home.social

#departamentsprawiedliwosciusa — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #departamentsprawiedliwosciusa, aggregated by home.social.

  1. Niezwykły ruch w sądzie. Apple żąda tajnych danych od Samsunga

    Amerykański producent iPhone’ów znalazł się w bardzo nietypowej sytuacji. Aby odeprzeć zarzuty rządu USA o stosowanie praktyk monopolistycznych, Apple musi udowodnić, że rynek smartfonów jest pełen silnej rywalizacji. W tym celu firma zawnioskowała o dostęp do wewnętrznych, ściśle tajnych raportów swojego największego konkurenta.

    Wiosną ubiegłego roku Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) oskarżył Apple o wykorzystywanie App Store oraz ograniczeń systemowych do tłamszenia rynkowej rywalizacji. Po nieudanej próbie oddalenia pozwu, sprawa weszła w fazę zbierania dowodów. To właśnie na tym etapie prawnicy z Cupertino postanowili wykonać intrygujący ruch.

    Dokumenty, których amerykański oddział nie chce oddać

    Apple od dłuższego czasu próbowało uzyskać dostęp do rynkowych danych Samsunga za pośrednictwem jego amerykańskiej filii. Samsung Electronics America odmówił jednak współpracy, argumentując, że żądane raporty analityczne i biznesowe znajdują się w wyłącznym posiadaniu głównej centrali w Korei Południowej.

    Firma Tima Cooka nie złożyła jednak broni. Prawnicy Apple złożyli właśnie do sądu wniosek o wydanie oficjalnego listu na mocy Konwencji Haskiej. Ten międzynarodowy mechanizm ma zmusić centralę Samsunga do udostępnienia wewnętrznych analiz biznesowych dotyczących sprzedaży smartfonów, smartwatchy oraz funkcjonowania sklepu Galaxy Store.

    Udowodnić brak monopolu

    Dlaczego Apple tak bardzo zależy na papierach największego rywala? Strategia obrony wydaje się jasna. Firma chce wykorzystać twarde dane Samsunga, aby udowodnić amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, że rynek urządzeń mobilnych jest niezwykle dynamiczny.

    Wewnętrzne raporty koreańskiego giganta mogłyby pokazać, jak często i jak chętnie użytkownicy przenoszą się między ekosystemami (z iOS na Androida i odwrotnie), oraz udowodnić, że polityka Apple wcale nie ma tak negatywnego wpływu na innych graczy, jak twierdzi Departament Sprawiedliwości. W dokumencie złożonym w sądzie firma przekonuje, że żądanie jest „odpowiednio precyzyjne” i nie ma innej, alternatywnej drogi na pozyskanie tych niezwykle ważnych dla sprawy informacji.

    Teraz piłka leży po stronie sądu w USA oraz południowokoreańskich władz. Nawet jeśli amerykański sędzia podpisze wniosek, organy w Seulu mogą odmówić jego wykonania, a sam Samsung z pewnością znajdzie luki w lokalnym prawie, by chronić swoje najcenniejsze tajemnice handlowe przed wzrokiem inżynierów z Cupertino.

    Apple Arcade potrzebuje funkcji „zawsze zezwalaj” – oddzielnej od App Store

    #AppStore #Apple #DepartamentSprawiedliwościUSA #GalaxyStore #iPhone #Monopol #procesSądowy #rynekSmartfonów #Samsung
  2. Niezwykły ruch w sądzie. Apple żąda tajnych danych od Samsunga

    Amerykański producent iPhone’ów znalazł się w bardzo nietypowej sytuacji. Aby odeprzeć zarzuty rządu USA o stosowanie praktyk monopolistycznych, Apple musi udowodnić, że rynek smartfonów jest pełen silnej rywalizacji. W tym celu firma zawnioskowała o dostęp do wewnętrznych, ściśle tajnych raportów swojego największego konkurenta.

    Wiosną ubiegłego roku Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) oskarżył Apple o wykorzystywanie App Store oraz ograniczeń systemowych do tłamszenia rynkowej rywalizacji. Po nieudanej próbie oddalenia pozwu, sprawa weszła w fazę zbierania dowodów. To właśnie na tym etapie prawnicy z Cupertino postanowili wykonać intrygujący ruch.

    Dokumenty, których amerykański oddział nie chce oddać

    Apple od dłuższego czasu próbowało uzyskać dostęp do rynkowych danych Samsunga za pośrednictwem jego amerykańskiej filii. Samsung Electronics America odmówił jednak współpracy, argumentując, że żądane raporty analityczne i biznesowe znajdują się w wyłącznym posiadaniu głównej centrali w Korei Południowej.

