#programowanie — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #programowanie, aggregated by home.social.
-
Ciekawy i niepozorny serwis, który umożliwia tworzenie "szybkich serwerów", czyli wirtualnych maszyn na krótki czas np. do prezentacji jakiegoś rozwiązania. Interesujące podejście i stosunkowo niedrogie przy 50 maszynach w najtańszym planie.
-
Google I/O 2026: rewolucja dla programistów. Antigravity 2.0, natywne kodowanie Androida i zarządzane agenty
Konferencja Google I/O 2026 udowadnia, że era wpisywania prostych poleceń (w stylu „jedno pytanie – jedna odpowiedź”) odchodzi do lamusa.
Gigant z Mountain View oddaje w ręce programistów potężny zestaw narzędzi, w centrum którego znajduje się superszybki model Gemini 3.5 Flash. Celem jest płynne przejście od luźnych pomysłów do gotowych, w pełni autonomicznych aplikacji napędzanych przez agentów AI.
Oto przegląd najważniejszych technologii dla programistów, które właśnie zadebiutowały na rynku.
Ekosystem Antigravity rośnie w siłę
Google rozbudowuje swoją platformę Antigravity, przekształcając ją w kompleksowe środowisko pracy z agentami. Wśród nowości znalazła się samodzielna aplikacja desktopowa Antigravity 2.0, pełniąca rolę centrum dowodzenia. Umożliwia ona koordynację wielu subagentów, którzy równolegle pracują nad różnymi zadaniami w tle.
Dla deweloperów preferujących pracę w terminalu przygotowano lekkie i błyskawiczne narzędzie Antigravity CLI (które docelowo zastępuje Gemini CLI). Bardziej zaawansowani twórcy otrzymają dostęp do Antigravity SDK, co pozwoli im definiować niestandardowe zachowania agentów i hostować ich na dowolnej, wybranej przez siebie infrastrukturze.
Aby sprostać wymaganiom sprzętowym tych rozwiązań, Google wprowadza nowy, potężny plan subskrypcyjny Google AI Ultra (wyceniony na 100 dolarów miesięcznie). Oferuje on programistom aż pięciokrotnie wyższe limity wykorzystania środowiska Antigravity w stosunku do standardowego planu Pro.
Zarządzane agenty i izolowany Linux z pamięcią
Kolejnym ogromnym ułatwieniem jest wprowadzenie funkcji zarządzanych agentów (Managed Agents) bezpośrednio do interfejsu API Gemini. Oznacza to, że za pomocą zaledwie jednego, prostego wywołania API programista może uruchomić w pełni funkcjonalnego agenta AI.
Taki agent potrafi rozumować, korzystać ze zintegrowanych narzędzi oraz – co najważniejsze – wykonywać skomplikowany kod w bezpiecznym, całkowicie izolowanym środowisku Linux. Środowiska te są trwałe: każda interakcja zachowuje strukturę plików oraz stan systemu z poprzedniej sesji, co pozwala modelowi 3.5 Flash na logiczną realizację wieloetapowych operacji programistycznych na przestrzeni czasu. Własne instrukcje dla agentów można definiować za pomocą prostych plików formatu Markdown.
Google AI Studio z natywną obsługą Androida
Środowisko AI Studio również doczekało się potężnej aktualizacji. Największą innowacją jest natywna obsługa systemu Android. Dzięki nowym integracjom, deweloperzy mogą wygenerować w pełni funkcjonalną aplikację mobilną za pomocą zaledwie prostego polecenia tekstowego (promptu). Co więcej, bezpośrednie połączenie z Google Play Console pozwala na błyskawiczne opublikowanie tak wygenerowanego kodu w ścieżce testowej sklepu z aplikacjami.
Proces twórczy ma ułatwić również dedykowana, mobilna aplikacja Google AI Studio. Pozwoli ona na rozpoczęcie pracy nad prototypem jeszcze w drodze do biura. Gotowy zalążek aplikacji można następnie jednym kliknięciem wyeksportować do desktopowego środowiska Antigravity, zachowując pełen kontekst i kontynuując pracę lokalnie.
Hackathon za 2 miliony dolarów
Aby zachęcić społeczność do korzystania z nowych narzędzi, Google ogłosiło start globalnego konkursu „Build with Gemini XPRIZE Hackathon”. Pula nagród wynosi rekordowe 2 miliony dolarów. Uczestnicy mają za zadanie wykorzystać najnowsze modele i agenty do stworzenia oprogramowania rozwiązującego realne problemy współczesnego świata. Finał zaplanowano na wrzesień tego roku w Los Angeles.
#agentyAI #AIStudio #Android #Antigravity #deweloperzy #Gemini35Flash #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #programowanie #technologia -
Google I/O 2026: Gemini 3.5 Flash wkracza do akcji. Przełomowy model zrewolucjonizuje pracę agentów AI
Podczas tegorocznej konferencji Google udowodniło, że era statycznych chatbotów dobiega końca. Inżynierowie z Google DeepMind zaprezentowali światu nową rodzinę modeli – Gemini 3.5.
Serię otwiera wariant 3.5 Flash, zaprojektowany specjalnie z myślą o realizacji skomplikowanych, wieloetapowych i długoterminowych zadań agentowych przy jednoczesnym zachowaniu ekstremalnej wydajności.
Inteligencja flagowca, szybkość błyskawicy
W świecie sztucznej inteligencji zazwyczaj musieliśmy wybierać: głębokie rozumowanie (kosztem czasu oczekiwania) lub błyskawiczna odpowiedź (o niższej jakości merytorycznej). Gemini 3.5 Flash łamie ten schemat. Według zapewnień twórców model ten przewyższa swojego potężnego poprzednika, Gemini 3.1 Pro, w najbardziej wymagających testach kompetencyjnych, takich jak Terminal-Bench 2.1 czy MCP Atlas.
To, co najbardziej imponuje, to czysta prędkość. Nowy Flash generuje tokeny aż czterokrotnie szybciej niż konkurencyjne rozwiązania w tej samej klasie, zachowując najwyższe miejsce w rankingach mierzących stosunek inteligencji do opóźnień. Został już globalnie wdrożony jako domyślny silnik w konsumenckiej aplikacji Gemini oraz w przebudowanej wyszukiwarce. Zaawansowana wersja, Gemini 3.5 Pro, jest obecnie testowana wewnętrznie i trafi na rynek w przyszłym miesiącu.
Autonomiczne programowanie i analityka na sterydach
Prawdziwa siła modelu 3.5 Flash ujawnia się w pracy z platformą Antigravity. Pozwala ona na tworzenie tak zwanych „subagentów”, które aktywnie współpracują ze sobą, aby realizować narzucone cele.
Możliwości te zostały zobrazowane imponującymi przykładami. Wykorzystując współpracę zaledwie dwóch wirtualnych agentów, model 3.5 Flash był w stanie samodzielnie przeanalizować dokumentację techniczną AlphaZero, a następnie napisać od zera kod w pełni grywalnej gry w zaledwie sześć godzin. To zadanie, które człowiekowi zajęłoby wiele dni. W środowisku biznesowym technologię tę wykorzystuje już platforma Shopify, której instancje nieustannie analizują gigantyczne zbiory danych, generując precyzyjne prognozy rynkowe.
Osobisty asystent Spark i nowe standardy bezpieczeństwa
Model 3.5 Flash jest również „mózgiem” najnowszego, osobistego agenta AI – Gemini Spark. Działa on przez całą dobę w chmurze, zarządzając cyfrowym życiem użytkownika i proaktywnie wykonując powierzone mu zadania w tle.
Tak potężne możliwości wymagają równie skutecznych zabezpieczeń. Google DeepMind wdrożyło w serii 3.5 zaawansowane ramy bezpieczeństwa o nazwie Frontier Safety Framework. Znacząco wzmocniono ochronę przed zagrożeniami z zakresu cyberbezpieczeństwa oraz zablokowano możliwości wykorzystania AI do tworzenia zagrożeń biologicznych i chemicznych (CBRN). Co równie ważne dla codziennych użytkowników, dzięki nowym metodom treningu, system znacznie rzadziej będzie błędnie odmawiał odpowiedzi na całkowicie bezpieczne zapytania, co do tej pory bywało niezwykle frustrującą cechą wielu modeli AI.
#agentyAI #AI #Antigravity #Gemini35Flash #Google #GoogleDeepMind #GoogleIO2026 #iMagazine #nowości #programowanie #sztucznaInteligencja #technologia -
Kto wdraża systemy IT, ten się w cyrku nie śmieje. Jedną z zasad jest brak wdrożeń w piątkowe popołudnia, ale można wyróżnić ich więcej i to już całkiem poważnie. O tym jest to zestawienie.
#InzynieriaOprogramowania #DevOps #programowanie
https://newsletter.manager.dev/p/the-unwritten-laws-of-software-engineering
-
Kto wdraża systemy IT, ten się w cyrku nie śmieje. Jedną z zasad jest brak wdrożeń w piątkowe popołudnia, ale można wyróżnić ich więcej i to już całkiem poważnie. O tym jest to zestawienie.
#InzynieriaOprogramowania #DevOps #programowanie
https://newsletter.manager.dev/p/the-unwritten-laws-of-software-engineering
-
Kto wdraża systemy IT, ten się w cyrku nie śmieje. Jedną z zasad jest brak wdrożeń w piątkowe popołudnia, ale można wyróżnić ich więcej i to już całkiem poważnie. O tym jest to zestawienie.
