Search
937 results for “raichu”
-
🇵🇱 Nowy wpis na blogu! / 🇬🇧 New blog post!
Skarbonka Tomka: Obligacje skarbowe
#500plus #800plus #biuroMaklerskie #COI #dłużnik #DOR #IKE #IKEObligacje #inflacja #inwestowanie #kapitalizacja #lokaty #MinisterstwoFinansów #obligacje #obligacjeKomunalne #obligacjeKorporacyjne #obligacjeSkarbowe #obligatariusz #odsetki #oprocentowanie #Oszczędzanie #papieryDłużne #PKOBP #podatekBelki #PoduszkaBezpieczeństwa #Portfel10Letni #PortfelEmerytalny #rachunekMaklerski #rachunekRejestrowy #ROD #SkarbPaństwa #SkarbonkaTomka #TOS #Wikipedia
Autor: @[email protected]
https://blog.tomaszdunia.pl/skarbonka-tomka-obligacje-skarbowe/
-
Koszty boomu AI zaczynają obciążać centra danych i infrastrukturę
Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji przekracza dziś granice czystego oprogramowania.
W świecie, w którym modele generatywne stają się codziennym narzędziem biznesu, a globalne firmy wydają miliardy na infrastrukturę, koszty operacyjne związane z centrami danych rosną szybciej niż kiedyś sądzono.
Od lat centra danych stanowią podstawę cyfrowej gospodarki. Początkowo służyły głównie do przechowywania i obsługi tradycyjnych aplikacji internetowych. Dziś jednak ich rola diametralnie się zmienia. Sztuczna inteligencja, zwłaszcza duże modele językowe i aplikacje generatywne, wymagają olbrzymiej mocy obliczeniowej i stałego zasilania — zarówno w fazie trenowania, jak i w fazie działania, co przekłada się na dramatyczny wzrost zużycia energii.
Według szacunków branżowych, centra danych już pochłaniają znaczącą część krajowego zapotrzebowania energetycznego w niektórych gospodarkach rozwiniętych. W Stanach Zjednoczonych i Europie liczba nowych inwestycji danych wzrosła w ostatnich latach o kilkadziesiąt procent rocznie, a w modelach prognozowanych na kolejne lata tempo to wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie.
To z kolei rodzi kilka kluczowych wyzwań:
- infrastrukturalne: budowa i utrzymanie ośrodków serwerowych wiąże się z ogromnymi kosztami inwestycyjnymi,
- energetyczne: centra danych wymagają stabilnych i wydajnych źródeł energii, co w praktyce oznacza presję na sieci elektroenergetyczne i konieczność inwestowania w odnawialne źródła energii,
- ekonomiczne: rosnące rachunki za energię i chłodzenie stają się istotnym czynnikiem kosztotwórczym dla firm technologicznych.
Eksperci zwracają uwagę, że dziś energia i infrastruktura stają się głównymi ograniczeniami rozwoju AI — podobnie jak kiedyś był to brak szybkich procesorów czy pamięci. W praktyce oznacza to konieczność przemyślenia strategii energetycznych w dużych korporacjach, a także wzrost znaczenia rozwiązań takich jak chłodzenie cieczą, lokalne mikrogridy czy integracja z farmami wiatrowymi i słonecznymi.
„Atomy dla algorytmów”. Administracja Trumpa chce oddać elektrownie jądrowe w ręce AI
To zagadnienie dobrze łączy się z wcześniejszymi analizami publikowanymi w iMagazine, w których wskazywaliśmy, że energia staje się jednym z najważniejszych czynników rozwoju sztucznej inteligencji — od polityki energetycznej USA po przyszłość miksu energetycznego w gospodarce cyfrowej. Okazuje się, że cyfrowa transformacja nie jest już tylko procesem technologicznym, ale także energetycznym i infrastrukturalnym.
W perspektywie średnioterminowej wyzwaniem dla branży będzie znalezienie równowagi między popytem na moc obliczeniową a efektywnym wykorzystaniem zasobów — tam, gdzie technologia i infrastruktura muszą iść w parze, by AI mogła się dalej rozwijać bez nadmiernego obciążania sieci energetycznych i środowiska.
Sztuczna inteligencja na węglowej kroplówce. Przyszłość technologii napędza energia z przeszłości
#AIEnergetyka #AIObciążenia #centraDanych #chłodzenieSerwerów #dataCenters #energiaOdnawialna #kosztyInfrastruktury #news #sztucznaInteligencja
-
#WhiteHouse #condemns ‘#cruel and #unacceptable’ #posts about #Interior #spokesman.
#Farright Extremist #ChayaRaichik and the #libsoftiktok #account she created criticized Interior spokesman #TylerCherry, an #LGBTQ #rights #advocate.
https://www.washingtonpost.com/climate-environment/2023/10/08/tyler-cherry-interior-lbgtq-raichik/
-
Kurwa mać!
.
Nie polecam mechaników naciągaczy-partaczy!Oddaje auto do mechanika na wymianę termostatu i sprawdzenie wentylatora chłodniy.
Termostat wymieniony, a wentylator - do wymiany (mało czasu, nie ma części - dziękuje jadę)
Kupuje wentylator, wymieniam go godzinę i co? Nie działa - spalony bezpiecznik.
Co za partactwo*! Dobry Bobrze chroń mnie przed nimi i sobą samym!
*z moim włącznie
Tego samego dnia padł mi regulator napięcia i to dosłownie gdy wyjeżdżałem z tego warsztatu 300km od domu. Akurat miałem ze sobą miernik i widzę, że ładowanie mam 18,5V (dużo za dużo). Pytam czy to zrobią - nie bo zamykany. To co mam robić- proszę włączyć światła i wszystko w aucie i będzie O.K...
Aha. Ugotowałem akumulator po 10km (dobrze, że postanowiłem go sprawdzać co 10km)... I wiecie co?
JAKIM JA BYŁEM GŁUPCEM - gdy zapytałem czy silnik zgaśnie jak odłącze aku. Nie zgaśnie!
