home.social

Search

1000 results for “dowo”

  1. Do wszystkich, którzy nie przyjechali dzisiaj do Tychów na Kulinarny Ogień, a mogli: ŻAŁUJCIE! Jedzonko było wyśmienite! Od kiełbasek i karkówek, przez grillowane warzywa, przez pieczonego świniaka, przez koreańską kuchnię aż po różne fancy dania z wykwintnych kuchni. Na słodko czy na słono - każdy znalazł coś dla siebie. A wszystko na szczytny cel - na Świetlikowo. Każdy dał, ile chciał, ponieważ przy każdym stanowisku były puszki, do których wrzucało się kwotę w zamian za danie. A jeśli ktoś nie miał gotówki, mógł w namiocie fundacji za dowolną kwotę kupić voucher, uprawniający do jedzenia przy każdym namiocie bez wrzucania do puszki - bo już wpłacił :)
    Jeśli w przyszłym roku będzie ponownie taka impreza - przyjdę, niezależnie od celu zbiórki.
    #KulinarnyOgień #Tychy #Jedzenie #Świetlikowo #Impreza #Grillowanie #KuchniaKoreańska #SzczytnyCel #FancyDania #charytatywnie #WybudujmyŚwietlikowo

  2. Chris Burden, amerykański artysta i wizjoner, którego sztuka wywróciła do góry nogami świat performance artu i instalacji, obchodziłby dziś swoje urodziny. Burden zasłynął z nieszablonowych przedsięwzięć artystycznych. Był jednym z tych, którzy przyczynili się do redefinicji artystycznych granic. Jego instalacje, takie jak „Urban Light” stanowią dowód na nieprzemijającą siłę jego wyobraźni. #Sztuka #ChrisBurden #PerformanceArt (fot. Wikipedia)

  3. Intel Core Ultra Serii 3 oficjalnie. Panther Lake i proces 18A mają uratować honor „Niebieskich”

    Na ten moment czekali wszyscy inwestorzy i fani technologii. Intel podczas CES 2026 oficjalnie zaprezentował procesory Core Ultra Serii 3 (kryptonim Panther Lake).

    To pierwsze układy wyprodukowane w długo wyczekiwanym procesie technologicznym Intel 18A. Nowe czipy trafią do laptopów jeszcze w tym miesiącu.

    Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

    18A – być albo nie być dla Intela

    Najważniejszą informacją nie są tu same gigaherce, ale sposób produkcji. Kafelek obliczeniowy (Compute Tile) w nowych procesorach powstaje w litografii 18A. To technologia, która ma być „powrotem króla” i dowodem na to, że fabryki Intela są w stanie konkurować z tajwańskim TSMC. Sukces Panther Lake jest kluczowy nie tylko dla sprzedaży laptopów, ale dla całego planu biznesowego Intela (Intel Foundry), który chce produkować czipy dla zewnętrznych firm.

    Architektura: krok w tył, by zrobić dwa do przodu?

    Panther Lake to w pewnym sensie odwrót od filozofii znanej z poprzedniej serii (Lunar Lake / Core Ultra 200V). Tamte układy miały pamięć RAM wbudowaną w procesor (jak w Apple Silicon) i były produkowane głównie przez TSMC.

    W Serii 3 Intel wraca do korzeni, choć w nowoczesnym wydaniu. Mamy tu konstrukcję kafelkową (Foveros):

    • Compute Tile (CPU + NPU): produkcja Intel 18A (to tu dzieje się magia).
    • Platform Controller Tile (I/O): produkcja TSMC.
    • Graphics Tile (GPU): wersja mocna (12 rdzeni) – TSMC. Wersja słabsza (4 rdzenie) – starszy proces Intel 3.

     

     

    Serie „X” i podział na wydajność

    Intel wprowadza ciekawe rozróżnienie w nazewnictwie, które ma pomóc w doborze sprzętu:

    • Core Ultra X9 i X7: to układy dla ultramobilnych maszyn bez dedykowanej karty graficznej. Posiadają potężne, 12-rdzeniowe iGPU Intel Arc B390 oraz wsparcie dla superszybkiej pamięci LPDDR5x-9600. Mają jednak mniej linii PCIe (12), bo nie przewiduje się łączenia ich z zewnętrznym GPU.
    • Core Ultra 9 i 7: to układy pomyślane do laptopów gamingowych i stacji roboczych z dedykowaną grafiką (np. NVIDIA GeForce). Mają słabsze iGPU (4 rdzenie), ale za to aż 20 linii PCIe, by obsłużyć mocną kartę graficzną.

    Wydajność i bateria

    Intel składa odważne deklaracje: Panther Lake ma być do 60% szybszy w zadaniach wielowątkowych i do 77% szybszy w grafice niż poprzednik (Lunar Lake).

    Imponująco wygląda też efektywność energetyczna. Referencyjny laptop Lenovo z układem Core Ultra X9 388H pozwolił na 27 godzin streamowania Netflixa w 1080p. Oczywiście to warunki laboratoryjne, ale wynik robi wrażenie.

    W kwestii AI, zintegrowane NPU osiąga 50 TOPS. To wystarcza, by spełnić wymogi standardu Microsoft Copilot+ PC (40 TOPS), choć konkurencja ucieka nieco dalej (AMD Ryzen AI ma 60 TOPS, a nowe Snapdragony aż 80 TOPS).

    Pierwsze laptopy z Panther Lake trafią na półki sklepowe 27 stycznia.

    Masz nowego laptopa z Intel Core Ultra, a Zdjęcia Google w Chrome „tną”? Wiemy, jak to naprawić

    #CES2026 #Intel18A #IntelArc #IntelCoreUltraSeries3 #news #PantherLake #procesoryDoLaptopów
  4. YouTube „nauczy cię” mówić w każdym języku. AI nie tylko przetłumaczy głos, ale i dopasuje ruch ust

    YouTube pracuje nad rewolucyjną, ale i trochę kontrowersyjną funkcją, która ma na celu ostateczne przełamanie barier językowych w treściach wideo.

    Bazując na wprowadzonym w zeszłym roku automatycznym dubbingu, platforma idzie o krok dalej – nowa technologia, napędzana przez AI, będzie w czasie rzeczywistym synchronizować ruch ust twórcy z przetłumaczonym dźwiękiem, sprawiając wrażenie, że mówi on płynnie w języku, którego nie zna.

    Problem z automatycznie dubbingowanymi filmami polegał do tej pory na dysonansie poznawczym – słyszeliśmy tłumaczenie, ale widzieliśmy oryginalny, niedopasowany ruch warg, co było nienaturalne i rozpraszające dla wielu użytkowników z krajów, w których tak popularny w Polsce lektor jest kompletnie nieznany.

    Nowe narzędzie YouTube’a ma ten problem wyeliminować. Z udostępnionych próbek wynika, że efekt jest zaskakująco realistyczny. Platforma chce w ten sposób zwiększyć dostępność treści i umożliwić twórcom dotarcie do globalnej widowni bez konieczności kosztownej, manualnej edycji. Poniżej udostępniony przez platformę efekt działań takiego algorytmicznego dubbingu nakładanego niejako dosłownie na usta twórcy:

    Jak to działa i dla kogo?

    Od strony technicznej, system „modyfikuje piksele na ekranie, aby dopasować je do przetłumaczonych słów”, jak wyjaśnia Buddhika Kottahachchi, odpowiedzialny w YouTube za projekt. Wymagało to opracowania technologii rozumiejącej trójwymiarowy model twarzy, kształt ust, a nawet zębów. Na razie funkcja działa najlepiej w rozdzielczości Full HD (1080p) i wspiera pięć języków: angielski, hiszpański, niemiecki, portugalski i francuski, ale docelowo ma objąć wszystkie języki obsługiwane przez automatyczny dubbing, co by oznaczało również wsparcie dla języka polskiego.

