home.social

#konfederacja — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #konfederacja, aggregated by home.social.

  1. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Rokosz Morawieckiego

    Dokonało się! Albo i się nie dokonało, bo skalę słabości prezesa obrazują formalne trudności związane z wyrzuceniem Mateusza Morawieckiego et consortes z partyjnych szeregów. Za egzekutora ma podobno robić Karol Karski. Zaskoczenia jednak nie było – obserwatorzy od dawna wieszczyli, że Morawiecki po pierwsze musi zostać z PiS wyrzucony (a nie odejść samemu), a po drugie musi to nastąpić na około rok przed wyborami, aby zdążył rozkręcić własny projekt na wzór Polski 2050.

    Teorie spiskowe i szachy 5D

    Dla porządku przytoczmy też aktywną wersję teorii spiskowych. Wmyśl niej wszystko zostało z prezesem z góry dograne i stanowi jedynie element partyjnych „szachów 5D”. Cała operacja miałaby na celu zbudowanie szerokiego frontu: Czarnek z prawej, a Morawiecki z lewej docisną Tuska, po czym PiS triumfalnie wróci do władzy.

    Ta karkołomna hipoteza powstaje jednak w cieniu gigantycznego „sukcesu” Czarnka, który uprawiając mimikrę i cosplay Grzegorza Brauna (brakuje tylko opaski na oku), osiągnął przepływy elektoratu… jednoznacznie ujemne.

    Dryf w prawo i problem sukcesji

    Z punktu widzenia prezesa pozbycie się Mateusza nie załatwia jednak sprawy do końca, bo problem Czarnka pozostaje. Dryf w prawo z opcji taktycznej staje się wyborem strategicznym – i to wyborem, w którym spora część tzw. zakonu PC nieszczególnie potrafi się odnaleźć.

    Co więc zostaje? Jeździć i obserwować, bo nie wiadomo, jak ostatecznie ułoży się poparcie dla rozłamowców. Powrotu z podkulonym ogonem wykluczać nie należy – precedensy w postaci ziobrystów wszak już były. Tutaj jednak Morawiecki zgromadził wokół siebie ludzi zaradnych, także finansowo. Pytanie o kierunek kłusownictwa politycznego wyraźnie wskazuje na poszukiwanie sierot zarówno po soft-PiS, jak i po Szymonie Hołowni.

    Technokrata w prowincjonalnym mateczniku

    Czy Morawiecki ma potencjał na gracza pierwszego szeregu? Na pewno ma ambicje, jednak ciąży na nim ewidentnie technokratyczne i „banksterskie” emploi. Nie ułatwi mu to sprawy w prowincjonalnych, pisowskich matecznikach. Tym bardziej że nie sposób przewidzieć, ile trupów w szafie jeszcze posiada – polityczna hipoteka związana z aferą RARS czy wyborami kopertowymi jest ważąca.

    Realistycznie patrząc, to raczej gracz PR-owy niż rzeczywisty wizjoner czy reformator. Z zapowiadanych w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” sztandarowych projektów zrealizowany został właściwie tylko przekop Mierzei Wiślanej. Resztę w znacznej mierze realnie porządkuje i organizuje dopiero Tusk.

    Granice ekspansji: Co na to Konfederacja?

    Kluczowe pytanie brzmi: jak ten ruch wpłynie na Konfederację? Na ten moment nie widzę potencjału w sięganiu po ten elektorat. Morawiecki nie bez przyczyny dorobił się ironicznego pseudonimu „Pinokio”.

    Poza tym polityczne doświadczenie nie jest wśród wyborców Konfederacji ceniącą się walutą – znacznie wyżej stoi walor politycznego „dziewictwa”. Pole manewru jest więc umiarkowane, a ewentualne podgryzanie Mentzena wymagałoby ścigania się na paleoliberalizm. To z kolei wymagałoby pewnego ekonomicznego daltonizmu, którego Morawiecki chyba po prostu nie potrafi symulować.

    Ostatnia karta: Gra o schedę po Prezesie

    Jest jeszcze ostatnia opcja – gra na schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Może to już ten moment? Osobiście, jako wielokrotna i nędzna Kasandra upadku prezesa, pozostaję sceptyczny. Nie takie lisy przechery chciały wysadzić go z siodła i albo wracały z podkulonym ogonem, albo ich polityczne ciała spływały rzeką. A poza tym sama gra o sukcesję byłaby o wiele łatwiejsza do przeprowadzenia od wewnątrz.

    Podsumowując: rokosz wynika głównie z przegranej walki o sukcesję i sukcesywnego marginalizowania pozycji Morawieckiego w partii. To, w połączeniu ze zwrotem PiS w prawą ścianę, w zasadzie nie pozostawiło mu wyboru. Czy jest to jednak nowa siła na wybory 2027 roku? Czas pokaże.

