Search
52 results for “wymcg”
-
https://www.lovenba.com/1804829/ Kawhi Leonard, Clippers Punishment GOOD or BAD for Boston Celtics? #AaronNesmith #AtlanticDivision #Basketball #BasketballPodcast #Boston #BostonCeltics #BostonGarden #BradStevens #Celtics #CelticsPodcast #DerrickWhite #EasternConference #GrantWilliams #JaylenBrown #JaysonTatum #JohnKaralis #LockedOn #LockedOnCeltics #MarcusSmart #NBA #NbaPodcast #PaytonPritchard #Podcast #RobertWilliams #TdGarden #WycGrousbeck
-
https://www.lovenba.com/1804432/ Boston Celtics’ Derrick White Set to BOUNCE BACK Alongside Jayson Tatum This Season #AaronNesmith #AtlanticDivision #Basketball #BasketballPodcast #Boston #BostonCeltics #BostonGarden #BradStevens #Celtics #CelticsPodcast #DerrickWhite #EasternConference #GrantWilliams #JaylenBrown #JaysonTatum #JohnKaralis #LockedOn #LockedOnCeltics #MarcusSmart #NBA #NbaPodcast #PaytonPritchard #Podcast #RobertWilliams #TdGarden #WycGrousbeck
-
Ludzie:
Wytrenowanie AI wymaga dużo prądu.
Sam Altman z OpenAI:
A wytrenowanie człowieka też wymaga dużo prądu.
👀
Socjopatyczna natura szefów BigTechów w pełnej okazałości. Oni naprawdę traktują AI jak nowy etap ewolucji, który ma kiedyś zastąpić człowieka (pamiętacie wypowiedzi słowa Elona Muska?). Oni są naprawdę aż takimi psychopatami. To się w głowie nie mieści, trudno w to uwierzyć, ale... niestety taka jest rzeczywistość.
Jak ich powstrzymać, póki nie jest za późno?
Ludzie! Organizujmy się!
Źródło: https://www.theguardian.com/technology/2026/feb/23/sam-altman-openai-energy-use-datacenters
#AI #SamAltman #BigTech #BigTechy #psychopaci #OpenAI #ChatGPT #TheGuardian #sztucznaInteligencja
-
Wietnam przykręca śrubę socjalom
Wietnam wymaga od mediów społecznościowych weryfikacji numerów telefonów użytkowników. Wszystko na mocy nowych przepisów, które zdaniem aktywistów mają na celu ograniczenie anonimowości i ułatwić identyfikację dysydentów politycznych oraz krytyków władzy w tym jednopartyjnym państwie.
https://wp.me/p3fv0T-h2n #Wietnam #Azja #media #socjale #Dekret147 #kontrola #społeczeństwo #POLECANE
-
Mapowanie NIS2 w praktyce: jak Wazuh i Zabbix pokrywają wymagania art. 21
Znowelizowana ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (UKSC) obowiązuje w Polsce od 2 kwietnia 2026 r., a wraz z nim NIS 2 – dyrektywa, której Polska nie zdążyła transponować w terminie UE (17.10.2024 r.), a której konsekwencje będą dotyczyły bezpośrednio zarządów. Do końca października 2026 r. istnieje obowiązek samoidentyfikacji i rejestracji,...
#Aktualności #Teksty #Audyty #Mapowanie #Nis2 #Szkolenia #Uksc #Wazuh #Zabbix
https://sekurak.pl/mapowanie-nis2-w-praktyce-jak-wazuh-i-zabbix-pokrywaja-wymagania-art-21/
-
Mam taką czesko-słowacką gitarę basową Jolana Diamant Bas z ~1975, która wymaga serwisu. Czy ktoś poleci mi jakiegoś dobrego lutnika? Najlepiej w Poznaniu 😊
-
https://www.lovenba.com/1804829/ Kawhi Leonard, Clippers Punishment GOOD or BAD for Boston Celtics? #AaronNesmith #AtlanticDivision #Basketball #BasketballPodcast #Boston #BostonCeltics #BostonGarden #BradStevens #Celtics #CelticsPodcast #DerrickWhite #EasternConference #GrantWilliams #JaylenBrown #JaysonTatum #JohnKaralis #LockedOn #LockedOnCeltics #MarcusSmart #NBA #NbaPodcast #PaytonPritchard #Podcast #RobertWilliams #TdGarden #WycGrousbeck
-
https://www.lovenba.com/1804432/ Boston Celtics’ Derrick White Set to BOUNCE BACK Alongside Jayson Tatum This Season #AaronNesmith #AtlanticDivision #Basketball #BasketballPodcast #Boston #BostonCeltics #BostonGarden #BradStevens #Celtics #CelticsPodcast #DerrickWhite #EasternConference #GrantWilliams #JaylenBrown #JaysonTatum #JohnKaralis #LockedOn #LockedOnCeltics #MarcusSmart #NBA #NbaPodcast #PaytonPritchard #Podcast #RobertWilliams #TdGarden #WycGrousbeck
-
@rower Dzisiaj wybrałem się w lasy na i na pola, aby złapać kilka brakujących skwadratów*
Dość szybko przypomniało mi się, dlaczego przerwałem zbieranie tych wymagających jeżdżenia po oddalonych od asfaltu wioskach, gdy musiałem uciekać przed dwoma sporymi kundlami, a droga była tak nierówna, że nie mogłem puścić kierownicy i wyciągnąć gazu z torby w ramie.
Cała reszta była jednak bardzo spoko i znalazłem kilka fajnych dróg, szkoda że dojazd do nich blokują te puszczane luzem psy.
#rower #squadrats #skwadraty #szuter #piach #las #pola #pies #gravel #Canyon #Grizl
* https://horodecki.net/2023/05/09/squadrats-rowerem-po-kwadratach/
-
Premier @donald-tusk.bsky.social zaapelował do koalicjantów, żeby ci nie zagalopowali się we wzajemnych atakach w trakcie wyborów prezydenckich. Czy można tego wymagać od Szymona Hołowni i Magdaleny Biejat? #Wyborcza #wybory #Tusk #Biejat #Hołownia warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,5...
Donald Tusk apeluje o jedność ... -
Wbito kolejny gwóźdź do trumny wolności brytyjskiego internetu. Od dzisiaj ustawa "Online Safety Act" wprowadza nowe upierdliwe wymagania na dostawców usług. Za niedopełnienie obowiązków grozi maksymalnie kara w wysokości "jedynie" 18 milionów funtów.
Niech nas latający potwór spagetti chroni od takich pomysłów w Polsce.
źródło: https://www.neowin.net/news/uk-starts-enforcing-the-online-safety-act-from-today/
#onlinesafetyact #internet #wolnosc #wolnoscinternetu #kontrola #kontrolainternetu #wielkabrytania #uk
-
“I wisely started with a map”*…
From Daniel O’Donohue, 29 print-ready folding globe templates (the one above is “Earth Today”; there are also globes of the sun, the moon, the planets, and lots of different “views” of Earth) — every one free to download, print, and fold, and every one customizable into other shapes or create your own, with your own pinned places. via the custom globe builder…
… This project started with a simple observation: we look at maps on screens all day, but almost nobody gets to hold a planet. A paper globe is the cheapest possible spacecraft — print a sheet, cut along the lines, fold, glue, and you are turning the actual shape of the world over in your hands.
Nothing here is decoration. Every globe is built from openly licensed scientific data — NASA satellite imagery, USGS planetary mosaics, Natural Earth cartography, NOAA ocean data, the Smithsonian’s volcano inventory — rendered through real map projections into print-quality PDFs. Each globe credits its source, and the source is always one click away.
The fold shapes are the classics of mathematical cartography: icosahedra, dodecahedra, gores like a 17th-century globemaker would cut, even the Airocean projection that unfolds the world onto twenty triangles with barely any distortion.
