home.social

#artemisii — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #artemisii, aggregated by home.social.

  1. Well that was cool as hell! Visited the London Science Museum tonight, for their Star Trek 60th Celebration, and saw a talk on the Artemis II mission, with Orion Program Manager Howard Hu, and the Orion Vehicle Manager Branelle Rodriguez 📡

    #LondonScienceMuseum #ScienceMuseum #ScienceMuseumLates #Science #Space #NASA #ESA #ArtemisII #Orion #StarTrek #StarTrek60

  2. Pół wieku w poczekalni. Dlaczego rekord Apollo 13 tak długo czekał na pobicie?

    Misja Artemis II oficjalnie zapisała się w podręcznikach historii. Czwórka astronautów minęła Księżyc, oddalając się od Ziemi na bezprecedensową odległość 406 771 kilometrów.

    Ustanowienie nowego rekordu oznacza, że po 56 latach zdetronizowano legendarną załogę Apollo 13. Tylko że dla Freda Haise’a, jedynego żyjącego uczestnika tamtej pamiętnej misji, ów rekord nigdy nie miał większego znaczenia.

    Dla większości z nas lot na Księżyc to czysta magia. Dla 92-letniego dziś Freda Haise’a, weterana programu Apollo – to przede wszystkim rygorystyczny program testowy i polityczno-budżetowa gra. Kiedy niedawno zapytano go, czy śledzi z zapartym tchem misję Artemis II, odpowiedział z rozbrajającą szczerością: „Niespecjalnie. Właśnie wróciłem z meczu baseballowego mojego prawnuka”.

    Rekord z przypadku i na otarcie łez

    Załoga Apollo 13 ustanowiła swój rekord odległości (400 171 km) w kwietniu 1970 roku z powodów, które trudno nazwać powodem do świętowania. Poważna awaria – eksplozja zbiornika z tlenem – wymusiła przerwanie misji i wykorzystanie grawitacji Księżyca do katapultowania uszkodzonego statku z powrotem w stronę Ziemi. Zamiast spacerować po Srebrnym Globie, Haise, Lovell i Swigert walczyli o przetrwanie w zamarzającym module księżycowym.

    „Ktoś wymyślił, żeby wpisać ten rekord do Księgi Guinnessa, chyba po to, żebyśmy poczuli się lepiej, bo nie wylądowaliśmy. To było gigantyczne rozczarowanie” – wspomina dziś Haise. Z technicznego punktu widzenia, ówczesny rekord był dziełem czystego przypadku. Księżyc nie krąży wokół Ziemi po idealnym okręgu, lecz po elipsie. Podczas misji Apollo 13 znajdował się po prostu w pobliżu swojego apogeum, czyli w najdalszym punkcie od naszej planety. Jak kwituje astronauta: „Nie było w tym nic wielkiego. Zbiegło się to po prostu z faktem, że Księżyc był wtedy dalej”.

    Dlaczego czekaliśmy 56 lat?

    Skoro odległość zależy w tak dużej mierze od nieustannie zmieniającej się mechaniki orbitalnej (dystans Ziemia-Księżyc waha się od ok. 363 do 406 tysięcy kilometrów), dlaczego pobicie rekordu z 1970 roku zajęło nam ponad pół wieku? Odpowiedź Haise’a jest pozbawiona krzty romantyzmu: pieniądze.

    Były astronauta zwraca uwagę na gigantyczną przepaść między erą Apollo a współczesnymi realiami. W latach 60. NASA miała jasny cel poparty politycznym błogosławieństwem i – co najważniejsze – nieograniczonym w zasadzie strumieniem dolarów. „Startowaliśmy co dwa miesiące. Od Apollo 7 do Apollo 11 loty odbywały się regularnie” – przypomina.

    Dziś sytuacja wygląda zgoła inaczej. Kapsuła Orion powstawała niemal trzy dekady. O budżety i opóźnienia trzeba nieustannie walczyć w Kongresie. W programie Artemis opóźnienia między lotami liczy się w latach.

