home.social

#nowosciapple — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #nowosciapple, aggregated by home.social.

  1. Nowy design MacBooka Pro trafi do bazowego modelu szybciej, niż myślisz. Znamy harmonogram

    Zazwyczaj najtańsze wersje MacBooków Pro musiały czekać latami, by odziedziczyć wygląd po flagowych wariantach. Tym razem Apple zmienia strategię.

    Z najnowszych przecieków wynika, że gruntownie przeprojektowana obudowa zadebiutuje w „podstawowym” MacBooku Pro z czipem M7 już wiosną 2027 roku. To świetna wiadomość dla tych, którzy nie chcą przepłacać za wersje z dopiskiem Pro czy Max.

    Koniec z wieloletnim opóźnieniem

    Historycznie Apple bardzo dawkowało nowości wizualne. Kiedy w 2021 roku pokazano całkowicie nowe, 14-calowe modele z procesorami M1 Pro i M1 Max, bazowy wariant utrzymał starą, 13-calową bryłę aż do 2023 roku. Podobnie wyglądała sytuacja w czasach wprowadzania Touch Bara. Tym razem okienko oczekiwania skróci się do zaledwie pół roku.

    Zanim jednak nowy design trafi pod strzechy, Apple zafunduje nam dość chaotyczną pod względem nazewnictwa jesień. Według Marka Gurmana z Bloomberga, najbliższe kilkanaście miesięcy w świecie Maców będzie wyglądać następująco:

    • Jesień 2026: premiera bazowego MacBooka Pro z procesorem M6, ale w starym designie. Równolegle zadebiutują high-endowe modele wyposażone w procesory M5 Pro/Max – i to one jako pierwsze zaprezentują światu nowy wygląd. Wynika to z faktu, że Apple anulowało rozwój mocniejszych wersji M6 na rzecz szybszego przejścia na architekturę M7.
    • Wiosna 2027: premiera bazowego MacBooka Pro z nowym procesorem M7 i zupełnie nowym designem (kodowa nazwa K104).
    • Jesień 2027: odświeżenie flagowych, drogich MacBooków Pro o układy M7 Pro i M7 Max.

    Ekrany OLED, dotyk i Dynamic Island w laptopie

    Na co w ogóle czekamy? Nowa generacja laptopów z Cupertino ma przynieść największe zmiany wizualne i funkcjonalne od lat. Według branżowych źródeł, komputery otrzymają zauważalnie smuklejszą obudowę oraz panele OLED wspierające obsługę dotykową. To duża zmiana w polityce Apple, które przez lata upierało się, że dotykowy ekran ma sens wyłącznie w iPadach. Niewykluczone również, że klasyczny, mało lubiany notch w ekranie zostanie zastąpiony systemem Dynamic Island, znanym ze współczesnych iPhone’ów.

    W kontekście niedawnych podwyżek i rosnących cen pamięci, przyspieszenie debiutu nowego designu w tańszym modelu to doskonała informacja dla konsumentów. Jesienne, przeprojektowane warianty z układami M5 Pro będą z pewnością wycenione na poziomie powyżej 2500 dolarów. Tymczasem czekając kilka miesięcy do wiosny 2027, klienci otrzymają prawdopodobnie najświeższy wygląd, nowe funkcje oraz najnowszą architekturę M7 w bazowym wariancie, za znacznie rozsądniejsze pieniądze.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #Apple #ekranOLED #laptopy #MacBookPro #MarkGurman #nowościApple #procesorM7 #przecieki
  2. Nowy design MacBooka Pro trafi do bazowego modelu szybciej, niż myślisz. Znamy harmonogram

    Zazwyczaj najtańsze wersje MacBooków Pro musiały czekać latami, by odziedziczyć wygląd po flagowych wariantach. Tym razem Apple zmienia strategię.

    Z najnowszych przecieków wynika, że gruntownie przeprojektowana obudowa zadebiutuje w „podstawowym” MacBooku Pro z czipem M7 już wiosną 2027 roku. To świetna wiadomość dla tych, którzy nie chcą przepłacać za wersje z dopiskiem Pro czy Max.

