home.social

#subskrypcje — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #subskrypcje, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Za kulisami wyników finansowych Apple powiedziało całkiem sporo

    Poza samymi liczbami z rekordowego kwartału, podczas rozmowy z inwestorami Apple zdradziło więcej, niż zwykle: dlaczego podniosło ceny, ile wyda na płatne funkcje AI, czego się spodziewa po wrześniu i jak wygląda pożegnanie Tima Cooka z fotela CEO.

    Jak pisaliśmy w głównym tekście o wynikach finansowych, Apple pobiło oczekiwania rynku w trzecim kwartale roku fiskalnego 2026. Ale to, co padło podczas samej rozmowy z analitykami, jest równie ciekawe co suche liczby — a czasem ciekawsze. Zebraliśmy najważniejsze wątki w jednym miejscu.

    „Stuletnia powódź” na rynku pamięci

    Zapytany wprost o czerwcowe podwyżki cen Maców i iPadów, o których pisaliśmy szczegółowo, Tim Cook nie owijał w bawełnę. Jak podaje MacRumors, Cook przyznał, że Apple podniosło ceny niechętnie, tłumacząc to sytuacją, którą określił mianem „stuletniej powodzi” na rynku cen pamięci — wykładniczych wzrostów, wobec których firma nie miała wyjścia. Zapytany, czy przy takich decyzjach Apple kieruje się bardziej ochroną marży procentowej, czy bezwzględnej kwoty zysku, odpowiedział, że to złożona kalkulacja uwzględniająca jednocześnie wolumen sprzedaży, przychód i marżę w perspektywie długoterminowej, a nie prosty wzór matematyczny.

    Jeśli chodzi o nasze podejście do kwestii kwot w dolarach czy wartości procentowych, bierzemy pod uwagę liczbę sztuk, przychody i marżę, a następnie podejmujemy decyzję biznesową dotyczącą tego, jak postąpić w danej sytuacji. Nie jest to więc wzór matematyczny, który prowadzi nas do konkretnego wyniku, ani też nie ograniczamy się do analizy tylko jednego aspektu. Bierzemy pod uwagę wszystkie trzy aspekty i rozważamy sprawę w perspektywie długoterminowej, a nie, no wiecie, w horyzoncie 90 dni.

    Cook nie skomentował wprost, czy ceny iPhone’a 18 Pro i pierwszego składanego modelu wzrosną przy wrześniowej premierze, ale wielu analityków się tego spodziewa. Potwierdził za to, że Apple spodziewa się jeszcze wyższych kosztów pamięci w nadchodzącym kwartale, choć część tego wzrostu uda się częściowo zamortyzować niższymi kosztami innych komponentów oraz zapasami zgromadzonymi wcześniej.

    Płatne AI w iCloud+ — plany dopiero się kształtują

    Drugi wątek dotyczy przyszłości monetyzacji Apple Intelligence. Cook potwierdził, jak opisuje MacRumors, że Apple planuje umożliwić płatne rozszerzenie limitów korzystania z funkcji AI poprzez plany iCloud+ — coś w rodzaju „wykupienia wyższego poziomu” dla osób intensywnie korzystających z takich narzędzi jak Image Playground. Sam przyznał jednak, że to wciąż wczesny etap i firma nie ma jeszcze gotowego, kompletnego planu co do tego, jak dokładnie rozliczać koszty mocy obliczeniowej. Konkretne cenniki prawdopodobnie poznamy dopiero przy wrześniowej premierze iOS 27 — sama Siri AI ma pozostać bezpłatna.

    Jeśli chodzi o wpływ na koszty obliczeniowe, to oczywiście jesteśmy dopiero na początku drogi, więc nie chcę twierdzić, że mamy już gotowy plan w tej kwestii. Jesteśmy jednak przekonani, że znajdą się osoby, które będą chciały intensywnie z tej usługi korzystać, i zamierzamy udostępnić pewne opcje rozszerzenia pakietu w ramach iCloud+, dzięki którym użytkownicy będą mogli wykupić wyższy poziom dostępu. Zobaczymy, jak ta usługa zostanie przyjęta.

    Ostatnia rozmowa Cooka jako CEO

    Ta rozmowa z inwestorami miała też wymiar symboliczny — to ostatni raz, gdy Cook prowadził ją jako CEO Apple. Jak informuje MacRumors, Cook otwarcie podziękował akcjonariuszom, w szczególności tym długoletnim, oraz analitykom śledzącym firmę przez lata, zaznaczając, że od teraz kolejne rozmowy poprowadzi już John Ternus. Ocenił przejście władzy jako przebiegające bez zakłóceń i wyraził pełne zaufanie do nowego kierownictwa, dodając, że nigdy nie czuł się bardziej optymistycznie co do przyszłości firmy. Jak przypominaliśmy wcześniej przy okazji artykułu o pięciobilionowej kapitalizacji Apple, Cook formalnie przejdzie na stanowisko przewodniczącego wykonawczego rady nadzorczej 1 września.

    Ostrzeżenie przed wrześniem: popyt większy niż podaż

    Najbardziej niepokojący fragment rozmowy dotyczył prognoz na nadchodzący kwartał. Jak podaje MacRumors, Cook zapowiedział, że ograniczenia podażowe będą miały znacznie większy wpływ na przychody w kwartale wrześniowym, obejmując iPhone’a, iPada i Maca. Podkreślił przy tym mocno jedną rzecz: to nie jest problem z dostawcami czy partnerami, tylko efekt wyjątkowo silnego popytu na iPhone’a i Maca, przewyższającego wcześniejsze prognozy samego Apple. Firma zapłaciła w minionym kwartale więcej za pamięć niż w poprzednim, a w kwartale wrześniowym spodziewa się jeszcze wyższych kosztów. Cook wspomniał też, że rynek DRAM obsługuje obecnie zaledwie trzech dostawców — więcej graczy mogłoby pomóc zarówno w kwestii dostępności, jak potencjalnie i cen — i że Apple rozważa wszystkie dostępne opcje.

    App Store: gaming słabnie, zmiany regulacyjne kosztują

    Przychody z usług wyniosły 30,7 mld dolarów, wzrost o 12% rok do roku — ale poniżej oczekiwań analityków, co skłoniło ich do dopytywania o przyczyny. Jak wyjaśnia MacRumors, CFO Kevan Parekh wskazał na osłabienie w segmencie gier mobilnych oraz zmiany w modelu biznesowym App Store wprowadzone w niektórych krajach — w tym w USA, gdzie Apple wciąż działa pod wyrokiem sądu dotyczącym transakcji kierujących poza aplikację, choć firma cieszy się, że Sąd Najwyższy zgodził się rozpatrzyć jej apelację. Mimo tych przeciwności App Store i tak ustanowił rekord przychodów dla kwartału czerwcowego, a Apple odnotowało dwucyfrowy wzrost w usługach chmurowych, wideo, płatnościach i reklamie, z rekordową liczbą użytkowników Apple Pay. Parekh dodał, że na wynik wpłynęły też niekorzystne kursy walutowe oraz brak w tym roku odpowiednika ubiegłorocznej premiery kinowej filmu „F1”.

    Rekordowe wydatki na badania i rozwój

    Jak informuje 9to5Mac, Apple wydało w tym kwartale rekordowe 11,73 mld dolarów na badania i rozwój — wzrost o 32% rok do roku, co daje łącznie 34,04 mld dolarów wydanych na R&D od początku roku fiskalnego, niemal dorównując całorocznemu wynikowi za 2025 rok, mimo że został jeszcze jeden kwartał do końca roku. Cook wcześniej otwarcie mówił o przyspieszającym tempie inwestycji w AI, a Parekh dodawał, że wydatki na sztuczną inteligencję nakładają się stopniowo na standardowe inwestycje w rozwój produktów.

    Warto dodać kontekst rynkowy: w ostatnich dniach Wall Street surowo karało spółki ogłaszające przyspieszające wydatki na AI bez wyraźnych, krótkoterminowych efektów — akcje Alphabetu spadły o 7% po podniesieniu prognozy nakładów inwestycyjnych, a Meta straciła 9–10% po ujawnieniu gwałtownego spadku wolnych przepływów pieniężnych. Akcje Apple również spadły po publikacji wyników — o ok. 4% w handlu posesyjnym.

    1,5 miliarda płatnych subskrypcji

    Na koniec liczba, która przeszła może najciszej, a mówi bardzo wiele o skali biznesu usługowego Apple. Jak podaje 9to5Mac, firma przekroczyła właśnie próg 1,5 miliarda płatnych subskrypcji — licząc zarówno własne usługi jak iCloud+, Apple Music czy Apple One, jak i wszystkie subskrypcje aplikacji z App Store, od których Apple pobiera prowizję. Dla porównania: granicę miliarda subskrypcji Apple przekroczyło w 2023 roku, co oznacza, że kolejne pół miliarda przybyło w niespełna trzy lata.

    Apple zarobiło więcej, niż oczekiwał rynek. Rekordowy kwartał pokazuje, że iPhone ma się lepiej niż kiedykolwiek

    #Alphabet #AppStore #Apple #AppleIntelligence #badaniaIRozwój #ceny #DRAM #iCloud #JohnTernus #KevanParekh #Meta #pamięć #Q32026 #RD #subskrypcje #TimCook #WallStreet #wynikiFinansowe
  2. Za kulisami wyników finansowych Apple powiedziało całkiem sporo

    Poza samymi liczbami z rekordowego kwartału, podczas rozmowy z inwestorami Apple zdradziło więcej, niż zwykle: dlaczego podniosło ceny, ile wyda na płatne funkcje AI, czego się spodziewa po wrześniu i jak wygląda pożegnanie Tima Cooka z fotela CEO.

    Jak pisaliśmy w głównym tekście o wynikach finansowych, Apple pobiło oczekiwania rynku w trzecim kwartale roku fiskalnego 2026. Ale to, co padło podczas samej rozmowy z analitykami, jest równie ciekawe co suche liczby — a czasem ciekawsze. Zebraliśmy najważniejsze wątki w jednym miejscu.

    „Stuletnia powódź” na rynku pamięci

    Zapytany wprost o czerwcowe podwyżki cen Maców i iPadów, o których pisaliśmy szczegółowo, Tim Cook nie owijał w bawełnę. Jak podaje MacRumors, Cook przyznał, że Apple podniosło ceny niechętnie, tłumacząc to sytuacją, którą określił mianem „stuletniej powodzi” na rynku cen pamięci — wykładniczych wzrostów, wobec których firma nie miała wyjścia. Zapytany, czy przy takich decyzjach Apple kieruje się bardziej ochroną marży procentowej, czy bezwzględnej kwoty zysku, odpowiedział, że to złożona kalkulacja uwzględniająca jednocześnie wolumen sprzedaży, przychód i marżę w perspektywie długoterminowej, a nie prosty wzór matematyczny.

    Jeśli chodzi o nasze podejście do kwestii kwot w dolarach czy wartości procentowych, bierzemy pod uwagę liczbę sztuk, przychody i marżę, a następnie podejmujemy decyzję biznesową dotyczącą tego, jak postąpić w danej sytuacji. Nie jest to więc wzór matematyczny, który prowadzi nas do konkretnego wyniku, ani też nie ograniczamy się do analizy tylko jednego aspektu. Bierzemy pod uwagę wszystkie trzy aspekty i rozważamy sprawę w perspektywie długoterminowej, a nie, no wiecie, w horyzoncie 90 dni.

    Cook nie skomentował wprost, czy ceny iPhone’a 18 Pro i pierwszego składanego modelu wzrosną przy wrześniowej premierze, ale wielu analityków się tego spodziewa. Potwierdził za to, że Apple spodziewa się jeszcze wyższych kosztów pamięci w nadchodzącym kwartale, choć część tego wzrostu uda się częściowo zamortyzować niższymi kosztami innych komponentów oraz zapasami zgromadzonymi wcześniej.

    Płatne AI w iCloud+ — plany dopiero się kształtują

    Drugi wątek dotyczy przyszłości monetyzacji Apple Intelligence. Cook potwierdził, jak opisuje MacRumors, że Apple planuje umożliwić płatne rozszerzenie limitów korzystania z funkcji AI poprzez plany iCloud+ — coś w rodzaju „wykupienia wyższego poziomu” dla osób intensywnie korzystających z takich narzędzi jak Image Playground. Sam przyznał jednak, że to wciąż wczesny etap i firma nie ma jeszcze gotowego, kompletnego planu co do tego, jak dokładnie rozliczać koszty mocy obliczeniowej. Konkretne cenniki prawdopodobnie poznamy dopiero przy wrześniowej premierze iOS 27 — sama Siri AI ma pozostać bezpłatna.

    Jeśli chodzi o wpływ na koszty obliczeniowe, to oczywiście jesteśmy dopiero na początku drogi, więc nie chcę twierdzić, że mamy już gotowy plan w tej kwestii. Jesteśmy jednak przekonani, że znajdą się osoby, które będą chciały intensywnie z tej usługi korzystać, i zamierzamy udostępnić pewne opcje rozszerzenia pakietu w ramach iCloud+, dzięki którym użytkownicy będą mogli wykupić wyższy poziom dostępu. Zobaczymy, jak ta usługa zostanie przyjęta.

    Ostatnia rozmowa Cooka jako CEO

    Ta rozmowa z inwestorami miała też wymiar symboliczny — to ostatni raz, gdy Cook prowadził ją jako CEO Apple. Jak informuje MacRumors, Cook otwarcie podziękował akcjonariuszom, w szczególności tym długoletnim, oraz analitykom śledzącym firmę przez lata, zaznaczając, że od teraz kolejne rozmowy poprowadzi już John Ternus. Ocenił przejście władzy jako przebiegające bez zakłóceń i wyraził pełne zaufanie do nowego kierownictwa, dodając, że nigdy nie czuł się bardziej optymistycznie co do przyszłości firmy. Jak przypominaliśmy wcześniej przy okazji artykułu o pięciobilionowej kapitalizacji Apple, Cook formalnie przejdzie na stanowisko przewodniczącego wykonawczego rady nadzorczej 1 września.

    Ostrzeżenie przed wrześniem: popyt większy niż podaż

    Najbardziej niepokojący fragment rozmowy dotyczył prognoz na nadchodzący kwartał. Jak podaje MacRumors, Cook zapowiedział, że ograniczenia podażowe będą miały znacznie większy wpływ na przychody w kwartale wrześniowym, obejmując iPhone’a, iPada i Maca. Podkreślił przy tym mocno jedną rzecz: to nie jest problem z dostawcami czy partnerami, tylko efekt wyjątkowo silnego popytu na iPhone’a i Maca, przewyższającego wcześniejsze prognozy samego Apple. Firma zapłaciła w minionym kwartale więcej za pamięć niż w poprzednim, a w kwartale wrześniowym spodziewa się jeszcze wyższych kosztów. Cook wspomniał też, że rynek DRAM obsługuje obecnie zaledwie trzech dostawców — więcej graczy mogłoby pomóc zarówno w kwestii dostępności, jak potencjalnie i cen — i że Apple rozważa wszystkie dostępne opcje.

    App Store: gaming słabnie, zmiany regulacyjne kosztują

    Przychody z usług wyniosły 30,7 mld dolarów, wzrost o 12% rok do roku — ale poniżej oczekiwań analityków, co skłoniło ich do dopytywania o przyczyny. Jak wyjaśnia MacRumors, CFO Kevan Parekh wskazał na osłabienie w segmencie gier mobilnych oraz zmiany w modelu biznesowym App Store wprowadzone w niektórych krajach — w tym w USA, gdzie Apple wciąż działa pod wyrokiem sądu dotyczącym transakcji kierujących poza aplikację, choć firma cieszy się, że Sąd Najwyższy zgodził się rozpatrzyć jej apelację. Mimo tych przeciwności App Store i tak ustanowił rekord przychodów dla kwartału czerwcowego, a Apple odnotowało dwucyfrowy wzrost w usługach chmurowych, wideo, płatnościach i reklamie, z rekordową liczbą użytkowników Apple Pay. Parekh dodał, że na wynik wpłynęły też niekorzystne kursy walutowe oraz brak w tym roku odpowiednika ubiegłorocznej premiery kinowej filmu „F1”.

