home.social

#czytanie — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #czytanie, aggregated by home.social.

  1. Mniej dat, więcej opowieści. W majowym HISTOBREF stawiam na historie ludzi, miejsc i decyzji zamiast suchej kroniki wydarzeń. Sprawdź, czy taki format historii Ci „siada” 👇 rozbria.pl/histobref-bi... #historia #archeologia #ciekawostki #czytanie

    Histobref: biuletyn historyczn...

  2. Mniej dat, więcej opowieści. W majowym HISTOBREF stawiam na historie ludzi, miejsc i decyzji zamiast suchej kroniki wydarzeń. Sprawdź, czy taki format historii Ci „siada” 👇 rozbria.pl/histobref-bi... #historia #archeologia #ciekawostki #czytanie

    Histobref: biuletyn historyczn...

  3. Mniej dat, więcej opowieści. W majowym HISTOBREF stawiam na historie ludzi, miejsc i decyzji zamiast suchej kroniki wydarzeń. Sprawdź, czy taki format historii Ci „siada” 👇 rozbria.pl/histobref-bi... #historia #archeologia #ciekawostki #czytanie

    Histobref: biuletyn historyczn...

  4. Mniej dat, więcej opowieści. W majowym HISTOBREF stawiam na historie ludzi, miejsc i decyzji zamiast suchej kroniki wydarzeń. Sprawdź, czy taki format historii Ci „siada” 👇 rozbria.pl/histobref-bi... #historia #archeologia #ciekawostki #czytanie

    Histobref: biuletyn historyczn...

  5. Mniej dat, więcej opowieści. W majowym HISTOBREF stawiam na historie ludzi, miejsc i decyzji zamiast suchej kroniki wydarzeń. Sprawdź, czy taki format historii Ci „siada” 👇 rozbria.pl/histobref-bi... #historia #archeologia #ciekawostki #czytanie

    Histobref: biuletyn historyczn...

  6. Zaczęłam "Boga lasów" Liz Moore.
    Powoli rozkręcająca się fabuła, z mnóstwem postaci, wątków, retrospekcji.
    Już chciałam odpuścić, ale mnie jednak ta historia wciągnęła :)

    #książki #LizMoore #BógLasów #czytanie

  7. Zaczęłam "Boga lasów" Liz Moore.
    Powoli rozkręcająca się fabuła, z mnóstwem postaci, wątków, retrospekcji.
    Już chciałam odpuścić, ale mnie jednak ta historia wciągnęła :)

    #książki #LizMoore #BógLasów #czytanie

  8. Zaczęłam "Boga lasów" Liz Moore.
    Powoli rozkręcająca się fabuła, z mnóstwem postaci, wątków, retrospekcji.
    Już chciałam odpuścić, ale mnie jednak ta historia wciągnęła :)

    #książki #LizMoore #BógLasów #czytanie

  9. Zaczęłam "Boga lasów" Liz Moore.
    Powoli rozkręcająca się fabuła, z mnóstwem postaci, wątków, retrospekcji.
    Już chciałam odpuścić, ale mnie jednak ta historia wciągnęła :)

    #książki #LizMoore #BógLasów #czytanie

  10. Zaczęłam "Boga lasów" Liz Moore.
    Powoli rozkręcająca się fabuła, z mnóstwem postaci, wątków, retrospekcji.
    Już chciałam odpuścić, ale mnie jednak ta historia wciągnęła :)

    #książki #LizMoore #BógLasów #czytanie

  11. Udało mi się w tym roku przeczytać zaplanowane 25 książek (co ustawiłem i rejestrowałem dzięki fediwersowemu kontu na RamblingReaders) i doszedłem do wniosku, że śledzenie takich statystyk jest bez sensu. 🫏 Nie czytam przecież dla sportu, tylko dla przyjemności i nauki. Z drugiej strony, zacząłem korzystać z tego serwisu, żeby się zmobilizować, bo miałem wrażenie, że zaniedbuję się czytelniczo. Anyway, czas wziąć się za kolejną lekturę, dwie książki już patrzą na mnie wyczekująco z półki, tylko nie wiem, czy jestem gotów na emocjonalny walec, jakim jest literatura Kazuo Ishiguro...
    #Czytanie #Książki #Books

