#tlumaczenia — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #tlumaczenia, aggregated by home.social.
-
📰 "Tłumaczenia AI dodają „halucynacje” do artykułów Wikipedii
Artykuły przetłumaczone przez sztuczną inteligencję zamieniały źródła - lub dodawały zdania bez podania źródła - bez żadnego wyjaśnienia, podczas gdy inne dodawały akapity pochodzące z zupełnie niepowiązanych materiałów."
Całość [EN]:
https://www.404media.co/ai-translations-are-adding-hallucinations-to-wikipedia-articles/P.S. Fajne "narzędzia"
-
Dlaczego podpisy tłumaczy umieszczamy obok podpisu autorów?
Przez lata w wielu książkach podpisy tłumaczy umieszczano w stopkach redakcyjnych, a w przypadku krótkich tekstów gdzieś na ich końcu. Od jakiegoś czasu się to zmienia. I bardzo dobrze. Dlaczego to takie istotne? Przecież to „tylko zmiana języka”. Tylko? No właśnie nie.
To może banały, ale jednak powtórzmy:
🔵 Od tłumaczy zależy, czy zostanie oddany klimat oryginalnego tekstu. A zdarza się, że to wcale nie jest takie proste. Czasem umiejętności osoby odpowiedzialnej za przekład decydują o tym, czy tekst niemal poetyczny w oryginale, zachowa swój nastrój, czy stanie się zupełnie płaski.
🔵 Co więcej, tłumacz staje czasem przed bardzo trudnymi zadaniami. Co zrobić z grami słownymi? Jak oddać subtelne nawiązania? Kiedy sprawę załatwić przypisem, a kiedy szukać jakiegoś zamiennika idiomów?
🔵 Przy tym wszystkim tłumacz musi działać tak, by nie zaburzyć ducha oryginału...
🔵 … co czasem wymaga tłumaczenia niedosłownego…
🔵 … lub konsultacji z autorem, nie zawsze rozmownym.
🔵 Bywa też, że niezbędny jest solidny research, gdy niektóre fragmenty tekstu stanowią subtelne nawiązania do lokalnej kultury. I niby bez nich tekst jest zrozumiały, ale z nimi głębszy.
🔵 To wszystko wymusza podejmowanie wielu decyzji i wymaga sporych umiejętności, a także sporego wyczucia językowego (zarówno względem materiału źródłowego, jak i przekładu). Nie mniejszych niż u samych autorów.
🔵 A to z kolei sprawia, że tłumacze w pewnym sensie stają się współautorami.
Szanujcie pracę tłumaczy i tłumaczek, bo to coś więcej niż „przepisanie w innym języku”. A jeśli sami działacie przy jakimś projekcie wydawniczym, dbajcie o widoczne oznaczanie ich nazwisk
W powieściach idealnie, gdy znajdą się na okładce. W antologiach często wymagałoby to zbyt dużej przestrzeni (autorów też jest trochę), ale można ich wpisać zaraz przy tytule kolejnych historii (i tak też robimy w Zapomnianych Snach).
-
AirPods z funkcją Live Translation zablokowane dla użytkowników w UE
Apple poinformowało, że nowa funkcja Live Translation w AirPods nie będzie dostępna dla osób z kontami Apple zarejestrowanymi w UE i jednocześnie korzystających z urządzeń na terenie Unii Europejskiej.
Powodem są najpewniej wymogi regulacyjne, w tym AI Act oraz RODO, które nakładają restrykcje na usługi związane z przetwarzaniem mowy i tłumaczeniami.
Funkcja została zaprezentowana przy okazji premiery AirPods Pro 3, ale trafi też do AirPods 4 (ANC) i AirPods Pro 2. Umożliwia rozmowy w czasie rzeczywistym – tłumacząc mowę na bieżąco w słuchawkach, a także wyświetlając transkrypcję na ekranie iPhone’a.
Dostępne języki startowe to angielski (UK/US), francuski, niemiecki, portugalski (Brazylia) i hiszpański. Wkrótce dołączą włoski, japoński, koreański i chiński uproszczony. Funkcja wymaga iPhone’a 15 Pro lub nowszego z iOS 26 oraz aktualnego firmware AirPods.
Na razie nie wiadomo, kiedy ograniczenie dla użytkowników w UE zostanie zniesione.
Apple prezentuje AirPods Pro 3 z pomiarem tętna i tłumaczeniem na żywo
#aiact #AirPods #airpods4 #AirPodsPro3 #Apple #appleevent2025 #AppleIntelligence #ios26 #livetranslation #RODO #tłumaczenia #ue
-
Ktos w kliencie #BlueMail wpadl na pomysl, zeby jedna z opcji w #kalendarz.u nazwac "porzadek obrad" 🤣
Podejrzewam, ze tam chyba miala byc #agenda - no i wyszlo komicznie 😂 Czasem naprawde nie warto na sile tlumaczyc zapozyczen 😉 -
Ktos w kliencie #BlueMail wpadl na pomysl, zeby jedna z opcji w #kalendarz.u nazwac "porzadek obrad" 🤣
Podejrzewam, ze tam chyba miala byc #agenda - no i wyszlo komicznie 😂 Czasem naprawde nie warto na sile tlumaczyc zapozyczen 😉 -
Ktos w kliencie #BlueMail wpadl na pomysl, zeby jedna z opcji w #kalendarz.u nazwac "porzadek obrad" 🤣
Podejrzewam, ze tam chyba miala byc #agenda - no i wyszlo komicznie 😂 Czasem naprawde nie warto na sile tlumaczyc zapozyczen 😉 -
Ktos w kliencie #BlueMail wpadl na pomysl, zeby jedna z opcji w #kalendarz.u nazwac "porzadek obrad" 🤣
Podejrzewam, ze tam chyba miala byc #agenda - no i wyszlo komicznie 😂 Czasem naprawde nie warto na sile tlumaczyc zapozyczen 😉 -
Ktos w kliencie #BlueMail wpadl na pomysl, zeby jedna z opcji w #kalendarz.u nazwac "porzadek obrad" 🤣
Podejrzewam, ze tam chyba miala byc #agenda - no i wyszlo komicznie 😂 Czasem naprawde nie warto na sile tlumaczyc zapozyczen 😉 -
A z rzeczy pracowych: czy ktoś ma SPRAWDZONE internetowe źródła do gwary poznańskiej? Bo mam małe wyzwanie tłumaczeniowe i zamierzam nieoryginalnie zrobić to tak, jak już w tłumaczeniach było robione*.
