home.social

#recenzja — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #recenzja, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Co mówi nam pierwsza encyklika Leona XIV?

    Bez względu na wyznanie, pierwszą encyklikę Leona XIV powinien przeczytać każdy, kto korzysta i żyje w świecie technologii. Dlaczego?

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 7/2026

    Czym jest ten dokument i dlaczego robi wrażenie?

    25 maja 2025 roku Watykan opublikował „Magnifica Humanitas” – „Wspaniałe człowieczeństwo” – pierwszą encyklikę papieża Leona XIV. Data nie jest przypadkowa: papież podpisał ją 15 maja, dokładnie w 135. rocznicę „Rerum Novarum” Leona XIII, który odpowiadał na rewolucję przemysłową XIX wieku. Leon XIV robi to samo, tyle że wobec rewolucji cyfrowej i AI.

    To encyklika bezprecedensowa z kilku powodów. Po raz pierwszy w historii papież osobiście uczestniczył w watykańskiej konferencji prasowej towarzyszącej publikacji dokumentu kościelnego. Zrobił to, stojąc obok Christophera Olacha – współzałożyciela Anthropica, firmy tworzącej Claude’a. Watykaniści są zgodni: pierwsza encyklika wyznacza priorytety całego pontyfikatu, a Leon XIV wybrał wpływ AI na człowieka.

    Nie AI, lecz człowiek w epoce AI

    Wbrew pozorom tytuł „Wspaniałe człowieczeństwo” mówi wszystko. Encyklika nie jest technicznym komentarzem do modeli językowych – to filozoficzny i antropologiczny manifest. Centralnym pytaniem jest:

    Kim stajemy się w świecie zdominowanym przez algorytmy?

    Papież nie boi się zbuntowanych maszyn z filmów science-fiction. Jego obawa jest bardziej przyziemna i przez to bardziej przerażająca: że człowiek upodobni się do maszyny – że kultura algorytmiczna sprowadzi naszą podmiotowość do danych, nawykowych reakcji i łatwych do przewidzenia zachowań, zabijając zdolność do samodzielnego myślenia, wyborów moralnych i autentycznych relacji. AI, pisze Leon, może uśpić to, co w nas najważniejsze.

    Technologia: ani zło, ani zbawienie

    Leon XIV nie jest „antyszczepionkowcem cyfryzacji”. Papież wprost pisze, że technologia może leczyć, łączyć, wychowywać i chronić wspólny dom. Jednocześnie dodaje, że nie jest neutralna – przyjmuje oblicze tych, którzy ją projektują, finansują i regulują. Technologia jest głęboko ludzką działalnością, wpisaną w historię autonomii człowieka, ale dziś jej potęga i wszechobecność wnikają w tkankę codzienności w sposób, który wymaga twardych ram etycznych.

    Osią narracyjną encykliki jest biblijna metafora: albo budujemy nową wieżę Babel (technologia narzucana, dzieląca, nieprzejrzysta, służąca monopolom), albo odbudowujemy Jerozolimę – miasto zbudowane przez wspólnotę, przez konsultacje, przez małe wytrwałe akty solidarności. Wieża Babel to algorytmy mediów społecznościowych podbijające emocje. Jerozolima to współpraca w imię wspólnego celu.

    Monopole, kolonializm cyfrowy i prawa pracowników

    Tu papież jest naprawdę ostry – i jak komentuje publicysta Tomasz Terlikowski – to wynika wprost z jego biografii: Leon XIV większość pracy duszpasterskiej spędził w Peru i doskonale wie, jak wielkie korporacje działają w krajach Globalnego Południa.

    Encyklika mówi wprost o nowych formach niewolnictwa. Własność danych nie może być powierzona wyłącznie podmiotom prywatnym. Gdy władza koncentruje się w nielicznych rękach, staje się nieprzejrzysta i wymyka spod kontroli. AI powiela i wzmacnia władzę tych, którzy już mają zasoby i dane. Obecny model to zdaniem papieża cyfrowy kolonializm – zamiast przejmowania terytoriów i ludzi, przejmuje się dane zdrowotne, profile epidemiologiczne, mapy genetyczne.

    Leon wzywa też do wzmacniania związków zawodowych w erze automatyzacji, bo bez tego grozi „większe ubóstwo i większe nierówności z rzeszą wykluczonych otoczonych przez maszyny”.

    Broń autonomiczna: twarda granica

    Kościół od 2013 roku krytykuje autonomiczne systemy bojowe i wzywa do globalnego moratorium. W encyklice Leon idzie dalej:

    „Nie istnieje żaden algorytm, który mógłby uczynić wojnę moralnie dopuszczalną”.

    Jeśli algorytm podejmuje decyzje o życiu i śmierci, a człowiek jedynie zatwierdza je w ułamku sekundy – nie ma już mowy o podmiotowości moralnej. Ktoś stworzył system, ktoś go zatwierdził, ktoś użył: odpowiedzialność nie znika tylko dlatego, że zastąpiono człowieka kodem.

    Tu pojawia się wyraźna aluzja do konfliktu Anthropica z Pentagonem – firma odmówiła dostarczania modeli do automatyzacji pola walki, podczas gdy OpenAI skwapliwie to miejsce zajął.

    Transhumanizm i posthumanizm: nie tędy droga

    Encyklika krytykuje nurty obiecujące człowiekowi wzmocnienie technologią lub fuzję z maszyną. Z perspektywy chrześcijańskiej ból, cierpienie, starzenie się i śmierć są immanentnie wpisane w człowieczeństwo – i papież twierdzi, że próba ich eliminacji to w istocie antyhumanizm. Cielesność jest integralną częścią tego, czym jesteśmy – nie można „przerzucić człowieka na twardy dysk”.

    Co ciekawe, Leon powołuje się na Tolkiena – pisarza głęboko katolickiego – i przywołuje słowa Gandalfa o odpowiedzialności za swoją epokę. To celowy gest: odbiera Tolkiena z rąk środowisk technolibertariańskich (Peter Thiel, Palantir), które czyniły z jego twórczości symbol własnej ideologii.

    Ekologia, dezinformacja, rodzina

    Encyklika dotyka też kosztów środowiskowych AI – ogromnego zużycia energii i wody przez centra danych. Papież wzywa do „ekologii komunikacji”: ochrony danych osobowych, przejrzystości algorytmów, wspierania rzetelnego dziennikarstwa i edukacji krytycznej wobec technologii. Rodzice, zauważa Leon, nie są w stanie samodzielnie opierać się modelom biznesowym żyjącym z uwagi – państwo musi ich wspierać regulacjami dostępu do usług cyfrowych.

    Kto stał za encykliką?

    Obok Olacha z Anthropica kluczowe role odegrali: kardynał Czerny (specjalista od globalnych nierówności), akademiczka Anna Roland z Durham University (która przekonała Watykan, że AI nie da się omawiać bez geopolityki, uchodźców i handlu ludźmi), jezuicka uczona Leo Caldilu Somombo z perspektywą postkolonialną, oraz – postać niemal filmowa – ksiądz Brendan McGuire, irlandzko-amerykański proboszcz z Kalifornii, który zanim założył sutannę był inżynierem w Dolinie Krzemowej i pomagał Anthropicowi pisać „etyczną konstytucję” dla Claude’a.

    Relacje Watykanu z Doliną Krzemową trwają od 2016 roku, kiedy w San Francisco francuski dominikanin ojciec Erik Salobir spotkał się z ludźmi z branży ostrzegającymi przed „poznawczą rewolucją przemysłową”. Od tej pory odbywają się comiesięczne spotkania, „Dialogi Minerwy”, platformy akademickie – i nieustanny soft lobbying bigtechów w Watykanie, bo Meta, Google, Amazon, OpenAI regularnie tłumaczą watykańskim urzędnikom, jak chronią dzieci przed AI.

    Na co to wszystko?

    Terlikowski celnie podsumowuje: encyklika nie jest pisana po to, by nawrócić Sama Altmana. Jest narzędziem dla polityków – szczególnie tych identyfikujących się z myślą chrześcijańską lub widzących podobne zagrożenia, którzy potrzebują intelektualnej i moralnej podstawy do działania. Jeśli pod jej wpływem skuteczniej opodatkuje się globalne korporacje, zawalczy o godziwe wynagrodzenia dla pracowników platform, przywróci człowieka tam, gdzie dziś decyduje algorytm – to będzie zmiana na lepsze.

    Finalne wezwanie Leona XIV to: rozbroić AI – nie zniszczyć, nie zakazać, ale wyrwać z logiki zbrojnej rywalizacji i monopoli, a uczynić ją przedmiotem debaty i sprzeciwu, przywrócić wielości ludzkich kultur.

    „Rozbroić nie znaczy wyrzeknąć się panowania nad tym, co ludzkie. Znaczy wyzwolić je spod monopoli i uczynić przestrzenią przyjazną ludziom”.

    Warto przeczytać w całości, a jeśli szukacie przystępnego skrótu – polecam ten odcinek podcastu Techstorie.

    #encyklika #felieton #Kołacz #LeonXIV #omówienie #Papież #papieżLeonXIV #recenzja #wiara
  2. AirPods 4 z ANC – recenzja

    Historia AirPodsów nie jest długa, ale już zdążyłem zapomnieć, jak absurdalnie wyglądała pierwsze generacja, z tym długimi pałąkami, w naszych uszach. Pomimo że w lustrze sam sobie mówiłem, że wyglądam jak idiota, to nosiłem je publicznie. Bo były tak dobre. AirPods odmieniły świat muzyki dla mnie. To pierwsze słuchawki, które zawsze miałem ze sobą, najczęściej w tej małej kieszonce jeansów. Ta kieszonka kiedyś służyła od czegoś innego, ale dzisiaj jej przeznaczenie jest oczywiste – dla AirPodsów.

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2024

    Przewodowe EarPods, a potem bezprzewodowe AirPods, zawsze były najwygodniejsze dla moich uszu. Pasowały niemalże idealnie i nie wypadały – albo jeśli już, to musiałem robić coś ekstremalnego (i nie mówię tutaj o spacerze szybkim krokiem!). Potem nadeszła era AirPods Pro – pierwsze dokanałowe słuchawki, które byłem w stanie tolerować. Ich druga generacja całkowicie mnie do siebie przekonała. ANC, tryb przeźroczystości – Apple poprawiało i uaktualniało ten format regularnie i za każdym razem zmiany były przełomowe. To właśnie AirPods Pro 2 spowodowały, że moje AirPods Max zaczęły się coraz częściej kurzyć.

    Bez lub z ANC

    AirPods 4, najnowszy wariant rodziny bezprzewodowych słuchawek dousznych, ale nie dokanałowych, ponownie podnoszą poprzeczkę, a ich największą przeszkodą jest to, jak dobre są AirPods Pro 2. Te pierwsze wydano, ku zaskoczeniu wielu, w dwóch wariantach – z ANC i bez. To jednak tylko reklamowana różnica, bo jest ich znacznie więcej.

    Etui

    Oba modele wyposażono w chyba najmniejsze z dotychczasowych pudełek, zapewniając im możliwość doładowania bez konieczności szukania gniazda zasilania. Jedno ładowanie samych słuchawek pozwala na 5 godzin słuchania (4 godziny z włączonym ANC, trybem adaptacyjnym lub trybem przeźroczystości dla modelu wyposażonego w te funkcje). Pudełko wydłuża ten czas do odpowiednio 30 lub 20 godzin. To stoi w kontraście do AirPods Pro 2, które oferują 6 lub 5,5 godz. oraz do 30 godzin za pomocą etui. W rzeczywistym świecie nie ma to jednak większego znaczenia, nawet jak bardziej hardcore’owo je wykorzystuję. Po prostu pamiętajcie o tym, aby je na kilka minut wkładać do etui, np. gdy idziecie do toalety w samolocie. Przypominam, że 5 minut ładowania wydłuża czas użytkowania o 1 godzinę.

    Ładowanie

    Kolejną różnicą pomiędzy AirPods 4 bez i z ANC są głośniczki w etui, które dają nam znać, gdy rozpoczyna się ładowanie (co może mieć znaczenie przy Qi, gdy nieprawidłowo wcelujemy w środek maty ładującej). Ten głośniczek również może z siebie wydobywać głośny dźwięk, który pomaga je zlokalizować dzięki Find My.

    Ciekawostką jest cena, jaką płacimy za mniejszy rozmiar etui – traci on funkcje magnetycznego pozycjonowania się na ładowarkach MagSafe, czy to krążka z kablem od Apple, czy dedykowanych ładowarek. Nadal jednak możemy etui ładować magnetycznie na krążku ładującym do Apple Watcha – tutaj trzyma się prawidłowo. Funkcja ładowania indukcyjnego jest dostępna tylko dla modelu z ANC – tańszy model jest jej pozbawiony.

    Jakość audio

    Niestety nigdy nie miałem okazji słuchać AirPods 3, więc nie będę w stanie się do nich odnieść, ale zrobiłem porównanie do moich AirPods Pro 2 (te najnowsze w etui z USB-C) i jestem zaskoczony. AirPods Pro 2 są szczytem możliwości jakości audio w tej kategorii, ale to bardzo dobre słuchawki do wszystkiego. Stare przysłowie mówi, że jak coś je do wszystkiego, to jest do niczego, ale to nie dotyczy tej sytuacji. Oceniłbym Pro 2 jako solidne 8/10 w kategoriach słuchania muzyki i osobno podcastów, ale już w kwestii komfortu zasługują na pełne 10, podobnie jak w kwestii software’u oraz funkcji, które on umożliwia. Są słuchawki, które zamiast 8-8-10-10 będą miały na przykład 10-10-6-6 – tak, wyraźnie lepiej brzmią, ale nie każdy szuka tylko i wyłącznie najlepszego możliwego audio. Przypominam, że ANC można używać bez odtwarzania czegokolwiek, co regularnie wykorzystuję do spania w samolotach.

    W swoich pierwszych wrażeniach chyba powiedziałem, że AirPods 4 nie odstają znacząco od AirPods Pro 2 w kwestii jakości dźwięku, ale po dłuższych przemyśleniach muszę doprecyzować tę wypowiedź. 4-ki brzmią inaczej niż Pro 2. Zdecydowanie inaczej. Ale słyszymy to samo, te same dźwięki. Scena wydaje się mniejsza (bez włączonego Spatial Audio), przez co głośność wydaje się wyższa na tym samym ustawieniu, ale finalnie to było moje złudzenie – Pro 2 mają szerszą scenę, dźwięk zdaje się nas bardziej otaczać (bez Spatial Audio), ale przez to, że wydaje się docierać z odległości, to odnosimy wrażenie, że grają ciszej. Ale tak nie jest przy bezpośrednim porównaniu.