  12. Udało mi się w tym roku przeczytać zaplanowane 25 książek (co ustawiłem i rejestrowałem dzięki fediwersowemu kontu na RamblingReaders) i doszedłem do wniosku, że śledzenie takich statystyk jest bez sensu. 🫏 Nie czytam przecież dla sportu, tylko dla przyjemności i nauki. Z drugiej strony, zacząłem korzystać z tego serwisu, żeby się zmobilizować, bo miałem wrażenie, że zaniedbuję się czytelniczo. Anyway, czas wziąć się za kolejną lekturę, dwie książki już patrzą na mnie wyczekująco z półki, tylko nie wiem, czy jestem gotów na emocjonalny walec, jakim jest literatura Kazuo Ishiguro...
    #Czytanie #Książki #Books

  13. Udało mi się w tym roku przeczytać zaplanowane 25 książek (co ustawiłem i rejestrowałem dzięki fediwersowemu kontu na RamblingReaders) i doszedłem do wniosku, że śledzenie takich statystyk jest bez sensu. 🫏 Nie czytam przecież dla sportu, tylko dla przyjemności i nauki. Z drugiej strony, zacząłem korzystać z tego serwisu, żeby się zmobilizować, bo miałem wrażenie, że zaniedbuję się czytelniczo. Anyway, czas wziąć się za kolejną lekturę, dwie książki już patrzą na mnie wyczekująco z półki, tylko nie wiem, czy jestem gotów na emocjonalny walec, jakim jest literatura Kazuo Ishiguro...
    #Czytanie #Książki #Books

  14. Udało mi się w tym roku przeczytać zaplanowane 25 książek (co ustawiłem i rejestrowałem dzięki fediwersowemu kontu na RamblingReaders) i doszedłem do wniosku, że śledzenie takich statystyk jest bez sensu. 🫏 Nie czytam przecież dla sportu, tylko dla przyjemności i nauki. Z drugiej strony, zacząłem korzystać z tego serwisu, żeby się zmobilizować, bo miałem wrażenie, że zaniedbuję się czytelniczo. Anyway, czas wziąć się za kolejną lekturę, dwie książki już patrzą na mnie wyczekująco z półki, tylko nie wiem, czy jestem gotów na emocjonalny walec, jakim jest literatura Kazuo Ishiguro...
    #Czytanie #Książki #Books

  15. Udało mi się w tym roku przeczytać zaplanowane 25 książek (co ustawiłem i rejestrowałem dzięki fediwersowemu kontu na RamblingReaders) i doszedłem do wniosku, że śledzenie takich statystyk jest bez sensu. 🫏 Nie czytam przecież dla sportu, tylko dla przyjemności i nauki. Z drugiej strony, zacząłem korzystać z tego serwisu, żeby się zmobilizować, bo miałem wrażenie, że zaniedbuję się czytelniczo. Anyway, czas wziąć się za kolejną lekturę, dwie książki już patrzą na mnie wyczekująco z półki, tylko nie wiem, czy jestem gotów na emocjonalny walec, jakim jest literatura Kazuo Ishiguro...
    #Czytanie #Książki #Books

  16. Znam dwie serie napisane przez Marcina Mortkę. Jednej nie lubię (acz doczytałam do końca z nadzieją, że polubię).
    Drugą bardzo lubię i rzucam wszystko, kiedy wychodzą kolejne tomy.

    W nowym Kociołku jest o tym, że trzeba oddawać książki do biblioteki. Nawet nie chodzi o kary, czy ogólne barbarzyństwo czynu niezwrócenia. Chodzi o to, że książka ta może okazać się jedynym zachowanym źródłem ze wskazówkami, jak pokonać zło. Albo Złe.

    #książki #czytanie #fantastyka

  17. Znam dwie serie napisane przez Marcina Mortkę. Jednej nie lubię (acz doczytałam do końca z nadzieją, że polubię).
    Drugą bardzo lubię i rzucam wszystko, kiedy wychodzą kolejne tomy.

