home.social

Search

122 results for “metadaddy”

  1. Some time ago, I created a GitHub repo showing how to upload files from JS in the browser using the Native API. I just updated the repo to show the same using S3 presigned URLs, with an explanation of the differences between the two: github.com/backblaze-b2-sample

  2. Backblaze B2 Live Read is now in private preview. Read the full announcement to see how it gives media production teams the ability to access, edit, and transform content—while it's still being uploaded into Cloud Storage. 🔥➡️ backblaze.com/blog/announcing-

  3. @jbutz @deanfx Thanks for the recommendation for ! You might be interested to know that Backblaze B2 Event Notifications is in private preview: backblaze.com/blog/announcing-

  4. I’ll be co-presenting a webinar at 10am Pacific Time tomorrow with Ameya Pathare, CTO of Amplify (amplifydata.io/), looking at how they built their data distribution platform around , and why they migrated their outbound file storage from Amazon S3 to .

    If you can’t join us, register anyway, and we’ll send you a link to the recording.

    brighttalk.com/webcast/14807/6

  5. @brianleroux @macdonst Ah - my apologies! I got your “p99 problems” card, but I didn’t get your name. I grabbed aws-lite; I’m gonna see if I can point it at . Watch this space!

  6. My latest blog post takes a deep dive into the Object Lock feature - everything you need to know to implement immutability for files stored in B2: backblaze.com/blog/digging-dee

  7. @mspsadmin Awesome! You’re most welcome - thanks for being a customer 👍🏻

  8. @mudkip Run some tests with B2 as main storage and see how the latency is. It might work out ok, depending on your cache hit ratio. Also, you can create a second account in a different region (US East?) and use cloud replication to backup main storage.

  9. @vwbusguy @hmiron Technically, it’s , which has an S3-compatible API 🤓

  10. I spend much of my time emphasizing that is API-compatible with Amazon S3 but, ironically, there are some compelling reasons you should look at the B2 Native CLI rather than use the AWS equivalent: backblaze.com/blog/go-wild-wit

  11. NASA chwali się zdjęciami z kosmosu. Tak Ziemię uwiecznił m.in. iPhone 17 Pro Max [galeria]

    Wspominaliśmy już o tym, że załoga historycznej misji Artemis II zabrała na pokład smartfony od Apple. NASA właśnie udostępniła pierwszą galerię zdjęć z podróży wokół Księżyca. Trzeba przyznać, że Ziemia fotografowana przez okno statku Orion za pomocą iPhone’a robi niesamowite wrażenie.

    Decyzja o włączeniu iPhone’ów 17 Pro Max do oficjalnego ekwipunku astronautów wywołała sporo emocji, ale teraz widzimy tego pierwsze efekty. Amerykańska agencja kosmiczna opublikowała galerię pod tytułem „Journey to the Moon”, w której znalazły się kadry z wnętrza kapsuły oraz spektakularne ujęcia naszej planety na tle głębokiej, kosmicznej czerni.

    Choć na pokładzie statku Orion znajduje się profesjonalny sprzęt (m.in. lustrzanka Nikona), większość zdjęć wnętrza, pozbawionych szczegółowych metadanych, zrobiono najprawdopodobniej właśnie smartfonami Apple. Zanim urządzenia trafiły w ręce astronautów (w tym dowódcy Reida Wisemana czy Kanadyjczyka Jeremy’ego Hansena), musiały przejść rygorystyczne testy bezpieczeństwa, w tym sprawdzenie odporności na rozbicie szkła w warunkach zerowej grawitacji.

    Sprzeczne sygnały z Białego Domu. Trump chce potężnych cięć w budżecie NASA tuż po starcie misji Artemis II

    Co ciekawe, funkcjonalność kosmicznych iPhone’ów została znacznie ograniczona. Służą one wyłącznie do rejestrowania zdjęć i wideo. Aby nie zakłócać pracy statku, urządzenia mają permanentnie zablokowany dostęp do Wi-Fi, Bluetooth oraz internetu. Z pewnością są to jednak „fotografie z iPhone’a” zrobione na najwyższej wysokości w historii. Zresztą, sami zobaczcie:









    #Apple #ArtemisII #ciekawostkiTechnologiczne #iPhone17ProMax #Kosmos #NASA #statekOrion #zdjęciaZKosmosu
  12. O Futuro do Rádio pode ser Federado: ActivityPub + Icecast

    A união do ActivityPub com o rádio criaria uma rede de comunicação soberana e descentralizada. Nesse cenário, as tecnologias trabalham juntas:

    O ActivityPub atua como a camada de sinalização e rede social. Ele permite que rádios se sigam e troquem metadados, notificando automaticamente outras estações e ouvintes sobre novos programas ou transmissões ao vivo.

