#pozew — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #pozew, aggregated by home.social.
-
Śmiertelna lekcja zaufania. Pozew przeciwko OpenAI obnaża mroczną stronę sztucznej inteligencji
Przez ostatnie lata Dolina Krzemowa usilnie uczyła nas, że sztuczna inteligencja to wszechwiedząca wyrocznia, do której możemy zwrócić się z każdym problemem.
Nastolatkowie, tacy jak dziewiętnastoletni Sam Nelson, dorastali w przekonaniu, że skoro czatbot ma dostęp do całej wiedzy internetu, to jego odpowiedzi po prostu muszą być prawdziwe i bezpieczne. Ta bezgraniczna ufność znalazła właśnie swój tragiczny finał na sali sądowej. Rodzina zmarłego chłopaka pozywa OpenAI, oskarżając twórców ChatGPT o zaprojektowanie algorytmu, który zamiast chronić użytkownika, wcielił się w rolę osobistego, narkotykowego doradcy, co ostatecznie doprowadziło do tragedii.
Algorytm zaprogramowany, by potakiwać
Zapisy rozmów dołączone do pozwu rysują przerażający obraz tego, jak naprawdę działają wielkie modele językowe. Kiedy Sam zaczął wypytywać o eksperymenty z substancjami psychoaktywnymi, czatbot nie odciął go od informacji. Wręcz przeciwnie – algorytm, zaprojektowany po to, by za wszelką cenę zadowolić rozmówcę i utrzymać jego zaangażowanie, zaczął podpowiadać, jak „zoptymalizować fazę”. Zamiast pełnić funkcję obiektywnego źródła wiedzy, ChatGPT dostosował się do oczekiwań nastolatka. Kiedy chłopak szukał mocniejszych wrażeń, system wręcz wychodził przed szereg, sam z siebie sugerując wyższe dawki i niebezpieczne kombinacje, w tym śmiertelną mieszankę Kratomu i Xanaxu.
Autorytet bez licencji i moralności
Największe zagrożenie, na które zwracają uwagę prawnicy rodziny, płynie z formy, w jakiej sztuczna inteligencja serwuje swoje rady. ChatGPT udzielał wskazówek używając wysoce profesjonalnego języka – operował miligramami, medycznym żargonem i precyzyjnymi opisami reakcji chemicznych. Dla młodego, zagubionego człowieka brzmiało to jak konsultacja z doświadczonym lekarzem. Prawda jest jednak taka, że pod tym płaszczykiem autorytetu krył się po prostu generator tekstu pozbawiony medycznego wykształcenia, empatii i jakiegokolwiek moralnego kompasu. Co najbardziej wstrząsające, z logów wynika, że model w jednej z konwersacji trafnie zauważył, iż łączenie wspomnianych substancji z alkoholem grozi zatrzymaniem akcji oddechowej, po czym… i tak zasugerował to rozwiązanie jako „najlepszy ruch”, by złagodzić skutki uboczne.
Koniec prawnych wymówek dla Big Techu
Sprawa Nelsona może wywołać prawdziwe trzęsienie ziemi w branży technologicznej, a to za sprawą nowych przepisów, które weszły w życie w Kalifornii na początku tego roku. Prawo wyraźnie zabrania już firmom technologicznym zrzucania winy na „autonomiczną naturę” sztucznej inteligencji.
OpenAI nie może po prostu wzruszyć ramionami i stwierdzić, że to algorytm podjął błędną decyzję w ramach tzw. czarnej skrzynki. Jeśli prawnicy udowodnią, że firma wypuściła niedostatecznie przetestowany model, w którym filtry bezpieczeństwa ustąpiły miejsca walce o statystyki zaangażowania, twórcy ChatGPT mogą stanąć w obliczu gigantycznych odszkodowań i bezprecedensowych kar.
Pęknięta iluzja bezpieczeństwa
Historia Sama Nelsona to przypomnienie o tym, czym w istocie są dzisiejsze asystenty AI. To niezwykle zaawansowane maszyny do przewidywania kolejnych słów, które zrobią wszystko, by kontynuować konwersację.