    W nowym Kociołku jest o tym, że trzeba oddawać książki do biblioteki. Nawet nie chodzi o kary, czy ogólne barbarzyństwo czynu niezwrócenia. Chodzi o to, że książka ta może okazać się jedynym zachowanym źródłem ze wskazówkami, jak pokonać zło. Albo Złe.

    #książki #czytanie #fantastyka

  18. Znam dwie serie napisane przez Marcina Mortkę. Jednej nie lubię (acz doczytałam do końca z nadzieją, że polubię).
    Drugą bardzo lubię i rzucam wszystko, kiedy wychodzą kolejne tomy.

    W nowym Kociołku jest o tym, że trzeba oddawać książki do biblioteki. Nawet nie chodzi o kary, czy ogólne barbarzyństwo czynu niezwrócenia. Chodzi o to, że książka ta może okazać się jedynym zachowanym źródłem ze wskazówkami, jak pokonać zło. Albo Złe.

    #książki #czytanie #fantastyka

  19. Znam dwie serie napisane przez Marcina Mortkę. Jednej nie lubię (acz doczytałam do końca z nadzieją, że polubię).
    Drugą bardzo lubię i rzucam wszystko, kiedy wychodzą kolejne tomy.

    W nowym Kociołku jest o tym, że trzeba oddawać książki do biblioteki. Nawet nie chodzi o kary, czy ogólne barbarzyństwo czynu niezwrócenia. Chodzi o to, że książka ta może okazać się jedynym zachowanym źródłem ze wskazówkami, jak pokonać zło. Albo Złe.

    #książki #czytanie #fantastyka

  20. Znam dwie serie napisane przez Marcina Mortkę. Jednej nie lubię (acz doczytałam do końca z nadzieją, że polubię).
    Drugą bardzo lubię i rzucam wszystko, kiedy wychodzą kolejne tomy.

    W nowym Kociołku jest o tym, że trzeba oddawać książki do biblioteki. Nawet nie chodzi o kary, czy ogólne barbarzyństwo czynu niezwrócenia. Chodzi o to, że książka ta może okazać się jedynym zachowanym źródłem ze wskazówkami, jak pokonać zło. Albo Złe.

    #książki #czytanie #fantastyka

  21. mam problem z moim systemem fajne życie. to znaczy – ogólnie to buduję ten system życia, wielkie narzędzie do wszystkiego: #kalendarz, #zadania, #dziennik, #blog, #praca, #finanse, #czytanie, #baza wiedzy, #notatki… i to jest ogromny projekt. czasami zastanawiam się, czy kiedykolwiek uda mi się go skończyć tak, żeby być naprawdę zadowolonym i żeby to działało w pełni tak, jak sobie wymarzyłem. część rzeczy już działa, ale droga wciąż bardzo długa.

    ale dzisiaj nie o tym. dzisiaj mam problem przyziemny, bardziej codzienny. chodzi o aplikację do obsługi #zadań.

    mój system nie jest jeszcze gotowy, żeby przejąć to na siebie, więc muszę używać jakiegoś innego narzędzia. na ten moment korzystam z apple reminders – przypomnienia od apple. i one są super, jeśli chodzi o integrację z całym moim ekosystemem. iphone, ipad, mac, zegarek – to wszystko działa najlepiej właśnie z nimi. żadna inna aplikacja nie ma takiego wsparcia.

    ale… przypomnienia to dobre narzędzie do trzymania prostych notatek w stylu: kup chleb, oddzwoń do kogoś, nie zapomnij wysłać maila. przy bardziej złożonych projektach już się gubię. nie ma tam tej wygody, tej elastyczności. a ja potrzebuję czegoś, co pomoże mi spokojnie ogarniać projekty, w tym mój system fajne życie.

    i teraz kandydaci:

    – goodtask. to tak naprawdę nakładka na przypomnienia. niby fajnie, bo niczego nie tracę, mogę korzystać równolegle. ale… ona nie wnosi dużo więcej. wygląda średnio, nie daje mi tego poczucia, że faktycznie coś zyskuję.

