#nawigacja — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #nawigacja, aggregated by home.social.
-
Jak pokonać króla po 66 latach? Matematyczny przewrót w teorii najkrótszej ścieżki
Za każdym razem, gdy uruchamiasz Google Maps, by znaleźć trasę do nowej kawiarni, Twój telefon wykonuje matematyczny taniec, którego kroki opracowano w 1959 roku.
Przez ponad sześć dekad algorytm Dijkstry był niekwestionowanym władcą dróg, światłowodów i rezerwacji lotniczych. Aż do teraz, kiedy grupa naukowców z Chin udowodniła, że przez wiele lat wszyscy zadawaliśmy złe pytanie.
Certyfikat nietykalności
Algorytm Dijkstry to fundament informatyki. Jest tak dobry, że jeszcze w 2024 roku Robert Tarjan (legenda teorii grafów, laureat Nagrody Turinga w 1986 roku) wraz ze współpracownikami zdobył prestiżową nagrodę na konferencji FOCS za udowodnienie, że Dijkstra jest optymalny. Oznaczało to, że matematycznie nie da się znaleźć najkrótszej ścieżki szybciej. Wydawało się, że temat jest zamknięty.
Jednak zaledwie osiem miesięcy później zespół z Uniwersytetu Tsinghua pod kierownictwem Rana Duana opublikował artykuł, który zburzył ten mur. To praca z 2025 roku, ale uznaliśmy, że temat ciekawy, w sam raz na weekend.
Pułapka definicji: co właściwie liczymy?
Jak to możliwe, że ktoś pobił algorytm uznany za „najlepszy z możliwych”? Okazało się, że Tarjan i cała reszta świata wpadli w pułapkę definicji.
Dowód na optymalność Dijkstry zakładał, że algorytm musi nie tylko podać odległość, ale też wyprowadzić wszystkie punkty na trasie posortowane według dystansu. Grupa z Tsinghua zauważyła coś, co w akademickich kuluarach przyjmowano już od 1984 roku: znalezienie najkrótszej ścieżki wcale nie wymaga sortowania wszystkiego po drodze. Problem brzmi „znajdź odległość”, a nie „posortuj miasto”.
Nowa granica prędkości
Chiński zespół połączył stare metody (algorytm Bellmana-Forda) z nowatorskim trikiem „rekurencyjnego częściowego porządkowania”. Zamiast sprawdzać każdą uliczkę po kolei, zaczęli grupować węzły i badać tylko ich „reprezentantów”. Wynik to nowa złożoność obliczeniowa. To pierwszy taki wyłom w „suficie” wydajności wyznaczania trasy od dekad.
Warto jednak postawić tu ważną gwiazdkę: to odkrycie to przede wszystkim trzęsienie ziemi w teorii algorytmów. W świecie rzeczywistym – tym, w którym działają serwery Google czy systemy routingowe (bo nie tylko o nawigację tu chodzi, także wyznaczanie tras pakietów danych i wiele więcej) – od dawna rzadko używa się „czystego” Dijkstry. Inżynierowie stosują tam heurystyki (jak A*; jeden z najpopularniejszych algorytmów heurystycznych wyszukiwania ścieżki w grafie, stosowany powszechnie w nawigacji GPS, ale też np. w sztucznej inteligencji w grach wideo), hierarchie grafów i zaawansowany precomputing, które w praktycznych zastosowaniach i tak wykraczają poza ramy tego odkrycia. Chiński zespół udowodnił jednak coś ważniejszego: matematyczny mur, który uważaliśmy za nieprzekraczalny, właśnie runął.
Lekcja dla nas wszystkich
Ta historia to coś więcej niż ciekawostka dla programistów. To mocna lekcja o tym, jak ramy, w których osadzamy problem, stają się naszymi ograniczeniami. Dijkstra był najlepszy w rozwiązywaniu zadania „najkrótsza ścieżka z posortowanym wynikiem”. Świat potrzebował po prostu „najkrótszej ścieżki”.
Traktowaliśmy te dwa problemy jako jedność przez dekady tylko dlatego, że nikt nie zapytał: „czy to sortowanie jest nam w ogóle potrzebne?”. Najbardziej ugruntowany algorytm świata został pokonany nie przez potężniejszy procesor, ale przez kogoś, kto zakwestionował samą definicję limitu.
