home.social

#slowlife — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #slowlife, aggregated by home.social.

  1. Picked the #blackberries from my driveway, the #figs from behind the house, and the #apples from the nearby public fountain.

    They #taste how the end of #summer feels.

    #slow #life #slowlife #homestead #Italy #wild #fruit

  2. Picked the #blackberries from my driveway, the #figs from behind the house, and the #apples from the nearby public fountain.

    They #taste how the end of #summer feels.

    #slow #life #slowlife #homestead #Italy #wild #fruit

  3. Picked the #blackberries from my driveway, the #figs from behind the house, and the #apples from the nearby public fountain.

    They #taste how the end of #summer feels.

    #slow #life #slowlife #homestead #Italy #wild #fruit

  4. Picked the #blackberries from my driveway, the #figs from behind the house, and the #apples from the nearby public fountain.

    They #taste how the end of #summer feels.

    #slow #life #slowlife #homestead #Italy #wild #fruit

  5. Picked the #blackberries from my driveway, the #figs from behind the house, and the #apples from the nearby public fountain.

    They #taste how the end of #summer feels.

    #slow #life #slowlife #homestead #Italy #wild #fruit

  6. Dlaczego wracamy do retro rzeczy

    Podczas gdy dookoła sporo mówi się o tym, że dziejąca się na naszych oczach rewolucja AI całkowicie zmienia nasz sposób używania elektroniki użytkowej, w bańce technologicznej od dobrych pięciu lat obserwuję, jak ochoczo szukamy tego, co z elektroniką ma niewiele wspólnego.

    Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 2/2026

    Moda na retro czy retro ratunek?

    Jak zaczęła się wasza przygoda ze światem komputerów? Albo szerzej – elektroniki? Pamiętacie jeszcze swoje pierwsze gadżety? Ten retro zryw jest chyba jednym z najlepszych dowodów na to, jak bardzo mamy dość komplikowania sobie cyfrowego życia.

    „Kiedyś było inaczej” – cytując słowa hip-hopowej piosenki sprzed dekad. I jasne, można stwierdzić, że moda na retro graty, retro wspomnienia i retro życie to nic innego jak efekt znudzenia ludzi po trzydziestce czy w kryzysie wieku średniego. Albo fatalny pomysł na starzenie się w stylu dziadersów. Ja wolę zapytać o powody tego zjawiska, ponieważ gdy ich poszukamy, sytuacja i perspektywa zmieniają się dość znacznie. Zresztą po przeprowadzeniu dziesiątek rozmów z moimi SłuchaczamiCzytelnikami dochodzę do wniosku, że wszystko z nami w porządku. Po dekadach życia w rytmie znaczących technologicznych przełomów (internet, telefonia komórkowa i słynna Nokia, o której przecież chętnie czytamy materiały takie jak ten, potem iPod, iPhone, płatności zbliżeniowe, asystenci głosowi, AirPods i w końcu AI), mówimy: stop. Gdy ten ostatni przełom, a więc generatywna sztuczna inteligencja, okazał się największy i pochłonął właściwie wszystkie poprzednie, tworząc początek nowego świata – reagujemy. Wiecie, dlaczego tak chętnie słuchamy i czytamy o początkach internetu w Polsce, choć obiektywnie nic przyjemnego w liczeniu impulsów Neostrady nie było?

    Dlatego, że tamte czasy pamiętamy jako okres, w którym posiadaliśmy jako taką kontrolę nad technologią.

    Wstawało się z kanapy, brało do ręki pilot i włączało wieżę stereo. Jak chciałeś konkretny album, musiałeś jeszcze włożyć kasetę lub płytę. Jak chciałaś posłuchać radia, to wybierałaś ulubione, prawda? Gdy pojawił się iPod, dał nam kontrolę nad muzyką – tysiącem piosenek w kieszeni, ale piosenek wybieranych przez nas. Playlist układanych przez nas, jak dawniej składanki na płytach dla ukochanej osoby. To właśnie ten sentyment prowadzi nas do eksperymentów z odstawieniem streamingu na jakiś czas, o czym wspominałem przed tygodniem. iPhone połączył iPoda, internet i telefon, przenosząc komputer do kieszeni. Ten komputer dał nam sieci społecznościowe zamknięte pod jedną ikoną aplikacji. Instagram w swojej pradawnej formie był miejscem, gdzie robiliśmy jedną rzecz: podziwialiśmy swoje zdjęcia. Na Twitterze pisaliśmy o tym, co u nas słychać i co jedliśmy na śniadanie, ponieważ niepojęte wydawało się, że ktoś z drugiego końca Ziemi może to przeczytać w tej samej chwili, gdy wciśniemy „Opublikuj”. I odpowiedzieć. Potem Facebook, który połączył nas i naszych znajomych w ramach internetowej społeczności, pozwolił nawiązywać kontakty o wiele szybsze niż te z internetowych forów tematycznych, ale też o wiele mniej trwałe.

    A potem efekt cyfrowej kuli śniegowej rozpędził się tak bardzo, że właściwie dopiero teraz zaczynamy zastanawiać się, kiedy ta pędząca, elektronowa kula zdążyła wchłonąć tamten telewizor, prostą konsolę, magnetofon, kasety, płyty, przewody od telefonów, umawianie się na pogaduchy na ławce pod blokiem w sobotę o 12:00, listy, pocztówki, treningi bez Stravy i pomiaru każdego parametru naszego organizmu, spacery dla spacerów, zdjęcia dla zdjęć, a nie dla algorytmów.