*Czyli dialekt Kansai tłumaczyć na gwarę poznańską. A w sumie bardziej włączyć jej elementy, bo bohaterka mówi mieszanką standardowego japońskiego i Kansai-ben.
-
Jak przetłumaczylibyście jako rzeczownik "generativity" w znaczeniu "kontruktywnie budujący, twórczy, proaktywny"?
Mam przymiotniki, brakuje mi rzeczownika.
#tlumaczenie #tlumaczenia #angielski #przeklad #literatura #jezykPolski
-
Jak Wam się widzi termin "nonkonformiści genderowi"?
-
Ciekaw jestem jaki procent mojego udziału w rozwoju open source podyktowany jest bezpośrednio frustracją...
W każdym razie #Fedilab po publikacji będzie teraz oferował osobom polskojęzycznym opcję "wyświetl" a nie "wyświetlacz". 😃
Przy okazji dokończyłem brakujące ciągi, jest 100%. Oczywiście zmiany będzie widać za jakiś czas, jak z aktualizacją wejdą te poprawki.
Uszanowanko dla wszystkich osób tłumaczących opensorsy na polski!
-
Co będzie dobrym polskim odpowiednikiem snake oil? #Tłumaczenia -
Tłumaczenie z
https://steadyhq.com/de/friedlichesabotage/posts/69fc6efe-a06d-4eab-8220-b8eec0cc3f4b
Drodzy przyjaciele,
Kilka tygodni temu towarzysze ze szwedzkiego magazynu Flamman przeprowadzili ze mną wywiad, który zakończył się nieco smętną nutą: „Ludzie wolą spalić planetę niż poczuć się jak gówno i działać”. Uzgodniliśmy więc, że podejmę wątek w miejscu, na którym skończyliśmy, i napiszę o kolejnym kroku, o tym, który udało mi się zrobić w zeszłym roku po wizycie u mojego starego przyjaciela Pära Plüschke i jego społeczności kolapsowego aktywizmu pod hasłem „prepperstwo razem”: od akceptacji upadku do wzmocnienia pozycji w nowej polityce „nie tylko upadku, ale #justcollapse”. Ok, wciąż pracujemy nad przyzwoitym określeniem w języku angielskim [i w polskim – przyp. tłum.], ale myślę, że pomysły są całkiem solidne.
Poniższy tekst został pierwotnie opublikowany w języku szwedzkim tutaj:
Zanim jednak przejdę do tego, jak radykalna lewica/polityka sprawiedliwości klimatycznej mogłaby wyglądać w kontekście zapaści, prawdopodobnie ważne jest, aby najpierw zająć się czymś innym, tą nową linią konfliktu, tym nowym rozłamem, który otworzył się bezpośrednio w ruchu klimatycznym i bańkach: konfliktem między tymi, którzy akceptują absolutną pewność załamania klimatu, a tymi, którzy nadal zaprzeczają temu faktowi, bez względu na to, jak wiele danych zaprzecza ich twierdzeniom. W rzeczywistości im bardziej załamanie klimatu staje się oczywiste, tym bardziej nasi byli towarzysze będą temu zaprzeczać: dynamika jest dokładnie taka sama, jak w przypadku wszystkich innych zaprzeczeń.
A więc zaczynamy: jeszcze raz do szturmu, drodzy przyjaciele. A potem w przyszłość zmyślnej progresywnej strategii w ramach rzeczywistości, którą będziemy mieć, a nie tej, którą chcielibyśmy mieć, gdyby sprawy nie były tak cholernie gówniane.
Dziś jest pojutrze
Jest maj 2024 roku, a wiadomości o naszym załamującym się klimacie napływają szybko i intensywnie:
- Zdecydowana większość naukowców zajmujących się klimatem jest pewna, że nie będziemy w stanie dotrzymać limitu 1,5 stopnia globalnego ocieplenia uzgodnionego w 2015 roku w Paryżu. Ponadto wielu z nich (tj. tych, którzy najlepiej wiedzą, jaka czeka nas klimatyczna przyszłość) rezygnuje z posiadania dzieci, ponieważ, no wiesz: upadek.
- W wyniku gwałtownych powodzi w Afganistanie zginęło ponad 300 osób, a władze ogłosiły stan wyjątkowy.
- Ulewne deszcze w brazylijskim Rio Grande do Sul spowodowały najgorszą powódź w kraju od 80 lat, wiele ofiar śmiertelnych i wysiedlenie tysięcy rodzin.
- Od 4 maja 2023 r. temperatury powierzchni oceanów są rekordowe każdego dnia, a średnie globalne temperatury w ciągu ostatnich 12 miesięcy były najwyższe w historii i wyniosły 1,61 C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej.
I to tylko z pierwszych dwóch tygodni maja.
Może gdzieś indziej w multiwersum, ale tutaj…?
Jednocześnie nigdzie nie widać tak zachwalanej „transformacji energetycznej” czy „zielonej transformacji”. Oczywiście, obserwujemy wzrost mocy zainstalowanej ze źródeł odnawialnych, ale widzimy również ogromne inwestycje w paliwa kopalne i infrastrukturę paliw kopalnych.
W marcu 2024 r. odnotowano największy w historii wzrost poziomu CO2 w światowej atmosferze, nie tylko z powodu stale rosnącego zużycia paliw kopalnych.
W 2023 r. po raz pierwszy od 2019 r. wzrosła globalna moc pochodząca ze spalania węgla.
A wielkie światowe banki, od czasu podpisania porozumienia paryskiego, przekazały prawie siedem bilionów (7000 miliardów) dolarów amerykańskich na finansowanie przemysłu paliw kopalnych.