    Z perspektywy pilota testowego

    Dla środowiska inżynierskiego, a Haise jako pilot testowy zdecydowanie do niego należy, entuzjazm mediów wokół samych zdjęć wykonywanych z pokładu Artemis II wydaje się nieco przesadzony. Choć astronauta przyznaje, że rozdzielczość współczesnych fotografii bije na głowę sprzęt z czasów Apollo, dla niego kluczowe jest zupełnie co innego.

    „Dla mnie to przede wszystkim wspaniała misja pilotów testowych” – podkreśla 92-latek. „Największą jej wartością, co moim zdaniem umyka w przekazie medialnym, jest fakt, że to lot testowy. Kto wcześniej leciał tą rakietą? Nikt. Kto leciał w tej kapsule? Nikt. Oni testują tę maszynę, upewniając się, że wszystkie systemy działają prawidłowo”.

    Wszystko wskazuje na to, że rekord ustanowiony przez Artemis II utrzyma się bardzo długo. Kolejne załogowe misje księżycowe będą najprawdopodobniej docierać do niższych orbit (ze względu na ograniczenia wydajnościowe samego Oriona i konieczność spotkania z lądownikami od SpaceX lub Blue Origin), a tym samym nie osiągną tak imponującej odległości od Ziemi. Zmiana lidera w tej kategorii nastąpi zapewne dopiero wtedy, gdy ludzkość obierze kurs na Marsa.

    Nowa próba rozwikłania paradoksu Hawkinga. Czarne dziury mogą ukrywać informacje w dodatkowych wymiarach

    #Apollo13 #ArtemisII #eksploracjaKosmosu #FredHaise #historia #Księżyc #lotyZałogowe #NASA #Orion #wywiad
  3. The world got very small in the news this week...
    So I went looking outward.

    Voyager is still exploring.
    Artemis II is pushing further than we’ve gone in decades.
    And even the astronauts watched Project Hail Mary before heading out, because art and reality still talk to each other.

    Exploration isn’t escape.
    It’s extension.

    realityfragments.com/2026/04/1

    #Exploration #AdjacentPossible #Fediverse #Mastodon #NASA #Voyager #ArtemisII #PaleBlueDot

  4. 🌍✨Artemis II astronauts shared breathtaking new photos of Earth during their historic mission. Our fragile blue planet glows against the blackness of space.

    These images capture the awe and perspective of seeing Earth from the Moon’s vicinity.

    Cherish and protect our only home.

    Read more: apnews.com/article/artemis-moo

    @goodnews

    #ArtemisII #EarthFromSpace #SpacePerspective #GoodNews

  5. Srebrny Glob jest już w Google Maps. Czy misja Artemis II i ludzie we wszechświecie mają jeszcze naukowy sens?

    Astronauci misji Artemis II bezpiecznie wrócili do domu. Oni wrócili, a w głowach pojawiają się pytania. Od ponad pięciu dekad polegamy na chłodnych, elektronicznych oczach robotów. Znamy już powierzchnię naszego naturalnego satelity niemal na pamięć.

    Załoga misji Artemis II przysłała na Ziemię niesamowite zdjęcia i pełne emocji relacje, ale w dobie wszechobecnych sond i laserowych skanerów rodzi się ważne pytanie: czy wysłanie człowieka to wciąż przełom naukowy, czy jedynie sprawna zagrywka wizerunkowa?

    To trochę tak, jakbyśmy wracali w miejsce, które znamy doskonale z wirtualnych map i satelitarnych zdjęć, ale dopiero gdy stajemy tam osobiście, zaczynamy je naprawdę rozumieć. Być może właśnie o to chodzi w Artemis II – nie o nowe, twarde dane z sensorów, ale o zupełnie nową perspektywę. Z matematycznego punktu widzenia to maszyny wygrywają w przedbiegach. Sondy, takie jak Lunar Reconnaissance Orbiter, krążą zaledwie 50 kilometrów nad powierzchnią, dostarczając obrazy o doskonałej wręcz szczegółowości. Astronauci statku Orion obserwowali ten sam teren z odległości ponad 6000 kilometrów.

