home.social

#roboty — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #roboty, aggregated by home.social.

  1. Humanoidní roboti a AI jako buddhisté: Nová forma spirituality?

    Humanoidní roboti, kteří jsou navrženi jako buddhističtí mniši, se začínají objevovat v náboženském prostoru v Asii, zejména v Koreji, Číně a Japonsku. Například robot Gabi odpovídal na otázky mnichů a zúčastnil se buddhistických rituálů. V Číně roboti trénují kung-fu s mnichy a v Japonsku poskytují duchovní odpovědi návštěvníkům chrámů. […]

    pepikhipik.com/2026/05/24/huma

  2. Humanoidní roboti a AI jako buddhisté: Nová forma spirituality?

    Humanoidní roboti, kteří jsou navrženi jako buddhističtí mniši, se začínají objevovat v náboženském prostoru v Asii, zejména v Koreji, Číně a Japonsku. Například robot Gabi odpovídal na otázky mnichů a zúčastnil se buddhistických rituálů. V Číně roboti trénují kung-fu s mnichy a v Japonsku poskytují duchovní odpovědi návštěvníkům chrámů. […]

    pepikhipik.com/2026/05/24/huma

  3. Humanoidní roboti a AI jako buddhisté: Nová forma spirituality?

    Humanoidní roboti, kteří jsou navrženi jako buddhističtí mniši, se začínají objevovat v náboženském prostoru v Asii, zejména v Koreji, Číně a Japonsku. Například robot Gabi odpovídal na otázky mnichů a zúčastnil se buddhistických rituálů. V Číně roboti trénují kung-fu s mnichy a v Japonsku poskytují duchovní odpovědi návštěvníkům chrámů. […]

    pepikhipik.com/2026/05/24/huma

  4. Humanoidní roboti a AI jako buddhisté: Nová forma spirituality?

    Humanoidní roboti, kteří jsou navrženi jako buddhističtí mniši, se začínají objevovat v náboženském prostoru v Asii, zejména v Koreji, Číně a Japonsku. Například robot Gabi odpovídal na otázky mnichů a zúčastnil se buddhistických rituálů. V Číně roboti trénují kung-fu s mnichy a v Japonsku poskytují duchovní odpovědi návštěvníkům chrámů. […]

    pepikhipik.com/2026/05/24/huma

  5. Humanoidní roboti a AI jako buddhisté: Nová forma spirituality?

    Humanoidní roboti, kteří jsou navrženi jako buddhističtí mniši, se začínají objevovat v náboženském prostoru v Asii, zejména v Koreji, Číně a Japonsku. Například robot Gabi odpovídal na otázky mnichů a zúčastnil se buddhistických rituálů. V Číně roboti trénují kung-fu s mnichy a v Japonsku poskytují duchovní odpovědi návštěvníkům chrámů. […]

    pepikhipik.com/2026/05/24/huma

  6. Terminator wstał z kolan… i kopnął szefa. Chiński robot T800 udowadnia, że nie jest animacją CGI

    Jak udowodnić niedowiarkom, że Twój robot jest prawdziwy, super szybki i potrafi walczyć?

    Najlepiej pozwolić mu kopnąć prezesa w brzuch. Taką (dość bolesną) strategię marketingową obrała chińska firma EngineAI.

    Na początku grudnia firma EngineAI pokazała światu swojego humanoida o uroczej nazwie T800 (fani Arnolda Schwarzeneggera wiedzą, czym to pachnie). Na pierwszym wideo robot wyważał drzwi i wykonywał ciosy karate. Internet jednak nie uwierzył. Komentarze były bezlitosne: „To CGI”, „To człowiek w kostiumie”, „Fake”.

    Sparing z szefem

    Aby uciąć spekulacje, firma wypuściła drugie wideo. Tym razem widzimy CEO firmy, który staje do walki ze swoim dziełem. Robot najpierw markuje wysokie kopnięcie w głowę (High Kick), a chwilę później wyprowadza błyskawiczne kopnięcie w korpus, powalając szefa na ziemię. Prezes, mimo ochraniacza na tułów, przyznał, że siła uderzenia była tak duża, że bez zabezpieczenia skończyłoby się to złamaniem kości.

    75kg class head-on brawl! EngineAI T800 kicks the boss: Is this kick personal?#EngineAI #robotics #newtechnology #newproduct pic.twitter.com/UCRrP0qBaz

    — EngineAI (@engineairobot) December 6, 2025

    Po co komu robot-wojownik?

    Choć T800 wygląda jak maszyna do zabijania, EngineAI uspokaja – ich celem nie jest stworzenie armii Skynet. Robot ma trafić do sprzedaży w połowie 2026 roku i służyć do nudnych zadań w fabrykach i magazynach. Pokaz walki miał jedynie zademonstrować stabilność, szybkość i precyzję silników, których nie da się osiągnąć w tradycyjnych, sztywnych robotach.

    Cóż, miejmy nadzieję, że w fabrykach nikt nie wpadnie na pomysł, by uczyć je karate.

    Chiny mówią „basta”. Koniec z bezużytecznymi robotami, które tylko ładnie tańczą

    #ciekawostkiTechnologiczne #EngineAI #humanoidalne #roboty #sztucznaInteligencja #T800
  7. Terminator wstał z kolan… i kopnął szefa. Chiński robot T800 udowadnia, że nie jest animacją CGI

    Jak udowodnić niedowiarkom, że Twój robot jest prawdziwy, super szybki i potrafi walczyć?

    Najlepiej pozwolić mu kopnąć prezesa w brzuch. Taką (dość bolesną) strategię marketingową obrała chińska firma EngineAI.

    Na początku grudnia firma EngineAI pokazała światu swojego humanoida o uroczej nazwie T800 (fani Arnolda Schwarzeneggera wiedzą, czym to pachnie). Na pierwszym wideo robot wyważał drzwi i wykonywał ciosy karate. Internet jednak nie uwierzył. Komentarze były bezlitosne: „To CGI”, „To człowiek w kostiumie”, „Fake”.

    Sparing z szefem

    Aby uciąć spekulacje, firma wypuściła drugie wideo. Tym razem widzimy CEO firmy, który staje do walki ze swoim dziełem. Robot najpierw markuje wysokie kopnięcie w głowę (High Kick), a chwilę później wyprowadza błyskawiczne kopnięcie w korpus, powalając szefa na ziemię. Prezes, mimo ochraniacza na tułów, przyznał, że siła uderzenia była tak duża, że bez zabezpieczenia skończyłoby się to złamaniem kości.

    75kg class head-on brawl! EngineAI T800 kicks the boss: Is this kick personal?#EngineAI #robotics #newtechnology #newproduct pic.twitter.com/UCRrP0qBaz

    — EngineAI (@engineairobot) December 6, 2025

    Po co komu robot-wojownik?

