home.social

#czytam — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #czytam, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Jako fantastyka - taka sobie. Ale jako parodia życia uniwersyteckiego, kultowych dzieł fantastyki i generalnie dostarczyciel humoru - bardzo fajna książka. Ma swój urok, a ostatni rozdział z kolei odwraca całą atmosferę.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/granty

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #bookstodon #Ksiażkodon #FEdiKsiążki #Readlist2026PL

  2. Jako fantastyka - taka sobie. Ale jako parodia życia uniwersyteckiego, kultowych dzieł fantastyki i generalnie dostarczyciel humoru - bardzo fajna książka. Ma swój urok, a ostatni rozdział z kolei odwraca całą atmosferę.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/granty

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #bookstodon #Ksiażkodon #FEdiKsiążki #Readlist2026PL

  3. Jako fantastyka - taka sobie. Ale jako parodia życia uniwersyteckiego, kultowych dzieł fantastyki i generalnie dostarczyciel humoru - bardzo fajna książka. Ma swój urok, a ostatni rozdział z kolei odwraca całą atmosferę.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/granty

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #bookstodon #Ksiażkodon #FEdiKsiążki #Readlist2026PL

  4. Jako fantastyka - taka sobie. Ale jako parodia życia uniwersyteckiego, kultowych dzieł fantastyki i generalnie dostarczyciel humoru - bardzo fajna książka. Ma swój urok, a ostatni rozdział z kolei odwraca całą atmosferę.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/granty

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #bookstodon #Ksiażkodon #FEdiKsiążki #Readlist2026PL

  5. Jako fantastyka - taka sobie. Ale jako parodia życia uniwersyteckiego, kultowych dzieł fantastyki i generalnie dostarczyciel humoru - bardzo fajna książka. Ma swój urok, a ostatni rozdział z kolei odwraca całą atmosferę.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/granty

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #bookstodon #Ksiażkodon #FEdiKsiążki #Readlist2026PL

  6. Po zobaczeniu, ile to ma stron, przestraszyłem się. Ale różne głosy miały rację - to jest ponadczasowe arcydzieło. I przez te 1200+ stron praktycznie cały czas była akcja. Nie jest to książka idealna, ale jest kompletna. Tylko zarezerwujcie sobie "trochę" czasu.

    (tak, dlatego tak długo nie postowałem o żadnych książkach - 3 tygodnie to czytałem)

    lubimyczytac.pl/ksiazka/hrabia

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #Bookstodon #ksiazkodon #FediKsiążki #MonteChristo #literatura #klasyka #Readlist2026PL

  7. Po zobaczeniu, ile to ma stron, przestraszyłem się. Ale różne głosy miały rację - to jest ponadczasowe arcydzieło. I przez te 1200+ stron praktycznie cały czas była akcja. Nie jest to książka idealna, ale jest kompletna. Tylko zarezerwujcie sobie "trochę" czasu.

    (tak, dlatego tak długo nie postowałem o żadnych książkach - 3 tygodnie to czytałem)

    lubimyczytac.pl/ksiazka/hrabia

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #Bookstodon #ksiazkodon #FediKsiążki #MonteChristo #literatura #klasyka #Readlist2026PL

  8. Po zobaczeniu, ile to ma stron, przestraszyłem się. Ale różne głosy miały rację - to jest ponadczasowe arcydzieło. I przez te 1200+ stron praktycznie cały czas była akcja. Nie jest to książka idealna, ale jest kompletna. Tylko zarezerwujcie sobie "trochę" czasu.

    (tak, dlatego tak długo nie postowałem o żadnych książkach - 3 tygodnie to czytałem)

    lubimyczytac.pl/ksiazka/hrabia

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #Bookstodon #ksiazkodon #FediKsiążki #MonteChristo #literatura #klasyka #Readlist2026PL

  9. Po zobaczeniu, ile to ma stron, przestraszyłem się. Ale różne głosy miały rację - to jest ponadczasowe arcydzieło. I przez te 1200+ stron praktycznie cały czas była akcja. Nie jest to książka idealna, ale jest kompletna. Tylko zarezerwujcie sobie "trochę" czasu.

    (tak, dlatego tak długo nie postowałem o żadnych książkach - 3 tygodnie to czytałem)

    lubimyczytac.pl/ksiazka/hrabia

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #Bookstodon #ksiazkodon #FediKsiążki #MonteChristo #literatura #klasyka #Readlist2026PL

  10. Po zobaczeniu, ile to ma stron, przestraszyłem się. Ale różne głosy miały rację - to jest ponadczasowe arcydzieło. I przez te 1200+ stron praktycznie cały czas była akcja. Nie jest to książka idealna, ale jest kompletna. Tylko zarezerwujcie sobie "trochę" czasu.

    (tak, dlatego tak długo nie postowałem o żadnych książkach - 3 tygodnie to czytałem)

    lubimyczytac.pl/ksiazka/hrabia

    @ksiazki @bookstodon #książki #czytam #Bookstodon #ksiazkodon #FediKsiążki #MonteChristo #literatura #klasyka #Readlist2026PL

  11. @ksiazki #ksiazki #czytam #fantastyka #fantasy "Wola wielu" Islingtona to naprawdę jest sztos. Lecę tom 2, nie ma się na co oglądać

  12. @ksiazki #ksiazki #czytam #fantastyka #fantasy "Wola wielu" Islingtona to naprawdę jest sztos. Lecę tom 2, nie ma się na co oglądać

  13. @ksiazki #ksiazki #czytam #fantastyka #fantasy "Wola wielu" Islingtona to naprawdę jest sztos. Lecę tom 2, nie ma się na co oglądać

  14. @ksiazki #ksiazki #czytam #fantastyka #fantasy "Wola wielu" Islingtona to naprawdę jest sztos. Lecę tom 2, nie ma się na co oglądać

