home.social

#rynek-smartfonow — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #rynek-smartfonow, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Nowy szef Apple ma gigantyczny problem. Koszty pamięci rosną o 400 proc., co zwiastuje droższe iPhone’y

    Zmiana warty na szczycie Apple przebiega w cieniu nadciągającego kryzysu. John Ternus, który wkrótce przejmie stery od Tima Cooka, dziedziczy firmę w momencie, gdy koszty kluczowych komponentów wystrzeliły w kosmos.

    Gigant z Cupertino musi podjąć bolesną decyzję: uderzyć po kieszeni klientów, podnosząc ceny sprzętu, czy pogodzić się ze spadkiem własnych zysków.

    Pamięć ofiarą rewolucji AI. Apple traci pozycję negocjacyjną

    Do tej pory Apple było tak potężnym graczem, że mogło swobodnie dyktować warunki dostawcom podzespołów. Jak jednak raportuje „Financial Times”, ten złoty wiek właśnie dobiegł końca. Potężny boom na serwery obsługujące sztuczną inteligencję wywołał ogromny popyt na układy pamięci, co drastycznie wywindowało ich rynkowe wyceny.

    Liczby są bezlitosne dla nowych budżetów w Cupertino. Szacuje się, że koszty pamięci RAM dla Apple wzrosną do przyszłego roku o ponad 400 procent. Dotychczas pamięć stanowiła zaledwie około 10 proc. kosztów materiałowych iPhone’a, ale wkrótce ten udział może skoczyć nawet do 45 procent. To oznacza, że nowa seria smartfonów (w tym nadchodzący iPhone 18) będzie znacznie droższa w produkcji, a to konsumenci ostatecznie pokrywają te koszty przy kasie.

    Polityczna układanka i produkcja rozdarta między mocarstwami

    Wycena sprzętu to nie jedyny problem na biurku nowego CEO. Drugim wyzwaniem jest kosztowna i skomplikowana przebudowa łańcucha dostaw. Apple od lat próbuje bezpiecznie balansować między Chinami, Indiami a presją ze strony Stanów Zjednoczonych. Jak zauważają analitycy z JPMorgan, Chiny już teraz celowo utrudniają firmie przenoszenie montażu smartfonów do fabryk w Indiach.

    W tym geopolitycznym chaosie firma zastosowała jednak sprytny podział obowiązków. Odchodzący z fotela CEO Tim Cook ma pozostać na stanowisku prezesa wykonawczego. Zrobi to po to, by przyjąć na siebie niewdzięczną rolę dyplomaty, który będzie negocjował z rządami w Waszyngtonie i Pekinie. Dzięki temu John Ternus, jako nowy dyrektor generalny, zyska przestrzeń, by skupić się wyłącznie na ratowaniu marży i rozwoju nadchodzących urządzeń.

    Tim Cook oddaje stery, twórca iPhone’a Air nowym CEO Apple

    #Apple #cenyIPhone #JohnTernus #pamięćRAM #produkcjaIPhone #rynekSmartfonów #TimCook
  2. Historyczny sukces Apple. iPhone 17 deklasuje azjatyckich rywali

    Po raz pierwszy w historii pierwszych kwartałów roku, firma z Cupertino stanęła na najwyższym stopniu podium globalnej sprzedaży smartfonów.

    Jak wynika z najnowszego raportu Counterpoint Research, nieustanny popyt na modele z serii iPhone 17 wywindował Apple na sam szczyt. Najciekawsze jest jednak to, że ten rekord pada w momencie, gdy reszta mobilnego świata pogrąża się w kryzysie dostaw.

    Tajemnica tego sukcesu leży w mistrzowskim zarządzaniu łańcuchem dostaw oraz pozycjonowaniu produktów w segmencie ultra-premium. Rynek technologiczny dusi się obecnie z powodu niedoborów pamięci DRAM oraz NAND. Kiedy producenci sprzętu z Androidem muszą przenosić rosnące ceny podzespołów bezpośrednio na portfele swoich klientów (co natychmiast mrozi popyt), marże Apple są na tyle stabilne, że gigant w ogóle tego nie odczuł. Wręcz przeciwnie – dzięki tak zwanej „lepkości ekosystemu” i świetnym programom wymiany (trade-in), firma zanotowała pięcioprocentowy wzrost sprzedaży rok do roku.

