą zwrócił uwagę, jest jednak cena. Khosrowshahi zaznaczył, że podczas gdy w USA i Europie wciąż brakuje tanich i dobrych aut elektrycznych, w Chinach bez problemu można kupić wysokiej jakości modele w cenie 10-12 tysięcy dolarów. To właśnie ta przepaść cenowa sprawia, że chińskie marki, takie jak BYD, stają się globalną potęgą.
Historyczny awans BYD. Chiński gigant po raz pierwszy w setce rankingu Fortune Global 500
Słowa CEO Ubera to nie tylko pochwała, ale również jasny sygnał biznesowy. Firma chce aktywnie współpracować z chińskimi producentami w miarę ich ekspansji na rynki międzynarodowe, aby móc oferować kierowcom na swojej platformie przystępne cenowo i niezawodne pojazdy elektryczne. To jednocześnie potężne ostrzeżenie dla zachodnich koncernów motoryzacyjnych, które w starciu z chińską konkurencją stoją przed ogromnym wyzwaniem.
#BYD #chiny #DaraKhosrowshahi #elektromobilność #EV #motoryzacja #news #rynekMotoryzacyjny #samochodyElektryczne #uber
-
Szef Ubera nie ma wątpliwości. „Chiny absolutnie wygrywają wyścig o auta elektryczne”
Dara Khosrowshahi, dyrektor generalny Ubera, przyznał, że Chiny bezapelacyjnie dominują na globalnym rynku pojazdów elektrycznych. Podczas wystąpienia na konferencji Code Conference stwierdził, że chińscy producenci wyprzedzają resztę świata pod względem szybkości, jakości i, co najważniejsze, przystępności cenowej swoich aut.
Khosrowshahi podkreślił, że jest pod ogromnym wrażeniem tempa, w jakim chińskie firmy motoryzacyjne potrafią przejść od projektu do masowej produkcji. Obalił przy tym przestarzałe stereotypy, chwaląc nie tylko jakość wykonania, ale także zaawansowane oprogramowanie i systemy multimedialne w chińskich pojazdach. „Ich produkty są po prostu naprawdę dobre” – stwierdził szef Ubera.
Największą przewagą, na którą zwrócił uwagę, jest jednak cena. Khosrowshahi zaznaczył, że podczas gdy w USA i Europie wciąż brakuje tanich i dobrych aut elektrycznych, w Chinach bez problemu można kupić wysokiej jakości modele w cenie 10-12 tysięcy dolarów. To właśnie ta przepaść cenowa sprawia, że chińskie marki, takie jak BYD, stają się globalną potęgą.
Historyczny awans BYD. Chiński gigant po raz pierwszy w setce rankingu Fortune Global 500
Słowa CEO Ubera to nie tylko pochwała, ale również jasny sygnał biznesowy. Firma chce aktywnie współpracować z chińskimi producentami w miarę ich ekspansji na rynki międzynarodowe, aby móc oferować kierowcom na swojej platformie przystępne cenowo i niezawodne pojazdy elektryczne. To jednocześnie potężne ostrzeżenie dla zachodnich koncernów motoryzacyjnych, które w starciu z chińską konkurencją stoją przed ogromnym wyzwaniem.
#BYD #chiny #DaraKhosrowshahi #elektromobilność #EV #motoryzacja #news #rynekMotoryzacyjny #samochodyElektryczne #uber
-
Ukryta kopalnia litu. To zużyte baterie
Kompleksowa analiza naukowa opublikowana na łamach „Journal of Environmental Management” nie pozostawia złudzeń – recykling zużytych baterii litowo-jonowych jest znacznie bardziej zrównoważoną alternatywą dla tradycyjnego wydobycia litu.
Badacze z Edith Cowan University w Australii dowodzą, że odzysk surowców ze zużytych ogniw deklasuje górnictwo pod względem wpływu na środowisko, zużycia wody i emisji gazów cieplarnianych.
Nowa publikacja stanowi szczegółowe porównanie dwóch dróg pozyskiwania litu: z wydobycia rudy oraz z recyklingu zużytych baterii. Różnice są druzgocące. Podczas gdy górnictwo prowadzi do znaczącej degradacji i skażenia gleby, a także posiada olbrzymi ślad węglowy i wodny, recykling pozwala na minimalizację odpadów i znaczącą redukcję emisji gazów cieplarnianych – w zależności od techniki, nawet o 17-61%. Co więcej, recykling pozwala zmniejszyć zużycie energii o około 83%, a wody aż o 79% w porównaniu do procesów wydobywczych.