  15. @ksiazki #ksiazki #czytam #fantastyka #fantasy "Wola wielu" Islingtona to naprawdę jest sztos. Lecę tom 2, nie ma się na co oglądać

  16. Ostatnio coraz bardziej wkręciłem się w dzielenie się swoimi wrażeniami z przeczytanych książek na LC. 😉

    Pozwólcie więc, że i tutaj trochę się uzewnętrznię na temat książki *Nasze imię Legion, nasze imię Bob* - Dennisa Taylora:

    Ta książka to prawdziwa uczta dla nerdów. Wyobraźcie sobie co by się stało, gdyby tak Sheldona Coopera wsadzić do rdzenia sztucznej inteligencji, potem na statek kosmiczny i wysłać w przestrzeń? 🚀 I do tego dać jeszcze możliwość nieograniczonego kopiowania swojej świadomości. Wydaje się, że to gotowy przepis na katastrofę? Niekoniecznie. To też świetny punkt wyjścia do opowiedzenia dynamicznej i ciekawej historii. 🤖

    Autor wplata w fabułę mnóstwo nawiązań do popkultury, z początku są one dosyć monotematyczne. Mamy głównie *Star Treka* i *Simpsonów*, ale im dalej, tym wachlarz nawiązań znacząco się rozszerza. 🖖

    Przyjęty przez Taylora styl prowadzenia powieści wymusza pewne kompromisy, jak na przykład "competence porn". Czyli głównemu bohaterowi praktycznie wszystko się udaje za pierwszym razem. Zabieg ten sprawia, że historia pędzi w zawrotnym tempie, a czytelnik razem z nią, ale też nie pozwala na głębsze zanurzenie się w pojawiające się po drodze dylematy moralne czy społeczne.

    Ale mimo braku tych pogłębionych analiz i rozmyślań głównego bohatera książka niesamowicie wciąga i daje mnóstwo frajdy z lektury. A pod koniec zapowiedź pojawienia się nowego, mrocznego gracza tylko zaostrza apetyt na kolejny tom. 🌌

    #Ksiazki #Czytam #ScienceFiction #Bobiverse #Fantastyka

  17. Ostatnio coraz bardziej wkręciłem się w dzielenie się swoimi wrażeniami z przeczytanych książek na LC. 😉

    Pozwólcie więc, że i tutaj trochę się uzewnętrznię na temat książki *Nasze imię Legion, nasze imię Bob* - Dennisa Taylora:

    Ta książka to prawdziwa uczta dla nerdów. Wyobraźcie sobie co by się stało, gdyby tak Sheldona Coopera wsadzić do rdzenia sztucznej inteligencji, potem na statek kosmiczny i wysłać w przestrzeń? 🚀 I do tego dać jeszcze możliwość nieograniczonego kopiowania swojej świadomości. Wydaje się, że to gotowy przepis na katastrofę? Niekoniecznie. To też świetny punkt wyjścia do opowiedzenia dynamicznej i ciekawej historii. 🤖

    Autor wplata w fabułę mnóstwo nawiązań do popkultury, z początku są one dosyć monotematyczne. Mamy głównie *Star Treka* i *Simpsonów*, ale im dalej, tym wachlarz nawiązań znacząco się rozszerza. 🖖

    Przyjęty przez Taylora styl prowadzenia powieści wymusza pewne kompromisy, jak na przykład "competence porn". Czyli głównemu bohaterowi praktycznie wszystko się udaje za pierwszym razem. Zabieg ten sprawia, że historia pędzi w zawrotnym tempie, a czytelnik razem z nią, ale też nie pozwala na głębsze zanurzenie się w pojawiające się po drodze dylematy moralne czy społeczne.

    Ale mimo braku tych pogłębionych analiz i rozmyślań głównego bohatera książka niesamowicie wciąga i daje mnóstwo frajdy z lektury. A pod koniec zapowiedź pojawienia się nowego, mrocznego gracza tylko zaostrza apetyt na kolejny tom. 🌌

    #Ksiazki #Czytam #ScienceFiction #Bobiverse #Fantastyka

  18. Ostatnio coraz bardziej wkręciłem się w dzielenie się swoimi wrażeniami z przeczytanych książek na LC. 😉

    Pozwólcie więc, że i tutaj trochę się uzewnętrznię na temat książki *Nasze imię Legion, nasze imię Bob* - Dennisa Taylora:

    Ta książka to prawdziwa uczta dla nerdów. Wyobraźcie sobie co by się stało, gdyby tak Sheldona Coopera wsadzić do rdzenia sztucznej inteligencji, potem na statek kosmiczny i wysłać w przestrzeń? 🚀 I do tego dać jeszcze możliwość nieograniczonego kopiowania swojej świadomości. Wydaje się, że to gotowy przepis na katastrofę? Niekoniecznie. To też świetny punkt wyjścia do opowiedzenia dynamicznej i ciekawej historii. 🤖

    Autor wplata w fabułę mnóstwo nawiązań do popkultury, z początku są one dosyć monotematyczne. Mamy głównie *Star Treka* i *Simpsonów*, ale im dalej, tym wachlarz nawiązań znacząco się rozszerza. 🖖

    Przyjęty przez Taylora styl prowadzenia powieści wymusza pewne kompromisy, jak na przykład "competence porn". Czyli głównemu bohaterowi praktycznie wszystko się udaje za pierwszym razem. Zabieg ten sprawia, że historia pędzi w zawrotnym tempie, a czytelnik razem z nią, ale też nie pozwala na głębsze zanurzenie się w pojawiające się po drodze dylematy moralne czy społeczne.

