#gospodarka — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #gospodarka, aggregated by home.social.
-
1/6. Europa chce niezależności energetycznej. Ale czy ma z czego ją zbudować?
#Iran #gospodarka #handel #bezpieczeństwo #analiza #polityka #surowce #geopolityka #energia #ropa #Europa #problem #energetyka #rynek #dane #gaz #Polska #kryzys #wojna #system #UE #paliwo #ormuz #chiny
*główna grafika stworzona przy wsparciu narzędzi AI.
-
Kryptochryja
Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.
Mroczny cień internetowej waluty
Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.
Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.
Iluzja łatwego zysku
Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.
Polityczny poker czy chwilowa burza?
Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.
Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.
#afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk -
Kryptochryja
Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.
Mroczny cień internetowej waluty
Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.
Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.
Iluzja łatwego zysku
Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.
Polityczny poker czy chwilowa burza?
Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.
Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.
#afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk -
Kryptochryja
Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.
Mroczny cień internetowej waluty
Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.
Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.
Iluzja łatwego zysku
Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.
Polityczny poker czy chwilowa burza?
Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.
Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.
#afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk -
Kryptochryja
Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.
Mroczny cień internetowej waluty
Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.
Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.
Iluzja łatwego zysku
Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.
Polityczny poker czy chwilowa burza?
Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.
Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.
#afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk -
Kryptochryja
Kryptowaluty są czymś niesamowitym. Bo przecież tak na pierwszy, jak i na każdy kolejny rzut oka chodzi tu jedynie o wielki szwindel. Za kryptowalutami nie stoi absolutnie nic poza „dżentelmeńską” umową (choć tu potrzebny byłby potrójny cudzysłów, aby właściwie ująć ciężar ironii, jaki niesie w tym miejscu to pojęcie), że ten zestaw zer i jedynek jest cokolwiek wart. Mimo to nie tylko państwa Trzeciego Świata pozwalają na pełny i niekontrolowany obrót tym „środkiem płatniczym”. Służy on dzielnie organizacjom przestępczym, a w jego działaniu nie ma niczego, co w jakikolwiek sposób stanowiłoby innowację technologiczną czy stymulator rozwoju gospodarczego.
Mroczny cień internetowej waluty
Mimo to rynek kryptowalut istnieje i ma się dobrze. Obrósł mchem szemranych interesów oraz różnej maści typów spod ciemnej gwiazdy, daleko odjeżdżając od pierwotnych fantazji sympatycznych nerdów. Próby unormowania tej sytuacji – nie tylko w Polsce – napotykają dobrze zorganizowany opór, obficie podlany zasobami z nieznanych źródeł.
Nasza rodzima kryptoafera jest zaledwie małym odłamem tego, co dzieje się na świecie. Mimo to pozostaje odłamem znaczącym. Wydaje się bowiem, że pieniądze zaangażowane w korumpowanie prawicowych środowisk politycznych sięgnęły bardzo głęboko i szeroko – od sportu, przez politykę, na obszarze zorganizowanej przestępczości kończąc. Są także trupy oraz bierna postawa zarówno służb, jak i państwa. Prezydentura RP została sprowadzona do roli ekspozytury interesów branży krypto, pilnującej, aby nie pojawiły się żadne regulacje.
Iluzja łatwego zysku
Dodatkowym aspektem jest relatywna łatwość, z jaką kryptowaluty mogą być wykorzystywane do naciągania osób pozbawionych wiedzy finansowej. Same kryptowaluty mają dość skomplikowaną strukturę, w czym przypominają tajemniczy świat instrumentów pochodnych, jakimi raczono Polaków w okresie poprzedzającym kryzys finansowy. Opcje walutowe, polisolokaty, krypto – to kolejny epizod ze świata „niezwykłych okazji”, które mają w cudowny sposób pomnożyć majątek. Epizod kończący się – niemal bez wyjątku – takim samym płaczem i rozpaczą. Mimo licznych ostrzeżeń.
Polityczny poker czy chwilowa burza?
Czy to będzie trzęsienie ziemi w polskiej polityce? To zależy. Na pewno dla PiS-u, jak i dla prezydenta, to duży kłopot. Pytanie jednak, czy na tyle istotny, aby przebić się przez bańkę teflonowych przekonań większości elektoratu? W pojedynkę zapewne nie. Ale w kombinacji z trwającym w partii rokoszem może rzeczywiście zaszkodzić. Zwłaszcza że skala ekspozycji na krypto wśród działaczy Konfederacji i Korony nie jest znana – a i tu może być ciekawie.