#algorytmy #Dijkstra #googleMaps #iMagazineTech #informatyka #Nauka #nawigacja #teoriaGrafów #TsinghuaUniversityNajwiększa mapa Wszechświata gotowa. Właśnie zaczyna się trzęsienie ziemi w świecie fizyki
-
Juz sie ucieszylem, ze ktos stworzyl mape bazujaca na OSM z funkcja, na ktora od dawna czekalem czyli wyznaczanie trasy dostepnej dla wozkowiczow - omijajaca schody, okreslone typy nawierzchni czy okreslone nachylenie terenu (https://maps.openrouteservice.org/ )
I co? No i oczywiscie gucio, bo kazda tego typu mapa jest tak dobra, jak dane, z ktorych korzysta i ktore uzupelniaja ludzie - a w Polsce nikt sie czyms takim jak procentowe nachylenie terenu nie przejmuje xD
-
Juz sie ucieszylem, ze ktos stworzyl mape bazujaca na OSM z funkcja, na ktora od dawna czekalem czyli wyznaczanie trasy dostepnej dla wozkowiczow - omijajaca schody, okreslone typy nawierzchni czy okreslone nachylenie terenu (https://maps.openrouteservice.org/ )
I co? No i oczywiscie gucio, bo kazda tego typu mapa jest tak dobra, jak dane, z ktorych korzysta i ktore uzupelniaja ludzie - a w Polsce nikt sie czyms takim jak procentowe nachylenie terenu nie przejmuje xD
-
Juz sie ucieszylem, ze ktos stworzyl mape bazujaca na OSM z funkcja, na ktora od dawna czekalem czyli wyznaczanie trasy dostepnej dla wozkowiczow - omijajaca schody, okreslone typy nawierzchni czy okreslone nachylenie terenu (https://maps.openrouteservice.org/ )
I co? No i oczywiscie gucio, bo kazda tego typu mapa jest tak dobra, jak dane, z ktorych korzysta i ktore uzupelniaja ludzie - a w Polsce nikt sie czyms takim jak procentowe nachylenie terenu nie przejmuje xD
-
Juz sie ucieszylem, ze ktos stworzyl mape bazujaca na OSM z funkcja, na ktora od dawna czekalem czyli wyznaczanie trasy dostepnej dla wozkowiczow - omijajaca schody, okreslone typy nawierzchni czy okreslone nachylenie terenu (https://maps.openrouteservice.org/ )
I co? No i oczywiscie gucio, bo kazda tego typu mapa jest tak dobra, jak dane, z ktorych korzysta i ktore uzupelniaja ludzie - a w Polsce nikt sie czyms takim jak procentowe nachylenie terenu nie przejmuje xD
-
Juz sie ucieszylem, ze ktos stworzyl mape bazujaca na OSM z funkcja, na ktora od dawna czekalem czyli wyznaczanie trasy dostepnej dla wozkowiczow - omijajaca schody, okreslone typy nawierzchni czy okreslone nachylenie terenu (https://maps.openrouteservice.org/ )
I co? No i oczywiscie gucio, bo kazda tego typu mapa jest tak dobra, jak dane, z ktorych korzysta i ktore uzupelniaja ludzie - a w Polsce nikt sie czyms takim jak procentowe nachylenie terenu nie przejmuje xD
-
Koniec epoki w TomTom. Nowy CEO i zwrot w stronę AI
Pamiętacie czasy, gdy przyklejony do szyby sprzęt z logo TomTom był marzeniem każdego kierowcy? Te czasy na rynku konsumenckim minęły, ale holenderska marka wcale nie zniknęła – po prostu przesiadła się do potężnego biznesu opartego na zaawansowanych technologiach lokalizacyjnych.
Teraz firma przechodzi historyczną zmianę na samym szczycie. Po latach kierowania przedsiębiorstwem ze stanowiska dyrektora generalnego ustępuje jej współzałożyciel, Harold Goddijn. Jego miejsce zajmuje Mike Schoofs, przed którym stoi jedno główne zadanie: zintegrowanie ogromnych zasobów map z rewolucją sztucznej inteligencji.
Mike Schoofs, nowy CEO TomTom (fot. materiały prasowe)
Sprawdzony człowiek na czas transformacji
Mike Schoofs to dla holenderskiej firmy postać doskonale znana. Z marką TomTom związany jest od 2005 roku, czyli od czasów, w których rynek samodzielnych nawigacji przeżywał swój największy boom. Przez lata piął się po korporacyjnych szczeblach, ostatnio – od 2023 roku – pełniąc funkcję Chief Revenue Officera. W tej roli odpowiadał za globalną strategię handlową we wszystkich segmentach działalności.
To on był jedną z kluczowych osób odpowiedzialnych za rozwój segmentu Enterprise w strukturach TomToma. Zamiast walczyć ze smartfonami, firma stała się dostawcą danych dla potężnych korporacji, programistów i producentów aut. Kiedy korzystasz z wielu nowoczesnych aplikacji mobilnych czy wbudowanych systemów w nowoczesnych samochodach, pod spodem po cichu pracują właśnie ich algorytmy. Dane TomTom są wykorzystywane także w rozwoju infrastruktury drogowej, o czym niedawno pisaliśmy.
Po co komu nawigacja w erze sztucznej inteligencji?
Sama roszada na fotelu prezesa mogłaby przejść bez echa, gdyby nie zarysowany plan na nadchodzące lata. Schoofs w swoim pierwszym oświadczeniu od razu zdiagnozował obecną sytuację na rynku technologicznym. Zaznaczył, że analityka lokalizacyjna osiąga właśnie przełomowy punkt, który jest silnie napędzany przez sztuczną inteligencję i głód na wiarygodne dane z realnego świata.
