home.social

#sprzet — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #sprzet, aggregated by home.social.

  1. AirPods 4 z ANC – recenzja

    Historia AirPodsów nie jest długa, ale już zdążyłem zapomnieć, jak absurdalnie wyglądała pierwsze generacja, z tym długimi pałąkami, w naszych uszach. Pomimo że w lustrze sam sobie mówiłem, że wyglądam jak idiota, to nosiłem je publicznie. Bo były tak dobre. AirPods odmieniły świat muzyki dla mnie. To pierwsze słuchawki, które zawsze miałem ze sobą, najczęściej w tej małej kieszonce jeansów. Ta kieszonka kiedyś służyła od czegoś innego, ale dzisiaj jej przeznaczenie jest oczywiste – dla AirPodsów.

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2024

    Przewodowe EarPods, a potem bezprzewodowe AirPods, zawsze były najwygodniejsze dla moich uszu. Pasowały niemalże idealnie i nie wypadały – albo jeśli już, to musiałem robić coś ekstremalnego (i nie mówię tutaj o spacerze szybkim krokiem!). Potem nadeszła era AirPods Pro – pierwsze dokanałowe słuchawki, które byłem w stanie tolerować. Ich druga generacja całkowicie mnie do siebie przekonała. ANC, tryb przeźroczystości – Apple poprawiało i uaktualniało ten format regularnie i za każdym razem zmiany były przełomowe. To właśnie AirPods Pro 2 spowodowały, że moje AirPods Max zaczęły się coraz częściej kurzyć.

    Bez lub z ANC

    AirPods 4, najnowszy wariant rodziny bezprzewodowych słuchawek dousznych, ale nie dokanałowych, ponownie podnoszą poprzeczkę, a ich największą przeszkodą jest to, jak dobre są AirPods Pro 2. Te pierwsze wydano, ku zaskoczeniu wielu, w dwóch wariantach – z ANC i bez. To jednak tylko reklamowana różnica, bo jest ich znacznie więcej.

    Etui

    Oba modele wyposażono w chyba najmniejsze z dotychczasowych pudełek, zapewniając im możliwość doładowania bez konieczności szukania gniazda zasilania. Jedno ładowanie samych słuchawek pozwala na 5 godzin słuchania (4 godziny z włączonym ANC, trybem adaptacyjnym lub trybem przeźroczystości dla modelu wyposażonego w te funkcje). Pudełko wydłuża ten czas do odpowiednio 30 lub 20 godzin. To stoi w kontraście do AirPods Pro 2, które oferują 6 lub 5,5 godz. oraz do 30 godzin za pomocą etui. W rzeczywistym świecie nie ma to jednak większego znaczenia, nawet jak bardziej hardcore’owo je wykorzystuję. Po prostu pamiętajcie o tym, aby je na kilka minut wkładać do etui, np. gdy idziecie do toalety w samolocie. Przypominam, że 5 minut ładowania wydłuża czas użytkowania o 1 godzinę.

    Ładowanie

    Kolejną różnicą pomiędzy AirPods 4 bez i z ANC są głośniczki w etui, które dają nam znać, gdy rozpoczyna się ładowanie (co może mieć znaczenie przy Qi, gdy nieprawidłowo wcelujemy w środek maty ładującej). Ten głośniczek również może z siebie wydobywać głośny dźwięk, który pomaga je zlokalizować dzięki Find My.

    Ciekawostką jest cena, jaką płacimy za mniejszy rozmiar etui – traci on funkcje magnetycznego pozycjonowania się na ładowarkach MagSafe, czy to krążka z kablem od Apple, czy dedykowanych ładowarek. Nadal jednak możemy etui ładować magnetycznie na krążku ładującym do Apple Watcha – tutaj trzyma się prawidłowo. Funkcja ładowania indukcyjnego jest dostępna tylko dla modelu z ANC – tańszy model jest jej pozbawiony.

    Jakość audio

    Niestety nigdy nie miałem okazji słuchać AirPods 3, więc nie będę w stanie się do nich odnieść, ale zrobiłem porównanie do moich AirPods Pro 2 (te najnowsze w etui z USB-C) i jestem zaskoczony. AirPods Pro 2 są szczytem możliwości jakości audio w tej kategorii, ale to bardzo dobre słuchawki do wszystkiego. Stare przysłowie mówi, że jak coś je do wszystkiego, to jest do niczego, ale to nie dotyczy tej sytuacji. Oceniłbym Pro 2 jako solidne 8/10 w kategoriach słuchania muzyki i osobno podcastów, ale już w kwestii komfortu zasługują na pełne 10, podobnie jak w kwestii software’u oraz funkcji, które on umożliwia. Są słuchawki, które zamiast 8-8-10-10 będą miały na przykład 10-10-6-6 – tak, wyraźnie lepiej brzmią, ale nie każdy szuka tylko i wyłącznie najlepszego możliwego audio. Przypominam, że ANC można używać bez odtwarzania czegokolwiek, co regularnie wykorzystuję do spania w samolotach.