Tym bardziej że Donald Tusk potrafił w tej kwestii zagrać w tzw. long game i poczekać z rozpoczęciem ataku na właściwy moment. Afera ma zdecydowanie potencjał rozwojowy, ale pamiętajmy też, że jej zrozumienie dla opinii publicznej – o ile przekaz nie zostanie oparty na takich kwestiach jak zabójstwa czy wyłudzenia – może być bardzo trudne. A trudno potępiać lub zasadniczo przejmować się czymś, czego się po prostu nie rozumie.
#afera #gospodarka #KarolNawrocki #PIS #Tusk -
https://www.europesays.com/pl/663892/ Spór między LOT-em a Kraków Airport. „Nie mogliśmy tego zaakceptować” #Ekonomia #energia #finanse #firmy #gospodarka #GospodarkaPolski #inflacja #krakow #PL #podatki #Poland #Polish #Polska #Polski #RynekPracy
-
Korpogwardia w służbie rządu: studium porażki i wielkiego fakapu
Mignęła mi w mediach konferencja anonsująca nową pełnomocniczkę do spraw promocji marki Polska. Nazywała się owa pani Barbara Mróz-Gorgoń i jakoś tak nie wzbudziła mojego szczególnego zaufania. Głównie dlatego, że na każdym kroku podkreślano, jak wybitną jest ekspertką od promocji marek. Nie jestem może jakoś szczególnie obyty w tych sprawach, ale nigdy o owej specjalistce nie słyszałem – nawet w kontekście udziału w charakterze gościa w jednym z podcastów, które obserwuję. Co oczywiście niczego nie przesądza, ale wzbudziło we mnie podskórną nieufność.
Czy „markę Polska” w ogóle trzeba promować?
Osobna kwestia to sama konieczność „promowania marki Polska”. Zapewne zaatakujecie mnie morzem kontrprzykładów, zwłaszcza z Dalekiego Wschodu (Korea, Japonia czy choćby Turcja), ale uważam, że promowanie kraju metodami – nazwijmy to – produktowymi jest drogą donikąd.
Najskuteczniejszą promocją Polski, z jaką się spotkałem, są czyste, bezpieczne i równe ulice, a nie plakaty w nowojorskim metrze. Opisywałem już na blogu zaskakujące dla mnie filmy zachłystujące się polskim cudem gospodarczym, opisujące wizyty we Wrocławiu, Warszawie, Gdańsku czy Białymstoku w kategoriach odkrycia roku. A tego w sieci jest naprawdę multum. Czesi nie przyjeżdżają nad Bałtyk, bo zobaczyli reklamę. Przyjeżdżają dla czystych plaż, kraftowego piwa (poważnie powiedział mi to jeden Pepiczek osobiście) i ścieżek rowerowych nad morzem. Jeden uśmiechnięty sprzedawca w Żabce może zrobić dla „marki Polska” więcej niż całe tabuny pełnomocników i ekspertek.
Generatywna ściema i korporacyjna nowomowa
Wkrótce jednak okazało się, że owa pełnomocniczka i „naukowiec” (cudzysłów zamierzony) w swojej twórczości nie stroni bynajmniej od korzystania z dobrodziejstw nowoczesnej techniki – w tym wypadku sztucznej inteligencji. Jest w tej dziedzinie na tyle „zaawansowana”, że rząd nader szybko zrezygnował z jej usług (albo sama złożyła dymisję 😉) wobec uzasadnionych podejrzeń, iż taniej i efektywniej będzie korzystać z ChatGPT bez pośredników – nawet jeśli mają tytuł profesorski.
W tym momencie warto pochylić się nad całością zjawiska owego marketingowego eksperctwa od promowania tego i owego oraz samego doradztwa. To typowy objaw czegoś, co David Graeber nazwał bullshit jobs – pracy polegającej bardziej na stwarzaniu pozorów i produkowaniu dokumentacji niż na oferowaniu społeczeństwu jakiejkolwiek wartości dodanej. Wszystko to jest oczywiście okraszone zasłoną dymną w postaci korpożargonu, nowomowy oraz odpowiednio dumnie brzmiących stanowisk.
Iluzja doradztwa za miliony dolarów
Renomowana niegdyś firma Deloitte do tego stopnia opierała się na narzędziach AI w swojej pracy, że rząd Australii rozstał się z nią z hukiem, a jej „analizy” okazały się niewiele warte. Podobne wpadki zanotowali jej konkurenci, z firmą PwC na czele. Od dawna mamy do czynienia ze światem równoległym, gdzie zamiast rzetelnej wiedzy oferuje się pięknie opracowane graficznie, ale merytorycznie puste „eseje na temat”, na które rządy wydają miliony dolarów.