W dobie autonomicznych pojazdów i zaawansowanej logistyki wygrywa ten, kto posiada najdokładniejsze, oparte na miliardach punktów informacje o otoczeniu. Warto dodać, że dotychczasowy szef, Harold Goddijn, nie zrywa więzi ze swoim dzieckiem – zasila szeregi Rady Nadzorczej. Powołanie Schoofsa to jednak dla całej branży jasny sygnał: TomTom dawno przestał produkować gadżety, a stał się pełnoprawnym graczem w bezwzględnym obszarze Big Data i AI.
#analitykaLokalizacyjna #bigData #biznesTechnologiczny #HaroldGoddijn #Mapy #MikeSchoofs #nawigacja #sztucznaInteligencja #TomTom -
Koniec epoki w TomTom. Nowy CEO i zwrot w stronę AI
Pamiętacie czasy, gdy przyklejony do szyby sprzęt z logo TomTom był marzeniem każdego kierowcy? Te czasy na rynku konsumenckim minęły, ale holenderska marka wcale nie zniknęła – po prostu przesiadła się do potężnego biznesu opartego na zaawansowanych technologiach lokalizacyjnych.
Teraz firma przechodzi historyczną zmianę na samym szczycie. Po latach kierowania przedsiębiorstwem ze stanowiska dyrektora generalnego ustępuje jej współzałożyciel, Harold Goddijn. Jego miejsce zajmuje Mike Schoofs, przed którym stoi jedno główne zadanie: zintegrowanie ogromnych zasobów map z rewolucją sztucznej inteligencji.
Mike Schoofs, nowy CEO TomTom (fot. materiały prasowe)
Sprawdzony człowiek na czas transformacji
Mike Schoofs to dla holenderskiej firmy postać doskonale znana. Z marką TomTom związany jest od 2005 roku, czyli od czasów, w których rynek samodzielnych nawigacji przeżywał swój największy boom. Przez lata piął się po korporacyjnych szczeblach, ostatnio – od 2023 roku – pełniąc funkcję Chief Revenue Officera. W tej roli odpowiadał za globalną strategię handlową we wszystkich segmentach działalności.
To on był jedną z kluczowych osób odpowiedzialnych za rozwój segmentu Enterprise w strukturach TomToma. Zamiast walczyć ze smartfonami, firma stała się dostawcą danych dla potężnych korporacji, programistów i producentów aut. Kiedy korzystasz z wielu nowoczesnych aplikacji mobilnych czy wbudowanych systemów w nowoczesnych samochodach, pod spodem po cichu pracują właśnie ich algorytmy. Dane TomTom są wykorzystywane także w rozwoju infrastruktury drogowej, o czym niedawno pisaliśmy.
Po co komu nawigacja w erze sztucznej inteligencji?
Sama roszada na fotelu prezesa mogłaby przejść bez echa, gdyby nie zarysowany plan na nadchodzące lata. Schoofs w swoim pierwszym oświadczeniu od razu zdiagnozował obecną sytuację na rynku technologicznym. Zaznaczył, że analityka lokalizacyjna osiąga właśnie przełomowy punkt, który jest silnie napędzany przez sztuczną inteligencję i głód na wiarygodne dane z realnego świata.
W dobie autonomicznych pojazdów i zaawansowanej logistyki wygrywa ten, kto posiada najdokładniejsze, oparte na miliardach punktów informacje o otoczeniu. Warto dodać, że dotychczasowy szef, Harold Goddijn, nie zrywa więzi ze swoim dzieckiem – zasila szeregi Rady Nadzorczej. Powołanie Schoofsa to jednak dla całej branży jasny sygnał: TomTom dawno przestał produkować gadżety, a stał się pełnoprawnym graczem w bezwzględnym obszarze Big Data i AI.
#analitykaLokalizacyjna #bigData #biznesTechnologiczny #HaroldGoddijn #Mapy #MikeSchoofs #nawigacja #sztucznaInteligencja #TomTom -
https://www.europesays.com/pl/315771/ Mapy Google staną się immersyjne. To największa zmiana w aplikacji od 10 lat #aktualnosci #google #google_maps #mapy #mapy_google #nat_styl #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #nawigacja #omp #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #screening_general #Technika #Technology #Wiadomości
-
Waze w końcu to robi. Nawigacja testuje pokazywanie sygnalizacji świetlnej na trasie
To jedna z tych funkcji, której brak w Waze był coraz bardziej odczuwalny, zwłaszcza gdy konkurencyjne Mapy Google (notabene właściciel Waze) oferują ją od lat.
Popularna nawigacja społecznościowa rozpoczęła właśnie testy wyświetlania sygnalizacji świetlnej.Jak donosi serwis 9to5Google, powołując się na obserwacje portalu GeekTime, wybrani użytkownicy zaczęli widzieć na swoich mapach ikony świateł drogowych. Do tej pory Waze informował o sygnalizacji tylko w jednym, specyficznym przypadku – gdy była ona połączona z fotoradarem rejestrującym przejazd na czerwonym świetle. Teraz ma się to zmienić i nawigacja będzie infromować o standardowych skrzyżowaniach z sygnalizacją.