Przecież mogłem odłączyć akumulator po odpaleniu i bym dojechał do domu przy dobrych wiatrach... Bez świateł, bez radia, bez wspomagania - ale z hamulcami, układem kierowniczym i pracującym silnikiem...
Kurwa mać. A co zrobił następny przygodny mechanik, gdy oddałem mu rano auto na Regulator (90zł i dwie śrubki + nowy akumulator)? Wymienił łożysko w alternatorze bez zapytania mnie o zgodę... Jak się o tym do wiedziałem zapytałem, czy szczotki też wymienił i odparł, że nie widział takiej potrzeby. Rachunek? 800zł
Super. Nauczyło mnie to czegoś - nigdy nie zapłacę za usługę, która nie była ze mną skonsultowana. Wymieniłeś łożysko? Fajnie, ale teraz je wyjmij i wsadź stare.
Najgorsze jest to, że są rzeczy o których może i się dowiemy... Ale ile z nich jest ukrytych przed naszym wzrokiem tego nie wiemy.
Miłego tygodnia kurde blaszka!
-
[AKTUALIZACJA 2] Łukasz stracił 150 000 złotych, bo ktoś przejął jego konto w XTB
Od kilku dni na różnych grupach finansowych szeroko omawiany jest przypadek Łukasza, któremu ktoś wyczyścił konto w XTB na sporą kwotę. Celowo piszemy wyczyścił, bo w XTB nie da się wyprowadzić pieniędzy użytkownika na dowolny rachunek bankowy — przelewy można robić tylko na rachunki własne użytkownika. No ale da się środkami na rachunku brokerskim ofiary tak niekorzystnie “zagrać”, że ofiara je straci. A kiedy ktoś traci na rynku, to ktoś inny inny zarabia…
Zacznijmy jednak od początku i zanim wyjaśnimy co i dlaczego przytrafiło się Łukaszowi, oddajmy mu głos (wytłuszczenia nasze):
Od ponad 5 lat korzystałem z konta maklerskiego w XTB. Logowałem się zawsze z tych samych dwóch urządzeń (komputer stacjonarny i telefon), z Warszawy. Wiadomo, parę razy w tym czasie wymieniłem jedno czy drugie [urządzenie — dop. red.], ale zużytych sprzętów nie sprzedaję. Zostają u mnie. Nie używałem CFD, nie grałem agresywnie, inwestowałem ostrożnie w znane mi spółki. Nie zmieniałem haseł ani poziomu zabezpieczeń — bo przez 5 lat nigdy nie zostałem o to poproszony. Weryfikacja 2FA została uruchomiona w XTB dopiero ok. rok temu i nigdy jej nie uruchomiłem– serwis nie wymagał tego i nie przypominał o tym . W tym czasie założyłem 2FA na większości innych ważnych kont.
[13 maja 2025] na konto ktoś zalogował się z nowego urządzenia, spoza Warszawy, z innego IP. Nie wiem jak pozyskał moje hasło, czy był to bruteforce, czy przez lata omyłkowo użyłem gdzieś indziej tego loginu i hasła [i wyciekły], a może zhakowano mi przeglądarkę. Niestety nie wiem.
W ciągu paru godzin wykonał szereg szybkich transakcji (CFD, shorty, szybkie zakupy i sprzedaże) na łącznie ponad 1,5 miliona złotych. [...]#2FA #DwuskładnikoweUwierzytelnienie #Hasła #Pieniądze #XTB
https://niebezpiecznik.pl/post/lukasz-stracil-150-000-zlotych-bo-ktos-przejal-jego-konto-w-xtb/
-
Łukasz stracił 150 000 złotych, bo ktoś przejął jego konto w XTB
Od kilku dni na różnych grupach finansowych szeroko omawiany jest przypadek Łukasza, któremu ktoś wyczyścił konto w XTB na sporą kwotę. Celowo piszemy wyczyścił, bo w XTB nie da się wyprowadzić pieniędzy użytkownika na dowolny rachunek bankowy — przelewy można robić tylko na rachunki własne użytkownika. No ale da się środkami na rachunku brokerskim ofiary tak niekorzystnie “zagrać”, że ofiara je straci. A kiedy ktoś traci na rynku, to ktoś inny inny zarabia…
Zacznijmy jednak od początku i zanim wyjaśnimy co i dlaczego przytrafiło się Łukaszowi, oddajmy mu głos (wytłuszczenia nasze):Od ponad 5 lat korzystałem z konta maklerskiego w XTB. Logowałem się zawsze z tych samych dwóch urządzeń (komputer stacjonarny i telefon), z Warszawy. Wiadomo, parę razy w tym czasie wymieniłem jedno czy drugie [urządzenie — dop. red.], ale zużytych sprzętów nie sprzedaję. Zostają u mnie. Nie używałem CFD, nie grałem agresywnie, inwestowałem ostrożnie w znane mi spółki. Nie zmieniałem haseł ani poziomu zabezpieczeń — bo przez 5 lat nigdy nie zostałem o to poproszony. Weryfikacja 2FA została uruchomiona w XTB dopiero ok. rok temu i nigdy jej nie uruchomiłem– serwis nie wymagał tego i nie przypominał o tym . W tym czasie założyłem 2FA na większości innych ważnych kont.
[13 maja 2025] na konto ktoś zalogował się z nowego urządzenia, spoza Warszawy, z innego IP. Nie wiem jak pozyskał moje hasło, czy był to bruteforce, czy przez lata omyłkowo użyłem gdzieś indziej tego loginu i hasła [i wyciekły], a może zhakowano mi przeglądarkę. Niestety nie wiem.
W ciągu paru godzin wykonał szereg szybkich transakcji (CFD, shorty, szybkie zakupy i sprzedaże) na łącznie ponad 1,5 miliona złotych. Styl transakcji [...]#2FA #DwuskładnikoweUwierzytelnienie #Hasła #Pieniądze #XTB
https://niebezpiecznik.pl/post/lukasz-stracil-150-000-zlotych-bo-ktos-przejal-jego-konto-w-xtb/
-
🆕Poważna awaria platformy XTB – użytkownicy bez dostępu do rachunków
➡️https://rootblog.pl/powazna-awaria-platformy-xtb-uzytkownicy-bez-dostepu-do-rachunkow/ -
Procesory Apple A20 i A20 Pro (2 nm) trafią do iPhone’a 18 i iPhone’a Fold
Według najnowszych doniesień z Weibo, Apple przygotowuje dwa warianty procesora A20 – standardowy i A20 Pro, produkowane w nowym, 2-nanometrowym procesie TSMC.