    O Icecast (ou HLS) cuida do transporte do áudio em si. Enquanto o ActivityPub anuncia "estamos no ar", o Icecast entrega o streaming de alta qualidade para quem clica no link federado.
    Vantagens:

    1. Federação: Rádios trocam fontes de áudio e metadados sem depender de uma centralizadora.

    2. Interação: Ouvintes comentam e compartilham via Mastodon ou Pleroma sem algoritmos opacos.

    3. Soberania: Cada emissora controla seu servidor e suas regras de moderação.

    Se um parceiro viola as diretrizes, a rádio pode silenciar ou defederar a conexão localmente. É a essência do rádio comunitário em escala global e tecnicamente independente.

    #Radio #ActivityPub #Icecast #Funkwhale #SoberaniaDigital #Fediverso #opensource

  13. Wczorajsza konferencja była zaskakująca pod wieloma względami, przede wszystkim tym, że Apple zdawało się korzystać z paru zapychaczy, w tym np. krótkiego info o Macach na samym początku. Tim jednak jasno powiedział, że impreza dedykowana jest iPhone’owi 15 i nowym modelom Apple Watch. To też mnie zaskoczyło.

    Najważniejsze tematy wczoraj już zdążyliśmy omówić na gorąco, w formie wideo na YouTubie oraz audio w naszym podcaście Nadgryzieni, ale dzisiaj, już na spokojnie, mogę kilka rzeczy podsumować konkretniej.

    iPhone 15 (Plus)

    To co Apple zrobiło z iPhonem 15 i 15 Plus jest dla mnie niepojęte. Nigdy się takiej zagrywki z ich strony nie spodziewałem, a niesamowicie podnieśli wartość tego modelu, jednocześnie nie zmieniając jego ceny. Otóż aparat teraz ma trzy ustawienia zoomu – 0,5x, 1x oraz 2x. To ostatnie ustawienie jest tam, pomimo że 15-tka ma tylko dwa obiektywy. To skąd się wzięło‽ Wykorzystana została 48 MP matryca z iPhone’a 14 Pro, która ma możliwość korzystania z wycinka (cropa) matrycy, więc potrafi robić 12 MP zdjęcia z 2x zoomem, czyli odpowiadającym 52 mm. Świetna sprawa!

    Aparat teraz nie trzeba przestawiać w tryb Portretowy w przypadku robienia zdjęć osobom lub zwierzętom domowym – zostaną rozpoznane, a dane o głębi zostaną automatycznie dopisane do metadanych zdjęcia, więc GO będzie dodać po fakcie edytują zdjęcie. Szkoda, że te dane nie są po prostu zapisywane do każdego zdjęcia (może być to opcja do włączenia, jeśli to pożera nadmiernie baterię). Domyślnie zdjęcia z głównego aparatu teraz będą miały 24 MP, zamiast 12 MP – można to zmienić, jeśli zależy Wam na miejscu.

    Dodano też Dynamiczną Wyspę, znaną z 14 Pro – teraz każdy nowy iPhone ją posiada. Nie jest to funkcja, która jakoś specjalnie mnie cieszy, chociaż ma ciekawe zastosowania. Realnie jednak nie spodziewam się, abym je wykorzystywał należycie, ale na pewno komuś innemu się to spodoba. Sam ekran teraz ma jasność do 2000 nit na dworze, a HDR do 1600 nit szczytowo.

    Istotniejszą nowością będzie Apple A16 Bionic pod maską – układ znany z Pro poprzednika. Szkoda, że Apple odeszło od stosowania najnowszego krzemu, ale co zrobić – większość z nas nie zauważy.

    Roadside Assistance via satellite to ciekawa funkcja, ale niestety dotyczy obecnie tylko USA, chociaż do samej funkcji SOS przez satelitę doszło kilka nowych krajów – niestety nie Polska. Najważniejsza dla wielu będzie jednak zmiana portu na USB-C – w końcu będziemy mogli mieć kable z taką samą końcówką wszędzie. Niestety, nie wszystko złoto, co się świeci – kable USB-C wspierają różne standardy, więc niektóre mogą nie zapewniać pewnych funkcji, ale inne ograniczać. To skomplikowane.

    Na koniec zostawiłem najważniejsze, czyli nowe kolory. Nie widziałem ich jeszcze na żywo, ale te pastele są przepiękne. Zieleń i błękit poproszę, zależnie od nastroju!

    iPhone 15 Pro (Max)

    Tutaj mamy wszystkie najważniejsze nowości – nie mogło być inaczej. Niestety, model 15 Pro or 15 Pro Max zaczyna dzielić coraz większa przepaść. Wszyscy tak naprawdę chcemy tego większego, ale rozsądek podpowiada, że ten mniejszy ma więcej sensu. Przynajmniej mi. Skorzystam też z okazji i ponownie zdradzę, że 15 Pro Mini, z 5,4-calowym ekranem, brałbym w pierwszej kolejności.

