home.social

Search

15 results for “okno”

  1. :stargif: 𝑲𝒂𝒓𝒐𝒍𝒊𝒏𝒂 𝑶𝒍𝒔𝒔𝒐𝒏, 𝒍𝒂 𝒅𝒖𝒓𝒎𝒊𝒆𝒏𝒕𝒆 𝒅𝒆 𝑶𝒌𝒏ö :stargif:

    Karolina Olsson (1861–1950), conocida como la durmiente de Oknö, protagonizó uno de los casos médicos más desconcertantes documentados.
    Permaneció en un estado de sueño profundo durante 32 años y 42 días, un episodio que aún hoy se debate entre la neurología, la psiquiatría y la sospecha de simulación.

    Todo comenzó en febrero de 1876.
    Karolina tenía 14 años y regresaba a casa caminando sobre el hielo de la isla sueca de Oknö cuando sufrió una caída.
    Poco después empezó a quejarse de un intenso dolor de muelas.
    Su madre, convencida de que podía tratarse de un embrujo, la mandó a la cama.
    A la mañana siguiente, Karolina no despertó.
    Ese fue el inicio de un letargo que se prolongaría durante más de tres décadas.

    Entre 1876 y 1908, Karolina permaneció aparentemente inconsciente.
    Su madre afirmó alimentarla únicamente con dos vasos diarios de leche con azúcar, una cantidad que, de ser cierta, desafiaría cualquier explicación fisiológica.
    Fue examinada por varios médicos que no lograron llegar a un diagnóstico claro.
    En 1892 fue ingresada en un hospital, donde incluso se intentó despertarla mediante terapia electroconvulsiva, sin éxito.
    Finalmente fue diagnosticada de forma errónea con dementia paralytica.

    A pesar de su estado, hubo indicios inquietantes de consciencia.
    Karolina reaccionaba emocionalmente a su entorno: lloró durante el funeral de su madre en 1904 y también durante el de su hermano en 1907, sin abrir los ojos ni pronunciar palabra.
    Estos episodios alimentaron el debate sobre si realmente estaba dormida o en algún tipo de estado intermedio.

    El 3 de abril de 1908, a los 46 años, despertó de forma espontánea.
    El impacto fue enorme.
    No solo había despertado, sino que conservaba sus facultades mentales previas al sueño y aparentaba tener unos 25 años.
    No mostraba signos graves de atrofia muscular ni deterioro cognitivo severo.
    Para ella, el tiempo transcurrido había sido poco más que una siesta larga tras el dolor de muelas.
    No recordaba prácticamente nada de esos 32 años, solo sensaciones vagas de voces y rostros.

    Tras su despertar fue evaluada exhaustivamente por el psiquiatra Harald Fröderström en Estocolmo.
    Su informe es clave para entender el caso.
    Fröderström observó que, aunque Karolina tenía 46 años, su madurez emocional parecía detenida en los 14.
    Sin embargo, aprendió a leer, escribir y adaptarse a la vida moderna con una rapidez sorprendente.
    Su apariencia física también llamó la atención: piel tersa y un aspecto mucho más joven de lo esperado, lo que llevó a teorizar sobre un metabolismo extremadamente ralentizado, casi como una hibernación humana.

    El diagnóstico final fue estupor catatónico asociado a una psicosis reactiva, una respuesta psicológica extrema a un trauma.
    Fröderström también dejó constancia de sus sospechas sobre la madre: sugirió que pudo haber alimentado a Karolina de forma más completa de lo que declaraba y que quizá existieron periodos de lucidez nocturna ocultados deliberadamente.
    Esta posible “colaboración” nunca pudo demostrarse, pero sigue siendo uno de los puntos más controvertidos del caso.

    Lejos de quedar marcada de por vida, Karolina llevó una existencia sorprendentemente normal tras despertar.
    Se convirtió en una celebridad en Suecia, recibió visitas de médicos y periodistas de toda Europa y fue descrita como una mujer amable, educada y discreta.
    Vivió 42 años más y murió en 1950, a los 88 años, a causa de una hemorragia intracraneal. Incluso en su vejez, muchos destacaron que conservaba un rostro inusualmente joven.