Krótko mówiąc: załamanie klimatu albo już się dzieje, w którym to przypadku wszystkie stwierdzenia, że „możemy być w stanie ustabilizować…” są bezużyteczne, ponieważ w załamującym się klimacie nie ma już efektów liniowych, a wszystkie rodzaje punktów krytycznych zostaną koniecznie przekroczone. Lub też załamanie klimatu jest absolutnie nieuchronne, w którym to przypadku CO2 i metan znajdujące się obecnie w atmosferze (metan potrzebuje około 12 lat, aby ogrzać klimat, CO2 – ok. 50) z pewnością doprowadzą nas do krawędzi, podczas gdy metan i CO2, które obecnie emitujemy, sprawią, że będziemy coraz szybciej spadać z tej krawędzi.
Rzeczywistość gryzie
Nic z tego nie jest spekulacją: nie ma sposobu, absolutnie zero szansy (zero; nie zero-przecinek-zero-zero-coś, ale zero) na „uniknięcie” załamania klimatu.
„Buuu”, niektórzy z was mogą teraz odpowiedzieć, „znowu apokaliptycyzm. Ten rodzaj szczerości przygnębia ludzi, prowadzi ich do depresji i politycznego obezwładnienia!”. Jest wielu towarzyszy na lewicy i w ruchu klimatycznym, którzy są urażeni moim „doomerstwem”, którzy twierdzą, że nie, ruch klimatyczny nie zawiódł, a nawet jeśli nie mamy już żadnego ruchu, będziemy nadal udawać, że się ruszamy.
Rozumiem to: rozumiem, że nie jest łatwo pożegnać się z tym, co ostatecznie jest naszym własnym „biznesem jak zwykle”, który, podobnie jak „biznes jak zwykle” tych kapitalistów kopalnych, których lubimy krytykować, jest dostosowany do i funkcjonuje w świecie przed upadkiem. Rozumiem, że zaakceptowanie faktu, że „wszystko, co zrobiliśmy, nasz rodzaj »aktywizmu« jest w pewnym sensie skończony” jest naprawdę, naprawdę cholernie trudne. Nie tylko na poziomie praktycznym, chociaż zmiana sposobu robienia rzeczy to cholernie ciężka praca; mówię o emocjach. To poziom, na którym najtrudniej jest pożegnać się z własną przeszłością.
Tak więc rozumiem, że wywiad z Flamman sprzed kilku miesięcy, który wydawał się kończyć w gąszczu narkotyków, seksu i depresji, mógł potwierdzić twój pogląd, że lepiej jest palić hopium fajkami, niż zmagać się z trudnym procesem akceptacji nieuchronności upadku na całym świecie.
Większość mojej pracy politycznej finansuję za pośrednictwem mojego bloga i byłbym wdzięczny za wsparcie.
Bez szeroko zamkniętych oczu
Ale może opowiem o niektórych nowych wyzwaniach politycznych i społecznych, które z pewnością pojawią się na naszej drodze już wkrótce, jeśli jeszcze się z nimi nie zmierzyliśmy, nawet jeśli nie zgadzamy się co do tego, gdzie dokładnie stoimy wobec tego „upadku”.
Pamiętam, jak zeszłej jesieni czytałem o powodziach w północnej Francji, które zagrażały około 200 tysiącom ludzi, grożąc przeciążeniem służb ratunkowych, i pomyślałem sobie: cholera, bycie przygotowanym na taką sytuację, posiadanie opartych na ruchu sieci pomocy wzajemnej w przypadku katastrof, które pozwoliłyby służbom ratunkowym skupić się na prawdziwych sytuacjach kryzysowych, i wzmacnianie pozycji ludzi jeszcze przed przybyciem tych służb, nawet w czasie katastrofy, wydaje się czymś, co lewicowcy powinni robić w przypadku katastrofy. A jeśli to prawda i jeśli prawdą jest również, że gdziekolwiek jesteśmy na skali upadku, to wspólne przygotowywanie się na katastrofy, które z pewnością nadejdą, musi być, jeśli nie jedyną pozycją, to główną pozycją w menu lewicowych praktyk? Nawet jeśli nie akceptujesz pewności upadku, nawet niewielka szansa na rzeczywisty upadek sprawia, że przygotowanie się na niego jest racjonalne, konieczne i (w końcu jesteśmy lewicowcami) słuszne.
Aby więc rozpocząć te zbiorowe przygotowania na przyszłość, w której nastąpi coraz większy rozpad społeczny (nawet jeśli mylę się co do wielkiego upadku, realia wokół nas pokazują nam każdego dnia — od Ukrainy po Gazę, od Sahelu po Afganistan, ale także od Haninge po Hässelby — że już teraz coraz trudniej jest zaspokoić zbiorowe ludzkie potrzeby), musimy zacząć systematyzować pewne punkty dotyczące tego, co zostało nazwane „sprawiedliwą polityką upadku”, w tym sensie, że lewicowa polityka w ramach upadku musi zachować swoje zaangażowanie w naszą podstawową wartość, jaką jest sprawiedliwość, ale musi umiejscowić tę walkę w rzeczywistej, realistycznie rozumianej społecznej geografii upadku, a nie w świecie niemal ciągłej ekspansji materialnej, która była rzeczywistością większości ludzi na globalnej Północy przez ostatnie 70 lat.
Praca emocjonalna, czyli strach jest zabójcą umysłu
Podobnie jak w przypadku każdego zrozumienia, nasze zrozumienie strategicznej sytuacji, w którą wkraczamy, zaczyna się od pracy emocjonalnej niezbędnej do zaakceptowania faktycznych prawd jako akceptowalnych: w tym przypadku pracy emocjonalnej polegającej na uznaniu naszego strachu, że „społeczeństwo”, „świat”, „cywilizacja”, „ludzkość” upada; a także strach przed rzeczami, które musielibyśmy zrobić, aby te upadki były mniej straszne i aby się na nie przygotować; oraz poczucie winy i wstyd, które odczuwamy z powodu nierobienia tych rzeczy. Dopiero wtedy, gdy uznamy nasze lęki, możliwe staje się poradzenie sobie z realiami upadku, a raczej upadków, których obecnie doświadczamy i które nadchodzą.