Kluczowy jest tu sposób wdrożenia. Waze słynie z dość „pstrokatego” interfejsu, pełnego ikonek o patrolach, dziurach w drodze czy stojących na poboczu autach. Dodanie do tego wszystkich świateł w mieście zamieniłoby ekran w nieczytelną choinkę. Dlatego, podobnie jak w Mapach Google, ikony sygnalizacji będą wyświetlane wyłącznie wzdłuż aktywnej, wyznaczonej trasy, pomijając skrzyżowania, które nas nie dotyczą.
Na ten moment funkcja znajduje się w fazie wczesnych testów i nie jest jasne, kiedy trafi do szerokiego grona odbiorców. To jednak dobry sygnał – Waze powoli nadrabia zaległości względem „większego brata”, zachowując przy tym swój unikalny, społecznościowy i preferowany przez wielu użytkowników (także w naszej redakcji) charakter.
Waze wprowadza rewolucję w zgłaszaniu utrudnień. Wystarczy, że powiesz to swoimi słowami
#aktualizacjaWaze #aplikacjeMobilne #googleMaps #kierowcy #nawigacja #Waze
-
Mapy Google oszczędzą baterię, ale na razie tylko wybranym. Nowy tryb oficjalnie w Pixelach 10
Pamiętacie, jak na początku listopada pisaliśmy o testach nowego trybu oszczędzania energii w Mapach Google? Gigant z Mountain View nie kazał długo czekać na finał.
Funkcja właśnie trafia do użytkowników, choć na start została ograniczona wyłącznie do najnowszej serii smartfonów Pixel 10.Mapy Google przestaną być „pożeraczem baterii”? Testowany jest nowy tryb monochromatyczny
Nowość jest częścią tzw. Feature Drop i działa po stronie serwera. Jeśli masz Pixela 10, 10 Pro, 10 Pro XL lub 10 Pro Fold (ten ostatni nie jest oficjalnie dystrybuowany w Polsce), możesz już oszczędzać energię podczas nawigacji w zupełnie nowy sposób.
Jak to działa?
Zamiast przekopywać się przez ustawienia, Google postawiło na intuicyjność. Podczas aktywnej nawigacji samochodowej wystarczy nacisnąć przycisk zasilania. Zamiast wygasić ekran, telefon przełączy się w uproszczony, monochromatyczny tryb.
Interfejs w tym widoku jest drastycznie odchudzony:
- Znikają kolorowe warstwy mapy i zbędne przyciski (tzw. FABs).
- Ukryty zostaje przycisk Asystenta/Gemini oraz wskaźnik prędkości.
- Widoczny pozostaje pasek statusu, informacja o najbliższym manewrze (na górze) i podstawowe dane o trasie (na dole).
Dotknięcie ekranu lub ponowne wciśnięcie przycisku zasilania przywraca pełny, kolorowy interfejs.
Gra warta świeczki: nawet 4 godziny więcej
Google twierdzi, że w tym trybie bateria może wytrzymać nawet do 4 godzin dłużej niż przy standardowej nawigacji. To ogromna różnica, szczególnie w długiej trasie, gdy zapomnimy ładowarki samochodowej. Oszczędność wynika głównie z pracy ekranów OLED, które przy czarnym tle zużywają minimalną ilość energii.
Warto jednak pamiętać o ograniczeniach. Tryb oszczędzania energii działa obecnie tylko w orientacji pionowej i wyłącznie w trybie nawigacji samochodowej (rowerzyści i piesi muszą obejść się smakiem). Choć na razie funkcja jest ekskluzywna dla serii Pixel 10, historia pokazuje, że Google często z czasem udostępnia takie nowości na starsze modele Pixel, a docelowo na cały ekosystem Androida.
#android #bateria #featureDrop #googleMaps #nawigacja #news #pixel10
-
Nawigacja „po punktach orientacyjnych” i Obiektyw AI. Google oficjalnie pokazał nowe Mapy z Gemini
W uzupełnieniu do wczorajszych doniesień, Google oficjalnie potwierdziło głęboką integrację modelu Gemini z Mapami.
Firma nie tylko potwierdziła, że AI zastąpi Asystenta w trybie nawigacji, ale ujawniła też szereg zupełnie nowych funkcji, które wykraczają poza to, co wiedzieliśmy z przecieków.
Najciekawszą nowością jest wprowadzenie nawigacji opartej na punktach orientacyjnych. Zamiast standardowego komunikatu „skręć w prawo za 150 metrów”, kierowca usłyszy polecenie w stylu: „skręć w prawo za restauracją Thai Siam”. Aby to umożliwić, Gemini analizuje bazę 250 milionów miejsc w Mapach oraz obrazy ze Street View, wybierając najbardziej widoczne obiekty na trasie.
Drugą dużą nowością jest integracja Obiektywu (Lens) zasilanego przez Gemini bezpośrednio z interfejsem Map. Użytkownik będzie mógł skierować aparat telefonu na budynek i zadać konwersacyjne pytanie, np. „Co to za miejsce i dlaczego jest popularne?” lub „Jaki jest w środku klimat?”.
