#kosmos — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #kosmos, aggregated by home.social.
-
https://www.europesays.com/ee/188343/ Kings of Leoni Tallinna kontserdi erikülaliseks kinnitati Austria duo Cari Cari #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
https://www.europesays.com/ee/188007/ Kosmosefännide spikker: tulevased estronaudid paljastavad oma suurimad lemmikud filmidest teadusraamatuteni #autod #digiuudised #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Filmid #kosmos #meelelahutus #Movies #teadus #tehnika
-
https://www.europesays.com/ee/187501/ Eurovisioni võitjat Darat kahtlustatakse Venemaa agressiooni toetamises #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
Czteroramienny robot Helios. Orbit Robotics stworzyło maszynę do pracy w mikrograwitacji
Szwajcarska firma Orbit Robotics zaprezentowała projekt robota Helios, zaprojektowanego specjalnie do pracy na stacjach kosmicznych.
Urządzenie wyróżnia się nietypową, czteroramienną konstrukcją, która stanowi inżynieryjną odpowiedź na specyficzne wyzwania związane z brakiem grawitacji. Maszyna ma wyręczyć astronautów w wielu rutynowych pracach. Nie na Ziemi.
Mechanika i stabilizacja w przestrzeni kosmicznej
W warunkach mikrograwitacji tradycyjne, dwunożne konstrukcje humanoidalne tracą swoją użyteczność. Zamiast nóg, Helios wykorzystuje cztery ramiona. Taki układ pozwala maszynie na jednoczesne ustabilizowanie swojej pozycji za pomocą dwóch kończyn i wykonywanie precyzyjnych prac pozostałą parą rąk. Inżynierowie zrezygnowali z ciężkich silników w każdym stawie. Zamiast tego zastosowano napęd ścięgnowy, w którym silniki umieszczono bliżej barków, a siła przenoszona jest za pomocą systemu linek i rolek. Zmniejsza to masę samych ramion, zachowując wymagany zakres ruchu. Dodatkowo w łokciach wykorzystano przeguby toczne, co zapewnia płynność działania, kluczową dla zachowania stabilności robota w przestrzeni pozbawionej ciążenia i unikania niekontrolowanych wstrząsów.
Optymalizacja kosztów i czasu załogi
Wdrożenie tego typu maszyn na orbitę ma wyraźne uzasadnienie ekonomiczne. Z danych przytaczanych przez inżynierów wynika, że rutynowe prace konserwacyjne pochłaniają około 35 procent czasu pracy astronautów na stacji, a sam cykl rozładunku towarów może trwać niemal 50 godzin. Koszt jednej roboczogodziny członka załogi ISS szacuje się na 140 tysięcy dolarów. Odciążenie ludzi z powtarzalnych zadań logistycznych, takich jak inwentaryzacja czy przenoszenie sprzętu, przyniesie wymierne oszczędności finansowe i pozwoli astronautom skupić się na właściwych badaniach naukowych.
#Helios #iMagazine #inżynieria #Kosmos #Nauka #OrbitRobotics #robotyka #stacjaKosmiczna #technologieSzybszy od nauczyciela. System SAIL sprawi, że roboty w końcu przestaną się ślamazarzyć
-
Czteroramienny robot Helios. Orbit Robotics stworzyło maszynę do pracy w mikrograwitacji
Szwajcarska firma Orbit Robotics zaprezentowała projekt robota Helios, zaprojektowanego specjalnie do pracy na stacjach kosmicznych.
Urządzenie wyróżnia się nietypową, czteroramienną konstrukcją, która stanowi inżynieryjną odpowiedź na specyficzne wyzwania związane z brakiem grawitacji. Maszyna ma wyręczyć astronautów w wielu rutynowych pracach. Nie na Ziemi.
Mechanika i stabilizacja w przestrzeni kosmicznej
W warunkach mikrograwitacji tradycyjne, dwunożne konstrukcje humanoidalne tracą swoją użyteczność. Zamiast nóg, Helios wykorzystuje cztery ramiona. Taki układ pozwala maszynie na jednoczesne ustabilizowanie swojej pozycji za pomocą dwóch kończyn i wykonywanie precyzyjnych prac pozostałą parą rąk. Inżynierowie zrezygnowali z ciężkich silników w każdym stawie. Zamiast tego zastosowano napęd ścięgnowy, w którym silniki umieszczono bliżej barków, a siła przenoszona jest za pomocą systemu linek i rolek. Zmniejsza to masę samych ramion, zachowując wymagany zakres ruchu. Dodatkowo w łokciach wykorzystano przeguby toczne, co zapewnia płynność działania, kluczową dla zachowania stabilności robota w przestrzeni pozbawionej ciążenia i unikania niekontrolowanych wstrząsów.
Optymalizacja kosztów i czasu załogi
Wdrożenie tego typu maszyn na orbitę ma wyraźne uzasadnienie ekonomiczne. Z danych przytaczanych przez inżynierów wynika, że rutynowe prace konserwacyjne pochłaniają około 35 procent czasu pracy astronautów na stacji, a sam cykl rozładunku towarów może trwać niemal 50 godzin. Koszt jednej roboczogodziny członka załogi ISS szacuje się na 140 tysięcy dolarów. Odciążenie ludzi z powtarzalnych zadań logistycznych, takich jak inwentaryzacja czy przenoszenie sprzętu, przyniesie wymierne oszczędności finansowe i pozwoli astronautom skupić się na właściwych badaniach naukowych.
#Helios #iMagazine #inżynieria #Kosmos #Nauka #OrbitRobotics #robotyka #stacjaKosmiczna #technologieSzybszy od nauczyciela. System SAIL sprawi, że roboty w końcu przestaną się ślamazarzyć
-
Und weil wir in Salzburg gespielt haben, musste unbedingt mal Lacrimosa gespielt werden. Bei der Spiele Offensive für 14,99 im Angebot.
Hier helfen wir Mozarts Witwe das letzte Werk Mozarts zu Ende zu komponieren, indem wir Komponisten anheuern, durch Europa reisen und Mozarts Werke aufführen.
Ein thematisch tolles Spiel mit tollen Spielkomponenten. Wenn mensch einmal die Ikonographie verstanden hat, dann spielt es sich recht flüssig. Mit 7,6 bei BGG sogar höher bewertet als das nächste Spiel (im Grundspiel).
Für uns ist es ein Muss in der Sammlung.
#Lacrimosa #Brettspiele #Boardgames #kosmos #Gesellschaftsspiele
-
https://www.europesays.com/ee/187043/ „Panustame omadesse“ ehk kuidas FenixBetist sai Eesti meelelahutuse tipptegija #EE #Eesti #EestiKeel #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #Sport #Sports #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
https://www.europesays.com/ee/185135/ Salajane abielu ja stiilimuutus. Millist elu elab skandaalse „peaaegu alasti“ peo korraldanud Anastassija Ivlejeva? #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
https://www.europesays.com/ee/185051/ ÜLEVAADE | Mis on saanud USA menuka sarja „Santa Barbara“ näitlejatest? #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
Kosmiczny debiut na giełdzie. SpaceX wchodzi na Nasdaq już w czerwcu z wyceną 1,75 biliona dolarów
Elon Musk drastycznie przyspiesza plany, które na zawsze zmienią układ sił na światowych rynkach finansowych.
Z informacji ujawnionych przez agencję Reuters, że SpaceX przygotowuje się do wejścia na giełdę znacznie wcześniej, niż zakładano. Kosmiczne przedsiębiorstwo ma zadebiutować na nowojorskim parkiecie Nasdaq pod symbolem „SPCX” już 12 czerwca 2026 roku. Spółka celuje w astronomiczną wycenę na poziomie 1,75 biliona dolarów.
Ekspresowy harmonogram i miliardy od BlackRock
Choć pierwsze dokumenty rejestracyjne trafiły do urzędów na początku roku z intencją debiutu na przełomie czerwca i lipca, Elon Musk postanowił maksymalnie zacieśnić ramy czasowe.
- Start giełdowego roadshow (spotkania z inwestorami): 4 czerwca.
- Oficjalna sprzedaż akcji: 11 czerwca.
- Debiut na giełdzie Nasdaq: 12 czerwca.
W ramach oferty SpaceX zamierza pozyskać z rynku aż 75 miliardów dolarów świeżego kapitału. Skala wydarzenia elektryzuje największe instytucje finansowe na planecie – fundusz inwestycyjny BlackRock już teraz analizuje wejście w ten projekt z kwotą rzędu od 5 do 10 miliardów dolarów.
