home.social

#wybory — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #wybory, aggregated by home.social.

  1. Moim zdaniem Jordan Bardella miał wiekszą szansę wygrać w walce o urząd prezydenta Francji niż Marine La Pen, zwłaszcza teraz po „wsparciu” Muska... #wybory #Francja

  2. Moim zdaniem Jordan Bardella miał wiekszą szansę wygrać w walce o urząd prezydenta Francji niż Marine La Pen, zwłaszcza teraz po „wsparciu” Muska... #wybory #Francja

  3. Moim zdaniem Jordan Bardella miał wiekszą szansę wygrać w walce o urząd prezydenta Francji niż Marine La Pen, zwłaszcza teraz po „wsparciu” Muska... #wybory #Francja

  4. Moim zdaniem Jordan Bardella miał wiekszą szansę wygrać w walce o urząd prezydenta Francji niż Marine La Pen, zwłaszcza teraz po „wsparciu” Muska... #wybory #Francja

  5. Moim zdaniem Jordan Bardella miał wiekszą szansę wygrać w walce o urząd prezydenta Francji niż Marine La Pen, zwłaszcza teraz po „wsparciu” Muska... #wybory #Francja

  6. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Urok chłopskiego rozumu

    Obserwując rosnącą popularność ugrupowań populistycznych i radykalnych – szczególnie wśród młodzieży, choć przecież nie tylko – warto zwrócić uwagę na pewne wspólne mechanizmy, które łączą zarówno liderów tej sceny, jak i ich zachodnich odpowiedników. Warto także zauważyć całe szeregi prawicujących pracowników mediów, pełniących funkcję internetowych komentatorów. Skrótowo ich strategię można scharakteryzować jako skrajny redukcjonizm, a więc sprowadzanie skomplikowanych i wielowymiarowych problemów do pojedynczych haseł i łatwych do przyswojenia sloganów.

    Koniec bezpiecznej izolacji od nastrojów ludu

    Cóż nowego powiecie? Polityka przecież funkcjonuje tak od zawsze. To jednak tylko pozorna prawda. Republikański system rządów i demokracja przedstawicielska z wyborami odbywającymi się periodycznie przez długi czas stanowiły dość bezpieczną izolację od ulotnych kaprysów ludu i zmiennych nastrojów. Do czasu.

    Pierwszy wyłom zaczęły robić sondaże, trwale sprzęgając zachowania polityków z doraźną i niedokładną miarą społecznego poparcia. Prawdziwy cios wyprowadziły jednak media społecznościowe, ze szczególnym uwzględnieniem platform stawiających na skrajną skrótowość. W ciągłej konkurencji o uwagę algorytmów wygrywa ten, kto wygeneruje najbardziej angażującą i kontrowersyjną treść.

    Syndrom „wujka z wesela”

    Trzeba przyznać, że specyficzną formułą, jaką często przyjmuje zwłaszcza postkorwinowska prawica, jest coś, co można by nazwać logiką „wujka z wesela” lub po prostu „chłopskim rozumem”. Mamy tu do czynienia ze szczególnym podejściem, które każdy problem ma spłaszczyć (np. twierdzeniem, że imigranci nie wnoszą nic pozytywnego do kraju), skupić na pojedynczej sprawie (dostęp imigrantów do opieki zdrowotnej), uczynić wyraźne rozróżnienie między dobrymi a złymi (rodak kontra obcy) i na koniec opatrzyć etykietą.

    W ten sposób tworzy się specyficzną logikę, która – co istotne – w początkowym punkcie wyjścia bywa podparta jakimś jednostkowym faktem. Kiedy mowa o przestępczości imigrantów, unika się statystyk, a koncentruje na jednym głośnym morderstwie. Gdy mowa o zarobkowaniu, wspomina się o tych, którzy żebrzą na ulicach, a nie o tych, którzy uczciwie pracują i płacą podatki.

    Algorytmy karmią nasze bańki

    To wszystko pięknie zamyka się w kilkuminutowym filmiku z mnóstwem retorycznych pytań. Taki przekaz ma niesamowitą zdolność wgryzania się w ludzkie umysły. Większość odbiorców nie będzie się zastanawiać, jak funkcjonuje państwo, ale z radością zareaguje na sugestię, że podatków zasadniczo mogłoby nie być. Edukację czy opiekę zdrowotną? Jakoś sami sobie zorganizujemy. Emerytury? Przecież po latach ciężkiej pracy należy się odpoczynek. A to, że po 30 latach pracy mamy do czynienia z kolejnymi 30 latami życia na emeryturze, czego żaden system nie udźwignie, wykracza już poza ramy „chłopskiego rozumu”.

    Ów „chłopski rozum” zawsze rezonuje z wieloma efektami psychologicznymi i socjologicznymi, znakomicie wspomaganymi przez algorytmy sieci społecznościowych. Nasze zestawy prostych prawd nie znoszą przecież konfrontacji z faktami. Szukamy więc tylko tych informacji, które wzmacniają nasze przekonania (zjawisko tzw. komory echowej) i odrzucamy te, które są z nimi sprzeczne. W ten sposób tworzymy własną bańkę. Stajemy się elektoratem idealnym – tym bardziej, że w świecie odizolowanych baniek większą rolę odgrywa osobisty autorytet ulubionego trybuna ludowego niż jakiekolwiek zweryfikowane źródło informacji.

    Jak grać, gdy reguły są złe?

    Co robić i jak żyć? Systemowo i na dłuższą metę media społecznościowe trzeba ucywilizować, a przynajmniej ograniczyć ich destrukcyjny wpływ. Pierwsze kroki w postaci powolnego ograniczania dostępu dzieciom do smartfonów są już czynione (choć zdecydowanie zbyt wolno).

    Na krótką metę trzeba jednak grać w tę grę, która toczy się tu i teraz. Odpowiadać własnym, mądrym redukcjonizmem. Niestety żyjemy w czasach, kiedy komunikat dłuższy niż trzy zdania bywa dla masowego elektoratu nieprzyswajalny. Tak, to zjawisko negatywne. Ale rolą kapitana nie jest obrażanie się na stan morza. Jego zadaniem jest odpowiednie ustawienie żagla.