    – things. piękna aplikacja. naprawdę piękna. daje radość używania, ma notatki do projektów, można w niej wszystko poukładać. tylko… czy poza tym wyglądem dostaję coś więcej niż w przypomnieniach? czy to nie będzie tylko przyjemność estetyczna, za którą zapłacę, a potem się okaże, że funkcjonalnie to nadal niewielki krok do przodu?

    – omnifocus. kombajn. wszystko obsłuży, każdy projekt, każdy kontekst. mógłby udźwignąć moje potrzeby. tylko… czy ja udźwignę jego? czy nie okaże się za ciężki, zbyt wymagający, zbyt przytłaczający?

    i to jest właśnie dylemat.

    czy zostać przy przypomnieniach i pogodzić się z ich ograniczeniami? czy przerzucić się na things i cieszyć się pięknem, nawet jeśli funkcji nie będzie aż tak wiele? czy rzucić się w omnifocusa i spróbować zapanować nad tym wszystkim w jego ramach?

    a może te ograniczenia przypomnień są właśnie drogowskazem – żeby trzymać sprawy prosto, jasno, bez komplikacji. może things będzie nagrodą później, gdy system dojrzeje. a omnifocus – narzędziem dopiero na etapie, kiedy naprawdę będę potrzebował takiego kombajnu.

  22. mam problem z moim systemem fajne życie. to znaczy – ogólnie to buduję ten system życia, wielkie narzędzie do wszystkiego: #kalendarz, #zadania, #dziennik, #blog, #praca, #finanse, #czytanie, #baza wiedzy, #notatki… i to jest ogromny projekt. czasami zastanawiam się, czy kiedykolwiek uda mi się go skończyć tak, żeby być naprawdę zadowolonym i żeby to działało w pełni tak, jak sobie wymarzyłem. część rzeczy już działa, ale droga wciąż bardzo długa.

    ale dzisiaj nie o tym. dzisiaj mam problem przyziemny, bardziej codzienny. chodzi o aplikację do obsługi #zadań.

    mój system nie jest jeszcze gotowy, żeby przejąć to na siebie, więc muszę używać jakiegoś innego narzędzia. na ten moment korzystam z apple reminders – przypomnienia od apple. i one są super, jeśli chodzi o integrację z całym moim ekosystemem. iphone, ipad, mac, zegarek – to wszystko działa najlepiej właśnie z nimi. żadna inna aplikacja nie ma takiego wsparcia.

    ale… przypomnienia to dobre narzędzie do trzymania prostych notatek w stylu: kup chleb, oddzwoń do kogoś, nie zapomnij wysłać maila. przy bardziej złożonych projektach już się gubię. nie ma tam tej wygody, tej elastyczności. a ja potrzebuję czegoś, co pomoże mi spokojnie ogarniać projekty, w tym mój system fajne życie.

    i teraz kandydaci:

    – goodtask. to tak naprawdę nakładka na przypomnienia. niby fajnie, bo niczego nie tracę, mogę korzystać równolegle. ale… ona nie wnosi dużo więcej. wygląda średnio, nie daje mi tego poczucia, że faktycznie coś zyskuję.

    – things. piękna aplikacja. naprawdę piękna. daje radość używania, ma notatki do projektów, można w niej wszystko poukładać. tylko… czy poza tym wyglądem dostaję coś więcej niż w przypomnieniach? czy to nie będzie tylko przyjemność estetyczna, za którą zapłacę, a potem się okaże, że funkcjonalnie to nadal niewielki krok do przodu?