#InzynieriaOprogramowania #DevOps #programowanie
https://newsletter.manager.dev/p/the-unwritten-laws-of-software-engineering
-
"Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje -
"Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje -
"Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje -
"Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje -
"Istoty ludzkie są bardzo pełne inwencji w swoim mózgu i myśleniu. A gdyby używały swego myślenia i intencji w inny sposób, mogłyby kreować o wiele bardziej pokojową egzystencję. Gdy stworzyliśmy tę planetę, miała przypominać oazę. Ludzie nie mieli cierpieć. Ktoś ich nauczył cierpieć... Nie my. Jednak oni wszyscy wiedzą w swojej głębokiej mądrości, że ich umysły są bardzo silne. Używają tylko malutkiej jak orzech części swojego mózgu, lecz ich mózg jest o wiele większy. Gdy będą mieli dostęp do całej energii w swoich mózgach, ta planeta będzie całkiem innym miejscem. Właściwie oni wiedzą, co się dzieje. Czują to. Zmieniają to. A planeta nie jest niszczona. Naprawdę chcielibyśmy, żeby się na tym nie koncentrowali, ponieważ poprzez koncentrację na energii destrukcji, kreują jej jeszcze więcej."
Dolores #Cannon "Trzy Fale Ochotników i Nowa Ziemia"
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #kreacja #intencje -
Będziesz też wykorzystywał nasz autorski projekcie #Feedybacky, odkrywając, dlaczego jest lepszy od Jiry, a nawet jeśli nie jest, to i tak jest.
Poznasz know-how, tworzenie systemów IT od kuchni i będziesz miał(a) szansę współtworzyć kod ramię w ramię z doświadczonymi programistami, którzy mogą udzielić cennych rad.
(2/3)
#programowanie #PraktykiIT #Poznań #PolitechnikaPoznańska #Informatyka #KarieraIT
-
Będziesz też wykorzystywał nasz autorski projekcie #Feedybacky, odkrywając, dlaczego jest lepszy od Jiry, a nawet jeśli nie jest, to i tak jest.
Poznasz know-how, tworzenie systemów IT od kuchni i będziesz miał(a) szansę współtworzyć kod ramię w ramię z doświadczonymi programistami, którzy mogą udzielić cennych rad.
(2/3)
#programowanie #PraktykiIT #Poznań #PolitechnikaPoznańska #Informatyka #KarieraIT
-
Będziesz też wykorzystywał nasz autorski projekcie #Feedybacky, odkrywając, dlaczego jest lepszy od Jiry, a nawet jeśli nie jest, to i tak jest.
Poznasz know-how, tworzenie systemów IT od kuchni i będziesz miał(a) szansę współtworzyć kod ramię w ramię z doświadczonymi programistami, którzy mogą udzielić cennych rad.
(2/3)
#programowanie #PraktykiIT #Poznań #PolitechnikaPoznańska #Informatyka #KarieraIT
-
Będziesz też wykorzystywał nasz autorski projekcie #Feedybacky, odkrywając, dlaczego jest lepszy od Jiry, a nawet jeśli nie jest, to i tak jest.
Poznasz know-how, tworzenie systemów IT od kuchni i będziesz miał(a) szansę współtworzyć kod ramię w ramię z doświadczonymi programistami, którzy mogą udzielić cennych rad.
(2/3)
#programowanie #PraktykiIT #Poznań #PolitechnikaPoznańska #Informatyka #KarieraIT
-
Nieśmiało chcemy ogłosić, że ponieważ na uczelniach zaczyna się okres praktyk studenckich, to serdecznie zapraszamy do miejsca, gdzie można poczynić pierwszy krok w swojej karierze IT. Czyli do nas, do Wilda Software.
Tworząc aplikacje webowe oraz hybrydowe popracujesz w:
- backendzie: #PHP (#Laravel oraz Yii 2.0)
- frontendzie: #Angular (i JavaScript)
- bazach danych: #MySQL, #PostgreSQL(1/3)
#programowanie #PraktykiIT #Poznań #PolitechnikaPoznańska #Informatyka #KarieraIT
-
Nieśmiało chcemy ogłosić, że ponieważ na uczelniach zaczyna się okres praktyk studenckich, to serdecznie zapraszamy do miejsca, gdzie można poczynić pierwszy krok w swojej karierze IT. Czyli do nas, do Wilda Software.
Tworząc aplikacje webowe oraz hybrydowe popracujesz w:
- backendzie: #PHP (#Laravel oraz Yii 2.0)
- frontendzie: #Angular (i JavaScript)
- bazach danych: #MySQL, #PostgreSQL(1/X)
#programowanie #PraktykiIT #Poznań #PolitechnikaPoznańska #Informatyka #KarieraIT
-
Nieśmiało chcemy ogłosić, że ponieważ na uczelniach zaczyna się okres praktyk studenckich, to serdecznie zapraszamy do miejsca, gdzie można poczynić pierwszy krok w swojej karierze IT. Czyli do nas, do Wilda Software.
Tworząc aplikacje webowe oraz hybrydowe popracujesz w:
- backendzie: #PHP (#Laravel oraz Yii 2.0)
- frontendzie: #Angular (i JavaScript)
- bazach danych: #MySQL, #PostgreSQL(1/3)
#programowanie #PraktykiIT #Poznań #PolitechnikaPoznańska #Informatyka #KarieraIT
-
Nieśmiało chcemy ogłosić, że ponieważ na uczelniach zaczyna się okres praktyk studenckich, to serdecznie zapraszamy do miejsca, gdzie można poczynić pierwszy krok w swojej karierze IT. Czyli do nas, do Wilda Software.
Tworząc aplikacje webowe oraz hybrydowe popracujesz w:
- backendzie: #PHP (#Laravel oraz Yii 2.0)
- frontendzie: #Angular (i JavaScript)
- bazach danych: #MySQL, #PostgreSQL(1/3)
#programowanie #PraktykiIT #Poznań #PolitechnikaPoznańska #Informatyka #KarieraIT
-
Nieśmiało chcemy ogłosić, że ponieważ na uczelniach zaczyna się okres praktyk studenckich, to serdecznie zapraszamy do miejsca, gdzie można poczynić pierwszy krok w swojej karierze IT. Czyli do nas, do Wilda Software.
Tworząc aplikacje webowe oraz hybrydowe popracujesz w:
- backendzie: #PHP (#Laravel oraz Yii 2.0)
- frontendzie: #Angular (i JavaScript)
- bazach danych: #MySQL, #PostgreSQL(1/3)
#programowanie #PraktykiIT #Poznań #PolitechnikaPoznańska #Informatyka #KarieraIT
-
Wszystko można ulepszyć. Nawet taką prozaiczną funkcję "phpinfo" znaną wszystkim programistom #PHP, którzy chcieli choć raz odczytać dane konfiguracyjne serwera w wygodny sposób (lub był to jedyny dostępny). Przed Wami Pretty PHP Info. Całkiem ciekawe.
-
Windows zaczął się na papierze. Microsoft udostępnił kod pradziadka systemu MS-DOS
Zanim świat opanowały okienka Windowsa, fundamenty pod potęgę Microsoftu położył system MS-DOS. Teraz firma z Redmond sięgnęła do samych korzeni i udostępniła na zasadach open source kod, który jest od niego jeszcze starszy.
To prawdziwa gratka dla historyków technologii, zwłaszcza że ocalenie tego oprogramowania wymagało mrówczej pracy i walki ze starymi wydrukami.
Zanim powstał MS-DOS, był „szybki i brudny” 86-DOS
Programista Tim Paterson stworzył pierwotnie system 86-DOS, znany wcześniej w branży jako QDOS (skrót od „Quick and Dirty Operating System”). Microsoft, desperacko szukając oprogramowania dla powstającego wtedy komputera IBM PC 5150, najpierw licencjonował ten twór, a później w całości go odkupił. To właśnie ten kod stał się fundamentem, który po przemianowaniu na MS-DOS zdominował rynek komputerów osobistych na długie dekady.
Jak informują na blogu przedstawiciele Microsoftu, udostępniona paczka to najstarszy odnaleziony do tej pory kod źródłowy z tej rodziny. Znajdziemy w niej źródła jądra 86-DOS 1.00, wczesne wersje deweloperskie jądra PC-DOS 1.00 oraz klasyczne narzędzia, takie jak dobrze znany każdemu starszemu użytkownikowi komputerów CHKDSK.
Copilot to zabawka „tylko do celów rozrywkowych”. Tak w regulaminie twierdzi… sam Microsoft
Nowoczesne algorytmy OCR poległy na starym papierze
Najciekawsza w tej premierze jest jednak sama droga, jaką archaiczny kod musiał przebyć, by trafić do dzisiejszego repozytorium na GitHubie. Oprogramowanie z początku lat 80. było tak stare, że nie zachowało się w żadnej cyfrowej formie. Zespół historyków i archiwistów musiał ręcznie przepisywać i skanować kod z papierowych wydruków, dostarczonych przez samego twórcę, Tima Patersona.
Zadanie okazało się niezwykle karkołomne. Współczesne oprogramowanie OCR, służące do optycznego rozpoznawania znaków z obrazu, po prostu nie radziło sobie z jakością wyblakłych, kilkudziesięcioletnich kartek. Ostatecznie grupie pasjonatów udało się doprowadzić projekt do końca, ratując ten ważny kawałek cyfrowego dziedzictwa przed zapomnieniem.
Warto przypomnieć, że Microsoft ma już na koncie podobne inicjatywy chroniące historię PC. Wcześniej firma otworzyła kod źródłowy MS-DOS w wersjach 1.25, 2.0 oraz 4.0. Wszystkie te zbiory są obecnie dostępne do wglądu i pobrania z poziomu GitHuba.