Chip A20 trafi do podstawowych modeli iPhone 18, natomiast A20 Pro znajdzie się w iPhone 18 Pro, 18 Pro Max oraz długo wyczekiwanym iPhonie Fold. Nowe układy mają zapewnić znaczący wzrost wydajności i energooszczędności względem serii A19 (3 nm).
Niektóre wersje A20 otrzymają pamięć RAM zintegrowaną bezpośrednio z CPU, GPU i Neural Engine, co zmniejszy rozmiar układu i poprawi efektywność.
W zeszłorocznym raporcie DigiTimes koszt chipu A18 wynosił około 45 USD, przy całkowitym rachunku za sprzęt w wysokości 416 USD za model sprzedawany w cenie 799 USD, co sugeruje, że chip stanowi około 10% kosztów zestawienia materiałów (BOM) i około 5-6% ceny detalicznej przed kosztami logistyki i rozwoju. Najdroższym komponentem w tym rozbiorze był zespół tylnej kamery, a nie chip.
Premiera iPhone’a 18 Pro, 18 Pro Max i Folda ma nastąpić we wrześniu 2026, a modele iPhone 18 i 18e pojawią się prawdopodobnie w marcu 2027.
#A20 #A20Pro #Apple #AppleIntelligence #AppleSilicon #Houston #inwestycjeApple #iPhone18 #iPhoneFold #premieraIPhone2026 #PrivateCloudCompute #procesor2nm #produkcjaWUSA #SabihKhan #serweryAI #smartfony #sztucznaInteligencja #technologia #TSMC #wydajność
-
Procesory Apple A20 i A20 Pro (2 nm) trafią do iPhone’a 18 i iPhone’a Fold
Według najnowszych doniesień z Weibo, Apple przygotowuje dwa warianty procesora A20 – standardowy i A20 Pro, produkowane w nowym, 2-nanometrowym procesie TSMC.
Chip A20 trafi do podstawowych modeli iPhone 18, natomiast A20 Pro znajdzie się w iPhone 18 Pro, 18 Pro Max oraz długo wyczekiwanym iPhonie Fold. Nowe układy mają zapewnić znaczący wzrost wydajności i energooszczędności względem serii A19 (3 nm).
Niektóre wersje A20 otrzymają pamięć RAM zintegrowaną bezpośrednio z CPU, GPU i Neural Engine, co zmniejszy rozmiar układu i poprawi efektywność.
W zeszłorocznym raporcie DigiTimes koszt chipu A18 wynosił około 45 USD, przy całkowitym rachunku za sprzęt w wysokości 416 USD za model sprzedawany w cenie 799 USD, co sugeruje, że chip stanowi około 10% kosztów zestawienia materiałów (BOM) i około 5-6% ceny detalicznej przed kosztami logistyki i rozwoju. Najdroższym komponentem w tym rozbiorze był zespół tylnej kamery, a nie chip.
Premiera iPhone’a 18 Pro, 18 Pro Max i Folda ma nastąpić we wrześniu 2026, a modele iPhone 18 i 18e pojawią się prawdopodobnie w marcu 2027.
#A20 #A20Pro #Apple #AppleIntelligence #AppleSilicon #Houston #inwestycjeApple #iPhone18 #iPhoneFold #premieraIPhone2026 #PrivateCloudCompute #procesor2nm #produkcjaWUSA #SabihKhan #serweryAI #smartfony #sztucznaInteligencja #technologia #TSMC #wydajność
-
Procesory Apple A20 i A20 Pro (2 nm) trafią do iPhone’a 18 i iPhone’a Fold
Według najnowszych doniesień z Weibo, Apple przygotowuje dwa warianty procesora A20 – standardowy i A20 Pro, produkowane w nowym, 2-nanometrowym procesie TSMC.
Chip A20 trafi do podstawowych modeli iPhone 18, natomiast A20 Pro znajdzie się w iPhone 18 Pro, 18 Pro Max oraz długo wyczekiwanym iPhonie Fold. Nowe układy mają zapewnić znaczący wzrost wydajności i energooszczędności względem serii A19 (3 nm).
Niektóre wersje A20 otrzymają pamięć RAM zintegrowaną bezpośrednio z CPU, GPU i Neural Engine, co zmniejszy rozmiar układu i poprawi efektywność.
W zeszłorocznym raporcie DigiTimes koszt chipu A18 wynosił około 45 USD, przy całkowitym rachunku za sprzęt w wysokości 416 USD za model sprzedawany w cenie 799 USD, co sugeruje, że chip stanowi około 10% kosztów zestawienia materiałów (BOM) i około 5-6% ceny detalicznej przed kosztami logistyki i rozwoju. Najdroższym komponentem w tym rozbiorze był zespół tylnej kamery, a nie chip.
Premiera iPhone’a 18 Pro, 18 Pro Max i Folda ma nastąpić we wrześniu 2026, a modele iPhone 18 i 18e pojawią się prawdopodobnie w marcu 2027.
#A20 #A20Pro #Apple #AppleIntelligence #AppleSilicon #Houston #inwestycjeApple #iPhone18 #iPhoneFold #premieraIPhone2026 #PrivateCloudCompute #procesor2nm #produkcjaWUSA #SabihKhan #serweryAI #smartfony #sztucznaInteligencja #technologia #TSMC #wydajność
-
OZE jako kwestia klasowa
Poza ideologicznym sporem o węgiel
„OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.
Ekosystem tylko dla wybranych
Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.
Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.
Błędy unijnego technooptymizmu
Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.
Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.
Pułapka braku alternatyw
Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.
Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.