    Koniec z wieloletnim opóźnieniem

    Historycznie Apple bardzo dawkowało nowości wizualne. Kiedy w 2021 roku pokazano całkowicie nowe, 14-calowe modele z procesorami M1 Pro i M1 Max, bazowy wariant utrzymał starą, 13-calową bryłę aż do 2023 roku. Podobnie wyglądała sytuacja w czasach wprowadzania Touch Bara. Tym razem okienko oczekiwania skróci się do zaledwie pół roku.

    Zanim jednak nowy design trafi pod strzechy, Apple zafunduje nam dość chaotyczną pod względem nazewnictwa jesień. Według Marka Gurmana z Bloomberga, najbliższe kilkanaście miesięcy w świecie Maców będzie wyglądać następująco:

    • Jesień 2026: premiera bazowego MacBooka Pro z procesorem M6, ale w starym designie. Równolegle zadebiutują high-endowe modele wyposażone w procesory M5 Pro/Max – i to one jako pierwsze zaprezentują światu nowy wygląd. Wynika to z faktu, że Apple anulowało rozwój mocniejszych wersji M6 na rzecz szybszego przejścia na architekturę M7.
    • Wiosna 2027: premiera bazowego MacBooka Pro z nowym procesorem M7 i zupełnie nowym designem (kodowa nazwa K104).
    • Jesień 2027: odświeżenie flagowych, drogich MacBooków Pro o układy M7 Pro i M7 Max.

    Ekrany OLED, dotyk i Dynamic Island w laptopie

    Na co w ogóle czekamy? Nowa generacja laptopów z Cupertino ma przynieść największe zmiany wizualne i funkcjonalne od lat. Według branżowych źródeł, komputery otrzymają zauważalnie smuklejszą obudowę oraz panele OLED wspierające obsługę dotykową. To duża zmiana w polityce Apple, które przez lata upierało się, że dotykowy ekran ma sens wyłącznie w iPadach. Niewykluczone również, że klasyczny, mało lubiany notch w ekranie zostanie zastąpiony systemem Dynamic Island, znanym ze współczesnych iPhone’ów.

    W kontekście niedawnych podwyżek i rosnących cen pamięci, przyspieszenie debiutu nowego designu w tańszym modelu to doskonała informacja dla konsumentów. Jesienne, przeprojektowane warianty z układami M5 Pro będą z pewnością wycenione na poziomie powyżej 2500 dolarów. Tymczasem czekając kilka miesięcy do wiosny 2027, klienci otrzymają prawdopodobnie najświeższy wygląd, nowe funkcje oraz najnowszą architekturę M7 w bazowym wariancie, za znacznie rozsądniejsze pieniądze.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #Apple #ekranOLED #laptopy #MacBookPro #MarkGurman #nowościApple #procesorM7 #przecieki
  3. Nowy design MacBooka Pro trafi do bazowego modelu szybciej, niż myślisz. Znamy harmonogram

    Zazwyczaj najtańsze wersje MacBooków Pro musiały czekać latami, by odziedziczyć wygląd po flagowych wariantach. Tym razem Apple zmienia strategię.

    Z najnowszych przecieków wynika, że gruntownie przeprojektowana obudowa zadebiutuje w „podstawowym” MacBooku Pro z czipem M7 już wiosną 2027 roku. To świetna wiadomość dla tych, którzy nie chcą przepłacać za wersje z dopiskiem Pro czy Max.

    Koniec z wieloletnim opóźnieniem

    Historycznie Apple bardzo dawkowało nowości wizualne. Kiedy w 2021 roku pokazano całkowicie nowe, 14-calowe modele z procesorami M1 Pro i M1 Max, bazowy wariant utrzymał starą, 13-calową bryłę aż do 2023 roku. Podobnie wyglądała sytuacja w czasach wprowadzania Touch Bara. Tym razem okienko oczekiwania skróci się do zaledwie pół roku.