Fuzja z xAI, orbitalne serwerownie i Księżyc obok Marsa
Wycena na poziomie 1,75 biliona dolarów stawia SpaceX w jednym rzędzie z największymi gigantami Big Tech. Analitycy zwracają uwagę, że tak wysoka kapitalizacja nie wynika wyłącznie z sukcesów rakiet Starship czy dominacji konstelacji Starlink. Kluczowym czynnikiem stymulującym wartość spółki było sfinalizowane na początku roku przejęcie przez SpaceX startupu xAI – innej firmy Muska, odpowiedzialnej za rozwój sztucznej inteligencji i modeli Grok. Połączenie infrastruktury kosmicznej z natywnym potencjałem GenAI stworzyło zjawisko technologicznej synergii, którą rynek wycenia rekordowo wysoko.
Elon Musk łączy SpaceX i xAI. Plan? Milion „latających serwerowni” i budowa „czującego słońca”
Jednocześnie SpaceX redefiniuje swoje natychmiastowe cele strategiczne, aby uzasadnić oczekiwania inwestorów. W styczniu firma złożyła oficjalny wniosek o pozwolenie na wystrzelenie miliona dodatkowych satelitów, które mają posłużyć do zbudowania pierwszego w historii „orbitalnego centrum danych”.
Co więcej, Elon Musk ogłosił niespodziewaną korektę planów międzyplanetarnych: priorytetem SpaceX na najbliższe lata przestaje być bezpośrednia kolonizacja Marsa. Wszystkie siły inżynieryjne i kapitałowe zostają przekierowane na budowę stałego, zaawansowanego technologicznie miasta na Księżycu („lunar city”). Publiczne fundusze z giełdy mają posłużyć jako bezpośrednie paliwo do sfinansowania tego projektu.
#biznes #BlackRock #ElonMusk #giełda #iMagazine #IPO #Kosmos #Nasdaq #SpaceX #SPCX #Starlink #xAI -
Kosmiczny debiut na giełdzie. SpaceX wchodzi na Nasdaq już w czerwcu z wyceną 1,75 biliona dolarów
Elon Musk drastycznie przyspiesza plany, które na zawsze zmienią układ sił na światowych rynkach finansowych.
Z informacji ujawnionych przez agencję Reuters, że SpaceX przygotowuje się do wejścia na giełdę znacznie wcześniej, niż zakładano. Kosmiczne przedsiębiorstwo ma zadebiutować na nowojorskim parkiecie Nasdaq pod symbolem „SPCX” już 12 czerwca 2026 roku. Spółka celuje w astronomiczną wycenę na poziomie 1,75 biliona dolarów.
Ekspresowy harmonogram i miliardy od BlackRock
Choć pierwsze dokumenty rejestracyjne trafiły do urzędów na początku roku z intencją debiutu na przełomie czerwca i lipca, Elon Musk postanowił maksymalnie zacieśnić ramy czasowe.
- Start giełdowego roadshow (spotkania z inwestorami): 4 czerwca.
- Oficjalna sprzedaż akcji: 11 czerwca.
- Debiut na giełdzie Nasdaq: 12 czerwca.
W ramach oferty SpaceX zamierza pozyskać z rynku aż 75 miliardów dolarów świeżego kapitału. Skala wydarzenia elektryzuje największe instytucje finansowe na planecie – fundusz inwestycyjny BlackRock już teraz analizuje wejście w ten projekt z kwotą rzędu od 5 do 10 miliardów dolarów.
Fuzja z xAI, orbitalne serwerownie i Księżyc obok Marsa
Wycena na poziomie 1,75 biliona dolarów stawia SpaceX w jednym rzędzie z największymi gigantami Big Tech. Analitycy zwracają uwagę, że tak wysoka kapitalizacja nie wynika wyłącznie z sukcesów rakiet Starship czy dominacji konstelacji Starlink. Kluczowym czynnikiem stymulującym wartość spółki było sfinalizowane na początku roku przejęcie przez SpaceX startupu xAI – innej firmy Muska, odpowiedzialnej za rozwój sztucznej inteligencji i modeli Grok. Połączenie infrastruktury kosmicznej z natywnym potencjałem GenAI stworzyło zjawisko technologicznej synergii, którą rynek wycenia rekordowo wysoko.
Elon Musk łączy SpaceX i xAI. Plan? Milion „latających serwerowni” i budowa „czującego słońca”
Jednocześnie SpaceX redefiniuje swoje natychmiastowe cele strategiczne, aby uzasadnić oczekiwania inwestorów. W styczniu firma złożyła oficjalny wniosek o pozwolenie na wystrzelenie miliona dodatkowych satelitów, które mają posłużyć do zbudowania pierwszego w historii „orbitalnego centrum danych”.
Co więcej, Elon Musk ogłosił niespodziewaną korektę planów międzyplanetarnych: priorytetem SpaceX na najbliższe lata przestaje być bezpośrednia kolonizacja Marsa. Wszystkie siły inżynieryjne i kapitałowe zostają przekierowane na budowę stałego, zaawansowanego technologicznie miasta na Księżycu („lunar city”). Publiczne fundusze z giełdy mają posłużyć jako bezpośrednie paliwo do sfinansowania tego projektu.
#biznes #BlackRock #ElonMusk #giełda #iMagazine #IPO #Kosmos #Nasdaq #SpaceX #SPCX #Starlink #xAI -
Kosmiczny debiut na giełdzie. SpaceX wchodzi na Nasdaq już w czerwcu z wyceną 1,75 biliona dolarów
Elon Musk drastycznie przyspiesza plany, które na zawsze zmienią układ sił na światowych rynkach finansowych.
Z informacji ujawnionych przez agencję Reuters, że SpaceX przygotowuje się do wejścia na giełdę znacznie wcześniej, niż zakładano. Kosmiczne przedsiębiorstwo ma zadebiutować na nowojorskim parkiecie Nasdaq pod symbolem „SPCX” już 12 czerwca 2026 roku. Spółka celuje w astronomiczną wycenę na poziomie 1,75 biliona dolarów.
Ekspresowy harmonogram i miliardy od BlackRock
Choć pierwsze dokumenty rejestracyjne trafiły do urzędów na początku roku z intencją debiutu na przełomie czerwca i lipca, Elon Musk postanowił maksymalnie zacieśnić ramy czasowe.
- Start giełdowego roadshow (spotkania z inwestorami): 4 czerwca.
- Oficjalna sprzedaż akcji: 11 czerwca.
- Debiut na giełdzie Nasdaq: 12 czerwca.
W ramach oferty SpaceX zamierza pozyskać z rynku aż 75 miliardów dolarów świeżego kapitału. Skala wydarzenia elektryzuje największe instytucje finansowe na planecie – fundusz inwestycyjny BlackRock już teraz analizuje wejście w ten projekt z kwotą rzędu od 5 do 10 miliardów dolarów.
Fuzja z xAI, orbitalne serwerownie i Księżyc obok Marsa
Wycena na poziomie 1,75 biliona dolarów stawia SpaceX w jednym rzędzie z największymi gigantami Big Tech. Analitycy zwracają uwagę, że tak wysoka kapitalizacja nie wynika wyłącznie z sukcesów rakiet Starship czy dominacji konstelacji Starlink. Kluczowym czynnikiem stymulującym wartość spółki było sfinalizowane na początku roku przejęcie przez SpaceX startupu xAI – innej firmy Muska, odpowiedzialnej za rozwój sztucznej inteligencji i modeli Grok. Połączenie infrastruktury kosmicznej z natywnym potencjałem GenAI stworzyło zjawisko technologicznej synergii, którą rynek wycenia rekordowo wysoko.
Elon Musk łączy SpaceX i xAI. Plan? Milion „latających serwerowni” i budowa „czującego słońca”
Jednocześnie SpaceX redefiniuje swoje natychmiastowe cele strategiczne, aby uzasadnić oczekiwania inwestorów. W styczniu firma złożyła oficjalny wniosek o pozwolenie na wystrzelenie miliona dodatkowych satelitów, które mają posłużyć do zbudowania pierwszego w historii „orbitalnego centrum danych”.
Co więcej, Elon Musk ogłosił niespodziewaną korektę planów międzyplanetarnych: priorytetem SpaceX na najbliższe lata przestaje być bezpośrednia kolonizacja Marsa. Wszystkie siły inżynieryjne i kapitałowe zostają przekierowane na budowę stałego, zaawansowanego technologicznie miasta na Księżycu („lunar city”). Publiczne fundusze z giełdy mają posłużyć jako bezpośrednie paliwo do sfinansowania tego projektu.
