home.social

#recenzja — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #recenzja, aggregated by home.social.

  1. iSzmata gen 2 – ścierka do czyszczenia 2. generacji od Apple

    Są takie premiery Apple, które zmieniają świat. Macintosh. iPod. iPhone. Apple Watch. Vision Pro.

    A potem pojawia się Apple Polishing Cloth. Ścierka do czyszczenia.

    Produkt tak absurdalny, że gdy Apple wprowadziło go w 2021 za 19 dolarów, internet przez kilka tygodni nie był w stanie zdecydować, czy bardziej chce się z niego śmiać, czy go zamówić. Ostatecznie zrobił jedno i drugie.

    Minęło pięć lat i wydarzyło się coś, czego prawdopodobnie nikt nie miał na swojej karcie bingo na 2026: Apple zaprezentowało iSzmatę drugiej generacji… i, co jeszcze bardziej niepokojące, są między nimi różnice.

    Ścierka do czyszczenia (2021)

    Pierwsza generacja była kwintesencją Apple. Kwadratowy kawałek materiału z zaokrąglonymi rogami. Wytłoczone logo Apple. Miękki materiał. Żadnego Bluetooth. Żadnego USB-C. Żadnego MagSafe.

    Cena – 19 dolarów lub 99 PLN.

    W zamian otrzymywaliśmy możliwość usuwania odcisków palców z ekranu w sposób, który — przynajmniej psychologicznie — wydawał się znacznie bardziej profesjonalny niż używanie koszulki czy rękawa. Wrażenie było trochę jak używanie bardzo małego kawałka Alcantary, który skończył Stanford i pracuje w Cupertino.

    Co najważniejsze, ta ścierka rzeczywiście działała.

    Ścierka do czyszczenia (2026)

    Pięć lat później Apple zrobiło rzecz niezwykle odważną. Usiadło. Spojrzało na szmatkę. I ją przeprojektowało.

    Nowa iSzmata jest nieco ciemniejsza i nieco mniejsza od poprzedniej. W dotyku nowa wersja jest podobno bliższa ściereczce dostarczanej z Vision Pro i ekranami Apple z nanoteksturą. Niestety, ja nie czuję różnicy – ewidentnie nie jestem odpowiednio wykwalifikowany do przeprowadzenia rzetelnego testu.

    Tymczasem, oficjalny opis produktu pozostał właściwie identyczny:

    Ta ściereczka wykonana z miękkiego materiału niepowodującego zarysowań umożliwia bezpieczne i skuteczne czyszczenie wszystkich wyświetlaczy Apple, również tych w wersji nanostrukturalnej.

    Apple nie podało również informacji o stosowanej architekturze włókien, 3-nanometrowego procesu produkcyjnego ani 40-procentowym wzroście wydajności w usuwaniu tłuszczu z kebaba.

    Szkoda.

    Największy upgrade nowej iSzmaty to oczywiście cena. Stara kosztowała 99 PLN, a nowa? 44 PLN!

    Apple… obniżyło… cenę… produktu… O ponad połowę!

    Nie jestem pewien, czy Komisja Europejska jest już poinformowana, ale prawdopodobnie powinna rozpocząć dochodzenie.

    Benchmarki

    Najważniejsze pytanie brzmi oczywiście: czy jest szybsza?

    Nie znalazłem jeszcze odpowiedniego Geekbencha dla tej szmatki, więc musimy oprzeć się na testach praktycznych. I tu rozczarowanie. Obie… czyszczą ekran. Bez zarysowań.

    Kompatybilność

    To tutaj dochodzimy do absolutnie mojego ulubionego fragmentu całego produktu. Apple ma dla iSzmatki oficjalną listę kompatybilności. To jest niesamowite! Bo gdybyście przypadkiem mieli iPhone’a 7 Plus i zastanawiali się:

    Czy mogę przetrzeć jego ekran tą szmatką?

    Apple spieszy z odpowiedzią.

    Tak!