The curated globes are free — print as many as you like. When you want a globe that is yours alone — your places pinned, your countries highlighted, your choice of shape — the builder is where it happens…
Getting our minds– and out hands– around the places we are: “Folding Globes.”
Harmonic: “24 Times,” from Gysin-Vanetti: “A collection of twentyfour variations on the theme “clock” created for HeK… Each of these clocks shows time in a distinct form. The result is a sequence of numbers, letters or punctuation marks animated in different ways….”
* J. R. R. Tolkien
###
As we orient ourselves, we might spare a thought for William John McGee (or “WJ McGee, without the periods, as he referred to himself); he died on this date in 1912. An inventor, geologist, anthropologist, and ethnologist, he is remembered for his pioneering studies documenting the occurrence of waves of invasions and recessions of ice sheets in North America (thus establishing the complexity of the Great Ice Age). But he worked in a number of governmental and organizational capacities that contributed to teh development of geography as a discipline: e.g., as a director in the U.S. Geological Survey, and as a founder and president of the National Geographic Society. While on the staff of the Bureau of Soils, in 1918, he organized the landmark Conference of Governors on Conservation of Natural Resources, for whihc he has been called the “chief theorist of the conservation movement.”
#art #clocks #conservation #culture #foldingGlobes #geography #geology #globe #globes #history #NationalGeographicSociety #Science #time #USGeologicalSurvey #WJMcGee -
“I wisely started with a map”*…
From Daniel O’Donohue, 29 print-ready folding globe templates (the one above is “Earth Today”; there are also globes of the sun, the moon, the planets, and lots of different “views” of Earth) — every one free to download, print, and fold, and every one customizable into other shapes or create your own, with your own pinned places. via the custom globe builder…
… This project started with a simple observation: we look at maps on screens all day, but almost nobody gets to hold a planet. A paper globe is the cheapest possible spacecraft — print a sheet, cut along the lines, fold, glue, and you are turning the actual shape of the world over in your hands.
Nothing here is decoration. Every globe is built from openly licensed scientific data — NASA satellite imagery, USGS planetary mosaics, Natural Earth cartography, NOAA ocean data, the Smithsonian’s volcano inventory — rendered through real map projections into print-quality PDFs. Each globe credits its source, and the source is always one click away.
The fold shapes are the classics of mathematical cartography: icosahedra, dodecahedra, gores like a 17th-century globemaker would cut, even the Airocean projection that unfolds the world onto twenty triangles with barely any distortion.
The curated globes are free — print as many as you like. When you want a globe that is yours alone — your places pinned, your countries highlighted, your choice of shape — the builder is where it happens…
Getting our minds– and out hands– around the places we are: “Folding Globes.”
Harmonic: “24 Times,” from Gysin-Vanetti: “A collection of twentyfour variations on the theme “clock” created for HeK… Each of these clocks shows time in a distinct form. The result is a sequence of numbers, letters or punctuation marks animated in different ways….”
* J. R. R. Tolkien
###
As we orient ourselves, we might spare a thought for William John McGee (or “WJ McGee, without the periods, as he referred to himself); he died on this date in 1912. An inventor, geologist, anthropologist, and ethnologist, he is remembered for his pioneering studies documenting the occurrence of waves of invasions and recessions of ice sheets in North America (thus establishing the complexity of the Great Ice Age). But he worked in a number of governmental and organizational capacities that contributed to teh development of geography as a discipline: e.g., as a director in the U.S. Geological Survey, and as a founder and president of the National Geographic Society. While on the staff of the Bureau of Soils, in 1918, he organized the landmark Conference of Governors on Conservation of Natural Resources, for whihc he has been called the “chief theorist of the conservation movement.”
#art #clocks #conservation #culture #foldingGlobes #geography #geology #globe #globes #history #NationalGeographicSociety #Science #time #USGeologicalSurvey #WJMcGee -
“I wisely started with a map”*…
From Daniel O’Donohue, 29 print-ready folding globe templates (the one above is “Earth Today”; there are also globes of the sun, the moon, the planets, and lots of different “views” of Earth) — every one free to download, print, and fold, and every one customizable into other shapes or create your own, with your own pinned places. via the custom globe builder…
… This project started with a simple observation: we look at maps on screens all day, but almost nobody gets to hold a planet. A paper globe is the cheapest possible spacecraft — print a sheet, cut along the lines, fold, glue, and you are turning the actual shape of the world over in your hands.
Nothing here is decoration. Every globe is built from openly licensed scientific data — NASA satellite imagery, USGS planetary mosaics, Natural Earth cartography, NOAA ocean data, the Smithsonian’s volcano inventory — rendered through real map projections into print-quality PDFs. Each globe credits its source, and the source is always one click away.
The fold shapes are the classics of mathematical cartography: icosahedra, dodecahedra, gores like a 17th-century globemaker would cut, even the Airocean projection that unfolds the world onto twenty triangles with barely any distortion.
The curated globes are free — print as many as you like. When you want a globe that is yours alone — your places pinned, your countries highlighted, your choice of shape — the builder is where it happens…
Getting our minds– and out hands– around the places we are: “Folding Globes.”
Harmonic: “24 Times,” from Gysin-Vanetti: “A collection of twentyfour variations on the theme “clock” created for HeK… Each of these clocks shows time in a distinct form. The result is a sequence of numbers, letters or punctuation marks animated in different ways….”
* J. R. R. Tolkien
###
As we orient ourselves, we might spare a thought for William John McGee (or “WJ McGee, without the periods, as he referred to himself); he died on this date in 1912. An inventor, geologist, anthropologist, and ethnologist, he is remembered for his pioneering studies documenting the occurrence of waves of invasions and recessions of ice sheets in North America (thus establishing the complexity of the Great Ice Age). But he worked in a number of governmental and organizational capacities that contributed to teh development of geography as a discipline: e.g., as a director in the U.S. Geological Survey, and as a founder and president of the National Geographic Society. While on the staff of the Bureau of Soils, in 1918, he organized the landmark Conference of Governors on Conservation of Natural Resources, for whihc he has been called the “chief theorist of the conservation movement.”
#art #clocks #conservation #culture #foldingGlobes #geography #geology #globe #globes #history #NationalGeographicSociety #Science #time #USGeologicalSurvey #WJMcGee -
Kolega przyszedł i mówi, że popsuła się grzałka w termocyklerze (dużo trudnych słów i skrótów w stylu DNA) i jakaś tasiemka nie pamiętam do czego. I że tego ustrojstwa nie da się kupić luzem tylko z czymśtam™ i bardzo drogo no i czy chciałbym spróbować.
No jak nie jak tak!
Trochę pomarudziłem, że to poprzednie wymaga godziny żeby sprawdzić czy wyszło, ale przecież nie mogłem odpuścić zabawy. :D -
Prosty chłopak bez planu
Rok prezydentury Karola Nawrockiego przyniósł potwierdzenie wszystkich najgorszych obaw. A jeszcze do niedawna wydawało się, że to Andrzej Duda wyznacza poziom podłogi dla prezydenckiego urzędu. Pamiętajmy jednak, że Duda musiał opierać swoją kadencję na modelu serwilistycznym, ponieważ realna kohabitacja przypadła zaledwie na samą jej końcówkę. Nawrocki z kohabitacją zmaga się od samego początku i od pierwszych dni stawia na ostre zwarcie oraz testowanie granic ustrojowych do ostateczności. Z funkcji ceremonialnych próbuje – ze zmiennym skutkiem – czynić formalne wymogi zgody, a weto uczynił zasadą, a nie wyjątkiem.