#86DOS #GitHub #historiaKomputerów #Microsoft #MSDOS #openSource #programowanie #retroPC #TimPaterson -
Windows zaczął się na papierze. Microsoft udostępnił kod pradziadka systemu MS-DOS
Zanim świat opanowały okienka Windowsa, fundamenty pod potęgę Microsoftu położył system MS-DOS. Teraz firma z Redmond sięgnęła do samych korzeni i udostępniła na zasadach open source kod, który jest od niego jeszcze starszy.
To prawdziwa gratka dla historyków technologii, zwłaszcza że ocalenie tego oprogramowania wymagało mrówczej pracy i walki ze starymi wydrukami.
Zanim powstał MS-DOS, był „szybki i brudny” 86-DOS
Programista Tim Paterson stworzył pierwotnie system 86-DOS, znany wcześniej w branży jako QDOS (skrót od „Quick and Dirty Operating System”). Microsoft, desperacko szukając oprogramowania dla powstającego wtedy komputera IBM PC 5150, najpierw licencjonował ten twór, a później w całości go odkupił. To właśnie ten kod stał się fundamentem, który po przemianowaniu na MS-DOS zdominował rynek komputerów osobistych na długie dekady.
Jak informują na blogu przedstawiciele Microsoftu, udostępniona paczka to najstarszy odnaleziony do tej pory kod źródłowy z tej rodziny. Znajdziemy w niej źródła jądra 86-DOS 1.00, wczesne wersje deweloperskie jądra PC-DOS 1.00 oraz klasyczne narzędzia, takie jak dobrze znany każdemu starszemu użytkownikowi komputerów CHKDSK.
Copilot to zabawka „tylko do celów rozrywkowych”. Tak w regulaminie twierdzi… sam Microsoft
Nowoczesne algorytmy OCR poległy na starym papierze
Najciekawsza w tej premierze jest jednak sama droga, jaką archaiczny kod musiał przebyć, by trafić do dzisiejszego repozytorium na GitHubie. Oprogramowanie z początku lat 80. było tak stare, że nie zachowało się w żadnej cyfrowej formie. Zespół historyków i archiwistów musiał ręcznie przepisywać i skanować kod z papierowych wydruków, dostarczonych przez samego twórcę, Tima Patersona.
Zadanie okazało się niezwykle karkołomne. Współczesne oprogramowanie OCR, służące do optycznego rozpoznawania znaków z obrazu, po prostu nie radziło sobie z jakością wyblakłych, kilkudziesięcioletnich kartek. Ostatecznie grupie pasjonatów udało się doprowadzić projekt do końca, ratując ten ważny kawałek cyfrowego dziedzictwa przed zapomnieniem.
Warto przypomnieć, że Microsoft ma już na koncie podobne inicjatywy chroniące historię PC. Wcześniej firma otworzyła kod źródłowy MS-DOS w wersjach 1.25, 2.0 oraz 4.0. Wszystkie te zbiory są obecnie dostępne do wglądu i pobrania z poziomu GitHuba.
#86DOS #GitHub #historiaKomputerów #Microsoft #MSDOS #openSource #programowanie #retroPC #TimPaterson -
Windows zaczął się na papierze. Microsoft udostępnił kod pradziadka systemu MS-DOS
Zanim świat opanowały okienka Windowsa, fundamenty pod potęgę Microsoftu położył system MS-DOS. Teraz firma z Redmond sięgnęła do samych korzeni i udostępniła na zasadach open source kod, który jest od niego jeszcze starszy.
To prawdziwa gratka dla historyków technologii, zwłaszcza że ocalenie tego oprogramowania wymagało mrówczej pracy i walki ze starymi wydrukami.
Zanim powstał MS-DOS, był „szybki i brudny” 86-DOS
Programista Tim Paterson stworzył pierwotnie system 86-DOS, znany wcześniej w branży jako QDOS (skrót od „Quick and Dirty Operating System”). Microsoft, desperacko szukając oprogramowania dla powstającego wtedy komputera IBM PC 5150, najpierw licencjonował ten twór, a później w całości go odkupił. To właśnie ten kod stał się fundamentem, który po przemianowaniu na MS-DOS zdominował rynek komputerów osobistych na długie dekady.
Jak informują na blogu przedstawiciele Microsoftu, udostępniona paczka to najstarszy odnaleziony do tej pory kod źródłowy z tej rodziny. Znajdziemy w niej źródła jądra 86-DOS 1.00, wczesne wersje deweloperskie jądra PC-DOS 1.00 oraz klasyczne narzędzia, takie jak dobrze znany każdemu starszemu użytkownikowi komputerów CHKDSK.
Copilot to zabawka „tylko do celów rozrywkowych”. Tak w regulaminie twierdzi… sam Microsoft
Nowoczesne algorytmy OCR poległy na starym papierze
Najciekawsza w tej premierze jest jednak sama droga, jaką archaiczny kod musiał przebyć, by trafić do dzisiejszego repozytorium na GitHubie. Oprogramowanie z początku lat 80. było tak stare, że nie zachowało się w żadnej cyfrowej formie. Zespół historyków i archiwistów musiał ręcznie przepisywać i skanować kod z papierowych wydruków, dostarczonych przez samego twórcę, Tima Patersona.
Zadanie okazało się niezwykle karkołomne. Współczesne oprogramowanie OCR, służące do optycznego rozpoznawania znaków z obrazu, po prostu nie radziło sobie z jakością wyblakłych, kilkudziesięcioletnich kartek. Ostatecznie grupie pasjonatów udało się doprowadzić projekt do końca, ratując ten ważny kawałek cyfrowego dziedzictwa przed zapomnieniem.
Warto przypomnieć, że Microsoft ma już na koncie podobne inicjatywy chroniące historię PC. Wcześniej firma otworzyła kod źródłowy MS-DOS w wersjach 1.25, 2.0 oraz 4.0. Wszystkie te zbiory są obecnie dostępne do wglądu i pobrania z poziomu GitHuba.
#86DOS #GitHub #historiaKomputerów #Microsoft #MSDOS #openSource #programowanie #retroPC #TimPaterson -
Programowanie głosem na iPhonie. Lovable trafia do App Store i sprytnie omija restrykcje Apple
„Vibe coding”, czyli tworzenie oprogramowania za pomocą języka naturalnego i sztucznej inteligencji, właśnie staje się w pełni mobilne.
Do App Store trafiła aplikacja Lovable – jednego z najpopularniejszych narzędzi w tej kategorii. Twórcy znaleźli też sprytny sposób, by nie narazić się na gniew weryfikatorów Apple, którzy w ostatnich tygodniach bezlitośnie usuwali podobne programy ze sklepu.
Apple blokuje aktualizacje popularnych aplikacji „vibe coding”
W ciągu ostatnich kilku tygodni Apple rozpoczęło ostre czystki w App Store, celując w aplikacje oparte na AI, które potrafiły pisać i modyfikować własny kod bezpośrednio na urządzeniu. Argumentowano to naruszeniem regulaminu, który kategorycznie zabrania aplikacjom zmiany swojego zachowania i kodu po przejściu procesu weryfikacji.
Lovable ominęło tę blokadę w bardzo elegancki sposób. Aplikacja nie modyfikuje samej siebie, ani nie tworzy natywnych apletów na iOS. Zamiast tego, narzędzie generuje w pełni funkcjonalne aplikacje webowe (web apps).
Tworzenie kodu z poziomu kanapy
Zasada działania Lovable na iPhonie jest banalnie prosta. Użytkownik nie musi znać ani jednej linijki kodu – wystarczy, że opisze swój pomysł za pomocą naturalnego języka lub – co w wersji mobilnej jest największym atutem – za pomocą komend głosowych. Sztuczna inteligencja zajmuje się całą resztą, pozwalając jednocześnie na podgląd i ewentualną ręczną edycję wygenerowanego kodu.
Dzięki temu, że Lovable opiera się na technologiach webowych, oferuje pełną ciągłość pracy (cross-platform). Jak chwalą się twórcy, użytkownik może rozpocząć prototypowanie nowej aplikacji za pomocą głosu podczas spaceru z iPhonem, a następnie usiąść do komputera i płynnie kontynuować iteracje w przeglądarce na Macu.
Sama aplikacja Lovable jest darmowa do pobrania, jednak pełne wykorzystanie jej możliwości wymaga wykupienia subskrypcji. Plany abonamentowe, w zależności od potrzeb i limitów zapytań do sztucznej inteligencji, wahają się od 9,99 do 79,99 dolarów miesięcznie.
#AI #aplikacjeWebowe #AppStore #Apple #iPhone #Lovable #programowanie #sztucznaInteligencja #technologie #vibeCoding -
Programowanie głosem na iPhonie. Lovable trafia do App Store i sprytnie omija restrykcje Apple
„Vibe coding”, czyli tworzenie oprogramowania za pomocą języka naturalnego i sztucznej inteligencji, właśnie staje się w pełni mobilne.
Do App Store trafiła aplikacja Lovable – jednego z najpopularniejszych narzędzi w tej kategorii. Twórcy znaleźli też sprytny sposób, by nie narazić się na gniew weryfikatorów Apple, którzy w ostatnich tygodniach bezlitośnie usuwali podobne programy ze sklepu.
Apple blokuje aktualizacje popularnych aplikacji „vibe coding”
W ciągu ostatnich kilku tygodni Apple rozpoczęło ostre czystki w App Store, celując w aplikacje oparte na AI, które potrafiły pisać i modyfikować własny kod bezpośrednio na urządzeniu. Argumentowano to naruszeniem regulaminu, który kategorycznie zabrania aplikacjom zmiany swojego zachowania i kodu po przejściu procesu weryfikacji.