    Brutalna prawda w liczbach

    Zamiast wdawać się w zawiłe szczegóły ekonomiczne, spójrzmy na zestawienie największych rynkowych graczy z pierwszych miesięcy 2026 roku. Zmiany wyraźnie pokazują, kto najmocniej oberwał rykoszetem przez braki na rynku pamięci:

    • Apple: 21% udziału w rynku (wzrost o 5%)
    • Samsung: 20% udziału w rynku (spadek o 6%)
    • Xiaomi: 12% udziału w rynku (potężny spadek aż o 19%)
    • OPPO: 11% udziału w rynku (spadek o 4%)
    • vivo: 8% udziału w rynku (spadek o 2%)

    Co ciekawe, w zestawieniu pozytywnie wyróżnia się Google oraz stosunkowo młoda marka Nothing (odnotowując wzrosty na poziomie odpowiednio 14% i 25%). Ich całkowity wolumen sprzedaży jest jednak wciąż na tyle mikroskopijny, że analitycy wrzucają je do wspólnego worka z napisem „Inne”.

    Trudne czasy dla budżetowców

    Eksperci z Counterpoint nie mają złudzeń – ten specyficzny kryzys potrwa najpewniej aż do końca 2027 roku. Oznacza to, że producenci zdominowani przez tańsze urządzenia będą zmuszeni do cięć. Spodziewamy się usuwania z ofert najbardziej budżetowych, niskomarżowych modeli i ratowania budżetów poprzez promowanie sprzętu odnawianego. W tym samym czasie Apple może spokojnie patrzeć w przyszłość, udowadniając, że hermetyczny, dopracowany system operacyjny to najlepsza tarcza na rynkowe zawirowania.

    Obudowy dla iPhone 17 Pro Max – co wybrać?

    #Apple #CounterpointResearch #ekosystemApple #iPhone17 #nowości #rynekSmartfonów #Samsung #sprzedaż #technologie
  3. Niezwykły ruch w sądzie. Apple żąda tajnych danych od Samsunga

    Amerykański producent iPhone’ów znalazł się w bardzo nietypowej sytuacji. Aby odeprzeć zarzuty rządu USA o stosowanie praktyk monopolistycznych, Apple musi udowodnić, że rynek smartfonów jest pełen silnej rywalizacji. W tym celu firma zawnioskowała o dostęp do wewnętrznych, ściśle tajnych raportów swojego największego konkurenta.

    Wiosną ubiegłego roku Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) oskarżył Apple o wykorzystywanie App Store oraz ograniczeń systemowych do tłamszenia rynkowej rywalizacji. Po nieudanej próbie oddalenia pozwu, sprawa weszła w fazę zbierania dowodów. To właśnie na tym etapie prawnicy z Cupertino postanowili wykonać intrygujący ruch.

    Dokumenty, których amerykański oddział nie chce oddać

    Apple od dłuższego czasu próbowało uzyskać dostęp do rynkowych danych Samsunga za pośrednictwem jego amerykańskiej filii. Samsung Electronics America odmówił jednak współpracy, argumentując, że żądane raporty analityczne i biznesowe znajdują się w wyłącznym posiadaniu głównej centrali w Korei Południowej.

    Firma Tima Cooka nie złożyła jednak broni. Prawnicy Apple złożyli właśnie do sądu wniosek o wydanie oficjalnego listu na mocy Konwencji Haskiej. Ten międzynarodowy mechanizm ma zmusić centralę Samsunga do udostępnienia wewnętrznych analiz biznesowych dotyczących sprzedaży smartfonów, smartwatchy oraz funkcjonowania sklepu Galaxy Store.