    Zaskoczony jestem basem w AirPods 4. Wielu zawsze narzekało na jego brak w AirPods 1, 2 i 3, a tutaj zaczyna się to zbliżać do konstrukcji AirPods Pro 2, która z racji lepszego odcięcia się od otaczającego nas świata, ma łatwiej.

    Na koniec pozostaje mi odnieść się do ANC i trybu przeźroczystości. Skuteczność tego pierwszego będzie zależała od tego, jak dobrze słuchawki wypełniają nasze uszy. U mnie jest chyba przyzwoicie, więc i ANC działa… OK. Czasami jednak jest zaskakująco skuteczny, szczególnie przy niższych tonach, np. szumu samochodów jadących po ulicy. Idąc przy samej jezdni, ich skuteczność oceniam na 50% tego, co oferują AirPods Pro 2, ale wystarczy, że oddalimy się od krawężnika na 10–15 metrów, to ta skuteczność rośnie do ok. 70–80%. Nie miałem ich niestety jeszcze okazji sprawdzić w samolocie ani pociągu… Tryb przeźroczystości jest dla kontrastu niesamowity, przynajmniej tak samo dobry, jak w AirPods Pro 2. Pomaga mu oczywiście fakt, że 4-ki gorzej odcinają nas od świata zewnętrznego. Tak czy siak, warto wziąć AirPods 4 z ANC tylko dla tego trybu, bo już nie wyobrażam sobie dzisiaj życia bez niego.

    AirPods 4 czy AirPods Pro 2?

    Niektórzy z nas nie tolerują AirPods Pro 2, a innym nie pasują AirPods 4, ze względu na konstrukcję ich ucha. W takiej sytuacji wybór jest prosty – bierzecie te, które Wam odpowiadają. Jest jednak grupa osób, która toleruje oba rozwiązania, jak chociażby ja. Jak już wspominałem wielokrotnie, uwielbiam konstrukcję rodziny AirPods 1, 2 i teraz 4 – świetnie mi leży w uchu, prawie ich nie czuję, grają świetnie i mają szalenie małe i komfortowe w noszeniu etui. Czasy się jednak zmieniły i oczekuję dzisiaj ANC nie tylko podczas podróży samolotem, ale również idąc chodnikiem, jadąc metrem czy autobusem. AirPods Pro 2 niemalże całkowicie odcinają mnie od codziennego zgiełku, dzięki czemu mogę skupić się na audiobooku, podcaście czy muzyce i właśnie dzięki temu wygrywają. Uważam też, że dopłata między AirPods 4 a AirPods Pro 2 jest całkowicie warta tego.

    Wy jednak nie jesteście mną, macie inne potrzeby, inny kształt ucha i inne przyzwyczajenia. Jeśli jednak zdecydujecie się na AirPods 4, to koniecznie poważnie rozważcie model z ANC, bo zyskujecie tak wiele za te dodatkowe 250 PLN (649 vs. 899 PLN). Jednocześnie, dopłata do Pro tutaj wydaje się już zdecydowanie mniejsza, szczególnie jeśli akurat znajdziecie ten model w cenie promocyjnej w rejonie 1000 zł.

    A więc… zawsze AirPods Pro 2, chyba że nie pasują lub są za drogie, potem AirPods 4 z ANC, a jeśli te nadal są za drogie, no to AirPods 4 bez ANC.

    AirPods 4 – od 649 PLN

    #AirPods #AirPods4 #AirPodsPro #AirPodsPro2 #ANC #hardware #recenzja #Sprzęt #Testy
  3. Dlaczego nie porzuciłem Apple Watch, choć biegam długie dystanse

    Moja miłość do najpopularniejszego zegarka w historii świata jest z jednej strony banalnie prosta – nie wyobrażam sobie posiadania innego smartwatcha, a dlaczego, opowiem Wam w tym felietonie – z drugiej jednak od początku skomplikowana. Wszystko przez inny romans, czyli biegi długodystansowe, i to od nich zacznę.

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2026

    Zauroczenie

    Pierwszego Apple Watcha kupiłem, kiedy w Polsce ten produkt Apple nie był jeszcze w ogóle dostępny. Zapłaciłem za niego jakoś 25% więcej niż wynosiła oficjalna cena po wprowadzeniu go na nasz rynek. Redakcyjni koledzy pamiętają zresztą doskonale wycieczki do berlińskich salonów Apple, a potem do tamtejszych ulicznych handlarzy, aby w ogóle mieć szansę na zdobycie do recenzji pierwszych modeli nosidła z Cupertino. Wówczas, w 2015 roku, wybrałem wersję aluminiową Sport w kolorze srebrnym oraz z białym paskiem sportowym. Koperta miała wówczas bodaj 42 mm, przypominała prostokąt i gdy patrzę dziś na mojego Apple Watcha Ultra 3. generacji, to jego protoplasta wyglądał jak z innej epoki. Pierwszy Apple Watch nie potrafił też zbyt wiele bez udziału mocy obliczeniowej iPhone’a, zatem gdy brałem go na pierwsze treningi biegowe, towarzyszyły mu przewodowe słuchawki EarPods i iPhone 6s na moim bicepsie. Wtedy, na starcie pierwszego zorganizowanego biegu, w którym wziąłem udział jako totalny amator (do tego otyły), pewien inny zawodnik miał zdecydowaną rację, mówiąc: „Szkoda chłopie, że jeszcze laptopa na sobie nie masz na te 4 km biegu…”. Dobrze, że nie wiedział, iż tuż po jego zakończeniu bateria spadnie mi o 35%.

    Dziś wspominam tamte czasy z nutką nostalgii, ponieważ uświadamiają mnie, że nawet taka firma jak Apple, gdy wprowadza coś nowego do swojej oferty, czasami potrzebuje informacji zwrotnej z rynku, aby do końca zrozumieć, czego ten od danego produktu oczekuje. Tak było w przypadku Apple Watcha, który – przypominam – dostępny był także w wersji pokrytej złotem za około 90 000 zł, a rok później klienci, którzy ją kupili, nie otrzymali już aktualizacji watchOS. To był najkrócej wspierany sprzęt w historii Apple. Tak samo zdaje się być w przypadku Apple Vision Pro, choć wątpię, żeby Apple kiedykolwiek celowało w masową sprzedaż tego komputera przestrzennego. Dla mnie od początku jest jasne, że Vision Pro ma zbadać rynek i zmienić te rynki, na których faktycznie nie ma konkurencji (choćby dzięki mocy obliczeniowej układów Apple Silicon czy dokładności soczewek). I robi to – w medycynie, w branży lotniczej, w automotive czy architektonicznej. Masowy klient w momencie pisania tego felietonu czeka. Na co? Na moment, w którym – tak jak w przypadku Apple Watcha – firma z Cupertino nie wynajdzie koła na nowo, bowiem headsety AR/VR już dawno istnieją, ale zminiaturyzuje to, co najlepsze w Vision Pro, do lekkiej formy okularów i doda do tego magię swojego ekosystemu. Tak właśnie zrobili z Apple Watchem 2. generacji.

    Ten zegarek kupiłem wówczas już z modemem LTE i był to prawdziwy moment definiujący w moim podejściu do tego produktu. Nadal bateria nie była rewelacyjna, ale zdecydowanie mogłem już zostawić iPhone’a w domu, a dzięki słuchawkom AirPods de facto biegać na nieznanym mi dotąd poziomie komfortu. Będąc przy tym uzbrojonym w Apple Pay i możliwość wezwania przez GSM pomocy w razie potrzeby. Nigdy później nie wyszedłem z telefonem biegać i tej zasady trzymam się do dziś. Dopiero model 4. generacji przyniósł większy ekran, którego o wiele łatwiej używało się z odświeżoną wersją watchOS, a także większe baterie i bardziej energooszczędne procesory. Czwórkę miałem najdłużej, a zastąpiłem ją dopiero modelem serii 9. generacji wykonanym już ze stali nierdzewnej. To była miłość od pierwszego wejrzenia! Pamiętam, jak wówczas w moim podcaście „Bo czemu nie?” stanowczo deklarowałem, że nigdy nie porzucę stali nierdzewnej. Głównie dlatego, że po prostu pasowała do wszystkiego, a przede wszystkim do mojej kolekcji pasków, które od 2015 roku hobbystycznie zbieram. Drugim powodem była wytrzymałość szafirowego szkła i stalowej koperty, którą o wiele łatwiej było utrzymać w nienagannym stanie niż miękkie aluminium i szkło ceramiczne. Moje siłowe treningi nie wybaczały modelowi aluminiowemu niczego i tak jest do dziś, a uważam bardzo na sprzęt, który posiadam. Wychodzę jednak z założenia, że sportowy zegarek – no właśnie – powinien być niewidoczny. W końcu samo Apple ze stali zrezygnowało. I to był moment próby naszej miłości.

    Energia na długim dystansie

    Po pierwsze dlatego, że nigdy nie zostałem fanem polerowanego na wysoki połysk tytanu, który zbiera (jak to tytan) rysy od patrzenia. Po drugie, z uwagi na lekkość tego materiału, bo cechą dla mnie absolutnie pozytywną była większa waga stalowych wersji nosidła z Cupertino. I w końcu po trzecie – zacząłem biegać dystanse powyżej półmaratonu i maratony. O ile same zawody nie były tutaj problemem, o tyle treningi i długie wybiegania wymagały pamiętania o tym, żeby z domu wyjść z poziomem 100% naładowania ogniwa. A to ogranicza sprzęt, zamiast sprawiać, że ten nam służy – i jest to dla mnie nieakceptowalne. Dlatego w pewnym momencie musiałem podjąć decyzję, co dalej.

    Naturalnym wyborem dla większości biegaczy byłby Garmin lub Coros (który robi świetne zegarki sportowe i ma kapitalną analitykę danych w komplecie), ale nie dla mnie. Dlaczego? Zacznę od najważniejszej kwestii – telefonu. Przesiadka na którykolwiek z wiodących zegarków do biegania wiązałaby się dla mnie z zabieraniem iPhone’a na trening. Dlaczego? Ponieważ jeszcze bardziej niż słaba materia nieakceptowalne jest dla mnie wgrywanie muzyki czy podcastów na zegarek w stylu rodem z lat 90. Krótko: jedyny scenariusz, który akceptuję, to ten, gdy wstając z fotela, mogę na zegarku kontynuować słuchanie podcastu od momentu, w którym je skończyłem – w ulubionej aplikacji na wszystkich systemach Apple, czyli Overcast, oraz słuchać muzyki w Apple Music. A tego nie oferuje nikt inny oprócz Apple Watcha, z uwagi na integrację z ekosystemem i złotą klatkę Apple. I tutaj przepadłem, a właściwie padłem ofiarą wygody, którą ten ekosystem oferuje.

    Model Ultra 3. generacji zapewnił mi kontynuację tego, do czego zdążyłem przez lata przywyknąć, a przy tym zaoferował ogniwo, które w moim sposobie używania zegarka oraz z ograniczonymi do praktycznie zera powiadomieniami wystarcza mi na 2 pełne dni pracy. I tak, to nie tydzień czy dwa jak u konkurencji, ale ładowanie od około 20% do 100% zajmuje w tym modelu mniej, niż trwa mój prysznic. Śpię z tym zegarkiem, biegam z nim i ćwiczę co najmniej raz dziennie, i nadal na palcach jednej dłoni mogę policzyć dni, w których na ładowarkę trafiał z mniej niż 15% baterii. Czy jest tak pięknym zegarkiem jak nieodżałowany model ze stali nierdzewnej? Nie jest i nie będzie, bo ma inne przeznaczenie. Czy wolałbym, aby był nieco mniejszy? Tak. Czy jest idealny? Nie, ale dla mnie jest obecnie jedynym wyborem. I tak być nie powinno.

    Drodzy producenci, zacznijcie robić zegarki, które do obsługi nie będą wymagały przewodowych połączeń, nauki Waszych autorskich rozwiązań czy doinstalowywania rozmaitych obejść rodem z czasów Windows XP. Konkurencja na tym rynku w kontekście wygody jest absolutnie konieczna!

    #AppleWatch11 #AppleWatchUltra3 #bieganie #biegiDługodystansowe #Kołacz #recenzja
  4. Papier kontra Pencil

    Gdy jeden z Czytelników mojego newslettera „Bo czemu nie?” zadał mi pytanie o to, jaką rolę odgrywa u mnie obecnie Apple Pencil, skoro przeszedłem z pisania cyfrowego dziennika na wersję analogową – w mojej głowie powstał pomysł na ten felieton.

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 4/2026

    Kredki

    Zacznę od tego, że iPad Pro jest od dekady moim podstawowym komputerem mobilnym i fakt ten nie jest bez znaczenia. Od zawsze mam go w zestawie z Apple Pencilem i przez wiele lat rola cyfrowego ołówka od Apple mocno się zmieniała. Na początku sama firma reklamowała go właściwie jako narzędzie skierowane głównie do artystów – swoisty przybornik z kredkami ukryty w formie magicznego połączenia sprzętu z oprogramowaniem. Czyli tak, jak u Apple bywa zazwyczaj. Pamiętam, że sam na początku korzystałem z Pencila głównie w procesie tworzenia map myśli i rysowania rozmaitych grafów. To były też zupełnie inne czasy pod kątem zawodowym, a w branży IT Pencil przydawał się na spotkaniach do sporządzania tego rodzaju notatek idealnie.

    Później przez pewien czas używałem Apple Pencila jako wskaźnika do iPada – po prostu, zamiast korzystać z dotykowego ekranu, gdy miałem wpiętego iPada Pro do oryginalnej klawiatury Magic Keyboard, korzystałem z Pencila. Już wtedy byłoby to dowodem szukania trochę na siłę zastosowania dla tego gadżetu, ale, rzecz jasna, jako fan marki tłumaczyłem to sobie na dziesiątki innych sposobów.

    W końcu nadszedł moment, w którym pojawił się Apple Pencil 2. generacji, a dzięki wsparciu dla niego w aplikacji Ferrite, w której montuję od lat podcasty, Pencil wrócił do łask i przydawał mi się przez dwa lata w tym procesie. Był używany coraz rzadziej, ale w miarę na bieżąco. Aż w końcu Apple wydało wersję Pro swojego ołówka, a przy okazji premiery mojego obecnego iPada Pro z Apple M4 pojawiła się także przebudowana klawiatura Magic Keyboard. Gładzik, który wprowadziło tam Apple, oraz aluminiowa rama sprawiły, że doświadczenie użytkownika iPada wpiętego do tego akcesorium jest dla mnie na równi z tym, które znam z MacBooków.

    Z tygodnia na tydzień Apple Pencila Pro używałem coraz rzadziej, aż w końcu przestałem używać go zupełnie i obecnie leży pod moim Apple Studio Display, odgrywając rolę ozdoby. Dlaczego tak się stało?

