#nowoscigoogle — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #nowoscigoogle, aggregated by home.social.
-
Koniec Gmaila, jakiego znamy. Google wprowadza nową skrzynkę AI, ale cena zwala z nóg
Otwierasz Gmaila i zamiast niekończącej się listy nieprzeczytanych wiadomości, widzisz krótkie podsumowanie tego, co musisz dziś zrobić i co ważnego wydarzyło się na świecie.
Brzmi jak marzenie? Google właśnie zaczęło wdrażać nową funkcję AI Inbox, która całkowicie zmienia interfejs najpopularniejszej poczty świata. Niestety, za tę rewolucję trzeba będzie zapłacić, i to kwotę, która dla przeciętnego użytkownika jest wręcz absurdalna.
AI Inbox: poczta zamienia się w listę zadań
Jak wynika z informacji serwisu 9to5Google, nowa funkcja wychodzi z fazy zamkniętych testów i trafia do pierwszych użytkowników w wersji beta. AI Inbox nie usuwa klasycznej skrzynki, ale pojawia się nad nią jako zupełnie nowy, domyślny interfejs.
Zamiast chronologicznej listy maili, sztuczna inteligencja (oparta na modelu Gemini 3) analizuje całą naszą korespondencję i dzieli ją na dwie konkretne sekcje:
- Sugerowane zadania (Suggested to-dos): priorytetowe sprawy wymagające reakcji. AI wyciągnie z maili rachunki do zapłacenia, przypomnienia o spotkaniach czy krótkoterminowe zadania i ułoży je w formie listy kontrolnej (z opcją „odhaczenia” po wykonaniu).
- Tematy do nadrobienia (Topics to catch up on): mniej pilne sprawy zgrupowane w konkretne kategorie, takie jak „Planowanie podróży”, „Wydarzenia” czy „Zdrowie”. Pod każdym z nich znajdziemy w punktach streszczenie najważniejszych informacji.
Dopiero na samym końcu tych podsumowań znajdziemy linki odsyłające do oryginalnych wiadomości. Google chce, abyśmy przestali czytać maile, a zaczęli po prostu przeglądać gotowe briefingi.
Co z naszą prywatnością?
Wpuszczenie potężnego modelu AI do prywatnej skrzynki pocztowej budzi oczywiste obawy, ale Google twierdzi, że odrobiło lekcję. AI Inbox ma działać w nowym środowisku „zaprojektowanej prywatności” (engineered privacy). Oznacza to, że dane są przetwarzane w zamkniętej, dedykowanej przestrzeni, a producent po raz kolejny stanowczo podkreśla, że treści z prywatnych kont Workspace nie są wykorzystywane do trenowania jego ogólnodostępnych modeli AI.
Rewolucja tylko dla bogatych
Gdzie zatem tkwi haczyk? W dostępności. AI Inbox to obecnie funkcja ekskluzywna, udostępniana wyłącznie subskrybentom najwyższego pakietu Google AI Ultra, kosztującego w Polsce 1299,99 zł miesięcznie (w promocji przez 3 miesiące płacimy „jedynie” 609,99 zł za miesiąc).
To jasno pokazuje, że na ten moment Google pozycjonuje swojego najnowszego, mailowego asystenta jako narzędzie klasy biznesowej dla dyrektorów i profesjonalistów, których skrzynki pękają w szwach. Zwykłemu Kowalskiemu wciąż pozostaje ręczne przebijanie się przez newslettery i spam, choć to prawdopodobnie tylko kwestia czasu, zanim okrojona wersja tych funkcji trafi do tańszych planów.
#AIInbox #aktualizacjaGmail #Gemini3 #Gmail #GoogleAIUltra #nowościGoogle #pocztaEMail #sztucznaInteligencja -
Premiera Google Pixel 10a w Polsce. Ewolucja czy odgrzewany kotlet?
Google oficjalnie zaprezentowało dziś swój najnowszy smartfon ze średniej półki – model Pixel 10a.
Na pierwszy rzut oka urządzenie wydaje się łudząco podobne do zeszłorocznego Pixela 9a, co może budzić wątpliwości dotyczące sensowności zakupu. Jeśli jednak odłożymy na bok marketingowe hasła i wczytamy się w specyfikację, widać kilka istotnych technicznych przewag nad poprzednikiem.
Oto obiektywne podsumowanie tego, co naprawdę zmieniło się w nowym modelu i co oferuje Pixel 10a.
Pixel 10a vs Pixel 9a – co faktycznie ulepszono?
