#applefitness — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #applefitness, aggregated by home.social.
-
It’s crazy that the step count in the Health app didn’t match the step count in the Fitness app from the get-go. Like in what world does/did that make sense? #AppleHealth #AppleFitness #AppleWatch
-
It’s crazy that the step count in the Health app didn’t match the step count in the Fitness app from the get-go. Like in what world does/did that make sense? #AppleHealth #AppleFitness #AppleWatch
-
It’s crazy that the step count in the Health app didn’t match the step count in the Fitness app from the get-go. Like in what world does/did that make sense? #AppleHealth #AppleFitness #AppleWatch
-
It’s crazy that the step count in the Health app didn’t match the step count in the Fitness app from the get-go. Like in what world does/did that make sense? #AppleHealth #AppleFitness #AppleWatch
-
https://www.europesays.com/people/236777/ Apple’s first layoffs under John Ternus send a careful signal #apple #AppleFitness+ #JohnTernus #layoffs
-
Accidentally recorded my morning run as "Outdoor Walk" — my effort was rated as "Hard" 🤣 and I promptly got a "Walking Workout Record" too, with 766 calories burned...
Sadly, there's no way to change to workout type after the fact... 🫤
-
Accidentally recorded my morning run as "Outdoor Walk" — my effort was rated as "Hard" 🤣 and I promptly got a "Walking Workout Record" too, with 766 calories burned...
Sadly, there's no way to change to workout type after the fact... 🫤
-
Accidentally recorded my morning run as "Outdoor Walk" — my effort was rated as "Hard" 🤣 and I promptly got a "Walking Workout Record" too, with 766 calories burned...
Sadly, there's no way to change to workout type after the fact... 🫤
-
Accidentally recorded my morning run as "Outdoor Walk" — my effort was rated as "Hard" 🤣 and I promptly got a "Walking Workout Record" too, with 766 calories burned...
Sadly, there's no way to change to workout type after the fact... 🫤
-
Accidentally recorded my morning run as "Outdoor Walk" — my effort was rated as "Hard" 🤣 and I promptly got a "Walking Workout Record" too, with 766 calories burned...
Sadly, there's no way to change to workout type after the fact... 🫤
-
Anytime Fitness Extends Apple Fitness+ Deal to UK, Ireland Members
The deal gives AF members free access to thousands of Fitness+ workouts and meditations across 12 workout types…
#Ireland #IE #Europe #Europa #EU #AnytimeFitness #Apple #AppleFitness+ #Gyms #ireland
https://www.europesays.com/3173778/ -
Apple nigdy nas nie zadowoli?
Od 15 grudnia możemy śmiało korzystać w Polsce z Apple Fitness+, czyli usługi w ramach aplikacji Fitness, w której znajdziemy całą masę treningów prowadzonych przez wykwalifikowanych trenerów z całego świata. Właściwie w każdej dziedzinie sportu, którego część możemy uprawiać w domu. Materiały te są nagrywane w autorskich przestrzeniach Apple, w Londynie i Cupertino. Cena? 19,99 zł miesięcznie lub 159 zł rocznie, czyli mniej niż miesięczny koszt dowolnego trenera z YouTube, nie wspominając o treningu personalnym realizowanym osobiście. Haczyk? Brak polskiego dubbingu i polskich napisów oraz… Siri po polsku.
Jak ma się Siri do Fitness+? Nijak, ale tuż po ogłoszeniu największego rozszerzenia sportowej usługi Apple od czasu jej debiutu w Polsce skomentowaliśmy to klasycznie, czyli: „Gdzie jest polska Siri!?”.Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2026
Gdzie jest polska Siri?!
Albo i gorsze inwektywy w kierunku firmy z Cupertino sypią się znad Wisły właściwie non stop. Ceny idą w górę – narzekamy, że za drogo. Ceny idą znacznie w dół – narzekamy, że nadal za drogo, a w ogóle to powinno być za darmo. Apple dodaje nową usługę, na którą czekaliśmy – narzekamy, że zamiast niej powinni dodać Siri. Apple doda w końcu Siri i wiecie co? Moim zdaniem pierwsza fala komentujących będzie – tak, narzekała – na jej akcent albo napisze, że to nikomu niepotrzebne.
Nie zamierzam bronić Apple, lecz w mojej ocenie nie potrafię znaleźć uzasadnienia dla tego, co obserwuję w technologicznej bańce od ponad 10 lat. Po ogłoszeniu debiutu wspomnianego Fitness+ w Polsce zapytałem na X tych właśnie komentujących, którzy narzekali na brak polskiej Siri, odnosząc się do całkowicie niezwiązanej premiery sportowej usługi Apple: „Z czego byście faktycznie korzystali z pomocą Siri, gdyby była po polsku?”. Efekt? Cisza albo odpowiedzi w stylu: „Nie wiem, ale to skandal, że nie ma!” lub: „A co to ma do rzeczy? W USA mają!”. Dosłownie kilka osób odpowiedziało, podając konkretne braki, np. związane z brakiem większej integracji usług Apple z naszym językiem, choćby w kontekście Apple Intelligence. Brak przewidywania i korekty tekstów w języku polskim. Brak możliwości łatwego i szybkiego, głosowego sterowania systemowym Kalendarzem i Przypomnieniami po polsku. Braki w systemowym Mailu. I tego typu argumentację szanuję i w 100% rozumiem! Mnie też tego brakuje, ponieważ choć systemów na każdym z urządzeń z logo nadgryzionego jabłka na obudowie używam od 15 lat w języku angielskim – to jednak piszę po polsku.
To, że sam nie przestawiłbym się na mówienie i korzystanie z Siri w naszym języku, nie oznacza, że dla kogoś to nie stanowiłoby dosłownie całkowitej zmiany sposobu korzystania z jego ekosystemu urządzeń. Pojawienie się Siri zapewne oznaczałoby dla nas, Polaków, możliwość kupienia w kraju choćby głośników HomePod czy wprowadzenie do sprzedaży komputera Apple Vision Pro. To dla mnie całkowicie jasne. Czy zatem uważam też, że produkt, który nie ma wszystkich funkcji oferowanych przez Apple klientom w USA, to w pewnym stopniu wybrakowany produkt? Tak, mogę się z tym zgodzić.
Co zatem mi nie pasuje?
Retoryka, która ma znaczenie
Postaram się do tego odnieść w najbardziej kurtuazyjny sposób, w jaki potrafię. Drodzy użytkownicy i użytkowniczki sprzętów Apple – pisanie pod każdym ogłoszeniem tej czy innej marki tekstów mówiących o tym, że marka XYZ „szkaluje Polaków”, „pluje rodakom w twarz” albo jest „****” (nazwa związana z fizjologią człowieka) nie tylko nic w temacie nie wnosi, ale pokazuje, że kompletnie niepoważnie podchodzimy do technologii, z której rzekomo chcemy korzystać w pełni. Tu nie chodzi o samo Apple, Samsunga czy inną markę. Albo może chodzić, ale na samym końcu. Przede wszystkim moim zdaniem chodzi tu o nas. O mnie i o ciebie.
Słowa i język, którymi się w życiu posługujemy, mają ogromne znaczenie i są najlepszą wizytówką pozostałych tematów. Bardzo często to papierek lakmusowy dla naszego światopoglądu i stanu psychoemocjonalnego, a przynajmniej dla naszego otoczenia. Wracając jednak do samych siebie, to uważam, że jeżeli nie potrafimy wskazać obszarów, których brak danej usługi, technologii czy wiedzy nam przeszkadza i choć spróbować wyjaśnić samym sobie tego, dlaczego i w czym – to po prostu ślepo powtarzamy zdanie kogoś innego. W ten sposób hejt w sieci stał się już lata temu realnym problemem, a wcześniej – poza internetem. To, że czegoś nie ma, nie oznacza jeszcze co do zasady, że dla ciebie czy dla mnie stanowi to problem. Czy może stanowić? No jasne, tylko dowiedzmy się dlaczego i w czym. Ta intencjonalność korzystania z technologii jest kompletnie pomijana w dyskusjach o tejże. A szkoda, bo to zmienia zasady gry, czemu poświęciłem w całości swój e-book. Być może strzelam teraz do własnej bramki, ale jeżeli nadal brak polskiej Siri i wiele innych rzeczy będzie jedynie powodem do tworzenia kolejnych clickbaitowych tytułów technologicznych kanałów czy podcastów, to absolutnie do niczego to nie doprowadzi. Bo nawet jeżeli dana firma dostrzeże braki i je załata, to założę się, że przeważająca część tych, którzy na fali hejtu podbijali zasięgi tego typu treści, z owych nowości skorzysta nie więcej niż raz. Mogę się rzecz jasna mylić.
Pod koniec ubiegłego roku miałem ciekawą rozmowę z osobą, która jest absolutnie poza naszą technologiczną bańką. Gdy powiedziałem jej, że Apple umożliwia zgłaszanie błędów poprzez aplikację Feedback, odpowiedziała mi tak:
„A ja myślałem, że to na YouTube i na X najlepiej hejtować, bo Apple czyta te komentarze”.
Pozostawię powyższe bez dalszego komentarza. Sam czekam na dzień pojawienia się polskiej Siri. Zadam wtedy z niepohamowaną chęcią słuchaczom i czytelnikom jedno pytanie: W czym polska Siri pomaga ci na co dzień? Ja już wiem, bo korzystam z niej od lat i to się nie zmieni, ale chętnie poszukam inspiracji u innych!