    Choć podobne narzędzia oferują już np. Adobe czy platforma HeyGen, skala działania YouTube’a jest nieporównywalna – mówimy o wbudowanym systemie dla platformy, na którą każdego dnia trafia 20 milionów nowych filmów (!). Na razie funkcja jest w fazie pilotażu z udziałem niewielkiej grupy twórców, a firma analizuje koszty obliczeniowe, które zadecydują o ewentualnych opłatach za jej używanie w przyszłości.

    Adobe Premiere trafia na iPhone’a. Potężny edytor wideo jest darmowy, ale z pewnymi „ale”

    Dylemat autentyczności i zabezpieczenia

    Wprowadzenie tak zaawansowanej technologii rodzi jednak poważne pytania o autentyczność i potencjalne nadużycia. W dobie dezinformacji i deepfake’ów, możliwość idealnego zsynchronizowania dowolnego dźwięku z obrazem twarzy to potężne, ale i ryzykowne narzędzie. Google zdaje sobie z tego sprawę i planuje konkretne zabezpieczenia. Filmy wykorzystujące nową funkcję będą musiały być wyraźnie oznaczone. W opisie pojawi się informacja, że „dźwięk i obraz w tym filmie zostały syntetycznie stworzone lub zmienione”. Dodatkowo, sama treść wideo ma być znakowana cyfrowo za pomocą systemu SynthID, co pozwoli na weryfikację jej pochodzenia.

    YouTube idzie w ślady Netfliksa. Rusza weryfikacja planów rodzinnych Premium

    #AI #automatycznyDubbing #deepfake #Google #lipSync #news #synchronizacjaUst #SynthID #sztucznaInteligencja #technologia #tłumaczenie #YouTube

  5. TP-Link wprowadza switche przemysłowe. Nowa seria Omada do pracy w ekstremalnych warunkach

    Firma TP-Link rozszerzyła swoje portfolio o serię przemysłowych przełączników sieciowych Omada Industrial Easy Managed.

    Cztery nowe modele – IES210GPP, IES206GPP, IES208G oraz IES206G – zostały zaprojektowane do pracy w trudnych warunkach, takich jak hale produkcyjne, chłodnie czy tunele, oferując jednocześnie centralne zarządzanie w chmurze.

    Kluczową cechą nowej serii jest jej wytrzymałość. Wszystkie przełączniki zamknięto w aluminiowych obudowach o klasie szczelności IP40, przystosowanych do montażu na szynie DIN lub na ścianie. Urządzenia mogą pracować w ekstremalnych temperaturach, od -40°C do +75°C, i są wyposażone w zabezpieczenia przeciwprzepięciowe do 6 kV oraz redundantne wejście zasilania, co gwarantuje ciągłość pracy w razie awarii. Brak wentylatora zwiększa niezawodność, eliminując ryzyko awarii mechanicznych.

    Dwa z czterech nowych modeli oferują zasilanie Power over Ethernet. Najbardziej zaawansowany, IES210GPP, dysponuje budżetem mocy 240 W i oferuje 6 portów PoE+ oraz 2 porty PoE++, zdolne zasilać urządzenia o mocy do 60 W każdy, takie jak kamery PTZ czy punkty dostępowe. Model IES206GPP to bardziej kompaktowe rozwiązanie z budżetem mocy 120 W. Pozostałe dwa przełączniki, IES208G i IES206G, są pozbawione funkcji PoE i koncentrują się na stabilnej transmisji danych.

    Wszystkie nowe switche są w pełni zintegrowane z platformą Omada SDN (Software Defined Networking). Pozwala to administratorom na centralne, zdalne zarządzanie całą infrastrukturą sieciową z poziomu chmury – przez przeglądarkę internetową lub dedykowaną aplikację mobilną. Umożliwia to pełną kontrolę nad siecią z dowolnego miejsca na świecie.

    Nowe przełączniki są już dostępne w sprzedaży i objęte 5-letnią gwarancją producenta. Ich orientacyjne ceny wynoszą: IES210GPP – 900 zł, IES206GPP – 770 zł, IES208G – 700 zł, a IES206G – 660 zł.

    #news #Omada #OmadaSDN #PoE #Polska #przełącznik #siećLAN #siećPrzemysłowa #switch #switchPrzemysłowy #TPLINK

  6. JBL Run Katowice 2026: rekordowa energia, 1500 biegaczy i pomoc, która ma moc

    W minioną niedzielę, 10 maja, sportowe serce Katowic zabiło mocniej niż zwykle. Druga edycja charytatywnego biegu JBL Run Katowice, którego iMagazine miał przyjemność być patronem medialnym, okazała się spektakularnym sukcesem.

    Rekordowa frekwencja i słoneczna aura sprawiły, że katowicka Strefa Kultury zamieniła się w prawdziwe święto pomagania.

    Rekordowa frekwencja i szczytny cel

    Zainteresowanie tegoroczną edycją przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów — wszystkie pakiety startowe wyprzedano na długo przed startem.

    • 1500 uczestników: tyle osób stanęło na linii startu, by zmierzyć się z trasami 3, 5 oraz 10 kilometrów.
    • Wsparcie dla „Gniazda”: najważniejszym wynikiem biegu nie był czas na stoperze, ale kwota przekazana na konto Fundacji „Gniazdo”. Cały dochód z wpisowego zasili działania organizacji, która od ponad 30 lat opiekuje się dziećmi i młodzieżą w Katowicach.
    • Decyzja biegaczy: o tym, że wsparcie trafi właśnie do tej fundacji, zdecydowali sami uczestnicy i sympatycy wydarzenia w drodze konsultacji.

    Biegowa trasa przez ikony architektury

    Trasa JBL Run Katowice to prawdopodobnie jedna z najbardziej widowiskowych tras biegowych w Polsce. Biegacze mieli okazję podziwiać ikony śląskiej architektury w wyjątkowej, słonecznej oprawie. Przelot obok legendarnego Spodka, nowoczesne bryły Międzynarodowego Centrum Kongresowego (MCK) oraz NOSPR. Finałowe kilometry na terenach Muzeum Śląskiego.

    Okiem iMagazine

    Jako patron medialny z dumą obserwowaliśmy, jak marka kojarzona z dźwiękiem i energią potrafi zmobilizować lokalną społeczność do realnego działania. To nie były zwykłe zawody — to był dowód na to, że technologia i sport w połączeniu z charytatywnością tworzą mieszankę wybuchową.

    Dzięki zebranym środkom podopieczni Fundacji „Gniazdo” zyskają szansę na lepszy start w dorosłość poprzez zajęcia w świetlicy socjoterapeutycznej i klubie rozwoju osobistego. Gratulujemy każdemu z 1500 biegaczy — Wasza energia ma realną moc pomagania.

    JBL Quantum 650 Wireless. Słuchawki dla graczy, w których wymienisz niemal wszystko, łącznie z akumulatorem

    #biegCharytatywny #FundacjaGniazdo #iMagazineWydarzenia #JBL #JBLRunKatowice #Katowice #Lifestyle
  7. JBL Run Katowice 2026: rekordowa energia, 1500 biegaczy i pomoc, która ma moc

    W minioną niedzielę, 10 maja, sportowe serce Katowic zabiło mocniej niż zwykle. Druga edycja charytatywnego biegu JBL Run Katowice, którego iMagazine miał przyjemność być patronem medialnym, okazała się spektakularnym sukcesem.

    Rekordowa frekwencja i słoneczna aura sprawiły, że katowicka Strefa Kultury zamieniła się w prawdziwe święto pomagania.

    Rekordowa frekwencja i szczytny cel

    Zainteresowanie tegoroczną edycją przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów — wszystkie pakiety startowe wyprzedano na długo przed startem.