Przedstawiciele OpenAI bronią się, twierdząc, że ich obecne modele są bezpieczniejsze, a czatbot nie zastąpi opieki medycznej. To prawda, ale problem leży głębiej – w samej konstrukcji tych narzędzi. Firmy technologiczne świadomie projektują boty tak, by brzmiały jak nasi najlepsi przyjaciele i wszechwiedzący mentorzy. Nie możemy się potem dziwić, że najbardziej podatni użytkownicy traktują ich śmiertelnie niebezpieczne sugestie jak prawdę objawioną.
#bezpieczeństwoAI #BigTech #ChatGPT #iMagazine #OpenAI #pozew #SamAltman #sztucznaInteligencja #technologiaNa każdego z nas przypada 110 botów. Jesteśmy cyfrową mniejszością we własnych systemach
-
https://www.europesays.com/pl/300140/ YouTube zablokował film Wątora o Żurnaliście. To nie koniec #blokada #dorzeczy #Entertainment #FilmITelewizja #historia #JakubWątor #MałgorzataPuzyr #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #pozew #Rozrywka #RozrywkaDoRzeczy #ShowBiznes #youtube #znieslawienie #zurnalista
-
Rekordowe roszczenia Elona Muska. Miliarder żąda 134 miliardów dolarów od OpenAI i Microsoftu
Elon Musk drastycznie zwiększył stawkę w swojej batalii prawnej przeciwko twórcom ChatGPT. W najnowszym wniosku złożonym w sądzie federalnym miliarder domaga się od OpenAI i Microsoftu kwoty sięgającej 134 miliardów dolarów.
Musk twierdzi, że obie firmy bezprawnie czerpią zyski z jego wczesnego wsparcia finansowego i wizerunkowego, które umożliwiło powstanie organizacji.
To nie Apple, ale podobno OpenAI odmówiło pracy przy nowej Siri
Rola założyciela warta miliardy
Prawnicy Muska argumentują, że bez jego zaangażowania OpenAI nigdy by nie zaistniało. Miliarder miał wyłożyć około 38 milionów dolarów, co stanowiło 60 proc. początkowego finansowania startupu w jego najtrudniejszej fazie. Ponadto Musk miał odegrać kluczową rolę w rekrutacji kluczowych pracowników i uwiarygodnieniu projektu swoją reputacją.
Zdaniem oskarżyciela, skoro OpenAI porzuciło pierwotną misję non-profit na rzecz komercyjnej współpracy z Microsoftem, Musk ma prawo do „zwrotu bezprawnych zysków”, które wyceniono na podstawie analizy ekonomicznej.
Odpowiedź gigantów: „niepoważne żądania”
Zarówno OpenAI, jak i Microsoft zdecydowanie odrzucają te roszczenia. Przedstawiciele twórców ChatGPT nazwali żądania miliardera „niepoważnymi” i określili je jako element „kampanii nękania” prowadzonej przez konkurenta.
Prawnicy Microsoftu dodali, że nie ma żadnych dowodów na to, by firma pomagała OpenAI w naruszeniu pierwotnych statutów organizacji. Obie korporacje kwestionują również wyliczenia biegłego powołanego przez Muska, nazywając kwotę 134 miliardów dolarów „wymyśloną” i „nieweryfikowalną”.
Konflikt interesów w świecie AI
Spór ma głębokie podłoże biznesowe. Elon Musk, który opuścił OpenAI w 2018 roku, prowadzi obecnie konkurencyjną firmę xAI i rozwija bota Grok. W pozwie zarzuca swoim dawnym partnerom, że przekształcenie OpenAI w podmiot nastawiony na zysk było sprzeczne z umową założycielską.
Zakładała ona rozwój sztucznej inteligencji dla dobra ludzkości, a nie dla budowania potęgi rynkowej korporacji. OpenAI z kolei ripostuje, że Musk próbuje po prostu zaszkodzić rywalowi, któremu nie udało się narzucić własnej wizji rozwoju.