#AppleFitness #Polska #Siri #sport #treningi #treninng #usługi #zdrowie -
Apple nigdy nas nie zadowoli?
Od 15 grudnia możemy śmiało korzystać w Polsce z Apple Fitness+, czyli usługi w ramach aplikacji Fitness, w której znajdziemy całą masę treningów prowadzonych przez wykwalifikowanych trenerów z całego świata. Właściwie w każdej dziedzinie sportu, którego część możemy uprawiać w domu. Materiały te są nagrywane w autorskich przestrzeniach Apple, w Londynie i Cupertino. Cena? 19,99 zł miesięcznie lub 159 zł rocznie, czyli mniej niż miesięczny koszt dowolnego trenera z YouTube, nie wspominając o treningu personalnym realizowanym osobiście. Haczyk? Brak polskiego dubbingu i polskich napisów oraz… Siri po polsku.
Jak ma się Siri do Fitness+? Nijak, ale tuż po ogłoszeniu największego rozszerzenia sportowej usługi Apple od czasu jej debiutu w Polsce skomentowaliśmy to klasycznie, czyli: „Gdzie jest polska Siri!?”.Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2026
Gdzie jest polska Siri?!
Albo i gorsze inwektywy w kierunku firmy z Cupertino sypią się znad Wisły właściwie non stop. Ceny idą w górę – narzekamy, że za drogo. Ceny idą znacznie w dół – narzekamy, że nadal za drogo, a w ogóle to powinno być za darmo. Apple dodaje nową usługę, na którą czekaliśmy – narzekamy, że zamiast niej powinni dodać Siri. Apple doda w końcu Siri i wiecie co? Moim zdaniem pierwsza fala komentujących będzie – tak, narzekała – na jej akcent albo napisze, że to nikomu niepotrzebne.
Nie zamierzam bronić Apple, lecz w mojej ocenie nie potrafię znaleźć uzasadnienia dla tego, co obserwuję w technologicznej bańce od ponad 10 lat. Po ogłoszeniu debiutu wspomnianego Fitness+ w Polsce zapytałem na X tych właśnie komentujących, którzy narzekali na brak polskiej Siri, odnosząc się do całkowicie niezwiązanej premiery sportowej usługi Apple: „Z czego byście faktycznie korzystali z pomocą Siri, gdyby była po polsku?”. Efekt? Cisza albo odpowiedzi w stylu: „Nie wiem, ale to skandal, że nie ma!” lub: „A co to ma do rzeczy? W USA mają!”. Dosłownie kilka osób odpowiedziało, podając konkretne braki, np. związane z brakiem większej integracji usług Apple z naszym językiem, choćby w kontekście Apple Intelligence. Brak przewidywania i korekty tekstów w języku polskim. Brak możliwości łatwego i szybkiego, głosowego sterowania systemowym Kalendarzem i Przypomnieniami po polsku. Braki w systemowym Mailu. I tego typu argumentację szanuję i w 100% rozumiem! Mnie też tego brakuje, ponieważ choć systemów na każdym z urządzeń z logo nadgryzionego jabłka na obudowie używam od 15 lat w języku angielskim – to jednak piszę po polsku.
To, że sam nie przestawiłbym się na mówienie i korzystanie z Siri w naszym języku, nie oznacza, że dla kogoś to nie stanowiłoby dosłownie całkowitej zmiany sposobu korzystania z jego ekosystemu urządzeń. Pojawienie się Siri zapewne oznaczałoby dla nas, Polaków, możliwość kupienia w kraju choćby głośników HomePod czy wprowadzenie do sprzedaży komputera Apple Vision Pro. To dla mnie całkowicie jasne. Czy zatem uważam też, że produkt, który nie ma wszystkich funkcji oferowanych przez Apple klientom w USA, to w pewnym stopniu wybrakowany produkt? Tak, mogę się z tym zgodzić.
Co zatem mi nie pasuje?
Retoryka, która ma znaczenie
Postaram się do tego odnieść w najbardziej kurtuazyjny sposób, w jaki potrafię. Drodzy użytkownicy i użytkowniczki sprzętów Apple – pisanie pod każdym ogłoszeniem tej czy innej marki tekstów mówiących o tym, że marka XYZ „szkaluje Polaków”, „pluje rodakom w twarz” albo jest „****” (nazwa związana z fizjologią człowieka) nie tylko nic w temacie nie wnosi, ale pokazuje, że kompletnie niepoważnie podchodzimy do technologii, z której rzekomo chcemy korzystać w pełni. Tu nie chodzi o samo Apple, Samsunga czy inną markę. Albo może chodzić, ale na samym końcu. Przede wszystkim moim zdaniem chodzi tu o nas. O mnie i o ciebie.
Słowa i język, którymi się w życiu posługujemy, mają ogromne znaczenie i są najlepszą wizytówką pozostałych tematów. Bardzo często to papierek lakmusowy dla naszego światopoglądu i stanu psychoemocjonalnego, a przynajmniej dla naszego otoczenia. Wracając jednak do samych siebie, to uważam, że jeżeli nie potrafimy wskazać obszarów, których brak danej usługi, technologii czy wiedzy nam przeszkadza i choć spróbować wyjaśnić samym sobie tego, dlaczego i w czym – to po prostu ślepo powtarzamy zdanie kogoś innego. W ten sposób hejt w sieci stał się już lata temu realnym problemem, a wcześniej – poza internetem. To, że czegoś nie ma, nie oznacza jeszcze co do zasady, że dla ciebie czy dla mnie stanowi to problem. Czy może stanowić? No jasne, tylko dowiedzmy się dlaczego i w czym. Ta intencjonalność korzystania z technologii jest kompletnie pomijana w dyskusjach o tejże. A szkoda, bo to zmienia zasady gry, czemu poświęciłem w całości swój e-book. Być może strzelam teraz do własnej bramki, ale jeżeli nadal brak polskiej Siri i wiele innych rzeczy będzie jedynie powodem do tworzenia kolejnych clickbaitowych tytułów technologicznych kanałów czy podcastów, to absolutnie do niczego to nie doprowadzi. Bo nawet jeżeli dana firma dostrzeże braki i je załata, to założę się, że przeważająca część tych, którzy na fali hejtu podbijali zasięgi tego typu treści, z owych nowości skorzysta nie więcej niż raz. Mogę się rzecz jasna mylić.
Pod koniec ubiegłego roku miałem ciekawą rozmowę z osobą, która jest absolutnie poza naszą technologiczną bańką. Gdy powiedziałem jej, że Apple umożliwia zgłaszanie błędów poprzez aplikację Feedback, odpowiedziała mi tak:
„A ja myślałem, że to na YouTube i na X najlepiej hejtować, bo Apple czyta te komentarze”.
Pozostawię powyższe bez dalszego komentarza. Sam czekam na dzień pojawienia się polskiej Siri. Zadam wtedy z niepohamowaną chęcią słuchaczom i czytelnikom jedno pytanie: W czym polska Siri pomaga ci na co dzień? Ja już wiem, bo korzystam z niej od lat i to się nie zmieni, ale chętnie poszukam inspiracji u innych!
#AppleFitness #Polska #Siri #sport #treningi #treninng #usługi #zdrowie -
Apple nigdy nas nie zadowoli?
Od 15 grudnia możemy śmiało korzystać w Polsce z Apple Fitness+, czyli usługi w ramach aplikacji Fitness, w której znajdziemy całą masę treningów prowadzonych przez wykwalifikowanych trenerów z całego świata. Właściwie w każdej dziedzinie sportu, którego część możemy uprawiać w domu. Materiały te są nagrywane w autorskich przestrzeniach Apple, w Londynie i Cupertino. Cena? 19,99 zł miesięcznie lub 159 zł rocznie, czyli mniej niż miesięczny koszt dowolnego trenera z YouTube, nie wspominając o treningu personalnym realizowanym osobiście. Haczyk? Brak polskiego dubbingu i polskich napisów oraz… Siri po polsku.
Jak ma się Siri do Fitness+? Nijak, ale tuż po ogłoszeniu największego rozszerzenia sportowej usługi Apple od czasu jej debiutu w Polsce skomentowaliśmy to klasycznie, czyli: „Gdzie jest polska Siri!?”.Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2026
Gdzie jest polska Siri?!
Albo i gorsze inwektywy w kierunku firmy z Cupertino sypią się znad Wisły właściwie non stop. Ceny idą w górę – narzekamy, że za drogo. Ceny idą znacznie w dół – narzekamy, że nadal za drogo, a w ogóle to powinno być za darmo. Apple dodaje nową usługę, na którą czekaliśmy – narzekamy, że zamiast niej powinni dodać Siri. Apple doda w końcu Siri i wiecie co? Moim zdaniem pierwsza fala komentujących będzie – tak, narzekała – na jej akcent albo napisze, że to nikomu niepotrzebne.