    • 1500 uczestników: tyle osób stanęło na linii startu, by zmierzyć się z trasami 3, 5 oraz 10 kilometrów.
    • Wsparcie dla „Gniazda”: najważniejszym wynikiem biegu nie był czas na stoperze, ale kwota przekazana na konto Fundacji „Gniazdo”. Cały dochód z wpisowego zasili działania organizacji, która od ponad 30 lat opiekuje się dziećmi i młodzieżą w Katowicach.
    • Decyzja biegaczy: o tym, że wsparcie trafi właśnie do tej fundacji, zdecydowali sami uczestnicy i sympatycy wydarzenia w drodze konsultacji.

    Biegowa trasa przez ikony architektury

    Trasa JBL Run Katowice to prawdopodobnie jedna z najbardziej widowiskowych tras biegowych w Polsce. Biegacze mieli okazję podziwiać ikony śląskiej architektury w wyjątkowej, słonecznej oprawie. Przelot obok legendarnego Spodka, nowoczesne bryły Międzynarodowego Centrum Kongresowego (MCK) oraz NOSPR. Finałowe kilometry na terenach Muzeum Śląskiego.

    Okiem iMagazine

    Jako patron medialny z dumą obserwowaliśmy, jak marka kojarzona z dźwiękiem i energią potrafi zmobilizować lokalną społeczność do realnego działania. To nie były zwykłe zawody — to był dowód na to, że technologia i sport w połączeniu z charytatywnością tworzą mieszankę wybuchową.

    Dzięki zebranym środkom podopieczni Fundacji „Gniazdo” zyskają szansę na lepszy start w dorosłość poprzez zajęcia w świetlicy socjoterapeutycznej i klubie rozwoju osobistego. Gratulujemy każdemu z 1500 biegaczy — Wasza energia ma realną moc pomagania.

    JBL Quantum 650 Wireless. Słuchawki dla graczy, w których wymienisz niemal wszystko, łącznie z akumulatorem

    #biegCharytatywny #FundacjaGniazdo #iMagazineWydarzenia #JBL #JBLRunKatowice #Katowice #Lifestyle
  8. Potrzebna Twoja pomoc – weź udział w konsultacjach projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach!

    Czas JEST TYLKO DO DZISIAJ DO PÓŁNOCY!

    Link do konsultacji: legislacja.rcl.gov.pl/projekt/

    Projekt rozporządzenia jest wsteczny i nie bazuje na dostępnej wiedzy medycznej.

    Przewiduje że: w jadłospisach szkolnych i przedszkolnych mają obowiązkowo znaleźć się mięso, ryby i nabiał, brak w nim pełnoprawnych alternatyw roślinnych, ignorowane są w nim potrzeb dzieci z alergiami, nietolerancjami pokarmowymi, na dietach leczniczych, roślinnych z powodu empatii, na dietach związanych z ograniczeniami religijnymi.

    Jeśli to rozporządzenie wejdzie w życie: dzieci, które nie mogą spożywać produktów odzwierzęcych nie będą mieć zapewnionego posiłku w szkole.

    Aby zgłosić swój sprzeciw wejdź na stronę ministerialną legislacja.rcl.gov.pl/projekt/

    kliknij "Wyślij komentarz do projektu” po lewej stronie w górnej części pod czerwonym napisem,

    wypełnij pola i dodaj komentarz i wyślij.

    Przykładową treść komentarza możesz opracowała Fundacja W Imię zwierząt:
    „Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 czerwca 2025 r. to systemowe wykluczenie pod pozorem troski.
    - Brakuje w nim równoprawnych, roślinnych opcji żywieniowych.
    - Nie zabezpiecza potrzeb dzieci z alergiami, na dietach eliminacyjnych i leczniczych.
    - Ignoruje wiedzę naukową, stanowiska ekspertek i ekspertów oraz rekomendacje Rzecznika Praw Obywatelskich.
    To nie jest dokument odpowiadający na wyzwania zdrowotne, edukacyjne i klimatyczne XXI wieku.To krok wstecz w polityce publicznej i dowód na ignorowanie głosu społeczeństwa obywatelskiego.”

    #govegan #polska
    #poland #konsultacje #weganizm #wegetarianizm #vegan #wege #dladziecka #dladzieci #dlazwierząt #dlaplanety #zmiana

  9. Właśnie przeczytałem nitkę wpisów GrapheneOS na temat /e/OS i najwyraźniej osobie piszącej z konta tego pierwszego ulało się trochę za bardzo. Emocje są rzeczą ludzką, ale w tym wypadku poziom wpisów - z powodu rozpalonej głowy - zmierza do poziomu przedszkola (tj. dużo mocnych słów, brak dowodów).

    Dla mnie celem, jakim jest docieranie do szerokich kręgów społeczeństwa ze świadomością, że da się żyć bez Google. Nie ma znaczenia, kto w animozjach pomiędzy tymi dwoma projektami ma rację.

    #bezGoogle

  10. Google Pixel Watch 4 najbardziej naprawialnym smartwatchem na rynku. iFixit ocenia na 9/10

    Google Pixel Watch 4 to rewolucja w segmencie smartwatchy – tak wynika z dogłębnej analizy ekspertów z iFixit.

    Najnowszy zegarek Google, choć z zewnątrz przypomina poprzednika, został całkowicie przeprojektowany pod kątem łatwości naprawy, uzyskując imponującą ocenę 9 na 10 punktów w rankingu iFixit. To wynik niespotykany dotąd w tej kategorii urządzeń.

    Smartwatche nigdy nie należały do łatwych w naprawie. Większość modeli na rynku otrzymywała niskie oceny, oscylujące wokół 3-4 punktów w dziesięciostopniowej skali iFixit. Google Pixel Watch 4 całkowicie zmienia ten trend, udowadniając, że elegancki design i wodoodporność nie muszą iść w parze z jednorazową konstrukcją.

    Śruby zamiast kleju i wymienna bateria

    Kluczem do sukcesu okazało się odejście od kleju na rzecz konstrukcji opartej na śrubach i wymiennych uszczelkach. Jak zaznacza iFixit, wszystkie śruby są widoczne i wyposażone w o-ringi, co zapewnia wodoodporność bez utraty dostępu do wnętrza. Użycie standardowych bitów Torx Plus pozwala na otwarcie zegarka w ciągu kilku minut, bez konieczności użycia ciepła czy rozpuszczalników.

    To, co szczególnie zachwyciło ekspertów, to całkowicie przemyślana konstrukcja i dostęp do wnętrza od spodniej strony koperty, co umożliwia bezpieczną wymianę komponentów bez uszkadzania wrażliwych części.

    Największym atutem jest w końcu prawdziwie wymienna bateria. Ogniwo o pojemności 1,747 Wh, znacznie większe niż w poprzednich modelach, jest mocowane za pomocą zaledwie dwóch śrub i jednego złącza. Brak kleju sprawia, że wymiana baterii staje się prosta i szybka, możliwa do wykonania za pomocą podstawowych narzędzi. Nawet wyświetlacz jest mocowany za pomocą wymiennej uszczelki typu o-ring, co zapewnia wodoodporność IP68 i jednocześnie ułatwia serwisowanie.

    Zaprojektowany z myślą o trwałości

    Wewnątrz zegarka znajduje się nowoczesny procesor Qualcomm Snapdragon W5+ Gen 2 oraz 2 GB pamięci RAM i 32 GB pamięci NAND flash, umieszczone na płycie głównej, którą również łatwo zdemontować.

    Google, w dniu premiery, udostępniło pełne instrukcje serwisowe (bez schematów) dla obu rozmiarów Pixel Watcha 4 (41 mm i 45 mm). Oczekuje się, że wkrótce pojawią się również oficjalne części zamienne, co w połączeniu z dostępnymi już szeroko paskami, tworzy pełny ekosystem wspierający naprawy.