    Udowodnić brak monopolu

    Dlaczego Apple tak bardzo zależy na papierach największego rywala? Strategia obrony wydaje się jasna. Firma chce wykorzystać twarde dane Samsunga, aby udowodnić amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, że rynek urządzeń mobilnych jest niezwykle dynamiczny.

    Wewnętrzne raporty koreańskiego giganta mogłyby pokazać, jak często i jak chętnie użytkownicy przenoszą się między ekosystemami (z iOS na Androida i odwrotnie), oraz udowodnić, że polityka Apple wcale nie ma tak negatywnego wpływu na innych graczy, jak twierdzi Departament Sprawiedliwości. W dokumencie złożonym w sądzie firma przekonuje, że żądanie jest „odpowiednio precyzyjne” i nie ma innej, alternatywnej drogi na pozyskanie tych niezwykle ważnych dla sprawy informacji.

    Teraz piłka leży po stronie sądu w USA oraz południowokoreańskich władz. Nawet jeśli amerykański sędzia podpisze wniosek, organy w Seulu mogą odmówić jego wykonania, a sam Samsung z pewnością znajdzie luki w lokalnym prawie, by chronić swoje najcenniejsze tajemnice handlowe przed wzrokiem inżynierów z Cupertino.

    Apple Arcade potrzebuje funkcji „zawsze zezwalaj” – oddzielnej od App Store

    #AppStore #Apple #DepartamentSprawiedliwościUSA #GalaxyStore #iPhone #Monopol #procesSądowy #rynekSmartfonów #Samsung
  4. OnePlus może wycofać się z Europy. Firma szykuje duże zmiany w globalnej strategii

    Chiński producent smartfonów OnePlus może w najbliższych tygodniach znacząco ograniczyć swoją obecność poza Azją.

    Jak wynika z informacji serwisu 9to5Google, firma rozważa wycofanie się z części rynków globalnych, w tym z dużej części Europy, nawet już w kwietniu 2026 roku. Na ten moment nie ma oficjalnego komunikatu producenta, jednak doniesienia pochodzą z wiarygodnych źródeł zaznajomionych z wewnętrzną sytuacją firmy.

    Europa na wylocie? Decyzje już podobno zapadły

    Według ustaleń dziennikarzy, część pracowników OnePlusa została już poinformowana o nadchodzących zmianach, a niektórzy mieli otrzymać pakiety odpraw. To sugeruje, że decyzje nie są już na etapie planowania, lecz wdrażania.

    Zmiany mają dotyczyć przede wszystkim dużej części rynku europejskiego oraz wybranych innych regionów globalnych. Jednocześnie brak jest konkretnej, oficjalnej daty zakończenia działalności w tych obszarach.

    Powrót do korzeni i silniejszy zwrot w stronę Azji

    Z przecieków wynika, że OnePlus ma skupić się przede wszystkim na rynku chińskim, segmencie budżetowym i średniej półki w Indiach. To wyraźna zmiana strategii względem ostatnich lat, kiedy firma próbowała konkurować globalnie z największymi graczami premium. Dodatkowym sygnałem zmian jest odejście szefa OnePlus India – Robina Liu – który wrócił do Chin. Oficjalnie mówi się o „powodach osobistych”, ale moment tej decyzji tylko podsyca spekulacje.

    To nie pierwszy krok w tył

    Warto pamiętać, że OnePlus już wcześniej ograniczał swoją obecność w Europie. Po premierze serii Nord i odejściu współzałożyciela Carl Pei w 2020 roku firma zamknęła część biur m.in. w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Od tego czasu marka coraz mocniej integruje się ze strukturami Oppo, a jej rola jako niezależnego gracza stopniowo maleje. Szef OnePlusa, Pete Lau, objął jednocześnie wysokie stanowisko w Oppo, co tylko przyspieszyło ten proces.

    Co z użytkownikami i aktualizacjami? Na ten moment nie ma informacji o zmianach w zakresie wsparcia technicznego, aktualizacji oprogramowania, czy obsługi gwarancyjnej. Wcześniej firma zapewniała, że niezależnie od zmian strukturalnych użytkownicy mogą liczyć na pełne wsparcie posprzedażowe.