    #Braun #emigracja #internet #Mentzen #populizm #wybory
  7. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Urok chłopskiego rozumu

    Obserwując rosnącą popularność ugrupowań populistycznych i radykalnych – szczególnie wśród młodzieży, choć przecież nie tylko – warto zwrócić uwagę na pewne wspólne mechanizmy, które łączą zarówno liderów tej sceny, jak i ich zachodnich odpowiedników. Warto także zauważyć całe szeregi prawicujących pracowników mediów, pełniących funkcję internetowych komentatorów. Skrótowo ich strategię można scharakteryzować jako skrajny redukcjonizm, a więc sprowadzanie skomplikowanych i wielowymiarowych problemów do pojedynczych haseł i łatwych do przyswojenia sloganów.

    Koniec bezpiecznej izolacji od nastrojów ludu

    Cóż nowego powiecie? Polityka przecież funkcjonuje tak od zawsze. To jednak tylko pozorna prawda. Republikański system rządów i demokracja przedstawicielska z wyborami odbywającymi się periodycznie przez długi czas stanowiły dość bezpieczną izolację od ulotnych kaprysów ludu i zmiennych nastrojów. Do czasu.

    Pierwszy wyłom zaczęły robić sondaże, trwale sprzęgając zachowania polityków z doraźną i niedokładną miarą społecznego poparcia. Prawdziwy cios wyprowadziły jednak media społecznościowe, ze szczególnym uwzględnieniem platform stawiających na skrajną skrótowość. W ciągłej konkurencji o uwagę algorytmów wygrywa ten, kto wygeneruje najbardziej angażującą i kontrowersyjną treść.

    Syndrom „wujka z wesela”

    Trzeba przyznać, że specyficzną formułą, jaką często przyjmuje zwłaszcza postkorwinowska prawica, jest coś, co można by nazwać logiką „wujka z wesela” lub po prostu „chłopskim rozumem”. Mamy tu do czynienia ze szczególnym podejściem, które każdy problem ma spłaszczyć (np. twierdzeniem, że imigranci nie wnoszą nic pozytywnego do kraju), skupić na pojedynczej sprawie (dostęp imigrantów do opieki zdrowotnej), uczynić wyraźne rozróżnienie między dobrymi a złymi (rodak kontra obcy) i na koniec opatrzyć etykietą.

    W ten sposób tworzy się specyficzną logikę, która – co istotne – w początkowym punkcie wyjścia bywa podparta jakimś jednostkowym faktem. Kiedy mowa o przestępczości imigrantów, unika się statystyk, a koncentruje na jednym głośnym morderstwie. Gdy mowa o zarobkowaniu, wspomina się o tych, którzy żebrzą na ulicach, a nie o tych, którzy uczciwie pracują i płacą podatki.

    Algorytmy karmią nasze bańki

    To wszystko pięknie zamyka się w kilkuminutowym filmiku z mnóstwem retorycznych pytań. Taki przekaz ma niesamowitą zdolność wgryzania się w ludzkie umysły. Większość odbiorców nie będzie się zastanawiać, jak funkcjonuje państwo, ale z radością zareaguje na sugestię, że podatków zasadniczo mogłoby nie być. Edukację czy opiekę zdrowotną? Jakoś sami sobie zorganizujemy. Emerytury? Przecież po latach ciężkiej pracy należy się odpoczynek. A to, że po 30 latach pracy mamy do czynienia z kolejnymi 30 latami życia na emeryturze, czego żaden system nie udźwignie, wykracza już poza ramy „chłopskiego rozumu”.

    Ów „chłopski rozum” zawsze rezonuje z wieloma efektami psychologicznymi i socjologicznymi, znakomicie wspomaganymi przez algorytmy sieci społecznościowych. Nasze zestawy prostych prawd nie znoszą przecież konfrontacji z faktami. Szukamy więc tylko tych informacji, które wzmacniają nasze przekonania (zjawisko tzw. komory echowej) i odrzucamy te, które są z nimi sprzeczne. W ten sposób tworzymy własną bańkę. Stajemy się elektoratem idealnym – tym bardziej, że w świecie odizolowanych baniek większą rolę odgrywa osobisty autorytet ulubionego trybuna ludowego niż jakiekolwiek zweryfikowane źródło informacji.

    Jak grać, gdy reguły są złe?

    Co robić i jak żyć? Systemowo i na dłuższą metę media społecznościowe trzeba ucywilizować, a przynajmniej ograniczyć ich destrukcyjny wpływ. Pierwsze kroki w postaci powolnego ograniczania dostępu dzieciom do smartfonów są już czynione (choć zdecydowanie zbyt wolno).

    Na krótką metę trzeba jednak grać w tę grę, która toczy się tu i teraz. Odpowiadać własnym, mądrym redukcjonizmem. Niestety żyjemy w czasach, kiedy komunikat dłuższy niż trzy zdania bywa dla masowego elektoratu nieprzyswajalny. Tak, to zjawisko negatywne. Ale rolą kapitana nie jest obrażanie się na stan morza. Jego zadaniem jest odpowiednie ustawienie żagla.

    #Braun #emigracja #internet #Mentzen #populizm #wybory
  8. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Urok chłopskiego rozumu

    Obserwując rosnącą popularność ugrupowań populistycznych i radykalnych – szczególnie wśród młodzieży, choć przecież nie tylko – warto zwrócić uwagę na pewne wspólne mechanizmy, które łączą zarówno liderów tej sceny, jak i ich zachodnich odpowiedników. Warto także zauważyć całe szeregi prawicujących pracowników mediów, pełniących funkcję internetowych komentatorów. Skrótowo ich strategię można scharakteryzować jako skrajny redukcjonizm, a więc sprowadzanie skomplikowanych i wielowymiarowych problemów do pojedynczych haseł i łatwych do przyswojenia sloganów.

    Koniec bezpiecznej izolacji od nastrojów ludu

    Cóż nowego powiecie? Polityka przecież funkcjonuje tak od zawsze. To jednak tylko pozorna prawda. Republikański system rządów i demokracja przedstawicielska z wyborami odbywającymi się periodycznie przez długi czas stanowiły dość bezpieczną izolację od ulotnych kaprysów ludu i zmiennych nastrojów. Do czasu.

    Pierwszy wyłom zaczęły robić sondaże, trwale sprzęgając zachowania polityków z doraźną i niedokładną miarą społecznego poparcia. Prawdziwy cios wyprowadziły jednak media społecznościowe, ze szczególnym uwzględnieniem platform stawiających na skrajną skrótowość. W ciągłej konkurencji o uwagę algorytmów wygrywa ten, kto wygeneruje najbardziej angażującą i kontrowersyjną treść.

