#opinia — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #opinia, aggregated by home.social.
-
https://www.europesays.com/pl/560208/ Test procesora AMD Ryzen 7 7700X3D – Słabsza wersja AMD Ryzen 7 7800X3D… Jednak cena na poziomie szybszego modelu #3dVCache #AM5 #amd #GryKomputerowe #Intel #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #premiera #procesor #programy #recenzja #Ryzen77700x3d #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology #test #wydajność
-
https://www.europesays.com/pl/550296/ Test smartfona RugOne Xever 8 – prawie jak napuchnięty iPhone 17 Pro z wymienną baterią. Stworzony do pracy w terenie #android #aparat #bateria #HelioG200 #ładowanie #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #pancerny #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #projektor #recenzja #RugOne #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #smartfon #specyfikacja #Technika #Technology #telefon #test #ulefone #wideo #wzmocniony #Xever8 #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/521185/ Recenzja Fury SHOBO SH8F – Bardzo tania obudowa komputerowa z czterema wentylatorami ARGB. Budżetowo i kolorowo #argb #cena #fury #FuryShoboSh8f #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #obudowa #ObudowaKomputerowa #okno #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #specyfikacja #Technika #Technology #temperatury #test #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/513640/ Test procesora Intel Core 5-12600K – Piąte urodziny pierwszej hybrydy Intela. Porównanie wydajności RAM DDR4 i DDR5 #adata #amd #CoreI512600k #CoreReactor #GryKomputerowe #Intel #LevanteIi #Mars #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PamięćDdr4 #PamięćDdr5 #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #procesor #programy #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology #test #wydajność
-
https://www.europesays.com/pl/502787/ Co z orderem dla Zełenskiego? Tego chce większość Polaków #bandera #dorzeczy #KancelariaPrezydenta #KarolNawrocki #kraj #odznaczenie #opinia #Opinie #OrderOrłaBiałego #polacy #Polska #RafałLeśkiewicz #sondaż #ukraina #upa #WołodymyrZełenski
-
https://www.europesays.com/pl/495053/ Test AMD Ryzen 5 8400F – Najtańszy procesor dla platformy AM5. Czy jest bardziej opłacalny od AMD Ryzen 5 7500F? #amd #AmdAm5 #asrock #CoKupić #GryKomputerowe #Intel #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #procesor #programy #recenzja #Ryzen58400f #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology #test #wydajność #Zen4
-
https://www.europesays.com/pl/477572/ Test chińskiej karty graficznej Moore Threads MTT S80 – Niewiele oczekiwałem i jeszcze mniej dostałem. Dramat w trzech aktach #amd #cena #geforce #KartaGraficzna #MoreThreads #MttS80 #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #nvidia #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #radeon #rdna #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #specyfikacja #Technika #Technology #wydajność
-
https://www.europesays.com/pl/474972/ Test Gigabyte GO27Q24G – Przystępny cenowo monitor OLED dla graczy. Rozdzielczość Quad HD, 240 Hz i NVIDIA G-SYNC na pokładzie #cena #GSyncCompatible #gigabyte #GigabyteGo27q24g #go27q24g #MicroLensArray #monitor #MonitorDlaGracza #MonitorDoGier #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #nvidia #oled #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #specyfikacja #Technika #Technology #test #TestGigabyteGo27q24g #woled
-
https://www.europesays.com/pl/468721/ Test kart graficznych AMD Radeon RX 9070 GRE vs NVIDIA GeForce RTX 5070 – Trochę za późno, trochę za słabo, trochę za drogo #AdaLovelace #amd #blackwell #cena #geforce #KartaGraficzna #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #nvidia #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #radeon #RadeonRx9070Gre #rdna #recenzja #Rtx5070 #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #specyfikacja #Technika #Technology #wydajność
-
https://www.europesays.com/pl/463162/ Test procesora AMD Ryzen 5 7500F – Najbardziej opłacalny procesor dla platformy AM5. Idealny do tanich zestawów gamingowych #adata #amd #AmdAm5 #GryKomputerowe #Intel #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #procesor #programy #recenzja #Ryzen57500f #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology #test #wydajność #XpgLancerBlade
-
https://www.europesays.com/pl/450462/ Test smartfona realme 16 5G – uroczy model z wytrzymałą obudową, baterią 6550 mAh i… lusterkiem do zdjęć selfie #android #aparat #bateria #Dimensity6400 #ładowanie #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #Realme #Realme165g #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #smartfon #SmartfonyITelefony #specyfikacja #Technika #Technology #telefon #test #wideo #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/432895/ Recenzja karty graficznej PNY GeForce RTX 5080 Slim OC – Chłodzenie zajmujące dwa sloty zwiastuje kłopoty? #AdaLovelace #amd #blackwell #cena #geforce #GeforceRtx5080 #KartaGraficzna #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #nvidia #opinia #PL #pny #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #slim #specyfikacja #Technika #Technology #wydajność
-
https://www.europesays.com/pl/432191/ Pościg za nerwowym kierowcą skutera #adamowicz #badanie #Białoruś #biegły #chrzanowski #damroka #gdańsk #gdynia #grzywna #jednoślad #kara #kierowca #KomendaMiejskaPolicjiWGdańsku #kontrola #krew #marihuana #MariuszChrzanowski #mężczyzna #motocyklista #narkotyk #odpowiedzialność #opinia #PawełAdamowicz #PL #pojazd #Poland #policjant #Polish #Polska #Polski #poscig #radiowoz #skuter #sopot #stolem #substancja #więzienie #wolność #zakaz #zarzut
-
https://www.europesays.com/pl/429153/ Recenzja Forza Horizon 6 – Japonia stoi otworem. Przyjemna, chociaż odtwórcza… jednak lepszych samochodówek brak #ForzaHorizon #ForzaHorizon3 #ForzaHorizon4 #ForzaHorizon5 #ForzaHorizon6 #Gry #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #PlaygroundGames #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #simcade #Technika #Technology #wyścigi
-
https://www.europesays.com/pl/419242/ Recenzja Natec Euphonie Pro – Wertykalna mysz biurowa za nieduże pieniądze. Dobra alternatywa dla Logitech MX Vertical #cena #mysz #MyszDoGrania #natec #NatecEuphoniePro #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #rozdzielczość #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #specyfikacja #Technika #Technology #test #użytkowanie #WertykalneUłożenie #Wireless #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/418823/ Wentylatory ASUS ProArt PF120 PWM – Klasyczny wygląd bez podświetlenia, połączenie szeregowe i kontroler obrotów #asus #chłodzenie #DaisyChain #kontroler #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #ocena #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #specyfikacja #Technika #Technology #test #wentylator
-
https://www.europesays.com/pl/418169/ Prezydenckie weta dzielą Polaków. Prawica murem za Nawrockim #DonaldTusk #dorzeczy #elektorat #KarolNawrocki #KoalicjaRządząca #konstytucja #kraj #opinia #Opinie #opozycja #poparcie #prawica #premier #prezydent #rzad #sondaż #weto
-
https://www.europesays.com/pl/418007/ Zróbmy osobne referendum: „Czy chcesz mieć prezydenta, który proponuje tak bezmyślne pytanie?” [OPINIA] #BENEFIT_TST0 #KarolNawrocki #NEW_HEADER #ONET3 #onet3d #ONET3D_2I #opinia #phx #screening_general #V2021 #Wiadomości #ziemia_na_rozdrozu
-
https://www.europesays.com/pl/413193/ Test smartfona HONOR 600 Pro – wygląda jak iPhone z Temu, ale to solidny sprzęt! Jest wydajny, ma dobre aparaty i pojemną baterię #android #aparat #bateria #honor #Honor600Pro #ładowanie #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #smartfon #Snapdragon8Elite #specyfikacja #Technika #Technology #telefon #test #wideo #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/406194/ Recenzja techniczna gry SAROS. Test wersji na PlayStation 5 oraz PlayStation 5 Pro. Jakość skalowania PSSR 2 i FSR 3 #Fsr3 #gra #Gry #housemarque #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #playstation #Playstation5 #Playstation5Pro #PlaystationStudios #Poland #Polish #Polska #Polski #ps5 #Ps5Pro #pssr #Pssr2 #recenzja #returnal #saros #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology #test