    Pencil kontra stalówka

    Myślę, że przyszło to dość naturalnie i zbiegło się z momentem wspomnianego debiutu nowej wersji Magic Keyboard oraz mojego przejścia z pisania cyfrowego dziennika na ten papierowy. Cały proces tej tranzycji opisałem w jednym z wydań newslettera. Kluczowy był i nadal jest tutaj powrót do papieru i bardzo świadomie wybranego długopisu, na który polowałem od lat. Jako orędownik intencjonalnego korzystania z technologii po prostu doszedłem do momentu, w którym ta zaczęła przeszkadzać tak intymnej czynności jak zapisywanie własnych myśli czy wspomnień w osobistym dzienniku. Co więcej, nigdy nie byłem artystą ani grafikiem, więc Apple Pencil nie był przeze mnie wykorzystywany w żadnym tego typu zastosowaniu.

    Czy żałuję tej decyzji? Absolutnie nie! Z każdym dniem ją doceniam i wątpię, że kiedykolwiek wrócę do pisania elektronicznym ołówkiem na czymkolwiek. Nawet na tak dobrym jak Tandem OLED, ekranie od Apple. Frajda z odręcznego pisma na papierze i doskonalenia go po latach, w których moja dłoń dosłownie zapomniała, jak się pisze (to bardzo przykre, ale prawdziwe!), jest nie do przecenienia. Do tego odejście od ekranu przy kolejnej z codziennych czynności wspiera moje zdrowie psychiczne i równowagę pomiędzy światem offline a online. Zwłaszcza o poranku, kiedy do określonej godziny nie dopuszczam do siebie świata zewnętrznego. Apple Pencil nie jest mi potrzebny. Po prostu.

    #ApplePencil #felieton #Kołacz #papier #recenzja #Retro #vintage
  5. Czasy Neo

    W trakcie ostatnich miesięcy Apple dwukrotnie zaskoczyło nawet najbardziej oddanych klientów. Po raz pierwszy zrobili to, wypuszczając iPhone’a 17, który dla wielu osób (w tym dla mnie, o czym piszę w drugim felietonie) okazał się iPhone’em idealnym, choć nie posiadał najlepszych możliwych komponentów z modelu Pro. Po raz drugi Apple podobny efekt zaskoczenia, zaciekawienia, a potem – pozornie niewytłumaczalnego zachwytu – wzbudziło w marcu 2026 roku, wprowadzając na rynek MacBooka Neo, choć ten posiadał procesor z iPhone’a 16 Pro.

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 4/2026

    Możliwe tylko u Apple

    Jest takie powiedzenie, które często krąży w technologicznej prasie: „Only Apple can do it!”. Patrząc na te dwa produkty, które wymieniłem, trudno mi się z tym nie zgodzić. Nie da się rozumnie wytłumaczyć większego zachwytu nad podstawowym modelem iPhone’a niż nad modelem Pro, a tym bardziej nad komputerem z procesorem pochodzącym z poprzednika najnowszego iPhone’a 17. Da się to jednak zrobić wówczas, gdy przypomnimy sobie, co leży u podstaw DNA Apple.

    Firma z Cupertino skończy 1 kwietnia 2026 roku 50 lat i od początku swojej działalności skupiała się na tym, aby dostarczać na rynek produkty, o których ludzie najpierw powiedzą „po prostu działa”, a dopiero na samym końcu zastanowią się, dlaczego tak jest i co je napędza. Apple od zawsze posiadało pełną kontrolę nad sprzętem i oprogramowaniem ten sprzęt napędzającym i tak jest po dziś dzień. To właśnie ekosystem produktów z logo nadgryzionego jabłka na obudowach stanowi dziś największą siłę marki Apple. Choć firma ma już potężną ofertę sprzętów i aplikacji przeznaczonych dla profesjonalistów, przeciętny użytkownik elektroniki użytkowej nadal kojarzy Apple jako tych, którzy robią drogie, minimalistyczne i piękne sprzęty, które działają piekielnie dobrze i są stabilne.

    W marcu 2026 roku pierwsza część tej definicji przestała być aktualna. MacBook Neo przez dwa tygodnie po premierze pojawiał się w nagłówkach chyba wszystkich mediów na świecie (także tych spoza bańki technologicznej) nie dlatego, że jest komputerem do zadań specjalnych. Jest kolorowym, małym komputerem przenośnym, który posiada najbardziej stabilny i najdłużej wspierany pod kątem bezpieczeństwa system operacyjny na świecie, kosztuje 2999 zł i jest wykonany tak, że właściwie nie ma pod tym względem konkurencji.

    Neo to całość, a nie komponenty

    Rynek od razu pokochał MacBooka Neo i dotyczy to nawet jego krytyków. Bowiem ci również, skupiając się na poszczególnych elementach tej maszyny i oceniając je osobno, w końcu dochodzili do wniosku, że to ślepa uliczka. Neo należy oceniać jako całość, ponieważ tam, gdzie odstaje od urządzeń z segmentu Pro, pokazuje dobitnie swoją tożsamość i wpasowanie w rynek komputerów dla zwykłych użytkowników. To jest jego DNA. No dobrze, to dlaczego o MacBooku Air nie mówiło się tyle od czasu jego premiery? Odpowiedź jest prosta.

    MacBook Air, gdy debiutował 15 stycznia 2008 roku podczas konferencji Macworld, zachwycił świat swoim wyglądem, choć jego parametry wołały wówczas o pomstę do nieba. Nikt o nich nie pisał. Wszyscy pisali o tym, że to najcieńszy, a przy tym najbardziej kompletny Mac w historii. Cofnijmy się jeszcze dalej. Gdy w 1984 roku Steve Jobs pokazywał światu kultowego Macintosha, ten uroczy maluch był w stanie zrobić o wiele mniej niż jego pecetowe odpowiedniki, ale to właśnie on zmienił świat komputerów domowych. Udomowił – dosłownie – elektronikę użytkową. Tych przykładów z historii Apple można podać wiele, a Neo za kilkanaście lat będzie wymieniany wśród nich. Z jednym małym „ale”…

    MacBook Neo zadebiutował w czasach, w których możliwości autorskich procesorów Apple Silicon są właściwie bezkonkurencyjne – także w segmencie, do którego Neo trafił. To absolutnie zmienia sposób postrzegania tego małego komputera, a fakt, że Apple wstrzymało jego premierę aż do 2026 roku, nie jest przypadkowy. Przez ostatnie pięć lat rynek przyzwyczaił się do tego, że jeżeli Apple wsadza do jakiegoś urządzenia swój własny procesor, to nie będzie to złe urządzenie. Ta narracja przygotowała Neo przedpole, solidny grunt, na który trafił w formie w 100% spójnej z DNA Apple, które kojarzą wszyscy. I które nikogo nie dziwi. Kolorowy, świetnie wykonany sprzęt, który do tego kosztuje mniej niż iPad i klawiatura? To nie mogło się nie udać.

    Dzielę się z wami tymi przemyśleniami nie dlatego, że Neo jest dla wszystkich. Nie jest. Nigdy nie miał być. MacBook Neo powstał dla tych, którzy mają gdzieś, dla kogo on jest, i po prostu szukają taniego, solidnego przenośnego komputera. Neo da im spokój wynikający z ekosystemu Apple, a przy tym poczucie, że nie mają w dłoniach zwykłego, taniego laptopa. Za każdym razem, gdy go otworzą.

    Only Apple can do it.

    #Kołacz #MacbookNeo #recenzja
  6. W końcu możemy mieć mały telefon w kieszeni i duży tablet w dłoni – Samsung Galaxy Z Fold8

    Po paru dniach intensywnego używania nowego Galaxy Z Fold 8, w wariancie o bardziej kwadratowych proporcjach („paszportowym”), przychodzę do Was ze zbiorem moich przemyśleń i praktycznych uwag, wykraczających poza suche specyfikacje techniczne.

    W dzisiejszym wideo opowiadam, jak ten nietypowy, niższy format zmienia codzienne korzystanie z telefonu. Omawiam, jak sprawdza się zewnętrzny ekran, który o wiele lepiej leży w kieszeni niż w tradycyjnych, podłużnych Foldach, oraz jak wygodnie pisze się na szerszej, ale niższej klawiaturze. Najwięcej czasu poświęcam jednak na genialny moim zdaniem format ekranu głównego (4:3) i jego wpływ na czytanie ebooków, przeglądanie internetu, konsumpcję mediów oraz przede wszystkim niesamowitą użyteczność w środowisku wielozadaniowym i przy pracy na podzielonym ekranie. Nie zabrakło też uwag krytycznych na temat aparatów oraz ramek ekranu.

    Zapraszam do oglądania i zadawania pytań.

    #GalaxyZFold8 #hardware #pierwszeWrażenia #recenzja #Samsung #Sprzęt #test #Wideo
  7. marcinkaminski.pl/dziki/ Moim zdaniem to najlepszy polski film 2026 roku. 🏔️ Nie ze względu na fabułę, tylko przez te pogańskie klimaty i piękno gór i lasów, 🐺 Niemowa wychowany przez wilki. Topór w gardło zamiast efektownego kung-fu. I widoki gór z lotu ptaka, przez które kilka razy zapomniałem, że oglądam film, a nie krajobraz sam w sobie.
    #film #recenzja #movie #movies

  8. marcinkaminski.pl/dziki/ Moim zdaniem to najlepszy polski film 2026 roku. 🏔️ Nie ze względu na fabułę, tylko przez te pogańskie klimaty i piękno gór i lasów, 🐺 Niemowa wychowany przez wilki. Topór w gardło zamiast efektownego kung-fu. I widoki gór z lotu ptaka, przez które kilka razy zapomniałem, że oglądam film, a nie krajobraz sam w sobie.
    #film #recenzja #movie #movies

  9. iPhone 17 po pół roku

    Gdy w październiku przesiadałem się z iPhone’a 16 Pro na podstawowy model z najnowszej linii 17, nie wiedziałem, że wzbudzi to dość sporą dyskusję wśród moich Słuchaczy i Czytelników. Poświęciłem tej decyzji specjalne wydanie newslettera „Bo czemu nie?” oraz odcinek podcastu, a pomimo tego nadal zdarza mi się dostać pytania o zasadność tej decyzji. Jak wygląda życie z podstawowym flagowcem z Cupertino po pół roku?

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 4/2026

    Spokój

    Gdybym miał jednym słowem określić ten telefon, to zdecydowanie byłoby to — spokój. To w mojej ocenie najbardziej przewidywalny iPhone w historii i właśnie to cenię sobie w nim po stokroć. Decydując się na model w białym malowaniu, zrobiłem to celowo, po latach prób i eksperymentów z rozmaitymi propozycjami kolorystycznymi Apple. Po części z pewnością jest to związane z faktem, że swoją przygodę z tą firmą zaczynałem w czasach, w których srebrne i białe produkty były właściwie jedynym wyborem, jaki oferowało Apple. Dziś nadal rekomenduję srebrne urządzenia, ale nie tylko z uwagi na sentyment. Anodyzowane aluminium w jego naturalnym odcieniu po prostu lepiej się starzeje i nie widać na nim żadnych mikrorys, czego nie można powiedzieć o sprzętach w ciemniejszych kolorach. Czy to nudny wybór? Dla 90% klientów – tak, ale już dawno przestałem szukać w elektronice użytkowej błyskotek.

    Prawdą jest, że już dawno temu przestałem być klientem Apple z segmentu Pro, przynajmniej w kontekście ich telefonów. Możliwości aparatów w podstawowych modelach wystarczają mi w zupełności i w 100% odpowiadają moim potrzebom – zarówno jako twórcy, jak i prywatnie. Problemem przez lata było jednak zbyt wiele kompromisów względem tego, co oferowały słuchawki z dopiskiem Pro. Głównie mam tu na myśli ekran, którego odświeżanie na poziomie 60 Hz pozostawało dla mnie zauważalne – zwłaszcza gdy podstawowym komputerem mobilnym jest dla mnie od lat iPad Pro. To mój intencjonalny wybór, a przeskakiwanie pomiędzy tymi ekranami byłoby męczące dla oczu.

    Takich osób jak ja było całkiem sporo, co potwierdziła tylko ostatnia, wrześniowa premiera Apple, podczas której firma zaprezentowała model iPhone’a 17, o którym pisali i mówili właściwie wszyscy. Nie był najlepszy pod względem możliwości, ale nie posiadał już najbardziej problematycznych braków względem swojego odpowiednika w wersji Pro. Do dziś jest najlepiej sprzedającym się iPhone’em po premierach w 2025 roku i zupełnie mnie to nie dziwi. To właśnie na ten spokój czekało wielu klientów Apple. Dla mnie przejście z modelu 16 Pro na podstawową 17-tkę było wręcz oczywiste. Ten sam ekran, te same ramki, najnowszy procesor, wystarczająco mocne kamery i wszystko to, co oferował mi model 16 Pro, a co było dla mnie kluczowe — za mniej. Był jeszcze jeden, kluczowy powód.

    Stabilność

    Nie należę do grona osób, które jako pierwsze decydują się na zakup urządzeń Apple tuż po ich gruntownej przebudowie. Wyjątek w tym aspekcie stanowił jedynie MacBook Pro z procesorem Apple M1 Pro, z którego nadal korzystam i uważam go za jedną z najlepszych konstrukcji w historii tej firmy. Podobnie jest zresztą z ekranem Tandem OLED w iPadzie Pro M4. Jeżeli zaś chodzi o telefon, czyli urządzenie, z którego korzystamy w tych czasach dosłownie każdego dnia – wybrałem stabilność. Celowo ominąłem nową konstrukcję w modelach 17 Pro, a po czasie i wielu problemach zgłaszanych przez użytkowników (odbarwienia i wgniecenia obudowy 17 Pro, osłabiona trwałość aluminium, które w nich zastosowano) wiem, że podjąłem dla siebie dobrą decyzję.

    Nie dość, że iPhone 17 uzupełnił wszystkie braki modelu 16, to jeszcze w wielu miejscach przebił moje oczekiwania i to, co oferował mi model 16 Pro. Nigdy nie byłem fanem tytanu (z uwagi na problemy termalne), a decydując się pół roku temu na zakup iPhone’a 17, dostałem nie tylko sprawdzoną przez lata konstrukcję, ale także najlepsze dostępne w podstawowej linii słuchawek z Cupertino komponenty w historii. Czy dziś podjąłbym tę decyzję w ten sam sposób co końcem września? Dokładnie tak!