    Syndrom „wujka z wesela”

    Trzeba przyznać, że specyficzną formułą, jaką często przyjmuje zwłaszcza postkorwinowska prawica, jest coś, co można by nazwać logiką „wujka z wesela” lub po prostu „chłopskim rozumem”. Mamy tu do czynienia ze szczególnym podejściem, które każdy problem ma spłaszczyć (np. twierdzeniem, że imigranci nie wnoszą nic pozytywnego do kraju), skupić na pojedynczej sprawie (dostęp imigrantów do opieki zdrowotnej), uczynić wyraźne rozróżnienie między dobrymi a złymi (rodak kontra obcy) i na koniec opatrzyć etykietą.

    W ten sposób tworzy się specyficzną logikę, która – co istotne – w początkowym punkcie wyjścia bywa podparta jakimś jednostkowym faktem. Kiedy mowa o przestępczości imigrantów, unika się statystyk, a koncentruje na jednym głośnym morderstwie. Gdy mowa o zarobkowaniu, wspomina się o tych, którzy żebrzą na ulicach, a nie o tych, którzy uczciwie pracują i płacą podatki.

    Algorytmy karmią nasze bańki

    To wszystko pięknie zamyka się w kilkuminutowym filmiku z mnóstwem retorycznych pytań. Taki przekaz ma niesamowitą zdolność wgryzania się w ludzkie umysły. Większość odbiorców nie będzie się zastanawiać, jak funkcjonuje państwo, ale z radością zareaguje na sugestię, że podatków zasadniczo mogłoby nie być. Edukację czy opiekę zdrowotną? Jakoś sami sobie zorganizujemy. Emerytury? Przecież po latach ciężkiej pracy należy się odpoczynek. A to, że po 30 latach pracy mamy do czynienia z kolejnymi 30 latami życia na emeryturze, czego żaden system nie udźwignie, wykracza już poza ramy „chłopskiego rozumu”.

    Ów „chłopski rozum” zawsze rezonuje z wieloma efektami psychologicznymi i socjologicznymi, znakomicie wspomaganymi przez algorytmy sieci społecznościowych. Nasze zestawy prostych prawd nie znoszą przecież konfrontacji z faktami. Szukamy więc tylko tych informacji, które wzmacniają nasze przekonania (zjawisko tzw. komory echowej) i odrzucamy te, które są z nimi sprzeczne. W ten sposób tworzymy własną bańkę. Stajemy się elektoratem idealnym – tym bardziej, że w świecie odizolowanych baniek większą rolę odgrywa osobisty autorytet ulubionego trybuna ludowego niż jakiekolwiek zweryfikowane źródło informacji.

    Jak grać, gdy reguły są złe?

    Co robić i jak żyć? Systemowo i na dłuższą metę media społecznościowe trzeba ucywilizować, a przynajmniej ograniczyć ich destrukcyjny wpływ. Pierwsze kroki w postaci powolnego ograniczania dostępu dzieciom do smartfonów są już czynione (choć zdecydowanie zbyt wolno).

    Na krótką metę trzeba jednak grać w tę grę, która toczy się tu i teraz. Odpowiadać własnym, mądrym redukcjonizmem. Niestety żyjemy w czasach, kiedy komunikat dłuższy niż trzy zdania bywa dla masowego elektoratu nieprzyswajalny. Tak, to zjawisko negatywne. Ale rolą kapitana nie jest obrażanie się na stan morza. Jego zadaniem jest odpowiednie ustawienie żagla.

    #Braun #emigracja #internet #Mentzen #populizm #wybory
  9. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Urok chłopskiego rozumu

    Obserwując rosnącą popularność ugrupowań populistycznych i radykalnych – szczególnie wśród młodzieży, choć przecież nie tylko – warto zwrócić uwagę na pewne wspólne mechanizmy, które łączą zarówno liderów tej sceny, jak i ich zachodnich odpowiedników. Warto także zauważyć całe szeregi prawicujących pracowników mediów, pełniących funkcję internetowych komentatorów. Skrótowo ich strategię można scharakteryzować jako skrajny redukcjonizm, a więc sprowadzanie skomplikowanych i wielowymiarowych problemów do pojedynczych haseł i łatwych do przyswojenia sloganów.

    Koniec bezpiecznej izolacji od nastrojów ludu

    Cóż nowego powiecie? Polityka przecież funkcjonuje tak od zawsze. To jednak tylko pozorna prawda. Republikański system rządów i demokracja przedstawicielska z wyborami odbywającymi się periodycznie przez długi czas stanowiły dość bezpieczną izolację od ulotnych kaprysów ludu i zmiennych nastrojów. Do czasu.

    Pierwszy wyłom zaczęły robić sondaże, trwale sprzęgając zachowania polityków z doraźną i niedokładną miarą społecznego poparcia. Prawdziwy cios wyprowadziły jednak media społecznościowe, ze szczególnym uwzględnieniem platform stawiających na skrajną skrótowość. W ciągłej konkurencji o uwagę algorytmów wygrywa ten, kto wygeneruje najbardziej angażującą i kontrowersyjną treść.

    Syndrom „wujka z wesela”

    Trzeba przyznać, że specyficzną formułą, jaką często przyjmuje zwłaszcza postkorwinowska prawica, jest coś, co można by nazwać logiką „wujka z wesela” lub po prostu „chłopskim rozumem”. Mamy tu do czynienia ze szczególnym podejściem, które każdy problem ma spłaszczyć (np. twierdzeniem, że imigranci nie wnoszą nic pozytywnego do kraju), skupić na pojedynczej sprawie (dostęp imigrantów do opieki zdrowotnej), uczynić wyraźne rozróżnienie między dobrymi a złymi (rodak kontra obcy) i na koniec opatrzyć etykietą.

    W ten sposób tworzy się specyficzną logikę, która – co istotne – w początkowym punkcie wyjścia bywa podparta jakimś jednostkowym faktem. Kiedy mowa o przestępczości imigrantów, unika się statystyk, a koncentruje na jednym głośnym morderstwie. Gdy mowa o zarobkowaniu, wspomina się o tych, którzy żebrzą na ulicach, a nie o tych, którzy uczciwie pracują i płacą podatki.