To wszystko migruje ze świata biznesu do polityki. Co wybory ujawniają się „doradcy wizerunkowi” zwycięskich ugrupowań, upierający się, że to właśnie ich wskazówki, wytworzone „narracje” i niezwykle odkrywcze triki doprowadziły danego kandydata do wygranej. Porażki wyborcze tradycyjnie są sierotami, choć tam owe korporacyjne pomysły – pozbawione kontaktu z pozawarszawską rzeczywistością (jak choćby znana akcja jazdy z workiem ziemniaków do DPS-u) – bywają jeszcze bardziej dosadne.
Pozytywizm kontra agencje PR
Jako urodzony pozytywista uważam, że nic nie zastąpi mało korporacyjnej, ale za to skutecznej pracy u podstaw. Wybory są finalizacją lat politycznej roboty i rzadko kiedy marketingowe sztuczki – nawet obficie podlane finansowym rozdawnictwem – potrafią zawrócić bieg wydarzeń.
Podobnie kraje nie stają się modne tylko dlatego, że opłaciły dobrą agencję PR. Żadne pieniądze wydane przez państwa Zatoki Perskiej nie zmieniły faktu, że są to fundamentalistyczne monarchie religijne, w których liberalne enklawy kończą się na bramie hotelu. Z kolei podróż do Paryża czy Rzymu pozostaje niezapomnianym przeżyciem pomimo gór śmieci, kieszonkowców i średnio uprzejmych kelnerów.
Ale widać ta pozoracja działań jest komuś potrzebna. Może chociaż po to, aby krewni i znajomi królika zyskali nieco renomy oraz finansowego wsparcia.
#gospodarka #PO #Polityka #PR #wybory -
https://www.europesays.com/pl/659126/ Polska na szczycie G20. W poniedziałek obrady ministrów i szefów… #g20 #GośćNiedzielny #gospodarka #iran #kanada #pap #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #PublicystykaKatolicka #TygodnikKatolicki #usa #WiadomościZżyciaKościołaPolskiIświata #wojna
-
Zasoby irańskie to fundament globalnego systemu energetycznego - czyli o podsumowaniu cyklu słów kilka 🛢📣
Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa ok. 20% światowej ropy, przestała być ryzykiem teoretycznym. Konflikt z 2026 roku pokazał, jak szybko lokalne napięcia przekładają się na globalne ceny energii, inflację i wzrost gospodarczy.#energia #geopolityka #ropa #gaz #Iran #bezpieczeństwo #gospodarka #energetyka #system #handel #polityka #wojna #Europa #inflacja #kryzys #Polska #surowce #analiza
-
Pułapka wynajmu tymczasowego
Biznesplan z Pierdziszewa
Weekendowa rozmowa z kolegą. Urodził się w niewielkim miasteczku – dajmy na to: Pierdziszewie Nadmorskim. Już tam nie mieszka, zostali tylko rodzice. Teraz w Pierdziszewie powstają nowe bloki, w których można kupić „apartamenty” za grubo ponad milion złotych za sztukę.
Mój znajomy kalkuluje to tak: załóżmy, że taki apartament wynajmujesz przez 120 dni w roku. To konserwatywne założenie – około 30% czasu. Za dzień kasujesz 500 zł. Dla 4-osobowej rodziny to i tak taniej niż hotel, a ponieważ w mieszkaniu jest kuchnia, to i na wyżywieniu oszczędzą. Z tych 500 złotych 100 idzie na obsługę, czyli pranie i sprzątanie. Kolejne 100 zł to czynsz. Zostaje 300 złotych czystego zysku. W skali roku daje to 36 000 złotych. I to przy bardzo ostrożnych szacunkach.
Lokalna rzeczywistość a wielki kapitał
Alternatywnie mógłbyś przecież wynająć ten „apartament” na stałe – zwykłej rodzinie lub osobie prywatnej. Zakładając wynajem przez 12 miesięcy, miesięczna opłata (bez czynszu) musiałaby wynosić 3 000 zł. Jak się domyślacie, liczba mieszkańców Pierdziszewa, których stać na taki wydatek, jest bardzo ograniczona. Nie mówiąc już o tym, że ryzyko przy długoterminowym najmie jest zdecydowanie większe niż przy krótkoterminowym. A każdy stracony miesiąc bez lokatora kosztuje znaczną część rocznego zysku.
Oczywiście praca w samym Pierdziszewie dostępna jest głównie w turystyce, a więc ma charakter sezonowy i często opiera się na najniższej krajowej. To nie są dochody, które pozwalają kupić mieszkanie za milion złotych lub wynajmować je za 3 000 zł miesięcznie.
Koniec świata, jaki znamy
Więc przyrost naturalny Pierdziszewa – jak się domyślacie – bije dziś rekordy. Przemysłu tu nie ma, bo mógłby wszak zaszkodzić atrakcyjności turystycznej. Niedługo nie będzie także przedszkoli, potem szkół. Na końcu zabraknie ludzi. Nawet tych do sprzątania wspomnianych „apartamentów”, których właścicielami jest warszawska lub krakowska klasa średnia.