    W swoich pierwszych wrażeniach chyba powiedziałem, że AirPods 4 nie odstają znacząco od AirPods Pro 2 w kwestii jakości dźwięku, ale po dłuższych przemyśleniach muszę doprecyzować tę wypowiedź. 4-ki brzmią inaczej niż Pro 2. Zdecydowanie inaczej. Ale słyszymy to samo, te same dźwięki. Scena wydaje się mniejsza (bez włączonego Spatial Audio), przez co głośność wydaje się wyższa na tym samym ustawieniu, ale finalnie to było moje złudzenie – Pro 2 mają szerszą scenę, dźwięk zdaje się nas bardziej otaczać (bez Spatial Audio), ale przez to, że wydaje się docierać z odległości, to odnosimy wrażenie, że grają ciszej. Ale tak nie jest przy bezpośrednim porównaniu.

    Zaskoczony jestem basem w AirPods 4. Wielu zawsze narzekało na jego brak w AirPods 1, 2 i 3, a tutaj zaczyna się to zbliżać do konstrukcji AirPods Pro 2, która z racji lepszego odcięcia się od otaczającego nas świata, ma łatwiej.

    Na koniec pozostaje mi odnieść się do ANC i trybu przeźroczystości. Skuteczność tego pierwszego będzie zależała od tego, jak dobrze słuchawki wypełniają nasze uszy. U mnie jest chyba przyzwoicie, więc i ANC działa… OK. Czasami jednak jest zaskakująco skuteczny, szczególnie przy niższych tonach, np. szumu samochodów jadących po ulicy. Idąc przy samej jezdni, ich skuteczność oceniam na 50% tego, co oferują AirPods Pro 2, ale wystarczy, że oddalimy się od krawężnika na 10–15 metrów, to ta skuteczność rośnie do ok. 70–80%. Nie miałem ich niestety jeszcze okazji sprawdzić w samolocie ani pociągu… Tryb przeźroczystości jest dla kontrastu niesamowity, przynajmniej tak samo dobry, jak w AirPods Pro 2. Pomaga mu oczywiście fakt, że 4-ki gorzej odcinają nas od świata zewnętrznego. Tak czy siak, warto wziąć AirPods 4 z ANC tylko dla tego trybu, bo już nie wyobrażam sobie dzisiaj życia bez niego.

    AirPods 4 czy AirPods Pro 2?

    Niektórzy z nas nie tolerują AirPods Pro 2, a innym nie pasują AirPods 4, ze względu na konstrukcję ich ucha. W takiej sytuacji wybór jest prosty – bierzecie te, które Wam odpowiadają. Jest jednak grupa osób, która toleruje oba rozwiązania, jak chociażby ja. Jak już wspominałem wielokrotnie, uwielbiam konstrukcję rodziny AirPods 1, 2 i teraz 4 – świetnie mi leży w uchu, prawie ich nie czuję, grają świetnie i mają szalenie małe i komfortowe w noszeniu etui. Czasy się jednak zmieniły i oczekuję dzisiaj ANC nie tylko podczas podróży samolotem, ale również idąc chodnikiem, jadąc metrem czy autobusem. AirPods Pro 2 niemalże całkowicie odcinają mnie od codziennego zgiełku, dzięki czemu mogę skupić się na audiobooku, podcaście czy muzyce i właśnie dzięki temu wygrywają. Uważam też, że dopłata między AirPods 4 a AirPods Pro 2 jest całkowicie warta tego.

    Wy jednak nie jesteście mną, macie inne potrzeby, inny kształt ucha i inne przyzwyczajenia. Jeśli jednak zdecydujecie się na AirPods 4, to koniecznie poważnie rozważcie model z ANC, bo zyskujecie tak wiele za te dodatkowe 250 PLN (649 vs. 899 PLN). Jednocześnie, dopłata do Pro tutaj wydaje się już zdecydowanie mniejsza, szczególnie jeśli akurat znajdziecie ten model w cenie promocyjnej w rejonie 1000 zł.

