home.social

#gospodarka — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #gospodarka, aggregated by home.social.

  1. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  2. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  3. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  4. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  5. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  6. Guru chińskiego handlu

    Od lat obserwuję pośredników w handlu z Chinami. Jest kilka osób, które bardzo szanuję. To ludzie od lat ciężko pracujący na swój prestiż i dobre imię. Nie brakuje jednak cwaniaczków i naciągaczy. Jak odróżnić jednych od drugich?

    wp.me/p3fv0T-gQq #Chiny #ChRL #handel #gospodarka #pośrednik #przewodnik #import #eksport #targi #wyjazd #podróż #delegacja #B2B #POLECANE