    Pod maską otrzymaliśmy A17 Pro. Dziwna decyzja z przydomkiem. Wolałem te wcześniejsze – Bionic czy Fusion. Mogli go nazwać Supersonic. Wróć! Supercalifragilisticexpialidocious! Ale nie Pro. Come on. To zbyt proste i mylące – iPhone 15 Pro z A17 Pro. Słucham? iPhone 15 z A17 Pro. Ale 15-tka nie ma Pro. Mówisz o 17-tce Pro? Nie wiem już o czym mówię. Wiem jednak, że A17 dodaje kilka ciekawych funkcji. Pierwszą jest wsparcie dla USB 3 na złączu USB-C, więc transfer danych będzie szybszy (wymagany kabel wspierający transfery z prędkością USB 3). Drugą jest sprzętowy kodek AV1, z którego głównie korzysta YouTube – piekło zamarzło. Trzecia istotna cecha to fakt, że A17 zbudowane w technologii 3 nm, więc będzie szybsze, chłodniejsze i oszczędniejsze, lub bardziej prawdopodobnie kombinacją dwóch z tych trzech cech. Nowe GPU natomiast zapewnia ray tracing, co powinni docenić gracze mobilni. W sumie zaskoczył mnie jedynie brak Thunderbolta…

    Wokół maski jest natomiast nowy materiał i to jest dobre. Zastosowano tytan klasy 5, czyli stop tytanu, który jest zoptymalizowany dla cech, na których Apple zależy najbardziej. Najważniejsze dla nas jest to, że tytan jest lżejszy i wytrzymalszy od stali nierdzewnej, więc można zastosować mniej materiału. Stal akurat nigdy nie miała problemów z wytrzymałością, co sprawdziłem ostatnio na własnej skórze, praktycznie rzucając 13 Pro w róg kamiennego murka z prędkością 20 km/h. W praktyce to moje ciało pędziło z tą prędkością, a iPhone go wyprzedzał, więc w rzeczywistości było jeszcze gorzej. Dodam, że nie noszę pokrowców ani nie mam niczego naklejonego na ekranie, a na 13 Pro są dwa małe ślady na stalowej ramce. Tak, telefon zrobił kilka fikołków też na obie szklane powierzchnie, nie naruszając ich stanu. Na podstawie tego niechcianego testu podejrzewam, że szlachetniejszy tytan przede wszystkim służy do obniżenia wagi telefonu i przy okazji do podniesienia statusu modelu Pro. Na koniec jeszcze podpowiem, że ramki wokół ekranu, dzięki tytanowi, są teraz cieńsze.

    Niestety, nie rozumiem dlaczego użytkownicy Pro nie mogą korzystać z wesołej, przyjaznej, świeżej i przepięknej kolorystyki, którą znajdziemy w 15 i 15 Plus. Zamiast tego mamy do wyboru cztery kolory – bardzo jasno szary, naturalny szary, ciemno szary z nutą granatu oraz bardzo ciemno szary. Prawie jak portfolio lakierów do dowolnej limuzyny. Serio Apple, minęło już wiele lat nudy i jestem gotowy na coś zwariowanego. Neutralny/naturalny szary to jedyny odcień, który nie korzysta z PVD.

    W temacie aparatów jest ciekawie dla iPhone’a 15 Pro Max i prawie-tak-ciekawie dla 15 Pro. Największy model, z 6,7” ekranem, otrzymał 5x zoom, w postaci nowego teleobiektywu, co można przeliczyć na odpowiednik 120 mm na pełnej klatce. Dodano do niego też nowy 3D OIS, który ma zapewniać jeszcze lepszą stabilizację. Model 15 Pro niestety pozostaje z 3x zoomem, czyli odpowiednikiem 77 mm. Oba jedną mają możliwość zdefiniowania podstawowego kąta widzenia głównego aparatu – do wyboru mamy 24 mm (1x), 28 mm (1,2x) i 35 mm (1,5x). Ostatnią istotną cechą iPhone’ów 15 Pro (Max), która trafi do nich później, jest możliwość nagrywania Spatial Video, które będzie można odtwarzać na Vision Pro.