    Ale mimo braku tych pogłębionych analiz i rozmyślań głównego bohatera książka niesamowicie wciąga i daje mnóstwo frajdy z lektury. A pod koniec zapowiedź pojawienia się nowego, mrocznego gracza tylko zaostrza apetyt na kolejny tom. 🌌

    #Ksiazki #Czytam #ScienceFiction #Bobiverse #Fantastyka

  19. Ostatnio coraz bardziej wkręciłem się w dzielenie się swoimi wrażeniami z przeczytanych książek na LC. 😉

    Pozwólcie więc, że i tutaj trochę się uzewnętrznię na temat książki *Nasze imię Legion, nasze imię Bob* - Dennisa Taylora:

    Ta książka to prawdziwa uczta dla nerdów. Wyobraźcie sobie co by się stało, gdyby tak Sheldona Coopera wsadzić do rdzenia sztucznej inteligencji, potem na statek kosmiczny i wysłać w przestrzeń? 🚀 I do tego dać jeszcze możliwość nieograniczonego kopiowania swojej świadomości. Wydaje się, że to gotowy przepis na katastrofę? Niekoniecznie. To też świetny punkt wyjścia do opowiedzenia dynamicznej i ciekawej historii. 🤖

    Autor wplata w fabułę mnóstwo nawiązań do popkultury, z początku są one dosyć monotematyczne. Mamy głównie *Star Treka* i *Simpsonów*, ale im dalej, tym wachlarz nawiązań znacząco się rozszerza. 🖖

    Przyjęty przez Taylora styl prowadzenia powieści wymusza pewne kompromisy, jak na przykład "competence porn". Czyli głównemu bohaterowi praktycznie wszystko się udaje za pierwszym razem. Zabieg ten sprawia, że historia pędzi w zawrotnym tempie, a czytelnik razem z nią, ale też nie pozwala na głębsze zanurzenie się w pojawiające się po drodze dylematy moralne czy społeczne.

    Ale mimo braku tych pogłębionych analiz i rozmyślań głównego bohatera książka niesamowicie wciąga i daje mnóstwo frajdy z lektury. A pod koniec zapowiedź pojawienia się nowego, mrocznego gracza tylko zaostrza apetyt na kolejny tom. 🌌

    #Ksiazki #Czytam #ScienceFiction #Bobiverse #Fantastyka

  20. Ostatnio coraz bardziej wkręciłem się w dzielenie się swoimi wrażeniami z przeczytanych książek na LC. 😉

    Pozwólcie więc, że i tutaj trochę się uzewnętrznię na temat książki *Nasze imię Legion, nasze imię Bob* - Dennisa Taylora:

    Ta książka to prawdziwa uczta dla nerdów. Wyobraźcie sobie co by się stało, gdyby tak Sheldona Coopera wsadzić do rdzenia sztucznej inteligencji, potem na statek kosmiczny i wysłać w przestrzeń? 🚀 I do tego dać jeszcze możliwość nieograniczonego kopiowania swojej świadomości. Wydaje się, że to gotowy przepis na katastrofę? Niekoniecznie. To też świetny punkt wyjścia do opowiedzenia dynamicznej i ciekawej historii. 🤖

    Autor wplata w fabułę mnóstwo nawiązań do popkultury, z początku są one dosyć monotematyczne. Mamy głównie *Star Treka* i *Simpsonów*, ale im dalej, tym wachlarz nawiązań znacząco się rozszerza. 🖖

    Przyjęty przez Taylora styl prowadzenia powieści wymusza pewne kompromisy, jak na przykład "competence porn". Czyli głównemu bohaterowi praktycznie wszystko się udaje za pierwszym razem. Zabieg ten sprawia, że historia pędzi w zawrotnym tempie, a czytelnik razem z nią, ale też nie pozwala na głębsze zanurzenie się w pojawiające się po drodze dylematy moralne czy społeczne.

    Ale mimo braku tych pogłębionych analiz i rozmyślań głównego bohatera książka niesamowicie wciąga i daje mnóstwo frajdy z lektury. A pod koniec zapowiedź pojawienia się nowego, mrocznego gracza tylko zaostrza apetyt na kolejny tom. 🌌

    #Ksiazki #Czytam #ScienceFiction #Bobiverse #Fantastyka

  21. Książka w stylu "Black Metal. Ewolucja kultu", czyli bardzo dobra. Aczkolwiek początek mnie zniechęcał, bo wydawało mi się, że autor idzie wręcz na konfrontację z czytelnikiem i chce pokazać, że będzie ostro. A jest w porządku, inny klimat USA niż Europy, może trochę mniej historii, niektóre zespoły faworyzowane, ale czytało sie bardzo dobrze. Zachęca do poznania zespołów.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/usbm-a

    @muzykametalowa #muzyka #MetalPany #Metal #BlackMetal @ksiazki #książki @bookstodon #bookstodon #Książkodon #FediKsiążki #czytam #Readlist2026PL

  22. Książka w stylu "Black Metal. Ewolucja kultu", czyli bardzo dobra. Aczkolwiek początek mnie zniechęcał, bo wydawało mi się, że autor idzie wręcz na konfrontację z czytelnikiem i chce pokazać, że będzie ostro. A jest w porządku, inny klimat USA niż Europy, może trochę mniej historii, niektóre zespoły faworyzowane, ale czytało sie bardzo dobrze. Zachęca do poznania zespołów.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/usbm-a

    @muzykametalowa #muzyka #MetalPany #Metal #BlackMetal @ksiazki #książki @bookstodon #bookstodon #Książkodon #FediKsiążki #czytam #Readlist2026PL

  23. Książka w stylu "Black Metal. Ewolucja kultu", czyli bardzo dobra. Aczkolwiek początek mnie zniechęcał, bo wydawało mi się, że autor idzie wręcz na konfrontację z czytelnikiem i chce pokazać, że będzie ostro. A jest w porządku, inny klimat USA niż Europy, może trochę mniej historii, niektóre zespoły faworyzowane, ale czytało sie bardzo dobrze. Zachęca do poznania zespołów.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/usbm-a