    El caso de Karolina Olsson sigue siendo un territorio difuso entre la medicina y la psicología.
    Un recordatorio inquietante de lo poco que aún entendemos sobre la mente humana… y de cómo, a veces, la realidad puede ser más extraña que cualquier leyenda.

    ▣▣▣▣▣▣▣▣▣▣▣▣▣▣▣▣▣▣

    #historia #misterios #casosmedicos #karolinaolsson #suecia #mentehumana #historiareal #ecosdelpasado

  2. Meta představila Muse Spark 1.3, novou verzi svého AI modelu určeného především pro programování a práci s AI agenty. Model je navržený pro delší úlohy, při kterých musí agent plánovat práci, používat nástroje a průběžně reagovat na výsledky jednotlivých kroků.

    Jednou z hlavních novinek je kontextové okno o velikosti až 1 milionu tokenů. Muse Spark 1.3 má […]

    https://zdrojak.cz/zpravicky/meta-vydala-muse-spark-1-3/
  3. Meta představila Muse Spark 1.3, novou verzi svého AI modelu určeného především pro programování a práci s AI agenty. Model je navržený pro delší úlohy, při kterých musí agent plánovat práci, používat nástroje a průběžně reagovat na výsledky jednotlivých kroků.

    Jednou z hlavních novinek je kontextové okno o velikosti až 1 milionu tokenů. Muse Spark 1.3 má […]

    https://zdrojak.cz/zpravicky/meta-vydala-muse-spark-1-3/
  4. Meta představila Muse Spark 1.3, novou verzi svého AI modelu určeného především pro programování a práci s AI agenty. Model je navržený pro delší úlohy, při kterých musí agent plánovat práci, používat nástroje a průběžně reagovat na výsledky jednotlivých kroků.

    Jednou z hlavních novinek je kontextové okno o velikosti až 1 milionu tokenů. Muse Spark 1.3 má […]

    https://zdrojak.cz/zpravicky/meta-vydala-muse-spark-1-3/
  5. Meta představila Muse Spark 1.3, novou verzi svého AI modelu určeného především pro programování a práci s AI agenty. Model je navržený pro delší úlohy, při kterých musí agent plánovat práci, používat nástroje a průběžně reagovat na výsledky jednotlivých kroků.

    Jednou z hlavních novinek je kontextové okno o velikosti až 1 milionu tokenů. Muse Spark 1.3 má […]

    https://zdrojak.cz/zpravicky/meta-vydala-muse-spark-1-3/
  6. Meta představila Muse Spark 1.3, novou verzi svého AI modelu určeného především pro programování a práci s AI agenty. Model je navržený pro delší úlohy, při kterých musí agent plánovat práci, používat nástroje a průběžně reagovat na výsledky jednotlivých kroků.

    Jednou z hlavních novinek je kontextové okno o velikosti až 1 milionu tokenů. Muse Spark 1.3 má […]

    https://zdrojak.cz/zpravicky/meta-vydala-muse-spark-1-3/
  7. Co kwadrans ruszają pociągi z Cieszyna w dal
    dziś także nie zasnę ubieram czapkę i szal
    Medard święty patron mój znowu zostanie sam
    dopóty żyję dopóki śpiewam i gram

    W bufecie zjem bułkę – dworcowe nie byle co
    w sercu mi miłość gra a w głowie piosenek sto
    kim miałbym być i jak żyć refren ten dobrze znam
    ale dopóty żyję dopóki śpiewam i gram

    Bilety wklejam do albumu co kilka dni
    wyruszam za chwilę cel drogi gdzieś w dali lśni
    okno to mój kalejdoskop a w nim życia kram
    dopóty żyję dopóki śpiewam i gram