    Rekordowe wydatki na badania i rozwój

    Jak informuje 9to5Mac, Apple wydało w tym kwartale rekordowe 11,73 mld dolarów na badania i rozwój — wzrost o 32% rok do roku, co daje łącznie 34,04 mld dolarów wydanych na R&D od początku roku fiskalnego, niemal dorównując całorocznemu wynikowi za 2025 rok, mimo że został jeszcze jeden kwartał do końca roku. Cook wcześniej otwarcie mówił o przyspieszającym tempie inwestycji w AI, a Parekh dodawał, że wydatki na sztuczną inteligencję nakładają się stopniowo na standardowe inwestycje w rozwój produktów.

    Warto dodać kontekst rynkowy: w ostatnich dniach Wall Street surowo karało spółki ogłaszające przyspieszające wydatki na AI bez wyraźnych, krótkoterminowych efektów — akcje Alphabetu spadły o 7% po podniesieniu prognozy nakładów inwestycyjnych, a Meta straciła 9–10% po ujawnieniu gwałtownego spadku wolnych przepływów pieniężnych. Akcje Apple również spadły po publikacji wyników — o ok. 4% w handlu posesyjnym.

    1,5 miliarda płatnych subskrypcji

    Na koniec liczba, która przeszła może najciszej, a mówi bardzo wiele o skali biznesu usługowego Apple. Jak podaje 9to5Mac, firma przekroczyła właśnie próg 1,5 miliarda płatnych subskrypcji — licząc zarówno własne usługi jak iCloud+, Apple Music czy Apple One, jak i wszystkie subskrypcje aplikacji z App Store, od których Apple pobiera prowizję. Dla porównania: granicę miliarda subskrypcji Apple przekroczyło w 2023 roku, co oznacza, że kolejne pół miliarda przybyło w niespełna trzy lata.

    Apple zarobiło więcej, niż oczekiwał rynek. Rekordowy kwartał pokazuje, że iPhone ma się lepiej niż kiedykolwiek

    #Alphabet #AppStore #Apple #AppleIntelligence #badaniaIRozwój #ceny #DRAM #iCloud #JohnTernus #KevanParekh #Meta #pamięć #Q32026 #RD #subskrypcje #TimCook #WallStreet #wynikiFinansowe
  3. Za kulisami wyników finansowych Apple powiedziało całkiem sporo

    Poza samymi liczbami z rekordowego kwartału, podczas rozmowy z inwestorami Apple zdradziło więcej, niż zwykle: dlaczego podniosło ceny, ile wyda na płatne funkcje AI, czego się spodziewa po wrześniu i jak wygląda pożegnanie Tima Cooka z fotela CEO.

    Jak pisaliśmy w głównym tekście o wynikach finansowych, Apple pobiło oczekiwania rynku w trzecim kwartale roku fiskalnego 2026. Ale to, co padło podczas samej rozmowy z analitykami, jest równie ciekawe co suche liczby — a czasem ciekawsze. Zebraliśmy najważniejsze wątki w jednym miejscu.

    „Stuletnia powódź” na rynku pamięci

    Zapytany wprost o czerwcowe podwyżki cen Maców i iPadów, o których pisaliśmy szczegółowo, Tim Cook nie owijał w bawełnę. Jak podaje MacRumors, Cook przyznał, że Apple podniosło ceny niechętnie, tłumacząc to sytuacją, którą określił mianem „stuletniej powodzi” na rynku cen pamięci — wykładniczych wzrostów, wobec których firma nie miała wyjścia. Zapytany, czy przy takich decyzjach Apple kieruje się bardziej ochroną marży procentowej, czy bezwzględnej kwoty zysku, odpowiedział, że to złożona kalkulacja uwzględniająca jednocześnie wolumen sprzedaży, przychód i marżę w perspektywie długoterminowej, a nie prosty wzór matematyczny.

    Jeśli chodzi o nasze podejście do kwestii kwot w dolarach czy wartości procentowych, bierzemy pod uwagę liczbę sztuk, przychody i marżę, a następnie podejmujemy decyzję biznesową dotyczącą tego, jak postąpić w danej sytuacji. Nie jest to więc wzór matematyczny, który prowadzi nas do konkretnego wyniku, ani też nie ograniczamy się do analizy tylko jednego aspektu. Bierzemy pod uwagę wszystkie trzy aspekty i rozważamy sprawę w perspektywie długoterminowej, a nie, no wiecie, w horyzoncie 90 dni.

    Cook nie skomentował wprost, czy ceny iPhone’a 18 Pro i pierwszego składanego modelu wzrosną przy wrześniowej premierze, ale wielu analityków się tego spodziewa. Potwierdził za to, że Apple spodziewa się jeszcze wyższych kosztów pamięci w nadchodzącym kwartale, choć część tego wzrostu uda się częściowo zamortyzować niższymi kosztami innych komponentów oraz zapasami zgromadzonymi wcześniej.

    Płatne AI w iCloud+ — plany dopiero się kształtują

    Drugi wątek dotyczy przyszłości monetyzacji Apple Intelligence. Cook potwierdził, jak opisuje MacRumors, że Apple planuje umożliwić płatne rozszerzenie limitów korzystania z funkcji AI poprzez plany iCloud+ — coś w rodzaju „wykupienia wyższego poziomu” dla osób intensywnie korzystających z takich narzędzi jak Image Playground. Sam przyznał jednak, że to wciąż wczesny etap i firma nie ma jeszcze gotowego, kompletnego planu co do tego, jak dokładnie rozliczać koszty mocy obliczeniowej. Konkretne cenniki prawdopodobnie poznamy dopiero przy wrześniowej premierze iOS 27 — sama Siri AI ma pozostać bezpłatna.

    Jeśli chodzi o wpływ na koszty obliczeniowe, to oczywiście jesteśmy dopiero na początku drogi, więc nie chcę twierdzić, że mamy już gotowy plan w tej kwestii. Jesteśmy jednak przekonani, że znajdą się osoby, które będą chciały intensywnie z tej usługi korzystać, i zamierzamy udostępnić pewne opcje rozszerzenia pakietu w ramach iCloud+, dzięki którym użytkownicy będą mogli wykupić wyższy poziom dostępu. Zobaczymy, jak ta usługa zostanie przyjęta.

    Ostatnia rozmowa Cooka jako CEO

    Ta rozmowa z inwestorami miała też wymiar symboliczny — to ostatni raz, gdy Cook prowadził ją jako CEO Apple. Jak informuje MacRumors, Cook otwarcie podziękował akcjonariuszom, w szczególności tym długoletnim, oraz analitykom śledzącym firmę przez lata, zaznaczając, że od teraz kolejne rozmowy poprowadzi już John Ternus. Ocenił przejście władzy jako przebiegające bez zakłóceń i wyraził pełne zaufanie do nowego kierownictwa, dodając, że nigdy nie czuł się bardziej optymistycznie co do przyszłości firmy. Jak przypominaliśmy wcześniej przy okazji artykułu o pięciobilionowej kapitalizacji Apple, Cook formalnie przejdzie na stanowisko przewodniczącego wykonawczego rady nadzorczej 1 września.

    Ostrzeżenie przed wrześniem: popyt większy niż podaż

    Najbardziej niepokojący fragment rozmowy dotyczył prognoz na nadchodzący kwartał. Jak podaje MacRumors, Cook zapowiedział, że ograniczenia podażowe będą miały znacznie większy wpływ na przychody w kwartale wrześniowym, obejmując iPhone’a, iPada i Maca. Podkreślił przy tym mocno jedną rzecz: to nie jest problem z dostawcami czy partnerami, tylko efekt wyjątkowo silnego popytu na iPhone’a i Maca, przewyższającego wcześniejsze prognozy samego Apple. Firma zapłaciła w minionym kwartale więcej za pamięć niż w poprzednim, a w kwartale wrześniowym spodziewa się jeszcze wyższych kosztów. Cook wspomniał też, że rynek DRAM obsługuje obecnie zaledwie trzech dostawców — więcej graczy mogłoby pomóc zarówno w kwestii dostępności, jak potencjalnie i cen — i że Apple rozważa wszystkie dostępne opcje.

    App Store: gaming słabnie, zmiany regulacyjne kosztują

    Przychody z usług wyniosły 30,7 mld dolarów, wzrost o 12% rok do roku — ale poniżej oczekiwań analityków, co skłoniło ich do dopytywania o przyczyny. Jak wyjaśnia MacRumors, CFO Kevan Parekh wskazał na osłabienie w segmencie gier mobilnych oraz zmiany w modelu biznesowym App Store wprowadzone w niektórych krajach — w tym w USA, gdzie Apple wciąż działa pod wyrokiem sądu dotyczącym transakcji kierujących poza aplikację, choć firma cieszy się, że Sąd Najwyższy zgodził się rozpatrzyć jej apelację. Mimo tych przeciwności App Store i tak ustanowił rekord przychodów dla kwartału czerwcowego, a Apple odnotowało dwucyfrowy wzrost w usługach chmurowych, wideo, płatnościach i reklamie, z rekordową liczbą użytkowników Apple Pay. Parekh dodał, że na wynik wpłynęły też niekorzystne kursy walutowe oraz brak w tym roku odpowiednika ubiegłorocznej premiery kinowej filmu „F1”.

    Rekordowe wydatki na badania i rozwój

    Jak informuje 9to5Mac, Apple wydało w tym kwartale rekordowe 11,73 mld dolarów na badania i rozwój — wzrost o 32% rok do roku, co daje łącznie 34,04 mld dolarów wydanych na R&D od początku roku fiskalnego, niemal dorównując całorocznemu wynikowi za 2025 rok, mimo że został jeszcze jeden kwartał do końca roku. Cook wcześniej otwarcie mówił o przyspieszającym tempie inwestycji w AI, a Parekh dodawał, że wydatki na sztuczną inteligencję nakładają się stopniowo na standardowe inwestycje w rozwój produktów.

    Warto dodać kontekst rynkowy: w ostatnich dniach Wall Street surowo karało spółki ogłaszające przyspieszające wydatki na AI bez wyraźnych, krótkoterminowych efektów — akcje Alphabetu spadły o 7% po podniesieniu prognozy nakładów inwestycyjnych, a Meta straciła 9–10% po ujawnieniu gwałtownego spadku wolnych przepływów pieniężnych. Akcje Apple również spadły po publikacji wyników — o ok. 4% w handlu posesyjnym.

    1,5 miliarda płatnych subskrypcji

    Na koniec liczba, która przeszła może najciszej, a mówi bardzo wiele o skali biznesu usługowego Apple. Jak podaje 9to5Mac, firma przekroczyła właśnie próg 1,5 miliarda płatnych subskrypcji — licząc zarówno własne usługi jak iCloud+, Apple Music czy Apple One, jak i wszystkie subskrypcje aplikacji z App Store, od których Apple pobiera prowizję. Dla porównania: granicę miliarda subskrypcji Apple przekroczyło w 2023 roku, co oznacza, że kolejne pół miliarda przybyło w niespełna trzy lata.

    Apple zarobiło więcej, niż oczekiwał rynek. Rekordowy kwartał pokazuje, że iPhone ma się lepiej niż kiedykolwiek

    #Alphabet #AppStore #Apple #AppleIntelligence #badaniaIRozwój #ceny #DRAM #iCloud #JohnTernus #KevanParekh #Meta #pamięć #Q32026 #RD #subskrypcje #TimCook #WallStreet #wynikiFinansowe
  4. Za kulisami wyników finansowych Apple powiedziało całkiem sporo

    Poza samymi liczbami z rekordowego kwartału, podczas rozmowy z inwestorami Apple zdradziło więcej, niż zwykle: dlaczego podniosło ceny, ile wyda na płatne funkcje AI, czego się spodziewa po wrześniu i jak wygląda pożegnanie Tima Cooka z fotela CEO.

    Jak pisaliśmy w głównym tekście o wynikach finansowych, Apple pobiło oczekiwania rynku w trzecim kwartale roku fiskalnego 2026. Ale to, co padło podczas samej rozmowy z analitykami, jest równie ciekawe co suche liczby — a czasem ciekawsze. Zebraliśmy najważniejsze wątki w jednym miejscu.

    „Stuletnia powódź” na rynku pamięci

    Zapytany wprost o czerwcowe podwyżki cen Maców i iPadów, o których pisaliśmy szczegółowo, Tim Cook nie owijał w bawełnę. Jak podaje MacRumors, Cook przyznał, że Apple podniosło ceny niechętnie, tłumacząc to sytuacją, którą określił mianem „stuletniej powodzi” na rynku cen pamięci — wykładniczych wzrostów, wobec których firma nie miała wyjścia. Zapytany, czy przy takich decyzjach Apple kieruje się bardziej ochroną marży procentowej, czy bezwzględnej kwoty zysku, odpowiedział, że to złożona kalkulacja uwzględniająca jednocześnie wolumen sprzedaży, przychód i marżę w perspektywie długoterminowej, a nie prosty wzór matematyczny.

    Jeśli chodzi o nasze podejście do kwestii kwot w dolarach czy wartości procentowych, bierzemy pod uwagę liczbę sztuk, przychody i marżę, a następnie podejmujemy decyzję biznesową dotyczącą tego, jak postąpić w danej sytuacji. Nie jest to więc wzór matematyczny, który prowadzi nas do konkretnego wyniku, ani też nie ograniczamy się do analizy tylko jednego aspektu. Bierzemy pod uwagę wszystkie trzy aspekty i rozważamy sprawę w perspektywie długoterminowej, a nie, no wiecie, w horyzoncie 90 dni.

    Cook nie skomentował wprost, czy ceny iPhone’a 18 Pro i pierwszego składanego modelu wzrosną przy wrześniowej premierze, ale wielu analityków się tego spodziewa. Potwierdził za to, że Apple spodziewa się jeszcze wyższych kosztów pamięci w nadchodzącym kwartale, choć część tego wzrostu uda się częściowo zamortyzować niższymi kosztami innych komponentów oraz zapasami zgromadzonymi wcześniej.

    Płatne AI w iCloud+ — plany dopiero się kształtują

    Drugi wątek dotyczy przyszłości monetyzacji Apple Intelligence. Cook potwierdził, jak opisuje MacRumors, że Apple planuje umożliwić płatne rozszerzenie limitów korzystania z funkcji AI poprzez plany iCloud+ — coś w rodzaju „wykupienia wyższego poziomu” dla osób intensywnie korzystających z takich narzędzi jak Image Playground. Sam przyznał jednak, że to wciąż wczesny etap i firma nie ma jeszcze gotowego, kompletnego planu co do tego, jak dokładnie rozliczać koszty mocy obliczeniowej. Konkretne cenniki prawdopodobnie poznamy dopiero przy wrześniowej premierze iOS 27 — sama Siri AI ma pozostać bezpłatna.

    Jeśli chodzi o wpływ na koszty obliczeniowe, to oczywiście jesteśmy dopiero na początku drogi, więc nie chcę twierdzić, że mamy już gotowy plan w tej kwestii. Jesteśmy jednak przekonani, że znajdą się osoby, które będą chciały intensywnie z tej usługi korzystać, i zamierzamy udostępnić pewne opcje rozszerzenia pakietu w ramach iCloud+, dzięki którym użytkownicy będą mogli wykupić wyższy poziom dostępu. Zobaczymy, jak ta usługa zostanie przyjęta.

    Ostatnia rozmowa Cooka jako CEO

    Ta rozmowa z inwestorami miała też wymiar symboliczny — to ostatni raz, gdy Cook prowadził ją jako CEO Apple. Jak informuje MacRumors, Cook otwarcie podziękował akcjonariuszom, w szczególności tym długoletnim, oraz analitykom śledzącym firmę przez lata, zaznaczając, że od teraz kolejne rozmowy poprowadzi już John Ternus. Ocenił przejście władzy jako przebiegające bez zakłóceń i wyraził pełne zaufanie do nowego kierownictwa, dodając, że nigdy nie czuł się bardziej optymistycznie co do przyszłości firmy. Jak przypominaliśmy wcześniej przy okazji artykułu o pięciobilionowej kapitalizacji Apple, Cook formalnie przejdzie na stanowisko przewodniczącego wykonawczego rady nadzorczej 1 września.