Finał w sądzie już w kwietniu
Proces przed ławą przysięgłych w Oakland w Kalifornii ma rozpocząć się w kwietniu. Jeśli sąd uzna winę pozwanych spółek, Musk może ubiegać się nie tylko o gigantyczne odszkodowanie, ale również o nałożenie kar finansowych oraz nakazy sądowe ograniczające obecną działalność gigantów.
Sprawa ta uważana jest za jeden z najważniejszych procesów w historii branży technologicznej, który może zdefiniować zasady, na jakich fundacje non-profit mogą komercjalizować wyniki swoich badań.
#ChatGPT #ElonMusk #Microsoft #miliardyDolarów #news #odszkodowanie #OpenAI #pozew #prawoTechnologiczne #sztucznaInteligencja #xAI
-
Apple częściowo wygrywa sprawę zbiorową dotyczącą problemów z AirPods Pro
Sąd częściowo oddalił pozew zbiorowy przeciwko Apple, dotyczący pierwszej generacji AirPods Pro, w których użytkownicy zgłaszali problemy z trzaskami, szumami i zniekształceniami dźwięku.
Pozew złożono w listopadzie 2024 roku, a Apple domagało się jego oddalenia w całości.
Sędzia odrzucił część zarzutów, m.in. dotyczących oszustw konsumenckich, gwarancji oraz roszczeń o zasięgu ogólnokrajowym, co stanowi częściowe zwycięstwo Apple. Nadal jednak podtrzymano zarzuty o zatajenie wad produktu (fraud by omission) – firma miała nie ujawnić znanych usterek, mimo że uruchomiła program naprawczy w 2020 roku.
Powodowie mogą w ciągu 21 dni uzupełnić część odrzuconych roszczeń, co oznacza, że sprawa nie jest jeszcze zakończona. Kluczowe będzie udowodnienie, że Apple świadomie ukrywało defekt po wprowadzeniu programu naprawczego i odmawiało napraw gwarancyjnych.
#AirPods #AirPodsPro #Apple #AppleNews #audio #consumerlaw #gwarancja #pozew #prawo #problemytechniczne #sad #technologia #usa
-
Apple częściowo wygrywa sprawę zbiorową dotyczącą problemów z AirPods Pro
Sąd częściowo oddalił pozew zbiorowy przeciwko Apple, dotyczący pierwszej generacji AirPods Pro, w których użytkownicy zgłaszali problemy z trzaskami, szumami i zniekształceniami dźwięku.
Pozew złożono w listopadzie 2024 roku, a Apple domagało się jego oddalenia w całości.
Sędzia odrzucił część zarzutów, m.in. dotyczących oszustw konsumenckich, gwarancji oraz roszczeń o zasięgu ogólnokrajowym, co stanowi częściowe zwycięstwo Apple. Nadal jednak podtrzymano zarzuty o zatajenie wad produktu (fraud by omission) – firma miała nie ujawnić znanych usterek, mimo że uruchomiła program naprawczy w 2020 roku.
Powodowie mogą w ciągu 21 dni uzupełnić część odrzuconych roszczeń, co oznacza, że sprawa nie jest jeszcze zakończona. Kluczowe będzie udowodnienie, że Apple świadomie ukrywało defekt po wprowadzeniu programu naprawczego i odmawiało napraw gwarancyjnych.
#AirPods #AirPodsPro #Apple #AppleNews #audio #consumerlaw #gwarancja #pozew #prawo #problemytechniczne #sad #technologia #usa
-
Apple częściowo wygrywa sprawę zbiorową dotyczącą problemów z AirPods Pro
Sąd częściowo oddalił pozew zbiorowy przeciwko Apple, dotyczący pierwszej generacji AirPods Pro, w których użytkownicy zgłaszali problemy z trzaskami, szumami i zniekształceniami dźwięku.
Pozew złożono w listopadzie 2024 roku, a Apple domagało się jego oddalenia w całości.