Ponadto Google potwierdziło funkcję proaktywnych alertów drogowych. Mapy będą powiadamiać o nagłych utrudnieniach, takich jak niespodziewane zamknięcie drogi czy duży korek, nawet jeśli użytkownik nie ma aktywnie włączonej nawigacji. Potwierdzono również możliwość konwersacyjnego zgłaszania zdarzeń („Widzę wypadek”).
Niestety, zgodnie z przewidywaniami, wszystkie te nowości trafią w pierwszej kolejności wyłącznie do użytkowników w Stanach Zjednoczonych. Google potwierdziło, że wsparcie dla Android Auto jest „w drodze”.
Gemini zastąpi Asystenta w Mapach Google. To część nowej ofensywy AI firmy
#AI #aktualizacja #Gemini #Google #googleMaps #Lens #nawigacja #news #ObiektywGoogle #punktyOrientacyjne #sztucznaInteligencja
-
Mapy Google przestaną być „pożeraczem baterii”? Testowany jest nowy tryb monochromatyczny
Mapy Google to jedna z najbardziej przydatnych, ale i najbardziej energochłonnych aplikacji w każdym smartfonie.
Google w końcu zdaje się dostrzegać ten problem i przygotowuje dedykowany tryb oszczędzania energii, który ma działać znacznie inteligentniej niż ogólnosystemowy „battery saver”.
Jak donosi serwis Android Authority, który przeanalizował kod najnowszej bety aplikacji (wersja 25.44.03.824313610), funkcja ta ma drastycznie zmienić sposób wyświetlania nawigacji, gdy poziom naładowania baterii jest niski. Kluczem do oszczędności ma być przełączenie ekranu w tryb monochromatyczny.
Ekstremalny minimalizm
Po aktywacji nowego trybu, kolorowy i pełen detali interfejs map zostanie zastąpiony przez czarno-biały, minimalistyczny widok. Aplikacja ma ukryć wszystkie zbędne elementy wizualne, pozostawiając na ekranie tylko absolutne minimum niezbędne do nawigacji: wskazówki dotyczące następnego skrętu, dystans oraz szacowany czas dotarcia do celu.
Co ważne, ten tryb ma działać niezależnie od głównego systemu oszczędzania energii w Androidzie. Oznacza to, że użytkownik będzie mógł go włączyć w dowolnym momencie, nawet przy pełnej baterii, aby po prostu wydłużyć czas pracy urządzenia podczas długiej podróży. Analiza kodu sugeruje, że tryb będzie można aktywować przez naciśnięcie przycisku zasilania telefonu w trakcie nawigacji.
Są też pewne kompromisy
Nowe rozwiązanie nie będzie pozbawione wad. Wczesne analizy wskazują, że tryb monochromatyczny może nie działać w orientacji poziomej, co będzie problemem dla kierowców korzystających z uchwytów. Ponadto, uproszczenie interfejsu może być zbyt radykalne – z ekranu mogą zniknąć np. nazwy ulic, co utrudni orientację.
Tryb oszczędzania energii ma wspierać nawigację pieszą, samochodową i rowerową, jednak wsparcie dla transportu publicznego nie jest na razie potwierdzone. Funkcja jest wciąż na wczesnym etapie rozwoju i nie wiadomo, kiedy (i czy na pewno) trafi do stabilnej wersji aplikacji.
Mapy Google niebawem z nową funkcją? Przycisk „Aerial” połączy Street View z widokiem z lotu ptaka
#aktualizacja #Android #AndroidAuthority #bateria #googleMaps #mapyGoogle #monochromatyczny #nawigacja #news #trybOszczędzaniaEnergii
-
TomTom ma nowy pomysł na nawigację. Poznajcie Toma – asystenta kierowcy bez ekranu
TomTom, firma od lat kojarzona z nawigacjami samochodowymi, wprowadza na polski rynek dwa nowe produkty.
Pierwszym jest Tom by TomTom – niewielkie urządzenie mające zwiększyć bezpieczeństwo i komfort jazdy. Drugim bezpłatna aplikacja TomTom app. Zestaw ten stanowi próbę nowego podejścia do informowania kierowcy o sytuacji na drodze, stawiając na minimalizm.
Nowe urządzenie od TomTom zrywa ze współczesnym trendem przeładowania informacjami. „Tom” to niewielki, pozbawiony ekranu i komunikatów głosowych asystent, którego zadaniem jest ostrzeganie o najważniejszych zdarzeniach na trasie. Komunikacja z kierowcą odbywa się za pomocą kombinacji sygnałów dźwiękowych i kolorowych diod LED. W ten sposób urządzenie informuje o zbliżających się fotoradarach, utrudnieniach czy korkach. Celem takiego rozwiązania jest zminimalizowanie rozpraszania uwagi kierowcy.
Aplikacja w tle i siła społeczności
Mózgiem całego systemu jest nowa, bezpłatna aplikacja TomTom app, dostępna na smartfony z systemem Android oraz iOS. To ona po połączeniu z urządzeniem „Tom” działa w tle, dostarczając mu wszystkich niezbędnych danych. Urządzenie aktywuje się automatycznie po rozpoczęciu jazdy i pobiera informacje z telefonu, dzięki czemu kierowca otrzymuje alerty nawet bez wcześniejszego planowania trasy w aplikacji. Aplikacja może również służyć jako pełnoprawna nawigacja z mapami i wyznaczaniem tras.