    Przewaga ludzkiego umysłu nad maszyną

    Więc po co to wszystko? Odpowiedź kryje się w niezwykłych możliwościach naszej percepcji, których wciąż nie potrafimy zaprogramować w układach scalonych. Świadczą o tym wyjątkowe umiejętności, którymi astronauci wykazali się podczas lotu:

    • Błyskawiczna adaptacja: maszyna potrzebuje tygodni planowania, by zmienić obiektyw lub skierować czujniki na interesującą skałę. Człowiek robi to w ułamku sekundy, reagując na bieżąco na zmieniające się otoczenie.
    • Czułość na detale: oko astronauty potrafi w locie wyłapać subtelne przejścia barw. Załoga błyskawicznie zameldowała o specyficznych, zielonych i brązowych odcieniach wokół płaskowyżu Aristarchus, dając geologom gotowe wskazówki badawcze.
    • Naturalne poczucie przestrzeni: dzięki ludzkiemu refleksowi astronauci dostrzegli mikroskopijne błyski uderzających w powierzchnię mikrometeorytów, podając naukowcom na Ziemi bezcenny, przestrzenny kontekst zjawisk.

    Emocje ważniejsze niż suche fakty

    Eksperci nie ukrywają jednak, że pierwsze misje nowego programu mają do spełnienia jeszcze jeden, równie ważny cel. Jak przyznaje geolog planetarny Clive Neal, chodzi tu przede wszystkim o mocne „narzędzie PR-owe”. NASA chce ponownie rozbudzić w społeczeństwie ekscytację eksploracją wszechświata.

    To właśnie te budowane na nowo emocje – śledzenie relacji na żywo, słuchanie naturalnego zachwytu w głosach załogi i to jedno, epokowe ujęcie Wschodu Ziemi (patrz zdjęcie powyżej) – stanowią fundament pod przyszłe wyprawy. Prawdziwe, wstrząsające odkrycia naukowe nadejdą bowiem dopiero w okolicach 2028 roku, gdy ludzie z narzędziami w dłoniach znów postawią stopy na obcej ziemi.

    W kosmosie nie ma polityki ani technologii. Najbardziej ludzki moment misji Artemis II poruszył świat

    #ArtemisII #astronauci #astronomia #eksploracjaKosmosu #LRO #misjeZałogowe #NASA #naukaWKosmosie
  6. "From up here, you look like one thing. Homo Sapiens is all of us, no matter where you're from or what you look like. This shows what we can do not just when we put our differences aside but when we put our differences together."

    --Victor Glover,
    astronaut,
    speaking from space

    #VictorGlover
    #NASA
    #ArtemisII
    #PaleBlueDot

  7. mastodon.social/@MP_Zardoz/116 (Alttext4u): A caricature drawing showing a U.S. space capsule drifting behind the moon, the earth visible in the background.

    Question from earth: "What do you see on the dark side of the moon, Artemis II?"

    Answer: "Um..."

    Visible on the dark side is a huge pile of boxes, labeled "EPSTEIN FILES".

    (Cartoon by Nick Anderson for RawStory, source: rawstory.com/trump-artemis/)

    #ArtemisII #DarkSideOfTheMoon #TrumpEpsteinFiles

  8. W kosmosie nie ma polityki ani technologii. Najbardziej ludzki moment misji Artemis II poruszył świat

    O tej historii od wczoraj rozpisują się największe światowe media, na czele z dziennikiem „The New York Times”. I trudno się temu dziwić. Wśród inżynieryjnego żargonu, politycznych wyścigów i testów potężnych rakiet, nagle zobaczyliśmy coś zupełnie innego. Dowódca misji Artemis II, znajdując się najdalej od Ziemi w historii załogowych lotów, złożył wyjątkowy hołd swojej zmarłej żonie.

