#robotyka — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #robotyka, aggregated by home.social.
-
Szybszy od nauczyciela. System SAIL sprawi, że roboty w końcu przestaną się ślamazarzyć
Jeśli kiedykolwiek widzieliście robota składającego ręczniki lub parzącego kawę, prawdopodobnie uderzyła was jedna rzecz: bolesna powolność.
Dotychczasowy standard nauki maszyn – tzw. Imitation Learning (uczenie przez naśladownictwo) – miał bowiem twardy szklany sufit. Robot mógł być co najwyżej tak szybki, jak człowiek, który pokazywał mu daną czynność.
Naukowcy z Georgia Tech właśnie rozbili ten sufit systemem SAIL (Speed Adaptation for Imitation Learning). Efekt? Robot, który uczy się od ciebie, ale wykonuje zadanie nawet 3-4 razy szybciej.
Przełamanie bariery demonstracji
Tradycyjne klonowanie zachowań jako metoda uczenia robotów polega na tym, że człowiek (za pomocą sensorów lub kamer) pokazuje robotowi, jak np. układać owoce na talerzu. Problem w tym, że przy próbie przyspieszenia tego ruchu, roboty zazwyczaj traciły koordynację, wpadały w wibracje lub po prostu psuły otoczenie. Fizyka przy wyższych prędkościach działa inaczej, a standardowe AI nie potrafiło „przeskalować” dynamiki ruchu.
System SAIL rozwiązuje to modułowo:
- Wygładzanie ruchu: algorytm dba o to, by przy dużych prędkościach ramiona robota nie szarpały.
- Harmonogramowanie akcji: system kompensuje opóźnienia sprzętowe (latency), wiedząc, że sygnał musi dotrzeć do serwomechanizmu z wyprzedzeniem.
- Dynamiczna adaptacja: robot „wie”, kiedy może docisnąć gaz, a kiedy – jak przy wycieraniu tablicy – musi zwolnić, by zachować kontakt z powierzchnią i wymaganą skuteczność działania.
Wyniki, które robią wrażenie
W testach laboratoryjnych system SAIL pozwolił ramionom robotycznym na wykonanie zadań w świecie rzeczywistym 3,2 raza szybciej niż ich ludzkim instruktorom. W symulacjach ten wynik skakał nawet do 4-krotnego przebicia.
Co ważne, roboty nie traciły przy tym na precyzji. Składały ubrania, pakowały żywność i układały kubki z wystarczającą dokładnością, ale w tempie, którego żaden człowiek nie byłby w stanie utrzymać przez ośmiogodzinną zmianę, a robot zmian nie potrzebuje.
Terminator? Nie, raczej „Ręcznikator”
Tu pojawia się druga strona medalu, którą Malcolm Azania z New Atlas nazywa wprost „robotyczną apokalipsą miejsc pracy”. Według prognoz McKinsey, do 2030 roku automatyzacja może pochłonąć od 400 do 800 milionów etatów.
Twórca Roomby chce, żebyś pokochał robota. Poznaj „Familiara” – futrzastego towarzysza z AI
System SAIL sprawia, że roboty przestają być „ciekawostką z laboratorium”, a stają się realną alternatywą dla pracowników w szpitalach, domach opieki czy restauracjach. Jeśli robot potrafi składać prześcieradła cztery razy szybciej od personelu i nie potrzebuje przerwy na kawę, rachunek ekonomiczny dla właściciela placówki staje się brutalnie prosty. Z drugiej strony patrząc na poniższe wideo opublikowane przez twórców systemu SAIL, wydaje nam się, że od laboratoryjnych osiągnięć do sukcesu komercyjnego (i zastąpienia ludzi) jeszcze trochę brakuje, sami zobaczcie:
#AI #automatyzacja #GeorgiaTech #iMagazineTech #ImitationLearning #robotyka #rynekPracy #SAIL #technologia -
Rosjanie pokazali swojego „pierwszego humanoidalnego robota AI”. Wszedł na scenę i zaliczył epicką glebę
W Moskwie odbyła się wielka premiera robota AIDOL – pierwszej rosyjskiej konstrukcji humanoidalnej napędzanej sztuczną inteligencją.
Wydarzenie miało pokazać potęgę technologiczną kraju. Pokazało, ale chyba nie do końca tak, jak planowano. Robot-celebryta runął na twarz, a próba ratowania jego „godności” tylko pogorszyła sytuację.
Debiut robota AIDOL miał być spektakularny. Maszyna chwiejnym krokiem weszła na scenę przy akompaniamencie kultowego motywu z filmu „Rocky”. Niestety, na tym sportowe emocje się skończyły.
Robot od początku wyglądał, jakby „był po ciężkiej nocy” – zataczał się i ledwo trzymał pion. Po kilku niepewnych krokach spróbował pomachać do publiczności. To był błąd. Nogi robota ugięły się, a cała konstrukcja z hukiem runęła na podłogę.
Wtedy rozpoczęła się prawdziwa komedia. Na scenę wbiegła obsługa, próbując zasłonić powalonego robota prześcieradłem, aby „ocalić jego godność”. Niestety, prześcieradło zaplątało się i niczego nie zakryło. Publiczność mogła więc w pełnej krasie obserwować, jak AIDOL jest nieceremonialnie ściągany ze sceny.
Po wpadce prezes firmy (również nazywającej się AIDOL), Władimir Wituchin, zachował twarz. W rozmowie z państwową agencją Tass stwierdził, że robot jest wciąż „na etapie nauki” i dodał: „Mam nadzieję, że ten błąd zamieni się w doświadczenie”.
Ironii dodaje fakt, na czym skupili się twórcy. Według specyfikacji, robot ma zaawansowaną generację dialogów i rozpoznawanie emocji, niezwykle ekspresyjną twarz (19 serwomotorów) zdolną pokazać 12 emocji i setki mikroekspresji. Jak złośliwie podsumował to Digital Trends, „wygląda na to, że zespół skupił się na twarzy kosztem nóg”.
Docelowo AIDOL ma pracować w bankach, na lotniskach i w logistyce. Mamy tylko nadzieję, że w tych miejscach będzie miał zapewnione krzesło. Tymczasem firmy takie jak Boston Dynamics, Figure czy Xpeng mogą spać spokojnie – konkurencja ze Wschodu na razie leży.
#epicFail #humanoid #news #robotAidol #robotyka #rosja #rosyjskiRobot #technologia #wpadka