Podział kosztów zamiast przywilejów
Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.
#ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek -
OZE jako kwestia klasowa
Poza ideologicznym sporem o węgiel
„OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.
Ekosystem tylko dla wybranych
Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.
Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.
Błędy unijnego technooptymizmu
Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.
Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.
Pułapka braku alternatyw
Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.
Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.
Podział kosztów zamiast przywilejów
Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.
#ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek -
OZE jako kwestia klasowa
Poza ideologicznym sporem o węgiel
„OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.
Ekosystem tylko dla wybranych
Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.
Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.
Błędy unijnego technooptymizmu
Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.
Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.
Pułapka braku alternatyw
Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.
Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.
Podział kosztów zamiast przywilejów
Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.
#ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek -
OZE jako kwestia klasowa
Poza ideologicznym sporem o węgiel
„OZE-sroze” – jak mawiał niedoszły kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek. Wrogość prawicy do odnawialnych źródeł energii można oczywiście tłumaczyć interesami górnictwa i sentymentem do węgla. Jednak to nie wyjaśnia w pełni, dlaczego OZE trafiło na pierwszy plan politycznego starcia. Przywiązanie narodu do „czarnego złota” systematycznie spada, a mit o naszej energetycznej niezależności nie przetrwał paniki węglowej z 2022 roku. Proponuję więc inną diagnozę: PiS zidentyfikował sprzeciw wobec OZE jako element trwającej cały czas walki klas.
Ekosystem tylko dla wybranych
Dlaczego tak jest? Otóż OZE są drogie. Inwestycja w pełny system (energooszczędny dom, pompa ciepła, fotowoltaika, magazyny energii, auto elektryczne) to wydatki idące w setki tysięcy, a czasem i miliony złotych. Całość ma charakter holistyczny – brak któregokolwiek elementu drastycznie obniża ekonomiczną opłacalność reszty. To sprawia, że stopniowe wchodzenie w ten system jest dla wielu osób barierą nie do przejścia.
Poza ekosystemem OZE pozostaje większość mieszkańców miast – ze względu na brak możliwości ulokowania paneli i baterii czy naładowania auta pod blokiem. Budowa infrastruktury, która pozwoliłaby im obejść te ograniczenia, to praca na dekady.
Błędy unijnego technooptymizmu
Entuzjastyczna Komisja Europejska nie jest tu bez winy. Technooptymizm początku XXI wieku, połączony z dążeniem do zatrzymania efektu cieplarnianego, zaowocował nałożeniem nieproporcjonalnie wysokich samoograniczeń (system handlu emisjami, wygaszanie aut spalinowych). Uderza to przede wszystkim w dół drabiny społecznej – w ludzi, dla których cena energii jest kluczowa, a którzy nie posiadają kapitału na „ucieczkę” w zielone technologie.
Ten stan rzeczy eliminuje także dużą część miejskiej klasy średniej mieszkającej w blokach. W rezultacie od lat ekologia kojarzy się dużej części społeczeństwa wyłącznie z rosnącymi rachunkami i drożejącymi samochodami.
Pułapka braku alternatyw
Oczywiście ani PiS, ani Konfederacja nie proponują – poza krytyką – żadnych konstruktywnych rozwiązań. Wydobycie węgla w Polsce jest skrajnie nieopłacalne i wymaga dopłat, które w rynkowych warunkach skazują ten sektor na upadek. Gaz i ropa nie są alternatywą, gdy najtańszy kierunek dostaw (Rosja) oznacza finansowanie własnego zagrożenia. Energetyka jądrowa jest nieuniknioną konkluzją, ale wymaga ogromnych inwestycji i czasu.
Niestety słabością unijnych urzędników pozostaje kompletne niezrozumienie politycznych aspektów nawet najbardziej racjonalnych decyzji. Pozostaje doraźne łatanie problemu, ale inicjatywy typu „Czyste Powietrze” znów promują głównie termomodernizację u osób już i tak zamożnych. To rodzi słuszne oburzenie „zwykłych” obywateli.
Podział kosztów zamiast przywilejów
Na miejscu rządzących nie lekceważyłbym sprzeciwu wobec „OZE-sroze”. Choć trudno o gotową receptę na szybkie upowszechnienie korzyści płynących z transformacji, rząd powinien zadbać przynajmniej o sprawiedliwe rozłożenie jej kosztów. Obecnie ponoszą je głównie ci, których na to najmniej stać.
#ekologia #ekonomia #PIS #Polityka #PrzemysławCzarnek -
Zorganizowana akcja przestępców. Klienci Santandera stracili pieniądze, bank zapowiada zwrot
Klienci Santander Bank Polska w weekend stracili pieniądze ze swoich kont. W niedzielę bank potwierdził, że jego monitoring wykrył przestępcze transakcje dokonane przy użyciu kart płatniczych.
Jednocześnie instytucja zapewniła, że wszystkie skradzione środki zostaną zwrócone poszkodowanym. Sprawę na terenie całego kraju monitoruje Komenda Główna Policji, która mówi o „zorganizowanej, grubszej akcji”.
Jak wyjaśniło biuro prasowe banku, do nieautoryzowanych transakcji dochodziło w bankomatach sieci współpracującej. „Podejrzewamy zamontowanie nakładek skanujących na bankomatach” – poinformował Santander w komunikacie dla PAP. Bank, we współpracy z operatorem urządzeń, prowadzi analizę zdarzenia, a zespoły techniczne sprawdzają wytypowane maszyny. Wszystkie karty, które mogły zostać dotknięte atakiem, zostały prewencyjnie zabezpieczone.
Najważniejszą informacją dla poszkodowanych jest deklaracja zwrotu środków. Bank zapewnił, że pieniądze klientów są bezpieczne, a po wykryciu oszustwa wdrożono rozwiązania blokujące dalsze działania przestępców. „Środki klientów, które zostały w ten sposób skradzione, zostaną zwrócone w poniedziałek” – przekazano w komunikacie. Bank apeluje też o czujność i zgłaszanie wszelkich podejrzanie wyglądających elementów na bankomatach.