    Na rynku pojawiają się też spekulacje, że OnePlus może podzielić los marki realme i zostać w pełni wchłonięty jako subbrand Oppo, skupiony na konkretnym segmencie cenowym. Nie bez znaczenia są też czynniki rynkowe takie jak rosnące koszty komponentów, problemy z dostępnością pamięci i magazynów i coraz większa konkurencja w segmencie premium.

    Na razie więcej pytań niż odpowiedzi

    Choć wszystko wskazuje na poważne zmiany, sytuacja pozostaje dynamiczna. OnePlus wciąż ma w planach nowe premiery sprzętowe, jednak niewykluczone, że część z nich nigdy nie trafi na rynki globalne.

    Jeśli scenariusz wycofania się z Europy się potwierdzi, będzie to jeden z największych zwrotów strategicznych w historii marki, która jeszcze kilka lat temu była symbolem „flagship killerów”.

    Mały smartfon, gigantyczna bateria. OnePlus 15T zaoferuje aż 7500 mAh

    #9to5Google #Android #branżaMobilna #CarlPei #chiny #europa #Indie #OnePlus #Oppo #PeteLau #rynekSmartfonów #smartfony #wycofanieZRynku
  5. Koniec niezależności Realme. Marka wraca pod skrzydła Oppo

    To już oficjalne. Po latach udawania, że są „tylko sąsiadami”, Realme zostaje wchłonięte przez swojego twórcę – Oppo.

    Chiński gigant porządkuje strukturę po rozpadzie konglomeratu BBK Electronics, co może oznaczać duże zmiany w portfolio smartfonów.

    Powrót syna marnotrawnego

    Realme powstało w 2018 roku jako budżetowa submarka Oppo, mająca walczyć z Xiaomi w Indiach. Szybko jednak ogłoszono „niezależność”, a firma zaczęła agresywnie zdobywać rynki (w tym polski), oferując świetny stosunek jakości do ceny. Przez lata przedstawiciele Realme zaprzeczali ścisłym związkom z Oppo, nazywając ich jedynie „inwestorem”.

    Android 16 trafia na urządzenia Oppo i OnePlus. Znamy listę i harmonogram

    Teraz ten teatr się kończy. Jak donosi Reuters, a co potwierdza polski oddział firmy, Realme integruje swoje operacje z Oppo.

    Tomasz Nowicki, Senior PR Manager w Realme Polska, komentuje:

    „Stawiając na ściślejszą współpracę operacyjną i lepsze wykorzystanie zasobów, realme ponownie łączy swoje siły operacyjne z OPPO. Wspólne działania realme, OPPO i OnePlus pozwolą nam oferować globalnym odbiorcom jeszcze bardziej innowacyjne, unikalne produkty oraz wyższy standard zintegrowanych usług”.

    To klasyczny język synergii i optymalizacji, który zwykle oznacza jedno: mniej autonomii produktowej, więcej decyzji zapadających centralnie.

    Co to oznacza dla klientów?

    Na razie – oficjalnie – niewiele. Firmy mają „łączyć zasoby” i „obniżać koszty”. W praktyce jednak historia OnePlusa (który przeszedł tę samą drogę w 2021 roku) uczy nas ostrożności.

    Po pierwsze, koniec kanibalizacji. Oppo może chcieć wyraźniej rozdzielić serie produktów, aby flagowce Realme nie podgryzały sprzedaży drogich modeli Oppo Find X. Po drugie, spodziewamy się unifikacji oprogramowania. Prawdopodobnie zobaczymy integrację nakładek systemowych (ColorOS jest już bazą dla OxygenOS i Realme UI). Logiczną konsekwencją może być też wspólny serwis, choć dla użytkowników to akurat plus – integracja usług posprzedażowych może poprawić jakość obsługi klienta.

    Dla Oppo to ruch strategiczny. sumując sprzedaż wszystkich trzech marek (Oppo, OnePlus, Realme), firma umacnia się na pozycji czwartego największego producenta smartfonów na świecie, z bezpiecznym dystansem do depczącego jej po piętach Transsion (Tecno/Infinix).