#biznes #BlackRock #ElonMusk #giełda #iMagazine #IPO #Kosmos #Nasdaq #SpaceX #SPCX #Starlink #xAI -
Kosmiczny debiut na giełdzie. SpaceX wchodzi na Nasdaq już w czerwcu z wyceną 1,75 biliona dolarów
Elon Musk drastycznie przyspiesza plany, które na zawsze zmienią układ sił na światowych rynkach finansowych.
Z informacji ujawnionych przez agencję Reuters, że SpaceX przygotowuje się do wejścia na giełdę znacznie wcześniej, niż zakładano. Kosmiczne przedsiębiorstwo ma zadebiutować na nowojorskim parkiecie Nasdaq pod symbolem „SPCX” już 12 czerwca 2026 roku. Spółka celuje w astronomiczną wycenę na poziomie 1,75 biliona dolarów.
Ekspresowy harmonogram i miliardy od BlackRock
Choć pierwsze dokumenty rejestracyjne trafiły do urzędów na początku roku z intencją debiutu na przełomie czerwca i lipca, Elon Musk postanowił maksymalnie zacieśnić ramy czasowe.
- Start giełdowego roadshow (spotkania z inwestorami): 4 czerwca.
- Oficjalna sprzedaż akcji: 11 czerwca.
- Debiut na giełdzie Nasdaq: 12 czerwca.
W ramach oferty SpaceX zamierza pozyskać z rynku aż 75 miliardów dolarów świeżego kapitału. Skala wydarzenia elektryzuje największe instytucje finansowe na planecie – fundusz inwestycyjny BlackRock już teraz analizuje wejście w ten projekt z kwotą rzędu od 5 do 10 miliardów dolarów.
Fuzja z xAI, orbitalne serwerownie i Księżyc obok Marsa
Wycena na poziomie 1,75 biliona dolarów stawia SpaceX w jednym rzędzie z największymi gigantami Big Tech. Analitycy zwracają uwagę, że tak wysoka kapitalizacja nie wynika wyłącznie z sukcesów rakiet Starship czy dominacji konstelacji Starlink. Kluczowym czynnikiem stymulującym wartość spółki było sfinalizowane na początku roku przejęcie przez SpaceX startupu xAI – innej firmy Muska, odpowiedzialnej za rozwój sztucznej inteligencji i modeli Grok. Połączenie infrastruktury kosmicznej z natywnym potencjałem GenAI stworzyło zjawisko technologicznej synergii, którą rynek wycenia rekordowo wysoko.
Elon Musk łączy SpaceX i xAI. Plan? Milion „latających serwerowni” i budowa „czującego słońca”
Jednocześnie SpaceX redefiniuje swoje natychmiastowe cele strategiczne, aby uzasadnić oczekiwania inwestorów. W styczniu firma złożyła oficjalny wniosek o pozwolenie na wystrzelenie miliona dodatkowych satelitów, które mają posłużyć do zbudowania pierwszego w historii „orbitalnego centrum danych”.
Co więcej, Elon Musk ogłosił niespodziewaną korektę planów międzyplanetarnych: priorytetem SpaceX na najbliższe lata przestaje być bezpośrednia kolonizacja Marsa. Wszystkie siły inżynieryjne i kapitałowe zostają przekierowane na budowę stałego, zaawansowanego technologicznie miasta na Księżycu („lunar city”). Publiczne fundusze z giełdy mają posłużyć jako bezpośrednie paliwo do sfinansowania tego projektu.
#biznes #BlackRock #ElonMusk #giełda #iMagazine #IPO #Kosmos #Nasdaq #SpaceX #SPCX #Starlink #xAI -
Kosmiczny debiut na giełdzie. SpaceX wchodzi na Nasdaq już w czerwcu z wyceną 1,75 biliona dolarów
Elon Musk drastycznie przyspiesza plany, które na zawsze zmienią układ sił na światowych rynkach finansowych.
Z informacji ujawnionych przez agencję Reuters, że SpaceX przygotowuje się do wejścia na giełdę znacznie wcześniej, niż zakładano. Kosmiczne przedsiębiorstwo ma zadebiutować na nowojorskim parkiecie Nasdaq pod symbolem „SPCX” już 12 czerwca 2026 roku. Spółka celuje w astronomiczną wycenę na poziomie 1,75 biliona dolarów.
Ekspresowy harmonogram i miliardy od BlackRock
Choć pierwsze dokumenty rejestracyjne trafiły do urzędów na początku roku z intencją debiutu na przełomie czerwca i lipca, Elon Musk postanowił maksymalnie zacieśnić ramy czasowe.
- Start giełdowego roadshow (spotkania z inwestorami): 4 czerwca.
- Oficjalna sprzedaż akcji: 11 czerwca.
- Debiut na giełdzie Nasdaq: 12 czerwca.
W ramach oferty SpaceX zamierza pozyskać z rynku aż 75 miliardów dolarów świeżego kapitału. Skala wydarzenia elektryzuje największe instytucje finansowe na planecie – fundusz inwestycyjny BlackRock już teraz analizuje wejście w ten projekt z kwotą rzędu od 5 do 10 miliardów dolarów.
Fuzja z xAI, orbitalne serwerownie i Księżyc obok Marsa
Wycena na poziomie 1,75 biliona dolarów stawia SpaceX w jednym rzędzie z największymi gigantami Big Tech. Analitycy zwracają uwagę, że tak wysoka kapitalizacja nie wynika wyłącznie z sukcesów rakiet Starship czy dominacji konstelacji Starlink. Kluczowym czynnikiem stymulującym wartość spółki było sfinalizowane na początku roku przejęcie przez SpaceX startupu xAI – innej firmy Muska, odpowiedzialnej za rozwój sztucznej inteligencji i modeli Grok. Połączenie infrastruktury kosmicznej z natywnym potencjałem GenAI stworzyło zjawisko technologicznej synergii, którą rynek wycenia rekordowo wysoko.
Elon Musk łączy SpaceX i xAI. Plan? Milion „latających serwerowni” i budowa „czującego słońca”
Jednocześnie SpaceX redefiniuje swoje natychmiastowe cele strategiczne, aby uzasadnić oczekiwania inwestorów. W styczniu firma złożyła oficjalny wniosek o pozwolenie na wystrzelenie miliona dodatkowych satelitów, które mają posłużyć do zbudowania pierwszego w historii „orbitalnego centrum danych”.
Co więcej, Elon Musk ogłosił niespodziewaną korektę planów międzyplanetarnych: priorytetem SpaceX na najbliższe lata przestaje być bezpośrednia kolonizacja Marsa. Wszystkie siły inżynieryjne i kapitałowe zostają przekierowane na budowę stałego, zaawansowanego technologicznie miasta na Księżycu („lunar city”). Publiczne fundusze z giełdy mają posłużyć jako bezpośrednie paliwo do sfinansowania tego projektu.