    Ale żeby nie było żadnych wątpliwości, nie wszystko wolno nam ją czyścić. Na liście zgodności – tak, sprawdziłem całość – brakuje:

    • Apple Vision Pro
    • iPod touch – wszystkich generacji
    • iPodów
    • iPhone 4s i starszych
    • iPad 4. generacji i starszych
    • Mac mini – wszystkich generacji
    • Mac Studio – wszystkich generacji
    • Mac Pro – wszystkich generacji
    • starszych MacBooków Air sprzed generacji Retina
    • wiele starszych MacBooków Pro, w tym liczne modele 13″ i 15″
    • wiele starszych iMaców
    • Apple Thunderbolt Display
    • Apple LED Cinema Display
    • starszych Apple Cinema Display
    • AirPods – wszystkich generacji
    • AirPods Pro – wszystkich generacji
    • AirPods Max
    • HomePodów
    • HomePodów mini
    • Apple TV
    • AirTagów
    • Magic Keyboard
    • Magic Mouse
    • Magic Trackpad
    • Apple Pencil
    • Apple (Siri) Remote
    • ładowarek Apple

    Tak, Apple Vision Pro nie znajduje się na oficjalnej liście kompatybilności standardowej iSzmatki. Na szczęście Apple nie pozostawiło Was na pastwę losu – Vision Pro ma własną Apple Vision Pro Polishing Cloth. Tak czy inaczej, wsparcie wsteczne jest imponujące. USB-C może nie pasować do Lightning. Apple Pencil Pro może nie działać ze starszym iPadem.

    Ale szmatka działa.

    Mac Pro, Mac mini i Mac Studio, jak wspominałem, nie znajdują się na liście. Co jest logiczne. Nie mają ekranu. Można oczywiście je wytrzeć ściereczką, ale wtedy zaczynamy używać produktu poza specyfikacją i nie wiem, co na to AppleCare.

    Na serio

    A teraz na serio. To jedyny poważny fragment tej satyry…

    W instrukcji dla Pro Display XDR Apple nakazywało używać wyłącznie dołączonej Apple Polishing Cloth do wersji z nanoteksturą. Dla zwykłego szkła dopuszczało natomiast normalną mikrofibrę i wodę. Powód nie był taki, że zwykła mikrofibra natychmiast uszkadzało szkło. Chodziło o to, że powierzchnia nanoteksturalna była mikroskopijnie nierówna i optycznie bardzo precyzyjna. Niewłaściwa ściereczka albo środek czyszczący mogły potencjalnie:

    • pozostawić włókna, tłuszcz albo osad wewnątrz mikrotekstury,
    • wypolerować lub mechanicznie zmienić część powierzchni,
    • spowodować miejscowe różnice w sposobie rozpraszania światła,
    • zostawić plamy lub smugi, które na matowej powierzchni były trudniejsze do usunięcia niż na zwykłym szkle,
    • w skrajnym przypadku doprowadzić do trwałej, nierównomiernej zmiany wyglądu powierzchni.

    Najgorszym efektem nie musiała więc być rysa. Bardziej prawdopodobny problem to błyszcząca lub inaczej rozpraszająca światło plama na matowym ekranie. Na monitorze referencyjnym za kilka tysięcy dolarów byłoby to szczególnie irytujące, bo nawet niewielka lokalna zmiana charakterystyki powierzchni mogłaby być widoczna przy pracy z obrazem.

    Czy warto zrobić upgrade?

    Jeżeli macie iSzmatę pierwszej generacji, to nie. To jedna z nielicznych sytuacji w ekosystemie Apple, w której naprawdę możecie spokojnie przeczekać generację. Nie dostajecie wyższej częstotliwości odświeżania. Nie ma Apple Intelligence. Nie ma nawet Find My, co akurat byłoby najbardziej przydatną funkcją, jaką Apple mogłoby do tej rzeczy dodać.

    Jeżeli jednak jeszcze jej nie macie, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Za 44 PLN nowa wersja jest ponad dwa razy tańsza od starej i nadal oficjalnie nadaje się do czyszczenia ekranów z nanoteksturą.

    Czy zwykła dobra ściereczka z mikrofibry też wyczyści większość ekranów? Oczywiście. Czy będzie miała wytłoczone jabłko? No właśnie.

    Pozostaje teraz czekać na Apple Polishing Cloth Pro, która zawiera w sobie nici ze złota, srebra i jedwabiu, skropione łzami jednorożca i posypana sproszkowanym penisem yaka. Cena? Za mniej niż 199 PLN nie biorę!

    #ApplePolishingCloth #pierwszeWrażenia #recenzja #ściereczkaApple #Testy #unboxing #Wideo #wyjmujemyZPudełka
  2. iSzmata gen 2 – ścierka do czyszczenia 2. generacji od Apple

    Są takie premiery Apple, które zmieniają świat. Macintosh. iPod. iPhone. Apple Watch. Vision Pro.