Wtedy możemy rozpocząć proces żałoby. W ogromnym uproszczeniu: my, jako społeczeństwo i jako jednostki, musimy przejść przez „etapy żałoby”, aż osiągniemy akceptację. Ponieważ poza akceptacją bardzo realnych horrorów i niebezpieczeństw, które *na pewno* nas czekają, są też pełne nadziei historie. Poza akceptacją leży prawdziwa nadzieja, a nie tylko szkodliwe hopium. Ale pozytywne historie, za którymi wszyscy tęsknimy, pojawiają się po drugiej stronie (nie „zamiast”) smutku.
Weźmy na przykład ruch (na rzecz) sprawiedliwości klimatycznej i jego „niezawinioną porażkę”. Europejskie skrzydło ruchu pojawiło się około 2008 roku i postawiło sobie za cel pomoc w zapobieganiu załamaniu klimatycznemu, które właśnie nadeszło. Nie oznacza to, że nasze zmagania były bezcelowe lub że powinniśmy teraz przestać walczyć. Ale oznacza to, że ruch musi również przejść przez proces żałoby, aby narodzić się na nowo, aby rozpocząć kolejny cykl ruchu: ruch powstanie ponownie, powstanie jak feniks, ponieważ dokładnie tak poruszają się ruchy: w cyklach, poprzez porażki, poprzez produktywną porażkę, ale zawsze z miłością, solidarnością i nadzieją.
Zrozumieć upadek? (albo: nic nie wiesz, Jon Snow)
Ok, jasne, to może brzmieć trochę jak z bajki, podczas gdy w tej chwili jesteśmy albo na ziemi, zmiażdżeni, albo poza sceną, liżąc rany, zamiast być w stanie przejść do ofensywy z nowymi strategiami. Dlatego też w zeszłym roku pojechałem do Szwecji, kraju, który, jak czytam, doświadcza obecnie częściowego „załamania bezpieczeństwa” — w końcu nie jest „normalne”, by Szwecja doświadczała… średnio jednego zamachu bomowego w tygodniu? – gdzie moi towarzysze założyli grupę o nazwie „Prepping Together” i odchodzą od walk i praktyk motywowanych przede wszystkim przekonaniami politycznymi, a bardziej w kierunku polityki opartej na potrzebach. W tym sensie wyruszyłem w przyszłość, aby dowiedzieć się, jak może wyglądać lewicowa polityka po upadku.
Zanim jednak przejdziemy dalej, musimy najpierw wypracować ważny punkt pojęciowy: czym właściwie jest upadek, co się załamuje i jak to się przedstawia z perspektywy nie upadającego systemu, ale podmiotów, z którymi się organizujemy, z którymi chcemy zmieniać świat?
„Upadek” w sensie teorii systemów odnosi się do sytuacji, w której w ramach dowolnego systemu załamują się funkcjonalne relacje między jego komponentami, co oznacza, że system traci zdolność do reprodukowania się tak, jak wcześniej. Mniej abstrakcyjnie, załamanie oznacza, że rzeczy (nie obiekty, bardziej rzeczy takie jak „zaopatrzenie w wodę”, „szpitale”), które wcześniej funkcjonowały, już nie działają lub działają rzadko i niekompletnie. To, co wcześniej uważałeś za normalne (dotarcie do pracy, kupowanie jedzenia, wypłacanie pieniędzy, niedanie się zastrzelić), nagle staje się niezwykłe i trudne.
Upadek nie następuje wtedy, gdy wszyscy umierają; upadek następuje wtedy, gdy nie można już brać rzeczy za pewnik. Kiedy nie możesz już podróżować do pracy albo dlatego, że nie masz już pracy, albo dlatego, że transport już nie działa. Upadek jest wtedy, gdy nie możesz już robić zakupów, ponieważ nie masz już pieniędzy lub nie ma już nic na półkach w supermarkecie. Upadek jest wtedy, gdy powstają milicje, aby egzekwować prawa i zasady społeczności, ponieważ państwo nie jest już w stanie lub nie chce egzekwować ich przez władzę wykonawczą na całym swoim terytorium.
A ponieważ my, jako konkretne, fizyczne podmioty (ciała), żyjemy na przecięciu niezliczonych systemów (żywność, woda itp., ale można to naprawdę rozbić na najdrobniejsze szczegóły — twoje sąsiedztwo może funkcjonować jako system, twoja ulica i krąg przyjaciół), „upadek” nie przedstawia się większości ludzi jako wielkie, kataklizmiczne wydarzenie, ale jako czasami nagłe, czasami raczej stopniowe zanikanie normalności, a konkretnie niełatwa dostępność niezbędnych towarów i usług. Na przykład bezpieczeństwo, opieka medyczna, woda czy żywność.
Ale jutro jest dzień po 2012 roku
Prosty wniosek, jaki można wyciągnąć z powyższego, jest taki, że musimy nauczyć się organizować to skutecznie, solidarnie i otwarcie, tak jak zaczynają to robić towarzysze z Preppa Tillsammans. Sercem programu „polityki sprawiedliwego upadku” jest uświadomienie sobie, że „przygotowanie” nie dotyczy zapasów, ale relacji. Prepping to nic innego jak „przygotowanie się na kryzysy i katastrofy” i samo w sobie nie jest czymś nazistowskim — ale może się nim stać i pozostać, jeśli wkrótce nie weźmiemy się w garść.
A jak sprawić, by sprawy ruszyły z miejsca? Z nowym cyklem walk, z nowymi praktykami ruchu, które poważnie traktują fakt, że globalne katastrofy społeczno-ekologiczne (nie tylko klimatyczne, ale także bioróżnorodność itp.) idą w parze z ogromnym wzrostem zagrożenia faszyzmem, a jak dotąd to głównie prawica zinstrumentalizowała obawy o przyszłość i upadek i przekształciła je w ruchy polityczne dla swojego projektu.