Technologia w służbie ekologii
Autorzy pracy przyglądają się trzem głównym metodom recyklingu: pirometalurgii, hydrometalurgii oraz odzyskowi bezpośredniemu. Pirometalurgia, polegająca na obróbce w bardzo wysokich temperaturach, jest procesem prostym i skalowalnym, ale jednocześnie energochłonnym i prowadzącym do emisji toksycznych gazów. Jej kluczową wadą jest niska efektywność odzysku samego litu, który często jest tracony w powstałym w procesie żużlu.
Znacznie bardziej obiecująca jest hydrometalurgia, która wykorzystuje procesy chemiczne do rozpuszczania i odzyskiwania metali. Charakteryzuje się ona niższą energochłonnością i pozwala na odzyskanie komponentów o wysokiej czystości, choć generuje ścieki wymagające oczyszczenia.
Naukowcy wskazują również na rosnący potencjał tzw. bioługowania (bioleachingu) – ekologicznej metody, zwanej też biogórnictwem, wykorzystującej mikroorganizmy do odzysku metali.
Nie tylko ekologia, ale i ekonomia
Jak podkreślają badacze, argumenty za recyklingiem nie są wyłącznie ekologiczne, ale również ekonomiczne. Rynek baterii litowo-jonowych rośnie w tempie 13% rocznie, a prognozowane zużycie litu ma wzrosnąć z 390 kiloton w 2020 roku do około 1600 kiloton w roku 2026.
Warto pamiętać, że katoda – element ogniwa litowo-jonowego najbogatszy w cenne metale – stanowi aż 51% kosztu całego ogniwa baterii. Efektywny odzysk tych materiałów zmniejsza zależność od niestabilnych geopolitycznie łańcuchów dostaw surowców pierwotnych i wpisuje się w ideę gospodarki o obiegu zamkniętym.
Wnioski z publikacji są jednoznaczne: przejście od wydobycia do źródeł wtórnych, jakimi są zużyte baterie, jest nieuniknione dla zrównoważonego rozwoju. Chociaż wciąż istnieją wyzwania związane ze skalowaniem infrastruktury recyklingowej i optymalizacją kosztów, badanie potwierdza, że przyszłość zaopatrzenia w lit leży w „miejskich kopalniach”, które kryją się w naszych zużytych urządzeniach elektronicznych i pojazdach elektrycznych. Dla zainteresowanych link do wspomnianej publikacji naukowej.
Apple stawia na „Made in USA”. 500 mln dolarów na produkcję i recykling magnesów ziem rzadkich
#akumulatory #baterie #EdithCowanUniversity #ekologia #EV #gospodarkaOObieguZamkniętym #Lit #news #odzyskSurowców #recykling #samochodyElektryczne #zrównoważonyRozwój
-
Ukryta kopalnia litu. To zużyte baterie
Kompleksowa analiza naukowa opublikowana na łamach „Journal of Environmental Management” nie pozostawia złudzeń – recykling zużytych baterii litowo-jonowych jest znacznie bardziej zrównoważoną alternatywą dla tradycyjnego wydobycia litu.
Badacze z Edith Cowan University w Australii dowodzą, że odzysk surowców ze zużytych ogniw deklasuje górnictwo pod względem wpływu na środowisko, zużycia wody i emisji gazów cieplarnianych.
Nowa publikacja stanowi szczegółowe porównanie dwóch dróg pozyskiwania litu: z wydobycia rudy oraz z recyklingu zużytych baterii. Różnice są druzgocące. Podczas gdy górnictwo prowadzi do znaczącej degradacji i skażenia gleby, a także posiada olbrzymi ślad węglowy i wodny, recykling pozwala na minimalizację odpadów i znaczącą redukcję emisji gazów cieplarnianych – w zależności od techniki, nawet o 17-61%. Co więcej, recykling pozwala zmniejszyć zużycie energii o około 83%, a wody aż o 79% w porównaniu do procesów wydobywczych.
Technologia w służbie ekologii
Autorzy pracy przyglądają się trzem głównym metodom recyklingu: pirometalurgii, hydrometalurgii oraz odzyskowi bezpośredniemu. Pirometalurgia, polegająca na obróbce w bardzo wysokich temperaturach, jest procesem prostym i skalowalnym, ale jednocześnie energochłonnym i prowadzącym do emisji toksycznych gazów. Jej kluczową wadą jest niska efektywność odzysku samego litu, który często jest tracony w powstałym w procesie żużlu.
