#interfejs — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #interfejs, aggregated by home.social.
-
Koniec kafelków w Wear OS. Google ujednolica zegarki ze smartfonami za pomocą widżetów
Firma z Mountain View zapowiedziała głęboką przebudowę interfejsu w swoim systemie dla urządzeń ubieralnych.
Dotychczasowe, pełnoekranowe kafelki (Tiles) zostaną systematycznie zastąpione przez nowe rozwiązanie o nazwie Wear Widgets. Ten ruch ma na celu ostateczne zacieranie granic wizualnych i architektonicznych między standardowym Androidem a oprogramowaniem napędzającym smartwatche pokroju Pixel Watcha czy Samsung Galaxy Watch.
Standaryzacja rozmiarów i ułatwienia dla programistów
Nowe elementy interfejsu zostały zaprojektowane w dwóch podstawowych rozmiarach: większym formacie 2×2 oraz mniejszym 2×1. Ich konstrukcja i zachowanie celowo nawiązują do klasycznych widżetów znanych z ekranów głównych smartfonów.
Decyzja Google to przede wszystkim ukłon w stronę deweloperów oprogramowania. Zastosowanie wspólnego języka projektowania między mobilnym Androidem a platformą Wear OS pozwoli na znacznie szybsze i tańsze przenoszenie funkcji z telefonów bezpośrednio na nadgarstki użytkowników.
Nowy system ma charakteryzować się dużą elastycznością i dynamiką wyświetlanych informacji, co stanowi istotny krok naprzód względem statycznych ekranów informacyjnych, do których przyzwyczaiły nas poprzednie generacje oprogramowania.
Gotowość producentów i aplikacji zewnętrznych
Proces migracji do nowego standardu już się rozpoczął. Architektura widżetów jest w pełni kompatybilna z systemem stosowanym w najnowszych zegarkach Samsung Galaxy Watch 8, działających pod kontrolą hybrydowego oprogramowania Wear OS 6 i nakładki One UI Watch 8. Rozwiązanie to pozwala na swobodne układanie nowych narzędzi na kartach obok głównej tarczy zegarka.
Pełne przejście na Wear Widgets nastąpi wraz z nadchodzącą premierą systemu Wear OS 7. Według informacji przekazanych przez Google, kluczowi dostawcy oprogramowania są już na zaawansowanym etapie dostosowywania swoich produktów do nowych wymogów interfejsu. Wśród pierwszych aplikacji, które oficjalnie porzucą kafelki na rzecz ujednoliconych widżetów, znalazły się między innymi Spotify, WhatsApp, Peloton oraz Todoist.
#Android #Aplikacje #Google #iMagazine #interfejs #PixelWatch #SamsungGalaxyWatch #smartwatche #technologia #wearOs #WearOS7Google wydaje Wear OS 6.1. Aktualizacja rozwiązuje najbardziej irytujący problem smartwatchy
-
Koniec kafelków w Wear OS. Google ujednolica zegarki ze smartfonami za pomocą widżetów
Firma z Mountain View zapowiedziała głęboką przebudowę interfejsu w swoim systemie dla urządzeń ubieralnych.
Dotychczasowe, pełnoekranowe kafelki (Tiles) zostaną systematycznie zastąpione przez nowe rozwiązanie o nazwie Wear Widgets. Ten ruch ma na celu ostateczne zacieranie granic wizualnych i architektonicznych między standardowym Androidem a oprogramowaniem napędzającym smartwatche pokroju Pixel Watcha czy Samsung Galaxy Watch.
Standaryzacja rozmiarów i ułatwienia dla programistów
Nowe elementy interfejsu zostały zaprojektowane w dwóch podstawowych rozmiarach: większym formacie 2×2 oraz mniejszym 2×1. Ich konstrukcja i zachowanie celowo nawiązują do klasycznych widżetów znanych z ekranów głównych smartfonów.
Decyzja Google to przede wszystkim ukłon w stronę deweloperów oprogramowania. Zastosowanie wspólnego języka projektowania między mobilnym Androidem a platformą Wear OS pozwoli na znacznie szybsze i tańsze przenoszenie funkcji z telefonów bezpośrednio na nadgarstki użytkowników.
Nowy system ma charakteryzować się dużą elastycznością i dynamiką wyświetlanych informacji, co stanowi istotny krok naprzód względem statycznych ekranów informacyjnych, do których przyzwyczaiły nas poprzednie generacje oprogramowania.
Gotowość producentów i aplikacji zewnętrznych
Proces migracji do nowego standardu już się rozpoczął. Architektura widżetów jest w pełni kompatybilna z systemem stosowanym w najnowszych zegarkach Samsung Galaxy Watch 8, działających pod kontrolą hybrydowego oprogramowania Wear OS 6 i nakładki One UI Watch 8. Rozwiązanie to pozwala na swobodne układanie nowych narzędzi na kartach obok głównej tarczy zegarka.
Pełne przejście na Wear Widgets nastąpi wraz z nadchodzącą premierą systemu Wear OS 7. Według informacji przekazanych przez Google, kluczowi dostawcy oprogramowania są już na zaawansowanym etapie dostosowywania swoich produktów do nowych wymogów interfejsu. Wśród pierwszych aplikacji, które oficjalnie porzucą kafelki na rzecz ujednoliconych widżetów, znalazły się między innymi Spotify, WhatsApp, Peloton oraz Todoist.
#Android #Aplikacje #Google #iMagazine #interfejs #PixelWatch #SamsungGalaxyWatch #smartwatche #technologia #wearOs #WearOS7Google wydaje Wear OS 6.1. Aktualizacja rozwiązuje najbardziej irytujący problem smartwatchy
-
Symboliczna zmiana na stronie głównej Google. Słynna lupa zaczyna ustępować miejsca „Plusowi”
Strona główna Google.com to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny interfejs w internecie. Gigant z Mountain View niezwykle rzadko decyduje się na ingerencję w jego wygląd. Dlatego pojawienie się nowej ikony w pasku wyszukiwania u części użytkowników to sygnał, że zmienia się filozofia korzystania z wyszukiwarki.
Jak zauważył serwis 9to5Google, tradycyjna ikona lupy po lewej stronie paska wyszukiwania na desktopowej wersji strony jest zastępowana u wybranych osób ikoną „plusa”. Kliknięcie w nią rozwija nowe menu, które pozwala na szybkie wgranie pliku lub obrazu.
Od szukania do działania
Ta z pozoru drobna zmiana interfejsu ma głębsze znaczenie. Ikona lupy sugerowała proste wyszukiwanie informacji. Ikona plusa – znana choćby z interfejsu ChatGPT czy trybu Google AI Mode – sugeruje „dodawanie” treści do analizy.
Google chce w ten sposób podkreślić, że wyszukiwarka służy już nie tylko do znajdowania linków, ale do wykonywania zadań na plikach użytkownika (np. analizy dokumentów czy rozpoznawania obrazów) przy wsparciu AI.
Także w trybie Incognito
Zmiana jest na razie widoczna u części użytkowników wersji desktopowej (również w trybie Incognito), natomiast u wielu osób – w tym w Polsce – wciąż może widnieć klasyczna lupa, nawet jeśli mają już dostęp do nowego przycisku „Tryb AI” (ten z kolei powinien być widoczny po prawej stronie paska wyszukiwania). Wdrożenie jest realizowane falami, więc to prawdopodobnie kwestia czasu, aż nowy symbol zawita na ekrany wszystkich.
#AI #Google #GoogleSearch #interfejs #nowościGoogle #wyszukiwarka
-
@wariat @rcz Tutaj tę sprawę już kiedyś rozkminialiśmy: https://101010.pl/@chlopmarcin/111543511440547074 😎
#tłumaczenie #publiczny #niewidoczny #interfejs #interfejsMastodona #MastodonPL #tłumaczenieMastodona #MastodonUI
-
@wariat @rcz Tutaj tę sprawę już kiedyś rozkminialiśmy: https://101010.pl/@chlopmarcin/111543511440547074 😎
#tłumaczenie #publiczny #niewidoczny #interfejs #interfejsMastodona #MastodonPL #tłumaczenieMastodona #MastodonUI
-
@wariat @rcz Tutaj tę sprawę już kiedyś rozkminialiśmy: https://101010.pl/@chlopmarcin/111543511440547074 😎
#tłumaczenie #publiczny #niewidoczny #interfejs #interfejsMastodona #MastodonPL #tłumaczenieMastodona #MastodonUI
-
@wariat @rcz Tutaj tę sprawę już kiedyś rozkminialiśmy: https://101010.pl/@chlopmarcin/111543511440547074 😎
#tłumaczenie #publiczny #niewidoczny #interfejs #interfejsMastodona #MastodonPL #tłumaczenieMastodona #MastodonUI
-
@wariat @rcz Tutaj tę sprawę już kiedyś rozkminialiśmy: https://101010.pl/@chlopmarcin/111543511440547074 😎
#tłumaczenie #publiczny #niewidoczny #interfejs #interfejsMastodona #MastodonPL #tłumaczenieMastodona #MastodonUI
-
Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito
Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.
W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.
OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI
Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.
Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.
Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.
Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.
Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki
#AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI
-
Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito
Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.
W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.
OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI
Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.
Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.
Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.
Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.
Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki
#AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI
-
Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito
Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.
W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.
OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI
Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.
Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.
Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.
Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.
Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki
#AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI
-
Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito
Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.
W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.
OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI
Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.
Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.
Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.
Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.
Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki
#AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI
-
Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito
Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.
W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.
OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI
Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.
Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.
Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.
Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.
Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki
#AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI
-
Mała zmiana w Gemini, która wiele ułatwia. Koniec z komendami typu @YouTube i @Mapy
Google wprowadza istotną aktualizację swojego asystenta AI, Gemini, która ma na celu uczynienie rozmów z nim bardziej naturalnymi.
Z interfejsu znikają specjalne komendy wywołujące aplikacje, takie jak „@Google Maps” czy „@YouTube”. Nie oznacza to jednak usunięcia funkcji, a ich pełną, automatyczną integrację.
Dotychczas, aby zadać Gemini pytanie dotyczące konkretnej usługi Google, użytkownicy musieli korzystać ze specjalnego znacznika „@”, podobnie jak w innych narzędziach AI, aby aktywować odpowiednie rozszerzenie. Przykładowo, trzeba było wpisać „@YouTube znajdź film o…” lub „@Google Maps podaj trasę do…”. Teraz ten wymóg znika.
Jak nie dać się oszukać w sieci? 6 nowości od Google, które chronią Twoje dane i konto
Zmiana polega na tym, że Gemini ma być na tyle inteligentne, by samodzielnie zrozumieć intencje użytkownika na podstawie kontekstu pytania. Zamiast wpisywać komendę, wystarczy teraz zapytać w naturalny sposób, np. „Gdzie jest najbliższa kawiarnia i o której się otwiera?” lub „Pokaż mi loty do Tokio i zaproponuj, co można tam robić”. Gemini automatycznie rozpozna, że ma skorzystać z danych Map, Lotów czy YouTube, aby udzielić odpowiedzi.