    @muzykametalowa #muzyka #MetalPany #Metal #BlackMetal @ksiazki #książki @bookstodon #bookstodon #Książkodon #FediKsiążki #czytam #Readlist2026PL

  24. Książka w stylu "Black Metal. Ewolucja kultu", czyli bardzo dobra. Aczkolwiek początek mnie zniechęcał, bo wydawało mi się, że autor idzie wręcz na konfrontację z czytelnikiem i chce pokazać, że będzie ostro. A jest w porządku, inny klimat USA niż Europy, może trochę mniej historii, niektóre zespoły faworyzowane, ale czytało sie bardzo dobrze. Zachęca do poznania zespołów.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/usbm-a

    @muzykametalowa #muzyka #MetalPany #Metal #BlackMetal @ksiazki #książki @bookstodon #bookstodon #Książkodon #FediKsiążki #czytam #Readlist2026PL

  25. Książka w stylu "Black Metal. Ewolucja kultu", czyli bardzo dobra. Aczkolwiek początek mnie zniechęcał, bo wydawało mi się, że autor idzie wręcz na konfrontację z czytelnikiem i chce pokazać, że będzie ostro. A jest w porządku, inny klimat USA niż Europy, może trochę mniej historii, niektóre zespoły faworyzowane, ale czytało sie bardzo dobrze. Zachęca do poznania zespołów.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/usbm-a

    @muzykametalowa #muzyka #MetalPany #Metal #BlackMetal @ksiazki #książki @bookstodon #bookstodon #Książkodon #FediKsiążki #czytam #Readlist2026PL

  26. Domasław to jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce – ponad 2000 grobów i 800 lat historii nekropoli. W nowym numerze #AŻ101 piszemy o ucztach pogrzebowych, prestiżu i świecie halsztackich elit.

    ibhik.pl/sklep/archeologia-zyw

    #archeologia #Polska #historia #czytam

  27. Domasław to jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce – ponad 2000 grobów i 800 lat historii nekropoli. W nowym numerze #AŻ101 piszemy o ucztach pogrzebowych, prestiżu i świecie halsztackich elit.

    ibhik.pl/sklep/archeologia-zyw

    #archeologia #Polska #historia #czytam

  28. Domasław to jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce – ponad 2000 grobów i 800 lat historii nekropoli. W nowym numerze #AŻ101 piszemy o ucztach pogrzebowych, prestiżu i świecie halsztackich elit.

    ibhik.pl/sklep/archeologia-zyw

    #archeologia #Polska #historia #czytam

  29. Domasław to jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce – ponad 2000 grobów i 800 lat historii nekropoli. W nowym numerze #AŻ101 piszemy o ucztach pogrzebowych, prestiżu i świecie halsztackich elit.

    ibhik.pl/sklep/archeologia-zyw

    #archeologia #Polska #historia #czytam

  30. Domasław to jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce – ponad 2000 grobów i 800 lat historii nekropoli. W nowym numerze #AŻ101 piszemy o ucztach pogrzebowych, prestiżu i świecie halsztackich elit.

    ibhik.pl/sklep/archeologia-zyw

    #archeologia #Polska #historia #czytam

  31. Nie mam pomysłu na wpis więc skopiuje moją ostatnią minirecenzje z LubimyCzytac.pl 😉

    Mam wrażenie, że nurt LitRPG staje się ostatnio coraz bardziej popularny. Korzystając z tej fali, sięgnąłem po książkę Matta Dinnimana - Dungeon Crawler Carl. To zaledwie początek dużo większego cyklu, więc dostajemy jedynie krwawy i bezwzględny tutorial.

    Mam jednak co do tej pozycji mieszane uczucia. Z jednej strony to świetna, wielowarstwowa satyra na media społecznościowe i bezwzględny kapitalizm. Z drugiej, pod płaszczykiem dzikiego humoru autor momentami serwuje czytelnikowi wręcz obrzydliwy body horror. Na szczęście humoru jest zdecydowanie więcej i potrafi autentycznie rozbawić.

    Podsumowując: warto przeczytać chociażby dla samej radości z nieskrępowanej rozwałki, celnej satyry społecznej oraz po to, by sprawdzić, czym w ogóle jest ten gatunek. Sam raczej nie zdecyduję się na schodzenie z Carlem na kolejne piętra lochu, ale ciekaw jestem dokąd ta cała historia może zaprowadzić.

    P.S. Dystyngowana perska kotka skradła moje serce. 😉
    Cholerny świat, Pączuś...

    ⭐6/10 👍🏻

    #ksiazki #czytam @ksiazki #LitRPG #DungeonCrawlerCarl #Recenzja #bookstodonPL

  32. Nie mam pomysłu na wpis więc skopiuje moją ostatnią minirecenzje z LubimyCzytac.pl 😉

    Mam wrażenie, że nurt LitRPG staje się ostatnio coraz bardziej popularny. Korzystając z tej fali, sięgnąłem po książkę Matta Dinnimana - Dungeon Crawler Carl. To zaledwie początek dużo większego cyklu, więc dostajemy jedynie krwawy i bezwzględny tutorial.

    Mam jednak co do tej pozycji mieszane uczucia. Z jednej strony to świetna, wielowarstwowa satyra na media społecznościowe i bezwzględny kapitalizm. Z drugiej, pod płaszczykiem dzikiego humoru autor momentami serwuje czytelnikowi wręcz obrzydliwy body horror. Na szczęście humoru jest zdecydowanie więcej i potrafi autentycznie rozbawić.