-
https://www.europesays.com/pl/398797/ Recenzja obudowy Fractal Design Pop 2 Vision RGB – Pierwsze akwarium w ofercie szwedzkiego producenta #cena #fractal #FractalDesign #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #obudowa #ObudowaKomputerowa #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #Pop2Vision #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #specyfikacja #Technika #Technology #temperatury #test #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/391120/ Test smartfona Motorola edge 70 fusion – niemal kompletny model ze średniej półki. Bateria 7000 mAh robi robotę! #android #aparat #bateria #Edge70Fusion #ładowanie #Motorola #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #smartfon #Snapdragon7sGen3 #specyfikacja #Technika #Technology #telefon #test #wideo #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/382487/ Test smartfona vivo X300 Ultra – Halo, kelner? Chciałem flagowca z dobrym aparatem, a dostałem aparat z funkcją telefonu! #android #aparat #bateria #ładowanie #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #smartfon #Snapdragon8EliteGen5 #specyfikacja #Technika #Technology #telefon #test #vivo #wideo #X300Ultra #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/367637/ Test smartfona Samsung Galaxy A57 5G – bezpieczny wybór dla mas, choć szkoda, że blednie na tle konkurencji #android #aparat #bateria #Exynos1680 #Galaxy #GalaxyA57 #GalaxyA575G #ładowanie #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #samsung #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #smartfon #specyfikacja #Technika #Technology #telefon #test #wideo #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/365405/ Recenzja Endorfy Aquarius 8000 Corona – Premiera długo wyczekiwanej obudowy komputerowej od polskiej firmy #aquarius #Aquarius8000Corona #argb #cena #endorfy #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #obudowa #ObudowaKomputerowa #okno #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #specyfikacja #stratus #Technika #Technology #temperatury #test #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/359387/ Recenzja Thermalright A70 Vision – Piękna obudowa z bogatym wyposażeniem. Akwarium lepsze nawet od Lian Li O11 #akwarium #argb #cena #LianLi #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #obudowa #ObudowaKomputerowa #okno #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #specyfikacja #stratus #Technika #Technology #temperatury #test #thermalright #ThermalrightA70 #vision #zdjęcia
-
https://www.europesays.com/pl/349130/ Test procesorów AMD Ryzen 7 7800X3D vs Ryzen 7 9800X3D vs Ryzen 9850X3D – Czy warto dopłacać do szybszych modeli? #amd #GryKomputerowe #Intel #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #procesor #programy #recenzja #Ryzen77800x3d #Ryzen79800x3d #Ryzen79850x3d #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology #test #wydajność
-
https://www.europesays.com/pl/341823/ Test Crimson Desert PC oraz PlayStation 5 Pro. Jakość DLSS 4.5, FSR 4.1, PSSR 2, NVIDIA Ray Reconstruction oraz AMD Ray Regeneration #CrimsonDesert #Dlss4 #Dlss45 #DlssRayReconstruction #Fsr31 #Fsr41 #FsrRayRegeneration #grafika #JakośćObrazu #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #opinia #pc #PL #Playstation5Pro #Poland #Polish #Polska #Polski #Ps5Pro #Pssr2 #recenzja #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology #test #TestCrimsonDesert
-
https://www.europesays.com/pl/340173/ Tak będą wyglądać testy kart graficznych od Tyrion83. Tylko uczciwe, obiektywne i realne scenariusze #amd #geforce #GryKomputerowe #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #nvidia #opinia #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #radeon #recenzja #Rtx5070Ti #Rx9070Xt #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology #test
-
Były szef Google X ostrzega: AI to koniec kapitalizmu, jaki znamy. „Roboty nie kupują towarów”
Przez dekady słyszeliśmy, że technologia tworzy więcej miejsc pracy, niż niszczy. Mo Gawdat, były dyrektor biznesowy Google X, mówi wprost: tym razem będzie inaczej.
Sztuczna inteligencja nie tylko zautomatyzuje zadania – ona podważy fundamentalną logikę kapitalizmu. Bo jeśli maszyny będą robić wszystko taniej, a ludzie stracą pracę, to kto będzie kupował te wszystkie produkty?
Pętla zagłady kapitalizmu
W rozmowie z Business Insiderem Gawdat kreśli scenariusz, który spędza sen z powiek ekonomistom. Kapitalizm opiera się na prostym cyklu: firma płaci pracownikowi, pracownik kupuje towary, firma zarabia. AI przerywa ten cykl.
„Sama podstawa kapitalizmu, czyli arbitraż pracy – zatrudnienie cię za dolara i sprzedanie tego, co zrobisz, za dwa – zniknie” – twierdzi Gawdat.
Gdy AI spycha koszty produkcji w stronę zera, a wydajność rośnie wykładniczo, system się zacina. Dlaczego? Bo bez płac nie ma konsumpcji. A bez konsumpcji nie ma gospodarki.
Demokratyzacja bezrobocia
Gawdat nie ma litości dla menadżerów z Doliny Krzemowej, którzy dziś zwalniają tysiące ludzi, zasłaniając się „efektywnością AI”. Jego zdaniem, ci sami CEO kopią pod sobą dołki.
„Ci prezesi zapominają, że prędzej czy później AI zastąpi również ich” – ostrzega. „AI jest lepsza od ludzi w każdym zadaniu, łącznie z byciem CEO”.
Zagrożeni są nie tylko pracownicy fizyczni, ale też analitycy, prawnicy, programiści i kadra zarządzająca. Gawdat przewiduje bezrobocie strukturalne sięgające 20-50% w kluczowych sektorach usługowych.
Lekcja z historii (i nuta optymizmu)
Warto jednak pamiętać, że scenariusz Gawdata to „wariant katastroficzny”, którego nie podzielają wszyscy ekonomiści. Historia rewolucji przemysłowych uczy nas ostrożności w wieszczeniu końca pracy. Mechanizacja rolnictwa czy wejście komputerów nie spowodowały trwałego bezrobocia, lecz transformację rynku. Technologia często eliminuje zawody, ale w zamian obniża koszty życia i kreuje popyt na zupełnie nowe usługi, których dziś nawet nie potrafimy nazwać. Pytanie brzmi: czy tempo zmian narzucone przez AI pozwoli nam na taką adaptację, czy tym razem krzywa wykładnicza nas wyprzedzi?
Dochód gwarantowany albo upadek
Jeśli jednak rację ma Gawdat, rządy staną przed koniecznością wprowadzenia jakiejś formy dochodu gwarantowanego. Nie z dobrego serca, ale z konieczności ekonomicznej. Żeby system przetrwał, ktoś musi mieć pieniądze, by kupować to, co wyprodukują maszyny.
Problem, zdaniem Gawdata, nie leży w krzemie, ale w nas. „Wyzwanie, przed którym stoi ludzkość, to nie rozwój AI, ale rozwój AI w epoce, w której ludzka moralność sięgnęła dna” – podsumowuje wizjoner.
#AIARynekPracy #bezrobocieTechnologiczne #BusinessInsider #dochódGwarantowany #koniecKapitalizmu #MoGawdat #opinia
-
Były szef Google X ostrzega: AI to koniec kapitalizmu, jaki znamy. „Roboty nie kupują towarów”
Przez dekady słyszeliśmy, że technologia tworzy więcej miejsc pracy, niż niszczy. Mo Gawdat, były dyrektor biznesowy Google X, mówi wprost: tym razem będzie inaczej.
Sztuczna inteligencja nie tylko zautomatyzuje zadania – ona podważy fundamentalną logikę kapitalizmu. Bo jeśli maszyny będą robić wszystko taniej, a ludzie stracą pracę, to kto będzie kupował te wszystkie produkty?
Pętla zagłady kapitalizmu
W rozmowie z Business Insiderem Gawdat kreśli scenariusz, który spędza sen z powiek ekonomistom. Kapitalizm opiera się na prostym cyklu: firma płaci pracownikowi, pracownik kupuje towary, firma zarabia. AI przerywa ten cykl.
„Sama podstawa kapitalizmu, czyli arbitraż pracy – zatrudnienie cię za dolara i sprzedanie tego, co zrobisz, za dwa – zniknie” – twierdzi Gawdat.
Gdy AI spycha koszty produkcji w stronę zera, a wydajność rośnie wykładniczo, system się zacina. Dlaczego? Bo bez płac nie ma konsumpcji. A bez konsumpcji nie ma gospodarki.