Środowisko „ludzi z miasta” i odrzucenie etosu intelektualisty
W warstwie symbolicznej widać wyraźny i ostry skręt w stronę już nawet nie Konfederacji, lecz gaśniczakowych braunistów. Pewnym łańcuchem trzyma go przy PiS nie tyle sumienie, ile kalkulacja reelekcyjna, wymagająca jednak bardziej centrowego podejścia. Widać jednak wyraźnie, że otoczenie, w którym prezydent czuje się najbardziej swobodnie, to raczej obszar „ludzi z miasta” i stadionowej gangsterki. W tym kontekście najbardziej brzemiennym w skutki błędem pierwszego roku okazało się weto wobec ustawy o tzw. aresztach wydobywczych, które w ukochanym środowisku wzbudziło bardzo negatywne emocje.
Obroniony doktorat wydaje się w tym przypadku „błędem Matrixa” – całkowicie niepasującym ani do osobowości, ani do prezentowanych zachowań. Nawrocki nie jest intelektualistą, a wręcz otwarcie nimi gardzi. Tragikomiczne w tej sytuacji staje się publiczne narzekanie Antoniego Dudka, który był przecież akuszerem tej postaci – niewiele różniąc się od szarej masy IPN-owskich historyków za publiczne pieniądze badających wycinkowe tematy PRL-u tylko po to, by zapełniać biblioteki dziełami w stylu „Działalność opozycji katolickiej w Pierdziszewie Górnym w latach 1967–1969”. To kolejny asumpt do dyskusji nad sensownością dalszego funkcjonowania IPN-u w obecnym kształcie.
Prymityw inter pares, czyli czego pragnie lud
Najbardziej tragicznym wymiarem tej prezydentury po pierwszym roku jest fakt, że ogromna część społeczeństwa kupuje ten model. Już nie celujemy w prezydenturę ludzi najlepszych – wręcz przeciwnie. Pojawiło się zapotrzebowanie na maksymalną prostotę, posrebrzoną z zewnątrz pozorami wykształcenia w postaci dyplomów i tytułów. Na taką postać, której kompetencje kulturowe czy językowe nie stanowiłyby dla wyborcy nadmiernego dysonansu. Prymityw inter pares rządzi współczesną polską polityką.
Brak politycznego rzemiosła i widmo trudnych kompromisów
Tylko dokąd to zmierza? Czy istnieje jakikolwiek plan po wyborach? Oczywiście, w tle przewijają się marzenia o roli „ojca chrzestnego” nowego układu PiS–Konfederacja/Korona. Tu jednak pojawia się zasadnicza wątpliwość. Nawrocki – wśród talentów, które dotąd zaprezentował – nie jawi się jako sprawny gracz polityczny. A posklejanie większości z czterech ugrupowań (na ten moment), które prędzej rzucą się sobie do gardeł, niż zaczną wspólnie walczyć o różne segmenty rynku politycznego, może okazać się zadaniem wykraczającym poza umiejętności aktualnej głowy państwa.
Poza tym sukces ewentualnej odnowionej władzy oznaczałby konieczność żyrowania decyzji, na które prezydent niekoniecznie musi mieć ochotę – jak choćby podwyżki podatków czy kolejne objawy specyficznie rozumianej zaradności finansowej (choć tu akurat sam Nawrocki darmowej kawalerce w papiery nie zagląda). Zobaczymy, na ile będzie w stanie dopiąć pakt senacki na wzór rozwiązania wypracowanego przez obecny obóz rządzący.
Ambicje Piłsudskiego, potencjał z PRL-u
Wybór Nawrockiego nie był końcem świata, ale pogłębił kryzys i tak już słabo funkcjonującego urzędu prezydenta. Ego trip wynikający z bezpośredniego wyboru ludzi coraz mniej doświadczonych i coraz bardziej mizernych charakterologicznie przyniósł łatwe do przewidzenia rezultaty. W tym przypadku chęci i ambicje sięgają poziomu Józefa Piłsudskiego, podczas gdy umiejętności i potencjał tkwią w głębokim PRL-u. Szans na poprawę raczej nie widać. Pytanie tylko, czy druga strona sporu politycznego zdoła za cztery lata znaleźć na Karola lepszą receptę niż kolejny fircyk z Warszawy.
#KarolNawrocki #kibice #kibicePiłkarscy #PIS #Polska #prezydent #wybory -
Prosty chłopak bez planu
Rok prezydentury Karola Nawrockiego przyniósł potwierdzenie wszystkich najgorszych obaw. A jeszcze do niedawna wydawało się, że to Andrzej Duda wyznacza poziom podłogi dla prezydenckiego urzędu. Pamiętajmy jednak, że Duda musiał opierać swoją kadencję na modelu serwilistycznym, ponieważ realna kohabitacja przypadła zaledwie na samą jej końcówkę. Nawrocki z kohabitacją zmaga się od samego początku i od pierwszych dni stawia na ostre zwarcie oraz testowanie granic ustrojowych do ostateczności. Z funkcji ceremonialnych próbuje – ze zmiennym skutkiem – czynić formalne wymogi zgody, a weto uczynił zasadą, a nie wyjątkiem.
Środowisko „ludzi z miasta” i odrzucenie etosu intelektualisty
W warstwie symbolicznej widać wyraźny i ostry skręt w stronę już nawet nie Konfederacji, lecz gaśniczakowych braunistów. Pewnym łańcuchem trzyma go przy PiS nie tyle sumienie, ile kalkulacja reelekcyjna, wymagająca jednak bardziej centrowego podejścia. Widać jednak wyraźnie, że otoczenie, w którym prezydent czuje się najbardziej swobodnie, to raczej obszar „ludzi z miasta” i stadionowej gangsterki. W tym kontekście najbardziej brzemiennym w skutki błędem pierwszego roku okazało się weto wobec ustawy o tzw. aresztach wydobywczych, które w ukochanym środowisku wzbudziło bardzo negatywne emocje.
Obroniony doktorat wydaje się w tym przypadku „błędem Matrixa” – całkowicie niepasującym ani do osobowości, ani do prezentowanych zachowań. Nawrocki nie jest intelektualistą, a wręcz otwarcie nimi gardzi. Tragikomiczne w tej sytuacji staje się publiczne narzekanie Antoniego Dudka, który był przecież akuszerem tej postaci – niewiele różniąc się od szarej masy IPN-owskich historyków za publiczne pieniądze badających wycinkowe tematy PRL-u tylko po to, by zapełniać biblioteki dziełami w stylu „Działalność opozycji katolickiej w Pierdziszewie Górnym w latach 1967–1969”. To kolejny asumpt do dyskusji nad sensownością dalszego funkcjonowania IPN-u w obecnym kształcie.
Prymityw inter pares, czyli czego pragnie lud
Najbardziej tragicznym wymiarem tej prezydentury po pierwszym roku jest fakt, że ogromna część społeczeństwa kupuje ten model. Już nie celujemy w prezydenturę ludzi najlepszych – wręcz przeciwnie. Pojawiło się zapotrzebowanie na maksymalną prostotę, posrebrzoną z zewnątrz pozorami wykształcenia w postaci dyplomów i tytułów. Na taką postać, której kompetencje kulturowe czy językowe nie stanowiłyby dla wyborcy nadmiernego dysonansu. Prymityw inter pares rządzi współczesną polską polityką.
Brak politycznego rzemiosła i widmo trudnych kompromisów
Tylko dokąd to zmierza? Czy istnieje jakikolwiek plan po wyborach? Oczywiście, w tle przewijają się marzenia o roli „ojca chrzestnego” nowego układu PiS–Konfederacja/Korona. Tu jednak pojawia się zasadnicza wątpliwość. Nawrocki – wśród talentów, które dotąd zaprezentował – nie jawi się jako sprawny gracz polityczny. A posklejanie większości z czterech ugrupowań (na ten moment), które prędzej rzucą się sobie do gardeł, niż zaczną wspólnie walczyć o różne segmenty rynku politycznego, może okazać się zadaniem wykraczającym poza umiejętności aktualnej głowy państwa.