Oznacza to, że nie możemy tłumić tych obaw w komunikacji politycznej, ale musimy je uznać. Musimy dążyć do akceptacji, a poprzez akceptację do realistycznej nadziei, nadziei na wspólnotę, solidarność i człowieczeństwo w ciemniejącym świecie, zamiast fałszywej nadziei opartej na bzdurach i wyparciu, która będzie coraz bardziej obezwładniająca, im bardziej upadek stanie się rzeczywistością.
Chcę powiedzieć, że ci, którzy uważają, że uznanie rzeczywistości załamania klimatu jest defetyzmem, budują swoje strategie na samooszukiwaniu się; tylko ci, którzy wiedzą, co nadchodzi, mogą się przygotować, mogą nas przygotować, abyśmy nie zostawili załamania nazistom. A każdy, kto pozostawia upadek, tj. przyszłość, nazistom, już się poddał, już się poddał.
Serdecznie pozdrawiam,
Tadzio
Drodzy przyjaciele,
Kilka tygodni temu
towarzysze ze szwedzkiego magazynu Flamman przeprowadzili ze mną
wywiad, który zakończył się nieco smętną nutą: „Ludzie wolą
spalić planetę niż poczuć się jak gówno i działać”.
Uzgodniliśmy więc, że podejmę wątek w miejscu, na którym
skończyliśmy, i napiszę o kolejnym kroku, o tym, który udało mi
się zrobić w zeszłym roku po wizycie u mojego starego przyjaciela
Pära Plüschke i jego społeczności kolapsowego aktywizmu pod
hasłem „prepperstwo razem”: od akceptacji upadku do wzmocnienia
pozycji w nowej polityce „nie tylko upadku, ale #justcollapse”.
Ok, wciąż pracujemy nad przyzwoitym określeniem w języku
angielskim [i w polskim – przyp. tłum.], ale myślę, że pomysły
są całkiem solidne. Poniższy tekst został pierwotnie opublikowany
w języku szwedzkim tutaj:https://www.flamman.se/ett-manifest-for-kollapsvanstern/
Zanim jednak przejdę
do tego, jak radykalna lewica/polityka sprawiedliwości klimatycznej
mogłaby wyglądać w kontekście zapaści, prawdopodobnie ważne
jest, aby najpierw zająć się czymś innym, tą nową linią
konfliktu, tym nowym rozłamem, który otworzył się bezpośrednio w
ruchu klimatycznym i bańkach: konfliktem między tymi, którzy
akceptują absolutną pewność załamania klimatu, a tymi, którzy
nadal zaprzeczają temu faktowi, bez względu na to, jak wiele danych
zaprzecza ich twierdzeniom. W rzeczywistości im bardziej załamanie
klimatu staje się oczywiste, tym bardziej nasi byli towarzysze będą
temu zaprzeczać: dynamika jest dokładnie taka sama, jak w przypadku
wszystkich innych zaprzeczeń.A więc zaczynamy:
jeszcze raz do szturmu, drodzy przyjaciele. A potem w przyszłość
zmyślnej progresywnej strategii w ramach rzeczywistości, którą
będziemy mieć, a nie tej, którą chcielibyśmy mieć, gdyby sprawy
nie były tak cholernie gówniane.Dziś jest pojutrze
Jest maj 2024 roku,
a wiadomości o naszym załamującym się klimacie napływają szybko
i intensywnie:Zdecydowana
większość naukowców zajmujących się klimatem jest pewna, że
nie będziemy w stanie dotrzymać limitu 1,5 stopnia globalnego
ocieplenia uzgodnionego w 2015 roku w Paryżu. Ponadto wielu z nich
(tj. tych, którzy najlepiej wiedzą, jaka czeka nas klimatyczna
przyszłość) rezygnuje z posiadania dzieci, ponieważ, no wiesz:
upadek.W wyniku gwałtownych
powodzi w Afganistanie zginęło ponad 300 osób, a władze ogłosiły
stan wyjątkowy.Ulewne deszcze w
brazylijskim Rio Grande do Sul spowodowały najgorszą powódź w
kraju od 80 lat, wiele ofiar śmiertelnych i wysiedlenie tysięcy
rodzin.Od 4 maja 2023 r.
temperatury powierzchni oceanów są rekordowe każdego dnia, a
średnie globalne temperatury w ciągu ostatnich 12 miesięcy były
najwyższe w historii i wyniosły 1,61 C powyżej poziomu sprzed
epoki przemysłowej.I to tylko z
pierwszych dwóch tygodni maja.Może gdzieś
indziej w multiwersum, ale tutaj…?Jednocześnie
nigdzie nie widać tak zachwalanej „transformacji energetycznej”
czy „zielonej transformacji”. Oczywiście, obserwujemy wzrost
mocy zainstalowanej ze źródeł odnawialnych, ale widzimy również
ogromne inwestycje w paliwa kopalne i infrastrukturę paliw
kopalnych.W marcu 2024 r.
odnotowano największy w historii wzrost poziomu CO2 w światowej
atmosferze, nie tylko z powodu stale rosnącego zużycia paliw
kopalnych.W 2023 r. po raz
pierwszy od 2019 r. wzrosła globalna moc pochodząca ze spalania
węgla.A wielkie światowe
banki, od czasu podpisania porozumienia paryskiego, przekazały
prawie siedem bilionów (7000 miliardów) dolarów amerykańskich na
finansowanie przemysłu paliw kopalnych.Krótko mówiąc:
załamanie klimatu albo już się dzieje, w którym to przypadku
wszystkie stwierdzenia, że „możemy być w stanie
ustabilizować…” są bezużyteczne, ponieważ w załamującym się
klimacie nie ma już efektów liniowych, a wszystkie rodzaje punktów
krytycznych zostaną koniecznie przekroczone. Lub też załamanie
klimatu jest absolutnie nieuchronne, w którym to przypadku CO2 i
metan znajdujące się obecnie w atmosferze (metan potrzebuje około
12 lat, aby ogrzać klimat, CO2 – ok. 50) z pewnością doprowadzą
nas do krawędzi, podczas gdy metan i CO2, które obecnie emitujemy,
sprawią, że będziemy coraz szybciej spadać z tej krawędzi.Rzeczywistość
gryzieNic z tego nie jest
spekulacją: nie ma sposobu, absolutnie zero szansy (zero. Nie
zero-przecinek-zero-zero-coś, ale zero) na „uniknięcie”
załamania klimatu.„Buuu”,
niektórzy z was mogą teraz odpowiedzieć, „znowu apokaliptycyzm.