Za dokładność i aktualność danych odpowiadać ma rozbudowana społeczność użytkowników. TomTom deklaruje, że czerpie informacje z ponad 600 milionów podłączonych urządzeń, co pozwala na gromadzenie danych o ruchu drogowym i zagrożeniach w czasie rzeczywistym. Co ważne, alerty od społeczności, w tym o fotoradarach, dostępne są w Polsce i całej Europie bez konieczności wykupywania dodatkowej subskrypcji.
Dostępność i cena
Nowy asystent kierowcy jest już dostępny w sprzedaży. Urządzenie Tom by TomTom można kupić na stronie producenta oraz w największych sieciach z elektroniką, takich jak Media Expert, RTV Euro AGD, Komputronik czy na platformie Allegro. Sugerowana cena detaliczna została ustalona na 349 zł. Aplikację TomTom app można pobrać bezpłatnie ze sklepów Google Play i App Store.
#alertyDrogowe #aplikacjaNawigacyjna #asystentKierowcy #fotoradary #gadżetSamochodowy #korki #nawigacja #news #TomByTomTom #TomTom #TomTomApp
-
Waze wprowadza rewolucję w zgłaszaniu utrudnień. Wystarczy, że powiesz to swoimi słowami
Po roku od pierwszej zapowiedzi, Waze nareszcie zaczął udostępniać wszystkim użytkownikom funkcję „Zgłaszania konwersacyjnego” (Conversational Reporting).
To przełomowe rozwiązanie, które dzięki wsparciu AI od Google, pozwala na zgłaszanie utrudnień na drodze za pomocą naturalnego języka, bez konieczności przeklikiwania się przez menu czy używania sztywnych komend głosowych.
Do tej pory zgłaszanie zdarzeń w Waze, choć kluczowe dla działania aplikacji, wymagało od kierowcy oderwania uwagi od drogi i kilku dotknięć ekranu. Nowa funkcja ma to radykalnie uprościć. Od teraz wystarczy dotknąć przycisku zgłaszania, a następnie opisać sytuację własnymi słowami, tak jakbyśmy rozmawiali z pasażerem.
Na przykład, zamiast szukać w menu opcji „korek”, można po prostu powiedzieć: „Wygląda na to, że przed nami jest duży zator!”. Sztuczna inteligencja, oparta na modelu Google Gemini, sama zrozumie kontekst wypowiedzi i automatycznie doda do mapy odpowiednie zgłoszenie, bez potrzeby dalszej interakcji ze strony kierowcy. W ten sam sposób można zgłaszać inne zdarzenia, takie jak obiekty na drodze, roboty drogowe czy kontrole prędkości.
Funkcja, która przez ostatni rok była dostępna jedynie dla wąskiej grupy beta testerów, jest teraz stopniowo udostępniana w szerszym zakresie użytkownikom. To jedna z nielicznych, ale bardzo znaczących implementacji zaawansowanej sztucznej inteligencji w aplikacji Waze i duży krok naprzód w porównaniu do poprzedniego systemu, który opierał się na bardziej ograniczonych komendach Asystenta Google.
Niestety, jak to często bywa przy wdrażaniu nowości na tak dużą skalę, nie obyło się bez drobnych problemów. Część użytkowników skarży się na zbyt natarczywe okienko pop-up informujące o nowej funkcji, które pojawia się wielokrotnie, jeśli się jej nie aktywuje. Inny zgłaszany błąd powoduje, że odtwarzanie muzyki lub podcastów jest zatrzymywane po użyciu zgłaszania głosowego i nie wznawia się automatycznie. Miejmy nadzieję, że te „choroby wieku dziecięcego” zostaną szybko naprawione w kolejnych aktualizacjach.
Waze rezygnuje z Asystenta Google na iOS po roku nieudanych napraw
#AI #aktualizacja #Aplikacje #Gemini #Google #korki #nawigacja #news #sterowanieGłosem #utrudnieniaNaDrodze #Waze
-
Lepsza nawigacja w autach Hyundai, Kia i Genesis. TomTom dostarczy dane o korkach i fotoradarach
Holenderski specjalista od technologii geolokalizacyjnych, TomTom, ogłosił rozszerzenie wieloletniej współpracy z Hyundai AutoEver (HAE), dostawcą oprogramowania dla koncernu Hyundai Motor Group.
Na mocy nowej umowy, fabryczne systemy nawigacyjne we wszystkich modelach marek Hyundai, Kia i Genesis (ta marka nie jest jeszcze oferowana w Polsce) sprzedawanych w Europie zostaną wzbogacone o kluczowe usługi dostarczane przez TomTom.
Głównym celem rozszerzonej współpracy jest poprawa doświadczeń kierowców korzystających z nawigacji pokładowej. Systemy w samochodach koncernu otrzymają dostęp do dwóch kluczowych usług: danych o ruchu drogowym w czasie rzeczywistym (TomTom Real-Time Traffic) oraz informacji o fotoradarach. Pierwsza z nich pozwoli na bieżąco optymalizować trasę, unikać korków i precyzyjniej szacować czas dojazdu do celu.