#biznes #BlackRock #ElonMusk #giełda #iMagazine #IPO #Kosmos #Nasdaq #SpaceX #SPCX #Starlink #xAI -
#CORDIS:
"
Das lokale Universum dehnt sich womöglich schneller aus als je zuvor, obgleich das keinen Sinn ergibt
"
"Ist unser derzeitiges Modell des Universums wirklich vollständig? .. jüngst eine ultragenaue Messung der Expansionsrate des Universums vorgenommen und damit die Tür zu weiteren Fragen aufgestoßen."18.5.2026
#Ausdehnung #Expansion #H1PStars #HubbleKonstante #HubbleSpannung #Kosmos #Kosmologie #Standardmodell #Universum #UniverScale
-
#CORDIS:
"
Das lokale Universum dehnt sich womöglich schneller aus als je zuvor, obgleich das keinen Sinn ergibt
"
"Ist unser derzeitiges Modell des Universums wirklich vollständig? .. jüngst eine ultragenaue Messung der Expansionsrate des Universums vorgenommen und damit die Tür zu weiteren Fragen aufgestoßen."18.5.2026
#Ausdehnung #Expansion #H1PStars #HubbleKonstante #HubbleSpannung #Kosmos #Kosmologie #Standardmodell #Universum #UniverScale
-
#CORDIS:
"
Das lokale Universum dehnt sich womöglich schneller aus als je zuvor, obgleich das keinen Sinn ergibt
"
"Ist unser derzeitiges Modell des Universums wirklich vollständig? .. jüngst eine ultragenaue Messung der Expansionsrate des Universums vorgenommen und damit die Tür zu weiteren Fragen aufgestoßen."18.5.2026
#Ausdehnung #Expansion #H1PStars #HubbleKonstante #HubbleSpannung #Kosmos #Kosmologie #Standardmodell #Universum #UniverScale
-
#CORDIS:
"
Das lokale Universum dehnt sich womöglich schneller aus als je zuvor, obgleich das keinen Sinn ergibt
"
"Ist unser derzeitiges Modell des Universums wirklich vollständig? .. jüngst eine ultragenaue Messung der Expansionsrate des Universums vorgenommen und damit die Tür zu weiteren Fragen aufgestoßen."18.5.2026
#Ausdehnung #Expansion #H1PStars #HubbleKonstante #HubbleSpannung #Kosmos #Kosmologie #Standardmodell #Universum #UniverScale
-
#CORDIS:
"
Das lokale Universum dehnt sich womöglich schneller aus als je zuvor, obgleich das keinen Sinn ergibt
"
"Ist unser derzeitiges Modell des Universums wirklich vollständig? .. jüngst eine ultragenaue Messung der Expansionsrate des Universums vorgenommen und damit die Tür zu weiteren Fragen aufgestoßen."18.5.2026
#Ausdehnung #Expansion #H1PStars #HubbleKonstante #HubbleSpannung #Kosmos #Kosmologie #Standardmodell #Universum #UniverScale
-
https://www.europesays.com/ee/181171/ „Eesti otsib estronauti“ purustas rekordeid: paraboollennule ihkab sadu noori #autod #BreakingNews #BreakingNews #digiuudised #EE #Eesti #EestiKeel #Estonia #Estonian #FeaturedNews #FeaturedNews #Headlines #kosmos #LatestNews #LatestNews #Maailm #News #PopulaarseimadLood #teadus #tehnika #TopStories #TopStories #ÜldisedUudised #Uudised #ViimasedUudised #World #WorldNews #WorldNews
-
NASA trenuje powrót na Księżyc w makiecie Blue Origin
Problem w tym, że firmy Muska i Bezosa wciąż uczą się, jak tam lądować.
Po niedawnym sukcesie załogowej misji Artemis II, apetyty na powrót człowieka na powierzchnię Srebrnego Globu są większe niż kiedykolwiek.
NASA z optymizmem celuje w lądowanie już w 2028 roku, opierając swoje nadzieje na dwóch technologicznych gigantach: SpaceX oraz Blue Origin. Aby pokazać, że program posuwa się naprzód, agencja kosmiczna ogłosiła rozpoczęcie treningów w pełnowymiarowym prototypie kabiny załogowej lądownika Mark 2 od firmy Jeffa Bezosa. Jednak nie da się ukryć pewnego niewygodnego faktu – jak dotąd żadna z tych firm nie udowodniła, że potrafi bezpiecznie posadzić tego typu maszynę na Księżycu.
Półtora metra kabiny zamiast piętnastometrowej rakiety
To, co trafiło do Johnson Space Center, to mierząca cztery i pół metra makieta dolnej sekcji lądownika. Moduł posłuży do testów typu „human-in-the-loop”, co w korporacyjnej nowomowie oznacza po prostu sprawdzanie, czy astronauci zmieszczą się w środku w skafandrach, jak będzie przebiegać komunikacja z Ziemią i czy włazy nie blokują się przy próbie wyjścia na zewnątrz. To oczywiście kluczowy etap projektowania, ale warto pamiętać o proporcjach. Docelowy lądownik Mark 2, ze wszystkimi zintegrowanymi systemami i zbiornikami paliwa, będzie mierzył blisko 16 metrów. Ćwiczenia w jego wycinku na Ziemi to jedno, ale zbudowanie całości zdolnej do lotu w próżni to zupełnie inna liga wyzwań.
Bezzałogowe testy i ostrożny harmonogram
Zanim ktokolwiek zaryzykuje życie załogi, sprzęt musi sprawdzić się w warunkach rzeczywistych. Blue Origin testuje obecnie w komorach próżniowych NASA bezzałogową wersję swojego lądownika (Endurance/MK1), która ma polecieć z ładunkiem badawczym jeszcze w tym roku. Z kolei na rok 2027 zaplanowano misję Artemis III, w ramach której astronauci w statku Orion mają przetestować procedury dokowania z lądownikami Blue Origin i SpaceX… o ile oczywiście na niskiej orbicie okołoziemskiej znajdzie się cokolwiek, do czego będzie można zadokować. Ostatnie lata boleśnie udowodniły, że powrót do technologii miękkiego lądowania na Księżycu wciąż stanowi dla współczesnych inżynierów ogromne wyzwanie.
Kosmiczny wyścig z kalendarzem
Entuzjazm NASA jest zrozumiały, bo agencja musi podtrzymywać medialne zainteresowanie (i finansowanie) programu Artemis. Jednak za kulisami ćwiczeń z makietami toczy się wyścig z czasem. Zarówno Elon Musk, jak i Jeff Bezos stoją przed dużym wyzwaniem technologicznym.
Zbudowanie lądownika, który będzie w stanie bezpiecznie dostarczyć ludzi na powierzchnię Księżyca i, co ważniejsze, wystartować z niej z powrotem, to inżynieryjny Mount Everest współczesnej astronautyki. Treningi w metalowej puszce w Houston to miły akcent, ale prawdziwym testem dla tego programu nie będzie ergonomia foteli, lecz fizyka lądowania. Zegar do 2028 roku tyka nieubłaganie.
#BlueOrigin #eksploracjaKosmosu #iMagazine #Kosmos #lądownikKsiężycowy #NASA #programArtemis #SpaceX #technologia -
NASA trenuje powrót na Księżyc w makiecie Blue Origin
Problem w tym, że firmy Muska i Bezosa wciąż uczą się, jak tam lądować.
Po niedawnym sukcesie załogowej misji Artemis II, apetyty na powrót człowieka na powierzchnię Srebrnego Globu są większe niż kiedykolwiek.
NASA z optymizmem celuje w lądowanie już w 2028 roku, opierając swoje nadzieje na dwóch technologicznych gigantach: SpaceX oraz Blue Origin. Aby pokazać, że program posuwa się naprzód, agencja kosmiczna ogłosiła rozpoczęcie treningów w pełnowymiarowym prototypie kabiny załogowej lądownika Mark 2 od firmy Jeffa Bezosa. Jednak nie da się ukryć pewnego niewygodnego faktu – jak dotąd żadna z tych firm nie udowodniła, że potrafi bezpiecznie posadzić tego typu maszynę na Księżycu.
Półtora metra kabiny zamiast piętnastometrowej rakiety
To, co trafiło do Johnson Space Center, to mierząca cztery i pół metra makieta dolnej sekcji lądownika. Moduł posłuży do testów typu „human-in-the-loop”, co w korporacyjnej nowomowie oznacza po prostu sprawdzanie, czy astronauci zmieszczą się w środku w skafandrach, jak będzie przebiegać komunikacja z Ziemią i czy włazy nie blokują się przy próbie wyjścia na zewnątrz. To oczywiście kluczowy etap projektowania, ale warto pamiętać o proporcjach. Docelowy lądownik Mark 2, ze wszystkimi zintegrowanymi systemami i zbiornikami paliwa, będzie mierzył blisko 16 metrów. Ćwiczenia w jego wycinku na Ziemi to jedno, ale zbudowanie całości zdolnej do lotu w próżni to zupełnie inna liga wyzwań.
Bezzałogowe testy i ostrożny harmonogram
Zanim ktokolwiek zaryzykuje życie załogi, sprzęt musi sprawdzić się w warunkach rzeczywistych. Blue Origin testuje obecnie w komorach próżniowych NASA bezzałogową wersję swojego lądownika (Endurance/MK1), która ma polecieć z ładunkiem badawczym jeszcze w tym roku. Z kolei na rok 2027 zaplanowano misję Artemis III, w ramach której astronauci w statku Orion mają przetestować procedury dokowania z lądownikami Blue Origin i SpaceX… o ile oczywiście na niskiej orbicie okołoziemskiej znajdzie się cokolwiek, do czego będzie można zadokować. Ostatnie lata boleśnie udowodniły, że powrót do technologii miękkiego lądowania na Księżycu wciąż stanowi dla współczesnych inżynierów ogromne wyzwanie.