Ten rodzaj szczerości przygnębia ludzi, prowadzi ich do depresji i
politycznego obezwładnienia!”. Jest wielu towarzyszy na lewicy i w
ruchu klimatycznym, którzy są urażeni moim „doomerstwem”,
którzy twierdzą, że nie, ruch klimatyczny nie zawiódł, a nawet
jeśli nie mamy już żadnego ruchu, będziemy nadal udawać, że się
ruszamy.Rozumiem to:
rozumiem, że nie jest łatwo pożegnać się z tym, co ostatecznie
jest naszym własnym „biznesem jak zwykle”, który, podobnie jak
„biznes jak zwykle” tych kapitalistów kopalnych, których lubimy
krytykować, jest dostosowany do i funkcjonuje w świecie przed
upadkiem. Rozumiem, że zaakceptowanie faktu, że „wszystko, co
zrobiliśmy, nasz rodzaj »aktywizmu« jest w pewnym sensie
skończony” jest naprawdę, naprawdę cholernie trudne. Nie tylko
na poziomie praktycznym, chociaż zmiana sposobu robienia rzeczy to
cholernie ciężka praca; mówię o emocjach. To poziom, na którym
najtrudniej jest pożegnać się z własną przeszłością.Tak więc rozumiem,
że wywiad z Flamman sprzed kilku miesięcy, który wydawał się
kończyć w gąszczu narkotyków, seksu i depresji, mógł
potwierdzić twój pogląd, że lepiej jest kontynuować palenie
fajki hopium niż zmagać się z trudnym procesem akceptacji
nieuchronności upadku na całym świecie.___________________
Większość mojej
pracy politycznej finansuję za pośrednictwem tego bloga i byłbym
wdzięczny za wsparcie.__________________
Bez szeroko
zamkniętych oczuAle może opowiem o
niektórych nowych wyzwaniach politycznych i społecznych, które z
pewnością pojawią się na naszej drodze już wkrótce, jeśli
jeszcze się z nimi nie zmierzyliśmy, nawet jeśli nie zgadzamy się
co do tego, gdzie dokładnie stoimy wobec tego „upadku”.Pamiętam, jak
zeszłej jesieni czytałem o powodziach w północnej Francji, które
zagrażały około 200 tysiącom ludzi, grożąc przeciążeniem
służb ratunkowych, i pomyślałem sobie: cholera, bycie
przygotowanym na taką sytuację, posiadanie opartych na ruchu sieci
pomocy wzajemnej w przypadku katastrof, które pozwoliłyby służbom
ratunkowym skupić się na prawdziwych sytuacjach kryzysowych, i
wzmacnianie pozycji ludzi jeszcze przed przybyciem tych służb,
nawet w czasie katastrofy, wydaje się czymś, co lewicowcy powinni
robić w przypadku katastrofy. A jeśli to prawda i jeśli prawdą
jest również, że gdziekolwiek jesteśmy na skali upadku, to
wspólne przygotowywanie się na katastrofy, które z pewnością
nadejdą, musi być, jeśli nie jedyną pozycją, to główną
pozycją w menu lewicowych praktyk? Nawet jeśli nie akceptujesz
pewności upadku, nawet niewielka szansa na rzeczywisty upadek
sprawia, że przygotowanie się na niego jest racjonalne, konieczne i
(w końcu jesteśmy lewicowcami) słuszne.Aby więc rozpocząć
te zbiorowe przygotowania na przyszłość, w której nastąpi coraz
większy rozpad społeczny (nawet jeśli mylę się co do wielkiego
upadku, realia wokół nas pokazują nam każdego dnia — od Ukrainy
po Gazę, od Sahelu po Afganistan, ale także od Haninge po Hässelby
— że już teraz coraz trudniej jest zaspokoić zbiorowe ludzkie
potrzeby), musimy zacząć systematyzować pewne punkty dotyczące
tego, co zostało nazwane „sprawiedliwą polityką upadku”, w tym
sensie, że lewicowa polityka w ramach upadku musi zachować swoje
zaangażowanie w naszą podstawową wartość, jaką jest
sprawiedliwość, ale musi umiejscowić tę walkę w rzeczywistej,
realistycznie rozumianej społecznej geografii upadku, a nie w
świecie niemal ciągłej ekspansji materialnej, która była
rzeczywistością większości ludzi na globalnej Północy przez
ostatnie 70 lat.Praca emocjonalna,
czyli strach jest zabójcą umysłuPodobnie jak w
przypadku każdego zrozumienia, nasze zrozumienie strategicznej
sytuacji, w którą wkraczamy, zaczyna się od pracy emocjonalnej
niezbędnej do zaakceptowania faktycznych prawd jako akceptowalnych:
w tym przypadku pracy emocjonalnej polegającej na uznaniu naszego
strachu, że „społeczeństwo”, „świat”, „cywilizacja”,
„ludzkość” upada; a także strach przed rzeczami, które
musielibyśmy zrobić, aby te upadki były mniej straszne i aby się
na nie przygotować; oraz poczucie winy i wstyd, które odczuwamy z
powodu nierobienia tych rzeczy. Dopiero wtedy, gdy uznamy nasze lęki,
możliwe staje się poradzenie sobie z realiami upadku, a raczej
upadków, których obecnie doświadczamy i które nadchodzą.Wtedy możemy
rozpocząć proces żałoby. W ogromnym uproszczeniu: my, jako
społeczeństwo i jako jednostki, musimy przejść przez „etapy
żałoby”, aż osiągniemy akceptację. Ponieważ poza akceptacją
bardzo realnych horrorów i niebezpieczeństw, które *na pewno* nas
czekają, są też pełne nadziei historie. Poza akceptacją leży
prawdziwa nadzieja, a nie tylko szkodliwe hopium. Ale pozytywne
historie, za którymi wszyscy tęsknimy, pojawiają się po drugiej
stronie (nie „zamiast”) smutku.Weźmy na przykład
ruch (na rzecz) sprawiedliwości klimatycznej i jego „niezawinioną
porażkę”. Europejskie skrzydło ruchu pojawiło się około 2008
roku i postawiło sobie za cel pomoc w zapobieganiu załamaniu
klimatycznemu, które właśnie nadeszło. Nie oznacza to, że nasze
zmagania były bezcelowe lub że powinniśmy teraz przestać walczyć.