Poza tym sukces ewentualnej odnowionej władzy oznaczałby konieczność żyrowania decyzji, na które prezydent niekoniecznie musi mieć ochotę – jak choćby podwyżki podatków czy kolejne objawy specyficznie rozumianej zaradności finansowej (choć tu akurat sam Nawrocki darmowej kawalerce w papiery nie zagląda). Zobaczymy, na ile będzie w stanie dopiąć pakt senacki na wzór rozwiązania wypracowanego przez obecny obóz rządzący.
Ambicje Piłsudskiego, potencjał z PRL-u
Wybór Nawrockiego nie był końcem świata, ale pogłębił kryzys i tak już słabo funkcjonującego urzędu prezydenta. Ego trip wynikający z bezpośredniego wyboru ludzi coraz mniej doświadczonych i coraz bardziej mizernych charakterologicznie przyniósł łatwe do przewidzenia rezultaty. W tym przypadku chęci i ambicje sięgają poziomu Józefa Piłsudskiego, podczas gdy umiejętności i potencjał tkwią w głębokim PRL-u. Szans na poprawę raczej nie widać. Pytanie tylko, czy druga strona sporu politycznego zdoła za cztery lata znaleźć na Karola lepszą receptę niż kolejny fircyk z Warszawy.
#KarolNawrocki #kibice #kibicePiłkarscy #PIS #Polska #prezydent #wybory -
Prosty chłopak bez planu
Rok prezydentury Karola Nawrockiego przyniósł potwierdzenie wszystkich najgorszych obaw. A jeszcze do niedawna wydawało się, że to Andrzej Duda wyznacza poziom podłogi dla prezydenckiego urzędu. Pamiętajmy jednak, że Duda musiał opierać swoją kadencję na modelu serwilistycznym, ponieważ realna kohabitacja przypadła zaledwie na samą jej końcówkę. Nawrocki z kohabitacją zmaga się od samego początku i od pierwszych dni stawia na ostre zwarcie oraz testowanie granic ustrojowych do ostateczności. Z funkcji ceremonialnych próbuje – ze zmiennym skutkiem – czynić formalne wymogi zgody, a weto uczynił zasadą, a nie wyjątkiem.
Środowisko „ludzi z miasta” i odrzucenie etosu intelektualisty
W warstwie symbolicznej widać wyraźny i ostry skręt w stronę już nawet nie Konfederacji, lecz gaśniczakowych braunistów. Pewnym łańcuchem trzyma go przy PiS nie tyle sumienie, ile kalkulacja reelekcyjna, wymagająca jednak bardziej centrowego podejścia. Widać jednak wyraźnie, że otoczenie, w którym prezydent czuje się najbardziej swobodnie, to raczej obszar „ludzi z miasta” i stadionowej gangsterki. W tym kontekście najbardziej brzemiennym w skutki błędem pierwszego roku okazało się weto wobec ustawy o tzw. aresztach wydobywczych, które w ukochanym środowisku wzbudziło bardzo negatywne emocje.
Obroniony doktorat wydaje się w tym przypadku „błędem Matrixa” – całkowicie niepasującym ani do osobowości, ani do prezentowanych zachowań. Nawrocki nie jest intelektualistą, a wręcz otwarcie nimi gardzi. Tragikomiczne w tej sytuacji staje się publiczne narzekanie Antoniego Dudka, który był przecież akuszerem tej postaci – niewiele różniąc się od szarej masy IPN-owskich historyków za publiczne pieniądze badających wycinkowe tematy PRL-u tylko po to, by zapełniać biblioteki dziełami w stylu „Działalność opozycji katolickiej w Pierdziszewie Górnym w latach 1967–1969”. To kolejny asumpt do dyskusji nad sensownością dalszego funkcjonowania IPN-u w obecnym kształcie.
Prymityw inter pares, czyli czego pragnie lud
Najbardziej tragicznym wymiarem tej prezydentury po pierwszym roku jest fakt, że ogromna część społeczeństwa kupuje ten model. Już nie celujemy w prezydenturę ludzi najlepszych – wręcz przeciwnie. Pojawiło się zapotrzebowanie na maksymalną prostotę, posrebrzoną z zewnątrz pozorami wykształcenia w postaci dyplomów i tytułów. Na taką postać, której kompetencje kulturowe czy językowe nie stanowiłyby dla wyborcy nadmiernego dysonansu. Prymityw inter pares rządzi współczesną polską polityką.
Brak politycznego rzemiosła i widmo trudnych kompromisów
Tylko dokąd to zmierza? Czy istnieje jakikolwiek plan po wyborach? Oczywiście, w tle przewijają się marzenia o roli „ojca chrzestnego” nowego układu PiS–Konfederacja/Korona. Tu jednak pojawia się zasadnicza wątpliwość. Nawrocki – wśród talentów, które dotąd zaprezentował – nie jawi się jako sprawny gracz polityczny. A posklejanie większości z czterech ugrupowań (na ten moment), które prędzej rzucą się sobie do gardeł, niż zaczną wspólnie walczyć o różne segmenty rynku politycznego, może okazać się zadaniem wykraczającym poza umiejętności aktualnej głowy państwa.
Poza tym sukces ewentualnej odnowionej władzy oznaczałby konieczność żyrowania decyzji, na które prezydent niekoniecznie musi mieć ochotę – jak choćby podwyżki podatków czy kolejne objawy specyficznie rozumianej zaradności finansowej (choć tu akurat sam Nawrocki darmowej kawalerce w papiery nie zagląda). Zobaczymy, na ile będzie w stanie dopiąć pakt senacki na wzór rozwiązania wypracowanego przez obecny obóz rządzący.
Ambicje Piłsudskiego, potencjał z PRL-u
Wybór Nawrockiego nie był końcem świata, ale pogłębił kryzys i tak już słabo funkcjonującego urzędu prezydenta. Ego trip wynikający z bezpośredniego wyboru ludzi coraz mniej doświadczonych i coraz bardziej mizernych charakterologicznie przyniósł łatwe do przewidzenia rezultaty. W tym przypadku chęci i ambicje sięgają poziomu Józefa Piłsudskiego, podczas gdy umiejętności i potencjał tkwią w głębokim PRL-u. Szans na poprawę raczej nie widać. Pytanie tylko, czy druga strona sporu politycznego zdoła za cztery lata znaleźć na Karola lepszą receptę niż kolejny fircyk z Warszawy.
#KarolNawrocki #kibice #kibicePiłkarscy #PIS #Polska #prezydent #wybory -
Prosty chłopak bez planu
Rok prezydentury Karola Nawrockiego przyniósł potwierdzenie wszystkich najgorszych obaw. A jeszcze do niedawna wydawało się, że to Andrzej Duda wyznacza poziom podłogi dla prezydenckiego urzędu. Pamiętajmy jednak, że Duda musiał opierać swoją kadencję na modelu serwilistycznym, ponieważ realna kohabitacja przypadła zaledwie na samą jej końcówkę. Nawrocki z kohabitacją zmaga się od samego początku i od pierwszych dni stawia na ostre zwarcie oraz testowanie granic ustrojowych do ostateczności. Z funkcji ceremonialnych próbuje – ze zmiennym skutkiem – czynić formalne wymogi zgody, a weto uczynił zasadą, a nie wyjątkiem.
Środowisko „ludzi z miasta” i odrzucenie etosu intelektualisty
W warstwie symbolicznej widać wyraźny i ostry skręt w stronę już nawet nie Konfederacji, lecz gaśniczakowych braunistów. Pewnym łańcuchem trzyma go przy PiS nie tyle sumienie, ile kalkulacja reelekcyjna, wymagająca jednak bardziej centrowego podejścia. Widać jednak wyraźnie, że otoczenie, w którym prezydent czuje się najbardziej swobodnie, to raczej obszar „ludzi z miasta” i stadionowej gangsterki. W tym kontekście najbardziej brzemiennym w skutki błędem pierwszego roku okazało się weto wobec ustawy o tzw. aresztach wydobywczych, które w ukochanym środowisku wzbudziło bardzo negatywne emocje.