    – omnifocus. kombajn. wszystko obsłuży, każdy projekt, każdy kontekst. mógłby udźwignąć moje potrzeby. tylko… czy ja udźwignę jego? czy nie okaże się za ciężki, zbyt wymagający, zbyt przytłaczający?

    i to jest właśnie dylemat.

    czy zostać przy przypomnieniach i pogodzić się z ich ograniczeniami? czy przerzucić się na things i cieszyć się pięknem, nawet jeśli funkcji nie będzie aż tak wiele? czy rzucić się w omnifocusa i spróbować zapanować nad tym wszystkim w jego ramach?

    a może te ograniczenia przypomnień są właśnie drogowskazem – żeby trzymać sprawy prosto, jasno, bez komplikacji. może things będzie nagrodą później, gdy system dojrzeje. a omnifocus – narzędziem dopiero na etapie, kiedy naprawdę będę potrzebował takiego kombajnu.

  23. mam problem z moim systemem fajne życie. to znaczy – ogólnie to buduję ten system życia, wielkie narzędzie do wszystkiego: #kalendarz, #zadania, #dziennik, #blog, #praca, #finanse, #czytanie, #baza wiedzy, #notatki… i to jest ogromny projekt. czasami zastanawiam się, czy kiedykolwiek uda mi się go skończyć tak, żeby być naprawdę zadowolonym i żeby to działało w pełni tak, jak sobie wymarzyłem. część rzeczy już działa, ale droga wciąż bardzo długa.

    ale dzisiaj nie o tym. dzisiaj mam problem przyziemny, bardziej codzienny. chodzi o aplikację do obsługi #zadań.

    mój system nie jest jeszcze gotowy, żeby przejąć to na siebie, więc muszę używać jakiegoś innego narzędzia. na ten moment korzystam z apple reminders – przypomnienia od apple. i one są super, jeśli chodzi o integrację z całym moim ekosystemem. iphone, ipad, mac, zegarek – to wszystko działa najlepiej właśnie z nimi. żadna inna aplikacja nie ma takiego wsparcia.

    ale… przypomnienia to dobre narzędzie do trzymania prostych notatek w stylu: kup chleb, oddzwoń do kogoś, nie zapomnij wysłać maila. przy bardziej złożonych projektach już się gubię. nie ma tam tej wygody, tej elastyczności. a ja potrzebuję czegoś, co pomoże mi spokojnie ogarniać projekty, w tym mój system fajne życie.

    i teraz kandydaci:

    – goodtask. to tak naprawdę nakładka na przypomnienia. niby fajnie, bo niczego nie tracę, mogę korzystać równolegle. ale… ona nie wnosi dużo więcej. wygląda średnio, nie daje mi tego poczucia, że faktycznie coś zyskuję.

    – things. piękna aplikacja. naprawdę piękna. daje radość używania, ma notatki do projektów, można w niej wszystko poukładać. tylko… czy poza tym wyglądem dostaję coś więcej niż w przypomnieniach? czy to nie będzie tylko przyjemność estetyczna, za którą zapłacę, a potem się okaże, że funkcjonalnie to nadal niewielki krok do przodu?

    – omnifocus. kombajn. wszystko obsłuży, każdy projekt, każdy kontekst. mógłby udźwignąć moje potrzeby. tylko… czy ja udźwignę jego? czy nie okaże się za ciężki, zbyt wymagający, zbyt przytłaczający?

    i to jest właśnie dylemat.

    czy zostać przy przypomnieniach i pogodzić się z ich ograniczeniami? czy przerzucić się na things i cieszyć się pięknem, nawet jeśli funkcji nie będzie aż tak wiele? czy rzucić się w omnifocusa i spróbować zapanować nad tym wszystkim w jego ramach?

    a może te ograniczenia przypomnień są właśnie drogowskazem – żeby trzymać sprawy prosto, jasno, bez komplikacji. może things będzie nagrodą później, gdy system dojrzeje. a omnifocus – narzędziem dopiero na etapie, kiedy naprawdę będę potrzebował takiego kombajnu.

