home.social

#przegladarkainternetowa — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #przegladarkainternetowa, aggregated by home.social.

  1. Google wprowadza AI Mode w Chrome. Przeglądarka przestaje być tylko oknem na świat, a staje się jego filtrem

    Szukasz idealnego ekspresu do kawy, sprawdzasz parametry i nagle orientujesz się, że masz otwarte dwadzieścia różnych kart, między którymi nieustannie przeskakujesz. Google postanowiło naprawić ten zgubny nawyk i wprowadza do Chrome nową funkcję AI Mode.

    Zamiast otwierać kolejne okna, wbudowany asystent analizuje treść witryn i przeszukuje otwarte karty w jednym, połączonym widoku. Za tą niesamowitą wygodą kryje się jednak potężna zmiana – Chrome przestaje być zwykłą przeglądarką, a zaczyna być filtrem, przez który patrzysz na cały internet.

    Asystent na bocznym pasku zamiast chaosu w kartach

    Główną nowością zaserwowaną przez giganta z Mountain View jest sprytne wykorzystanie podzielonego ekranu. Gdy klikniesz interesujący link w wyszukiwarce, strona otworzy się tuż obok panelu AI Mode. Dzięki temu nie tracisz kontekstu swoich poszukiwań i możesz na bieżąco zadawać pytania do czytanego tekstu. Będąc na stronie sklepu z konkretnym urządzeniem, możesz zapytać asystenta na bocznym pasku, czy np. ten model łatwo się czyści. Algorytmy przeanalizują treść otwartej witryny oraz resztę sieci i podadzą ci gotową odpowiedź. Oznacza to szybkie skanowanie długich artykułów czy analizowanie ofert handlowych bez konieczności ciągłego wracania do głównej strony Google.

    Zmiana paradygmatu, czyli Chrome jako warstwa interpretacyjna

    Prawdziwa rewolucja kryje się jednak w możliwości przeszukiwania materiałów, które masz już uruchomione w tle. Nowe menu pozwala dodać do zapytania wybrane, otwarte karty, a następnie miksować je z plikami z dysku (np. z dokumentami PDF) czy obrazami.

    To nie jest już tylkopodręczne narzędzie dla studentów zakuwających przed sesją. To moment, w którym przeglądarka staje się warstwą interpretacyjną nad twoimi prywatnymi danymi i źródłami zewnętrznymi. Zlecasz maszynie wyciągnięcie wspólnych wniosków z kilku różnych tekstów, a ona przetwarza je i podaje ci gotową, cyfrową syntezę. Zamiast czytać – prosisz o wnioski.

    Płacimy za wygodę (i to w konkretnej walucie)

    Na nowość będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać – obecnie AI Mode debiutuje wyłącznie w USA, ale Google zapowiada szybką ekspansję na kolejne rynki. Warto jednak już teraz spojrzeć na ten ruch z szerszej perspektywy, która ujawnia nie tylko pozytywy.

    Przeglądarki internetowe przestają być pasywnymi programami służącymi do wyświetlania kodu HTML, a stają się proaktywnymi asystentami, przejmującymi kontrolę nad przepływem informacji. To niewątpliwie wygodne narzędzie, ale oznacza również, że powoli przestajemy czytać i analizować internet bez bezpośredniego pośrednictwa wszechwiedzącego algorytmu. Dostajemy gotowe odpowiedzi, oddając w zamian proces samodzielnego wyciągania wniosków. Jak to wpłynie na nasze funkcje poznawcze i czy nie zdegraduje naszych umysłów?

    Niedawno uczestniczyliśmy w otwarciu nowego ośrodka warszawskiego Fundacji Sensus Vitae. Zapadły nam w pamięć słowa zaproszonej eksperki, psychoterapeutki dr Agnieszki Gąstoł. Zwróciła ona uwagę na niepokojący trend – po raz pierwszy w historii współczesnej najmłodsze pokolenie osiąga słabsze wyniki w testach zdolności poznawczych (takich jak pamięć czy koncentracja) niż ich rodzice. Granicą tego załamania wydaje się być rok 2011, kiedy to smartfony przestały być biznesowym gadżetem, a stały się masowo dostępnym produktem dla każdego. Teraz rozwiązanie Google’a jeszcze bardziej będzie filtrować cyfrową rzeczywistość uwalniając nas – w imię wygody – od trenowania szarych komórek…

    Technologia pod kontrolą. Warszawa zyskuje ważne miejsce na mapie cyfrowej edukacji

    #AIMode #algorytmy #analizaDanych #funkcjeAI #GoogleChrome #organizacjaPracy #przeglądarkaInternetowa #sztucznaInteligencja #wyszukiwanieWGoogle
  2. Google wprowadza AI Mode w Chrome. Przeglądarka przestaje być tylko oknem na świat, a staje się jego filtrem

    Szukasz idealnego ekspresu do kawy, sprawdzasz parametry i nagle orientujesz się, że masz otwarte dwadzieścia różnych kart, między którymi nieustannie przeskakujesz. Google postanowiło naprawić ten zgubny nawyk i wprowadza do Chrome nową funkcję AI Mode.

    Zamiast otwierać kolejne okna, wbudowany asystent analizuje treść witryn i przeszukuje otwarte karty w jednym, połączonym widoku. Za tą niesamowitą wygodą kryje się jednak potężna zmiana – Chrome przestaje być zwykłą przeglądarką, a zaczyna być filtrem, przez który patrzysz na cały internet.

    Asystent na bocznym pasku zamiast chaosu w kartach

    Główną nowością zaserwowaną przez giganta z Mountain View jest sprytne wykorzystanie podzielonego ekranu. Gdy klikniesz interesujący link w wyszukiwarce, strona otworzy się tuż obok panelu AI Mode. Dzięki temu nie tracisz kontekstu swoich poszukiwań i możesz na bieżąco zadawać pytania do czytanego tekstu. Będąc na stronie sklepu z konkretnym urządzeniem, możesz zapytać asystenta na bocznym pasku, czy np. ten model łatwo się czyści. Algorytmy przeanalizują treść otwartej witryny oraz resztę sieci i podadzą ci gotową odpowiedź. Oznacza to szybkie skanowanie długich artykułów czy analizowanie ofert handlowych bez konieczności ciągłego wracania do głównej strony Google.

    Zmiana paradygmatu, czyli Chrome jako warstwa interpretacyjna

    Prawdziwa rewolucja kryje się jednak w możliwości przeszukiwania materiałów, które masz już uruchomione w tle. Nowe menu pozwala dodać do zapytania wybrane, otwarte karty, a następnie miksować je z plikami z dysku (np. z dokumentami PDF) czy obrazami.

    To nie jest już tylkopodręczne narzędzie dla studentów zakuwających przed sesją. To moment, w którym przeglądarka staje się warstwą interpretacyjną nad twoimi prywatnymi danymi i źródłami zewnętrznymi. Zlecasz maszynie wyciągnięcie wspólnych wniosków z kilku różnych tekstów, a ona przetwarza je i podaje ci gotową, cyfrową syntezę. Zamiast czytać – prosisz o wnioski.

    Płacimy za wygodę (i to w konkretnej walucie)

    Na nowość będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać – obecnie AI Mode debiutuje wyłącznie w USA, ale Google zapowiada szybką ekspansję na kolejne rynki. Warto jednak już teraz spojrzeć na ten ruch z szerszej perspektywy, która ujawnia nie tylko pozytywy.

    Przeglądarki internetowe przestają być pasywnymi programami służącymi do wyświetlania kodu HTML, a stają się proaktywnymi asystentami, przejmującymi kontrolę nad przepływem informacji. To niewątpliwie wygodne narzędzie, ale oznacza również, że powoli przestajemy czytać i analizować internet bez bezpośredniego pośrednictwa wszechwiedzącego algorytmu. Dostajemy gotowe odpowiedzi, oddając w zamian proces samodzielnego wyciągania wniosków. Jak to wpłynie na nasze funkcje poznawcze i czy nie zdegraduje naszych umysłów?

    Niedawno uczestniczyliśmy w otwarciu nowego ośrodka warszawskiego Fundacji Sensus Vitae. Zapadły nam w pamięć słowa zaproszonej eksperki, psychoterapeutki dr Agnieszki Gąstoł. Zwróciła ona uwagę na niepokojący trend – po raz pierwszy w historii współczesnej najmłodsze pokolenie osiąga słabsze wyniki w testach zdolności poznawczych (takich jak pamięć czy koncentracja) niż ich rodzice. Granicą tego załamania wydaje się być rok 2011, kiedy to smartfony przestały być biznesowym gadżetem, a stały się masowo dostępnym produktem dla każdego. Teraz rozwiązanie Google’a jeszcze bardziej będzie filtrować cyfrową rzeczywistość uwalniając nas – w imię wygody – od trenowania szarych komórek…

    Technologia pod kontrolą. Warszawa zyskuje ważne miejsce na mapie cyfrowej edukacji

    #AIMode #algorytmy #analizaDanych #funkcjeAI #GoogleChrome #organizacjaPracy #przeglądarkaInternetowa #sztucznaInteligencja #wyszukiwanieWGoogle
  3. Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito

    Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.