    Wszystkie modele z rodziny iPhone’ów otrzymały układy U2 (UWB – ultra wideband) do precyzyjniejszego lokalizowania innych przedmiotów lub iPhone’ów, np. do przesyłu danych, oraz możliwość ładowania nowych AirPodsów z etui USB-C za pomocą kabla USB-C do USB-C. Nowy Action Button zamiast suwaka też będzie ciekawą zabawką – zobaczymy, co będzie można tam zaprogramować za pomocą Shortcuts.

    Apple Watch Series 9

    Najważniejszą nowością będzie tutaj nowy SiP – Apple S9. Ma być 30% szybszy, ale to zapas mocy na przyszłość, bo nic „normalnego” na watchOS obecnie nie wymaga większej mocy, niż to co oferuje S8. Istotniejsze, że potrafi teraz przetwarzać żądania Siri na urządzeniu, więc to powinno zdecydowanie przyspieszyć. Te same zmiany dotyczą Apple Watcha Ultra 2, która również otrzymał S9. Ekran ma teraz jasność do 2000 nit, co docenią osoby przebywające na dworze w bardzo mocnym słońcu. No i… hmm… w zasadzie to byłoby na tyle.

    Apple Watch Ultra 2

    Największą nowością będzie wspomniany Apple S9 oraz ekran, który potrafi się rozświetlić w zakresie od 1 nit nocą do 3000 nit w słońcu oraz jeszcze precyzyjniejszy moduł GPS. Istotniejsza jest jednak dostępność paska Ocean w kolorze pomarańczowym.

    AirPods Pro 2 z USB-C

    Tutaj ciekawostką jest fakt, że AirPods Pro 2 mają nową funkcjonalność względem tak samo nazwanego modelu bez etui z USB-C – mamy obsługę 20-bitowego, bezstratnego formatu audio o częstotliwości próbkowania 48 kHz ze skuteczną redukcją wszelkich potencjalnych opóźnień. Samo etui i AirPods Pro 2 teraz wspierają IP54 zamiast IPX4.

    iCloud+

    Teraz pozostaje mi jedynie liczyć na to, żebym dożył momentu, w którym nowe warianty iCloud+ o pojemności 6 TB i 12 TB mi się rzeczywiście przydadzą.

    Matka Natura

    Wątek o iPod Shuffle, o którego pyta Matka Natura, z pytaniem dlaczego nikt tutaj nie ma poczucia humoru, pomimo że to firma odpowiadająca za Teda Lasso, gdzie jeden z pracowników Apple mówi, że za to odpowiada inny zespół, mnie rozbawił. Nawet bardzo.

    Dobrze, że Apple robi takie, a nie inne rzeczy, jeśli chodzi o ekologię, ale szkoda, że nie korzystamy z tego w Polsce, pomimo że płacimy za to, kupując produkty firmy z Cupertino. Jednak ponownie podkreślę – dobrze, że to robią.

    Czy coś kupuję?

    iPhone 15 Pro w wersji 256 GB (co powinno być podstawową pojemnością bez podnoszenia ceny; Apple come on, ceny pamięci flash spadają!), oczywiście w kolorze białym.

    Prawie zapomniałem o pasku Ocean do Ultry w pomarańczowym kolorze!

    A Wy?

    #AirPodsPro2 #AppleWatchSeries9 #AppleWatchUltra2 #iPhone #iPhone15 #iPhone15Plus #iPhone15Pro #iPhone15ProMax #pierwszeWrażenia #przemyślenia

    https://imagazine.pl/2023/09/13/iphone-15-pro-max-i-iphone-15-plus-airpods-pro-2-z-usb-c-i-nowe-apple-watch-series-9-oraz-ultra-2-przemyslenia-po-premierze/

  14. 🕔 A les 17.15h no et perdis la conferència «La sobirania de les metadades», amb @ivanafeld

    Un espai de reflexió sobre la importància de les 📊#dades en la 🎚️música digital i com garantir que les creadores mantinguin el control sobre les seves obres.

    ▶️ Entrada lliure

    #8MCanòdrom #8M2025

  15. Lubimy rozwiązania zapewniające prywatność i bezpieczeństwo danych ponieważ jesteśmy odpowiedzialni i chronimy nasze granice, zatem lubimy także komunikator #Signal za jego kod #OpenSource, minimalizację przetwarzanych metadanych oraz #szyfrowanie end-to-end.

    Tymczasem #Bruksela dąży do masowej inwigilacji wszystkich obywateli #UE odbierającej prawo do poufnej komunikacji, przyjmując styl #Orwell #rok1984. Wszystkie wiadomości i załączniki, jeszcze zanim zostaną zaszyfrowane, miałyby być skanowane pod kątem treści odnoszącej się do pornografii dziecięcej i nadużyć seksualnych wobec dzieci, a wzorcem miałaby być rządowa baza danych lub #AI. Zack #Whittaker: taki #backdoor stałby się wektorem możliwego ataku na inne części systemu. Wiodącym zwolennikiem kontroli jest #Dania. Prezes Fundacji Signal zadeklarował, że jeśli rozporządzenie zostanie przyjęte, komunikator opuści UE.