Znacznie bardziej obiecująca jest hydrometalurgia, która wykorzystuje procesy chemiczne do rozpuszczania i odzyskiwania metali. Charakteryzuje się ona niższą energochłonnością i pozwala na odzyskanie komponentów o wysokiej czystości, choć generuje ścieki wymagające oczyszczenia.
Naukowcy wskazują również na rosnący potencjał tzw. bioługowania (bioleachingu) – ekologicznej metody, zwanej też biogórnictwem, wykorzystującej mikroorganizmy do odzysku metali.
Nie tylko ekologia, ale i ekonomia
Jak podkreślają badacze, argumenty za recyklingiem nie są wyłącznie ekologiczne, ale również ekonomiczne. Rynek baterii litowo-jonowych rośnie w tempie 13% rocznie, a prognozowane zużycie litu ma wzrosnąć z 390 kiloton w 2020 roku do około 1600 kiloton w roku 2026.
Warto pamiętać, że katoda – element ogniwa litowo-jonowego najbogatszy w cenne metale – stanowi aż 51% kosztu całego ogniwa baterii. Efektywny odzysk tych materiałów zmniejsza zależność od niestabilnych geopolitycznie łańcuchów dostaw surowców pierwotnych i wpisuje się w ideę gospodarki o obiegu zamkniętym.
Wnioski z publikacji są jednoznaczne: przejście od wydobycia do źródeł wtórnych, jakimi są zużyte baterie, jest nieuniknione dla zrównoważonego rozwoju. Chociaż wciąż istnieją wyzwania związane ze skalowaniem infrastruktury recyklingowej i optymalizacją kosztów, badanie potwierdza, że przyszłość zaopatrzenia w lit leży w „miejskich kopalniach”, które kryją się w naszych zużytych urządzeniach elektronicznych i pojazdach elektrycznych. Dla zainteresowanych link do wspomnianej publikacji naukowej.
Apple stawia na „Made in USA”. 500 mln dolarów na produkcję i recykling magnesów ziem rzadkich
#akumulatory #baterie #EdithCowanUniversity #ekologia #EV #gospodarkaOObieguZamkniętym #Lit #news #odzyskSurowców #recykling #samochodyElektryczne #zrównoważonyRozwój
-
Ukryta kopalnia litu. To zużyte baterie
Kompleksowa analiza naukowa opublikowana na łamach „Journal of Environmental Management” nie pozostawia złudzeń – recykling zużytych baterii litowo-jonowych jest znacznie bardziej zrównoważoną alternatywą dla tradycyjnego wydobycia litu.
Badacze z Edith Cowan University w Australii dowodzą, że odzysk surowców ze zużytych ogniw deklasuje górnictwo pod względem wpływu na środowisko, zużycia wody i emisji gazów cieplarnianych.
Nowa publikacja stanowi szczegółowe porównanie dwóch dróg pozyskiwania litu: z wydobycia rudy oraz z recyklingu zużytych baterii. Różnice są druzgocące. Podczas gdy górnictwo prowadzi do znaczącej degradacji i skażenia gleby, a także posiada olbrzymi ślad węglowy i wodny, recykling pozwala na minimalizację odpadów i znaczącą redukcję emisji gazów cieplarnianych – w zależności od techniki, nawet o 17-61%. Co więcej, recykling pozwala zmniejszyć zużycie energii o około 83%, a wody aż o 79% w porównaniu do procesów wydobywczych.
Technologia w służbie ekologii
Autorzy pracy przyglądają się trzem głównym metodom recyklingu: pirometalurgii, hydrometalurgii oraz odzyskowi bezpośredniemu. Pirometalurgia, polegająca na obróbce w bardzo wysokich temperaturach, jest procesem prostym i skalowalnym, ale jednocześnie energochłonnym i prowadzącym do emisji toksycznych gazów. Jej kluczową wadą jest niska efektywność odzysku samego litu, który często jest tracony w powstałym w procesie żużlu.
Znacznie bardziej obiecująca jest hydrometalurgia, która wykorzystuje procesy chemiczne do rozpuszczania i odzyskiwania metali. Charakteryzuje się ona niższą energochłonnością i pozwala na odzyskanie komponentów o wysokiej czystości, choć generuje ścieki wymagające oczyszczenia.