    W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.

    OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI

    Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.

    Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.

    Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.

    Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.

    Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki

    #AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI

  4. Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito

    Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.

    W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.

    OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI

    Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.

    Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.

    Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.

    Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.

    Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki

    #AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI

  5. Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito

    Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.

    W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.

    OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI

    Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.

    Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.

    Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.

    Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.

    Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki

    #AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI

  6. Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito

    Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.

    W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.

    OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI

    Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.

    Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.

    Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.

    Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.

    Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki

    #AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI

  7. Strona nowej karty w mobilnym Chrome zyskuje dwa nowe skróty: AI i Incognito

    Google rozpoczęło wdrażanie aktualizacji dla przeglądarki Chrome na urządzeniach mobilnych, która wprowadza zauważalną zmianę na stronie nowej karty.

    W ślad za wersją na komputery stacjonarne, która podobną modyfikację otrzymała w lipcu, użytkownicy Androida i iOS zobaczą dwa nowe skróty: „Tryb AI” oraz „Incognito”.

    OpenAI rzuca wyzwanie Chrome. Oto ChatGPT Atlas, nowa przeglądarka z wbudowaną AI

    Nowe przyciski mają formę pigułek i są umieszczone bezpośrednio pod głównym paskiem wyszukiwania „Wyszukaj w Google lub wpisz URL”. Ich dodanie powoduje przesunięcie karuzeli ulubionych stron (favicon) oraz kanału Discover nieco niżej na ekranie.

    Pod względem wizualnym, nowy projekt ujednolica wygląd przeglądarki z główną aplikacją Google. Firma rezygnuje tym samym z wcześniejszych eksperymentalnych projektów, które testowała w tym miejscu, jak na przykład kolorowy pierścień wokół pola wyszukiwania.

    Nowe skróty mają przede wszystkim ułatwić nawigację. Przycisk „Incognito” pozwala na szybsze uruchomienie sesji prywatnej niż poprzez otwieranie menu z trzema kropkami. Jak jednak zauważa redakcja 9to5Google, wciąż nie jest to najszybsza metoda – przytrzymanie ikony aplikacji Chrome na ekranie głównym i wybranie opcji z menu kontekstowego jest bardziej bezpośrednie.

    Ważniejszym strategicznie ruchem wydaje się dodanie przycisku „Tryb AI”, który otwiera dedykowaną stronę google.com/AI. Jest to kolejny krok, po skrótach w Pixel Launcherze i na pulpicie, mający na celu mocniejsze zintegrowanie funkcji sztucznej inteligencji z podstawowymi interfejsami produktów Google. Zmiana jest wdrażana po stronie serwera dla użytkowników Chrome w wersji 141 lub nowszej na systemach Android oraz iOS.

    Przeglądarka Chrome sama wyłączy irytujące powiadomienia. Google walczy ze spamem z przeglądarki

    #AI #aktualizacja #Android #Chrome #Google #Incognito #interfejs #iOS #news #przeglądarkaInternetowa #stronaNowejKarty #sztucznaInteligencja #trybAI

  8. Synchronizacja grup kart i wyszukiwanie Obiektywem Google. Chrome z nowymi funkcjami, które ułatwią Ci życie

    Google wprowadza nową aktualizację swojej przeglądarki Chrome, która przynosi kilka istotnych funkcji, skoncentrowanych na poprawie produktywności i wygody użytkowania na różnych urządzeniach.

    Zmiany obejmują długo wyczekiwaną synchronizację grup kart, integrację z Obiektywem Google oraz nowe opcje udostępniania haseł i personalizacji interfejsu.

    Grupy kart wreszcie zsynchronizowane

    Jedną z najważniejszych nowości jest pełna synchronizacja grup kart pomiędzy wszystkimi urządzeniami zalogowanymi na to samo konto Google. Oznacza to, że grupy otwartych stron internetowych utworzone na komputerze będą automatycznie dostępne na smartfonie i odwrotnie.

    Funkcja ma na celu ułatwienie kontynuowania pracy lub przeglądania treści podczas przełączania się między urządzeniami, bez konieczności ponownego otwierania każdej karty z osobna.

    Wyszukiwanie bez opuszczania strony

    Kolejnym usprawnieniem jest głębsza integracja Obiektywu Google bezpośrednio z przeglądarką. Nowa funkcja pozwala użytkownikom wyszukiwać informacje o dowolnym elemencie widocznym na ekranie – wystarczy go zaznaczyć, zakreślić lub kliknąć, by uruchomić wyszukiwanie w Obiektywie.

    Co istotne, cały proces odbywa się bez potrzeby opuszczania aktualnie otwartej karty, co znacznie przyspiesza pozyskiwanie dodatkowych informacji na temat oglądanych treści.

    Bezpieczeństwo i personalizacja

    Aktualizacja Chrome wprowadza również możliwość bezpiecznego udostępniania haseł zapisanych w Menedżerze haseł Google. Funkcja ta jest ograniczona do członków wcześniej zdefiniowanej grupy rodzinnej, co pozwala w prosty sposób przekazywać dane logowania zaufanym osobom.

    Ostatnią z nowości jest opcja personalizacji paska narzędzi przeglądarki. Użytkownicy mogą teraz przypinać do niego przyciski swoich ulubionych i najczęściej używanych funkcji, takich jak skróty do zakładek, drukowania czy właśnie wyszukiwania za pomocą Obiektywu Google.

    Google prezentuje Gemini Enterprise. To nowa era sztucznej inteligencji w miejscu pracy

    #ChromeAktualizacja #GoogleChrome #GoogleLens #grupyKart #menedżerHasełGoogle #news #noweFunkcjeChrome #ObiektywGoogle #personalizacjaChrome #produktywność #przeglądarkaInternetowa #synchronizacjaKart

  9. Synchronizacja grup kart i wyszukiwanie Obiektywem Google. Chrome z nowymi funkcjami, które ułatwią Ci życie

    Google wprowadza nową aktualizację swojej przeglądarki Chrome, która przynosi kilka istotnych funkcji, skoncentrowanych na poprawie produktywności i wygody użytkowania na różnych urządzeniach.

    Zmiany obejmują długo wyczekiwaną synchronizację grup kart, integrację z Obiektywem Google oraz nowe opcje udostępniania haseł i personalizacji interfejsu.

    Grupy kart wreszcie zsynchronizowane

    Jedną z najważniejszych nowości jest pełna synchronizacja grup kart pomiędzy wszystkimi urządzeniami zalogowanymi na to samo konto Google. Oznacza to, że grupy otwartych stron internetowych utworzone na komputerze będą automatycznie dostępne na smartfonie i odwrotnie.

    Funkcja ma na celu ułatwienie kontynuowania pracy lub przeglądania treści podczas przełączania się między urządzeniami, bez konieczności ponownego otwierania każdej karty z osobna.

    Wyszukiwanie bez opuszczania strony

    Kolejnym usprawnieniem jest głębsza integracja Obiektywu Google bezpośrednio z przeglądarką. Nowa funkcja pozwala użytkownikom wyszukiwać informacje o dowolnym elemencie widocznym na ekranie – wystarczy go zaznaczyć, zakreślić lub kliknąć, by uruchomić wyszukiwanie w Obiektywie.

    Co istotne, cały proces odbywa się bez potrzeby opuszczania aktualnie otwartej karty, co znacznie przyspiesza pozyskiwanie dodatkowych informacji na temat oglądanych treści.

    Bezpieczeństwo i personalizacja

    Aktualizacja Chrome wprowadza również możliwość bezpiecznego udostępniania haseł zapisanych w Menedżerze haseł Google. Funkcja ta jest ograniczona do członków wcześniej zdefiniowanej grupy rodzinnej, co pozwala w prosty sposób przekazywać dane logowania zaufanym osobom.

    Ostatnią z nowości jest opcja personalizacji paska narzędzi przeglądarki. Użytkownicy mogą teraz przypinać do niego przyciski swoich ulubionych i najczęściej używanych funkcji, takich jak skróty do zakładek, drukowania czy właśnie wyszukiwania za pomocą Obiektywu Google.

    Google prezentuje Gemini Enterprise. To nowa era sztucznej inteligencji w miejscu pracy

    #ChromeAktualizacja #GoogleChrome #GoogleLens #grupyKart #menedżerHasełGoogle #news #noweFunkcjeChrome #ObiektywGoogle #personalizacjaChrome #produktywność #przeglądarkaInternetowa #synchronizacjaKart

  10. Synchronizacja grup kart i wyszukiwanie Obiektywem Google. Chrome z nowymi funkcjami, które ułatwią Ci życie

    Google wprowadza nową aktualizację swojej przeglądarki Chrome, która przynosi kilka istotnych funkcji, skoncentrowanych na poprawie produktywności i wygody użytkowania na różnych urządzeniach.

