home.social

#ryneksmartfonow — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #ryneksmartfonow, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Więcej zamówień na iPhone’a Duo, rekordowy udział Apple i wyższy cel JPMorgan

    Dzień po doniesieniach „Nikkei Asia” o słabszym popycie na iPhone’a 18 Pro obraz robi się bardziej złożony. Chiński „Securities Times” pisze o 30% większych zamówieniach na iPhone’a Duo, Counterpoint pokazuje rekordowy udział Apple w rynku, a JPMorgan podnosi cenę docelową akcji do 360 dolarów.

    Wczoraj opisywaliśmy raport „Nikkei Asia”, według którego Apple miało ograniczyć produkcję podzespołów do iPhone’ów 18 Pro i 18 Pro Max. Zakończyliśmy go uwagą, że rzetelną odpowiedź da dopiero listopad. W ciągu doby pojawiły się trzy nowe głosy, które nie rozstrzygają sprawy, ale każą spojrzeć na nią ostrożniej.

    Duo z 30% większymi zamówieniami, a Pro bez zmian w sumie

    Jak informuje 9to5Mac, powołując się na chiński „Securities Times”, Apple zwiększyło zamówienia na iPhone’a Duo w łańcuchu dostaw aż o 30%. Łączna podaż do końca 2026 roku nadal ma nie przekraczać 10 mln sztuk. Skoro wcześniejsze szacunki mówiły o 6–7 mln, nowy cel jest prawdopodobnie bliski właśnie 10 mln. Dla składanego iPhone’a, którego przedsprzedaż startuje w piątek, 16 października, byłby to bardzo mocny sygnał. Zgadza się on z doniesieniami o planowanych przez Apple dużych prezentacjach Duo w wybranych sklepach.

    Ten sam raport mówi też coś, co częściowo przeczy „Nikkei”. Zamówienia na iPhone’a 18 Pro Max miały wzrosnąć o 10–15%, a na zwykłego 18 Pro spaść o 10–15%. Łączne cele podaży dla całej linii Pro pozostają jednak według źródeł bez zmian. To nie to samo co obcięcie o co najmniej 15%, o którym pisał „Nikkei”. Oba raporty opierają się na anonimowych źródłach i nie da się ich w tej chwili zweryfikować.

    Apple zmniejsza zamówienia na iPhone’a 18 Pro

    Rynek kurczy się o 20%, Apple rośnie w udziale

    Drugi głos przynosi szerszy kontekst. W swoim raporcie Counterpoint Research ocenia, że globalne dostawy smartfonów w trzecim kwartale 2026 spadły o 20% rok do roku, do najniższego trzeciokwartalnego poziomu od 14 lat. Winna jest przede wszystkim niewydolność rynku pamięci i rosnące ceny, a nie sam Apple. Jak opisuje 9to5Mac, na tym tle udział Apple w dostawach wyniósł 22%, wobec 18% rok wcześniej. To pierwszy raz, kiedy firma przekroczyła 20% w trzecim kwartale. Apple zbliżyło się tym samym do Samsunga (23%), a Xiaomi (10%), OPPO (9%) i vivo (8%) straciły udziały.

    Warto jednak odnotować niuans. Sama liczba dostarczonych iPhone’ów w Q3 spadła rok do roku, głównie dlatego, że nie było bazowego iPhone’a 18, więc „zapełnienie kanałów” w miesiącu premiery było mniejsze niż przy pełnej linii iPhone’a 17 rok wcześniej. Counterpoint zaznacza zarazem, że modele 18 Pro wystartowały mocniej niż poprzednicy, szczególnie w Chinach i Indiach. To wprost przeciwna ocena niż „słaby popyt” z raportu „Nikkei”. Perspektywy na resztę roku są jednak mało optymistyczne: producenci stawiają na rentowność kosztem wolumenu, a znaczące odbicie jest mało prawdopodobne, dopóki koszty nie spadną.