Zniknięcie znaczników „@” z pola podpowiedzi to świadoma decyzja projektowa. Google chce, aby użytkownicy wchodzili w interakcję z AI w sposób płynny i konwersacyjny, bez konieczności zastanawiania się, którą „wtyczkę” należy w danym momencie aktywować. To krok w stronę uczynienia z Gemini bardziej zintegrowanego asystenta, a mniej technicznego narzędzia.
Warto również zauważyć, że sama nazwa tych integracji uległa zmianie. Dotychczasowa sekcja „Rozszerzenia” (Extensions) w ustawieniach Gemini została przemianowana na „Połączone aplikacje” (Connected Apps). Wciąż znajdują się tam kluczowe usługi, takie jak Google Workspace (Kalendarz, Dysk, Gmail), Google Photos, czy YouTube Music, co pokazuje, jak głęboko asystent jest zintegrowany z całym ekosystemem.
Google prezentuje Veo 3.1. Lepszy dźwięk i edycja w wideo generowanym przez AI
#AI #aktualizacja #asystentAI #Gemini #Google #googleMaps #interfejs #news #PołączoneAplikacje #sztucznaInteligencja #YouTube
-
Mała zmiana w Gemini, która wiele ułatwia. Koniec z komendami typu @YouTube i @Mapy
Google wprowadza istotną aktualizację swojego asystenta AI, Gemini, która ma na celu uczynienie rozmów z nim bardziej naturalnymi.
Z interfejsu znikają specjalne komendy wywołujące aplikacje, takie jak „@Google Maps” czy „@YouTube”. Nie oznacza to jednak usunięcia funkcji, a ich pełną, automatyczną integrację.
Dotychczas, aby zadać Gemini pytanie dotyczące konkretnej usługi Google, użytkownicy musieli korzystać ze specjalnego znacznika „@”, podobnie jak w innych narzędziach AI, aby aktywować odpowiednie rozszerzenie. Przykładowo, trzeba było wpisać „@YouTube znajdź film o…” lub „@Google Maps podaj trasę do…”. Teraz ten wymóg znika.
Jak nie dać się oszukać w sieci? 6 nowości od Google, które chronią Twoje dane i konto
Zmiana polega na tym, że Gemini ma być na tyle inteligentne, by samodzielnie zrozumieć intencje użytkownika na podstawie kontekstu pytania. Zamiast wpisywać komendę, wystarczy teraz zapytać w naturalny sposób, np. „Gdzie jest najbliższa kawiarnia i o której się otwiera?” lub „Pokaż mi loty do Tokio i zaproponuj, co można tam robić”. Gemini automatycznie rozpozna, że ma skorzystać z danych Map, Lotów czy YouTube, aby udzielić odpowiedzi.
Zniknięcie znaczników „@” z pola podpowiedzi to świadoma decyzja projektowa. Google chce, aby użytkownicy wchodzili w interakcję z AI w sposób płynny i konwersacyjny, bez konieczności zastanawiania się, którą „wtyczkę” należy w danym momencie aktywować. To krok w stronę uczynienia z Gemini bardziej zintegrowanego asystenta, a mniej technicznego narzędzia.
Warto również zauważyć, że sama nazwa tych integracji uległa zmianie. Dotychczasowa sekcja „Rozszerzenia” (Extensions) w ustawieniach Gemini została przemianowana na „Połączone aplikacje” (Connected Apps). Wciąż znajdują się tam kluczowe usługi, takie jak Google Workspace (Kalendarz, Dysk, Gmail), Google Photos, czy YouTube Music, co pokazuje, jak głęboko asystent jest zintegrowany z całym ekosystemem.
Google prezentuje Veo 3.1. Lepszy dźwięk i edycja w wideo generowanym przez AI
#AI #aktualizacja #asystentAI #Gemini #Google #googleMaps #interfejs #news #PołączoneAplikacje #sztucznaInteligencja #YouTube
-
Mała zmiana w Gemini, która wiele ułatwia. Koniec z komendami typu @YouTube i @Mapy
Google wprowadza istotną aktualizację swojego asystenta AI, Gemini, która ma na celu uczynienie rozmów z nim bardziej naturalnymi.
Z interfejsu znikają specjalne komendy wywołujące aplikacje, takie jak „@Google Maps” czy „@YouTube”. Nie oznacza to jednak usunięcia funkcji, a ich pełną, automatyczną integrację.
Dotychczas, aby zadać Gemini pytanie dotyczące konkretnej usługi Google, użytkownicy musieli korzystać ze specjalnego znacznika „@”, podobnie jak w innych narzędziach AI, aby aktywować odpowiednie rozszerzenie. Przykładowo, trzeba było wpisać „@YouTube znajdź film o…” lub „@Google Maps podaj trasę do…”. Teraz ten wymóg znika.
Jak nie dać się oszukać w sieci? 6 nowości od Google, które chronią Twoje dane i konto
Zmiana polega na tym, że Gemini ma być na tyle inteligentne, by samodzielnie zrozumieć intencje użytkownika na podstawie kontekstu pytania. Zamiast wpisywać komendę, wystarczy teraz zapytać w naturalny sposób, np. „Gdzie jest najbliższa kawiarnia i o której się otwiera?” lub „Pokaż mi loty do Tokio i zaproponuj, co można tam robić”. Gemini automatycznie rozpozna, że ma skorzystać z danych Map, Lotów czy YouTube, aby udzielić odpowiedzi.
Zniknięcie znaczników „@” z pola podpowiedzi to świadoma decyzja projektowa. Google chce, aby użytkownicy wchodzili w interakcję z AI w sposób płynny i konwersacyjny, bez konieczności zastanawiania się, którą „wtyczkę” należy w danym momencie aktywować. To krok w stronę uczynienia z Gemini bardziej zintegrowanego asystenta, a mniej technicznego narzędzia.
Warto również zauważyć, że sama nazwa tych integracji uległa zmianie. Dotychczasowa sekcja „Rozszerzenia” (Extensions) w ustawieniach Gemini została przemianowana na „Połączone aplikacje” (Connected Apps). Wciąż znajdują się tam kluczowe usługi, takie jak Google Workspace (Kalendarz, Dysk, Gmail), Google Photos, czy YouTube Music, co pokazuje, jak głęboko asystent jest zintegrowany z całym ekosystemem.
Google prezentuje Veo 3.1. Lepszy dźwięk i edycja w wideo generowanym przez AI
#AI #aktualizacja #asystentAI #Gemini #Google #googleMaps #interfejs #news #PołączoneAplikacje #sztucznaInteligencja #YouTube
-
Mała zmiana w Gemini, która wiele ułatwia. Koniec z komendami typu @YouTube i @Mapy
Google wprowadza istotną aktualizację swojego asystenta AI, Gemini, która ma na celu uczynienie rozmów z nim bardziej naturalnymi.
Z interfejsu znikają specjalne komendy wywołujące aplikacje, takie jak „@Google Maps” czy „@YouTube”. Nie oznacza to jednak usunięcia funkcji, a ich pełną, automatyczną integrację.
Dotychczas, aby zadać Gemini pytanie dotyczące konkretnej usługi Google, użytkownicy musieli korzystać ze specjalnego znacznika „@”, podobnie jak w innych narzędziach AI, aby aktywować odpowiednie rozszerzenie. Przykładowo, trzeba było wpisać „@YouTube znajdź film o…” lub „@Google Maps podaj trasę do…”. Teraz ten wymóg znika.
Jak nie dać się oszukać w sieci? 6 nowości od Google, które chronią Twoje dane i konto
Zmiana polega na tym, że Gemini ma być na tyle inteligentne, by samodzielnie zrozumieć intencje użytkownika na podstawie kontekstu pytania. Zamiast wpisywać komendę, wystarczy teraz zapytać w naturalny sposób, np. „Gdzie jest najbliższa kawiarnia i o której się otwiera?” lub „Pokaż mi loty do Tokio i zaproponuj, co można tam robić”. Gemini automatycznie rozpozna, że ma skorzystać z danych Map, Lotów czy YouTube, aby udzielić odpowiedzi.
Zniknięcie znaczników „@” z pola podpowiedzi to świadoma decyzja projektowa. Google chce, aby użytkownicy wchodzili w interakcję z AI w sposób płynny i konwersacyjny, bez konieczności zastanawiania się, którą „wtyczkę” należy w danym momencie aktywować. To krok w stronę uczynienia z Gemini bardziej zintegrowanego asystenta, a mniej technicznego narzędzia.
Warto również zauważyć, że sama nazwa tych integracji uległa zmianie. Dotychczasowa sekcja „Rozszerzenia” (Extensions) w ustawieniach Gemini została przemianowana na „Połączone aplikacje” (Connected Apps). Wciąż znajdują się tam kluczowe usługi, takie jak Google Workspace (Kalendarz, Dysk, Gmail), Google Photos, czy YouTube Music, co pokazuje, jak głęboko asystent jest zintegrowany z całym ekosystemem.
Google prezentuje Veo 3.1. Lepszy dźwięk i edycja w wideo generowanym przez AI
#AI #aktualizacja #asystentAI #Gemini #Google #googleMaps #interfejs #news #PołączoneAplikacje #sztucznaInteligencja #YouTube
-
Nowe menu konta w aplikacjach Google na iPhonie. Zmiana jest duża i nie każdemu się spodoba
Użytkownicy aplikacji Google na iPhone’ach i iPadach w najbliższych dniach zauważą istotną zmianę wizualną.
Firma rozpoczęła wdrażanie przeprojektowanego menu przełączania i zarządzania kontem. Nowy interfejs jest bardziej nowoczesny i spójny z webową wersją usług, ale jednocześnie zabiera więcej przestrzeni na ekranie.
Do tej pory stuknięcie w awatar w prawym górnym rogu większości aplikacji Google na iOS otwierało niewielkie, dyskretne okno. Wyświetlało ono listę zalogowanych kont, pozwalając na szybkie przełączenie się między nimi. Kluczową zaletą tego rozwiązania było to, że nie zasłaniało ono tła aplikacji, dzięki czemu użytkownik nie tracił kontekstu tego, co robił przed otwarciem menu.
Pixel Watch zyska przydatną funkcję. Koniec z irytującym drobiazgiem na ekranie
Teraz Google stawia na zupełnie inne rozwiązanie, znane już z systemu Android. Po dotknięciu zdjęcia profilowego od dołu ekranu wysuwa się duży panel, który na iPhonie zajmuje całą dostępną przestrzeń. Wita on użytkownika zwrotem „Cześć, [imię]!”, prezentuje znacznie większy awatar i bardziej wyeksponowany przycisk „Zarządzaj kontem Google”. Sama lista kont została ukryta w rozwijanym menu, a poszczególne opcje umieszczono w kontenerach zgodnych z językiem projektowania Material 3 Expressive.