    Podsumowując: warto przeczytać chociażby dla samej radości z nieskrępowanej rozwałki, celnej satyry społecznej oraz po to, by sprawdzić, czym w ogóle jest ten gatunek. Sam raczej nie zdecyduję się na schodzenie z Carlem na kolejne piętra lochu, ale ciekaw jestem dokąd ta cała historia może zaprowadzić.

    P.S. Dystyngowana perska kotka skradła moje serce. 😉
    Cholerny świat, Pączuś...

    ⭐6/10 👍🏻

    #ksiazki #czytam @ksiazki #LitRPG #DungeonCrawlerCarl #Recenzja #bookstodonPL

  33. Nie mam pomysłu na wpis więc skopiuje moją ostatnią minirecenzje z LubimyCzytac.pl 😉

    Mam wrażenie, że nurt LitRPG staje się ostatnio coraz bardziej popularny. Korzystając z tej fali, sięgnąłem po książkę Matta Dinnimana - Dungeon Crawler Carl. To zaledwie początek dużo większego cyklu, więc dostajemy jedynie krwawy i bezwzględny tutorial.

    Mam jednak co do tej pozycji mieszane uczucia. Z jednej strony to świetna, wielowarstwowa satyra na media społecznościowe i bezwzględny kapitalizm. Z drugiej, pod płaszczykiem dzikiego humoru autor momentami serwuje czytelnikowi wręcz obrzydliwy body horror. Na szczęście humoru jest zdecydowanie więcej i potrafi autentycznie rozbawić.

    Podsumowując: warto przeczytać chociażby dla samej radości z nieskrępowanej rozwałki, celnej satyry społecznej oraz po to, by sprawdzić, czym w ogóle jest ten gatunek. Sam raczej nie zdecyduję się na schodzenie z Carlem na kolejne piętra lochu, ale ciekaw jestem dokąd ta cała historia może zaprowadzić.

    P.S. Dystyngowana perska kotka skradła moje serce. 😉
    Cholerny świat, Pączuś...

    ⭐6/10 👍🏻

    #ksiazki #czytam @ksiazki #LitRPG #DungeonCrawlerCarl #Recenzja

  34. Nie mam pomysłu na wpis więc skopiuje moją ostatnią minirecenzje z LubimyCzytac.pl 😉

    Mam wrażenie, że nurt LitRPG staje się ostatnio coraz bardziej popularny. Korzystając z tej fali, sięgnąłem po książkę Matta Dinnimana - Dungeon Crawler Carl. To zaledwie początek dużo większego cyklu, więc dostajemy jedynie krwawy i bezwzględny tutorial.

    Mam jednak co do tej pozycji mieszane uczucia. Z jednej strony to świetna, wielowarstwowa satyra na media społecznościowe i bezwzględny kapitalizm. Z drugiej, pod płaszczykiem dzikiego humoru autor momentami serwuje czytelnikowi wręcz obrzydliwy body horror. Na szczęście humoru jest zdecydowanie więcej i potrafi autentycznie rozbawić.

    Podsumowując: warto przeczytać chociażby dla samej radości z nieskrępowanej rozwałki, celnej satyry społecznej oraz po to, by sprawdzić, czym w ogóle jest ten gatunek. Sam raczej nie zdecyduję się na schodzenie z Carlem na kolejne piętra lochu, ale ciekaw jestem dokąd ta cała historia może zaprowadzić.

    P.S. Dystyngowana perska kotka skradła moje serce. 😉
    Cholerny świat, Pączuś...

    ⭐6/10 👍🏻

    #ksiazki #czytam @ksiazki #LitRPG #DungeonCrawlerCarl #Recenzja #bookstodonPL

  35. Nie mam pomysłu na wpis więc skopiuje moją ostatnią minirecenzje z LubimyCzytac.pl 😉

    Mam wrażenie, że nurt LitRPG staje się ostatnio coraz bardziej popularny. Korzystając z tej fali, sięgnąłem po książkę Matta Dinnimana - Dungeon Crawler Carl. To zaledwie początek dużo większego cyklu, więc dostajemy jedynie krwawy i bezwzględny tutorial.

    Mam jednak co do tej pozycji mieszane uczucia. Z jednej strony to świetna, wielowarstwowa satyra na media społecznościowe i bezwzględny kapitalizm. Z drugiej, pod płaszczykiem dzikiego humoru autor momentami serwuje czytelnikowi wręcz obrzydliwy body horror. Na szczęście humoru jest zdecydowanie więcej i potrafi autentycznie rozbawić.

    Podsumowując: warto przeczytać chociażby dla samej radości z nieskrępowanej rozwałki, celnej satyry społecznej oraz po to, by sprawdzić, czym w ogóle jest ten gatunek. Sam raczej nie zdecyduję się na schodzenie z Carlem na kolejne piętra lochu, ale ciekaw jestem dokąd ta cała historia może zaprowadzić.

    P.S. Dystyngowana perska kotka skradła moje serce. 😉
    Cholerny świat, Pączuś...

    ⭐6/10 👍🏻

    #ksiazki #czytam @ksiazki #LitRPG #DungeonCrawlerCarl #Recenzja #bookstodonPL

  36. Kolejna książka dla młodego stażem inwestora (ale niezupełnie początkującego), która udowadnia, że powinienem dać sobie spokój z tego typu lekturami, bo i tak nic z nich nie rozumiem. Ale językowo napisana jest bardzo dobrze i widać, że prof. Damodaran bardzo lubi tłumaczyć zawiłości wyceny.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/wycena

    @ksiazki #ksiązki @bookstodon #czytam #Readlist2026PL #Bookstodon #Książkodon #Fediksiążki #biznes #giełda #inwestowanie