Demokratyzacja bezrobocia
Gawdat nie ma litości dla menadżerów z Doliny Krzemowej, którzy dziś zwalniają tysiące ludzi, zasłaniając się „efektywnością AI”. Jego zdaniem, ci sami CEO kopią pod sobą dołki.
„Ci prezesi zapominają, że prędzej czy później AI zastąpi również ich” – ostrzega. „AI jest lepsza od ludzi w każdym zadaniu, łącznie z byciem CEO”.
Zagrożeni są nie tylko pracownicy fizyczni, ale też analitycy, prawnicy, programiści i kadra zarządzająca. Gawdat przewiduje bezrobocie strukturalne sięgające 20-50% w kluczowych sektorach usługowych.
Lekcja z historii (i nuta optymizmu)
Warto jednak pamiętać, że scenariusz Gawdata to „wariant katastroficzny”, którego nie podzielają wszyscy ekonomiści. Historia rewolucji przemysłowych uczy nas ostrożności w wieszczeniu końca pracy. Mechanizacja rolnictwa czy wejście komputerów nie spowodowały trwałego bezrobocia, lecz transformację rynku. Technologia często eliminuje zawody, ale w zamian obniża koszty życia i kreuje popyt na zupełnie nowe usługi, których dziś nawet nie potrafimy nazwać. Pytanie brzmi: czy tempo zmian narzucone przez AI pozwoli nam na taką adaptację, czy tym razem krzywa wykładnicza nas wyprzedzi?
Dochód gwarantowany albo upadek
Jeśli jednak rację ma Gawdat, rządy staną przed koniecznością wprowadzenia jakiejś formy dochodu gwarantowanego. Nie z dobrego serca, ale z konieczności ekonomicznej. Żeby system przetrwał, ktoś musi mieć pieniądze, by kupować to, co wyprodukują maszyny.
Problem, zdaniem Gawdata, nie leży w krzemie, ale w nas. „Wyzwanie, przed którym stoi ludzkość, to nie rozwój AI, ale rozwój AI w epoce, w której ludzka moralność sięgnęła dna” – podsumowuje wizjoner.
#AIARynekPracy #bezrobocieTechnologiczne #BusinessInsider #dochódGwarantowany #koniecKapitalizmu #MoGawdat #opinia
-
Były szef Google X ostrzega: AI to koniec kapitalizmu, jaki znamy. „Roboty nie kupują towarów”
Przez dekady słyszeliśmy, że technologia tworzy więcej miejsc pracy, niż niszczy. Mo Gawdat, były dyrektor biznesowy Google X, mówi wprost: tym razem będzie inaczej.
Sztuczna inteligencja nie tylko zautomatyzuje zadania – ona podważy fundamentalną logikę kapitalizmu. Bo jeśli maszyny będą robić wszystko taniej, a ludzie stracą pracę, to kto będzie kupował te wszystkie produkty?
Pętla zagłady kapitalizmu
W rozmowie z Business Insiderem Gawdat kreśli scenariusz, który spędza sen z powiek ekonomistom. Kapitalizm opiera się na prostym cyklu: firma płaci pracownikowi, pracownik kupuje towary, firma zarabia. AI przerywa ten cykl.
„Sama podstawa kapitalizmu, czyli arbitraż pracy – zatrudnienie cię za dolara i sprzedanie tego, co zrobisz, za dwa – zniknie” – twierdzi Gawdat.
Gdy AI spycha koszty produkcji w stronę zera, a wydajność rośnie wykładniczo, system się zacina. Dlaczego? Bo bez płac nie ma konsumpcji. A bez konsumpcji nie ma gospodarki.
Demokratyzacja bezrobocia
Gawdat nie ma litości dla menadżerów z Doliny Krzemowej, którzy dziś zwalniają tysiące ludzi, zasłaniając się „efektywnością AI”. Jego zdaniem, ci sami CEO kopią pod sobą dołki.
„Ci prezesi zapominają, że prędzej czy później AI zastąpi również ich” – ostrzega. „AI jest lepsza od ludzi w każdym zadaniu, łącznie z byciem CEO”.
Zagrożeni są nie tylko pracownicy fizyczni, ale też analitycy, prawnicy, programiści i kadra zarządzająca. Gawdat przewiduje bezrobocie strukturalne sięgające 20-50% w kluczowych sektorach usługowych.
Lekcja z historii (i nuta optymizmu)
Warto jednak pamiętać, że scenariusz Gawdata to „wariant katastroficzny”, którego nie podzielają wszyscy ekonomiści. Historia rewolucji przemysłowych uczy nas ostrożności w wieszczeniu końca pracy. Mechanizacja rolnictwa czy wejście komputerów nie spowodowały trwałego bezrobocia, lecz transformację rynku. Technologia często eliminuje zawody, ale w zamian obniża koszty życia i kreuje popyt na zupełnie nowe usługi, których dziś nawet nie potrafimy nazwać. Pytanie brzmi: czy tempo zmian narzucone przez AI pozwoli nam na taką adaptację, czy tym razem krzywa wykładnicza nas wyprzedzi?
Dochód gwarantowany albo upadek
Jeśli jednak rację ma Gawdat, rządy staną przed koniecznością wprowadzenia jakiejś formy dochodu gwarantowanego. Nie z dobrego serca, ale z konieczności ekonomicznej. Żeby system przetrwał, ktoś musi mieć pieniądze, by kupować to, co wyprodukują maszyny.
Problem, zdaniem Gawdata, nie leży w krzemie, ale w nas. „Wyzwanie, przed którym stoi ludzkość, to nie rozwój AI, ale rozwój AI w epoce, w której ludzka moralność sięgnęła dna” – podsumowuje wizjoner.
#AIARynekPracy #bezrobocieTechnologiczne #BusinessInsider #dochódGwarantowany #koniecKapitalizmu #MoGawdat #opinia
-
Były szef Google X ostrzega: AI to koniec kapitalizmu, jaki znamy. „Roboty nie kupują towarów”
Przez dekady słyszeliśmy, że technologia tworzy więcej miejsc pracy, niż niszczy. Mo Gawdat, były dyrektor biznesowy Google X, mówi wprost: tym razem będzie inaczej.
Sztuczna inteligencja nie tylko zautomatyzuje zadania – ona podważy fundamentalną logikę kapitalizmu. Bo jeśli maszyny będą robić wszystko taniej, a ludzie stracą pracę, to kto będzie kupował te wszystkie produkty?
Pętla zagłady kapitalizmu
W rozmowie z Business Insiderem Gawdat kreśli scenariusz, który spędza sen z powiek ekonomistom. Kapitalizm opiera się na prostym cyklu: firma płaci pracownikowi, pracownik kupuje towary, firma zarabia. AI przerywa ten cykl.
„Sama podstawa kapitalizmu, czyli arbitraż pracy – zatrudnienie cię za dolara i sprzedanie tego, co zrobisz, za dwa – zniknie” – twierdzi Gawdat.
Gdy AI spycha koszty produkcji w stronę zera, a wydajność rośnie wykładniczo, system się zacina. Dlaczego? Bo bez płac nie ma konsumpcji. A bez konsumpcji nie ma gospodarki.
Demokratyzacja bezrobocia
Gawdat nie ma litości dla menadżerów z Doliny Krzemowej, którzy dziś zwalniają tysiące ludzi, zasłaniając się „efektywnością AI”. Jego zdaniem, ci sami CEO kopią pod sobą dołki.
„Ci prezesi zapominają, że prędzej czy później AI zastąpi również ich” – ostrzega. „AI jest lepsza od ludzi w każdym zadaniu, łącznie z byciem CEO”.
Zagrożeni są nie tylko pracownicy fizyczni, ale też analitycy, prawnicy, programiści i kadra zarządzająca. Gawdat przewiduje bezrobocie strukturalne sięgające 20-50% w kluczowych sektorach usługowych.
Lekcja z historii (i nuta optymizmu)
Warto jednak pamiętać, że scenariusz Gawdata to „wariant katastroficzny”, którego nie podzielają wszyscy ekonomiści. Historia rewolucji przemysłowych uczy nas ostrożności w wieszczeniu końca pracy. Mechanizacja rolnictwa czy wejście komputerów nie spowodowały trwałego bezrobocia, lecz transformację rynku. Technologia często eliminuje zawody, ale w zamian obniża koszty życia i kreuje popyt na zupełnie nowe usługi, których dziś nawet nie potrafimy nazwać. Pytanie brzmi: czy tempo zmian narzucone przez AI pozwoli nam na taką adaptację, czy tym razem krzywa wykładnicza nas wyprzedzi?