  24. mam problem z moim systemem fajne życie. to znaczy – ogólnie to buduję ten system życia, wielkie narzędzie do wszystkiego: #kalendarz, #zadania, #dziennik, #blog, #praca, #finanse, #czytanie, #baza wiedzy, #notatki… i to jest ogromny projekt. czasami zastanawiam się, czy kiedykolwiek uda mi się go skończyć tak, żeby być naprawdę zadowolonym i żeby to działało w pełni tak, jak sobie wymarzyłem. część rzeczy już działa, ale droga wciąż bardzo długa.

    ale dzisiaj nie o tym. dzisiaj mam problem przyziemny, bardziej codzienny. chodzi o aplikację do obsługi #zadań.

    mój system nie jest jeszcze gotowy, żeby przejąć to na siebie, więc muszę używać jakiegoś innego narzędzia. na ten moment korzystam z apple reminders – przypomnienia od apple. i one są super, jeśli chodzi o integrację z całym moim ekosystemem. iphone, ipad, mac, zegarek – to wszystko działa najlepiej właśnie z nimi. żadna inna aplikacja nie ma takiego wsparcia.

    ale… przypomnienia to dobre narzędzie do trzymania prostych notatek w stylu: kup chleb, oddzwoń do kogoś, nie zapomnij wysłać maila. przy bardziej złożonych projektach już się gubię. nie ma tam tej wygody, tej elastyczności. a ja potrzebuję czegoś, co pomoże mi spokojnie ogarniać projekty, w tym mój system fajne życie.

    i teraz kandydaci:

    – goodtask. to tak naprawdę nakładka na przypomnienia. niby fajnie, bo niczego nie tracę, mogę korzystać równolegle. ale… ona nie wnosi dużo więcej. wygląda średnio, nie daje mi tego poczucia, że faktycznie coś zyskuję.

    – things. piękna aplikacja. naprawdę piękna. daje radość używania, ma notatki do projektów, można w niej wszystko poukładać. tylko… czy poza tym wyglądem dostaję coś więcej niż w przypomnieniach? czy to nie będzie tylko przyjemność estetyczna, za którą zapłacę, a potem się okaże, że funkcjonalnie to nadal niewielki krok do przodu?

    – omnifocus. kombajn. wszystko obsłuży, każdy projekt, każdy kontekst. mógłby udźwignąć moje potrzeby. tylko… czy ja udźwignę jego? czy nie okaże się za ciężki, zbyt wymagający, zbyt przytłaczający?

    i to jest właśnie dylemat.

    czy zostać przy przypomnieniach i pogodzić się z ich ograniczeniami? czy przerzucić się na things i cieszyć się pięknem, nawet jeśli funkcji nie będzie aż tak wiele? czy rzucić się w omnifocusa i spróbować zapanować nad tym wszystkim w jego ramach?

    a może te ograniczenia przypomnień są właśnie drogowskazem – żeby trzymać sprawy prosto, jasno, bez komplikacji. może things będzie nagrodą później, gdy system dojrzeje. a omnifocus – narzędziem dopiero na etapie, kiedy naprawdę będę potrzebował takiego kombajnu.

  25. Katarzyna Puzyńska, "Motylek"

    open.substack.com/pub/michalbl

    Uwielbiam historie o zbrodniach na prowincji (pozdrawiam podcast “Zbrodnie prowincjonalne”). Pewnie dlatego, że sam pochodzę z prowincji. Może nie tak głębokiej jak fikcyjne Lipowo, w którym dzieje się akcja książki, ale czuję ten klimat.

    @ksiazki #książki #kryminał #kryminalpolski #Puzyńska #zbrodnieprowincjonalne #readlist2025pl #czytam #czytanie #recenzja @substack

  26. Katarzyna Puzyńska, "Motylek"

    open.substack.com/pub/michalbl

    Uwielbiam historie o zbrodniach na prowincji (pozdrawiam podcast “Zbrodnie prowincjonalne”). Pewnie dlatego, że sam pochodzę z prowincji. Może nie tak głębokiej jak fikcyjne Lipowo, w którym dzieje się akcja książki, ale czuję ten klimat.

    @ksiazki #książki #kryminał #kryminalpolski #Puzyńska #zbrodnieprowincjonalne #readlist2025pl #czytam #czytanie #recenzja #substack

  27. Katarzyna Puzyńska, "Motylek"

    open.substack.com/pub/michalbl

    Uwielbiam historie o zbrodniach na prowincji (pozdrawiam podcast “Zbrodnie prowincjonalne”). Pewnie dlatego, że sam pochodzę z prowincji. Może nie tak głębokiej jak fikcyjne Lipowo, w którym dzieje się akcja książki, ale czuję ten klimat.