Ta sama, która być może nawet się w tym Pierdziszewie urodziła. Albo i nie.
Morału nie będzie.
#demografia #gospodarka #Polska #turystyka #Varia -
Taniejący Jen przywołuje koszmary z przeszłości
Problemy japońskiej waluty to kolejne reperkusje wojny z Iranem. Jeżeli konflikt nie skończy się szybko, to kolejne fale wstrząsowe będą rozchodzić się po świecie jak kręgi na wodzie.
https://wp.me/p3fv0T-i9s #Japonia #USA #jen #dolar #USD #JPY #kurs #gospodarka #Iran #wojna
-
Takeichi, wybory i metale ziem rzadkich
Wydobycie z dna morskiego błota zwierającego minerały i jego obróbka było wcześniej uważane za zbyt kosztowne. Jednak sytuacja międzynarodowa wszystko zmienia. Na całym świecie jest przenoszony nacisk z efektywności ekonomicznej na bezpieczeństwo gospodarcze.
https://wp.me/p3fv0T-i2y #Japonia #Chiny #ChRL #gospodarka #wybory #SamnaeTakaichi #minerały #surowce #MetaleZiemRzadkich #Minamitorishima #JAMSTAC #JOGMEC #POLECANE
-
Nie maleje liczba turystów w Japonii
Co ciekawego, liczba odwiedzających Japonię z ChRL w listopadzie wzrosła o 3%. Z jednej strony wciąż rośnie mimo ostrzeżeń Pekinu, ale z drugiej znacznie wolniej niż w przeszłości.
https://wp.me/p3fv0T-hVf #Japonia #Chiny #ChRL #turyści #turystyka #odwiedzający #gospodarka #POLECANE
-
IV Plenum KC XX Zjazdu KPCh: wielkie czystki w armii i partii
Komunikat z obrad ujawnił nieznane wcześniej rozmiary czystek w wojsku i aparacie partyjnym, które są porównywalne tylko z tymi z okresu maoistowskiego, lecz przyczyny i mechanizm czystki w wojsku nie są jasne.
https://wp.me/p3fv0T-hPi #KPCh #Chiny #ChRL #Plenum #czystka #ALW #armia #pięciolatka #gospodarka #POLECANE
-
Bez podwyżek składek ubezpieczenia społecznego?
Podstawa składki, która określa wysokość emerytur, świadczeń zdrowotnych i innych ubezpieczeń, jest obliczana na podstawie średniego wynagrodzenia lokalnego i zazwyczaj jest corocznie korygowana w górę.
https://wp.me/p3fv0T-hJL #Chiny #ChRL #społęczeństwo #gospodarka #spowolnienie #składka #UsługiSpołeczne #konsumpcja #podwyżka #POLECANE
-
Kraby i Moutai tanieją
Jeżeli ktoś potrzebuje dowodu, że nie jest dobrze w chińskiej gospodarce, to spadek cen na luksusowe produkty w czasie kończącego się „złotego tygodnia” go dostarcza.
https://wp.me/p3fv0T-gKY #POLECANE #Chiny #ChRL #gospodarka #spowolnienie #luksus #konsumpcja #ZłotyTydzień #kraby #Moutai #
-
Zwolnił wzrost gospodarczy w Chinach
Nic dziwnego, że nastroje w Chinach nie są najlepsze i rosną oczekiwania, że trwające w Pekinie III plenum KC XX Zjazdu KPCh wyczaruje nowy model rozwoju, ale to temat na większy tekst już po plenum.
https://wp.me/p3fv0T-gv5 #Chiny #ChRL #gospodarka #PKB #spowolnienie #dane #NBS #POLECANE
-
Chiński eksport spada i wróży to kłopoty
Moim zdaniem, mimo że w ostatnich latach udziała eksportu w PKB ChRL malał - przynajmniej do pandemii, to same procenty nie pokazują ogromnej roli eksportu w chińskiej gospodarce.
https://wp.me/p3fv0T-fl0 #Chiny #ChRL #eksport #spadek #gospodarka #spowolnienie #problemy #POLECANE
-
Chińskie wskaźniki makroekonomiczne poniżej oczekiwań
Dotychczasowy model rozwoju się wyczerpał, a nowy istnieje tylko w przemówieniach Xi Jinping i innych dygnitarzy. Co gorsza ChRL zbliża się coraz bardziej do granicy 4% wzrostu PKB, który moim zdaniem stanowi minimum stabilności reżimu.
https://wp.me/p3fv0T-f8l #Chiny #ChRL #gospodarka #rozwój #spowolnienie #makroekonomia