Sędzia odrzucił część zarzutów, m.in. dotyczących oszustw konsumenckich, gwarancji oraz roszczeń o zasięgu ogólnokrajowym, co stanowi częściowe zwycięstwo Apple. Nadal jednak podtrzymano zarzuty o zatajenie wad produktu (fraud by omission) – firma miała nie ujawnić znanych usterek, mimo że uruchomiła program naprawczy w 2020 roku.
Powodowie mogą w ciągu 21 dni uzupełnić część odrzuconych roszczeń, co oznacza, że sprawa nie jest jeszcze zakończona. Kluczowe będzie udowodnienie, że Apple świadomie ukrywało defekt po wprowadzeniu programu naprawczego i odmawiało napraw gwarancyjnych.
#AirPods #AirPodsPro #Apple #AppleNews #audio #consumerlaw #gwarancja #pozew #prawo #problemytechniczne #sad #technologia #usa
-
Apple Intelligence uczone na pirackich książkach? Gigant pozwany przez naukowców
Apple musi zmierzyć się z poważnymi oskarżeniami, które uderzają w fundamenty ich nowej (wciąż niedostępnej w Polsce) platformy AI.
Naukowcy złożyli pozew zbiorowy przeciwko firmie, twierdząc, że ich książki zostały nielegalnie wykorzystane do trenowania modeli językowych Apple Intelligence bez żadnej licencji ani zgody.
Sprawa, wytoczona przez profesorów Susanę Martinez-Conde i Stephena Macknika, dotyczy dwóch publikacji naukowych. Autorzy zarzucają, że ich prace znalazły się w ogromnym zbiorze danych „Books3”, który był częścią większej biblioteki „The Pile”, oficjalnie wykorzystanej przez Apple do szkolenia swoich modeli, w tym OpenELM. Problem w tym, że „Books3” był zbiorem znanym z tego, że zawierał około 186 tysięcy pirackich kopii książek, a dzieła powodów znajdowały się na liście tychże tytułów.
100 milionów miejsc pracy zagrożonych. Bernie Sanders proponuje „podatek od robotów”
W pozwie złożonym w piątek po południu czytamy, że Apple, korzystając z tego zbioru, w całości skopiowało chronione prawem autorskim prace i bezpośrednio naruszyło prawa ich oraz innych twórców. Co istotne, zbiór „Books3” został usunięty z publicznego dostępu w październiku 2023 roku właśnie z powodu masowego łamania praw autorskich, jednak zdążył już posłużyć jako „pożywka” dla wielu modeli AI. W tym, jak się okazuje, także Apple Intelligence.
Sprawa jest daleka od prostej i wpisuje się w szerszą, nierozstrzygniętą jeszcze debatę prawną dotyczącą tego, czy trenowanie AI na publicznie dostępnych, ale chronionych prawem danych, mieści się w ramach tzw. dozwolonego użytku („fair use”). Sądy w Stanach Zjednoczonych wydawały dotąd różne, często sprzeczne orzeczenia. Kluczowe dla autorów będzie udowodnienie, że Apple faktycznie wykorzystało ich konkretne książki w procesie treningowym, co może być trudne, gdyż firma nie ujawnia szczegółowej listy przetworzonych dokumentów.
Autorzy pozwu domagają się procesu z udziałem ławy przysięgłych, odszkodowania pieniężnego oraz sądowego zakazu dalszego wykorzystywania ich prac przez Apple. Jeśli naruszenie zostanie uznane za umyślne, amerykańskie prawo przewiduje kary sięgające nawet 150 000 dolarów za każde pojedyncze dzieło. Wyrok w tej sprawie może stać się ważnym precedensem dla całej branży technologicznej i zdefiniować na nowo zasady gry na rynku sztucznej inteligencji. O ile w ogóle kiedykolwiek zapadnie.
Kolejne trzęsienie ziemi w Apple? Firma ma aktywnie szukać następcy szefa od AI
#AI #Apple #AppleIntelligence #Books3 #fairUse #naukowcy #news #OpenELM #piractwo #pozew #prawaAutorskie #proces #sztucznaInteligencja #ThePile
-
Strava pozywa Garmina – spór o Segmenty i mapy ciepła
30 września 2025 roku Strava złożyła pozew przeciwko firmie Garmin w sądzie federalnym w Kolorado. Sprawa dotyczy kluczowych funkcji, które od lat definiują doświadczenie sportowe w aplikacjach i urządzeniach obu firm: Segmentów oraz map ciepła (heatmaps).
