#robothumanoidalny — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #robothumanoidalny, aggregated by home.social.
-
Bieg w 50 minut. Humanoidalny robot producenta smartfonów rozbija ludzki rekord w półmaratonie
Rynek smartfonów powoli łapie zadyszkę, więc technologiczni giganci szukają nowych wyzwań.
Chiński producent sprzętu mobilnego, Honor, udowadnia właśnie, że jego inżynierowie potrafią budować nie tylko telefony. Podczas półmaratonu w Pekinie stworzony przez nich humanoidalny robot o nazwie Flash dosłownie zmiażdżył ludzki rekord świata, pokonując dystans w zaledwie 50 minut.
Wydarzenie zorganizowane w stolicy Chin, w którym ze względów bezpieczeństwa na oddzielnych pasach startowali zarówno ludzie, jak i maszyny, pokazało niesamowite tempo ewolucji w dziedzinie robotyki. Zwycięski robot przebiegł dystans ponad 21 kilometrów (13 mil) w czasie dokładnie 50 minut i 26 sekund.
MWC 2026. HONOR ogłasza smartfon z wbudowanym gimbalem oraz nowego flagowca
Dla perspektywy: Flash pobił oficjalny, ludzki rekord świata należący do Jacoba Kiplimo o blisko siedem minut, utrzymując średnie tempo poniżej 4 minut na milę (ok. 2,5 min/km). Co więcej, postęp technologiczny na przestrzeni zaledwie kilkunastu miesięcy jest wręcz astronomiczny – jeszcze w zeszłym roku zwycięski humanoid potrzebował na pokonanie tego samego dystansu niemal trzech godzin.
Smartfony z nogami, czyli dlaczego Honor?
Fakt, że całe podium półmaratonu zajęły maszyny zbudowane przez markę Honor (znaną do tej pory z produkcji telefonów i laptopów), wcale nie jest dziełem przypadku. Smartfony i roboty humanoidalne dzielą ze sobą kluczowe DNA sprzętowe: zaawansowane procesory, dziesiątki czujników, kamery oraz systemy zasilania.
Jak tłumaczą przedstawiciele firmy, ich wieloletnie doświadczenie w sektorze elektroniki użytkowej – szczególnie w obszarach takich jak zarządzanie termiczne (chłodzenie małych układów), projektowanie lekkich konstrukcji oraz niezawodność sprzętowa – stanowi doskonały fundament do stabilizowania ruchu humanoidalnych maszyn. Honor nie ukrywa też swoich ambicji: ich docelowym punktem zainteresowania w dziedzinie robotyki jest masowy rynek konsumencki.
Nowy wyścig zbrojeń w Dolinie Krzemowej i Shenzhen
Sukces marki Honor to tylko wycinek znacznie szerszego, globalnego trendu. W swoim najnowszym planie pięcioletnim chiński rząd wprost wskazał rozwój robotów humanoidalnych jako jeden z głównych priorytetów gospodarczych.
Zachód również nie zasypia gruszek w popiele. Z najnowszych przecieków wynika, że Apple, poszukując nowego „kolejnego wielkiego produktu” po premierze gogli Vision Pro, intensywnie rozwija projekt domowego robota w swoich laboratoriach w Cupertino. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższej dekadzie firmy, które dziś nosimy w kieszeniach, będą próbowały na stałe wejść do naszych salonów – tym razem dosłownie na własnych nogach.
#Apple #elektronikaKonsumencka #Honor #rekordświata #robotHumanoidalny #robotyka #smartfony #sztucznaInteligencja #technologie
-
SwitchBot kończy z półśrodkami. Humanoidalny robot, zamek z FaceID i „drugi mózg” na pasku
Do tej pory SwitchBot kojarzył nam się głównie ze sprytnymi gadżetami, które wciskały za nas przyciski w starych sprzętach.
Na CES 2026 firma postanowiła jednak zmienić ligę. Zamiast kolejnego małego „pstrykacza”, Japończycy pokazali humanoidalnego robota, który ma realnie sprzątać w domu, oraz całą armię urządzeń napędzanych sztuczną inteligencją.