    Choć T800 wygląda jak maszyna do zabijania, EngineAI uspokaja – ich celem nie jest stworzenie armii Skynet. Robot ma trafić do sprzedaży w połowie 2026 roku i służyć do nudnych zadań w fabrykach i magazynach. Pokaz walki miał jedynie zademonstrować stabilność, szybkość i precyzję silników, których nie da się osiągnąć w tradycyjnych, sztywnych robotach.

    Cóż, miejmy nadzieję, że w fabrykach nikt nie wpadnie na pomysł, by uczyć je karate.

    Chiny mówią „basta”. Koniec z bezużytecznymi robotami, które tylko ładnie tańczą

    #ciekawostkiTechnologiczne #EngineAI #humanoidalne #roboty #sztucznaInteligencja #T800
  8. Terminator wstał z kolan… i kopnął szefa. Chiński robot T800 udowadnia, że nie jest animacją CGI

    Jak udowodnić niedowiarkom, że Twój robot jest prawdziwy, super szybki i potrafi walczyć?

    Najlepiej pozwolić mu kopnąć prezesa w brzuch. Taką (dość bolesną) strategię marketingową obrała chińska firma EngineAI.

    Na początku grudnia firma EngineAI pokazała światu swojego humanoida o uroczej nazwie T800 (fani Arnolda Schwarzeneggera wiedzą, czym to pachnie). Na pierwszym wideo robot wyważał drzwi i wykonywał ciosy karate. Internet jednak nie uwierzył. Komentarze były bezlitosne: „To CGI”, „To człowiek w kostiumie”, „Fake”.

    Sparing z szefem

    Aby uciąć spekulacje, firma wypuściła drugie wideo. Tym razem widzimy CEO firmy, który staje do walki ze swoim dziełem. Robot najpierw markuje wysokie kopnięcie w głowę (High Kick), a chwilę później wyprowadza błyskawiczne kopnięcie w korpus, powalając szefa na ziemię. Prezes, mimo ochraniacza na tułów, przyznał, że siła uderzenia była tak duża, że bez zabezpieczenia skończyłoby się to złamaniem kości.

    75kg class head-on brawl! EngineAI T800 kicks the boss: Is this kick personal?#EngineAI #robotics #newtechnology #newproduct pic.twitter.com/UCRrP0qBaz

    — EngineAI (@engineairobot) December 6, 2025

    Po co komu robot-wojownik?

    Choć T800 wygląda jak maszyna do zabijania, EngineAI uspokaja – ich celem nie jest stworzenie armii Skynet. Robot ma trafić do sprzedaży w połowie 2026 roku i służyć do nudnych zadań w fabrykach i magazynach. Pokaz walki miał jedynie zademonstrować stabilność, szybkość i precyzję silników, których nie da się osiągnąć w tradycyjnych, sztywnych robotach.

    Cóż, miejmy nadzieję, że w fabrykach nikt nie wpadnie na pomysł, by uczyć je karate.

    Chiny mówią „basta”. Koniec z bezużytecznymi robotami, które tylko ładnie tańczą

    #ciekawostkiTechnologiczne #EngineAI #humanoidalne #roboty #sztucznaInteligencja #T800
  9. Terminator wstał z kolan… i kopnął szefa. Chiński robot T800 udowadnia, że nie jest animacją CGI

    Jak udowodnić niedowiarkom, że Twój robot jest prawdziwy, super szybki i potrafi walczyć?

    Najlepiej pozwolić mu kopnąć prezesa w brzuch. Taką (dość bolesną) strategię marketingową obrała chińska firma EngineAI.

    Na początku grudnia firma EngineAI pokazała światu swojego humanoida o uroczej nazwie T800 (fani Arnolda Schwarzeneggera wiedzą, czym to pachnie). Na pierwszym wideo robot wyważał drzwi i wykonywał ciosy karate. Internet jednak nie uwierzył. Komentarze były bezlitosne: „To CGI”, „To człowiek w kostiumie”, „Fake”.

    Sparing z szefem

    Aby uciąć spekulacje, firma wypuściła drugie wideo. Tym razem widzimy CEO firmy, który staje do walki ze swoim dziełem. Robot najpierw markuje wysokie kopnięcie w głowę (High Kick), a chwilę później wyprowadza błyskawiczne kopnięcie w korpus, powalając szefa na ziemię. Prezes, mimo ochraniacza na tułów, przyznał, że siła uderzenia była tak duża, że bez zabezpieczenia skończyłoby się to złamaniem kości.

    75kg class head-on brawl! EngineAI T800 kicks the boss: Is this kick personal?#EngineAI #robotics #newtechnology #newproduct pic.twitter.com/UCRrP0qBaz

    — EngineAI (@engineairobot) December 6, 2025

    Po co komu robot-wojownik?

    Choć T800 wygląda jak maszyna do zabijania, EngineAI uspokaja – ich celem nie jest stworzenie armii Skynet. Robot ma trafić do sprzedaży w połowie 2026 roku i służyć do nudnych zadań w fabrykach i magazynach. Pokaz walki miał jedynie zademonstrować stabilność, szybkość i precyzję silników, których nie da się osiągnąć w tradycyjnych, sztywnych robotach.

    Cóż, miejmy nadzieję, że w fabrykach nikt nie wpadnie na pomysł, by uczyć je karate.

    Chiny mówią „basta”. Koniec z bezużytecznymi robotami, które tylko ładnie tańczą

    #ciekawostkiTechnologiczne #EngineAI #humanoidalne #roboty #sztucznaInteligencja #T800
  10. Amazon rezygnuje z ludzi? Wyciekły tajne plany giganta: 160 tysięcy mniej pracowników do 2027 roku

    Kiedy Jeff Bezos ustępował ze stanowiska prezesa, obiecywał, że Amazon stanie się „najbezpieczniejszym miejscem pracy na Ziemi”. Nie mógł się bardziej mylić.

    Cztery lata później wizja ta ewoluowała w kierunku, który może zaniepokoić miliony pracowników fizycznych na całym świecie. Według wewnętrznych dokumentów, do których dotarł The New York Times, największy sklep świata realizuje strategię, która ma jeden główny cel: uniezależnienie się od czynnika ludzkiego.

    Najbardziej uderzająca w ujawnionych planach jest skala przedsięwzięcia. Amazon nie mówi o drobnych usprawnieniach, lecz o fundamentalnej zmianie modelu operacyjnego. Strategia zakłada, że dzięki forsownej robotyzacji firma uniknie zatrudnienia aż 160 tysięcy osób do 2027 roku. W dłuższej perspektywie, sięgającej roku 2033, gigant chce, aby maszyny przejęły realizację 75 proc. wszystkich operacji magazynowych. W korporacyjnej nowomowie proces ten nazywany jest „wypłaszczaniem krzywej zatrudnienia” (flattening the hiring curve). W praktyce oznacza to, że firma chce rosnąć i zwiększać sprzedaż, jednocześnie zamrażając lub redukując liczbę etatów.