Ale oznacza to, że ruch musi również przejść przez proces
żałoby, aby narodzić się na nowo, aby rozpocząć kolejny cykl
ruchu: ruch powstanie ponownie, powstanie jak feniks, ponieważ
dokładnie tak poruszają się ruchy: w cyklach, poprzez porażki,
poprzez produktywną porażkę, ale zawsze z miłością,
solidarnością i nadzieją.Zrozumieć upadek?
(albo: nic nie wiesz, Jon Snow)Ok, jasne, to może
brzmieć trochę jak z bajki, podczas gdy w tej chwili jesteśmy albo
na ziemi, zmiażdżeni, albo poza sceną, liżąc rany, zamiast być
w stanie przejść do ofensywy z nowymi strategiami. Dlatego też w
zeszłym roku pojechałem do Szwecji, kraju, który, jak czytam,
doświadcza obecnie częściowego „załamania bezpieczeństwa” —
w końcu nie jest „normalne”, by Szwecja doświadczała…
średnio jednego zamachu bomowego w tygodniu? – gdzie moi towarzysze
założyli grupę o nazwie „Prepping Together” i odchodzą od
walk i praktyk motywowanych przede wszystkim przekonaniami
politycznymi, a bardziej w kierunku polityki opartej na potrzebach. W
tym sensie wyruszyłem w przyszłość, aby dowiedzieć się, jak
może wyglądać lewicowa polityka po upadku.Zanim jednak
przejdziemy dalej, musimy najpierw wypracować ważny punkt
pojęciowy: czym właściwie jest upadek, co się załamuje i jak to
się przedstawia z perspektywy nie upadającego systemu, ale
podmiotów, z którymi się organizujemy, z którymi chcemy zmieniać
świat?„Upadek” w
sensie teorii systemów odnosi się do sytuacji, w której w ramach
dowolnego systemu załamują się funkcjonalne relacje między jego
komponentami, co oznacza, że system traci zdolność do
reprodukowania się tak, jak wcześniej. Mniej abstrakcyjnie,
załamanie oznacza, że rzeczy (nie obiekty, bardziej rzeczy takie
jak „zaopatrzenie w wodę”, „szpitale”), które wcześniej
funkcjonowały, już nie działają lub działają rzadko i
niekompletnie. To, co wcześniej uważałeś za normalne (dotarcie do
pracy, kupowanie jedzenia, wypłacanie pieniędzy, niedanie się
zastrzelić), nagle staje się niezwykłe i trudne.Upadek nie następuje
wtedy, gdy wszyscy umierają; upadek następuje wtedy, gdy nie można
już brać rzeczy za pewnik. Kiedy nie możesz już podróżować do
pracy albo dlatego, że nie masz już pracy, albo dlatego, że
transport już nie działa. Upadek jest wtedy, gdy nie możesz już
robić zakupów, ponieważ nie masz już pieniędzy lub nie ma już
nic na półkach w supermarkecie. Upadek jest wtedy, gdy powstają
milicje, aby egzekwować prawa i zasady społeczności, ponieważ
państwo nie jest już w stanie lub nie chce egzekwować ich przez
władzę wykonawczą na całym swoim terytorium.A ponieważ my, jako
konkretne, fizyczne podmioty (ciała), żyjemy na przecięciu
niezliczonych systemów (żywność, woda itp., ale można to
naprawdę rozbić na najdrobniejsze szczegóły — twoje sąsiedztwo
może funkcjonować jako system, twoja ulica i krąg przyjaciół),
„upadek” nie przedstawia się większości ludzi jako wielkie,
kataklizmiczne wydarzenie, ale jako czasami nagłe, czasami raczej
stopniowe zanikanie normalności, a konkretnie niełatwa dostępność
niezbędnych towarów i usług. Na przykład bezpieczeństwo, opieka
medyczna, woda czy żywność.Ale jutro jest dzień
po 2012 rokuProsty wniosek, jaki
można wyciągnąć z powyższego, jest taki, że musimy nauczyć się
organizować to skutecznie, solidarnie i otwarcie, tak jak zaczynają
to robić towarzysze z Preppa Tillsammans. Sercem programu „polityki
sprawiedliwego upadku” jest uświadomienie sobie, że
„przygotowanie” nie dotyczy zapasów, ale relacji. Prepping to
nic innego jak „przygotowanie się na kryzysy i katastrofy” i
samo w sobie nie jest czymś nazistowskim — ale może się nim stać
i pozostać, jeśli wkrótce nie weźmiemy się w garść.A jak sprawić, by
sprawy ruszyły z miejsca? Z nowym cyklem walk, z nowymi praktykami
ruchu, które poważnie traktują fakt, że globalne katastrofy
społeczno-ekologiczne (nie tylko klimatyczne, ale także
bioróżnorodność itp.) idą w parze z ogromnym wzrostem zagrożenia
faszyzmem, a jak dotąd to głównie prawica zinstrumentalizowała
obawy o przyszłość i upadek i przekształciła je w ruchy
polityczne dla swojego projektu.Oznacza to, że nie
możemy tłumić tych obaw w komunikacji politycznej, ale musimy je
uznać. Musimy dążyć do akceptacji, a poprzez akceptację do
realistycznej nadziei, nadziei na wspólnotę, solidarność i
człowieczeństwo w ciemniejącym świecie, zamiast fałszywej
nadziei opartej na bzdurach i wyparciu, która będzie coraz bardziej
obezwładniająca, im bardziej upadek stanie się rzeczywistością.Chcę powiedzieć,
że ci, którzy uważają, że uznanie rzeczywistości załamania
klimatu jest defetyzmem, budują swoje strategie na samooszukiwaniu
się; tylko ci, którzy wiedzą, co nadchodzi, mogą się
przygotować, mogą nas przygotować, abyśmy nie zostawili załamania
nazistom. A każdy, kto pozostawia upadek, tj. przyszłość,
nazistom, już się poddał, już się poddał.Serdecznie
pozdrawiam,Tadzio
https://tepewu.pl/2024/06/cos-w-rodzaju-manifestu-dla-lewicy-justcollapse/
-
zgłaszałam do deepl.com problem z tłumaczeniem wedle stereotypów płciowych, zamiast wedle pierwotnego tekstu. Odpowiedzieli ;p
-
@michal @m0bi13 @kalisz79 @74 @pawelszczur @ftdl @rysiek @miklo @agturcz @emill1984 @brayozz
#mobilizon #wydarzenia #events
#feditranslate #przekladpl #tlumaczenia
Zobaczcie, Francuzi proponują zmiany w Mobilizonie. Trzeba to dobrze przeczytać, przemyśleć i dać im odpowiedź. Jak dla mnie, to dziwna wydaje się z góry ustalona lista kategorii. Poza tym przydało by się przełączanie do widoku zwykłej tabeli tekstowej, przeszukiwalnej po różnych kryteriach (jak w menedżerze plików w trybie listy).