    Na wozie raz raz pod wozem ot krakowski targ
    trzymałem lejce i sto razy skręciłem kark
    gdyby zleciały się sępy swe ciało im dam
    bo dopóty żyję dopóki śpiewam i gram

    Z Cieszyna ruszają pociągi na świata kres
    podniosłem słuchawkę spytałem: Ludzie jak jest?
    na drugim końcu zaś zabrzmiały wnet słowa te:
    Póty żyjemy póki nam śpiewać się chce

    Nohavica

    #dzieńzwierszem

    #Nohavica

  8. Android 17 oficjalnie udostępniony. Bez uciążliwego przełączania aplikacji i nowa broń na złodziei

    Dzisiaj (tj. 16 czerwca 2026) Google oficjalnie rozpoczyna wdrażanie systemu Android 17. Najpierw system trafi na urządzenia Pixel.

    Nowy Android rozprawia się z problemami wielozadaniowości, a przy okazji znacząco utrudnia życie złodziejom sprzętu. W pierwszej kolejności z nowości skorzystają posiadacze Pixeli, ale jeszcze w 2026 roku aktualizacja trafi na urządzenia innych producentów.

    Wielozadaniowość w dymkach i jednoczesne nagrywanie

    Największą wizualną rewolucją jest całkowicie przeprojektowane podejście do otwartych programów. Funkcja „Dymki” pozwala błyskawicznie zamienić dowolną aplikację w niewielkie, pływające okno. Wystarczy przytrzymać ikonę, by program zminimalizował się i stale działał na wierzchu. Na urządzeniach z dużymi ekranami dymki przypinają się do dolnego paska, co umożliwia natychmiastowe podglądanie mapy czy kalkulatora bez zasłaniania głównych treści na wyświetlaczu.

    Google mruga również okiem do twórców internetowych, całkowicie odświeżając narzędzia do przechwytywania ekranu. Nowa funkcja „Reakcje na ekranie” potrafi symultanicznie nagrywać to, co robimy na smartfonie, oraz rejestrować naszą twarz z przedniej kamery. Co najważniejsze – obywa się to bez zewnętrznego oprogramowania czy używania zielonego tła (green screen) do wycinania sylwetki.

    The Android Show 2026: Android 17 – oto co Google przygotowało dla twórców

    Złodziej znający PIN nic już nie zdziała

    Kradzieże telefonów tak zwaną metodą „na ramię” (gdzie przestępca najpierw podpatruje kod blokady ofiary, a następnie wyrywa jej sprzęt z ręki) to narastająca plaga w dużych miastach. Android 17 zamyka tę lukę aktualizacją dla usługi Find Hub. Od teraz zagubione urządzenie zablokujemy zdalnie za pomocą twardych danych biometrycznych. Jeśli złodziej zna nasz PIN, bez skanu palca lub twarzy prawowitego właściciela nie wyłączy śledzenia lokalizacji ani nie dobierze się do wrażliwych danych.

    Ogromne zmiany zaszły też w uprawnieniach dla aplikacji. Koniec z zero-jedynkowym i przymusowym udostępnianiem całej książki adresowej – Android 17 pozwala na udzielenie dostępu wyłącznie do konkretnych, wytypowanych przez nas kontaktów. Podobnie potraktowano moduł GPS, pozwalając na przyznawanie programom jedynie tymczasowego dostępu do naszej lokalizacji.

    Składane ekrany z dedykowanym trybem dla graczy

    Google nie zapomina o rosnącym w siłę segmencie smartfonów typu fold. Aktualizacja wprowadza nowy tryb grania na składanych ekranach, który dzieli wyświetlacz w idealnych proporcjach 50/50. Górna część zostaje zarezerwowana dla czystego obrazu z gry, podczas gdy na dolnej ląduje dynamiczny, wirtualny kontroler. Oznacza to ostateczny koniec z zasłanianiem sobie akcji kciukami.