Lovable ominęło tę blokadę w bardzo elegancki sposób. Aplikacja nie modyfikuje samej siebie, ani nie tworzy natywnych apletów na iOS. Zamiast tego, narzędzie generuje w pełni funkcjonalne aplikacje webowe (web apps).
Tworzenie kodu z poziomu kanapy
Zasada działania Lovable na iPhonie jest banalnie prosta. Użytkownik nie musi znać ani jednej linijki kodu – wystarczy, że opisze swój pomysł za pomocą naturalnego języka lub – co w wersji mobilnej jest największym atutem – za pomocą komend głosowych. Sztuczna inteligencja zajmuje się całą resztą, pozwalając jednocześnie na podgląd i ewentualną ręczną edycję wygenerowanego kodu.
Dzięki temu, że Lovable opiera się na technologiach webowych, oferuje pełną ciągłość pracy (cross-platform). Jak chwalą się twórcy, użytkownik może rozpocząć prototypowanie nowej aplikacji za pomocą głosu podczas spaceru z iPhonem, a następnie usiąść do komputera i płynnie kontynuować iteracje w przeglądarce na Macu.
Sama aplikacja Lovable jest darmowa do pobrania, jednak pełne wykorzystanie jej możliwości wymaga wykupienia subskrypcji. Plany abonamentowe, w zależności od potrzeb i limitów zapytań do sztucznej inteligencji, wahają się od 9,99 do 79,99 dolarów miesięcznie.
#AI #aplikacjeWebowe #AppStore #Apple #iPhone #Lovable #programowanie #sztucznaInteligencja #technologie #vibeCoding -
Programowanie głosem na iPhonie. Lovable trafia do App Store i sprytnie omija restrykcje Apple
„Vibe coding”, czyli tworzenie oprogramowania za pomocą języka naturalnego i sztucznej inteligencji, właśnie staje się w pełni mobilne.
Do App Store trafiła aplikacja Lovable – jednego z najpopularniejszych narzędzi w tej kategorii. Twórcy znaleźli też sprytny sposób, by nie narazić się na gniew weryfikatorów Apple, którzy w ostatnich tygodniach bezlitośnie usuwali podobne programy ze sklepu.
Apple blokuje aktualizacje popularnych aplikacji „vibe coding”
W ciągu ostatnich kilku tygodni Apple rozpoczęło ostre czystki w App Store, celując w aplikacje oparte na AI, które potrafiły pisać i modyfikować własny kod bezpośrednio na urządzeniu. Argumentowano to naruszeniem regulaminu, który kategorycznie zabrania aplikacjom zmiany swojego zachowania i kodu po przejściu procesu weryfikacji.
Lovable ominęło tę blokadę w bardzo elegancki sposób. Aplikacja nie modyfikuje samej siebie, ani nie tworzy natywnych apletów na iOS. Zamiast tego, narzędzie generuje w pełni funkcjonalne aplikacje webowe (web apps).
Tworzenie kodu z poziomu kanapy
Zasada działania Lovable na iPhonie jest banalnie prosta. Użytkownik nie musi znać ani jednej linijki kodu – wystarczy, że opisze swój pomysł za pomocą naturalnego języka lub – co w wersji mobilnej jest największym atutem – za pomocą komend głosowych. Sztuczna inteligencja zajmuje się całą resztą, pozwalając jednocześnie na podgląd i ewentualną ręczną edycję wygenerowanego kodu.
Dzięki temu, że Lovable opiera się na technologiach webowych, oferuje pełną ciągłość pracy (cross-platform). Jak chwalą się twórcy, użytkownik może rozpocząć prototypowanie nowej aplikacji za pomocą głosu podczas spaceru z iPhonem, a następnie usiąść do komputera i płynnie kontynuować iteracje w przeglądarce na Macu.
Sama aplikacja Lovable jest darmowa do pobrania, jednak pełne wykorzystanie jej możliwości wymaga wykupienia subskrypcji. Plany abonamentowe, w zależności od potrzeb i limitów zapytań do sztucznej inteligencji, wahają się od 9,99 do 79,99 dolarów miesięcznie.
#AI #aplikacjeWebowe #AppStore #Apple #iPhone #Lovable #programowanie #sztucznaInteligencja #technologie #vibeCoding -
Programowanie głosem na iPhonie. Lovable trafia do App Store i sprytnie omija restrykcje Apple
„Vibe coding”, czyli tworzenie oprogramowania za pomocą języka naturalnego i sztucznej inteligencji, właśnie staje się w pełni mobilne.
Do App Store trafiła aplikacja Lovable – jednego z najpopularniejszych narzędzi w tej kategorii. Twórcy znaleźli też sprytny sposób, by nie narazić się na gniew weryfikatorów Apple, którzy w ostatnich tygodniach bezlitośnie usuwali podobne programy ze sklepu.
Apple blokuje aktualizacje popularnych aplikacji „vibe coding”
W ciągu ostatnich kilku tygodni Apple rozpoczęło ostre czystki w App Store, celując w aplikacje oparte na AI, które potrafiły pisać i modyfikować własny kod bezpośrednio na urządzeniu. Argumentowano to naruszeniem regulaminu, który kategorycznie zabrania aplikacjom zmiany swojego zachowania i kodu po przejściu procesu weryfikacji.
Lovable ominęło tę blokadę w bardzo elegancki sposób. Aplikacja nie modyfikuje samej siebie, ani nie tworzy natywnych apletów na iOS. Zamiast tego, narzędzie generuje w pełni funkcjonalne aplikacje webowe (web apps).
Tworzenie kodu z poziomu kanapy
Zasada działania Lovable na iPhonie jest banalnie prosta. Użytkownik nie musi znać ani jednej linijki kodu – wystarczy, że opisze swój pomysł za pomocą naturalnego języka lub – co w wersji mobilnej jest największym atutem – za pomocą komend głosowych. Sztuczna inteligencja zajmuje się całą resztą, pozwalając jednocześnie na podgląd i ewentualną ręczną edycję wygenerowanego kodu.
Dzięki temu, że Lovable opiera się na technologiach webowych, oferuje pełną ciągłość pracy (cross-platform). Jak chwalą się twórcy, użytkownik może rozpocząć prototypowanie nowej aplikacji za pomocą głosu podczas spaceru z iPhonem, a następnie usiąść do komputera i płynnie kontynuować iteracje w przeglądarce na Macu.
Sama aplikacja Lovable jest darmowa do pobrania, jednak pełne wykorzystanie jej możliwości wymaga wykupienia subskrypcji. Plany abonamentowe, w zależności od potrzeb i limitów zapytań do sztucznej inteligencji, wahają się od 9,99 do 79,99 dolarów miesięcznie.
#AI #aplikacjeWebowe #AppStore #Apple #iPhone #Lovable #programowanie #sztucznaInteligencja #technologie #vibeCoding -
Programowanie głosem na iPhonie. Lovable trafia do App Store i sprytnie omija restrykcje Apple
„Vibe coding”, czyli tworzenie oprogramowania za pomocą języka naturalnego i sztucznej inteligencji, właśnie staje się w pełni mobilne.
Do App Store trafiła aplikacja Lovable – jednego z najpopularniejszych narzędzi w tej kategorii. Twórcy znaleźli też sprytny sposób, by nie narazić się na gniew weryfikatorów Apple, którzy w ostatnich tygodniach bezlitośnie usuwali podobne programy ze sklepu.
Apple blokuje aktualizacje popularnych aplikacji „vibe coding”
W ciągu ostatnich kilku tygodni Apple rozpoczęło ostre czystki w App Store, celując w aplikacje oparte na AI, które potrafiły pisać i modyfikować własny kod bezpośrednio na urządzeniu. Argumentowano to naruszeniem regulaminu, który kategorycznie zabrania aplikacjom zmiany swojego zachowania i kodu po przejściu procesu weryfikacji.
Lovable ominęło tę blokadę w bardzo elegancki sposób. Aplikacja nie modyfikuje samej siebie, ani nie tworzy natywnych apletów na iOS. Zamiast tego, narzędzie generuje w pełni funkcjonalne aplikacje webowe (web apps).
Tworzenie kodu z poziomu kanapy
Zasada działania Lovable na iPhonie jest banalnie prosta. Użytkownik nie musi znać ani jednej linijki kodu – wystarczy, że opisze swój pomysł za pomocą naturalnego języka lub – co w wersji mobilnej jest największym atutem – za pomocą komend głosowych. Sztuczna inteligencja zajmuje się całą resztą, pozwalając jednocześnie na podgląd i ewentualną ręczną edycję wygenerowanego kodu.
Dzięki temu, że Lovable opiera się na technologiach webowych, oferuje pełną ciągłość pracy (cross-platform). Jak chwalą się twórcy, użytkownik może rozpocząć prototypowanie nowej aplikacji za pomocą głosu podczas spaceru z iPhonem, a następnie usiąść do komputera i płynnie kontynuować iteracje w przeglądarce na Macu.
Sama aplikacja Lovable jest darmowa do pobrania, jednak pełne wykorzystanie jej możliwości wymaga wykupienia subskrypcji. Plany abonamentowe, w zależności od potrzeb i limitów zapytań do sztucznej inteligencji, wahają się od 9,99 do 79,99 dolarów miesięcznie.
#AI #aplikacjeWebowe #AppStore #Apple #iPhone #Lovable #programowanie #sztucznaInteligencja #technologie #vibeCoding -
Odpowiednie określanie rozmiaru grafiki wyświetlanej na stronie to sztuka, ale nie tylko ze względu na dopasowanie do ekranów, ale też optymalizację. Całkiem rozbudowany tekst o określaniu rozmiaru zdjęć w #WebDev.
https://reasonunderpressure.com/blog/posts/your-images-are-probably-oversized
-
Atak na łańcuch dostaw. Złośliwa aktualizacja Bitwarden CLI zagrażała deweloperom
Menedżery haseł to fundament cyfrowego bezpieczeństwa, dlatego każda informacja o incydentach w ich infrastrukturze budzi natychmiastowy niepokój.
