home.social

#lewica — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #lewica, aggregated by home.social.

fetched live
  1. ❗ "W Berlinie, wg badania exit poll dla ZDF, zwycięża lewicowa Die Linke (26 proc.). Drugie miejsce zajmuje CDU z poparciem 20 proc. Kolejne miejsca to: Zieloni (15,5 proc.), AfD (13,5 proc.), SPD (12 proc.) i lewicowa BSW (5 proc.)."

    Brawo @dielinke ✊

    P.S. #NoAfD zwycięża w Meklemburgii – Pomorzu Przednim. To już drugi kraj związkowy 👎

    oko.press/na-zywo/na-zywo-rela

    #DieLinke #Niemcy #Lewica

  2. ❗ "W Berlinie, wg badania exit poll dla ZDF, zwycięża lewicowa Die Linke (26 proc.). Drugie miejsce zajmuje CDU z poparciem 20 proc. Kolejne miejsca to: Zieloni (15,5 proc.), AfD (13,5 proc.), SPD (12 proc.) i lewicowa BSW (5 proc.)."

    Brawo @dielinke ✊

    P.S. #NoAfD zwycięża w Meklemburgii – Pomorzu Przednim. To już drugi kraj związkowy 👎

    oko.press/na-zywo/na-zywo-rela

    #DieLinke #Niemcy #Lewica

  3. ❗ "W Berlinie, wg badania exit poll dla ZDF, zwycięża lewicowa Die Linke (26 proc.). Drugie miejsce zajmuje CDU z poparciem 20 proc. Kolejne miejsca to: Zieloni (15,5 proc.), AfD (13,5 proc.), SPD (12 proc.) i lewicowa BSW (5 proc.)."

    Brawo @dielinke ✊

    P.S. #NoAfD zwycięża w Meklemburgii – Pomorzu Przednim. To już drugi kraj związkowy 👎

    oko.press/na-zywo/na-zywo-rela

    #DieLinke #Niemcy #Lewica

  4. ❗ "W Berlinie, wg badania exit poll dla ZDF, zwycięża lewicowa Die Linke (26 proc.). Drugie miejsce zajmuje CDU z poparciem 20 proc. Kolejne miejsca to: Zieloni (15,5 proc.), AfD (13,5 proc.), SPD (12 proc.) i lewicowa BSW (5 proc.)."

    Brawo @dielinke ✊

    P.S. #NoAfD zwycięża w Meklemburgii – Pomorzu Przednim. To już drugi kraj związkowy 👎

    oko.press/na-zywo/na-zywo-rela

    #DieLinke #Niemcy #Lewica

  5. ❗ "W Berlinie, wg badania exit poll dla ZDF, zwycięża lewicowa Die Linke (26 proc.). Drugie miejsce zajmuje CDU z poparciem 20 proc. Kolejne miejsca to: Zieloni (15,5 proc.), AfD (13,5 proc.), SPD (12 proc.) i lewicowa BSW (5 proc.)."

    Brawo @dielinke ✊

    P.S. #NoAfD zwycięża w Meklemburgii – Pomorzu Przednim. To już drugi kraj związkowy 👎

    oko.press/na-zywo/na-zywo-rela

    #DieLinke #Niemcy #Lewica

  6. "Dlaczego niemiecka lewica wygrywa, nie skręcając w prawo

    Podczas gdy polska lewica od lat walczy o odzyskanie wpływu na społeczeństwo, Die Linke przeżywa niezwykły renesans, choć jeszcze niedawno była niemal martwa. Teraz może wygrać wybory w Berlinie.
    [...]
    Tuż przed wyborami w Berlinie rozmawiamy z Marią Bigos o tym, jak Die Linke udało się tego dokonać, dlaczego rozmowy od drzwi do drzwi odgrywają w tej strategii tak ważną rolę, a lęk o bezpieczeństwo socjalne nie musi automatycznie wzmacniać skrajnej prawicy – i czego polska lewica mogłaby nauczyć się z niemieckich doświadczeń."

    krytykapolityczna.pl/swiat/nie

    #Lewica #Niemcy #Berlin #Polska #DieLinke

  7. "Dlaczego niemiecka lewica wygrywa, nie skręcając w prawo

    Podczas gdy polska lewica od lat walczy o odzyskanie wpływu na społeczeństwo, Die Linke przeżywa niezwykły renesans, choć jeszcze niedawno była niemal martwa. Teraz może wygrać wybory w Berlinie.
    [...]
    Tuż przed wyborami w Berlinie rozmawiamy z Marią Bigos o tym, jak Die Linke udało się tego dokonać, dlaczego rozmowy od drzwi do drzwi odgrywają w tej strategii tak ważną rolę, a lęk o bezpieczeństwo socjalne nie musi automatycznie wzmacniać skrajnej prawicy – i czego polska lewica mogłaby nauczyć się z niemieckich doświadczeń."