    JPMorgan: cięcia są normalne, cel w górę

    Trzeci głos pochodzi od analityków. W nocie dla inwestorów, o której pisze 9to5Mac za AppleInsider, JPMorgan uznaje, że doniesione cięcia mieszczą się w typowych wzorcach produkcyjnych Apple i niekoniecznie świadczą o nieoczekiwanym spadku popytu. Bank oczekuje, że iPhone Duo zrekompensuje lukę po braku zwykłego iPhone’a 18, który trafi na rynek na początku przyszłego roku. W kwartale grudniowym JPMorgan prognozuje sprzedaż 8,5 mln sztuk Duo oraz spadek przychodów z iPhone’ów o ok. 2% rok do roku, przy wzroście całkowitych przychodów Apple o ok. 2%. Cena docelowa akcji wzrosła z 340 do 360 dolarów przy zachowaniu rekomendacji Overweight, a bank dalej ostrzega przed ograniczeniami podaży i szerszymi presjami makroekonomicznymi.

    Sama giełda odrobiła większość piątkowych strat. Akcje Apple zamknęły poniedziałek na poziomie 340,97 dolara.

    Co z tego wynika?

    Trzy źródła, trzy nieco inne historie, a wspólny mianownik to ostrożność. Raport „Nikkei” opisywał redukcje, „Securities Times” mówi o przesunięciach między modelami, a Counterpoint i JPMorgan sugerują, że sam popyt na iPhone’y wcale nie musi być słaby. Jeśli ktoś szuka prostej odpowiedzi, to nie ma jej do początku listopada, kiedy Apple opublikuje wyniki kwartalne.

    Warto jednak pamiętać o jednym: dla firmy, która za chwilę, bo już dziś o 15:00 naszego czasu, otwiera ofensywę smart home pod hasłem „Welcome Home”, najważniejsze sprawdziany dopiero się zaczynają.

    Konferencja Apple zapowiedziana na 13 października. Hasło „Welcome Home” zwiastuje ofensywę smart home

    #akcjeApple #CounterpointResearch #iPhone18Pro #iPhone18ProMax #iPhoneDuo #JPMorgan #kryzysPamięci #NikkeiAsia #październik2026 #rynekSmartfonów #SecuritiesTimes #udziałWRynku #zamówienia
  2. Ceny iPhone’ów kontra amerykański przemysł. Apple i Micron walczą w Waszyngtonie o chińskie pamięci

    Apple chce kupować tanie kości pamięci od chińskich dostawców objętych sankcjami, by zatrzymać wzrost cen swoich urządzeń.

    Na drodze stanął jednak amerykański gigant Micron, który ostrzega przed destrukcją rodzimego przemysłu. Decyzja należy do Białego Domu, a stawka jest ogromna.

    Apple gra va banque z Białym Domem. Chińskie chipy mogą zablokować iPhone’y w amerykańskich urzędach

    Plan Apple i polityczny opór w Waszyngtonie

    Apple, pod wodzą Tima Cooka, intensywnie zabiega w administracji Donalda Trumpa o zgodę na wykorzystanie chińskich modułów pamięci DRAM i NAND od firm CXMT oraz YMTC. Co istotne, gigant z Cupertino chce montować te podzespoły w urządzeniach sprzedawanych poza granicami Stanów Zjednoczonych.

    Problem w tym, że obie chińskie firmy znajdują się na czarnych listach amerykańskich resortów obrony i handlu jako podmioty powiązane z chińskim sektorem wojskowym. Choć zakaz nie dotyczy bezpośrednio produktów trafiających na rynki trzecie, ruch Apple budzi w Waszyngtonie ogromny opór polityczny.

    Micron ostrzega: „To powtórka z losu amerykańskiej stali”

    Głównym przeciwnikiem Apple w tej rozgrywce stał się Micron – jedyny duży producent pamięci w USA. Szef Microna, Sanjay Mehrotra, osobiście przekonuje kluczowych urzędników Białego Domu, że uległość wobec Apple przyniesie opłakane skutki dla gospodarki.