    Czy Realme straci swój drapieżny charakter? Czas pokaże, ale era „niezależnego startupu” była w dużej mierze marketingową fikcją — i właśnie dobiegła końca.

    realme GT 8 Pro – iPhone w świecie Androida, Ricoh w kieszeni i śrubokręt w pudełku

    #BBKElectronics #biznes #fuzja #news #OnePlus #Oppo #Realme #rynekSmartfonów
  6. Efekt domina po klapie iPhone’a Air. Chińscy giganci anulują projekty „super-cienkich” smartfonów

    Miał być rewolucją w designie i powiewem świeżości, a stał się ostrzeżeniem dla całej branży.

    Według najnowszych raportów łańcucha dostaw, rozczarowujące wyniki sprzedaży modelu iPhone Air wywołały popłoch wśród konkurencji. Chińscy producenci, którzy bacznie obserwowali ten eksperyment Apple, masowo wycofują się z planów produkcji własnych, ultra-cienkich urządzeń.

    DXOMARK: iPhone Air z pojedynczym aparatem w szczegółowych testach

    Klonowania nie będzie

    Zjawisko to jest szczególnie widoczne w przypadku marek takich jak Xiaomi, Oppo czy Vivo. Jak donoszą źródła branżowe cytowane przez DigiTimes, firmy te zamroziły lub całkowicie anulowały swoje projekty smartfonów typu „Air”. Szczególnie wymowny jest przypadek Xiaomi – firma, która słynie z szybkiego adaptowania trendów wyznaczanych przez Cupertino, miała w planach stworzenie urządzenia będącego bezpośrednią odpowiedzią na iPhone’a Air. Projekt ten trafił jednak do kosza.

    Decyzja ta wynika z chłodnej kalkulacji. Skoro Apple – mistrz marketingu i kreowania potrzeb – nie jest w stanie sprzedać klientom idei „cieńszy znaczy lepszy” (kosztem np. baterii czy wydajności), to szanse powodzenia podobnych konstrukcji z Androidem są iluzoryczne.

    Samsung też ma problem

    Raport rzuca również światło na sytuację Samsunga. Koreański gigant podobno boryka się z identycznym problemem w przypadku również bardzo szczupłego modelu Galaxy S25 Edge. Niskie zainteresowanie tym wariantem miało skłonić firmę do rezygnacji z jego kontynuacji w przyszłym roku.

    Wszystko wskazuje na to, że rynek brutalnie zweryfikował marzenia projektantów. Użytkownicy w 2025 roku głosują portfelami na czas pracy na baterii i funkcjonalność, a nie na rekordy smukłości obudowy, zwłaszcza jeśli wiążą się one z wysoką ceną i kompromisami.

    Samsung może przywrócić model Galaxy S Plus. Powodem słaba sprzedaż smukłego wariantu Edge

    #apple #iphoneAir #news #rynekSmartfonow #samsung #trendyMobilne #xiaomi

  7. Samsung znów przed Apple. Składane Galaxy Z Fold 7 i Flip 7 napędziły globalną sprzedaż

    Samsung utrzymał pozycję globalnego lidera rynku smartfonów w trzecim kwartale 2025 roku, ponownie wyprzedzając Apple.

    Jak wynika z najnowszego raportu firmy analitycznej Omdia, walka na szczycie pozostaje jednak niezwykle wyrównana. Koreański producent zagarnął 19% udziału w rynku, podczas gdy firma z Cupertino depcze mu po piętach z udziałem na poziomie 18%.

    To już drugi rok z rzędu, odkąd Samsung przejął w 2024 roku pozycję numer jeden. Dane za Q3 2025 (to dane za kwartał kalendarzowy, a nie fiskalny) pokazują, że obie firmy notują wzrosty, co potwierdza ożywienie na rynku po spadkach z 2023 roku. Samsung zwiększył swoje dostawy o 6% rok do roku (z 57,5 mln do 60,6 mln sztuk), natomiast Apple urosło w tym samym okresie o 4%.