Naukowcy wskazują również na rosnący potencjał tzw. bioługowania (bioleachingu) – ekologicznej metody, zwanej też biogórnictwem, wykorzystującej mikroorganizmy do odzysku metali.
Nie tylko ekologia, ale i ekonomia
Jak podkreślają badacze, argumenty za recyklingiem nie są wyłącznie ekologiczne, ale również ekonomiczne. Rynek baterii litowo-jonowych rośnie w tempie 13% rocznie, a prognozowane zużycie litu ma wzrosnąć z 390 kiloton w 2020 roku do około 1600 kiloton w roku 2026.
Warto pamiętać, że katoda – element ogniwa litowo-jonowego najbogatszy w cenne metale – stanowi aż 51% kosztu całego ogniwa baterii. Efektywny odzysk tych materiałów zmniejsza zależność od niestabilnych geopolitycznie łańcuchów dostaw surowców pierwotnych i wpisuje się w ideę gospodarki o obiegu zamkniętym.
Wnioski z publikacji są jednoznaczne: przejście od wydobycia do źródeł wtórnych, jakimi są zużyte baterie, jest nieuniknione dla zrównoważonego rozwoju. Chociaż wciąż istnieją wyzwania związane ze skalowaniem infrastruktury recyklingowej i optymalizacją kosztów, badanie potwierdza, że przyszłość zaopatrzenia w lit leży w „miejskich kopalniach”, które kryją się w naszych zużytych urządzeniach elektronicznych i pojazdach elektrycznych. Dla zainteresowanych link do wspomnianej publikacji naukowej.
Apple stawia na „Made in USA”. 500 mln dolarów na produkcję i recykling magnesów ziem rzadkich
#akumulatory #baterie #EdithCowanUniversity #ekologia #EV #gospodarkaOObieguZamkniętym #Lit #news #odzyskSurowców #recykling #samochodyElektryczne #zrównoważonyRozwój
-
Ukryta kopalnia litu. To zużyte baterie
Kompleksowa analiza naukowa opublikowana na łamach „Journal of Environmental Management” nie pozostawia złudzeń – recykling zużytych baterii litowo-jonowych jest znacznie bardziej zrównoważoną alternatywą dla tradycyjnego wydobycia litu.
Badacze z Edith Cowan University w Australii dowodzą, że odzysk surowców ze zużytych ogniw deklasuje górnictwo pod względem wpływu na środowisko, zużycia wody i emisji gazów cieplarnianych.
Nowa publikacja stanowi szczegółowe porównanie dwóch dróg pozyskiwania litu: z wydobycia rudy oraz z recyklingu zużytych baterii. Różnice są druzgocące. Podczas gdy górnictwo prowadzi do znaczącej degradacji i skażenia gleby, a także posiada olbrzymi ślad węglowy i wodny, recykling pozwala na minimalizację odpadów i znaczącą redukcję emisji gazów cieplarnianych – w zależności od techniki, nawet o 17-61%. Co więcej, recykling pozwala zmniejszyć zużycie energii o około 83%, a wody aż o 79% w porównaniu do procesów wydobywczych.
Technologia w służbie ekologii
Autorzy pracy przyglądają się trzem głównym metodom recyklingu: pirometalurgii, hydrometalurgii oraz odzyskowi bezpośredniemu. Pirometalurgia, polegająca na obróbce w bardzo wysokich temperaturach, jest procesem prostym i skalowalnym, ale jednocześnie energochłonnym i prowadzącym do emisji toksycznych gazów. Jej kluczową wadą jest niska efektywność odzysku samego litu, który często jest tracony w powstałym w procesie żużlu.
Znacznie bardziej obiecująca jest hydrometalurgia, która wykorzystuje procesy chemiczne do rozpuszczania i odzyskiwania metali. Charakteryzuje się ona niższą energochłonnością i pozwala na odzyskanie komponentów o wysokiej czystości, choć generuje ścieki wymagające oczyszczenia.
Naukowcy wskazują również na rosnący potencjał tzw. bioługowania (bioleachingu) – ekologicznej metody, zwanej też biogórnictwem, wykorzystującej mikroorganizmy do odzysku metali.
Nie tylko ekologia, ale i ekonomia
Jak podkreślają badacze, argumenty za recyklingiem nie są wyłącznie ekologiczne, ale również ekonomiczne. Rynek baterii litowo-jonowych rośnie w tempie 13% rocznie, a prognozowane zużycie litu ma wzrosnąć z 390 kiloton w 2020 roku do około 1600 kiloton w roku 2026.