    Motywacją są oczywiście pieniądze, ale nie tylko. Wyliczenia Amazona wskazują, że zastąpienie człowieka maszyną pozwala zaoszczędzić średnio 30 centów na każdej wysłanej paczce. Przy miliardach przesyłek rocznie daje to astronomiczne oszczędności. Jednak równie istotnym czynnikiem jest problem rotacji kadr. Amazon od lat zmaga się ze zjawiskiem „wypalania” zasobów ludzkich – wskaźnik rotacji w magazynach sięgał w niektórych okresach 150 proc. rocznie. Roboty rozwiązują ten problem definitywnie: nie męczą się, nie żądają podwyżek i nie odchodzą do konkurencji.

    Eksperci biją na alarm, ostrzegając przed efektem domina. Amazon, jako lider innowacji w logistyce, wyznacza standardy dla całej branży. Jeśli strategia pełnej automatyzacji okaże się sukcesem finansowym, konkurenci – od Walmartu po lokalnych operatorów logistycznych – będą zmuszeni podążyć tą samą ścieżką, by utrzymać rentowność. To może trwale zmienić strukturę zatrudnienia w sektorze, który przez ostatnie dekady był bezpieczną przystanią dla pracowników o niższych kwalifikacjach. Wewnętrzne instrukcje Amazona sugerują, by menedżerowie unikali słowa „roboty”, zastępując je łagodniejszymi terminami jak „zaawansowana technologia”, jednak semantyka nie zmieni faktu, że globalny rynek pracy stoi u progu największej rewolucji od czasów taśmy produkcyjnej Forda.

    Rekordowe zyski i 14 000 zwolnień w Amazon. CEO: „To nie wina AI, to nasza kultura”

    #aiWBiznesie #amazon #automatyzacja #jeffBezos #logistyka #news #roboty #rynekPracy #zwolnieniaGrupowe

  11. Wielka rewolucja w Amazonie. Wewnętrzne plany zakładają zastąpienie 600 tys. etatów robotami

    Amazon przygotowuje się do największej transformacji działalności w swojej historii, planując zautomatyzowanie 75% swoich operacji.

    Jak wynika z wewnętrznych dokumentów i rozmów ujawnionych przez dziennik „The New York Times”, może to oznaczać, że w perspektywie dekady około 600 tys. miejsc pracy nie zostanie utworzonych, ponieważ zadania te przejmą roboty.

    Celem planu jest podwojenie liczby sprzedawanych towarów w ciągu najbliższych 10 lat bez jednoczesnego zwiększania liczby pracowników magazynowych. Zespół ds. automatyki firmy szacuje, że sama robotyzacja pozwoli uniknąć zatrudnienia 160 tys. osób już do 2027 roku. Ma to przynieść oszczędności rzędu 30 centów na każdym produkcie obsługiwanym przez firmę.

    Wzorem dla transformacji ma być najnowocześniejszy magazyn firmy w Shreveport w Luizjanie. Już teraz przypada tam o 25% mniej pracowników na tysiąc robotów niż w tradycyjnych placówkach, a po rozszerzeniu automatyzacji liczba ta ma spaść o połowę. Jak donosi „NYT”, Amazon planuje powielić ten model w 40 kolejnych magazynach do końca 2027 roku. Obecnie firma dysponuje ponad milionem robotów na całym świecie.

    Amazon zdaje sobie sprawę z potencjalnego kryzysu wizerunkowego. Z ujawnionych dokumentów wynika, że zalecano unikanie w komunikacji słów „automatyzacja” i „sztuczna inteligencja”, zastępując je terminami „zaawansowana technologia” lub „cobot” (robot współpracujący). Plany miały też obejmować „łagodzenie skutków” w społecznościach, które mogą stracić miejsca pracy, m.in. poprzez wzmożony udział w lokalnych akcjach charytatywnych.

    Rzeczniczka Amazona, Kelly Nantel, w oświadczeniu dla „NYT” zdystansowała się od tych doniesień, twierdząc, że materiały „są niepełne i nie odzwierciedlają całości strategii zatrudnienia”. Firma podkreśla, że automatyzacja tworzy nowe, lepiej płatne miejsca pracy, np. dla techników robotyki. Eksperci są jednak zaniepokojeni. Prof. Daron Acemoglu z MIT, laureat Nagrody Nobla z ekonomii, stwierdził, że jeśli plan się powiedzie, Amazon „może stać się niszczycielem miejsc pracy, a nie ich twórcą”.

    Niespodziewany sojusz w świecie AI. Modele OpenAI po raz pierwszy trafią na Amazon Web Services (AWS)

    #AI #Amazon #automatyzacja #logistyka #news #roboty #rynekPracy #theNewYorkTimes #zwolnienia

  12. Wielka rewolucja w Amazonie. Wewnętrzne plany zakładają zastąpienie 600 tys. etatów robotami

    Amazon przygotowuje się do największej transformacji działalności w swojej historii, planując zautomatyzowanie 75% swoich operacji.

    Jak wynika z wewnętrznych dokumentów i rozmów ujawnionych przez dziennik „The New York Times”, może to oznaczać, że w perspektywie dekady około 600 tys. miejsc pracy nie zostanie utworzonych, ponieważ zadania te przejmą roboty.

    Celem planu jest podwojenie liczby sprzedawanych towarów w ciągu najbliższych 10 lat bez jednoczesnego zwiększania liczby pracowników magazynowych. Zespół ds. automatyki firmy szacuje, że sama robotyzacja pozwoli uniknąć zatrudnienia 160 tys. osób już do 2027 roku. Ma to przynieść oszczędności rzędu 30 centów na każdym produkcie obsługiwanym przez firmę.

    Wzorem dla transformacji ma być najnowocześniejszy magazyn firmy w Shreveport w Luizjanie. Już teraz przypada tam o 25% mniej pracowników na tysiąc robotów niż w tradycyjnych placówkach, a po rozszerzeniu automatyzacji liczba ta ma spaść o połowę. Jak donosi „NYT”, Amazon planuje powielić ten model w 40 kolejnych magazynach do końca 2027 roku. Obecnie firma dysponuje ponad milionem robotów na całym świecie.

    Amazon zdaje sobie sprawę z potencjalnego kryzysu wizerunkowego. Z ujawnionych dokumentów wynika, że zalecano unikanie w komunikacji słów „automatyzacja” i „sztuczna inteligencja”, zastępując je terminami „zaawansowana technologia” lub „cobot” (robot współpracujący). Plany miały też obejmować „łagodzenie skutków” w społecznościach, które mogą stracić miejsca pracy, m.in. poprzez wzmożony udział w lokalnych akcjach charytatywnych.