  37. Kolejna książka dla młodego stażem inwestora (ale niezupełnie początkującego), która udowadnia, że powinienem dać sobie spokój z tego typu lekturami, bo i tak nic z nich nie rozumiem. Ale językowo napisana jest bardzo dobrze i widać, że prof. Damodaran bardzo lubi tłumaczyć zawiłości wyceny.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/wycena

    @ksiazki #ksiązki @bookstodon #czytam #Readlist2026PL #Bookstodon #Książkodon #Fediksiążki #biznes #giełda #inwestowanie

  38. Kolejna książka dla młodego stażem inwestora (ale niezupełnie początkującego), która udowadnia, że powinienem dać sobie spokój z tego typu lekturami, bo i tak nic z nich nie rozumiem. Ale językowo napisana jest bardzo dobrze i widać, że prof. Damodaran bardzo lubi tłumaczyć zawiłości wyceny.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/wycena

    @ksiazki #ksiązki @bookstodon #czytam #Readlist2026PL #Bookstodon #Książkodon #Fediksiążki #biznes #giełda #inwestowanie

  39. Kolejna książka dla młodego stażem inwestora (ale niezupełnie początkującego), która udowadnia, że powinienem dać sobie spokój z tego typu lekturami, bo i tak nic z nich nie rozumiem. Ale językowo napisana jest bardzo dobrze i widać, że prof. Damodaran bardzo lubi tłumaczyć zawiłości wyceny.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/wycena

    @ksiazki #ksiązki @bookstodon #czytam #Readlist2026PL #Bookstodon #Książkodon #Fediksiążki #biznes #giełda #inwestowanie

  40. Kolejna książka dla młodego stażem inwestora (ale niezupełnie początkującego), która udowadnia, że powinienem dać sobie spokój z tego typu lekturami, bo i tak nic z nich nie rozumiem. Ale językowo napisana jest bardzo dobrze i widać, że prof. Damodaran bardzo lubi tłumaczyć zawiłości wyceny.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/wycena

    @ksiazki #ksiązki @bookstodon #czytam #Readlist2026PL #Bookstodon #Książkodon #Fediksiążki #biznes #giełda #inwestowanie

  41. #czytam sobie "Apple w Chinach" Patricka McGee i stwierdzam, że to jedna z najlepszych książek #nonfiction jakie kiedykolwiek wpadły mi w łapki. @ksiazki #ksiazki

  42. #czytam sobie "Apple w Chinach" Patricka McGee i stwierdzam, że to jedna z najlepszych książek #nonfiction jakie kiedykolwiek wpadły mi w łapki. @ksiazki #ksiazki

  43. #czytam sobie "Apple w Chinach" Patricka McGee i stwierdzam, że to jedna z najlepszych książek #nonfiction jakie kiedykolwiek wpadły mi w łapki. @ksiazki #ksiazki

  44. #czytam sobie "Apple w Chinach" Patricka McGee i stwierdzam, że to jedna z najlepszych książek #nonfiction jakie kiedykolwiek wpadły mi w łapki. @ksiazki #ksiazki

  45. #czytam sobie "Apple w Chinach" Patricka McGee i stwierdzam, że to jedna z najlepszych książek #nonfiction jakie kiedykolwiek wpadły mi w łapki. @ksiazki #ksiazki

  46. „Czynnik alchemiczny”
    Tomasz Stawiszyński
    Po tę książkę sięgnąłem w pierwszej kolejności zachęcony tym, że sam miło wspominam nasz pobyt na Korfu, a autor większość przemyśleń powiązał właśnie z tą grecką wyspą. Ponadto postanowiłem ją kupić, bo słuchając jednego z podcastów autora, wyczułem w nim taką samą sympatię do Grecji, jaką wyczuwam także u nas.

    W każdym razie ta niewielka książka składa się z kilku esejów, a jej głównym atutem jest to, że autor bardzo umiejętnie potrafi dostrzec w otaczającej go rzeczywistości najważniejsze kwestie. Wydaje się, że wynika to też z jego wypracowanej – bo wydaje mi się, że trzeba się tego nauczyć – umiejętności prawdziwego życia. Dostrzegania tego, co najważniejsze. Tym samym rysowane przez niego historie pozwalają czytelnikowi dostrzec to, czego normalnie by nie zauważył. Dzięki temu są też doskonałym materiałem do nauki. I tutaj mała dygresja – książkę zrozumie i będzie się nią cieszyć ten, kto z takim właśnie nastawieniem po nią sięgnie.

    Same treści rysowanych opowiadań albo związane są z życiem człowieka, albo, wydawać by się mogło, z banalnymi zagadkami, jak szukanie miejsca na parkingu. Gorąco polecam fragment czy opowieść o wyciumkanym jedzeniu, która w doskonały, ale i chyba zabawny sposób odziera z przekonań gonitwę za elitaryzmem – rozumiem to w kontekście jedzenia, ale można to przenieść też na inne aspekty ludzkiego życia, nie tylko związane z zapełnianiem żołądka, ale choćby dotyczące sztuki, gdzie przybiera równie groteskowe formy.

    Jeżeli więc macie ochotę oderwać się na chwilę od codzienności, napić się kawy, trzymając w ręku książkę czy ebooka – polecam. Poza jedną dłuższą historią lektura nie zajmie wam dłużej niż dwadzieścia kilka minut, ale wydaje mi się, że tej książki nie powinno się czytać bez oddechu – tylko nie więcej jak po jednym eseju na dzień. Później trzeba to przemyśleć, przetrawić i wyciągnąć wnioski.
    lubimyczytac.pl/ksiazka/523658 #czytam #książki

  47. „Czynnik alchemiczny”
    Tomasz Stawiszyński
    Po tę książkę sięgnąłem w pierwszej kolejności zachęcony tym, że sam miło wspominam nasz pobyt na Korfu, a autor większość przemyśleń powiązał właśnie z tą grecką wyspą. Ponadto postanowiłem ją kupić, bo słuchając jednego z podcastów autora, wyczułem w nim taką samą sympatię do Grecji, jaką wyczuwam także u nas.