Dochód gwarantowany albo upadek
Jeśli jednak rację ma Gawdat, rządy staną przed koniecznością wprowadzenia jakiejś formy dochodu gwarantowanego. Nie z dobrego serca, ale z konieczności ekonomicznej. Żeby system przetrwał, ktoś musi mieć pieniądze, by kupować to, co wyprodukują maszyny.
Problem, zdaniem Gawdata, nie leży w krzemie, ale w nas. „Wyzwanie, przed którym stoi ludzkość, to nie rozwój AI, ale rozwój AI w epoce, w której ludzka moralność sięgnęła dna” – podsumowuje wizjoner.
#AIARynekPracy #bezrobocieTechnologiczne #BusinessInsider #dochódGwarantowany #koniecKapitalizmu #MoGawdat #opinia
-
Naukowcy ostrzegają: kosmos to nie miejsce dla ludzi
Jeszcze chwilę temu karmiono nas wizjami orbitalnych hoteli i „Klubu 250 mil nad Ziemią”. Rzeczywistość to szybko zweryfikowała. Niedawne zamrożenie programu turystycznego przez Blue Origin to tylko wierzchołek góry lodowej. Jest głębszy, wręcz fundamentalny problem dotyczący naszej obecności w kosmosie.
Najnowszy raport badawczy nie pozostawia złudzeń: seks i prokreacja w kosmosie to biologiczna rosyjska ruletka. Wygląda na to, że marzenia o kolonizacji zderzyły się ze ścianą – tym razem biologiczną.
Koniec zabawy w astronautów?
Decyzje biznesowe, takie jak wstrzymanie lotów New Shepard (o czym pisaliśmy niedawno), to symboliczny koniec pewnej epoki. Epoki, w której wierzono, że loty na orbitę staną się szybką i łatwą rozrywką. Okazuje się, że bariery techniczne i finansowe to pikuś przy tym, co szykuje nam natura. Turystyka kosmiczna, zamiast rozkwitać, zwija się, a entuzjaści „ucieczki z Ziemi” dostają kolejny cios.
Biologia mówi: „wracajcie do domu”
W cieniu problemów biznesowych pojawił się raport w Reproductive BioMedicine Online, który wylewa kubeł zimnej wody na plany Elona Muska i wizje kolonizacji Marsa. I nie jest to głos teoretyków. Za ostrzeżeniem stoi zespół pod wodzą Gilesa Anthony’ego Palmera z International IVF Initiative Inc. – organizacji skupiającej światowej klasy ekspertów od zapłodnienia in vitro.
Przekaz jest jasny: skoro specjaliści, którzy na co dzień pokonują bariery niepłodności na Ziemi, twierdzą, że kosmos jest toksyczny dla naszego DNA, należy traktować to śmiertelnie poważnie. Eksperci wskazują, że promieniowanie kosmiczne, mikrograwitacja i stres oksydacyjny dewastują układ rozrodczy. Badania na gryzoniach wykazały drastyczne ryzyko nieprawidłowego podziału komórek. W skrócie: próba poczęcia dziecka poza Ziemią to gigantyczne ryzyko wad rozwojowych, a gametogeneza (tworzenie komórek rozrodczych) może zostać trwale zaburzona.
Etyczny mur
To prowadzi do wniosku, który może być trudny do przełknięcia dla techno-optymistów: Homo sapiens jest gatunkiem wyłącznie ziemskim. Jeśli nie jesteśmy w stanie donosić zdrowej ciąży poza Ziemią (a raport sugeruje, że bariery mogą być nie do przeskoczenia), to wszelkie plany „miast na Marsie” są mrzonką. Bez możliwości prokreacji, każda kolonia będzie tylko stacją badawczą z datą ważności.
Wygląda na to, że w ten weekend warto docenić grawitację i ziemską atmosferę. Bo nigdzie indziej nie jesteśmy mile widziani. Zainteresowanych pogłębieniem tematyki odsyłam do naukowego źródła.
#kolonizacjaMarsa #Nauka #opinia #raportIVF #rozmnażanieWKosmosie #turystykaKosmiczna #wpływKosmosuNaZdrowie -
Naukowcy ostrzegają: kosmos to nie miejsce dla ludzi
Jeszcze chwilę temu karmiono nas wizjami orbitalnych hoteli i „Klubu 250 mil nad Ziemią”. Rzeczywistość to szybko zweryfikowała. Niedawne zamrożenie programu turystycznego przez Blue Origin to tylko wierzchołek góry lodowej. Jest głębszy, wręcz fundamentalny problem dotyczący naszej obecności w kosmosie.
Najnowszy raport badawczy nie pozostawia złudzeń: seks i prokreacja w kosmosie to biologiczna rosyjska ruletka. Wygląda na to, że marzenia o kolonizacji zderzyły się ze ścianą – tym razem biologiczną.
Koniec zabawy w astronautów?
Decyzje biznesowe, takie jak wstrzymanie lotów New Shepard (o czym pisaliśmy niedawno), to symboliczny koniec pewnej epoki. Epoki, w której wierzono, że loty na orbitę staną się szybką i łatwą rozrywką. Okazuje się, że bariery techniczne i finansowe to pikuś przy tym, co szykuje nam natura. Turystyka kosmiczna, zamiast rozkwitać, zwija się, a entuzjaści „ucieczki z Ziemi” dostają kolejny cios.
Biologia mówi: „wracajcie do domu”
W cieniu problemów biznesowych pojawił się raport w Reproductive BioMedicine Online, który wylewa kubeł zimnej wody na plany Elona Muska i wizje kolonizacji Marsa. I nie jest to głos teoretyków. Za ostrzeżeniem stoi zespół pod wodzą Gilesa Anthony’ego Palmera z International IVF Initiative Inc. – organizacji skupiającej światowej klasy ekspertów od zapłodnienia in vitro.
Przekaz jest jasny: skoro specjaliści, którzy na co dzień pokonują bariery niepłodności na Ziemi, twierdzą, że kosmos jest toksyczny dla naszego DNA, należy traktować to śmiertelnie poważnie. Eksperci wskazują, że promieniowanie kosmiczne, mikrograwitacja i stres oksydacyjny dewastują układ rozrodczy. Badania na gryzoniach wykazały drastyczne ryzyko nieprawidłowego podziału komórek. W skrócie: próba poczęcia dziecka poza Ziemią to gigantyczne ryzyko wad rozwojowych, a gametogeneza (tworzenie komórek rozrodczych) może zostać trwale zaburzona.
Etyczny mur
To prowadzi do wniosku, który może być trudny do przełknięcia dla techno-optymistów: Homo sapiens jest gatunkiem wyłącznie ziemskim. Jeśli nie jesteśmy w stanie donosić zdrowej ciąży poza Ziemią (a raport sugeruje, że bariery mogą być nie do przeskoczenia), to wszelkie plany „miast na Marsie” są mrzonką. Bez możliwości prokreacji, każda kolonia będzie tylko stacją badawczą z datą ważności.
Wygląda na to, że w ten weekend warto docenić grawitację i ziemską atmosferę. Bo nigdzie indziej nie jesteśmy mile widziani. Zainteresowanych pogłębieniem tematyki odsyłam do naukowego źródła.
#kolonizacjaMarsa #Nauka #opinia #raportIVF #rozmnażanieWKosmosie #turystykaKosmiczna #wpływKosmosuNaZdrowie -
Naukowcy ostrzegają: kosmos to nie miejsce dla ludzi
Jeszcze chwilę temu karmiono nas wizjami orbitalnych hoteli i „Klubu 250 mil nad Ziemią”. Rzeczywistość to szybko zweryfikowała. Niedawne zamrożenie programu turystycznego przez Blue Origin to tylko wierzchołek góry lodowej. Jest głębszy, wręcz fundamentalny problem dotyczący naszej obecności w kosmosie.