Obroniony doktorat wydaje się w tym przypadku „błędem Matrixa” – całkowicie niepasującym ani do osobowości, ani do prezentowanych zachowań. Nawrocki nie jest intelektualistą, a wręcz otwarcie nimi gardzi. Tragikomiczne w tej sytuacji staje się publiczne narzekanie Antoniego Dudka, który był przecież akuszerem tej postaci – niewiele różniąc się od szarej masy IPN-owskich historyków za publiczne pieniądze badających wycinkowe tematy PRL-u tylko po to, by zapełniać biblioteki dziełami w stylu „Działalność opozycji katolickiej w Pierdziszewie Górnym w latach 1967–1969”. To kolejny asumpt do dyskusji nad sensownością dalszego funkcjonowania IPN-u w obecnym kształcie.
Prymityw inter pares, czyli czego pragnie lud
Najbardziej tragicznym wymiarem tej prezydentury po pierwszym roku jest fakt, że ogromna część społeczeństwa kupuje ten model. Już nie celujemy w prezydenturę ludzi najlepszych – wręcz przeciwnie. Pojawiło się zapotrzebowanie na maksymalną prostotę, posrebrzoną z zewnątrz pozorami wykształcenia w postaci dyplomów i tytułów. Na taką postać, której kompetencje kulturowe czy językowe nie stanowiłyby dla wyborcy nadmiernego dysonansu. Prymityw inter pares rządzi współczesną polską polityką.
Brak politycznego rzemiosła i widmo trudnych kompromisów
Tylko dokąd to zmierza? Czy istnieje jakikolwiek plan po wyborach? Oczywiście, w tle przewijają się marzenia o roli „ojca chrzestnego” nowego układu PiS–Konfederacja/Korona. Tu jednak pojawia się zasadnicza wątpliwość. Nawrocki – wśród talentów, które dotąd zaprezentował – nie jawi się jako sprawny gracz polityczny. A posklejanie większości z czterech ugrupowań (na ten moment), które prędzej rzucą się sobie do gardeł, niż zaczną wspólnie walczyć o różne segmenty rynku politycznego, może okazać się zadaniem wykraczającym poza umiejętności aktualnej głowy państwa.
Poza tym sukces ewentualnej odnowionej władzy oznaczałby konieczność żyrowania decyzji, na które prezydent niekoniecznie musi mieć ochotę – jak choćby podwyżki podatków czy kolejne objawy specyficznie rozumianej zaradności finansowej (choć tu akurat sam Nawrocki darmowej kawalerce w papiery nie zagląda). Zobaczymy, na ile będzie w stanie dopiąć pakt senacki na wzór rozwiązania wypracowanego przez obecny obóz rządzący.
Ambicje Piłsudskiego, potencjał z PRL-u
Wybór Nawrockiego nie był końcem świata, ale pogłębił kryzys i tak już słabo funkcjonującego urzędu prezydenta. Ego trip wynikający z bezpośredniego wyboru ludzi coraz mniej doświadczonych i coraz bardziej mizernych charakterologicznie przyniósł łatwe do przewidzenia rezultaty. W tym przypadku chęci i ambicje sięgają poziomu Józefa Piłsudskiego, podczas gdy umiejętności i potencjał tkwią w głębokim PRL-u. Szans na poprawę raczej nie widać. Pytanie tylko, czy druga strona sporu politycznego zdoła za cztery lata znaleźć na Karola lepszą receptę niż kolejny fircyk z Warszawy.
#KarolNawrocki #kibice #kibicePiłkarscy #PIS #Polska #prezydent #wybory -
Już Prezydent podpisał, teraz tylko czekamy na publikację w Dzienniku Ustaw.
W końcu mamy to, jest przyzwoita nowelizacja Ustawy o Ochronie zwierząt:
1. Całkowity zakaz stałego trzymania na uwięzi
2. Kojec jako ostateczność: Trzymanie psa w kojcu jest dozwolone tylko wtedy, gdy działka nie jest ogrodzona lub gdy pies stwarza bezpośrednie zagrożenie dla otoczenia.
3. Obowiązkowy codzienny ruch: Każdy pies zamknięty w kojcu musi być z niego codziennie wypuszczany na wybieg lub spacer. Czas i intensywność ruchu muszą odpowiadać jego potrzebom behawioralnym. (tego zapisu zawsze brakowało, aktywiści zawsze w projektach ten punkt pomijali ale ochoczo żądali kastrowania)
4. Nowe standardy techniczne kojców
5. Wymogi dotyczące budy: Jeśli pies mieszka na zewnątrz, musi mieć ocieplaną budę wykonaną z drewna lub materiałów drewnopochodnych. Buda musi chronić przed mrozem i upałem, być odizolowana od podłoża oraz dostosowana gabarytowo do wielkości czworonoga. Jeśli w kojcu jest kilka psów, każdy musi mieć własne schronienie.
Kiedy wyjątkowo można uwiązać psa?
* Podczas transportu zwierzęcia.
* W trakcie udziału w wystawach, szkoleniach, pokazach czy konkursach.
* Podczas zabiegów weterynaryjnych, pielęgnacyjnych i profilaktycznych.
* Incydentalnie i na krótko poza stałym miejscem pobytu o ile nie narusza to dobrostanu zwierzęcia.
Warto dodać, ze gdyby nie weto Prezydenta to psy byłby skazane na całe życie w więzieniu kojca, to byłoby pogorszeniem warunków życia. Nawet największy kojec dla najmniejszego pieska byłby więzieniem - psy muszą eksplorować otoczenie a dziwnym trafem aktywiści i posłowie o tym nie pamiętali. Właśnie dlatego Prezydent nie może być marionetką ani rządu ani koalicji rządzącej.
Z mojej strony dziękuję panie Prezydencie (chociaż na pana nie głosowałem)#dalmatynczyk #dalmatian #ustawa #Prezydent #pies #psy #prawo #zwierzeta
-
Już Prezydent podpisał, teraz tylko czekamy na publikację w Dzienniku Ustaw.
W końcu mamy to, jest przyzwoita nowelizacja Ustawy o Ochronie zwierząt:
1. Całkowity zakaz stałego trzymania na uwięzi
2. Kojec jako ostateczność: Trzymanie psa w kojcu jest dozwolone tylko wtedy, gdy działka nie jest ogrodzona lub gdy pies stwarza bezpośrednie zagrożenie dla otoczenia.
3. Obowiązkowy codzienny ruch: Każdy pies zamknięty w kojcu musi być z niego codziennie wypuszczany na wybieg lub spacer. Czas i intensywność ruchu muszą odpowiadać jego potrzebom behawioralnym. (tego zapisu zawsze brakowało, aktywiści zawsze w projektach ten punkt pomijali ale ochoczo żądali kastrowania)
4. Nowe standardy techniczne kojców
5. Wymogi dotyczące budy: Jeśli pies mieszka na zewnątrz, musi mieć ocieplaną budę wykonaną z drewna lub materiałów drewnopochodnych. Buda musi chronić przed mrozem i upałem, być odizolowana od podłoża oraz dostosowana gabarytowo do wielkości czworonoga. Jeśli w kojcu jest kilka psów, każdy musi mieć własne schronienie.
Kiedy wyjątkowo można uwiązać psa?
* Podczas transportu zwierzęcia.
* W trakcie udziału w wystawach, szkoleniach, pokazach czy konkursach.
* Podczas zabiegów weterynaryjnych, pielęgnacyjnych i profilaktycznych.
* Incydentalnie i na krótko poza stałym miejscem pobytu o ile nie narusza to dobrostanu zwierzęcia.