Onero H1: koniec z jedną funkcją
Największą gwiazdą stoiska jest onero H1. To pierwszy humanoidalny robot marki, który zrywa z koncepcją „jedna maszyna do jednego zadania”. Dzięki 22 stopniom swobody i zestawowi kamer Intel RealSense (rozmieszczonych na głowie, ramionach, a nawet dłoniach), robot ma radzić sobie z zadaniami wymagającymi precyzji i adaptacji.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Sercem maszyny jest autorski model OmniSense VLA, który pozwala robotowi „rozumieć” otoczenie i siłę nacisku. W praktyce ma to oznaczać koniec problemów z delikatnymi przedmiotami czy sortowaniem prania. SwitchBot zapowiada, że onero H1 będzie współpracował z resztą domowego ekosystemu, działając jak fizyczny „kierownik” smart home.
Zamek, którego nie oszukasz zdjęciem
Seria Lock Vision to wejście firmy w rynek zamków biometrycznych z przytupem. To pierwszy na świecie inteligentny zamek typu deadbolt wykorzystujący rozpoznawanie twarzy 3D (structured light). System rzutuje na twarz 2000 punktów podczerwieni, tworząc mapę głębi, której nie da się oszukać płaskim zdjęciem.
Dla bardziej wymagających przygotowano wersję Pro, która dodatkowo skanuje układ naczyń krwionośnych dłoni (palm-vein recognition). To rozwiązanie idealne, gdy mamy brudne ręce lub wracamy z treningu i odcisk palca mógłby nie zadziałać. Całość działa w standardzie Matter-over-Wi-Fi, co ucieszy użytkowników Apple Home.
AI, które pamięta za ciebie
Ciekawym eksperymentem jest SwitchBot AI MindClip. To miniaturowy dyktafon (waży tylko 18 gramów), który ma pełnić rolę „drugiego mózgu”. Urządzenie nagrywa spotkania i rozmowy, a następnie – przy użyciu chmury – tworzy z nich streszczenia i listy zadań. Producent obiecuje obsługę ponad 100 języków i pełne szyfrowanie danych.
Listę nowości zamyka SwitchBot Weather Station – stacja pogodowa z 7,5-calowym ekranem E-Ink, która wyświetla nie tylko temperaturę, ale i „inteligentne porady” pogodowe generowane przez AI.
Bajerem na koniec, prezentowanym przez SwitchBot jest OBBOTO – lampka biurkowa z funkcją wizualizacji muzyki i animacjami nastroju.
#AIMindClip #CES2026 #LockVision #matter #news #oneroH1 #robotHumanoidalny #SwitchBot #zamekBiometrycznyKarnisz elektryczny – smart zasłony można zrobić w dowolnym momencie, dzięki SwitchBot Curtain
-
XPENG prezentuje IRON, najbardziej zaawansowanego robota humanoidalnego. Jaki ma potencjał?
XPENG, firma działająca w sektorze inteligentnej mobilności i sztucznej inteligencji, zaprezentowała nową generację swojego robota humanoidalnego o nazwie IRON.
Producent określa go jako najbardziej zaawansowaną konstrukcję w swojej historii. Łączy on zaawansowaną biomechanikę, percepcję multimodalną oraz dużą moc obliczeniową, co ma przybliżyć humanoidy do masowego, komercyjnego zastosowania. Jest to krok w stronę realnej „Physical AI”.
Nowy IRON ma 178 cm wzrostu i waży około 70 kg. Jego konstrukcja została zaprojektowana tak, aby wiernie odwzorować ludzką motorykę. Posiada syntetyczną powłokę imitującą skórę, bioniczne „mięśnie” oraz 82 stopnie swobody, co pozwala mu na wykonywanie precyzyjnych zadań manualnych, naturalnych gestów i stabilnych ruchów. Według firmy, robot będzie mógł pracować wszędzie tam, gdzie dotychczas potrzebny był człowiek — od obsługi klienta po zadania na liniach produkcyjnych.
Mózg, oczy i zasilanie robota
Pod względem mocy obliczeniowej IRON został wyposażony w trzy chipy AI Turing, osiągające łącznie do 3000 TOPS. System percepcji, określany przez firmę jako „eagle-eye vision”, wykorzystuje kamery i czujniki z polem widzenia 360°/720°, co pozwala robotowi na analizowanie otoczenia w czasie rzeczywistym i podejmowanie autonomicznych decyzji ruchowych z niespotykaną precyzją. Nowością w tej wersji jest także zastosowanie baterii z elektrolitem stałym (all-solid-state), która w porównaniu do klasycznych ogniw litowo-jonowych oferuje większą gęstość energii, jest lżejsza, bezpieczniejsza i bardziej odporna na temperatury. Dzięki temu IRON może pracować dłużej i stabilniej, również w wymagających środowiskach przemysłowych.