Zmiana ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony interfejs jest teraz bardziej wyrazisty, a opcje łatwiejsze do odnalezienia. Z drugiej, zajmując cały ekran, całkowicie odrywa użytkownika od głównego widoku aplikacji, z której nowy panel wywołano dotknięciem ikony awatara. Warto jednak pamiętać, że wciąż działa stary, szybki sposób na przełączanie kont – wystarczy przesunąć palcem w górę lub w dół po zdjęciu profilowym na głównym ekranie aplikacji, aby natychmiast przeskoczyć do następnego konta na liście.
Nowy interfejs nie jest jeszcze dostępny we wszystkich regionach (z tego co obserwujemy w polskich aplikacjach Google jeszcze nie jest aktywny), ale nawet w USA nie zobaczymy go we wszystkich aplikacjach. W Stanach został już wdrożony między innymi w Gemini, Google Home, Zdjęciach i Tłumaczu. Co ciekawe, wciąż go brakuje w kluczowych programach z pakietu Workspace (Gmail, Dysk, Dokumenty) oraz w głównych aplikacjach, takich jak Wyszukiwarka Google i Mapy. Aplikacje z rodziny YouTube, jak zwykle, zachowują swój odrębny styl. Ponieważ to zmiana globalna, zaobserwowanie tych modyfikacji na naszych iPhone’ach pozostaje kwestią czasu.
#aktualizacja #Aplikacje #dysk #Gmail #Google #interfejs #iOS #iPhone #mapyGoogle #Material3 #menuKonta #news #UI #ux #zmiana
-
Nowe menu konta w aplikacjach Google na iPhonie. Zmiana jest duża i nie każdemu się spodoba
Użytkownicy aplikacji Google na iPhone’ach i iPadach w najbliższych dniach zauważą istotną zmianę wizualną.
Firma rozpoczęła wdrażanie przeprojektowanego menu przełączania i zarządzania kontem. Nowy interfejs jest bardziej nowoczesny i spójny z webową wersją usług, ale jednocześnie zabiera więcej przestrzeni na ekranie.
Do tej pory stuknięcie w awatar w prawym górnym rogu większości aplikacji Google na iOS otwierało niewielkie, dyskretne okno. Wyświetlało ono listę zalogowanych kont, pozwalając na szybkie przełączenie się między nimi. Kluczową zaletą tego rozwiązania było to, że nie zasłaniało ono tła aplikacji, dzięki czemu użytkownik nie tracił kontekstu tego, co robił przed otwarciem menu.
Pixel Watch zyska przydatną funkcję. Koniec z irytującym drobiazgiem na ekranie
Teraz Google stawia na zupełnie inne rozwiązanie, znane już z systemu Android. Po dotknięciu zdjęcia profilowego od dołu ekranu wysuwa się duży panel, który na iPhonie zajmuje całą dostępną przestrzeń. Wita on użytkownika zwrotem „Cześć, [imię]!”, prezentuje znacznie większy awatar i bardziej wyeksponowany przycisk „Zarządzaj kontem Google”. Sama lista kont została ukryta w rozwijanym menu, a poszczególne opcje umieszczono w kontenerach zgodnych z językiem projektowania Material 3 Expressive.
Zmiana ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony interfejs jest teraz bardziej wyrazisty, a opcje łatwiejsze do odnalezienia. Z drugiej, zajmując cały ekran, całkowicie odrywa użytkownika od głównego widoku aplikacji, z której nowy panel wywołano dotknięciem ikony awatara. Warto jednak pamiętać, że wciąż działa stary, szybki sposób na przełączanie kont – wystarczy przesunąć palcem w górę lub w dół po zdjęciu profilowym na głównym ekranie aplikacji, aby natychmiast przeskoczyć do następnego konta na liście.
Nowy interfejs nie jest jeszcze dostępny we wszystkich regionach (z tego co obserwujemy w polskich aplikacjach Google jeszcze nie jest aktywny), ale nawet w USA nie zobaczymy go we wszystkich aplikacjach. W Stanach został już wdrożony między innymi w Gemini, Google Home, Zdjęciach i Tłumaczu. Co ciekawe, wciąż go brakuje w kluczowych programach z pakietu Workspace (Gmail, Dysk, Dokumenty) oraz w głównych aplikacjach, takich jak Wyszukiwarka Google i Mapy. Aplikacje z rodziny YouTube, jak zwykle, zachowują swój odrębny styl. Ponieważ to zmiana globalna, zaobserwowanie tych modyfikacji na naszych iPhone’ach pozostaje kwestią czasu.
#aktualizacja #Aplikacje #dysk #Gmail #Google #interfejs #iOS #iPhone #mapyGoogle #Material3 #menuKonta #news #UI #ux #zmiana
-
Nowe menu konta w aplikacjach Google na iPhonie. Zmiana jest duża i nie każdemu się spodoba
Użytkownicy aplikacji Google na iPhone’ach i iPadach w najbliższych dniach zauważą istotną zmianę wizualną.
Firma rozpoczęła wdrażanie przeprojektowanego menu przełączania i zarządzania kontem. Nowy interfejs jest bardziej nowoczesny i spójny z webową wersją usług, ale jednocześnie zabiera więcej przestrzeni na ekranie.
Do tej pory stuknięcie w awatar w prawym górnym rogu większości aplikacji Google na iOS otwierało niewielkie, dyskretne okno. Wyświetlało ono listę zalogowanych kont, pozwalając na szybkie przełączenie się między nimi. Kluczową zaletą tego rozwiązania było to, że nie zasłaniało ono tła aplikacji, dzięki czemu użytkownik nie tracił kontekstu tego, co robił przed otwarciem menu.
Pixel Watch zyska przydatną funkcję. Koniec z irytującym drobiazgiem na ekranie
Teraz Google stawia na zupełnie inne rozwiązanie, znane już z systemu Android. Po dotknięciu zdjęcia profilowego od dołu ekranu wysuwa się duży panel, który na iPhonie zajmuje całą dostępną przestrzeń. Wita on użytkownika zwrotem „Cześć, [imię]!”, prezentuje znacznie większy awatar i bardziej wyeksponowany przycisk „Zarządzaj kontem Google”. Sama lista kont została ukryta w rozwijanym menu, a poszczególne opcje umieszczono w kontenerach zgodnych z językiem projektowania Material 3 Expressive.
Zmiana ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony interfejs jest teraz bardziej wyrazisty, a opcje łatwiejsze do odnalezienia. Z drugiej, zajmując cały ekran, całkowicie odrywa użytkownika od głównego widoku aplikacji, z której nowy panel wywołano dotknięciem ikony awatara. Warto jednak pamiętać, że wciąż działa stary, szybki sposób na przełączanie kont – wystarczy przesunąć palcem w górę lub w dół po zdjęciu profilowym na głównym ekranie aplikacji, aby natychmiast przeskoczyć do następnego konta na liście.
Nowy interfejs nie jest jeszcze dostępny we wszystkich regionach (z tego co obserwujemy w polskich aplikacjach Google jeszcze nie jest aktywny), ale nawet w USA nie zobaczymy go we wszystkich aplikacjach. W Stanach został już wdrożony między innymi w Gemini, Google Home, Zdjęciach i Tłumaczu. Co ciekawe, wciąż go brakuje w kluczowych programach z pakietu Workspace (Gmail, Dysk, Dokumenty) oraz w głównych aplikacjach, takich jak Wyszukiwarka Google i Mapy. Aplikacje z rodziny YouTube, jak zwykle, zachowują swój odrębny styl. Ponieważ to zmiana globalna, zaobserwowanie tych modyfikacji na naszych iPhone’ach pozostaje kwestią czasu.
#aktualizacja #Aplikacje #dysk #Gmail #Google #interfejs #iOS #iPhone #mapyGoogle #Material3 #menuKonta #news #UI #ux #zmiana
-
Nowe menu konta w aplikacjach Google na iPhonie. Zmiana jest duża i nie każdemu się spodoba
Użytkownicy aplikacji Google na iPhone’ach i iPadach w najbliższych dniach zauważą istotną zmianę wizualną.
Firma rozpoczęła wdrażanie przeprojektowanego menu przełączania i zarządzania kontem. Nowy interfejs jest bardziej nowoczesny i spójny z webową wersją usług, ale jednocześnie zabiera więcej przestrzeni na ekranie.
Do tej pory stuknięcie w awatar w prawym górnym rogu większości aplikacji Google na iOS otwierało niewielkie, dyskretne okno. Wyświetlało ono listę zalogowanych kont, pozwalając na szybkie przełączenie się między nimi. Kluczową zaletą tego rozwiązania było to, że nie zasłaniało ono tła aplikacji, dzięki czemu użytkownik nie tracił kontekstu tego, co robił przed otwarciem menu.
Pixel Watch zyska przydatną funkcję. Koniec z irytującym drobiazgiem na ekranie
Teraz Google stawia na zupełnie inne rozwiązanie, znane już z systemu Android. Po dotknięciu zdjęcia profilowego od dołu ekranu wysuwa się duży panel, który na iPhonie zajmuje całą dostępną przestrzeń. Wita on użytkownika zwrotem „Cześć, [imię]!”, prezentuje znacznie większy awatar i bardziej wyeksponowany przycisk „Zarządzaj kontem Google”. Sama lista kont została ukryta w rozwijanym menu, a poszczególne opcje umieszczono w kontenerach zgodnych z językiem projektowania Material 3 Expressive.
Zmiana ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony interfejs jest teraz bardziej wyrazisty, a opcje łatwiejsze do odnalezienia. Z drugiej, zajmując cały ekran, całkowicie odrywa użytkownika od głównego widoku aplikacji, z której nowy panel wywołano dotknięciem ikony awatara. Warto jednak pamiętać, że wciąż działa stary, szybki sposób na przełączanie kont – wystarczy przesunąć palcem w górę lub w dół po zdjęciu profilowym na głównym ekranie aplikacji, aby natychmiast przeskoczyć do następnego konta na liście.
Nowy interfejs nie jest jeszcze dostępny we wszystkich regionach (z tego co obserwujemy w polskich aplikacjach Google jeszcze nie jest aktywny), ale nawet w USA nie zobaczymy go we wszystkich aplikacjach. W Stanach został już wdrożony między innymi w Gemini, Google Home, Zdjęciach i Tłumaczu. Co ciekawe, wciąż go brakuje w kluczowych programach z pakietu Workspace (Gmail, Dysk, Dokumenty) oraz w głównych aplikacjach, takich jak Wyszukiwarka Google i Mapy. Aplikacje z rodziny YouTube, jak zwykle, zachowują swój odrębny styl. Ponieważ to zmiana globalna, zaobserwowanie tych modyfikacji na naszych iPhone’ach pozostaje kwestią czasu.