    Rzeczniczka Amazona, Kelly Nantel, w oświadczeniu dla „NYT” zdystansowała się od tych doniesień, twierdząc, że materiały „są niepełne i nie odzwierciedlają całości strategii zatrudnienia”. Firma podkreśla, że automatyzacja tworzy nowe, lepiej płatne miejsca pracy, np. dla techników robotyki. Eksperci są jednak zaniepokojeni. Prof. Daron Acemoglu z MIT, laureat Nagrody Nobla z ekonomii, stwierdził, że jeśli plan się powiedzie, Amazon „może stać się niszczycielem miejsc pracy, a nie ich twórcą”.

    Niespodziewany sojusz w świecie AI. Modele OpenAI po raz pierwszy trafią na Amazon Web Services (AWS)

    #AI #Amazon #automatyzacja #logistyka #news #roboty #rynekPracy #theNewYorkTimes #zwolnienia

  13. Wielka rewolucja w Amazonie. Wewnętrzne plany zakładają zastąpienie 600 tys. etatów robotami

    Amazon przygotowuje się do największej transformacji działalności w swojej historii, planując zautomatyzowanie 75% swoich operacji.

    Jak wynika z wewnętrznych dokumentów i rozmów ujawnionych przez dziennik „The New York Times”, może to oznaczać, że w perspektywie dekady około 600 tys. miejsc pracy nie zostanie utworzonych, ponieważ zadania te przejmą roboty.

    Celem planu jest podwojenie liczby sprzedawanych towarów w ciągu najbliższych 10 lat bez jednoczesnego zwiększania liczby pracowników magazynowych. Zespół ds. automatyki firmy szacuje, że sama robotyzacja pozwoli uniknąć zatrudnienia 160 tys. osób już do 2027 roku. Ma to przynieść oszczędności rzędu 30 centów na każdym produkcie obsługiwanym przez firmę.

    Wzorem dla transformacji ma być najnowocześniejszy magazyn firmy w Shreveport w Luizjanie. Już teraz przypada tam o 25% mniej pracowników na tysiąc robotów niż w tradycyjnych placówkach, a po rozszerzeniu automatyzacji liczba ta ma spaść o połowę. Jak donosi „NYT”, Amazon planuje powielić ten model w 40 kolejnych magazynach do końca 2027 roku. Obecnie firma dysponuje ponad milionem robotów na całym świecie.

    Amazon zdaje sobie sprawę z potencjalnego kryzysu wizerunkowego. Z ujawnionych dokumentów wynika, że zalecano unikanie w komunikacji słów „automatyzacja” i „sztuczna inteligencja”, zastępując je terminami „zaawansowana technologia” lub „cobot” (robot współpracujący). Plany miały też obejmować „łagodzenie skutków” w społecznościach, które mogą stracić miejsca pracy, m.in. poprzez wzmożony udział w lokalnych akcjach charytatywnych.

    Rzeczniczka Amazona, Kelly Nantel, w oświadczeniu dla „NYT” zdystansowała się od tych doniesień, twierdząc, że materiały „są niepełne i nie odzwierciedlają całości strategii zatrudnienia”. Firma podkreśla, że automatyzacja tworzy nowe, lepiej płatne miejsca pracy, np. dla techników robotyki. Eksperci są jednak zaniepokojeni. Prof. Daron Acemoglu z MIT, laureat Nagrody Nobla z ekonomii, stwierdził, że jeśli plan się powiedzie, Amazon „może stać się niszczycielem miejsc pracy, a nie ich twórcą”.

    Niespodziewany sojusz w świecie AI. Modele OpenAI po raz pierwszy trafią na Amazon Web Services (AWS)

    #AI #Amazon #automatyzacja #logistyka #news #roboty #rynekPracy #theNewYorkTimes #zwolnienia

  14. Wielka rewolucja w Amazonie. Wewnętrzne plany zakładają zastąpienie 600 tys. etatów robotami

    Amazon przygotowuje się do największej transformacji działalności w swojej historii, planując zautomatyzowanie 75% swoich operacji.

    Jak wynika z wewnętrznych dokumentów i rozmów ujawnionych przez dziennik „The New York Times”, może to oznaczać, że w perspektywie dekady około 600 tys. miejsc pracy nie zostanie utworzonych, ponieważ zadania te przejmą roboty.

    Celem planu jest podwojenie liczby sprzedawanych towarów w ciągu najbliższych 10 lat bez jednoczesnego zwiększania liczby pracowników magazynowych. Zespół ds. automatyki firmy szacuje, że sama robotyzacja pozwoli uniknąć zatrudnienia 160 tys. osób już do 2027 roku. Ma to przynieść oszczędności rzędu 30 centów na każdym produkcie obsługiwanym przez firmę.

    Wzorem dla transformacji ma być najnowocześniejszy magazyn firmy w Shreveport w Luizjanie. Już teraz przypada tam o 25% mniej pracowników na tysiąc robotów niż w tradycyjnych placówkach, a po rozszerzeniu automatyzacji liczba ta ma spaść o połowę. Jak donosi „NYT”, Amazon planuje powielić ten model w 40 kolejnych magazynach do końca 2027 roku. Obecnie firma dysponuje ponad milionem robotów na całym świecie.

    Amazon zdaje sobie sprawę z potencjalnego kryzysu wizerunkowego. Z ujawnionych dokumentów wynika, że zalecano unikanie w komunikacji słów „automatyzacja” i „sztuczna inteligencja”, zastępując je terminami „zaawansowana technologia” lub „cobot” (robot współpracujący). Plany miały też obejmować „łagodzenie skutków” w społecznościach, które mogą stracić miejsca pracy, m.in. poprzez wzmożony udział w lokalnych akcjach charytatywnych.

    Rzeczniczka Amazona, Kelly Nantel, w oświadczeniu dla „NYT” zdystansowała się od tych doniesień, twierdząc, że materiały „są niepełne i nie odzwierciedlają całości strategii zatrudnienia”. Firma podkreśla, że automatyzacja tworzy nowe, lepiej płatne miejsca pracy, np. dla techników robotyki. Eksperci są jednak zaniepokojeni. Prof. Daron Acemoglu z MIT, laureat Nagrody Nobla z ekonomii, stwierdził, że jeśli plan się powiedzie, Amazon „może stać się niszczycielem miejsc pracy, a nie ich twórcą”.

    Niespodziewany sojusz w świecie AI. Modele OpenAI po raz pierwszy trafią na Amazon Web Services (AWS)

    #AI #Amazon #automatyzacja #logistyka #news #roboty #rynekPracy #theNewYorkTimes #zwolnienia

  15. Nvidia buduje mózgi dla robotów. Nowy model AI Cosmos Reason pozwoli im „myśleć”

    Nvidia, po ugruntowaniu swojej dominacji na rynku AI w centrach danych, oficjalnie rozpoczyna podbój kolejnej granicy – robotyki i fizycznej sztucznej inteligencji.

    Podczas konferencji SIGGRAPH firma zaprezentowała pakiet nowych fundamentów dla deweloperów, na czele z Cosmos Reason, potężnym modelem AI, który ma dać maszynom zdolność rozumowania i planowania.