    W każdym razie ta niewielka książka składa się z kilku esejów, a jej głównym atutem jest to, że autor bardzo umiejętnie potrafi dostrzec w otaczającej go rzeczywistości najważniejsze kwestie. Wydaje się, że wynika to też z jego wypracowanej – bo wydaje mi się, że trzeba się tego nauczyć – umiejętności prawdziwego życia. Dostrzegania tego, co najważniejsze. Tym samym rysowane przez niego historie pozwalają czytelnikowi dostrzec to, czego normalnie by nie zauważył. Dzięki temu są też doskonałym materiałem do nauki. I tutaj mała dygresja – książkę zrozumie i będzie się nią cieszyć ten, kto z takim właśnie nastawieniem po nią sięgnie.

    Same treści rysowanych opowiadań albo związane są z życiem człowieka, albo, wydawać by się mogło, z banalnymi zagadkami, jak szukanie miejsca na parkingu. Gorąco polecam fragment czy opowieść o wyciumkanym jedzeniu, która w doskonały, ale i chyba zabawny sposób odziera z przekonań gonitwę za elitaryzmem – rozumiem to w kontekście jedzenia, ale można to przenieść też na inne aspekty ludzkiego życia, nie tylko związane z zapełnianiem żołądka, ale choćby dotyczące sztuki, gdzie przybiera równie groteskowe formy.

    Jeżeli więc macie ochotę oderwać się na chwilę od codzienności, napić się kawy, trzymając w ręku książkę czy ebooka – polecam. Poza jedną dłuższą historią lektura nie zajmie wam dłużej niż dwadzieścia kilka minut, ale wydaje mi się, że tej książki nie powinno się czytać bez oddechu – tylko nie więcej jak po jednym eseju na dzień. Później trzeba to przemyśleć, przetrawić i wyciągnąć wnioski.
    lubimyczytac.pl/ksiazka/523658 #czytam #książki

  48. „Czynnik alchemiczny”
    Tomasz Stawiszyński
    Po tę książkę sięgnąłem w pierwszej kolejności zachęcony tym, że sam miło wspominam nasz pobyt na Korfu, a autor większość przemyśleń powiązał właśnie z tą grecką wyspą. Ponadto postanowiłem ją kupić, bo słuchając jednego z podcastów autora, wyczułem w nim taką samą sympatię do Grecji, jaką wyczuwam także u nas.

    W każdym razie ta niewielka książka składa się z kilku esejów, a jej głównym atutem jest to, że autor bardzo umiejętnie potrafi dostrzec w otaczającej go rzeczywistości najważniejsze kwestie. Wydaje się, że wynika to też z jego wypracowanej – bo wydaje mi się, że trzeba się tego nauczyć – umiejętności prawdziwego życia. Dostrzegania tego, co najważniejsze. Tym samym rysowane przez niego historie pozwalają czytelnikowi dostrzec to, czego normalnie by nie zauważył. Dzięki temu są też doskonałym materiałem do nauki. I tutaj mała dygresja – książkę zrozumie i będzie się nią cieszyć ten, kto z takim właśnie nastawieniem po nią sięgnie.

    Same treści rysowanych opowiadań albo związane są z życiem człowieka, albo, wydawać by się mogło, z banalnymi zagadkami, jak szukanie miejsca na parkingu. Gorąco polecam fragment czy opowieść o wyciumkanym jedzeniu, która w doskonały, ale i chyba zabawny sposób odziera z przekonań gonitwę za elitaryzmem – rozumiem to w kontekście jedzenia, ale można to przenieść też na inne aspekty ludzkiego życia, nie tylko związane z zapełnianiem żołądka, ale choćby dotyczące sztuki, gdzie przybiera równie groteskowe formy.

    Jeżeli więc macie ochotę oderwać się na chwilę od codzienności, napić się kawy, trzymając w ręku książkę czy ebooka – polecam. Poza jedną dłuższą historią lektura nie zajmie wam dłużej niż dwadzieścia kilka minut, ale wydaje mi się, że tej książki nie powinno się czytać bez oddechu – tylko nie więcej jak po jednym eseju na dzień. Później trzeba to przemyśleć, przetrawić i wyciągnąć wnioski.
    lubimyczytac.pl/ksiazka/523658 #czytam #książki

  49. „Czynnik alchemiczny”
    Tomasz Stawiszyński
    Po tę książkę sięgnąłem w pierwszej kolejności zachęcony tym, że sam miło wspominam nasz pobyt na Korfu, a autor większość przemyśleń powiązał właśnie z tą grecką wyspą. Ponadto postanowiłem ją kupić, bo słuchając jednego z podcastów autora, wyczułem w nim taką samą sympatię do Grecji, jaką wyczuwam także u nas.

    W każdym razie ta niewielka książka składa się z kilku esejów, a jej głównym atutem jest to, że autor bardzo umiejętnie potrafi dostrzec w otaczającej go rzeczywistości najważniejsze kwestie. Wydaje się, że wynika to też z jego wypracowanej – bo wydaje mi się, że trzeba się tego nauczyć – umiejętności prawdziwego życia. Dostrzegania tego, co najważniejsze. Tym samym rysowane przez niego historie pozwalają czytelnikowi dostrzec to, czego normalnie by nie zauważył. Dzięki temu są też doskonałym materiałem do nauki. I tutaj mała dygresja – książkę zrozumie i będzie się nią cieszyć ten, kto z takim właśnie nastawieniem po nią sięgnie.