#aktualizacja #Aplikacje #dysk #Gmail #Google #interfejs #iOS #iPhone #mapyGoogle #Material3 #menuKonta #news #UI #ux #zmiana
-
Nowe menu konta w aplikacjach Google na iPhonie. Zmiana jest duża i nie każdemu się spodoba
Użytkownicy aplikacji Google na iPhone’ach i iPadach w najbliższych dniach zauważą istotną zmianę wizualną.
Firma rozpoczęła wdrażanie przeprojektowanego menu przełączania i zarządzania kontem. Nowy interfejs jest bardziej nowoczesny i spójny z webową wersją usług, ale jednocześnie zabiera więcej przestrzeni na ekranie.
Do tej pory stuknięcie w awatar w prawym górnym rogu większości aplikacji Google na iOS otwierało niewielkie, dyskretne okno. Wyświetlało ono listę zalogowanych kont, pozwalając na szybkie przełączenie się między nimi. Kluczową zaletą tego rozwiązania było to, że nie zasłaniało ono tła aplikacji, dzięki czemu użytkownik nie tracił kontekstu tego, co robił przed otwarciem menu.
Pixel Watch zyska przydatną funkcję. Koniec z irytującym drobiazgiem na ekranie
Teraz Google stawia na zupełnie inne rozwiązanie, znane już z systemu Android. Po dotknięciu zdjęcia profilowego od dołu ekranu wysuwa się duży panel, który na iPhonie zajmuje całą dostępną przestrzeń. Wita on użytkownika zwrotem „Cześć, [imię]!”, prezentuje znacznie większy awatar i bardziej wyeksponowany przycisk „Zarządzaj kontem Google”. Sama lista kont została ukryta w rozwijanym menu, a poszczególne opcje umieszczono w kontenerach zgodnych z językiem projektowania Material 3 Expressive.
Zmiana ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony interfejs jest teraz bardziej wyrazisty, a opcje łatwiejsze do odnalezienia. Z drugiej, zajmując cały ekran, całkowicie odrywa użytkownika od głównego widoku aplikacji, z której nowy panel wywołano dotknięciem ikony awatara. Warto jednak pamiętać, że wciąż działa stary, szybki sposób na przełączanie kont – wystarczy przesunąć palcem w górę lub w dół po zdjęciu profilowym na głównym ekranie aplikacji, aby natychmiast przeskoczyć do następnego konta na liście.
Nowy interfejs nie jest jeszcze dostępny we wszystkich regionach (z tego co obserwujemy w polskich aplikacjach Google jeszcze nie jest aktywny), ale nawet w USA nie zobaczymy go we wszystkich aplikacjach. W Stanach został już wdrożony między innymi w Gemini, Google Home, Zdjęciach i Tłumaczu. Co ciekawe, wciąż go brakuje w kluczowych programach z pakietu Workspace (Gmail, Dysk, Dokumenty) oraz w głównych aplikacjach, takich jak Wyszukiwarka Google i Mapy. Aplikacje z rodziny YouTube, jak zwykle, zachowują swój odrębny styl. Ponieważ to zmiana globalna, zaobserwowanie tych modyfikacji na naszych iPhone’ach pozostaje kwestią czasu.
#aktualizacja #Aplikacje #dysk #Gmail #Google #interfejs #iOS #iPhone #mapyGoogle #Material3 #menuKonta #news #UI #ux #zmiana
-
Wyciekł wygląd One UI 8.5 dla Galaxy S26. Samsung mocno inspiruje się nowym iOS?
Do sieci trafiły pierwsze zrzuty ekranu przedstawiające wczesną, wewnętrzną wersję oprogramowania One UI 8.5, które zadebiutuje w przyszłym roku wraz z flagową serią smartfonów Samsung Galaxy S26.
Choć zmiany są na razie subtelne i dotyczą głównie menu Ustawień, od razu rzuca się w oczy uderzające podobieństwo do języka projektowania „Liquid Glass”, który Apple wprowadziło niedawno w iOS 26.
Samsung zapowiada rekord na CES 2026. To będzie największa ekspozycja w historii firmy
Jak donosi serwis 9to5Google, powołując się na portal SammyGuru, jednemu z deweloperów udało się uruchomić wewnętrzną kompilację One UI 8.5 (opartą na Androidzie 16) na starszym modelu telefonu. Zdjęcia, choć ograniczają się do menu Ustawień, pokazują kilka kluczowych zmian w interfejsie. Zniknęła górna belka z nazwą „Ustawienia”, a pasek wyszukiwania AI „pływa” teraz nad listą opcji. Podobny, „pływający” wygląd zyskał również przycisk „wstecz”.
One UI 8.5 has leaked… And I'm shocked at how fast Samsung has copied the UI layout of iOS 26. 😭 pic.twitter.com/P1xQdnnII3
— DalgleishGX (@DalgleishGX) September 19, 2025
To właśnie te „pływające” elementy, pozbawione tła i umieszczone w osobnych przestrzeniach, do złudzenia przypominają rozwiązania, które Apple zaprezentowało w iOS 26 w ramach swojego nowego języka projektowania „Liquid Glass”. Serwisy technologiczne natychmiast wychwyciły podobieństwo, odświeżając odwieczną debatę na temat tego, jak mocno Samsung „inspiruje się” rozwiązaniami swojego największego rywala.
Należy oczywiście pamiętać, że mamy do czynienia z bardzo wczesnym przeciekiem wewnętrznej wersji oprogramowania. Do premiery serii Galaxy S26 i finalnej wersji One UI 8.5 pozostało jeszcze wiele miesięcy, a wygląd interfejsu może do tego czasu ulec znaczącym zmianom. Niemniej, jest to pierwszy sygnał pokazujący, w jakim kierunku wizualnym może zmierzać koreański gigant.
Gdy liczą się milimetry: porównujemy najsmuklejsze hity roku – iPhone Air kontra Samsung S25 Edge
#Android16 #Apple #design #interfejs #iOS26 #LiquidGlass #news #OneUI85 #przeciek #SamsungGalaxyS26 #smartfon
-
Wyciekł wygląd One UI 8.5 dla Galaxy S26. Samsung mocno inspiruje się nowym iOS?
Do sieci trafiły pierwsze zrzuty ekranu przedstawiające wczesną, wewnętrzną wersję oprogramowania One UI 8.5, które zadebiutuje w przyszłym roku wraz z flagową serią smartfonów Samsung Galaxy S26.
Choć zmiany są na razie subtelne i dotyczą głównie menu Ustawień, od razu rzuca się w oczy uderzające podobieństwo do języka projektowania „Liquid Glass”, który Apple wprowadziło niedawno w iOS 26.
Samsung zapowiada rekord na CES 2026. To będzie największa ekspozycja w historii firmy
Jak donosi serwis 9to5Google, powołując się na portal SammyGuru, jednemu z deweloperów udało się uruchomić wewnętrzną kompilację One UI 8.5 (opartą na Androidzie 16) na starszym modelu telefonu. Zdjęcia, choć ograniczają się do menu Ustawień, pokazują kilka kluczowych zmian w interfejsie. Zniknęła górna belka z nazwą „Ustawienia”, a pasek wyszukiwania AI „pływa” teraz nad listą opcji. Podobny, „pływający” wygląd zyskał również przycisk „wstecz”.
One UI 8.5 has leaked… And I'm shocked at how fast Samsung has copied the UI layout of iOS 26. 😭 pic.twitter.com/P1xQdnnII3
— DalgleishGX (@DalgleishGX) September 19, 2025
To właśnie te „pływające” elementy, pozbawione tła i umieszczone w osobnych przestrzeniach, do złudzenia przypominają rozwiązania, które Apple zaprezentowało w iOS 26 w ramach swojego nowego języka projektowania „Liquid Glass”. Serwisy technologiczne natychmiast wychwyciły podobieństwo, odświeżając odwieczną debatę na temat tego, jak mocno Samsung „inspiruje się” rozwiązaniami swojego największego rywala.
Należy oczywiście pamiętać, że mamy do czynienia z bardzo wczesnym przeciekiem wewnętrznej wersji oprogramowania. Do premiery serii Galaxy S26 i finalnej wersji One UI 8.5 pozostało jeszcze wiele miesięcy, a wygląd interfejsu może do tego czasu ulec znaczącym zmianom. Niemniej, jest to pierwszy sygnał pokazujący, w jakim kierunku wizualnym może zmierzać koreański gigant.
Gdy liczą się milimetry: porównujemy najsmuklejsze hity roku – iPhone Air kontra Samsung S25 Edge
#Android16 #Apple #design #interfejs #iOS26 #LiquidGlass #news #OneUI85 #przeciek #SamsungGalaxyS26 #smartfon
-
Wyciekł wygląd One UI 8.5 dla Galaxy S26. Samsung mocno inspiruje się nowym iOS?
Do sieci trafiły pierwsze zrzuty ekranu przedstawiające wczesną, wewnętrzną wersję oprogramowania One UI 8.5, które zadebiutuje w przyszłym roku wraz z flagową serią smartfonów Samsung Galaxy S26.
Choć zmiany są na razie subtelne i dotyczą głównie menu Ustawień, od razu rzuca się w oczy uderzające podobieństwo do języka projektowania „Liquid Glass”, który Apple wprowadziło niedawno w iOS 26.
Samsung zapowiada rekord na CES 2026. To będzie największa ekspozycja w historii firmy
Jak donosi serwis 9to5Google, powołując się na portal SammyGuru, jednemu z deweloperów udało się uruchomić wewnętrzną kompilację One UI 8.5 (opartą na Androidzie 16) na starszym modelu telefonu. Zdjęcia, choć ograniczają się do menu Ustawień, pokazują kilka kluczowych zmian w interfejsie. Zniknęła górna belka z nazwą „Ustawienia”, a pasek wyszukiwania AI „pływa” teraz nad listą opcji. Podobny, „pływający” wygląd zyskał również przycisk „wstecz”.
One UI 8.5 has leaked… And I'm shocked at how fast Samsung has copied the UI layout of iOS 26. 😭 pic.twitter.com/P1xQdnnII3
— DalgleishGX (@DalgleishGX) September 19, 2025
To właśnie te „pływające” elementy, pozbawione tła i umieszczone w osobnych przestrzeniach, do złudzenia przypominają rozwiązania, które Apple zaprezentowało w iOS 26 w ramach swojego nowego języka projektowania „Liquid Glass”. Serwisy technologiczne natychmiast wychwyciły podobieństwo, odświeżając odwieczną debatę na temat tego, jak mocno Samsung „inspiruje się” rozwiązaniami swojego największego rywala.
Należy oczywiście pamiętać, że mamy do czynienia z bardzo wczesnym przeciekiem wewnętrznej wersji oprogramowania. Do premiery serii Galaxy S26 i finalnej wersji One UI 8.5 pozostało jeszcze wiele miesięcy, a wygląd interfejsu może do tego czasu ulec znaczącym zmianom. Niemniej, jest to pierwszy sygnał pokazujący, w jakim kierunku wizualnym może zmierzać koreański gigant.