    Czym jest Cosmos Reason?

    Główną gwiazdą ogłoszenia jest Cosmos Reason – wizualno-językowy model o 7 miliardach parametrów, zaprojektowany specjalnie na potrzeby fizycznych zastosowań AI i robotów. Jego zadaniem jest służenie jako „model rozumujący”, który dzięki rozumieniu fizyki i posiadaniu pamięci, pozwala maszynom planować kolejne kroki w realnym świecie.

    Zamiast tylko reagować na bodźce, roboty wyposażone w Cosmos Reason będą mogły analizować sytuację i podejmować logiczne decyzje. Nvidia wskazuje, że model ten znajdzie zastosowanie w planowaniu zadań przez roboty, analityce wideo czy kuracji danych.

    Kompletny ekosystem dla fizycznej AI

    Cosmos Reason to jednak tylko część większej układanki. Nvidia zaprezentowała cały ekosystem narzędzi mających przyspieszyć rozwój inteligentnych maszyn. W jego skład wchodzą również inne modele z rodziny Cosmos, takie jak Transfer-2, który przyspiesza generowanie syntetycznych danych do treningu AI na podstawie scen z symulatorów 3D. Firma ogłosiła także nowe biblioteki do rekonstrukcji neuronowej, które pozwalają symulować realny świat w 3D na podstawie danych z sensorów, oraz zintegrowała je z popularnym symulatorem CARLA.

    Aby wesprzeć te ambitne plany od strony sprzętowej, Nvidia pokazała również nowe serwery dedykowane robotyce – RTX Pro Blackwell Server oraz platformę do zarządzania w chmurze Nvidia DGX Cloud.

    Wszystkie te nowości składają się na wyraźny sygnał – Nvidia postrzega robotykę jako „kolejny wielki przypadek użycia” dla swoich potężnych procesorów graficznych. Po zdominowaniu rynku treningu AI dla modeli językowych, firma chce teraz stworzyć kompletny, zintegrowany system operacyjny dla następnej generacji autonomicznych robotów, umacniając swoją pozycję jako kluczowego dostawcy technologii dla całej rewolucji AI.

    Zwrot w wojnie o chipy? Nvidia wznawia sprzedaż układów H20 do Chin

    #AI #CosmosReason #gpu #modelJęzykowy #news #nvidia #roboty #robotyka #SIGGRAPH #sztucznaInteligencja

  16. Nvidia buduje mózgi dla robotów. Nowy model AI Cosmos Reason pozwoli im „myśleć”

    Nvidia, po ugruntowaniu swojej dominacji na rynku AI w centrach danych, oficjalnie rozpoczyna podbój kolejnej granicy – robotyki i fizycznej sztucznej inteligencji.

    Podczas konferencji SIGGRAPH firma zaprezentowała pakiet nowych fundamentów dla deweloperów, na czele z Cosmos Reason, potężnym modelem AI, który ma dać maszynom zdolność rozumowania i planowania.

    Czym jest Cosmos Reason?

    Główną gwiazdą ogłoszenia jest Cosmos Reason – wizualno-językowy model o 7 miliardach parametrów, zaprojektowany specjalnie na potrzeby fizycznych zastosowań AI i robotów. Jego zadaniem jest służenie jako „model rozumujący”, który dzięki rozumieniu fizyki i posiadaniu pamięci, pozwala maszynom planować kolejne kroki w realnym świecie.

    Zamiast tylko reagować na bodźce, roboty wyposażone w Cosmos Reason będą mogły analizować sytuację i podejmować logiczne decyzje. Nvidia wskazuje, że model ten znajdzie zastosowanie w planowaniu zadań przez roboty, analityce wideo czy kuracji danych.

    Kompletny ekosystem dla fizycznej AI

    Cosmos Reason to jednak tylko część większej układanki. Nvidia zaprezentowała cały ekosystem narzędzi mających przyspieszyć rozwój inteligentnych maszyn. W jego skład wchodzą również inne modele z rodziny Cosmos, takie jak Transfer-2, który przyspiesza generowanie syntetycznych danych do treningu AI na podstawie scen z symulatorów 3D. Firma ogłosiła także nowe biblioteki do rekonstrukcji neuronowej, które pozwalają symulować realny świat w 3D na podstawie danych z sensorów, oraz zintegrowała je z popularnym symulatorem CARLA.

    Aby wesprzeć te ambitne plany od strony sprzętowej, Nvidia pokazała również nowe serwery dedykowane robotyce – RTX Pro Blackwell Server oraz platformę do zarządzania w chmurze Nvidia DGX Cloud.

    Wszystkie te nowości składają się na wyraźny sygnał – Nvidia postrzega robotykę jako „kolejny wielki przypadek użycia” dla swoich potężnych procesorów graficznych. Po zdominowaniu rynku treningu AI dla modeli językowych, firma chce teraz stworzyć kompletny, zintegrowany system operacyjny dla następnej generacji autonomicznych robotów, umacniając swoją pozycję jako kluczowego dostawcy technologii dla całej rewolucji AI.

    Zwrot w wojnie o chipy? Nvidia wznawia sprzedaż układów H20 do Chin

    #AI #CosmosReason #gpu #modelJęzykowy #news #nvidia #roboty #robotyka #SIGGRAPH #sztucznaInteligencja

  17. Nvidia buduje mózgi dla robotów. Nowy model AI Cosmos Reason pozwoli im „myśleć”

    Nvidia, po ugruntowaniu swojej dominacji na rynku AI w centrach danych, oficjalnie rozpoczyna podbój kolejnej granicy – robotyki i fizycznej sztucznej inteligencji.

    Podczas konferencji SIGGRAPH firma zaprezentowała pakiet nowych fundamentów dla deweloperów, na czele z Cosmos Reason, potężnym modelem AI, który ma dać maszynom zdolność rozumowania i planowania.

    Czym jest Cosmos Reason?

    Główną gwiazdą ogłoszenia jest Cosmos Reason – wizualno-językowy model o 7 miliardach parametrów, zaprojektowany specjalnie na potrzeby fizycznych zastosowań AI i robotów. Jego zadaniem jest służenie jako „model rozumujący”, który dzięki rozumieniu fizyki i posiadaniu pamięci, pozwala maszynom planować kolejne kroki w realnym świecie.

    Zamiast tylko reagować na bodźce, roboty wyposażone w Cosmos Reason będą mogły analizować sytuację i podejmować logiczne decyzje. Nvidia wskazuje, że model ten znajdzie zastosowanie w planowaniu zadań przez roboty, analityce wideo czy kuracji danych.

    Kompletny ekosystem dla fizycznej AI

    Cosmos Reason to jednak tylko część większej układanki. Nvidia zaprezentowała cały ekosystem narzędzi mających przyspieszyć rozwój inteligentnych maszyn. W jego skład wchodzą również inne modele z rodziny Cosmos, takie jak Transfer-2, który przyspiesza generowanie syntetycznych danych do treningu AI na podstawie scen z symulatorów 3D. Firma ogłosiła także nowe biblioteki do rekonstrukcji neuronowej, które pozwalają symulować realny świat w 3D na podstawie danych z sensorów, oraz zintegrowała je z popularnym symulatorem CARLA.