    Zdaniem Microna, wpuszczenie państwowo subsydiowanych chińskich pamięci do globalnych łańcuchów dostaw doprowadzi do wyniszczenia amerykańskiego sektora półprzewodników. Producenci porównują tę sytuację do kryzysu, w którym tania stal z Chin doprowadziła do upadku amerykańskich hut. Micron deklaruje, że sam jest w stanie złagodzić rynkowe niedobory, przyspieszając budowę nowych fabryk na terenie USA.

    Biały Dom w klinczu między cenami a bezpieczeństwem

    Spór stawia amerykańską administrację w wysoce kłopotliwym położeniu. Biały Dom musi wybierać między dwoma kluczowymi obietnicami gospodarczymi: obniżeniem kosztów życia konsumentów a ochroną krajowej produkcji technologii strategicznych.

    Apple próbuje łagodzić sytuację, chwaląc się wielomiliardowymi inwestycjami w USA oraz umowami z takimi dostawcami jak Intel czy Broadcom. Pokazuje to, jak daleko gigant jest w stanie się posunąć, by uzyskać polityczną zgodę na zakupy w Chinach i utrzymać dotychczasowe marże.

    Ta batalia doskonale pokazuje, w jak trudnym miejscu znalazła się branża technologiczna. Apple desperacko szuka oszczędności przy rosnących kosztach komponentów, ale poleganie na państwowych dostawcach z Chin staje się miną polityczną. Jeśli Waszyngton ulegnie Timowi Cookowi, wyśle sygnał, że deklaracje o niezależności technologicznej kończą się tam, gdzie zaczyna się marża na flagowym sprzęcie.

    #Apple #CXMT #DonaldTrump #finanse #Micron #pamięćDRAM #półprzewodniki #rynekSmartfonów #YMTC
  3. Cichy koniec legendy. OnePlus otwarcie odsyła swoich klientów do „konkurencji”

    Przez lata byli symbolem buntu przeciwko drogim smartfonom i marką, którą entuzjaści technologii polecali w ciemno. Dziś firma powoli, w bólach zwija żagle na europejskim rynku.

    Na oficjalnych stronach producenta pojawiły się właśnie banery, które wprost sugerują klientom… zakup sprzętu innej marki.

    Kup Oppo, bo my nie mamy już nic do zaoferowania

    Niepokojące zmiany dostrzeżono na niemieckiej, hiszpańskiej oraz francuskiej domenie OnePlusa. Zamiast promować własne nowości, firma wyświetla na górze strony ogromny baner z kodem rabatowym na sprzęt marki Oppo. Komunikat nie pozostawia złudzeń – producent wprost zachęca do wyboru tabletów, słuchawek i składanych smartfonów z serii Find N9 od swojego siostrzanego brandu.

    Wszystkie linki z promocyjnej sekcji przekierowują klientów bezpośrednio do sklepu Oppo. W specjalnym komunikacie OnePlus tłumaczy ten ruch „płynną kompatybilnością” oraz zapewnieniem użytkownikom sprzętu i oprogramowania o oczekiwanej szybkości. Trudno o bardziej jaskrawy dowód na to, że marka nie ma już w tych regionach nic nowego do zaoferowania i pełni jedynie funkcję naganiacza dla swojego potężniejszego partnera.

    Co to oznacza dla klientów w Europie?

    Z biznesowego punktu widzenia ten ruch nie dziwi – obie marki mają tego samego właściciela, więc przepływ klientów to dla korporacji żaden problem. Jednak dla lojalnych użytkowników to ostateczny gwóźdź do trumny. Producent oficjalnie przyznał niedawno, że jedynie „ewaluuje” swoją przyszłość w Europie.