O skali problemu świadczą zgłoszenia napływające na policję w całym kraju. Rzecznik wielkopolskiej policji poinformował o niemal 70 zgłoszeniach przyjętych w samym Poznaniu. Z kolei na terenie województwa kujawsko-pomorskiego od soboty odnotowano ich ponad 50, głównie z Bydgoszczy. Według ustaleń policji, pieniądze były masowo wypłacane w bankomatach w Krakowie, Łodzi, Warszawie i Wrocławiu.
Komenda Główna Policji potwierdziła na platformie X, że zgłoszenia dotyczą klientów tylko jednego banku. Biuro Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej KGP monitoruje sytuację, a funkcjonariusze gromadzą materiały dowodowe w celu ustalenia i zatrzymania sprawców. Policja apeluje do poszkodowanych, by zgłaszając się na komisariat, zabrali ze sobą dowód osobisty i historię rachunku.
Chiny oskarżają USA o cyberatak. Celem miało być Narodowe Centrum Czasu
#bankomat #bezpieczeństwoBankowe #klienciBanku #kradzieżPieniędzy #news #oszustwoBankowe #Policja #Santander #SantanderBankPolska #skimming
-
Robili migrację do nowego systemu, a dane przenosili na pendrive. Ale ktoś zapomniał usunąć danych z tego (nieszyfrowanego) nośnika, a nośnik zgubił…
…ktoś odnalazł pendrive, spojrzał na jego zawartość i mamy z tego duży incydent RODO. Jak informuje UODO: „w sumie na nośniku można było znaleźć między innymi takie dane jak: imiona, nazwiska, imiona rodziców, daty urodzenia, numery rachunków bankowych, adresy zamieszkania lub pobytu, numery ewidencyjne PESEL, adresy e-mail, dane dotyczące zarobków i/lub...
-
#Farright #Extremists #ElonMusk and #LibsofTikTok #TeamUp on #Transgender #HarvardLaw #Instructor
The #thinskinned #billionaire joined #LibsofTikTok’s #ChayaRaichik to #attack #LGBTQ+ #people on the #Platform.
#Women #Transgender #LGBTQ #LGBTQIA #Conservatives #Extremism #Fascism #RepublicanParty #Hate #Bigotry #Violence #Genocide #Discrimination #Transphobia #ThePartyOfHate #SocialMedia #MoralPanic #HateSpeech #StochasticTerrorism #Hatecrimes
https://www.advocate.com/news/elon-musk-alejandra-caraballo-raichik
-
Koniec z dodatkowymi opłatami. Ukraina i Mołdawia wchodzą do unijnej strefy „Roam Like at Home”
To jedna z tych zmian, którą odczujemy w portfelach natychmiast. Od 1 stycznia 2026 roku zasada „W roamingu jak w domu”, do której przyzwyczailiśmy się w podróżach po Unii, obejmuje również Ukrainę i Mołdawię.
Marta Kos, unijna komisarz ds. rozszerzenia, oficjalnie powitała oba kraje w strefie RLAH (Roam Like at Home). Decyzja ta jest elementem szerszego procesu akcesyjnego i ma na celu zbliżenie tych państw do struktur europejskich jeszcze przed formalnym członkostwem.
Welcome Moldova and Ukraine to the EU roaming free area!
As of today, you can ‘roam like at home’ because we are preparing a home for you in the European Union.
The benefits of our Union bring Europeans across the continent closer together – also ahead of EU accession. pic.twitter.com/LiJaSaApoS
— Marta Kos (@MartaKosEU) January 1, 2026
Co to oznacza w praktyce?
Dla użytkowników polskich sieci komórkowych (oraz abonentów z Ukrainy i Mołdawii) znikają dopłaty za korzystanie z telefonu za granicą.
Wyjeżdżając do Lwowa czy Kiszyniowa, telefon nadal będzie korzystał z roamingu, ale rozliczenie nastąpi na takich samych zasadach jak w Niemczech czy we Włoszech. Minuty, SMS-y i pakiety danych będą pobierane z krajowego abonamentu bez dodatkowych kosztów (zgodnie z zasadami FUP – Fair Use Policy; Polityki Uczciwego Korzystania).
Ułatwi to życie milionom Ukraińców mieszkających w Polsce oraz Polakom podróżującym na wschód, eliminując konieczność kupowania lokalnych kart SIM, by uniknąć horrendalnych rachunków.
To kolejny krok w cyfrowej integracji kontynentu. Wcześniej operatorzy wprowadzali dobrowolne obniżki stawek w geście solidarności po wybuchu wojny, teraz brak dodatkowych opłat staje się usankcjonowanym prawem.
#Mołdawia #opłatyRoamingowe #RoamLikeAtHome #roaming #telekomunikacja #Ukraina #UniaEuropejska -
⚠️ Uwaga klienci mBanku!
Obserwujemy falę e-maili, w których przestępcy podszywając się pod mBank, pod pretekstem aktualizacji numeru telefonu wyłudzają dane dostępowe do rachunku bankowego. Oto jak wygląda e-mail oraz docelowa strona udająca stronę logowania do mBanku:
Nadawca: mBaпk {RÓŻNE ADRESY E-MAIL}
Temat: Potwierdź swój numer telefonu – Sprawa: 6733-310
Szanowny Kliencie, Szanowna Klientko, aby kontynuować dostęp do swojego konta, ważne jest zaktualizowanie głównego numeru telefonu. Prosimy o dokonanie tej aktualizacji w ciągu 48 godzin, aby uniknąć zawieszenia konta.
Możesz teraz dokonać aktualizacji, klikając w poniższy link {RÓŻNE URL} Dziękujemy za współpracę i zrozumienie.
Z poważaniem,
Twój zespół online mBank.Wiadomości wysyłane są z różnych adresów e-mail. Zwróćcie uwagę na literę “п” w nazwie banku. Jeśli ofiara kliknie w link, zostanie przekierowana na wiarygodnie wyglądającą stronę, która poprosi o uzupełnienie formularza logowania. Podanie tych danych oraz kolejnych informacji o które poproszą oszuści może spowodować kradzież pieniędzy.