Kosmiczny wyścig z kalendarzem
Entuzjazm NASA jest zrozumiały, bo agencja musi podtrzymywać medialne zainteresowanie (i finansowanie) programu Artemis. Jednak za kulisami ćwiczeń z makietami toczy się wyścig z czasem. Zarówno Elon Musk, jak i Jeff Bezos stoją przed dużym wyzwaniem technologicznym.
Zbudowanie lądownika, który będzie w stanie bezpiecznie dostarczyć ludzi na powierzchnię Księżyca i, co ważniejsze, wystartować z niej z powrotem, to inżynieryjny Mount Everest współczesnej astronautyki. Treningi w metalowej puszce w Houston to miły akcent, ale prawdziwym testem dla tego programu nie będzie ergonomia foteli, lecz fizyka lądowania. Zegar do 2028 roku tyka nieubłaganie.
#BlueOrigin #eksploracjaKosmosu #iMagazine #Kosmos #lądownikKsiężycowy #NASA #programArtemis #SpaceX #technologia -
NASA trenuje powrót na Księżyc w makiecie Blue Origin
Problem w tym, że firmy Muska i Bezosa wciąż uczą się, jak tam lądować.
Po niedawnym sukcesie załogowej misji Artemis II, apetyty na powrót człowieka na powierzchnię Srebrnego Globu są większe niż kiedykolwiek.
NASA z optymizmem celuje w lądowanie już w 2028 roku, opierając swoje nadzieje na dwóch technologicznych gigantach: SpaceX oraz Blue Origin. Aby pokazać, że program posuwa się naprzód, agencja kosmiczna ogłosiła rozpoczęcie treningów w pełnowymiarowym prototypie kabiny załogowej lądownika Mark 2 od firmy Jeffa Bezosa. Jednak nie da się ukryć pewnego niewygodnego faktu – jak dotąd żadna z tych firm nie udowodniła, że potrafi bezpiecznie posadzić tego typu maszynę na Księżycu.
Półtora metra kabiny zamiast piętnastometrowej rakiety
To, co trafiło do Johnson Space Center, to mierząca cztery i pół metra makieta dolnej sekcji lądownika. Moduł posłuży do testów typu „human-in-the-loop”, co w korporacyjnej nowomowie oznacza po prostu sprawdzanie, czy astronauci zmieszczą się w środku w skafandrach, jak będzie przebiegać komunikacja z Ziemią i czy włazy nie blokują się przy próbie wyjścia na zewnątrz. To oczywiście kluczowy etap projektowania, ale warto pamiętać o proporcjach. Docelowy lądownik Mark 2, ze wszystkimi zintegrowanymi systemami i zbiornikami paliwa, będzie mierzył blisko 16 metrów. Ćwiczenia w jego wycinku na Ziemi to jedno, ale zbudowanie całości zdolnej do lotu w próżni to zupełnie inna liga wyzwań.
Bezzałogowe testy i ostrożny harmonogram
Zanim ktokolwiek zaryzykuje życie załogi, sprzęt musi sprawdzić się w warunkach rzeczywistych. Blue Origin testuje obecnie w komorach próżniowych NASA bezzałogową wersję swojego lądownika (Endurance/MK1), która ma polecieć z ładunkiem badawczym jeszcze w tym roku. Z kolei na rok 2027 zaplanowano misję Artemis III, w ramach której astronauci w statku Orion mają przetestować procedury dokowania z lądownikami Blue Origin i SpaceX… o ile oczywiście na niskiej orbicie okołoziemskiej znajdzie się cokolwiek, do czego będzie można zadokować. Ostatnie lata boleśnie udowodniły, że powrót do technologii miękkiego lądowania na Księżycu wciąż stanowi dla współczesnych inżynierów ogromne wyzwanie.
Kosmiczny wyścig z kalendarzem
Entuzjazm NASA jest zrozumiały, bo agencja musi podtrzymywać medialne zainteresowanie (i finansowanie) programu Artemis. Jednak za kulisami ćwiczeń z makietami toczy się wyścig z czasem. Zarówno Elon Musk, jak i Jeff Bezos stoją przed dużym wyzwaniem technologicznym.
Zbudowanie lądownika, który będzie w stanie bezpiecznie dostarczyć ludzi na powierzchnię Księżyca i, co ważniejsze, wystartować z niej z powrotem, to inżynieryjny Mount Everest współczesnej astronautyki. Treningi w metalowej puszce w Houston to miły akcent, ale prawdziwym testem dla tego programu nie będzie ergonomia foteli, lecz fizyka lądowania. Zegar do 2028 roku tyka nieubłaganie.
#BlueOrigin #eksploracjaKosmosu #iMagazine #Kosmos #lądownikKsiężycowy #NASA #programArtemis #SpaceX #technologia -
Ziemia jest już za ciasna dla AI. Google i SpaceX chcą wynieść infrastrukturę na orbitę
Ziemia robi się powoli za ciasna, a przede wszystkim zbyt gorąca dla sztucznej inteligencji.
Gdy brakuje taniego prądu, a chłodzenie naziemnych serwerowni pochłania gigantyczne zasoby wody, technologiczni giganci zaczynają z nadzieją spoglądać w niebo.
Z najnowszych przecieków wynika, że Google prowadzi rozmowy ze SpaceX. Cel jest równie fascynujący, co kontrowersyjny: wyniesienie węzłów obliczeniowych dla AI bezpośrednio na orbitę okołoziemską. Zapowiada się sojusz, który jeszcze niedawno brzmiałby jak scenariusz kina sci-fi.
Projekt Suncatcher i nieoczekiwane sojusze
W listopadzie ubiegłego roku Google po cichu ogłosiło powołanie do życia Projektu Suncatcher – eksperymentalnego programu badającego opłacalność budowy kosmicznej infrastruktury obliczeniowej. Firma współpracuje już z Planet Labs przy projektowaniu samych satelitów, ale żeby wysłać je w przestrzeń, potrzebuje niezawodnego transportu.
Tu, według doniesień The Wall Street Journal, do gry wkracza firma Elona Muska. Sytuacja jest o tyle ironiczna, że SpaceX, po lutowej fuzji z xAI, zapowiedziało własną ofensywę, planując wystrzelenie sieci miliona satelitów obliczeniowych. Biznes jednak nie znosi próżni, a Google woli negocjować z rynkowym liderem transportu kosmicznego, nawet jeśli ten jest jednocześnie ich bezpośrednim konkurentem w wyścigu o udziały w rynku AI.
Wyścig z czasem i obietnice prezesów
Sundar Pichai i Elon Musk są w tej kwestii wyjątkowo zgodni – wyniesienie części infrastruktury poza ziemską atmosferę to nieuchronny krok w rozwoju technologii. Szef Google w wywiadach otwarcie przyznaje, że za około dekadę kosmiczne węzły danych staną się rynkowym standardem, do którego po prostu przywykniemy.
Musk, w swoim tradycyjnym, pozbawionym hamulców stylu, skraca ten czas do zaledwie trzech lat. Ekscentryczny miliarder twierdzi, że to właśnie orbita w niedalekiej przyszłości stanie się najtańszym środowiskiem do generowania mocy obliczeniowej, której domaga się branża.
Fizyki nie oszukasz, czyli inżynieryjny koszmar
Na Ziemi entuzjazm prezesów mocno studzą twarde prawa fizyki. Eksperci branżowi, na których powołuje się serwis Engadget, brutalnie punktują luki w tej optymistycznej wizji, wskazując na to, że prowadzenie skomplikowanych obliczeń w przestrzeni kosmicznej to inżynieryjny koszmar.
Po pierwsze, promieniowanie kosmiczne. Ciągłe bombardowanie cząsteczkami to gwarancja błędów w obliczeniach, z którymi delikatne układy graficzne będą musiały sobie jakoś radzić. Po drugie, chłodzenie. W bliskiej próżni nie można po prostu zamontować wentylatorów czy pomp wodnych, a jedynym sposobem na pozbycie się gigantycznych ilości ciepła generowanych przez procesory jest powolne wypromieniowywanie go w przestrzeń.
Ucieczka przed problemem
W całej tej orbitalnej gorączce uderza jedna rzecz. Zamiast realnie rozwiązać problem gigantycznego śladu węglowego i astronomicznego zapotrzebowania na energię, jakie generuje sztuczna inteligencja na Ziemi, Big Tech woli po prostu wyrzucić ten kłopot w kosmos.