Badacze z firm Socket oraz JFrog Security odkryli złośliwą aktualizację interfejsu wiersza poleceń (CLI) dla popularnego Bitwardena. Choć sytuacja wyglądała groźnie, atak miał charakter wysoce ukierunkowany i – co najważniejsze – prywatne sejfy z hasłami użytkowników pozostały całkowicie bezpieczne.
Incydent miał miejsce 22 kwietnia 2026 roku. W ramach szerzej zakrojonej kampanii wymierzonej w łańcuchy dostaw (tzw. supply chain attack), w repozytorium npm pojawiła się zmodyfikowana, złośliwa wersja pakietu Bitwarden CLI, oznaczona numerem 2026.4.0. Z oficjalnego komunikatu firmy wynika, że paczka była dostępna do pobrania przez niezwykle krótkie okno czasowe – około 1,5 godziny.
Hakerzy (najprawdopodobniej grupa TeamPCP) wykorzystali przejęte wcześniej tokeny, aby opublikować infekujący kod. Co istotne, atak ten jest bezpośrednio powiązany z wcześniejszym naruszeniem infrastruktury firmy Checkmarx, zajmującej się dostarczaniem narzędzi do testowania bezpieczeństwa aplikacji.
Precyzyjne uderzenie w środowiska chmurowe
Analiza przeprowadzona przez ekspertów z JFrog i OX Security wykazała, że złośliwa aktualizacja nie była nastawiona na przeciętnego użytkownika zapisującego hasła do serwisów społecznościowych. To zaawansowane narzędzie stworzone do infiltracji środowisk deweloperskich.
Zmodyfikowany pakiet wykorzystywał niestandardowy loader (bw_setup.js), uruchamiany automatycznie podczas procesu instalacji. Uwalniał on zaciemniony skrypt, który po cichu skanował system ofiary, kradnąc najbardziej wrażliwe dane programistyczne:
- Klucze SSH oraz historię poleceń w terminalu.
- Tokeny autoryzacyjne dla platform GitHub oraz npm.
- Poświadczenia dostępowe do chmur AWS, Microsoft Azure i Google Cloud Platform (GCP).
- Pliki konfiguracyjne środowisk Kubernetes, systemów CI/CD oraz narzędzi bazujących na sztucznej inteligencji.
Zgromadzone dane były kompresowane, podwójnie szyfrowane i wysyłane na przejęty serwer (podszywający się pod usługi telemetryczne Checkmarx). W przypadku blokady tego połączenia złośliwy kod wykorzystywał tokeny ofiary, aby stworzyć na jej prywatnym koncie GitHub nowe repozytorium i tam przemycić wykradzione informacje.
Sejfy z hasłami są bezpieczne
Bitwarden zareagował błyskawicznie, usuwając fałszywą wersję z repozytorium i odcinając skompromitowane punkty dostępu. W oficjalnym oświadczeniu firma jasno zaznaczyła, że główny kod źródłowy aplikacji oraz systemy produkcyjne nie zostały naruszone. Nie ma również żadnych dowodów na to, by atakujący uzyskali dostęp do zaszyfrowanych sejfów użytkowników. Problem dotyczy wyłącznie specyficznej grupy programistów i administratorów, którzy pobrali Bitwarden CLI w wersji 2026.4.0 bezpośrednio przez menedżer npm we wskazanym, 1,5-godzinnym oknie czasowym.
Osoby, które mogły paść ofiarą ataku, powinny natychmiast wykonać kroki zaradcze:
- Odinstalować skompromitowaną paczkę (npm uninstall -g @bitwarden/cli).
- Wyczyścić pamięć podręczną menedżera (npm cache clean –force).
- Bezwzględnie zresetować i wygenerować na nowo wszystkie klucze API, tokeny dostępowe oraz klucze SSH, które znajdowały się na zainfekowanej maszynie.
- Zainstalować najnowszą, czystą wersję Bitwarden CLI 2026.4.1.
Eksperci z branży cyberbezpieczeństwa zgodnie podkreślają – ten incydent nie jest powodem do rezygnacji z menedżerów haseł. Ryzyko wynikające z używania tych samych ciągów znaków w wielu serwisach jest wielokrotnie wyższe niż to płynące z ukierunkowanych ataków na pakiety deweloperskie.
#Bitwarden #BitwardenCLI #Checkmarx #cyberbezpieczeństwo #GitHub #kradzieżDanych #malware #npm #programowanie #supplyChainAttackRosnąca fala phishingu: ataki na kopie iCloud z użyciem fałszywych stron Apple
-
Atak na łańcuch dostaw. Złośliwa aktualizacja Bitwarden CLI zagrażała deweloperom
Menedżery haseł to fundament cyfrowego bezpieczeństwa, dlatego każda informacja o incydentach w ich infrastrukturze budzi natychmiastowy niepokój.
Badacze z firm Socket oraz JFrog Security odkryli złośliwą aktualizację interfejsu wiersza poleceń (CLI) dla popularnego Bitwardena. Choć sytuacja wyglądała groźnie, atak miał charakter wysoce ukierunkowany i – co najważniejsze – prywatne sejfy z hasłami użytkowników pozostały całkowicie bezpieczne.
Incydent miał miejsce 22 kwietnia 2026 roku. W ramach szerzej zakrojonej kampanii wymierzonej w łańcuchy dostaw (tzw. supply chain attack), w repozytorium npm pojawiła się zmodyfikowana, złośliwa wersja pakietu Bitwarden CLI, oznaczona numerem 2026.4.0. Z oficjalnego komunikatu firmy wynika, że paczka była dostępna do pobrania przez niezwykle krótkie okno czasowe – około 1,5 godziny.
Hakerzy (najprawdopodobniej grupa TeamPCP) wykorzystali przejęte wcześniej tokeny, aby opublikować infekujący kod. Co istotne, atak ten jest bezpośrednio powiązany z wcześniejszym naruszeniem infrastruktury firmy Checkmarx, zajmującej się dostarczaniem narzędzi do testowania bezpieczeństwa aplikacji.
Precyzyjne uderzenie w środowiska chmurowe
Analiza przeprowadzona przez ekspertów z JFrog i OX Security wykazała, że złośliwa aktualizacja nie była nastawiona na przeciętnego użytkownika zapisującego hasła do serwisów społecznościowych. To zaawansowane narzędzie stworzone do infiltracji środowisk deweloperskich.
Zmodyfikowany pakiet wykorzystywał niestandardowy loader (bw_setup.js), uruchamiany automatycznie podczas procesu instalacji. Uwalniał on zaciemniony skrypt, który po cichu skanował system ofiary, kradnąc najbardziej wrażliwe dane programistyczne:
- Klucze SSH oraz historię poleceń w terminalu.
- Tokeny autoryzacyjne dla platform GitHub oraz npm.
- Poświadczenia dostępowe do chmur AWS, Microsoft Azure i Google Cloud Platform (GCP).
- Pliki konfiguracyjne środowisk Kubernetes, systemów CI/CD oraz narzędzi bazujących na sztucznej inteligencji.
Zgromadzone dane były kompresowane, podwójnie szyfrowane i wysyłane na przejęty serwer (podszywający się pod usługi telemetryczne Checkmarx). W przypadku blokady tego połączenia złośliwy kod wykorzystywał tokeny ofiary, aby stworzyć na jej prywatnym koncie GitHub nowe repozytorium i tam przemycić wykradzione informacje.
Sejfy z hasłami są bezpieczne
Bitwarden zareagował błyskawicznie, usuwając fałszywą wersję z repozytorium i odcinając skompromitowane punkty dostępu. W oficjalnym oświadczeniu firma jasno zaznaczyła, że główny kod źródłowy aplikacji oraz systemy produkcyjne nie zostały naruszone. Nie ma również żadnych dowodów na to, by atakujący uzyskali dostęp do zaszyfrowanych sejfów użytkowników. Problem dotyczy wyłącznie specyficznej grupy programistów i administratorów, którzy pobrali Bitwarden CLI w wersji 2026.4.0 bezpośrednio przez menedżer npm we wskazanym, 1,5-godzinnym oknie czasowym.
Osoby, które mogły paść ofiarą ataku, powinny natychmiast wykonać kroki zaradcze:
- Odinstalować skompromitowaną paczkę (npm uninstall -g @bitwarden/cli).
- Wyczyścić pamięć podręczną menedżera (npm cache clean –force).
- Bezwzględnie zresetować i wygenerować na nowo wszystkie klucze API, tokeny dostępowe oraz klucze SSH, które znajdowały się na zainfekowanej maszynie.
- Zainstalować najnowszą, czystą wersję Bitwarden CLI 2026.4.1.
Eksperci z branży cyberbezpieczeństwa zgodnie podkreślają – ten incydent nie jest powodem do rezygnacji z menedżerów haseł. Ryzyko wynikające z używania tych samych ciągów znaków w wielu serwisach jest wielokrotnie wyższe niż to płynące z ukierunkowanych ataków na pakiety deweloperskie.