    Biorąc pod uwagę fakt, że na niektórych rynkach OnePlus jest zastępowany na półkach sklepowych przez urządzenia marki Nothing, można śmiało założyć, że to początek końca tej firmy w naszym regionie. Zakup ich urządzeń może wiązać się dziś z ryzykiem dotyczącym długoterminowego wsparcia technicznego i serwisowego.

    Fotograficzny flagowiec wyceniony. OPPO Find X9 Ultra debiutuje w Polsce

    #nowościTechnologiczne #OnePlus #Oppo #rynekSmartfonów #smartfonyZAndroidem #upadekMarki
  4. Nowy szef Apple ma gigantyczny problem. Koszty pamięci rosną o 400 proc., co zwiastuje droższe iPhone’y

    Zmiana warty na szczycie Apple przebiega w cieniu nadciągającego kryzysu. John Ternus, który wkrótce przejmie stery od Tima Cooka, dziedziczy firmę w momencie, gdy koszty kluczowych komponentów wystrzeliły w kosmos.

    Gigant z Cupertino musi podjąć bolesną decyzję: uderzyć po kieszeni klientów, podnosząc ceny sprzętu, czy pogodzić się ze spadkiem własnych zysków.

    Pamięć ofiarą rewolucji AI. Apple traci pozycję negocjacyjną

    Do tej pory Apple było tak potężnym graczem, że mogło swobodnie dyktować warunki dostawcom podzespołów. Jak jednak raportuje „Financial Times”, ten złoty wiek właśnie dobiegł końca. Potężny boom na serwery obsługujące sztuczną inteligencję wywołał ogromny popyt na układy pamięci, co drastycznie wywindowało ich rynkowe wyceny.

    Liczby są bezlitosne dla nowych budżetów w Cupertino. Szacuje się, że koszty pamięci RAM dla Apple wzrosną do przyszłego roku o ponad 400 procent. Dotychczas pamięć stanowiła zaledwie około 10 proc. kosztów materiałowych iPhone’a, ale wkrótce ten udział może skoczyć nawet do 45 procent. To oznacza, że nowa seria smartfonów (w tym nadchodzący iPhone 18) będzie znacznie droższa w produkcji, a to konsumenci ostatecznie pokrywają te koszty przy kasie.

    Polityczna układanka i produkcja rozdarta między mocarstwami

    Wycena sprzętu to nie jedyny problem na biurku nowego CEO. Drugim wyzwaniem jest kosztowna i skomplikowana przebudowa łańcucha dostaw. Apple od lat próbuje bezpiecznie balansować między Chinami, Indiami a presją ze strony Stanów Zjednoczonych. Jak zauważają analitycy z JPMorgan, Chiny już teraz celowo utrudniają firmie przenoszenie montażu smartfonów do fabryk w Indiach.

    W tym geopolitycznym chaosie firma zastosowała jednak sprytny podział obowiązków. Odchodzący z fotela CEO Tim Cook ma pozostać na stanowisku prezesa wykonawczego. Zrobi to po to, by przyjąć na siebie niewdzięczną rolę dyplomaty, który będzie negocjował z rządami w Waszyngtonie i Pekinie. Dzięki temu John Ternus, jako nowy dyrektor generalny, zyska przestrzeń, by skupić się wyłącznie na ratowaniu marży i rozwoju nadchodzących urządzeń.

    Tim Cook oddaje stery, twórca iPhone’a Air nowym CEO Apple

    #Apple #cenyIPhone #JohnTernus #pamięćRAM #produkcjaIPhone #rynekSmartfonów #TimCook
  5. Samsung na krawędzi strat w smartfonach – rosnące ceny pamięci DRAM szokują

    Czy w 2026 roku nawet Samsung może pierwszy raz w historii wyjść na minus na smartfonach? Brzmi jak alternatywna rzeczywistość – a jednak dokładnie tego boją się ludzie od mobilnego biznesu w Suwon.