    krytykapolityczna.pl/swiat/nie

    #Lewica #Niemcy #Berlin #Polska #DieLinke

  8. "Dlaczego niemiecka lewica wygrywa, nie skręcając w prawo

    Podczas gdy polska lewica od lat walczy o odzyskanie wpływu na społeczeństwo, Die Linke przeżywa niezwykły renesans, choć jeszcze niedawno była niemal martwa. Teraz może wygrać wybory w Berlinie.
    [...]
    Tuż przed wyborami w Berlinie rozmawiamy z Marią Bigos o tym, jak Die Linke udało się tego dokonać, dlaczego rozmowy od drzwi do drzwi odgrywają w tej strategii tak ważną rolę, a lęk o bezpieczeństwo socjalne nie musi automatycznie wzmacniać skrajnej prawicy – i czego polska lewica mogłaby nauczyć się z niemieckich doświadczeń."

    krytykapolityczna.pl/swiat/nie

    #Lewica #Niemcy #Berlin #Polska #DieLinke

  9. "Dlaczego niemiecka lewica wygrywa, nie skręcając w prawo

    Podczas gdy polska lewica od lat walczy o odzyskanie wpływu na społeczeństwo, Die Linke przeżywa niezwykły renesans, choć jeszcze niedawno była niemal martwa. Teraz może wygrać wybory w Berlinie.
    [...]
    Tuż przed wyborami w Berlinie rozmawiamy z Marią Bigos o tym, jak Die Linke udało się tego dokonać, dlaczego rozmowy od drzwi do drzwi odgrywają w tej strategii tak ważną rolę, a lęk o bezpieczeństwo socjalne nie musi automatycznie wzmacniać skrajnej prawicy – i czego polska lewica mogłaby nauczyć się z niemieckich doświadczeń."

    krytykapolityczna.pl/swiat/nie

    #Lewica #Niemcy #Berlin #Polska #DieLinke

  10. "Dlaczego niemiecka lewica wygrywa, nie skręcając w prawo

    Podczas gdy polska lewica od lat walczy o odzyskanie wpływu na społeczeństwo, Die Linke przeżywa niezwykły renesans, choć jeszcze niedawno była niemal martwa. Teraz może wygrać wybory w Berlinie.
    [...]
    Tuż przed wyborami w Berlinie rozmawiamy z Marią Bigos o tym, jak Die Linke udało się tego dokonać, dlaczego rozmowy od drzwi do drzwi odgrywają w tej strategii tak ważną rolę, a lęk o bezpieczeństwo socjalne nie musi automatycznie wzmacniać skrajnej prawicy – i czego polska lewica mogłaby nauczyć się z niemieckich doświadczeń."

    krytykapolityczna.pl/swiat/nie

    #Lewica #Niemcy #Berlin #Polska #DieLinke

  11. „BGK zapytał, czy pary jednopłciowe po transkrypcji małżeństwa mogą korzystać z rodzinnego kredytu bez wkładu własnego. Pozytywnie odpowiedzieliśmy na to pytanie - odpowiedział minister Lewandowski”

    tokfm.pl/polityka/wiceminister

    #lewica #polityka #lgbt

  12. „BGK zapytał, czy pary jednopłciowe po transkrypcji małżeństwa mogą korzystać z rodzinnego kredytu bez wkładu własnego. Pozytywnie odpowiedzieliśmy na to pytanie - odpowiedział minister Lewandowski”

    tokfm.pl/polityka/wiceminister

    #lewica #polityka #lgbt

  13. „BGK zapytał, czy pary jednopłciowe po transkrypcji małżeństwa mogą korzystać z rodzinnego kredytu bez wkładu własnego. Pozytywnie odpowiedzieliśmy na to pytanie - odpowiedział minister Lewandowski”

    tokfm.pl/polityka/wiceminister

    #lewica #polityka #lgbt

  14. „BGK zapytał, czy pary jednopłciowe po transkrypcji małżeństwa mogą korzystać z rodzinnego kredytu bez wkładu własnego. Pozytywnie odpowiedzieliśmy na to pytanie - odpowiedział minister Lewandowski”