    Aby wesprzeć te ambitne plany od strony sprzętowej, Nvidia pokazała również nowe serwery dedykowane robotyce – RTX Pro Blackwell Server oraz platformę do zarządzania w chmurze Nvidia DGX Cloud.

    Wszystkie te nowości składają się na wyraźny sygnał – Nvidia postrzega robotykę jako „kolejny wielki przypadek użycia” dla swoich potężnych procesorów graficznych. Po zdominowaniu rynku treningu AI dla modeli językowych, firma chce teraz stworzyć kompletny, zintegrowany system operacyjny dla następnej generacji autonomicznych robotów, umacniając swoją pozycję jako kluczowego dostawcy technologii dla całej rewolucji AI.

    Zwrot w wojnie o chipy? Nvidia wznawia sprzedaż układów H20 do Chin

    #AI #CosmosReason #gpu #modelJęzykowy #news #nvidia #roboty #robotyka #SIGGRAPH #sztucznaInteligencja

  18. Robot Piaggio Fast Forward niczym Droid ze Star Wars – można go kupić

    Piaggio Fast Forward (PFF), firma z grupy Piaggio, znana z robotów podążających za użytkownikiem, nawiązała współpracę z Lucasfilm i Disneyem, w wyniku której jej robot cargo Gitamini otrzymał stylizację i cechy droida z uniwersum Gwiezdnych Wojen.

    Nowa wersja robota, nazwana G1T4-M1N1, łączy funkcjonalność transportową z elementami znanymi fanom popularnej sagi science-fiction.

    Robot G1T4-M1N1 bazuje na komercyjnie dostępnym modelu Gitamini. Jego podstawowe funkcje pozostają niezmienione – wykorzystuje kamery i czujniki do podążania za prowadzącym, potrafi unikać przeszkód i jest w stanie przewieźć ładunek o masie do około 9 kilogramów. Charakteryzuje się zasięgiem około 38 kilometrów na jednym ładowaniu baterii i maksymalną prędkością do 10 km/h.

    W ramach współpracy z Lucasfilm, robot został wizualnie zmieniony, aby przypominać droida, podobnego do postaci takich jak R2-D2 z Gwiezdnych Wojen. Co więcej, G1T4-M1N1 wzbogacono o autentyczne efekty dźwiękowe z archiwów Lucasfilm. Dzięki temu robot może wydawać charakterystyczne sygnały dźwiękowe droidów, reagując na swoje działania, takie jak ruszanie, zatrzymywanie się czy pokonywanie zakrętów.

    Przedstawiciele Piaggio Fast Forward wskazują, że pomysł na transformację robota w droida pojawił się naturalnie, z uwagi na podobieństwo ich produktów do autonomicznych robotów często przedstawianych w filmach science-fiction. Współpraca z Disneyem i Lucasfilm pozwoliła na oficjalne włączenie elementów ikonicznego uniwersum, co może przyciągnąć uwagę fanów i zaprezentować technologię PFF w nowy, atrakcyjny sposób.

    Robot G1T4-M1N1, oferowany jest w cenie wyższej niż standardowy model Gitamini (około 2875 USD w porównaniu do 2475 USD za wersję podstawową), stanowi przykład łączenia zaawansowanej robotyki użytkowej z elementami popkultury i rozrywki. Choć jego podstawowe funkcje pozostają praktyczne (transportowanie niewielkich ładunków), dodatek w postaci stylistyki i dźwięków z Gwiezdnych Wojen ma przede wszystkim wartość atrakcyjną dla konsumenta i wpisuje się też w trend personalizacji urządzeń.

    W każdym razie jeżeli kiedykolwiek marzyliście o prawdziwym robocie, który by za wami podążał i wydawał dźwięki niczym R2D2, to możecie go kupić. Przypomnę, że oprócz wydawania charakterystycznych dźwięków G1T4-M1N1 dziedziczy użyteczność swojego mnie wystylizowanego pierwowzoru.

    Apple przenosi zespół robotyki spod nadzoru szefa AI – zmiany na szczycie firmy

    #Disney #GwiezdneWojny #Lucasfilm #news #Piaggio #roboty #StarWars

  19. Robot Piaggio Fast Forward niczym Droid ze Star Wars – można go kupić

    Piaggio Fast Forward (PFF), firma z grupy Piaggio, znana z robotów podążających za użytkownikiem, nawiązała współpracę z Lucasfilm i Disneyem, w wyniku której jej robot cargo Gitamini otrzymał stylizację i cechy droida z uniwersum Gwiezdnych Wojen.

    Nowa wersja robota, nazwana G1T4-M1N1, łączy funkcjonalność transportową z elementami znanymi fanom popularnej sagi science-fiction.

    Robot G1T4-M1N1 bazuje na komercyjnie dostępnym modelu Gitamini. Jego podstawowe funkcje pozostają niezmienione – wykorzystuje kamery i czujniki do podążania za prowadzącym, potrafi unikać przeszkód i jest w stanie przewieźć ładunek o masie do około 9 kilogramów. Charakteryzuje się zasięgiem około 38 kilometrów na jednym ładowaniu baterii i maksymalną prędkością do 10 km/h.

    W ramach współpracy z Lucasfilm, robot został wizualnie zmieniony, aby przypominać droida, podobnego do postaci takich jak R2-D2 z Gwiezdnych Wojen. Co więcej, G1T4-M1N1 wzbogacono o autentyczne efekty dźwiękowe z archiwów Lucasfilm. Dzięki temu robot może wydawać charakterystyczne sygnały dźwiękowe droidów, reagując na swoje działania, takie jak ruszanie, zatrzymywanie się czy pokonywanie zakrętów.

    Przedstawiciele Piaggio Fast Forward wskazują, że pomysł na transformację robota w droida pojawił się naturalnie, z uwagi na podobieństwo ich produktów do autonomicznych robotów często przedstawianych w filmach science-fiction. Współpraca z Disneyem i Lucasfilm pozwoliła na oficjalne włączenie elementów ikonicznego uniwersum, co może przyciągnąć uwagę fanów i zaprezentować technologię PFF w nowy, atrakcyjny sposób.

    Robot G1T4-M1N1, oferowany jest w cenie wyższej niż standardowy model Gitamini (około 2875 USD w porównaniu do 2475 USD za wersję podstawową), stanowi przykład łączenia zaawansowanej robotyki użytkowej z elementami popkultury i rozrywki. Choć jego podstawowe funkcje pozostają praktyczne (transportowanie niewielkich ładunków), dodatek w postaci stylistyki i dźwięków z Gwiezdnych Wojen ma przede wszystkim wartość atrakcyjną dla konsumenta i wpisuje się też w trend personalizacji urządzeń.

