home.social

#prywatnosc-ai — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #prywatnosc-ai, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Gemini jest genialny, ale… głuchy. Dlaczego Google płaci dziś najwyższą cenę za śmierć Hangouts?

    Google chwali się, że Gemini to Twój „osobisty asystent”, który łączy kropki. Wie, gdzie lecisz (z Gmaila), wie, gdzie masz hotel (z Map) i wie, jak wyglądasz (ze Zdjęć). Ma jednak gigantyczną, wstydliwą dziurę w pamięci.

    Nie ma pojęcia, o czym rozmawiasz z żoną, przyjaciółmi czy szefem na komunikatorze. A to tam zapadają decyzje.

    Ślepa plamka sztucznej inteligencji

    Abner Li z 9to5Google trafił w sedno. „Inteligencja Osobista” Google opiera się na archiwach (dokumenty, maile), a nie na strumieniu życia (czaty). Problem w tym, że w 2026 roku mail służy głównie do odbierania faktur i newsletterów. „Wyślij mi ten link”, „Spotykamy się o 19:00 tam gdzie zawsze”, „Kup mleko” – te informacje przelatują przez WhatsAppa, iMessage czy Signala. Dla Gemini te dane nie istnieją.

    Grzechy przeszłości

    To moment, w którym Google płaci cenę za swoje porażki z ostatniej dekady. Pierwsza to brak własnego standardu. Gdyby Google nie uśmiercił Hangouts i nie błądził z Allo/Duo, miałby dziś własny ekosystem, w którym Gemini mógłby „czytać” nasze czaty (oczywiście za naszą zgodą, lokalnie na urządzeniu). Ponadto pamiętajmy, że Android to za mało. Nawet jeśli Google zintegruje Gemini z Wiadomościami Google (RCS), to w Europie – królestwie WhatsAppa – czegoś zabraknie, będzie luka w wiedzy Gemini.

    Pozostaje jeszcze kwestia konkurencyjnych rozwiązań, które dla Google stanowią raczej mur nie do przebicia. Czy Meta (właściciel WhatsAppa/Messengera) da Gemini dostęp do swoich danych? Nigdy. Mają własne AI (Meta AI) i własne ambicje. Apple z iMessage? Zapomnijcie.

    Asystent z amnezją

    Efekt jest taki, że mamy najmądrzejszego asystenta w historii, który potrafi napisać kod w Pythonie i zaplanować wakacje na podstawie PDF-a, ale nie potrafi przypomnieć Ci: „Co Darek prosił, żebym przyniosła na grilla?”, bo ta informacja padła na WhatsAppie.

    Google zbudowało potężny mózg, ale przez lata systematycznie odcinało mu uszy. I teraz, w erze AI, ta cisza jest ogłuszająca. Nawet jeżeli gigant z Mountain View zaskoczy jakąś rewolucyjną usługą to bezwładność rynku i przyzwyczajenia ludzi sprawią, że Gemini jeszcze długo może zostać częściowo „ślepe”

    Quick Share dogada się z iPhonem na każdym Androidzie? Google zapowiada ekspansję „very soon”

    #GoogleGemini #historiaGoogleHangouts #imessage #komunikatory #opinia #prywatnośćAI #sztucznaInteligencja #WhatsAppVsGoogle
  2. Gemini wreszcie pozna Cię na wylot. Google wprowadza Personal Intelligence

    Mamy 14 stycznia 2026 roku i wygląda na to, że Google właśnie zrobiło to, co obiecywało od lat. Do Gemini trafia funkcja Personal Intelligence.

    Co to oznacza? Że sztuczna inteligencja przestaje być tylko „mądrą encyklopedią”, a staje się asystentem, który pamięta, że nie lubisz horrorów, a w zeszłym miesiącu szukałeś butów do biegania. To koniec ery przekopywania się przez własne cyfrowe archiwum.

    Josh Woodward z Google Labs ogłosił dziś wdrożenie nowej warstwy w ekosystemie Gemini. Do tej pory AI świetnie radziło sobie z wiedzą o świecie, ale wykładało się na wiedzy o Tobie. Nowa funkcja ma bezpiecznie połączyć dane z Gmaila, Zdjęć Google, YouTube’a i Wyszukiwarki, tworząc spójny obraz Twoich potrzeb.

    Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

    Koniec cyfrowych silosów

    Największym problemem dzisiejszych asystentów było to, że nasze dane żyły w oddzielnych pokojach. Bilet był w mailu, wspomnienie w Zdjęciach, a recenzja hotelu w Wyszukiwarce. Personal Intelligence burzy te ściany.

    Jak to działa w praktyce? Po pierwsze, Gemini będzie proaktywne. Zamiast pytać „co mam obejrzeć?”, Gemini samo zaproponuje dokumentalny film na YouTube, bazując na tym, o czym ostatnio czytałeś w sieci lub o czym rozmawiałeś w mailach. Inny przykład pokazuje kontekst. Jeśli zapytasz o „ten wyjazd w góry”, AI zrozumie, że chodzi o rezerwację z Gmaila sprzed miesiąca i zdjęcia, które wtedy zrobiłeś, a nie o ogólne hasło w Wikipedii.

    Google nazywa to budowaniem „Pamięci Osobistej” (Memory Stack). System uczy się Twoich preferencji i faktów o Tobie, ale – co kluczowe – robi to w sposób uporządkowany, pozwalając w każdej chwili sprawdzić, co AI o Tobie wie, i ewentualnie to usunąć.