    Algorytmy karmią nasze bańki

    To wszystko pięknie zamyka się w kilkuminutowym filmiku z mnóstwem retorycznych pytań. Taki przekaz ma niesamowitą zdolność wgryzania się w ludzkie umysły. Większość odbiorców nie będzie się zastanawiać, jak funkcjonuje państwo, ale z radością zareaguje na sugestię, że podatków zasadniczo mogłoby nie być. Edukację czy opiekę zdrowotną? Jakoś sami sobie zorganizujemy. Emerytury? Przecież po latach ciężkiej pracy należy się odpoczynek. A to, że po 30 latach pracy mamy do czynienia z kolejnymi 30 latami życia na emeryturze, czego żaden system nie udźwignie, wykracza już poza ramy „chłopskiego rozumu”.

    Ów „chłopski rozum” zawsze rezonuje z wieloma efektami psychologicznymi i socjologicznymi, znakomicie wspomaganymi przez algorytmy sieci społecznościowych. Nasze zestawy prostych prawd nie znoszą przecież konfrontacji z faktami. Szukamy więc tylko tych informacji, które wzmacniają nasze przekonania (zjawisko tzw. komory echowej) i odrzucamy te, które są z nimi sprzeczne. W ten sposób tworzymy własną bańkę. Stajemy się elektoratem idealnym – tym bardziej, że w świecie odizolowanych baniek większą rolę odgrywa osobisty autorytet ulubionego trybuna ludowego niż jakiekolwiek zweryfikowane źródło informacji.

    Jak grać, gdy reguły są złe?

    Co robić i jak żyć? Systemowo i na dłuższą metę media społecznościowe trzeba ucywilizować, a przynajmniej ograniczyć ich destrukcyjny wpływ. Pierwsze kroki w postaci powolnego ograniczania dostępu dzieciom do smartfonów są już czynione (choć zdecydowanie zbyt wolno).

    Na krótką metę trzeba jednak grać w tę grę, która toczy się tu i teraz. Odpowiadać własnym, mądrym redukcjonizmem. Niestety żyjemy w czasach, kiedy komunikat dłuższy niż trzy zdania bywa dla masowego elektoratu nieprzyswajalny. Tak, to zjawisko negatywne. Ale rolą kapitana nie jest obrażanie się na stan morza. Jego zadaniem jest odpowiednie ustawienie żagla.

    #Braun #emigracja #internet #Mentzen #populizm #wybory
  10. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Urok chłopskiego rozumu

    Obserwując rosnącą popularność ugrupowań populistycznych i radykalnych – szczególnie wśród młodzieży, choć przecież nie tylko – warto zwrócić uwagę na pewne wspólne mechanizmy, które łączą zarówno liderów tej sceny, jak i ich zachodnich odpowiedników. Warto także zauważyć całe szeregi prawicujących pracowników mediów, pełniących funkcję internetowych komentatorów. Skrótowo ich strategię można scharakteryzować jako skrajny redukcjonizm, a więc sprowadzanie skomplikowanych i wielowymiarowych problemów do pojedynczych haseł i łatwych do przyswojenia sloganów.

    Koniec bezpiecznej izolacji od nastrojów ludu

    Cóż nowego powiecie? Polityka przecież funkcjonuje tak od zawsze. To jednak tylko pozorna prawda. Republikański system rządów i demokracja przedstawicielska z wyborami odbywającymi się periodycznie przez długi czas stanowiły dość bezpieczną izolację od ulotnych kaprysów ludu i zmiennych nastrojów. Do czasu.

    Pierwszy wyłom zaczęły robić sondaże, trwale sprzęgając zachowania polityków z doraźną i niedokładną miarą społecznego poparcia. Prawdziwy cios wyprowadziły jednak media społecznościowe, ze szczególnym uwzględnieniem platform stawiających na skrajną skrótowość. W ciągłej konkurencji o uwagę algorytmów wygrywa ten, kto wygeneruje najbardziej angażującą i kontrowersyjną treść.

    Syndrom „wujka z wesela”

    Trzeba przyznać, że specyficzną formułą, jaką często przyjmuje zwłaszcza postkorwinowska prawica, jest coś, co można by nazwać logiką „wujka z wesela” lub po prostu „chłopskim rozumem”. Mamy tu do czynienia ze szczególnym podejściem, które każdy problem ma spłaszczyć (np. twierdzeniem, że imigranci nie wnoszą nic pozytywnego do kraju), skupić na pojedynczej sprawie (dostęp imigrantów do opieki zdrowotnej), uczynić wyraźne rozróżnienie między dobrymi a złymi (rodak kontra obcy) i na koniec opatrzyć etykietą.

    W ten sposób tworzy się specyficzną logikę, która – co istotne – w początkowym punkcie wyjścia bywa podparta jakimś jednostkowym faktem. Kiedy mowa o przestępczości imigrantów, unika się statystyk, a koncentruje na jednym głośnym morderstwie. Gdy mowa o zarobkowaniu, wspomina się o tych, którzy żebrzą na ulicach, a nie o tych, którzy uczciwie pracują i płacą podatki.

    Algorytmy karmią nasze bańki

    To wszystko pięknie zamyka się w kilkuminutowym filmiku z mnóstwem retorycznych pytań. Taki przekaz ma niesamowitą zdolność wgryzania się w ludzkie umysły. Większość odbiorców nie będzie się zastanawiać, jak funkcjonuje państwo, ale z radością zareaguje na sugestię, że podatków zasadniczo mogłoby nie być. Edukację czy opiekę zdrowotną? Jakoś sami sobie zorganizujemy. Emerytury? Przecież po latach ciężkiej pracy należy się odpoczynek. A to, że po 30 latach pracy mamy do czynienia z kolejnymi 30 latami życia na emeryturze, czego żaden system nie udźwignie, wykracza już poza ramy „chłopskiego rozumu”.

    Ów „chłopski rozum” zawsze rezonuje z wieloma efektami psychologicznymi i socjologicznymi, znakomicie wspomaganymi przez algorytmy sieci społecznościowych. Nasze zestawy prostych prawd nie znoszą przecież konfrontacji z faktami. Szukamy więc tylko tych informacji, które wzmacniają nasze przekonania (zjawisko tzw. komory echowej) i odrzucamy te, które są z nimi sprzeczne. W ten sposób tworzymy własną bańkę. Stajemy się elektoratem idealnym – tym bardziej, że w świecie odizolowanych baniek większą rolę odgrywa osobisty autorytet ulubionego trybuna ludowego niż jakiekolwiek zweryfikowane źródło informacji.