    Zanim jednak nowy design trafi pod strzechy, Apple zafunduje nam dość chaotyczną pod względem nazewnictwa jesień. Według Marka Gurmana z Bloomberga, najbliższe kilkanaście miesięcy w świecie Maców będzie wyglądać następująco:

    • Jesień 2026: premiera bazowego MacBooka Pro z procesorem M6, ale w starym designie. Równolegle zadebiutują high-endowe modele wyposażone w procesory M5 Pro/Max – i to one jako pierwsze zaprezentują światu nowy wygląd. Wynika to z faktu, że Apple anulowało rozwój mocniejszych wersji M6 na rzecz szybszego przejścia na architekturę M7.
    • Wiosna 2027: premiera bazowego MacBooka Pro z nowym procesorem M7 i zupełnie nowym designem (kodowa nazwa K104).
    • Jesień 2027: odświeżenie flagowych, drogich MacBooków Pro o układy M7 Pro i M7 Max.

    Ekrany OLED, dotyk i Dynamic Island w laptopie

    Na co w ogóle czekamy? Nowa generacja laptopów z Cupertino ma przynieść największe zmiany wizualne i funkcjonalne od lat. Według branżowych źródeł, komputery otrzymają zauważalnie smuklejszą obudowę oraz panele OLED wspierające obsługę dotykową. To duża zmiana w polityce Apple, które przez lata upierało się, że dotykowy ekran ma sens wyłącznie w iPadach. Niewykluczone również, że klasyczny, mało lubiany notch w ekranie zostanie zastąpiony systemem Dynamic Island, znanym ze współczesnych iPhone’ów.

    W kontekście niedawnych podwyżek i rosnących cen pamięci, przyspieszenie debiutu nowego designu w tańszym modelu to doskonała informacja dla konsumentów. Jesienne, przeprojektowane warianty z układami M5 Pro będą z pewnością wycenione na poziomie powyżej 2500 dolarów. Tymczasem czekając kilka miesięcy do wiosny 2027, klienci otrzymają prawdopodobnie najświeższy wygląd, nowe funkcje oraz najnowszą architekturę M7 w bazowym wariancie, za znacznie rozsądniejsze pieniądze.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #Apple #ekranOLED #laptopy #MacBookPro #MarkGurman #nowościApple #procesorM7 #przecieki
  4. Nowy design MacBooka Pro trafi do bazowego modelu szybciej, niż myślisz. Znamy harmonogram

    Zazwyczaj najtańsze wersje MacBooków Pro musiały czekać latami, by odziedziczyć wygląd po flagowych wariantach. Tym razem Apple zmienia strategię.

    Z najnowszych przecieków wynika, że gruntownie przeprojektowana obudowa zadebiutuje w „podstawowym” MacBooku Pro z czipem M7 już wiosną 2027 roku. To świetna wiadomość dla tych, którzy nie chcą przepłacać za wersje z dopiskiem Pro czy Max.

    Koniec z wieloletnim opóźnieniem

    Historycznie Apple bardzo dawkowało nowości wizualne. Kiedy w 2021 roku pokazano całkowicie nowe, 14-calowe modele z procesorami M1 Pro i M1 Max, bazowy wariant utrzymał starą, 13-calową bryłę aż do 2023 roku. Podobnie wyglądała sytuacja w czasach wprowadzania Touch Bara. Tym razem okienko oczekiwania skróci się do zaledwie pół roku.

    Zanim jednak nowy design trafi pod strzechy, Apple zafunduje nam dość chaotyczną pod względem nazewnictwa jesień. Według Marka Gurmana z Bloomberga, najbliższe kilkanaście miesięcy w świecie Maców będzie wyglądać następująco:

    • Jesień 2026: premiera bazowego MacBooka Pro z procesorem M6, ale w starym designie. Równolegle zadebiutują high-endowe modele wyposażone w procesory M5 Pro/Max – i to one jako pierwsze zaprezentują światu nowy wygląd. Wynika to z faktu, że Apple anulowało rozwój mocniejszych wersji M6 na rzecz szybszego przejścia na architekturę M7.
    • Wiosna 2027: premiera bazowego MacBooka Pro z nowym procesorem M7 i zupełnie nowym designem (kodowa nazwa K104).
    • Jesień 2027: odświeżenie flagowych, drogich MacBooków Pro o układy M7 Pro i M7 Max.