    Odnosząc się do systemu wartości Europejczyków można próbować wszelkich form cenzury, kontroli, nadzoru i represji uzasadniając to ekologią, bezpieczeństwem, nadużyciami finansowymi, ochroną praw mniejszości, altruizmem czy dobrem dzieci, co może być uznane za nadużycie autorytetu moralnego i „pełzające ograniczenie wolności”. #Foucault: nowoczesna władza to nie przemoc lecz nadzór i autodyscyplina jednostek. eur-lex.europa.eu/legal-conten

  16. Lubimy rozwiązania zapewniające prywatność i bezpieczeństwo danych ponieważ jesteśmy odpowiedzialni i chronimy nasze granice, zatem lubimy także komunikator #Signal za jego kod #OpenSource, minimalizację przetwarzanych metadanych oraz #szyfrowanie end-to-end. Tymczasem #Bruksela dąży do masowej inwigilacji wszystkich obywateli #UE odbierającej prawo do poufnej komunikacji, przyjmując styl #Orwell 1984. Wszystkie wiadomości i załączniki, jeszcze zanim zostaną zaszyfrowane, miałyby być skanowane pod kątem treści odnoszącej się do pornografii dziecięcej i nadużyć seksualnych wobec dzieci, a wzorcem miałaby być rządowa baza danych lub #AI. Zack #Whittaker: taki #backdoor stałby się wektorem możliwego ataku na inne części systemu. Wiodącym zwolennikiem kontroli jest #Dania. Prezes Fundacji Signal zadeklarował, że jeśli rozporządzenie zostanie przyjęte, komunikator opuści UE. Odnosząc się do systemu wartości Europejczyków można próbować wszelkich form cenzury, kontroli, nadzoru i represji uzasadniając to ekologią, bezpieczeństwem, nadużyciami finansowymi, ochroną praw mniejszości, altruizmem czy dobrem dzieci, co może być uznane za nadużycie autorytetu moralnego i „pełzające ograniczenie wolności”. #Foucault: nowoczesna władza to nie przemoc lecz nadzór i autodyscyplina jednostek. eur-lex.europa.eu/legal-conten

  17. Anna’s Archive kontra Spotify. 300 TB „muzycznej Arki Noego” czy największy akt cyfrowego piractwa? Raczej po prostu chaos

    W mediach (głównie technologicznych) niesie się informacja o „ataku na Spotify”. Padają różne hasła, od wieszczenia upadku szwedzkiego giganta po apologetyczne zachwyty nad hakerami „uwalniającymi muzykę”. A jaka jest prawda? Ta zwykle leży pośrodku.

    Przyjrzyjmy się faktom. Grupa internetowych aktywistów (znana pod nazwą Anna’s Archive), kojarzona dotąd z „uwalniania” książek i prac naukowych, wzięła na celownik giganta streamingu. Anna’s Archive ogłosiło, że weszło w posiadanie niemal całej biblioteki Spotify. Serwis potwierdza „nikczemny atak”, ale czy faktycznie mamy do czynienia z archiwizacją muzycznego dziedzictwa ludzkości, czy po prostu z hurtową kradzieżą (prawnicy powiedzieli by „nieautoryzowanym pozyskaniem danych”) plików gorszej jakości i chaotycznym scrapingiem na dużą skalę?

    Sprawa wybuchła w weekend, gdy grupa Anna’s Archive opublikowała oświadczenie o „stworzeniu kopii zapasowej Spotify”. Według ich deklaracji, udało im się zgrać (zeskrapować) 300 TB danych. Zbiór ma obejmować kompletną bazę metadanych oraz 86 milionów plików audio, co według hakerów stanowi 99,6% wszystkich odtworzeń w serwisie. Tyle, że tu już zapaliła mi się czerwona lampka. Po pierwsze 300 TB, choć wydaje się dużym zbiorem (nawet bardzo) to za mało na globalne zasoby Spotify, po drugie 99,6% odtworzeń to nie to samo co 99,6% danych (plików, utworów muzycznych, etc., wiecie o co chodzi, wrócę do tego jeszcze). Zatem rodzi się zasadne pytanie…

    Co faktycznie wyciekło?