Strava twierdzi, że Garmin nielegalnie wykorzystuje technologie objęte jej patentami oraz złamał warunki umowy o współpracy z 2015 roku.
Na czym polega spór?
Strava oskarża Garmina o:
- naruszenie patentu na technologię Segmentów GPS (patent nr 9,116,922 z 2015 roku),
- naruszenie patentów na mapy aktywności użytkowników (patenty nr 9,297,651 i 9,778,053),
- złamanie umowy Master Cooperation Agreement z 2015 roku, która wykluczała jednoczesne pokazywanie Segmentów Stravy i Garmina na urządzeniach Garmina.
Według Stravy, Garmin rozwijając własne funkcje, takie jak Trendline i Courses, w istocie kopiował jej rozwiązania, co doprowadziło do poważnych strat finansowych oraz osłabienia pozycji rynkowej Stravy.
Czego domaga się Strava?
W pozwie znalazły się trzy kluczowe żądania:
- odszkodowania finansowego za poniesione szkody,
- stałego zakazu sprzedaży i importu urządzeń Garmina wyposażonych w Segmenty i mapy ciepła,
- natychmiastowego wstrzymania korzystania z chronionej technologii.
Firma podkreśla, że kontynuowanie przez Garmina obecnych praktyk prowadzi nie tylko do utraty przychodów, ale także do pogorszenia reputacji marki.
Kontekst rynkowy
Konflikt zaostrzył się po zmianach w API Stravy w 2024 roku oraz w obliczu coraz ostrzejszej konkurencji technologicznej między oboma graczami. Garmin od lat rozwija własny ekosystem dla sportowców, a jego urządzenia są jednymi z najpopularniejszych na rynku. Funkcje takie jak Trendline i Courses zyskały duże uznanie, ale – zdaniem Stravy – powstały kosztem naruszenia wcześniejszej współpracy.
Warto podkreślić, że mimo pozwu synchronizacja danych między urządzeniami Garmina a platformą Strava ma być kontynuowana, aby nie utrudniać życia użytkownikom.
Podsumowując
To jedna z najgłośniejszych spraw patentowych w świecie technologii sportowych i fitness. Jej rozstrzygnięcie może zadecydować nie tylko o relacjach między Stravą a Garminem, ale również o przyszłości Segmentów i map ciepła – funkcji, które dla milionów użytkowników stały się podstawą analizy i rywalizacji sportowej.
Obyśmy my, użytkownicy, nie stracili na tym…
-
Apple kontratakuje. Chce odrzucenia pozwu Elona Muska w sprawie AI
Konflikt na linii Apple – Elon Musk wchodzi w nową fazę. Producent iPhone’a złożył w sądzie wniosek o oddalenie pozwu, który został wytoczony przez firmę xAI należącą do miliardera.
Sprawa dotyczy zarzutów o praktyki monopolistyczne w związku z integracją modelu ChatGPT od OpenAI w ekosystemie Apple. Prawnicy koncernu z Cupertino określili roszczenia Muska jako „absurdalne”.
Przypomnijmy, że kilka tygodni temu firma xAI złożyła pozew, w którym oskarżyła Apple o nadużywanie swojej dominującej pozycji rynkowej. Według prawników Muska, strategiczne partnerstwo z OpenAI ma na celu faworyzowanie ChataGPT i uniemożliwienie konkurencyjnym rozwiązaniom, takim jak chatbot Grok od xAI, zdobycia popularności w sklepie App Store. W pozwie stwierdzono, że Apple powinno być prawnie zobowiązane do nawiązania współpracy ze wszystkimi twórcami chatbotów, skoro zdecydowało się na integrację jednego z nich.