Nie zamierzam bronić Apple, lecz w mojej ocenie nie potrafię znaleźć uzasadnienia dla tego, co obserwuję w technologicznej bańce od ponad 10 lat. Po ogłoszeniu debiutu wspomnianego Fitness+ w Polsce zapytałem na X tych właśnie komentujących, którzy narzekali na brak polskiej Siri, odnosząc się do całkowicie niezwiązanej premiery sportowej usługi Apple: „Z czego byście faktycznie korzystali z pomocą Siri, gdyby była po polsku?”. Efekt? Cisza albo odpowiedzi w stylu: „Nie wiem, ale to skandal, że nie ma!” lub: „A co to ma do rzeczy? W USA mają!”. Dosłownie kilka osób odpowiedziało, podając konkretne braki, np. związane z brakiem większej integracji usług Apple z naszym językiem, choćby w kontekście Apple Intelligence. Brak przewidywania i korekty tekstów w języku polskim. Brak możliwości łatwego i szybkiego, głosowego sterowania systemowym Kalendarzem i Przypomnieniami po polsku. Braki w systemowym Mailu. I tego typu argumentację szanuję i w 100% rozumiem! Mnie też tego brakuje, ponieważ choć systemów na każdym z urządzeń z logo nadgryzionego jabłka na obudowie używam od 15 lat w języku angielskim – to jednak piszę po polsku.
To, że sam nie przestawiłbym się na mówienie i korzystanie z Siri w naszym języku, nie oznacza, że dla kogoś to nie stanowiłoby dosłownie całkowitej zmiany sposobu korzystania z jego ekosystemu urządzeń. Pojawienie się Siri zapewne oznaczałoby dla nas, Polaków, możliwość kupienia w kraju choćby głośników HomePod czy wprowadzenie do sprzedaży komputera Apple Vision Pro. To dla mnie całkowicie jasne. Czy zatem uważam też, że produkt, który nie ma wszystkich funkcji oferowanych przez Apple klientom w USA, to w pewnym stopniu wybrakowany produkt? Tak, mogę się z tym zgodzić.
Co zatem mi nie pasuje?
Retoryka, która ma znaczenie
Postaram się do tego odnieść w najbardziej kurtuazyjny sposób, w jaki potrafię. Drodzy użytkownicy i użytkowniczki sprzętów Apple – pisanie pod każdym ogłoszeniem tej czy innej marki tekstów mówiących o tym, że marka XYZ „szkaluje Polaków”, „pluje rodakom w twarz” albo jest „****” (nazwa związana z fizjologią człowieka) nie tylko nic w temacie nie wnosi, ale pokazuje, że kompletnie niepoważnie podchodzimy do technologii, z której rzekomo chcemy korzystać w pełni. Tu nie chodzi o samo Apple, Samsunga czy inną markę. Albo może chodzić, ale na samym końcu. Przede wszystkim moim zdaniem chodzi tu o nas. O mnie i o ciebie.
Słowa i język, którymi się w życiu posługujemy, mają ogromne znaczenie i są najlepszą wizytówką pozostałych tematów. Bardzo często to papierek lakmusowy dla naszego światopoglądu i stanu psychoemocjonalnego, a przynajmniej dla naszego otoczenia. Wracając jednak do samych siebie, to uważam, że jeżeli nie potrafimy wskazać obszarów, których brak danej usługi, technologii czy wiedzy nam przeszkadza i choć spróbować wyjaśnić samym sobie tego, dlaczego i w czym – to po prostu ślepo powtarzamy zdanie kogoś innego. W ten sposób hejt w sieci stał się już lata temu realnym problemem, a wcześniej – poza internetem. To, że czegoś nie ma, nie oznacza jeszcze co do zasady, że dla ciebie czy dla mnie stanowi to problem. Czy może stanowić? No jasne, tylko dowiedzmy się dlaczego i w czym. Ta intencjonalność korzystania z technologii jest kompletnie pomijana w dyskusjach o tejże. A szkoda, bo to zmienia zasady gry, czemu poświęciłem w całości swój e-book. Być może strzelam teraz do własnej bramki, ale jeżeli nadal brak polskiej Siri i wiele innych rzeczy będzie jedynie powodem do tworzenia kolejnych clickbaitowych tytułów technologicznych kanałów czy podcastów, to absolutnie do niczego to nie doprowadzi. Bo nawet jeżeli dana firma dostrzeże braki i je załata, to założę się, że przeważająca część tych, którzy na fali hejtu podbijali zasięgi tego typu treści, z owych nowości skorzysta nie więcej niż raz. Mogę się rzecz jasna mylić.
Pod koniec ubiegłego roku miałem ciekawą rozmowę z osobą, która jest absolutnie poza naszą technologiczną bańką. Gdy powiedziałem jej, że Apple umożliwia zgłaszanie błędów poprzez aplikację Feedback, odpowiedziała mi tak:
„A ja myślałem, że to na YouTube i na X najlepiej hejtować, bo Apple czyta te komentarze”.
Pozostawię powyższe bez dalszego komentarza. Sam czekam na dzień pojawienia się polskiej Siri. Zadam wtedy z niepohamowaną chęcią słuchaczom i czytelnikom jedno pytanie: W czym polska Siri pomaga ci na co dzień? Ja już wiem, bo korzystam z niej od lat i to się nie zmieni, ale chętnie poszukam inspiracji u innych!
#AppleFitness #Polska #Siri #sport #treningi #treninng #usługi #zdrowie -
Apple nigdy nas nie zadowoli?
Od 15 grudnia możemy śmiało korzystać w Polsce z Apple Fitness+, czyli usługi w ramach aplikacji Fitness, w której znajdziemy całą masę treningów prowadzonych przez wykwalifikowanych trenerów z całego świata. Właściwie w każdej dziedzinie sportu, którego część możemy uprawiać w domu. Materiały te są nagrywane w autorskich przestrzeniach Apple, w Londynie i Cupertino. Cena? 19,99 zł miesięcznie lub 159 zł rocznie, czyli mniej niż miesięczny koszt dowolnego trenera z YouTube, nie wspominając o treningu personalnym realizowanym osobiście. Haczyk? Brak polskiego dubbingu i polskich napisów oraz… Siri po polsku.
Jak ma się Siri do Fitness+? Nijak, ale tuż po ogłoszeniu największego rozszerzenia sportowej usługi Apple od czasu jej debiutu w Polsce skomentowaliśmy to klasycznie, czyli: „Gdzie jest polska Siri!?”.Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2026
Gdzie jest polska Siri?!
Albo i gorsze inwektywy w kierunku firmy z Cupertino sypią się znad Wisły właściwie non stop. Ceny idą w górę – narzekamy, że za drogo. Ceny idą znacznie w dół – narzekamy, że nadal za drogo, a w ogóle to powinno być za darmo. Apple dodaje nową usługę, na którą czekaliśmy – narzekamy, że zamiast niej powinni dodać Siri. Apple doda w końcu Siri i wiecie co? Moim zdaniem pierwsza fala komentujących będzie – tak, narzekała – na jej akcent albo napisze, że to nikomu niepotrzebne.
Nie zamierzam bronić Apple, lecz w mojej ocenie nie potrafię znaleźć uzasadnienia dla tego, co obserwuję w technologicznej bańce od ponad 10 lat. Po ogłoszeniu debiutu wspomnianego Fitness+ w Polsce zapytałem na X tych właśnie komentujących, którzy narzekali na brak polskiej Siri, odnosząc się do całkowicie niezwiązanej premiery sportowej usługi Apple: „Z czego byście faktycznie korzystali z pomocą Siri, gdyby była po polsku?”. Efekt? Cisza albo odpowiedzi w stylu: „Nie wiem, ale to skandal, że nie ma!” lub: „A co to ma do rzeczy? W USA mają!”. Dosłownie kilka osób odpowiedziało, podając konkretne braki, np. związane z brakiem większej integracji usług Apple z naszym językiem, choćby w kontekście Apple Intelligence. Brak przewidywania i korekty tekstów w języku polskim. Brak możliwości łatwego i szybkiego, głosowego sterowania systemowym Kalendarzem i Przypomnieniami po polsku. Braki w systemowym Mailu. I tego typu argumentację szanuję i w 100% rozumiem! Mnie też tego brakuje, ponieważ choć systemów na każdym z urządzeń z logo nadgryzionego jabłka na obudowie używam od 15 lat w języku angielskim – to jednak piszę po polsku.
To, że sam nie przestawiłbym się na mówienie i korzystanie z Siri w naszym języku, nie oznacza, że dla kogoś to nie stanowiłoby dosłownie całkowitej zmiany sposobu korzystania z jego ekosystemu urządzeń. Pojawienie się Siri zapewne oznaczałoby dla nas, Polaków, możliwość kupienia w kraju choćby głośników HomePod czy wprowadzenie do sprzedaży komputera Apple Vision Pro. To dla mnie całkowicie jasne. Czy zatem uważam też, że produkt, który nie ma wszystkich funkcji oferowanych przez Apple klientom w USA, to w pewnym stopniu wybrakowany produkt? Tak, mogę się z tym zgodzić.
Co zatem mi nie pasuje?
Retoryka, która ma znaczenie
Postaram się do tego odnieść w najbardziej kurtuazyjny sposób, w jaki potrafię. Drodzy użytkownicy i użytkowniczki sprzętów Apple – pisanie pod każdym ogłoszeniem tej czy innej marki tekstów mówiących o tym, że marka XYZ „szkaluje Polaków”, „pluje rodakom w twarz” albo jest „****” (nazwa związana z fizjologią człowieka) nie tylko nic w temacie nie wnosi, ale pokazuje, że kompletnie niepoważnie podchodzimy do technologii, z której rzekomo chcemy korzystać w pełni. Tu nie chodzi o samo Apple, Samsunga czy inną markę. Albo może chodzić, ale na samym końcu. Przede wszystkim moim zdaniem chodzi tu o nas. O mnie i o ciebie.