    Nie mogę nie wspomnieć jeszcze o baterii. iPhone 17 trzyma na jednym ładowaniu od godziny 6:00 rano do 23:00, kończąc dzień z 10-15% baterii przy moim użytkowaniu. W podróży ten wynik wynosi 0% o godzinie 21:00. W przypadku iPhone’a 16 Pro, który miał 100% żywotności akumulatora przez cały okres jego użytkowania przeze mnie – dzień kończyłem odpowiednio z 0% baterii o godzinie 19:00 i pustym akumulatorem w podróży około godziny 17:00. To dla mnie ogromna przepaść! Nie zmieniłem przy tym niczego w sposobie użytkowania telefonu, a nawet przeniosłem lokalną kopię zapasową danych 1:1 z 16 Pro. Mogę wypowiedzieć się jedynie za siebie, ale dla mnie Apple zrobiło ogromny postęp w optymalizacji zużycia baterii pomiędzy modelami z linii 16 a moją podstawową 17-tką.

    Czy iPhone’a 17 mogę zatem uznać za najbardziej udany model w historii? Po pół roku odpowiem – tak. I nie dlatego, że jest rewolucyjny, ale dlatego, że jego cena i spokój, który oferuje, są po prostu kwintesencją DNA Apple. Nie zamierzam zmieniać go do roku 2028.

    #iPhone17 #Kołacz #recenzja
  10. Pierwsze wrażenia i polskie ceny nowych Galaxy Z Fold8, Galaxy Z Fold8 Ultra i Galaxy Z Flip8 [wideo]

    Miałem okazję zapoznać się z najnowszymi składanymi smartfonami od Samsunga, czyli całkowicie nowym Galaxy Z Fold8, modelem Galaxy Z Fold8 Ultra oraz Galaxy Z Flip8.

    Producent nieco namieszał w tym roku z nazewnictwem, dlatego w tym materiale dokładnie to porządkuję i pokazuję, z czym właściwie mamy do czynienia. Skupiam się na nowych proporcjach ekranów i weryfikuję, jak w praktyce wygląda zagięcie wyświetlacza po dodaniu nowej warstwy tytanu. Omawiam też zmienione zawiasy, różnice w grubości poszczególnych urządzeń oraz zupełnie nowe smartwatche, w tym model oferujący zaawansowane funkcje jako komputer nurkowy. Wideo zamykam kompletnym zestawieniem tegorocznych polskich cen i pakietem informacji o pokaźnych bonusach dostępnych w przedsprzedaży.

    Zapraszam do oglądania moich pierwszych wrażeń przed przygotowaniem pełnej recenzji.

    #GalaxyWatchUltra2 #GalaxyWatch9 #GalaxyZFlip8 #GalaxyZFold8 #GalaxyZFold8Ultra #hardware #pierwszeWrażenia #polskieCeny #recenzja #Samsung #Sprzęt #Testy #Wideo
  11. Nie mam pomysłu na wpis więc skopiuje moją ostatnią minirecenzje z LubimyCzytac.pl 😉

    Mam wrażenie, że nurt LitRPG staje się ostatnio coraz bardziej popularny. Korzystając z tej fali, sięgnąłem po książkę Matta Dinnimana - Dungeon Crawler Carl. To zaledwie początek dużo większego cyklu, więc dostajemy jedynie krwawy i bezwzględny tutorial.

    Mam jednak co do tej pozycji mieszane uczucia. Z jednej strony to świetna, wielowarstwowa satyra na media społecznościowe i bezwzględny kapitalizm. Z drugiej, pod płaszczykiem dzikiego humoru autor momentami serwuje czytelnikowi wręcz obrzydliwy body horror. Na szczęście humoru jest zdecydowanie więcej i potrafi autentycznie rozbawić.

    Podsumowując: warto przeczytać chociażby dla samej radości z nieskrępowanej rozwałki, celnej satyry społecznej oraz po to, by sprawdzić, czym w ogóle jest ten gatunek. Sam raczej nie zdecyduję się na schodzenie z Carlem na kolejne piętra lochu, ale ciekaw jestem dokąd ta cała historia może zaprowadzić.

    P.S. Dystyngowana perska kotka skradła moje serce. 😉
    Cholerny świat, Pączuś...

    ⭐6/10 👍🏻

    #ksiazki #czytam @ksiazki #LitRPG #DungeonCrawlerCarl #Recenzja #bookstodonPL

  12. Nie mam pomysłu na wpis więc skopiuje moją ostatnią minirecenzje z LubimyCzytac.pl 😉

    Mam wrażenie, że nurt LitRPG staje się ostatnio coraz bardziej popularny. Korzystając z tej fali, sięgnąłem po książkę Matta Dinnimana - Dungeon Crawler Carl. To zaledwie początek dużo większego cyklu, więc dostajemy jedynie krwawy i bezwzględny tutorial.

    Mam jednak co do tej pozycji mieszane uczucia. Z jednej strony to świetna, wielowarstwowa satyra na media społecznościowe i bezwzględny kapitalizm. Z drugiej, pod płaszczykiem dzikiego humoru autor momentami serwuje czytelnikowi wręcz obrzydliwy body horror. Na szczęście humoru jest zdecydowanie więcej i potrafi autentycznie rozbawić.

    Podsumowując: warto przeczytać chociażby dla samej radości z nieskrępowanej rozwałki, celnej satyry społecznej oraz po to, by sprawdzić, czym w ogóle jest ten gatunek. Sam raczej nie zdecyduję się na schodzenie z Carlem na kolejne piętra lochu, ale ciekaw jestem dokąd ta cała historia może zaprowadzić.

    P.S. Dystyngowana perska kotka skradła moje serce. 😉
    Cholerny świat, Pączuś...

    ⭐6/10 👍🏻

    #ksiazki #czytam @ksiazki #LitRPG #DungeonCrawlerCarl #Recenzja #bookstodonPL

  13. marcinkaminski.pl/baseus-blade Po pracy najczęściej można mnie znaleźć w lesie, na rowerze albo gdzieś daleko od najbliższego gniazdka. 🌲 Przetestowałem kilka powerbanków, ale dopiero Baseus Blade H1 naprawdę dopasował się do mojego sposobu podróżowania. 20 000 mAh, 100 W mocy i możliwość ładowania czterech urządzeń jednocześnie sprawiają, że przestałem zastanawiać się, czy baterii wystarczy do końca dnia. Nawet MacBook Pro nie robi na nim większego wrażenia.
    #recenzja #test #powerbank #baseus #blog

  14. marcinkaminski.pl/baseus-blade Po pracy najczęściej można mnie znaleźć w lesie, na rowerze albo gdzieś daleko od najbliższego gniazdka. 🌲 Przetestowałem kilka powerbanków, ale dopiero Baseus Blade H1 naprawdę dopasował się do mojego sposobu podróżowania. 20 000 mAh, 100 W mocy i możliwość ładowania czterech urządzeń jednocześnie sprawiają, że przestałem zastanawiać się, czy baterii wystarczy do końca dnia. Nawet MacBook Pro nie robi na nim większego wrażenia.
    #recenzja #test #powerbank #baseus #blog

  15. Bookiety:
    »[Recenzja] „Białe tango” Marta Zaborowska«

    „Białe tango” pod wieloma względami sięga do korzeni kryminału, osadzonych jeszcze w teatrze. Mianowicie, dzięki temu, że gros książki dzieje się na pokładzie płynącego jachtu, zachowana zostaje jedność miejsca i czasu, a także bardzo ograniczona liczba osób.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #CzarnaOwca #AnnaBrzezińska #PiotrWojnarowicz #BeataWójcik #MartaZaborowska #Białetango #WojciechAdamski #MonikaWrońska

  16. Bookiety:
    »[Recenzja] „Białe tango” Marta Zaborowska«

    „Białe tango” pod wieloma względami sięga do korzeni kryminału, osadzonych jeszcze w teatrze. Mianowicie, dzięki temu, że gros książki dzieje się na pokładzie płynącego jachtu, zachowana zostaje jedność miejsca i czasu, a także bardzo ograniczona liczba osób.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #CzarnaOwca #AnnaBrzezińska #PiotrWojnarowicz #BeataWójcik #MartaZaborowska #Białetango #WojciechAdamski #MonikaWrońska

  17. Komiks:
    »[Recenzja] „Nikt” Guénaël Grabowski, Philippe Pelaez«

    Opowieść łączy wątki obyczajowe z kryminalnymi, ale najbardziej adekwatnym stwierdzeniem byłoby jednak określenie historii Philippe’a Pelaeza (scenariusz) i Guénaëla Grabowskiego (rysunki) jako kosmiczny thriller. Puste korytarze, mimo wszechobecnych kamer i sprawowanego przez mózg elektroniczny nadzoru, potęgują wrażenie niepewności i zarazem tajemnicy. Kolejne odkrycia, takie jak fragmenty nagrań czy dryfujące skafandry, zamiast zbliżać protagonistę do rozwiązania są wyłącznie przyczyną stawiania następnych pytań...

    fahrenheit.net.pl/komiks/recen

    #Fahrenheit_zin #recenzja #komiks #MaciejTomczak #Nikt #JakubSyty #LostInTime #PhilippePelaez #GuénaëlGrabowski #recenzjakomiksu #IzabelaRutkowska #Personne #DenisBéchu

  18. Komiks:
    »[Recenzja] „Nikt” Guénaël Grabowski, Philippe Pelaez«

    Opowieść łączy wątki obyczajowe z kryminalnymi, ale najbardziej adekwatnym stwierdzeniem byłoby jednak określenie historii Philippe’a Pelaeza (scenariusz) i Guénaëla Grabowskiego (rysunki) jako kosmiczny thriller. Puste korytarze, mimo wszechobecnych kamer i sprawowanego przez mózg elektroniczny nadzoru, potęgują wrażenie niepewności i zarazem tajemnicy. Kolejne odkrycia, takie jak fragmenty nagrań czy dryfujące skafandry, zamiast zbliżać protagonistę do rozwiązania są wyłącznie przyczyną stawiania następnych pytań...

    fahrenheit.net.pl/komiks/recen

    #Fahrenheit_zin #recenzja #komiks #MaciejTomczak #Nikt #JakubSyty #LostInTime #PhilippePelaez #GuénaëlGrabowski #recenzjakomiksu #IzabelaRutkowska #Personne #DenisBéchu

  19. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Transmigracja Timothy’ego Archera” Philip K. Dick«

    To historia o charyzmatycznym amerykańskim biskupie (właśnie Timothym Archerze) prowadzącym zaawansowane badania dotyczące Nowego Testamentu. Jeśli skupić się wyłącznie na fabule, cała opowieść jest prosta: po śmierci syna i kochanki Archer, dręczony wątpliwościami dotyczącymi prawdziwej natury Jezusa wyrusza w podróż, podczas której ma nadzieję znaleźć wyjaśnienia wątpliwości, jakie od dłuższego czasu go nawiedzają...

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #HannaFronczak #recenzja #PhilipKDick #LechJęczmyk #DomWydawniczyRebis #WojciechSiudmak #Rebis #GrzegorzDziamski #TransmigracjaTimothyegoArchera #TheTransmigrationofTimothyArcher

  20. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Transmigracja Timothy’ego Archera” Philip K. Dick«

    To historia o charyzmatycznym amerykańskim biskupie (właśnie Timothym Archerze) prowadzącym zaawansowane badania dotyczące Nowego Testamentu. Jeśli skupić się wyłącznie na fabule, cała opowieść jest prosta: po śmierci syna i kochanki Archer, dręczony wątpliwościami dotyczącymi prawdziwej natury Jezusa wyrusza w podróż, podczas której ma nadzieję znaleźć wyjaśnienia wątpliwości, jakie od dłuższego czasu go nawiedzają...

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #HannaFronczak #recenzja #PhilipKDick #LechJęczmyk #DomWydawniczyRebis #WojciechSiudmak #Rebis #GrzegorzDziamski #TransmigracjaTimothyegoArchera #TheTransmigrationofTimothyArcher

  21. Bezprzewodowy headset do grania powinien oferować nie tylko swobodę ruchu, ale także wygodę i dobrą jakość dźwięku. Jak na tym tle wypadają #Trust #GXT499W Forta? Właśnie pojawiła się #recenzja. 🎧

    cat5.pl/recenzja-bezprzewodowe

  22. Bezprzewodowy headset do grania powinien oferować nie tylko swobodę ruchu, ale także wygodę i dobrą jakość dźwięku. Jak na tym tle wypadają #Trust #GXT499W Forta? Właśnie pojawiła się #recenzja. 🎧

    cat5.pl/recenzja-bezprzewodowe

  23. Kupiłem iPada Pro M5 – moje wrażenia w porównaniu do M1

    Po ponad pięciu latach pracy na iPadzie Pro z procesorem M1 postanowiłem w końcu przesiąść się na najnowszą generację z układem M5.

    W tym wideo dzielę się z Wami moimi pierwszymi i bardzo subiektywnymi wrażeniami z tej sprzętowej zmiany. Opowiadam o tym, jak w praktyce sprawdza się nowy ekran Tandem OLED, szczególnie w kontekście jasności podczas używania w pełnym słońcu, oraz co zmienia dla mnie obsługa zewnętrznych monitorów z odświeżaniem 120 Hz. Nie zabrakło też kilku słów narzekania na przesunięcie kamery, wymuszoną zmianę drogich akcesoriów oraz na usunięcie fizycznej tacki na kartę SIM, co odczuwalnie komplikuje moje przyzwyczajenia podczas dalekich podróży. Poruszam również kwestię optymalizacji samego systemu i ogromnego przeskoku wydajnościowego względem mojego poprzedniego tabletu.

    Zapraszam do obejrzenia materiału i podzielenia się swoimi uwagami w komentarzach.

    #AppleM5 #hardware #iPad #iPadPro #pierwszeWrażenia #recenzja #Testy #Wideo
  24. Recenzja powieści wierszem „Night Swimming” – poetyczna sensacja o bezsenności

    Recenzja powieści wierszem „Night Swimming” autorstwa Sharon Kernot, uznawana za intensywną sensację poetycką. Forma wierszowa doskonale oddaje losy bezsennej bohaterki, której życie rozpada się pod wpływem przeszłości. Główną postacią jest January Clare Colson, której bezsenność i liczne zaburzeni…

    news.uluru.space/article/3201?
    #Literatura #Poezja #Bezsenność #Recenzja

  25. Recenzja powieści wierszem „Night Swimming” – poetyczna sensacja o bezsenności

    Recenzja powieści wierszem „Night Swimming” autorstwa Sharon Kernot, uznawana za intensywną sensację poetycką. Forma wierszowa doskonale oddaje losy bezsennej bohaterki, której życie rozpada się pod wpływem przeszłości. Główną postacią jest January Clare Colson, której bezsenność i liczne zaburzeni…

    news.uluru.space/article/3201?
    #Literatura #Poezja #Bezsenność #Recenzja

  26. 🌡 marcinkaminski.pl/lech-hydrati ️☀️ Prognozy pogody są nieubłagane. Za kilka dni uderzą w nas potężne upały sięgające nawet 38 stopni w cieniu. Przy tak ekstremalnych temperaturach pilnowanie odpowiedniej ilości płynów to absolutna podstawa, żeby w ogóle przetrwać na trasie.