    Gracze docenią również zmiany „pod maską”. Inżynierowie wdrożyli inteligentniejsze limity zarządzania pamięcią RAM. To właśnie to nowe czyszczenie zasobów w tle ma zlikwidować irytujące spadki klatek podczas grania, a przy okazji wydłużyć czas pracy na baterii. Dodatkowo Google obiecuje, że jeszcze pod koniec tegorocznego lata wybrane, flagowe urządzenia z Androidem 17 otrzymają głęboką integrację z asystentem Gemini.

    #AktualizacjaSystemu #Android17 #bezpieczeństwoDanych #FindHub #Google #smartfonyPixel #technologie #wielozadaniowość
  9. Koniec z kablami i symetrią. LG Sound Suite to pierwszy soundbar, który „naprawi” krzywo ustawione głośniki

    Każdy, kto próbował ustawić kino domowe w salonie, zna ten ból: kanapa nie stoi na środku, okno przeszkadza w powieszeniu głośnika, a kable plączą się pod nogami. LG zamierza rozwiązać ten problem na targach CES 2026.

    Koreańczycy pokażą LG Sound Suite – system audio, który dzięki Dolby Atmos FlexConnect i sztucznej inteligencji „widzi”, gdzie siedzisz i gdzie postawiłeś głośniki, a potem robi magię.

    Oficjalna premiera odbędzie się w Las Vegas w dniach 6-9 stycznia 2026 r., ale LG już dziś odsłania karty. Gwiazdą stoiska będzie model LG H7 – pierwszy na świecie soundbar z technologią Dolby Atmos FlexConnect.

    Dźwięk, który wybacza błędy

    Czym jest FlexConnect? To technologia, która pozwala sparować głośniki z telewizorem bezprzewodowo i rozstawić je w pomieszczeniu w (niemal) dowolny sposób. Nie musisz już dbać o idealną symetrię.

    System wykorzystuje mikrofony, by zrozumieć akustykę pokoju i położenie każdego głośnika, a następnie tak kalibruje dźwięk, by brzmiał idealnie – niezależnie od tego, czy jeden głośnik stoi na regale, a drugi na podłodze za doniczką.

    Klocki dla audiofila

    LG Sound Suite to system modułowy. Jego sercem jest soundbar H7, ale użytkownik może dokupić głośniki surround (modele M7 i M5) oraz subwoofer W7. Całość łączy się bezprzewodowo (Wi-Fi/Bluetooth) i pozwala na stworzenie aż 27 różnych konfiguracji – od prostego stereo po potężny zestaw 13.1.7.

    Co ciekawe, soundbar H7 wyposażono w procesor Alpha 11 AI Processor Gen 3 – ten sam potężny układ, który napędza flagowe telewizory OLED od LG. Odpowiada on za separację ścieżek dźwiękowych (głosy, efekty) i miksowanie stereo do wielokanałowego dźwięku przestrzennego.

    Dźwięk, który podąża za użytkownikiem

    Najbardziej futurystyczną funkcją wydaje się Sound Follow. Wykorzystując technologię ultraszerokopasmową (UWB), system lokalizuje użytkownika w pokoju i przesuwa tzw. „sweet spot” (miejsce idealnego odsłuchu) tam, gdzie akurat siedzisz. Jeśli przesiądziesz się z fotela na kanapę, dźwięk „pójdzie” za Tobą.

    LG zadbało też o jakość samego sprzętu – komponenty głośnikowe dostarczyła legendarna duńska marka Peerless, znana z rozwiązań audio klasy hi-end.

    Technologia Dolby Atmos FlexConnect trafi nie tylko do nowego soundbara, ale zostanie też udostępniona (poprzez aktualizację) w wybranych modelach telewizorów LG klasy premium z roczników 2025 i 2026.