Słowa i język, którymi się w życiu posługujemy, mają ogromne znaczenie i są najlepszą wizytówką pozostałych tematów. Bardzo często to papierek lakmusowy dla naszego światopoglądu i stanu psychoemocjonalnego, a przynajmniej dla naszego otoczenia. Wracając jednak do samych siebie, to uważam, że jeżeli nie potrafimy wskazać obszarów, których brak danej usługi, technologii czy wiedzy nam przeszkadza i choć spróbować wyjaśnić samym sobie tego, dlaczego i w czym – to po prostu ślepo powtarzamy zdanie kogoś innego. W ten sposób hejt w sieci stał się już lata temu realnym problemem, a wcześniej – poza internetem. To, że czegoś nie ma, nie oznacza jeszcze co do zasady, że dla ciebie czy dla mnie stanowi to problem. Czy może stanowić? No jasne, tylko dowiedzmy się dlaczego i w czym. Ta intencjonalność korzystania z technologii jest kompletnie pomijana w dyskusjach o tejże. A szkoda, bo to zmienia zasady gry, czemu poświęciłem w całości swój e-book. Być może strzelam teraz do własnej bramki, ale jeżeli nadal brak polskiej Siri i wiele innych rzeczy będzie jedynie powodem do tworzenia kolejnych clickbaitowych tytułów technologicznych kanałów czy podcastów, to absolutnie do niczego to nie doprowadzi. Bo nawet jeżeli dana firma dostrzeże braki i je załata, to założę się, że przeważająca część tych, którzy na fali hejtu podbijali zasięgi tego typu treści, z owych nowości skorzysta nie więcej niż raz. Mogę się rzecz jasna mylić.
Pod koniec ubiegłego roku miałem ciekawą rozmowę z osobą, która jest absolutnie poza naszą technologiczną bańką. Gdy powiedziałem jej, że Apple umożliwia zgłaszanie błędów poprzez aplikację Feedback, odpowiedziała mi tak:
„A ja myślałem, że to na YouTube i na X najlepiej hejtować, bo Apple czyta te komentarze”.
Pozostawię powyższe bez dalszego komentarza. Sam czekam na dzień pojawienia się polskiej Siri. Zadam wtedy z niepohamowaną chęcią słuchaczom i czytelnikom jedno pytanie: W czym polska Siri pomaga ci na co dzień? Ja już wiem, bo korzystam z niej od lat i to się nie zmieni, ale chętnie poszukam inspiracji u innych!
#AppleFitness #Polska #Siri #sport #treningi #treninng #usługi #zdrowie -
https://www.wacoca.com/media/714336/ アップル、音楽配信と総合サブスクを値上げ Apple Music月1180円に、ライセンス料高騰が打撃 — BigGo ファイナンス #AppleArcade #AppleFitness+ #AppleMusic #AppleNews+ #AppleOne #AppleTV+ #iCloud+ #music #MusicBusinessWorldwide #アップル #音楽
-
https://www.wacoca.com/media/714336/ アップル、音楽配信と総合サブスクを値上げ Apple Music月1180円に、ライセンス料高騰が打撃 — BigGo ファイナンス #AppleArcade #AppleFitness+ #AppleMusic #AppleNews+ #AppleOne #AppleTV+ #iCloud+ #music #MusicBusinessWorldwide #アップル #音楽
-
https://www.wacoca.com/media/714336/ アップル、音楽配信と総合サブスクを値上げ Apple Music月1180円に、ライセンス料高騰が打撃 — BigGo ファイナンス #AppleArcade #AppleFitness+ #AppleMusic #AppleNews+ #AppleOne #AppleTV+ #iCloud+ #music #MusicBusinessWorldwide #アップル #音楽
-
https://www.wacoca.com/media/714336/ アップル、音楽配信と総合サブスクを値上げ Apple Music月1180円に、ライセンス料高騰が打撃 — BigGo ファイナンス #AppleArcade #AppleFitness+ #AppleMusic #AppleNews+ #AppleOne #AppleTV+ #iCloud+ #music #MusicBusinessWorldwide #アップル #音楽
-
Thomas Müller sharing a walk?! Say no more. Guess I know what I’ll be listening to during my evening walk tonight! #VWFC #AppleFitness
https://fitness.apple.com/ca/workout/time-to-walk-with-thomas-m%C3%BCller/1896773396
-
Thomas Müller sharing a walk?! Say no more. Guess I know what I’ll be listening to during my evening walk tonight! #VWFC #AppleFitness
https://fitness.apple.com/ca/workout/time-to-walk-with-thomas-m%C3%BCller/1896773396
-
Thomas Müller sharing a walk?! Say no more. Guess I know what I’ll be listening to during my evening walk tonight! #VWFC #AppleFitness
https://fitness.apple.com/ca/workout/time-to-walk-with-thomas-m%C3%BCller/1896773396
-
Thomas Müller sharing a walk?! Say no more. Guess I know what I’ll be listening to during my evening walk tonight! #VWFC #AppleFitness
https://fitness.apple.com/ca/workout/time-to-walk-with-thomas-m%C3%BCller/1896773396
-
⭕️ Tres nuevos entrenamientos de fuerza en Apple Fitness+
#AppleFitness #Salud #CierraTusAnillos #CloseYourRings
https://mecambioamac.com/tres-nuevos-entrenamientos-de-fuerza-en-apple-fitness/
-
⭕️ Tres nuevos entrenamientos de fuerza en Apple Fitness+
#AppleFitness #Salud #CierraTusAnillos #CloseYourRings
https://mecambioamac.com/tres-nuevos-entrenamientos-de-fuerza-en-apple-fitness/
-
Telewizor, który uciszy irytującego komentatora. Samsung pokazuje nowe modele Mini LED na 2026 rok
Kiedy producenci sprzętu zaczynają mówić o „sztucznej inteligencji”, często kończy się na pustych sloganach. W przypadku najnowszej linii telewizorów Samsung Mini LED 2026, pod warstwą marketingowego żargonu kryje się jednak rozwiązanie, na które wielu kibiców sportowych czekało od lat.
Koreański producent stawia na głęboką personalizację dźwięku i integrację z domowym ekosystemem fitness.
Koniec z dyktatem komentatorów
Samsung kieruje nową linię bezpośrednio do fanów sportu. Choć firma chwali się zaawansowanym podświetleniem Mini LED i technologią Pure Spectrum Color, to prawdziwą rewolucją jest to, co inżynierowie zrobili z warstwą audio.
Kluczową nowością jest Kontroler Dźwięku AI. Telewizor potrafi w czasie rzeczywistym analizować i rozdzielać ścieżkę dźwiękową na dwa niezależne kanały: głos komentatora oraz odgłosy ze stadionu (kibice, gwizdek, uderzenia piłki). Co najważniejsze – widz może każdą z tych ścieżek regulować oddzielnie. Oznacza to, że jeśli nie odpowiada nam styl pracy spikera, możemy go całkowicie wyciszyć, zostawiając w salonie wyłącznie czysty ryk trybun.
Za płynność obrazu odpowiada z kolei Upłynniacz Ruchu AI 144 Hz, który eliminuje rozmycia w najbardziej dynamicznych momentach (co docenią również gracze), a całość spina dedykowany Tryb Piłka Nożna AI, automatycznie podbijający dynamikę kontrastu, by ułatwić śledzenie piłki na nasłonecznionym boisku.
Dwie serie i nawet 100 cali w salonie
Matryce Mini LED to obecnie najpoważniejsza alternatywa dla ekranów OLED – oferują potężną jasność (kluczową podczas oglądania dziennych rozgrywek w jasnych salonach) i świetny kontrast bez ryzyka wypalenia obrazu. Samsung przygotował na ten rok dwie główne linie:
- M80H (od 55 do 100 cali): flagowy wariant Mini LED dla osób dysponujących dużymi przestrzeniami, stawiający na bezkompromisową jakość obrazu wspieraną przez system Samsung Vision AI.
- M74H (od 43 do 85 cali): seria mająca przenieść kluczowe zalety podświetlenia Mini LED (dobrą czerń i wysoką jasność) do bardziej przystępnego segmentu cenowego.
Nad bezpieczeństwem całego systemu operacyjnego i wrażliwych danych użytkownika czuwa zintegrowana platforma sprzętowa Samsung KNOX.
Bezpośrednie uderzenie w Apple Fitness+
Sportowa ofensywa Samsunga nie kończy się na oglądaniu cudzego wysiłku. Koreańczycy mocno rozbudowali platformę Daily+, zmieniając telewizor w domowe centrum treningowe.
Wbudowana Strefa Fitness oferuje treningi (cardio, siłowe, regeneracyjne) przygotowane we współpracy z globalną siecią F45 Training. Co najciekawsze z punktu widzenia miłośników nowych technologii – telewizory oferują teraz głęboką integrację z zegarkami Galaxy Watch. Po sparowaniu urządzeń, telewizor nakłada na ekran treningowy nasze parametry z zegarka w czasie rzeczywistym (tętno, spalone kalorie, czas). To bezpośrednia odpowiedź na funkcjonalność, z której od dawna słynie ekosystem Apple (połączenie Apple TV z Apple Watch w usłudze Fitness+), co pokazuje, że Samsung bardzo poważnie traktuje budowę własnego, zamkniętego środowiska usług wokół zdrowia.