    Firma Tima Cooka nie złożyła jednak broni. Prawnicy Apple złożyli właśnie do sądu wniosek o wydanie oficjalnego listu na mocy Konwencji Haskiej. Ten międzynarodowy mechanizm ma zmusić centralę Samsunga do udostępnienia wewnętrznych analiz biznesowych dotyczących sprzedaży smartfonów, smartwatchy oraz funkcjonowania sklepu Galaxy Store.

    Udowodnić brak monopolu

    Dlaczego Apple tak bardzo zależy na papierach największego rywala? Strategia obrony wydaje się jasna. Firma chce wykorzystać twarde dane Samsunga, aby udowodnić amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, że rynek urządzeń mobilnych jest niezwykle dynamiczny.

    Wewnętrzne raporty koreańskiego giganta mogłyby pokazać, jak często i jak chętnie użytkownicy przenoszą się między ekosystemami (z iOS na Androida i odwrotnie), oraz udowodnić, że polityka Apple wcale nie ma tak negatywnego wpływu na innych graczy, jak twierdzi Departament Sprawiedliwości. W dokumencie złożonym w sądzie firma przekonuje, że żądanie jest „odpowiednio precyzyjne” i nie ma innej, alternatywnej drogi na pozyskanie tych niezwykle ważnych dla sprawy informacji.

    Teraz piłka leży po stronie sądu w USA oraz południowokoreańskich władz. Nawet jeśli amerykański sędzia podpisze wniosek, organy w Seulu mogą odmówić jego wykonania, a sam Samsung z pewnością znajdzie luki w lokalnym prawie, by chronić swoje najcenniejsze tajemnice handlowe przed wzrokiem inżynierów z Cupertino.

    Apple Arcade potrzebuje funkcji „zawsze zezwalaj” – oddzielnej od App Store

    #AppStore #Apple #DepartamentSprawiedliwościUSA #GalaxyStore #iPhone #Monopol #procesSądowy #rynekSmartfonów #Samsung
  3. Niezwykły ruch w sądzie. Apple żąda tajnych danych od Samsunga

    Amerykański producent iPhone’ów znalazł się w bardzo nietypowej sytuacji. Aby odeprzeć zarzuty rządu USA o stosowanie praktyk monopolistycznych, Apple musi udowodnić, że rynek smartfonów jest pełen silnej rywalizacji. W tym celu firma zawnioskowała o dostęp do wewnętrznych, ściśle tajnych raportów swojego największego konkurenta.

    Wiosną ubiegłego roku Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) oskarżył Apple o wykorzystywanie App Store oraz ograniczeń systemowych do tłamszenia rynkowej rywalizacji. Po nieudanej próbie oddalenia pozwu, sprawa weszła w fazę zbierania dowodów. To właśnie na tym etapie prawnicy z Cupertino postanowili wykonać intrygujący ruch.

    Dokumenty, których amerykański oddział nie chce oddać

    Apple od dłuższego czasu próbowało uzyskać dostęp do rynkowych danych Samsunga za pośrednictwem jego amerykańskiej filii. Samsung Electronics America odmówił jednak współpracy, argumentując, że żądane raporty analityczne i biznesowe znajdują się w wyłącznym posiadaniu głównej centrali w Korei Południowej.

    Firma Tima Cooka nie złożyła jednak broni. Prawnicy Apple złożyli właśnie do sądu wniosek o wydanie oficjalnego listu na mocy Konwencji Haskiej. Ten międzynarodowy mechanizm ma zmusić centralę Samsunga do udostępnienia wewnętrznych analiz biznesowych dotyczących sprzedaży smartfonów, smartwatchy oraz funkcjonowania sklepu Galaxy Store.

    Udowodnić brak monopolu

    Dlaczego Apple tak bardzo zależy na papierach największego rywala? Strategia obrony wydaje się jasna. Firma chce wykorzystać twarde dane Samsunga, aby udowodnić amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, że rynek urządzeń mobilnych jest niezwykle dynamiczny.

    Wewnętrzne raporty koreańskiego giganta mogłyby pokazać, jak często i jak chętnie użytkownicy przenoszą się między ekosystemami (z iOS na Androida i odwrotnie), oraz udowodnić, że polityka Apple wcale nie ma tak negatywnego wpływu na innych graczy, jak twierdzi Departament Sprawiedliwości. W dokumencie złożonym w sądzie firma przekonuje, że żądanie jest „odpowiednio precyzyjne” i nie ma innej, alternatywnej drogi na pozyskanie tych niezwykle ważnych dla sprawy informacji.

    Teraz piłka leży po stronie sądu w USA oraz południowokoreańskich władz. Nawet jeśli amerykański sędzia podpisze wniosek, organy w Seulu mogą odmówić jego wykonania, a sam Samsung z pewnością znajdzie luki w lokalnym prawie, by chronić swoje najcenniejsze tajemnice handlowe przed wzrokiem inżynierów z Cupertino.