    Ostrzeżenie przed wrześniem: popyt większy niż podaż

    Najbardziej niepokojący fragment rozmowy dotyczył prognoz na nadchodzący kwartał. Jak podaje MacRumors, Cook zapowiedział, że ograniczenia podażowe będą miały znacznie większy wpływ na przychody w kwartale wrześniowym, obejmując iPhone’a, iPada i Maca. Podkreślił przy tym mocno jedną rzecz: to nie jest problem z dostawcami czy partnerami, tylko efekt wyjątkowo silnego popytu na iPhone’a i Maca, przewyższającego wcześniejsze prognozy samego Apple. Firma zapłaciła w minionym kwartale więcej za pamięć niż w poprzednim, a w kwartale wrześniowym spodziewa się jeszcze wyższych kosztów. Cook wspomniał też, że rynek DRAM obsługuje obecnie zaledwie trzech dostawców — więcej graczy mogłoby pomóc zarówno w kwestii dostępności, jak potencjalnie i cen — i że Apple rozważa wszystkie dostępne opcje.

    App Store: gaming słabnie, zmiany regulacyjne kosztują

    Przychody z usług wyniosły 30,7 mld dolarów, wzrost o 12% rok do roku — ale poniżej oczekiwań analityków, co skłoniło ich do dopytywania o przyczyny. Jak wyjaśnia MacRumors, CFO Kevan Parekh wskazał na osłabienie w segmencie gier mobilnych oraz zmiany w modelu biznesowym App Store wprowadzone w niektórych krajach — w tym w USA, gdzie Apple wciąż działa pod wyrokiem sądu dotyczącym transakcji kierujących poza aplikację, choć firma cieszy się, że Sąd Najwyższy zgodził się rozpatrzyć jej apelację. Mimo tych przeciwności App Store i tak ustanowił rekord przychodów dla kwartału czerwcowego, a Apple odnotowało dwucyfrowy wzrost w usługach chmurowych, wideo, płatnościach i reklamie, z rekordową liczbą użytkowników Apple Pay. Parekh dodał, że na wynik wpłynęły też niekorzystne kursy walutowe oraz brak w tym roku odpowiednika ubiegłorocznej premiery kinowej filmu „F1”.

    Rekordowe wydatki na badania i rozwój

    Jak informuje 9to5Mac, Apple wydało w tym kwartale rekordowe 11,73 mld dolarów na badania i rozwój — wzrost o 32% rok do roku, co daje łącznie 34,04 mld dolarów wydanych na R&D od początku roku fiskalnego, niemal dorównując całorocznemu wynikowi za 2025 rok, mimo że został jeszcze jeden kwartał do końca roku. Cook wcześniej otwarcie mówił o przyspieszającym tempie inwestycji w AI, a Parekh dodawał, że wydatki na sztuczną inteligencję nakładają się stopniowo na standardowe inwestycje w rozwój produktów.

    Warto dodać kontekst rynkowy: w ostatnich dniach Wall Street surowo karało spółki ogłaszające przyspieszające wydatki na AI bez wyraźnych, krótkoterminowych efektów — akcje Alphabetu spadły o 7% po podniesieniu prognozy nakładów inwestycyjnych, a Meta straciła 9–10% po ujawnieniu gwałtownego spadku wolnych przepływów pieniężnych. Akcje Apple również spadły po publikacji wyników — o ok. 4% w handlu posesyjnym.

    1,5 miliarda płatnych subskrypcji

    Na koniec liczba, która przeszła może najciszej, a mówi bardzo wiele o skali biznesu usługowego Apple. Jak podaje 9to5Mac, firma przekroczyła właśnie próg 1,5 miliarda płatnych subskrypcji — licząc zarówno własne usługi jak iCloud+, Apple Music czy Apple One, jak i wszystkie subskrypcje aplikacji z App Store, od których Apple pobiera prowizję. Dla porównania: granicę miliarda subskrypcji Apple przekroczyło w 2023 roku, co oznacza, że kolejne pół miliarda przybyło w niespełna trzy lata.

    Apple zarobiło więcej, niż oczekiwał rynek. Rekordowy kwartał pokazuje, że iPhone ma się lepiej niż kiedykolwiek

    #Alphabet #AppStore #Apple #AppleIntelligence #badaniaIRozwój #ceny #DRAM #iCloud #JohnTernus #KevanParekh #Meta #pamięć #Q32026 #RD #subskrypcje #TimCook #WallStreet #wynikiFinansowe
  5. Za kulisami wyników finansowych Apple powiedziało całkiem sporo

    Poza samymi liczbami z rekordowego kwartału, podczas rozmowy z inwestorami Apple zdradziło więcej, niż zwykle: dlaczego podniosło ceny, ile wyda na płatne funkcje AI, czego się spodziewa po wrześniu i jak wygląda pożegnanie Tima Cooka z fotela CEO.

    Jak pisaliśmy w głównym tekście o wynikach finansowych, Apple pobiło oczekiwania rynku w trzecim kwartale roku fiskalnego 2026. Ale to, co padło podczas samej rozmowy z analitykami, jest równie ciekawe co suche liczby — a czasem ciekawsze. Zebraliśmy najważniejsze wątki w jednym miejscu.

    „Stuletnia powódź” na rynku pamięci

    Zapytany wprost o czerwcowe podwyżki cen Maców i iPadów, o których pisaliśmy szczegółowo, Tim Cook nie owijał w bawełnę. Jak podaje MacRumors, Cook przyznał, że Apple podniosło ceny niechętnie, tłumacząc to sytuacją, którą określił mianem „stuletniej powodzi” na rynku cen pamięci — wykładniczych wzrostów, wobec których firma nie miała wyjścia. Zapytany, czy przy takich decyzjach Apple kieruje się bardziej ochroną marży procentowej, czy bezwzględnej kwoty zysku, odpowiedział, że to złożona kalkulacja uwzględniająca jednocześnie wolumen sprzedaży, przychód i marżę w perspektywie długoterminowej, a nie prosty wzór matematyczny.

    Jeśli chodzi o nasze podejście do kwestii kwot w dolarach czy wartości procentowych, bierzemy pod uwagę liczbę sztuk, przychody i marżę, a następnie podejmujemy decyzję biznesową dotyczącą tego, jak postąpić w danej sytuacji. Nie jest to więc wzór matematyczny, który prowadzi nas do konkretnego wyniku, ani też nie ograniczamy się do analizy tylko jednego aspektu. Bierzemy pod uwagę wszystkie trzy aspekty i rozważamy sprawę w perspektywie długoterminowej, a nie, no wiecie, w horyzoncie 90 dni.

    Cook nie skomentował wprost, czy ceny iPhone’a 18 Pro i pierwszego składanego modelu wzrosną przy wrześniowej premierze, ale wielu analityków się tego spodziewa. Potwierdził za to, że Apple spodziewa się jeszcze wyższych kosztów pamięci w nadchodzącym kwartale, choć część tego wzrostu uda się częściowo zamortyzować niższymi kosztami innych komponentów oraz zapasami zgromadzonymi wcześniej.

    Płatne AI w iCloud+ — plany dopiero się kształtują

    Drugi wątek dotyczy przyszłości monetyzacji Apple Intelligence. Cook potwierdził, jak opisuje MacRumors, że Apple planuje umożliwić płatne rozszerzenie limitów korzystania z funkcji AI poprzez plany iCloud+ — coś w rodzaju „wykupienia wyższego poziomu” dla osób intensywnie korzystających z takich narzędzi jak Image Playground. Sam przyznał jednak, że to wciąż wczesny etap i firma nie ma jeszcze gotowego, kompletnego planu co do tego, jak dokładnie rozliczać koszty mocy obliczeniowej. Konkretne cenniki prawdopodobnie poznamy dopiero przy wrześniowej premierze iOS 27 — sama Siri AI ma pozostać bezpłatna.

    Jeśli chodzi o wpływ na koszty obliczeniowe, to oczywiście jesteśmy dopiero na początku drogi, więc nie chcę twierdzić, że mamy już gotowy plan w tej kwestii. Jesteśmy jednak przekonani, że znajdą się osoby, które będą chciały intensywnie z tej usługi korzystać, i zamierzamy udostępnić pewne opcje rozszerzenia pakietu w ramach iCloud+, dzięki którym użytkownicy będą mogli wykupić wyższy poziom dostępu. Zobaczymy, jak ta usługa zostanie przyjęta.

    Ostatnia rozmowa Cooka jako CEO

    Ta rozmowa z inwestorami miała też wymiar symboliczny — to ostatni raz, gdy Cook prowadził ją jako CEO Apple. Jak informuje MacRumors, Cook otwarcie podziękował akcjonariuszom, w szczególności tym długoletnim, oraz analitykom śledzącym firmę przez lata, zaznaczając, że od teraz kolejne rozmowy poprowadzi już John Ternus. Ocenił przejście władzy jako przebiegające bez zakłóceń i wyraził pełne zaufanie do nowego kierownictwa, dodając, że nigdy nie czuł się bardziej optymistycznie co do przyszłości firmy. Jak przypominaliśmy wcześniej przy okazji artykułu o pięciobilionowej kapitalizacji Apple, Cook formalnie przejdzie na stanowisko przewodniczącego wykonawczego rady nadzorczej 1 września.

    Ostrzeżenie przed wrześniem: popyt większy niż podaż

    Najbardziej niepokojący fragment rozmowy dotyczył prognoz na nadchodzący kwartał. Jak podaje MacRumors, Cook zapowiedział, że ograniczenia podażowe będą miały znacznie większy wpływ na przychody w kwartale wrześniowym, obejmując iPhone’a, iPada i Maca. Podkreślił przy tym mocno jedną rzecz: to nie jest problem z dostawcami czy partnerami, tylko efekt wyjątkowo silnego popytu na iPhone’a i Maca, przewyższającego wcześniejsze prognozy samego Apple. Firma zapłaciła w minionym kwartale więcej za pamięć niż w poprzednim, a w kwartale wrześniowym spodziewa się jeszcze wyższych kosztów. Cook wspomniał też, że rynek DRAM obsługuje obecnie zaledwie trzech dostawców — więcej graczy mogłoby pomóc zarówno w kwestii dostępności, jak potencjalnie i cen — i że Apple rozważa wszystkie dostępne opcje.

    App Store: gaming słabnie, zmiany regulacyjne kosztują

    Przychody z usług wyniosły 30,7 mld dolarów, wzrost o 12% rok do roku — ale poniżej oczekiwań analityków, co skłoniło ich do dopytywania o przyczyny. Jak wyjaśnia MacRumors, CFO Kevan Parekh wskazał na osłabienie w segmencie gier mobilnych oraz zmiany w modelu biznesowym App Store wprowadzone w niektórych krajach — w tym w USA, gdzie Apple wciąż działa pod wyrokiem sądu dotyczącym transakcji kierujących poza aplikację, choć firma cieszy się, że Sąd Najwyższy zgodził się rozpatrzyć jej apelację. Mimo tych przeciwności App Store i tak ustanowił rekord przychodów dla kwartału czerwcowego, a Apple odnotowało dwucyfrowy wzrost w usługach chmurowych, wideo, płatnościach i reklamie, z rekordową liczbą użytkowników Apple Pay. Parekh dodał, że na wynik wpłynęły też niekorzystne kursy walutowe oraz brak w tym roku odpowiednika ubiegłorocznej premiery kinowej filmu „F1”.

    Rekordowe wydatki na badania i rozwój

    Jak informuje 9to5Mac, Apple wydało w tym kwartale rekordowe 11,73 mld dolarów na badania i rozwój — wzrost o 32% rok do roku, co daje łącznie 34,04 mld dolarów wydanych na R&D od początku roku fiskalnego, niemal dorównując całorocznemu wynikowi za 2025 rok, mimo że został jeszcze jeden kwartał do końca roku. Cook wcześniej otwarcie mówił o przyspieszającym tempie inwestycji w AI, a Parekh dodawał, że wydatki na sztuczną inteligencję nakładają się stopniowo na standardowe inwestycje w rozwój produktów.

    Warto dodać kontekst rynkowy: w ostatnich dniach Wall Street surowo karało spółki ogłaszające przyspieszające wydatki na AI bez wyraźnych, krótkoterminowych efektów — akcje Alphabetu spadły o 7% po podniesieniu prognozy nakładów inwestycyjnych, a Meta straciła 9–10% po ujawnieniu gwałtownego spadku wolnych przepływów pieniężnych. Akcje Apple również spadły po publikacji wyników — o ok. 4% w handlu posesyjnym.

    1,5 miliarda płatnych subskrypcji

    Na koniec liczba, która przeszła może najciszej, a mówi bardzo wiele o skali biznesu usługowego Apple. Jak podaje 9to5Mac, firma przekroczyła właśnie próg 1,5 miliarda płatnych subskrypcji — licząc zarówno własne usługi jak iCloud+, Apple Music czy Apple One, jak i wszystkie subskrypcje aplikacji z App Store, od których Apple pobiera prowizję. Dla porównania: granicę miliarda subskrypcji Apple przekroczyło w 2023 roku, co oznacza, że kolejne pół miliarda przybyło w niespełna trzy lata.

    Apple zarobiło więcej, niż oczekiwał rynek. Rekordowy kwartał pokazuje, że iPhone ma się lepiej niż kiedykolwiek

    #Alphabet #AppStore #Apple #AppleIntelligence #badaniaIRozwój #ceny #DRAM #iCloud #JohnTernus #KevanParekh #Meta #pamięć #Q32026 #RD #subskrypcje #TimCook #WallStreet #wynikiFinansowe
  6. Dlaczego warto robić przeglądy aplikacji i usług?

    Wraz z początkiem Nowego Roku zaczynamy na łamach iMagazine nową kolumnę. Nazwałem ją Higiena Cyfrowa i właśnie temu, bardziej świadomemu i czystszemu korzystaniu z technologii, którą już macie, chcę ją poświęcić.
    Od wielu lat, zarówno w moim podcaście „Bo czemu nie?”, jak i newsletterze pod tym samym tytułem, staram się pokazywać, jak korzystać z urządzeń i usług tak, aby zaprzęgnąć technologię do pracy dla nas, a nie pracować dla niej. Tym zajmiemy się także tutaj, choć ograniczając się do ekosystemu rozwiązań z Cupertino. W końcu, to iMagazine!

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2026

    Czym jest dla Ciebie komputer?

    Zaczynamy w styczniu, więc pomyślałem, że warto sięgnąć do fundamentów, które traktujemy dziś jako coś całkowicie oczywistego, a możemy nieźle samych siebie zaskoczyć, gdy przyjrzymy się im dokładniej. Zachęcam Was zatem do wykonania prostego ćwiczenia.

    1. Weźcie kartkę papieru i coś do pisania. Tak, papieru – ważne, aby nie był elektroniczny.
    2. Podzielcie kartkę na dwie kolumny. W lewej wypiszcie wszystkie posiadane przez Was urządzenia, z których realnie korzystacie każdego dnia.
    3. Prawą kolumnę nazwijcie, stawiając u góry pytanie: Co to dla mnie robi? W czym mi pomaga?
    4. Następnie odpowiedzcie bez zbędnego zastanawiania się i przeciągania sprawy. Chodzi o to, aby zidentyfikować te rzeczy i obszary wykorzystania każdego z urządzeń maksymalnie intuicyjnie.
    5. A teraz spójrzcie na tę tabelę i wybierzcie te urządzenia, które możecie nazwać komputerami. Na końcu wybierzcie jedno, które realizuje 80% zadań wypisanych w prawej kolumnie.

    Prawdopodobnie ono jedno mogłoby być Waszym podstawowym komputerem. Zastanówcie się nad tym przez chwilę. Jestem ciekawy, co Wam wyszło!

    Trzymaj rękę na pulsie

    Druga sprawa, którą warto w mojej ocenie zaplanować sobie jako powtarzalne, cykliczne zadanie w Waszej aplikacji do GTD lub po prostu – wrzucić w kalendarz – jest wykonywanie regularnego przeglądu aplikacji i usług, z których korzystacie i które opłacacie. Ja robię to co kwartał i praktycznie zawsze usuwam kilka lub kilkadziesiąt z nich. Po co?