    A potem pojawia się Apple Polishing Cloth. Ścierka do czyszczenia.

    Produkt tak absurdalny, że gdy Apple wprowadziło go w 2021 za 19 dolarów, internet przez kilka tygodni nie był w stanie zdecydować, czy bardziej chce się z niego śmiać, czy go zamówić. Ostatecznie zrobił jedno i drugie.

    Minęło pięć lat i wydarzyło się coś, czego prawdopodobnie nikt nie miał na swojej karcie bingo na 2026: Apple zaprezentowało iSzmatę drugiej generacji… i, co jeszcze bardziej niepokojące, są między nimi różnice.

    Ścierka do czyszczenia (2021)

    Pierwsza generacja była kwintesencją Apple. Kwadratowy kawałek materiału z zaokrąglonymi rogami. Wytłoczone logo Apple. Miękki materiał. Żadnego Bluetooth. Żadnego USB-C. Żadnego MagSafe.

    Cena – 19 dolarów lub 99 PLN.

    W zamian otrzymywaliśmy możliwość usuwania odcisków palców z ekranu w sposób, który — przynajmniej psychologicznie — wydawał się znacznie bardziej profesjonalny niż używanie koszulki czy rękawa. Wrażenie było trochę jak używanie bardzo małego kawałka Alcantary, który skończył Stanford i pracuje w Cupertino.

    Co najważniejsze, ta ścierka rzeczywiście działała.

    Ścierka do czyszczenia (2026)

    Pięć lat później Apple zrobiło rzecz niezwykle odważną. Usiadło. Spojrzało na szmatkę. I ją przeprojektowało.

    Nowa iSzmata jest nieco ciemniejsza i nieco mniejsza od poprzedniej. W dotyku nowa wersja jest podobno bliższa ściereczce dostarczanej z Vision Pro i ekranami Apple z nanoteksturą. Niestety, ja nie czuję różnicy – ewidentnie nie jestem odpowiednio wykwalifikowany do przeprowadzenia rzetelnego testu.

    Tymczasem, oficjalny opis produktu pozostał właściwie identyczny:

    Ta ściereczka wykonana z miękkiego materiału niepowodującego zarysowań umożliwia bezpieczne i skuteczne czyszczenie wszystkich wyświetlaczy Apple, również tych w wersji nanostrukturalnej.

    Apple nie podało również informacji o stosowanej architekturze włókien, 3-nanometrowego procesu produkcyjnego ani 40-procentowym wzroście wydajności w usuwaniu tłuszczu z kebaba.

    Szkoda.

    Największy upgrade nowej iSzmaty to oczywiście cena. Stara kosztowała 99 PLN, a nowa? 44 PLN!

    Apple… obniżyło… cenę… produktu… O ponad połowę!

    Nie jestem pewien, czy Komisja Europejska jest już poinformowana, ale prawdopodobnie powinna rozpocząć dochodzenie.

    Benchmarki

    Najważniejsze pytanie brzmi oczywiście: czy jest szybsza?

    Nie znalazłem jeszcze odpowiedniego Geekbencha dla tej szmatki, więc musimy oprzeć się na testach praktycznych. I tu rozczarowanie. Obie… czyszczą ekran. Bez zarysowań.

    Kompatybilność

    To tutaj dochodzimy do absolutnie mojego ulubionego fragmentu całego produktu. Apple ma dla iSzmatki oficjalną listę kompatybilności. To jest niesamowite! Bo gdybyście przypadkiem mieli iPhone’a 7 Plus i zastanawiali się:

    Czy mogę przetrzeć jego ekran tą szmatką?

    Apple spieszy z odpowiedzią.

    Tak!