    Czytaj dalej:
    pressmind.org/samsung-na-krawe

    #PressMindLabs #dram #galaxys26 #galaxyztrifold #pamieclpddr5x #ryneksmartfonow

  6. Historyczny sukces Apple. iPhone 17 deklasuje azjatyckich rywali

    Po raz pierwszy w historii pierwszych kwartałów roku, firma z Cupertino stanęła na najwyższym stopniu podium globalnej sprzedaży smartfonów.

    Jak wynika z najnowszego raportu Counterpoint Research, nieustanny popyt na modele z serii iPhone 17 wywindował Apple na sam szczyt. Najciekawsze jest jednak to, że ten rekord pada w momencie, gdy reszta mobilnego świata pogrąża się w kryzysie dostaw.

    Tajemnica tego sukcesu leży w mistrzowskim zarządzaniu łańcuchem dostaw oraz pozycjonowaniu produktów w segmencie ultra-premium. Rynek technologiczny dusi się obecnie z powodu niedoborów pamięci DRAM oraz NAND. Kiedy producenci sprzętu z Androidem muszą przenosić rosnące ceny podzespołów bezpośrednio na portfele swoich klientów (co natychmiast mrozi popyt), marże Apple są na tyle stabilne, że gigant w ogóle tego nie odczuł. Wręcz przeciwnie – dzięki tak zwanej „lepkości ekosystemu” i świetnym programom wymiany (trade-in), firma zanotowała pięcioprocentowy wzrost sprzedaży rok do roku.

    Brutalna prawda w liczbach

    Zamiast wdawać się w zawiłe szczegóły ekonomiczne, spójrzmy na zestawienie największych rynkowych graczy z pierwszych miesięcy 2026 roku. Zmiany wyraźnie pokazują, kto najmocniej oberwał rykoszetem przez braki na rynku pamięci:

    • Apple: 21% udziału w rynku (wzrost o 5%)
    • Samsung: 20% udziału w rynku (spadek o 6%)
    • Xiaomi: 12% udziału w rynku (potężny spadek aż o 19%)
    • OPPO: 11% udziału w rynku (spadek o 4%)
    • vivo: 8% udziału w rynku (spadek o 2%)

    Co ciekawe, w zestawieniu pozytywnie wyróżnia się Google oraz stosunkowo młoda marka Nothing (odnotowując wzrosty na poziomie odpowiednio 14% i 25%). Ich całkowity wolumen sprzedaży jest jednak wciąż na tyle mikroskopijny, że analitycy wrzucają je do wspólnego worka z napisem „Inne”.

    Trudne czasy dla budżetowców

    Eksperci z Counterpoint nie mają złudzeń – ten specyficzny kryzys potrwa najpewniej aż do końca 2027 roku. Oznacza to, że producenci zdominowani przez tańsze urządzenia będą zmuszeni do cięć. Spodziewamy się usuwania z ofert najbardziej budżetowych, niskomarżowych modeli i ratowania budżetów poprzez promowanie sprzętu odnawianego. W tym samym czasie Apple może spokojnie patrzeć w przyszłość, udowadniając, że hermetyczny, dopracowany system operacyjny to najlepsza tarcza na rynkowe zawirowania.

    Obudowy dla iPhone 17 Pro Max – co wybrać?

    #Apple #CounterpointResearch #ekosystemApple #iPhone17 #nowości #rynekSmartfonów #Samsung #sprzedaż #technologie
  7. Niezwykły ruch w sądzie. Apple żąda tajnych danych od Samsunga

    Amerykański producent iPhone’ów znalazł się w bardzo nietypowej sytuacji. Aby odeprzeć zarzuty rządu USA o stosowanie praktyk monopolistycznych, Apple musi udowodnić, że rynek smartfonów jest pełen silnej rywalizacji. W tym celu firma zawnioskowała o dostęp do wewnętrznych, ściśle tajnych raportów swojego największego konkurenta.