https://framacolibri.org/t/using-mobilizon-for-regional-leftist-subculture-calendar-platforms/18772 -
@michal @m0bi13 @kalisz79 @74 @pawelszczur @ftdl @rysiek @miklo @agturcz @emill1984 @brayozz
#mobilizon #wydarzenia #events
#feditranslate #przekladpl #tlumaczenia
---------------------------PRZETŁUMACZYŁEM MOBILIZON — wszystko, co się dało w Mobilizonie na polski.
2 dni i 2 noce roboty.
---------------------------
Starałem się zapewnić feminatywy lub formy neutralne.
---------------------------
Do aplikacji na Androida nie miałem dostępu.
Nie odpowiadam w pełni za to, co już było przetłumaczenie, choć starałem się poprawiać, jak zauważyłem błędy lub nieścisłości.
---------------------------
Będę wdzięczny za oddźwięk. Bugi na pewno są, bo tłumacząc, nie widać, do czego tekst się odnosi.Let's Squash!
---------------------------
Nie wiem dokładnie jak Webplate działa. Zrobiłem tłumaczenie i mam nadzieję, że ktoś zrobi resztę roboty.
Jaka teraz procedura, żeby tłumaczenia znalazły się na mobilizon.pl?
https://weblate.framasoft.org/projects/mobilizon/ -
Dawniej programy (i gry) w języku polskim to było wydarzenie. Teraz to normalność (pozdrawiam fanów Nintendo i Zeldy), ale nie jest to tylko kwestia tłumaczeń. Zapraszam na opowieść o internacjonalizacji.
#i18n #lokalizacja #tłumaczenia #t9n
https://wildasoftware.pl/post/wersje-jezykowe-czyli-internacjonalizacja?ref=mastodon
-
w Stevens Bee Company
Streszczenie:
Stevens profesjonalnie hoduje pszczoły odporne na choroby. Nie stosuje leków (TF beekeeping). Leczyć czy nie leczyć? Stevens uważa, że amator może próbować pszczelarstwa TF, ale planem minimum jest zdobycie odpornego pogłowia, umiejętność hodowli matek, rozpoznanie chorób, bezwzględna […]
-
Upalna i wilgotna pogoda w mojej okolicy zwykle wypada w lipcu. Mój sąsiad przekreśla zawsze nazwę tego miesiąca na kalendarzu i zastępuje innym słowem, które także składa się z czterech liter ((czyżby „lipa”??? przyp. tłum.)). Sierpień poznajemy po […]
https://wolnepszczoly.org/notatnik-pasieczny-cz-8-pozne-lato-miodobranie-i-rozbudowa-nukleusow/
-
Jak dużo zawdzięczam Varroa? Jak wszyscy pszczelarze, przeklinałem roztocze Varroa. Stawałem na głowie, próbowałem konwencjonalnych i niekonwencjonalnych metod, ale nic nie działało. Nawet kiedy nie miałem nic do roboty, spędzałem czas w pasiece, czyszcząc i porządkując ule, które coraz bardziej butwiały i stawały się coraz mniej użyteczne.
https://wolnepszczoly.org/pszczelarstwo-od-tylu-ciag-dalszy-czyli-jak-duzo-zawdzieczam-varroa/
-
Jak tylko zaczynasz wspominać o tym, że przekonania mogą wpłynąć na wynik działania, wielu od razu przyjmie założenie, że masz nienaukowe podejście. Z drugiej jednak strony wszystkie obecne badania powodzenia i porażek dotyczących wdrażania projektów komputerowych lub innych projektów związanych ze środowiskiem biznesowym, wskazują, że sukces lub […]
-
Autorem jest (a raczej niestety należy napisać: był) pszczelarz, który zupełnie inaczej pojmował pszczelarstwo niż większość z nas. Dziś, po wielu miesiącach przemyśleń, to co prezentował Simon, dla mnie osobiście stanowi niedościgniony i bliski doskonałości wzór Pszczelarstwa Naturalnego. W założeniach i teorii osobiście przyjmuję te […]
-
Utrzymywanie różnorodności genetycznej i przystosowania lokalnego pszczół
Zagrożenia hodowli prowadzonej w kierunku uzyskania specyficznych cech
Historia hodowli selektywnej pszczół pełna jest zarówno sukcesów jak i porażek. Wiele wspaniałych linii pszczół takimi się stało, kiedy zdrowie i dobra użytkowość przeszły do […]