    tokfm.pl/polityka/wiceminister

    #lewica #polityka #lgbt

  15. „BGK zapytał, czy pary jednopłciowe po transkrypcji małżeństwa mogą korzystać z rodzinnego kredytu bez wkładu własnego. Pozytywnie odpowiedzieliśmy na to pytanie - odpowiedział minister Lewandowski”

    tokfm.pl/polityka/wiceminister

    #lewica #polityka #lgbt

  16. 18 lipca, na portalu Radia PiK opublikowano rozmowę z burmistrzem miasta Kowal, Eugeniuszem Gołembiewskim, z której wynika, że miasto Włocławek posiadało plany na budowę kontenerów mieszkalnych dla lokatorów eksmitowanych z włocławskich mieszkań komunalnych. Informacja ta rozgrzała lokalne stronnictwa polityczne. Głos w sprawie zabrał prezydent miasta Włocławek Krzysztof Kukucki.
    #wloclawek #kujawy #kujawskopomorskie #wiadomosci #razem #partiarazem #nowalewica #lewica
    gloswloclawianina.pl/2026/07/2

  17. 18 lipca, na portalu Radia PiK opublikowano rozmowę z burmistrzem miasta Kowal, Eugeniuszem Gołembiewskim, z której wynika, że miasto Włocławek posiadało plany na budowę kontenerów mieszkalnych dla lokatorów eksmitowanych z włocławskich mieszkań komunalnych. Informacja ta rozgrzała lokalne stronnictwa polityczne. Głos w sprawie zabrał prezydent miasta Włocławek Krzysztof Kukucki.
    #wloclawek #kujawy #kujawskopomorskie #wiadomosci #razem #partiarazem #nowalewica #lewica
    gloswloclawianina.pl/2026/07/2

  18. 18 lipca, na portalu Radia PiK opublikowano rozmowę z burmistrzem miasta Kowal, Eugeniuszem Gołembiewskim, z której wynika, że miasto Włocławek posiadało plany na budowę kontenerów mieszkalnych dla lokatorów eksmitowanych z włocławskich mieszkań komunalnych. Informacja ta rozgrzała lokalne stronnictwa polityczne. Głos w sprawie zabrał prezydent miasta Włocławek Krzysztof Kukucki.
    #wloclawek #kujawy #kujawskopomorskie #wiadomosci #razem #partiarazem #nowalewica #lewica
    gloswloclawianina.pl/2026/07/2

  19. 18 lipca, na portalu Radia PiK opublikowano rozmowę z burmistrzem miasta Kowal, Eugeniuszem Gołembiewskim, z której wynika, że miasto Włocławek posiadało plany na budowę kontenerów mieszkalnych dla lokatorów eksmitowanych z włocławskich mieszkań komunalnych. Informacja ta rozgrzała lokalne stronnictwa polityczne. Głos w sprawie zabrał prezydent miasta Włocławek Krzysztof Kukucki.
    #wloclawek #kujawy #kujawskopomorskie #wiadomosci #razem #partiarazem #nowalewica #lewica
    gloswloclawianina.pl/2026/07/2

  20. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Druga lewa ręka…

    Jak już wielokrotnie pisałem, staram się odchodzić od krytykowania i opisywania lewicy. Jak pokazuje moja poprzednia polecajka, wciąż uważam, że lewica ma do pokazania wiele, a jej recepty mają w wielu przypadkach udowodnioną skuteczność. Ale cóż ja mogę, skoro gdy tylko znajdę jednego lewicowca, który wreszcie wydaje się wychodzić poza zagrodę wyznaczoną przez konglomerat aktualnie modnych ideowych trendów, natychmiast pojawia się drugi, powielający najgorsze kalki?

    I tak chwalony w poprzedniej notce Giezłak ma podcastowego kolegę, Dymka. Jest on lewicowcem wpisującym się w nurt – nazwijmy go, kierując się jego wykształceniem – „kulturoznawczy”. Cóż to oznacza? Specyficzną wizję rzeczywistości, w której firmy funkcjonują z powodów innych niż zysk, a samo dążenie do zarobku niesie ze sobą pewną moralną naganność.

    Mit ideologicznego czyszczenia rynku

    Pan Dymek walnął popularną w razemkowych kręgach tezą: jeśli firma, aby przetrwać, musi szukać tańszych pracowników – obniżać koszty pracy, sprowadzając i eksploatując migrantów zarobkowych – to nie powinna w ogóle istnieć.