Po czym poznać, że to oszustwo?
Choć strona, na jaką przekierowuje link z wiadomości e-mail wygląda jak prawdziwa strona mBanku, to jej adres nie jest poprawnym adresem mBanku. Pamiętaj, aby zawsze przed wpisaniem hasła dokładnie sprawdzić, na jakiej stronie się logujesz.Uzupełniłem formularz, co teraz?
Jeśli wprowadziłeś login i hasło na fałszywej stronie, natychmiast zadzwoń na mLinię i poinformuj o tym bank.
Ostrzeż bliskich!
Jak zwykle, zachęcamy do ostrzeżenia Waszych najbliższych, którzy mają konta w mBanku. Wg naszych szacunków, przestępcy rozesłali sporo wiadomości, a niektóre z fałszywych serwisów, które wykorzystują do wykradania danych wciąż są aktywne. Możesz też zachęcić najbliższych do instalacji naszej darmowej aplikacji CyberAlerty [...] -
Koniec Gmaila, jakiego znamy. Google wprowadza nową skrzynkę AI, ale cena zwala z nóg
Otwierasz Gmaila i zamiast niekończącej się listy nieprzeczytanych wiadomości, widzisz krótkie podsumowanie tego, co musisz dziś zrobić i co ważnego wydarzyło się na świecie.
Brzmi jak marzenie? Google właśnie zaczęło wdrażać nową funkcję AI Inbox, która całkowicie zmienia interfejs najpopularniejszej poczty świata. Niestety, za tę rewolucję trzeba będzie zapłacić, i to kwotę, która dla przeciętnego użytkownika jest wręcz absurdalna.
AI Inbox: poczta zamienia się w listę zadań
Jak wynika z informacji serwisu 9to5Google, nowa funkcja wychodzi z fazy zamkniętych testów i trafia do pierwszych użytkowników w wersji beta. AI Inbox nie usuwa klasycznej skrzynki, ale pojawia się nad nią jako zupełnie nowy, domyślny interfejs.
Zamiast chronologicznej listy maili, sztuczna inteligencja (oparta na modelu Gemini 3) analizuje całą naszą korespondencję i dzieli ją na dwie konkretne sekcje:
- Sugerowane zadania (Suggested to-dos): priorytetowe sprawy wymagające reakcji. AI wyciągnie z maili rachunki do zapłacenia, przypomnienia o spotkaniach czy krótkoterminowe zadania i ułoży je w formie listy kontrolnej (z opcją „odhaczenia” po wykonaniu).
- Tematy do nadrobienia (Topics to catch up on): mniej pilne sprawy zgrupowane w konkretne kategorie, takie jak „Planowanie podróży”, „Wydarzenia” czy „Zdrowie”. Pod każdym z nich znajdziemy w punktach streszczenie najważniejszych informacji.
Dopiero na samym końcu tych podsumowań znajdziemy linki odsyłające do oryginalnych wiadomości. Google chce, abyśmy przestali czytać maile, a zaczęli po prostu przeglądać gotowe briefingi.
Co z naszą prywatnością?
Wpuszczenie potężnego modelu AI do prywatnej skrzynki pocztowej budzi oczywiste obawy, ale Google twierdzi, że odrobiło lekcję. AI Inbox ma działać w nowym środowisku „zaprojektowanej prywatności” (engineered privacy). Oznacza to, że dane są przetwarzane w zamkniętej, dedykowanej przestrzeni, a producent po raz kolejny stanowczo podkreśla, że treści z prywatnych kont Workspace nie są wykorzystywane do trenowania jego ogólnodostępnych modeli AI.
Rewolucja tylko dla bogatych
Gdzie zatem tkwi haczyk? W dostępności. AI Inbox to obecnie funkcja ekskluzywna, udostępniana wyłącznie subskrybentom najwyższego pakietu Google AI Ultra, kosztującego w Polsce 1299,99 zł miesięcznie (w promocji przez 3 miesiące płacimy „jedynie” 609,99 zł za miesiąc).
To jasno pokazuje, że na ten moment Google pozycjonuje swojego najnowszego, mailowego asystenta jako narzędzie klasy biznesowej dla dyrektorów i profesjonalistów, których skrzynki pękają w szwach. Zwykłemu Kowalskiemu wciąż pozostaje ręczne przebijanie się przez newslettery i spam, choć to prawdopodobnie tylko kwestia czasu, zanim okrojona wersja tych funkcji trafi do tańszych planów.
#AIInbox #aktualizacjaGmail #Gemini3 #Gmail #GoogleAIUltra #nowościGoogle #pocztaEMail #sztucznaInteligencja -
HBO Max dołącza do Polsat Box Go. Znamy ceny i zasady nowej oferty
Polsat Box Go kontynuuje strategię budowania szerokiego hubu streamingowego. Do oferty platformy dołączył właśnie serwis HBO Max, który można dokupić jako dodatkowy moduł do pakietów podstawowych.
To kolejny krok w stronę konsolidacji usług VOD pod jednym szyldem, co ma ułatwić użytkownikom zarządzanie subskrypcjami i płatnościami.
Model współpracy zakłada, że HBO Max nie jest częścią sztywnego abonamentu, lecz opcjonalnym dodatkiem. Użytkownicy mogą go aktywować w cenie 25 zł za każde 30 dni dostępu. Warunkiem koniecznym do skorzystania z tej oferty jest posiadanie jednego z pakietów podstawowych serwisu.
Biblioteka i integracja
Dzięki tej integracji, wewnątrz jednej aplikacji Polsat Box Go (obok blisko 200 kanałów TV i transmisji sportowych) użytkownicy zyskują dostęp do katalogu Warner Bros. Discovery. Obejmuje on zarówno globalne hity (takie jak „Gra o Tron”, „Sukcesja” czy „Czarnobyl”), jak i lokalne polskie produkcje („Odwilż”, „Przesmyk”). Od 1 maja w ofercie zadebiutują także nowości kinowe, m.in. „Wichrowe wzgórza”.