    Ale żeby nie było żadnych wątpliwości, nie wszystko wolno nam ją czyścić. Na liście zgodności – tak, sprawdziłem całość – brakuje:

    • Apple Vision Pro
    • iPod touch – wszystkich generacji
    • iPodów
    • iPhone 4s i starszych
    • iPad 4. generacji i starszych
    • Mac mini – wszystkich generacji
    • Mac Studio – wszystkich generacji
    • Mac Pro – wszystkich generacji
    • starszych MacBooków Air sprzed generacji Retina
    • wiele starszych MacBooków Pro, w tym liczne modele 13″ i 15″
    • wiele starszych iMaców
    • Apple Thunderbolt Display
    • Apple LED Cinema Display
    • starszych Apple Cinema Display
    • AirPods – wszystkich generacji
    • AirPods Pro – wszystkich generacji
    • AirPods Max
    • HomePodów
    • HomePodów mini
    • Apple TV
    • AirTagów
    • Magic Keyboard
    • Magic Mouse
    • Magic Trackpad
    • Apple Pencil
    • Apple (Siri) Remote
    • ładowarek Apple

    Tak, Apple Vision Pro nie znajduje się na oficjalnej liście kompatybilności standardowej iSzmatki. Na szczęście Apple nie pozostawiło Was na pastwę losu – Vision Pro ma własną Apple Vision Pro Polishing Cloth. Tak czy inaczej, wsparcie wsteczne jest imponujące. USB-C może nie pasować do Lightning. Apple Pencil Pro może nie działać ze starszym iPadem.

    Ale szmatka działa.

    Mac Pro, Mac mini i Mac Studio, jak wspominałem, nie znajdują się na liście. Co jest logiczne. Nie mają ekranu. Można oczywiście je wytrzeć ściereczką, ale wtedy zaczynamy używać produktu poza specyfikacją i nie wiem, co na to AppleCare.

    Na serio

    A teraz na serio. To jedyny poważny fragment tej satyry…

    W instrukcji dla Pro Display XDR Apple nakazywało używać wyłącznie dołączonej Apple Polishing Cloth do wersji z nanoteksturą. Dla zwykłego szkła dopuszczało natomiast normalną mikrofibrę i wodę. Powód nie był taki, że zwykła mikrofibra natychmiast uszkadzało szkło. Chodziło o to, że powierzchnia nanoteksturalna była mikroskopijnie nierówna i optycznie bardzo precyzyjna. Niewłaściwa ściereczka albo środek czyszczący mogły potencjalnie:

    • pozostawić włókna, tłuszcz albo osad wewnątrz mikrotekstury,
    • wypolerować lub mechanicznie zmienić część powierzchni,
    • spowodować miejscowe różnice w sposobie rozpraszania światła,
    • zostawić plamy lub smugi, które na matowej powierzchni były trudniejsze do usunięcia niż na zwykłym szkle,
    • w skrajnym przypadku doprowadzić do trwałej, nierównomiernej zmiany wyglądu powierzchni.

    Najgorszym efektem nie musiała więc być rysa. Bardziej prawdopodobny problem to błyszcząca lub inaczej rozpraszająca światło plama na matowym ekranie. Na monitorze referencyjnym za kilka tysięcy dolarów byłoby to szczególnie irytujące, bo nawet niewielka lokalna zmiana charakterystyki powierzchni mogłaby być widoczna przy pracy z obrazem.

    Czy warto zrobić upgrade?

    Jeżeli macie iSzmatę pierwszej generacji, to nie. To jedna z nielicznych sytuacji w ekosystemie Apple, w której naprawdę możecie spokojnie przeczekać generację. Nie dostajecie wyższej częstotliwości odświeżania. Nie ma Apple Intelligence. Nie ma nawet Find My, co akurat byłoby najbardziej przydatną funkcją, jaką Apple mogłoby do tej rzeczy dodać.

    Jeżeli jednak jeszcze jej nie macie, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Za 44 PLN nowa wersja jest ponad dwa razy tańsza od starej i nadal oficjalnie nadaje się do czyszczenia ekranów z nanoteksturą.

    Czy zwykła dobra ściereczka z mikrofibry też wyczyści większość ekranów? Oczywiście. Czy będzie miała wytłoczone jabłko? No właśnie.

    Pozostaje teraz czekać na Apple Polishing Cloth Pro, która zawiera w sobie nici ze złota, srebra i jedwabiu, skropione łzami jednorożca i posypana sproszkowanym penisem yaka. Cena? Za mniej niż 199 PLN nie biorę!