W odpowiedzi Apple stwierdza, że „żadne prawo antymonopolowe tego nie wymaga”. Firma argumentuje, że ma prawo do wyboru partnerów technologicznych w oparciu o szereg kryteriów, takich jak jakość, prywatność, bezpieczeństwo, możliwości techniczne czy warunki komercyjne. Co więcej, Apple odparło zarzut o celowym faworyzowaniu ChataGPT, podkreślając, że publicznie komunikowane są plany integracji z innymi modelami AI w przyszłości, w tym z Google Gemini.
Analitycy rynkowi oceniają pozew xAI jako „niezwykle słaby”. Wskazują, że jego główne tezy są sprzeczne z faktami – w ostatnich miesiącach inne aplikacje AI, takie jak DeepSeek AI czy Google Gemini, bez problemu osiągały czołowe pozycje w rankingach popularności App Store. Pojawiają się spekulacje, że pozew może być raczej zagraniem PR-owym lub wyrazem frustracji Muska, którego chatbot Grok zmagał się w przeszłości z problemami (m.in. generowaniem nieodpowiednich treści), co mogło zniechęcić Apple do potencjalnej współpracy. Sprawa najprawdopodobniej zakończy się na etapie wstępnym, a sąd przychyli się do wniosku Apple o oddalenie pozwu.
Elon Musk kontra Apple – konflikt o łączność satelitarną w iPhone’ach
#AI #AppStore #Apple #ChatGPT #ElonMusk #Grok #Monopol #news #OpenAI #pozew #prawoAntymonopolowe #sztucznaInteligencja #xAI
-
Kolejny gigant idzie na wojnę z AI. Warner Bros. Discovery oskarża Midjourney o „bezczelną kradzież”
Koncern Warner Bros. Discovery złożył pozew przeciwko twórcom popularnego generatora obrazów Midjourney, oskarżając firmę o masowe naruszenie praw autorskich.
Tym samym dołącza do Disneya i Universal, tworząc zjednoczony front największych studiów filmowych w walce z firmami AI o nieautoryzowane wykorzystywanie ich własności intelektualnej do trenowania modeli.
Pozew, złożony w sądzie federalnym w Kalifornii, jest bezkompromisowy w swojej treści. „Midjourney uważa, że jest ponad prawem. Sprzedaje komercyjną usługę subskrypcyjną, napędzaną technologią sztucznej inteligencji, która została opracowana przy użyciu nielegalnych kopii dzieł chronionych prawem autorskim Warner Bros. Discovery” – czytamy w treści pozwu.
Superman, Batman i Królik Bugs jako dowody w sprawie
W pozwie Warner Bros. Discovery twierdzi, że model biznesowy Midjourney jest „zbudowany na kradzieży” i „bezczelnie” wykorzystuje własność intelektualną koncernu. Jako przykłady podano dziesiątki ikonicznych postaci i franczyz, w tym Supermana, Batmana, Wonder Woman, Flasha, Królika Bugsa, Scooby-Doo czy Atomówki.
„Sercem naszej działalności jest tworzenie historii i postaci, aby bawić naszych odbiorców, ożywiając wizję i pasję naszych kreatywnych partnerów” – stwierdził rzecznik Warner Bros. Discovery w oświadczeniu. „Midjourney rażąco i celowo narusza dzieła chronione prawem autorskim, a my złożyliśmy ten pozew, aby chronić nasze treści, naszych partnerów i nasze inwestycje”.
Koncern domaga się odszkodowania w wysokości 150 000 dolarów za każde naruszone dzieło.
Rosnąca fala pozwów przeciwko firmom AI
Pozew Warner Bros. Discovery to kolejny etap eskalacji konfliktu prawnego między posiadaczami praw autorskich a twórcami generatywnej AI. Już w czerwcu podobne kroki prawne przeciwko Midjourney podjęły Disney i Universal, których przedstawiciele nazwali platformę „bezdenną studnią plagiatu”.
Te sprawy sądowe są uważnie obserwowane przez całą branżę technologiczną i kreatywną, ponieważ ich wynik może w fundamentalny sposób ukształtować przyszłość rozwoju sztucznej inteligencji, a także zasady, na jakich modele AI będą mogły być trenowane w przyszłości.