Najnowszy raport badawczy nie pozostawia złudzeń: seks i prokreacja w kosmosie to biologiczna rosyjska ruletka. Wygląda na to, że marzenia o kolonizacji zderzyły się ze ścianą – tym razem biologiczną.
Koniec zabawy w astronautów?
Decyzje biznesowe, takie jak wstrzymanie lotów New Shepard (o czym pisaliśmy niedawno), to symboliczny koniec pewnej epoki. Epoki, w której wierzono, że loty na orbitę staną się szybką i łatwą rozrywką. Okazuje się, że bariery techniczne i finansowe to pikuś przy tym, co szykuje nam natura. Turystyka kosmiczna, zamiast rozkwitać, zwija się, a entuzjaści „ucieczki z Ziemi” dostają kolejny cios.
Biologia mówi: „wracajcie do domu”
W cieniu problemów biznesowych pojawił się raport w Reproductive BioMedicine Online, który wylewa kubeł zimnej wody na plany Elona Muska i wizje kolonizacji Marsa. I nie jest to głos teoretyków. Za ostrzeżeniem stoi zespół pod wodzą Gilesa Anthony’ego Palmera z International IVF Initiative Inc. – organizacji skupiającej światowej klasy ekspertów od zapłodnienia in vitro.
Przekaz jest jasny: skoro specjaliści, którzy na co dzień pokonują bariery niepłodności na Ziemi, twierdzą, że kosmos jest toksyczny dla naszego DNA, należy traktować to śmiertelnie poważnie. Eksperci wskazują, że promieniowanie kosmiczne, mikrograwitacja i stres oksydacyjny dewastują układ rozrodczy. Badania na gryzoniach wykazały drastyczne ryzyko nieprawidłowego podziału komórek. W skrócie: próba poczęcia dziecka poza Ziemią to gigantyczne ryzyko wad rozwojowych, a gametogeneza (tworzenie komórek rozrodczych) może zostać trwale zaburzona.
Etyczny mur
To prowadzi do wniosku, który może być trudny do przełknięcia dla techno-optymistów: Homo sapiens jest gatunkiem wyłącznie ziemskim. Jeśli nie jesteśmy w stanie donosić zdrowej ciąży poza Ziemią (a raport sugeruje, że bariery mogą być nie do przeskoczenia), to wszelkie plany „miast na Marsie” są mrzonką. Bez możliwości prokreacji, każda kolonia będzie tylko stacją badawczą z datą ważności.
Wygląda na to, że w ten weekend warto docenić grawitację i ziemską atmosferę. Bo nigdzie indziej nie jesteśmy mile widziani. Zainteresowanych pogłębieniem tematyki odsyłam do naukowego źródła.
#kolonizacjaMarsa #Nauka #opinia #raportIVF #rozmnażanieWKosmosie #turystykaKosmiczna #wpływKosmosuNaZdrowie -
Naukowcy ostrzegają: kosmos to nie miejsce dla ludzi
Jeszcze chwilę temu karmiono nas wizjami orbitalnych hoteli i „Klubu 250 mil nad Ziemią”. Rzeczywistość to szybko zweryfikowała. Niedawne zamrożenie programu turystycznego przez Blue Origin to tylko wierzchołek góry lodowej. Jest głębszy, wręcz fundamentalny problem dotyczący naszej obecności w kosmosie.
Najnowszy raport badawczy nie pozostawia złudzeń: seks i prokreacja w kosmosie to biologiczna rosyjska ruletka. Wygląda na to, że marzenia o kolonizacji zderzyły się ze ścianą – tym razem biologiczną.
Koniec zabawy w astronautów?
Decyzje biznesowe, takie jak wstrzymanie lotów New Shepard (o czym pisaliśmy niedawno), to symboliczny koniec pewnej epoki. Epoki, w której wierzono, że loty na orbitę staną się szybką i łatwą rozrywką. Okazuje się, że bariery techniczne i finansowe to pikuś przy tym, co szykuje nam natura. Turystyka kosmiczna, zamiast rozkwitać, zwija się, a entuzjaści „ucieczki z Ziemi” dostają kolejny cios.
Biologia mówi: „wracajcie do domu”
W cieniu problemów biznesowych pojawił się raport w Reproductive BioMedicine Online, który wylewa kubeł zimnej wody na plany Elona Muska i wizje kolonizacji Marsa. I nie jest to głos teoretyków. Za ostrzeżeniem stoi zespół pod wodzą Gilesa Anthony’ego Palmera z International IVF Initiative Inc. – organizacji skupiającej światowej klasy ekspertów od zapłodnienia in vitro.
Przekaz jest jasny: skoro specjaliści, którzy na co dzień pokonują bariery niepłodności na Ziemi, twierdzą, że kosmos jest toksyczny dla naszego DNA, należy traktować to śmiertelnie poważnie. Eksperci wskazują, że promieniowanie kosmiczne, mikrograwitacja i stres oksydacyjny dewastują układ rozrodczy. Badania na gryzoniach wykazały drastyczne ryzyko nieprawidłowego podziału komórek. W skrócie: próba poczęcia dziecka poza Ziemią to gigantyczne ryzyko wad rozwojowych, a gametogeneza (tworzenie komórek rozrodczych) może zostać trwale zaburzona.
Etyczny mur
To prowadzi do wniosku, który może być trudny do przełknięcia dla techno-optymistów: Homo sapiens jest gatunkiem wyłącznie ziemskim. Jeśli nie jesteśmy w stanie donosić zdrowej ciąży poza Ziemią (a raport sugeruje, że bariery mogą być nie do przeskoczenia), to wszelkie plany „miast na Marsie” są mrzonką. Bez możliwości prokreacji, każda kolonia będzie tylko stacją badawczą z datą ważności.
Wygląda na to, że w ten weekend warto docenić grawitację i ziemską atmosferę. Bo nigdzie indziej nie jesteśmy mile widziani. Zainteresowanych pogłębieniem tematyki odsyłam do naukowego źródła.
#kolonizacjaMarsa #Nauka #opinia #raportIVF #rozmnażanieWKosmosie #turystykaKosmiczna #wpływKosmosuNaZdrowie -
Gemini jest genialny, ale… głuchy. Dlaczego Google płaci dziś najwyższą cenę za śmierć Hangouts?
Google chwali się, że Gemini to Twój „osobisty asystent”, który łączy kropki. Wie, gdzie lecisz (z Gmaila), wie, gdzie masz hotel (z Map) i wie, jak wyglądasz (ze Zdjęć). Ma jednak gigantyczną, wstydliwą dziurę w pamięci.
Nie ma pojęcia, o czym rozmawiasz z żoną, przyjaciółmi czy szefem na komunikatorze. A to tam zapadają decyzje.
Ślepa plamka sztucznej inteligencji
Abner Li z 9to5Google trafił w sedno. „Inteligencja Osobista” Google opiera się na archiwach (dokumenty, maile), a nie na strumieniu życia (czaty). Problem w tym, że w 2026 roku mail służy głównie do odbierania faktur i newsletterów. „Wyślij mi ten link”, „Spotykamy się o 19:00 tam gdzie zawsze”, „Kup mleko” – te informacje przelatują przez WhatsAppa, iMessage czy Signala. Dla Gemini te dane nie istnieją.
Grzechy przeszłości
To moment, w którym Google płaci cenę za swoje porażki z ostatniej dekady. Pierwsza to brak własnego standardu. Gdyby Google nie uśmiercił Hangouts i nie błądził z Allo/Duo, miałby dziś własny ekosystem, w którym Gemini mógłby „czytać” nasze czaty (oczywiście za naszą zgodą, lokalnie na urządzeniu). Ponadto pamiętajmy, że Android to za mało. Nawet jeśli Google zintegruje Gemini z Wiadomościami Google (RCS), to w Europie – królestwie WhatsAppa – czegoś zabraknie, będzie luka w wiedzy Gemini.
Pozostaje jeszcze kwestia konkurencyjnych rozwiązań, które dla Google stanowią raczej mur nie do przebicia. Czy Meta (właściciel WhatsAppa/Messengera) da Gemini dostęp do swoich danych? Nigdy. Mają własne AI (Meta AI) i własne ambicje. Apple z iMessage? Zapomnijcie.
Asystent z amnezją
Efekt jest taki, że mamy najmądrzejszego asystenta w historii, który potrafi napisać kod w Pythonie i zaplanować wakacje na podstawie PDF-a, ale nie potrafi przypomnieć Ci: „Co Darek prosił, żebym przyniosła na grilla?”, bo ta informacja padła na WhatsAppie.