Pomysł wyniesienia satelitów obliczeniowych na orbitę to fascynujący pokaz inżynieryjnej potęgi, ale nie można zapominać o kosztach ukrytych. Umieszczenie kolejnych konstelacji na niskiej orbicie to prosta droga do zaśmiecenia przestrzeni wokółziemskiej i całkowitego sparaliżowania bezpiecznego ruchu kosmicznego. Jeśli ten projekt wypali, zyskamy nowe źródło mocy obliczeniowej. Jeśli nie – zafundujemy sobie po prostu najdroższe na świecie, orbitalne wysypisko elektrośmieci.
#AI #ElonMusk #Google #iMagazine #infrastrukturaObliczeniowa #Kosmos #ProjektSuncatcher #SpaceX #SundarPichai #sztucznaInteligencjaChrome i „pasażer na gapę”. Raport Hanffa o 4 GB modelu AI instalowanym bez wiedzy użytkownika
-
Ziemia jest już za ciasna dla AI. Google i SpaceX chcą wynieść infrastrukturę na orbitę
Ziemia robi się powoli za ciasna, a przede wszystkim zbyt gorąca dla sztucznej inteligencji.
Gdy brakuje taniego prądu, a chłodzenie naziemnych serwerowni pochłania gigantyczne zasoby wody, technologiczni giganci zaczynają z nadzieją spoglądać w niebo.
Z najnowszych przecieków wynika, że Google prowadzi rozmowy ze SpaceX. Cel jest równie fascynujący, co kontrowersyjny: wyniesienie węzłów obliczeniowych dla AI bezpośrednio na orbitę okołoziemską. Zapowiada się sojusz, który jeszcze niedawno brzmiałby jak scenariusz kina sci-fi.
Projekt Suncatcher i nieoczekiwane sojusze
W listopadzie ubiegłego roku Google po cichu ogłosiło powołanie do życia Projektu Suncatcher – eksperymentalnego programu badającego opłacalność budowy kosmicznej infrastruktury obliczeniowej. Firma współpracuje już z Planet Labs przy projektowaniu samych satelitów, ale żeby wysłać je w przestrzeń, potrzebuje niezawodnego transportu.
Tu, według doniesień The Wall Street Journal, do gry wkracza firma Elona Muska. Sytuacja jest o tyle ironiczna, że SpaceX, po lutowej fuzji z xAI, zapowiedziało własną ofensywę, planując wystrzelenie sieci miliona satelitów obliczeniowych. Biznes jednak nie znosi próżni, a Google woli negocjować z rynkowym liderem transportu kosmicznego, nawet jeśli ten jest jednocześnie ich bezpośrednim konkurentem w wyścigu o udziały w rynku AI.
Wyścig z czasem i obietnice prezesów
Sundar Pichai i Elon Musk są w tej kwestii wyjątkowo zgodni – wyniesienie części infrastruktury poza ziemską atmosferę to nieuchronny krok w rozwoju technologii. Szef Google w wywiadach otwarcie przyznaje, że za około dekadę kosmiczne węzły danych staną się rynkowym standardem, do którego po prostu przywykniemy.
Musk, w swoim tradycyjnym, pozbawionym hamulców stylu, skraca ten czas do zaledwie trzech lat. Ekscentryczny miliarder twierdzi, że to właśnie orbita w niedalekiej przyszłości stanie się najtańszym środowiskiem do generowania mocy obliczeniowej, której domaga się branża.
Fizyki nie oszukasz, czyli inżynieryjny koszmar
Na Ziemi entuzjazm prezesów mocno studzą twarde prawa fizyki. Eksperci branżowi, na których powołuje się serwis Engadget, brutalnie punktują luki w tej optymistycznej wizji, wskazując na to, że prowadzenie skomplikowanych obliczeń w przestrzeni kosmicznej to inżynieryjny koszmar.
Po pierwsze, promieniowanie kosmiczne. Ciągłe bombardowanie cząsteczkami to gwarancja błędów w obliczeniach, z którymi delikatne układy graficzne będą musiały sobie jakoś radzić. Po drugie, chłodzenie. W bliskiej próżni nie można po prostu zamontować wentylatorów czy pomp wodnych, a jedynym sposobem na pozbycie się gigantycznych ilości ciepła generowanych przez procesory jest powolne wypromieniowywanie go w przestrzeń.
Ucieczka przed problemem
W całej tej orbitalnej gorączce uderza jedna rzecz. Zamiast realnie rozwiązać problem gigantycznego śladu węglowego i astronomicznego zapotrzebowania na energię, jakie generuje sztuczna inteligencja na Ziemi, Big Tech woli po prostu wyrzucić ten kłopot w kosmos.
Pomysł wyniesienia satelitów obliczeniowych na orbitę to fascynujący pokaz inżynieryjnej potęgi, ale nie można zapominać o kosztach ukrytych. Umieszczenie kolejnych konstelacji na niskiej orbicie to prosta droga do zaśmiecenia przestrzeni wokółziemskiej i całkowitego sparaliżowania bezpiecznego ruchu kosmicznego. Jeśli ten projekt wypali, zyskamy nowe źródło mocy obliczeniowej. Jeśli nie – zafundujemy sobie po prostu najdroższe na świecie, orbitalne wysypisko elektrośmieci.
#AI #ElonMusk #Google #iMagazine #infrastrukturaObliczeniowa #Kosmos #ProjektSuncatcher #SpaceX #SundarPichai #sztucznaInteligencjaChrome i „pasażer na gapę”. Raport Hanffa o 4 GB modelu AI instalowanym bez wiedzy użytkownika
-
Ziemia jest już za ciasna dla AI. Google i SpaceX chcą wynieść infrastrukturę na orbitę
Ziemia robi się powoli za ciasna, a przede wszystkim zbyt gorąca dla sztucznej inteligencji.
Gdy brakuje taniego prądu, a chłodzenie naziemnych serwerowni pochłania gigantyczne zasoby wody, technologiczni giganci zaczynają z nadzieją spoglądać w niebo.
Z najnowszych przecieków wynika, że Google prowadzi rozmowy ze SpaceX. Cel jest równie fascynujący, co kontrowersyjny: wyniesienie węzłów obliczeniowych dla AI bezpośrednio na orbitę okołoziemską. Zapowiada się sojusz, który jeszcze niedawno brzmiałby jak scenariusz kina sci-fi.
Projekt Suncatcher i nieoczekiwane sojusze
W listopadzie ubiegłego roku Google po cichu ogłosiło powołanie do życia Projektu Suncatcher – eksperymentalnego programu badającego opłacalność budowy kosmicznej infrastruktury obliczeniowej. Firma współpracuje już z Planet Labs przy projektowaniu samych satelitów, ale żeby wysłać je w przestrzeń, potrzebuje niezawodnego transportu.
Tu, według doniesień The Wall Street Journal, do gry wkracza firma Elona Muska. Sytuacja jest o tyle ironiczna, że SpaceX, po lutowej fuzji z xAI, zapowiedziało własną ofensywę, planując wystrzelenie sieci miliona satelitów obliczeniowych. Biznes jednak nie znosi próżni, a Google woli negocjować z rynkowym liderem transportu kosmicznego, nawet jeśli ten jest jednocześnie ich bezpośrednim konkurentem w wyścigu o udziały w rynku AI.
Wyścig z czasem i obietnice prezesów
Sundar Pichai i Elon Musk są w tej kwestii wyjątkowo zgodni – wyniesienie części infrastruktury poza ziemską atmosferę to nieuchronny krok w rozwoju technologii. Szef Google w wywiadach otwarcie przyznaje, że za około dekadę kosmiczne węzły danych staną się rynkowym standardem, do którego po prostu przywykniemy.
Musk, w swoim tradycyjnym, pozbawionym hamulców stylu, skraca ten czas do zaledwie trzech lat. Ekscentryczny miliarder twierdzi, że to właśnie orbita w niedalekiej przyszłości stanie się najtańszym środowiskiem do generowania mocy obliczeniowej, której domaga się branża.
Fizyki nie oszukasz, czyli inżynieryjny koszmar
Na Ziemi entuzjazm prezesów mocno studzą twarde prawa fizyki. Eksperci branżowi, na których powołuje się serwis Engadget, brutalnie punktują luki w tej optymistycznej wizji, wskazując na to, że prowadzenie skomplikowanych obliczeń w przestrzeni kosmicznej to inżynieryjny koszmar.
Po pierwsze, promieniowanie kosmiczne. Ciągłe bombardowanie cząsteczkami to gwarancja błędów w obliczeniach, z którymi delikatne układy graficzne będą musiały sobie jakoś radzić. Po drugie, chłodzenie. W bliskiej próżni nie można po prostu zamontować wentylatorów czy pomp wodnych, a jedynym sposobem na pozbycie się gigantycznych ilości ciepła generowanych przez procesory jest powolne wypromieniowywanie go w przestrzeń.