    Jak grać, gdy reguły są złe?

    Co robić i jak żyć? Systemowo i na dłuższą metę media społecznościowe trzeba ucywilizować, a przynajmniej ograniczyć ich destrukcyjny wpływ. Pierwsze kroki w postaci powolnego ograniczania dostępu dzieciom do smartfonów są już czynione (choć zdecydowanie zbyt wolno).

    Na krótką metę trzeba jednak grać w tę grę, która toczy się tu i teraz. Odpowiadać własnym, mądrym redukcjonizmem. Niestety żyjemy w czasach, kiedy komunikat dłuższy niż trzy zdania bywa dla masowego elektoratu nieprzyswajalny. Tak, to zjawisko negatywne. Ale rolą kapitana nie jest obrażanie się na stan morza. Jego zadaniem jest odpowiednie ustawienie żagla.

    #Braun #emigracja #internet #Mentzen #populizm #wybory
  11. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Krakowski spleen

    The Course of Empire. The Consummation of Empire , 1836. Found in the Collection of New York Historical Society. Artist Cole, Thomas (1801-1848). (Photo by Fine Art Images/Heritage Images via Getty Images)

    Rezultaty krakowskiego referendum to niewątpliwie cios dla Koalicji Obywatelskiej, choć nie tak mocne uderzenie, jak się wydaje. Na początku muszę się przyznać, że samego Krakowa nie znam i nie do końca rozumiem, czym Prezydent tak wkurzył mieszkańców. Mam kilka hipotez będących rezultatem śledzenia internetu, które są dla mnie grzechami głównymi polskich samorządowców. Postaram się tu owe grzechy pokazać w formule ogólnej, nie warunkując, które po niespełna dwóch latach pogrążyły Misztalskiego.

    Grzech 1: Arogancja

    Pojawia się coraz wcześniej. Kiedyś topiła długoletnich działaczy, dziś toną „świeżaki”. Realnie czy w sposób udawany – zarządzający musi „czuć ból” mieszkańców. Absolutnie nie może udowadniać, że ma rację (nawet jeśli obiektywnie ją ma). Pokora, im trudniejsza, tym jest ważniejsza dla społecznego odbioru.

    Grzech 2: Towarzysze i koledzy

    Zawsze będą, bo zaufanie jest w polityce wielokrotnie ważniejsze od kompetencji. Tak było, jest i będzie. Ale kompetencje muszą występować w ilościach większych niż śladowe, a pazerność musi być ograniczana. Łatwo powiedzieć, bo zaplecze trudno jest w rozbudowanej biurokracji kontrolować, a ludzie chcą żyć dostatnio. Ideałem jest posiadanie kilku zaufanych i trzeźwych osób, które kontrolują resztę. Ale tu przeszkodą bywa punkt pierwszy. No i warto, żeby oświadczenia majątkowe ten, kto nominuje kandydata, czytał przed ich publikacją.

    Grzech 3: Deweloperzy

    Relacje z budowlanką to rak toczący wszystkie polskie miasta. Pozorna przejrzystość w tym zakresie to nic trudnego. W praktyce gąszcz przepisów podlewany tematami reprywatyzacyjnych zaległości prowadzi do powstania silnie toksycznego środowiska. W rezultacie z pazernością deweloperów przegrywają tak przyroda, jak i dobro publiczne. A czasami nawet bezpieczeństwo budowli.

    Grzech 4: Festyny i festiwale

    Kiedy mieszkańcy widzą kolejny „Sylwester z…”, to wiedzą: festiwal tego i owego, a koło domu dziurawy chodnik… Cóż, potrafi to zdenerwować. Artyści to prostytutki i będą prawić komplementy każdemu, kto da pieniądze. Ale artyści nie dają szczególnie dużo głosów w porównaniu z mieszkańcami. I ogrzewanie się w ich blasku to najczęściej mit.

    Grzech 5: Polityka krajowa

    Wielki problem ludzi „podpiętych” pod mateczkę partię. Kiedy mateczka partia stoi dobrze, to i sypnie groszem, i na inwestycje da. Ale co, jak marnieje w opozycji? Niestety, ogólnopolskie problemy potrafią mieć istotne przełożenie lokalne. Bez winy lokalnych polityków, ale bycie „mini-Kaczyńskim” czy „mini-Tuskiem” jest nieuniknione. A wtedy 25–30% wyborców nigdy na nas nie zagłosuje.

    Podsumowanie – trudno być dobrym samorządowcem

    Dość łatwo jednak być przeciętnym. W większości przypadków to wystarcza, bo oczekiwania są raczej niskie – tu ciepła woda w kranie nie jest metaforą. Ale im bogatsza okolica, tym bardziej rosną oczekiwania i poczucie niezaspokojenia. Zwłaszcza kiedy miasto posiada europejskie ambicje i polski budżet. Czasami kończy się tak jak wczoraj w Krakowie. Czy nowy prezydent poradzi sobie lepiej niż odwołany? Wątpię.

    #Kraków #PO #referendum #samorząd #wybory
  12. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Krakowski spleen

    The Course of Empire. The Consummation of Empire , 1836. Found in the Collection of New York Historical Society. Artist Cole, Thomas (1801-1848). (Photo by Fine Art Images/Heritage Images via Getty Images)

    Rezultaty krakowskiego referendum to niewątpliwie cios dla Koalicji Obywatelskiej, choć nie tak mocne uderzenie, jak się wydaje. Na początku muszę się przyznać, że samego Krakowa nie znam i nie do końca rozumiem, czym Prezydent tak wkurzył mieszkańców. Mam kilka hipotez będących rezultatem śledzenia internetu, które są dla mnie grzechami głównymi polskich samorządowców. Postaram się tu owe grzechy pokazać w formule ogólnej, nie warunkując, które po niespełna dwóch latach pogrążyły Misztalskiego.

    Grzech 1: Arogancja

    Pojawia się coraz wcześniej. Kiedyś topiła długoletnich działaczy, dziś toną „świeżaki”. Realnie czy w sposób udawany – zarządzający musi „czuć ból” mieszkańców. Absolutnie nie może udowadniać, że ma rację (nawet jeśli obiektywnie ją ma). Pokora, im trudniejsza, tym jest ważniejsza dla społecznego odbioru.

