home.social

#publicystyka — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #publicystyka, aggregated by home.social.

fetched live
  1. *Poniższy wpis to kontynuacja mojego poprzedniego komentarza o politykach. A że dzisiejsza pogoda nie wygoniła mnie do lasu, to chciałem podzielić się swoimi przemyśleniami o social mediach.*

    Brakuje mi na Mastodonie aktywności pisarzy i liderów opinii publicznej. Rozumiem polityków, oni wciąż żyją z doraźnego poklasku i uwagi. Ale dlaczego w tę samą pułapkę wpadają publicyści i eksperci?

    Na pewno wpływ na to ma rozbudowana baza odbiorców oraz pewność informacji zwrotnej. Obserwowanie liczby reakcji pod postem, który zbiera ich kilkaset, a może nawet tysiące, też nie jest bez znaczenia. Tylko czy te wszystkie komentarze i lajki mają rzeczywistą wartość?

    Twórcy i eksperci często doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak algorytmy manipulują widocznością ich treści i jaką cenę płacą za zasięgi. Wielkie korporacje sprowadzają ich analizy do paliwa napędzającego rynek reklamowy. Pisarz, publicysta czy ekspert oddaje swoją wiedzę i autorytet w ręce platformy, której podstawowym celem jest monetyzowanie uwagi odbiorcy, a nie promowanie rzetelnych treści.

    Co tak naprawdę jest celem ich obecności w mediach społecznościowych? Bezmyślne audytorium będące na permanentnym głodzie dopaminowym czy dotarcie z **własną treścią** i na **własnych zasadach** do zaangażowanej grupy odbiorców?

    Zerwanie smyczy techno-feudalizmu wcale nie musi być takie proste. Samo otwarcie konta na Mastodonie nie spowoduje, że odbiorcy podążą za twórcą. Co więcej, brak dopalacza w postaci algorytmów skazuje ich na mozolne i przede wszystkim realne budowanie zasięgów i społeczności od zera. To jest koszt **wolności** i **niezależności**.

    Niekiedy łatwiej pozostać na smyczy, dopóki zbyt mocno nie uciska szyi... ⛓️

    #SocialMedia #Algorytmy #EkonomiaUwagi #Mastodon #Publicystyka

  2. Odnoszę wrażenie, że bardzo wielu polityków, ale również dziennikarzy czy komentatorów politycznych myli social media ze społeczeństwem, co jest chyba lekkim absurdem. Twitter/X to nie jest realna baza wyborców ani tym bardziej reprezentatywna grupa społeczna. To w dużej mierze specyficzne zbiorowisko najbardziej aktywnych użytkowników (żeby nie powiedzieć krzykaczy internetowych). Wyborcy natomiast żyją przede wszystkim w realnym świecie, a nie na platformach społecznościowych. Poglądy tych dwóch grup wcale nie muszą być ze sobą zbieżne.

    Zgodzę się, że na takim X-ie mogą uwidaczniać się pewne trendy lub dryf poglądów, ale wtedy trzeba wiedzieć, jak taką dynamikę interpretować. A mam wrażenie, czytając posty niektórych polityków, że bardziej niż na społecznej analizie *twitterowych poglądów* chodzi im o jak największą liczbę lajków i reakcji pod postem.

    Moim zdaniem konto społecznościowe polityka powinno być przede wszystkim jego kanałem informacyjnym lub, mówiąc wprost: *tubą propagandową*. 📢 Ma służyć do komunikowania poglądów i tego, co zamierza zrobić, przeciwko czemu zaprotestować lub co poprzeć.

    Ale na Boga, nie powinien traktować swojego profilu jako platformy do prowadzenia dyskusji o poglądach politycznych. Algorytmy w mediach społecznościowych nagradzają emocje i skrajne opinie. Jak w takim środowisku można prowadzić konstruktywną dyskusję? Można co najwyżej przerzucać się ciętymi ripostami.

    I właśnie do tego najczęściej sprowadzają się X-owe dyskusje. Nie wnoszą nic do tematu. Pogłębiają polaryzację oraz premiują konflikt, a potem na podstawie tej dynamiki ten czy inny polityk lub dziennikarz buduje sobie obraz ogółu i zaczyna do niego dostosowywać swój przekaz. A zamiast tego powinien najpierw zadać sobie pytanie: czy to aby na pewno prawdziwy obraz społeczeństwa? 🤔

    #SocialMedia #Polityka #X#Twitter #Mastodon #Publicystyka #Algorytmy

  3. Podczas gdy branża gier tonie w kolejnych fali zwolnień, a Sony oficjalnie szykuje się do uśmiercenia fizycznych nośników, Nintendo po raz kolejny postanowiło pójść pod prąd.