Ucieczka przed problemem
W całej tej orbitalnej gorączce uderza jedna rzecz. Zamiast realnie rozwiązać problem gigantycznego śladu węglowego i astronomicznego zapotrzebowania na energię, jakie generuje sztuczna inteligencja na Ziemi, Big Tech woli po prostu wyrzucić ten kłopot w kosmos.
Pomysł wyniesienia satelitów obliczeniowych na orbitę to fascynujący pokaz inżynieryjnej potęgi, ale nie można zapominać o kosztach ukrytych. Umieszczenie kolejnych konstelacji na niskiej orbicie to prosta droga do zaśmiecenia przestrzeni wokółziemskiej i całkowitego sparaliżowania bezpiecznego ruchu kosmicznego. Jeśli ten projekt wypali, zyskamy nowe źródło mocy obliczeniowej. Jeśli nie – zafundujemy sobie po prostu najdroższe na świecie, orbitalne wysypisko elektrośmieci.
#AI #ElonMusk #Google #iMagazine #infrastrukturaObliczeniowa #Kosmos #ProjektSuncatcher #SpaceX #SundarPichai #sztucznaInteligencjaChrome i „pasażer na gapę”. Raport Hanffa o 4 GB modelu AI instalowanym bez wiedzy użytkownika
-
Ziemia jest już za ciasna dla AI. Google i SpaceX chcą wynieść infrastrukturę na orbitę
Ziemia robi się powoli za ciasna, a przede wszystkim zbyt gorąca dla sztucznej inteligencji.
Gdy brakuje taniego prądu, a chłodzenie naziemnych serwerowni pochłania gigantyczne zasoby wody, technologiczni giganci zaczynają z nadzieją spoglądać w niebo.
Z najnowszych przecieków wynika, że Google prowadzi rozmowy ze SpaceX. Cel jest równie fascynujący, co kontrowersyjny: wyniesienie węzłów obliczeniowych dla AI bezpośrednio na orbitę okołoziemską. Zapowiada się sojusz, który jeszcze niedawno brzmiałby jak scenariusz kina sci-fi.
Projekt Suncatcher i nieoczekiwane sojusze
W listopadzie ubiegłego roku Google po cichu ogłosiło powołanie do życia Projektu Suncatcher – eksperymentalnego programu badającego opłacalność budowy kosmicznej infrastruktury obliczeniowej. Firma współpracuje już z Planet Labs przy projektowaniu samych satelitów, ale żeby wysłać je w przestrzeń, potrzebuje niezawodnego transportu.
Tu, według doniesień The Wall Street Journal, do gry wkracza firma Elona Muska. Sytuacja jest o tyle ironiczna, że SpaceX, po lutowej fuzji z xAI, zapowiedziało własną ofensywę, planując wystrzelenie sieci miliona satelitów obliczeniowych. Biznes jednak nie znosi próżni, a Google woli negocjować z rynkowym liderem transportu kosmicznego, nawet jeśli ten jest jednocześnie ich bezpośrednim konkurentem w wyścigu o udziały w rynku AI.
Wyścig z czasem i obietnice prezesów
Sundar Pichai i Elon Musk są w tej kwestii wyjątkowo zgodni – wyniesienie części infrastruktury poza ziemską atmosferę to nieuchronny krok w rozwoju technologii. Szef Google w wywiadach otwarcie przyznaje, że za około dekadę kosmiczne węzły danych staną się rynkowym standardem, do którego po prostu przywykniemy.
Musk, w swoim tradycyjnym, pozbawionym hamulców stylu, skraca ten czas do zaledwie trzech lat. Ekscentryczny miliarder twierdzi, że to właśnie orbita w niedalekiej przyszłości stanie się najtańszym środowiskiem do generowania mocy obliczeniowej, której domaga się branża.
Fizyki nie oszukasz, czyli inżynieryjny koszmar
Na Ziemi entuzjazm prezesów mocno studzą twarde prawa fizyki. Eksperci branżowi, na których powołuje się serwis Engadget, brutalnie punktują luki w tej optymistycznej wizji, wskazując na to, że prowadzenie skomplikowanych obliczeń w przestrzeni kosmicznej to inżynieryjny koszmar.
Po pierwsze, promieniowanie kosmiczne. Ciągłe bombardowanie cząsteczkami to gwarancja błędów w obliczeniach, z którymi delikatne układy graficzne będą musiały sobie jakoś radzić. Po drugie, chłodzenie. W bliskiej próżni nie można po prostu zamontować wentylatorów czy pomp wodnych, a jedynym sposobem na pozbycie się gigantycznych ilości ciepła generowanych przez procesory jest powolne wypromieniowywanie go w przestrzeń.
Ucieczka przed problemem
W całej tej orbitalnej gorączce uderza jedna rzecz. Zamiast realnie rozwiązać problem gigantycznego śladu węglowego i astronomicznego zapotrzebowania na energię, jakie generuje sztuczna inteligencja na Ziemi, Big Tech woli po prostu wyrzucić ten kłopot w kosmos.
Pomysł wyniesienia satelitów obliczeniowych na orbitę to fascynujący pokaz inżynieryjnej potęgi, ale nie można zapominać o kosztach ukrytych. Umieszczenie kolejnych konstelacji na niskiej orbicie to prosta droga do zaśmiecenia przestrzeni wokółziemskiej i całkowitego sparaliżowania bezpiecznego ruchu kosmicznego. Jeśli ten projekt wypali, zyskamy nowe źródło mocy obliczeniowej. Jeśli nie – zafundujemy sobie po prostu najdroższe na świecie, orbitalne wysypisko elektrośmieci.
#AI #ElonMusk #Google #iMagazine #infrastrukturaObliczeniowa #Kosmos #ProjektSuncatcher #SpaceX #SundarPichai #sztucznaInteligencjaChrome i „pasażer na gapę”. Raport Hanffa o 4 GB modelu AI instalowanym bez wiedzy użytkownika
-
Ziemia jest już za ciasna dla AI. Google i SpaceX chcą wynieść infrastrukturę na orbitę
Ziemia robi się powoli za ciasna, a przede wszystkim zbyt gorąca dla sztucznej inteligencji.
Gdy brakuje taniego prądu, a chłodzenie naziemnych serwerowni pochłania gigantyczne zasoby wody, technologiczni giganci zaczynają z nadzieją spoglądać w niebo.
Z najnowszych przecieków wynika, że Google prowadzi rozmowy ze SpaceX. Cel jest równie fascynujący, co kontrowersyjny: wyniesienie węzłów obliczeniowych dla AI bezpośrednio na orbitę okołoziemską. Zapowiada się sojusz, który jeszcze niedawno brzmiałby jak scenariusz kina sci-fi.
Projekt Suncatcher i nieoczekiwane sojusze
W listopadzie ubiegłego roku Google po cichu ogłosiło powołanie do życia Projektu Suncatcher – eksperymentalnego programu badającego opłacalność budowy kosmicznej infrastruktury obliczeniowej. Firma współpracuje już z Planet Labs przy projektowaniu samych satelitów, ale żeby wysłać je w przestrzeń, potrzebuje niezawodnego transportu.
Tu, według doniesień The Wall Street Journal, do gry wkracza firma Elona Muska. Sytuacja jest o tyle ironiczna, że SpaceX, po lutowej fuzji z xAI, zapowiedziało własną ofensywę, planując wystrzelenie sieci miliona satelitów obliczeniowych. Biznes jednak nie znosi próżni, a Google woli negocjować z rynkowym liderem transportu kosmicznego, nawet jeśli ten jest jednocześnie ich bezpośrednim konkurentem w wyścigu o udziały w rynku AI.
Wyścig z czasem i obietnice prezesów
Sundar Pichai i Elon Musk są w tej kwestii wyjątkowo zgodni – wyniesienie części infrastruktury poza ziemską atmosferę to nieuchronny krok w rozwoju technologii. Szef Google w wywiadach otwarcie przyznaje, że za około dekadę kosmiczne węzły danych staną się rynkowym standardem, do którego po prostu przywykniemy.
Musk, w swoim tradycyjnym, pozbawionym hamulców stylu, skraca ten czas do zaledwie trzech lat. Ekscentryczny miliarder twierdzi, że to właśnie orbita w niedalekiej przyszłości stanie się najtańszym środowiskiem do generowania mocy obliczeniowej, której domaga się branża.