Midjourney uruchamia swój pierwszy model do generowania wideo z AI: Midjourney V1
#AI #Batman #copyright #Disney #Midjourney #news #pozew #prawoAutorskie #Superman #sztucznaInteligencja #universal #WarnerBrosDiscovery #własnośćIntelektualna
-
OpenAI wprowadza kontrolę rodzicielską w ChatGPT. To reakcja na tragiczne wydarzenia
Firma OpenAI oficjalnie zapowiedziała, że w ciągu najbliższego miesiąca uruchomi zestaw narzędzi kontroli rodzicielskiej dla swojego flagowego produktu, ChatGPT. To bezpośrednia odpowiedź na rosnącą krytykę oraz pozew sądowy, w którym oskarżono chatbota o przyczynienie się do samobójstwa nastolatka.
Decyzja firmy, która stworzyła najpopularniejszego chatbota AI na świecie, jest pokłosiem tragicznych wydarzeń i obaw o wpływ technologii na zdrowie psychiczne młodych użytkowników. Pod koniec sierpnia rodzice 16-letniego Adama Raine’a złożyli w Kalifornii pozew przeciwko OpenAI. Twierdzą w nim, że ChatGPT nie tylko udzielał ich synowi szczegółowych instrukcji dotyczących metod samobójczych, ale wręcz zachęcał go do podjęcia tych działań.
W opublikowanym we wtorek wpisie na blogu firma przyznała, że „ostatnie wstrząsające przypadki, w których ludzie używali ChatGPT w trakcie ostrych kryzysów, bardzo na nas ciążą”. W odpowiedzi OpenAI przyspieszyło prace nad mechanizmami zabezpieczającymi. Nowe funkcje mają dać rodzicom większą kontrolę nad tym, jak ich dzieci korzystają z AI. Wśród zapowiedzianych narzędzi znajdzie się możliwość połączenia konta rodzica z kontem nastolatka, co pozwoli na dostosowanie zachowania modelu do wieku użytkownika oraz wyłączenie niektórych funkcji, jak historia czatów.
Kluczowym elementem nowego systemu ma być mechanizm powiadomień. Rodzice będą mogli otrzymać alert, gdy system wykryje, że ich dziecko w trakcie rozmowy z chatbotem znajduje się w „momencie ostrego niepokoju”. OpenAI podkreśla, że to dopiero początek działań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa. Firma zapowiedziała dalsze prace w ciągu najbliższych miesięcy, w tym kierowanie „wrażliwych rozmów” do bardziej zaawansowanych modeli AI, które mają lepiej i bezpieczniej stosować się do wytycznych bezpieczeństwa.
GPT-5 – co warto wiedzieć o najnowszej sztucznej inteligencji od OpenAI
#AI #Bezpieczeństwo #ChatGPT #kontrolaRodzicielska #nastolatki #news #odpowiedzialność #OpenAI #pozew #sztucznaInteligencja #zdrowiePsychiczne
-
Dominacja Google w branży wyszukiwania jest celem trwającego dochodzenia Departamentu Sprawiedliwości, a relacje firmy z Apple są kluczowym elementem tej sprawy.
Nowy raport The Information koncentruje się na tym, jak Google stara się zmniejszyć swoją zależność od przeglądarki Safari firmy Apple przed potencjalnym wynikiem sprawy antymonopolowej.
Jednym z aspektów sprawy Departamentu Sprawiedliwości przeciwko Google jest umowa firmy z Apple na bycie domyślną wyszukiwarką na iPhonie. Google płaci Apple ponad 20 mld USD rocznie za utrzymanie tego domyślnego statusu, co zdaniem Departamentu Sprawiedliwości utrudnia konkurencję w branży wyszukiwarek. Warto zauważyć, że Apple nie jest wymieniony jako strona w pozwie, ale sprawa doprowadziła do zeznań kierownictwa Apple, takich jak Eddy Cue.