Warto dodać, ze gdyby nie weto Prezydenta to psy byłby skazane na całe życie w więzieniu kojca, to byłoby pogorszeniem warunków życia. Nawet największy kojec dla najmniejszego pieska byłby więzieniem - psy muszą eksplorować otoczenie a dziwnym trafem aktywiści i posłowie o tym nie pamiętali. Właśnie dlatego Prezydent nie może być marionetką ani rządu ani koalicji rządzącej.
Z mojej strony dziękuję panie Prezydencie (chociaż na pana nie głosowałem)#dalmatynczyk #dalmatian #ustawa #Prezydent #pies #psy #prawo #zwierzeta
-
Już Prezydent podpisał, teraz tylko czekamy na publikację w Dzienniku Ustaw.
W końcu mamy to, jest przyzwoita nowelizacja Ustawy o Ochronie zwierząt:
1. Całkowity zakaz stałego trzymania na uwięzi
2. Kojec jako ostateczność: Trzymanie psa w kojcu jest dozwolone tylko wtedy, gdy działka nie jest ogrodzona lub gdy pies stwarza bezpośrednie zagrożenie dla otoczenia.
3. Obowiązkowy codzienny ruch: Każdy pies zamknięty w kojcu musi być z niego codziennie wypuszczany na wybieg lub spacer. Czas i intensywność ruchu muszą odpowiadać jego potrzebom behawioralnym. (tego zapisu zawsze brakowało, aktywiści zawsze w projektach ten punkt pomijali ale ochoczo żądali kastrowania)
4. Nowe standardy techniczne kojców
5. Wymogi dotyczące budy: Jeśli pies mieszka na zewnątrz, musi mieć ocieplaną budę wykonaną z drewna lub materiałów drewnopochodnych. Buda musi chronić przed mrozem i upałem, być odizolowana od podłoża oraz dostosowana gabarytowo do wielkości czworonoga. Jeśli w kojcu jest kilka psów, każdy musi mieć własne schronienie.
Kiedy wyjątkowo można uwiązać psa?
* Podczas transportu zwierzęcia.
* W trakcie udziału w wystawach, szkoleniach, pokazach czy konkursach.
* Podczas zabiegów weterynaryjnych, pielęgnacyjnych i profilaktycznych.
* Incydentalnie i na krótko poza stałym miejscem pobytu o ile nie narusza to dobrostanu zwierzęcia.
Warto dodać, ze gdyby nie weto Prezydenta to psy byłby skazane na całe życie w więzieniu kojca, to byłoby pogorszeniem warunków życia. Nawet największy kojec dla najmniejszego pieska byłby więzieniem - psy muszą eksplorować otoczenie a dziwnym trafem aktywiści i posłowie o tym nie pamiętali. Właśnie dlatego Prezydent nie może być marionetką ani rządu ani koalicji rządzącej.
Z mojej strony dziękuję panie Prezydencie (chociaż na pana nie głosowałem)#dalmatynczyk #dalmatian #ustawa #Prezydent #pies #psy #prawo #zwierzeta
-
Już Prezydent podpisał, teraz tylko czekamy na publikację w Dzienniku Ustaw.
W końcu mamy to, jest przyzwoita nowelizacja Ustawy o Ochronie zwierząt:
1. Całkowity zakaz stałego trzymania na uwięzi
2. Kojec jako ostateczność: Trzymanie psa w kojcu jest dozwolone tylko wtedy, gdy działka nie jest ogrodzona lub gdy pies stwarza bezpośrednie zagrożenie dla otoczenia.
3. Obowiązkowy codzienny ruch: Każdy pies zamknięty w kojcu musi być z niego codziennie wypuszczany na wybieg lub spacer. Czas i intensywność ruchu muszą odpowiadać jego potrzebom behawioralnym. (tego zapisu zawsze brakowało, aktywiści zawsze w projektach ten punkt pomijali ale ochoczo żądali kastrowania)
4. Nowe standardy techniczne kojców
5. Wymogi dotyczące budy: Jeśli pies mieszka na zewnątrz, musi mieć ocieplaną budę wykonaną z drewna lub materiałów drewnopochodnych. Buda musi chronić przed mrozem i upałem, być odizolowana od podłoża oraz dostosowana gabarytowo do wielkości czworonoga. Jeśli w kojcu jest kilka psów, każdy musi mieć własne schronienie.
Kiedy wyjątkowo można uwiązać psa?
* Podczas transportu zwierzęcia.
* W trakcie udziału w wystawach, szkoleniach, pokazach czy konkursach.
* Podczas zabiegów weterynaryjnych, pielęgnacyjnych i profilaktycznych.
* Incydentalnie i na krótko poza stałym miejscem pobytu o ile nie narusza to dobrostanu zwierzęcia.
Warto dodać, ze gdyby nie weto Prezydenta to psy byłby skazane na całe życie w więzieniu kojca, to byłoby pogorszeniem warunków życia. Nawet największy kojec dla najmniejszego pieska byłby więzieniem - psy muszą eksplorować otoczenie a dziwnym trafem aktywiści i posłowie o tym nie pamiętali. Właśnie dlatego Prezydent nie może być marionetką ani rządu ani koalicji rządzącej.
Z mojej strony dziękuję panie Prezydencie (chociaż na pana nie głosowałem)#dalmatynczyk #dalmatian #ustawa #Prezydent #pies #psy #prawo #zwierzeta
-
Alibaba zmienia reguły gry. Nowy procesor Zhenwu M890 zaprojektowano specjalnie dla agentów AI
Chiński gigant technologiczny Alibaba zaprezentował autorski procesor nowej generacji przeznaczony do akceleracji sztucznej inteligencji – Zhenwu M890.
Układ opracowany przez zależną spółkę półprzewodnikową T-Head nie jest jedynie próbą załatania luki po zablokowanych przez USA dostawach od Nvidii. Projekt reprezentuje głęboką zmianę paradygmatu inżynieryjnego. Alibaba jako pierwsza na świecie stworzyła architekturę zoptymalizowaną stricte pod kątem obsługi autonomicznych agentów AI, a nie tylko klasycznego wnioskowania (inference).
Architektura skrojona pod autonomiczną pracę
Zhenwu M890 dostarcza trzykrotnie wyższą wydajność od swojego poprzednika (modelu 810E), jednak to nie surowa moc obliczeniowa jest tu kluczowa, a specyfika architektury. Klasyczne układy AI są projektowane pod szybkie przetwarzanie pojedynczych zapytań. Agenty AI – czyli systemy wykonujące złożone, wieloetapowe zadania bez udziału człowieka – mają zupełnie inny profil obciążenia.
Wymagają one gigantycznej przepustowości pamięci podręcznej do utrzymywania bardzo długich kontekstów (long-running context) oraz ekstremalnie szybkiej komunikacji między procesorami w czasie rzeczywistym, gdy jeden agent koordynuje pracę kilku innych modeli. Zhenwu M890 został zaprojektowany właśnie wokół tych wąskich gardeł. Dla klientów biznesowych nowe układy będą dostarczane w ramach platformy chmurowej Alibaba Cloud (Bailian) w gotowych szafach serwerowych Panjiu AL128, mieszczących aż 128 akceleratorów M890 w jednym racku.
Chatboty to przeżytek. Alibaba udostępnia za darmo AI dla robotów i wchodzi do gry o biliony dolarów
Cykl technologiczny w stylu Nvidii i 53 miliardy dolarów budżetu
Prezentacji procesora towarzyszyło ogłoszenie wieloletniej, agresywnej mapy drogowej rozwoju krzemu, która ma bezpośrednio rzucić wyzwanie amerykańskiej konkurencji. Alibaba zamierza wdrożyć rygorystyczny cykl wydawniczy wzorowany na strategii „tick-tock” stosowanej przez Nvidię:
- Zhenwu M890: debiut rynkowy (maj 2026 r.).