    Zmiany obejmują długo wyczekiwaną synchronizację grup kart, integrację z Obiektywem Google oraz nowe opcje udostępniania haseł i personalizacji interfejsu.

    Grupy kart wreszcie zsynchronizowane

    Jedną z najważniejszych nowości jest pełna synchronizacja grup kart pomiędzy wszystkimi urządzeniami zalogowanymi na to samo konto Google. Oznacza to, że grupy otwartych stron internetowych utworzone na komputerze będą automatycznie dostępne na smartfonie i odwrotnie.

    Funkcja ma na celu ułatwienie kontynuowania pracy lub przeglądania treści podczas przełączania się między urządzeniami, bez konieczności ponownego otwierania każdej karty z osobna.

    Wyszukiwanie bez opuszczania strony

    Kolejnym usprawnieniem jest głębsza integracja Obiektywu Google bezpośrednio z przeglądarką. Nowa funkcja pozwala użytkownikom wyszukiwać informacje o dowolnym elemencie widocznym na ekranie – wystarczy go zaznaczyć, zakreślić lub kliknąć, by uruchomić wyszukiwanie w Obiektywie.

    Co istotne, cały proces odbywa się bez potrzeby opuszczania aktualnie otwartej karty, co znacznie przyspiesza pozyskiwanie dodatkowych informacji na temat oglądanych treści.

    Bezpieczeństwo i personalizacja

    Aktualizacja Chrome wprowadza również możliwość bezpiecznego udostępniania haseł zapisanych w Menedżerze haseł Google. Funkcja ta jest ograniczona do członków wcześniej zdefiniowanej grupy rodzinnej, co pozwala w prosty sposób przekazywać dane logowania zaufanym osobom.

    Ostatnią z nowości jest opcja personalizacji paska narzędzi przeglądarki. Użytkownicy mogą teraz przypinać do niego przyciski swoich ulubionych i najczęściej używanych funkcji, takich jak skróty do zakładek, drukowania czy właśnie wyszukiwania za pomocą Obiektywu Google.

    Google prezentuje Gemini Enterprise. To nowa era sztucznej inteligencji w miejscu pracy

    #ChromeAktualizacja #GoogleChrome #GoogleLens #grupyKart #menedżerHasełGoogle #news #noweFunkcjeChrome #ObiektywGoogle #personalizacjaChrome #produktywność #przeglądarkaInternetowa #synchronizacjaKart

  11. Synchronizacja grup kart i wyszukiwanie Obiektywem Google. Chrome z nowymi funkcjami, które ułatwią Ci życie

    Google wprowadza nową aktualizację swojej przeglądarki Chrome, która przynosi kilka istotnych funkcji, skoncentrowanych na poprawie produktywności i wygody użytkowania na różnych urządzeniach.

    Zmiany obejmują długo wyczekiwaną synchronizację grup kart, integrację z Obiektywem Google oraz nowe opcje udostępniania haseł i personalizacji interfejsu.

    Grupy kart wreszcie zsynchronizowane

    Jedną z najważniejszych nowości jest pełna synchronizacja grup kart pomiędzy wszystkimi urządzeniami zalogowanymi na to samo konto Google. Oznacza to, że grupy otwartych stron internetowych utworzone na komputerze będą automatycznie dostępne na smartfonie i odwrotnie.

    Funkcja ma na celu ułatwienie kontynuowania pracy lub przeglądania treści podczas przełączania się między urządzeniami, bez konieczności ponownego otwierania każdej karty z osobna.

    Wyszukiwanie bez opuszczania strony

    Kolejnym usprawnieniem jest głębsza integracja Obiektywu Google bezpośrednio z przeglądarką. Nowa funkcja pozwala użytkownikom wyszukiwać informacje o dowolnym elemencie widocznym na ekranie – wystarczy go zaznaczyć, zakreślić lub kliknąć, by uruchomić wyszukiwanie w Obiektywie.

    Co istotne, cały proces odbywa się bez potrzeby opuszczania aktualnie otwartej karty, co znacznie przyspiesza pozyskiwanie dodatkowych informacji na temat oglądanych treści.

    Bezpieczeństwo i personalizacja

    Aktualizacja Chrome wprowadza również możliwość bezpiecznego udostępniania haseł zapisanych w Menedżerze haseł Google. Funkcja ta jest ograniczona do członków wcześniej zdefiniowanej grupy rodzinnej, co pozwala w prosty sposób przekazywać dane logowania zaufanym osobom.

    Ostatnią z nowości jest opcja personalizacji paska narzędzi przeglądarki. Użytkownicy mogą teraz przypinać do niego przyciski swoich ulubionych i najczęściej używanych funkcji, takich jak skróty do zakładek, drukowania czy właśnie wyszukiwania za pomocą Obiektywu Google.

    Google prezentuje Gemini Enterprise. To nowa era sztucznej inteligencji w miejscu pracy

    #ChromeAktualizacja #GoogleChrome #GoogleLens #grupyKart #menedżerHasełGoogle #news #noweFunkcjeChrome #ObiektywGoogle #personalizacjaChrome #produktywność #przeglądarkaInternetowa #synchronizacjaKart

  12. Microsoft Edge z nową funkcją bezpieczeństwa. Przeglądarka ma lepiej chronić przed groźnymi rozszerzeniami

    Microsoft zapowiedział wprowadzenie nowej, istotnej funkcji bezpieczeństwa do swojej przeglądarki Edge.

    Zgodnie z oficjalnym harmonogramem rozwoju usługi Microsoft 365, aktualizacja planowana na listopad 2025 roku ma na celu ochronę użytkowników przed złośliwymi rozszerzeniami instalowanymi z niezaufanych źródeł.

    Xbox Game Pass z ogromną podwyżką także w Polsce. Cena Ultimate skoczyła o ponad 55%

    Nowe zabezpieczenie skupia się na problemie tzw. sideloadingu, czyli ręcznej instalacji dodatków spoza oficjalnego sklepu Microsoft Edge Add-ons. Opcja ta została stworzona z myślą o deweloperach, którzy mogą w ten sposób testować swoje rozszerzenia przed ich oficjalną publikacją. Niestety, ta sama funkcja otwiera furtkę dla cyberprzestępców.

    Luka w procesie weryfikacji jest aktywnie wykorzystywana przez oszustów, którzy nakłaniają nieświadome ofiary do instalacji rozszerzeń pochodzących z nieoficjalnych źródeł. Takie dodatki nie są weryfikowane przez Microsoft pod kątem bezpieczeństwa, przez co często zawierają złośliwy kod, wirusy lub oprogramowanie szpiegujące. W przeszłości tego typu ataki dotknęły setki tysięcy użytkowników na całym świecie.

    Zapowiedziana przez Microsoft nowość ma w sposób automatyczny identyfikować i neutralizować tego typu zagrożenia. Choć firma na razie nie zdradziła technicznych szczegółów działania mechanizmu, wiadomo, że funkcja zostanie wdrożona globalnie i trafi do wszystkich standardowych użytkowników przeglądarki Edge wraz z listopadową aktualizacją. Ma to stanowić bezpośrednią odpowiedź na rosnące zagrożenie związane z dystrybucją szkodliwego oprogramowania poprzez dodatki do przeglądarek.

    Microsoft wydłuża wsparcie dla Windows 10. Jest jednak pewien haczyk

    #aktualizacjaOprogramowania #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #Microsoft #MicrosoftEdge #news #ochronaPrzedWirusami #przeglądarkaInternetowa #Sideloading #złośliweRozszerzenia

  13. Microsoft Edge z nową funkcją bezpieczeństwa. Przeglądarka ma lepiej chronić przed groźnymi rozszerzeniami

    Microsoft zapowiedział wprowadzenie nowej, istotnej funkcji bezpieczeństwa do swojej przeglądarki Edge.

    Zgodnie z oficjalnym harmonogramem rozwoju usługi Microsoft 365, aktualizacja planowana na listopad 2025 roku ma na celu ochronę użytkowników przed złośliwymi rozszerzeniami instalowanymi z niezaufanych źródeł.

    Xbox Game Pass z ogromną podwyżką także w Polsce. Cena Ultimate skoczyła o ponad 55%

    Nowe zabezpieczenie skupia się na problemie tzw. sideloadingu, czyli ręcznej instalacji dodatków spoza oficjalnego sklepu Microsoft Edge Add-ons. Opcja ta została stworzona z myślą o deweloperach, którzy mogą w ten sposób testować swoje rozszerzenia przed ich oficjalną publikacją. Niestety, ta sama funkcja otwiera furtkę dla cyberprzestępców.