    LG wyznacza nowy standard na CES 2026. Micro RGB evo ma łączyć zalety LCD z precyzją OLED-a

    #audio #CES2026 #DolbyAtmosFlexConnect #kinoDomowe #LG #LGH7 #Peerless #SoundFollow #soundbar
  10. Bryyyy #dobrerano vespolek 🥱
    Je 7:30 a pomalu se probouzím jak jinak než s #radioparadise a jejich #rockmix
    PS: první víkend (po 8 měsících) bez lešení, takže klid, vidím (viděl bych nebýt mlha) z postele les nad řekou a zvuk řeky který mne večer uspal (ano i v zimě mám pootevřené okno) mne i po ránu probouzí a uklidňuje.

  11. Cyt. z #ZGlowaWGwiazdach

    "Najnowsze dane obserwacyjne wskazują, że centralny punkt deorbitacji satelity #Kosmos482, wypadnie jutro o godzinie 08:07. W tym momencie #sonda będzie przebywała dokładnie nad centralną Polską (okolice Piotrkowa Tryb. i Radomia).
    Okno niepewności wciąż wynosi ok. 10h, ale jesteśmy już na mniej niż 24h przed deorbitacją.
    Więcej informacji wkrótce…"

    a potem Karol dopisal: "Jest szansa, że coś w końcu wyląduje na lotnisku w Radomiu!" #zaorane 🤣

    #astronautyka #LotyKosmiczne #nauka #kosmos

  12. Przełomowe odkrycie na Marsie. Łazik Perseverance odnalazł podziemny system rzeczny

    Czerwona Planeta po raz kolejny zmusza naukowców do przepisania podręczników.

    Zespół badawczy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA) opublikował wyniki najnowszych skanów wykonanych przez łazik Perseverance. Głęboko pod powierzchnią krateru Jezero odkryto ogromny, starożytny system rzeczny. To twardy dowód na to, że woda płynęła na Marsie znacznie dłużej, niż dotychczas sądziliśmy.

    Najnowsze badania, opublikowane właśnie w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Science Advances”, to efekt wielomiesięcznej i żmudnej pracy. Pomiędzy wrześniem 2023 a lutym 2024 roku należący do NASA łazik Perseverance pokonał ponad sześciokilometrową trasę, nieustannie skanując marsjański grunt.

    Georadar zagląda pod powierzchnię

    Kluczowym instrumentem, który pozwolił na to przełomowe odkrycie, był RIMFAX – zaawansowany georadar zainstalowany na pokładzie mobilnego laboratorium. Urządzenie to potrafi penetrować strukturę geologiczną planety na głębokość sięgającą 35 metrów.

    Po złożeniu setek odczytów w spójny, trójwymiarowy model badacze dostrzegli struktury, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Głęboko pod geologiczną formacją zwaną Margin, w obrębie krateru Jezero, zidentyfikowano sieć kanałów i osadów ukształtowanych jednoznacznie przez płynącą wodę.

    Szersze okno na życie

    Odkrycie to rewolucjonizuje nasze ramy czasowe dotyczące historii Czerwonej Planety. Naukowcy szacują, że nowo zidentyfikowany, podziemny system rzeczny uformował się od 3,7 do 4,2 miliarda lat temu. Oznacza to, że jest on znacznie starszy niż zbadana już wcześniej, wyschnięta delta widoczna na samej powierzchni krateru.

    Jak podkreśla kierująca zespołem badawczym geomikrobiolożka Emily Cardarelli, dane z radaru RIMFAX wskazują na znacznie dłuższy okres sprzyjający potencjalnemu powstaniu życia, niż zakładały to wcześniejsze modele. Płynąca przez miliony lat woda tworzyła stabilne, przyjazne środowisko. Jeśli więc na Marsie kiedykolwiek wyewoluowało życie – choćby w najprostszej, mikrobiologicznej formie – to właśnie zyskało znacznie więcej czasu na swój rozwój.

    To odkrycie to potężny zastrzyk wiedzy dla astrobiologów oraz twardy dowód na to, że prawdziwe sekrety Marsa nie leżą na jego powierzchni, ale czekają ukryte w głębokich warstwach geologicznych.