    Na bloga wskoczył właśnie test bezalkoholowego piwa izotonicznego Lech Hydrate.

    #blog #piwo #bezalkoholowe #test #recenzja #zdrowie

  27. 🌡 marcinkaminski.pl/lech-hydrati ️☀️ Prognozy pogody są nieubłagane. Za kilka dni uderzą w nas potężne upały sięgające nawet 38 stopni w cieniu. Przy tak ekstremalnych temperaturach pilnowanie odpowiedniej ilości płynów to absolutna podstawa, żeby w ogóle przetrwać na trasie.

    Na bloga wskoczył właśnie test bezalkoholowego piwa izotonicznego Lech Hydrate.

    #blog #piwo #bezalkoholowe #test #recenzja #zdrowie

  28. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Gorath. Zabójcy bogów” Janusz Stankiewicz«

    Co prawda, dzień po premierze, ale jest. Recenzja najnowszej książki Janusza Stankiewicza „Gorath. Zabójcy bogów”.
    "Książka jest pozycją godną polecenia wszystkim miłośnikom fantastyki szukającym dobrej, przygodowo-awanturniczej lektury. Perypetie hardego półorka, których doświadcza na lądzie, morzu i w górach, w iskrzących bogactwem miastach, na skrzypiących pod falami statkach czy w mrocznych zamkach zapewnią przyjemną rozrywkę na wiele wieczorów..."

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #MaciejTomczak #JanuszStankiewicz #JoannaCzarkowska #Gorath #SinisterProject #JoannaHalerz #GorathZabójcybogów #EmilPaddyDworakowski

  29. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Gorath. Zabójcy bogów” Janusz Stankiewicz«

    Co prawda, dzień po premierze, ale jest. Recenzja najnowszej książki Janusza Stankiewicza „Gorath. Zabójcy bogów”.
    "Książka jest pozycją godną polecenia wszystkim miłośnikom fantastyki szukającym dobrej, przygodowo-awanturniczej lektury. Perypetie hardego półorka, których doświadcza na lądzie, morzu i w górach, w iskrzących bogactwem miastach, na skrzypiących pod falami statkach czy w mrocznych zamkach zapewnią przyjemną rozrywkę na wiele wieczorów..."

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #MaciejTomczak #JanuszStankiewicz #JoannaCzarkowska #Gorath #SinisterProject #JoannaHalerz #GorathZabójcybogów #EmilPaddyDworakowski

  30. Jeśli szukasz czołgów w bardziej FPS‑owym stylu, HEAT może Cię pozytywnie zaskoczyć – o ile nie oczekujesz kopi klasycznego WoT. 🔗 Pełna opinia na PCMOD: pcmod.pl/world-of-tan... #recenzja #WorldOfTanksHEAT

    World of Tanks HEAT – opinia i...

  31. Jeśli szukasz czołgów w bardziej FPS‑owym stylu, HEAT może Cię pozytywnie zaskoczyć – o ile nie oczekujesz kopi klasycznego WoT. 🔗 Pełna opinia na PCMOD: pcmod.pl/world-of-tan... #recenzja #WorldOfTanksHEAT

    World of Tanks HEAT – opinia i...

  32. Tak trochę zmiażdżył iPhone’a – Vivo X300 Ultra Photography Kit

    Dzisiaj na moim warsztacie ląduje Vivo X300 Ultra wraz z Photography Kit, czyli smartfon z obiektywem tak kolosalnym, że urządzenie z powodzeniem mogłoby służyć jako broń obuchowa.

    W tym materiale odcinam się od klasycznych testów wydajności i skupiam wyłącznie na fotografii oraz wideo, bo to wokół nich kręci się cała ta maszyneria. Przejdziemy przez specyfikację matryc Sony Lytia i optyki Zeiss, a także przyjrzymy się ważącemu ćwierć kilo telekonwerterowi, który ma pozwalać na uzyskanie potężnego zbliżenia cyfrowego. Przygotowałem dla Was bezpośrednie starcie z iPhonem 17 Pro na pełnym automacie, sprawdzając, jak oba urządzenia radzą sobie ze stabilizacją, szczegółami, makro i kaprysami balansu bieli w różnych profilach kolorystycznych. Przekonacie się, czy ten potwór kosztujący w połowie czerwca 2026 roku zawrotne 9,5 tysiąca złotych jest fotograficznie wart swojej ceny, czy może jego gabaryty skutecznie zniechęcą Was do wyciągania go z kieszeni.

    Zapraszam do oglądania.

    #iPhone17Pro #pierwszeWrażenia #recenzja #Testy #Vivo #VivoX300Ultra #VivoX300UltraPhotographyKit
  33. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Żony ze Stepford” Ira Levin«

    Co ciekawe – i myślę, że dość odważne, jak na czas powstania książki – podobnie, jak w przywołanym „Dziecku Rosemary”, tu również główna postać kobieca, Joanna, jest zdecydowanie ważniejsza, silniejsza i bardziej spostrzegawcza.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #WydawnictwoAlbatros #IraLevin #ŻonyzeStepford #TheStepfordWives #PiotrWojnarowicz #recenzjaksiążki #UrszulaOkrzeja #PiotrKrólak #AgnieszkaDrabek #JanuszOchab #DorotaJakubowska

  34. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Żony ze Stepford” Ira Levin«

    Co ciekawe – i myślę, że dość odważne, jak na czas powstania książki – podobnie, jak w przywołanym „Dziecku Rosemary”, tu również główna postać kobieca, Joanna, jest zdecydowanie ważniejsza, silniejsza i bardziej spostrzegawcza.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #WydawnictwoAlbatros #IraLevin #ŻonyzeStepford #TheStepfordWives #PiotrWojnarowicz #recenzjaksiążki #UrszulaOkrzeja #PiotrKrólak #AgnieszkaDrabek #JanuszOchab #DorotaJakubowska

  35. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Milenium” John Varley«

    Bardzo ciekawie i w intrygujący sposób, pełen cynizmu i ciętego, mrocznego humoru jest tu opisana przyszłość. Dystopijna, nieprzyjemna, pełna tajemnic, jak choćby początek programu podróży w czasie i początek całej intrygi.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #LechJęczmyk #DomWydawniczyRebis #Wehikułczasu #Rebis #KarolLigecki #JohnVarley #Milenium #Millennium #DWREbis

  36. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Milenium” John Varley«

    Bardzo ciekawie i w intrygujący sposób, pełen cynizmu i ciętego, mrocznego humoru jest tu opisana przyszłość. Dystopijna, nieprzyjemna, pełna tajemnic, jak choćby początek programu podróży w czasie i początek całej intrygi.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #LechJęczmyk #DomWydawniczyRebis #Wehikułczasu #Rebis #KarolLigecki #JohnVarley #Milenium #Millennium #DWREbis

  37. Komiks:
    »[Recenzja] „Akira i Maniek. Jak pies z kotem” Paweł Ciołkiewicz«

    „Akira i Maniek. Jak pies z kotem” jest zbiorem pięciu krótkich, dwustronicowych epizodów. (...) Proste historie, oparte po części na doświadczeniach autora, a trochę na wyobrażeniach dotyczących zachowania czworonogów, są okraszone subtelnym humorem. Dodatkowo w treści znajdują się nawiązania do różnych motywów popkulturowych.

    fahrenheit.net.pl/komiks/recen

    #Fahrenheit_zin #recenzja #komiks #PawełCiołkiewicz #WydawnictwoKurc #Kurc #recenzjakomiksu #AkiraiManiekJakpieszkotem #StudioLampoSisters #AkiraiManiek #AndrzejLachowicz

  38. Komiks:
    »[Recenzja] „Akira i Maniek. Jak pies z kotem” Paweł Ciołkiewicz«

    „Akira i Maniek. Jak pies z kotem” jest zbiorem pięciu krótkich, dwustronicowych epizodów. (...) Proste historie, oparte po części na doświadczeniach autora, a trochę na wyobrażeniach dotyczących zachowania czworonogów, są okraszone subtelnym humorem. Dodatkowo w treści znajdują się nawiązania do różnych motywów popkulturowych.

    fahrenheit.net.pl/komiks/recen

    #Fahrenheit_zin #recenzja #komiks #PawełCiołkiewicz #WydawnictwoKurc #Kurc #recenzjakomiksu #AkiraiManiekJakpieszkotem #StudioLampoSisters #AkiraiManiek #AndrzejLachowicz

  39. Aktualności:
    »[Recenzja] „Starship. Tom 1: Bunt” Mike Resnick«

    Akcję „Starshipa” zaczynamy obserwować od momentu, kiedy Wilson Cole melduje się po raz pierwszy na pokładzie Roosevelta. I nawet nie za bardzo mamy czas się z tym faktem oswoić, gdyż fabuła pędzi do przodu galopem. Nie ma tu bowiem miejsca na długie opisy pomieszczeń, korytarzy, kajut, poznawanie głębi psychologicznej niespiesznie wprowadzanych bohaterów pobocznych, poznawanie geopolitycznego tła konfliktu. No nie, to jest naprawdę powieść w starym, dobrym (dla ludzi, którzy na tego typu książkach się wychowywali) stylu.

    fahrenheit.net.pl/aktualnosci/

    #Fahrenheit_zin #recenzja #MarcinPrzybyłek #RobertJSzmidt #KseniaOlkusz #JacekFalejczyk #TomaszMaroński #MikeResnick #Starship #Bunt #Mutiny

  40. Aktualności:
    »[Recenzja] „Starship. Tom 1: Bunt” Mike Resnick«

    Akcję „Starshipa” zaczynamy obserwować od momentu, kiedy Wilson Cole melduje się po raz pierwszy na pokładzie Roosevelta. I nawet nie za bardzo mamy czas się z tym faktem oswoić, gdyż fabuła pędzi do przodu galopem. Nie ma tu bowiem miejsca na długie opisy pomieszczeń, korytarzy, kajut, poznawanie głębi psychologicznej niespiesznie wprowadzanych bohaterów pobocznych, poznawanie geopolitycznego tła konfliktu. No nie, to jest naprawdę powieść w starym, dobrym (dla ludzi, którzy na tego typu książkach się wychowywali) stylu.

    fahrenheit.net.pl/aktualnosci/

    #Fahrenheit_zin #recenzja #MarcinPrzybyłek #RobertJSzmidt #KseniaOlkusz #JacekFalejczyk #TomaszMaroński #MikeResnick #Starship #Bunt #Mutiny

  41. marcinkaminski.pl/spider-noir/ "Spider Noir" - nowy serial na Amazon Prime, który można oglądać na dwa różne sposoby. Ale co to za Spiderman bez peleryny? Pewnie pomyślisz. Okazuje się, że pomysł na zmianę postaci to ciekawe posunięcie. Recenzja już świeci ba blogu.
    #film #serial #recenzja #blog #spiderman #amazonprimevideo

  42. marcinkaminski.pl/spider-noir/ "Spider Noir" - nowy serial na Amazon Prime, który można oglądać na dwa różne sposoby. Ale co to za Spiderman bez peleryny? Pewnie pomyślisz. Okazuje się, że pomysł na zmianę postaci to ciekawe posunięcie. Recenzja już świeci ba blogu.
    #film #serial #recenzja #blog #spiderman #amazonprimevideo

  43. Sony 1000X The ColleXion – recenzja po 2 tygodniach

    Spędziłem ostatnie dwa tygodnie z najnowszymi, rocznicowymi słuchawkami Sony z serii 1000X The ColleXion i jestem gotów podzielić się z Wami swoimi wnioskami.

    W tym materiale przyjrzymy się bliżej jakości wykonania, zmienionej konstrukcji pałąka oraz temu, jak ten sprzęt za blisko 2700 złotych wypada na tle tak silnej konkurencji jak Bowers & Wilkins PX8 czy AirPods Max 2. Zbadam również kwestię dopasowania, działania ulepszonego systemu ANC i co najważniejsze, szczegółowo omówię brzmienie i to, do jakich gatunków muzycznych ten model nadaje się najlepiej, a gdzie ujawniają się jego słabe strony. Dowiecie się, czy warto rozważyć ich zakup, szczególnie w kontekście podróżowania.

    Zapraszam do seansu i poznania mojej ostatecznej oceny tego flagowego produktu Sony.

    #hardware #muzyka #pierwszeWrażenia #recenzja #słuchawki #sony #Sony1000XTHECOLLEXION #Testy
  44. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Święty od papuzich drzwi” Vajra Chandrasekera«

    Debiutancka książka Vajra Chandrasekera łączy w sobie wiele różnych motywów, tworząc spójną i wielce intrygującą całość wyróżniającą się podejściem do kwestii religijności oraz społecznego i politycznego zaangażowania. Wielowymiarowość „Świętego od papuzich drzwi” nie sprowadza się wyłącznie do oryginalnego światotwórstwa, to także komentarz na temat władzy religijnej i politycznej czy współczesnych wydarzeń.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #MaciejTomczak #CzarnaOwca #AnnaBrzezińska #VajraChandrasekera #AdamOsiński #WojciechSzypuła #EwaSkibińska #Świętyodpapuzichdrzwi #TheSaintofBrightDoors

  45. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Święty od papuzich drzwi” Vajra Chandrasekera«

    Debiutancka książka Vajra Chandrasekera łączy w sobie wiele różnych motywów, tworząc spójną i wielce intrygującą całość wyróżniającą się podejściem do kwestii religijności oraz społecznego i politycznego zaangażowania. Wielowymiarowość „Świętego od papuzich drzwi” nie sprowadza się wyłącznie do oryginalnego światotwórstwa, to także komentarz na temat władzy religijnej i politycznej czy współczesnych wydarzeń.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #MaciejTomczak #CzarnaOwca #AnnaBrzezińska #VajraChandrasekera #AdamOsiński #WojciechSzypuła #EwaSkibińska #Świętyodpapuzichdrzwi #TheSaintofBrightDoors

  46. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Kłamstwa szklanych wież” Piotr Tango«

    Powracając, choć na chwilę, do świeckiej tradycji - "dziś premiera, dziś recenzja". Zatem oto recenzja RedNacza powieści Piotra Tango „Kłamstwa szklanych wież”.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #MaciejTomczak #PiotrTango #Kłamstwaszklanychwież #KingaRak #KamilaGalerKanik #KarolinaBrzuchalska #MartaŻurawska #LibresTango

  47. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Kłamstwa szklanych wież” Piotr Tango«

    Powracając, choć na chwilę, do świeckiej tradycji - "dziś premiera, dziś recenzja". Zatem oto recenzja RedNacza powieści Piotra Tango „Kłamstwa szklanych wież”.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #MaciejTomczak #PiotrTango #Kłamstwaszklanychwież #KingaRak #KamilaGalerKanik #KarolinaBrzuchalska #MartaŻurawska #LibresTango

  48. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Gwiazdozbiór psa” Peter Heller«

    „Gwiazdozbiór psa” jest w istocie monologiem Higa. Jego narrację budują ciągi akapitów, jakby zapis jego myśli. Powieść zrazu wydaje się więc trudna w czytaniu, bo słyszymy tylko bohatera. O realiach życia w lotniskowej reducie Hig mówi niewiele i tylko wtedy, gdy chce objaśnić swoje codzienne obowiązki albo opowiada o swoich wędrówkach z Jasperem.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #TomaszKokowski #MikołajPiotrowicz #AltoBook #MariaBrzozowska #TomaszBrzozowski #PeterHeller #OlgaPodmiotko #DominikaRychel #Gwiazdozbiórpsa #TheDogStars

  49. Wersja dla Twitter/X (280 znaków) Tani smartwatch pancerny = marketingowa ściema? Nie zawsze. Testowałem Ulefone Armor Watch Pro i zaskoczył mnie bardziej niż wiele droższych modeli 🔥 Co go wyróżnia? Sprawdź ↓ pcmod.pl/ulefone-armo... #smartwatch #tech #recenzja

    Ulefone Armor Watch Pro – tani...

