home.social

#gospodarka — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #gospodarka, aggregated by home.social.

  1. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  2. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  3. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  4. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  5. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Kryptochryja

    Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.

    Mroczny cień internetowej waluty

    Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.

    Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.

    Iluzja łatwego zysku

    Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.

    Polityczny poker czy chwilowa burza?

    Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.

    Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.

    #afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk
  6. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Korpogwardia w służbie rządu: studium porażki i wielkiego fakapu

    Mignęła mi w mediach konferencja anonsująca nową pełnomocniczkę do spraw promocji marki Polska. Nazywała się owa pani Barbara Mróz-Gorgoń i jakoś tak nie wzbudziła mojego szczególnego zaufania. Głównie dlatego, że na każdym kroku podkreślano, jak wybitną jest ekspertką od promocji marek. Nie jestem może jakoś szczególnie obyty w tych sprawach, ale nigdy o owej specjalistce nie słyszałem – nawet w kontekście udziału w charakterze gościa w jednym z podcastów, które obserwuję. Co oczywiście niczego nie przesądza, ale wzbudziło we mnie podskórną nieufność.

    Czy „markę Polska” w ogóle trzeba promować?

    Osobna kwestia to sama konieczność „promowania marki Polska”. Zapewne zaatakujecie mnie morzem kontrprzykładów, zwłaszcza z Dalekiego Wschodu (Korea, Japonia czy choćby Turcja), ale uważam, że promowanie kraju metodami – nazwijmy to – produktowymi jest drogą donikąd.

    Najskuteczniejszą promocją Polski, z jaką się spotkałem, są czyste, bezpieczne i równe ulice, a nie plakaty w nowojorskim metrze. Opisywałem już na blogu zaskakujące dla mnie filmy zachłystujące się polskim cudem gospodarczym, opisujące wizyty we Wrocławiu, Warszawie, Gdańsku czy Białymstoku w kategoriach odkrycia roku. A tego w sieci jest naprawdę multum. Czesi nie przyjeżdżają nad Bałtyk, bo zobaczyli reklamę. Przyjeżdżają dla czystych plaż, kraftowego piwa (poważnie powiedział mi to jeden Pepiczek osobiście) i ścieżek rowerowych nad morzem. Jeden uśmiechnięty sprzedawca w Żabce może zrobić dla „marki Polska” więcej niż całe tabuny pełnomocników i ekspertek.

    Generatywna ściema i korporacyjna nowomowa

    Wkrótce jednak okazało się, że owa pełnomocniczka i „naukowiec” (cudzysłów zamierzony) w swojej twórczości nie stroni bynajmniej od korzystania z dobrodziejstw nowoczesnej techniki – w tym wypadku sztucznej inteligencji. Jest w tej dziedzinie na tyle „zaawansowana”, że rząd nader szybko zrezygnował z jej usług (albo sama złożyła dymisję 😉) wobec uzasadnionych podejrzeń, iż taniej i efektywniej będzie korzystać z ChatGPT bez pośredników – nawet jeśli mają tytuł profesorski.

    W tym momencie warto pochylić się nad całością zjawiska owego marketingowego eksperctwa od promowania tego i owego oraz samego doradztwa. To typowy objaw czegoś, co David Graeber nazwał bullshit jobs – pracy polegającej bardziej na stwarzaniu pozorów i produkowaniu dokumentacji niż na oferowaniu społeczeństwu jakiejkolwiek wartości dodanej. Wszystko to jest oczywiście okraszone zasłoną dymną w postaci korpożargonu, nowomowy oraz odpowiednio dumnie brzmiących stanowisk.

    Iluzja doradztwa za miliony dolarów

    Renomowana niegdyś firma Deloitte do tego stopnia opierała się na narzędziach AI w swojej pracy, że rząd Australii rozstał się z nią z hukiem, a jej „analizy” okazały się niewiele warte. Podobne wpadki zanotowali jej konkurenci, z firmą PwC na czele. Od dawna mamy do czynienia ze światem równoległym, gdzie zamiast rzetelnej wiedzy oferuje się pięknie opracowane graficznie, ale merytorycznie puste „eseje na temat”, na które rządy wydają miliony dolarów.