    A więc… zawsze AirPods Pro 2, chyba że nie pasują lub są za drogie, potem AirPods 4 z ANC, a jeśli te nadal są za drogie, no to AirPods 4 bez ANC.

    AirPods 4 – od 649 PLN

    #AirPods #AirPods4 #AirPodsPro #AirPodsPro2 #ANC #hardware #recenzja #Sprzęt #Testy
  2. AirPods 4 z ANC – recenzja

    Historia AirPodsów nie jest długa, ale już zdążyłem zapomnieć, jak absurdalnie wyglądała pierwsze generacja, z tym długimi pałąkami, w naszych uszach. Pomimo że w lustrze sam sobie mówiłem, że wyglądam jak idiota, to nosiłem je publicznie. Bo były tak dobre. AirPods odmieniły świat muzyki dla mnie. To pierwsze słuchawki, które zawsze miałem ze sobą, najczęściej w tej małej kieszonce jeansów. Ta kieszonka kiedyś służyła od czegoś innego, ale dzisiaj jej przeznaczenie jest oczywiste – dla AirPodsów.

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2024

    Przewodowe EarPods, a potem bezprzewodowe AirPods, zawsze były najwygodniejsze dla moich uszu. Pasowały niemalże idealnie i nie wypadały – albo jeśli już, to musiałem robić coś ekstremalnego (i nie mówię tutaj o spacerze szybkim krokiem!). Potem nadeszła era AirPods Pro – pierwsze dokanałowe słuchawki, które byłem w stanie tolerować. Ich druga generacja całkowicie mnie do siebie przekonała. ANC, tryb przeźroczystości – Apple poprawiało i uaktualniało ten format regularnie i za każdym razem zmiany były przełomowe. To właśnie AirPods Pro 2 spowodowały, że moje AirPods Max zaczęły się coraz częściej kurzyć.

    Bez lub z ANC

    AirPods 4, najnowszy wariant rodziny bezprzewodowych słuchawek dousznych, ale nie dokanałowych, ponownie podnoszą poprzeczkę, a ich największą przeszkodą jest to, jak dobre są AirPods Pro 2. Te pierwsze wydano, ku zaskoczeniu wielu, w dwóch wariantach – z ANC i bez. To jednak tylko reklamowana różnica, bo jest ich znacznie więcej.

    Etui

    Oba modele wyposażono w chyba najmniejsze z dotychczasowych pudełek, zapewniając im możliwość doładowania bez konieczności szukania gniazda zasilania. Jedno ładowanie samych słuchawek pozwala na 5 godzin słuchania (4 godziny z włączonym ANC, trybem adaptacyjnym lub trybem przeźroczystości dla modelu wyposażonego w te funkcje). Pudełko wydłuża ten czas do odpowiednio 30 lub 20 godzin. To stoi w kontraście do AirPods Pro 2, które oferują 6 lub 5,5 godz. oraz do 30 godzin za pomocą etui. W rzeczywistym świecie nie ma to jednak większego znaczenia, nawet jak bardziej hardcore’owo je wykorzystuję. Po prostu pamiętajcie o tym, aby je na kilka minut wkładać do etui, np. gdy idziecie do toalety w samolocie. Przypominam, że 5 minut ładowania wydłuża czas użytkowania o 1 godzinę.

    Ładowanie

    Kolejną różnicą pomiędzy AirPods 4 bez i z ANC są głośniczki w etui, które dają nam znać, gdy rozpoczyna się ładowanie (co może mieć znaczenie przy Qi, gdy nieprawidłowo wcelujemy w środek maty ładującej). Ten głośniczek również może z siebie wydobywać głośny dźwięk, który pomaga je zlokalizować dzięki Find My.

    Ciekawostką jest cena, jaką płacimy za mniejszy rozmiar etui – traci on funkcje magnetycznego pozycjonowania się na ładowarkach MagSafe, czy to krążka z kablem od Apple, czy dedykowanych ładowarek. Nadal jednak możemy etui ładować magnetycznie na krążku ładującym do Apple Watcha – tutaj trzyma się prawidłowo. Funkcja ładowania indukcyjnego jest dostępna tylko dla modelu z ANC – tańszy model jest jej pozbawiony.