    Teza wydaje się pozornie oczywista i prawdziwa. W pewnym obszarze wręcz kapitalistyczna: eliminacja najsłabszych ogniw wzmocni rynek jako całość i pozwoli innowacyjnym podmiotom kwitnąć. Ach, gdybyż rzeczywistość była równie prosta, jak w świecie lewicowego kulturoznawcy lub prawicowego paleoliberała! Ale nie jest.

    Presja kosztowa a polska rzeczywistość

    Model konkurencyjności opartej na cenie produktu lub usługi jest najpopularniejszy – i nie bez powodu. Niska cena jest wskaźnikiem optymalnej alokacji zasobów, ale nie bierze się znikąd. Najczęściej stoi za nią niski poziom kosztów, a największym z nich od lat pozostają ludzie.

    W takim kraju jak Polska, gdzie w wyniku oczekiwanego wzrostu dobrobytu gwałtownie rosną koszty pracy, firmy stają przed koniecznością ich zrekompensowania tak, aby w jak najmniejszym stopniu wpływało to na cenę finalną. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić – zwłaszcza kiedy sytuacja demograficzna wywołuje znaczną presję płacową.

    Automatyzacja to nie czarodziejska różdżka

    Część firm wybiera automatyzację. W usługach oznacza to wdrożenie AI, w produkcji – robotyzację. Jednak sprawa nigdy nie jest tak prosta, jak się wydaje. Przede wszystkim automatyzacja jest opłacalna w przypadku dużych i jasno zdefiniowanych procesów. Mniejsze firmy są znacznie elastyczniejsze organizacyjnie, co sprawia, że zastąpienie ludzi maszynami jest w nich bez porównania trudniejsze.

    Do tego dochodzi coś, co można nazwać kosztem społecznym: automatyzacja oznacza zazwyczaj zwolnienia wśród najniżej wykwalifikowanej kadry.

    Imigracja jako „hospicjum” dla prowincji

    Pozostałe firmy muszą po prostu szukać tańszej siły roboczej, czyli sięgać po migrantów. Logiczne więc, że stanowią oni konkurencję dla polskich pracowników, prawda? Może dekadę temu tak było. Dziś demografia sprawia, że popyt na pracę w wielu miejscach przewyższa podaż. Zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, gdzie lokalny „Januszex” pozostaje jedynym pracodawcą.

    Tam nie ma prostego wyboru. Upadłość takiej firmy zdewastuje nie tylko jej właściciela, ale całe otoczenie społeczne. I owszem – kapitalistyczny krwiopijca splajtuje, ale na jego miejsce wcale nie czeka kolejka inwestorów oferujących nowe miejsca pracy. Imigracja niskopłatnej siły roboczej to niejednokrotnie jedyny sposób na humanitarne wygaszenie prowincji i przedłużenie agonii w warunkach „hospicyjnych”, a nie paleokapitalistyczny strzał w tył głowy.

    Zresztą, wbrew pozorom, rynek doskonale radzi sobie z wyplenianiem firm, w których głównym zajęciem właściciela jest wymiana auta na nowsze.

    Generalizacja to zła ścieżka

    A czasami niektóre z tych przedsiębiorstw dają radę nie tylko powoli dogorywać, ale też zbudować coś lokalnie: awansować na drabinie konkurencyjności, podnosić jakość i rozwinąć produkty. I nawet wtedy będą sięgać po migrantów.

    To nie jest system idealny, ale nie jest to też system niewolniczej eksploatacji. Owszem, bywają patologie, co jednak nie oznacza, że kulturoznawca Dymek ma prawo do uogólnień. Przecież nie każdy kulturoznawca to rozpieszczony głąb, który poszedł na studia tylko dlatego, że były łatwe egzaminy i dużo się piło.

    #emigracja #gospodarka #lewica
  21. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Druga lewa ręka…

    Jak już wielokrotnie pisałem, staram się odchodzić od krytykowania i opisywania lewicy. Jak pokazuje moja poprzednia polecajka, wciąż uważam, że lewica ma do pokazania wiele, a jej recepty mają w wielu przypadkach udowodnioną skuteczność. Ale cóż ja mogę, skoro gdy tylko znajdę jednego lewicowca, który wreszcie wydaje się wychodzić poza zagrodę wyznaczoną przez konglomerat aktualnie modnych ideowych trendów, natychmiast pojawia się drugi, powielający najgorsze kalki?