    To wszystko migruje ze świata biznesu do polityki. Co wybory ujawniają się „doradcy wizerunkowi” zwycięskich ugrupowań, upierający się, że to właśnie ich wskazówki, wytworzone „narracje” i niezwykle odkrywcze triki doprowadziły danego kandydata do wygranej. Porażki wyborcze tradycyjnie są sierotami, choć tam owe korporacyjne pomysły – pozbawione kontaktu z pozawarszawską rzeczywistością (jak choćby znana akcja jazdy z workiem ziemniaków do DPS-u) – bywają jeszcze bardziej dosadne.

    Pozytywizm kontra agencje PR

    Jako urodzony pozytywista uważam, że nic nie zastąpi mało korporacyjnej, ale za to skutecznej pracy u podstaw. Wybory są finalizacją lat politycznej roboty i rzadko kiedy marketingowe sztuczki – nawet obficie podlane finansowym rozdawnictwem – potrafią zawrócić bieg wydarzeń.

    Podobnie kraje nie stają się modne tylko dlatego, że opłaciły dobrą agencję PR. Żadne pieniądze wydane przez państwa Zatoki Perskiej nie zmieniły faktu, że są to fundamentalistyczne monarchie religijne, w których liberalne enklawy kończą się na bramie hotelu. Z kolei podróż do Paryża czy Rzymu pozostaje niezapomnianym przeżyciem pomimo gór śmieci, kieszonkowców i średnio uprzejmych kelnerów.

    Ale widać ta pozoracja działań jest komuś potrzebna. Może chociaż po to, aby krewni i znajomi królika zyskali nieco renomy oraz finansowego wsparcia.

    #gospodarka #PO #Polityka #PR #wybory
  7. Zasoby irańskie to fundament globalnego systemu energetycznego - czyli o podsumowaniu cyklu słów kilka 🛢📣
    Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa ok. 20% światowej ropy, przestała być ryzykiem teoretycznym. Konflikt z 2026 roku pokazał, jak szybko lokalne napięcia przekładają się na globalne ceny energii, inflację i wzrost gospodarczy.

    #energia #geopolityka #ropa #gaz #Iran #bezpieczeństwo #gospodarka #energetyka #system #handel #polityka #wojna #Europa #inflacja #kryzys #Polska #surowce #analiza

  8. Zyski niektórych w przemyśle rosną, ale gospodarka rozszczepia się na „nową” i „starą”

    Kontynuacja kombinacji wzmacniania strony podażowej przy tylko werbalnym wsparciu strony podażowej coraz wyraźniej tworzy w Chinach gospodarkę dwóch prędkości.

    wp.me/p3fv0T-iv1 #Chiny #ChRL #gospodarka #NBS #dane #AI #przemysł #TheAILayoffTrap

  9. Klamka zapadła nad Teslą w Chinach?

    W ChRL rozpoczęła się największa w historii Chin kampania serwisowa w branży motoryzacyjnej, w związku z zaostrzeniem przez państwo kontroli nad systemami awaryjnego otwierania drzwi w pojazdach elektrycznych.

    wp.me/p3fv0T-itZ #Chiny #ChRL #Tesla #EV #elektryki #klamki #regulacje #recall #gospodarka #POLECANE

  10. C. Miller: The Struggle to Save the Soviet Economy. Mikhail Gorbachev and the Collapse of the USSR

    Chiny są w tej książce nie tłem, lecz lustrem, w którym sowieccy reformatorzy oglądali własne możliwości i ograniczenia. Jego zdaniem jednak chińska droga nie była dla ZSRR realistycznie dostępna.

    wp.me/p3fv0T-ilH #Chiny #ChRL #gospodarka #książka #ZSRR

  11. Takeichi, wybory i metale ziem rzadkich

    Wydobycie z dna morskiego błota zwierającego minerały i jego obróbka było wcześniej uważane za zbyt kosztowne. Jednak sytuacja międzynarodowa wszystko zmienia. Na całym świecie jest przenoszony nacisk z efektywności ekonomicznej na bezpieczeństwo gospodarcze.