    Na ten moment w sieci (poprzez torrenty) udostępniono metadane. To gigantyczna baza SQL zawierająca informacje o 256 milionach utworów – tytuły, autorów, kody ISRC, okładki itp. Pliki muzyczne (audio) na razie nie zostały upublicznione. Grupa zapowiada, że będzie je udostępniać stopniowo, zaczynając od najpopularniejszych, aby stworzyć „niezależną kopię zapasową muzyki”. Tyle że ta narracja jest fałszem, niezależnie od chęci grupy aktywistów. Po prostu jeżeli cokolwiek chcieli zarchiwizować, niezależnie od motywacji, to zdecydowanie źle się za to zabrali (zaraz to wyjaśnię).

    Spotify zareagowało ostro. W oświadczeniu dla Billboard firma przyznała, że wykryła i zablokowała konta prowadzące „nieautoryzowany scraping”. Gigant wdrożył nowe zabezpieczenia, ale przyznaje, że incydent miał miejsce (czyt.: mleko się rozlało).

    Spotify nareszcie z audio wysokiej jakości, ale ludzie jakoś nie skaczą z radości

    Ideologia a technologia

    Wróćmy jednak do tego, co faktycznie zrobili ludzie z Anna’s Archive. Grupa ta buduje wokół tego ataku narrację misyjną. Twierdzą, że streaming jest nietrwały (niekoniecznie), licencje wygasają (prawda), a utwory znikają bezpowrotnie na zawsze (nieprawda; mamy przecież instytucję domeny publicznej).

    Ich „zrzut” ma być tzw. ratunkiem dla kultury. Technicznie jednak sprawa jest bardziej skomplikowana. Nawet jeśli pobrali 86 milionów plików, nie są to studyjne oryginały (mastery), lecz pliki skompresowane (najczęściej Ogg Vorbis lub AAC), przeznaczone do streamingu. Mówimy więc o kopii stratnej, a nie o cyfrowym oryginale.

    Co więcej, hasło „99,6% odtworzeń” to sprytny zabieg marketingowy – oznacza, że pobrano to, co popularne (mainstream). Największą wartością archiwalną jest zazwyczaj tzw. długi ogon – niszowe, lokalne i zapomniane utwory, a te najtrudniej zeskrapować masowo. Efekt? To żadne archiwum, pozwólcie, że wyjaśnię.

    Kiedy „archiwum” przestaje być archiwum

    Warto oddzielić fakty od wzniosłej narracji, którą budują autorzy ataku. Aby mówić o realnej archiwizacji muzycznego dziedzictwa, a nie o największym „zrzucie” pirackim w historii, musiałoby zostać spełnionych kilka warunków, których tu brakuje:

    • Jakość archiwalna: pliki ze streamingu to formaty stratne. Prawdziwa archiwizacja wymaga plików bezstratnych lub masterów. To, co pobrało Anna’s Archive, to kopia użytkowa, a nie cyfrowe dziedzictwo.
    • Transparentność źródła: archiwum musi jasno wskazywać pochodzenie plików. Tu mamy do czynienia z masowym scrapingiem, czyli de facto nagrywaniem strumienia.
    • Poszanowanie praw: nawet najszlachetniejsza intencja „ochrony kultury” nie zmienia faktu, że prawa do utworów należą do twórców. Archiwum, które ignoruje ten aspekt i udostępnia wszystko publicznie (torrenty), staje się serwisem pirackim, podważającym ekonomiczne podstawy bytu artystów.
    • Weryfikacja: deklaracja o pobraniu „niemal całego Spotify” wymaga zewnętrznego audytu. Bez niego pozostaje jedynie internetową legendą, ale już prosta matematyka wyklucza by wspomniane 300 TB wystarczyło na faktyczne zasoby szwedzkiego potentata streamingu.

    W każdym razie dopóki powyższe warunki nie są spełnione, mamy do czynienia z może i imponującym technologicznie (czy może raczej – zasięgowo), ale prawnie i etycznie wątpliwym atakiem na infrastrukturę serwisu, a nie z budową „muzycznej Arki Noego”. Innymi słowy to nie jest żaden spór o przyszłość muzyki, lecz o to, czy chaos i piractwo można dziś sprzedać jako troskę o kulturę. Moim zdaniem nie, i to nawet przy najszczerszych chęciach (czego nigdy nie możemy być pewni) tych troszczących się…

    #AnnaSArchive #cyberbezpieczeństwo #piractwo #prawaAutorskie #spotify #streaming #wyciekDanych
  18. Dolby Vision 2 oficjalnie. Nowy standard wyciśnie maksimum nawet z tanich telewizorów

    Podczas targów CES 2026 firma Dolby uchyliła rąbka tajemnicy na temat swojej najnowszej technologii HDR.