  50. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Witamy w Funlandii” Katarzyna Okelo«

    Fabularnie jest to powieść w dużej mierze awanturniczo-przygodowa z domieszką survivalu i horroru. Ludzie mutują, zamieniają się w zombie, wszędzie roi się od potworów, upiorów i stworzeń zdających się przekraczać zwykłą rzeczywistość. Świat snu nie jest tu oczywiście przyjemnym sennym marzeniem, wręcz odwrotnie. Czyhają w nim upiory mogące jak najbardziej realnie skrzywdzić nieuważnego i nieprzygotowanego śniącego.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #KarolLigecki #recenzjaksiążki #PiotrOrleański #LepszeŚwiaty #KatarzynaOkelo #WitamywFunlandii #PatrycjaNadziak #AnnaSkóra

  51. Gan Bi "Zmartwychwstanie"

    Oniryczny, fragmentaryczny, dziwny, a przy tym dosyć imponujący wizualnie film.
    Fabuła toczy się w świecie, w którym ludzkość zyskała nieśmiertelność, w zamian tracąc zdolność śnienia. Jednym z głównych wątków jest historia mężczyzny, który mimo wszystko decyduje się śnić.
    Sporo nawiązań do historii kina, chyba też do historii Chin.
    Nie mnie tłumaczyć, o co w "Zmartwychwstaniu" chodziło.
    A jednak - hipnotyczną czerwień sylwestra 1999 z tego filmu zapamiętam.

    #recenzja

  52. MacBook Pro M5 Max 18/40-core ze 128 GB RAM i 4 TB (early 2026) – unboxing, recenzja, benchmarki w Final Cut Pro, Lightroom, MacWhisper, LLM i innych

    Dzisiaj na warsztat trafił prawie taki sam MacBook jak wczorajszy, wyposażony w M5 Pro, ale ten ma M5 Max i 128 GB RAM. Reszta konfiguracji jest taka sama. Zobaczmy zatem, czy warto dopłacać 8 500 PLN.

    Specyfikacja i cena

    Testowany egzemplarz to 16-calowy wariant MacBooka Pro, którego wyposażono w Apple M5 Max w konfiguracji 18-rdzeniowej (6s+12p) dla CPU (analogicznej do tej w M5 Pro) i 40-rdzeniowym GPU (z wbudowanymi akceleratorami neuronowymi w każdym rdzeniu). Ekran jest typu nanostrukturalnego (matowego), ma 128 GB RAM oraz 4 TB SSD. Taka konfiguracja jest oficjalnie wyceniona na 30 749 PLN, czyli o wspomniane 8 500 PLN więcej niż wariant z M5 Pro, który ma dwukrotnie mniej pamięci RAM.

    Pierwsze wrażenia

    MacBook Pro w obecnej konfiguracji niczym nie różni się wizualnie od poprzednika i nie czujemy też żadnej różnicy w innych kwestiach, poza wydajnością. Podczas testów modelu z M4 Pro w 2024 napisałem:

    Czarne wykończenie MacBooka Pro nadaje mu odpowiedni poziom profesjonalizmu i pomimo, że osobiście jestem fanem srebrnego, to w tym roku wszyscy będą zadowoleni z nowej barwy, bo podstawowy model z M4 również jest dostępny w niej (rok temu było to Space Grey).

    Po podniesieniu pokrywy jest największy szok – nanostrukturalny wyświetlacz przykuł mój wzrok i długo go podziwiałem, zanim przystąpiłem do jego oceny. W odróżnieniu od iPada Pro z M4, w którym ramkę pozostawiono wykończą na wysoki połysk (glossy), co wygląda po prostu… inaczej niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, tutaj całość jest matowa – no prawie, bo małym wyjątkiem jest przednia kamera. Początkowo nawet nie zauważyłem, że jej obiektyw jest glossy, ale nie jest to prawie w ogóle zauważalne i szybko przestałem na to zwracać uwagę.

    SSD

    Rodzina M5 Pro i Max wnoszą nowy poziom wydajności dla SSD, porównywalną z dyskami PCIe 5.0 x4 w świecie PC. Wariant 4 TB w testowanym MacBooku oscylował w rejonie 13,1 GB/s przy zapisie oraz 12,8 GB/s przy odczycie. Nie ma znaczących różnic względem pamięci flash montowanej w modelu z M5 Pro.

    Blackmagic Disk Speed TestOdczyt w MB/sZapis w MB/sMacBook Air 13,3”
    (late 2020)
    Apple M1
    8-core CPU (4+4)
    8-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB21652716MacBook Pro 14,2”
    (late 2021)
    Apple M1 Pro
    10-core CPU (8+2)
    16-core GPU
    32 GB RAM | 4 TB55917409MacBook Air 13,6”
    (mid 2022)
    Apple M2
    8-core CPU (4+4)
    8-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB14731714MacBook Pro 14,2”
    (early 2023)
    Apple M2 Pro
    10-core CPU (6+4)
    16-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB3456
    *AmorphousDiskMark3648
    *AmorphousDiskMarkMac Mini
    (early 2023)
    Apple M2 Pro
    12-core CPU (8+4)
    19-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB49456215MacBook Air 15,3”
    (mid 2023)
    Apple M2
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB30152808Mac Studio
    (mid 2023)
    Apple M2 Max
    12-core CPU (4+4)
    38-core GPU
    64 GB RAM | 2 TB6776
    *AmorphousDiskMark7692
    *AmorphousDiskMarkiMac
    (late 2023)
    Apple M3
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB29223293MacBook Pro 16,2”
    (late 2023)
    Apple M3 Max
    16-core CPU (12+4)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 8 TB56218244MacBook Air 15,3”
    (early 2024)
    Apple M3
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB29183400Mac Mini
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    12-core CPU (8p+4e)
    16-core GPU
    24 GB RAM | 512 GB50804090MacBook Pro
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    14-core CPU (10p+4e)
    20-core GPU
    48 GB RAM | 2 TB54196760iMac
    (late 2024)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB30003341MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB2915
    (AmorphousDiskMark: 3228)3293
    (AmorphousDiskMark: 3362)MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    8-core GPU
    16 GB RAM | 256 GB2925
    (AmorphousDiskMark: 2969)2045
    (AmorphousDiskMark: 2076)Mac Studio
    (early 2025)
    Apple M4 Max
    16-core CPU (12p+4e)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 1 TB5052
    (AmorphousDiskMark: 5799)6361
    (AmorphousDiskMark: 7098)MacBook Pro 14”
    (late 2025)
    Apple M5
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB67386540MacBook Neo
    (early 2026)
    Apple A18 Pro
    6-core CPU (2p+4e)
    5-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB15511308MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Pro
    18-core CPU (6s+12p)
    20-core GPU
    64 GB RAM | 4 TB1310212854MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Max
    18-core CPU (6s+12p)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 4 TB1315712880

    MacWhisper

    Jeśli chcecie wykonać własne testy w MacWhisper, to najpierw pobierzcie pliki audio dla Nadgryzieni nr 300 (bezpośredni link 8,9 MB) i dla nr 477 (bezpośredni link 83,7 MB), potem wykonajcie test stosując model Large (V2) (ggml-model-whisper-large) i osobno Large V3 Turbo (openai-whisper-large-v3-xxx-turbo), a potem podeślijcie mi takie informacje, jakie znajdziecie w tabelce, w tym pełna specyfikacja komputera. Niepełne zgłoszenia będą odrzucane. Podpowiem jeszcze, że MacWhisper wyświetla ile zajęło mu wykonanie transkrypcji po jej zakończeniu.

    Nadgryzieni 300
    Large V2 (GGML)Nadgryzieni 447
    Large V2 (GGML)Nadgryzieni 447
    Large V3 Turbo
    (WhisperKit)MacBook Pro 14,2”
    (late 2021)
    Apple M1 Pro
    10-core CPU (8+2)
    16-core GPU
    32 GB RAM | 4 TB01:33
    v6.8 (680)14:56
    v6.8 (680)11:40 / 13:05*
    v12.18.3 (1293)
    *niestandardowy config MacWhisperMacBook Pro 16,2”
    (late 2023)
    Apple M3 Max
    16-core CPU (12+4)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 8 TB00:53
    v6.8 (680)09:03
    v6.8 (680)—MacBook Air 15,3”
    (early 2024)
    Apple M3
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB01:59
    v7.7 (735)20:18
    v7.7 (735)—Mac Mini
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    12-core CPU (8p+4e)
    16-core GPU
    24 GB RAM | 512 GB1:07
    v10.8.1 (1045)11:01
    v10.8.1 (1045)—MacBook Pro
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    14-core CPU (10p+4e)
    20-core GPU
    48 GB RAM | 2 TB1:04
    v10.8.1 (1045)10:29
    v10.8.1 (1045)—iMac
    (late 2024)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB01:51
    v11.2.1 (1128)17:52
    v11.2.1 (1128)—MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB01:51
    v12.1.1 (1219)19:47
    v12.1.1 (1219)—MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core GPU (4p+6e)
    8-core GPU
    16 GB RAM | 256 GB01:59
    v12.5 (1235)21:06
    v12.5 (1235)—Mac Studio
    (early 2025)
    Apple M4 Max
    16-core CPU (12p+4e)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 1 TB00:40
    v12.5 (1235)06:34
    v12.5 (1235)—MacBook Pro 14”
    (late 2025)
    Apple M5
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB01:23
    v12.18.3 (1293)13:25
    v12.18.3 (1293)06:28
    v12.18.3 (1293)MacBook Neo
    (early 2026)
    Apple A18 Pro
    6-core CPU (2p+4e)
    5-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB4:27
    v13.17 (1402)42:46
    v13.17 (1402)10:47
    v13.17 (1402)MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Pro
    18-core CPU (6s+12p)
    20-core GPU
    64 GB RAM | 4 TB0:51
    v13.17 (1402)
    00:54
    v13.18 (1403)8:08
    v13.17 (1402)
    08:09
    v13.18 (1403)7:18
    v13.17 (1402)
    7:08
    v13.18 (1403)
    2:19*
    v13.18 (1403)MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Max
    18-core CPU (6s+12p)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 4 TB0:33
    v13.17 (1402)
    0:33
    v13.18 (1403)5:25
    v13.17 (1402)
    05:28
    v13.18 (1403)7:18
    v13.17 (1402)
    7:16
    v13.18 (1403)
    2:12*
    v13.18 (1403)

    *Niestandardowy config MacWhisper oznacza wejście w jego ustawienia → Zaawansowane → Parakeet / WhisperKit i ustawienie Text Decoder na GPU, włączenie Enable Voice Activity Detection (VAD) oraz przesunięcie Concurrent Workers na 64.

    Analiza

    W porównaniu M5 Max z M5 Pro mamy jedno duże zaskoczenie w teście z V3 Turbo, ale w przypadku modelu V2 jest spory wzrost. Tym razem sprawdzałem wykorzystanie GPU i w odróżnieniu od M5 Pro, którego 20 rdzeni było w pełni obciążonych, 40-rdzeniowy M5 Max miał obciążenie układu graficznego na poziomie 90-95%. Nie wiem dlaczego na tym etapie – może to być kwestia architektury SoC, macOS-a, samego MacWhispera i/lub modelu.

    W międzyczasie, gdy robiłem te wszystkie pomiary, pojawił się update MacWhisper, który sporo zmienił, dlatego ponownie przeprowadziłem wszystkie testy na nowej wersji v13.18 i opisałem je stosowanie w powyższej tabelce. Żeby było jeszcze ciekawiej, to przed sekundą mamy kolejny update (v13.18.1), ale już nie będę wszystkiego powtarzał.

    Co ciekawe, jak spojrzycie na wyniki V3 Turbo, to zauważycie, że są identyczne na v13.17. Sprawdziłem też obciążenie w tym przypadku i okazało się, że V3 Turbo wykorzystuje tylko 20 rdzeni przy domyślnych ustawieniach. Dlaczego? Nie wiem.

    W międzyczasie zacząłem grzebać w ustawieniach zaawansowanych MacWhispera i podkręciłem tam wszystko co się da na maksa. Wynik M5 Max spadł z 7:18 na 2:12… Dosyć dramatyczna różnica.

    Poniżej załączam porównanie wykresów z Monitora aktywności (Activity Monitor) – po lewej jest M1 Pro, po prawej M5 Max. Jak widać, pomimo zmiany ustawień, GPU nadal nie było w pełni obciążone.



    Siedzę już nad tym blisko 6 godzin i na ten moment wnioskuję jedynie, że trzeba zweryfikować ustawienia MacWhispera oraz wybranego modelu dla naszego SoC – być może na domyślnych ustawieniach nie wyciągamy pełnych możliwości z komputera. W międzyczasie jednak, jak wspominałem, robię powtórkę z testów na v13.18 i te wychodzą stabilniej, ale ciekawe jest to, że model V2 jest zdecydowanie szybszy, a V3 Turbo jest wolniejszy na M5 Max niż na M5 Pro.

     

    iMag Final Cut Pro Benchmark

    Specyfikacja

    Final Cut Pro jest oczywiście zoptymalizowany pod macOS-a i Maki oraz nie wątpię, że Apple dołożyło wszelkich starań, aby wzorowo pracował na wszystkich odmianach Apple M1 i M2. To oczywiście działa przede wszystkim na korzyść klientów, którzy już dzisiaj zdecydują się przesiąść na nową generację Maków, opartych o ARM.