    Grzech 2: Towarzysze i koledzy

    Zawsze będą, bo zaufanie jest w polityce wielokrotnie ważniejsze od kompetencji. Tak było, jest i będzie. Ale kompetencje muszą występować w ilościach większych niż śladowe, a pazerność musi być ograniczana. Łatwo powiedzieć, bo zaplecze trudno jest w rozbudowanej biurokracji kontrolować, a ludzie chcą żyć dostatnio. Ideałem jest posiadanie kilku zaufanych i trzeźwych osób, które kontrolują resztę. Ale tu przeszkodą bywa punkt pierwszy. No i warto, żeby oświadczenia majątkowe ten, kto nominuje kandydata, czytał przed ich publikacją.

    Grzech 3: Deweloperzy

    Relacje z budowlanką to rak toczący wszystkie polskie miasta. Pozorna przejrzystość w tym zakresie to nic trudnego. W praktyce gąszcz przepisów podlewany tematami reprywatyzacyjnych zaległości prowadzi do powstania silnie toksycznego środowiska. W rezultacie z pazernością deweloperów przegrywają tak przyroda, jak i dobro publiczne. A czasami nawet bezpieczeństwo budowli.

    Grzech 4: Festyny i festiwale

    Kiedy mieszkańcy widzą kolejny „Sylwester z…”, to wiedzą: festiwal tego i owego, a koło domu dziurawy chodnik… Cóż, potrafi to zdenerwować. Artyści to prostytutki i będą prawić komplementy każdemu, kto da pieniądze. Ale artyści nie dają szczególnie dużo głosów w porównaniu z mieszkańcami. I ogrzewanie się w ich blasku to najczęściej mit.

    Grzech 5: Polityka krajowa

    Wielki problem ludzi „podpiętych” pod mateczkę partię. Kiedy mateczka partia stoi dobrze, to i sypnie groszem, i na inwestycje da. Ale co, jak marnieje w opozycji? Niestety, ogólnopolskie problemy potrafią mieć istotne przełożenie lokalne. Bez winy lokalnych polityków, ale bycie „mini-Kaczyńskim” czy „mini-Tuskiem” jest nieuniknione. A wtedy 25–30% wyborców nigdy na nas nie zagłosuje.

    Podsumowanie – trudno być dobrym samorządowcem

    Dość łatwo jednak być przeciętnym. W większości przypadków to wystarcza, bo oczekiwania są raczej niskie – tu ciepła woda w kranie nie jest metaforą. Ale im bogatsza okolica, tym bardziej rosną oczekiwania i poczucie niezaspokojenia. Zwłaszcza kiedy miasto posiada europejskie ambicje i polski budżet. Czasami kończy się tak jak wczoraj w Krakowie. Czy nowy prezydent poradzi sobie lepiej niż odwołany? Wątpię.

    #Kraków #PO #referendum #samorząd #wybory
  13. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Krakowski spleen

    The Course of Empire. The Consummation of Empire , 1836. Found in the Collection of New York Historical Society. Artist Cole, Thomas (1801-1848). (Photo by Fine Art Images/Heritage Images via Getty Images)

    Rezultaty krakowskiego referendum to niewątpliwie cios dla Koalicji Obywatelskiej, choć nie tak mocne uderzenie, jak się wydaje. Na początku muszę się przyznać, że samego Krakowa nie znam i nie do końca rozumiem, czym Prezydent tak wkurzył mieszkańców. Mam kilka hipotez będących rezultatem śledzenia internetu, które są dla mnie grzechami głównymi polskich samorządowców. Postaram się tu owe grzechy pokazać w formule ogólnej, nie warunkując, które po niespełna dwóch latach pogrążyły Misztalskiego.

    Grzech 1: Arogancja

    Pojawia się coraz wcześniej. Kiedyś topiła długoletnich działaczy, dziś toną „świeżaki”. Realnie czy w sposób udawany – zarządzający musi „czuć ból” mieszkańców. Absolutnie nie może udowadniać, że ma rację (nawet jeśli obiektywnie ją ma). Pokora, im trudniejsza, tym jest ważniejsza dla społecznego odbioru.

    Grzech 2: Towarzysze i koledzy

    Zawsze będą, bo zaufanie jest w polityce wielokrotnie ważniejsze od kompetencji. Tak było, jest i będzie. Ale kompetencje muszą występować w ilościach większych niż śladowe, a pazerność musi być ograniczana. Łatwo powiedzieć, bo zaplecze trudno jest w rozbudowanej biurokracji kontrolować, a ludzie chcą żyć dostatnio. Ideałem jest posiadanie kilku zaufanych i trzeźwych osób, które kontrolują resztę. Ale tu przeszkodą bywa punkt pierwszy. No i warto, żeby oświadczenia majątkowe ten, kto nominuje kandydata, czytał przed ich publikacją.

    Grzech 3: Deweloperzy

    Relacje z budowlanką to rak toczący wszystkie polskie miasta. Pozorna przejrzystość w tym zakresie to nic trudnego. W praktyce gąszcz przepisów podlewany tematami reprywatyzacyjnych zaległości prowadzi do powstania silnie toksycznego środowiska. W rezultacie z pazernością deweloperów przegrywają tak przyroda, jak i dobro publiczne. A czasami nawet bezpieczeństwo budowli.

    Grzech 4: Festyny i festiwale

    Kiedy mieszkańcy widzą kolejny „Sylwester z…”, to wiedzą: festiwal tego i owego, a koło domu dziurawy chodnik… Cóż, potrafi to zdenerwować. Artyści to prostytutki i będą prawić komplementy każdemu, kto da pieniądze. Ale artyści nie dają szczególnie dużo głosów w porównaniu z mieszkańcami. I ogrzewanie się w ich blasku to najczęściej mit.

    Grzech 5: Polityka krajowa

    Wielki problem ludzi „podpiętych” pod mateczkę partię. Kiedy mateczka partia stoi dobrze, to i sypnie groszem, i na inwestycje da. Ale co, jak marnieje w opozycji? Niestety, ogólnopolskie problemy potrafią mieć istotne przełożenie lokalne. Bez winy lokalnych polityków, ale bycie „mini-Kaczyńskim” czy „mini-Tuskiem” jest nieuniknione. A wtedy 25–30% wyborców nigdy na nas nie zagłosuje.