Gdy liczą się milimetry: porównujemy najsmuklejsze hity roku – iPhone Air kontra Samsung S25 Edge
#Android16 #Apple #design #interfejs #iOS26 #LiquidGlass #news #OneUI85 #przeciek #SamsungGalaxyS26 #smartfon
-
Wyciekł wygląd One UI 8.5 dla Galaxy S26. Samsung mocno inspiruje się nowym iOS?
Do sieci trafiły pierwsze zrzuty ekranu przedstawiające wczesną, wewnętrzną wersję oprogramowania One UI 8.5, które zadebiutuje w przyszłym roku wraz z flagową serią smartfonów Samsung Galaxy S26.
Choć zmiany są na razie subtelne i dotyczą głównie menu Ustawień, od razu rzuca się w oczy uderzające podobieństwo do języka projektowania „Liquid Glass”, który Apple wprowadziło niedawno w iOS 26.
Samsung zapowiada rekord na CES 2026. To będzie największa ekspozycja w historii firmy
Jak donosi serwis 9to5Google, powołując się na portal SammyGuru, jednemu z deweloperów udało się uruchomić wewnętrzną kompilację One UI 8.5 (opartą na Androidzie 16) na starszym modelu telefonu. Zdjęcia, choć ograniczają się do menu Ustawień, pokazują kilka kluczowych zmian w interfejsie. Zniknęła górna belka z nazwą „Ustawienia”, a pasek wyszukiwania AI „pływa” teraz nad listą opcji. Podobny, „pływający” wygląd zyskał również przycisk „wstecz”.
One UI 8.5 has leaked… And I'm shocked at how fast Samsung has copied the UI layout of iOS 26. 😭 pic.twitter.com/P1xQdnnII3
— DalgleishGX (@DalgleishGX) September 19, 2025
To właśnie te „pływające” elementy, pozbawione tła i umieszczone w osobnych przestrzeniach, do złudzenia przypominają rozwiązania, które Apple zaprezentowało w iOS 26 w ramach swojego nowego języka projektowania „Liquid Glass”. Serwisy technologiczne natychmiast wychwyciły podobieństwo, odświeżając odwieczną debatę na temat tego, jak mocno Samsung „inspiruje się” rozwiązaniami swojego największego rywala.
Należy oczywiście pamiętać, że mamy do czynienia z bardzo wczesnym przeciekiem wewnętrznej wersji oprogramowania. Do premiery serii Galaxy S26 i finalnej wersji One UI 8.5 pozostało jeszcze wiele miesięcy, a wygląd interfejsu może do tego czasu ulec znaczącym zmianom. Niemniej, jest to pierwszy sygnał pokazujący, w jakim kierunku wizualnym może zmierzać koreański gigant.
Gdy liczą się milimetry: porównujemy najsmuklejsze hity roku – iPhone Air kontra Samsung S25 Edge
#Android16 #Apple #design #interfejs #iOS26 #LiquidGlass #news #OneUI85 #przeciek #SamsungGalaxyS26 #smartfon
-
Nie podoba ci się nowy wygląd iOS 26? Jest sposób, by go stonować
Nowy interfejs „Liquid Glass” w iOS 26 to jedna z największych zmian wizualnych w historii systemu Apple. Nie wszystkim jednak przypadł do gustu. Jeśli należysz do grona osób, którym przeszkadza nadmierna przezroczystość lub po prostu wolisz bardziej klasyczny wygląd, jest na to proste rozwiązanie ukryte w ustawieniach.
Debiutujący w iOS 26, iPadOS 26 i macOS Tahoe język projektowania „Liquid Glass” wprowadził do systemu dynamiczne przezroczystości i efekt płynnego szkła. Choć wygląda nowocześnie, dla części użytkowników może być męczący dla wzroku lub po prostu mniej czytelny. Apple przewidziało taką ewentualność i zaimplementowało w systemie opcję, która pozwala znacząco ograniczyć te efekty.
Choć funkcji „Liquid Glass” nie da się całkowicie wyłączyć, można ją w dużym stopniu zneutralizować za pomocą istniejącej opcji dostępności. Wystarczy kilka prostych kroków, aby interfejs stał się bardziej stonowany i przypominał ten znany z iOS 18.
Jak zmniejszyć przezroczystość w iOS 26?
- Otwórz aplikację Ustawienia na swoim iPhonie.
- Przejdź do sekcji Dostępność.
- Wybierz opcję Ekran i wielkość tekstu.
- Włącz przełącznik przy funkcji Zmniejsz przezroczystość.
Po włączeniu tej opcji system natychmiast ograniczy efekty przezroczystości w całym interfejsie – na ekranie głównym, w centrum sterowania, w aplikacjach i na paskach nawigacyjnych. Elementy, które były dotąd półprzezroczyste, staną się bardziej jednolite i nieprześwitujące.
Włączenie funkcji „Zmniejsz przezroczystość” nie przywróci oczywiście starego wyglądu ikon czy układu menu, ale skutecznie zniweluje efekt „Liquid Glass”, sprawiając, że system będzie wyglądał bardziej klasycznie i znajomo. To idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy cenią sobie nowe funkcje iOS 26, ale niekoniecznie są fanami jego nowej estetyki.
#Apple #dostępność #interfejs #iOS26 #iPhone #jakWyłączyć #LiquidGlass #news #Porady #wygląd #ZmniejszPrzezroczystość
-
Nie podoba ci się nowy wygląd iOS 26? Jest sposób, by go stonować
Nowy interfejs „Liquid Glass” w iOS 26 to jedna z największych zmian wizualnych w historii systemu Apple. Nie wszystkim jednak przypadł do gustu. Jeśli należysz do grona osób, którym przeszkadza nadmierna przezroczystość lub po prostu wolisz bardziej klasyczny wygląd, jest na to proste rozwiązanie ukryte w ustawieniach.
Debiutujący w iOS 26, iPadOS 26 i macOS Tahoe język projektowania „Liquid Glass” wprowadził do systemu dynamiczne przezroczystości i efekt płynnego szkła. Choć wygląda nowocześnie, dla części użytkowników może być męczący dla wzroku lub po prostu mniej czytelny. Apple przewidziało taką ewentualność i zaimplementowało w systemie opcję, która pozwala znacząco ograniczyć te efekty.
Choć funkcji „Liquid Glass” nie da się całkowicie wyłączyć, można ją w dużym stopniu zneutralizować za pomocą istniejącej opcji dostępności. Wystarczy kilka prostych kroków, aby interfejs stał się bardziej stonowany i przypominał ten znany z iOS 18.
Jak zmniejszyć przezroczystość w iOS 26?
- Otwórz aplikację Ustawienia na swoim iPhonie.
- Przejdź do sekcji Dostępność.
- Wybierz opcję Ekran i wielkość tekstu.
- Włącz przełącznik przy funkcji Zmniejsz przezroczystość.
Po włączeniu tej opcji system natychmiast ograniczy efekty przezroczystości w całym interfejsie – na ekranie głównym, w centrum sterowania, w aplikacjach i na paskach nawigacyjnych. Elementy, które były dotąd półprzezroczyste, staną się bardziej jednolite i nieprześwitujące.
Włączenie funkcji „Zmniejsz przezroczystość” nie przywróci oczywiście starego wyglądu ikon czy układu menu, ale skutecznie zniweluje efekt „Liquid Glass”, sprawiając, że system będzie wyglądał bardziej klasycznie i znajomo. To idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy cenią sobie nowe funkcje iOS 26, ale niekoniecznie są fanami jego nowej estetyki.
#Apple #dostępność #interfejs #iOS26 #iPhone #jakWyłączyć #LiquidGlass #news #Porady #wygląd #ZmniejszPrzezroczystość
-
Nie podoba ci się nowy wygląd iOS 26? Jest sposób, by go stonować
Nowy interfejs „Liquid Glass” w iOS 26 to jedna z największych zmian wizualnych w historii systemu Apple. Nie wszystkim jednak przypadł do gustu. Jeśli należysz do grona osób, którym przeszkadza nadmierna przezroczystość lub po prostu wolisz bardziej klasyczny wygląd, jest na to proste rozwiązanie ukryte w ustawieniach.
Debiutujący w iOS 26, iPadOS 26 i macOS Tahoe język projektowania „Liquid Glass” wprowadził do systemu dynamiczne przezroczystości i efekt płynnego szkła. Choć wygląda nowocześnie, dla części użytkowników może być męczący dla wzroku lub po prostu mniej czytelny. Apple przewidziało taką ewentualność i zaimplementowało w systemie opcję, która pozwala znacząco ograniczyć te efekty.
Choć funkcji „Liquid Glass” nie da się całkowicie wyłączyć, można ją w dużym stopniu zneutralizować za pomocą istniejącej opcji dostępności. Wystarczy kilka prostych kroków, aby interfejs stał się bardziej stonowany i przypominał ten znany z iOS 18.
Jak zmniejszyć przezroczystość w iOS 26?
- Otwórz aplikację Ustawienia na swoim iPhonie.
- Przejdź do sekcji Dostępność.
- Wybierz opcję Ekran i wielkość tekstu.
- Włącz przełącznik przy funkcji Zmniejsz przezroczystość.
Po włączeniu tej opcji system natychmiast ograniczy efekty przezroczystości w całym interfejsie – na ekranie głównym, w centrum sterowania, w aplikacjach i na paskach nawigacyjnych. Elementy, które były dotąd półprzezroczyste, staną się bardziej jednolite i nieprześwitujące.
Włączenie funkcji „Zmniejsz przezroczystość” nie przywróci oczywiście starego wyglądu ikon czy układu menu, ale skutecznie zniweluje efekt „Liquid Glass”, sprawiając, że system będzie wyglądał bardziej klasycznie i znajomo. To idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy cenią sobie nowe funkcje iOS 26, ale niekoniecznie są fanami jego nowej estetyki.
#Apple #dostępność #interfejs #iOS26 #iPhone #jakWyłączyć #LiquidGlass #news #Porady #wygląd #ZmniejszPrzezroczystość
-
Nie podoba ci się nowy wygląd iOS 26? Jest sposób, by go stonować
Nowy interfejs „Liquid Glass” w iOS 26 to jedna z największych zmian wizualnych w historii systemu Apple. Nie wszystkim jednak przypadł do gustu. Jeśli należysz do grona osób, którym przeszkadza nadmierna przezroczystość lub po prostu wolisz bardziej klasyczny wygląd, jest na to proste rozwiązanie ukryte w ustawieniach.
Debiutujący w iOS 26, iPadOS 26 i macOS Tahoe język projektowania „Liquid Glass” wprowadził do systemu dynamiczne przezroczystości i efekt płynnego szkła. Choć wygląda nowocześnie, dla części użytkowników może być męczący dla wzroku lub po prostu mniej czytelny. Apple przewidziało taką ewentualność i zaimplementowało w systemie opcję, która pozwala znacząco ograniczyć te efekty.