Warto pamiętać, że katoda – element ogniwa litowo-jonowego najbogatszy w cenne metale – stanowi aż 51% kosztu całego ogniwa baterii. Efektywny odzysk tych materiałów zmniejsza zależność od niestabilnych geopolitycznie łańcuchów dostaw surowców pierwotnych i wpisuje się w ideę gospodarki o obiegu zamkniętym.
Wnioski z publikacji są jednoznaczne: przejście od wydobycia do źródeł wtórnych, jakimi są zużyte baterie, jest nieuniknione dla zrównoważonego rozwoju. Chociaż wciąż istnieją wyzwania związane ze skalowaniem infrastruktury recyklingowej i optymalizacją kosztów, badanie potwierdza, że przyszłość zaopatrzenia w lit leży w „miejskich kopalniach”, które kryją się w naszych zużytych urządzeniach elektronicznych i pojazdach elektrycznych. Dla zainteresowanych link do wspomnianej publikacji naukowej.
Apple stawia na „Made in USA”. 500 mln dolarów na produkcję i recykling magnesów ziem rzadkich
#akumulatory #baterie #EdithCowanUniversity #ekologia #EV #gospodarkaOObieguZamkniętym #Lit #news #odzyskSurowców #recykling #samochodyElektryczne #zrównoważonyRozwój
-
Ukryta kopalnia litu. To zużyte baterie
Kompleksowa analiza naukowa opublikowana na łamach „Journal of Environmental Management” nie pozostawia złudzeń – recykling zużytych baterii litowo-jonowych jest znacznie bardziej zrównoważoną alternatywą dla tradycyjnego wydobycia litu.
Badacze z Edith Cowan University w Australii dowodzą, że odzysk surowców ze zużytych ogniw deklasuje górnictwo pod względem wpływu na środowisko, zużycia wody i emisji gazów cieplarnianych.
Nowa publikacja stanowi szczegółowe porównanie dwóch dróg pozyskiwania litu: z wydobycia rudy oraz z recyklingu zużytych baterii. Różnice są druzgocące. Podczas gdy górnictwo prowadzi do znaczącej degradacji i skażenia gleby, a także posiada olbrzymi ślad węglowy i wodny, recykling pozwala na minimalizację odpadów i znaczącą redukcję emisji gazów cieplarnianych – w zależności od techniki, nawet o 17-61%. Co więcej, recykling pozwala zmniejszyć zużycie energii o około 83%, a wody aż o 79% w porównaniu do procesów wydobywczych.
Technologia w służbie ekologii
Autorzy pracy przyglądają się trzem głównym metodom recyklingu: pirometalurgii, hydrometalurgii oraz odzyskowi bezpośredniemu. Pirometalurgia, polegająca na obróbce w bardzo wysokich temperaturach, jest procesem prostym i skalowalnym, ale jednocześnie energochłonnym i prowadzącym do emisji toksycznych gazów. Jej kluczową wadą jest niska efektywność odzysku samego litu, który często jest tracony w powstałym w procesie żużlu.
Znacznie bardziej obiecująca jest hydrometalurgia, która wykorzystuje procesy chemiczne do rozpuszczania i odzyskiwania metali. Charakteryzuje się ona niższą energochłonnością i pozwala na odzyskanie komponentów o wysokiej czystości, choć generuje ścieki wymagające oczyszczenia.
Naukowcy wskazują również na rosnący potencjał tzw. bioługowania (bioleachingu) – ekologicznej metody, zwanej też biogórnictwem, wykorzystującej mikroorganizmy do odzysku metali.
Nie tylko ekologia, ale i ekonomia
Jak podkreślają badacze, argumenty za recyklingiem nie są wyłącznie ekologiczne, ale również ekonomiczne. Rynek baterii litowo-jonowych rośnie w tempie 13% rocznie, a prognozowane zużycie litu ma wzrosnąć z 390 kiloton w 2020 roku do około 1600 kiloton w roku 2026.
Warto pamiętać, że katoda – element ogniwa litowo-jonowego najbogatszy w cenne metale – stanowi aż 51% kosztu całego ogniwa baterii. Efektywny odzysk tych materiałów zmniejsza zależność od niestabilnych geopolitycznie łańcuchów dostaw surowców pierwotnych i wpisuje się w ideę gospodarki o obiegu zamkniętym.