- Zhenwu V900: planowana premiera w trzecim kwartale 2027 roku (kolejny 3-krotny wzrost wydajności).
- Zhenwu J900: planowana premiera w trzecim kwartale 2028 roku.
Zaplecze finansowe dla tego projektu jest potężne. W ubiegłym roku Alibaba ogłosiła swój największy w historii program inwestycyjny, deklarując przekazanie ponad 380 miliardów juanów (ok. 53 miliardów dolarów) w ciągu trzech lat na rozwój infrastruktury chmurowej i autorskich półprzewodników. Co ważne, T-Head nie jest projektem laboratoryjnym – spółka dostarczyła już na chiński rynek ponad 560 000 sztuk procesorów poprzednich generacji, które działają u ponad 400 klientów z 20 branż (w tym u producentów samochodów i w sektorze finansowym).
Zamknięta pętla: krzem, model i chmura
Równolegle z premierą sprzętową, Alibaba zaprezentowała swój najnowszy, flagowy model językowy – Qwen 3.7-Max. Został on inżynieryjnie dostrojony do zaawansowanego programowania oraz długofalowych zadań agentowych. Producent podał unikalną specyfikację: model potrafi działać w pełnej autonomii bez przerwy przez 35 godzin bez jakiegokolwiek spadku wydajności czy degradacji kontekstu.
Wydanie procesora i modelu zoptymalizowanych pod to samo niszowe obciążenie tego samego dnia to pokaz budowania w pełni zintegrowanego, zamkniętego ekosystemu. Alibaba zamyka pętlę rynkową: posiada własny krzem (T-Head), własny model (Qwen) oraz własną infrastrukturę dostaw (Bailian Cloud). Taka strategia pozwala chińskim przedsiębiorstwom na całkowite uniezależnienie się od zewnętrznych dostawców i technologii z USA.
#agentyAI #Alibaba #chiny #chmura #hardware #iMagazine #procesory #Qwen37Max #sztucznaInteligencja #THead #ZhenwuM890 -
Dostałem też drugą opcję innego producenta do wypróbowania i miałem sprawdzić, która z nich mi bardziej pasuje. Wychodzi na to, że żadna. W tych, które założyłem w salonie traciłem ostrość na jakichś 50-75 metrach, co jest raczej nieidealne na rowerze, a do tego miałem problem ze złapaniem z ostrości na małej odległości.
Zanim zdążyłem wrócić do domu i zdjąć szkła, podrażnione wielokrotnymi próbami założenie oczy zaczęły mnie nieźle boleć. Ból prawego przeszedł następnego dnia, ale w lewym dopiero po kolejnej nocy i dopiero dzisiaj mogłem wypróbować drugi zestaw.
Tym razem założenie kontaktów poszło dużo szybciej (ale i tak wymagało kilku podejść i sterczenia przed lustrem. Na dal widziałem świetnie, jak w moich okularach. Za to widzenie bliży prawie zerowe. Ponosiłem trochę i musiałem zdjąć, bo nie widziałem co mam na ekranie komputera, o czytaniu z telefonu nie mówiąc.
Słabo widzę (he, he…) tę zabawę ze szkłami kontaktowymi. Chyba sobie odpuszczę i poszukam jakichś rowerowych fotochromów z wkładką. Może będę miał szczęście i trafię na jakieś, w których wkładka nie rysuje szkieł, a owady nie utykają między nimi.
🧵 2/2
#okulary #okularyKorekcyjne #okularyRowerowe #szkłaKontaktowe #wzrok #wadaWzroku #wkładka
-
Cyberatak unieruchomił niektóre samochody w USA
W piątek, 14 marca, Intoxalock, amerykańska firma dostarczająca samochodowe blokady alkoholowe padła ofiarą cyberataku. W efekcie tysiące kierowców w aż 46 stanach USA straciło możliwość uruchomienia swoich pojazdów.
Blokady alkoholowe podłączone do internetu, cóż mogło pójść nie tak…
Blokady alkoholowe to urządzenia montowane w pojazdach, najczęściej na mocy nakazu sądowego dla osób skazanych za jazdę pod wpływem alkoholu. Mechanizm jest prosty — przed uruchomieniem silnika kierowca musi dmuchnąć w ustnik. Jeśli urządzenie wykryje alkohol, zapłon zostaje zablokowany. Problem w tym, że dzisiejsze alkomaty są na stałe podłączone do internetu bo — jak tłumaczy przedstawiciel producenta — wymagają zdalnej kalibracji co jakiś czas. Widzicie już pewnie co tu poszło nie tak… Gdy po ataku infrastruktura producenta padła, urządzenia które wymagały kalibracji przeszły w “tryb awaryjny” i prewencyjnie odcięły zapłon, niezależnie od tego, czy kierowca był trzeźwy, czy nie.
Ten incydent to doskonały przykład na to, jak niebezpieczne bywa bezkrytyczne poleganie na urządzeniach, które do podstawowego działania wymagają nieprzerwanego połączenia z chmurą producenta. To nie pierwszy raz, kiedy błędy lub ataki na infrastrukturę zewnętrzną uziemiają “inteligentne” sprzęty. Kiedyś pisaliśmy o podobnych przypadkach z inteligentnymi zamkami do drzwi.
W przypadku alkomatów samochodowych sprawa jest jednak znacznie poważniejsza ze względów prawnych. Zgodnie z relacjami kierowców w serwisie Reddit, osoby posiadające sądowy nakaz korzystania z urządzenia nie mogą go po prostu zdemontować, ani legalnie prowadzić innego auta. W efekcie cyberatak uwięził ich w domach i uniemożliwił np. dojazd do pracy. A wiadomo jak to jest w USA, wszędzie [...]#Alkohol #Atak #Blokada #DoS #Paraliż #Samochody #USA
https://niebezpiecznik.pl/post/cyberatak-unieruchomil-niektore-samochody-w-usa/
-
@cichy1173 @emill1984 no to sobie możesz zrobić automatyzację bez #HomeAssistant typu 'załącz przyciskiem' ale w końcu braknie czegoś takiego jak 'załącz o zachodzie Słońca' tylko 'kiedy ktoś jest w domu' co by się dało zrobić gdyby HA umiał wgrywać funkcje sterowania do urządzeń a nie tylko sam obsługiwać. A to jeszcze nic nie ma do sieci bo #ZigBee wymaga by coś było #Coordinator który też może nie działać właściwie co jest raportowane przez użytkowników. Ja nie mam dotąd #ZigBee z inn. pow.
-
Dowództwo Operacyjne RSZ o sytuacji z 13 września:
"W odniesieniu do działalności wojska z 13 września 2025 r. związanej z zagrożeniem naruszenia naszej przestrzeni powietrznej, informujemy, że podjęto działania wszystkimi dostępnymi sposobami w celu potwierdzenia wskazań systemów radiolokacyjnych dotyczących możliwego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Przeprowadzone działania nie potwierdziły wskazań naszych systemów, a tym samym naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Należy podkreślić, że zapisy systemów mogły wynikać z panujących warunków atmosferycznych, lecz wymagały naszej reakcji z uwagi na obecność obiektów znajdujących się w bliskości naszej granicy. Podobna sytuacja miała miejsce wczoraj w Rumunii, gdzie również odnotowano wskazania systemów radiolokacyjnych i aktywowano system obrony powietrznej.
Wszystkie decyzje podejmowane w trakcie realizacji zadań przez nasze siły i środki miały na celu:
• potwierdzenie danych uzyskanych z systemów radiolokacyjnych,
• zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa obywatelom,
• przeciwdziałanie potencjalnym skutkom ewentualnego naruszenia przestrzeni przez niezidentyfikowany obiekt powietrzny.Dowództwo Operacyjne RSZ pozostaje w stałej gotowości do reakcji, a nasze działania są ukierunkowane na zapewnianie obywatelom bezpieczeństwa."