    I tak chwalony w poprzedniej notce Giezłak ma podcastowego kolegę, Dymka. Jest on lewicowcem wpisującym się w nurt – nazwijmy go, kierując się jego wykształceniem – „kulturoznawczy”. Cóż to oznacza? Specyficzną wizję rzeczywistości, w której firmy funkcjonują z powodów innych niż zysk, a samo dążenie do zarobku niesie ze sobą pewną moralną naganność.

    Mit ideologicznego czyszczenia rynku

    Pan Dymek walnął popularną w razemkowych kręgach tezą: jeśli firma, aby przetrwać, musi szukać tańszych pracowników – obniżać koszty pracy, sprowadzając i eksploatując migrantów zarobkowych – to nie powinna w ogóle istnieć.

    Teza wydaje się pozornie oczywista i prawdziwa. W pewnym obszarze wręcz kapitalistyczna: eliminacja najsłabszych ogniw wzmocni rynek jako całość i pozwoli innowacyjnym podmiotom kwitnąć. Ach, gdybyż rzeczywistość była równie prosta, jak w świecie lewicowego kulturoznawcy lub prawicowego paleoliberała! Ale nie jest.

    Presja kosztowa a polska rzeczywistość

    Model konkurencyjności opartej na cenie produktu lub usługi jest najpopularniejszy – i nie bez powodu. Niska cena jest wskaźnikiem optymalnej alokacji zasobów, ale nie bierze się znikąd. Najczęściej stoi za nią niski poziom kosztów, a największym z nich od lat pozostają ludzie.

    W takim kraju jak Polska, gdzie w wyniku oczekiwanego wzrostu dobrobytu gwałtownie rosną koszty pracy, firmy stają przed koniecznością ich zrekompensowania tak, aby w jak najmniejszym stopniu wpływało to na cenę finalną. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić – zwłaszcza kiedy sytuacja demograficzna wywołuje znaczną presję płacową.

    Automatyzacja to nie czarodziejska różdżka

    Część firm wybiera automatyzację. W usługach oznacza to wdrożenie AI, w produkcji – robotyzację. Jednak sprawa nigdy nie jest tak prosta, jak się wydaje. Przede wszystkim automatyzacja jest opłacalna w przypadku dużych i jasno zdefiniowanych procesów. Mniejsze firmy są znacznie elastyczniejsze organizacyjnie, co sprawia, że zastąpienie ludzi maszynami jest w nich bez porównania trudniejsze.

    Do tego dochodzi coś, co można nazwać kosztem społecznym: automatyzacja oznacza zazwyczaj zwolnienia wśród najniżej wykwalifikowanej kadry.

    Imigracja jako „hospicjum” dla prowincji

    Pozostałe firmy muszą po prostu szukać tańszej siły roboczej, czyli sięgać po migrantów. Logiczne więc, że stanowią oni konkurencję dla polskich pracowników, prawda? Może dekadę temu tak było. Dziś demografia sprawia, że popyt na pracę w wielu miejscach przewyższa podaż. Zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, gdzie lokalny „Januszex” pozostaje jedynym pracodawcą.

    Tam nie ma prostego wyboru. Upadłość takiej firmy zdewastuje nie tylko jej właściciela, ale całe otoczenie społeczne. I owszem – kapitalistyczny krwiopijca splajtuje, ale na jego miejsce wcale nie czeka kolejka inwestorów oferujących nowe miejsca pracy. Imigracja niskopłatnej siły roboczej to niejednokrotnie jedyny sposób na humanitarne wygaszenie prowincji i przedłużenie agonii w warunkach „hospicyjnych”, a nie paleokapitalistyczny strzał w tył głowy.

    Zresztą, wbrew pozorom, rynek doskonale radzi sobie z wyplenianiem firm, w których głównym zajęciem właściciela jest wymiana auta na nowsze.

    Generalizacja to zła ścieżka

    A czasami niektóre z tych przedsiębiorstw dają radę nie tylko powoli dogorywać, ale też zbudować coś lokalnie: awansować na drabinie konkurencyjności, podnosić jakość i rozwinąć produkty. I nawet wtedy będą sięgać po migrantów.

    To nie jest system idealny, ale nie jest to też system niewolniczej eksploatacji. Owszem, bywają patologie, co jednak nie oznacza, że kulturoznawca Dymek ma prawo do uogólnień. Przecież nie każdy kulturoznawca to rozpieszczony głąb, który poszedł na studia tylko dlatego, że były łatwe egzaminy i dużo się piło.

    #emigracja #gospodarka #lewica