    @ksiazki #książki #kryminał #kryminalpolski #Puzyńska #zbrodnieprowincjonalne #readlist2025pl #czytam #czytanie #recenzja @substack

  28. Katarzyna Puzyńska, "Motylek"

    open.substack.com/pub/michalbl

    Uwielbiam historie o zbrodniach na prowincji (pozdrawiam podcast “Zbrodnie prowincjonalne”). Pewnie dlatego, że sam pochodzę z prowincji. Może nie tak głębokiej jak fikcyjne Lipowo, w którym dzieje się akcja książki, ale czuję ten klimat.

    @ksiazki #książki #kryminał #kryminalpolski #Puzyńska #zbrodnieprowincjonalne #readlist2025pl #czytam #czytanie #recenzja @substack

  29. Katarzyna Puzyńska, "Motylek"

    open.substack.com/pub/michalbl

    Uwielbiam historie o zbrodniach na prowincji (pozdrawiam podcast “Zbrodnie prowincjonalne”). Pewnie dlatego, że sam pochodzę z prowincji. Może nie tak głębokiej jak fikcyjne Lipowo, w którym dzieje się akcja książki, ale czuję ten klimat.

    @ksiazki #książki #kryminał #kryminalpolski #Puzyńska #zbrodnieprowincjonalne #readlist2025pl #czytam #czytanie #recenzja #substack

  30. open.substack.com/pub/michalbl
    Zaczyna się – jak na kryminał – nietypowo, bo na pierwszego trupa czekamy do czterdziestej którejś strony. Zazwyczaj trup jest punktem wyjścia – w pierwszym akapicie komisarz patrzy na zmasakrowane zwłoki, paląc papierosa i nie dowierzając, że tacy zwyrodnialcy jak ten, który to zrobił, chodzą po świecie. Gortych idzie zupełnie inną drogą (...) @ksiazki #ksiazki #ksiazka #readlist2025pl #gortych #kryminaly #kryminal #recenzja #recenzje #substack #sudety #czytanie

  31. open.substack.com/pub/michalbl
    Zaczyna się – jak na kryminał – nietypowo, bo na pierwszego trupa czekamy do czterdziestej którejś strony. Zazwyczaj trup jest punktem wyjścia – w pierwszym akapicie komisarz patrzy na zmasakrowane zwłoki, paląc papierosa i nie dowierzając, że tacy zwyrodnialcy jak ten, który to zrobił, chodzą po świecie. Gortych idzie zupełnie inną drogą (...) @ksiazki #ksiazki #ksiazka #readlist2025pl #gortych #kryminaly #kryminal #recenzja #recenzje #substack #sudety #czytanie

  32. open.substack.com/pub/michalbl
    Zaczyna się – jak na kryminał – nietypowo, bo na pierwszego trupa czekamy do czterdziestej którejś strony. Zazwyczaj trup jest punktem wyjścia – w pierwszym akapicie komisarz patrzy na zmasakrowane zwłoki, paląc papierosa i nie dowierzając, że tacy zwyrodnialcy jak ten, który to zrobił, chodzą po świecie. Gortych idzie zupełnie inną drogą (...) @ksiazki #ksiazki #ksiazka #readlist2025pl #gortych #kryminaly #kryminal #recenzja #recenzje #substack #sudety #czytanie

  33. open.substack.com/pub/michalbl
    Zaczyna się – jak na kryminał – nietypowo, bo na pierwszego trupa czekamy do czterdziestej którejś strony. Zazwyczaj trup jest punktem wyjścia – w pierwszym akapicie komisarz patrzy na zmasakrowane zwłoki, paląc papierosa i nie dowierzając, że tacy zwyrodnialcy jak ten, który to zrobił, chodzą po świecie. Gortych idzie zupełnie inną drogą (...) @ksiazki #ksiazki #ksiazka #readlist2025pl #gortych #kryminaly #kryminal #recenzja #recenzje #substack #sudety #czytanie