Główne różnice względem zeszłorocznego modelu sprowadzają się do poprawek w ekranie, baterii, wytrzymałości oraz procesorze:
- Przekątna ekranu Actua wzrosła z 6,1 cala do 6,3 cala. Wyświetlacz cechuje się też wyższą szczytową jasnością, sięgającą 3000 nitów (zamiast 2000 nitów w Pixelu 9a).
- Zastosowano nowsze szkło ochronne – Corning Gorilla Glass 7i, które zastąpiło wysłużone Gorilla Glass 3 z modelu 9a.
- Certyfikat odporności na wodę i pył podniesiono ze standardu IP67 do IP68.
- Bateria urosła z 4492 mAh do 5100 mAh. Zwiększono również moc ładowania przewodowego do 30 W. Urządzenie wspiera też ładowanie bezprzewodowe o mocy 10 W.
- Za wydajność odpowiada teraz układ Google Tensor G4 (względem G3 w modelu 9a), wspierany przez 8 GB pamięci RAM.
- Po raz pierwszy w serii „a” udostępniono funkcję satelitarnych połączeń alarmowych (Satellite SOS).
Aparaty: mniej megapikseli, więcej AI
Najbardziej zaskakująca zmiana zaszła w kwestii aparatów. Google zrezygnowało z 64-megapikselowej matrycy głównej znanej z Pixela 9a na rzecz sensora 48 Mpix ze światłem f/1.7. W zamian za to aparat główny wzbogacono o funkcję Macro Focus. Oczko ultraszerokokątne to nadal jednostka 13 Mpix. Z przodu znajdziemy aparat do selfie o rozdzielczości 13 Mpix.
Firma wyraźnie przenosi ciężar z czystych parametrów optyki na oprogramowanie. Na pokładzie znalazły się funkcje oparte na sztucznej inteligencji, takie jak Fotoasystent (Camera Coach), pomagający w kompozycji zdjęć, oraz Automatyczne najlepsze ujęcie (Auto Best Take) i Dodaj mnie (Add Me), ułatwiające robienie zdjęć grupowych.
Design, oprogramowanie i AI
Konstrukcja Pixela 10a jest całkowicie płaska – wyspa aparatu nie wystaje już poza obrys obudowy, dzięki czemu telefon leży idealnie płasko na powierzchni. Ramkę wykonano w 100% z aluminium pochodzącego z recyklingu, a tylny panel w 81% z tworzyw z odzysku.
Smartfon debiutuje z zainstalowanym systemem Android 16. Google gwarantuje 7 lat wsparcia obejmującego aktualizacje systemu operacyjnego, poprawki zabezpieczeń oraz nowe funkcje (Pixel Drop). Urządzenie wykorzystuje modele Gemini 3, a wbudowany asystent Gemini Live pozwala na głosowe konwersacje oraz analizowanie obrazu z aparatu w czasie rzeczywistym.
Ceny i dostępność w Polsce
Smartfon trafi na polski rynek 5 marca. Urządzenie jest dostępne w czterech kolorach: jasnofioletowym (Lavender), malinowym (Berry), jasnoszarym (Fog) oraz obsydian (Obsidian).
Polskie ceny prezentują się następująco:
- Wersja z pamięcią 128 GB: 2349 zł.
- Wersja z pamięcią 256 GB: 2799 zł.
Podsumowując, choć wizualnie nowy model to tylko delikatna ewolucja, to z punktu widzenia użytkowego większa bateria, jaśniejszy ekran z twardszym szkłem i nowszy procesor są konkretnymi argumentami. Czy to wystarczy, by przesiąść się z Pixela 9a? Dla posiadaczy zeszłorocznego modelu różnica może być marginalna, jednak dla osób szukających nowego, długo wspieranego „średniaka” z czystym Androidem i AI od Google’a, specyfikacja modelu 10a prezentuje się solidnie. (Zdjęcia w materiale: Dominik Łada/iMagazine.pl)
#Android16 #aparatPixel10a #GooglePixel10a #nowościGoogle #Pixel10aCenaPolska #Pixel10aVsPixel9a #premieraPixel10a #smartfonyGoogle #specyfikacjaPixel10a #telefonyZeśredniejPółki #TensorG4 -
Masz wstydliwy adres e-mail z czasów gimnazjum? Google w końcu pozwoli go zmienić (bez utraty danych)
Koniec z tłumaczeniem się rekruterom, dlaczego twój oficjalny mail to „kroliczek_anarchista90”. Google po cichu wdraża funkcję, na którą czekaliśmy od dwóch dekad: możliwość zmiany adresu @gmail.com na istniejącym koncie, bez konieczności migracji zdjęć, plików i historii.