#Bitwarden #BitwardenCLI #Checkmarx #cyberbezpieczeństwo #GitHub #kradzieżDanych #malware #npm #programowanie #supplyChainAttackRosnąca fala phishingu: ataki na kopie iCloud z użyciem fałszywych stron Apple
-
Dwa nowe zagrożenia dla macOS. Tradycyjne antywirusy są wobec nich całkowicie bezradne
Firma Mosyle, specjalizująca się w zarządzaniu i zabezpieczaniu ekosystemu Apple, zidentyfikowała dwa nowe złośliwe programy atakujące system macOS.
Phoenix Worm oraz ShadeStager omijają tradycyjne silniki antywirusowe i pokazują wyraźny trend: hakerzy zamiast na szybki zysk, stawiają na cichą infiltrację i kradzież wrażliwych poświadczeń chmurowych.
Według najnowszego raportu udostępnionego serwisowi 9to5Mac, ataki na system Apple ewoluują. Twórcy złośliwego oprogramowania odchodzą od głośnych ataków na rzecz budowania trwałych przyczółków w systemie. Dwa nowo odkryte narzędzia idealnie wpisują się w tę taktykę, chociaż analitycy zaznaczają, że nie są one ze sobą bezpośrednio powiązane.
Phoenix Worm, czyli niewidzialny przyczółek
Pierwsze z zagrożeń, Phoenix Worm, zostało napisane w języku Go i jest oprogramowaniem wieloplatformowym. Działa jako tak zwany „stager”. Jego zadaniem nie jest bezpośrednia kradzież danych, ale ciche wniknięcie do systemu ofiary i nawiązanie bezpiecznego połączenia z serwerem hakerów (C2).
Program generuje unikalne identyfikatory dla zainfekowanych maszyn, przesyła podstawowe dane o systemie i cierpliwie czeka na instrukcje, przygotowując grunt pod pobranie bardziej zaawansowanego złośliwego kodu. W momencie publikacji analizy żaden z popularnych silników antywirusowych nie wykrywał wariantów tego kodu przeznaczonych dla systemów macOS oraz Linux.
ShadeStager na polowaniu w chmurze
Drugim odkryciem jest ShadeStager – modułowy implant stworzony stricte do etapu wyciągania danych z już zainfekowanych maszyn. Co ważne, narzędzie to ma na celowniku przede wszystkim środowiska deweloperskie i infrastrukturę chmurową. Złośliwy kod aktywnie poszukuje:
- Kluczy SSH i listy znanych hostów,
- Poświadczeń do usług chmurowych AWS, Azure oraz GCP,
- Plików konfiguracyjnych środowiska Kubernetes,
- Danych uwierzytelniających dla platform Git i Docker,
- Kompletnych profili użytkowników z popularnych przeglądarek internetowych.
Program zbiera również szczegółowe dane o sprzęcie, konfiguracji sieci i przyznanych uprawnieniach. Wszystko jest następnie eksfiltrowane za pośrednictwem protokołu HTTPS. Badacze z Mosyle zauważyli jednak, że kod ShadeStagera nie miał na sztywno przypisanego adresu serwera C2, a część jego struktury była zaskakująco czytelna. To mocno sugeruje, że przechwycona próbka znajdowała się jeszcze w fazie aktywnego rozwoju.
Bazy sygnatur odchodzą do lamusa
Odkrycie obu narzędzi uwypukla istotny problem współczesnego bezpieczeństwa w środowisku macOS. Twórcy malware’u piszą kod w Go i Ruście, by łatwo atakować różne systemy operacyjne. Rozdzielają ataki na mniejsze moduły i dynamicznie zarządzają swoją infrastrukturą.
Dla użytkowników i administratorów płynie z tego jeden wniosek: poleganie wyłącznie na tradycyjnych antywirusach, które skanują pliki w oparciu o znane bazy sygnatur, to obecnie zdecydowanie za mało. Ochrona nowoczesnych środowisk pracy, szczególnie programistycznych, wymaga narzędzi analizujących zachowanie procesów w czasie rzeczywistym.
#Apple #Bezpieczeństwo #chmura #cyberbezpieczeństwo #macOS #malware #Mosyle #PhoenixWorm #programowanie #ShadeStagerJak naprawdę dbać o baterię w MacBooku w czasach macOS 26 Tahoe
-
"Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja -
"Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja -
"Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja -
"Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja -
"Nie wiesz, że to świat narzucił ci określony sposób myślenia? Czy nie lepiej samemu manipulować swoimi myślami, niż pozwolić na to światu?
Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz, niż to, czego życzą sobie inni? Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych, niż reaktywnych?
Twoją głowę przepełniają teraz myśli reaktywne, będące owocem cudzych doświadczeń. Zaledwie odrobina powstaje w oparciu o dane, jakie zebrałeś sam, w jeszcze mniejszym stopniu w oparciu o twoje własne upodobania."
Neal Donald #Walsch "Rozmowy z Bogiem" t.1
#programowanie #decyzje #myśli #książka #książki #wartości #wybór #wybory #ZłoteMyśli #wolność #kreacja -
Z różnych narzędzi #AI dostępnych dla programistów, #ClaudeCode stał się liderem i wszedł pod strzechy domów nie tylko specjalistów IT, ale i osób chcących stworzyć swoją aplikację, niekoniecznie umiejąc programować. Czy to mądrze, czy nie, to zostawmy, ale samo narzędzie warto znać i pomoże nam w tym ten tekst.
-
Nowy Claude ułatwi pracę programistom. Najciekawszy jest jednak model, którego Anthropic nie chce nam pokazać
Poniedziałkowy poranek przynosi dobre wieści dla świata IT. Anthropic właśnie zaprezentowało Claude Opus 4.7 – model skrojony pod zaawansowaną inżynierię oprogramowania.
I choć nowe narzędzie w wielu testach wyprzedza flagowe rozwiązania Google i OpenAI, prawdziwa dyskusja toczy się wokół czegoś zupełnie innego. Twórcy otwarcie przyznają, że mają w laboratoriach znacznie bardziej zaawansowany model. Problem w tym, że uznano go za zbyt ryzykowny, by obecnie ujrzał światło dzienne.
Kodowanie bez nadzoru i nowa ekonomia tokenów
Wraz z rosnącą popularnością tzw. „vibe codingu” (czyli tworzenia oprogramowania za pomocą naturalnych poleceń tekstowych, a nie tradycyjnego pisania kodu), Claude ugruntował swoją pozycję jako jedno z ulubionych narzędzi deweloperów. Wersja Opus 4.7 ma ten status przypieczętować.
Jak deklaruje Anthropic, nowy model radzi sobie z najtrudniejszymi zadaniami inżynieryjnymi, które do tej pory wymagały stałego nadzoru człowieka. Opus 4.7 potrafi obsługiwać złożone, długotrwałe procesy, zachowując spójność i samodzielnie weryfikując poprawność wygenerowanego kodu przed zwróceniem wyniku. Model zyskał również zauważalnie lepszą analizę obrazu oraz wyższy poziom kreatywności przy tworzeniu prezentacji i interfejsów. Jest jednak pewien haczyk – aktualizacja wprowadza nowy mechanizm podziału tekstu (tokenizer). Choć usprawnia on przetwarzanie danych, może prowadzić do większego zużycia tokenów, co w praktyce oznacza wyższe koszty dla użytkowników komercyjnych.
Tajemnica projektu Mythos
Z opublikowanych wykresów wynika, że Opus 4.7 skutecznie rywalizuje, a w wielu aspektach pokonuje takie modele jak Gemini 3.1 Pro od Google czy GPT 5.4 od OpenAI. Dlaczego więc Anthropic w swoim własnym komunikacie niejako umniejsza jego możliwości?
Wszystko za sprawą modelu o nazwie Mythos. Firma przyznaje, że Opus 4.7 jest narzędziem znacznie mniej wszechstronnym. Mythos okazał się jednak wybitny w wykrywaniu i analizowaniu luk w zabezpieczeniach systemów informatycznych. Ta niesamowita skuteczność stanowi jednak miecz obosieczny – z tego powodu Anthropic podjęło decyzję o ograniczeniu jego dostępności i zamknięciu w laboratoriach. Wypuszczony właśnie na rynek Opus 4.7 posiada natomiast rygorystyczne blokady bezpieczeństwa, które automatycznie ucinają zapytania związane z omijaniem zabezpieczeń informatycznych.
Nowa era cyfrowych strażników
Ten z pozoru zwykły debiut oprogramowania pokazuje nam wyraźną zmianę na rynku sztucznej inteligencji. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy trwał nieskrępowany wyścig o to, kto pokaże światu mądrzejszy algorytm. Dziś wchodzimy w erę, w której możliwości techniczne wyprzedziły procedury bezpieczeństwa.
Fakt, że Anthropic otwarcie chwali się modelem, którego nie zamierza wydać, dowodzi, że giganci technologiczni stają się nowymi cyfrowymi strażnikami. Po raz pierwszy to nie możliwości technologiczne wyznaczają tempo rozwoju AI, ale decyzje o tym, czego nie należy publikować. Opus 4.7 to bez wątpienia świetne usprawnienie codziennej pracy programistów, ale to zamknięty w laboratoriach Mythos wyznacza dziś prawdziwą granicę sztucznej inteligencji.
#AI #Anthropic #Claude #cyberbezpieczeństwo #Gemini31Pro #GPT54 #innowacjeIT #programowanie #sztucznaInteligencja #vibeCoding -
Nowy Claude ułatwi pracę programistom. Najciekawszy jest jednak model, którego Anthropic nie chce nam pokazać
Poniedziałkowy poranek przynosi dobre wieści dla świata IT. Anthropic właśnie zaprezentowało Claude Opus 4.7 – model skrojony pod zaawansowaną inżynierię oprogramowania.