Z perspektywy rynkowej, ruch ten jest potwierdzeniem trendu agregacji treści. Polsat Box Go staje się miejscem, gdzie obok własnych produkcji i sportu, można w elastyczny sposób zarządzać dostępem do zewnętrznych gigantów, takich jak Disney+ czy – od teraz – HBO Max.
Koszty zestawów
Finalny miesięczny koszt zależy od wybranego pakietu bazowego. Przykładowe konfiguracje prezentują się następująco:
- Z pakietem Polsat Lovers: 45 zł / 30 dni (20 zł pakiet + 25 zł HBO Max).
- Z pakietem Premium: 60 zł / 30 dni (35 zł pakiet + 25 zł HBO Max).
- Z pakietem Premium Sport: 80 zł / 30 dni (55 zł pakiet + 25 zł HBO Max).
Operator stawia na intuicyjność – zakup odbywa się wewnątrz ekosystemu Polsat Box Go, bez konieczności przechodzenia przez dodatkowe formalności u zewnętrznych dostawców. Dla użytkownika oznacza to jeden rachunek i jeden panel sterowania wszystkimi aktywnymi usługami streamingowymi.
#abonament #ceny #filmy #HBOMax #PolsatBoxGo #PolsatPlus #seriale #streaming #vod #WarnerBrosDiscoveryKrok wstecz. Netflix psuje aplikację na Apple TV, wymieniając odtwarzacz wideo
-
Nur noch 3 Monate, bis der rote Teppich zum Elite #Kino #Espelkamp für das #Kurzfilmfestival #spitziale wieder ausgerollt wird. Seit 31. Januar ist die Einreichung von Filmen abgeschlossen, über 200 #Kurzfilme aus allen Genres liegen zur Sichtung vor.
Mehr Infos: https://www.spitziale.de/ueber-200-filmeinreichungen-fuer-die-spitziale-2025/
#ostwestfalen #mühlenkreis #filmfestival #kurzfilm -
TP-Link Aireal. AI, które naprawi Wi-Fi i znajdzie kuriera na nagraniu
TP-Link dołącza do wyścigu zbrojeń na sztuczną inteligencję, ale robi to w sferze, gdzie przeciętny użytkownik potrzebuje pomocy najbardziej: w zarządzaniu domową siecią.
Na CES 2026 zadebiutował asystent Aireal, który ma sprawić, że obsługa routerów Deco i kamer Tapo przestanie wymagać doktoratu z informatyki (tak naprawdę nigdy nie wymagała, ale producent zapewnia, że ma być jeszcze łatwiej).
„Dlaczego nie mam internetu?”
Najważniejszą obietnicą Aireal jest uproszczenie diagnostyki. Zamiast przekopywać się przez panel administratora (i szukać, co oznacza błąd DNS czy DHCP), użytkownik może po prostu zapytać asystenta (głosowo lub tekstowo) o problem.
Koniec martwych stref – TP-Link prezentuje zestaw Wi-Fi mesh Deco X50 Pro
AI ma zdiagnozować usterkę i w prostym języku wyjaśnić przyczynę oraz podpowiedzieć rozwiązanie krok po kroku. System działa też w tle, optymalizując połączenie i redukując zakłócenia, zanim w ogóle zauważymy spadek prędkości. Co ciekawe, potrafi też analizować nasze nawyki i przełączać router w tryb Eco, by oszczędzać prąd, gdy sieć nie jest obciążona.
Inteligentne przeszukiwanie monitoringu
Drugim filarem Aireal jest integracja z ekosystemem kamer Tapo. Tutaj nowość polega na wyszukiwaniu semantycznym (kontekstowym).
Koniec z ręcznym przewijaniem paska czasu w poszukiwaniu momentu, w którym ktoś podszedł pod drzwi. Wystarczy wpisać komendę typu: „Pokaż, kiedy przyszła paczka” albo „Kiedy dzieci wróciły do domu?”. AI przeanalizuje nagrania i poda nam gotowy klip.
Monitoring bez kabli i rachunków za prąd. TP-Link wprowadza kamery solarne Tapo
Asystent ma też zrobić porządek w powiadomieniach. Zamiast spamować telefon setką alertów o wykryciu ruchu (bo np. wiatr poruszył drzewem), Aireal zgrupuje powtarzające się zdarzenia i wyświetli tylko te istotne, w formie zwięzłego podsumowania.
Dostępność
System Aireal będzie sukcesywnie trafiał do urządzeń z popularnych serii Tapo oraz Deco. Na targach CES 2026 jego możliwości demonstrowano na nowych modelach kamer: C645D Kit, C465 oraz C710.
Dla wielu użytkowników, których przeraża konfiguracja sieci mesh czy ustawianie stref detekcji w kamerach, taki asystent może być powodem, dla którego wybiorą właśnie ten ekosystem.
#AIWRouterze #Aireal #CES2026 #Deco #news #smartHome #Tapo #TPLINKPomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
-
Viel Spannendes heuer beim #Urbanize-Festival in #Wien, etwa zu den Themen...
#Supergrätzl (#Superblock)...
https://urbanize.at/diy-supergraetzl/
https://urbanize.at/ortsvisite-supergraetzl-favoriten/
https://urbanize.at/walk-talk-wohnstrasse/#Commons-#Büchereien,
https://urbanize.at/comm-vorbei-offene-buecherei/
https://urbanize.at/wissens-commons/#Althangrund
https://urbanize.at/ausstellung-nadine-weixler/#Westbahnpark
https://urbanize.at/come-on-mega-ueberraschung/Verkehrsinitiativenvernetzung
https://urbanize.at/wir-machen-wien-initiativentag/
https://urbanize.at/wir-machen-wien-debatte/u.v.m.
https://urbanize.at/commons-kommunalpolitik/
https://urbanize.at/soziales-gruen/
https://urbanize.at/gezinkte-karten/ -
Well, I dropped the R-bomb in our Discord/Matrix/IRC server, my job here is done.