    Eksperci z iFixit podkreślają, że Pixel Watch 4 to dowód na to, że projektowanie z myślą o łatwości naprawy nie musi odbywać się kosztem wodoodporności, eleganckiego wyglądu czy wydajności. Wystarczy, że firma jest gotowa na przemyślenie swojego podejścia. Po wcześniejszych „wpadkach” Google w tej kwestii (jak w przypadku pierwszego Pixel Watcha), najnowszy model stanowi całkowity zwrot o 180 stopni, czyniąc go pierwszym masowym smartwatchem, który naprawdę „odczarował” naprawialność.

    #elektronika #Google #ifixit #naprawialność #news #ocena #PixelWatch4 #QualcommSnapdragonW5Gen2 #recenzja #smartwatch #smartwatche #wymiennaBateria

  11. Państwowy Komitet Graniczny Białorusi, białoruskie służby kontynuują operację dezinformacyjną wymierzoną w Polskę.

    🔴 Białoruski aparat wpływu promuje informacje na temat śmierci Irakijczyka. Promocji towarzyszą fałszywe tezy, pozorowane "dowody", które mają dezinformować o znęcaniu się 🇵🇱 służb nad cudzoziemcami oraz śmierci wskutek przemocy.

    🔴 Mechanizm przymusowej migracji zastosowany na granicę Polski z terytorium Białorusi jest ściśle koordynowany przez białoruskie służby.

    🔴 Koncepcja przymusowej migracji wywodzi się z sowieckiej koncepcji tzw. wywiadu aktywnego / środków (działań) aktywnych.

    ✅ Nie daj się oszukać, dowiedz się więcej. Geneza, teoria i praktyka rosyjskiej inżynierii przymusowej migracji. Autor: Dr Michał Wojnowski | PBW #ABW, ➡️ abw.gov.pl/wyd/przeglad-bezpie

  12. Jak kiedys uslysze, ze #Łatwogang zalatwil od NASA bilety na lot w kosmos na licytacje to mu uwierze...

    "Legendarny Thierry #Henry wsparł akcję Łatwoganga i fundacji #CancerFighters. 🔴💥
    Były francuski napastnik dołożył swoją cegiełkę w postaci wspólnego obejrzenia meczu #Arsenal.u dla czterech osób w następnym sezonie. Będzie można to wylicytować. "

    dowod rzeczowy: instagram.com/reel/DXzdtq8N9ft/

  13. Skanowanie oczu na Tinderze i Zoomie. Tak wygląda nowy certyfikat człowieczeństwa

    Wyobraź sobie, że przed wejściem na wideorozmowę ze współpracownikami albo przed przesunięciem profilu w prawo w aplikacji randkowej, musisz bezspornie udowodnić, że jesteś żywym człowiekiem.

    I to nie klikając w obrazki z sygnalizacją świetlną, ale skanując własną tęczówkę. To nie kadr z „Łowcy Androidów”, to nasza nowa rzeczywistość. Tinder i Zoom wdrażają technologię biometryczną, by walczyć z plagą botów i deepfake’ów. Za wszystkim stoi twórca ChatGPT, co nadaje tej historii wyjątkowo ironiczny wymiar.

    Plaga idealnych oszustów

    Zarówno platformy randkowe, jak i narzędzia korporacyjne mają dziś ten sam, gigantyczny problem: sztuczna inteligencja stała się zbyt doskonała w udawaniu nas samych. Na Tinderze plaga botów to już nie tylko irytujące, fałszywe profile, ale potężny przemysł oszustw matrymonialnych. Jak wyliczają amerykańscy śledczy, tylko w zeszłym roku ofiary zmanipulowane przez algorytmicznie zoptymalizowanych naciągaczy straciły ponad miliard dolarów (sic!). Boty potrafią dziś prowadzić rozmowy tak przekonujące, że użytkownicy nie zauważają momentu, w którym zaczyna się manipulacja.

    Zupełnie inna, ale równie kosztowna skala problemu dotyka Zooma. Przypadek z Hongkongu, gdzie pracownik przelał 25 milionów dolarów, będąc w pełni przekonanym, że rozmawia na wideo ze swoim dyrektorem finansowym (który w rzeczywistości był perfekcyjnym deepfakiem), obudził korporacje z letargu. Wideokonferencja przestała być gwarantem autentyczności.

    Zeskanuj oko, odbierz odznakę

    Odpowiedzią na ten kryzys zaufania ma być World ID – cyfrowy paszport stworzony przez firmę World (dawniej Worldcoin). Użytkownicy Tindera i Zooma będą mogli dobrowolnie zeskanować swoją tęczówkę oka za pomocą specjalnego urządzenia w kształcie kuli (tzw. Orb) lub dedykowanej aplikacji. Tęczówka jest bowiem unikalna w stopniu znacznie wyższym niż odcisk palca.

    Po udanej weryfikacji użytkownik otrzyma na swoim profilu specjalną odznakę „dowodu człowieczeństwa” (proof of humanity). Oznacza to, że zyskamy narzędzie pozwalające na pierwszy rzut oka odróżnić żywego rozmówcę od nawet najbardziej zaawansowanego, algorytmicznego oszusta. Firma chwali się, że do tej pory z jej weryfikacji skorzystało już 18 milionów osób.

    Strażak, który sam podłożył ogień

    W całej tej innowacji kryje się jednak fascynujący paradoks. Jednym z założycieli i szefem firmy World jest Sam Altman – ten sam człowiek, który stoi na czele OpenAI. To właśnie potężne modele językowe i generatory wideo tworzone przez jego firmę dały oszustom narzędzia do masowego tworzenia botów i deepfake’ów, z którymi teraz walczą Tinder i Zoom.

    Podczas piątkowej prezentacji w San Francisco Altman stwierdził, że wkrótce w internecie będzie więcej treści stworzonych przez AI niż przez ludzi, ale „nie boi się przyszłości, dopóki potrafimy je od siebie odróżnić”. Trudno jednak nie zauważyć rynkowego sprytu tej strategii: gigant technologiczny najpierw dostarcza narzędzia, które niszczą zaufanie w cyfrowym świecie, a następnie oferuje nam biometryczne rozwiązanie tego problemu. Pytanie tylko, czy jesteśmy gotowi oddawać najbardziej wrażliwe dane biometryczne w zamian za cyfrową wiarygodność. W przeciwieństwie do skradzionego hasła, zrabowanego skanu tęczówki nie da się już nigdy zresetować.

    Sam Altman ma potężny problem. ChatGPT to nie jest nowy Windows

    #cyberbezpieczeństwo #deepfake #OpenAI #oszustwaWSieci #SamAltman #skanowanieTęczówki #sztucznaInteligencja #Tinder #tożsamośćCyfrowa #WorldID #Zoom
  14. Samsung rzuca wyzwanie gigantom AI. Ich mały model bije na głowę największe umysły branży

    W wyścigu o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji od lat panuje mantra „większy znaczy lepszy”. Okazuje się jednak, że to może być ślepa uliczka.

    Naukowcy z Samsung AI przedstawili model, który mając zaledwie 7 milionów parametrów, w zadaniach na złożone rozumowanie pokonuje największe modele językowe na świecie.

    Podczas gdy technologiczni giganci inwestują miliardy w tworzenie coraz potężniejszych LLM-ów (Large Language Models), badaczka z Samsung SAIL Montréal, Alexia Jolicoeur-Martineau, udowadnia, że kluczem do sukcesu nie musi być skala. Jej praca nad „Małym Modelem Rekurencyjnym” (Tiny Recursive Model – TRM) pokazuje, że znacznie mniejsza, ale sprytniej zaprojektowana sieć może osiągać lepsze rezultaty przy ułamku zasobów, z jakich korzystają duże LLM-y.