#AppleFitness #GalaxyWatch #M74H #M80H #MiniLED2026 #nowościSamsung #Samsung #SamsungHealth #SmartTV #sztucznaInteligencja #telewizoryDlaKibicówSetki gier na telewizorze bez konsoli. Samsung rozdaje darmowy dostęp do Xbox Game Pass
-
Telewizor, który uciszy irytującego komentatora. Samsung pokazuje nowe modele Mini LED na 2026 rok
Kiedy producenci sprzętu zaczynają mówić o „sztucznej inteligencji”, często kończy się na pustych sloganach. W przypadku najnowszej linii telewizorów Samsung Mini LED 2026, pod warstwą marketingowego żargonu kryje się jednak rozwiązanie, na które wielu kibiców sportowych czekało od lat.
Koreański producent stawia na głęboką personalizację dźwięku i integrację z domowym ekosystemem fitness.
Koniec z dyktatem komentatorów
Samsung kieruje nową linię bezpośrednio do fanów sportu. Choć firma chwali się zaawansowanym podświetleniem Mini LED i technologią Pure Spectrum Color, to prawdziwą rewolucją jest to, co inżynierowie zrobili z warstwą audio.
Kluczową nowością jest Kontroler Dźwięku AI. Telewizor potrafi w czasie rzeczywistym analizować i rozdzielać ścieżkę dźwiękową na dwa niezależne kanały: głos komentatora oraz odgłosy ze stadionu (kibice, gwizdek, uderzenia piłki). Co najważniejsze – widz może każdą z tych ścieżek regulować oddzielnie. Oznacza to, że jeśli nie odpowiada nam styl pracy spikera, możemy go całkowicie wyciszyć, zostawiając w salonie wyłącznie czysty ryk trybun.
Za płynność obrazu odpowiada z kolei Upłynniacz Ruchu AI 144 Hz, który eliminuje rozmycia w najbardziej dynamicznych momentach (co docenią również gracze), a całość spina dedykowany Tryb Piłka Nożna AI, automatycznie podbijający dynamikę kontrastu, by ułatwić śledzenie piłki na nasłonecznionym boisku.
Dwie serie i nawet 100 cali w salonie
Matryce Mini LED to obecnie najpoważniejsza alternatywa dla ekranów OLED – oferują potężną jasność (kluczową podczas oglądania dziennych rozgrywek w jasnych salonach) i świetny kontrast bez ryzyka wypalenia obrazu. Samsung przygotował na ten rok dwie główne linie:
- M80H (od 55 do 100 cali): flagowy wariant Mini LED dla osób dysponujących dużymi przestrzeniami, stawiający na bezkompromisową jakość obrazu wspieraną przez system Samsung Vision AI.
- M74H (od 43 do 85 cali): seria mająca przenieść kluczowe zalety podświetlenia Mini LED (dobrą czerń i wysoką jasność) do bardziej przystępnego segmentu cenowego.
Nad bezpieczeństwem całego systemu operacyjnego i wrażliwych danych użytkownika czuwa zintegrowana platforma sprzętowa Samsung KNOX.
Bezpośrednie uderzenie w Apple Fitness+
Sportowa ofensywa Samsunga nie kończy się na oglądaniu cudzego wysiłku. Koreańczycy mocno rozbudowali platformę Daily+, zmieniając telewizor w domowe centrum treningowe.
Wbudowana Strefa Fitness oferuje treningi (cardio, siłowe, regeneracyjne) przygotowane we współpracy z globalną siecią F45 Training. Co najciekawsze z punktu widzenia miłośników nowych technologii – telewizory oferują teraz głęboką integrację z zegarkami Galaxy Watch. Po sparowaniu urządzeń, telewizor nakłada na ekran treningowy nasze parametry z zegarka w czasie rzeczywistym (tętno, spalone kalorie, czas). To bezpośrednia odpowiedź na funkcjonalność, z której od dawna słynie ekosystem Apple (połączenie Apple TV z Apple Watch w usłudze Fitness+), co pokazuje, że Samsung bardzo poważnie traktuje budowę własnego, zamkniętego środowiska usług wokół zdrowia.
#AppleFitness #GalaxyWatch #M74H #M80H #MiniLED2026 #nowościSamsung #Samsung #SamsungHealth #SmartTV #sztucznaInteligencja #telewizoryDlaKibicówSetki gier na telewizorze bez konsoli. Samsung rozdaje darmowy dostęp do Xbox Game Pass
-
“I earned this award for reaching my daily Move goal 3,500 times. 02 June 2026.”
-
“I earned this award for reaching my daily Move goal 3,500 times. 02 June 2026.”
-
“I earned this award for reaching my daily Move goal 3,500 times. 02 June 2026.”
-
“I earned this award for reaching my daily Move goal 3,500 times. 02 June 2026.”
-
“I earned this award for reaching my daily Move goal 3,500 times. 02 June 2026.”
-
🏃🏻♂️ El próximo Reto de Edición Limitada del Apple Watch será el 3 de junio «Día Mundial del Running» 2026
#applefitness #diamundialdelrunning #GlobalRunningDay #salud
https://mecambioamac.com/reto-del-apple-watch-el-proximo-3-de-junio-dia-mundial-del-running/
-
🏃🏻♂️ El próximo Reto de Edición Limitada del Apple Watch será el 3 de junio «Día Mundial del Running» 2026
#applefitness #diamundialdelrunning #GlobalRunningDay #salud
https://mecambioamac.com/reto-del-apple-watch-el-proximo-3-de-junio-dia-mundial-del-running/
-
Monday #Workout:
11 minutes of yoga for runners.
21 minutes of strength training for runners.
10.0 KM of #Walking (7°C, 74% humidity, and 5 KM/H wind).Started a new #AppleFitness workout; strength for Runners (two per week), we'll see how that goes. Good walk out in the world - tired, so I didn't really get speed up, but did manage to get groceries.
Busy week ahead. and … I'm going to have to talk to people a bunch.
-
Monday #Workout:
11 minutes of yoga for runners.
21 minutes of strength training for runners.
10.0 KM of #Walking (7°C, 74% humidity, and 5 KM/H wind).Started a new #AppleFitness workout; strength for Runners (two per week), we'll see how that goes. Good walk out in the world - tired, so I didn't really get speed up, but did manage to get groceries.
Busy week ahead. and … I'm going to have to talk to people a bunch.
-
Monday #Workout:
11 minutes of yoga for runners.
21 minutes of strength training for runners.
10.0 KM of #Walking (7°C, 74% humidity, and 5 KM/H wind).Started a new #AppleFitness workout; strength for Runners (two per week), we'll see how that goes. Good walk out in the world - tired, so I didn't really get speed up, but did manage to get groceries.
Busy week ahead. and … I'm going to have to talk to people a bunch.
-
Monday #Workout:
11 minutes of yoga for runners.
21 minutes of strength training for runners.
10.0 KM of #Walking (7°C, 74% humidity, and 5 KM/H wind).Started a new #AppleFitness workout; strength for Runners (two per week), we'll see how that goes. Good walk out in the world - tired, so I didn't really get speed up, but did manage to get groceries.
Busy week ahead. and … I'm going to have to talk to people a bunch.
-
Monday #Workout:
11 minutes of yoga for runners.
21 minutes of strength training for runners.
10.0 KM of #Walking (7°C, 74% humidity, and 5 KM/H wind).Started a new #AppleFitness workout; strength for Runners (two per week), we'll see how that goes. Good walk out in the world - tired, so I didn't really get speed up, but did manage to get groceries.
Busy week ahead. and … I'm going to have to talk to people a bunch.
-
https://www.europesays.com/ie/431404/ Lenovo Yoga Launches, Ambrane Battery Tech, Samsung Fridges #AIEdgeEloquent #AI+Nova2 #AmbraneBatteryTech #AppleFitness+India #AppleFoldableIPhone #Éire #FUJIFILMXT30III #GadgetNewsIndia #GemmaAIApp #GoogleAIGemma4 #GoogleDriveAI #IE #Ireland #LavaSmartphones #LenovoIdeaPadLaunch #LenovoYogaPCs #LogitechGPROX2 #LogitechGamingMouse #OneUIBetaUpdate #PhilipsSpeakers #RealmeGadgets #SamsungAIFridge #SamsungAppliances #SamsungBespokeWindFree #Technology
-
Apple Fitness+ rozwija się w Polsce. Nowy program pilatesowy już dostępny
Gdy w grudniu Apple oficjalnie wprowadziło usługę Apple Fitness+ do Polski, był to jeden z tych momentów, które domykają pewien etap rozwoju ekosystemu firmy nad Wisłą. Brakujący element układanki – obok Apple Music, TV+ czy Arcade – wreszcie pojawił się lokalnie, dając użytkownikom dostęp do globalnej platformy treningowej Apple.
Minęły zaledwie cztery miesiące i widać wyraźnie, że Apple nie traktuje Polski jako rynku „drugiej kategorii”. Najnowsza aktualizacja Fitness+ trafia do nas równolegle z resztą świata, przynosząc nowy, rozbudowany program treningowy skupiony na jednej z najpopularniejszych dziś form aktywności: pilatesie.