I choć nowe narzędzie w wielu testach wyprzedza flagowe rozwiązania Google i OpenAI, prawdziwa dyskusja toczy się wokół czegoś zupełnie innego. Twórcy otwarcie przyznają, że mają w laboratoriach znacznie bardziej zaawansowany model. Problem w tym, że uznano go za zbyt ryzykowny, by obecnie ujrzał światło dzienne.
Kodowanie bez nadzoru i nowa ekonomia tokenów
Wraz z rosnącą popularnością tzw. „vibe codingu” (czyli tworzenia oprogramowania za pomocą naturalnych poleceń tekstowych, a nie tradycyjnego pisania kodu), Claude ugruntował swoją pozycję jako jedno z ulubionych narzędzi deweloperów. Wersja Opus 4.7 ma ten status przypieczętować.
Jak deklaruje Anthropic, nowy model radzi sobie z najtrudniejszymi zadaniami inżynieryjnymi, które do tej pory wymagały stałego nadzoru człowieka. Opus 4.7 potrafi obsługiwać złożone, długotrwałe procesy, zachowując spójność i samodzielnie weryfikując poprawność wygenerowanego kodu przed zwróceniem wyniku. Model zyskał również zauważalnie lepszą analizę obrazu oraz wyższy poziom kreatywności przy tworzeniu prezentacji i interfejsów. Jest jednak pewien haczyk – aktualizacja wprowadza nowy mechanizm podziału tekstu (tokenizer). Choć usprawnia on przetwarzanie danych, może prowadzić do większego zużycia tokenów, co w praktyce oznacza wyższe koszty dla użytkowników komercyjnych.
Tajemnica projektu Mythos
Z opublikowanych wykresów wynika, że Opus 4.7 skutecznie rywalizuje, a w wielu aspektach pokonuje takie modele jak Gemini 3.1 Pro od Google czy GPT 5.4 od OpenAI. Dlaczego więc Anthropic w swoim własnym komunikacie niejako umniejsza jego możliwości?
Wszystko za sprawą modelu o nazwie Mythos. Firma przyznaje, że Opus 4.7 jest narzędziem znacznie mniej wszechstronnym. Mythos okazał się jednak wybitny w wykrywaniu i analizowaniu luk w zabezpieczeniach systemów informatycznych. Ta niesamowita skuteczność stanowi jednak miecz obosieczny – z tego powodu Anthropic podjęło decyzję o ograniczeniu jego dostępności i zamknięciu w laboratoriach. Wypuszczony właśnie na rynek Opus 4.7 posiada natomiast rygorystyczne blokady bezpieczeństwa, które automatycznie ucinają zapytania związane z omijaniem zabezpieczeń informatycznych.
Nowa era cyfrowych strażników
Ten z pozoru zwykły debiut oprogramowania pokazuje nam wyraźną zmianę na rynku sztucznej inteligencji. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy trwał nieskrępowany wyścig o to, kto pokaże światu mądrzejszy algorytm. Dziś wchodzimy w erę, w której możliwości techniczne wyprzedziły procedury bezpieczeństwa.
Fakt, że Anthropic otwarcie chwali się modelem, którego nie zamierza wydać, dowodzi, że giganci technologiczni stają się nowymi cyfrowymi strażnikami. Po raz pierwszy to nie możliwości technologiczne wyznaczają tempo rozwoju AI, ale decyzje o tym, czego nie należy publikować. Opus 4.7 to bez wątpienia świetne usprawnienie codziennej pracy programistów, ale to zamknięty w laboratoriach Mythos wyznacza dziś prawdziwą granicę sztucznej inteligencji.
#AI #Anthropic #Claude #cyberbezpieczeństwo #Gemini31Pro #GPT54 #innowacjeIT #programowanie #sztucznaInteligencja #vibeCoding -
Nowy Claude ułatwi pracę programistom. Najciekawszy jest jednak model, którego Anthropic nie chce nam pokazać
Poniedziałkowy poranek przynosi dobre wieści dla świata IT. Anthropic właśnie zaprezentowało Claude Opus 4.7 – model skrojony pod zaawansowaną inżynierię oprogramowania.
I choć nowe narzędzie w wielu testach wyprzedza flagowe rozwiązania Google i OpenAI, prawdziwa dyskusja toczy się wokół czegoś zupełnie innego. Twórcy otwarcie przyznają, że mają w laboratoriach znacznie bardziej zaawansowany model. Problem w tym, że uznano go za zbyt ryzykowny, by obecnie ujrzał światło dzienne.
Kodowanie bez nadzoru i nowa ekonomia tokenów
Wraz z rosnącą popularnością tzw. „vibe codingu” (czyli tworzenia oprogramowania za pomocą naturalnych poleceń tekstowych, a nie tradycyjnego pisania kodu), Claude ugruntował swoją pozycję jako jedno z ulubionych narzędzi deweloperów. Wersja Opus 4.7 ma ten status przypieczętować.
Jak deklaruje Anthropic, nowy model radzi sobie z najtrudniejszymi zadaniami inżynieryjnymi, które do tej pory wymagały stałego nadzoru człowieka. Opus 4.7 potrafi obsługiwać złożone, długotrwałe procesy, zachowując spójność i samodzielnie weryfikując poprawność wygenerowanego kodu przed zwróceniem wyniku. Model zyskał również zauważalnie lepszą analizę obrazu oraz wyższy poziom kreatywności przy tworzeniu prezentacji i interfejsów. Jest jednak pewien haczyk – aktualizacja wprowadza nowy mechanizm podziału tekstu (tokenizer). Choć usprawnia on przetwarzanie danych, może prowadzić do większego zużycia tokenów, co w praktyce oznacza wyższe koszty dla użytkowników komercyjnych.
Tajemnica projektu Mythos
Z opublikowanych wykresów wynika, że Opus 4.7 skutecznie rywalizuje, a w wielu aspektach pokonuje takie modele jak Gemini 3.1 Pro od Google czy GPT 5.4 od OpenAI. Dlaczego więc Anthropic w swoim własnym komunikacie niejako umniejsza jego możliwości?
Wszystko za sprawą modelu o nazwie Mythos. Firma przyznaje, że Opus 4.7 jest narzędziem znacznie mniej wszechstronnym. Mythos okazał się jednak wybitny w wykrywaniu i analizowaniu luk w zabezpieczeniach systemów informatycznych. Ta niesamowita skuteczność stanowi jednak miecz obosieczny – z tego powodu Anthropic podjęło decyzję o ograniczeniu jego dostępności i zamknięciu w laboratoriach. Wypuszczony właśnie na rynek Opus 4.7 posiada natomiast rygorystyczne blokady bezpieczeństwa, które automatycznie ucinają zapytania związane z omijaniem zabezpieczeń informatycznych.
Nowa era cyfrowych strażników
Ten z pozoru zwykły debiut oprogramowania pokazuje nam wyraźną zmianę na rynku sztucznej inteligencji. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy trwał nieskrępowany wyścig o to, kto pokaże światu mądrzejszy algorytm. Dziś wchodzimy w erę, w której możliwości techniczne wyprzedziły procedury bezpieczeństwa.
Fakt, że Anthropic otwarcie chwali się modelem, którego nie zamierza wydać, dowodzi, że giganci technologiczni stają się nowymi cyfrowymi strażnikami. Po raz pierwszy to nie możliwości technologiczne wyznaczają tempo rozwoju AI, ale decyzje o tym, czego nie należy publikować. Opus 4.7 to bez wątpienia świetne usprawnienie codziennej pracy programistów, ale to zamknięty w laboratoriach Mythos wyznacza dziś prawdziwą granicę sztucznej inteligencji.
#AI #Anthropic #Claude #cyberbezpieczeństwo #Gemini31Pro #GPT54 #innowacjeIT #programowanie #sztucznaInteligencja #vibeCoding -
Nowy Claude ułatwi pracę programistom. Najciekawszy jest jednak model, którego Anthropic nie chce nam pokazać
Poniedziałkowy poranek przynosi dobre wieści dla świata IT. Anthropic właśnie zaprezentowało Claude Opus 4.7 – model skrojony pod zaawansowaną inżynierię oprogramowania.
I choć nowe narzędzie w wielu testach wyprzedza flagowe rozwiązania Google i OpenAI, prawdziwa dyskusja toczy się wokół czegoś zupełnie innego. Twórcy otwarcie przyznają, że mają w laboratoriach znacznie bardziej zaawansowany model. Problem w tym, że uznano go za zbyt ryzykowny, by obecnie ujrzał światło dzienne.
Kodowanie bez nadzoru i nowa ekonomia tokenów
Wraz z rosnącą popularnością tzw. „vibe codingu” (czyli tworzenia oprogramowania za pomocą naturalnych poleceń tekstowych, a nie tradycyjnego pisania kodu), Claude ugruntował swoją pozycję jako jedno z ulubionych narzędzi deweloperów. Wersja Opus 4.7 ma ten status przypieczętować.
Jak deklaruje Anthropic, nowy model radzi sobie z najtrudniejszymi zadaniami inżynieryjnymi, które do tej pory wymagały stałego nadzoru człowieka. Opus 4.7 potrafi obsługiwać złożone, długotrwałe procesy, zachowując spójność i samodzielnie weryfikując poprawność wygenerowanego kodu przed zwróceniem wyniku. Model zyskał również zauważalnie lepszą analizę obrazu oraz wyższy poziom kreatywności przy tworzeniu prezentacji i interfejsów. Jest jednak pewien haczyk – aktualizacja wprowadza nowy mechanizm podziału tekstu (tokenizer). Choć usprawnia on przetwarzanie danych, może prowadzić do większego zużycia tokenów, co w praktyce oznacza wyższe koszty dla użytkowników komercyjnych.