    ​Japoński gigant nie tylko regularnie podnosi pensje swoim pracownikom (stawiając na stabilność zamiast cięć), ale też kompletnie przemodelował politykę cenową gier na Switchu 2.

    Dlaczego firma Furukawy robi dokładnie odwrotnie niż cała reszta rynkowych gigantów i dlaczego w tym szaleństwie jest metoda? Zapraszam do lektury mojego najnowszego felietonu, w którym rozkładam tę strategię na czynniki pierwsze 👇

    nindyki.pl/nintendo-idzie-pod-

    ​#giereczkowo #Nintendo #Sony #publicystyka

  4. Nowy kanał informacyjny w Polsat Box i Netii. Amerykański format wkracza do Polski

    Polski rynek telewizyjny gęstnieje od stacji informacyjnych, a operatorzy dwoją się i troją, by zagospodarować każdą niszę i utrzymać widzów przed ekranami.

    Od 4 lipca do gry wkracza Newsmax Polska – lokalna odsłona znanego, amerykańskiego kanału publicystycznego. Nowa stacja właśnie zasiliła pakiety Polsat Box, Netii oraz platformy streamingowej Polsat Box Go.

    Gdzie oglądać Newsmax Polska? Szczegóły dla abonentów

    Włączenie nowej stacji do oferty nie wymaga od obecnych abonentów żadnych skomplikowanych działań. Zmiany na listach kanałów weszły w życie w czwartek, 4 lipca. Użytkownicy telewizji satelitarnej, kablowej IPTV i internetowej od Polsat Box znajdą Newsmax na pozycji 922.

    Nieco krócej na pilocie muszą klikać klienci Netii – w ich przypadku stacja zameldowała się na kanale 196. Grupa Polsat Plus uwzględniła również widzów preferujących konsumpcję treści w sieci. W serwisie Polsat Box Go kanał włączono do pakietów Premium (oferującego około 180 stacji) oraz Premium Sport (około 200 kanałów).

    Walka o widza nabiera rumieńców

    Dodanie Newsmaxa to wyraźny dowód na to, że apetyt na wyraziste, sprofilowane formaty telewizyjne w Polsce wciąż rośnie. Cyfrowy Polsat gromadzi w swoim portfolio praktycznie wszystkich liczących się graczy w tym segmencie – nowa stacja dołącza do długiej listy obejmującej już m.in. Polsat News, TVN24, TVP Info czy stosunkowo świeży na platformie Kanał Zero.

    Debiutujący w 2026 roku polski oddział marki Newsmax zapowiada mieszankę dynamicznych wiadomości, dokumentów i publicystyki. Redakcja wchodzi na rynek z mocnym hasłem „Prawdziwe newsy dla prawdziwych ludzi”. Czas i słupki oglądalności brutalnie zweryfikują, czy ten bezpośredni styl przekazu zdoła na stałe zagościć na ekranach polskich odbiorców.

    Apple rozwija swoją usługę. Audio-artykuły w News+ trafiają do nowych krajów

    #kanałyInformacyjne #netia #NewsmaxPolska #PolsatBox #PolsatBoxGo #Publicystyka #telewizjaKablowa #telewizjaSatelitarna
  5. Zdarza wam się czytać blogi, magi, ziny? Jakie polecacie? #blog #publicystyka

  6. Einstein się mylił. Fizycy z MIT ostatecznie rozstrzygnęli stuletni spór o naturę światła

    Światło ma dwie tożsamości, których nie da się zobaczyć jednocześnie. Fizycy z MIT przeprowadzili najbardziej precyzyjną w historii wersję słynnego eksperymentu z dwiema szczelinami, używając do tego pojedynczych atomów. Wynik?

    To potwierdzenie fundamentalnej zasady mechaniki kwantowej i ostateczny dowód na to, że w słynnym sporze z Nielsem Bohrem, Albert Einstein nie miał racji.