    W każdym razie jeżeli kiedykolwiek marzyliście o prawdziwym robocie, który by za wami podążał i wydawał dźwięki niczym R2D2, to możecie go kupić. Przypomnę, że oprócz wydawania charakterystycznych dźwięków G1T4-M1N1 dziedziczy użyteczność swojego mnie wystylizowanego pierwowzoru.

    Apple przenosi zespół robotyki spod nadzoru szefa AI – zmiany na szczycie firmy

    #Disney #GwiezdneWojny #Lucasfilm #news #Piaggio #roboty #StarWars

  20. Robot Piaggio Fast Forward niczym Droid ze Star Wars – można go kupić

    Piaggio Fast Forward (PFF), firma z grupy Piaggio, znana z robotów podążających za użytkownikiem, nawiązała współpracę z Lucasfilm i Disneyem, w wyniku której jej robot cargo Gitamini otrzymał stylizację i cechy droida z uniwersum Gwiezdnych Wojen.

    Nowa wersja robota, nazwana G1T4-M1N1, łączy funkcjonalność transportową z elementami znanymi fanom popularnej sagi science-fiction.

    Robot G1T4-M1N1 bazuje na komercyjnie dostępnym modelu Gitamini. Jego podstawowe funkcje pozostają niezmienione – wykorzystuje kamery i czujniki do podążania za prowadzącym, potrafi unikać przeszkód i jest w stanie przewieźć ładunek o masie do około 9 kilogramów. Charakteryzuje się zasięgiem około 38 kilometrów na jednym ładowaniu baterii i maksymalną prędkością do 10 km/h.

    W ramach współpracy z Lucasfilm, robot został wizualnie zmieniony, aby przypominać droida, podobnego do postaci takich jak R2-D2 z Gwiezdnych Wojen. Co więcej, G1T4-M1N1 wzbogacono o autentyczne efekty dźwiękowe z archiwów Lucasfilm. Dzięki temu robot może wydawać charakterystyczne sygnały dźwiękowe droidów, reagując na swoje działania, takie jak ruszanie, zatrzymywanie się czy pokonywanie zakrętów.

    Przedstawiciele Piaggio Fast Forward wskazują, że pomysł na transformację robota w droida pojawił się naturalnie, z uwagi na podobieństwo ich produktów do autonomicznych robotów często przedstawianych w filmach science-fiction. Współpraca z Disneyem i Lucasfilm pozwoliła na oficjalne włączenie elementów ikonicznego uniwersum, co może przyciągnąć uwagę fanów i zaprezentować technologię PFF w nowy, atrakcyjny sposób.

    Robot G1T4-M1N1, oferowany jest w cenie wyższej niż standardowy model Gitamini (około 2875 USD w porównaniu do 2475 USD za wersję podstawową), stanowi przykład łączenia zaawansowanej robotyki użytkowej z elementami popkultury i rozrywki. Choć jego podstawowe funkcje pozostają praktyczne (transportowanie niewielkich ładunków), dodatek w postaci stylistyki i dźwięków z Gwiezdnych Wojen ma przede wszystkim wartość atrakcyjną dla konsumenta i wpisuje się też w trend personalizacji urządzeń.

    W każdym razie jeżeli kiedykolwiek marzyliście o prawdziwym robocie, który by za wami podążał i wydawał dźwięki niczym R2D2, to możecie go kupić. Przypomnę, że oprócz wydawania charakterystycznych dźwięków G1T4-M1N1 dziedziczy użyteczność swojego mnie wystylizowanego pierwowzoru.

    Apple przenosi zespół robotyki spod nadzoru szefa AI – zmiany na szczycie firmy

    #Disney #GwiezdneWojny #Lucasfilm #news #Piaggio #roboty #StarWars

  21. @niebieskooki Twórcy technologii celowo nadają taki kształt maszynom, by ludziom kojarzyły się one z istotami żywymi (ludźmi, psami). Jest to zabieg marketingowy, obliczony na zwiększenie zainteresowania ofertą firmy i ostatecznie zwiększenie jej zysków. To jest celowy zabieg. Gdyby ktoś "znęcał się" nad maszyną w kształcie, powiedzmy kostki lub kamienia, to nasze mózgi nie uruchamiałyby empatii.

    Ten zabieg firm jest do tego stopnia sprytny, że odbieram go jako nadużycie. A jeśli jest nadużycie, to w naszym interesie jest zwalczać ten zabieg. Na pewno nie zgadzać się na funkcjonowanie tego typu nadużyć w realnym świecie. W laboratoriach niech sobie robią, co chcą, ale w interesie ludzkości jest nie dopuścić, aby takie nadużycie spotykało nas na ulicach i w domach.

    Problem dotyczy nie tylko robotów humanoidalnych, androidów czy mechanicznych psów, ale też samej nazwy "sztuczna inteligencja" - to też nadużycie mające zwiększyć sprzedaż. Bo przecież to nie żadna inteligencja.

    #technologia #technoentuzjaści #roboty #androidy #sztucznaInteligencja

  22. @niebieskooki Twórcy technologii celowo nadają taki kształt maszynom, by ludziom kojarzyły się one z istotami żywymi (ludźmi, psami). Jest to zabieg marketingowy, obliczony na zwiększenie zainteresowania ofertą firmy i ostatecznie zwiększenie jej zysków. To jest celowy zabieg. Gdyby ktoś "znęcał się" nad maszyną w kształcie, powiedzmy kostki lub kamienia, to nasze mózgi nie uruchamiałyby empatii.

    Ten zabieg firm jest do tego stopnia sprytny, że odbieram go jako nadużycie. A jeśli jest nadużycie, to w naszym interesie jest zwalczać ten zabieg. Na pewno nie zgadzać się na funkcjonowanie tego typu nadużyć w realnym świecie. W laboratoriach niech sobie robią, co chcą, ale w interesie ludzkości jest nie dopuścić, aby takie nadużycie spotykało nas na ulicach i w domach.

    Problem dotyczy nie tylko robotów humanoidalnych, androidów czy mechanicznych psów, ale też samej nazwy "sztuczna inteligencja" - to też nadużycie mające zwiększyć sprzedaż. Bo przecież to nie żadna inteligencja.

    #technologia #technoentuzjaści #roboty #androidy #sztucznaInteligencja

  23. @niebieskooki Twórcy technologii celowo nadają taki kształt maszynom, by ludziom kojarzyły się one z istotami żywymi (ludźmi, psami). Jest to zabieg marketingowy, obliczony na zwiększenie zainteresowania ofertą firmy i ostatecznie zwiększenie jej zysków. To jest celowy zabieg. Gdyby ktoś "znęcał się" nad maszyną w kształcie, powiedzmy kostki lub kamienia, to nasze mózgi nie uruchamiałyby empatii.