3 Perfect Weeks of Pilates – przemyślany program zamiast pojedynczych treningów
Nowością jest program „3 Perfect Weeks of Pilates”, który wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend odchodzenia od przypadkowych, pojedynczych treningów na rzecz spójnych planów rozpisanych w czasie.
Założenie jest proste, ale dobrze przemyślane. Program trwa trzy tygodnie i zakłada trzy treningi tygodniowo, każdy po około 20 minut. Ćwiczenia wykorzystują wyłącznie ciężar własnego ciała i skupiają się na najważniejszych grupach mięśniowych, stopniowo rozwijając siłę, kontrolę oraz mobilność.
Najważniejsze jest jednak to, że Apple nie wrzuca użytkownika w wir przypadkowych sesji. Każdy tydzień ma swój motyw przewodni, który buduje kolejne elementy praktyki.
- Pierwszy tydzień to „Centering”, czyli skupienie na centrum ciała i pracy mięśni głębokich – fundamentu całego ruchu.
- Drugi tydzień, „Control”, podnosi poprzeczkę, wprowadzając większy nacisk na stabilność i precyzję wykonywania ćwiczeń.
- Trzeci etap, „Flow”, łączy wszystko w płynne sekwencje ruchów, gdzie liczy się zarówno siła, jak i dokładność.
To podejście sprawia, że użytkownik widzi realny progres, a program można powtarzać, stopniowo poprawiając technikę i zwiększając efektywność treningów. I to właśnie jest największa zmiana jakościowa – Fitness+ coraz bardziej przypomina osobistego trenera, a nie tylko bibliotekę wideo.
Pilates jako odpowiedź na współczesne potrzeby
Nie jest przypadkiem, że Apple stawia właśnie na pilates. Ta forma aktywności od kilku lat przeżywa renesans – nie tylko wśród osób aktywnych, ale też tych, które szukają treningu wspierającego zdrowie na dłuższą metę.
Pilates łączy w sobie wzmacnianie mięśni, poprawę mobilności i świadomości ciała, a przy tym jest dostępny praktycznie dla każdego – niezależnie od wieku czy poziomu zaawansowania. W świecie zdominowanym przez siedzący tryb życia i przeciążenia kręgosłupa, to wybór bardziej niż logiczny.
Apple dobrze to rozumie i konsekwentnie rozwija tę kategorię w Fitness+, a nowy program jest pierwszym tak kompleksowym podejściem do pilatesu w ramach tej platformy.
Fitness+ jako element większej całości
Warto pamiętać, że „3 Perfect Weeks of Pilates” to tylko fragment większego ekosystemu. Apple Fitness+ oferuje obecnie 12 typów treningów – od siłowych, przez jogę i HIIT, po taniec, kickboxing czy medytację. Sesje trwają od 5 do 45 minut i są dostępne na iPhonie, iPadzie oraz Apple TV.
Największą przewagą usługi pozostaje integracja sprzętowa. W połączeniu z Apple Watch użytkownik widzi na ekranie swoje tętno, spalone kalorie czy postępy w zamykaniu pierścieni aktywności w czasie rzeczywistym. Z kolei słuchawki AirPods Pro 3 pozwalają jeszcze bardziej „zanurzyć się” w treningu.
Polska już nie na marginesie
Jeszcze niedawno polscy użytkownicy Apple mogli tylko patrzeć na Fitness+ z dystansu. Dziś nie tylko mamy dostęp do usługi, ale też otrzymujemy nowe funkcje i programy równocześnie z globalnymi premierami.
I to jest chyba najważniejsza zmiana. Fitness+ w Polsce przestaje być ciekawostką, a zaczyna być realnym narzędziem – takim, które może pomóc nie tylko w realizacji noworocznych postanowień, ale przede wszystkim w budowaniu trwałych nawyków.
Nowy program pilatesowy jest tego najlepszym przykładem: mniej chaosu, więcej struktury. Mniej przypadkowych treningów, więcej świadomego ruchu. I dokładnie w tym kierunku Apple zdaje się dziś prowadzić swoją usługę fitness.
#AppleFitness #fitness #Pilates #sport #Trening
-
Apple Fitness+ rozwija się w Polsce. Nowy program pilatesowy już dostępny
Gdy w grudniu Apple oficjalnie wprowadziło usługę Apple Fitness+ do Polski, był to jeden z tych momentów, które domykają pewien etap rozwoju ekosystemu firmy nad Wisłą. Brakujący element układanki – obok Apple Music, TV+ czy Arcade – wreszcie pojawił się lokalnie, dając użytkownikom dostęp do globalnej platformy treningowej Apple.
Minęły zaledwie cztery miesiące i widać wyraźnie, że Apple nie traktuje Polski jako rynku „drugiej kategorii”. Najnowsza aktualizacja Fitness+ trafia do nas równolegle z resztą świata, przynosząc nowy, rozbudowany program treningowy skupiony na jednej z najpopularniejszych dziś form aktywności: pilatesie.
3 Perfect Weeks of Pilates – przemyślany program zamiast pojedynczych treningów
Nowością jest program „3 Perfect Weeks of Pilates”, który wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend odchodzenia od przypadkowych, pojedynczych treningów na rzecz spójnych planów rozpisanych w czasie.
Założenie jest proste, ale dobrze przemyślane. Program trwa trzy tygodnie i zakłada trzy treningi tygodniowo, każdy po około 20 minut. Ćwiczenia wykorzystują wyłącznie ciężar własnego ciała i skupiają się na najważniejszych grupach mięśniowych, stopniowo rozwijając siłę, kontrolę oraz mobilność.
Najważniejsze jest jednak to, że Apple nie wrzuca użytkownika w wir przypadkowych sesji. Każdy tydzień ma swój motyw przewodni, który buduje kolejne elementy praktyki.
- Pierwszy tydzień to „Centering”, czyli skupienie na centrum ciała i pracy mięśni głębokich – fundamentu całego ruchu.
- Drugi tydzień, „Control”, podnosi poprzeczkę, wprowadzając większy nacisk na stabilność i precyzję wykonywania ćwiczeń.
- Trzeci etap, „Flow”, łączy wszystko w płynne sekwencje ruchów, gdzie liczy się zarówno siła, jak i dokładność.
To podejście sprawia, że użytkownik widzi realny progres, a program można powtarzać, stopniowo poprawiając technikę i zwiększając efektywność treningów. I to właśnie jest największa zmiana jakościowa – Fitness+ coraz bardziej przypomina osobistego trenera, a nie tylko bibliotekę wideo.
Pilates jako odpowiedź na współczesne potrzeby
Nie jest przypadkiem, że Apple stawia właśnie na pilates. Ta forma aktywności od kilku lat przeżywa renesans – nie tylko wśród osób aktywnych, ale też tych, które szukają treningu wspierającego zdrowie na dłuższą metę.
Pilates łączy w sobie wzmacnianie mięśni, poprawę mobilności i świadomości ciała, a przy tym jest dostępny praktycznie dla każdego – niezależnie od wieku czy poziomu zaawansowania. W świecie zdominowanym przez siedzący tryb życia i przeciążenia kręgosłupa, to wybór bardziej niż logiczny.
Apple dobrze to rozumie i konsekwentnie rozwija tę kategorię w Fitness+, a nowy program jest pierwszym tak kompleksowym podejściem do pilatesu w ramach tej platformy.
Fitness+ jako element większej całości
Warto pamiętać, że „3 Perfect Weeks of Pilates” to tylko fragment większego ekosystemu. Apple Fitness+ oferuje obecnie 12 typów treningów – od siłowych, przez jogę i HIIT, po taniec, kickboxing czy medytację. Sesje trwają od 5 do 45 minut i są dostępne na iPhonie, iPadzie oraz Apple TV.
Największą przewagą usługi pozostaje integracja sprzętowa. W połączeniu z Apple Watch użytkownik widzi na ekranie swoje tętno, spalone kalorie czy postępy w zamykaniu pierścieni aktywności w czasie rzeczywistym. Z kolei słuchawki AirPods Pro 3 pozwalają jeszcze bardziej „zanurzyć się” w treningu.
Polska już nie na marginesie
Jeszcze niedawno polscy użytkownicy Apple mogli tylko patrzeć na Fitness+ z dystansu. Dziś nie tylko mamy dostęp do usługi, ale też otrzymujemy nowe funkcje i programy równocześnie z globalnymi premierami.
I to jest chyba najważniejsza zmiana. Fitness+ w Polsce przestaje być ciekawostką, a zaczyna być realnym narzędziem – takim, które może pomóc nie tylko w realizacji noworocznych postanowień, ale przede wszystkim w budowaniu trwałych nawyków.
Nowy program pilatesowy jest tego najlepszym przykładem: mniej chaosu, więcej struktury. Mniej przypadkowych treningów, więcej świadomego ruchu. I dokładnie w tym kierunku Apple zdaje się dziś prowadzić swoją usługę fitness.
#AppleFitness #fitness #Pilates #sport #Trening
-
Apple Fitness+ rozwija się w Polsce. Nowy program pilatesowy już dostępny
Gdy w grudniu Apple oficjalnie wprowadziło usługę Apple Fitness+ do Polski, był to jeden z tych momentów, które domykają pewien etap rozwoju ekosystemu firmy nad Wisłą. Brakujący element układanki – obok Apple Music, TV+ czy Arcade – wreszcie pojawił się lokalnie, dając użytkownikom dostęp do globalnej platformy treningowej Apple.