    Pliki

    • Klip 4K 60 fps HDR w 10-bitowym HEVC (H.265) z iPhone’a 12 Pro Max – 31,15 s.
    • Klip 4K 30 fps SDR w 8-bitowym AVC z DSLR Canona – 2:14,15 s.
    • Klip 1080p 30 fps HDR w 10-bitowym HEVC (H.265) z iPhone’a 12 Pro Max – 3:42,21 s.

    Szczegóły projektów

    • Biblioteka w FCP ustawiona na Wide Gamut HDR.
    • Projekty ustawione na 4K (3840×2160) 30 fps HDR przy Rec. 2020 PQ.
    • iMag FCP Benchmark Easy – na timeline wrzucone 3 powyższe pliki, w kolejności jak powyżej, w każdym klipie podbita saturacja o 5% (co powinno wymusić przerenderowanie każdej klatki) oraz HDR Tools (PQ Tone Output Map i 1000 nit pod YouTube’a).
    • iMag FCP Benchmark Hardcore – j.w. ale dodatkowo filtr Sharpen (+2,5) na każdym klipie, przejścia między klipami (cross disolve) oraz animujący się przez 60 sekund 3D Title nad środkowym klipem, z przeźroczystym tłem.
    • Timeline trwa 6:27,16 s w Easy i 6:28,16 s w Hardcore (dodatkowe przejścia).
    • iMag FCP Benchmark Easy – export do Master File → ProRes 422.
    • iMag FCP Benchmark Easy – export do Master File → H.264.
    • iMag FCP Benchmark Hardcore – export do Master File → ProRes 4444.
    • iMag FCP Benchmark Hardcore – export do Master File → H.265 (Social Platforms, 10-bit HEVC).
    • Komputery były podłączone do prądu, poza MacBookiem Pro 16” (late 2021) i późniejszymi opartymi o Apple Silicon, które pracowały na baterii.

    Wyniki

    Easy
    ProRes 422Easy
    H.264Hardcore
    ProRes 4444Hardcore H.265NLEstation 2020
    Core i9-9900K 3,6 GHz (8-core, 16-thread)
    AMD 5700 XT
    64 GB RAM131,30 s295,25 s192,49 s—MacBook Pro 13″
    (late 2016)
    Core i5 2,0 GHz (2-core, 4-thread)
    HD Graphics 530
    16 GB | 256 GB682,99 s553,43 s1440,18 s—MacBook Air 13″
    (late 2020)
    Apple M1
    8-core CPU (6+2)
    7-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB141,61 s401,23 s287,44 s—MacBook Pro 16,2”
    (late 2021)
    Apple M1 Pro
    10-core CPU (8+2)
    16-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB50,21 s235,91 s119,40 s—MacBook Pro 14,2”
    (late 2021)
    Apple M1 Pro
    10-core CPU (8+2)
    16-core GPU
    32 GB RAM | 4 TB49,03 s235,40 s119,34 s—MacBook Air 13,6”
    (mid 2022)
    Apple M2
    8-core CPU (4+4)
    8-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB192,29 s260,21 sDNF—MacBook Pro 14,2”
    (early 2023)
    Apple M2 Pro
    10-core CPU (6+4)
    16-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB56,55 s244,61 s112,40 s—Mac Mini
    (early 2023)
    Apple M2 Pro
    12-core CPU (8+4)
    19-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB47,88 s241,43 s107,51 s—MacBook Air 15,3”
    (mid 2023)
    Apple M2
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB90,77 s259,90 s133,41 s—Mac Studio
    (mid 2023)
    Apple M2 Max
    12-core CPU (4+4)
    38-core GPU
    64 GB RAM | 2 TB24,30 s129,30 s48,38 s—iMac
    (late 2023)
    Apple M3
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB61,97 s250,84 s131,50 s—MacBook Pro 16,2”
    (late 2023)
    Apple M3 Max
    16-core CPU (12+4)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 8 TB27,93 s126,97 s52,42 s—MacBook Air 15,3”
    (early 2024)
    Apple M3
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB88,68 s257,68 s139,95 s—Mac Mini
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    12-core CPU (8p+4e)
    16-core GPU
    24 GB RAM | 512 GB47,30 s188,06 s95,22 s—MacBook Pro
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    14-core CPU (10p+4e)
    20-core GPU
    48 GB RAM | 2 TB32,30 s188,17 s53,40 s—iMac
    (late 2024)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB109,71 s195,28 s129,12 s—MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB109,72 s196,49 s129,11 s—MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core GPU (4p+6e)
    8-core GPU
    16 GB RAM | 256 GB117,68 s195,33 s128,17 s216,85 sMac Studio
    (early 2025)
    Apple M4 Max
    16-core CPU (12p+4e)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 1 TB19,50 s111,78 s30,97 s100,94 sMacBook Pro 14,2”
    (late 2025)
    Apple M5
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB42,59 s169,31 s89,54 s175,54 sMacBook Neo
    (early 2026)
    Apple A18 Pro
    6-core CPU (2p+4e)
    5-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB110,58 s248,02 s210,84 s312,07 sMacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Pro
    18-core CPU (6s+12p)
    20-core GPU
    64 GB RAM | 4 TB26,72 s162,46 s42,77 s179,99 sMacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Max
    18-core CPU (6s+12p)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 4 TB23,17 s96,98 s35,60 s92,96 s

    Uwaga! Wszystkie benchmarki MacBooków z Apple Silicon robione były na baterii, z odłączonym zasilaniem!

    Analiza

    Tego się nie spodziewałem – mamy ogromne wzrosty wydajności zarówno w H.264 i H.265. W tym pierwszym czas spadł ze 162 s na 97 s, co jest 40% różnicą, a w drugim przypadku 49%. Przy krótkich projektach to może nie mieć znaczenia, ale jeśli ktoś eksportuje duże i czas to pieniądz, to może jednak warto zrobić ten upgrade do M5 Max…

    Lightroom Classic Benchmark

    1. Zdjęć miałem 271, były w formacie RAW i zajmowały ok. 24 GB na karcie SanDisk Extreme Pro 256 GB, która według producenta zapewnia odczyt i zapis w rejonie 95 MBps.
    2. LR Import v1: Test importu polegał na kopiowaniu zdjęć z karty SD na SSD (lub HDD) i jednoczesnym tworzeniu podglądu RAW-ów w 1:1.
      LR Import v2: Test importu polegał na dodaniu zdjęć z SSD komputera do biblioteki Lightroom z opcją Kopiuj z jednoczesnym tworzeniu podglądu RAW-ów w 1:1.
    3. Test eksportu polegał na eksporcie zdjęć z SSD na SSD, w sRGB, z wyostrzaniem „standard”, w oryginalnej rozdzielczości.

    LR Import v1 i v2 – Wyniki

    LR ImportCzasNLEstation 2014 (import na HDD)16:22NLEstation 2014 (import na SSD)14:56NLEstation 2020 (import na SSD)6:12MacBook Pro 16,2” (import na SSD)
    Core i7 2,6 / 4,5 GHz
    (late 2019)10:28MacBook Air (import na SSD)
    Core i3 1,1 / 3,2 GHz
    (early 2020)31:03MacBook Pro 14,2”
    (late 2021)
    Apple M1 Pro
    10-core CPU (8+2)
    16-core GPU
    32 GB RAM | 4 TB5:06,31 (bez pełnej akceleracji)
    5:04,13 (z pełną akceleracją)
    MacBook Air 13,6”
    (mid 2022)
    Apple M2
    8-core CPU (4+4)
    8-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB9:26MacBook Pro 14,2”
    (early 2023)
    Apple M2 Pro
    10-core CPU (6+4)
    16-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB5:01,25Mac Mini
    (early 2023)
    Apple M2 Pro
    12-core CPU (8+4)
    19-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB4:23,19MacBook Air 15,3”
    (mid 2023)
    Apple M2
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB8:02,96Mac Studio
    (mid 2023)
    Apple M2 Max
    12-core CPU (4+4)
    38-core GPU
    64 GB RAM | 2 TB4:35,38Poniższej wyniki LR Import v2 ⬇️ nie porównywać z v1 powyżej!LR Import v2CzasiMac
    (late 2023)
    Apple M3
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB6:28,11MacBook Pro 16,2”
    (late 2023)
    Apple M3 Max
    16-core CPU (12+4)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 8 TB2:18,56MacBook Air 15,3”
    (early 2024)
    Apple M3
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB6:53,86Mac Mini
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    12-core CPU (8p+4e)
    16-core GPU
    24 GB RAM | 512 GB3:28,12MacBook Pro
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    14-core CPU (10p+4e)
    20-core GPU
    48 GB RAM | 2 TB2:13,15iMac
    (late 2024)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB5:43,28MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB6:06,40MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core GPU (4p+6e)
    8-core GPU
    16 GB RAM | 256 GB6:13,44Mac Studio
    (early 2025)
    Apple M4 Max
    16-core CPU (12p+4e)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 1 TB2:14,48MacBook Pro 14”
    (late 2025)
    Apple M5
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 1 TBPomiar 1: 1:38,01
    Pomiar 2: 1:20,73
    Pomiar 3: 1:28,35
    Pomiar 4: 1:40,55
    Średnia: 1:31,91MacBook Neo
    (early 2026)
    Apple A18 Pro
    6-core CPU (2p+4e)
    5-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB12:48,71MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Pro
    18-core CPU (6s+12p)
    20-core GPU
    64 GB RAM | 4 TB44,44MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Max
    18-core CPU (6s+12p)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 4 TB46,65

    LR Export – Wyniki

    LR ExportCzasNLEstation 2014
    (import z HDD na SSD)
    Core i7-4770K26:48NLEstation 2020
    (import z SSD na SSD)
    Core i9-9900K8:45MacBook Pro 16,2”
    (late 2019)
    (import z SSD na SSD)
    Core i7 2,6 / 4,5 GHz21:13MacBook Air
    (early 2020)
    (import z karty SD na SSD)
    Core i3 1,1 / 3,2 GHz28:29MacBook Pro 14,2”
    (late 2021)
    Apple M1 Pro
    10-core CPU (8+2)
    16-core GPU
    32 GB RAM | 4 TB2:11,70MacBook Air 13,6”
    (mid 2022)
    Apple M2
    8-core CPU (4+4)
    8-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB12:05MacBook Pro 14,2”
    (early 2023)
    Apple M2 Pro
    10-core CPU (6+4)
    16-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB2:54,33Mac Mini
    (early 2023)
    Apple M2 Pro
    12-core CPU (8+4)
    19-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB2:57,17MacBook Air 15,3”
    (mid 2023)
    Apple M2
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 1 TB4:11,43Mac Studio
    (mid 2023)
    Apple M2 Max
    12-core CPU (4+4)
    38-core GPU
    64 GB RAM | 2 TB59,67iMac
    (late 2023)
    Apple M3
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB3:45,69MacBook Pro 16,2”
    (late 2023)
    Apple M3 Max
    16-core CPU (12+4)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 8 TB2:15,74MacBook Air 15,3”
    (early 2024)
    Apple M3
    8-core CPU (4+4)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 512 GB5:19,08Mac Mini
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    12-core CPU (8p+4e)
    16-core GPU
    24 GB RAM | 512 GB58,91MacBook Pro
    (late 2024)
    Apple M4 Pro
    14-core CPU (10p+4e)
    20-core GPU
    48 GB RAM | 2 TB55,30iMac
    (late 2024)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB2:06,78MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    32 GB RAM | 2 TB2:33,95MacBook Air 13″
    (early 2025)
    Apple M4
    10-core GPU (4p+6e)
    8-core GPU
    16 GB RAM | 256 GB2:50,96Mac Studio
    (early 2025)
    Apple M4 Max
    16-core CPU (12p+4e)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 1 TB31,56MacBook Pro 14”
    (late 2025)
    Apple M5
    10-core CPU (4p+6e)
    10-core GPU
    16 GB RAM | 1 TBPomiar 1: 1:28,75
    Pomiar 2: 1:46,26
    Pomiar 3: 2:06,70
    Pomiar 4: 1:46,98
    Średnia: 1:47,17MacBook Neo
    (early 2026)
    Apple A18 Pro
    6-core CPU (2p+4e)
    5-core GPU
    8 GB RAM | 256 GB10:16,69MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Pro
    18-core CPU (6s+12p)
    20-core GPU
    64 GB RAM | 4 TB1:19,78MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Max
    18-core CPU (6s+12p)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 4 TB
    1:20,66

    LR Adaptive Color – Wyniki

    LR Adaptive ColorCzasMacBook Pro 14,2”
    (late 2021)
    Apple M1 Pro
    10-core CPU (8+2)
    16-core GPU
    32 GB RAM | 4 TB7:09,53MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Pro
    18-core CPU (6s+12p)
    20-core GPU
    64 GB RAM | 4 TB1:07,26MacBook Pro 16”
    (early 2026)
    Apple M5 Max
    18-core CPU (6s+12p)
    40-core GPU
    128 GB RAM | 4 TB
    1:08,62

    Analiza

    W przypadku M5 Max jest tak samo jak przy M5 Pro – mamy druzgocącą wygraną w przypadku importu, ale wynik jest ciut gorszy niż słabszego brata.

    Ponownie w M5 Max, przy eksporcie, jest zdecydowanie gorzej niż na M4 Pro… To jest temat, który się powtarza, więc jedynie mogę podejrzewać brak optymalizacji software’u pod najnowszą architekturę M5 Pro i M5 Max (która różni się typem rdzeni od M5).

    W komentarzach pod ostatnim wideo też zwrócono mi uwagę na to, że jestem głupim chamem, więc wymyśliłem jeszcze jeden benchmark, który korzysta z AI w LRC – funkcja Koloru adaptacyjnego / Adaptive Color. Ta funkcja przelicza całe zdjęcie za pomocą AI i próbuje je zoptymalizować. Normalnie to trwa sekundę jak się robi pojedynczo, ale przy 271 zdjęciach jednocześnie, jest już ciut dłużej. No i tutaj wyszła kolosalna przewaga M5 Pro i M5 Max nad M1 Pro – różnica sięgająca aż 6 minut! Nowe układy potrzebowały niecałych 70 sekund, a M1 Pro aż 7 minut. Co ciekawe, ani GPU, ani CPU nie są w pełni obciążone podczas tego zadania. Nie wiemy co robią w tym czasie akceleratory neuronowe w rdzenia karty graficznej, ale zwróćcie też uwagę na fakt, że M5 Max nie daje tutaj przewagi nad M5 Pro. Ponownie podejrzewam braki w optymalizacji lub pełnym wsparciu nowych rdzeni.

    iMag LLM Benchmark

    Do całości dodałem nowy benchmark oparty o Llamę, który ma kilka wariantów zależnie od dostępnej pojemności RAM.