    Dolby Vision 2 to nie tylko ewolucja znany rozwiązań, ale przede wszystkim szansa na zauważalną poprawę jakości obrazu w budżetowych i średniopółkowych odbiornikach. Nowy standard stawia na „inteligentne” metadane i wierność przekazu, eliminując potrzebę sztucznego upiększania obrazu przez procesory telewizora.

    Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

    Największym zaskoczeniem prezentacji w Las Vegas nie były wcale flagowe ekrany za miliony monet, lecz to, jak Dolby Vision 2 radzi sobie na sprzęcie z najniższej półki. W bezpośrednim porównaniu, telewizory kosztujące zaledwie 200–300 dolarów (pozbawione zaawansowanych systemów wygaszania strefowego), po przełączeniu na nowy standard zyskały głębię i plastyczność obrazu trudną do odróżnienia od znacznie droższych modeli. Technologia ta wydobywa detale w cieniach i światłach, sprawiając, że nawet na tańszych matrycach kolory (zwłaszcza zieleń i odcienie skóry) wyglądają naturalnie i żywo, bez efektu przesycenia.

    To nie jest sztuczna inteligencja

    Wbrew panującym trendom, funkcja nazwana przez producenta „Content Intelligence” nie opiera się na generatywnej sztucznej inteligencji. Zamiast zgadywać, co znajduje się na ekranie, Dolby Vision 2 pozwala twórcom filmowym zaszyć w pliku wideo znacznie więcej metadanych. Dzięki temu telewizor otrzymuje precyzyjną instrukcję, jak wyświetlić daną scenę, niezależnie od swoich parametrów technicznych. Równie istotną nowością jest funkcja „Authentic Motion”, która dynamicznie redukuje smużenie i skokowy ruch (judder) w czasie rzeczywistym, unikając przy tym niesławnego efektu opery mydlanej.

    Mniejsza kontrola, lepszy efekt

    Wdrożenie tak zaawansowanej kalibracji wiąże się z pewnym kompromisem dla użytkownika. Aktywacja trybu Dolby Vision 2 blokuje większość manualnych ustawień obrazu, takich jak jasność czy kontrast, wychodząc z założenia, że to reżyser, a nie widz, powinien decydować o finalnym wyglądzie dzieła.

    Dla osób chcących wpłynąć na obraz pozostawiono jedynie suwak intensywności, który globalnie reguluje parametry prezentacji, nie psując przy tym balansu tonalnego ustalonego przez twórców.

    Dostępność i aktualizacje

    Dobra wiadomość jest taka, że Dolby Vision 2 niekoniecznie będzie wymagać wymiany telewizora na nowy. Część modeli wyposażonych w odpowiednie układy scalone (SoC) otrzyma wsparcie dla nowego standardu poprzez aktualizację oprogramowania. Wśród producentów, którzy już zapowiedzieli implementację technologii w swoich modelach na rok 2026 oraz w drodze update’ów, wymienia się marki Hisense, TCL oraz Philips.

    Dodatkowo, technologia Dolby AC-4 pozwoli w transmisjach sportowych na płynne regulowanie głośności komentatorów względem odgłosów trybun, co z pewnością ucieszy fanów piłki nożnej. Wszak mamy rok mundialu.

    Philips Hue naprawia swoje sceny i… wpuszcza kamery do Apple Home

    #CES2026 #DolbyVision2 #HDR #hisense #jakośćObrazu #news #philips #tanieTelewizory #TCL
  19. Künstliche Intelligenz in der Astronomie: Von der Sonne zu den Sternen

    Vortag von Maria Hasler diesen Freitag ab 19:00 im Metalab
    Es wird ÖGS Dolmetschung geben

    Falls du nicht kommen kannst wird es eine Aufzeichnung geben.

    metalab.at/wiki/Metaday_94

    Bitte teilen :)

    #Vortag #Event #KI #Sonne #Sterne #Astronomie

  20. Il semble que la question soit en réalité résolue par Open Archives Initiative Object Reuse and Exchange (ORE). D’autant qu’il y a une sérialisation JSONLD ainsi que dans le format de syndication Atom. Mais, en pratique, qui l’utilise ? #OAI #ORE #OAI-ORE #metadada #syndication #atom openarchives.org/ore/1.0/toc.h

  21. Sony prezentuje OCELLUS – nowy system śledzenia ruchu kamer dla produkcji wirtualnej i AR

    Firma Sony ogłosiła wprowadzenie na rynek swojego najnowszego produktu – systemu śledzenia ruchu kamer OCELLUS (ASR-CT1).

    To innowacyjne rozwiązanie, zaprojektowane z myślą o twórcach treści w rzeczywistości rozszerzonej (AR) i produkcjach wirtualnych, umożliwia stabilne śledzenie bez markerów dzięki zastosowaniu wielu czujników. OCELLUS ma usprawnić pracę w branży filmowej i telewizyjnej, oferując płynną integrację z kamerami różnych producentów i dostarczając kluczowe dane w czasie rzeczywistym.