Choć funkcji „Liquid Glass” nie da się całkowicie wyłączyć, można ją w dużym stopniu zneutralizować za pomocą istniejącej opcji dostępności. Wystarczy kilka prostych kroków, aby interfejs stał się bardziej stonowany i przypominał ten znany z iOS 18.
Jak zmniejszyć przezroczystość w iOS 26?
- Otwórz aplikację Ustawienia na swoim iPhonie.
- Przejdź do sekcji Dostępność.
- Wybierz opcję Ekran i wielkość tekstu.
- Włącz przełącznik przy funkcji Zmniejsz przezroczystość.
Po włączeniu tej opcji system natychmiast ograniczy efekty przezroczystości w całym interfejsie – na ekranie głównym, w centrum sterowania, w aplikacjach i na paskach nawigacyjnych. Elementy, które były dotąd półprzezroczyste, staną się bardziej jednolite i nieprześwitujące.
Włączenie funkcji „Zmniejsz przezroczystość” nie przywróci oczywiście starego wyglądu ikon czy układu menu, ale skutecznie zniweluje efekt „Liquid Glass”, sprawiając, że system będzie wyglądał bardziej klasycznie i znajomo. To idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy cenią sobie nowe funkcje iOS 26, ale niekoniecznie są fanami jego nowej estetyki.
#Apple #dostępność #interfejs #iOS26 #iPhone #jakWyłączyć #LiquidGlass #news #Porady #wygląd #ZmniejszPrzezroczystość
-
Google idzie drogą Apple. Android 16 na siłę zmieni wygląd ikon, a deweloperzy nie będą mogli protestować
Google zamierza ostatecznie rozwiązać problem niespójnego wyglądu ekranu głównego w Androidzie.
W najnowszej wersji beta systemu Android 16 (QPR2) wprowadzono funkcję, która automatycznie „pokoloruje” ikony wszystkich aplikacji, aby pasowały do motywu wybranego przez użytkownika. Co najważniejsze, deweloperzy nie będą mogli zablokować tej zmiany.
Problem z tematycznymi ikonami, wprowadzonymi wraz z językiem projektowania Material You w Androidzie 12, polegał na ich dobrowolności. Wielu twórców aplikacji, w tym duże korporacje, przez lata ignorowało zalecenia Google, przez co na ekranach użytkowników panował wizualny chaos – część ikon dopasowywała się do tapety, a inne pozostawały w swoich standardowych kolorach. Teraz ma się to zmienić. W nowej wersji systemu opcja „Minimal” automatycznie zastosuje monochromatyczny filtr na ikonach aplikacji, które nie posiadają własnej wersji tematycznej, dopasowując je do palety kolorów systemu.
Kluczem do wprowadzenia tej zmiany jest aktualizacja regulaminu dla deweloperów w sklepie Google Play (Developer Distribution Agreement). Google wprowadziło do niego zapis, który zmusza twórców aplikacji do „udzielenia użytkownikom pozwolenia na modyfikowanie kolorów lub dostosowywanie motywów aplikacji”. Dla nowych deweloperów zmiana weszła w życie 15 września, a dla dotychczasowych zacznie obowiązywać od 15 października.
Ten ruch prawny jest dla Google zabezpieczeniem. Ikony aplikacji są często logotypami marek, a ich modyfikacja mogłaby być uznana za naruszenie wytycznych dotyczących użycia znaku towarowego. Zmieniając regulamin, firma z góry unika potencjalnych sporów prawnych z korporacjami, które mogłyby sprzeciwiać się automatycznemu dostosowywaniu wyglądu ich ikon przez system operacyjny.
Wprowadzając tę zmianę, Google podąża ścieżką wytyczoną przez Apple, które w zeszłym roku w systemie iOS 18 również wprowadziło mechanizm wymuszający tematyczny wygląd ikon. Choć automatycznie generowane ikony mogą nie zawsze wyglądać idealnie, Google ma nadzieję, że ten krok zachęci opornych deweloperów do stworzenia własnych, oficjalnych ikon dopasowanych do Material You, aby zapewnić użytkownikom jak najlepsze wrażenia wizualne.
Masz smartfon Samsunga? Wyciekł harmonogram aktualizacji do Androida 16 i One UI 8
#Android16 #Google #GooglePlay #interfejs #MaterialYou #news #personalizacja #smartfon #tematyczneIkony
-
Google idzie drogą Apple. Android 16 na siłę zmieni wygląd ikon, a deweloperzy nie będą mogli protestować
Google zamierza ostatecznie rozwiązać problem niespójnego wyglądu ekranu głównego w Androidzie.
W najnowszej wersji beta systemu Android 16 (QPR2) wprowadzono funkcję, która automatycznie „pokoloruje” ikony wszystkich aplikacji, aby pasowały do motywu wybranego przez użytkownika. Co najważniejsze, deweloperzy nie będą mogli zablokować tej zmiany.
Problem z tematycznymi ikonami, wprowadzonymi wraz z językiem projektowania Material You w Androidzie 12, polegał na ich dobrowolności. Wielu twórców aplikacji, w tym duże korporacje, przez lata ignorowało zalecenia Google, przez co na ekranach użytkowników panował wizualny chaos – część ikon dopasowywała się do tapety, a inne pozostawały w swoich standardowych kolorach. Teraz ma się to zmienić. W nowej wersji systemu opcja „Minimal” automatycznie zastosuje monochromatyczny filtr na ikonach aplikacji, które nie posiadają własnej wersji tematycznej, dopasowując je do palety kolorów systemu.
Kluczem do wprowadzenia tej zmiany jest aktualizacja regulaminu dla deweloperów w sklepie Google Play (Developer Distribution Agreement). Google wprowadziło do niego zapis, który zmusza twórców aplikacji do „udzielenia użytkownikom pozwolenia na modyfikowanie kolorów lub dostosowywanie motywów aplikacji”. Dla nowych deweloperów zmiana weszła w życie 15 września, a dla dotychczasowych zacznie obowiązywać od 15 października.
Ten ruch prawny jest dla Google zabezpieczeniem. Ikony aplikacji są często logotypami marek, a ich modyfikacja mogłaby być uznana za naruszenie wytycznych dotyczących użycia znaku towarowego. Zmieniając regulamin, firma z góry unika potencjalnych sporów prawnych z korporacjami, które mogłyby sprzeciwiać się automatycznemu dostosowywaniu wyglądu ich ikon przez system operacyjny.
Wprowadzając tę zmianę, Google podąża ścieżką wytyczoną przez Apple, które w zeszłym roku w systemie iOS 18 również wprowadziło mechanizm wymuszający tematyczny wygląd ikon. Choć automatycznie generowane ikony mogą nie zawsze wyglądać idealnie, Google ma nadzieję, że ten krok zachęci opornych deweloperów do stworzenia własnych, oficjalnych ikon dopasowanych do Material You, aby zapewnić użytkownikom jak najlepsze wrażenia wizualne.
Masz smartfon Samsunga? Wyciekł harmonogram aktualizacji do Androida 16 i One UI 8
#Android16 #Google #GooglePlay #interfejs #MaterialYou #news #personalizacja #smartfon #tematyczneIkony
-
Google idzie drogą Apple. Android 16 na siłę zmieni wygląd ikon, a deweloperzy nie będą mogli protestować
Google zamierza ostatecznie rozwiązać problem niespójnego wyglądu ekranu głównego w Androidzie.
W najnowszej wersji beta systemu Android 16 (QPR2) wprowadzono funkcję, która automatycznie „pokoloruje” ikony wszystkich aplikacji, aby pasowały do motywu wybranego przez użytkownika. Co najważniejsze, deweloperzy nie będą mogli zablokować tej zmiany.
Problem z tematycznymi ikonami, wprowadzonymi wraz z językiem projektowania Material You w Androidzie 12, polegał na ich dobrowolności. Wielu twórców aplikacji, w tym duże korporacje, przez lata ignorowało zalecenia Google, przez co na ekranach użytkowników panował wizualny chaos – część ikon dopasowywała się do tapety, a inne pozostawały w swoich standardowych kolorach. Teraz ma się to zmienić. W nowej wersji systemu opcja „Minimal” automatycznie zastosuje monochromatyczny filtr na ikonach aplikacji, które nie posiadają własnej wersji tematycznej, dopasowując je do palety kolorów systemu.
Kluczem do wprowadzenia tej zmiany jest aktualizacja regulaminu dla deweloperów w sklepie Google Play (Developer Distribution Agreement). Google wprowadziło do niego zapis, który zmusza twórców aplikacji do „udzielenia użytkownikom pozwolenia na modyfikowanie kolorów lub dostosowywanie motywów aplikacji”. Dla nowych deweloperów zmiana weszła w życie 15 września, a dla dotychczasowych zacznie obowiązywać od 15 października.
Ten ruch prawny jest dla Google zabezpieczeniem. Ikony aplikacji są często logotypami marek, a ich modyfikacja mogłaby być uznana za naruszenie wytycznych dotyczących użycia znaku towarowego. Zmieniając regulamin, firma z góry unika potencjalnych sporów prawnych z korporacjami, które mogłyby sprzeciwiać się automatycznemu dostosowywaniu wyglądu ich ikon przez system operacyjny.
Wprowadzając tę zmianę, Google podąża ścieżką wytyczoną przez Apple, które w zeszłym roku w systemie iOS 18 również wprowadziło mechanizm wymuszający tematyczny wygląd ikon. Choć automatycznie generowane ikony mogą nie zawsze wyglądać idealnie, Google ma nadzieję, że ten krok zachęci opornych deweloperów do stworzenia własnych, oficjalnych ikon dopasowanych do Material You, aby zapewnić użytkownikom jak najlepsze wrażenia wizualne.
Masz smartfon Samsunga? Wyciekł harmonogram aktualizacji do Androida 16 i One UI 8
#Android16 #Google #GooglePlay #interfejs #MaterialYou #news #personalizacja #smartfon #tematyczneIkony
-
Google idzie drogą Apple. Android 16 na siłę zmieni wygląd ikon, a deweloperzy nie będą mogli protestować
Google zamierza ostatecznie rozwiązać problem niespójnego wyglądu ekranu głównego w Androidzie.
W najnowszej wersji beta systemu Android 16 (QPR2) wprowadzono funkcję, która automatycznie „pokoloruje” ikony wszystkich aplikacji, aby pasowały do motywu wybranego przez użytkownika. Co najważniejsze, deweloperzy nie będą mogli zablokować tej zmiany.