Druga usługa, dotycząca fotoradarów, ma przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Kierowcy otrzymają powiadomienia o zbliżaniu się do punktów kontroli prędkości, co ma zachęcać do przestrzegania obowiązujących ograniczeń. Jak podkreślają obie firmy, integracja tych funkcji zwiększy świadomość kierowców i ułatwi przestrzeganie przepisów.
Przedstawiciele obu firm wyrazili zadowolenie z kontynuacji partnerstwa. Dongkwon Suh, szef działu nawigacji w Hyundai AutoEver, określił TomTom jako „zaufanego partnera w zakresie dostarczania bardzo dokładnych danych mapowych”. Dodał również, że dane te znacząco usprawniają działanie asystenta jazdy autostradowej (Highway Driving Assist). Z kolei Benoit Joly z TomTom podkreślił dumę z odnowienia współpracy i zapewnienia usług dla całej gamy pojazdów grupy HMG w Europie.
#fotoradary #Genesis #hyundai #HyundaiAutoEver #KIA #korki #Mapy #motoryzacja #nawigacja #news #ruchDrogowy #systemySamochodowe #technologia #TomTom
-
Mapy Google niebawem z nową funkcją? Przycisk „Aerial” połączy Street View z widokiem z lotu ptaka
W kodzie aplikacji Mapy Google na Androida odkryto nową, nieaktywną jeszcze funkcję, która ma znacznie ułatwić wirtualne zwiedzanie okolicy.
Jak donosi serwis Android Authority, gigant z Mountain View pracuje nad przyciskiem „Aerial”, którego zadaniem będzie płynne przełączanie się między popularnym widokiem Street View a mapą satelitarną. To odpowiedź na dotychczasową, nieco uciążliwą nawigację między tymi dwiema warstwami.
Dysk Google z nową bronią przeciw ransomware. AI wykryje atak i pomoże odzyskać pliki
Nowy przycisk ma rozwiązać problem, który zna wielu użytkowników planujących podróż. Obecnie, aby przejść z widoku ulicy do spojrzenia na okolicę z góry (i odwrotnie), trzeba wykonać serię kilku kliknięć, co bywa nieintuicyjne. Funkcja „Aerial” ma to zmienić. Po jej aktywacji, podczas korzystania ze Street View, na ekranie pojawi się dedykowany przycisk. Jedno dotknięcie wystarczy, aby błyskawicznie przełączyć się na widok satelitarny, który będzie wyświetlany w dolnej części ekranu, bez utraty orientacji w terenie.
Zgodnie z doniesieniami, mechanizm ma być bardzo praktyczny. Po przejściu do widoku z lotu ptaka (zarówno w trybie 2D, jak i 3D), aplikacja zapamięta dokładne miejsce, w którym użytkownik znajdował się w Street View. Dzięki temu powrót do perspektywy ulicy będzie natychmiastowy i precyzyjny. Ułatwi to planowanie trasy, odnajdywanie wejść do budynków czy po prostu sprawdzanie, jak wygląda najbliższe otoczenie interesującego nas miejsca.
Ślady nowej funkcji znaleziono w kodzie aplikacji Google Maps w wersji v25.39.07 na system Android. Choć deweloperom udało się ją uruchomić w celach demonstracyjnych, nie wiadomo jeszcze, kiedy Google zdecyduje się na oficjalne udostępnienie jej wszystkim użytkownikom. Fakt, że narzędzie jest już w pełni funkcjonalne, może jednak sugerować, że jego premiera jest stosunkowo blisko.
Koniec z szukaniem plików. Gemini w Dysku Google podsumuje dokumenty i odpowie na pytania
#AerialView #aktualizacja #Android #aplikacja #googleMaps #mapyGoogle #nawigacja #news #nowaFunkcja #przeciek #StreetView #WidokSatelitarny #WidokZLotuPtaka
-
TomTom z przełomem dla kierowców aut elektrycznych. Mapy firmy pokazują już 2 miliony punktów ładowania
Firma TomTom, specjalizująca się w technologii geolokalizacyjnej, ogłosiła osiągnięcie kamienia milowego w rozwoju map dla pojazdów elektrycznych.
Jej autorskie rozwiązanie, TomTom Orbis Maps, zawiera już bazę ponad 2 milionów punktów ładowania (EV) na całym świecie. To kluczowa informacja dla rosnącej rzeszy użytkowników aut elektrycznych oraz dla producentów samochodów, którzy stawiają na elektromobilność.
Wraz ze wzrostem popularności pojazdów elektrycznych, jednym z największych wyzwań dla kierowców pozostaje dostęp do rzetelnych informacji o lokalizacji i dostępności stacji ładowania. TomTom, rozbudowując swoją bazę danych, stara się odpowiedzieć na te potrzeby, dostarczając kompleksowe i dokładnie zweryfikowane dane, które mają zapewnić bezproblemową nawigację i zredukować tzw. „lęk przed zasięgiem”.