    Ten zabieg firm jest do tego stopnia sprytny, że odbieram go jako nadużycie. A jeśli jest nadużycie, to w naszym interesie jest zwalczać ten zabieg. Na pewno nie zgadzać się na funkcjonowanie tego typu nadużyć w realnym świecie. W laboratoriach niech sobie robią, co chcą, ale w interesie ludzkości jest nie dopuścić, aby takie nadużycie spotykało nas na ulicach i w domach.

    Problem dotyczy nie tylko robotów humanoidalnych, androidów czy mechanicznych psów, ale też samej nazwy "sztuczna inteligencja" - to też nadużycie mające zwiększyć sprzedaż. Bo przecież to nie żadna inteligencja.

    #technologia #technoentuzjaści #roboty #androidy #sztucznaInteligencja

  24. Cóż może być milszego wieczorową, mroczną porą, jeżeli nie kubek ciepłego kakao... i skopywanie blaszanych zadków pistoletem na wysokie napięcie?

    RICKY RECHARGE właśnie zadebiutował na Xboxie!
    youtube.com/watch?v=RT6DBRElTB
    -----
    Jeżeli macie ochotę zagrać w żywą i intensywną gierkę przy której patrzycie jak cyferki lecą w górę, mamy coś dla was 😄
    Jak sterowanie jest tu proste, tak samo wyzwanie pozwala się sporo napocić - w końcu rozgrywka robi się coraz trudniejsza, a wróg jest tak silny, jak wysoki jest twój highscore!😈 ⚡️🤖

    Przyda się na pewno refleks i szybkie taktyczne myślenie ⚡

    Xbox store: xbox.com/en-gb/games/store/ric

    #xbox #indie #premiera #arcade #roboty #giereczkowo

  25. Cóż może być milszego wieczorową, mroczną porą, jeżeli nie kubek ciepłego kakao... i skopywanie blaszanych zadków pistoletem na wysokie napięcie?

    RICKY RECHARGE właśnie zadebiutował na Xboxie!
    youtube.com/watch?v=RT6DBRElTB
    -----
    Jeżeli macie ochotę zagrać w żywą i intensywną gierkę przy której patrzycie jak cyferki lecą w górę, mamy coś dla was 😄
    Jak sterowanie jest tu proste, tak samo wyzwanie pozwala się sporo napocić - w końcu rozgrywka robi się coraz trudniejsza, a wróg jest tak silny, jak wysoki jest twój highscore!😈 ⚡️🤖

    Przyda się na pewno refleks i szybkie taktyczne myślenie ⚡

    Xbox store: xbox.com/en-gb/games/store/ric

    #xbox #indie #premiera #arcade #roboty #giereczkowo

  26. Cóż może być milszego wieczorową, mroczną porą, jeżeli nie kubek ciepłego kakao... i skopywanie blaszanych zadków pistoletem na wysokie napięcie?

    RICKY RECHARGE właśnie zadebiutował na Xboxie!
    youtube.com/watch?v=RT6DBRElTB
    -----
    Jeżeli macie ochotę zagrać w żywą i intensywną gierkę przy której patrzycie jak cyferki lecą w górę, mamy coś dla was 😄
    Jak sterowanie jest tu proste, tak samo wyzwanie pozwala się sporo napocić - w końcu rozgrywka robi się coraz trudniejsza, a wróg jest tak silny, jak wysoki jest twój highscore!😈 ⚡️🤖

    Przyda się na pewno refleks i szybkie taktyczne myślenie ⚡

    Xbox store: xbox.com/en-gb/games/store/ric

    #xbox #indie #premiera #arcade #roboty #giereczkowo

  27. Cóż może być milszego wieczorową, mroczną porą, jeżeli nie kubek ciepłego kakao... i skopywanie blaszanych zadków pistoletem na wysokie napięcie?

    RICKY RECHARGE właśnie zadebiutował na Xboxie!
    youtube.com/watch?v=RT6DBRElTB
    -----
    Jeżeli macie ochotę zagrać w żywą i intensywną gierkę przy której patrzycie jak cyferki lecą w górę, mamy coś dla was 😄
    Jak sterowanie jest tu proste, tak samo wyzwanie pozwala się sporo napocić - w końcu rozgrywka robi się coraz trudniejsza, a wróg jest tak silny, jak wysoki jest twój highscore!😈 ⚡️🤖

    Przyda się na pewno refleks i szybkie taktyczne myślenie ⚡

    Xbox store: xbox.com/en-gb/games/store/ric

    #xbox #indie #premiera #arcade #roboty #giereczkowo

  28. Roboty mówią swoim własnym językiem! Lingodroidy to przełom w komunikacji robotów. 🤖 #Lingodroidy #roboty #ciekawostka #AI
    linek.cc/lingodroidy/

  29. Polscy naukowcy zreplikowali z udziałem robota znany eksperyment Milgrama, badający podatność na autorytety. Okazało się, że aż 90% badanych wykonywało polecenia robota, nawet jeśli oznaczało to skrzywdzenie innej osoby przez rażenie prądem.

    O różnych aspektach wykorzystania robotów w interakcji z ludźmi i związanych z tym zagrożeniach można posłuchać w najnowszym odcinku Radia Naukowego:

    yt.elonego.com/watch?v=3L-EWMM

    #nauka #ciekawostki #roboty

  30. Polscy naukowcy zreplikowali z udziałem robota znany eksperyment Milgrama, badający podatność na autorytety. Okazało się, że aż 90% badanych wykonywało polecenia robota, nawet jeśli oznaczało to skrzywdzenie innej osoby przez rażenie prądem.

    O różnych aspektach wykorzystania robotów w interakcji z ludźmi i związanych z tym zagrożeniach można posłuchać w najnowszym odcinku Radia Naukowego:

    yt.elonego.com/watch?v=3L-EWMM

    #nauka #ciekawostki #roboty

  31. Polscy naukowcy zreplikowali z udziałem robota znany eksperyment Milgrama, badający podatność na autorytety. Okazało się, że aż 90% badanych wykonywało polecenia robota, nawet jeśli oznaczało to skrzywdzenie innej osoby przez rażenie prądem.

    O różnych aspektach wykorzystania robotów w interakcji z ludźmi i związanych z tym zagrożeniach można posłuchać w najnowszym odcinku Radia Naukowego:

    yt.elonego.com/watch?v=3L-EWMM

    #nauka #ciekawostki #roboty

  32. Polscy naukowcy zreplikowali z udziałem robota znany eksperyment Milgrama, badający podatność na autorytety. Okazało się, że aż 90% badanych wykonywało polecenia robota, nawet jeśli oznaczało to skrzywdzenie innej osoby przez rażenie prądem.

    O różnych aspektach wykorzystania robotów w interakcji z ludźmi i związanych z tym zagrożeniach można posłuchać w najnowszym odcinku Radia Naukowego:

    yt.elonego.com/watch?v=3L-EWMM

    #nauka #ciekawostki #roboty