    Przede wszystkim po to, aby kontrolować domowy budżet. I to patrząc na niego z dwóch perspektyw. Pierwszą jest po prostu kwota, która co miesiąc schodzi z Waszego konta na rozmaite subskrypcje, z czego często są to usługi, które robią lub oferują dokładnie to samo. Konia z rzędem temu, kto jest w stanie korzystać na bieżąco na przykład ze wszystkich istniejących obecnie serwisów streamingowych (VOD), a niestety wiemy, jak jest. W rozmowie ze znajomymi czy rodziną często słyszymy: „Ja mam wszystkie!”. Rzadko kiedy ktoś zadaje sobie pytanie: „Po co i czy mam czas coś tam oglądać?”. Polecam zasadę: jeden serwis VOD opłacany regularnie (u nas jest to Apple TV w ramach subskrypcji Apple One) i dodatkowy raz na kwartał. Podobnie zresztą jest z subskrypcjami na rozmaite aplikacje, o czym szerzej piszę w tekście „Out of the Box”, który znajdziecie także w tym wydaniu iMagazine. Druga perspektywa to realny koszt Waszego czasu, który mało kto wlicza do budżetu domowego i w ogóle zwraca na niego uwagę. A niestety – im więcej aplikacji i usług pożerających naszą uwagę i czas, tym więcej netto na koniec miesiąca wydajemy. Więcej o tym, jak policzyć koszt swojego czasu piszę na łamach mojego, darmowego e-booka.

    W całym tym rozsądnym podejściu do technologii nie chodzi o to, aby używać Nokii 3310 i nie łączyć się ze współczesnym światem, ale raczej o to, aby wiedzieć co, do czego i dlaczego w ogóle używamy. W czasach, w których o naszą uwagę i pieniądze zabiegają absolutnie wszyscy i zawsze — intencjonalność jest kluczem do czegoś, co jedni nazwą wolnością, inni dobrostanem, a pozostali świętym spokojem.

    Technologia ma służyć Wam, a nie Wy jej i tym właśnie zajmiemy się w tym roku. Bo czemu nie?

    #finanse #higienaCyfrowa #oszczędzanie #przeglądRoczny #subskrypcje #vod
  7. Apple podnosi ceny subskrypcji (także w Polsce!)

    Apple podniosło w Polsce ceny Apple Music i pakietów Apple One. Podwyżki wpisują się w szerszą, globalną falę zmian cenowych — od iPhone’ów w Japonii po iCloud+ w kilkunastu innych krajach.

    Kolejny tydzień, kolejna porcja podwyżek cen w usługach Apple — ponownie obejmująca również Polskę. Ceny Apple Music oraz oba warianty Apple One podrożały, podczas gdy Apple TV+, Apple Arcade, Apple Fitness+ i pakiety iCloud pozostały bez zmian.

    UsługaStara cenaNowa cenaApple TV+34,99 zł34,99 złApple Arcade34,99 zł34,99 złApple Music Studencki11,99 zł14,99 złApple Music21,99 zł26,99 złApple Music Rodzinny34,99 zł45,99 złApple One Dla Ciebie39,99 zł42,99 złApple One Dla Rodziny49,99 zł59,99 zł

    Największa procentowo podwyżka dotknęła rodzinny Apple Music — wzrost z 34,99 zł do 45,99 zł, czyli o ponad 31%. Zwykły plan indywidualny Apple Music podrożał o 5 zł (23%), a wariant studencki o 3 zł (25%). W pakietach Apple One zmiany są procentowo łagodniejsze — Dla Ciebie podrożał o 3 zł, a Dla Rodziny o 10 zł.

    Grafika: Basic Apple Guy.

    Część szerszej fali podwyżek

    To, co dzieje się w Polsce, wpisuje się w globalny wzorzec, który Apple realizuje od kilku tygodni. Jak informuje 9to5Mac, tego samego dnia Apple podniosło też ceny iCloud+ w Egipcie, Nigerii, Turcji, Indonezji, Japonii, Nowej Zelandii, na Filipinach i w Wietnamie — wzrosty sięgały od kilkunastu do nawet ponad 50%, w zależności od kraju i planu. Polska nie znalazła się na tej konkretnej liście, ale historia pokazuje, że Apple rzadko poprzestaje na jednorazowej korekcie.

    Równolegle, jak podaje MacRumors, Apple podniosło też ceny całej linii iPhone’a w Japonii — od iPhone’a 16 po iPhone’a 17 Pro Max, wzrosty sięgały do 11,3%. W tym przypadku powodem nie jest jednak globalny kryzys pamięciowy, tylko osłabienie japońskiego jena względem dolara w ciągu ostatniego roku. Ceny iPhone’a w USA i większości pozostałych krajów pozostały bez zmian tego dnia.

    Warto przypomnieć chronologię całej tegorocznej fali podwyżek: w czerwcu Apple podniosło ceny MacBooków, iPadów i Maca Studio na całym świecie, tłumacząc to trwającym niedoborem pamięci — pisaliśmy o tym szczegółowo. Lipiec przynosi kolejną turę: subskrypcje usług, iPhone w Japonii, iCloud+ w kilkunastu krajach. Trudno dziś jednoznacznie przewidzieć, czy i kiedy podobna korekta dotknie sprzętu Apple sprzedawanego w Polsce — ale biorąc pod uwagę tempo tegorocznych zmian, warto śledzić temat na bieżąco.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #2026 #AppleArcade #AppleMusic #AppleOne #AppleTV #ceny #iCloud #iPhone #Japonia #podwyżkiCen #Polska #subskrypcje
  8. Apple podnosi ceny subskrypcji (także w Polsce!)

    Apple podniosło w Polsce ceny Apple Music i pakietów Apple One. Podwyżki wpisują się w szerszą, globalną falę zmian cenowych — od iPhone’ów w Japonii po iCloud+ w kilkunastu innych krajach.

    Kolejny tydzień, kolejna porcja podwyżek cen w usługach Apple — ponownie obejmująca również Polskę. Ceny Apple Music oraz oba warianty Apple One podrożały, podczas gdy Apple TV+, Apple Arcade, Apple Fitness+ i pakiety iCloud pozostały bez zmian.

    UsługaStara cenaNowa cenaApple TV+34,99 zł34,99 złApple Arcade34,99 zł34,99 złApple Music Studencki11,99 zł14,99 złApple Music21,99 zł26,99 złApple Music Rodzinny34,99 zł45,99 złApple One Dla Ciebie39,99 zł42,99 złApple One Dla Rodziny49,99 zł59,99 zł

    Największa procentowo podwyżka dotknęła rodzinny Apple Music — wzrost z 34,99 zł do 45,99 zł, czyli o ponad 31%. Zwykły plan indywidualny Apple Music podrożał o 5 zł (23%), a wariant studencki o 3 zł (25%). W pakietach Apple One zmiany są procentowo łagodniejsze — Dla Ciebie podrożał o 3 zł, a Dla Rodziny o 10 zł.

    Grafika: Basic Apple Guy.

    Część szerszej fali podwyżek

    To, co dzieje się w Polsce, wpisuje się w globalny wzorzec, który Apple realizuje od kilku tygodni. Jak informuje 9to5Mac, tego samego dnia Apple podniosło też ceny iCloud+ w Egipcie, Nigerii, Turcji, Indonezji, Japonii, Nowej Zelandii, na Filipinach i w Wietnamie — wzrosty sięgały od kilkunastu do nawet ponad 50%, w zależności od kraju i planu. Polska nie znalazła się na tej konkretnej liście, ale historia pokazuje, że Apple rzadko poprzestaje na jednorazowej korekcie.

    Równolegle, jak podaje MacRumors, Apple podniosło też ceny całej linii iPhone’a w Japonii — od iPhone’a 16 po iPhone’a 17 Pro Max, wzrosty sięgały do 11,3%. W tym przypadku powodem nie jest jednak globalny kryzys pamięciowy, tylko osłabienie japońskiego jena względem dolara w ciągu ostatniego roku. Ceny iPhone’a w USA i większości pozostałych krajów pozostały bez zmian tego dnia.

    Warto przypomnieć chronologię całej tegorocznej fali podwyżek: w czerwcu Apple podniosło ceny MacBooków, iPadów i Maca Studio na całym świecie, tłumacząc to trwającym niedoborem pamięci — pisaliśmy o tym szczegółowo. Lipiec przynosi kolejną turę: subskrypcje usług, iPhone w Japonii, iCloud+ w kilkunastu krajach. Trudno dziś jednoznacznie przewidzieć, czy i kiedy podobna korekta dotknie sprzętu Apple sprzedawanego w Polsce — ale biorąc pod uwagę tempo tegorocznych zmian, warto śledzić temat na bieżąco.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #2026 #AppleArcade #AppleMusic #AppleOne #AppleTV #ceny #iCloud #iPhone #Japonia #podwyżkiCen #Polska #subskrypcje
  9. Apple podnosi ceny subskrypcji (także w Polsce!)

    Apple podniosło w Polsce ceny Apple Music i pakietów Apple One. Podwyżki wpisują się w szerszą, globalną falę zmian cenowych — od iPhone’ów w Japonii po iCloud+ w kilkunastu innych krajach.

    Kolejny tydzień, kolejna porcja podwyżek cen w usługach Apple — ponownie obejmująca również Polskę. Ceny Apple Music oraz oba warianty Apple One podrożały, podczas gdy Apple TV+, Apple Arcade, Apple Fitness+ i pakiety iCloud pozostały bez zmian.

    UsługaStara cenaNowa cenaApple TV+34,99 zł34,99 złApple Arcade34,99 zł34,99 złApple Music Studencki11,99 zł14,99 złApple Music21,99 zł26,99 złApple Music Rodzinny34,99 zł45,99 złApple One Dla Ciebie39,99 zł42,99 złApple One Dla Rodziny49,99 zł59,99 zł

    Największa procentowo podwyżka dotknęła rodzinny Apple Music — wzrost z 34,99 zł do 45,99 zł, czyli o ponad 31%. Zwykły plan indywidualny Apple Music podrożał o 5 zł (23%), a wariant studencki o 3 zł (25%). W pakietach Apple One zmiany są procentowo łagodniejsze — Dla Ciebie podrożał o 3 zł, a Dla Rodziny o 10 zł.

    Grafika: Basic Apple Guy.

    Część szerszej fali podwyżek

    To, co dzieje się w Polsce, wpisuje się w globalny wzorzec, który Apple realizuje od kilku tygodni. Jak informuje 9to5Mac, tego samego dnia Apple podniosło też ceny iCloud+ w Egipcie, Nigerii, Turcji, Indonezji, Japonii, Nowej Zelandii, na Filipinach i w Wietnamie — wzrosty sięgały od kilkunastu do nawet ponad 50%, w zależności od kraju i planu. Polska nie znalazła się na tej konkretnej liście, ale historia pokazuje, że Apple rzadko poprzestaje na jednorazowej korekcie.

    Równolegle, jak podaje MacRumors, Apple podniosło też ceny całej linii iPhone’a w Japonii — od iPhone’a 16 po iPhone’a 17 Pro Max, wzrosty sięgały do 11,3%. W tym przypadku powodem nie jest jednak globalny kryzys pamięciowy, tylko osłabienie japońskiego jena względem dolara w ciągu ostatniego roku. Ceny iPhone’a w USA i większości pozostałych krajów pozostały bez zmian tego dnia.

    Warto przypomnieć chronologię całej tegorocznej fali podwyżek: w czerwcu Apple podniosło ceny MacBooków, iPadów i Maca Studio na całym świecie, tłumacząc to trwającym niedoborem pamięci — pisaliśmy o tym szczegółowo. Lipiec przynosi kolejną turę: subskrypcje usług, iPhone w Japonii, iCloud+ w kilkunastu krajach. Trudno dziś jednoznacznie przewidzieć, czy i kiedy podobna korekta dotknie sprzętu Apple sprzedawanego w Polsce — ale biorąc pod uwagę tempo tegorocznych zmian, warto śledzić temat na bieżąco.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #2026 #AppleArcade #AppleMusic #AppleOne #AppleTV #ceny #iCloud #iPhone #Japonia #podwyżkiCen #Polska #subskrypcje
  10. Apple podnosi ceny subskrypcji (także w Polsce!)

    Apple podniosło w Polsce ceny Apple Music i pakietów Apple One. Podwyżki wpisują się w szerszą, globalną falę zmian cenowych — od iPhone’ów w Japonii po iCloud+ w kilkunastu innych krajach.

    Kolejny tydzień, kolejna porcja podwyżek cen w usługach Apple — ponownie obejmująca również Polskę. Ceny Apple Music oraz oba warianty Apple One podrożały, podczas gdy Apple TV+, Apple Arcade, Apple Fitness+ i pakiety iCloud pozostały bez zmian.

    UsługaStara cenaNowa cenaApple TV+34,99 zł34,99 złApple Arcade34,99 zł34,99 złApple Music Studencki11,99 zł14,99 złApple Music21,99 zł26,99 złApple Music Rodzinny34,99 zł45,99 złApple One Dla Ciebie39,99 zł42,99 złApple One Dla Rodziny49,99 zł59,99 zł

    Największa procentowo podwyżka dotknęła rodzinny Apple Music — wzrost z 34,99 zł do 45,99 zł, czyli o ponad 31%. Zwykły plan indywidualny Apple Music podrożał o 5 zł (23%), a wariant studencki o 3 zł (25%). W pakietach Apple One zmiany są procentowo łagodniejsze — Dla Ciebie podrożał o 3 zł, a Dla Rodziny o 10 zł.

    Grafika: Basic Apple Guy.

    Część szerszej fali podwyżek

    To, co dzieje się w Polsce, wpisuje się w globalny wzorzec, który Apple realizuje od kilku tygodni. Jak informuje 9to5Mac, tego samego dnia Apple podniosło też ceny iCloud+ w Egipcie, Nigerii, Turcji, Indonezji, Japonii, Nowej Zelandii, na Filipinach i w Wietnamie — wzrosty sięgały od kilkunastu do nawet ponad 50%, w zależności od kraju i planu. Polska nie znalazła się na tej konkretnej liście, ale historia pokazuje, że Apple rzadko poprzestaje na jednorazowej korekcie.

    Równolegle, jak podaje MacRumors, Apple podniosło też ceny całej linii iPhone’a w Japonii — od iPhone’a 16 po iPhone’a 17 Pro Max, wzrosty sięgały do 11,3%. W tym przypadku powodem nie jest jednak globalny kryzys pamięciowy, tylko osłabienie japońskiego jena względem dolara w ciągu ostatniego roku. Ceny iPhone’a w USA i większości pozostałych krajów pozostały bez zmian tego dnia.

    Warto przypomnieć chronologię całej tegorocznej fali podwyżek: w czerwcu Apple podniosło ceny MacBooków, iPadów i Maca Studio na całym świecie, tłumacząc to trwającym niedoborem pamięci — pisaliśmy o tym szczegółowo. Lipiec przynosi kolejną turę: subskrypcje usług, iPhone w Japonii, iCloud+ w kilkunastu krajach. Trudno dziś jednoznacznie przewidzieć, czy i kiedy podobna korekta dotknie sprzętu Apple sprzedawanego w Polsce — ale biorąc pod uwagę tempo tegorocznych zmian, warto śledzić temat na bieżąco.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #2026 #AppleArcade #AppleMusic #AppleOne #AppleTV #ceny #iCloud #iPhone #Japonia #podwyżkiCen #Polska #subskrypcje
  11. ChatGPT zajrzy do portfela. OpenAI wprowadza funkcje zarządzania finansami

    OpenAI wykonuje kolejny krok w kierunku stworzenia uniwersalnego asystenta, nadrabiając zaległości względem wyspecjalizowanej konkurencji.

    Firma ogłosiła wdrożenie nowych narzędzi z zakresu finansów osobistych bezpośrednio w interfejsie ChatGPT. Rozwiązanie to pozwala na analizowanie wydatków i planowanie budżetu w oparciu o rzeczywiste dane transakcyjne użytkownika.

    Zarządzanie budżetem w oknie czatu

    Nowy moduł pozwala na bezpieczne podłączenie kont bankowych do aplikacji. Integracja na ten moment odbywa się za pośrednictwem platformy Plaid (wsparcie dla systemu Intuit zaplanowano na najbliższe miesiące). Po autoryzacji ChatGPT synchronizuje i kategoryzuje historię transakcji.

    Użytkownik otrzymuje dostęp do dedykowanego panelu nawigacyjnego. Prezentowane są w nim aktualne informacje o wydatkach, aktywnych subskrypcjach, nadchodzących płatnościach oraz ogólnych wynikach portfela. Głównym atutem tego rozwiązania jest kontekstowość – użytkownik może zdefiniować swoje cele finansowe i zadawać asystentowi konkretne pytania w oparciu o realne liczby płynące z jego konta.

    Prywatność danych i ograniczenia dostępności

    Powierzanie historii transakcji bankowych modelom sztucznej inteligencji budzi oczywiste pytania o prywatność. OpenAI zapewnia, że użytkownik zachowuje kontrolę nad swoimi informacjami. Dane finansowe można w dowolnej chwili odpiąć od systemu, a firma udostępnia narzędzia do wyczyszczenia ich z funkcji „Pamięci” asystenta. Podkreślono również, że prywatne konwersacje w ChatGPT nie będą wykorzystywały zebranych informacji o koncie.