Wnioski z publikacji są jednoznaczne: przejście od wydobycia do źródeł wtórnych, jakimi są zużyte baterie, jest nieuniknione dla zrównoważonego rozwoju. Chociaż wciąż istnieją wyzwania związane ze skalowaniem infrastruktury recyklingowej i optymalizacją kosztów, badanie potwierdza, że przyszłość zaopatrzenia w lit leży w „miejskich kopalniach”, które kryją się w naszych zużytych urządzeniach elektronicznych i pojazdach elektrycznych. Dla zainteresowanych link do wspomnianej publikacji naukowej.
Apple stawia na „Made in USA”. 500 mln dolarów na produkcję i recykling magnesów ziem rzadkich
#akumulatory #baterie #EdithCowanUniversity #ekologia #EV #gospodarkaOObieguZamkniętym #Lit #news #odzyskSurowców #recykling #samochodyElektryczne #zrównoważonyRozwój
-
🆕Rewolucja w motoryzacji: globalni producenci samochodów integrują modele AI DeepSeek
➡️https://rootblog.pl/rewolucja-ai-w-motoryzacji/#deepseek #GeneralMotors #innowacje #motoryzacja #SAIC #SamochodyElektryczne #SztucznaInteligencja #technologie
-
CW: Musk, sieg heil
Był sobie taki portal o samochodach elektrycznych "Elektrowóz". Znaczy, nadal jest, ale po czymś takim to niestety już tam zaglądał nie będę. Skasowałem wszystkie komentarze z portalu i forum. A szkoda, bo to największy portal użytkowników samochodów elektrycznych w Polsce. Jak żyć, panie premierze?
To kurwa nie był żaden "salut Bellamy'ego", panie redaktorze.
-
Organizacja Connectivity Standards Alliance (CSA) ogłosiła dziś debiut nowej specyfikacji Matter 1.3, która jest dostępna dla producentów urządzeń i platform.
Matter to protokół inteligentnego domu, który umożliwia inteligentnym urządzeniom pracę na wielu platformach, w tym HomeKit. Prościej? Urządzenia spięte w ramach różnych ekosystemów są w stanie się ze sobą porozumiewać (o ile producenci wspierają Matter, a z tym bywa różnie).
Matter 1.3 dodaje obsługę szeregu nowych typów urządzeń i funkcji, w tym urządzeń do zarządzania wodą, ładowarek pojazdów elektrycznych, urządzeń kuchennych i pralniczych oraz telewizorów.
W przypadku inteligentnych wtyczek i innych urządzeń aktualizacja obejmuje raportowanie zarządzania energią, umożliwiając użytkownikom wyświetlanie rzeczywistych i szacunkowych pomiarów mocy, napięcia i prądu, zarówno w czasie rzeczywistym, jak i w czasie.
Producenci ładowarek do pojazdów elektrycznych mogą włączyć funkcje oparte na Matter, takie jak ręczne uruchamianie i zatrzymywanie ładowania, dostosowywanie szybkości ładowania i optymalizacja czasu ładowania.
Urządzenia do zarządzania wodą, takie jak czujniki wycieku i zamarzania, czujniki deszczu i sterowane zawory wodne są obsługiwane w Matter 1.3, podobnie jak kilka nowych typów urządzeń, w tym kuchenki mikrofalowe, piekarniki, płyty kuchenne, okapy i suszarki.
W przypadku telewizorów, Matter 1.3 poprawia inicjalizację streamu obrazu i wyszukiwanie, a także dodaje obsługę powiadomień push i okien dialogowych dla doświadczeń otoczenia, rozszerzoną interaktywność dla aplikacji telewizyjnych i lepszą interakcję z innymi urządzeniami domowymi.
Sceny są obsługiwane przez nową specyfikację, umożliwiając twórcom produktów i platformom ustawianie, odczytywanie i aktywowanie scen na urządzeniach. Sceny dla Matter działają jak sceny HomeKit, pozwalając użytkownikom ustawić pożądany stan dla pomieszczeń i urządzeń za pomocą jednego polecenia. Kontrolery Matter mogą teraz również łączyć wiele poleceń w jedną wiadomość podczas komunikacji z urządzeniami Matter, aby zmniejszyć opóźnienia między wykonywaniem poleceń.
Urządzenia i ulepszenia Matter 1.3 będą prawdopodobnie dostępne na rynku jeszcze w tym roku, a więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej CSA.
Aktualizacja Samsung SmartThings na iOS dodaje obsługę Matter