  34. open.substack.com/pub/michalbl
    Zaczyna się – jak na kryminał – nietypowo, bo na pierwszego trupa czekamy do czterdziestej którejś strony. Zazwyczaj trup jest punktem wyjścia – w pierwszym akapicie komisarz patrzy na zmasakrowane zwłoki, paląc papierosa i nie dowierzając, że tacy zwyrodnialcy jak ten, który to zrobił, chodzą po świecie. Gortych idzie zupełnie inną drogą (...) @ksiazki #ksiazki #ksiazka #readlist2025pl #gortych #kryminaly #kryminal #recenzja #recenzje #substack #sudety #czytanie

  35. Ponieważ jak zwykle nie jestem w stanie skupić się na jednym i tylko słuchać prelekcji, sprawdzam nowości w bibliotece i kurczę, tyle tego jest. Zapisuję sobie do przeczytania w najbliższych miesiącach, ale przecież zaraz dojdą nowe wydane. #ksiazki #books #biblioteka #czytanie

  36. Ponieważ jak zwykle nie jestem w stanie skupić się na jednym i tylko słuchać prelekcji, sprawdzam nowości w bibliotece i kurczę, tyle tego jest. Zapisuję sobie do przeczytania w najbliższych miesiącach, ale przecież zaraz dojdą nowe wydane. #ksiazki #books #biblioteka #czytanie

  37. Ponieważ jak zwykle nie jestem w stanie skupić się na jednym i tylko słuchać prelekcji, sprawdzam nowości w bibliotece i kurczę, tyle tego jest. Zapisuję sobie do przeczytania w najbliższych miesiącach, ale przecież zaraz dojdą nowe wydane. #ksiazki #books #biblioteka #czytanie

  38. Ponieważ jak zwykle nie jestem w stanie skupić się na jednym i tylko słuchać prelekcji, sprawdzam nowości w bibliotece i kurczę, tyle tego jest. Zapisuję sobie do przeczytania w najbliższych miesiącach, ale przecież zaraz dojdą nowe wydane. #ksiazki #books #biblioteka #czytanie

  39. Ponieważ jak zwykle nie jestem w stanie skupić się na jednym i tylko słuchać prelekcji, sprawdzam nowości w bibliotece i kurczę, tyle tego jest. Zapisuję sobie do przeczytania w najbliższych miesiącach, ale przecież zaraz dojdą nowe wydane. #ksiazki #books #biblioteka #czytanie

  40. Do tej pory w tamtym roku miałem już pod magnolią kilka rendez vous z kindlem, a w tym zaledwie jedną :( #pogoda #czytanie #magnolia #kochamwies

  41. Do tej pory w tamtym roku miałem już pod magnolią kilka rendez vous z kindlem, a w tym zaledwie jedną :( #pogoda #czytanie #magnolia #kochamwies

  42. Do tej pory w tamtym roku miałem już pod magnolią kilka rendez vous z kindlem, a w tym zaledwie jedną :( #pogoda #czytanie #magnolia #kochamwies

  43. Do tej pory w tamtym roku miałem już pod magnolią kilka rendez vous z kindlem, a w tym zaledwie jedną :( #pogoda #czytanie #magnolia #kochamwies

  44. Do tej pory w tamtym roku miałem już pod magnolią kilka rendez vous z kindlem, a w tym zaledwie jedną :( #pogoda #czytanie #magnolia #kochamwies

  45. Janusz Andrzej Zajdel - Paradyzja

    O “Paradyzji” Zajdla z 1984 roku usłyszałem w jakiejś rozmowie na temat prywatności w sieci. Czy polski pisarz przypadkiem przewidział przyszłość?

    Link do wpisu 🔗
    xiegozbior.pl/zajawki/2025/04/

    #paradyzja #sciencefiction #bookstodon #FediKsiazki #ksiazki #czytanie
    @ksiazki

    Pełny wpis w wątku poniżej! ⬇️