    Luka w procesie weryfikacji jest aktywnie wykorzystywana przez oszustów, którzy nakłaniają nieświadome ofiary do instalacji rozszerzeń pochodzących z nieoficjalnych źródeł. Takie dodatki nie są weryfikowane przez Microsoft pod kątem bezpieczeństwa, przez co często zawierają złośliwy kod, wirusy lub oprogramowanie szpiegujące. W przeszłości tego typu ataki dotknęły setki tysięcy użytkowników na całym świecie.

    Zapowiedziana przez Microsoft nowość ma w sposób automatyczny identyfikować i neutralizować tego typu zagrożenia. Choć firma na razie nie zdradziła technicznych szczegółów działania mechanizmu, wiadomo, że funkcja zostanie wdrożona globalnie i trafi do wszystkich standardowych użytkowników przeglądarki Edge wraz z listopadową aktualizacją. Ma to stanowić bezpośrednią odpowiedź na rosnące zagrożenie związane z dystrybucją szkodliwego oprogramowania poprzez dodatki do przeglądarek.

    Microsoft wydłuża wsparcie dla Windows 10. Jest jednak pewien haczyk

    #aktualizacjaOprogramowania #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #Microsoft #MicrosoftEdge #news #ochronaPrzedWirusami #przeglądarkaInternetowa #Sideloading #złośliweRozszerzenia

  14. Microsoft Edge z nową funkcją bezpieczeństwa. Przeglądarka ma lepiej chronić przed groźnymi rozszerzeniami

    Microsoft zapowiedział wprowadzenie nowej, istotnej funkcji bezpieczeństwa do swojej przeglądarki Edge.

    Zgodnie z oficjalnym harmonogramem rozwoju usługi Microsoft 365, aktualizacja planowana na listopad 2025 roku ma na celu ochronę użytkowników przed złośliwymi rozszerzeniami instalowanymi z niezaufanych źródeł.

    Xbox Game Pass z ogromną podwyżką także w Polsce. Cena Ultimate skoczyła o ponad 55%

    Nowe zabezpieczenie skupia się na problemie tzw. sideloadingu, czyli ręcznej instalacji dodatków spoza oficjalnego sklepu Microsoft Edge Add-ons. Opcja ta została stworzona z myślą o deweloperach, którzy mogą w ten sposób testować swoje rozszerzenia przed ich oficjalną publikacją. Niestety, ta sama funkcja otwiera furtkę dla cyberprzestępców.

    Luka w procesie weryfikacji jest aktywnie wykorzystywana przez oszustów, którzy nakłaniają nieświadome ofiary do instalacji rozszerzeń pochodzących z nieoficjalnych źródeł. Takie dodatki nie są weryfikowane przez Microsoft pod kątem bezpieczeństwa, przez co często zawierają złośliwy kod, wirusy lub oprogramowanie szpiegujące. W przeszłości tego typu ataki dotknęły setki tysięcy użytkowników na całym świecie.

    Zapowiedziana przez Microsoft nowość ma w sposób automatyczny identyfikować i neutralizować tego typu zagrożenia. Choć firma na razie nie zdradziła technicznych szczegółów działania mechanizmu, wiadomo, że funkcja zostanie wdrożona globalnie i trafi do wszystkich standardowych użytkowników przeglądarki Edge wraz z listopadową aktualizacją. Ma to stanowić bezpośrednią odpowiedź na rosnące zagrożenie związane z dystrybucją szkodliwego oprogramowania poprzez dodatki do przeglądarek.

    Microsoft wydłuża wsparcie dla Windows 10. Jest jednak pewien haczyk

    #aktualizacjaOprogramowania #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #Microsoft #MicrosoftEdge #news #ochronaPrzedWirusami #przeglądarkaInternetowa #Sideloading #złośliweRozszerzenia

  15. Microsoft Edge z nową funkcją bezpieczeństwa. Przeglądarka ma lepiej chronić przed groźnymi rozszerzeniami

    Microsoft zapowiedział wprowadzenie nowej, istotnej funkcji bezpieczeństwa do swojej przeglądarki Edge.

    Zgodnie z oficjalnym harmonogramem rozwoju usługi Microsoft 365, aktualizacja planowana na listopad 2025 roku ma na celu ochronę użytkowników przed złośliwymi rozszerzeniami instalowanymi z niezaufanych źródeł.

    Xbox Game Pass z ogromną podwyżką także w Polsce. Cena Ultimate skoczyła o ponad 55%

    Nowe zabezpieczenie skupia się na problemie tzw. sideloadingu, czyli ręcznej instalacji dodatków spoza oficjalnego sklepu Microsoft Edge Add-ons. Opcja ta została stworzona z myślą o deweloperach, którzy mogą w ten sposób testować swoje rozszerzenia przed ich oficjalną publikacją. Niestety, ta sama funkcja otwiera furtkę dla cyberprzestępców.

    Luka w procesie weryfikacji jest aktywnie wykorzystywana przez oszustów, którzy nakłaniają nieświadome ofiary do instalacji rozszerzeń pochodzących z nieoficjalnych źródeł. Takie dodatki nie są weryfikowane przez Microsoft pod kątem bezpieczeństwa, przez co często zawierają złośliwy kod, wirusy lub oprogramowanie szpiegujące. W przeszłości tego typu ataki dotknęły setki tysięcy użytkowników na całym świecie.

    Zapowiedziana przez Microsoft nowość ma w sposób automatyczny identyfikować i neutralizować tego typu zagrożenia. Choć firma na razie nie zdradziła technicznych szczegółów działania mechanizmu, wiadomo, że funkcja zostanie wdrożona globalnie i trafi do wszystkich standardowych użytkowników przeglądarki Edge wraz z listopadową aktualizacją. Ma to stanowić bezpośrednią odpowiedź na rosnące zagrożenie związane z dystrybucją szkodliwego oprogramowania poprzez dodatki do przeglądarek.

    Microsoft wydłuża wsparcie dla Windows 10. Jest jednak pewien haczyk

    #aktualizacjaOprogramowania #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #Microsoft #MicrosoftEdge #news #ochronaPrzedWirusami #przeglądarkaInternetowa #Sideloading #złośliweRozszerzenia

  16. Koniec sięgania po telefon. Urządzeniami Google Home można już sterować z przeglądarki na komputerze

    Google nareszcie udostępniło funkcję, na którą czekało wielu użytkowników inteligentnego domu.

    Od teraz możliwe jest sterowanie urządzeniami smart home bezpośrednio z poziomu przeglądarki internetowej, za pośrednictwem strony home.google.com. Do tej pory webowy interfejs usługi służył głównie do podglądu historii z kamer i edycji zaawansowanych automatyzacji.

    Nowa zakładka i znajomy interfejs

    Po zalogowaniu się na swoje konto Google na wspomnianej stronie, użytkownicy zobaczą nową zakładkę o nazwie „Urządzenia”. Interfejs przypomina ten znany z aplikacji mobilnej – wszystkie podłączone sprzęty są wyświetlane w formie siatki kafelków. Z boku ekranu znajduje się panel nawigacyjny, który pozwala na szybkie przefiltrowanie widoku i przejście do urządzeń w konkretnym pokoju.

    Sterowanie jest intuicyjne i działa podobnie jak w aplikacji. Kliknięcie na kafelek włącza lub wyłącza dane urządzenie, takie jak inteligentne gniazdko czy zamek. W przypadku oświetlenia dostępny jest suwak do regulacji jasności. Użytkownicy termostatów Nest mogą zmieniać temperaturę i tryb pracy (grzanie, chłodzenie), a kamery pokazują na żywo obraz z podglądu.

    Google Home Premium to nowa nazwa dla Gemini for Home? Kod aplikacji zdradza integrację z Google One i funkcję „Ask Home”

    Są też pewne ograniczenia

    Należy jednak zaznaczyć, że funkcjonalność ta jest wciąż rozwijana i ma pewne braki. Obecnie w przeglądarce nie ma możliwości zmiany koloru inteligentnego oświetlenia – dostępna jest jedynie regulacja jasności. Największym mankamentem jest jednak brak wsparcia dla urządzeń multimedialnych. Głośniki, inteligentne ekrany (np. Nest Hub) oraz Chromecasty co prawda pojawiają się na liście, ale nie można nimi w żaden sposób sterować. Przy próbie interakcji pojawia się komunikat „Sterowanie tym urządzeniem nie jest jeszcze obsługiwane”.

    Google informuje, że zdaje sobie sprawę z oczekiwań użytkowników i stale pracuje nad rozszerzeniem listy kompatybilnych urządzeń w wersji webowej. Mimo obecnych ograniczeń, nowa funkcja stanowi duże udogodnienie dla osób, które chcą zarządzać swoim inteligentnym domem z poziomu komputera.