    Ekrany OLED, dotyk i Dynamic Island w laptopie

    Na co w ogóle czekamy? Nowa generacja laptopów z Cupertino ma przynieść największe zmiany wizualne i funkcjonalne od lat. Według branżowych źródeł, komputery otrzymają zauważalnie smuklejszą obudowę oraz panele OLED wspierające obsługę dotykową. To duża zmiana w polityce Apple, które przez lata upierało się, że dotykowy ekran ma sens wyłącznie w iPadach. Niewykluczone również, że klasyczny, mało lubiany notch w ekranie zostanie zastąpiony systemem Dynamic Island, znanym ze współczesnych iPhone’ów.

    W kontekście niedawnych podwyżek i rosnących cen pamięci, przyspieszenie debiutu nowego designu w tańszym modelu to doskonała informacja dla konsumentów. Jesienne, przeprojektowane warianty z układami M5 Pro będą z pewnością wycenione na poziomie powyżej 2500 dolarów. Tymczasem czekając kilka miesięcy do wiosny 2027, klienci otrzymają prawdopodobnie najświeższy wygląd, nowe funkcje oraz najnowszą architekturę M7 w bazowym wariancie, za znacznie rozsądniejsze pieniądze.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #Apple #ekranOLED #laptopy #MacBookPro #MarkGurman #nowościApple #procesorM7 #przecieki
  5. Nowy design MacBooka Pro trafi do bazowego modelu szybciej, niż myślisz. Znamy harmonogram

    Zazwyczaj najtańsze wersje MacBooków Pro musiały czekać latami, by odziedziczyć wygląd po flagowych wariantach. Tym razem Apple zmienia strategię.

    Z najnowszych przecieków wynika, że gruntownie przeprojektowana obudowa zadebiutuje w „podstawowym” MacBooku Pro z czipem M7 już wiosną 2027 roku. To świetna wiadomość dla tych, którzy nie chcą przepłacać za wersje z dopiskiem Pro czy Max.

    Koniec z wieloletnim opóźnieniem

    Historycznie Apple bardzo dawkowało nowości wizualne. Kiedy w 2021 roku pokazano całkowicie nowe, 14-calowe modele z procesorami M1 Pro i M1 Max, bazowy wariant utrzymał starą, 13-calową bryłę aż do 2023 roku. Podobnie wyglądała sytuacja w czasach wprowadzania Touch Bara. Tym razem okienko oczekiwania skróci się do zaledwie pół roku.

    Zanim jednak nowy design trafi pod strzechy, Apple zafunduje nam dość chaotyczną pod względem nazewnictwa jesień. Według Marka Gurmana z Bloomberga, najbliższe kilkanaście miesięcy w świecie Maców będzie wyglądać następująco:

    • Jesień 2026: premiera bazowego MacBooka Pro z procesorem M6, ale w starym designie. Równolegle zadebiutują high-endowe modele wyposażone w procesory M5 Pro/Max – i to one jako pierwsze zaprezentują światu nowy wygląd. Wynika to z faktu, że Apple anulowało rozwój mocniejszych wersji M6 na rzecz szybszego przejścia na architekturę M7.
    • Wiosna 2027: premiera bazowego MacBooka Pro z nowym procesorem M7 i zupełnie nowym designem (kodowa nazwa K104).
    • Jesień 2027: odświeżenie flagowych, drogich MacBooków Pro o układy M7 Pro i M7 Max.

    Ekrany OLED, dotyk i Dynamic Island w laptopie

    Na co w ogóle czekamy? Nowa generacja laptopów z Cupertino ma przynieść największe zmiany wizualne i funkcjonalne od lat. Według branżowych źródeł, komputery otrzymają zauważalnie smuklejszą obudowę oraz panele OLED wspierające obsługę dotykową. To duża zmiana w polityce Apple, które przez lata upierało się, że dotykowy ekran ma sens wyłącznie w iPadach. Niewykluczone również, że klasyczny, mało lubiany notch w ekranie zostanie zastąpiony systemem Dynamic Island, znanym ze współczesnych iPhone’ów.