    wp.me/p3fv0T-i2y #Japonia #Chiny #ChRL #gospodarka #wybory #SamnaeTakaichi #minerały #surowce #MetaleZiemRzadkich #Minamitorishima #JAMSTAC #JOGMEC #POLECANE

  12. Chińskie giełdy w dół w nowym roku

    Ledwo wczoraj pisałem, że orędzie genseka raczej nie przekonało sceptyków co do kondycji chińskiej gospodarki, to dzisiaj, pierwszego dnia normalnej aktywności giełdowej w nowym roku, indeksy na chińskich giełdach poleciały w dół.

    wp.me/p3fv0T-_hz9 #Chiny #ChRL #giełdy #spadki #gospodarka

  13. 📰 "Secret IRS Files ujawniły, że wielu amerykańskich oligarchów w ogóle nie płaci podatków. Niektórzy z nich otrzymują nawet dotacje przeznaczone dla ubogich rodzin, jak Jeff Bezos, którego sprawy podatkowe są tak oszukańcze, że był w stanie twierdzić, że należy do ubogich pracujących i otrzymać federalną ulgę podatkową na dzieci, prezent w wysokości 4000 dolarów od amerykańskiego społeczeństwa dla jednego z najbogatszych ludzi, jacy kiedykolwiek żyli."

    Całość [EN]:
    propublica.org/article/the-sec

    Za @ethanjstark tutaj:
    hachyderm.io/@ethanjstark/1133

    #gospodarka #podatki #społeczeństwo #kapitalizm

  14. Banki przeciwko grze na giełdzie na kredyt

    Wahania na chińskim rynku akcji przyciągają bezprecedensowe zainteresowanie drobnych inwestorów, kilka regionalnych banków ostrzegło klientów przed wykorzystywaniem funduszy z pożyczek konsumpcyjnych do gry na giełdach.

    wp.me/p3fv0T-gLX #Chiny #ChRL #gospodarka #giełdy #spekulacja #banki #kredyt #POLECANE

  15. Pekin "dosypie" do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

    Teoretycznie Fundusz jest „strategicznym funduszem rezerwowym na potrzeby zabezpieczenia społecznego” ChRL. W praktyce jednak od lat był traktowany, jako narzędzie do pompowania kapitału tam, gdzie partia uznała, że jest on potrzebny.

    wp.me/p3fv0T-gB9 #Chiny #ChRL #Fundusz #gospodarka #społeczeństwo #demografia #populacja #ludność #emerytury #DingXuedong #POLECANE

  16. Chińskie giełdy przestaną podawać obroty w czasie rzeczywistym

    Dzienne dane będą nadal dostępne po zamknięciu rynków, ale w realiach politycznych ChRL musi to budzić obawy o przejrzystość informacji.

    wp.me/p3fv0T-gh0#Chiny #ChRL #HongKong #giełdy #Szanghaj #Shenzhen #dane #obroty #czas #inwestycje #gospodarka #POLECANE

  17. Na giełdach powtórka z 2015?

    Przypomina mi się tąpnięcie na giełdach z 2015 roku. Wtedy też władze interweniowały, ale nigdy nie wprowadziły reform, które mogłyby uzdrowić sytuację. Problem zasypano na jakiś czas pieniędzmi.

    wp.me/p3fv0T-g2n #POLECANE #Chiny #ChRL #gospodarka #rozwój #model #finanse #zaufanie #giełdy #2015

  18. Pekin ułatwi zagraniczne inwestycje na giełdach

    Władze planują liberalizację zasad zarządzania funduszami zagranicznych inwestorów instytucjonalnych handlujących krajowymi papierami wartościowymi i kontraktami terminowymi.

    wp.me/p3fv0T-fJt #Chiny #ChRL #giełdy #inwestycje #obligacje #liberalizacja #gospodarka #forex