    Gemini trafia na telewizory z Google TV. Zmieni sposób, w jaki szukamy filmów i seriali

    #automatyzacja #gadżety #Google #GoogleHome #GoogleNest #inteligentnyDom #news #przeglądarkaInternetowa #smartHome #sterowanieZKomputera #technologia

  17. Google rewolucjonizuje Chrome dzięki AI. Nadchodzi inteligentny asystent, ale Polacy muszą poczekać

    Google zapowiedział fundamentalną zmianę w działaniu swojej przeglądarki. Chrome, najpopularniejsze narzędzie do przeglądania internetu na świecie, wkracza w nową erę, w której sercem ma być sztuczna inteligencja.

    Firma ogłosiła integrację modelu Gemini bezpośrednio z przeglądarką, co ma przekształcić ją z pasywnego okna na świat w aktywnego, inteligentnego partnera. Jest jednak ważna informacja dla polskich użytkowników – na premierę nowych funkcji w naszym kraju trzeba będzie poczekać.

    Nowa wizja Google zakłada, że przeglądarka ma nie tylko wyświetlać strony, ale także je rozumieć i pomagać użytkownikowi w szybszym i łatwiejszym załatwianiu spraw. Ma się to odbywać na trzech głównych płaszczyznach.

    „Bez nich nie byłoby OpenAI”. Sam Altman ujawnia kluczową rolę Polaków w stworzeniu GPT-4

    Największą nowością ma być Gemini w Chrome – asystent AI, który rozumie kontekst tego, co robimy w wielu otwartych kartach jednocześnie. Google podaje przykład studenta pracującego nad referatem, który zamiast przeskakiwać między dziesiątkami otwartych źródeł, będzie mógł zadać asystentowi pytanie, a ten sam połączy informacje z różnych artykułów czy nawet znajdzie konkretne odniesienia w filmach na YouTube.

    Asystent zintegruje się również z innymi usługami, takimi jak Dokumenty czy Kalendarz Google. W przyszłości jego możliwości mają być jeszcze większe – ma samodzielnie wykonywać wieloetapowe zadania, jak np. zamówienie zakupów spożywczych.

    Zmiany dotkną również paska adresu (omnibox), który otrzyma specjalny Tryb AI. Pozwoli on na zadawanie skomplikowanych, wielowątkowych pytań bezpośrednio w miejscu, w którym do tej pory wpisywaliśmy adresy i proste zapytania. Dodatkowo, omnibox zacznie wyświetlać kontekstowe sugestie wyszukiwania, bazując na stronie, którą aktualnie przeglądamy. Przykładowo, czytając o produkcie, który chcemy kupić, przeglądarka może podsunąć pytanie o „politykę gwarancyjną”.

    YouTube Music z zapowiedziami albumów, a podcasty dostaną… własne wideo z AI

    Google podkreśla, że rozwój AI idzie w parze z bezpieczeństwem. Firma rozszerza wykorzystanie sztucznej inteligencji do proaktywnego blokowania nowych typów oszustw, bezpiecznego uzupełniania danych logowania czy pomagania w rozwiązywaniu problemów z przejętymi hasłami. Jak podaje firma, to już działa – dzięki ostrzeżeniom opartym na AI, użytkownicy Chrome na Androidzie otrzymują dziennie o około 3 miliardy mniej spamerskich i oszukańczych powiadomień.

    Wszystkie nowe funkcje asystenta i omniboksu będą na początku dostępne wyłącznie w Stanach Zjednoczonych i w języku angielskim. Google zapowiada, że w nadchodzących tygodniach planuje rozszerzyć ich dostępność na kolejne kraje i języki, jednak na ten moment nie podano konkretnego harmonogramu dla Polski.

    Sąd zdecydował w sprawie Google. Chrome i Android zostają, ale firma musi dzielić się danymi

    #AI #asystentAI #Gemini #Google #GoogleChrome #news #omnibox #przeglądarkaInternetowa #przyszłość #sztucznaInteligencja #technologia

  18. Opera chce rozwiązać problem chaosu w kartach na iPhonie. Nowa aktualizacja wprowadza grupowanie i dwa widoki

    Opera, która blisko 30 lat temu jako pierwsza wprowadziła do przeglądarek system kart, ponownie wprowadza innowacje w tym obszarze.

    W najnowszej aktualizacji przeglądarki Opera One na system iOS debiutuje zaawansowany system zarządzania kartami, który ma rozwiązać problem chaosu i przytłoczenia spowodowanego zbyt dużą liczbą otwartych stron. Wśród nowości znalazło się m.in. grupowanie kart, nowe układy widoku oraz funkcja wyszukiwania.

    Nowe funkcje, inspirowane rozwiązaniami z desktopowej wersji Opery, mają na celu uporządkowanie mobilnego przeglądania i stanowią bezpośrednią odpowiedź na jedną z największych bolączek użytkowników smartfonów. „Z niecierpliwością czekamy na premierę nowych iPhone’ów, ale z jeszcze większą ekscytacją podchodzimy do kwestii rozwiązania problemu z kartami na iOS” – mówi Jona Bolin, Product Manager w Operze.

    Koniec z bałaganem. Grupowanie i nowe widoki kart

    Najważniejszą nowością jest możliwość grupowania kart. Użytkownicy mogą teraz w prosty sposób organizować otwarte strony w grupy tematyczne (np. praca, zakupy, podróże), nadając im własne nazwy i oznaczając je kolorami. Funkcja ta jest również dostępna na iPadzie, gdzie przypomina rozwiązanie „Wyspy Kart” (Tabs Islands) znane z komputerów.

    Opera wprowadza także dwa nowe układy widoku kart do wyboru: siatkę i listę. Widok siatki prezentuje miniatury otwartych stron, ułatwiając wizualną identyfikację, podczas gdy widok listy jest bardziej kompaktowy i pozwala na uporządkowane zarządzanie nawet setkami kart bez poczucia przytłoczenia. Dodano również funkcję wyszukiwania, która pozwala szybko odnaleźć konkretną kartę po wpisaniu słowa kluczowego z jej tytułu lub adresu URL.

    Ulepszony interfejs i łatwiejszy dostęp do AI

    Wrześniowa aktualizacja to także inne ulepszenia. Wbudowana w przeglądarkę sztuczna inteligencja, Aria, ma teraz swoje miejsce na środku dolnego paska nawigacyjnego, co ułatwia do niej dostęp. Co ciekawe, Aria potrafi teraz korzystać z różnych modeli językowych (m.in. GPT-4o i Gemini 2.0) w zależności od zadania, a jej odpowiedzi na takie tematy jak przepisy kulinarne czy zakupy zostały ulepszone. Użytkownicy zyskali również możliwość konfiguracji menu przeglądarki, aby dostosować je do własnych potrzeb.

    Opera One z własnym silnikiem na iOS: odpowiedź na zmiany Apple wobec DMA

    #aktualizacja #AriaAI #grupyKart #iOS #iPad #iPhone #news #opera #OperaOne #Oprogramowanie #przeglądarkaInternetowa #zarządzanieKartami

  19. Opera chce rozwiązać problem chaosu w kartach na iPhonie. Nowa aktualizacja wprowadza grupowanie i dwa widoki

    Opera, która blisko 30 lat temu jako pierwsza wprowadziła do przeglądarek system kart, ponownie wprowadza innowacje w tym obszarze.

    W najnowszej aktualizacji przeglądarki Opera One na system iOS debiutuje zaawansowany system zarządzania kartami, który ma rozwiązać problem chaosu i przytłoczenia spowodowanego zbyt dużą liczbą otwartych stron. Wśród nowości znalazło się m.in. grupowanie kart, nowe układy widoku oraz funkcja wyszukiwania.

    Nowe funkcje, inspirowane rozwiązaniami z desktopowej wersji Opery, mają na celu uporządkowanie mobilnego przeglądania i stanowią bezpośrednią odpowiedź na jedną z największych bolączek użytkowników smartfonów. „Z niecierpliwością czekamy na premierę nowych iPhone’ów, ale z jeszcze większą ekscytacją podchodzimy do kwestii rozwiązania problemu z kartami na iOS” – mówi Jona Bolin, Product Manager w Operze.

    Koniec z bałaganem. Grupowanie i nowe widoki kart

    Najważniejszą nowością jest możliwość grupowania kart. Użytkownicy mogą teraz w prosty sposób organizować otwarte strony w grupy tematyczne (np. praca, zakupy, podróże), nadając im własne nazwy i oznaczając je kolorami. Funkcja ta jest również dostępna na iPadzie, gdzie przypomina rozwiązanie „Wyspy Kart” (Tabs Islands) znane z komputerów.

    Opera wprowadza także dwa nowe układy widoku kart do wyboru: siatkę i listę. Widok siatki prezentuje miniatury otwartych stron, ułatwiając wizualną identyfikację, podczas gdy widok listy jest bardziej kompaktowy i pozwala na uporządkowane zarządzanie nawet setkami kart bez poczucia przytłoczenia. Dodano również funkcję wyszukiwania, która pozwala szybko odnaleźć konkretną kartę po wpisaniu słowa kluczowego z jej tytułu lub adresu URL.