    Eksperyment z dwiema szczelinami to klasyka fizyki, znana każdemu licealiście (a przynajmniej powinna być znana). Gdy przepuścimy światło przez dwie szczeliny, na ekranie za nimi nie zobaczymy dwóch jasnych plam (jakbyśmy strzelali piłeczkami), ale naprzemienne jasne i ciemne paski – wzór interferencyjny, dowodzący falowej natury światła.

    Magia zaczyna się jednak wtedy, gdy próbujemy podglądać (obserwować), przez którą szczelinę przeleciał foton. Wówczas wzór znika, a światło zachowuje się jak cząsteczka. Natura chroni swoje sekrety: nie pozwala obserwować obu stanów naraz.

    Spór gigantów: Einstein kontra Bohr

    W 1927 roku Albert Einstein rzucił wyzwanie tej koncepcji. Twierdził, że foton przelatujący przez szczelinę powinien wywrzeć na nią minimalny nacisk – jak ptak muskający liść w locie. Einstein uważał, że mierząc ten „szelest”, można by ustalić drogę cząsteczki, nie niszcząc jednocześnie falowego wzoru interferencyjnego. W skrócie: chciał mieć ciastko i zjeść ciastko. Niels Bohr ripostował, że sama próba pomiaru i tak zniszczy falową naturę zjawiska.

    Przez lata przeprowadzano wiele testów, ale dopiero teraz zespół z MIT pod wodzą prof. Wolfganga Ketterle dokonał tego w wersji „idealnej”, sprowadzając eksperyment do kwantowych fundamentów.

    Atomy zamiast szczelin

    Naukowcy nie użyli kartki papieru z nacięciami. Zamiast tego wykorzystali chmurę 10 tysięcy atomów schłodzonych niemal do zera absolutnego i ułożonych laserami w idealną siatkę. Każdy atom działał jak osobna „szczelina”, rozpraszając pojedyncze fotony.

    Kluczowym elementem było sterowanie „rozmyciem” atomów. Im luźniej atom był trzymany przez laser, tym bardziej był „rozmyty” w przestrzeni i tym łatwiej reagował na uderzenie fotonu (rejestrował jego drogę). Zgodnie z przewidywaniami Bohra, im więcej informacji o drodze cząsteczki (czyli im bardziej atom „szeleszczał” jak liść z przykładu Einsteina), tym słabszy stawał się wzór falowy.

    Bez sprężyn, bez oszustw

    Badacze poszli o krok dalej. Aby obalić teorię, że za wszystko odpowiadają siły trzymające atomy, wyłączyli lasery na ułamek sekundy. Pomiary wykonano na atomach swobodnie spadających w próżni. Wynik był identyczny: mechanika kwantowa działa bezbłędnie.

    Eksperyment potwierdził, że nie da się oszukać natury. Obserwacja cząsteczkowa zawsze niszczy obraz falowy. Einstein mylił się, sądząc, że można to obejść sprytnym pomiarem odrzutu.

    Publikacja MIT to piękny hołd dla nauki w roku 2025, ogłoszonym przez ONZ Międzynarodowym Rokiem Nauki i Technologii Kwantowych. Jak zauważają autorzy, to „wspaniały zbieg okoliczności”, że historyczny spór udało się ostatecznie rozstrzygnąć dokładnie w stulecie powstania mechaniki kwantowej.

    Hawking kontra Hawking. Czarne dziury rosną czy maleją? Wyjaśniamy paradoks, który potwierdziło LIGO

    #AlbertEinstein #atomy #dualizmKorpuskularnoFalowy #eksperymentZDwiemaSzczelinami #fizykaKwantowa #fotony #MIT #NielsBohr #Publicystyka

  7. Lubię przeglądać archwia bloga @wolnelewo. zawsze trafię na coś co wstrząśnie moim światopoglądem. Tak jak na przykład ten krótki komentarz który w prosty sposób opisuje jak oddzielić dyskryminującego od dyskyryminowanego. Zatytułowałbym go po prostu "krótki test na empatię"

    "[...] Czy czujesz odruchową solidarność z atakowanymi ludźmi z dołu kapitalistycznej drabiny społecznej. [...]

    Hejt wobec słabszych grup utrwala ich wykluczenie – prowadzi do stygmatyzacji, wyśmiewania ich aspiracji, a nawet politycznej marginalizacji. Taki hejt wzmacnia istniejące podziały klasowe i geograficzne."

    wolnelewo.pl/krotki-test-na-le

    #publicystyka #empatia #lewica