Do tej pory zasada była prosta i brutalna: nazwa użytkownika w Gmailu jest wyryta w kamieniu. Jeśli chciałeś zmienić adres, musiałeś założyć nowe konto i bawić się w ręczne przenoszenie danych (co w przypadku zakupów w Google Play czy historii w Mapach było koszmarem).
Jak donoszą amerykańskie media (m.in. 9to5Google), to się właśnie zmienia.
Zmiana nazwy, a nie konta
Informacja o nowej funkcji pojawiła się (prawdopodobnie przedwcześnie) na stronie wsparcia Google w języku hindi. Wynika z niej, że gigant z Mountain View rozpoczyna „stopniowe wdrażanie” opcji edycji adresu. Co najważniejsze – zrobiono to mądrze:
- Stary adres zostaje: jeśli zmienisz [email protected] na [email protected], ten pierwszy automatycznie staje się aliasem.
- Nic nie tracisz: wiadomości wysyłane na stary adres nadal będą trafiać do twojej skrzynki. Nie musisz więc panicznie zmieniać danych w banku czy urzędzie.
- Logowanie: do usług Google zalogujesz się zarówno starą, jak i nową nazwą.
Są pewne limity
Google nie chce jednak, żebyśmy zmieniali tożsamość co tydzień. Według przecieku:
- Adres można zmienić maksymalnie 3 razy (łącznie 4 adresy na koncie).
- Po zmianie obowiązuje 12-miesięczna blokada na kolejną edycję lub usunięcie nowego adresu.
- Nie można oczywiście wybrać nazwy, która jest już zajęta przez kogoś innego.
Kiedy w Polsce?
Google informuje o „stopniowym wdrażaniu”. Funkcja powinna pojawić się w ustawieniach „Moje Konto Google” w sekcji danych osobowych. Jeśli jeszcze jej nie widzicie – cierpliwości. Wygląda na to, że to prezent, który Google szykuje nam na 2026 rok. Dla wielu osób, które utknęły z nieprofesjonalnymi adresami lub zmieniły nazwisko, a nie chciały tracić 10 lat historii cyfrowego życia, to jedna z najlepszych wiadomości ostatnich lat.
#alias #Gmail #Google #kontoGoogle #nowościGoogle #Porady #zmianaMailaGoogle dodaje satelitę do szukania zguby. Find Hub z ważną aktualizacją map
-
Symboliczna zmiana na stronie głównej Google. Słynna lupa zaczyna ustępować miejsca „Plusowi”
Strona główna Google.com to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny interfejs w internecie. Gigant z Mountain View niezwykle rzadko decyduje się na ingerencję w jego wygląd. Dlatego pojawienie się nowej ikony w pasku wyszukiwania u części użytkowników to sygnał, że zmienia się filozofia korzystania z wyszukiwarki.
Jak zauważył serwis 9to5Google, tradycyjna ikona lupy po lewej stronie paska wyszukiwania na desktopowej wersji strony jest zastępowana u wybranych osób ikoną „plusa”. Kliknięcie w nią rozwija nowe menu, które pozwala na szybkie wgranie pliku lub obrazu.
Od szukania do działania
Ta z pozoru drobna zmiana interfejsu ma głębsze znaczenie. Ikona lupy sugerowała proste wyszukiwanie informacji. Ikona plusa – znana choćby z interfejsu ChatGPT czy trybu Google AI Mode – sugeruje „dodawanie” treści do analizy.
Google chce w ten sposób podkreślić, że wyszukiwarka służy już nie tylko do znajdowania linków, ale do wykonywania zadań na plikach użytkownika (np. analizy dokumentów czy rozpoznawania obrazów) przy wsparciu AI.
Także w trybie Incognito
Zmiana jest na razie widoczna u części użytkowników wersji desktopowej (również w trybie Incognito), natomiast u wielu osób – w tym w Polsce – wciąż może widnieć klasyczna lupa, nawet jeśli mają już dostęp do nowego przycisku „Tryb AI” (ten z kolei powinien być widoczny po prawej stronie paska wyszukiwania). Wdrożenie jest realizowane falami, więc to prawdopodobnie kwestia czasu, aż nowy symbol zawita na ekrany wszystkich.
#AI #Google #GoogleSearch #interfejs #nowościGoogle #wyszukiwarka
-
Google robi porządki na belce powiadomień. Funkcja „Organizer” trafia na Pixele (ale jest haczyk)
Google wypowiada wojnę chaosowi w powiadomieniach. Wraz z aktualizacją Android 16 QPR2 na smartfony Pixel trafia nowa funkcja „Notification Organizer”.
Wykorzystuje ona sztuczną inteligencję do grupowania mniej istotnych alertów. Zła wiadomość? Oficjalnie Polski nie ma jeszcze na liście wspieranych krajów, choć jest sposób, by to obejść.