    OpenAI rozważa pozwanie Apple za niewywiązanie się z umowy dotyczącej Siri

    Firma udostępnia tę funkcję stopniowo, aby móc analizować jej użyteczność w rzeczywistych warunkach. Obecnie wersja testowa (preview) zarezerwowana jest wyłącznie dla użytkowników ze Stanów Zjednoczonych. Co więcej, dostęp do niej wymaga posiadania najdroższego abonamentu ChatGPT Pro, który kosztuje 100 dolarów miesięcznie. Posiadacze standardowego planu Plus, wycenionego na 20 dolarów, na ten moment nie skorzystają z finansowych nowości.

    #AI #ChatGPT #ChatGPTPro #FinanseOsobiste #iMagazine #OpenAI #Plaid #subskrypcje #sztucznaInteligencja
  12. ChatGPT zajrzy do portfela. OpenAI wprowadza funkcje zarządzania finansami

    OpenAI wykonuje kolejny krok w kierunku stworzenia uniwersalnego asystenta, nadrabiając zaległości względem wyspecjalizowanej konkurencji.

    Firma ogłosiła wdrożenie nowych narzędzi z zakresu finansów osobistych bezpośrednio w interfejsie ChatGPT. Rozwiązanie to pozwala na analizowanie wydatków i planowanie budżetu w oparciu o rzeczywiste dane transakcyjne użytkownika.

    Zarządzanie budżetem w oknie czatu

    Nowy moduł pozwala na bezpieczne podłączenie kont bankowych do aplikacji. Integracja na ten moment odbywa się za pośrednictwem platformy Plaid (wsparcie dla systemu Intuit zaplanowano na najbliższe miesiące). Po autoryzacji ChatGPT synchronizuje i kategoryzuje historię transakcji.

    Użytkownik otrzymuje dostęp do dedykowanego panelu nawigacyjnego. Prezentowane są w nim aktualne informacje o wydatkach, aktywnych subskrypcjach, nadchodzących płatnościach oraz ogólnych wynikach portfela. Głównym atutem tego rozwiązania jest kontekstowość – użytkownik może zdefiniować swoje cele finansowe i zadawać asystentowi konkretne pytania w oparciu o realne liczby płynące z jego konta.

    Prywatność danych i ograniczenia dostępności

    Powierzanie historii transakcji bankowych modelom sztucznej inteligencji budzi oczywiste pytania o prywatność. OpenAI zapewnia, że użytkownik zachowuje kontrolę nad swoimi informacjami. Dane finansowe można w dowolnej chwili odpiąć od systemu, a firma udostępnia narzędzia do wyczyszczenia ich z funkcji „Pamięci” asystenta. Podkreślono również, że prywatne konwersacje w ChatGPT nie będą wykorzystywały zebranych informacji o koncie.

    OpenAI rozważa pozwanie Apple za niewywiązanie się z umowy dotyczącej Siri

    Firma udostępnia tę funkcję stopniowo, aby móc analizować jej użyteczność w rzeczywistych warunkach. Obecnie wersja testowa (preview) zarezerwowana jest wyłącznie dla użytkowników ze Stanów Zjednoczonych. Co więcej, dostęp do niej wymaga posiadania najdroższego abonamentu ChatGPT Pro, który kosztuje 100 dolarów miesięcznie. Posiadacze standardowego planu Plus, wycenionego na 20 dolarów, na ten moment nie skorzystają z finansowych nowości.

    #AI #ChatGPT #ChatGPTPro #FinanseOsobiste #iMagazine #OpenAI #Plaid #subskrypcje #sztucznaInteligencja
  13. Absurdalne reklamy na YouTube. Błąd systemu czy badanie naszej cierpliwości?

    Przez ostatnie dni posiadacze telewizorów przecierali oczy ze zdumienia. Zamiast standardowych, krótkich spotów, platforma YouTube serwowała im półtoraminutowe bloki promocyjne bez opcji pominięcia.

    Przedstawiciele serwisu zarzekają się, że to wyłącznie usterka algorytmu. Wielu analityków patrzy jednak na te tłumaczenia z dużą rezerwą.

    Wszystko zaczęło się od fali zrzutów ekranu publikowanych w mediach społecznościowych. Użytkownicy oglądający materiały wideo na telewizorach (gdzie ucieczka przed reklamą czy zablokowanie jej jest znacznie trudniejsze niż na smartfonie lub w przeglądarce) nagle zaczęli natrafiać na gigantyczne, 90-sekundowe przerwy. Co najgorsze, interfejs wyraźnie informował, że opcja pominięcia materiału pojawi się dopiero po upływie wspomnianych kilkudziesięciu sekund. W dzisiejszych, pędzących czasach półtorej minuty przymusowego wpatrywania się w spoty to dla wielu wieczność.

    Usterka czy badanie gruntu?

    Serwis 9to5Google szybko podłapał temat i poprosił amerykańskiego giganta o wyjaśnienia. Ostatecznie, pod naporem pytań, YouTube wydał oficjalny, łagodzący komunikat.

    Ustaliliśmy, że był to wynik błędu, który powodował wyświetlanie wyższych, niedokładnych liczników czasu dla krótszych reklam. Wdrażamy właśnie poprawkę. Jak już mówiliśmy, nie mamy 90-sekundowego formatu reklam nie do pominięcia i nie był to test” – napisała firma w oświadczeniu.

    Trudno wykluczyć eksperymenty

    Choć błędy w kodzie się oczywiście zdarzają, trudno nie zauważyć, że mechanika całej sytuacji przypomina klasyczne testy A/B (badanie reakcji wąskiej grupy odbiorców na nowe rozwiązania). Podobne eksperymenty to dla Google chleb powszedni – przypomnijmy, że platforma już wielokrotnie w przeszłości testowała zmiany w długości i częstotliwości reklam w różnych regionach świata, badając próg bólu swoich użytkowników.

    Oczywiście nie mamy twardych dowodów na to, że te konkretne 90-sekundowe przestoje były zaplanowanym eksperymentem, który wymknął się spod kontroli (lub spotkał z tak szybkim, gigantycznym oporem, że trzeba było go natychmiast wycofać i zrzucić winę na kod). Sytuacja ta jednak dobitnie uświadamia nam, na jakiej zasadzie działają współczesne darmowe platformy VOD.

    Agresywne formy reklamowe to ostatecznie doskonałe narzędzie nacisku, by przekonać niezdecydowanych do wykupienia planu Premium. I niezależnie od tego, czy był to błąd oprogramowania, czy ukryty eksperyment, pokazał nam wizję przyszłości, w której oglądanie treści za darmo będzie wymagało anielskiej cierpliwości.

    Spór o dane dla AI. Twórcy z YouTube pozywają Apple za rzekome naruszenie praw autorskich

    #aplikacjeTV #Google #reklamy #subskrypcje #technologie #testyAB #vod #YouTube #YouTubePremium
  14. Absurdalne reklamy na YouTube. Błąd systemu czy badanie naszej cierpliwości?

    Przez ostatnie dni posiadacze telewizorów przecierali oczy ze zdumienia. Zamiast standardowych, krótkich spotów, platforma YouTube serwowała im półtoraminutowe bloki promocyjne bez opcji pominięcia.

    Przedstawiciele serwisu zarzekają się, że to wyłącznie usterka algorytmu. Wielu analityków patrzy jednak na te tłumaczenia z dużą rezerwą.

    Wszystko zaczęło się od fali zrzutów ekranu publikowanych w mediach społecznościowych. Użytkownicy oglądający materiały wideo na telewizorach (gdzie ucieczka przed reklamą czy zablokowanie jej jest znacznie trudniejsze niż na smartfonie lub w przeglądarce) nagle zaczęli natrafiać na gigantyczne, 90-sekundowe przerwy. Co najgorsze, interfejs wyraźnie informował, że opcja pominięcia materiału pojawi się dopiero po upływie wspomnianych kilkudziesięciu sekund. W dzisiejszych, pędzących czasach półtorej minuty przymusowego wpatrywania się w spoty to dla wielu wieczność.

    Usterka czy badanie gruntu?

    Serwis 9to5Google szybko podłapał temat i poprosił amerykańskiego giganta o wyjaśnienia. Ostatecznie, pod naporem pytań, YouTube wydał oficjalny, łagodzący komunikat.

    Ustaliliśmy, że był to wynik błędu, który powodował wyświetlanie wyższych, niedokładnych liczników czasu dla krótszych reklam. Wdrażamy właśnie poprawkę. Jak już mówiliśmy, nie mamy 90-sekundowego formatu reklam nie do pominięcia i nie był to test” – napisała firma w oświadczeniu.

    Trudno wykluczyć eksperymenty

    Choć błędy w kodzie się oczywiście zdarzają, trudno nie zauważyć, że mechanika całej sytuacji przypomina klasyczne testy A/B (badanie reakcji wąskiej grupy odbiorców na nowe rozwiązania). Podobne eksperymenty to dla Google chleb powszedni – przypomnijmy, że platforma już wielokrotnie w przeszłości testowała zmiany w długości i częstotliwości reklam w różnych regionach świata, badając próg bólu swoich użytkowników.

    Oczywiście nie mamy twardych dowodów na to, że te konkretne 90-sekundowe przestoje były zaplanowanym eksperymentem, który wymknął się spod kontroli (lub spotkał z tak szybkim, gigantycznym oporem, że trzeba było go natychmiast wycofać i zrzucić winę na kod). Sytuacja ta jednak dobitnie uświadamia nam, na jakiej zasadzie działają współczesne darmowe platformy VOD.

    Agresywne formy reklamowe to ostatecznie doskonałe narzędzie nacisku, by przekonać niezdecydowanych do wykupienia planu Premium. I niezależnie od tego, czy był to błąd oprogramowania, czy ukryty eksperyment, pokazał nam wizję przyszłości, w której oglądanie treści za darmo będzie wymagało anielskiej cierpliwości.

    Spór o dane dla AI. Twórcy z YouTube pozywają Apple za rzekome naruszenie praw autorskich

    #aplikacjeTV #Google #reklamy #subskrypcje #technologie #testyAB #vod #YouTube #YouTubePremium
  15. Arcydzieła na ścianie, ale tylko z abonamentem. Samsung rozbudowuje wirtualną galerię

    Posiadanie oryginalnego płótna Jacksona Pollocka to przywilej garstki najbogatszych ludzi na świecie. Dzięki nowym technologiom, słynne obrazy mogą zagościć w naszych salonach, zamieniając czarne prostokąty ekranów w artystyczny element wystroju wnętrza.

    Firma Samsung ogłosiła właśnie nawiązanie partnerstwa z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w San Francisco, rozbudowując swój wirtualny katalog.

    To pierwsza tego typu współpraca południowokoreańskiego producenta z instytucją z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. W połowie marca udostępniono 34 nowe dzieła ze zbiorów tego muzeum. Użytkownicy mogą teraz wyświetlać w swoich domach prace najbardziej wpływowych artystów XX wieku. Na liście zadebiutowały między innymi:

    • „The Flower Carrier” autorstwa Diego Rivery (z 1935 roku)
    • „Femme au chapeau”, które namalował Henri Matisse (z 1905 roku)
    • „Display Cakes” Wayne’a Thiebauda (z 1963 roku)
    • „Guardians of the Secret” Jacksona Pollocka (z 1943 roku)
    • „New York City 2” Pieta Mondriana (z 1941 roku)

    Telewizor, który udaje płótno. Czy to działa?

    Oczywiście wyświetlanie sztuki na zwykłym, błyszczącym ekranie przypominałoby oglądanie jej na tablecie – po prostu mija się z celem. Dlatego modele z serii The Frame i The Frame Pro zaprojektowano pod kątem imitacji materiału. Ekrany posiadają certyfikaty wierności barw (Pantone) oraz głęboko matową, antyrefleksyjną powłokę.

    I choć brzmi to jak typowy bełkot z folderu reklamowego, w odpowiednim oświetleniu i z opcjonalnymi, wymiennymi ramkami, ten sprzęt faktycznie potrafi do złudzenia przypominać klasyczny obraz powieszony na ścianie. W wyższych modelach z serii Pro iluzję potęguje dodatkowy moduł bezprzewodowy, który pozwala na ukrycie wszystkich szpecących kabli.

    Gdzie tkwi haczyk?

    Rozbudowa cyfrowej galerii robi wrażenie, ponieważ platforma oferuje już dostęp do obszernego katalogu liczącego ponad 5000 dzieł autorstwa ponad 800 artystów. Trzeba jednak pamiętać o stronie finansowej całego przedsięwzięcia.

    Dostęp do pełnego katalogu sztuki nie jest bowiem darmowym, miłym dodatkiem wbudowanym w drogi telewizor. Aby skorzystać z oferty muzeum z San Francisco, należy założyć konto użytkownika i wykupić cykliczny, płatny abonament. Ponadto, usługa zadziała tylko wtedy, gdy posiadamy jeden ze wskazanych modeli (wspierane są m.in. serie The Frame, Micro RGB, czy wybrane tegoroczne modele Neo QLED i OLED). Wirtualna sztuka to wciąż towar mocno ekskluzywny.

    #aplikacjeSmartTV #inteligentnyDom #Samsung #SamsungArtStore #SFMOMA #subskrypcje #sztukaNowoczesna #telewizorySamsung #theFrame #TheFramePro
  16. Arcydzieła na ścianie, ale tylko z abonamentem. Samsung rozbudowuje wirtualną galerię

    Posiadanie oryginalnego płótna Jacksona Pollocka to przywilej garstki najbogatszych ludzi na świecie. Dzięki nowym technologiom, słynne obrazy mogą zagościć w naszych salonach, zamieniając czarne prostokąty ekranów w artystyczny element wystroju wnętrza.

    Firma Samsung ogłosiła właśnie nawiązanie partnerstwa z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w San Francisco, rozbudowując swój wirtualny katalog.

    To pierwsza tego typu współpraca południowokoreańskiego producenta z instytucją z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. W połowie marca udostępniono 34 nowe dzieła ze zbiorów tego muzeum. Użytkownicy mogą teraz wyświetlać w swoich domach prace najbardziej wpływowych artystów XX wieku. Na liście zadebiutowały między innymi:

    • „The Flower Carrier” autorstwa Diego Rivery (z 1935 roku)
    • „Femme au chapeau”, które namalował Henri Matisse (z 1905 roku)
    • „Display Cakes” Wayne’a Thiebauda (z 1963 roku)
    • „Guardians of the Secret” Jacksona Pollocka (z 1943 roku)
    • „New York City 2” Pieta Mondriana (z 1941 roku)

    Telewizor, który udaje płótno. Czy to działa?

    Oczywiście wyświetlanie sztuki na zwykłym, błyszczącym ekranie przypominałoby oglądanie jej na tablecie – po prostu mija się z celem. Dlatego modele z serii The Frame i The Frame Pro zaprojektowano pod kątem imitacji materiału. Ekrany posiadają certyfikaty wierności barw (Pantone) oraz głęboko matową, antyrefleksyjną powłokę.

    I choć brzmi to jak typowy bełkot z folderu reklamowego, w odpowiednim oświetleniu i z opcjonalnymi, wymiennymi ramkami, ten sprzęt faktycznie potrafi do złudzenia przypominać klasyczny obraz powieszony na ścianie. W wyższych modelach z serii Pro iluzję potęguje dodatkowy moduł bezprzewodowy, który pozwala na ukrycie wszystkich szpecących kabli.

    Gdzie tkwi haczyk?

    Rozbudowa cyfrowej galerii robi wrażenie, ponieważ platforma oferuje już dostęp do obszernego katalogu liczącego ponad 5000 dzieł autorstwa ponad 800 artystów. Trzeba jednak pamiętać o stronie finansowej całego przedsięwzięcia.

    Dostęp do pełnego katalogu sztuki nie jest bowiem darmowym, miłym dodatkiem wbudowanym w drogi telewizor. Aby skorzystać z oferty muzeum z San Francisco, należy założyć konto użytkownika i wykupić cykliczny, płatny abonament. Ponadto, usługa zadziała tylko wtedy, gdy posiadamy jeden ze wskazanych modeli (wspierane są m.in. serie The Frame, Micro RGB, czy wybrane tegoroczne modele Neo QLED i OLED). Wirtualna sztuka to wciąż towar mocno ekskluzywny.