Google zbudowało potężny mózg, ale przez lata systematycznie odcinało mu uszy. I teraz, w erze AI, ta cisza jest ogłuszająca. Nawet jeżeli gigant z Mountain View zaskoczy jakąś rewolucyjną usługą to bezwładność rynku i przyzwyczajenia ludzi sprawią, że Gemini jeszcze długo może zostać częściowo „ślepe”
#GoogleGemini #historiaGoogleHangouts #imessage #komunikatory #opinia #prywatnośćAI #sztucznaInteligencja #WhatsAppVsGoogleQuick Share dogada się z iPhonem na każdym Androidzie? Google zapowiada ekspansję „very soon”
-
Gemini jest genialny, ale… głuchy. Dlaczego Google płaci dziś najwyższą cenę za śmierć Hangouts?
Google chwali się, że Gemini to Twój „osobisty asystent”, który łączy kropki. Wie, gdzie lecisz (z Gmaila), wie, gdzie masz hotel (z Map) i wie, jak wyglądasz (ze Zdjęć). Ma jednak gigantyczną, wstydliwą dziurę w pamięci.
Nie ma pojęcia, o czym rozmawiasz z żoną, przyjaciółmi czy szefem na komunikatorze. A to tam zapadają decyzje.
Ślepa plamka sztucznej inteligencji
Abner Li z 9to5Google trafił w sedno. „Inteligencja Osobista” Google opiera się na archiwach (dokumenty, maile), a nie na strumieniu życia (czaty). Problem w tym, że w 2026 roku mail służy głównie do odbierania faktur i newsletterów. „Wyślij mi ten link”, „Spotykamy się o 19:00 tam gdzie zawsze”, „Kup mleko” – te informacje przelatują przez WhatsAppa, iMessage czy Signala. Dla Gemini te dane nie istnieją.
Grzechy przeszłości
To moment, w którym Google płaci cenę za swoje porażki z ostatniej dekady. Pierwsza to brak własnego standardu. Gdyby Google nie uśmiercił Hangouts i nie błądził z Allo/Duo, miałby dziś własny ekosystem, w którym Gemini mógłby „czytać” nasze czaty (oczywiście za naszą zgodą, lokalnie na urządzeniu). Ponadto pamiętajmy, że Android to za mało. Nawet jeśli Google zintegruje Gemini z Wiadomościami Google (RCS), to w Europie – królestwie WhatsAppa – czegoś zabraknie, będzie luka w wiedzy Gemini.
Pozostaje jeszcze kwestia konkurencyjnych rozwiązań, które dla Google stanowią raczej mur nie do przebicia. Czy Meta (właściciel WhatsAppa/Messengera) da Gemini dostęp do swoich danych? Nigdy. Mają własne AI (Meta AI) i własne ambicje. Apple z iMessage? Zapomnijcie.
Asystent z amnezją
Efekt jest taki, że mamy najmądrzejszego asystenta w historii, który potrafi napisać kod w Pythonie i zaplanować wakacje na podstawie PDF-a, ale nie potrafi przypomnieć Ci: „Co Darek prosił, żebym przyniosła na grilla?”, bo ta informacja padła na WhatsAppie.
Google zbudowało potężny mózg, ale przez lata systematycznie odcinało mu uszy. I teraz, w erze AI, ta cisza jest ogłuszająca. Nawet jeżeli gigant z Mountain View zaskoczy jakąś rewolucyjną usługą to bezwładność rynku i przyzwyczajenia ludzi sprawią, że Gemini jeszcze długo może zostać częściowo „ślepe”
#GoogleGemini #historiaGoogleHangouts #imessage #komunikatory #opinia #prywatnośćAI #sztucznaInteligencja #WhatsAppVsGoogleQuick Share dogada się z iPhonem na każdym Androidzie? Google zapowiada ekspansję „very soon”
-
Gemini jest genialny, ale… głuchy. Dlaczego Google płaci dziś najwyższą cenę za śmierć Hangouts?
Google chwali się, że Gemini to Twój „osobisty asystent”, który łączy kropki. Wie, gdzie lecisz (z Gmaila), wie, gdzie masz hotel (z Map) i wie, jak wyglądasz (ze Zdjęć). Ma jednak gigantyczną, wstydliwą dziurę w pamięci.
Nie ma pojęcia, o czym rozmawiasz z żoną, przyjaciółmi czy szefem na komunikatorze. A to tam zapadają decyzje.
Ślepa plamka sztucznej inteligencji
Abner Li z 9to5Google trafił w sedno. „Inteligencja Osobista” Google opiera się na archiwach (dokumenty, maile), a nie na strumieniu życia (czaty). Problem w tym, że w 2026 roku mail służy głównie do odbierania faktur i newsletterów. „Wyślij mi ten link”, „Spotykamy się o 19:00 tam gdzie zawsze”, „Kup mleko” – te informacje przelatują przez WhatsAppa, iMessage czy Signala. Dla Gemini te dane nie istnieją.
Grzechy przeszłości
To moment, w którym Google płaci cenę za swoje porażki z ostatniej dekady. Pierwsza to brak własnego standardu. Gdyby Google nie uśmiercił Hangouts i nie błądził z Allo/Duo, miałby dziś własny ekosystem, w którym Gemini mógłby „czytać” nasze czaty (oczywiście za naszą zgodą, lokalnie na urządzeniu). Ponadto pamiętajmy, że Android to za mało. Nawet jeśli Google zintegruje Gemini z Wiadomościami Google (RCS), to w Europie – królestwie WhatsAppa – czegoś zabraknie, będzie luka w wiedzy Gemini.
Pozostaje jeszcze kwestia konkurencyjnych rozwiązań, które dla Google stanowią raczej mur nie do przebicia. Czy Meta (właściciel WhatsAppa/Messengera) da Gemini dostęp do swoich danych? Nigdy. Mają własne AI (Meta AI) i własne ambicje. Apple z iMessage? Zapomnijcie.
Asystent z amnezją
Efekt jest taki, że mamy najmądrzejszego asystenta w historii, który potrafi napisać kod w Pythonie i zaplanować wakacje na podstawie PDF-a, ale nie potrafi przypomnieć Ci: „Co Darek prosił, żebym przyniosła na grilla?”, bo ta informacja padła na WhatsAppie.
Google zbudowało potężny mózg, ale przez lata systematycznie odcinało mu uszy. I teraz, w erze AI, ta cisza jest ogłuszająca. Nawet jeżeli gigant z Mountain View zaskoczy jakąś rewolucyjną usługą to bezwładność rynku i przyzwyczajenia ludzi sprawią, że Gemini jeszcze długo może zostać częściowo „ślepe”
#GoogleGemini #historiaGoogleHangouts #imessage #komunikatory #opinia #prywatnośćAI #sztucznaInteligencja #WhatsAppVsGoogleQuick Share dogada się z iPhonem na każdym Androidzie? Google zapowiada ekspansję „very soon”
-
Gemini jest genialny, ale… głuchy. Dlaczego Google płaci dziś najwyższą cenę za śmierć Hangouts?
Google chwali się, że Gemini to Twój „osobisty asystent”, który łączy kropki. Wie, gdzie lecisz (z Gmaila), wie, gdzie masz hotel (z Map) i wie, jak wyglądasz (ze Zdjęć). Ma jednak gigantyczną, wstydliwą dziurę w pamięci.
Nie ma pojęcia, o czym rozmawiasz z żoną, przyjaciółmi czy szefem na komunikatorze. A to tam zapadają decyzje.
Ślepa plamka sztucznej inteligencji
Abner Li z 9to5Google trafił w sedno. „Inteligencja Osobista” Google opiera się na archiwach (dokumenty, maile), a nie na strumieniu życia (czaty). Problem w tym, że w 2026 roku mail służy głównie do odbierania faktur i newsletterów. „Wyślij mi ten link”, „Spotykamy się o 19:00 tam gdzie zawsze”, „Kup mleko” – te informacje przelatują przez WhatsAppa, iMessage czy Signala. Dla Gemini te dane nie istnieją.