    #ApplePolishingCloth #pierwszeWrażenia #recenzja #ściereczkaApple #Testy #unboxing #Wideo #wyjmujemyZPudełka
  3. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Fikcja klimatyczna w Polsce” Krucza antologia«

    Niezależnie od formy i odmiany gatunkowej, jakość wszystkich tekstów jest bardzo wysoka, co nie powinno szczególnie zaskakiwać, ponieważ autorki i autorzy nie są debiutantami, lecz mogą pochwalić się mniejszym lub większym dorobkiem artystycznym; nie tylko literackim. W konsekwencji to na pewno jedna z najlepszych tegorocznych publikacji fantastycznych, po którą powinny sięgnąć osoby także na co dzień stroniące od fantastyki.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #LechKamiński #recenzja #EwaMarczyńskaGoldstein #MaciejTomczak #MartynaBiesiada #IstvanVizvary #SidaOlesiak #RomualdPawlak #NataliaCiejka #TomaszKozłowski #ArturSiwek #MartaMagdalenaLasik #JakubSokołowski #MateuszWyszyński #MałgorzataLewandowska #GrzegorzCzapski #BiałyKruk #MartaGidyńska #KarolLigecki #PawełJakubDomownik #FikcjaklimatycznawPolsce

  4. Recenzja powieści wierszem „Night Swimming” – poetyczna sensacja o bezsenności

    Recenzja powieści wierszem „Night Swimming” autorstwa Sharon Kernot, uznawana za intensywną sensację poetycką. Forma wierszowa doskonale oddaje losy bezsennej bohaterki, której życie rozpada się pod wpływem przeszłości. Główną postacią jest January Clare Colson, której bezsenność i liczne zaburzeni…

    news.uluru.space/article/3201?
    #Literatura #Poezja #Bezsenność #Recenzja

  5. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Dzieci lodu” Tom Rob Smith«

    „Dzieci lodu” wpisują się w poczytny nurt powieści katastroficznych, proponując znany scenariusz usunięcia ludzkości z powierzchni Ziemi poza garstką ocalałych usiłujących przetrwać po apokalipsie. Autor włącza jednak do tego scenariusza dwa elementy, które dodają mu świeżości. Pierwszym z nich jest siódmy kontynent i jego wieczna zima, skrajnie niesprzyjająca zamieszkaniu tam na stałe.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #WydawnictwoAlbatros #TomaszKokowski #Albatros #RobertGinalski #PiotrKrólak #TomRobSmith #Dziecilodu #ColdPeople #AnetaSkwara

  6. Bookiety:
    »[Recenzja] „Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania” Adrian Goldsworthy«

    Od czasu, kiedy w szkole podstawowej spożywałam słodkie fructum wiedzy historycznej, minęło kilkadziesiąt lat – i oto w moje ręce trafiła książka Adriana Goldsworthy’ego „Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania”. Jak wskazuje tytuł, traktuje o rywalizacji pomiędzy dwoma potężnymi imperiami starożytności… i ku mojemu zdumieniu okazało się, że temat jest fascynujący. Fakty i czas niby zbliżone, cóż jednak znaczy sposób podania!

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #HannaFronczak #recenzja #DomWydawniczyRebis #JanuszSzczepański #AdrianGoldsworthy #Orzełilew #RzymPersjaiwojnaniedowygrania #TheEagleandtheLion #MałgorzataChwałek #EwaSkrzypiec

  7. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Jak wysoko zajdziemy w ciemnościach” Sequoia Nagamatsu«

    Słodko-gorzka pigułka pisarskich refleksji opakowana jest w świetną literaturę i naprawdę warto docenić to, jak w kilku-kilkudziesięciostronicowych opowiadaniach Nagamasu pewną ręką tworzy […] portrety psychologiczne swoich postaci.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #WydawnictwoLiterackie #PiotrWojnarowicz #SequoiaNagamatsu #AnetaTkaczyk #JustynaTechmańska #AnnaDobosz #BiankaDziadkiewicz #AgnieszkaWalulik

  8. Dla zainteresowanych - polecam recenzje podstawki, oraz obu dodatków, na @pograneeu :

    Remnant II - autorstwa @Czesionyo - pograne.eu/remnant-2-recenzja-

    Remnant II The Awakened King - autorstwa @Czesionyo - pograne.eu/remnant-ii-the-awak

    Remnant II The Forgotten Kingdom - autorstwa mojego :P - pograne.eu/remnant-ii-the-forg

    Każdą osobę chcącą rozpocząć swoją przygodę w #Remnant2, a może nie wiedzącą do końca jak do tytułu podejść, albo chcąc zacząć od razu od gry w drużynie - zapraszam do kontaktu. Chętnie wyjaśnię, pomogę i pokręcę się po fantastycznych światach od #GunfireGames ❤️

    #giereczkowo #coop #recenzja