Minęły zaledwie cztery miesiące i widać wyraźnie, że Apple nie traktuje Polski jako rynku „drugiej kategorii”. Najnowsza aktualizacja Fitness+ trafia do nas równolegle z resztą świata, przynosząc nowy, rozbudowany program treningowy skupiony na jednej z najpopularniejszych dziś form aktywności: pilatesie.
3 Perfect Weeks of Pilates – przemyślany program zamiast pojedynczych treningów
Nowością jest program „3 Perfect Weeks of Pilates”, który wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend odchodzenia od przypadkowych, pojedynczych treningów na rzecz spójnych planów rozpisanych w czasie.
Założenie jest proste, ale dobrze przemyślane. Program trwa trzy tygodnie i zakłada trzy treningi tygodniowo, każdy po około 20 minut. Ćwiczenia wykorzystują wyłącznie ciężar własnego ciała i skupiają się na najważniejszych grupach mięśniowych, stopniowo rozwijając siłę, kontrolę oraz mobilność.
Najważniejsze jest jednak to, że Apple nie wrzuca użytkownika w wir przypadkowych sesji. Każdy tydzień ma swój motyw przewodni, który buduje kolejne elementy praktyki.
- Pierwszy tydzień to „Centering”, czyli skupienie na centrum ciała i pracy mięśni głębokich – fundamentu całego ruchu.
- Drugi tydzień, „Control”, podnosi poprzeczkę, wprowadzając większy nacisk na stabilność i precyzję wykonywania ćwiczeń.
- Trzeci etap, „Flow”, łączy wszystko w płynne sekwencje ruchów, gdzie liczy się zarówno siła, jak i dokładność.
To podejście sprawia, że użytkownik widzi realny progres, a program można powtarzać, stopniowo poprawiając technikę i zwiększając efektywność treningów. I to właśnie jest największa zmiana jakościowa – Fitness+ coraz bardziej przypomina osobistego trenera, a nie tylko bibliotekę wideo.
Pilates jako odpowiedź na współczesne potrzeby
Nie jest przypadkiem, że Apple stawia właśnie na pilates. Ta forma aktywności od kilku lat przeżywa renesans – nie tylko wśród osób aktywnych, ale też tych, które szukają treningu wspierającego zdrowie na dłuższą metę.
Pilates łączy w sobie wzmacnianie mięśni, poprawę mobilności i świadomości ciała, a przy tym jest dostępny praktycznie dla każdego – niezależnie od wieku czy poziomu zaawansowania. W świecie zdominowanym przez siedzący tryb życia i przeciążenia kręgosłupa, to wybór bardziej niż logiczny.
Apple dobrze to rozumie i konsekwentnie rozwija tę kategorię w Fitness+, a nowy program jest pierwszym tak kompleksowym podejściem do pilatesu w ramach tej platformy.
Fitness+ jako element większej całości
Warto pamiętać, że „3 Perfect Weeks of Pilates” to tylko fragment większego ekosystemu. Apple Fitness+ oferuje obecnie 12 typów treningów – od siłowych, przez jogę i HIIT, po taniec, kickboxing czy medytację. Sesje trwają od 5 do 45 minut i są dostępne na iPhonie, iPadzie oraz Apple TV.
Największą przewagą usługi pozostaje integracja sprzętowa. W połączeniu z Apple Watch użytkownik widzi na ekranie swoje tętno, spalone kalorie czy postępy w zamykaniu pierścieni aktywności w czasie rzeczywistym. Z kolei słuchawki AirPods Pro 3 pozwalają jeszcze bardziej „zanurzyć się” w treningu.
Polska już nie na marginesie
Jeszcze niedawno polscy użytkownicy Apple mogli tylko patrzeć na Fitness+ z dystansu. Dziś nie tylko mamy dostęp do usługi, ale też otrzymujemy nowe funkcje i programy równocześnie z globalnymi premierami.
I to jest chyba najważniejsza zmiana. Fitness+ w Polsce przestaje być ciekawostką, a zaczyna być realnym narzędziem – takim, które może pomóc nie tylko w realizacji noworocznych postanowień, ale przede wszystkim w budowaniu trwałych nawyków.
Nowy program pilatesowy jest tego najlepszym przykładem: mniej chaosu, więcej struktury. Mniej przypadkowych treningów, więcej świadomego ruchu. I dokładnie w tym kierunku Apple zdaje się dziś prowadzić swoją usługę fitness.
#AppleFitness #fitness #Pilates #sport #Trening
-
Apple Fitness+ rozwija się w Polsce. Nowy program pilatesowy już dostępny
Gdy w grudniu Apple oficjalnie wprowadziło usługę Apple Fitness+ do Polski, był to jeden z tych momentów, które domykają pewien etap rozwoju ekosystemu firmy nad Wisłą. Brakujący element układanki – obok Apple Music, TV+ czy Arcade – wreszcie pojawił się lokalnie, dając użytkownikom dostęp do globalnej platformy treningowej Apple.
Minęły zaledwie cztery miesiące i widać wyraźnie, że Apple nie traktuje Polski jako rynku „drugiej kategorii”. Najnowsza aktualizacja Fitness+ trafia do nas równolegle z resztą świata, przynosząc nowy, rozbudowany program treningowy skupiony na jednej z najpopularniejszych dziś form aktywności: pilatesie.
3 Perfect Weeks of Pilates – przemyślany program zamiast pojedynczych treningów
Nowością jest program „3 Perfect Weeks of Pilates”, który wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend odchodzenia od przypadkowych, pojedynczych treningów na rzecz spójnych planów rozpisanych w czasie.
Założenie jest proste, ale dobrze przemyślane. Program trwa trzy tygodnie i zakłada trzy treningi tygodniowo, każdy po około 20 minut. Ćwiczenia wykorzystują wyłącznie ciężar własnego ciała i skupiają się na najważniejszych grupach mięśniowych, stopniowo rozwijając siłę, kontrolę oraz mobilność.
Najważniejsze jest jednak to, że Apple nie wrzuca użytkownika w wir przypadkowych sesji. Każdy tydzień ma swój motyw przewodni, który buduje kolejne elementy praktyki.
- Pierwszy tydzień to „Centering”, czyli skupienie na centrum ciała i pracy mięśni głębokich – fundamentu całego ruchu.
- Drugi tydzień, „Control”, podnosi poprzeczkę, wprowadzając większy nacisk na stabilność i precyzję wykonywania ćwiczeń.
- Trzeci etap, „Flow”, łączy wszystko w płynne sekwencje ruchów, gdzie liczy się zarówno siła, jak i dokładność.
To podejście sprawia, że użytkownik widzi realny progres, a program można powtarzać, stopniowo poprawiając technikę i zwiększając efektywność treningów. I to właśnie jest największa zmiana jakościowa – Fitness+ coraz bardziej przypomina osobistego trenera, a nie tylko bibliotekę wideo.
Pilates jako odpowiedź na współczesne potrzeby
Nie jest przypadkiem, że Apple stawia właśnie na pilates. Ta forma aktywności od kilku lat przeżywa renesans – nie tylko wśród osób aktywnych, ale też tych, które szukają treningu wspierającego zdrowie na dłuższą metę.
Pilates łączy w sobie wzmacnianie mięśni, poprawę mobilności i świadomości ciała, a przy tym jest dostępny praktycznie dla każdego – niezależnie od wieku czy poziomu zaawansowania. W świecie zdominowanym przez siedzący tryb życia i przeciążenia kręgosłupa, to wybór bardziej niż logiczny.
Apple dobrze to rozumie i konsekwentnie rozwija tę kategorię w Fitness+, a nowy program jest pierwszym tak kompleksowym podejściem do pilatesu w ramach tej platformy.
Fitness+ jako element większej całości
Warto pamiętać, że „3 Perfect Weeks of Pilates” to tylko fragment większego ekosystemu. Apple Fitness+ oferuje obecnie 12 typów treningów – od siłowych, przez jogę i HIIT, po taniec, kickboxing czy medytację. Sesje trwają od 5 do 45 minut i są dostępne na iPhonie, iPadzie oraz Apple TV.
Największą przewagą usługi pozostaje integracja sprzętowa. W połączeniu z Apple Watch użytkownik widzi na ekranie swoje tętno, spalone kalorie czy postępy w zamykaniu pierścieni aktywności w czasie rzeczywistym. Z kolei słuchawki AirPods Pro 3 pozwalają jeszcze bardziej „zanurzyć się” w treningu.
Polska już nie na marginesie
Jeszcze niedawno polscy użytkownicy Apple mogli tylko patrzeć na Fitness+ z dystansu. Dziś nie tylko mamy dostęp do usługi, ale też otrzymujemy nowe funkcje i programy równocześnie z globalnymi premierami.
I to jest chyba najważniejsza zmiana. Fitness+ w Polsce przestaje być ciekawostką, a zaczyna być realnym narzędziem – takim, które może pomóc nie tylko w realizacji noworocznych postanowień, ale przede wszystkim w budowaniu trwałych nawyków.
Nowy program pilatesowy jest tego najlepszym przykładem: mniej chaosu, więcej struktury. Mniej przypadkowych treningów, więcej świadomego ruchu. I dokładnie w tym kierunku Apple zdaje się dziś prowadzić swoją usługę fitness.