    W kontekście niedawnych podwyżek i rosnących cen pamięci, przyspieszenie debiutu nowego designu w tańszym modelu to doskonała informacja dla konsumentów. Jesienne, przeprojektowane warianty z układami M5 Pro będą z pewnością wycenione na poziomie powyżej 2500 dolarów. Tymczasem czekając kilka miesięcy do wiosny 2027, klienci otrzymają prawdopodobnie najświeższy wygląd, nowe funkcje oraz najnowszą architekturę M7 w bazowym wariancie, za znacznie rozsądniejsze pieniądze.

    Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

    #Apple #ekranOLED #laptopy #MacBookPro #MarkGurman #nowościApple #procesorM7 #przecieki
  6. Okulary Apple jak tanie Vision Pro? Ekspert bezlitośnie obala najnowszą plotkę

    Wszyscy fani Apple po cichu liczą, że nadchodzące inteligentne okulary marki staną się lżejszą i znacznie przystępniejszą alternatywą dla potwornie drogich gogli Vision Pro.

    Najnowsze przecieki sugerowały, że nadchodzący gadżet odziedziczy po swoim starszym bracie absolutnie najlepszą funkcję, czyli bezdotykowe sterowanie za pomocą gestów dłoni. Brzmi to rewelacyjnie, ale zderzenie tych rewelacji z twardą, technologiczną rzeczywistością nie pozostawia złudzeń.

    Apple Glasses: cztery projekty w testach, premium design i materiały – premiera możliwa w 2027

    Dwie kamery to za mało na magię

    Źródłem całego zamieszania jest raport serwisu MacRumors, który powołuje się na swoje wewnętrzne kontakty w branży. Według tych informacji, nadchodzące Apple Glasses mają zostać wyposażone w zaledwie dwa obiektywy.

    Pierwszy, o wysokiej rozdzielczości, posłuży do robienia zdjęć i kręcenia wideo na media społecznościowe. Druga, szerokokątna matryca o niskiej rozdzielczości, miałaby rzekomo bezbłędnie śledzić ruchy dłoni i stanowić wizualne wsparcie dla asystentki Siri.

    Problem w tym, że takie obietnice brzmią jak technologiczne mrzonki. Warto przypomnieć, że genialne śledzenie dłoni w Vision Pro to zasługa potężnego sprzętowego arsenału: aż ośmiu zewnętrznych i czterech wewnętrznych kamer. Oczekiwanie, że pojedyncze, słabe „oczko” w smukłych oprawkach poradzi sobie z tym samym zadaniem, jest po prostu naiwne.

    Sceptycyzmu nie kryje również Mark Gurman z Bloomberga, który wprost zaznacza, że technologia pozwalająca na tak precyzyjne odczytywanie skomplikowanych gestów z użyciem tylko jednej kamery obecnie nie istnieje.

    Jeśli nie dłonie, to co nam zostaje?

    Należy pamiętać, że pierwsza generacja Apple Glasses będzie najpewniej produktem dość podstawowym, mającym dopiero zbadać nastroje rynku. Wiele wskazuje na to, że informatorzy zbytnio ponieśli się fantazji i błędnie zinterpretowali strzępki danych o nadchodzącym sprzęcie.

    Prawdopodobnie zamiast skomplikowanych ruchów dłoni, okulary zaoferują wsparcie dla prostych gestów głową, takich jak potakiwanie czy przeczenie. To dokładnie ten sam, sprawdzony już mechanizm, który Apple niedawno wdrożyło do obsługi połączeń w słuchawkach AirPods. Na prawdziwą magię z Vision Pro na nosie musimy jeszcze poczekać.

    #Apple #AppleGlasses #inteligentneOkulary #MarkGurman #nowościApple #rzeczywistośćRozszerzona #sterowanieGestami #VisionPro
  7. iOS 27 przyniesie duże zmiany w Apple Intelligence

    Choć iOS 26 dopiero co trafił do użytkowników, Apple intensywnie pracuje już nad kolejną wersją systemu. Według najnowszych informacji od Marka Gurmana (Bloomberg), iOS 27 ma wprowadzić „duże aktualizacje Apple Intelligence” oraz rozszerzoną strategię sztucznej inteligencji firmy.