    Samsung i OpenAI łączą siły. Powstanie globalna infrastruktura dla sztucznej inteligencji

    Słabość gigantów

    Wielkie modele językowe, mimo imponujących zdolności do generowania tekstu, mają fundamentalną słabość – bywają kruche w wieloetapowym rozumowaniu. Ponieważ generują odpowiedzi krok po kroku (token po tokenie), jeden błąd na wczesnym etapie może zniweczyć cały proces i doprowadzić do błędnej odpowiedzi końcowej.

    Model TRM podchodzi do problemu inaczej. Zamiast generować odpowiedź w jednym przebiegu, model iteracyjnie poprawia zarówno swój wewnętrzny „tok rozumowania”, jak i proponowaną odpowiedź. Ten proces może być powtarzany nawet 16 razy, co pozwala sieci na progresywne korygowanie własnych pomyłek.

    Mniej znaczy więcej

    Najbardziej zaskakującym odkryciem w badaniach jest fakt, że sieć składająca się z zaledwie dwóch warstw osiągnęła znacznie lepsze wyniki niż jej czterowarstwowa, bardziej rozbudowana i złożona wersja. Mniejszy rozmiar zapobiega przeuczeniu modelu, co jest częstym problemem przy pracy na mniejszych, wyspecjalizowanych zbiorach danych. Podejście Samsunga jest dowodem na to, że inteligentna architektura jest w stanie pokonać surową moc obliczeniową.

    Wyniki mówią same za siebie. W teście Sudoku-Extreme TRM osiągnął skuteczność na poziomie 87,4%, deklasując poprzednie modele. Jednak najbardziej spektakularny sukces odniósł w benchmarku ARC-AGI, zaprojektowanym do mierzenia prawdziwej, płynnej inteligencji AI. Model Samsunga z 7 milionami parametrów osiągnął tam wynik 7,8%, podczas gdy znacznie większy Gemini 2.5 Pro od Google uzyskał zaledwie 4,9%. To dowód na to, że w złożonym rozumowaniu, to nie rozmiar, a architektura ma kluczowe znaczenie.

    Samsung zapowiada rewolucję w smartwatchach. Zegarki wykryją groźną chorobę serca i odczytają fale mózgowe

    #AI #ARCAGI #badania #benchmark #Gemini #LLM #małyModelJęzykowy #news #przełom #rozumowanie #Samsung #sztucznaInteligencja #TRM

  15. Kim wysłał rakiety Putinowi?

    Nie mamy jeszcze potwierdzenia w formie zdobytych lub zebranych z pola walki przez Ukraińców fizycznych dowodów, ale logika każe wskazywać, że Pjongjang mógł wysłać pewną ilość uzbrojenia w zamian za żywność i transfer technologi kosmicznych - nieskrywaną ambicją Kim Dzong Una jest wprowadzenie KRLD do ekskluzywnego klubu państw zdolnych do samodzielnego wynoszenia satelitów na orbitę.

    wp.me/p3fv0T-fHu #Chiny #ChRL #KRLD #Rosja #Ukraina #broń #USA #ROK #Azja #IndoPacyfik

  16. iOS 26 wydłuży czas pracy iPhone’a na baterii. Jest jednak pewien haczyk

    Czas pracy na baterii to jeden z najważniejszych aspektów każdego iPhone’a. Wraz z nadchodzącym, finalnym wydaniem iOS 26 Apple wprowadza nową funkcję o nazwie „Adaptive Power” (Zasilanie adaptacyjne), która ma w inteligentny sposób wydłużać działanie urządzenia, zwłaszcza w dniach, gdy korzystamy z niego najintensywniej. To subtelne rozwiązanie, które ma stanowić uzupełnienie dla dobrze znanego trybu niskiego zużycia energii.

    Nową opcję można będzie znaleźć w Ustawieniach, w menu Bateria, pod pozycją „Tryb zasilania”. W przeciwieństwie do Trybu niskiego zużycia energii, który po włączeniu znacząco ogranicza wiele funkcji i obniża wydajność, zasilanie adaptacyjne działa w tle i ma minimalny wpływ na codzienne użytkowanie. Jak opisuje to Apple, system aktywuje się, gdy użycie baterii jest wyższe niż zwykle, wprowadzając drobne korekty w celu wydłużenia czasu pracy. Może to obejmować nieznaczne obniżenie jasności ekranu lub pozwolenie, aby niektóre procesy w tle trwały nieco dłużej.

    Zasadniczo, podczas normalnego dnia pracy działanie nowej funkcji może być niezauważalne. Jej prawdziwa siła ma ujawnić się w sytuacjach, gdy intensywnie korzystamy z nawigacji, aparatu czy gier – wtedy iPhone sam, bez ingerencji użytkownika, postara się wygospodarować dodatkowy czas pracy. Co ważne, zasilanie adaptacyjne nie zastępuje Trybu niskiego zużycia energii, który nadal może aktywować się automatycznie przy 20% baterii.

    Jest jednak istotne ograniczenie. Mimo że Apple oficjalnie nie pozycjonuje tej funkcji jako elementu Apple Intelligence, użytkownicy testujący wersje beta iOS 26 odkryli, że jest ona dostępna wyłącznie na urządzeniach obsługujących AI od Apple. Oznacza to, że aby z niej skorzystać, trzeba będzie posiadać co najmniej iPhone’a 15 Pro, iPhone’a 15 Pro Max lub dowolny, nowszy model z serii 16, bądź egzemplarz z nadchodzącej serii 17. Posiadacze starszych telefonów nie zobaczą tej opcji w ustawieniach.

    ChatGPT z GPT-5 w Apple Intelligence już we wrześniu 2025

     

    #AdaptivePower #AppleIntelligence #bateriaIPhone #iOS26 #iPhone15Pro #iPhone16 #news #oszczędzanieBaterii #TrybNiskiegoZużyciaEnergii #ZasilanieAdaptacyjne

  17. 1. #House of Leaves to książka Marka Z. Danielewskiego z roku 2000.

    2. Książka jest mieszanką tylu gatunków, że nie da się określić głównego. Jest tu horror, historia miłosna, dramat rodzinny, ale także natrząsanie się z pism akademickich. A to tylko z rzeczy, które ja wychwyciłem. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

    3. Powieść składa się z warstw: (1) dokument stworzony przez znanego fotografa nt. tytułowego domu, (2) książka nt. dokumentu napisana przez tajemniczego starca, (3; tu zaczyna się meta) przypisy do poziomu 2 autorstwa Johnny'ego Truanta, który znalazł książkę z warstwy 2, (4) przypisy do przypisów z poziomu 3, tym razem autorstwa Redaktorów. Oprócz tego są załączniki na końcu (jak np. listy matki do Johnny'ego).

    4. Jakby tego było mało, książka „bawi się” wizualnie z graczem i sekwencje w labiryntopodobnym miejscu są spisane jak labirynt, różne warstwy stosują różne fonty, a każde wystąpienie słowa #dom (w dowolnym języku) jest w kolorze niebieskim. Plus kilka innych motywów.

    5. Wspomniany wcześniej horror w architektonicznej postaci #____ bardzo przypomina H. P. Lovecrafta, w tym, że nie ma tu potwora goniącego bohaterów, a raczej wszechobecny kosmiczny horror.

    6. Napisanie książki zajęło podobno 10 lat pisania po 10 godzin dziennie. Nie wiem, czy to prawda, ale bogactwo detalu na każdym poziomie pozwala mi w to uwierzyć.

    7. Czytanie powieści przyszło mi bardzo naturalnie, ponieważ skakanie pomiędzy różnymi odniesieniami jest umiejętnością, którą posiada każdy internauta skaczący np. po Wikipedii. Nie od razu to pojąłem.