The R-bomb is of course the "RICHUAL"
WE'RE RICH 🤑💰
-
Zbojkotowane wybory do rad dystryktów w Hongkongu
Władze próbowały zapobiec bojkotowi. Między innymi na rachunkach za wodę umieszczono komunikaty ostrzegające, że nakłanianie innych do niegłosowania lub oddanie pustego głosu może stanowić przestępstwo.
https://wp.me/p3fv0T-fRv #Chiny #ChRL #HongKong #HK #wybory #rady #dystrykt #bojkot #POLECANE
-
Portfel w rękach robota. Młodzi dorośli wolą pytać AI o pieniądze niż bankiera
Inflacja, rosnące koszty życia i brak dyscypliny – ta mieszanka sprawia, że pokolenie Millenialsów szuka ratunku w technologii.
Najnowsze badania przeprowadzone na Wyspach pokazują wyraźny trend: młodzi dorośli (28-40 lat) coraz chętniej oddają kontrolę nad swoimi finansami sztucznej inteligencji. Powód? AI nie ocenia, a człowiek tak.
Raport przygotowany przez fintech Cleo AI na próbie 5000 osób rzuca światło na to, jak technologia zmienia nasze podejście do pieniędzy. Choć dane dotyczą Wielkiej Brytanii, nietrudno odnieść wrażenie, że nad Wisłą – gdzie adaptacja nowinek bankowych jest jedną z najwyższych na świecie – sytuacja wygląda podobnie.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Wstyd, impulsy i brak wiedzy
Dlaczego chcemy rozmawiać z botem? Bo mamy problem z samokontrolą. Aż 37 proc. badanych przyznaje, że walczy z impulsywnymi wydatkami, które rujnują ich plany oszczędnościowe. Co więcej, cztery na pięć osób uważa, że ich wiedza finansowa jest niewystarczająca.
W tym kontekście AI jawi się jako idealny, bo „chłodny” doradca.
- 64 proc. badanych zaufałoby AI w kwestii zarządzania wolnymi środkami (tzw. disposable income).
- 54 proc. pozwoliłoby algorytmom automatycznie przesuwać pieniądze, by uniknąć debetu.
- 52 proc. oddałoby w ręce AI opłacanie rachunków.
Barney Hussey-Yeo, CEO Cleo, stawia trafną diagnozę: to nie jest tylko kwestia złego zarządzania. Przy obecnych kosztach życia, stagnacji płac i cenach mieszkań, wielu ludzi po prostu nie ma czym zarządzać. AI staje się narzędziem do przetrwania „do pierwszego”, a nie do budowania fortuny.
Kryzys wieku średniego (finansowego)
Badanie ujawniło też ciekawe zjawisko demograficzne. Okazuje się, że starsi Millenialsi (35-40 lat) radzą sobie gorzej niż ich młodsi koledzy (28-34 lata). Ci pierwsi są o 15 proc. mniej zadowoleni ze swoich oszczędności i odkładają miesięcznie o 1/3 mniej pieniędzy.
To logiczne – po 35. roku życia zazwyczaj dochodzą kredyty hipoteczne, dzieci i rosnące koszty stałe. To właśnie ta grupa, przytłoczona zobowiązaniami, może najbardziej skorzystać na automatyzacji finansów, choć paradoksalnie, to młodsi są bardziej ufni wobec technologii.
Co to oznacza dla nas?
Dla sektora fintech wniosek jest prosty: kończy się era ładnych wykresów w aplikacji. Użytkownicy oczekują „autopilota”, który sam zapłaci za prąd, odłoży końcówki na wakacje i pacnie nas wirtualnie w rękę, gdy zechcemy kupić kolejną niepotrzebną rzecz. W Polsce, gdzie bankowość mobilna stoi na światowym poziomie, wdrożenie takich asystentów AI nie wydaje się kwestią szczególnie odległą.
#AIWFinansach #CleoAI #fintech #inflacja #millenialsi #news #oszczędzanie #zarządzanieBudżetemApple Pay – globalny wpływ, innowacje i przyszłość portfela cyfrowego
-
The #Brussels Capital Region is looking for a team to redesign public space between #MidiStation and the inner city after the construction work for #Metro3. An opportunity to reconnect the city's major international railhub with its surroundings. #Cureghem #Stalingrad #SaintGilles
https://bma.brussels/jamar-midi/ -
Überraschung! Star Wars: Imperial Assault wird wieder aufgelegt #star_wars #imperial_assault #tabletop
https://friday-knight.com/news/37-uberraschung-star-wars-imperial-assault-wird-wieder-aufgelegt
-
Ostatnio dużo się mówi o patoschroniskach, fundacjach, wiecznych zbiórkach i wyłudzaniu pieniędzy na zwierzęta jako alternatywy do uczciwej pracy na etacie. My nie prowadzimy wielu zbiórek. Mamy jedną główną i czasem okazyjne na leczenie konkretnego zwierzaka. Są to zbiórki głównie na opiekę weterynaryjną, której koszty są naprawdę ogromne. A chcemy zapewnić naszym podopiecznym najlepszych specjalistów. Z wpłat udaje się pokryć 10, może 20 % tych kosztów. Resztę płacimy sami. Tak samo jak z prywatnych pieniędzy kupujemy karmy, żwirki, leki itp.
Zebrałam rachunki za samych weterynarzy, tylko z marca i kwietnia. Wyszło ponad 3 tysiące zł. Były to m.in. badania echa serca i krwi Maksymiliana po jego zapaści i odratowaniu go cudem (prawdopodobnie uczulił się na lek usypiający, który miał podawany do rtg), jego kolejna kontrola ortopedyczna i zdjęcie rtg, liczne wizyty okulistyczne dla Manula, kontynuacja leczenia Pana Kota, rozpoczęcie leczenia Mrocznej Pani oraz leczenie i amputacja łapki Krokusa.
Szczerze mówiąc nie dajemy już rady. Musimy wybierać czyje leczenie jest ważniejsze i pilniejsze. Bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia.
Poza wpłatami na zrzutkę, możecie nam też pomóc przekazując 1,5%.
Chętnie napiszemy też jakie dary rzeczowe typu karmy, leki i inne przyjmiemy.
Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/4eecjy