    Apple Arcade potrzebuje funkcji „zawsze zezwalaj” – oddzielnej od App Store

    #AppStore #Apple #DepartamentSprawiedliwościUSA #GalaxyStore #iPhone #Monopol #procesSądowy #rynekSmartfonów #Samsung
  4. Niezwykły ruch w sądzie. Apple żąda tajnych danych od Samsunga

    Amerykański producent iPhone’ów znalazł się w bardzo nietypowej sytuacji. Aby odeprzeć zarzuty rządu USA o stosowanie praktyk monopolistycznych, Apple musi udowodnić, że rynek smartfonów jest pełen silnej rywalizacji. W tym celu firma zawnioskowała o dostęp do wewnętrznych, ściśle tajnych raportów swojego największego konkurenta.

    Wiosną ubiegłego roku Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) oskarżył Apple o wykorzystywanie App Store oraz ograniczeń systemowych do tłamszenia rynkowej rywalizacji. Po nieudanej próbie oddalenia pozwu, sprawa weszła w fazę zbierania dowodów. To właśnie na tym etapie prawnicy z Cupertino postanowili wykonać intrygujący ruch.

    Dokumenty, których amerykański oddział nie chce oddać

    Apple od dłuższego czasu próbowało uzyskać dostęp do rynkowych danych Samsunga za pośrednictwem jego amerykańskiej filii. Samsung Electronics America odmówił jednak współpracy, argumentując, że żądane raporty analityczne i biznesowe znajdują się w wyłącznym posiadaniu głównej centrali w Korei Południowej.

    Firma Tima Cooka nie złożyła jednak broni. Prawnicy Apple złożyli właśnie do sądu wniosek o wydanie oficjalnego listu na mocy Konwencji Haskiej. Ten międzynarodowy mechanizm ma zmusić centralę Samsunga do udostępnienia wewnętrznych analiz biznesowych dotyczących sprzedaży smartfonów, smartwatchy oraz funkcjonowania sklepu Galaxy Store.

    Udowodnić brak monopolu

    Dlaczego Apple tak bardzo zależy na papierach największego rywala? Strategia obrony wydaje się jasna. Firma chce wykorzystać twarde dane Samsunga, aby udowodnić amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, że rynek urządzeń mobilnych jest niezwykle dynamiczny.

    Wewnętrzne raporty koreańskiego giganta mogłyby pokazać, jak często i jak chętnie użytkownicy przenoszą się między ekosystemami (z iOS na Androida i odwrotnie), oraz udowodnić, że polityka Apple wcale nie ma tak negatywnego wpływu na innych graczy, jak twierdzi Departament Sprawiedliwości. W dokumencie złożonym w sądzie firma przekonuje, że żądanie jest „odpowiednio precyzyjne” i nie ma innej, alternatywnej drogi na pozyskanie tych niezwykle ważnych dla sprawy informacji.

    Teraz piłka leży po stronie sądu w USA oraz południowokoreańskich władz. Nawet jeśli amerykański sędzia podpisze wniosek, organy w Seulu mogą odmówić jego wykonania, a sam Samsung z pewnością znajdzie luki w lokalnym prawie, by chronić swoje najcenniejsze tajemnice handlowe przed wzrokiem inżynierów z Cupertino.

    Apple Arcade potrzebuje funkcji „zawsze zezwalaj” – oddzielnej od App Store

    #AppStore #Apple #DepartamentSprawiedliwościUSA #GalaxyStore #iPhone #Monopol #procesSądowy #rynekSmartfonów #Samsung
  5. Niezwykły ruch w sądzie. Apple żąda tajnych danych od Samsunga

    Amerykański producent iPhone’ów znalazł się w bardzo nietypowej sytuacji. Aby odeprzeć zarzuty rządu USA o stosowanie praktyk monopolistycznych, Apple musi udowodnić, że rynek smartfonów jest pełen silnej rywalizacji. W tym celu firma zawnioskowała o dostęp do wewnętrznych, ściśle tajnych raportów swojego największego konkurenta.

    Wiosną ubiegłego roku Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) oskarżył Apple o wykorzystywanie App Store oraz ograniczeń systemowych do tłamszenia rynkowej rywalizacji. Po nieudanej próbie oddalenia pozwu, sprawa weszła w fazę zbierania dowodów. To właśnie na tym etapie prawnicy z Cupertino postanowili wykonać intrygujący ruch.

    Dokumenty, których amerykański oddział nie chce oddać

    Apple od dłuższego czasu próbowało uzyskać dostęp do rynkowych danych Samsunga za pośrednictwem jego amerykańskiej filii. Samsung Electronics America odmówił jednak współpracy, argumentując, że żądane raporty analityczne i biznesowe znajdują się w wyłącznym posiadaniu głównej centrali w Korei Południowej.