    Jakość audio

    Niestety nigdy nie miałem okazji słuchać AirPods 3, więc nie będę w stanie się do nich odnieść, ale zrobiłem porównanie do moich AirPods Pro 2 (te najnowsze w etui z USB-C) i jestem zaskoczony. AirPods Pro 2 są szczytem możliwości jakości audio w tej kategorii, ale to bardzo dobre słuchawki do wszystkiego. Stare przysłowie mówi, że jak coś je do wszystkiego, to jest do niczego, ale to nie dotyczy tej sytuacji. Oceniłbym Pro 2 jako solidne 8/10 w kategoriach słuchania muzyki i osobno podcastów, ale już w kwestii komfortu zasługują na pełne 10, podobnie jak w kwestii software’u oraz funkcji, które on umożliwia. Są słuchawki, które zamiast 8-8-10-10 będą miały na przykład 10-10-6-6 – tak, wyraźnie lepiej brzmią, ale nie każdy szuka tylko i wyłącznie najlepszego możliwego audio. Przypominam, że ANC można używać bez odtwarzania czegokolwiek, co regularnie wykorzystuję do spania w samolotach.

    W swoich pierwszych wrażeniach chyba powiedziałem, że AirPods 4 nie odstają znacząco od AirPods Pro 2 w kwestii jakości dźwięku, ale po dłuższych przemyśleniach muszę doprecyzować tę wypowiedź. 4-ki brzmią inaczej niż Pro 2. Zdecydowanie inaczej. Ale słyszymy to samo, te same dźwięki. Scena wydaje się mniejsza (bez włączonego Spatial Audio), przez co głośność wydaje się wyższa na tym samym ustawieniu, ale finalnie to było moje złudzenie – Pro 2 mają szerszą scenę, dźwięk zdaje się nas bardziej otaczać (bez Spatial Audio), ale przez to, że wydaje się docierać z odległości, to odnosimy wrażenie, że grają ciszej. Ale tak nie jest przy bezpośrednim porównaniu.

    Zaskoczony jestem basem w AirPods 4. Wielu zawsze narzekało na jego brak w AirPods 1, 2 i 3, a tutaj zaczyna się to zbliżać do konstrukcji AirPods Pro 2, która z racji lepszego odcięcia się od otaczającego nas świata, ma łatwiej.

    Na koniec pozostaje mi odnieść się do ANC i trybu przeźroczystości. Skuteczność tego pierwszego będzie zależała od tego, jak dobrze słuchawki wypełniają nasze uszy. U mnie jest chyba przyzwoicie, więc i ANC działa… OK. Czasami jednak jest zaskakująco skuteczny, szczególnie przy niższych tonach, np. szumu samochodów jadących po ulicy. Idąc przy samej jezdni, ich skuteczność oceniam na 50% tego, co oferują AirPods Pro 2, ale wystarczy, że oddalimy się od krawężnika na 10–15 metrów, to ta skuteczność rośnie do ok. 70–80%. Nie miałem ich niestety jeszcze okazji sprawdzić w samolocie ani pociągu… Tryb przeźroczystości jest dla kontrastu niesamowity, przynajmniej tak samo dobry, jak w AirPods Pro 2. Pomaga mu oczywiście fakt, że 4-ki gorzej odcinają nas od świata zewnętrznego. Tak czy siak, warto wziąć AirPods 4 z ANC tylko dla tego trybu, bo już nie wyobrażam sobie dzisiaj życia bez niego.

    AirPods 4 czy AirPods Pro 2?

    Niektórzy z nas nie tolerują AirPods Pro 2, a innym nie pasują AirPods 4, ze względu na konstrukcję ich ucha. W takiej sytuacji wybór jest prosty – bierzecie te, które Wam odpowiadają. Jest jednak grupa osób, która toleruje oba rozwiązania, jak chociażby ja. Jak już wspominałem wielokrotnie, uwielbiam konstrukcję rodziny AirPods 1, 2 i teraz 4 – świetnie mi leży w uchu, prawie ich nie czuję, grają świetnie i mają szalenie małe i komfortowe w noszeniu etui. Czasy się jednak zmieniły i oczekuję dzisiaj ANC nie tylko podczas podróży samolotem, ale również idąc chodnikiem, jadąc metrem czy autobusem. AirPods Pro 2 niemalże całkowicie odcinają mnie od codziennego zgiełku, dzięki czemu mogę skupić się na audiobooku, podcaście czy muzyce i właśnie dzięki temu wygrywają. Uważam też, że dopłata między AirPods 4 a AirPods Pro 2 jest całkowicie warta tego.