    Kosmiczny przełom. Ludzkość po raz pierwszy w historii zmieniła orbitę asteroidy wokół Słońca

    #badaniaKosmosu #EmilyCardarelli #kraterJezero #łazikPerseverance #Mars #NASA #odkryciaKosmiczne #radarRIMFAX #ScienceAdvances #wodaNaMarsie #życieNaMarsie
  13. Google wprowadza tańszy abonament AI Plus. Czy trafi on również do Polski?

    Google ogłosiło start nowego, tańszego planu subskrypcyjnego o nazwie AI Plus. Został on zaprojektowany z myślą o „rynkach wschodzących”, aby zaoferować zaawansowane możliwości sztucznej inteligencji w bardziej przystępnej cenie.

    Pakiet, który łączy dostęp do mocniejszego modelu Gemini z 200 GB przestrzeni dyskowej w chmurze, debiutuje w Indonezji, ale rodzi to pytania o jego dostępność w Polsce.

    Nowy plan Google AI Plus plasuje się pomiędzy ograniczoną, darmową wersją narzędzi AI a droższym pakietem AI Pro, kosztującym w USA 19,99 dol, a w Polsce blisko 100 zł miesięcznie (po tańszym okresie próbnym). Jego celem jest zniwelowanie bariery cenowej dla użytkowników, którzy potrzebują czegoś więcej niż darmowe minimum, ale niekoniecznie chcą płacić pełnej kwoty za wersję Pro.

    Koniec z domysłami. Oto jakie są limity w darmowym i płatnym Gemini

    Subskrybenci nowego planu dla rynków wschodzących otrzymują przede wszystkim rozszerzony dostęp do modelu językowego Gemini 2.5 Pro (darmowy poziom ogranicza użytkowników do zaledwie pięciu zapytań dziennie). Zwiększa się również okno kontekstowe, z 32 tys. do 128 tys. tokenów (to wciąż mniej niż milion w AI Pro i AI Ultra), co pozwala na przetwarzanie znacznie większych ilości informacji naraz. Pakiet obejmuje także dostęp do narzędzi do generowania wideo, takich jak Veo 3 Fast, oraz integrację panelu bocznego Gemini w usługach takich jak Gmail, Dokumenty i Arkusze Google. Uzupełnieniem oferty jest 200 GB przestrzeni dyskowej w chmurze Google One.

    W Indonezji, gdzie plan debiutuje, jego cena wynosi 75 000 rupii, co w przeliczeniu daje ok. 4,5 dolara (około 18-19 zł). Jest to kwota znacznie niższa niż w przypadku planu AI Pro, który kosztuje tam równowartość ponad 18 dolarów (w Polsce niemal 100 zł/mies.). Chociaż Google oficjalnie nie potwierdziło, które kraje będą następne na liście, zapowiedź „kolejnych krajów w przyszłości” i skupienie się na rynkach wschodzących daje dużą nadzieję na pojawienie się oferty w Polsce.

    Google Gemini for Home startuje 1 października

    Nasz kraj często jest klasyfikowany przez globalne korporacje technologiczne w tej samej kategorii co inne rynki, na których siła nabywcza jest inna niż w USA czy Europie Zachodniej. Wprowadzenie planu AI Plus w Polsce w cenie zbliżonej do 20 zł miesięcznie mogłoby znacząco przyspieszyć adaptację zaawansowanych narzędzi AI i byłoby atrakcyjną alternatywą dla droższych planów. Na oficjalne potwierdzenie musimy jednak jeszcze poczekać, ale mamy obawy, że aspiracje Polski do 20 największych gospodarek i obecność w UE raczej nie pozwoli Google zaliczyć naszego kraju do „rynków wschodzących”. To jest dobra wiadomość: lepiej żyć w bogacącym się kraju, niż liczyć na tańszą AI.