    Wiosną ubiegłego roku Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) oskarżył Apple o wykorzystywanie App Store oraz ograniczeń systemowych do tłamszenia rynkowej rywalizacji. Po nieudanej próbie oddalenia pozwu, sprawa weszła w fazę zbierania dowodów. To właśnie na tym etapie prawnicy z Cupertino postanowili wykonać intrygujący ruch.

    Dokumenty, których amerykański oddział nie chce oddać

    Apple od dłuższego czasu próbowało uzyskać dostęp do rynkowych danych Samsunga za pośrednictwem jego amerykańskiej filii. Samsung Electronics America odmówił jednak współpracy, argumentując, że żądane raporty analityczne i biznesowe znajdują się w wyłącznym posiadaniu głównej centrali w Korei Południowej.

    Firma Tima Cooka nie złożyła jednak broni. Prawnicy Apple złożyli właśnie do sądu wniosek o wydanie oficjalnego listu na mocy Konwencji Haskiej. Ten międzynarodowy mechanizm ma zmusić centralę Samsunga do udostępnienia wewnętrznych analiz biznesowych dotyczących sprzedaży smartfonów, smartwatchy oraz funkcjonowania sklepu Galaxy Store.

    Udowodnić brak monopolu

    Dlaczego Apple tak bardzo zależy na papierach największego rywala? Strategia obrony wydaje się jasna. Firma chce wykorzystać twarde dane Samsunga, aby udowodnić amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, że rynek urządzeń mobilnych jest niezwykle dynamiczny.

    Wewnętrzne raporty koreańskiego giganta mogłyby pokazać, jak często i jak chętnie użytkownicy przenoszą się między ekosystemami (z iOS na Androida i odwrotnie), oraz udowodnić, że polityka Apple wcale nie ma tak negatywnego wpływu na innych graczy, jak twierdzi Departament Sprawiedliwości. W dokumencie złożonym w sądzie firma przekonuje, że żądanie jest „odpowiednio precyzyjne” i nie ma innej, alternatywnej drogi na pozyskanie tych niezwykle ważnych dla sprawy informacji.

    Teraz piłka leży po stronie sądu w USA oraz południowokoreańskich władz. Nawet jeśli amerykański sędzia podpisze wniosek, organy w Seulu mogą odmówić jego wykonania, a sam Samsung z pewnością znajdzie luki w lokalnym prawie, by chronić swoje najcenniejsze tajemnice handlowe przed wzrokiem inżynierów z Cupertino.

    Apple Arcade potrzebuje funkcji „zawsze zezwalaj” – oddzielnej od App Store

    #AppStore #Apple #DepartamentSprawiedliwościUSA #GalaxyStore #iPhone #Monopol #procesSądowy #rynekSmartfonów #Samsung
  8. OnePlus może wycofać się z Europy. Firma szykuje duże zmiany w globalnej strategii

    Chiński producent smartfonów OnePlus może w najbliższych tygodniach znacząco ograniczyć swoją obecność poza Azją.

    Jak wynika z informacji serwisu 9to5Google, firma rozważa wycofanie się z części rynków globalnych, w tym z dużej części Europy, nawet już w kwietniu 2026 roku. Na ten moment nie ma oficjalnego komunikatu producenta, jednak doniesienia pochodzą z wiarygodnych źródeł zaznajomionych z wewnętrzną sytuacją firmy.

    Europa na wylocie? Decyzje już podobno zapadły

    Według ustaleń dziennikarzy, część pracowników OnePlusa została już poinformowana o nadchodzących zmianach, a niektórzy mieli otrzymać pakiety odpraw. To sugeruje, że decyzje nie są już na etapie planowania, lecz wdrażania.

    Zmiany mają dotyczyć przede wszystkim dużej części rynku europejskiego oraz wybranych innych regionów globalnych. Jednocześnie brak jest konkretnej, oficjalnej daty zakończenia działalności w tych obszarach.