    Wy jednak nie jesteście mną, macie inne potrzeby, inny kształt ucha i inne przyzwyczajenia. Jeśli jednak zdecydujecie się na AirPods 4, to koniecznie poważnie rozważcie model z ANC, bo zyskujecie tak wiele za te dodatkowe 250 PLN (649 vs. 899 PLN). Jednocześnie, dopłata do Pro tutaj wydaje się już zdecydowanie mniejsza, szczególnie jeśli akurat znajdziecie ten model w cenie promocyjnej w rejonie 1000 zł.

    A więc… zawsze AirPods Pro 2, chyba że nie pasują lub są za drogie, potem AirPods 4 z ANC, a jeśli te nadal są za drogie, no to AirPods 4 bez ANC.

    AirPods 4 – od 649 PLN

    #AirPods #AirPods4 #AirPodsPro #AirPodsPro2 #ANC #hardware #recenzja #Sprzęt #Testy
  3. Google I/O 2026: inteligentne okulary z Gemini stają się faktem. Wersja audio zadebiutuje jesienią

    Na koniec maratonu nowości z Google I/O 2026 przyszedł czas na mocne uderzenie sprzętowe.

    W ramach rozwijanej wspólnie z firmami Samsung i Qualcomm platformy Android XR, Google zaprezentowało nową generację inteligentnych okularów. Urządzenia te pozwolą na korzystanie z potęgi sztucznej inteligencji bez konieczności wyciągania smartfona z kieszeni.

    Oto co potrafi technologia ubieralna w erze agentów AI.

    Moda spotyka technologię

    Projektanci z Mountain View doskonale wiedzą, że okulary muszą być przede wszystkim wygodne i atrakcyjne wizualnie. Dlatego pierwsze urządzenia, które zadebiutują na rynku (okulary w wersji audio), powstały we współpracy z uznanymi markami modowymi – Gentle Monster oraz Warby Parker.

    Celem było stworzenie stylowych oprawek, które użytkownicy będą chcieli nosić przez cały dzień, traktując je jak naturalny element garderoby. W późniejszym terminie do sprzedaży trafią również warianty wyposażone w zintegrowane wyświetlacze.

    Co potrafią okulary z wbudowanym Gemini?

    Z urządzeniem komunikujemy się za pomocą dyskretnych głośników kierunkowych wbudowanych w zauszniki. Asystenta aktywuje się klasyczną komendą „OK Google” lub delikatnym dotknięciem boku oprawki. Głównym rdzeniem okularów jest model Gemini, który oferuje imponujący wachlarz możliwości:

    • Analiza otoczenia i nawigacja: okulary „widzą” dokładnie to, co użytkownik. Można poprosić sztuczną inteligencję o przetłumaczenie obcojęzycznego menu, na które właśnie patrzymy, rozszyfrowanie skomplikowanego znaku drogowego czy streszczenie recenzji mijanej restauracji. Ponadto urządzenie precyzyjnie śledzi kierunek naszego spojrzenia, co pozwala na generowanie niezwykle naturalnych, głosowych wskazówek nawigacyjnych podczas spaceru.
    • Fotografia i edycja w locie: sprzęt wyposażono w kamery zdolne do błyskawicznego robienia wysokiej jakości zdjęć i nagrywania wideo. Wbudowana integracja z wirtualnym narzędziem Nano Banana pozwala na modyfikowanie fotografii za pomocą komendy głosowej. Wystarczy polecić: „OK Google, zrób zdjęcie i załóż wszystkim zabawne kapelusze”, a algorytmy natychmiast nałożą odpowiedni efekt i zapiszą plik.
    • Tłumacz na żywo: system potrafi tłumaczyć rozmowy w czasie rzeczywistym. Co niezwykle ciekawe, generowany przez okulary syntetyczny dźwięk tłumaczenia ma być precyzyjnie dopasowany do tonu i wysokości głosu naszego rozmówcy.
    • Zarządzanie aplikacjami w tle: oprócz standardowej obsługi połączeń, dyktowania SMS-ów i streszczania powiadomień, okulary potrafią obsługiwać aplikacje firm trzecich. Za pomocą głosu można szybko zamówić przejazd w Uberze czy zlecić agentowi przygotowanie zamówienia na kawę w DoorDash, podczas gdy telefon pozostaje w kieszeni.

    Okulary audio trafią na rynek już tej jesieni i – co ważne dla szerszego grona odbiorców – będą w pełni kompatybilne zarówno ze smartfonami z systemem Android, jak i urządzeniami z systemem iOS.

    #AI #AndroidXR #Gemini #GentleMonster #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #inteligentneOkulary #smartGlasses #Sprzęt #sztucznaInteligencja #WarbyParker