    Google Gemini staje się osobistym nauczycielem. Startuje „Nauka ze wskazówkami”

    #abonament #ceny #Gemini #Gemini25Pro #GoogleAIPlus #GoogleOne #news #Polska #rynkiWschodzące #subskrypcja #sztucznaInteligencja

  14. Z dedykacją dla @aemstuz @lukaso666

    W nawiązaniu do wpisu: chaos.social/@lukaso666/112411
    przypomniałam sobie pewną historię.

    Oferowany przez niektóre środowiska „pi*rdolnik” w postaci „musowo” umieszczanych na pulpicie po lewej stronie folderów, m.in. „Home”, „Computer”, „Trash” czy „obowiązkowo” pojawiające się ikony podłączanych zewnętrznych nośników pamięci, CD-eków czy DVD-eków włożonych do napędu, a nawet, o zgrozo, po „podłączeniu” wewnętrznego dysku, niezależnego od obydwu czy tam więcej dystrybucji sąsiadujących na dysku systemowym, jest dla mnie nie do zniesienia.
    Te, wydawałoby się, kilka ikon „potrafi” tak „nak*rwiać” mnie bodźcami, że jeśli akurat instaluję konkretną dystrybucję potrzebną mi z jakiegoś względu i zapomnę o wystroju pulpitu, to potem, niekiedy w popłochu, muszę przystosować puplit do własnych upodobań, jak to zdarzyło się połowie kwietnia br.
    Zainstalowałam AV MX Linux jako zastępnik Ubuntu Studio, coraz bardziej windowsyzowanego aktualizacjami Ubuntu Pro dla „wybrańców”, co założyli konto Ubuntu One i powolną „snapizacją” czyt. automatycznym aktualizowaniem „w tle”, a co za tym idzie, odbieraniem osobom użytkującym kontroli nad niektórym obszarami funkcjonowania systemu i komputera.
    Zainstalowawszy system zobaczyłam, że oprócz pięknych, małych ikon programów do obróbki dźwięku i obrazu rozmieszczonych na górnej belce, po lewej jest znienawidzony przeze mnie zestaw powyżej opisanych folderów, więc pogrzebałam, jak to ja, „na czuja”, w przeglądarce plików usuwając je z pulpitu. Gdy zamknęłam okno, mym oczom ukazał się taki oto widok: zamiast przyjemnych dla mego oka wspomnianych na początku poprzedniego zdania ikon „ziały” białe „kwiotki” o cienkich czarnych obwódkach. Na ten widok wyrwało mi się, niewiadomo skąd, nigdy dotąd nie używane „O-cie-chuj...”, zaś nawiązując do jednego z opowiadań Henry'ego Kuttera o szalonym, genialnym wynalazcy i alkoholiku w jednej osobie Gallegherze, który pewnego razu trzeźwiejąc zobaczył efekt swych pokrytych niepamięcią działań, co skomentował:„Ukradli mi podwórko!”.
    Jednak najciekawsze było dopiero przede mną, gdyż po restarcie dosłownie „ukradli mi podwórko”. Zobaczyłam taki najbardziej bazowy, niczym z koszmarnych snów, pulpit Xfce: na dolnej belce czteroikonowy mini Dock, na środku szczur, wielki i groźny niczym ten z pokoju 101 w „1984” Orwella, a cała szarobłękitna powierzchnia pulpitu była pokryta cienkimi czarnymi esami floresami, co przyprawiło mnie o „obłęd w oczach” i pragnienie natychmiastowej ucieczki, jeśli nie z pokoju, to chociaż pod biurko. Po przetrzymaniu pierwszej fali uderzeniowej nak*rwiających we mnie z całego ekranu bodźców dogrzebałam się do ustawienia ogólnego wyglądu, dzięki czemu mam pulpit niemal tak piękny, jak na początku, lecz bez wpieniających folderów po lewej, jednak również bez pięknych ikon na górnej belce.

    #OlgiLinuxoweWypadki
    #Olga #Linux #Wypadek
    #MXLinux #MX #Xfce

  15. See you in 2027 !