    Ulepszony interfejs i łatwiejszy dostęp do AI

    Wrześniowa aktualizacja to także inne ulepszenia. Wbudowana w przeglądarkę sztuczna inteligencja, Aria, ma teraz swoje miejsce na środku dolnego paska nawigacyjnego, co ułatwia do niej dostęp. Co ciekawe, Aria potrafi teraz korzystać z różnych modeli językowych (m.in. GPT-4o i Gemini 2.0) w zależności od zadania, a jej odpowiedzi na takie tematy jak przepisy kulinarne czy zakupy zostały ulepszone. Użytkownicy zyskali również możliwość konfiguracji menu przeglądarki, aby dostosować je do własnych potrzeb.

    Opera One z własnym silnikiem na iOS: odpowiedź na zmiany Apple wobec DMA

    #aktualizacja #AriaAI #grupyKart #iOS #iPad #iPhone #news #opera #OperaOne #Oprogramowanie #przeglądarkaInternetowa #zarządzanieKartami

  20. Opera chce rozwiązać problem chaosu w kartach na iPhonie. Nowa aktualizacja wprowadza grupowanie i dwa widoki

    Opera, która blisko 30 lat temu jako pierwsza wprowadziła do przeglądarek system kart, ponownie wprowadza innowacje w tym obszarze.

    W najnowszej aktualizacji przeglądarki Opera One na system iOS debiutuje zaawansowany system zarządzania kartami, który ma rozwiązać problem chaosu i przytłoczenia spowodowanego zbyt dużą liczbą otwartych stron. Wśród nowości znalazło się m.in. grupowanie kart, nowe układy widoku oraz funkcja wyszukiwania.

    Nowe funkcje, inspirowane rozwiązaniami z desktopowej wersji Opery, mają na celu uporządkowanie mobilnego przeglądania i stanowią bezpośrednią odpowiedź na jedną z największych bolączek użytkowników smartfonów. „Z niecierpliwością czekamy na premierę nowych iPhone’ów, ale z jeszcze większą ekscytacją podchodzimy do kwestii rozwiązania problemu z kartami na iOS” – mówi Jona Bolin, Product Manager w Operze.

    Koniec z bałaganem. Grupowanie i nowe widoki kart

    Najważniejszą nowością jest możliwość grupowania kart. Użytkownicy mogą teraz w prosty sposób organizować otwarte strony w grupy tematyczne (np. praca, zakupy, podróże), nadając im własne nazwy i oznaczając je kolorami. Funkcja ta jest również dostępna na iPadzie, gdzie przypomina rozwiązanie „Wyspy Kart” (Tabs Islands) znane z komputerów.

    Opera wprowadza także dwa nowe układy widoku kart do wyboru: siatkę i listę. Widok siatki prezentuje miniatury otwartych stron, ułatwiając wizualną identyfikację, podczas gdy widok listy jest bardziej kompaktowy i pozwala na uporządkowane zarządzanie nawet setkami kart bez poczucia przytłoczenia. Dodano również funkcję wyszukiwania, która pozwala szybko odnaleźć konkretną kartę po wpisaniu słowa kluczowego z jej tytułu lub adresu URL.

    Ulepszony interfejs i łatwiejszy dostęp do AI

    Wrześniowa aktualizacja to także inne ulepszenia. Wbudowana w przeglądarkę sztuczna inteligencja, Aria, ma teraz swoje miejsce na środku dolnego paska nawigacyjnego, co ułatwia do niej dostęp. Co ciekawe, Aria potrafi teraz korzystać z różnych modeli językowych (m.in. GPT-4o i Gemini 2.0) w zależności od zadania, a jej odpowiedzi na takie tematy jak przepisy kulinarne czy zakupy zostały ulepszone. Użytkownicy zyskali również możliwość konfiguracji menu przeglądarki, aby dostosować je do własnych potrzeb.

    Opera One z własnym silnikiem na iOS: odpowiedź na zmiany Apple wobec DMA

    #aktualizacja #AriaAI #grupyKart #iOS #iPad #iPhone #news #opera #OperaOne #Oprogramowanie #przeglądarkaInternetowa #zarządzanieKartami

  21. Opera chce rozwiązać problem chaosu w kartach na iPhonie. Nowa aktualizacja wprowadza grupowanie i dwa widoki

    Opera, która blisko 30 lat temu jako pierwsza wprowadziła do przeglądarek system kart, ponownie wprowadza innowacje w tym obszarze.

    W najnowszej aktualizacji przeglądarki Opera One na system iOS debiutuje zaawansowany system zarządzania kartami, który ma rozwiązać problem chaosu i przytłoczenia spowodowanego zbyt dużą liczbą otwartych stron. Wśród nowości znalazło się m.in. grupowanie kart, nowe układy widoku oraz funkcja wyszukiwania.

    Nowe funkcje, inspirowane rozwiązaniami z desktopowej wersji Opery, mają na celu uporządkowanie mobilnego przeglądania i stanowią bezpośrednią odpowiedź na jedną z największych bolączek użytkowników smartfonów. „Z niecierpliwością czekamy na premierę nowych iPhone’ów, ale z jeszcze większą ekscytacją podchodzimy do kwestii rozwiązania problemu z kartami na iOS” – mówi Jona Bolin, Product Manager w Operze.

    Koniec z bałaganem. Grupowanie i nowe widoki kart

    Najważniejszą nowością jest możliwość grupowania kart. Użytkownicy mogą teraz w prosty sposób organizować otwarte strony w grupy tematyczne (np. praca, zakupy, podróże), nadając im własne nazwy i oznaczając je kolorami. Funkcja ta jest również dostępna na iPadzie, gdzie przypomina rozwiązanie „Wyspy Kart” (Tabs Islands) znane z komputerów.

    Opera wprowadza także dwa nowe układy widoku kart do wyboru: siatkę i listę. Widok siatki prezentuje miniatury otwartych stron, ułatwiając wizualną identyfikację, podczas gdy widok listy jest bardziej kompaktowy i pozwala na uporządkowane zarządzanie nawet setkami kart bez poczucia przytłoczenia. Dodano również funkcję wyszukiwania, która pozwala szybko odnaleźć konkretną kartę po wpisaniu słowa kluczowego z jej tytułu lub adresu URL.

    Ulepszony interfejs i łatwiejszy dostęp do AI

    Wrześniowa aktualizacja to także inne ulepszenia. Wbudowana w przeglądarkę sztuczna inteligencja, Aria, ma teraz swoje miejsce na środku dolnego paska nawigacyjnego, co ułatwia do niej dostęp. Co ciekawe, Aria potrafi teraz korzystać z różnych modeli językowych (m.in. GPT-4o i Gemini 2.0) w zależności od zadania, a jej odpowiedzi na takie tematy jak przepisy kulinarne czy zakupy zostały ulepszone. Użytkownicy zyskali również możliwość konfiguracji menu przeglądarki, aby dostosować je do własnych potrzeb.

    Opera One z własnym silnikiem na iOS: odpowiedź na zmiany Apple wobec DMA

    #aktualizacja #AriaAI #grupyKart #iOS #iPad #iPhone #news #opera #OperaOne #Oprogramowanie #przeglądarkaInternetowa #zarządzanieKartami

  22. Genialny ruch czy marketingowa ustawka? Perplexity AI próbuje przejąć Google Chrome

    Wspierany przez Jeffa Bezosa i Nvidię startup Perplexity AI złożył szokującą, niezamówioną ofertę przejęcia przeglądarki Google Chrome za 34,5 miliarda dolarów.

    To zuchwały ruch ze strony trzyletniej firmy, która rzuca wyzwanie jednemu z najpotężniejszych graczy na rynku, a analitycy zadają sobie jedno pytanie: czy to realna strategia biznesowa, czy tylko najgłośniejszy marketingowy wyczyn roku?

    Cios w idealnym momencie

    Oferta Perplexity została złożona w niezwykle wrażliwym dla Google momencie. Amerykański sędzia federalny ma bowiem jeszcze w tym miesiącu wydać orzeczenie w sprawie antymonopolowej, które może nakazać gigantowi z Mountain View podział swojego biznesu i wydzielenie wyszukiwarki. Perplexity, w liście do prezesa Alphabet Sundara Pichaia, argumentuje, że przekazanie Chrome – przeglądarki z trzema miliardami użytkowników – w ręce niezależnego operatora leży w interesie publicznym i jest zobowiązaniem na rzecz „otwartej sieci i wolnego wyboru”.

    Sceptycyzm analityków i problem z finansowaniem

    Mimo strategicznego wyczucia czasu, oferta spotkała się z ogromnym sceptycyzmem branży. Inwestorzy, z którymi rozmawiało BBC, niemal jednogłośnie nazywają ją „kaskaderskim wyczynem” („stunt”).