    Firma Tima Cooka nie złożyła jednak broni. Prawnicy Apple złożyli właśnie do sądu wniosek o wydanie oficjalnego listu na mocy Konwencji Haskiej. Ten międzynarodowy mechanizm ma zmusić centralę Samsunga do udostępnienia wewnętrznych analiz biznesowych dotyczących sprzedaży smartfonów, smartwatchy oraz funkcjonowania sklepu Galaxy Store.

    Udowodnić brak monopolu

    Dlaczego Apple tak bardzo zależy na papierach największego rywala? Strategia obrony wydaje się jasna. Firma chce wykorzystać twarde dane Samsunga, aby udowodnić amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, że rynek urządzeń mobilnych jest niezwykle dynamiczny.

    Wewnętrzne raporty koreańskiego giganta mogłyby pokazać, jak często i jak chętnie użytkownicy przenoszą się między ekosystemami (z iOS na Androida i odwrotnie), oraz udowodnić, że polityka Apple wcale nie ma tak negatywnego wpływu na innych graczy, jak twierdzi Departament Sprawiedliwości. W dokumencie złożonym w sądzie firma przekonuje, że żądanie jest „odpowiednio precyzyjne” i nie ma innej, alternatywnej drogi na pozyskanie tych niezwykle ważnych dla sprawy informacji.

    Teraz piłka leży po stronie sądu w USA oraz południowokoreańskich władz. Nawet jeśli amerykański sędzia podpisze wniosek, organy w Seulu mogą odmówić jego wykonania, a sam Samsung z pewnością znajdzie luki w lokalnym prawie, by chronić swoje najcenniejsze tajemnice handlowe przed wzrokiem inżynierów z Cupertino.

    Apple Arcade potrzebuje funkcji „zawsze zezwalaj” – oddzielnej od App Store

    #AppStore #Apple #DepartamentSprawiedliwościUSA #GalaxyStore #iPhone #Monopol #procesSądowy #rynekSmartfonów #Samsung
  6. Gigant w tarapatach? Departament Sprawiedliwości prześwietla fuzję Netflixa i Warner Bros. Discovery za 83 mld dolarów

    To miała być transakcja stulecia w świecie mediów. Netflix, król streamingu, chce kupić Warner Bros. Discovery (właściciela HBO i DC) za niewyobrażalne 82,7 mld dolarów.

    Ale amerykański rząd mówi: „Sprawdzam”. Departament Sprawiedliwości wszczyna dochodzenie, które może zablokować powstanie streamingowego monopolisty.

    Monopol na pilota?

    Jak donosi Wall Street Journal, amerykański Departament Sprawiedliwości (DOJ) nie traktuje tego zakupu jako rutynowej formalności. Śledczy szukają dowodów na to, że Netflix stosował „praktyki wykluczające”, by zabetonować swoją pozycję na rynku jeszcze przed przejęciem rywala. Stawka jest gigantyczna. Połączenie biblioteki Netflixa (Stranger Things, The Crown) z katalogiem Warnera (Gra o Tron, Harry Potter, Batman) stworzyłoby podmiot, z którym nikt nie mógłby konkurować ceną ani treścią.

    „Standardowa procedura” czy wojna?

    Prawnicy Netflixa uspokajają, twierdząc, że to „standardowy przegląd”. Steven Sunshine, reprezentujący giganta, zapewnia, że nie otrzymali sygnałów o osobnym śledztwie antymonopolowym. Eksperci są jednak innego zdania.

    DOJ pod obecną administracją jest wyjątkowo cięty na gigantów technologicznych (sprawy przeciwko Apple czy Google). Jeśli urzędnicy uznają, że Netflix + HBO = koniec wolnego rynku, fuzja może zostać zablokowana w sądzie, co byłoby trzęsieniem ziemi dla Wall Street.

    Co to oznacza dla widza?

    Proces zatwierdzania transakcji ma potrwać od 12 do 18 miesięcy. Jeśli fuzja dojdzie do skutku, prawdopodobnie czeka nas unifikacja aplikacji (koniec HBO Max/Max jako osobnego bytu?) i… niemal pewna podwyżka cen. W końcu monopolista nie musi walczyć o klienta promocjami.

    Netflix przejmuje Warner Bros. i HBO! Gigantyczna transakcja warta 82,7 miliarda dolarów zmienia układ sił w branży

    #DepartamentSprawiedliwościUSA #fuzjaNetflixHBO #monopolNetflix #NetflixWarnerBrosDiscovery #rynekStreamingu #wallStreetJournal