    Prywatność na pierwszym miejscu (bo musi być)

    Wiedząc, że łączenie dostępu do maili i zdjęć brzmi dla wielu jak koszmar prywatności, Google w dokumentacji technicznej („Building Personal Intelligence”) poświęca temu mnóstwo miejsca. Firma zapewnia, że Twoje dane osobiste nie są używane do trenowania podstawowego modelu, z którego korzystają inni.

    Stworzono osobny „Graph” (graf wiedzy) dla użytkownika, który jest odseparowany od wiedzy ogólnej. Co więcej, funkcja ta jest opcjonalna. Przy pierwszym uruchomieniu musisz wyraźnie zaznaczyć, które aplikacje chcesz połączyć. Jeśli wcześniej korzystałeś z wtyczek do Gemini (Extensions), stare połączenia zostaną wyłączone na rzecz nowego, bardziej zaawansowanego systemu.

    Haczyki? Subskrypcja i geolokalizacja

    Na ten moment (styczeń 2026) Personal Intelligence trafia do fazy Beta i jest dostępna wyłącznie dla subskrybentów planów Google AI Pro oraz Google AI Ultra.

    Niestety, jest też gorsza wiadomość dla nas, nad Wisłą. Funkcja debiutuje w Stanach Zjednoczonych. Google zapowiada rozszerzenie dostępności na kolejne kraje i języki „z czasem”, ale znając tempo wdrażania usług AI w Unii Europejskiej, możemy chwilę poczekać. Niemniej, kierunek jest jasny: Google chce, by Gemini stało się Twoją „drugą pamięcią”, a nie tylko narzędziem do pogawędek.

    „Dr Google” traci dyplom. AI usuwane z wyników medycznych po serii groźnych błędów

    #asystentOsobisty #GoogleAIPro #GoogleGemini #JoshWoodward #news #PersonalIntelligence #prywatnośćAI #sztucznaInteligencja
  3. Agentic AI wchodzi do gry, ale czy jesteśmy na to gotowi?

    Premiera prototypowego smartfona ZTE Nubia M153, napędzanego modelem językowym Doubao od ByteDance, pokazała potencjał tzw. Agentic AI w urządzeniach mobilnych.

    System, który potrafi autonomicznie zamawiać jedzenie czy edytować zdjęcia, wywołał jednak natychmiastową falę obaw o prywatność. Czy wizja autonomicznych asystentów w naszych kieszeniach to rewolucja w produktywności, czy koszmar dla bezpieczeństwa danych?

    Wydarzenie z pierwszego tygodnia grudnia 2025 roku, kiedy to ByteDance (właściciel TikToka) wspólnie z ZTE zaprezentował smartfon z głęboko zintegrowanym agentem AI, jest sygnałem zmian na rynku. O ile dzisiejsze asystenty głosowe wymagają precyzyjnych komend, o tyle Agentic AI ma działać samodzielnie, wykonując złożone, wieloetapowe zadania w poprzek różnych aplikacji.

    Wygoda kontra kontrola

    Konsumencki entuzjazm szybko zderzył się z rzeczywistością. Filmy w mediach społecznościowych, pokazujące agenta AI swobodnie buszującego po systemie, dokonującego płatności i manipulującego danymi, wywołały „panikę prywatności”. Użytkownicy uświadomili sobie, że wygoda oznacza oddanie algorytmowi kluczy do całego cyfrowego życia. ByteDance zmuszone było ograniczyć niektóre funkcje prototypu, co pokazuje, że problem zaufania jest obecnie największą barierą adopcji tej technologii.

    Biznes czeka na standardy

    Eksperci wskazują, że prawdziwa rewolucja dokona się nie w kieszeniach nastolatków, ale w firmach. Gartner przewiduje, że do 2028 roku 33 proc. aplikacji biznesowych będzie wyposażonych w funkcje agentowe (wzrost z poniżej 1 proc. w 2024 roku). Dla sektora enterprise smartfon z autonomicznym agentem to potężne narzędzie – technik w terenie mógłby otrzymać automatyczną diagnozę awarii i plan naprawy bez przeszukiwania baz danych, a lekarz natychmiastowy kontekst medyczny pacjenta.

    Wymaga to jednak standardów bezpieczeństwa, których rynek konsumencki na razie nie oferuje. Firmy potrzebują pełnych logów działań AI (kto, co i kiedy zrobiła sztuczna inteligencja), przemyślanego systemu uprawnień oraz możliwości wyznaczania sztywnych granic decyzyjnych dla algorytmów.

    Chiny uciekają Zachodowi?

    Strategia ByteDance, polegająca na licencjonowaniu swojego modelu Doubao różnym producentom sprzętu (podobnie jak Google z Androidem), może dać Chinom przewagę. Podczas gdy Apple (z opóźnionym wdrożeniem Apple Intelligence w Chinach i faktycznym brakiem wdrożenia Apple Intelligence w wielu innych krajach, w tym w Polsce) stawia na zamknięty ekosystem i prywatność, chińscy giganci budują otwarte standardy, które mogą zdominować rynek azjatycki.

    Chiny chcą dogonić Nvidię. Czy sklejanie chipów wystarczy?

    #agenticAI #autonomiczneSmartfony #ByteDance #DoubaoLLM #news #prywatnośćAI #trendy2025 #ZTENubiaM153