    Przełom w produkcji wirtualnej

    System OCELLUS debiutuje jako odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na efektywne narzędzia w produkcjach wirtualnych i AR, takich jak In-Camera VFX, relacje sportowe, wiadomości czy prognozy pogody.

    „Rynek AR i produkcji wirtualnych rozwija się dynamicznie, a twórcy potrzebują prostych i wydajnych przepływów pracy. Metadane, takie jak pozycja kamery czy parametry obiektywu, są kluczowe zarówno na etapie pre-, jak i postprodukcji” – wyjaśnia Sebastian Leske, Head of Business Development w Sony Cinema Line.  OCELLUS dostarcza te dane w czasie rzeczywistym, zwiększając elastyczność i efektywność pracy.

    Urządzenie składa się z kompaktowego modułu czujnika z pięcioma przetwornikami obrazu, modułu przetwarzania oraz trzech enkoderów obiektywu. Wykorzystuje technologię Visual SLAM (Simultaneous Localization and Mapping) opracowaną przez Sony, co pozwala na tworzenie mapy referencyjnej i stabilne śledzenie bez potrzeby stosowania markerów – zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz. Dzięki diodom IR LED i modułowi odcięcia światła widzialnego system działa niezawodnie nawet w trudnych warunkach oświetleniowych.

    Kluczowe funkcje systemu

    OCELLUS wyróżnia się kompaktową konstrukcją (86 mm × 60 mm × 43 mm, waga ok. 250 g) i łatwością montażu za pomocą szyny NATO. Moduł czujnika, wyposażony w cztery aktywne przetworniki obrazu, zapewnia odporność na okluzję – wystarczy, że jeden sensor rejestruje punkty charakterystyczne, by system działał prawidłowo. Dane o pozycji i orientacji kamery są przesyłane w czasie rzeczywistym do oprogramowania renderującego, np. Unreal Engine, za pośrednictwem kabla Ethernet.

    W przypadku kamer Sony, takich jak modele z linii Cinema Line, OCELLUS umożliwia pozyskiwanie metadanych obiektywu (ostrość, przysłona, zoom) przez wyjście SDI, co eliminuje potrzebę dodatkowych akcesoriów. Dla obiektywów bez tej funkcji dołączone enkodery pozwalają na precyzyjne śledzenie parametrów. System obsługuje także nagrywanie danych w formacie FBX na kartach SDXC, co ułatwia synchronizację z materiałem wideo w postprodukcji.

    Wsparcie dla twórców

    Sony podkreśla swoje zaangażowanie w rozwój narzędzi dla produkcji wirtualnej i AR, oferując kompleksowe rozwiązania – od systemów śledzenia, przez wyświetlacze Crystal LED VERONA, po oprogramowanie Virtual Production Toolset. OCELLUS jest kompatybilny z kamerami Sony Cinema Line (np. VENICE, BURANO, FX6), systemowymi oraz sprzętem innych marek, co czyni go wszechstronnym wyborem dla profesjonalistów.

    „Chcemy wspierać twórców na każdym etapie – od pozyskiwania danych po finalny obraz na ekranie” – dodaje Leske. System sprawdzi się zarówno w dynamicznych produkcjach sportowych, jak i w bardziej statycznych zastosowaniach, takich jak prognozy pogody czy filmy fabularne z efektami AR.

    Premiera i dostępność

    System OCELLUS (ASR-CT1) zostanie zaprezentowany na targach NAB Show 2025 w Las Vegas, rozpoczynających się 6 kwietnia 2025 roku, na stoisku Sony. Oficjalna premiera rynkowa planowana jest na jesień 2025 roku (październik lub później). Więcej szczegółów można znaleźć na tej stronie.

    #kamery #news #OCELLUS #sony #SonyProfessional #Wideo

  22. Dziś coś nieco innego. Kolejne zdjęcia, które przemieszczają się niewiele po osiach x/y/z, za to znacznie po osi t. Są to zdjęcia stawu na szlaku rowerowym z Lubonia do Puszczykowa, tym wzdłuż Warty. Jest to #staw przy mostku nieopodal Kątnika.

    Kolejne zdjęcia przedstawiają zmiany sezonowe i długofalowe:
    1) 2016-06-08
    2) 2023-11-06
    3) 2024-05-05
    4) 2024-08-18

    Możliwe, że mam więcej; te jednak miały dane z GPS w metadanych, więc łatwo było mi je znaleźć.

    openstreetmap.org/?mlat=52.309

    #Luboń #Puszczykowo #wędrówki