Dzisiaj mama przysłała mi dwie książki z domu rodzinnego. Mama porządkuje swoją biblioteczkę i co jakiś czas znajduje jakieś ciekawostki.
Co do tej pierwszej, wiem, że zaraz każdego uderzy to jedno słowo z okładki, obecnie uznane za chamskie - ale nie o tym chcę pisać, bo wiadomo, że to stara książka (1975), czyli dawny język, który od tamtych czasów jednak ewoluował. Książka zresztą jak sądzę nie ma nic wspólnego z rasizmem. xd
Zupełnie nie pamiętam tej książki, ale mama twierdzi, że być może należała do mojej śp. babci ze strony ojca. Przyznam się, że trochę boję się zacząć ją czytać... Niestety mam gdzieś tam w głowie zakodowane, że stare książki o zwierzętach domowych zawsze epatują ich śmiercią i innymi nieprzyjemnymi zdarzeniami, normalizując to. Ok, to były zupełnie inne czasy, i ludzie którzy to pisali, 30 lat wcześniej np. siedzieli w obozach koncentracyjnych, więc o czym tu mówić. Ale czasy się zmieniły i ja osobiście nie lubię czytać historii o śmierci zwierząt.
A druga książka to zbiór opowiadań, które oryginalnie ukazywały się w gazecie "Przekrój", a potem stały się scenariuszem dla kultowego polskiego serialu z lat 60. Jako 12-latka po prostu uwielbiałam tę książkę (i serial też). :)
#książki #FediKsiazki #książkary #książkaryMastodona #ksiazka