Problem z tematycznymi ikonami, wprowadzonymi wraz z językiem projektowania Material You w Androidzie 12, polegał na ich dobrowolności. Wielu twórców aplikacji, w tym duże korporacje, przez lata ignorowało zalecenia Google, przez co na ekranach użytkowników panował wizualny chaos – część ikon dopasowywała się do tapety, a inne pozostawały w swoich standardowych kolorach. Teraz ma się to zmienić. W nowej wersji systemu opcja „Minimal” automatycznie zastosuje monochromatyczny filtr na ikonach aplikacji, które nie posiadają własnej wersji tematycznej, dopasowując je do palety kolorów systemu.
Kluczem do wprowadzenia tej zmiany jest aktualizacja regulaminu dla deweloperów w sklepie Google Play (Developer Distribution Agreement). Google wprowadziło do niego zapis, który zmusza twórców aplikacji do „udzielenia użytkownikom pozwolenia na modyfikowanie kolorów lub dostosowywanie motywów aplikacji”. Dla nowych deweloperów zmiana weszła w życie 15 września, a dla dotychczasowych zacznie obowiązywać od 15 października.
Ten ruch prawny jest dla Google zabezpieczeniem. Ikony aplikacji są często logotypami marek, a ich modyfikacja mogłaby być uznana za naruszenie wytycznych dotyczących użycia znaku towarowego. Zmieniając regulamin, firma z góry unika potencjalnych sporów prawnych z korporacjami, które mogłyby sprzeciwiać się automatycznemu dostosowywaniu wyglądu ich ikon przez system operacyjny.
Wprowadzając tę zmianę, Google podąża ścieżką wytyczoną przez Apple, które w zeszłym roku w systemie iOS 18 również wprowadziło mechanizm wymuszający tematyczny wygląd ikon. Choć automatycznie generowane ikony mogą nie zawsze wyglądać idealnie, Google ma nadzieję, że ten krok zachęci opornych deweloperów do stworzenia własnych, oficjalnych ikon dopasowanych do Material You, aby zapewnić użytkownikom jak najlepsze wrażenia wizualne.
Masz smartfon Samsunga? Wyciekł harmonogram aktualizacji do Androida 16 i One UI 8
#Android16 #Google #GooglePlay #interfejs #MaterialYou #news #personalizacja #smartfon #tematyczneIkony
-
Dawno, dawno temu, kiedy #Opera była prawdziwą przeglądarką, odkryłem w niej #gesty myszy. Choć używałem tylko najprostszych, typu wstecz / dalej / odśwież / zamknij kartę, to uważałem to za genialny wynalazek. I do dziś nie potrafię zrozumieć, nie tylko dlaczego większość współczesnych przeglądarek nie ma tego w standardzie, ale dlaczego nie jest to powszechnie dostępna funkcja interfejsów użytkownika.
Ale potem przypominam sobie, że dziś za szczytowy interfejs użytkownika uważa się program w postaci strony internetowej, wyświetlanej w kiepskiej, dziurawej przeglądarce. A projektanci dążą do tego, żeby bezmyślnie kopiować kiepskie rozwiązania z telefonów komórkowych na interfejsy komputerów, które są zupełnie do nich niedopasowane.
-
Dawno, dawno temu, kiedy #Opera była prawdziwą przeglądarką, odkryłem w niej #gesty myszy. Choć używałem tylko najprostszych, typu wstecz / dalej / odśwież / zamknij kartę, to uważałem to za genialny wynalazek. I do dziś nie potrafię zrozumieć, nie tylko dlaczego większość współczesnych przeglądarek nie ma tego w standardzie, ale dlaczego nie jest to powszechnie dostępna funkcja interfejsów użytkownika.
Ale potem przypominam sobie, że dziś za szczytowy interfejs użytkownika uważa się program w postaci strony internetowej, wyświetlanej w kiepskiej, dziurawej przeglądarce. A projektanci dążą do tego, żeby bezmyślnie kopiować kiepskie rozwiązania z telefonów komórkowych na interfejsy komputerów, które są zupełnie do nich niedopasowane.
-
Dawno, dawno temu, kiedy #Opera była prawdziwą przeglądarką, odkryłem w niej #gesty myszy. Choć używałem tylko najprostszych, typu wstecz / dalej / odśwież / zamknij kartę, to uważałem to za genialny wynalazek. I do dziś nie potrafię zrozumieć, nie tylko dlaczego większość współczesnych przeglądarek nie ma tego w standardzie, ale dlaczego nie jest to powszechnie dostępna funkcja interfejsów użytkownika.
Ale potem przypominam sobie, że dziś za szczytowy interfejs użytkownika uważa się program w postaci strony internetowej, wyświetlanej w kiepskiej, dziurawej przeglądarce. A projektanci dążą do tego, żeby bezmyślnie kopiować kiepskie rozwiązania z telefonów komórkowych na interfejsy komputerów, które są zupełnie do nich niedopasowane.
-
Dawno, dawno temu, kiedy #Opera była prawdziwą przeglądarką, odkryłem w niej #gesty myszy. Choć używałem tylko najprostszych, typu wstecz / dalej / odśwież / zamknij kartę, to uważałem to za genialny wynalazek. I do dziś nie potrafię zrozumieć, nie tylko dlaczego większość współczesnych przeglądarek nie ma tego w standardzie, ale dlaczego nie jest to powszechnie dostępna funkcja interfejsów użytkownika.
Ale potem przypominam sobie, że dziś za szczytowy interfejs użytkownika uważa się program w postaci strony internetowej, wyświetlanej w kiepskiej, dziurawej przeglądarce. A projektanci dążą do tego, żeby bezmyślnie kopiować kiepskie rozwiązania z telefonów komórkowych na interfejsy komputerów, które są zupełnie do nich niedopasowane.
-
Dawno, dawno temu, kiedy #Opera była prawdziwą przeglądarką, odkryłem w niej #gesty myszy. Choć używałem tylko najprostszych, typu wstecz / dalej / odśwież / zamknij kartę, to uważałem to za genialny wynalazek. I do dziś nie potrafię zrozumieć, nie tylko dlaczego większość współczesnych przeglądarek nie ma tego w standardzie, ale dlaczego nie jest to powszechnie dostępna funkcja interfejsów użytkownika.
Ale potem przypominam sobie, że dziś za szczytowy interfejs użytkownika uważa się program w postaci strony internetowej, wyświetlanej w kiepskiej, dziurawej przeglądarce. A projektanci dążą do tego, żeby bezmyślnie kopiować kiepskie rozwiązania z telefonów komórkowych na interfejsy komputerów, które są zupełnie do nich niedopasowane.
-
Właśnie, widzieliście już nową wersję Portalu Pasażera? Nowa odsłona ciemnego motywu bardzo oszczędza baterię.
-
Właśnie, widzieliście już nową wersję Portalu Pasażera? Nowa odsłona ciemnego motywu bardzo oszczędza baterię.
-
Właśnie, widzieliście już nową wersję Portalu Pasażera? Nowa odsłona ciemnego motywu bardzo oszczędza baterię.
-
Właśnie, widzieliście już nową wersję Portalu Pasażera? Nowa odsłona ciemnego motywu bardzo oszczędza baterię.
-
Właśnie, widzieliście już nową wersję Portalu Pasażera? Nowa odsłona ciemnego motywu bardzo oszczędza baterię.
-
Kontrowersyjny design iOS 26 zostaje. Apple nie ugięło się pod krytyką Liquid Glass
Wraz z wydaniem piątej deweloperskiej bety systemu iOS 26, Apple wysłało jasny sygnał: nowy, kontrowersyjny styl wizualny o nazwie „Liquid Glass” („płynne szkło”) zostaje i w takiej formie najprawdopodobniej trafi do wszystkich użytkowników we wrześniu.
Mimo wcześniejszych spekulacji, że firma może złagodzić odważny design w odpowiedzi na krytykę, najnowsza wersja testowa pokazuje, że Apple trzyma się swojej pierwotnej wizji.
Letni cykl testów beta iOS 26 był w tym roku wyjątkowo burzliwy właśnie ze względu na nowy interfejs. Po prezentacji na czerwcowej konferencji WWDC, trzecia wersja beta przyniosła znaczne złagodzenie efektu „płynnego szkła”, do tego stopnia, że niektórzy nazywali go „oszronionym szkłem”. Wielu analityków odebrało to jako ukłon w stronę krytyków. Jednak już w czwartej becie, a teraz w piątej, Apple nie tylko przywróciło, ale i rozszerzyło oryginalny, bardziej wyrazisty design na kolejne elementy systemu.
Zgodnie z typowym harmonogramem prac Apple, pierwsza sierpniowa beta jest zazwyczaj ostatnią, która wprowadza tak istotne zmiany w wyglądzie oprogramowania. W kolejnych tygodniach inżynierowie skupiają się już głównie na usuwaniu błędów i zapewnieniu stabilności przed oficjalną premierą. To sugeruje, że wygląd, który widzimy dzisiaj, jest w dużej mierze ostateczną wersją, która trafi na iPhone’y już w przyszłym miesiącu.
Nie oznacza to jednak, że design „Liquid Glass” nie będzie już modyfikowany. Bazując na doświadczeniach z ubiegłych lat (np. z przeprojektowanymi aplikacjami Zdjęcia i Mail), można przewidywać, że po premierze i zebraniu opinii od milionów użytkowników, Apple prawdopodobnie wprowadzi poprawki i udoskonalenia w kolejnych aktualizacjach, takich jak iOS 26.1 czy 26.2, ale nie należy spodziewać się gruntownych zmian wizualnych.
Wszystko wskazuje na to, że Apple jest zdeterminowane, by we wrześniu dostarczyć iOS 26 ze swoim nowym, odważnym interfejsem. Użytkownicy, którym nie przypadł on do gustu, będą musieli przełknąć tę pigułkę, lub zmienić telefon.
Google kpi z Apple w nowej reklamie. „Zmień telefon, a nie definicję słowa wkrótce”
#aktualizacja #Apple #beta #design #interfejs #iOS #iOS26 #iPhone #LiquidGlass #news #Oprogramowanie
-
Kontrowersyjny design iOS 26 zostaje. Apple nie ugięło się pod krytyką Liquid Glass
Wraz z wydaniem piątej deweloperskiej bety systemu iOS 26, Apple wysłało jasny sygnał: nowy, kontrowersyjny styl wizualny o nazwie „Liquid Glass” („płynne szkło”) zostaje i w takiej formie najprawdopodobniej trafi do wszystkich użytkowników we wrześniu.
Mimo wcześniejszych spekulacji, że firma może złagodzić odważny design w odpowiedzi na krytykę, najnowsza wersja testowa pokazuje, że Apple trzyma się swojej pierwotnej wizji.
Letni cykl testów beta iOS 26 był w tym roku wyjątkowo burzliwy właśnie ze względu na nowy interfejs. Po prezentacji na czerwcowej konferencji WWDC, trzecia wersja beta przyniosła znaczne złagodzenie efektu „płynnego szkła”, do tego stopnia, że niektórzy nazywali go „oszronionym szkłem”. Wielu analityków odebrało to jako ukłon w stronę krytyków. Jednak już w czwartej becie, a teraz w piątej, Apple nie tylko przywróciło, ale i rozszerzyło oryginalny, bardziej wyrazisty design na kolejne elementy systemu.