Grzechy przeszłości
To moment, w którym Google płaci cenę za swoje porażki z ostatniej dekady. Pierwsza to brak własnego standardu. Gdyby Google nie uśmiercił Hangouts i nie błądził z Allo/Duo, miałby dziś własny ekosystem, w którym Gemini mógłby „czytać” nasze czaty (oczywiście za naszą zgodą, lokalnie na urządzeniu). Ponadto pamiętajmy, że Android to za mało. Nawet jeśli Google zintegruje Gemini z Wiadomościami Google (RCS), to w Europie – królestwie WhatsAppa – czegoś zabraknie, będzie luka w wiedzy Gemini.
Pozostaje jeszcze kwestia konkurencyjnych rozwiązań, które dla Google stanowią raczej mur nie do przebicia. Czy Meta (właściciel WhatsAppa/Messengera) da Gemini dostęp do swoich danych? Nigdy. Mają własne AI (Meta AI) i własne ambicje. Apple z iMessage? Zapomnijcie.
Asystent z amnezją
Efekt jest taki, że mamy najmądrzejszego asystenta w historii, który potrafi napisać kod w Pythonie i zaplanować wakacje na podstawie PDF-a, ale nie potrafi przypomnieć Ci: „Co Darek prosił, żebym przyniosła na grilla?”, bo ta informacja padła na WhatsAppie.
Google zbudowało potężny mózg, ale przez lata systematycznie odcinało mu uszy. I teraz, w erze AI, ta cisza jest ogłuszająca. Nawet jeżeli gigant z Mountain View zaskoczy jakąś rewolucyjną usługą to bezwładność rynku i przyzwyczajenia ludzi sprawią, że Gemini jeszcze długo może zostać częściowo „ślepe”
#GoogleGemini #historiaGoogleHangouts #imessage #komunikatory #opinia #prywatnośćAI #sztucznaInteligencja #WhatsAppVsGoogleQuick Share dogada się z iPhonem na każdym Androidzie? Google zapowiada ekspansję „very soon”
-
"Wystawiając Wiedźminowi najgorsze noty bez oglądania, przyczyniacie się do tego, że twórcy nie wyciągną wniosków z odstępstw od prozy Sapkowskiego"
#wiedzmin #sapkowski #fantasy #adaptacje #kultura #popkultura #seriale #ksiazki #literatura #fandom #polskamastodon #fediverse #opinia #krytyka #fantastyka
-
"Wystawiając Wiedźminowi najgorsze noty bez oglądania, przyczyniacie się do tego, że twórcy nie wyciągną wniosków z odstępstw od prozy Sapkowskiego"
#wiedzmin #sapkowski #fantasy #adaptacje #kultura #popkultura #seriale #ksiazki #literatura #fandom #polskamastodon #fediverse #opinia #krytyka #fantastyka
-
"Wystawiając Wiedźminowi najgorsze noty bez oglądania, przyczyniacie się do tego, że twórcy nie wyciągną wniosków z odstępstw od prozy Sapkowskiego"
#wiedzmin #sapkowski #fantasy #adaptacje #kultura #popkultura #seriale #ksiazki #literatura #fandom #polskamastodon #fediverse #opinia #krytyka #fantastyka
-
"Wystawiając Wiedźminowi najgorsze noty bez oglądania, przyczyniacie się do tego, że twórcy nie wyciągną wniosków z odstępstw od prozy Sapkowskiego"
#wiedzmin #sapkowski #fantasy #adaptacje #kultura #popkultura #seriale #ksiazki #literatura #fandom #polskamastodon #fediverse #opinia #krytyka #fantastyka
-
Jak na dziś oceniasz dotychczasową prezydenturę Karola Nawrockiego, biorąc pod uwagę jego działania i styl sprawowania urzędu?
#miniankiety #polityka #Polska #prezydent #opinia -
Sporo się ostatnio mówi o dwukadencyjności w samorządach, więc dorzucę swoje trzy grosze — zwłaszcza po porównaniu, jak to wygląda w innych krajach Europy.
Sama idea ograniczenia liczby kolejnych kadencji ma sens. Portugalczycy i Włosi stosują takie rozwiązania i dzięki temu co jakiś czas „przewietrzają” lokalną politykę. Zmniejsza to ryzyko powstawania układów, a „wieczni włodarze” przestają traktować urząd jak prywatny folwark.
Problem w Polsce polega na tym, że zrobiono to w wersji ekstremalnej. U nas po dwóch kadencjach masz dożywotni zakaz startowania na ten sam urząd — nawet po przerwie. Tego nie ma praktycznie nigdzie w Europie.
W Portugalii burmistrz może rządzić 3 kadencje i wrócić po przerwie. We Włoszech — 2 kadencje i też można wrócić lub kandydować w innej gminie. Polska jest jedynym krajem, który wprowadził tak ostry, dożywotni zakaz.Dlatego uważam, że pełne zniesienie limitów to przesada, ale utrzymanie obecnego modelu też nie ma sensu. Najrozsądniejsza wydaje się droga środka: limit na kolejne kadencje (np. 2–3), ale bez zakazu powrotu po przerwie.
To i chroni przed „betonem”, i jednocześnie nie odbiera ludziom prawa do ponownego wyboru dobrego gospodarza.
#demagog #analiza #polskapolityka #opinia -
Sporo się ostatnio mówi o dwukadencyjności w samorządach, więc dorzucę swoje trzy grosze — zwłaszcza po porównaniu, jak to wygląda w innych krajach Europy.
Sama idea ograniczenia liczby kolejnych kadencji ma sens. Portugalczycy i Włosi stosują takie rozwiązania i dzięki temu co jakiś czas „przewietrzają” lokalną politykę. Zmniejsza to ryzyko powstawania układów, a „wieczni włodarze” przestają traktować urząd jak prywatny folwark.
Problem w Polsce polega na tym, że zrobiono to w wersji ekstremalnej. U nas po dwóch kadencjach masz dożywotni zakaz startowania na ten sam urząd — nawet po przerwie. Tego nie ma praktycznie nigdzie w Europie.
W Portugalii burmistrz może rządzić 3 kadencje i wrócić po przerwie. We Włoszech — 2 kadencje i też można wrócić lub kandydować w innej gminie. Polska jest jedynym krajem, który wprowadził tak ostry, dożywotni zakaz.Dlatego uważam, że pełne zniesienie limitów to przesada, ale utrzymanie obecnego modelu też nie ma sensu. Najrozsądniejsza wydaje się droga środka: limit na kolejne kadencje (np. 2–3), ale bez zakazu powrotu po przerwie.
To i chroni przed „betonem”, i jednocześnie nie odbiera ludziom prawa do ponownego wyboru dobrego gospodarza.
#demagog #analiza #polskapolityka #opinia -
Sporo się ostatnio mówi o dwukadencyjności w samorządach, więc dorzucę swoje trzy grosze — zwłaszcza po porównaniu, jak to wygląda w innych krajach Europy.
Sama idea ograniczenia liczby kolejnych kadencji ma sens. Portugalczycy i Włosi stosują takie rozwiązania i dzięki temu co jakiś czas „przewietrzają” lokalną politykę. Zmniejsza to ryzyko powstawania układów, a „wieczni włodarze” przestają traktować urząd jak prywatny folwark.
Problem w Polsce polega na tym, że zrobiono to w wersji ekstremalnej. U nas po dwóch kadencjach masz dożywotni zakaz startowania na ten sam urząd — nawet po przerwie. Tego nie ma praktycznie nigdzie w Europie.
W Portugalii burmistrz może rządzić 3 kadencje i wrócić po przerwie. We Włoszech — 2 kadencje i też można wrócić lub kandydować w innej gminie. Polska jest jedynym krajem, który wprowadził tak ostry, dożywotni zakaz.Dlatego uważam, że pełne zniesienie limitów to przesada, ale utrzymanie obecnego modelu też nie ma sensu. Najrozsądniejsza wydaje się droga środka: limit na kolejne kadencje (np. 2–3), ale bez zakazu powrotu po przerwie.
To i chroni przed „betonem”, i jednocześnie nie odbiera ludziom prawa do ponownego wyboru dobrego gospodarza.
#demagog #analiza #polskapolityka #opinia -
Sporo się ostatnio mówi o dwukadencyjności w samorządach, więc dorzucę swoje trzy grosze — zwłaszcza po porównaniu, jak to wygląda w innych krajach Europy.