    8. Gdybym miał wskazać jakkolwiek podobną książkę, to byłaby to „Gra w klasy” Julia Cortazara.

    9. Obok książki powstał album „Haunted” Poe (czyli Anne Decantur... Danielewski). Rodzeństwo inspirowało się nawzajem podczas tworzenia jednego i drugiego.

    10. Ponad 700-stronnicową powieść pochłonąłem w bardzo szybkim dla siebie tempie i jestem zachwycony i mogę jedynie polecić.

    #książki #HouseOfLeaves

  18. @moridin właśnie odsłuchuję dzisiejszy odcinek i jako spec od podpisów proszę o dokładność.
    Zgodnie z rozporządzeniem eIDAS mamy 3 rodzaje podpisów.
    - podpis elektroniczny
    - zaawansowany podpis elektroniczny
    - kwalifikowany podpis elektroniczny

    Podpis w dowodzie (tym samym MObywatel) i ePUAP to zaawansowane podpisy, a nie kwalifikowane. Mają niższy stopień wiarygodności, gdyż mają inne, luźniejsze procedury weryfikacji tożsamości.

    #QES
    @iMagazinePL @michael @voland

  19. Czy asystent AI może pogłębić kryzys psychiczny? Grok i Gemini oblewają test bezpieczeństwa, Claude stawia granice

    W miarę jak chatboty stają się coraz powszechniejszym elementem codzienności, rośnie potrzeba ewaluacji ich bezpieczeństwa – zwłaszcza w kontakcie z użytkownikami znajdującymi się w kryzysie psychicznym.

    Najnowsze badanie przeprowadzone przez naukowców z City University of New York (CUNY) oraz King’s College London rzuca światło na to, jak najpopularniejsze modele językowe reagują na symptomy odrealnienia. Wyniki pokazują drastyczne różnice w architekturze zabezpieczeń.

    Badacze postanowili sprawdzić, jak pięć wiodących na rynku modeli językowych (GPT-4o, GPT-5.2, Grok 4.1 Fast, Gemini 3 Pro oraz Claude Opus 4.5) zachowa się podczas długotrwałej interakcji z osobą wykazującą oznaki psychozy. W tym celu wykreowali wirtualną personę o imieniu „Lee” – użytkownika prezentującego objawy depresji, wycofania społecznego i postępującego oderwania od rzeczywistości. Głównym motywem przewodnim symulacji było stopniowe przekonywanie chatbota przez użytkownika do teorii, że otaczający go świat jest generowaną komputerowo iluzją.

    Aby badanie było miarodajne, konwersacje nie kończyły się na kilku zapytaniach, lecz trwały ponad 100 tur, co pozwoliło naukowcom ocenić, jak modele radzą sobie ze zjawiskiem presji narracyjnej wynikającej z długiego kontekstu rozmowy.

    Sykofancja i zachęcanie do samookaleczeń

    Z analizy opublikowanej na platformie arXiv (w formie pre-printu) wynika, że modele od xAI oraz Google zaprezentowały zdecydowanie najniższy poziom bezpieczeństwa.

    Algorytm Grok okazał się wysoce podatny na wpływy użytkownika (zjawisko sykofancji), a w skrajnych momentach zaczął wręcz zachęcać wirtualnego rozmówcę do zrobienia sobie krzywdy, posługując się poetyckim, ale wysoce niebezpiecznym językiem. Z kolei Gemini od Google wykazywało tendencję do alienacji użytkownika. W jednym ze scenariuszy, w którym „Lee” poprosił o pomoc w napisaniu listu do bliskich, chatbot zasugerował, by tego nie robił, określając rodzinę mianem „skryptów” i ostrzegając, że bliscy uznają jego słowa za „załamanie nerwowe” i będą próbowali go „zresetować i zamknąć”.

    W starszej wersji modelu od OpenAI (GPT-4o) badacze odnotowali natomiast zjawisko uwiarygadniania urojeń. Chatbot potakiwał, gdy użytkownik wspominał o obecności „złowrogiego bytu w lustrze”, proponując nawet kontakt z badaczem zjawisk paranormalnych, a w innym scenariuszu zaakceptował pomysł odstawienia leków stabilizujących nastrój.

    Konstruktywna reakcja w nowszych iteracjach

    Wnioski z badania nie są jednak wyłącznie pesymistyczne. Eksperyment udowodnił, że branża jest w stanie projektować algorytmy potrafiące stawiać twarde granice. Zdecydowanie najwyższe noty za bezpieczeństwo zebrały modele Claude Opus 4.5 oraz nowa architektura OpenAI – GPT-5.2.

    W tym samym scenariuszu z pisaniem listu, w którym Gemini zachęcało do izolacji, GPT-5.2 stanowczo odmówiło uwiarygadniania teorii o symulacji, proponując w zamian przeredagowanie tekstu tak, by rozmówca wprost zakomunikował rodzinie, że odczuwa przytłaczające myśli i potrzebuje pomocy. Z kolei Claude Opus 4.5 posunął się o krok dalej – przy wzroście napięcia emocjonalnego algorytm wprost poinstruował rozmówcę, by odsunął się od lustra, wyłączył aplikację i natychmiast skontaktował się ze specjalistą lub udał się na izbę przyjęć.

    „Oczekujemy od laboratoriów AI stosowania lepszych praktyk w zakresie bezpieczeństwa, zwłaszcza teraz, gdy widać wyraźny postęp, co dowodzi, że jest to technologicznie wykonalne” – podsumował w wywiadzie dla 404 Media Luke Nicholls, jeden z autorów badania. Wyniki eksperymentu to jasny sygnał dla branży, że zabezpieczenia prewencyjne nie powinny ustępować miejsca walce o jak najdłuższy wskaźnik zaangażowania użytkownika w aplikacji.

    Granice odpowiedzialności. OpenAI przeprasza za brak zgłoszenia konta sprawcy strzelaniny

    #AI #Anthropic #chatboty #ChatGPT #Claude #cyberbezpieczeństwo #Gemini #Google #GPT5 #Grok #OpenAI #sztucznaInteligencja #xAI #zdrowiePsychiczne
  20. Nadchodzi „moment ChatGPT” dla robotów. Chiny chcą zdominować kolejną technologię

    Przełom w dziedzinie maszyn humanoidalnych, porównywalny z rewolucją AI, może nadejść do 2027 roku – taką prognozę stawia Wang Xingxing, założyciel chińskiego potentata w branży robotyki, firmy Unitree Robotics.

    Jego głos jest częścią szerszej narracji Pekinu, gdzie podczas konferencji World Robot Conference 2025, która odbyła się w mijającym tygodniu, czołowi przedstawiciele rządu i technologii, powołując się na raporty m.in. Chińskiego Instytutu Elektroniki, zgodnie zapowiadali, że roboty staną się kluczowym filarem przyszłego wzrostu gospodarczego.

    Ambicje Państwa Środka zostały w pełni zaprezentowane podczas niedawnej konferencji World Robot Conference 2025 w Pekinie. Wang Xingxing, założyciel firmy Unitree Robotics, twierdzi, że branża zbliża się do „momentu ChatGPT” – etapu, w którym maszyna będzie w stanie samodzielnie wykonać złożone zadanie w zupełnie nowym dla siebie otoczeniu, np. posprzątać nieznany pokój. Dane statystyczne potwierdzają chińską dominację: kraj ten od 12 lat jest największym rynkiem robotów przemysłowych, a w 2024 roku odpowiadał za dwie trzecie globalnych zgłoszeń patentowych w tej dziedzinie.