    #aplikacjeSmartTV #inteligentnyDom #Samsung #SamsungArtStore #SFMOMA #subskrypcje #sztukaNowoczesna #telewizorySamsung #theFrame #TheFramePro
  17. 2025 rekordowym rokiem dla usług Apple

    Apple ogłosiło w tym tygodniu, że  ubiegły rok był „rekordowy” dla wielu jej usług, w tym App Store, Apple Music, Apple TV i Apple Podcasts.

    „Usługi Apple miały znakomity rok, wprowadzając przełomowe funkcje dla klientów i bijąc rekordy” — powiedział Eddy Cue, dyrektor ds. usług Apple, w komunikacie prasowym.

    Liczby odzwierciedlają niesamowity entuzjazm naszych klientów, niezależnie od tego, czy chodzi o pobieranie nowych aplikacji lub gier, oglądanie najpopularniejszych nowych programów z rodziną i przyjaciółmi, słuchanie ulubionych piosenek czy spokojne robienie zakupów.

    Oto niektóre statystyki za rok 2025 przedstawione w komunikacie Apple:

    • App Store miał średnio ponad 850 milionów użytkowników tygodniowo w 175 krajach i regionach, a także ustanowił nowy rekord roczny pod względem liczby odwiedzających ze Stanów Zjednoczonych.
    • App Store odnotował rekordową liczbę odwiedzających między Wigilią a Nowym Rokiem.
    • Apple TV ustanowiło nowy rekord miesięcznego zaangażowania w grudniu, a łączna liczba godzin oglądanych treści w serwisie streamingowym wzrosła o 36% w ujęciu rok do roku. Wzrost ten był napędzany przez takie hity jak F1: The MoviePluribus.
    • Apple Music miało najlepszy rok w historii, bijąc rekordy słuchalności i liczby nowych subskrybentów.
    • Shazam generował ponad 1 miliard rozpoznań miesięcznie.
    • Apple Pay jest obecnie dostępne na 89 rynkach, a według Apple usługa płatnicza wyeliminowała oszustwa o wartości znacznie przekraczającej 1 miliard USD na całym świecie.
    • Funkcja Tap to Pay na iPhonie jest obecnie dostępna na 50 rynkach. Usługa ta jest już dostępna w Polsce.
    • Apple Maps rozszerzyło swoją funkcję Detailed City Experience z trójwymiarowymi punktami orientacyjnymi na nowe lokalizacje, takie jak Nowy Orlean, Singapur i Monako.
    • Funkcja Apple Share Item Location w aplikacji Find My jest obecnie oferowana przez 36 linii lotniczych.
    • Apple Arcade dodało ponad 50 nowych gier.
    • Apple Fitness+ rozszerzyło swoją działalność na 28 kolejnych krajów (w tym Polskę) i regionów, a na początku tego roku zostanie uruchomione w Japonii.
    • Apple Podcasts ustanowiło roczne rekordy liczby słuchaczy, odtworzeń odcinków i nowych subskrybentów. Pomimo rosnącej konkurencji ze strony YouTube, Spotify i innych platform wideo, Apple Podcasts zanotowało swój najlepszy wynik w historii.
    • Apple News jest najpopularniejszą aplikacją informacyjną w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii oraz drugą najpopularniejszą aplikacją informacyjną w Wielkiej Brytanii.

    Więcej informacji na temat nowych funkcji dodanych do usług Apple w 2025 roku, a także różnych innych ustanowionych rekordów można znaleźć na stronie internetowej centrum prasowego Apple.

    Komentarz

    Gdy spojrzymy na strukturę przychodów Apple po ostatnich wynikach finansowych, widać jak na dłoni, że firma nie stoi już na fundamencie sprzedaży iPhone’a, ale od lat ma dwa. Tym drugim są właśnie usługi.

    Wykres: MacRumors.

    To zasługa wielu czynników, ale najważniejszym z nich jest ekosystem, nad którym Apple nadal – pomimo unijnych regulacji – ma największą kontrolę na całym rynku producentów elektroniki użytkowej. Dodatkowo konturuje także stronę sprzętową swoich produktów.

    Apple to dziś firma, która zamierza przede wszystkim skupić się w najbliższych latach na powiększaniu swojego portfolio usług — przede wszystkim poprzez skupowanie rynku i praw do różnych treści; co doskonale widać po ostatniej umowie z Formułą 1. Dzięki temu Apple zachęca kolejnych użytkowników zakładania ich pierwszych kont Apple i nabywania nowych produktów.

    Widać to po obecnych wynikach w kategorii Mac, gdzie mamy rekord. Większość sprzedaży pochodziła od istniejących użytkowników dokonujących upgrade’u, przy czym prawie połowa klientów była nowa w ekosystemie Mac. Tego typu doprecyzowania ze strony zarządu i Tima Cooka powinniśmy słyszeć coraz częściej w najbliższych latach, jeżeli plan Apple, o którym piszę wyżej (głównie Eddiego Cue) się powiedzie.

    To, na czym Apple zależy dziś najbardziej to krok pierwszy, czyli każde nowe Apple Account, które ktoś założy. Z dowolnego urządzenia lub przez stronę internetową, aby na przykład móc obejrzeć coś na Apple TV. To właśnie krok pierwszy, a potem taka osoba kupi kolejny produkt i pozostanie w ekosystemie. W przeważającej większości, co pokazują wzrosty, o których co kwartał słyszymy podczas ogłaszania kolejnych, rekordowych wyników finansowych.

    Czy Apple to zatem złota klatka? Zdecydowanie zgadzam się z tak postawioną tezą, a więcej o działaniu tej firmy, w ujęciu spółki giełdowej opowiadam w tym odcinku podcastu „Bo czemu nie?”. Od A do Z.

    #2025 #AppStore #Apple #AppleArcade #AppleFitness #AppleMaps #AppleMusic #AppleNews #ApplePay #ApplePodcasts #AppleServices #AppleTV #cyfroweUsługi #FindMy #rekordowyRok #Shazam #streaming #subskrypcje #TapToPay #technologieApple
  18. 2025 rekordowym rokiem dla usług Apple

    Apple ogłosiło w tym tygodniu, że  ubiegły rok był „rekordowy” dla wielu jej usług, w tym App Store, Apple Music, Apple TV i Apple Podcasts.

    „Usługi Apple miały znakomity rok, wprowadzając przełomowe funkcje dla klientów i bijąc rekordy” — powiedział Eddy Cue, dyrektor ds. usług Apple, w komunikacie prasowym.

    Liczby odzwierciedlają niesamowity entuzjazm naszych klientów, niezależnie od tego, czy chodzi o pobieranie nowych aplikacji lub gier, oglądanie najpopularniejszych nowych programów z rodziną i przyjaciółmi, słuchanie ulubionych piosenek czy spokojne robienie zakupów.

    Oto niektóre statystyki za rok 2025 przedstawione w komunikacie Apple:

    • App Store miał średnio ponad 850 milionów użytkowników tygodniowo w 175 krajach i regionach, a także ustanowił nowy rekord roczny pod względem liczby odwiedzających ze Stanów Zjednoczonych.
    • App Store odnotował rekordową liczbę odwiedzających między Wigilią a Nowym Rokiem.
    • Apple TV ustanowiło nowy rekord miesięcznego zaangażowania w grudniu, a łączna liczba godzin oglądanych treści w serwisie streamingowym wzrosła o 36% w ujęciu rok do roku. Wzrost ten był napędzany przez takie hity jak F1: The MoviePluribus.
    • Apple Music miało najlepszy rok w historii, bijąc rekordy słuchalności i liczby nowych subskrybentów.
    • Shazam generował ponad 1 miliard rozpoznań miesięcznie.
    • Apple Pay jest obecnie dostępne na 89 rynkach, a według Apple usługa płatnicza wyeliminowała oszustwa o wartości znacznie przekraczającej 1 miliard USD na całym świecie.
    • Funkcja Tap to Pay na iPhonie jest obecnie dostępna na 50 rynkach. Usługa ta jest już dostępna w Polsce.
    • Apple Maps rozszerzyło swoją funkcję Detailed City Experience z trójwymiarowymi punktami orientacyjnymi na nowe lokalizacje, takie jak Nowy Orlean, Singapur i Monako.
    • Funkcja Apple Share Item Location w aplikacji Find My jest obecnie oferowana przez 36 linii lotniczych.
    • Apple Arcade dodało ponad 50 nowych gier.
    • Apple Fitness+ rozszerzyło swoją działalność na 28 kolejnych krajów (w tym Polskę) i regionów, a na początku tego roku zostanie uruchomione w Japonii.
    • Apple Podcasts ustanowiło roczne rekordy liczby słuchaczy, odtworzeń odcinków i nowych subskrybentów. Pomimo rosnącej konkurencji ze strony YouTube, Spotify i innych platform wideo, Apple Podcasts zanotowało swój najlepszy wynik w historii.
    • Apple News jest najpopularniejszą aplikacją informacyjną w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii oraz drugą najpopularniejszą aplikacją informacyjną w Wielkiej Brytanii.

    Więcej informacji na temat nowych funkcji dodanych do usług Apple w 2025 roku, a także różnych innych ustanowionych rekordów można znaleźć na stronie internetowej centrum prasowego Apple.

    Komentarz

    Gdy spojrzymy na strukturę przychodów Apple po ostatnich wynikach finansowych, widać jak na dłoni, że firma nie stoi już na fundamencie sprzedaży iPhone’a, ale od lat ma dwa. Tym drugim są właśnie usługi.

    Wykres: MacRumors.

    To zasługa wielu czynników, ale najważniejszym z nich jest ekosystem, nad którym Apple nadal – pomimo unijnych regulacji – ma największą kontrolę na całym rynku producentów elektroniki użytkowej. Dodatkowo konturuje także stronę sprzętową swoich produktów.

    Apple to dziś firma, która zamierza przede wszystkim skupić się w najbliższych latach na powiększaniu swojego portfolio usług — przede wszystkim poprzez skupowanie rynku i praw do różnych treści; co doskonale widać po ostatniej umowie z Formułą 1. Dzięki temu Apple zachęca kolejnych użytkowników zakładania ich pierwszych kont Apple i nabywania nowych produktów.

    Widać to po obecnych wynikach w kategorii Mac, gdzie mamy rekord. Większość sprzedaży pochodziła od istniejących użytkowników dokonujących upgrade’u, przy czym prawie połowa klientów była nowa w ekosystemie Mac. Tego typu doprecyzowania ze strony zarządu i Tima Cooka powinniśmy słyszeć coraz częściej w najbliższych latach, jeżeli plan Apple, o którym piszę wyżej (głównie Eddiego Cue) się powiedzie.

    To, na czym Apple zależy dziś najbardziej to krok pierwszy, czyli każde nowe Apple Account, które ktoś założy. Z dowolnego urządzenia lub przez stronę internetową, aby na przykład móc obejrzeć coś na Apple TV. To właśnie krok pierwszy, a potem taka osoba kupi kolejny produkt i pozostanie w ekosystemie. W przeważającej większości, co pokazują wzrosty, o których co kwartał słyszymy podczas ogłaszania kolejnych, rekordowych wyników finansowych.

    Czy Apple to zatem złota klatka? Zdecydowanie zgadzam się z tak postawioną tezą, a więcej o działaniu tej firmy, w ujęciu spółki giełdowej opowiadam w tym odcinku podcastu „Bo czemu nie?”. Od A do Z.

    #2025 #AppStore #Apple #AppleArcade #AppleFitness #AppleMaps #AppleMusic #AppleNews #ApplePay #ApplePodcasts #AppleServices #AppleTV #cyfroweUsługi #FindMy #rekordowyRok #Shazam #streaming #subskrypcje #TapToPay #technologieApple
  19. 2025 rekordowym rokiem dla usług Apple

    Apple ogłosiło w tym tygodniu, że  ubiegły rok był „rekordowy” dla wielu jej usług, w tym App Store, Apple Music, Apple TV i Apple Podcasts.

    „Usługi Apple miały znakomity rok, wprowadzając przełomowe funkcje dla klientów i bijąc rekordy” — powiedział Eddy Cue, dyrektor ds. usług Apple, w komunikacie prasowym.

    Liczby odzwierciedlają niesamowity entuzjazm naszych klientów, niezależnie od tego, czy chodzi o pobieranie nowych aplikacji lub gier, oglądanie najpopularniejszych nowych programów z rodziną i przyjaciółmi, słuchanie ulubionych piosenek czy spokojne robienie zakupów.

    Oto niektóre statystyki za rok 2025 przedstawione w komunikacie Apple:

    • App Store miał średnio ponad 850 milionów użytkowników tygodniowo w 175 krajach i regionach, a także ustanowił nowy rekord roczny pod względem liczby odwiedzających ze Stanów Zjednoczonych.
    • App Store odnotował rekordową liczbę odwiedzających między Wigilią a Nowym Rokiem.
    • Apple TV ustanowiło nowy rekord miesięcznego zaangażowania w grudniu, a łączna liczba godzin oglądanych treści w serwisie streamingowym wzrosła o 36% w ujęciu rok do roku. Wzrost ten był napędzany przez takie hity jak F1: The MoviePluribus.
    • Apple Music miało najlepszy rok w historii, bijąc rekordy słuchalności i liczby nowych subskrybentów.
    • Shazam generował ponad 1 miliard rozpoznań miesięcznie.
    • Apple Pay jest obecnie dostępne na 89 rynkach, a według Apple usługa płatnicza wyeliminowała oszustwa o wartości znacznie przekraczającej 1 miliard USD na całym świecie.
    • Funkcja Tap to Pay na iPhonie jest obecnie dostępna na 50 rynkach. Usługa ta jest już dostępna w Polsce.
    • Apple Maps rozszerzyło swoją funkcję Detailed City Experience z trójwymiarowymi punktami orientacyjnymi na nowe lokalizacje, takie jak Nowy Orlean, Singapur i Monako.
    • Funkcja Apple Share Item Location w aplikacji Find My jest obecnie oferowana przez 36 linii lotniczych.
    • Apple Arcade dodało ponad 50 nowych gier.
    • Apple Fitness+ rozszerzyło swoją działalność na 28 kolejnych krajów (w tym Polskę) i regionów, a na początku tego roku zostanie uruchomione w Japonii.
    • Apple Podcasts ustanowiło roczne rekordy liczby słuchaczy, odtworzeń odcinków i nowych subskrybentów. Pomimo rosnącej konkurencji ze strony YouTube, Spotify i innych platform wideo, Apple Podcasts zanotowało swój najlepszy wynik w historii.
    • Apple News jest najpopularniejszą aplikacją informacyjną w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii oraz drugą najpopularniejszą aplikacją informacyjną w Wielkiej Brytanii.

    Więcej informacji na temat nowych funkcji dodanych do usług Apple w 2025 roku, a także różnych innych ustanowionych rekordów można znaleźć na stronie internetowej centrum prasowego Apple.

    Komentarz

    Gdy spojrzymy na strukturę przychodów Apple po ostatnich wynikach finansowych, widać jak na dłoni, że firma nie stoi już na fundamencie sprzedaży iPhone’a, ale od lat ma dwa. Tym drugim są właśnie usługi.

    Wykres: MacRumors.

    To zasługa wielu czynników, ale najważniejszym z nich jest ekosystem, nad którym Apple nadal – pomimo unijnych regulacji – ma największą kontrolę na całym rynku producentów elektroniki użytkowej. Dodatkowo konturuje także stronę sprzętową swoich produktów.

    Apple to dziś firma, która zamierza przede wszystkim skupić się w najbliższych latach na powiększaniu swojego portfolio usług — przede wszystkim poprzez skupowanie rynku i praw do różnych treści; co doskonale widać po ostatniej umowie z Formułą 1. Dzięki temu Apple zachęca kolejnych użytkowników zakładania ich pierwszych kont Apple i nabywania nowych produktów.

    Widać to po obecnych wynikach w kategorii Mac, gdzie mamy rekord. Większość sprzedaży pochodziła od istniejących użytkowników dokonujących upgrade’u, przy czym prawie połowa klientów była nowa w ekosystemie Mac. Tego typu doprecyzowania ze strony zarządu i Tima Cooka powinniśmy słyszeć coraz częściej w najbliższych latach, jeżeli plan Apple, o którym piszę wyżej (głównie Eddiego Cue) się powiedzie.