Platforma TomTom Orbis Maps została zaprojektowana z myślą o elastyczności, co stanowi istotną wartość dla branży motoryzacyjnej. Producenci samochodów mogą integrować bazę danych TomTom z własnymi informacjami na temat punktów ładowania lub dedykowanymi danymi pozyskanymi bezpośrednio od operatorów stacji. Taka możliwość personalizacji pozwala na tworzenie systemów nawigacyjnych idealnie dopasowanych do konkretnych marek i modeli pojazdów, wspierając tym samym globalne przejście na zrównoważony transport.
Przedstawiciele firmy podkreślają, że celem jest zapewnienie bezproblemowej podróży każdemu kierowcy pojazdu elektrycznego. TomTom zwraca również uwagę na metodologię liczenia punktów. Podana liczba 2 milionów nie odnosi się do całych stacji czy pojedynczych złączy, ale do ładowarek (EVSE – Electric Vehicle Supply Equipment). Jest to obecnie najdokładniejsza i uznana na świecie jednostka, która precyzyjnie oddaje realną dostępność infrastruktury do ładowania.
#elektromobilność #EV #Mapy #nawigacja #news #Punktyładowania #samochodyElektryczne #stacjeładowania #technologia #TomTom #TomTomOrbisMaps
-
Juz od dawna wiem, ze #GoogleMaps to porazka, ale dzisiaj przeszlo chyba same siebie...
Zrobilem sobie wycieczke do Wolbromia, troche ponad godzina drogi od Katowic, za Pustynią Błędowską. GM po godzinie 14:00 wpakowalo mnie PRZEZ CENTRUM SOSNOWCA.... Rozkopane, zakorkowane centrum miasta... 🤦♂️ Ja nie wiem jak te algorytmy GM dzialaja, ale chyba na zasadzie - "skoro wszyscy tam jada,to znaczy, ze to najlepsza trasa", innego wyjasnienia tego absurdu nie widze 🤣
Dlaczego GM a nie TomTom? Mialem chwilowe problemy z uruchomieniem TomToma, na ktore wystarczylo zrestartowac telefon.
-
(tylko dla nowych uzytkownikow)
#TomTomGO #nawigacja #aplikacja #oprogramowanie #software #promocja #ZaDarmo #CebulaDeal
-
@mason Do nawigacji używam Magic Earth - domyślnej nawigacji w systemie /e/. Też jest oparta na OSM i działa świetnie.
-
In other news
Wiem, ze to juz naprawde bedzie brzmialo jak reklama 🤣 Ale #TomTomGO znowu wykazal wyzszosc nad #GoogleMaps
Do sklepu z wozkami jechalem niestety w godzinach juz sporego ruchu i korkow. Do sklepu jechalem z GM - poprowadzilo mnie przez korki, droga zajela 45 minut (Katowice - Bytom 🤣 )
Z powrotem - pol godziny, to nie byla prosta linia z punktu A do B tylko troche tylami Bytomia, przez tereny przemyslowe - ale 30 minut 😉
Serio ja dopiero teraz, jak mam porownanie to widze, ze GM sa glupie jak but z lewej nogi 🤣 Tylko jak to mozliwe, skoro maja tyle danych o trasach kierowcow? 🤷♂️
-
Sprawdzalem dzisiaj #Yanosik.a jako nawigacje - ale jednak zostane przy #TomTomGO
Yanosik niestety slabo informuje o korkach po drodze - tzn. informuje, ale ma raczej nieaktualne informacje przez co czas dojazdu sie nie zgadza, a do tego nie modyfikuje trasy zeby dany korek ominac (o ile go juz "zobaczy"), gdy tymczasem TomTomGO najczesciej informuje doslownie "w punkt" co do 10 metrow kiedy dany korek sie zaczyna i konczy.
Yanosik oczywiscie pozostanie do informowania o zdarzeniach drogowych, no i z powodu glosu #Juszkiewicz.a ;) -
#Google po raz drugi probuje zastapic glos Jaroslawa #Juszkiewicz.a botem w #GoogleMaps
Za pierwszym razem skonczylo sie protestami uzytkownikow i glos Jarka wrocil, mam nadzieje, ze tym razem bedzie podobnie, albo... uzytkownicy wybiora inna nawigacje 🙃
-
Mapy.cz, popularny soft dla wielu podroznikow (szczegolnie tych podrozujacych po Tatrach i Beskidach) beda platne, w modelu subskrypcyjnym: https://www.svetandroida.cz/mapy-cz-offline-mapy-predplatne-premium/?feed_id=54445&_unique_id=670e768d4f5a1
-
Chciałem sobie przy okazji wyjazdu na #Wegry sprawdzić jak działa #Waze zamiast #Yanosik.a i #GoogleMaps
Ludzie,jak Wy możecie z tego korzystać, przecież to pokazuje o godzinę dłuższą trasę i bez alternatyw 🤨
-
#AppleMaps czy #GoogleMaps i dlaczego? A może coś jeszcze innego, typu #Waze lub #Yanosik?
🧭
#Apple #StrefaApple #iOS #nawigacja