XPENG zapowiada, że robot IRON w pierwszej kolejności trafi do zastosowań komercyjnych, w tym do showroomów, centrów logistycznych, przestrzeni publicznych i fabryk. Obecnie jest już testowany w środowisku produkcyjnym XPENG, a masowa produkcja ma ruszyć pod koniec 2026 roku. Firma rozwija ekosystem „Physical AI”, w którym humanoidy mają stać się integralną częścią, obok samochodów elektrycznych i autonomicznych systemów. XPENG chce też pokazać swoje technologie w Europie, w tym w Polsce, podczas wydarzeń branżowych, pokazów innowacji i projektów edukacyjnych.
Musieli pociąć robota na scenie, by udowodnić, że to nie człowiek w kostiumie
#automatyzacja #news #physicalAi #robotHumanoidalny #robotIronSpecyfikacja #robotyka #sztucznaInteligencja #xpengIron
-
Musieli pociąć robota na scenie, by udowodnić, że to nie człowiek w kostiumie
Rynek robotów humanoidalnych to obecnie bardzo dziwne miejsce. Z jednej strony mamy graniczące z oszustwem projekty, jak robot-lokaj Neo. Z drugiej – dystopijne wizje Elona Muska, który chce budować armię Optimusów do pilnowania więźniów. Nic dziwnego, że publiczność jest, delikatnie mówiąc, sceptyczna.
W ten świat absurdu wkracza chiński producent samochodów Xpeng (którego auta mieliśmy okazję testować, recenzję jednego z modeli znajdziecie w najświeższym, listopadowym wydaniu iMagazine), ogłaszając ambitną transformację w firmę robotyczną, która będzie też tworzyć latające samochody i robotaksówki. Podczas specjalnego wydarzenia w Guangzhou, firma zaprezentowała swoją najnowszą gwiazdę: robota humanoidalnego o nazwie Iron.
I wtedy właśnie zrobiło się ciekawie.
Syndrom „faceta w obcisłym kostiumie”
Robot Iron wyszedł na scenę i zaczął chodzić. Problem polegał na tym, że… chodził zbyt dobrze. Jego chód był tak naturalny i ludzki, że publiczność na sali oraz widzowie transmisji na żywo natychmiast zaczęli podejrzewać oszustwo.
Wszyscy doskonale pamiętamy żenującą prezentację Tesli z 2021 roku, kiedy Elon Musk, zapowiadając Optimusa, pokazał światu… tancerza w obcisłym, biało-czarnym kostiumie. Widzowie uznali, że Xpeng próbuje odtworzyć ten sam numer.
Chcąc rozwiać te plotki i udowodnić, że nie mają nic wspólnego z oszustwem w stylu Muska, CEO firmy, He Xiaopeng, postanowił uciąć spekulacje.
Dosłownie.
„Proszę przynieść nóż”
CEO wezwał robota z powrotem na scenę. Następnie kazał inżynierowi… pociąć lewą nogę robota na oczach publiczności.
Inżynier, używając noża, zaczął ostrożnie rozcinać materiał i gąbkowe wypełnienie otulające nogę Irona, odsłaniając to, co było pod spodem: skomplikowany, metalowy szkielet robotycznej kończyny.
Aby dobić niedowiarków, Iron – z obnażonymi „wnętrznościami” i pociętą nogą – przeszedł się po scenie jeszcze raz, prezentując swój płynny, ludzki chód. Jak donoszą media obecne na wydarzeniu, był to „niezwykły widok”, który u osób o słabszych nerwach mógł wywołać dreszcze.
Xpeng, w przeciwieństwie do Tesli, nie planuje (na razie) tworzyć z Irona armii strażników. Robot ma znaleźć zastosowanie w znacznie bardziej przyziemnych rolach: jako przewodnik w muzeach, host w salonach samochodowych i centrach handlowych, a także jako inspektor w fabrykach.