    To, na czym Apple zależy dziś najbardziej to krok pierwszy, czyli każde nowe Apple Account, które ktoś założy. Z dowolnego urządzenia lub przez stronę internetową, aby na przykład móc obejrzeć coś na Apple TV. To właśnie krok pierwszy, a potem taka osoba kupi kolejny produkt i pozostanie w ekosystemie. W przeważającej większości, co pokazują wzrosty, o których co kwartał słyszymy podczas ogłaszania kolejnych, rekordowych wyników finansowych.

    Czy Apple to zatem złota klatka? Zdecydowanie zgadzam się z tak postawioną tezą, a więcej o działaniu tej firmy, w ujęciu spółki giełdowej opowiadam w tym odcinku podcastu „Bo czemu nie?”. Od A do Z.

    #2025 #AppStore #Apple #AppleArcade #AppleFitness #AppleMaps #AppleMusic #AppleNews #ApplePay #ApplePodcasts #AppleServices #AppleTV #cyfroweUsługi #FindMy #rekordowyRok #Shazam #streaming #subskrypcje #TapToPay #technologieApple
  20. 2025 rekordowym rokiem dla usług Apple

    Apple ogłosiło w tym tygodniu, że  ubiegły rok był „rekordowy” dla wielu jej usług, w tym App Store, Apple Music, Apple TV i Apple Podcasts.

    „Usługi Apple miały znakomity rok, wprowadzając przełomowe funkcje dla klientów i bijąc rekordy” — powiedział Eddy Cue, dyrektor ds. usług Apple, w komunikacie prasowym.

    Liczby odzwierciedlają niesamowity entuzjazm naszych klientów, niezależnie od tego, czy chodzi o pobieranie nowych aplikacji lub gier, oglądanie najpopularniejszych nowych programów z rodziną i przyjaciółmi, słuchanie ulubionych piosenek czy spokojne robienie zakupów.

    Oto niektóre statystyki za rok 2025 przedstawione w komunikacie Apple:

    • App Store miał średnio ponad 850 milionów użytkowników tygodniowo w 175 krajach i regionach, a także ustanowił nowy rekord roczny pod względem liczby odwiedzających ze Stanów Zjednoczonych.
    • App Store odnotował rekordową liczbę odwiedzających między Wigilią a Nowym Rokiem.
    • Apple TV ustanowiło nowy rekord miesięcznego zaangażowania w grudniu, a łączna liczba godzin oglądanych treści w serwisie streamingowym wzrosła o 36% w ujęciu rok do roku. Wzrost ten był napędzany przez takie hity jak F1: The MoviePluribus.
    • Apple Music miało najlepszy rok w historii, bijąc rekordy słuchalności i liczby nowych subskrybentów.
    • Shazam generował ponad 1 miliard rozpoznań miesięcznie.
    • Apple Pay jest obecnie dostępne na 89 rynkach, a według Apple usługa płatnicza wyeliminowała oszustwa o wartości znacznie przekraczającej 1 miliard USD na całym świecie.
    • Funkcja Tap to Pay na iPhonie jest obecnie dostępna na 50 rynkach. Usługa ta jest już dostępna w Polsce.
    • Apple Maps rozszerzyło swoją funkcję Detailed City Experience z trójwymiarowymi punktami orientacyjnymi na nowe lokalizacje, takie jak Nowy Orlean, Singapur i Monako.
    • Funkcja Apple Share Item Location w aplikacji Find My jest obecnie oferowana przez 36 linii lotniczych.
    • Apple Arcade dodało ponad 50 nowych gier.
    • Apple Fitness+ rozszerzyło swoją działalność na 28 kolejnych krajów (w tym Polskę) i regionów, a na początku tego roku zostanie uruchomione w Japonii.
    • Apple Podcasts ustanowiło roczne rekordy liczby słuchaczy, odtworzeń odcinków i nowych subskrybentów. Pomimo rosnącej konkurencji ze strony YouTube, Spotify i innych platform wideo, Apple Podcasts zanotowało swój najlepszy wynik w historii.
    • Apple News jest najpopularniejszą aplikacją informacyjną w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii oraz drugą najpopularniejszą aplikacją informacyjną w Wielkiej Brytanii.

    Więcej informacji na temat nowych funkcji dodanych do usług Apple w 2025 roku, a także różnych innych ustanowionych rekordów można znaleźć na stronie internetowej centrum prasowego Apple.

    Komentarz

    Gdy spojrzymy na strukturę przychodów Apple po ostatnich wynikach finansowych, widać jak na dłoni, że firma nie stoi już na fundamencie sprzedaży iPhone’a, ale od lat ma dwa. Tym drugim są właśnie usługi.

    Wykres: MacRumors.

    To zasługa wielu czynników, ale najważniejszym z nich jest ekosystem, nad którym Apple nadal – pomimo unijnych regulacji – ma największą kontrolę na całym rynku producentów elektroniki użytkowej. Dodatkowo konturuje także stronę sprzętową swoich produktów.

    Apple to dziś firma, która zamierza przede wszystkim skupić się w najbliższych latach na powiększaniu swojego portfolio usług — przede wszystkim poprzez skupowanie rynku i praw do różnych treści; co doskonale widać po ostatniej umowie z Formułą 1. Dzięki temu Apple zachęca kolejnych użytkowników zakładania ich pierwszych kont Apple i nabywania nowych produktów.

    Widać to po obecnych wynikach w kategorii Mac, gdzie mamy rekord. Większość sprzedaży pochodziła od istniejących użytkowników dokonujących upgrade’u, przy czym prawie połowa klientów była nowa w ekosystemie Mac. Tego typu doprecyzowania ze strony zarządu i Tima Cooka powinniśmy słyszeć coraz częściej w najbliższych latach, jeżeli plan Apple, o którym piszę wyżej (głównie Eddiego Cue) się powiedzie.

    To, na czym Apple zależy dziś najbardziej to krok pierwszy, czyli każde nowe Apple Account, które ktoś założy. Z dowolnego urządzenia lub przez stronę internetową, aby na przykład móc obejrzeć coś na Apple TV. To właśnie krok pierwszy, a potem taka osoba kupi kolejny produkt i pozostanie w ekosystemie. W przeważającej większości, co pokazują wzrosty, o których co kwartał słyszymy podczas ogłaszania kolejnych, rekordowych wyników finansowych.

    Czy Apple to zatem złota klatka? Zdecydowanie zgadzam się z tak postawioną tezą, a więcej o działaniu tej firmy, w ujęciu spółki giełdowej opowiadam w tym odcinku podcastu „Bo czemu nie?”. Od A do Z.

    #2025 #AppStore #Apple #AppleArcade #AppleFitness #AppleMaps #AppleMusic #AppleNews #ApplePay #ApplePodcasts #AppleServices #AppleTV #cyfroweUsługi #FindMy #rekordowyRok #Shazam #streaming #subskrypcje #TapToPay #technologieApple
  21. Apple TV i Apple One z nowym kolorowym logo po rebrandingu

    Apple odświeżyło wizerunek swojego pakietu subskrypcji Apple One oraz usługi Apple TV, która przeszła ostatnio zmianę nazwy (poprzednio Apple TV+) oraz rebranding.

    Na nowej stronie i we wszystkich aplikacjach TV pojawiło się nowe logo Apple TV, co stanowi kolejny etap trwającego rebrandingu poprzedniej nazwy platformy Apple TV+, która dziś nazywa się Apple TV.

    Poprzednio:

    Na nowej stronie Apple One pojawiło się logo z ikoną jabłka podzieloną na sześć kolorowych segmentów – każdy z nich reprezentuje jedną z usług wchodzących w skład Apple One Premium. Usługa po rebrandingu wygląda tak (choć zmiana ta nie jest jeszcze w pełni widoczna na krajowych stronach usługi):

    Apple One łączy kilka subskrypcji w jednej cenie: Apple TV, Apple Music, Apple Arcade, iCloud+, a w planie Premier także Apple News+ i Apple Fitness+.

    Nowy wygląd Apple One ma podkreślać spójność oferty i wzmocnić rozpoznawalność marki wśród użytkowników Apple TV i pozostałych usług ekosystemu.

    #Apple #AppleArcade #AppleFitnessPlus #AppleMusic #AppleNewsPlus #AppleOne #AppleTV_ #ekosystemApple #iCloudPlus #logo #marketing #nowościApple #rebranding #subskrypcje #technologia

  22. Apple TV i Apple One z nowym kolorowym logo po rebrandingu

    Apple odświeżyło wizerunek swojego pakietu subskrypcji Apple One oraz usługi Apple TV, która przeszła ostatnio zmianę nazwy (poprzednio Apple TV+) oraz rebranding.

    Na nowej stronie i we wszystkich aplikacjach TV pojawiło się nowe logo Apple TV, co stanowi kolejny etap trwającego rebrandingu poprzedniej nazwy platformy Apple TV+, która dziś nazywa się Apple TV.

    Poprzednio:

    Na nowej stronie Apple One pojawiło się logo z ikoną jabłka podzieloną na sześć kolorowych segmentów – każdy z nich reprezentuje jedną z usług wchodzących w skład Apple One Premium. Usługa po rebrandingu wygląda tak (choć zmiana ta nie jest jeszcze w pełni widoczna na krajowych stronach usługi):

    Apple One łączy kilka subskrypcji w jednej cenie: Apple TV, Apple Music, Apple Arcade, iCloud+, a w planie Premier także Apple News+ i Apple Fitness+.

    Nowy wygląd Apple One ma podkreślać spójność oferty i wzmocnić rozpoznawalność marki wśród użytkowników Apple TV i pozostałych usług ekosystemu.

    #Apple #AppleArcade #AppleFitnessPlus #AppleMusic #AppleNewsPlus #AppleOne #AppleTV_ #ekosystemApple #iCloudPlus #logo #marketing #nowościApple #rebranding #subskrypcje #technologia

  23. Apple TV i Apple One z nowym kolorowym logo po rebrandingu

    Apple odświeżyło wizerunek swojego pakietu subskrypcji Apple One oraz usługi Apple TV, która przeszła ostatnio zmianę nazwy (poprzednio Apple TV+) oraz rebranding.

    Na nowej stronie i we wszystkich aplikacjach TV pojawiło się nowe logo Apple TV, co stanowi kolejny etap trwającego rebrandingu poprzedniej nazwy platformy Apple TV+, która dziś nazywa się Apple TV.

    Poprzednio:

    Na nowej stronie Apple One pojawiło się logo z ikoną jabłka podzieloną na sześć kolorowych segmentów – każdy z nich reprezentuje jedną z usług wchodzących w skład Apple One Premium. Usługa po rebrandingu wygląda tak (choć zmiana ta nie jest jeszcze w pełni widoczna na krajowych stronach usługi):

    Apple One łączy kilka subskrypcji w jednej cenie: Apple TV, Apple Music, Apple Arcade, iCloud+, a w planie Premier także Apple News+ i Apple Fitness+.

    Nowy wygląd Apple One ma podkreślać spójność oferty i wzmocnić rozpoznawalność marki wśród użytkowników Apple TV i pozostałych usług ekosystemu.

    #Apple #AppleArcade #AppleFitnessPlus #AppleMusic #AppleNewsPlus #AppleOne #AppleTV_ #ekosystemApple #iCloudPlus #logo #marketing #nowościApple #rebranding #subskrypcje #technologia

  24. Apple TV i Apple One z nowym kolorowym logo po rebrandingu

    Apple odświeżyło wizerunek swojego pakietu subskrypcji Apple One oraz usługi Apple TV, która przeszła ostatnio zmianę nazwy (poprzednio Apple TV+) oraz rebranding.

    Na nowej stronie i we wszystkich aplikacjach TV pojawiło się nowe logo Apple TV, co stanowi kolejny etap trwającego rebrandingu poprzedniej nazwy platformy Apple TV+, która dziś nazywa się Apple TV.

    Poprzednio:

    Na nowej stronie Apple One pojawiło się logo z ikoną jabłka podzieloną na sześć kolorowych segmentów – każdy z nich reprezentuje jedną z usług wchodzących w skład Apple One Premium. Usługa po rebrandingu wygląda tak (choć zmiana ta nie jest jeszcze w pełni widoczna na krajowych stronach usługi):

    Apple One łączy kilka subskrypcji w jednej cenie: Apple TV, Apple Music, Apple Arcade, iCloud+, a w planie Premier także Apple News+ i Apple Fitness+.

    Nowy wygląd Apple One ma podkreślać spójność oferty i wzmocnić rozpoznawalność marki wśród użytkowników Apple TV i pozostałych usług ekosystemu.

    #Apple #AppleArcade #AppleFitnessPlus #AppleMusic #AppleNewsPlus #AppleOne #AppleTV_ #ekosystemApple #iCloudPlus #logo #marketing #nowościApple #rebranding #subskrypcje #technologia

  25. Apple TV i Apple One z nowym kolorowym logo po rebrandingu

    Apple odświeżyło wizerunek swojego pakietu subskrypcji Apple One oraz usługi Apple TV, która przeszła ostatnio zmianę nazwy (poprzednio Apple TV+) oraz rebranding.

    Na nowej stronie i we wszystkich aplikacjach TV pojawiło się nowe logo Apple TV, co stanowi kolejny etap trwającego rebrandingu poprzedniej nazwy platformy Apple TV+, która dziś nazywa się Apple TV.

    Poprzednio:

    Na nowej stronie Apple One pojawiło się logo z ikoną jabłka podzieloną na sześć kolorowych segmentów – każdy z nich reprezentuje jedną z usług wchodzących w skład Apple One Premium. Usługa po rebrandingu wygląda tak (choć zmiana ta nie jest jeszcze w pełni widoczna na krajowych stronach usługi):

    Apple One łączy kilka subskrypcji w jednej cenie: Apple TV, Apple Music, Apple Arcade, iCloud+, a w planie Premier także Apple News+ i Apple Fitness+.

    Nowy wygląd Apple One ma podkreślać spójność oferty i wzmocnić rozpoznawalność marki wśród użytkowników Apple TV i pozostałych usług ekosystemu.

    #Apple #AppleArcade #AppleFitnessPlus #AppleMusic #AppleNewsPlus #AppleOne #AppleTV_ #ekosystemApple #iCloudPlus #logo #marketing #nowościApple #rebranding #subskrypcje #technologia

  26. #Audi wraz z #Sonos.em weszlo na nowy poziom spier....

    Kupujecie drogie Audi, powiedzmy Q3. Do wyposazenia bierzecie drogie glosniki Sonosa.
    Chcecie miec w nich wiecej basu? Alez oczywiscie, prosze bardzo... jest w ramach dodatkowej subskrypcji

    zrodlo: audiusa.com/en/inside-audi/inn

    #motoryzacja #subskrypcje #enshittification

  27. #Audi wraz z #Sonos.em weszlo na nowy poziom spier....

    Kupujecie drogie Audi, powiedzmy Q3. Do wyposazenia bierzecie drogie glosniki Sonosa.
    Chcecie miec w nich wiecej basu? Alez oczywiscie, prosze bardzo... jest w ramach dodatkowej subskrypcji

    zrodlo: audiusa.com/en/inside-audi/inn

    #motoryzacja #subskrypcje #enshittification

  28. #Audi wraz z #Sonos.em weszlo na nowy poziom spier....

    Kupujecie drogie Audi, powiedzmy Q3. Do wyposazenia bierzecie drogie glosniki Sonosa.
    Chcecie miec w nich wiecej basu? Alez oczywiscie, prosze bardzo... jest w ramach dodatkowej subskrypcji

    zrodlo: audiusa.com/en/inside-audi/inn

    #motoryzacja #subskrypcje #enshittification

  29. #Audi wraz z #Sonos.em weszlo na nowy poziom spier....

    Kupujecie drogie Audi, powiedzmy Q3. Do wyposazenia bierzecie drogie glosniki Sonosa.
    Chcecie miec w nich wiecej basu? Alez oczywiscie, prosze bardzo... jest w ramach dodatkowej subskrypcji

    zrodlo: audiusa.com/en/inside-audi/inn

    #motoryzacja #subskrypcje #enshittification

  30. #Audi wraz z #Sonos.em weszlo na nowy poziom spier....