Nowość, która zaczęła pojawiać się na urządzeniach Pixel 10, to kolejny krok po wprowadzonych w zeszłym miesiącu podsumowaniach AI. Funkcja automatycznie sortuje przychodzące powiadomienia na cztery kategorie: Promocje, Wiadomości (News), Społecznościowe oraz Sugerowane (oczywiście nazwy kategorii są po angielsku, przetłumaczyliśmy je, byście od razu mieli świadomość jakie bazowo kategorie przyjęło Google).
Jak to wygląda w praktyce?
Zamiast zalewać użytkownika dziesiątkami ikon na górnej belce, Organizer grupuje te mniej pilne w sekcji „Ciche” (Silent). Kategorie oznaczone są ikoną z charakterystyczną „iskierką AI”, a obok nich widzimy stos ikon aplikacji, których powiadomienia zostały tam „schowane”. Po stuknięciu w grupę, lista rozwija się, pozwalając na interakcję z konkretnymi alertami.
Działa w Niemczech (po angielsku), w Polsce… trzeba kombinować
Funkcja jest domyślnie włączona w najnowszej becie Androida, ale ma istotne ograniczenie. Aby zadziałała, główny język systemu musi być ustawiony na angielski.
Oficjalna lista wspieranych krajów obejmuje Australię, Kanadę, Japonię, Wielką Brytanię, USA oraz – co ważne dla nas – Niemcy. Obecność naszego zachodniego sąsiada sugeruje, że nie są to blokady stricte regulacyjne (UE), lecz raczej językowe. Polscy użytkownicy Pixeli, którzy na co dzień korzystają z interfejsu w języku angielskim, mają więc dużą szansę na przetestowanie tej nowości już teraz. Pozostali muszą uzbroić się w cierpliwość.
Jak dokładnie działają podsumowania AI w nowych Pixelach? Google stawia twarde warunki
#Android16QPR2 #GooglePixel #news #NotificationOrganizer #nowościGoogle #Pixel10 #powiadomieniaAndroid
-
NotebookLM zyskuje „oczy”. Aplikacja mobilna pozwoli skanować notatki i tablice bezpośrednio do projektu
Google nie zwalnia tempa w rozwoju swojego asystenta do pracy z wiedzą. Mobilna wersja NotebookLM otrzymała właśnie aktualizację, która zaciera granicę między fizycznymi a cyfrowymi źródłami informacji.
Od teraz użytkownicy systemów Android oraz iOS mogą wykorzystywać wbudowany w smartfon aparat do błyskawicznego dodawania zdjęć jako pełnoprawnych źródeł danych bez wychodzenia z aplikacji NotebookLM.
Do tej pory mobilna odsłona NotebookLM służyła przede wszystkim do odsłuchiwania generowanych przez AI „Audio Overviews” w biegu. Google sukcesywnie rozbudowuje jednak jej funkcjonalność, czyniąc z niej samodzielne narzędzie do nauki i pracy. Nowa funkcja aparatu, dostępna pod pływającym przyciskiem (FAB) na ekranie głównym oraz w zakładce Źródła, pozwala na natychmiastowe sfotografowanie odręcznych notatek, treści zapisanych na tablicy np. podczas wykładu czy prezentacji, wydrukowanych materiałów czy infografik i dołączenie ich do analizowanego projektu.
NotebookLM zyskuje nową supermoc. Funkcja „Deep Research” napisze wielostronicowy raport
Zdjęcia, fiszki i quizy
Oprócz wykonywania nowych zdjęć, aktualizacja wprowadza również przycisk umożliwiający dodawanie grafik bezpośrednio z lokalnej galerii urządzenia, co ułatwia pracę na zrzutach ekranu. Google wdraża tę funkcję po stronie serwera, więc jeśli nie widzisz jej jeszcze u siebie, pomocne może być wymuszenie zatrzymania i ponowne uruchomienie aplikacji.
Warto przypomnieć, że w zeszłym miesiącu mobilny NotebookLM wzbogacił się o inne narzędzia sprzyjające nauce, takie jak generowanie fiszek oraz quizów sprawdzających wiedzę, które są już szeroko dostępne dla użytkowników.
O fenomenie tego narzędzia i jego możliwościach pisaliśmy wielokrotnie na łamach iMagazine.
NotebookLM zyskał nowe moce. Stworzy wideo-streszczenie notatek w stylu anime lub akwareli
#AIDoNauki #aplikacjaNotebookLM #AudioOverviews #GoogleNotebookLM #news #nowościGoogle #skanowanieNotatek