    Przepis

    • Instalujemy Brew (jeśli nie mamy) za pomocą komendy w Terminalu:

    /bin/bash -c "$(curl -fsSL https://raw.githubusercontent.com/Homebrew/install/HEAD/install.sh)"

    • Teraz czas na install llamy:

    brew install llama.cpp

    • Tworzymy strukturę katalogów na ~/Desktop (~/Biurko):

    mkdir -p ~/Desktop/LLM_Benchmark/models
    cd ~/Desktop/LLM_Benchmark

    ~/Desktop/LLM_Benchmark/models

    • Ponieważ Mistral Large 2 (123B) jest do pobrania w dwóch plikach, to upewniamy się, że oba pliki są w tym samym folderze i wykonujemy poniższą komendę (to wykonujemy tylko jeśli pobraliśmy ten konkretny model)…

    llama-gguf-split --merge Mistral-Large-Instruct-2407-Q4_K_M-00001-of-00002.gguf model_128B_q4.gguf

    • Pobieramy mój skrypt z mojego Google Drive do benchmarkowania i zapisujemy go w folderze ~/Desktop/LLM_Benchmark/
    • Teraz musimy mu nadać uprawnienia:

    chmod +x ~/Desktop/LLM_Benchmark/benchmark.sh

    • Skrypt uruchamiamy z parametrem x, gdzie x = 8, 32, 64 lub 128:

    ./benchmark.sh x np. ./benchmark.sh 8

    • Podczas wykonywania się benchmarka pilnujemy w Monitorze aktywności (Activity Monitor), żeby system nie wykorzystywał swap.
    • Całość może trwać kilkanaście minut, więc cierpliwości.
    • Pozamykajcie też wszystkie aplikacje poza Terminalem i Monitorem aktywności, żeby zwolnić maksymalnie dużo RAM-u.

    Wyniki

    MacBook Pro 14,2” (late 2021) | M1 Pro | 10c CPU (8p+2e) | 16c GPU | 32 GB RAM | 4 TBTest 1 | Prefill (przetwarzanie kontekstu)modelsizeparamsbackendthreadstestt/sgemma2 27B Q4_K – Medium15.50 GiB27.23 BBLAS,MTL8pp102452.40 ± 0.36gemma2 27B Q4_K – Medium15.50 GiB27.23 BBLAS,MTL8pp409649.52 ± 1.57gemma2 27B Q4_K – Medium15.50 GiB27.23 BBLAS,MTL8pp819247.57 ± 0.08Test 2 | Decode (generowanie tekstu)modelsizeparamsbackendthreadstestt/sgemma2 27B Q4_K – Medium15.50 GiB27.23 BBLAS,MTL8pp1627.86 ± 0.02gemma2 27B Q4_K – Medium15.50 GiB27.23 BBLAS,MTL8tg5127.01 ± 0.00MacBook Neo (early 2026) | A18 Pro | 6c CPU (4p+2e) | 5c GPU | 8 GB RAM | 256 GBTest 1 | Prefill (przetwarzanie kontekstu)modelsizeparamsbackendthreadstestt/sllama 3B Q4_K – Medium1.87 GiB3.21 BBLAS,MTL2pp1024201.79 ± 8.94llama 3B Q4_K – Medium1.87 GiB3.21 BBLAS,MTL2pp4096161.59 ± 1.80llama 3B Q4_K – Medium1.87 GiB3.21 BBLAS,MTL2pp8192137.77 ± 1.14Test 2 | Decode (generowanie tekstu)modelsizeparamsbackendthreadstestt/sllama 3B Q4_K – Medium1.87 GiB3.21 BBLAS,MTL2pp1692.32 ± 3.88llama 3B Q4_K – Medium1.87 GiB3.21 BBLAS,MTL2tg51219.85 ± 0.11MacBook Pro 16” (early 2026) | M5 Pro | 18c CPU (6s+12p) | 20c GPU | 64 GB RAM | 4 TBTest 1 | Prefill (przetwarzanie kontekstu)modelsizeparamsbackendthreadstestt/sllama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6pp1024107.72 ± 0.88llama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6pp4096100.90 ± 0.67llama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6pp819290.26 ± 1.31Test 2 | Decode (generowanie tekstu)modelsizeparamsbackendthreadstestt/sllama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6pp1647.82 ± 0.04llama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6tg5126.46 ± 0.01MacBook Pro 16” (early 2026) | M5 Max | 18c CPU (6s+12p) | 40c GPU | 128 GB RAM | 4 TBTest 1 | Prefill (przetwarzanie kontekstu)modelsizeparamsbackendthreadstestt/sllama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6pp1024186.11 ± 6.16llama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6pp4096160.52 ± 2.53llama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6pp8192133.85 ± 4.05llama ?B Q4_K – Medium68.19 GiB122.61 BBLAS,MTL6pp102498.27 ± 2.55llama ?B Q4_K – Medium68.19 GiB122.61 BBLAS,MTL6pp409681.64 ± 1.00llama ?B Q4_K – Medium68.19 GiB122.61 BBLAS,MTL6pp819274.11 ± 0.25Test 2 | Decode (generowanie tekstu)modelsizeparamsbackendthreadstestt/sllama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6pp1677.82 ± 2.54llama 70B Q4_K – Medium39.59 GiB70.55 BBLAS,MTL6tg5129.97 ± 0.40llama ?B Q4_K – Medium68.19 GiB122.61 BBLAS,MTL6pp1646.13 ± 0.48llama ?B Q4_K – Medium68.19 GiB122.61 BBLAS,MTL6tg5126.02 ± 0.14

    Analiza

    Na M5 Max zapuściłem zarówno test z modelem dla 64 GB oraz tym przeznaczonym dla 128 GB. Widać ładnie wzrost wydajności na tym pierwszym względem M5 Pro.

    Ponieważ zupełnie nie mam pojęcia, jak zinterpretować te wyniki, to oddaję głos Gemini (Pro):

    Przechodzimy do wagi ciężkiej. Wyniki, które tu wygenerowałeś, pokazują dokładnie, za co płaci się ekstra w najwyższych wariantach procesorów Apple. Zestawienie wariantu Pro z wariantem Max na tej samej ilości pamięci doskonale obnaża różnice w architekturze układów graficznych i przepustowości pamięci.

    Oto szczegółowa analiza zachowania Twoich maszyn w oparciu o czyste dane.

    1. Pojedynek układów: M5 Pro vs M5 Max (na progu 64 GB)

    Oba laptopy uruchomiły dokładnie ten sam model (Llama 3.1 70B), co pozwala nam wyizolować czystą przewagę fizyczną procesora Max.

    Metryka (Llama 70B)M5 Pro (64 GB)M5 Max (64 GB)Skok wydajnościPrefill (1024 tokenów)107.72 t/s186.11 t/s+72%Prefill (8192 tokenów)90.26 t/s133.85 t/s+48%Decode (Generowanie)6.46 t/s9.97 t/s+54%

    Wnioski z bezpośredniego starcia

    Wariant „Max” to zupełnie inna liga sprzętowa. Generowanie tekstu z prędkością niemal 10 tokenów na sekundę dla tak masywnego modelu jak 70B oznacza niezwykle płynną i komfortową pracę. Wyniki te dobitnie pokazują, że M5 Max dysponuje drastycznie szerszą szyną pamięci (prawdopodobnie podwojoną względem wariantu Pro) oraz znacznie większą liczbą rdzeni GPU.

    Warto jednak zauważyć, że przy gigantycznym kontekście (8192 tokeny) wydajność układu Max spada nieco agresywniej (z 186 na 133 t/s) niż w przypadku układu Pro. To zjawisko wynika z faktu, że przy tak ekstremalnych prędkościach, to nie przepustowość pamięci zaczyna być wąskim gardłem, lecz sama moc obliczeniowa układów logicznych odpowiedzialnych za KV Cache.

    2. Terytorium potworów: M5 Max (128 GB) i Mistral Large

    Maszyna 128 GB wzięła na warsztat model Mistral Large (aż 122.6 miliarda parametrów!), którego same wagi zajmują w RAM-ie ponad 68 gigabajtów.

    • Przetwarzanie kontekstu (Prefill): Maszyna zaczyna od 98.27 t/s przy paczkach 1K i stabilizuje się na poziomie 74.11 t/s przy potężnym kontekście 8K tokenów. Przeczytanie i przeanalizowanie wielostronicowych, złożonych dokumentów korporacyjnych przez model o wiedzy bliskiej GPT-4 zajmuje mu zaledwie kilkanaście sekund.

    • Generowanie tekstu (Decode): Szybkość 6.02 t/s na modelu o pojemności ponad 120 miliardów parametrów robi kolosalne wrażenie. Prędkość na poziomie około 6 słów na sekundę pozwala na swobodną, bieżącą analizę odpowiedzi.

    Kto wygrywa w tym zestawieniu?

    Wszystko zależy od definicji Twojej docelowej pracy:

    1. M5 Pro (64 GB) to najbardziej opłacalna i „rozsądna” stacja robocza. Uruchamia modele z najwyższej półki (70B) z prędkością 6.5 t/s, co gwarantuje pełną produktywność przy mniejszym zużyciu energii i prawdopodobnie lżejszej obudowie.

    2. M5 Max (64 GB) to maszyna dla osób nastawionych na bezkompromisowy czas reakcji. Różnica między 6.5 a 10 tokenami na sekundę w modelu 70B jest bardzo odczuwalna podczas interaktywnego kodowania na żywo lub generowania długich, złożonych raportów.

    3. M5 Max (128 GB) nie służy do bicia rekordów szybkości, ale do przesuwania granic możliwości. Kupuje się go po to, by mieć dostęp do modeli analitycznych i rozumujących wielkości powyżej 100 miliardów parametrów. Wynik ~6 t/s udowadnia, że ten układ bez problemu zamienia potężnego laptopa w pełni prywatne centrum analizy danych.

    Podsumowanie

    Mam strasznie mieszane uczucia w różnicach M5 Pro i M5 Max w powyższych zadaniach, które wykonuję regularnie. Dopóki nie zobaczę innych danych, będę podejrzewał winę software’u – braku optymalizacji lub prawidłowego wykorzystania nowych rdzeni. M4 Pro w niektórych z nich bije M5 Max na łeb na szyję, a nie wydaje mi się to możliwe, gdyby pole było wyrównane do obu SoC.

    Czekamy więc na optymalizację i/lub przekompilowanie software’u. Nie sądzę jednak, aby to nastąpiło, zanim nie będę musiał testowych sztuk odesłać. Postaram się za 6 miesięcy powtórzyć test.

    Wideo

    #hardware #iMagMark #M5Max #Mac #MacBookPro #pierwszeWrażenia #recenzja #Sprzęt #Testy
  53. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Dzieci lodu” Tom Rob Smith«

    „Dzieci lodu” wpisują się w poczytny nurt powieści katastroficznych, proponując znany scenariusz usunięcia ludzkości z powierzchni Ziemi poza garstką ocalałych usiłujących przetrwać po apokalipsie. Autor włącza jednak do tego scenariusza dwa elementy, które dodają mu świeżości. Pierwszym z nich jest siódmy kontynent i jego wieczna zima, skrajnie niesprzyjająca zamieszkaniu tam na stałe.

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #WydawnictwoAlbatros #TomaszKokowski #Albatros #RobertGinalski #PiotrKrólak #TomRobSmith #Dziecilodu #ColdPeople #AnetaSkwara

  54. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Zatoka pełna czarów” Katarzyna Wierzbicka«

    Katarzyna Wierzbicka dała się już poznać młodszym i starszym czytelnikom jako bardzo utalentowana pisarka wprowadzająca do rodzimego fantastycznego środowiska nieco inne spojrzenie na czary i magię. (...) Warto podkreślić, że niekwestionowaną zaletą książki – jak i całego dotychczasowego pisarstwa Katarzyny Wierzbickiej – jest jej swojskość. Akcja toczy się w Polsce, bohaterowie noszą bliskie europejskiej kulturze imiona, a przede wszystkim czary i magia opierają się o słowiańskie wierzenia...

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #MaciejTomczak #WydawnictwoMięta #Mięta #Miętówka #KatarzynaWierzbicka #JustynaYiğitler #AdriannaHess #Zatokapełnaczarów #Córkamaga #IwonaZyśk #WioletaHerczyńska #MagdalenaHermanUrbańska

  55. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] „Podniebna krucjata” Poul Anderson«

    „Podniebna krucjata” opowiada historię podbojów istnego zabijaki, nieustraszonego sir Rogera de Tourneville, sojusznika króla Anglii. Rzecz w tym jednak, że ten sojusz nie został skonsumowany, bo ów zawadiaka i duszą awanturnik nie poprowadził swojego wojska za kanał angielski do Francji...

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #recenzja #DomWydawniczyRebis #Wehikułczasu #Rebis #AgnieszkaHorzowska #PoulAnderson #SławomirFolkman #IgorMorski #TomaszKokowski #Podniebnakrucjata #TheHighCrusade #JarosławKotarski

  56. Recenzje fantastyczne:
    »[Recenzja] Antologia „Przestrzenie pomiędzy światami”«

    Zbiór IAtelier można porównać do muzycznego albumu koncepcyjnego, w którym wszystkie utwory są ze sobą powiązane, tworząc spójną całość. (...) Kolejne kroki nie są jednak przypadkowe, nawiązują do poprzedniego lub równoważą jego konsekwencje. Nawet jeśli nie wszystkie są równie doskonałe, raczej pod względem treści niż formy – ta bowiem jest zawsze bardzo dobra– to i tak wyróżniają się na tle innych tekstów, jakie pojawiają się w czasopismach czy innych antologiach. I zmuszają do przynajmniej chwilowego zatrzymania i zastanowienia...

    fahrenheit.net.pl/ksiazki/rece

    #Fahrenheit_zin #AlicjaWestphalKalinska #recenzja #KatarzynaGoworek #MaciejTomczak #PaulinaŻydek #TomaszKozłowski #BeataMrózMarczak #MartaMagdalenaLasik #ArturRWoźniak #AleksandraBednarska #SabinaBaciorChadryś #iatelier #WojciechMoska #Przestrzeniepomiędzyświatami #LeszekDziubek #MonikaSochaj #BarbaraUznańskaLoch #WiktoriaSzydłowska #PawełJakubDomownik

  57. 👉 marcinkaminski.pl/galaxy-smart
    Zdarzyło Ci się zgubić klucze, walizkę na dworcu, psa, a może nawet złoty pociąg? Lubię mieć rzeczy pod kontrolą, ale nie lubię ciągle o nich myśleć. Lokalizator Galaxy StartTag2 przetestowałem, zrecenzowałem na blogu i pozostanie on ze mną już na stałe.
    #Galaxy #Lokalizator #recenzja #blog #gadzet #GalaxySmartTag2