-
Cisco udostępnia otwarty model AI dla cyberbezpieczeństwa. Ma być skuteczniejszy niż ChatGPT
Firma Cisco zaprezentowała nową, udoskonaloną wersję swojego specjalistycznego modelu językowego do zadań z zakresu cyberbezpieczeństwa.
Nowy model, Llama-3.1-FoundationAI-SecurityLLM-instruct-8B (w skrócie Foundation-sec-8B-Instruct), został zaprojektowany tak, aby działać jak gotowy do użycia, inteligentny asystent dla analityków bezpieczeństwa, rozumiejący polecenia w języku naturalnym zaraz po uruchomieniu.
Nowa wersja jest odpowiedzią na potrzeby społeczności. Jej poprzednik, model bazowy zaprezentowany w kwietniu, udowodnił, że mały, wyspecjalizowany model (8 miliardów parametrów) potrafi w testach branżowych przewyższyć znacznie większe, uniwersalne modele językowe. Brakowało mu jednak prostoty obsługi – wymagał dodatkowej konfiguracji. Nowy Foundation-sec-8B-Instruct rozwiązuje ten problem, łącząc specjalistyczną wiedzę z elastycznością i łatwością użycia znaną z popularnych chatbotów.
Gigantyczna platforma AI pod ochroną Cisco. ClamAV przeskanuje miliony modeli
Mały, ale potężny i gotowy do działania
Foundation-sec-8B-Instruct został wytrenowany wyłącznie na danych z zakresu bezpieczeństwa, a następnie dostrojony do wykonywania poleceń. Dzięki temu potrafi bez dodatkowego treningu realizować takie zadania jak tworzenie podsumowań, analiza sentymentu czy odpowiadanie na złożone pytania dotyczące cyberbezpieczeństwa. Model rozumie role w konwersacji, co pozwala na prowadzenie rozbudowanych dialogów i tworzenie zautomatyzowanych agentów.
Kluczową zaletą jest jego kompaktowa architektura. Model może być uruchomiony na pojedynczym procesorze graficznym (GPU), co czyni go dostępnym także dla organizacji o ograniczonych zasobach sprzętowych. Jest to w pełni otwarte oprogramowanie (open-source), co pozwala na jego wdrażanie lokalnie, w środowiskach odizolowanych od internetu (air-gapped) czy na urządzeniach brzegowych, bez uzależniania się od jednego dostawcy.
Praktyczne zastosowania w SOC i AppSec
Model został już przetestowany w realnych warunkach przez zespoły bezpieczeństwa, w tym w Cisco CSIRT i Cisco XDR. W centrach operacji bezpieczeństwa (SOC) wykorzystano go do klasyfikacji alertów, mapowania wskaźników zagrożeń do taktyk z bazy MITRE ATT&CK czy rekonstrukcji osi czasu incydentów, co znacząco przyspieszyło proces analizy i zredukowało liczbę fałszywych alarmów.
Z kolei zespoły odpowiedzialne za bezpieczeństwo aplikacji (AppSec) użyły modelu do symulacji ścieżek ataku, analizy kodu pod kątem wytycznych OWASP i generowania niestandardowych scenariuszy testowych, co pozwoliło na bardziej proaktywne podejście do zabezpieczania oprogramowania.
Plany na przyszłość
Cisco zapowiada dalszy, intensywny rozwój modelu. W planach jest m.in. rozszerzenie okna kontekstu do 16 tysięcy tokenów (co pozwoli analizować całe zbiory logów), obsługa wejść multimodalnych (np. zrzutów ekranu i logów w jednej konwersacji) oraz stworzenie jeszcze potężniejszej wersji o wielkości 70 miliardów parametrów.
Model Foundation-sec-8B-Instruct jest już publicznie dostępny na platformie Hugging Face, wraz z pełną dokumentacją i przykładami zastosowań.
Sztuczna inteligencja to miecz obosieczny dla naszej cyfrowej tożsamości. Nowy raport Cisco
#AI #AppSec #Cisco #cyberbezpieczeństwo #HuggingFace #Llama31 #LLM #MITREATTCK #modelJęzykowy #news #openSource #SoC #sztucznaInteligencja
-
Sztuczna inteligencja wchodzi do łazienki. Pralki, które same ważą, dozują i tną rachunki za prąd
Nikt z nas nie lubi stać nad bębnem i zastanawiać się, czy do tego konkretnego swetra dolać więcej płynu, czy może lepiej obniżyć temperaturę. Dziś te dylematy rozwiązuje elektronika.
Nowa linia urządzeń Samsung Bespoke AI wykorzystuje sztuczną inteligencję, by nie tylko wyręczyć nas w domowych obowiązkach, ale przede wszystkim drastycznie obniżyć zużycie prądu.
Czujniki zamiast intuicji. Jak działa system AI Wash?
Każdy wsad jest inny, dlatego sztywne trzymanie się predefiniowanych programów to często marnowanie wody i detergentów. System AI Wash w nowych pralkach Samsunga opiera się na wbudowanych czujnikach, które automatycznie oceniają wagę, miękkość tkaniny oraz stopień jej zabrudzenia.
Na podstawie tych danych urządzenie w czasie rzeczywistym dobiera odpowiednią ilość wody, środków piorących i czas wirowania. Ty po prostu wrzucasz ubrania i naciskasz start. Zbliżony mechanizm (AI Dry) zaimplementowano w suszarkach – sprzęt na bieżąco analizuje wilgotność ubrań, zapobiegając ich kurczeniu się i niszczeniu materiału przez zbytnie przegrzanie.
Mniejsze rachunki za prąd to główny atut
W dobie rosnących cen energii to właśnie efektywność prania staje się kluczowym argumentem zakupowym. Najnowsze modele z serii Bespoke AI potrafią zużyć nawet o 65 proc. mniej prądu, niż wynosi absolutne minimum wymagane dla najwyższej klasy energetycznej A.
Dodatkowo z pomocą przychodzi aplikacja SmartThings. Zaszyty w niej tryb AI Energy Mode pozwala urządzeniu na inteligentne obniżenie temperatury wody bez utraty skuteczności czyszczenia. W optymalnych warunkach przekłada się to na oszczędności sięgające nawet 70 proc. energii na pojedynczym cyklu prania.
Pranie w zimnej wodzie i uderzenie parą
Sekret skutecznego prania w niskich temperaturach tkwi w technologii AI Ecobubble. Detergent jest wstępnie rozpuszczany z powietrzem i wodą, tworząc gęstą pianę, która błyskawicznie wnika we włókna. Usuwa to zabrudzenia o 20 proc. efektywniej, chroniąc jednocześnie delikatne materiały przed destrukcyjnym działaniem gorącej wody.
Z myślą o alergikach producent zastosował system Hygiene Steam. Zamiast z góry, para wodna wpuszczana jest od dołu bębna, przenikając przez cały wsad. Pozwala to zneutralizować do 99,9 proc. bakterii i alergenów (w tym roztoczy czy sierści zwierząt), z którymi standardowe płukanie po prostu sobie nie radzi.
Domowe centrum dowodzenia na 7 calach
Tradycyjne, plastikowe pokrętła i dziesiątki przycisków odchodzą do lamusa. Kontrolę nad urządzeniami przeniesiono na wyraźny, 7-calowy ekran dotykowy, ułatwiający dobór parametrów. Co więcej, pełen nadzór nad cyklem prania można sprawować zdalnie ze swojego smartfona. Rozwiązania smart home przestały być ciekawostką dla technologicznych gadżeciarzy – stały się realnym narzędziem, które oszczędza nasze pieniądze i przedłuża życie ulubionych ubrań.
#AIWash #inteligentneAgd #noweTechnologie #oszczędzaniePrądu #SamsungBespokeAI #SmartThings #sprzętDoDomu