Zgodnie z typowym harmonogramem prac Apple, pierwsza sierpniowa beta jest zazwyczaj ostatnią, która wprowadza tak istotne zmiany w wyglądzie oprogramowania. W kolejnych tygodniach inżynierowie skupiają się już głównie na usuwaniu błędów i zapewnieniu stabilności przed oficjalną premierą. To sugeruje, że wygląd, który widzimy dzisiaj, jest w dużej mierze ostateczną wersją, która trafi na iPhone’y już w przyszłym miesiącu.
Nie oznacza to jednak, że design „Liquid Glass” nie będzie już modyfikowany. Bazując na doświadczeniach z ubiegłych lat (np. z przeprojektowanymi aplikacjami Zdjęcia i Mail), można przewidywać, że po premierze i zebraniu opinii od milionów użytkowników, Apple prawdopodobnie wprowadzi poprawki i udoskonalenia w kolejnych aktualizacjach, takich jak iOS 26.1 czy 26.2, ale nie należy spodziewać się gruntownych zmian wizualnych.
Wszystko wskazuje na to, że Apple jest zdeterminowane, by we wrześniu dostarczyć iOS 26 ze swoim nowym, odważnym interfejsem. Użytkownicy, którym nie przypadł on do gustu, będą musieli przełknąć tę pigułkę, lub zmienić telefon.
Google kpi z Apple w nowej reklamie. „Zmień telefon, a nie definicję słowa wkrótce”
#aktualizacja #Apple #beta #design #interfejs #iOS #iOS26 #iPhone #LiquidGlass #news #Oprogramowanie
-
Kontrowersyjny design iOS 26 zostaje. Apple nie ugięło się pod krytyką Liquid Glass
Wraz z wydaniem piątej deweloperskiej bety systemu iOS 26, Apple wysłało jasny sygnał: nowy, kontrowersyjny styl wizualny o nazwie „Liquid Glass” („płynne szkło”) zostaje i w takiej formie najprawdopodobniej trafi do wszystkich użytkowników we wrześniu.
Mimo wcześniejszych spekulacji, że firma może złagodzić odważny design w odpowiedzi na krytykę, najnowsza wersja testowa pokazuje, że Apple trzyma się swojej pierwotnej wizji.
Letni cykl testów beta iOS 26 był w tym roku wyjątkowo burzliwy właśnie ze względu na nowy interfejs. Po prezentacji na czerwcowej konferencji WWDC, trzecia wersja beta przyniosła znaczne złagodzenie efektu „płynnego szkła”, do tego stopnia, że niektórzy nazywali go „oszronionym szkłem”. Wielu analityków odebrało to jako ukłon w stronę krytyków. Jednak już w czwartej becie, a teraz w piątej, Apple nie tylko przywróciło, ale i rozszerzyło oryginalny, bardziej wyrazisty design na kolejne elementy systemu.
Zgodnie z typowym harmonogramem prac Apple, pierwsza sierpniowa beta jest zazwyczaj ostatnią, która wprowadza tak istotne zmiany w wyglądzie oprogramowania. W kolejnych tygodniach inżynierowie skupiają się już głównie na usuwaniu błędów i zapewnieniu stabilności przed oficjalną premierą. To sugeruje, że wygląd, który widzimy dzisiaj, jest w dużej mierze ostateczną wersją, która trafi na iPhone’y już w przyszłym miesiącu.
Nie oznacza to jednak, że design „Liquid Glass” nie będzie już modyfikowany. Bazując na doświadczeniach z ubiegłych lat (np. z przeprojektowanymi aplikacjami Zdjęcia i Mail), można przewidywać, że po premierze i zebraniu opinii od milionów użytkowników, Apple prawdopodobnie wprowadzi poprawki i udoskonalenia w kolejnych aktualizacjach, takich jak iOS 26.1 czy 26.2, ale nie należy spodziewać się gruntownych zmian wizualnych.
Wszystko wskazuje na to, że Apple jest zdeterminowane, by we wrześniu dostarczyć iOS 26 ze swoim nowym, odważnym interfejsem. Użytkownicy, którym nie przypadł on do gustu, będą musieli przełknąć tę pigułkę, lub zmienić telefon.
Google kpi z Apple w nowej reklamie. „Zmień telefon, a nie definicję słowa wkrótce”
#aktualizacja #Apple #beta #design #interfejs #iOS #iOS26 #iPhone #LiquidGlass #news #Oprogramowanie
-
Steam testuje nowy wygląd sklepu. Ma być łatwiej znaleźć interesujące gry
Platforma Steam rozpoczęła testy przeprojektowanego menu swojego sklepu cyfrowego. Nowy wygląd, dostępny obecnie dla uczestników programu Steam Client Beta, ma na celu uproszczenie nawigacji i ułatwienie graczom odkrywania nowych gier.
Główną zmianą jest zastąpienie obecnego, zatłoczonego układu linków tekstowych przez bardziej uporządkowane menu na górze strony. Nowe przyciski pozwalają na szybkie przeglądanie gier według kategorii takich jak bestsellery czy nowości, a także na dostęp do spersonalizowanych rekomendacji opartych na bibliotece i czasie gry użytkownika. Dedykowany przycisk kategorii pozwala z kolei na przeglądanie ulubionych gatunków i sugerowanych tagów.
Przebudowano również funkcję wyszukiwania, która teraz domyślnie pokazuje najpopularniejsze hasła, ostatnio oglądane gry i najczęściej wybierane gatunki. Jak zauważają twórcy, żadna z tych funkcji nie jest nowa, ale odświeżony wygląd sklepu ma sprawić, że dostęp do nich będzie znacznie łatwiejszy.
W oficjalnym wpisie na blogu Steam stwierdzono, że celem zmian jest „uczynienie doświadczenia płynniejszym i bardziej dopasowanym do potrzeb” oraz ułatwienie dostępu do najczęściej odwiedzanych miejsc na platformie. Aktualizacja interfejsu pojawia się jednak w czasie, gdy część społeczności wyraża niezadowolenie z powodu niedawnej zmiany polityki Steama, która doprowadziła do usunięcia z platformy wielu gier z treściami dla dorosłych.
Nowy wygląd sklepu pozostaje na razie w fazie testów. Gracze, którzy chcą go wypróbować i podzielić się swoją opinią, mogą to zrobić, dołączając do programu Steam Client Beta w ustawieniach klienta platformy.
#aktualizacja #beta #design #gryWideo #interfejs #news #PCGaming #sklepSteam #Steam #UI #ux #Valve
-
Steam testuje nowy wygląd sklepu. Ma być łatwiej znaleźć interesujące gry
Platforma Steam rozpoczęła testy przeprojektowanego menu swojego sklepu cyfrowego. Nowy wygląd, dostępny obecnie dla uczestników programu Steam Client Beta, ma na celu uproszczenie nawigacji i ułatwienie graczom odkrywania nowych gier.
Główną zmianą jest zastąpienie obecnego, zatłoczonego układu linków tekstowych przez bardziej uporządkowane menu na górze strony. Nowe przyciski pozwalają na szybkie przeglądanie gier według kategorii takich jak bestsellery czy nowości, a także na dostęp do spersonalizowanych rekomendacji opartych na bibliotece i czasie gry użytkownika. Dedykowany przycisk kategorii pozwala z kolei na przeglądanie ulubionych gatunków i sugerowanych tagów.
Przebudowano również funkcję wyszukiwania, która teraz domyślnie pokazuje najpopularniejsze hasła, ostatnio oglądane gry i najczęściej wybierane gatunki. Jak zauważają twórcy, żadna z tych funkcji nie jest nowa, ale odświeżony wygląd sklepu ma sprawić, że dostęp do nich będzie znacznie łatwiejszy.
W oficjalnym wpisie na blogu Steam stwierdzono, że celem zmian jest „uczynienie doświadczenia płynniejszym i bardziej dopasowanym do potrzeb” oraz ułatwienie dostępu do najczęściej odwiedzanych miejsc na platformie. Aktualizacja interfejsu pojawia się jednak w czasie, gdy część społeczności wyraża niezadowolenie z powodu niedawnej zmiany polityki Steama, która doprowadziła do usunięcia z platformy wielu gier z treściami dla dorosłych.
Nowy wygląd sklepu pozostaje na razie w fazie testów. Gracze, którzy chcą go wypróbować i podzielić się swoją opinią, mogą to zrobić, dołączając do programu Steam Client Beta w ustawieniach klienta platformy.
#aktualizacja #beta #design #gryWideo #interfejs #news #PCGaming #sklepSteam #Steam #UI #ux #Valve
-
Steam testuje nowy wygląd sklepu. Ma być łatwiej znaleźć interesujące gry
Platforma Steam rozpoczęła testy przeprojektowanego menu swojego sklepu cyfrowego. Nowy wygląd, dostępny obecnie dla uczestników programu Steam Client Beta, ma na celu uproszczenie nawigacji i ułatwienie graczom odkrywania nowych gier.
Główną zmianą jest zastąpienie obecnego, zatłoczonego układu linków tekstowych przez bardziej uporządkowane menu na górze strony. Nowe przyciski pozwalają na szybkie przeglądanie gier według kategorii takich jak bestsellery czy nowości, a także na dostęp do spersonalizowanych rekomendacji opartych na bibliotece i czasie gry użytkownika. Dedykowany przycisk kategorii pozwala z kolei na przeglądanie ulubionych gatunków i sugerowanych tagów.
Przebudowano również funkcję wyszukiwania, która teraz domyślnie pokazuje najpopularniejsze hasła, ostatnio oglądane gry i najczęściej wybierane gatunki. Jak zauważają twórcy, żadna z tych funkcji nie jest nowa, ale odświeżony wygląd sklepu ma sprawić, że dostęp do nich będzie znacznie łatwiejszy.
W oficjalnym wpisie na blogu Steam stwierdzono, że celem zmian jest „uczynienie doświadczenia płynniejszym i bardziej dopasowanym do potrzeb” oraz ułatwienie dostępu do najczęściej odwiedzanych miejsc na platformie. Aktualizacja interfejsu pojawia się jednak w czasie, gdy część społeczności wyraża niezadowolenie z powodu niedawnej zmiany polityki Steama, która doprowadziła do usunięcia z platformy wielu gier z treściami dla dorosłych.
Nowy wygląd sklepu pozostaje na razie w fazie testów. Gracze, którzy chcą go wypróbować i podzielić się swoją opinią, mogą to zrobić, dołączając do programu Steam Client Beta w ustawieniach klienta platformy.
#aktualizacja #beta #design #gryWideo #interfejs #news #PCGaming #sklepSteam #Steam #UI #ux #Valve