    Podsumowanie – trudno być dobrym samorządowcem

    Dość łatwo jednak być przeciętnym. W większości przypadków to wystarcza, bo oczekiwania są raczej niskie – tu ciepła woda w kranie nie jest metaforą. Ale im bogatsza okolica, tym bardziej rosną oczekiwania i poczucie niezaspokojenia. Zwłaszcza kiedy miasto posiada europejskie ambicje i polski budżet. Czasami kończy się tak jak wczoraj w Krakowie. Czy nowy prezydent poradzi sobie lepiej niż odwołany? Wątpię.

    #Kraków #PO #referendum #samorząd #wybory
  14. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Krakowski spleen

    The Course of Empire. The Consummation of Empire , 1836. Found in the Collection of New York Historical Society. Artist Cole, Thomas (1801-1848). (Photo by Fine Art Images/Heritage Images via Getty Images)

    Rezultaty krakowskiego referendum to niewątpliwie cios dla Koalicji Obywatelskiej, choć nie tak mocne uderzenie, jak się wydaje. Na początku muszę się przyznać, że samego Krakowa nie znam i nie do końca rozumiem, czym Prezydent tak wkurzył mieszkańców. Mam kilka hipotez będących rezultatem śledzenia internetu, które są dla mnie grzechami głównymi polskich samorządowców. Postaram się tu owe grzechy pokazać w formule ogólnej, nie warunkując, które po niespełna dwóch latach pogrążyły Misztalskiego.

    Grzech 1: Arogancja

    Pojawia się coraz wcześniej. Kiedyś topiła długoletnich działaczy, dziś toną „świeżaki”. Realnie czy w sposób udawany – zarządzający musi „czuć ból” mieszkańców. Absolutnie nie może udowadniać, że ma rację (nawet jeśli obiektywnie ją ma). Pokora, im trudniejsza, tym jest ważniejsza dla społecznego odbioru.

    Grzech 2: Towarzysze i koledzy

    Zawsze będą, bo zaufanie jest w polityce wielokrotnie ważniejsze od kompetencji. Tak było, jest i będzie. Ale kompetencje muszą występować w ilościach większych niż śladowe, a pazerność musi być ograniczana. Łatwo powiedzieć, bo zaplecze trudno jest w rozbudowanej biurokracji kontrolować, a ludzie chcą żyć dostatnio. Ideałem jest posiadanie kilku zaufanych i trzeźwych osób, które kontrolują resztę. Ale tu przeszkodą bywa punkt pierwszy. No i warto, żeby oświadczenia majątkowe ten, kto nominuje kandydata, czytał przed ich publikacją.

    Grzech 3: Deweloperzy

    Relacje z budowlanką to rak toczący wszystkie polskie miasta. Pozorna przejrzystość w tym zakresie to nic trudnego. W praktyce gąszcz przepisów podlewany tematami reprywatyzacyjnych zaległości prowadzi do powstania silnie toksycznego środowiska. W rezultacie z pazernością deweloperów przegrywają tak przyroda, jak i dobro publiczne. A czasami nawet bezpieczeństwo budowli.

    Grzech 4: Festyny i festiwale

    Kiedy mieszkańcy widzą kolejny „Sylwester z…”, to wiedzą: festiwal tego i owego, a koło domu dziurawy chodnik… Cóż, potrafi to zdenerwować. Artyści to prostytutki i będą prawić komplementy każdemu, kto da pieniądze. Ale artyści nie dają szczególnie dużo głosów w porównaniu z mieszkańcami. I ogrzewanie się w ich blasku to najczęściej mit.

    Grzech 5: Polityka krajowa

    Wielki problem ludzi „podpiętych” pod mateczkę partię. Kiedy mateczka partia stoi dobrze, to i sypnie groszem, i na inwestycje da. Ale co, jak marnieje w opozycji? Niestety, ogólnopolskie problemy potrafią mieć istotne przełożenie lokalne. Bez winy lokalnych polityków, ale bycie „mini-Kaczyńskim” czy „mini-Tuskiem” jest nieuniknione. A wtedy 25–30% wyborców nigdy na nas nie zagłosuje.

    Podsumowanie – trudno być dobrym samorządowcem

    Dość łatwo jednak być przeciętnym. W większości przypadków to wystarcza, bo oczekiwania są raczej niskie – tu ciepła woda w kranie nie jest metaforą. Ale im bogatsza okolica, tym bardziej rosną oczekiwania i poczucie niezaspokojenia. Zwłaszcza kiedy miasto posiada europejskie ambicje i polski budżet. Czasami kończy się tak jak wczoraj w Krakowie. Czy nowy prezydent poradzi sobie lepiej niż odwołany? Wątpię.

    #Kraków #PO #referendum #samorząd #wybory
  15. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Krakowski spleen

    The Course of Empire. The Consummation of Empire , 1836. Found in the Collection of New York Historical Society. Artist Cole, Thomas (1801-1848). (Photo by Fine Art Images/Heritage Images via Getty Images)

    Rezultaty krakowskiego referendum to niewątpliwie cios dla Koalicji Obywatelskiej, choć nie tak mocne uderzenie, jak się wydaje. Na początku muszę się przyznać, że samego Krakowa nie znam i nie do końca rozumiem, czym Prezydent tak wkurzył mieszkańców. Mam kilka hipotez będących rezultatem śledzenia internetu, które są dla mnie grzechami głównymi polskich samorządowców. Postaram się tu owe grzechy pokazać w formule ogólnej, nie warunkując, które po niespełna dwóch latach pogrążyły Misztalskiego.

    Grzech 1: Arogancja

    Pojawia się coraz wcześniej. Kiedyś topiła długoletnich działaczy, dziś toną „świeżaki”. Realnie czy w sposób udawany – zarządzający musi „czuć ból” mieszkańców. Absolutnie nie może udowadniać, że ma rację (nawet jeśli obiektywnie ją ma). Pokora, im trudniejsza, tym jest ważniejsza dla społecznego odbioru.

    Grzech 2: Towarzysze i koledzy

    Zawsze będą, bo zaufanie jest w polityce wielokrotnie ważniejsze od kompetencji. Tak było, jest i będzie. Ale kompetencje muszą występować w ilościach większych niż śladowe, a pazerność musi być ograniczana. Łatwo powiedzieć, bo zaplecze trudno jest w rozbudowanej biurokracji kontrolować, a ludzie chcą żyć dostatnio. Ideałem jest posiadanie kilku zaufanych i trzeźwych osób, które kontrolują resztę. Ale tu przeszkodą bywa punkt pierwszy. No i warto, żeby oświadczenia majątkowe ten, kto nominuje kandydata, czytał przed ich publikacją.