    Rekordowe wyniki finansowe Apple za 4 kwartał fiskalny

    Kluczową informacją jest to, co napędziło wzrost Samsunga. Zarówno raport Omdia, jak i niedawne podsumowanie wyników finansowych firmy wskazują, że choć seria Galaxy S25 była „umiarkowanie udana”, to prawdziwy wzrost został wygenerowany przez udaną premierę i silny popyt na drogie, składane modele – Galaxy Z Fold 7 i Galaxy Z Flip 7.

    Sukces ten wyraźnie ośmielił Samsunga, który już przygotowuje się do kolejnego kroku w ewolucji składanych urządzeń. Firma niedawno po raz pierwszy publicznie zaprezentowała prototyp swojego potrójnie składanego smartfona (tzw. TriFold), który ma trafić na rynek jeszcze w tym roku, choć prawdopodobnie w bardzo limitowanej liczbie egzemplarzy.

    Samsung pokazał potrójnie składany smartfon. Zmienia się z telefonu 6,5 cala w 10-calowy tablet

    #Apple #dostawySmartfonów #GalaxyZFlip7 #GalaxyZFold7 #news #Omdia #Q32025 #rynekSmartfonów #Samsung #udziałyWRynku

  8. Imponujący wzrost Google. Smartfony Pixel rosną najszybciej na świecie w segmencie premium

    Po latach prób znalezienia swojego miejsca na rynku, smartfony Google Pixel w końcu osiągnęły spektakularny sukces.

    Zgodnie z najnowszymi danymi firmy analitycznej Counterpoint Research, w pierwszej połowie 2025 roku Pixel był najszybciej rosnącą marką smartfonów w segmencie premium na całym świecie. Wynik ten pozwolił firmie po raz pierwszy wejść do grona pięciu największych graczy w tej kategorii.

    iMagazine 9/2025 – Co wspólnego ma ze sobą Pixel i iPhone?

    Z raportu wynika, że w pierwszej połowie 2025 roku sprzedaż smartfonów Google Pixel w segmencie premium (urządzenia w cenie 600 dolarów i więcej) wzrosła aż o 105% w porównaniu do analogicznego okresu w 2024 roku. Ten dwukrotny wzrost sprzedaży jest tym bardziej imponujący, że cały rynek premium urósł w tym czasie o 8%. Dla porównania, lider rynku, Apple, zanotował wzrost dostaw o 3%, a jego udział w rynku spadł z 65% do 62%. Samsung, zajmujący drugie miejsce, urósł o 8%, utrzymując 20% udziału.

    Co stoi za sukcesem Pixela?

    Analitycy z Counterpoint Research wskazują na kilka kluczowych czynników, które przyczyniły się do tak dynamicznego wzrostu. Główną rolę odegrała „wysoka wydajność serii Pixel 9”, ekspansja na nowe rynki oraz znacznie bardziej agresywne działania marketingowe.

    Nowy Google Pixel 10 Pro – pierwsze wrażenia

    Co istotne, Google z powodzeniem pozycjonuje swoje smartfony jako „urządzenia stawiające na pierwszym miejscu sztuczną inteligencję” i oferujące czyste oprogramowanie, a nie tylko jako sprzęt o mocnej specyfikacji. Jak czytamy w raporcie, „zaufanie konsumentów do urządzeń Pixel rośnie”.

    Wejście do TOP 5 z małym, ale rosnącym udziałem

    Dzięki tak dobrym wynikom Google po raz pierwszy w historii znalazło się w pierwszej piątce największych marek na globalnym rynku smartfonów premium. Jest to kamień milowy dla firmy, która przez lata walczyła o uznanie.

    Należy jednak zachować perspektywę – mimo imponującego tempa wzrostu, całkowity udział Google w rynku wciąż jest znacznie mniejszy niż w przypadku takich gigantów jak Apple, Samsung czy nawet Huawei, które zamyka pierwszą trójkę z 8% udziału.