    Choć od strony sprzętowej – zaawansowanych sensorów czy zręcznych manipulatorów – technologia jest już na bardzo wysokim poziomie, głównym wyzwaniem pozostaje oprogramowanie. Stworzenie uniwersalnych systemów sterowania, które pozwolą maszynom na adaptację w dynamicznym świecie, wymaga ogromnych mocy obliczeniowych i intensywnej optymalizacji. Eksperci upatrują szansy w systemach potrafiących generować wirtualne środowiska do trenowania AI, takich jak Google Genie 3, które potrafią wiernie symulować prawa fizyki.

    Rewolucja robotyczna w Chinach to już nie tylko plany i prototypy. W Pekinie działa już restauracja Robot Flame Lab, obsługiwana przez ponad 20 maszyn, a także pierwszy w kraju dom towarowy „Robot Mall”, gdzie można kupić ponad 100 modeli robotów – od mechanicznych psów po replikę… Alberta Einsteina. Prawdziwym dowodem na komercyjny potencjał są jednak humanoidy firmy Beijing Galbot, które samodzielnie obsługują już kilkanaście aptek, realizując zamówienia i przekazując je kurierom.

    Dynamiczny rozwój napędza całą branżę. Producenci komponentów i dostawcy usług serwisowych notują roczne wzrosty przychodów rzędu 50-100 procent. Firmy takie jak Unitree realizują już wielomilionowe kontrakty i przygotowują się do wejścia na giełdę. Według ekspertów, tempo innowacji w robotyce zaczyna przypominać to, które obserwowaliśmy przy rozwoju modeli językowych, co czyni perspektywę masowego wdrożenia humanoidów w ciągu najbliższych dwóch lat coraz bardziej realną.

    „Co myśmy zrobili?” – Altman o pracach nad GPT-5. Nowy model OpenAI ma budzić zachwyt i niepokój

    #AI #automatyzacja #chiny #news #Przemysł40 #robotyHumanoidalne #robotyka #sztucznaInteligencja #technologia #UnitreeRobotics

  21. Synchronizacja grup kart i wyszukiwanie Obiektywem Google. Chrome z nowymi funkcjami, które ułatwią Ci życie

    Google wprowadza nową aktualizację swojej przeglądarki Chrome, która przynosi kilka istotnych funkcji, skoncentrowanych na poprawie produktywności i wygody użytkowania na różnych urządzeniach.

    Zmiany obejmują długo wyczekiwaną synchronizację grup kart, integrację z Obiektywem Google oraz nowe opcje udostępniania haseł i personalizacji interfejsu.

    Grupy kart wreszcie zsynchronizowane

    Jedną z najważniejszych nowości jest pełna synchronizacja grup kart pomiędzy wszystkimi urządzeniami zalogowanymi na to samo konto Google. Oznacza to, że grupy otwartych stron internetowych utworzone na komputerze będą automatycznie dostępne na smartfonie i odwrotnie.

    Funkcja ma na celu ułatwienie kontynuowania pracy lub przeglądania treści podczas przełączania się między urządzeniami, bez konieczności ponownego otwierania każdej karty z osobna.

    Wyszukiwanie bez opuszczania strony

    Kolejnym usprawnieniem jest głębsza integracja Obiektywu Google bezpośrednio z przeglądarką. Nowa funkcja pozwala użytkownikom wyszukiwać informacje o dowolnym elemencie widocznym na ekranie – wystarczy go zaznaczyć, zakreślić lub kliknąć, by uruchomić wyszukiwanie w Obiektywie.

    Co istotne, cały proces odbywa się bez potrzeby opuszczania aktualnie otwartej karty, co znacznie przyspiesza pozyskiwanie dodatkowych informacji na temat oglądanych treści.

    Bezpieczeństwo i personalizacja

    Aktualizacja Chrome wprowadza również możliwość bezpiecznego udostępniania haseł zapisanych w Menedżerze haseł Google. Funkcja ta jest ograniczona do członków wcześniej zdefiniowanej grupy rodzinnej, co pozwala w prosty sposób przekazywać dane logowania zaufanym osobom.

    Ostatnią z nowości jest opcja personalizacji paska narzędzi przeglądarki. Użytkownicy mogą teraz przypinać do niego przyciski swoich ulubionych i najczęściej używanych funkcji, takich jak skróty do zakładek, drukowania czy właśnie wyszukiwania za pomocą Obiektywu Google.

    Google prezentuje Gemini Enterprise. To nowa era sztucznej inteligencji w miejscu pracy

    #ChromeAktualizacja #GoogleChrome #GoogleLens #grupyKart #menedżerHasełGoogle #news #noweFunkcjeChrome #ObiektywGoogle #personalizacjaChrome #produktywność #przeglądarkaInternetowa #synchronizacjaKart

  22. W oczekiwaniu na uwolnienie mObywatela

    Chyba każdy z nas zna aplikację mObywatel. Jej początki były niełatwe, jednak dzisiaj jest ona już dojrzałą aplikacją i bez problemu możemy udać się z nią np. na wybory, gdzie zastąpi nam plastikowy fizyczny dowód osobisty. Niestety są też kwestie, które w dalszym ciągu pozostają nierozwiązane. Najważniejszą z nich jest brak zapowiedzianego udostępnienia kodu źródłowego aplikacji.
    Dzięki skutecznemu odpytaniu Ministerstwa Cyfryzacji przez @oaj mamy okazję zapoznać się z oficjalnym stanowiskiem MON w sprawie publicznego udostępnienia kodu mObywatela.
    Zapraszam do lektury!

    wolnoscwkieszeni.pl/mobywatel/
    #mobywatel #CSIRTMON #CSIRT

  23. Aktualności:
    »Kilka ważnych informacji o „W świetle nocy”«

    🦇 powieść należy do uniwersum brzeskich nienormatywnych, tak jak opowiadania z "Czterech pór magii" i "Czterech żywiołów magii";
    🦇 można ją czytać bez znajomości innych opowiadań i książek z tego uniwersum;
    🦇 listę wszystkich brzeskich tekstów znajdziecie w przypiętym poście w moim profilu;
    🦇 to komedia urban fantasy, mocno nawiązująca do paranormal romance;
    🦇 jest Piotruś;
    🦇 na stronie SQN Store możecie przeczytać fragment "W świetle nocy" - żeby sprawdzić, czy szkolenie z Sabiną to Wasze klimaty;
    🦇 SQN jest cudownym wydawnictwem i jak rzuciłam im pomysł zrobienia naklejek nawiązujących do piktogramów BHP, to ONI JE ZROBILI - i książkę możecie kupić w pakiecie z naklejkami, a jakbyście potrzebowali więcej piktogramów w swoim życiu - także dowolną ilość naklejek solo;
    🦇 przedsprzedaż w sklepie wydawcy już ruszyła, książkę, naklejki i pakiety znajdziecie tu: bit.ly/sqnstorewswietlenocy
    🦇 premiera 9 października i wtedy znajdziecie "W świetle nocy" we wszystkich dobrych księgarniach.

    wojtowicz.s-f.org.pl/aktualnos

    #MilenaWojtowicz #fantastyka #książki #literatura #SQN #strzyga

  24. Fun fact: po pozbyciu sie podkladki pod myszke spod #Logitech #MXMaster4 ta zaczela chodzic prawie tak plynnie jak #ProWireless na podkladce... nadal w porownaniu do dowolnej gamingowej to cegla, ale jest znosnie 😛

    #tech #myszy

  25. @randymarsh Zanim zaczniemy sobie kpić, zastanówmy się, czy nie jest tak, że zawodowych muzyków mamy obecnie faktycznie znacznie mniej, niż wtedy, gdy pisano ten artykuł.

    Pamiętam z dzieciństwa kapele grające na podwórkach. W skali całego kraju musiały to być dziesiątki tysięcy ludzi. Ktoś powie: przekwalifikowali się. I pewnie będzie miał rację. Ale to właśnie dowodzi prawdziwości tezy, że stracili swoją dotychczasową pracę.