    Wskazują na dwa kluczowe problemy. Po pierwsze, kwota 34,5 mld dolarów jest postrzegana jako rażąco niska – niektórzy analitycy wyceniają Chrome nawet na dziesięć razy więcej. Po drugie, nie jest jasne, w jaki sposób Perplexity, którego wycena w lipcu wynosiła 18 mld dolarów, sfinansowałoby taką transakcję. Sama firma nie odpowiedziała na pytania o źródła finansowania.

    Agresywna gra w wojnie o AI

    Niezależnie od realności oferty, Perplexity osiągnęło swój cel – jest dziś na ustach wszystkich. To kolejny agresywny ruch w wojnie o dominację na rynku sztucznej inteligencji. Firma, kierowana przez byłego pracownika Google i OpenAI, jest postrzegana jako rosnący konkurent dla ChatGPT i Google Gemini, a w zeszłym miesiącu wypuściła własną, opartą na AI przeglądarkę o nazwie Comet.

    W ramach proponowanej umowy Perplexity zapewniło, że Google pozostałby domyślną wyszukiwarką w Chrome, a otwarty projekt Chromium byłby nadal wspierany. Ten ruch, choć mało prawdopodobny, doskonale ilustruje, jak zuchwale i nieszablonowo gotowe są grać nowe firmy, by rzucić wyzwanie technologicznym hegemonom.

    #AI #Google #GoogleChrome #JeffBezos #news #nvidia #PerplexityAI #przeglądarkaInternetowa #przejęcie #sztucznaInteligencja

  23. Genialny ruch czy marketingowa ustawka? Perplexity AI próbuje przejąć Google Chrome

    Wspierany przez Jeffa Bezosa i Nvidię startup Perplexity AI złożył szokującą, niezamówioną ofertę przejęcia przeglądarki Google Chrome za 34,5 miliarda dolarów.

    To zuchwały ruch ze strony trzyletniej firmy, która rzuca wyzwanie jednemu z najpotężniejszych graczy na rynku, a analitycy zadają sobie jedno pytanie: czy to realna strategia biznesowa, czy tylko najgłośniejszy marketingowy wyczyn roku?

    Cios w idealnym momencie

    Oferta Perplexity została złożona w niezwykle wrażliwym dla Google momencie. Amerykański sędzia federalny ma bowiem jeszcze w tym miesiącu wydać orzeczenie w sprawie antymonopolowej, które może nakazać gigantowi z Mountain View podział swojego biznesu i wydzielenie wyszukiwarki. Perplexity, w liście do prezesa Alphabet Sundara Pichaia, argumentuje, że przekazanie Chrome – przeglądarki z trzema miliardami użytkowników – w ręce niezależnego operatora leży w interesie publicznym i jest zobowiązaniem na rzecz „otwartej sieci i wolnego wyboru”.

    Sceptycyzm analityków i problem z finansowaniem

    Mimo strategicznego wyczucia czasu, oferta spotkała się z ogromnym sceptycyzmem branży. Inwestorzy, z którymi rozmawiało BBC, niemal jednogłośnie nazywają ją „kaskaderskim wyczynem” („stunt”).

    Wskazują na dwa kluczowe problemy. Po pierwsze, kwota 34,5 mld dolarów jest postrzegana jako rażąco niska – niektórzy analitycy wyceniają Chrome nawet na dziesięć razy więcej. Po drugie, nie jest jasne, w jaki sposób Perplexity, którego wycena w lipcu wynosiła 18 mld dolarów, sfinansowałoby taką transakcję. Sama firma nie odpowiedziała na pytania o źródła finansowania.

    Agresywna gra w wojnie o AI

    Niezależnie od realności oferty, Perplexity osiągnęło swój cel – jest dziś na ustach wszystkich. To kolejny agresywny ruch w wojnie o dominację na rynku sztucznej inteligencji. Firma, kierowana przez byłego pracownika Google i OpenAI, jest postrzegana jako rosnący konkurent dla ChatGPT i Google Gemini, a w zeszłym miesiącu wypuściła własną, opartą na AI przeglądarkę o nazwie Comet.

    W ramach proponowanej umowy Perplexity zapewniło, że Google pozostałby domyślną wyszukiwarką w Chrome, a otwarty projekt Chromium byłby nadal wspierany. Ten ruch, choć mało prawdopodobny, doskonale ilustruje, jak zuchwale i nieszablonowo gotowe są grać nowe firmy, by rzucić wyzwanie technologicznym hegemonom.

    #AI #Google #GoogleChrome #JeffBezos #news #nvidia #PerplexityAI #przeglądarkaInternetowa #przejęcie #sztucznaInteligencja

  24. Genialny ruch czy marketingowa ustawka? Perplexity AI próbuje przejąć Google Chrome

    Wspierany przez Jeffa Bezosa i Nvidię startup Perplexity AI złożył szokującą, niezamówioną ofertę przejęcia przeglądarki Google Chrome za 34,5 miliarda dolarów.

    To zuchwały ruch ze strony trzyletniej firmy, która rzuca wyzwanie jednemu z najpotężniejszych graczy na rynku, a analitycy zadają sobie jedno pytanie: czy to realna strategia biznesowa, czy tylko najgłośniejszy marketingowy wyczyn roku?

    Cios w idealnym momencie

    Oferta Perplexity została złożona w niezwykle wrażliwym dla Google momencie. Amerykański sędzia federalny ma bowiem jeszcze w tym miesiącu wydać orzeczenie w sprawie antymonopolowej, które może nakazać gigantowi z Mountain View podział swojego biznesu i wydzielenie wyszukiwarki. Perplexity, w liście do prezesa Alphabet Sundara Pichaia, argumentuje, że przekazanie Chrome – przeglądarki z trzema miliardami użytkowników – w ręce niezależnego operatora leży w interesie publicznym i jest zobowiązaniem na rzecz „otwartej sieci i wolnego wyboru”.

    Sceptycyzm analityków i problem z finansowaniem

    Mimo strategicznego wyczucia czasu, oferta spotkała się z ogromnym sceptycyzmem branży. Inwestorzy, z którymi rozmawiało BBC, niemal jednogłośnie nazywają ją „kaskaderskim wyczynem” („stunt”).

    Wskazują na dwa kluczowe problemy. Po pierwsze, kwota 34,5 mld dolarów jest postrzegana jako rażąco niska – niektórzy analitycy wyceniają Chrome nawet na dziesięć razy więcej. Po drugie, nie jest jasne, w jaki sposób Perplexity, którego wycena w lipcu wynosiła 18 mld dolarów, sfinansowałoby taką transakcję. Sama firma nie odpowiedziała na pytania o źródła finansowania.

    Agresywna gra w wojnie o AI

    Niezależnie od realności oferty, Perplexity osiągnęło swój cel – jest dziś na ustach wszystkich. To kolejny agresywny ruch w wojnie o dominację na rynku sztucznej inteligencji. Firma, kierowana przez byłego pracownika Google i OpenAI, jest postrzegana jako rosnący konkurent dla ChatGPT i Google Gemini, a w zeszłym miesiącu wypuściła własną, opartą na AI przeglądarkę o nazwie Comet.

    W ramach proponowanej umowy Perplexity zapewniło, że Google pozostałby domyślną wyszukiwarką w Chrome, a otwarty projekt Chromium byłby nadal wspierany. Ten ruch, choć mało prawdopodobny, doskonale ilustruje, jak zuchwale i nieszablonowo gotowe są grać nowe firmy, by rzucić wyzwanie technologicznym hegemonom.

    #AI #Google #GoogleChrome #JeffBezos #news #nvidia #PerplexityAI #przeglądarkaInternetowa #przejęcie #sztucznaInteligencja

  25. Nowe AI w Firefoksie pożera procesor i baterię. Użytkownicy są wściekli na „rozdętą” przeglądarkę

    Wydana niedawno wersja Firefoksa 141 wprowadziła inteligentne grupowanie kart, oparte na lokalnym modelu AI.

    Funkcja, która miała ułatwiać zarządzanie wieloma otwartymi stronami, wywołała falę ostrej krytyki. Użytkownicy na forach internetowych, takich jak Reddit, masowo skarżą się, że nowe rozwiązanie powoduje drastyczny wzrost użycia procesora i błyskawicznie drenuje baterię w laptopach. Niektórzy wręcz oskarżają Mozillę, że stworzyła bloatware.

    Problem stał się widoczny, gdy użytkownicy zaczęli zauważać, że ich komputery nagle zwalniają i przegrzewają się podczas korzystania z Firefoksa. Analiza menedżera zadań szybko ujawniła winowajcę: nowy proces o nazwie „Inference”, który jest odpowiedzialny za działanie lokalnych modeli AI w przeglądarce. „Nie chcę, żeby te śmieci rozdymały moją przeglądarkę, wysadzały mój procesor i zabijały baterię” – pisze jeden z rozgoryczonych użytkowników, dodając, że zadaniem przeglądarki jest renderowanie stron, a nie podążanie za modą na AI.