    Jutro będzie inaczej

    Nostalgiczne wspomnienia fanów technologii – albo szerzej – nas – współczesnych ludzi w tych technologii po uszy zanurzonych, biorą się stąd, że chcemy wspomnianą kontrolę odzyskać. Choć trochę. I wy, i ja. Choć każdy z nas zapewne w nieco innym obszarze. Próbujemy i będziemy próbowali – czy to usuwając konta w serwisach, w których obecność była dla nas jeszcze pięć lat temu tak oczywista i obowiązkowa jak kawa w poniedziałek rano. Usuwamy, omijamy i otwarcie o tym mówimy, a zaraz przestaniemy w ogóle informować innych, że już nas nie znajdą w tym czy innym cyfrowym miejscu. Dlaczego? Bo coraz lepiej jako społeczeństwo pamiętające komputerową i internetową rewolucję zdajemy sobie sprawę z faktu, iż mało kogo to obchodzi. Wracamy (i to widać!) do spotkań w domach, dążymy do utrzymywania jakościowych, a nie ilościowych przyjaźni i relacji, a nawet o nich marzymy. Tak, marzymy o człowieku. I słyszę to coraz częściej – wy też, prawda? Takim żywym, przed wami. Na kanapie. I jasne, że niewielu chciałoby wrócić do czasów wspomnianej Neostrady czy telefonów z przewodami, co jest normalne! Z technologii chcemy nauczyć się na nowo korzystać, a nie porzucać ją na dobre – i ten kierunek dla mnie jest właśnie innym jutrem.

    Innym, ponieważ będziemy musieli nauczyć się oczywiście żyć wespół ze sztuczną inteligencją (tą prawdziwą, nawet nie AGI, ale jeszcze piętro wyżej) w codzienności, przy czym dla mnie ta codzienność będzie miała o wiele wyraźniejsze granice, niż dziś myślimy. Nie znajdziemy takiej wizji w prospektach inwestycyjnych start-upów, a właśnie ona jest kluczowa. Zapewne to głos mojego i poprzedniego pokolenia, który jest przeterminowany już na starcie w 2026 roku, niemniej trochę jeszcze te nasze retro pokolenia na świecie pożyją. Między innymi dlatego, gdy widzę kolejny artykuł z nagłówkiem „AI zmieni życie wszystkich!”, coraz częściej uśmiecham się pod nosem, biorę łyk własnoręcznie zmielonej i zaparzonej w dripperze kawy, siadam na kanapie i biorę do ręki książkę albo papierowy dziennik. Odkładam ekran. Idę pobiegać bez podcastu czy muzyki.

    Jestem.

    To „bycie” doceniam każdego dnia, uważnie obserwując, co się dookoła dzieje. Nie wypieram zmian, ale wybieram te zmiany. Moje zmiany. O nich piszę na bieżąco tutaj.

    Wy spróbujcie ze swoimi. Warto!

    #balans #felieton #Kołacz #Retro #slow #slowLife #stareSprzęty #vintage #zdrowiePsychiczne
  7. #commeunlundi est chouette pour moi, vu que c'est le jour dédié à mon entreprise (ou à moi si tout le boulot est déjà fait 😏)
    Je commence la semaine avec un bon petit déjeuner, cette fois-ci thé glacé maison et marbré matcha-framboises #vegan basé sur cette recette :
    alchemiadominum.com/la-recette

    Ensuite ça sera compta comme chaque semaine, puis couture parce qu'il fait enfin une température supportable pour avoir les volets ouverts dans l'atelier et allumer le fer 🥳

    Bon lundi à toustes, et courage à celleux qui commencent la semaine moins joyeusement ✨️

    #autoentreprise #veganrecipes #veganfood #slowlife

  8. #小书痴的下克上#本好きの下剋上
    themoviedb.org/tv/91768

    非常罕见的女性主角、女性视角、同时并非乙女系的作品,「搞事业的大女主爽番」。
    三期共36集,虽然制作颇为贫困,剧情却一直做到了女主入学前,是挺完整的故事段落了。因为属于#种田系 #slowlife 所以很平和,大体框架就是爱书如命的女主异世界转生后从纸、墨、雕版、活字一路重新发明书的过程。托原作的福,作品对生活细节的刻画非常细,比如「中世纪背景下因物资有限平民区臭气熏天」等其他异世界作品普遍忽略的细节都有呈现。中间夹杂的关于商业行会之间的利益纠葛、以及贵族和平民之间的巨大阶级鸿沟显然非常的日本视角,能够从中反窥日本等级森严和高度阶级固化的社会形态。
    后期孤儿院部分的剧情有点让人不适,给那么小的孩子灌输「不劳者不得食」的理念,以这种新自由主义论述来掩饰社会抚养职能的严重失职,确实是东亚国家惯用的集体思维。
    总的来说在泛滥的以男性为绝对受众的烂大街异世界作品面前算是挺稀有的存在。
    注意避开极影的版本,滥用网络用语并且把注释当弹幕用,又不是个人字幕组太随心所欲了吧。

    # #小書痴的下剋上 #异世界系