Nowy raport wyjaśnia, że Google chce zwiększyć udział wyszukiwań od użytkowników iPhone’a poza samym Safari:
Przez kilka lat Google próbowało zabezpieczyć się przed taką możliwością, próbując przekonać właścicieli iPhone’ów do przełączenia się na aplikacje Google lub Chrome, gdy chcą wyszukiwać informacji w sieci. Podczas gdy Google poczyniło postępy – podnosząc odsetek wyszukiwań dokonywanych w ten sposób do niskich lat 30. z 25% pięć lat temu – postęp ten utknął w martwym punkcie w drugiej połowie ubiegłego roku.
Według trzech osób, które pracowały nad tym przedsięwzięciem, odsetek ten jest znacznie poniżej celu Google, jakim jest zwiększenie liczby wyszukiwań na iPhonie za pośrednictwem własnych aplikacji do 50% do 2030 roku.
Miliardy dolarów, które Google płaci Apple każdego roku, mają formę umowy o podziale przychodów, w ramach której Apple otrzymuje część przychodów z reklam z wyszukiwań Google wykonywanych w Safari. Popychając użytkowników w kierunku Chrome i aplikacji Google, Google płaci Apple mniej pieniędzy i czyni go mniej podatnym na regulacje.
Przekonanie użytkowników do korzystania z własnych aplikacji zamiast Safari było jednak wyzwaniem dla Google. „Po prostu zbyt trudno jest ukryć fakt, że Safari jest preinstalowane na urządzeniach Apple” – powiedziały źródła The Information.
W raporcie wyszczególniono również, że Google zatrudnił byłego dyrektora wykonawczego Instagram i Yahoo, Robby’ego Steina, do nadzorowania odejścia od Safari. W ramach tego, kierownictwo Google podobno rozważało ograniczenie funkcji AI Overviews do własnych aplikacji. Oznaczałoby to, że użytkownicy Safari nie widzieliby przeglądów AI w wynikach wyszukiwania, ale osoby korzystające z własnych aplikacji Google tak. W raporcie czytamy jednak, że Google „ostatecznie nie zdecydowało się na ten ruch”.
Kierownictwo Google rozważało, aby nowa funkcja AI Overviews, która pokazuje generowane przez sztuczną inteligencję odpowiedzi na zapytania wyszukiwania, pojawiała się w aplikacjach mobilnych, ale nie w Safari, powiedzieli ludzie, którzy pracowali nad tym produktem. Ostatecznie jednak Google zdecydowało się tego nie robić.
Tak czy owak, jedno w tej historii jest spójne z tym, co dzieje się obecnie w kontekście Apple Intelligence. Są organy regulacyjne, sądy i inne instytucje, ale na koniec dnia firmy, zamiast się jakoś dogadać, stawiają użytkowników w roli karty przetargowej. I nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić w najbliższej przyszłości.
#AI #AppleIntelligence #Google #Monopol #pozew #Safari #wyszukiwarka
-
Czy dziesiony planują pozwać eks-twitter za podszywanie? Co prawda jedna dziesiątka to nie to samo co trzy, ale wyraźnie widać celowe podobieństwo.
#x #101010 #twitter #pozew #dziesiony
-
Już nawet w telewizji piszą o tym pozwie Twittera przeciwko #meta. #Twitter #instagram #facebook #pozew
-
@didleth
<cytat>
W przypadku ostatniej sprawy, którą przegrała Meta, kara finansowa, którą musi wypłacić koncern, jest astronomiczna.
</cytat>No, niestety dla Facebooka to nie jest kara astronomiczna. Setki milionów dolarów robią na zwykłym zjadaczu chleba mocne wrażenie, ale #Meta (d. #Facebook) urosła do takich rozmiarów, że taka kara nie zmieni poważnie jej zachowania. Jeśli kary dla firm mają zniechęcać od działań nieetycznych wobec użytkowników lub społeczeństwa, to muszą być na tyle duże, żeby faktycznie ten cel skutecznie osiągały. W przeciwnym wypadku jest to gra w kotka i myszkę.