Sama idea ograniczenia liczby kolejnych kadencji ma sens. Portugalczycy i Włosi stosują takie rozwiązania i dzięki temu co jakiś czas „przewietrzają” lokalną politykę. Zmniejsza to ryzyko powstawania układów, a „wieczni włodarze” przestają traktować urząd jak prywatny folwark.
Problem w Polsce polega na tym, że zrobiono to w wersji ekstremalnej. U nas po dwóch kadencjach masz dożywotni zakaz startowania na ten sam urząd — nawet po przerwie. Tego nie ma praktycznie nigdzie w Europie.
W Portugalii burmistrz może rządzić 3 kadencje i wrócić po przerwie. We Włoszech — 2 kadencje i też można wrócić lub kandydować w innej gminie. Polska jest jedynym krajem, który wprowadził tak ostry, dożywotni zakaz.Dlatego uważam, że pełne zniesienie limitów to przesada, ale utrzymanie obecnego modelu też nie ma sensu. Najrozsądniejsza wydaje się droga środka: limit na kolejne kadencje (np. 2–3), ale bez zakazu powrotu po przerwie.
To i chroni przed „betonem”, i jednocześnie nie odbiera ludziom prawa do ponownego wyboru dobrego gospodarza.
#demagog #analiza #polskapolityka #opinia -
-
-
-
Jak myślicie czy rewolucje potocznie zwane "gen Z" są oddolnym ruchem niezadowolonych, czy to celowe i skuteczne wywoływanie chaosu , żeby świat "nie stygł"? Jak dotychczas są to państwa odległe jak Madagaskar, Myanma... Jeśli to zacznie niepokojąco zbliżać się ku państwom demokratycznym z nazwy , będę za opcją, że to celowa destabilizacja gospodarek i rządów. Od dawna się stosuje "zasłonę dymną" sieci off shore, firm wydmuszek zlokalizowanych w terytoriach zależnych. Jeżeli giganci przekrętów korzystają z tego , to tajemnicą poliszynela jest , że również państwowe instytucje z tego korzystają. Dość interesująca jest nagła hossa na Wall Street , czyli inwestorzy drą kasę ile wlezie póki mogą. Czy to nie jest zapowiedź bessy? Zobaczymy, tak nagłe ruchy w światowym systemie finansowym nie biorą się znikąd. Jak wiadomo , jest to system naczyń połączonych jednak tego typu że, jak zbijają fortuny to nieliczni, a jak wszystko jebnie-płacą wszyscy. Celowe doprowadzenie do rozliczeń bezgotówkowych, tzn. przeleję ci 6 cyferek za to , u ciebie będzie 6 cyferek więcej , u mnie mniej, ale za tym nie idzie żadna wartość dodana, To przypomina żonglowaniem cyframi, z góry piramidy do dołu. Na dole też kupisz jabłko za cyferki, zarobione przez ciebie, jednak wirtualne, jak system padnie nie masz nic poza fajną kartą. A kiedyś to padnie, nie da się w nieskończoność tworzyć pieniądza, którego nie ma na rynku. Nie da się ciągle przelewać z pustego w puste i nagle mieć z tego profit. Wiem, że krezusi uciekają w inwestycje, nieruchomości, kluby sportowe itd, ale tego tez kiedyś zabraknie. Dlatego wiele państw rzuciło się na złoto. To jest coś namacalnie wartościowego. Oczywiście mogę się mylić, moje wykształcenie ekonomiczne może już być anachroniczne. Taki jest mój punkt widzenia.
#finanase #opinia #ekonomia #bank -
Jak myślicie czy rewolucje potocznie zwane "gen Z" są oddolnym ruchem niezadowolonych, czy to celowe i skuteczne wywoływanie chaosu , żeby świat "nie stygł"? Jak dotychczas są to państwa odległe jak Madagaskar, Myanma... Jeśli to zacznie niepokojąco zbliżać się ku państwom demokratycznym z nazwy , będę za opcją, że to celowa destabilizacja gospodarek i rządów. Od dawna się stosuje "zasłonę dymną" sieci off shore, firm wydmuszek zlokalizowanych w terytoriach zależnych. Jeżeli giganci przekrętów korzystają z tego , to tajemnicą poliszynela jest , że również państwowe instytucje z tego korzystają. Dość interesująca jest nagła hossa na Wall Street , czyli inwestorzy drą kasę ile wlezie póki mogą. Czy to nie jest zapowiedź bessy? Zobaczymy, tak nagłe ruchy w światowym systemie finansowym nie biorą się znikąd. Jak wiadomo , jest to system naczyń połączonych jednak tego typu że, jak zbijają fortuny to nieliczni, a jak wszystko jebnie-płacą wszyscy. Celowe doprowadzenie do rozliczeń bezgotówkowych, tzn. przeleję ci 6 cyferek za to , u ciebie będzie 6 cyferek więcej , u mnie mniej, ale za tym nie idzie żadna wartość dodana, To przypomina żonglowaniem cyframi, z góry piramidy do dołu. Na dole też kupisz jabłko za cyferki, zarobione przez ciebie, jednak wirtualne, jak system padnie nie masz nic poza fajną kartą. A kiedyś to padnie, nie da się w nieskończoność tworzyć pieniądza, którego nie ma na rynku. Nie da się ciągle przelewać z pustego w puste i nagle mieć z tego profit. Wiem, że krezusi uciekają w inwestycje, nieruchomości, kluby sportowe itd, ale tego tez kiedyś zabraknie. Dlatego wiele państw rzuciło się na złoto. To jest coś namacalnie wartościowego. Oczywiście mogę się mylić, moje wykształcenie ekonomiczne może już być anachroniczne. Taki jest mój punkt widzenia.
#finanase #opinia #ekonomia #bank -
Jak myślicie czy rewolucje potocznie zwane "gen Z" są oddolnym ruchem niezadowolonych, czy to celowe i skuteczne wywoływanie chaosu , żeby świat "nie stygł"? Jak dotychczas są to państwa odległe jak Madagaskar, Myanma... Jeśli to zacznie niepokojąco zbliżać się ku państwom demokratycznym z nazwy , będę za opcją, że to celowa destabilizacja gospodarek i rządów. Od dawna się stosuje "zasłonę dymną" sieci off shore, firm wydmuszek zlokalizowanych w terytoriach zależnych. Jeżeli giganci przekrętów korzystają z tego , to tajemnicą poliszynela jest , że również państwowe instytucje z tego korzystają. Dość interesująca jest nagła hossa na Wall Street , czyli inwestorzy drą kasę ile wlezie póki mogą. Czy to nie jest zapowiedź bessy? Zobaczymy, tak nagłe ruchy w światowym systemie finansowym nie biorą się znikąd. Jak wiadomo , jest to system naczyń połączonych jednak tego typu że, jak zbijają fortuny to nieliczni, a jak wszystko jebnie-płacą wszyscy. Celowe doprowadzenie do rozliczeń bezgotówkowych, tzn. przeleję ci 6 cyferek za to , u ciebie będzie 6 cyferek więcej , u mnie mniej, ale za tym nie idzie żadna wartość dodana, To przypomina żonglowaniem cyframi, z góry piramidy do dołu. Na dole też kupisz jabłko za cyferki, zarobione przez ciebie, jednak wirtualne, jak system padnie nie masz nic poza fajną kartą. A kiedyś to padnie, nie da się w nieskończoność tworzyć pieniądza, którego nie ma na rynku. Nie da się ciągle przelewać z pustego w puste i nagle mieć z tego profit. Wiem, że krezusi uciekają w inwestycje, nieruchomości, kluby sportowe itd, ale tego tez kiedyś zabraknie. Dlatego wiele państw rzuciło się na złoto. To jest coś namacalnie wartościowego. Oczywiście mogę się mylić, moje wykształcenie ekonomiczne może już być anachroniczne. Taki jest mój punkt widzenia.
#finanase #opinia #ekonomia #bank -
Cieszę się ,że moim wpisem mogłem poznać Punkt widzenia kilku z Was. Dziękuję.
#opinia -
Cieszę się ,że moim wpisem mogłem poznać Punkt widzenia kilku z Was. Dziękuję.
#opinia -
Cieszę się ,że moim wpisem mogłem poznać Punkt widzenia kilku z Was. Dziękuję.
#opinia