Teoretycznie możesz już zamówić robota-lokaja NEO. Ale jest jeden haczyk
#AI #HeXiaopeng #news #robot #robotHumanoidalny #robotyka #sztucznaInteligencja #TeslaOptimus #Xpeng #XpengIron
-
Musieli pociąć robota na scenie, by udowodnić, że to nie człowiek w kostiumie
Rynek robotów humanoidalnych to obecnie bardzo dziwne miejsce. Z jednej strony mamy graniczące z oszustwem projekty, jak robot-lokaj Neo. Z drugiej – dystopijne wizje Elona Muska, który chce budować armię Optimusów do pilnowania więźniów. Nic dziwnego, że publiczność jest, delikatnie mówiąc, sceptyczna.
W ten świat absurdu wkracza chiński producent samochodów Xpeng (którego auta mieliśmy okazję testować, recenzję jednego z modeli znajdziecie w najświeższym, listopadowym wydaniu iMagazine), ogłaszając ambitną transformację w firmę robotyczną, która będzie też tworzyć latające samochody i robotaksówki. Podczas specjalnego wydarzenia w Guangzhou, firma zaprezentowała swoją najnowszą gwiazdę: robota humanoidalnego o nazwie Iron.
I wtedy właśnie zrobiło się ciekawie.
Syndrom „faceta w obcisłym kostiumie”
Robot Iron wyszedł na scenę i zaczął chodzić. Problem polegał na tym, że… chodził zbyt dobrze. Jego chód był tak naturalny i ludzki, że publiczność na sali oraz widzowie transmisji na żywo natychmiast zaczęli podejrzewać oszustwo.
Wszyscy doskonale pamiętamy żenującą prezentację Tesli z 2021 roku, kiedy Elon Musk, zapowiadając Optimusa, pokazał światu… tancerza w obcisłym, biało-czarnym kostiumie. Widzowie uznali, że Xpeng próbuje odtworzyć ten sam numer.
Chcąc rozwiać te plotki i udowodnić, że nie mają nic wspólnego z oszustwem w stylu Muska, CEO firmy, He Xiaopeng, postanowił uciąć spekulacje.
Dosłownie.
„Proszę przynieść nóż”
CEO wezwał robota z powrotem na scenę. Następnie kazał inżynierowi… pociąć lewą nogę robota na oczach publiczności.
Inżynier, używając noża, zaczął ostrożnie rozcinać materiał i gąbkowe wypełnienie otulające nogę Irona, odsłaniając to, co było pod spodem: skomplikowany, metalowy szkielet robotycznej kończyny.
Aby dobić niedowiarków, Iron – z obnażonymi „wnętrznościami” i pociętą nogą – przeszedł się po scenie jeszcze raz, prezentując swój płynny, ludzki chód. Jak donoszą media obecne na wydarzeniu, był to „niezwykły widok”, który u osób o słabszych nerwach mógł wywołać dreszcze.
Xpeng, w przeciwieństwie do Tesli, nie planuje (na razie) tworzyć z Irona armii strażników. Robot ma znaleźć zastosowanie w znacznie bardziej przyziemnych rolach: jako przewodnik w muzeach, host w salonach samochodowych i centrach handlowych, a także jako inspektor w fabrykach.
Teoretycznie możesz już zamówić robota-lokaja NEO. Ale jest jeden haczyk
#AI #HeXiaopeng #news #robot #robotHumanoidalny #robotyka #sztucznaInteligencja #TeslaOptimus #Xpeng #XpengIron
-
Musieli pociąć robota na scenie, by udowodnić, że to nie człowiek w kostiumie
Rynek robotów humanoidalnych to obecnie bardzo dziwne miejsce. Z jednej strony mamy graniczące z oszustwem projekty, jak robot-lokaj Neo. Z drugiej – dystopijne wizje Elona Muska, który chce budować armię Optimusów do pilnowania więźniów. Nic dziwnego, że publiczność jest, delikatnie mówiąc, sceptyczna.
W ten świat absurdu wkracza chiński producent samochodów Xpeng (którego auta mieliśmy okazję testować, recenzję jednego z modeli znajdziecie w najświeższym, listopadowym wydaniu iMagazine), ogłaszając ambitną transformację w firmę robotyczną, która będzie też tworzyć latające samochody i robotaksówki. Podczas specjalnego wydarzenia w Guangzhou, firma zaprezentowała swoją najnowszą gwiazdę: robota humanoidalnego o nazwie Iron.