    Są w eksploracji kosmosu momenty, w których cała ta niewyobrażalna technologia, budżety i narodowe ambicje nagle schodzą na drugi plan. Zamiast nich na pierwszym miejscu pojawia się człowiek, jego historia, kruchość i tęsknota. Taki właśnie moment przeżyliśmy podczas misji Artemis II, gdy statek Orion przemierzał mrok po niewidocznej stronie Srebrnego Globu.

    Ziemia z perspektywy straty

    Reid Wiseman, dowódca misji Artemis II, to weteran i twardy profesjonalista, na którego barkach spoczywa odpowiedzialność za cały historyczny lot. Jednak prywatnie to również człowiek, który przeszedł niewyobrażalną tragedię. W 2020 roku, po wyczerpującej walce z chorobą, zmarła jego żona, Carroll Wiseman.

    Znajdując się w najdalszym punkcie od naszej planety, w miejscu, z którego nikt wcześniej nie spoglądał na Ziemię, Wiseman postanowił przypomnieć o kobiecie swojego życia. Decyzja o nieoficjalnym nazwaniu jednego z mijanych kraterów księżycowych imieniem Carroll to gest, który natychmiast stał się symbolem. Zderzenie kosmicznej pustki, miliona linijek kodu i najwyższych osiągnięć inżynierii z intymną tęsknotą jednego człowieka to obraz, który uderza mocniej niż jakikolwiek techniczny sukces tej misji. To prawdopodobnie najbardziej samotny pomnik, jaki kiedykolwiek zbudowano z miłości.

    The Artemis II crew named a lunar crater after Commander Reid Wiseman's late wife, Carroll. What a beautiful and touching moment.

    I'm not crying, you're crying 🤧 pic.twitter.com/3D1qgxK0jB

    — Jenny Hautmann (@JennyHPhoto) April 6, 2026

    Dlaczego ta historia tak na nas działa?

    Temat, który wczoraj przebił się do głównego nurtu mediów, błyskawicznie obiegł świat. W komentarzach pod wpisami w mediach społecznościowych nie dyskutuje się już o przepustowości łącz, politycznych barierach czy specyfikacji technicznej Oriona. Ludzie dzielą się wzruszeniem, uświadamiając sobie, jak bardzo potrzebowali takiego ludzkiego akcentu w całej tej technologicznej machinie.

    Loty kosmiczne zawsze były świadectwem ludzkiego geniuszu, ale historia Reida Wisemana przypomina, że to, co napędza nas do przekraczania kolejnych granic, to nie tylko matematyka i inżynieria. Nawet lecąc na Księżyc, zamknięci w kapsule ze stali i tytanu, najważniejsze rzeczy wciąż zabieramy ze sobą w sercu.

    NASA chwali się zdjęciami z kosmosu. Tak Ziemię uwiecznił m.in. iPhone 17 Pro Max [galeria]

    #ArtemisII #astronauci #eksploracjaKosmosu #Księżyc #NASA #ReidWiseman #theNewYorkTimes #wzruszająceHistorie
  9. seeing the astronauts are seeing the eclipse rn (at least at the time of me writing this post), I thought this song from the album is fitting haha

    youtube.com/watch?v=7-mFsGm1uvQ

    #darksideofthemoon #pinkfloyd #artemis #artemisii

  10. Lasers in Space!

    Artemis II is testing an upgraded laser-based communications system called O2O >> Orion Artemis II Optical Communications System designed to send data down to Earth at up to 260 megabits per second.

    O2O is about the size of a house cat and it uses more or less standard issue infrared lasers, Erbium-doped fiber amplifiers, and receivers used in the fiber telecom industry. O2O develops approx. one watt of optical power.

    Artemis II also uses traditional Microwave tech as its core communications system.
    scientificamerican.com/article #NASA #Communications #Microwave #GigaHertz #OpticalCommunications #Laser #ArtemisII #Space #Moon #MoonMission #Orion #DarkSideoftheMoon