Fizyki nie oszukasz, czyli inżynieryjny koszmar
Na Ziemi entuzjazm prezesów mocno studzą twarde prawa fizyki. Eksperci branżowi, na których powołuje się serwis Engadget, brutalnie punktują luki w tej optymistycznej wizji, wskazując na to, że prowadzenie skomplikowanych obliczeń w przestrzeni kosmicznej to inżynieryjny koszmar.
Po pierwsze, promieniowanie kosmiczne. Ciągłe bombardowanie cząsteczkami to gwarancja błędów w obliczeniach, z którymi delikatne układy graficzne będą musiały sobie jakoś radzić. Po drugie, chłodzenie. W bliskiej próżni nie można po prostu zamontować wentylatorów czy pomp wodnych, a jedynym sposobem na pozbycie się gigantycznych ilości ciepła generowanych przez procesory jest powolne wypromieniowywanie go w przestrzeń.
Ucieczka przed problemem
W całej tej orbitalnej gorączce uderza jedna rzecz. Zamiast realnie rozwiązać problem gigantycznego śladu węglowego i astronomicznego zapotrzebowania na energię, jakie generuje sztuczna inteligencja na Ziemi, Big Tech woli po prostu wyrzucić ten kłopot w kosmos.
Pomysł wyniesienia satelitów obliczeniowych na orbitę to fascynujący pokaz inżynieryjnej potęgi, ale nie można zapominać o kosztach ukrytych. Umieszczenie kolejnych konstelacji na niskiej orbicie to prosta droga do zaśmiecenia przestrzeni wokółziemskiej i całkowitego sparaliżowania bezpiecznego ruchu kosmicznego. Jeśli ten projekt wypali, zyskamy nowe źródło mocy obliczeniowej. Jeśli nie – zafundujemy sobie po prostu najdroższe na świecie, orbitalne wysypisko elektrośmieci.
#AI #ElonMusk #Google #iMagazine #infrastrukturaObliczeniowa #Kosmos #ProjektSuncatcher #SpaceX #SundarPichai #sztucznaInteligencjaChrome i „pasażer na gapę”. Raport Hanffa o 4 GB modelu AI instalowanym bez wiedzy użytkownika
-
https://www.europesays.com/pl/428894/ Szef ICEYE i Dawid Urban inwestują w ENWAVE. Kraków ma nowy mocny punkt na kosmicznej mapie #DawidUrban #deeptech #iceye #kosmos #krakow #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #spacetech
-
Die Schwebebahn fährt in einem Spielzeugkosmos
Zwischen glänzenden Schienen, winzigen Signalen und dem leisen Surren elektris…
#Wuppertal #Deutschland #Deutsch #DE #Schlagzeilen #Headlines #Nachrichten #News #Europe #Europa #EU #"Sammlung" #Bommer #Diorama #Eisenbahn #Eisenbahnsammlungen #Form #Germany #größten #Kosmos #Miniaturformat #Nordrhein-Westfalen #Schwebebahn #Schweiz #schweizerischen #Science #Spielzeug #Spielzeugeisenbahn #Spielzeugkosmos #Swiss
https://www.europesays.com/de/1011458/ -
https://www.europesays.com/ee/175338/ FOTOD | Võimas! Piritale kogunes üle tuhande autohuvilise #BreakingNews #BreakingNews #EE #Eesti #EestiKeel #Estonia #Estonian #FeaturedNews #FeaturedNews #Film #Headlines #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #LatestNews #LatestNews #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #News #PopulaarseimadLood #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TopStories #TopStories #TvKava #TvKavad #ÜldisedUudised #Uudised #ViimasedUudised
-
https://www.europesays.com/ee/173933/ VIDEO JA FOTOD | Viru Keskuse aatriumi vallutasid tantsijad! Raju flashmob oli pühendatud bändile Black Eyed Peas #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
https://www.europesays.com/ee/173835/ Vihavaenlasest kohtunikku ähvardanud maailmameister teenis mitmekuulise karistuse – Soccernet.ee #andorra #EE #Eesti #EestiKeel #Estonia #Estonian #FcAndorra #GerardPique #Hispaania #kosmos #pique #Sport #Sports
-
Kosmos Gecko-Bot Timelapse Build. #roboter #kosmos #gecko @thamesandkosmos https://t.co/PCm6DqJTUV
-
https://www.europesays.com/ee/172942/ „MEIE BINGO!“ stuudio läks müüki koos kõigega! #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
https://www.europesays.com/ee/172758/ Kaks Venemaa satelliiti käituvad orbiidil kummaliselt #BreakingNews #BreakingNews #EE #Eesti #EestiKeel #Estonia #Estonian #FeaturedNews #FeaturedNews #Headlines #kosmos #LatestNews #LatestNews #Maailm #News #PopulaarseimadLood #TopStories #TopStories #ÜldisedUudised #Uudised #ViimasedUudised #World #WorldNews #WorldNews
-
Zwischen Kosmos und Glauben
Bischof Werner Philipp sprach in Böblingen über Kunst, Astronomie und Glauben – und über das Staunen als Zugang zur Wirklichkeit.
https://www.emk.de/meldung/zwischen-kosmos-und-glauben
#EmK #Methodisten #Kosmos #Glaube #Kunst #Astronomie -
Zwischen Kosmos und Glauben
Bischof Werner Philipp sprach in Böblingen über Kunst, Astronomie und Glauben – und über das Staunen als Zugang zur Wirklichkeit.
https://www.emk.de/meldung/zwischen-kosmos-und-glauben
#EmK #Methodisten #Kosmos #Glaube #Kunst #Astronomie -
Zwischen Kosmos und Glauben
Bischof Werner Philipp sprach in Böblingen über Kunst, Astronomie und Glauben – und über das Staunen als Zugang zur Wirklichkeit.
https://www.emk.de/meldung/zwischen-kosmos-und-glauben
#EmK #Methodisten #Kosmos #Glaube #Kunst #Astronomie -
Zwischen Kosmos und Glauben
Bischof Werner Philipp sprach in Böblingen über Kunst, Astronomie und Glauben – und über das Staunen als Zugang zur Wirklichkeit.
https://www.emk.de/meldung/zwischen-kosmos-und-glauben
#EmK #Methodisten #Kosmos #Glaube #Kunst #Astronomie -
https://www.europesays.com/cz/77932/ Rychlejší než světlo. Proč velká část kosmu pomalu, ale jistě mizí v temnotě #Astrofyzika #Fyzika #Kosmos #Science #Science&Technology #Technika #Technology #TemnáHmota #Věda #VědaATechnika #vesmír #VýzkumVesmíru
-
https://www.europesays.com/ee/170311/ Osale mängus: Leia pakiautomaadist endale Black Eyed Peasi kontserdipilet! #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
https://www.europesays.com/pl/408745/ Polska spółka kosmiczna rusza po 15,5 mln zł. Liftero ogłasza ofertę publiczną i idzie na giełdę #kosmos #liftero #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #spacetech
-
https://www.europesays.com/pl/408055/ Spadające gwiazdy nad Polską. Kiedy i jak obserwować Eta Akwarydów – Wprost #EtaAkwarydy #JustynaWitczak #kosmos #meteory #Nauka #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #SpadająceGwiazdy #wprost #życie
-
https://www.europesays.com/ee/169675/ Summi loosiratas on tagasi uues digiformaadis #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
https://www.europesays.com/ee/169590/ VIDEOD | Supersummi loosiratta keerutused on taas eetris! #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
https://www.europesays.com/ee/169564/ Premia 70: juubeliaasta toob isuäratavaid jäätiseuudiseid #EE #Eesti #EestiKeel #Entertainment #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
https://www.europesays.com/ee/169452/ Red Bull Soapbox Race võistlusele kandideerimine täies hoos #EE #Eesti #EestiKeel #Estonia #Estonian #Film #Horoskoop #inimesed #kino #kosmos #Kuulsused #mängukoobas #meelelahutus #mp3 #muusika #raadio #seks #Sport #Sports #staarid #teadus #telekava #telekavad #teletupsud #TvKava #TvKavad
-
#Logbuch einer #Himmelsstürmerin: Mini und der große Traum vom #Kosmos und vom Roboterbauen
https://www.l-iz.de/bildung/buecher/2026/05/logbuch-einer-himmelssturmerin-mini-grosser-traum-kosmos-roboterbauen-655903
#Rezensionen #Bücher #Kinderbuch