    Kupujecie drogie Audi, powiedzmy Q3. Do wyposazenia bierzecie drogie glosniki Sonosa.
    Chcecie miec w nich wiecej basu? Alez oczywiscie, prosze bardzo... jest w ramach dodatkowej subskrypcji

    zrodlo: audiusa.com/en/inside-audi/inn

    #motoryzacja #subskrypcje #enshittification

  31. YouTube idzie w ślady Netfliksa. Rusza weryfikacja planów rodzinnych Premium

    Wygląda na to, że kończy się era swobodnego współdzielenia konta YouTube Premium z osobami spoza gospodarstwa domowego. Zgodnie z doniesieniami pojawiającymi się w sieci, Google zaczęło aktywniej egzekwować regulamin swojej usługi. Użytkownicy planów rodzinnych zaczynają otrzymywać ostrzeżenia z 14-dniowym terminem na dostosowanie się do zasad.

    Trend, który zapoczątkował Netflix i za którym podążyły inne platformy streamingowe, takie jak Disney+ czy Max, dotarł do YouTube. Chociaż wymóg zamieszkiwania wszystkich członków planu rodzinnego pod jednym adresem figurował w regulaminie usługi od dawna, do tej pory był to w dużej mierze martwy zapis. Teraz sytuacja ulega zmianie. Platforma zaczęła wysyłać powiadomienia do użytkowników, których lokalizacja nie zgadza się z adresem głównego właściciela subskrypcji.

    Zgodnie z relacjami użytkowników, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami na międzynarodowych forach internetowych, system YouTube’a okresowo sprawdza lokalizację urządzeń powiązanych z kontami w ramach planu rodzinnego. W przypadku wykrycia niezgodności, czyli regularnego logowania z innego adresu, wysyłane jest ostrzeżenie. Użytkownik otrzymuje 14 dni na dołączenie do gospodarstwa domowego głównego subskrybenta.

    YouTube pod piracką banderą? Platforma oskarżana o czerpanie zysków z nielegalnych filmów

    Jeśli po upływie tego terminu problem nie zostanie rozwiązany, konto takiego członka rodziny traci dostęp do wszystkich benefitów YouTube Premium. Oznacza to powrót reklam, brak możliwości odtwarzania w tle oraz utratę dostępu do YouTube Music Premium. Co istotne, użytkownik nie jest automatycznie usuwany z grupy rodzinnej, co może prowadzić do sytuacji, w której opłata jest wciąż dzielona na osobę, która korzysta już tylko z darmowej wersji serwisu.

    Na razie wszystko wskazuje na to, że Google, podobnie jak wcześniej Netflix, wprowadza zmiany stopniowo, testując reakcję rynku w różnych regionach. Nie jest to jeszcze masowa akcja, a raczej fala pojedynczych przypadków, która jednak wyraźnie sygnalizuje nowy, bardziej restrykcyjny kierunek polityki firmy. Celem jest oczywiście zwiększenie przychodów i konwersja osób „współdzielących” konta na w pełni płacących, indywidualnych subskrybentów.

    YouTube użyje AI do wykrywania kont nieletnich. Nowe, automatyczne ograniczenia już w tym miesiącu

    Warto dodać, że w niektórych krajach pojawiają się również doniesienia o testowaniu przez YouTube nowego planu „Duo”, przeznaczonego dla dwóch osób. Miałby on stanowić alternatywę dla par lub współlokatorów, którzy nie potrzebują pełnego, sześcioosobowego pakietu rodzinnego, a dla których dwa osobne abonamenty są nieopłacalne. Być może będzie to jedna z propozycji mających złagodzić skutki nadchodzących zmian.

    #Google #Netflix #news #planRodzinny #regulamin #streaming #subskrypcje #technologia #weryfikacja #współdzielenieKonta #YouTube #YouTubePremium

  32. YouTube idzie w ślady Netfliksa. Rusza weryfikacja planów rodzinnych Premium

    Wygląda na to, że kończy się era swobodnego współdzielenia konta YouTube Premium z osobami spoza gospodarstwa domowego. Zgodnie z doniesieniami pojawiającymi się w sieci, Google zaczęło aktywniej egzekwować regulamin swojej usługi. Użytkownicy planów rodzinnych zaczynają otrzymywać ostrzeżenia z 14-dniowym terminem na dostosowanie się do zasad.

    Trend, który zapoczątkował Netflix i za którym podążyły inne platformy streamingowe, takie jak Disney+ czy Max, dotarł do YouTube. Chociaż wymóg zamieszkiwania wszystkich członków planu rodzinnego pod jednym adresem figurował w regulaminie usługi od dawna, do tej pory był to w dużej mierze martwy zapis. Teraz sytuacja ulega zmianie. Platforma zaczęła wysyłać powiadomienia do użytkowników, których lokalizacja nie zgadza się z adresem głównego właściciela subskrypcji.

    Zgodnie z relacjami użytkowników, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami na międzynarodowych forach internetowych, system YouTube’a okresowo sprawdza lokalizację urządzeń powiązanych z kontami w ramach planu rodzinnego. W przypadku wykrycia niezgodności, czyli regularnego logowania z innego adresu, wysyłane jest ostrzeżenie. Użytkownik otrzymuje 14 dni na dołączenie do gospodarstwa domowego głównego subskrybenta.

    YouTube pod piracką banderą? Platforma oskarżana o czerpanie zysków z nielegalnych filmów

    Jeśli po upływie tego terminu problem nie zostanie rozwiązany, konto takiego członka rodziny traci dostęp do wszystkich benefitów YouTube Premium. Oznacza to powrót reklam, brak możliwości odtwarzania w tle oraz utratę dostępu do YouTube Music Premium. Co istotne, użytkownik nie jest automatycznie usuwany z grupy rodzinnej, co może prowadzić do sytuacji, w której opłata jest wciąż dzielona na osobę, która korzysta już tylko z darmowej wersji serwisu.

    Na razie wszystko wskazuje na to, że Google, podobnie jak wcześniej Netflix, wprowadza zmiany stopniowo, testując reakcję rynku w różnych regionach. Nie jest to jeszcze masowa akcja, a raczej fala pojedynczych przypadków, która jednak wyraźnie sygnalizuje nowy, bardziej restrykcyjny kierunek polityki firmy. Celem jest oczywiście zwiększenie przychodów i konwersja osób „współdzielących” konta na w pełni płacących, indywidualnych subskrybentów.

    YouTube użyje AI do wykrywania kont nieletnich. Nowe, automatyczne ograniczenia już w tym miesiącu

    Warto dodać, że w niektórych krajach pojawiają się również doniesienia o testowaniu przez YouTube nowego planu „Duo”, przeznaczonego dla dwóch osób. Miałby on stanowić alternatywę dla par lub współlokatorów, którzy nie potrzebują pełnego, sześcioosobowego pakietu rodzinnego, a dla których dwa osobne abonamenty są nieopłacalne. Być może będzie to jedna z propozycji mających złagodzić skutki nadchodzących zmian.

    #Google #Netflix #news #planRodzinny #regulamin #streaming #subskrypcje #technologia #weryfikacja #współdzielenieKonta #YouTube #YouTubePremium

  33. YouTube idzie w ślady Netfliksa. Rusza weryfikacja planów rodzinnych Premium

    Wygląda na to, że kończy się era swobodnego współdzielenia konta YouTube Premium z osobami spoza gospodarstwa domowego. Zgodnie z doniesieniami pojawiającymi się w sieci, Google zaczęło aktywniej egzekwować regulamin swojej usługi. Użytkownicy planów rodzinnych zaczynają otrzymywać ostrzeżenia z 14-dniowym terminem na dostosowanie się do zasad.

    Trend, który zapoczątkował Netflix i za którym podążyły inne platformy streamingowe, takie jak Disney+ czy Max, dotarł do YouTube. Chociaż wymóg zamieszkiwania wszystkich członków planu rodzinnego pod jednym adresem figurował w regulaminie usługi od dawna, do tej pory był to w dużej mierze martwy zapis. Teraz sytuacja ulega zmianie. Platforma zaczęła wysyłać powiadomienia do użytkowników, których lokalizacja nie zgadza się z adresem głównego właściciela subskrypcji.

    Zgodnie z relacjami użytkowników, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami na międzynarodowych forach internetowych, system YouTube’a okresowo sprawdza lokalizację urządzeń powiązanych z kontami w ramach planu rodzinnego. W przypadku wykrycia niezgodności, czyli regularnego logowania z innego adresu, wysyłane jest ostrzeżenie. Użytkownik otrzymuje 14 dni na dołączenie do gospodarstwa domowego głównego subskrybenta.

    YouTube pod piracką banderą? Platforma oskarżana o czerpanie zysków z nielegalnych filmów

    Jeśli po upływie tego terminu problem nie zostanie rozwiązany, konto takiego członka rodziny traci dostęp do wszystkich benefitów YouTube Premium. Oznacza to powrót reklam, brak możliwości odtwarzania w tle oraz utratę dostępu do YouTube Music Premium. Co istotne, użytkownik nie jest automatycznie usuwany z grupy rodzinnej, co może prowadzić do sytuacji, w której opłata jest wciąż dzielona na osobę, która korzysta już tylko z darmowej wersji serwisu.

    Na razie wszystko wskazuje na to, że Google, podobnie jak wcześniej Netflix, wprowadza zmiany stopniowo, testując reakcję rynku w różnych regionach. Nie jest to jeszcze masowa akcja, a raczej fala pojedynczych przypadków, która jednak wyraźnie sygnalizuje nowy, bardziej restrykcyjny kierunek polityki firmy. Celem jest oczywiście zwiększenie przychodów i konwersja osób „współdzielących” konta na w pełni płacących, indywidualnych subskrybentów.

    YouTube użyje AI do wykrywania kont nieletnich. Nowe, automatyczne ograniczenia już w tym miesiącu

    Warto dodać, że w niektórych krajach pojawiają się również doniesienia o testowaniu przez YouTube nowego planu „Duo”, przeznaczonego dla dwóch osób. Miałby on stanowić alternatywę dla par lub współlokatorów, którzy nie potrzebują pełnego, sześcioosobowego pakietu rodzinnego, a dla których dwa osobne abonamenty są nieopłacalne. Być może będzie to jedna z propozycji mających złagodzić skutki nadchodzących zmian.

    #Google #Netflix #news #planRodzinny #regulamin #streaming #subskrypcje #technologia #weryfikacja #współdzielenieKonta #YouTube #YouTubePremium

  34. YouTube idzie w ślady Netfliksa. Rusza weryfikacja planów rodzinnych Premium

    Wygląda na to, że kończy się era swobodnego współdzielenia konta YouTube Premium z osobami spoza gospodarstwa domowego. Zgodnie z doniesieniami pojawiającymi się w sieci, Google zaczęło aktywniej egzekwować regulamin swojej usługi. Użytkownicy planów rodzinnych zaczynają otrzymywać ostrzeżenia z 14-dniowym terminem na dostosowanie się do zasad.

    Trend, który zapoczątkował Netflix i za którym podążyły inne platformy streamingowe, takie jak Disney+ czy Max, dotarł do YouTube. Chociaż wymóg zamieszkiwania wszystkich członków planu rodzinnego pod jednym adresem figurował w regulaminie usługi od dawna, do tej pory był to w dużej mierze martwy zapis. Teraz sytuacja ulega zmianie. Platforma zaczęła wysyłać powiadomienia do użytkowników, których lokalizacja nie zgadza się z adresem głównego właściciela subskrypcji.

    Zgodnie z relacjami użytkowników, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami na międzynarodowych forach internetowych, system YouTube’a okresowo sprawdza lokalizację urządzeń powiązanych z kontami w ramach planu rodzinnego. W przypadku wykrycia niezgodności, czyli regularnego logowania z innego adresu, wysyłane jest ostrzeżenie. Użytkownik otrzymuje 14 dni na dołączenie do gospodarstwa domowego głównego subskrybenta.

    YouTube pod piracką banderą? Platforma oskarżana o czerpanie zysków z nielegalnych filmów

    Jeśli po upływie tego terminu problem nie zostanie rozwiązany, konto takiego członka rodziny traci dostęp do wszystkich benefitów YouTube Premium. Oznacza to powrót reklam, brak możliwości odtwarzania w tle oraz utratę dostępu do YouTube Music Premium. Co istotne, użytkownik nie jest automatycznie usuwany z grupy rodzinnej, co może prowadzić do sytuacji, w której opłata jest wciąż dzielona na osobę, która korzysta już tylko z darmowej wersji serwisu.

    Na razie wszystko wskazuje na to, że Google, podobnie jak wcześniej Netflix, wprowadza zmiany stopniowo, testując reakcję rynku w różnych regionach. Nie jest to jeszcze masowa akcja, a raczej fala pojedynczych przypadków, która jednak wyraźnie sygnalizuje nowy, bardziej restrykcyjny kierunek polityki firmy. Celem jest oczywiście zwiększenie przychodów i konwersja osób „współdzielących” konta na w pełni płacących, indywidualnych subskrybentów.

    YouTube użyje AI do wykrywania kont nieletnich. Nowe, automatyczne ograniczenia już w tym miesiącu

    Warto dodać, że w niektórych krajach pojawiają się również doniesienia o testowaniu przez YouTube nowego planu „Duo”, przeznaczonego dla dwóch osób. Miałby on stanowić alternatywę dla par lub współlokatorów, którzy nie potrzebują pełnego, sześcioosobowego pakietu rodzinnego, a dla których dwa osobne abonamenty są nieopłacalne. Być może będzie to jedna z propozycji mających złagodzić skutki nadchodzących zmian.

    #Google #Netflix #news #planRodzinny #regulamin #streaming #subskrypcje #technologia #weryfikacja #współdzielenieKonta #YouTube #YouTubePremium

  35. SpongeBob i przyjaciele wkraczają do Apple Arcade. Nowe wydarzenia w popularnych grach

    Apple Arcade, usługa subskrypcyjna z grami od Apple (dostępna w Polsce), rozpoczyna lato wprowadzając specjalne wydarzenia z postaciami z kultowej kreskówki „SpongeBob Kanciastoporty”. Gracze mogą liczyć na nową zawartość w grach „Snake.io+” i „Crossy Road Castle”, a także na zupełnie nowy tryb w „SpongeBob: Patty Pursuit”. Wszystko to dostępne jest wyłącznie w ramach abonamentu.

    Jak informuje Apple w oficjalnej informacji prasowej, w popularnej grze typu battle royale, „Snake.io+”, gracze mogą zanurzyć się w podwodnym świecie Bikini Dolnego. W ramach ograniczonego czasowo wydarzenia, które potrwa do 25 sierpnia, za wykonanie serii misji będzie można odblokować cztery unikalne skórki inspirowane postaciami SpongeBoba, Patryka, Sandy i Planktona. Z kolei w platformówce „Crossy Road Castle” na graczy czeka 40 nowych poziomów o tematyce z kreskówki. Będzie można w nich sterować głównymi bohaterami, zbierać Kraboburgery i unikać meduz. Wydarzenie rozpocznie się 21 lipca.

    To nie koniec nowości dla fanów gąbczastego bohatera. Dedykowana mu gra „SpongeBob: Patty Pursuit”, zręcznościówka z przewijaniem w bok, otrzymała dziś zupełnie nowy tryb „endless”. Sprawdzi on umiejętności graczy na coraz trudniejszych poziomach, bez punktów kontrolnych i dodatkowych żyć, a celem będzie osiągnięcie jak najwyższego miejsca w rankingu.

    Letnie wydarzenia w Apple Arcade nie ograniczają się tylko do postaci z Bikini Dolnego. Wcześniej w usłudze pojawiły się inne znane marki. Do 19 września w „Fruit Ninja Classic+” można znaleźć wydarzenia związane z australijską bajką „Bluey”, a do 26 sierpnia w „Crayola Create and Play+” gości Miś Paddington, który wprowadza do gry elementy inspirowane Wielką Brytanią.

    Apple Arcade to usługa subskrypcyjna oferująca dostęp do ponad 200 gier bez reklam i mikropłatności. Jest dostępna na urządzeniach iPhone, iPad, Mac, Apple TV oraz Apple Vision Pro. Abonament jest również częścią pakietów Apple One, a w ramach jednej subskrypcji dostęp do gier może uzyskać cała, maksymalnie sześcioosobowa rodzina.

    Apple Arcade z nowościami na sierpień. Wielki powrót kultowych Robali i kreatywny świat Play-Doh

    #Apple #AppleArcade #CrossyRoadCastle #gaming #gryMobilne #iOS #iPadOS #news #SnakeIo_ #SpongeBobKanciastoporty #subskrypcje