    Technologia inteligentnych grup w Firefoksie działa w całości na urządzeniu użytkownika, co ma zapewniać większą prywatność niż rozwiązania konkurencji (np. Google Chrome wysyła dane na zewnętrzne serwery). Lokalny model AI analizuje tytuły otwartych kart, aby zasugerować ich pogrupowanie i nazwanie. Niestety, ta operacja okazała się niezwykle zasobożerna, co doprowadziło do obecnych problemów z wydajnością.

    Mamy też dobrą wiadomość: irytujące i zasobożerne funkcje AI w najnowszym Firefoksie można wyłączyć. W tym celu należy wpisać w pasku adresu about:config, zaakceptować ostrzeżenie, a następnie odnaleźć i zmienić wartość dwóch ustawień na false:

    • browser.tabs.groups.smart.enabled – wyłącza inteligentne grupowanie kart.
    • browser.ml.chat.enabled – wyłącza powiązaną funkcję chatbota AI.

    Mozilla usuwa obietnicę niesprzedawania danych użytkowników przeglądarki Firefox

    #aboutConfig #AI #bateria #firefox #mozilla #news #procesor #prywatność #przeglądarkaInternetowa #sztucznaInteligencja #wydajność

  26. Nowe AI w Firefoksie pożera procesor i baterię. Użytkownicy są wściekli na „rozdętą” przeglądarkę

    Wydana niedawno wersja Firefoksa 141 wprowadziła inteligentne grupowanie kart, oparte na lokalnym modelu AI.

    Funkcja, która miała ułatwiać zarządzanie wieloma otwartymi stronami, wywołała falę ostrej krytyki. Użytkownicy na forach internetowych, takich jak Reddit, masowo skarżą się, że nowe rozwiązanie powoduje drastyczny wzrost użycia procesora i błyskawicznie drenuje baterię w laptopach. Niektórzy wręcz oskarżają Mozillę, że stworzyła bloatware.

    Problem stał się widoczny, gdy użytkownicy zaczęli zauważać, że ich komputery nagle zwalniają i przegrzewają się podczas korzystania z Firefoksa. Analiza menedżera zadań szybko ujawniła winowajcę: nowy proces o nazwie „Inference”, który jest odpowiedzialny za działanie lokalnych modeli AI w przeglądarce. „Nie chcę, żeby te śmieci rozdymały moją przeglądarkę, wysadzały mój procesor i zabijały baterię” – pisze jeden z rozgoryczonych użytkowników, dodając, że zadaniem przeglądarki jest renderowanie stron, a nie podążanie za modą na AI.

    Technologia inteligentnych grup w Firefoksie działa w całości na urządzeniu użytkownika, co ma zapewniać większą prywatność niż rozwiązania konkurencji (np. Google Chrome wysyła dane na zewnętrzne serwery). Lokalny model AI analizuje tytuły otwartych kart, aby zasugerować ich pogrupowanie i nazwanie. Niestety, ta operacja okazała się niezwykle zasobożerna, co doprowadziło do obecnych problemów z wydajnością.

    Mamy też dobrą wiadomość: irytujące i zasobożerne funkcje AI w najnowszym Firefoksie można wyłączyć. W tym celu należy wpisać w pasku adresu about:config, zaakceptować ostrzeżenie, a następnie odnaleźć i zmienić wartość dwóch ustawień na false:

    • browser.tabs.groups.smart.enabled – wyłącza inteligentne grupowanie kart.
    • browser.ml.chat.enabled – wyłącza powiązaną funkcję chatbota AI.

    Mozilla usuwa obietnicę niesprzedawania danych użytkowników przeglądarki Firefox

    #aboutConfig #AI #bateria #firefox #mozilla #news #procesor #prywatność #przeglądarkaInternetowa #sztucznaInteligencja #wydajność

  27. Nowe AI w Firefoksie pożera procesor i baterię. Użytkownicy są wściekli na „rozdętą” przeglądarkę

    Wydana niedawno wersja Firefoksa 141 wprowadziła inteligentne grupowanie kart, oparte na lokalnym modelu AI.

    Funkcja, która miała ułatwiać zarządzanie wieloma otwartymi stronami, wywołała falę ostrej krytyki. Użytkownicy na forach internetowych, takich jak Reddit, masowo skarżą się, że nowe rozwiązanie powoduje drastyczny wzrost użycia procesora i błyskawicznie drenuje baterię w laptopach. Niektórzy wręcz oskarżają Mozillę, że stworzyła bloatware.

    Problem stał się widoczny, gdy użytkownicy zaczęli zauważać, że ich komputery nagle zwalniają i przegrzewają się podczas korzystania z Firefoksa. Analiza menedżera zadań szybko ujawniła winowajcę: nowy proces o nazwie „Inference”, który jest odpowiedzialny za działanie lokalnych modeli AI w przeglądarce. „Nie chcę, żeby te śmieci rozdymały moją przeglądarkę, wysadzały mój procesor i zabijały baterię” – pisze jeden z rozgoryczonych użytkowników, dodając, że zadaniem przeglądarki jest renderowanie stron, a nie podążanie za modą na AI.

    Technologia inteligentnych grup w Firefoksie działa w całości na urządzeniu użytkownika, co ma zapewniać większą prywatność niż rozwiązania konkurencji (np. Google Chrome wysyła dane na zewnętrzne serwery). Lokalny model AI analizuje tytuły otwartych kart, aby zasugerować ich pogrupowanie i nazwanie. Niestety, ta operacja okazała się niezwykle zasobożerna, co doprowadziło do obecnych problemów z wydajnością.

    Mamy też dobrą wiadomość: irytujące i zasobożerne funkcje AI w najnowszym Firefoksie można wyłączyć. W tym celu należy wpisać w pasku adresu about:config, zaakceptować ostrzeżenie, a następnie odnaleźć i zmienić wartość dwóch ustawień na false:

    • browser.tabs.groups.smart.enabled – wyłącza inteligentne grupowanie kart.
    • browser.ml.chat.enabled – wyłącza powiązaną funkcję chatbota AI.

    Mozilla usuwa obietnicę niesprzedawania danych użytkowników przeglądarki Firefox

    #aboutConfig #AI #bateria #firefox #mozilla #news #procesor #prywatność #przeglądarkaInternetowa #sztucznaInteligencja #wydajność

  28. Nowe AI w Firefoksie pożera procesor i baterię. Użytkownicy są wściekli na „rozdętą” przeglądarkę

    Wydana niedawno wersja Firefoksa 141 wprowadziła inteligentne grupowanie kart, oparte na lokalnym modelu AI.

    Funkcja, która miała ułatwiać zarządzanie wieloma otwartymi stronami, wywołała falę ostrej krytyki. Użytkownicy na forach internetowych, takich jak Reddit, masowo skarżą się, że nowe rozwiązanie powoduje drastyczny wzrost użycia procesora i błyskawicznie drenuje baterię w laptopach. Niektórzy wręcz oskarżają Mozillę, że stworzyła bloatware.

    Problem stał się widoczny, gdy użytkownicy zaczęli zauważać, że ich komputery nagle zwalniają i przegrzewają się podczas korzystania z Firefoksa. Analiza menedżera zadań szybko ujawniła winowajcę: nowy proces o nazwie „Inference”, który jest odpowiedzialny za działanie lokalnych modeli AI w przeglądarce. „Nie chcę, żeby te śmieci rozdymały moją przeglądarkę, wysadzały mój procesor i zabijały baterię” – pisze jeden z rozgoryczonych użytkowników, dodając, że zadaniem przeglądarki jest renderowanie stron, a nie podążanie za modą na AI.

    Technologia inteligentnych grup w Firefoksie działa w całości na urządzeniu użytkownika, co ma zapewniać większą prywatność niż rozwiązania konkurencji (np. Google Chrome wysyła dane na zewnętrzne serwery). Lokalny model AI analizuje tytuły otwartych kart, aby zasugerować ich pogrupowanie i nazwanie. Niestety, ta operacja okazała się niezwykle zasobożerna, co doprowadziło do obecnych problemów z wydajnością.

    Mamy też dobrą wiadomość: irytujące i zasobożerne funkcje AI w najnowszym Firefoksie można wyłączyć. W tym celu należy wpisać w pasku adresu about:config, zaakceptować ostrzeżenie, a następnie odnaleźć i zmienić wartość dwóch ustawień na false:

    • browser.tabs.groups.smart.enabled – wyłącza inteligentne grupowanie kart.
    • browser.ml.chat.enabled – wyłącza powiązaną funkcję chatbota AI.

    Mozilla usuwa obietnicę niesprzedawania danych użytkowników przeglądarki Firefox

    #aboutConfig #AI #bateria #firefox #mozilla #news #procesor #prywatność #przeglądarkaInternetowa #sztucznaInteligencja #wydajność