I wtedy właśnie zrobiło się ciekawie.
Syndrom „faceta w obcisłym kostiumie”
Robot Iron wyszedł na scenę i zaczął chodzić. Problem polegał na tym, że… chodził zbyt dobrze. Jego chód był tak naturalny i ludzki, że publiczność na sali oraz widzowie transmisji na żywo natychmiast zaczęli podejrzewać oszustwo.
Wszyscy doskonale pamiętamy żenującą prezentację Tesli z 2021 roku, kiedy Elon Musk, zapowiadając Optimusa, pokazał światu… tancerza w obcisłym, biało-czarnym kostiumie. Widzowie uznali, że Xpeng próbuje odtworzyć ten sam numer.
Chcąc rozwiać te plotki i udowodnić, że nie mają nic wspólnego z oszustwem w stylu Muska, CEO firmy, He Xiaopeng, postanowił uciąć spekulacje.
Dosłownie.
„Proszę przynieść nóż”
CEO wezwał robota z powrotem na scenę. Następnie kazał inżynierowi… pociąć lewą nogę robota na oczach publiczności.
Inżynier, używając noża, zaczął ostrożnie rozcinać materiał i gąbkowe wypełnienie otulające nogę Irona, odsłaniając to, co było pod spodem: skomplikowany, metalowy szkielet robotycznej kończyny.
Aby dobić niedowiarków, Iron – z obnażonymi „wnętrznościami” i pociętą nogą – przeszedł się po scenie jeszcze raz, prezentując swój płynny, ludzki chód. Jak donoszą media obecne na wydarzeniu, był to „niezwykły widok”, który u osób o słabszych nerwach mógł wywołać dreszcze.
Xpeng, w przeciwieństwie do Tesli, nie planuje (na razie) tworzyć z Irona armii strażników. Robot ma znaleźć zastosowanie w znacznie bardziej przyziemnych rolach: jako przewodnik w muzeach, host w salonach samochodowych i centrach handlowych, a także jako inspektor w fabrykach.
Teoretycznie możesz już zamówić robota-lokaja NEO. Ale jest jeden haczyk
#AI #HeXiaopeng #news #robot #robotHumanoidalny #robotyka #sztucznaInteligencja #TeslaOptimus #Xpeng #XpengIron
-
Musieli pociąć robota na scenie, by udowodnić, że to nie człowiek w kostiumie
Rynek robotów humanoidalnych to obecnie bardzo dziwne miejsce. Z jednej strony mamy graniczące z oszustwem projekty, jak robot-lokaj Neo. Z drugiej – dystopijne wizje Elona Muska, który chce budować armię Optimusów do pilnowania więźniów. Nic dziwnego, że publiczność jest, delikatnie mówiąc, sceptyczna.
W ten świat absurdu wkracza chiński producent samochodów Xpeng (którego auta mieliśmy okazję testować, recenzję jednego z modeli znajdziecie w najświeższym, listopadowym wydaniu iMagazine), ogłaszając ambitną transformację w firmę robotyczną, która będzie też tworzyć latające samochody i robotaksówki. Podczas specjalnego wydarzenia w Guangzhou, firma zaprezentowała swoją najnowszą gwiazdę: robota humanoidalnego o nazwie Iron.
I wtedy właśnie zrobiło się ciekawie.
Syndrom „faceta w obcisłym kostiumie”
Robot Iron wyszedł na scenę i zaczął chodzić. Problem polegał na tym, że… chodził zbyt dobrze. Jego chód był tak naturalny i ludzki, że publiczność na sali oraz widzowie transmisji na żywo natychmiast zaczęli podejrzewać oszustwo.
Wszyscy doskonale pamiętamy żenującą prezentację Tesli z 2021 roku, kiedy Elon Musk, zapowiadając Optimusa, pokazał światu… tancerza w obcisłym, biało-czarnym kostiumie. Widzowie uznali, że Xpeng próbuje odtworzyć ten sam numer.
Chcąc rozwiać te plotki i udowodnić, że nie mają nic wspólnego z oszustwem w stylu Muska, CEO firmy, He Xiaopeng, postanowił uciąć spekulacje.
Dosłownie.