#AppleFitness #fitness #Pilates #sport #Trening
-
Apple Fitness+ rozwija się w Polsce. Nowy program pilatesowy już dostępny
Gdy w grudniu Apple oficjalnie wprowadziło usługę Apple Fitness+ do Polski, był to jeden z tych momentów, które domykają pewien etap rozwoju ekosystemu firmy nad Wisłą. Brakujący element układanki – obok Apple Music, TV+ czy Arcade – wreszcie pojawił się lokalnie, dając użytkownikom dostęp do globalnej platformy treningowej Apple.
Minęły zaledwie cztery miesiące i widać wyraźnie, że Apple nie traktuje Polski jako rynku „drugiej kategorii”. Najnowsza aktualizacja Fitness+ trafia do nas równolegle z resztą świata, przynosząc nowy, rozbudowany program treningowy skupiony na jednej z najpopularniejszych dziś form aktywności: pilatesie.
3 Perfect Weeks of Pilates – przemyślany program zamiast pojedynczych treningów
Nowością jest program „3 Perfect Weeks of Pilates”, który wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend odchodzenia od przypadkowych, pojedynczych treningów na rzecz spójnych planów rozpisanych w czasie.
Założenie jest proste, ale dobrze przemyślane. Program trwa trzy tygodnie i zakłada trzy treningi tygodniowo, każdy po około 20 minut. Ćwiczenia wykorzystują wyłącznie ciężar własnego ciała i skupiają się na najważniejszych grupach mięśniowych, stopniowo rozwijając siłę, kontrolę oraz mobilność.
Najważniejsze jest jednak to, że Apple nie wrzuca użytkownika w wir przypadkowych sesji. Każdy tydzień ma swój motyw przewodni, który buduje kolejne elementy praktyki.
- Pierwszy tydzień to „Centering”, czyli skupienie na centrum ciała i pracy mięśni głębokich – fundamentu całego ruchu.
- Drugi tydzień, „Control”, podnosi poprzeczkę, wprowadzając większy nacisk na stabilność i precyzję wykonywania ćwiczeń.
- Trzeci etap, „Flow”, łączy wszystko w płynne sekwencje ruchów, gdzie liczy się zarówno siła, jak i dokładność.
To podejście sprawia, że użytkownik widzi realny progres, a program można powtarzać, stopniowo poprawiając technikę i zwiększając efektywność treningów. I to właśnie jest największa zmiana jakościowa – Fitness+ coraz bardziej przypomina osobistego trenera, a nie tylko bibliotekę wideo.
Pilates jako odpowiedź na współczesne potrzeby
Nie jest przypadkiem, że Apple stawia właśnie na pilates. Ta forma aktywności od kilku lat przeżywa renesans – nie tylko wśród osób aktywnych, ale też tych, które szukają treningu wspierającego zdrowie na dłuższą metę.
Pilates łączy w sobie wzmacnianie mięśni, poprawę mobilności i świadomości ciała, a przy tym jest dostępny praktycznie dla każdego – niezależnie od wieku czy poziomu zaawansowania. W świecie zdominowanym przez siedzący tryb życia i przeciążenia kręgosłupa, to wybór bardziej niż logiczny.
Apple dobrze to rozumie i konsekwentnie rozwija tę kategorię w Fitness+, a nowy program jest pierwszym tak kompleksowym podejściem do pilatesu w ramach tej platformy.
Fitness+ jako element większej całości
Warto pamiętać, że „3 Perfect Weeks of Pilates” to tylko fragment większego ekosystemu. Apple Fitness+ oferuje obecnie 12 typów treningów – od siłowych, przez jogę i HIIT, po taniec, kickboxing czy medytację. Sesje trwają od 5 do 45 minut i są dostępne na iPhonie, iPadzie oraz Apple TV.
Największą przewagą usługi pozostaje integracja sprzętowa. W połączeniu z Apple Watch użytkownik widzi na ekranie swoje tętno, spalone kalorie czy postępy w zamykaniu pierścieni aktywności w czasie rzeczywistym. Z kolei słuchawki AirPods Pro 3 pozwalają jeszcze bardziej „zanurzyć się” w treningu.
Polska już nie na marginesie
Jeszcze niedawno polscy użytkownicy Apple mogli tylko patrzeć na Fitness+ z dystansu. Dziś nie tylko mamy dostęp do usługi, ale też otrzymujemy nowe funkcje i programy równocześnie z globalnymi premierami.
I to jest chyba najważniejsza zmiana. Fitness+ w Polsce przestaje być ciekawostką, a zaczyna być realnym narzędziem – takim, które może pomóc nie tylko w realizacji noworocznych postanowień, ale przede wszystkim w budowaniu trwałych nawyków.
Nowy program pilatesowy jest tego najlepszym przykładem: mniej chaosu, więcej struktury. Mniej przypadkowych treningów, więcej świadomego ruchu. I dokładnie w tym kierunku Apple zdaje się dziś prowadzić swoją usługę fitness.
#AppleFitness #fitness #Pilates #sport #Trening
-
Apple Fitness+ 新增 3 週普拉提計劃 每週 3 堂循序漸進建立訓練基礎
Apple Fitness+ 推出全新「3 週完美普拉提計劃」,以每週 3 堂共 9 堂 20 […]
#應用軟件 #iOS App #iPad App #iPhone app
https://unwire.hk/2026/04/08/apple-fitness-plus-pilates-3-week-plan/software/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=apple-fitness-plus-pilates-3-week-plan -
Apple Fitness+ 新增 3 週普拉提計劃 每週 3 堂循序漸進建立訓練基礎
Apple Fitness+ 推出全新「3 週完美普拉提計劃」,以每週 3 堂共 9 堂 20 […]
#應用軟件 #iOS App #iPad App #iPhone app
https://unwire.hk/2026/04/08/apple-fitness-plus-pilates-3-week-plan/software/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=apple-fitness-plus-pilates-3-week-plan -
Apple Fitness+ 新增 3 週普拉提計劃 每週 3 堂循序漸進建立訓練基礎
Apple Fitness+ 推出全新「3 週完美普拉提計劃」,以每週 3 堂共 9 堂 20 […]
#應用軟件 #iOS App #iPad App #iPhone app
https://unwire.hk/2026/04/08/apple-fitness-plus-pilates-3-week-plan/software/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=apple-fitness-plus-pilates-3-week-plan -
Apple se une al Maratón de Londres TCS 2026 como socio oficial que tendrá lugar el domingo 26 de abril
#CierraTusAnillos #LondonMarathon #CloseYourRings #Running #AppleFitness
https://mecambioamac.com/apple-se-une-al-maraton-de-londres-tcs-como-socio-oficial/
-
Apple se une al Maratón de Londres TCS 2026 como socio oficial que tendrá lugar el domingo 26 de abril
#CierraTusAnillos #LondonMarathon #CloseYourRings #Running #AppleFitness
https://mecambioamac.com/apple-se-une-al-maraton-de-londres-tcs-como-socio-oficial/
-
Jay Blahnik, vicepresidente delle tecnologie fitness di Apple, si ritirerà quest'estate dopo quasi 13 anni. La sua uscita segue accuse di condotta sul posto di lavoro e problemi di leadership.
-
Jay Blahnik, vicepresidente delle tecnologie fitness di Apple, si ritirerà quest'estate dopo quasi 13 anni. La sua uscita segue accuse di condotta sul posto di lavoro e problemi di leadership.
-
Jay Blahnik, vicepresidente delle tecnologie fitness di Apple, si ritirerà quest'estate dopo quasi 13 anni. La sua uscita segue accuse di condotta sul posto di lavoro e problemi di leadership.
-
Jay Blahnik, vicepresidente delle tecnologie fitness di Apple, si ritirerà quest'estate dopo quasi 13 anni. La sua uscita segue accuse di condotta sul posto di lavoro e problemi di leadership.
-
Jay Blahnik, vicepresidente delle tecnologie fitness di Apple, si ritirerà quest'estate dopo quasi 13 anni. La sua uscita segue accuse di condotta sul posto di lavoro e problemi di leadership.
-
What is The Best Bike Computer App?
I still prefer to use phone + watch combo rather than dedicated cycling computer.
And I am still looking for good apps for that use case.
My current favorites:
1. #AppleFitness - simple, energy efficient, reliable, looks nice, free2. #Cadence - looks nice, many data screens, quite easy to use while riding, bad navigation features
3. #Komoot - best navigation, route creation, but not focused on cycling data
What apps do you use? Why?
-
What is The Best Bike Computer App?
I still prefer to use phone + watch combo rather than dedicated cycling computer.
And I am still looking for good apps for that use case.
My current favorites:
1. #AppleFitness - simple, energy efficient, reliable, looks nice, free2. #Cadence - looks nice, many data screens, quite easy to use while riding, bad navigation features
3. #Komoot - best navigation, route creation, but not focused on cycling data
What apps do you use? Why?
-
What is The Best Bike Computer App?
I still prefer to use phone + watch combo rather than dedicated cycling computer.
And I am still looking for good apps for that use case.
My current favorites:
1. #AppleFitness - simple, energy efficient, reliable, looks nice, free2. #Cadence - looks nice, many data screens, quite easy to use while riding, bad navigation features
3. #Komoot - best navigation, route creation, but not focused on cycling data
What apps do you use? Why?