    Nowe wersje systemów – iOS 27, macOS 27 i watchOS 27 – zostaną zaprezentowane podczas WWDC 2026. Co ciekawe, jeszcze przed tym, w aktualizacji iOS 26.4, Apple planuje premierę „supermocnej” wersji Siri, stanowiącej pierwszy krok w rozbudowie Apple Intelligence.

    Bloomberg podkreśla, że mimo licznych funkcji AI w iOS 26 (ponad 20 nowości), prawdziwy przełom dopiero nadejdzie. Apple prawdopodobnie pozostanie przy strategii prywatności i przetwarzania danych na urządzeniu, ale planuje poszerzyć zakres działania inteligentnych narzędzi w całym ekosystemie.

    Użytkownicy mogą spodziewać się dużych zmian zarówno wiosną 2026 (iOS 26.4), jak i jesienią – wraz z premierą iOS 27.

    #aiapple #Apple #AppleIntelligence #Bloomberg #ios26 #iOS27 #macOS27 #MarkGurman #nowościApple #prywatność #Siri #sztucznainteligencja #technologia #watchOS27 #WWDC2026

  8. iOS 27 przyniesie duże zmiany w Apple Intelligence

    Choć iOS 26 dopiero co trafił do użytkowników, Apple intensywnie pracuje już nad kolejną wersją systemu. Według najnowszych informacji od Marka Gurmana (Bloomberg), iOS 27 ma wprowadzić „duże aktualizacje Apple Intelligence” oraz rozszerzoną strategię sztucznej inteligencji firmy.

    Nowe wersje systemów – iOS 27, macOS 27 i watchOS 27 – zostaną zaprezentowane podczas WWDC 2026. Co ciekawe, jeszcze przed tym, w aktualizacji iOS 26.4, Apple planuje premierę „supermocnej” wersji Siri, stanowiącej pierwszy krok w rozbudowie Apple Intelligence.

    Bloomberg podkreśla, że mimo licznych funkcji AI w iOS 26 (ponad 20 nowości), prawdziwy przełom dopiero nadejdzie. Apple prawdopodobnie pozostanie przy strategii prywatności i przetwarzania danych na urządzeniu, ale planuje poszerzyć zakres działania inteligentnych narzędzi w całym ekosystemie.

    Użytkownicy mogą spodziewać się dużych zmian zarówno wiosną 2026 (iOS 26.4), jak i jesienią – wraz z premierą iOS 27.

    #aiapple #Apple #AppleIntelligence #Bloomberg #ios26 #iOS27 #macOS27 #MarkGurman #nowościApple #prywatność #Siri #sztucznainteligencja #technologia #watchOS27 #WWDC2026

  9. iOS 27 przyniesie duże zmiany w Apple Intelligence

    Choć iOS 26 dopiero co trafił do użytkowników, Apple intensywnie pracuje już nad kolejną wersją systemu. Według najnowszych informacji od Marka Gurmana (Bloomberg), iOS 27 ma wprowadzić „duże aktualizacje Apple Intelligence” oraz rozszerzoną strategię sztucznej inteligencji firmy.

    Nowe wersje systemów – iOS 27, macOS 27 i watchOS 27 – zostaną zaprezentowane podczas WWDC 2026. Co ciekawe, jeszcze przed tym, w aktualizacji iOS 26.4, Apple planuje premierę „supermocnej” wersji Siri, stanowiącej pierwszy krok w rozbudowie Apple Intelligence.

    Bloomberg podkreśla, że mimo licznych funkcji AI w iOS 26 (ponad 20 nowości), prawdziwy przełom dopiero nadejdzie. Apple prawdopodobnie pozostanie przy strategii prywatności i przetwarzania danych na urządzeniu, ale planuje poszerzyć zakres działania inteligentnych narzędzi w całym ekosystemie.

    Użytkownicy mogą spodziewać się dużych zmian zarówno wiosną 2026 (iOS 26.4), jak i jesienią – wraz z premierą iOS 27.

    #aiapple #Apple #AppleIntelligence #Bloomberg #ios26 #iOS27 #macOS27 #MarkGurman #nowościApple #prywatność #Siri #sztucznainteligencja #technologia #watchOS27 #WWDC2026