    Przekwalifikowanie się to ogromne wyzwanie życiowe i ogromny stres. Szczególnie, jeśli ktoś robił coś zawodowo przez wiele lat, był w tym dobry i to lubił. Ktoś może odpowiedzieć, że tego wymaga #postęp. Ale może nie każdy życzy sobie takiego rozwoju i nie każdy chce płacić osobistej ceny, jeśli się okaże, że to właśnie jego zawód ma zniknąć. Zrozummy ludzi.

    Czy już zdarzyła Ci się w życiu konieczność przekwalifikowania się po wielu lat wykonywania swojego zawodu? Masz takie doświadczenia? Jakie to uczucie? Szczerze.

    Warto polemizować, przekonywać, argumentować. Ale wyśmiewanie się, ironizowanie, kpienie nie karmią dyskusji publicznej na temat zmian cywilizacyjnych, społecznych, środowiskowych i ekonomicznych wynikających z #chatGPT/#SI/#AI i innych obszarów postępu technologicznego.

    #technologizm

  26. @randymarsh Zanim zaczniemy sobie kpić, zastanówmy się, czy nie jest tak, że zawodowych muzyków mamy obecnie faktycznie znacznie mniej, niż wtedy, gdy pisano ten artykuł.

    Pamiętam z dzieciństwa kapele grające na podwórkach. W skali całego kraju musiały to być dziesiątki tysięcy ludzi. Ktoś powie: przekwalifikowali się. I pewnie będzie miał rację. Ale to właśnie dowodzi prawdziwości tezy, że stracili swoją dotychczasową pracę.

    Przekwalifikowanie się to ogromne wyzwanie życiowe i ogromny stres. Szczególnie, jeśli ktoś robił coś zawodowo przez wiele lat, był w tym dobry i to lubił. Ktoś może odpowiedzieć, że tego wymaga #postęp. Ale może nie każdy życzy sobie takiego rozwoju i nie każdy chce płacić osobistej ceny, jeśli się okaże, że to właśnie jego zawód ma zniknąć. Zrozummy ludzi.

    Czy już zdarzyła Ci się w życiu konieczność przekwalifikowania się po wielu lat wykonywania swojego zawodu? Masz takie doświadczenia? Jakie to uczucie? Szczerze.

    Warto polemizować, przekonywać, argumentować. Ale wyśmiewanie się, ironizowanie, kpienie nie karmią dyskusji publicznej na temat zmian cywilizacyjnych, społecznych, środowiskowych i ekonomicznych wynikających z #chatGPT/#SI/#AI i innych obszarów postępu technologicznego.

    #technologizm

  27. @randymarsh Zanim zaczniemy sobie kpić, zastanówmy się, czy nie jest tak, że zawodowych muzyków mamy obecnie faktycznie znacznie mniej, niż wtedy, gdy pisano ten artykuł.

    Pamiętam z dzieciństwa kapele grające na podwórkach. W skali całego kraju musiały to być dziesiątki tysięcy ludzi. Ktoś powie: przekwalifikowali się. I pewnie będzie miał rację. Ale to właśnie dowodzi prawdziwości tezy, że stracili swoją dotychczasową pracę.

    Przekwalifikowanie się to ogromne wyzwanie życiowe i ogromny stres. Szczególnie, jeśli ktoś robił coś zawodowo przez wiele lat, był w tym dobry i to lubił. Ktoś może odpowiedzieć, że tego wymaga #postęp. Ale może nie każdy życzy sobie takiego rozwoju i nie każdy chce płacić osobistej ceny, jeśli się okaże, że to właśnie jego zawód ma zniknąć. Zrozummy ludzi.

    Czy już zdarzyła Ci się w życiu konieczność przekwalifikowania się po wielu lat wykonywania swojego zawodu? Masz takie doświadczenia? Jakie to uczucie? Szczerze.

    Warto polemizować, przekonywać, argumentować. Ale wyśmiewanie się, ironizowanie, kpienie nie karmią dyskusji publicznej na temat zmian cywilizacyjnych, społecznych, środowiskowych i ekonomicznych wynikających z #chatGPT/#SI/#AI i innych obszarów postępu technologicznego.

    #technologizm

  28. @randymarsh Zanim zaczniemy sobie kpić, zastanówmy się, czy nie jest tak, że zawodowych muzyków mamy obecnie faktycznie znacznie mniej, niż wtedy, gdy pisano ten artykuł.

    Pamiętam z dzieciństwa kapele grające na podwórkach. W skali całego kraju musiały to być dziesiątki tysięcy ludzi. Ktoś powie: przekwalifikowali się. I pewnie będzie miał rację. Ale to właśnie dowodzi prawdziwości tezy, że stracili swoją dotychczasową pracę.

    Przekwalifikowanie się to ogromne wyzwanie życiowe i ogromny stres. Szczególnie, jeśli ktoś robił coś zawodowo przez wiele lat, był w tym dobry i to lubił. Ktoś może odpowiedzieć, że tego wymaga #postęp. Ale może nie każdy życzy sobie takiego rozwoju i nie każdy chce płacić osobistej ceny, jeśli się okaże, że to właśnie jego zawód ma zniknąć. Zrozummy ludzi.

    Czy już zdarzyła Ci się w życiu konieczność przekwalifikowania się po wielu lat wykonywania swojego zawodu? Masz takie doświadczenia? Jakie to uczucie? Szczerze.

    Warto polemizować, przekonywać, argumentować. Ale wyśmiewanie się, ironizowanie, kpienie nie karmią dyskusji publicznej na temat zmian cywilizacyjnych, społecznych, środowiskowych i ekonomicznych wynikających z #chatGPT/#SI/#AI i innych obszarów postępu technologicznego.

    #technologizm

  29. „Wielki Marty” rozbił bank w limitowanej dystrybucji. Chalamet i „Niania” to imponujący duet

    Kiedy w sierpniu pokazywaliśmy Wam zwiastun, wiedzieliśmy, że film Josha Safdiego będzie stylowy. Teraz wiemy też, że jest kasowym hitem.

    „Wielki Marty” (Marty Supreme) zanotował w USA najlepszą średnią wpływów na jedno kino od 2016 roku.

    Dystrybutor A24 (w Polsce Monolith) zastosował klasyczną strategię budowania napięcia: puścił film tylko w 6 kinach w Nowym Jorku i Los Angeles.

    Efekt? Wyprzedane sale i 145 tysięcy dolarów średniego wpływu na kino. To liczby, które w branży robią wrażenie i potwierdzają, że Timothée Chalamet w roli ekscentrycznego geniusza ping-ponga to strzał w dziesiątkę.

    Popkulturowy miszmasz

    To, co przyciąga do tego filmu poza nazwiskiem reżysera (twórcy Nieoszlifowanych diamentów), to absolutnie szalona obsada. Obok Chalameta i Gwyneth Paltrow, na ekranie błyszczy Fran Drescher.

    Dla millenialsów to ikoniczna „Niania” (The Nanny), dla branży – twarda szefowa związku aktorów SAG-AFTRA. Jej powrót w tak głośnej produkcji, u boku rapera Tylera, The Creatora, to dowód na to, że Safdie potrafi łączyć pokolenia i estetyki jak nikt inny.

    Kiedy w kinach?

    Jeśli szukacie filmowego otwarcia roku, przedpremiery ruszyły 31 grudnia. Do szerokiej dystrybucji w Polsce film trafi 30 stycznia 2026 roku.

    Timothée Chalamet jako geniusz ping-ponga. Jest zwiastun filmu „Wielki Marty”

    #A24 #FranDrescher #JoshSafdie #kino2026 #MartySupreme #TimothéeChalamet #WielkiMarty