    #JarosławKaczyński #konfederacja #Mentzen #Morawiecki #PIS #PrzemysławCzarnek #Tusk #wybory2027
  2. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Rokosz Morawieckiego

    Dokonało się! Albo i się nie dokonało, bo skalę słabości prezesa obrazują formalne trudności związane z wyrzuceniem Mateusza Morawieckiego et consortes z partyjnych szeregów. Za egzekutora ma podobno robić Karol Karski. Zaskoczenia jednak nie było – obserwatorzy od dawna wieszczyli, że Morawiecki po pierwsze musi zostać z PiS wyrzucony (a nie odejść samemu), a po drugie musi to nastąpić na około rok przed wyborami, aby zdążył rozkręcić własny projekt na wzór Polski 2050.

    Teorie spiskowe i szachy 5D

    Dla porządku przytoczmy też aktywną wersję teorii spiskowych. Wmyśl niej wszystko zostało z prezesem z góry dograne i stanowi jedynie element partyjnych „szachów 5D”. Cała operacja miałaby na celu zbudowanie szerokiego frontu: Czarnek z prawej, a Morawiecki z lewej docisną Tuska, po czym PiS triumfalnie wróci do władzy.

    Ta karkołomna hipoteza powstaje jednak w cieniu gigantycznego „sukcesu” Czarnka, który uprawiając mimikrę i cosplay Grzegorza Brauna (brakuje tylko opaski na oku), osiągnął przepływy elektoratu… jednoznacznie ujemne.

    Dryf w prawo i problem sukcesji

    Z punktu widzenia prezesa pozbycie się Mateusza nie załatwia jednak sprawy do końca, bo problem Czarnka pozostaje. Dryf w prawo z opcji taktycznej staje się wyborem strategicznym – i to wyborem, w którym spora część tzw. zakonu PC nieszczególnie potrafi się odnaleźć.

    Co więc zostaje? Jeździć i obserwować, bo nie wiadomo, jak ostatecznie ułoży się poparcie dla rozłamowców. Powrotu z podkulonym ogonem wykluczać nie należy – precedensy w postaci ziobrystów wszak już były. Tutaj jednak Morawiecki zgromadził wokół siebie ludzi zaradnych, także finansowo. Pytanie o kierunek kłusownictwa politycznego wyraźnie wskazuje na poszukiwanie sierot zarówno po soft-PiS, jak i po Szymonie Hołowni.

    Technokrata w prowincjonalnym mateczniku

    Czy Morawiecki ma potencjał na gracza pierwszego szeregu? Na pewno ma ambicje, jednak ciąży na nim ewidentnie technokratyczne i „banksterskie” emploi. Nie ułatwi mu to sprawy w prowincjonalnych, pisowskich matecznikach. Tym bardziej że nie sposób przewidzieć, ile trupów w szafie jeszcze posiada – polityczna hipoteka związana z aferą RARS czy wyborami kopertowymi jest ważąca.

    Realistycznie patrząc, to raczej gracz PR-owy niż rzeczywisty wizjoner czy reformator. Z zapowiadanych w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” sztandarowych projektów zrealizowany został właściwie tylko przekop Mierzei Wiślanej. Resztę w znacznej mierze realnie porządkuje i organizuje dopiero Tusk.

    Granice ekspansji: Co na to Konfederacja?

    Kluczowe pytanie brzmi: jak ten ruch wpłynie na Konfederację? Na ten moment nie widzę potencjału w sięganiu po ten elektorat. Morawiecki nie bez przyczyny dorobił się ironicznego pseudonimu „Pinokio”.

    Poza tym polityczne doświadczenie nie jest wśród wyborców Konfederacji ceniącą się walutą – znacznie wyżej stoi walor politycznego „dziewictwa”. Pole manewru jest więc umiarkowane, a ewentualne podgryzanie Mentzena wymagałoby ścigania się na paleoliberalizm. To z kolei wymagałoby pewnego ekonomicznego daltonizmu, którego Morawiecki chyba po prostu nie potrafi symulować.

    Ostatnia karta: Gra o schedę po Prezesie

    Jest jeszcze ostatnia opcja – gra na schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Może to już ten moment? Osobiście, jako wielokrotna i nędzna Kasandra upadku prezesa, pozostaję sceptyczny. Nie takie lisy przechery chciały wysadzić go z siodła i albo wracały z podkulonym ogonem, albo ich polityczne ciała spływały rzeką. A poza tym sama gra o sukcesję byłaby o wiele łatwiejsza do przeprowadzenia od wewnątrz.

    Podsumowując: rokosz wynika głównie z przegranej walki o sukcesję i sukcesywnego marginalizowania pozycji Morawieckiego w partii. To, w połączeniu ze zwrotem PiS w prawą ścianę, w zasadzie nie pozostawiło mu wyboru. Czy jest to jednak nowa siła na wybory 2027 roku? Czas pokaże.

    #JarosławKaczyński #konfederacja #Mentzen #Morawiecki #PIS #PrzemysławCzarnek #Tusk #wybory2027