„Proszę przynieść nóż”
CEO wezwał robota z powrotem na scenę. Następnie kazał inżynierowi… pociąć lewą nogę robota na oczach publiczności.
Inżynier, używając noża, zaczął ostrożnie rozcinać materiał i gąbkowe wypełnienie otulające nogę Irona, odsłaniając to, co było pod spodem: skomplikowany, metalowy szkielet robotycznej kończyny.
Aby dobić niedowiarków, Iron – z obnażonymi „wnętrznościami” i pociętą nogą – przeszedł się po scenie jeszcze raz, prezentując swój płynny, ludzki chód. Jak donoszą media obecne na wydarzeniu, był to „niezwykły widok”, który u osób o słabszych nerwach mógł wywołać dreszcze.
Xpeng, w przeciwieństwie do Tesli, nie planuje (na razie) tworzyć z Irona armii strażników. Robot ma znaleźć zastosowanie w znacznie bardziej przyziemnych rolach: jako przewodnik w muzeach, host w salonach samochodowych i centrach handlowych, a także jako inspektor w fabrykach.
Teoretycznie możesz już zamówić robota-lokaja NEO. Ale jest jeden haczyk
#AI #HeXiaopeng #news #robot #robotHumanoidalny #robotyka #sztucznaInteligencja #TeslaOptimus #Xpeng #XpengIron
-
Teoretycznie możesz już zamówić robota-lokaja NEO. Ale jest jeden haczyk
Marzenie o posiadaniu humanoidalnego robota-lokaja, który zajmie się domowymi obowiązkami, właśnie stało się nieco bardziej realne. Ale tylko nieco, a dla wielu osób, gdy poznają szczegóły marzenie będzie dość… mocno odarte z pierwotnej magii.
Firma 1X Technologies otworzyła zamówienia na swojego robota NEO. Cena? 20 000 dolarów lub 499 dolarów miesięcznie w ramach subskrypcji. Jest tylko jeden, za to fundamentalny haczyk. To właściwie nie jest robot, a przynajmniej nie w autonomicznym sensie, w jakim instynktownie wyobrażamy sobie taki sprzęt.
Jednak po kolei. Na promocyjnych materiałach NEO imponuje: sprząta, odkurza, podlewa rośliny, a nawet robi pranie i dotrzymuje towarzystwa, rozmawiając ludzkim głosem. Prawda, którą ujawnił portal Digital Trends, jest jednak bardziej skomplikowana. W przypadku bardziej złożonych zadań, NEO nie jest autonomiczny. Robotem zdalnie steruje pracownik 1X, który patrzy na świat (i wnętrze naszego domu) przez kamery robota i za pomocą specjalnego zestawu „odzwierciedla” ruchy, które NEO ma wykonać.
Straszny portret ze selfie i szablon dyni ze zdjęcia. Jak Google AI może pomóc w Halloween
I tu zaczyna być dziwnie. Wszak to ogromny kompromis w zakresie prywatności, który firma próbuje łagodzić. Użytkownik za pomocą aplikacji może wyznaczyć strefy „zakazane” dla robota, a system automatycznie ma zamazywać twarze domowników. Mimo to, fakt pozostaje faktem: obca osoba „wchodzi” do naszego domu, by zdalnie poskładać nasze pranie.
Dlaczego 1X zdecydowało się na taki model? Prezes firmy, Bernt Børnich, wyjaśnia, że jest to niezbędne do trenowania sztucznej inteligencji. Ludzcy operatorzy, wykonując zadania, jednocześnie uczą systemy AI, jak radzić sobie w nieprzewidywalnych, domowych warunkach. Pierwsi klienci są więc w istocie płatnymi testerami, którzy pomagają w doskonaleniu produktu, za który już zapłacili. I to niemało.
Jak bardzo robotyka potrzebuje jeszcze tej nauki, pokazał test przeprowadzony przez Joannę Stern z „The Wall Street Journal”. W jej obecności, przyniesienie butelki wody z lodówki oddalonej o 3 metry zajęło robotowi NEO aż 67 sekund. Firma 1X zapewnia jednak, że wersja, która trafi do klientów w przyszłym roku, będzie miała znacznie ulepszone manipulatory (dłonie) i większą sprawność.
#1XTechnologies #AI #Neo #news #pracaZdalna #prywatność #robotDomowy #robotHumanoidalny #robotLokaj #teleobecność