    Grzech 3: Deweloperzy

    Relacje z budowlanką to rak toczący wszystkie polskie miasta. Pozorna przejrzystość w tym zakresie to nic trudnego. W praktyce gąszcz przepisów podlewany tematami reprywatyzacyjnych zaległości prowadzi do powstania silnie toksycznego środowiska. W rezultacie z pazernością deweloperów przegrywają tak przyroda, jak i dobro publiczne. A czasami nawet bezpieczeństwo budowli.

    Grzech 4: Festyny i festiwale

    Kiedy mieszkańcy widzą kolejny „Sylwester z…”, to wiedzą: festiwal tego i owego, a koło domu dziurawy chodnik… Cóż, potrafi to zdenerwować. Artyści to prostytutki i będą prawić komplementy każdemu, kto da pieniądze. Ale artyści nie dają szczególnie dużo głosów w porównaniu z mieszkańcami. I ogrzewanie się w ich blasku to najczęściej mit.

    Grzech 5: Polityka krajowa

    Wielki problem ludzi „podpiętych” pod mateczkę partię. Kiedy mateczka partia stoi dobrze, to i sypnie groszem, i na inwestycje da. Ale co, jak marnieje w opozycji? Niestety, ogólnopolskie problemy potrafią mieć istotne przełożenie lokalne. Bez winy lokalnych polityków, ale bycie „mini-Kaczyńskim” czy „mini-Tuskiem” jest nieuniknione. A wtedy 25–30% wyborców nigdy na nas nie zagłosuje.

    Podsumowanie – trudno być dobrym samorządowcem

    Dość łatwo jednak być przeciętnym. W większości przypadków to wystarcza, bo oczekiwania są raczej niskie – tu ciepła woda w kranie nie jest metaforą. Ale im bogatsza okolica, tym bardziej rosną oczekiwania i poczucie niezaspokojenia. Zwłaszcza kiedy miasto posiada europejskie ambicje i polski budżet. Czasami kończy się tak jak wczoraj w Krakowie. Czy nowy prezydent poradzi sobie lepiej niż odwołany? Wątpię.

    #Kraków #PO #referendum #samorząd #wybory
  16. "Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
    Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje

  17. "Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
    Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje

  18. "Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
    Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje

  19. "Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
    Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje

  20. "Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
    Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje

  21. "Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
    Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
    Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
    Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja

  22. "Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
    Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
    Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
    Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja

  23. "Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
    Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
    Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
    Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja

  24. "Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
    Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
    Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
    Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja

  25. "Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
    Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
    Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
    Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja

  26. 21,54% policzonych głosów i chyba uda się zmienić ordynację na sprawiedliwszą

    #Węgry #wybory #hupol

  27. 21,54% policzonych głosów i chyba uda się zmienić ordynację na sprawiedliwszą

    #Węgry #wybory #hupol

  28. 21,54% policzonych głosów i chyba uda się zmienić ordynację na sprawiedliwszą

    #Węgry #wybory #hupol

  29. "Albowiem rzecz ma się tak, że ogół ludzi obchodzi zupełnie inne zagadnienie. Nie - co stanowi najwyższy wybór, ale najbardziej korzystny? Albo, jak najmniej stracić?
    Kiedy żyje się w oparciu o rachunek zysków i strat, zaprzepaszczona zostaje prawdziwa wartość życia."
    Neal Donald Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #książka #książki #Walsch #wartosci #wybór #wybory #ZłoteMyśli

  30. "Albowiem rzecz ma się tak, że ogół ludzi obchodzi zupełnie inne zagadnienie. Nie - co stanowi najwyższy wybór, ale najbardziej korzystny? Albo, jak najmniej stracić?
    Kiedy żyje się w oparciu o rachunek zysków i strat, zaprzepaszczona zostaje prawdziwa wartość życia."
    Neal Donald Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #książka #książki #Walsch #wartosci #wybór #wybory #ZłoteMyśli

  31. "Albowiem rzecz ma się tak, że ogół ludzi obchodzi zupełnie inne zagadnienie. Nie - co stanowi najwyższy wybór, ale najbardziej korzystny? Albo, jak najmniej stracić?
    Kiedy żyje się w oparciu o rachunek zysków i strat, zaprzepaszczona zostaje prawdziwa wartość życia."
    Neal Donald Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #książka #książki #Walsch #wartosci #wybór #wybory #ZłoteMyśli

  32. "Albowiem rzecz ma się tak, że ogół ludzi obchodzi zupełnie inne zagadnienie. Nie - co stanowi najwyższy wybór, ale najbardziej korzystny? Albo, jak najmniej stracić?
    Kiedy żyje się w oparciu o rachunek zysków i strat, zaprzepaszczona zostaje prawdziwa wartość życia."
    Neal Donald Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #książka #książki #Walsch #wartosci #wybór #wybory #ZłoteMyśli

  33. "Albowiem rzecz ma się tak, że ogół ludzi obchodzi zupełnie inne zagadnienie. Nie - co stanowi najwyższy wybór, ale najbardziej korzystny? Albo, jak najmniej stracić?
    Kiedy żyje się w oparciu o rachunek zysków i strat, zaprzepaszczona zostaje prawdziwa wartość życia."
    Neal Donald Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
    #książka #książki #Walsch #wartosci #wybór #wybory #ZłoteMyśli

  34. @panglosny „100 dni i -33% rachunków” brzmi świetnie — szkoda tylko, że polityka to nie promocja w Lidlu. Polska już pokazała, że zmiany systemowe nie działają na przycisk ani w kampanijnym tempie. Może zamiast obietnic-cudów przydałby się plan, który działa dłużej niż slogan? #polityka #energia #wybory

  35. 🇫🇷 Za Artur Troost:

    "Wszystkie największe miasta Francji dla lewicy! Paryż utrzymany przez socjalistów mimo rywalizacji z LFI, w Lyonie po zjednoczeniu kandydat Zielonych wygrywa wbrew oczekiwaniom, w Marsylii też zwycięstwo."

    #wybory #polityka #francja

  36. 🇫🇷 Za Artur Troost:

    "Wszystkie największe miasta Francji dla lewicy! Paryż utrzymany przez socjalistów mimo rywalizacji z LFI, w Lyonie po zjednoczeniu kandydat Zielonych wygrywa wbrew oczekiwaniom, w Marsylii też zwycięstwo."

    #wybory #polityka #francja