Tajemnica projektu Mythos
Z opublikowanych wykresów wynika, że Opus 4.7 skutecznie rywalizuje, a w wielu aspektach pokonuje takie modele jak Gemini 3.1 Pro od Google czy GPT 5.4 od OpenAI. Dlaczego więc Anthropic w swoim własnym komunikacie niejako umniejsza jego możliwości?
Wszystko za sprawą modelu o nazwie Mythos. Firma przyznaje, że Opus 4.7 jest narzędziem znacznie mniej wszechstronnym. Mythos okazał się jednak wybitny w wykrywaniu i analizowaniu luk w zabezpieczeniach systemów informatycznych. Ta niesamowita skuteczność stanowi jednak miecz obosieczny – z tego powodu Anthropic podjęło decyzję o ograniczeniu jego dostępności i zamknięciu w laboratoriach. Wypuszczony właśnie na rynek Opus 4.7 posiada natomiast rygorystyczne blokady bezpieczeństwa, które automatycznie ucinają zapytania związane z omijaniem zabezpieczeń informatycznych.
Nowa era cyfrowych strażników
Ten z pozoru zwykły debiut oprogramowania pokazuje nam wyraźną zmianę na rynku sztucznej inteligencji. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy trwał nieskrępowany wyścig o to, kto pokaże światu mądrzejszy algorytm. Dziś wchodzimy w erę, w której możliwości techniczne wyprzedziły procedury bezpieczeństwa.
Fakt, że Anthropic otwarcie chwali się modelem, którego nie zamierza wydać, dowodzi, że giganci technologiczni stają się nowymi cyfrowymi strażnikami. Po raz pierwszy to nie możliwości technologiczne wyznaczają tempo rozwoju AI, ale decyzje o tym, czego nie należy publikować. Opus 4.7 to bez wątpienia świetne usprawnienie codziennej pracy programistów, ale to zamknięty w laboratoriach Mythos wyznacza dziś prawdziwą granicę sztucznej inteligencji.
#AI #Anthropic #Claude #cyberbezpieczeństwo #Gemini31Pro #GPT54 #innowacjeIT #programowanie #sztucznaInteligencja #vibeCoding -
Nowy Claude ułatwi pracę programistom. Najciekawszy jest jednak model, którego Anthropic nie chce nam pokazać
Poniedziałkowy poranek przynosi dobre wieści dla świata IT. Anthropic właśnie zaprezentowało Claude Opus 4.7 – model skrojony pod zaawansowaną inżynierię oprogramowania.
I choć nowe narzędzie w wielu testach wyprzedza flagowe rozwiązania Google i OpenAI, prawdziwa dyskusja toczy się wokół czegoś zupełnie innego. Twórcy otwarcie przyznają, że mają w laboratoriach znacznie bardziej zaawansowany model. Problem w tym, że uznano go za zbyt ryzykowny, by obecnie ujrzał światło dzienne.
Kodowanie bez nadzoru i nowa ekonomia tokenów
Wraz z rosnącą popularnością tzw. „vibe codingu” (czyli tworzenia oprogramowania za pomocą naturalnych poleceń tekstowych, a nie tradycyjnego pisania kodu), Claude ugruntował swoją pozycję jako jedno z ulubionych narzędzi deweloperów. Wersja Opus 4.7 ma ten status przypieczętować.
Jak deklaruje Anthropic, nowy model radzi sobie z najtrudniejszymi zadaniami inżynieryjnymi, które do tej pory wymagały stałego nadzoru człowieka. Opus 4.7 potrafi obsługiwać złożone, długotrwałe procesy, zachowując spójność i samodzielnie weryfikując poprawność wygenerowanego kodu przed zwróceniem wyniku. Model zyskał również zauważalnie lepszą analizę obrazu oraz wyższy poziom kreatywności przy tworzeniu prezentacji i interfejsów. Jest jednak pewien haczyk – aktualizacja wprowadza nowy mechanizm podziału tekstu (tokenizer). Choć usprawnia on przetwarzanie danych, może prowadzić do większego zużycia tokenów, co w praktyce oznacza wyższe koszty dla użytkowników komercyjnych.
Tajemnica projektu Mythos
Z opublikowanych wykresów wynika, że Opus 4.7 skutecznie rywalizuje, a w wielu aspektach pokonuje takie modele jak Gemini 3.1 Pro od Google czy GPT 5.4 od OpenAI. Dlaczego więc Anthropic w swoim własnym komunikacie niejako umniejsza jego możliwości?
Wszystko za sprawą modelu o nazwie Mythos. Firma przyznaje, że Opus 4.7 jest narzędziem znacznie mniej wszechstronnym. Mythos okazał się jednak wybitny w wykrywaniu i analizowaniu luk w zabezpieczeniach systemów informatycznych. Ta niesamowita skuteczność stanowi jednak miecz obosieczny – z tego powodu Anthropic podjęło decyzję o ograniczeniu jego dostępności i zamknięciu w laboratoriach. Wypuszczony właśnie na rynek Opus 4.7 posiada natomiast rygorystyczne blokady bezpieczeństwa, które automatycznie ucinają zapytania związane z omijaniem zabezpieczeń informatycznych.
Nowa era cyfrowych strażników
Ten z pozoru zwykły debiut oprogramowania pokazuje nam wyraźną zmianę na rynku sztucznej inteligencji. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy trwał nieskrępowany wyścig o to, kto pokaże światu mądrzejszy algorytm. Dziś wchodzimy w erę, w której możliwości techniczne wyprzedziły procedury bezpieczeństwa.
Fakt, że Anthropic otwarcie chwali się modelem, którego nie zamierza wydać, dowodzi, że giganci technologiczni stają się nowymi cyfrowymi strażnikami. Po raz pierwszy to nie możliwości technologiczne wyznaczają tempo rozwoju AI, ale decyzje o tym, czego nie należy publikować. Opus 4.7 to bez wątpienia świetne usprawnienie codziennej pracy programistów, ale to zamknięty w laboratoriach Mythos wyznacza dziś prawdziwą granicę sztucznej inteligencji.
#AI #Anthropic #Claude #cyberbezpieczeństwo #Gemini31Pro #GPT54 #innowacjeIT #programowanie #sztucznaInteligencja #vibeCoding -
Na koniec tygodnia coś, co dla wielu jest prehistorią. Kompilowanie pierwszego #Quake, ale tak, jak to się robiło kiedyś. Tak, tak - zobaczycie tutaj starego Windowsa, Visual C++ i mimo braku szczegółów, poczujecie tego ducha przygody. Nostalgia.
-
Co to minifikacja, do czego służą pliki .MAP i jak doszło do upublicznienia kodu źródłowego Claude Code - wyjaśnia w zrozumiały sposób @kacperszurek
-
Można by przypuszczać, że zarządzanie pamięcią w dobie nowoczesnych języków z #GarbageCollector mija się z celem. Ale jednak warto wiedzieć, co dzieje się pod kopułą, np. w tak popularnym #JavaScript. Do przejrzenia.
-
Można by przypuszczać, że zarządzanie pamięcią w dobie nowoczesnych języków z #GarbageCollector mija się z celem. Ale jednak warto wiedzieć, co dzieje się pod kopułą, np. w tak popularnym #JavaScript. Do przejrzenia.
-
Można by przypuszczać, że zarządzanie pamięcią w dobie nowoczesnych języków z #GarbageCollector mija się z celem. Ale jednak warto wiedzieć, co dzieje się pod kopułą, np. w tak popularnym #JavaScript. Do przejrzenia.
-
Aplikacje pisane na „czuja”. Lawina w App Store dzięki sztucznej inteligencji
Kiedyś, by stworzyć aplikację na iPhone’a, trzeba było opanować język programowania, spędzić noce przed monitorem i wyrywać sobie włosy z głowy z powodu brakującego średnika w kodzie. Dziś wystarczy odpowiedni „vibe” i AI.
App Store jest właśnie dosłownie zalewany tysiącami programów wygenerowanymi przez AI. Z raportów firmy badawczej Sensor Tower wynika, że liczba zgłoszeń do App Store w pierwszym kwartale 2026 roku osiągnęła poziom 235 800. To gigantyczny wzrost o 84 procent rok do roku! Za ten szturm na serwery Apple odpowiada jedno, nowo powstałe zjawisko – tzw. „vibe coding”.
Zjawisko to polega na wykorzystywaniu zaawansowanych modeli AI (takich jak ChatGPT Codex czy Claude Code) do pisania aplikacji bez posiadania tradycyjnej wiedzy programistycznej. Użytkownik, używając języka naturalnego, opisuje, jak ma wyglądać i działać program, a sztuczna inteligencja tworzy pod to gotowy kod. Sam Apple dolał zresztą oliwy do ognia, udostępniając podobne zautomatyzowane narzędzia w najnowszej wersji oprogramowania Xcode 26.3.
Zespół recenzentów z Cupertino dwoi się i troi, by sprostać temu zalewowi – według oficjalnych danych udaje im się przejrzeć 90 procent z tych aplikacji w czasie krótszym niż 48 godzin, również dzięki wewnętrznemu wsparciu sztucznej inteligencji.
Pojawia się jednak ogromny problem kontroli jakości. App Store zalewa fala oprogramowania wątpliwej użyteczności. Co gorsza, programowanie „klimatem” często tworzy luki w zabezpieczeniach. Wygląda na to, że Apple będzie musiało wkrótce zaostrzyć swoje filtry, by oddzielić użyteczne nowości od cyfrowego gruzu produkowanego hurtowo przez boty.
#AI #AppStore #Apple #ChatGPT #Claude #programowanie #sztucznaInteligencja #vibeCoding #xcode