    Same treści rysowanych opowiadań albo związane są z życiem człowieka, albo, wydawać by się mogło, z banalnymi zagadkami, jak szukanie miejsca na parkingu. Gorąco polecam fragment czy opowieść o wyciumkanym jedzeniu, która w doskonały, ale i chyba zabawny sposób odziera z przekonań gonitwę za elitaryzmem – rozumiem to w kontekście jedzenia, ale można to przenieść też na inne aspekty ludzkiego życia, nie tylko związane z zapełnianiem żołądka, ale choćby dotyczące sztuki, gdzie przybiera równie groteskowe formy.

    Jeżeli więc macie ochotę oderwać się na chwilę od codzienności, napić się kawy, trzymając w ręku książkę czy ebooka – polecam. Poza jedną dłuższą historią lektura nie zajmie wam dłużej niż dwadzieścia kilka minut, ale wydaje mi się, że tej książki nie powinno się czytać bez oddechu – tylko nie więcej jak po jednym eseju na dzień. Później trzeba to przemyśleć, przetrawić i wyciągnąć wnioski.
    lubimyczytac.pl/ksiazka/523658 #czytam #książki

  50. „Czynnik alchemiczny”
    Tomasz Stawiszyński
    Po tę książkę sięgnąłem w pierwszej kolejności zachęcony tym, że sam miło wspominam nasz pobyt na Korfu, a autor większość przemyśleń powiązał właśnie z tą grecką wyspą. Ponadto postanowiłem ją kupić, bo słuchając jednego z podcastów autora, wyczułem w nim taką samą sympatię do Grecji, jaką wyczuwam także u nas.

    W każdym razie ta niewielka książka składa się z kilku esejów, a jej głównym atutem jest to, że autor bardzo umiejętnie potrafi dostrzec w otaczającej go rzeczywistości najważniejsze kwestie. Wydaje się, że wynika to też z jego wypracowanej – bo wydaje mi się, że trzeba się tego nauczyć – umiejętności prawdziwego życia. Dostrzegania tego, co najważniejsze. Tym samym rysowane przez niego historie pozwalają czytelnikowi dostrzec to, czego normalnie by nie zauważył. Dzięki temu są też doskonałym materiałem do nauki. I tutaj mała dygresja – książkę zrozumie i będzie się nią cieszyć ten, kto z takim właśnie nastawieniem po nią sięgnie.

    Same treści rysowanych opowiadań albo związane są z życiem człowieka, albo, wydawać by się mogło, z banalnymi zagadkami, jak szukanie miejsca na parkingu. Gorąco polecam fragment czy opowieść o wyciumkanym jedzeniu, która w doskonały, ale i chyba zabawny sposób odziera z przekonań gonitwę za elitaryzmem – rozumiem to w kontekście jedzenia, ale można to przenieść też na inne aspekty ludzkiego życia, nie tylko związane z zapełnianiem żołądka, ale choćby dotyczące sztuki, gdzie przybiera równie groteskowe formy.

    Jeżeli więc macie ochotę oderwać się na chwilę od codzienności, napić się kawy, trzymając w ręku książkę czy ebooka – polecam. Poza jedną dłuższą historią lektura nie zajmie wam dłużej niż dwadzieścia kilka minut, ale wydaje mi się, że tej książki nie powinno się czytać bez oddechu – tylko nie więcej jak po jednym eseju na dzień. Później trzeba to przemyśleć, przetrawić i wyciągnąć wnioski.
    lubimyczytac.pl/ksiazka/523658 #czytam #książki

  51. Czwarta część serii, o której myślałem, że nie ma już nic do zaoferowania, ale autorka zmieniła czas - tym razem Elżbieta II jako młoda królowa rozwiązuje zagadki w 1957 roku. I to jest znakomita zmiana, bo odświeża całą historię. To nadal "cozy" kryminał, ale ma też wiele brudu.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/smierc

    #książki #czytam #Readlist2026PL #FediKsiążki #Książkodon #Bookstodon @ksiazki @bookstodon

  52. Czwarta część serii, o której myślałem, że nie ma już nic do zaoferowania, ale autorka zmieniła czas - tym razem Elżbieta II jako młoda królowa rozwiązuje zagadki w 1957 roku. I to jest znakomita zmiana, bo odświeża całą historię. To nadal "cozy" kryminał, ale ma też wiele brudu.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/smierc

    #książki #czytam #Readlist2026PL #FediKsiążki #Książkodon #Bookstodon @ksiazki @bookstodon

  53. Czwarta część serii, o której myślałem, że nie ma już nic do zaoferowania, ale autorka zmieniła czas - tym razem Elżbieta II jako młoda królowa rozwiązuje zagadki w 1957 roku. I to jest znakomita zmiana, bo odświeża całą historię. To nadal "cozy" kryminał, ale ma też wiele brudu.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/smierc

    #książki #czytam #Readlist2026PL #FediKsiążki #Książkodon #Bookstodon @ksiazki @bookstodon

  54. Czwarta część serii, o której myślałem, że nie ma już nic do zaoferowania, ale autorka zmieniła czas - tym razem Elżbieta II jako młoda królowa rozwiązuje zagadki w 1957 roku. I to jest znakomita zmiana, bo odświeża całą historię. To nadal "cozy" kryminał, ale ma też wiele brudu.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/smierc

    #książki #czytam #Readlist2026PL #FediKsiążki #Książkodon #Bookstodon @ksiazki @bookstodon

  55. Czwarta część serii, o której myślałem, że nie ma już nic do zaoferowania, ale autorka zmieniła czas - tym razem Elżbieta II jako młoda królowa rozwiązuje zagadki w 1957 roku. I to jest znakomita zmiana, bo odświeża całą historię. To nadal "cozy" kryminał, ale ma też wiele brudu.

    lubimyczytac.pl/ksiazka/smierc

    #książki #czytam #Readlist2026PL #FediKsiążki #Książkodon #Bookstodon @ksiazki @bookstodon