    Mimo to dane nie pozostawiają złudzeń: strategia Google zaczyna przynosić owoce. Konsekwentne rozwijanie własnego sprzętu, integracja z zaawansowanymi funkcjami AI i stopniowe budowanie zaufania klientów sprawiły, że marka Pixel przestała być niszową ciekawostką, a stała się coraz poważniejszym graczem, z którym konkurenci muszą się liczyć.

    Aparat w Google Pixel 10 to prawdziwa rewolucja. Trener AI, 100-krotny zoom i koniec z powtarzaniem zdjęć grupowych

    #Android #Apple #CounterpointResearch #GooglePixel #news #Pixel9 #rynekSmartfonów #Samsung #segmentPremium #smartfony #technologia #wzrostSprzedaży

  9. Składane smartfony podbijają Europę. Kończy się era dominacji jednego gracza?

    Najnowszy raport analityków z Counterpoint Research rzuca nowe światło na europejski rynek smartfonów.

    Segment urządzeń ze składanym ekranem wchodzi w fazę dynamicznego wzrostu, a dotychczasowy lider, Samsung, musi mierzyć się z coraz silniejszą konkurencją. Kluczem do sukcesu okazują się innowacje, większa trwałość i rosnąca różnorodność modeli.

    Zgodnie z danymi przedstawionymi w raporcie, europejscy konsumenci coraz chętniej sięgają po składane smartfony. Urządzenia te przestały być postrzegane wyłącznie jako technologiczna ciekawostka, a stały się w pełni funkcjonalną alternatywą dla tradycyjnych modeli. Analitycy prognozują, że w ciągu najbliższych dwóch lat udział „składaków” w segmencie premium może wzrosnąć nawet kilkukrotnie. Na zmianę percepcji wpływają przede wszystkim postępy technologiczne, takie jak smuklejsze konstrukcje, bardziej wytrzymałe zawiasy i ekrany, a także wydajniejsze baterie z szybszym ładowaniem.

    Nowe zasady gry na rynku

    Przez lata rynek składanych smartfonów w Europie był zdominowany przez firmę Samsung i jej serie Galaxy Z Fold oraz Z Flip.  Sytuacja ulega jednak zmianie. Raport Counterpoint Research wskazuje, że na rynku pojawia się coraz więcej konkurencyjnych urządzeń, które pod względem kluczowych parametrów technicznych przewyższają dotychczasowego lidera. Konsumenci poszukujący innowacji zwracają uwagę na takie aspekty jak pojemność baterii, jasność wyświetlacza czy standardy odporności, co staje się polem do rywalizacji dla nowych marek.

    Jednym z przykładów obrazujących ten trend jest HONOR Magic V5. Model ten łączy w sobie cechy, których poszukują wymagający użytkownicy – rekordowo smukłą konstrukcję (8,8 mm po złożeniu) z jedną z największych baterii w tym segmencie (5820 mAh). Dodatkowo urządzenie może pochwalić się certyfikatami odporności IP58 i IP59, co odpowiada na rosnące oczekiwania dotyczące trwałości sprzętu klasy premium.  Takie połączenie zaawansowanej technologii i funkcjonalności przyciąga uwagę klientów i umacnia pozycję marki na tle rynkowych rywali.

    Co przyniesie przyszłość?

    Analitycy z Counterpoint Research są zgodni, że rosnąca konkurencja będzie jednym z głównych motorów napędowych dla całego segmentu. Spodziewane są dalsze innowacje w projektowaniu urządzeń oraz stopniowe obniżki cen, które uczynią tę technologię bardziej dostępną. W miarę dojrzewania rynku i poszerzania oferty produktowej, składane smartfony mają realną szansę stać się jednym z kluczowych filarów europejskiego rynku mobilnego.

    Najsmuklejszy składany smartfon na świecie debiutuje w Polsce. Znamy cenę HONOR Magic V5

    #CounterpointResearch #europa #GalaxyZFlip #GalaxyZFold #Honor #HonorMagicV5 #innowacjeTechnologiczne #news #rynekSmartfonów #Samsung #składaneSmartfony #smartfonyPremium #technologia