    Powrót do korzeni i silniejszy zwrot w stronę Azji

    Z przecieków wynika, że OnePlus ma skupić się przede wszystkim na rynku chińskim, segmencie budżetowym i średniej półki w Indiach. To wyraźna zmiana strategii względem ostatnich lat, kiedy firma próbowała konkurować globalnie z największymi graczami premium. Dodatkowym sygnałem zmian jest odejście szefa OnePlus India – Robina Liu – który wrócił do Chin. Oficjalnie mówi się o „powodach osobistych”, ale moment tej decyzji tylko podsyca spekulacje.

    To nie pierwszy krok w tył

    Warto pamiętać, że OnePlus już wcześniej ograniczał swoją obecność w Europie. Po premierze serii Nord i odejściu współzałożyciela Carl Pei w 2020 roku firma zamknęła część biur m.in. w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Od tego czasu marka coraz mocniej integruje się ze strukturami Oppo, a jej rola jako niezależnego gracza stopniowo maleje. Szef OnePlusa, Pete Lau, objął jednocześnie wysokie stanowisko w Oppo, co tylko przyspieszyło ten proces.

    Co z użytkownikami i aktualizacjami? Na ten moment nie ma informacji o zmianach w zakresie wsparcia technicznego, aktualizacji oprogramowania, czy obsługi gwarancyjnej. Wcześniej firma zapewniała, że niezależnie od zmian strukturalnych użytkownicy mogą liczyć na pełne wsparcie posprzedażowe.

    Na rynku pojawiają się też spekulacje, że OnePlus może podzielić los marki realme i zostać w pełni wchłonięty jako subbrand Oppo, skupiony na konkretnym segmencie cenowym. Nie bez znaczenia są też czynniki rynkowe takie jak rosnące koszty komponentów, problemy z dostępnością pamięci i magazynów i coraz większa konkurencja w segmencie premium.

    Na razie więcej pytań niż odpowiedzi

    Choć wszystko wskazuje na poważne zmiany, sytuacja pozostaje dynamiczna. OnePlus wciąż ma w planach nowe premiery sprzętowe, jednak niewykluczone, że część z nich nigdy nie trafi na rynki globalne.

    Jeśli scenariusz wycofania się z Europy się potwierdzi, będzie to jeden z największych zwrotów strategicznych w historii marki, która jeszcze kilka lat temu była symbolem „flagship killerów”.

    Mały smartfon, gigantyczna bateria. OnePlus 15T zaoferuje aż 7500 mAh

    #9to5Google #Android #branżaMobilna #CarlPei #chiny #europa #Indie #OnePlus #Oppo #PeteLau #rynekSmartfonów #smartfony #wycofanieZRynku
  9. Koniec niezależności Realme. Marka wraca pod skrzydła Oppo

    To już oficjalne. Po latach udawania, że są „tylko sąsiadami”, Realme zostaje wchłonięte przez swojego twórcę – Oppo.

    Chiński gigant porządkuje strukturę po rozpadzie konglomeratu BBK Electronics, co może oznaczać duże zmiany w portfolio smartfonów.

    Powrót syna marnotrawnego

    Realme powstało w 2018 roku jako budżetowa submarka Oppo, mająca walczyć z Xiaomi w Indiach. Szybko jednak ogłoszono „niezależność”, a firma zaczęła agresywnie zdobywać rynki (w tym polski), oferując świetny stosunek jakości do ceny. Przez lata przedstawiciele Realme zaprzeczali ścisłym związkom z Oppo, nazywając ich jedynie „inwestorem”.

    Android 16 trafia na urządzenia Oppo i OnePlus. Znamy listę i harmonogram

    Teraz ten teatr się kończy. Jak donosi Reuters, a co potwierdza polski oddział firmy, Realme integruje swoje operacje z Oppo.

    Tomasz Nowicki, Senior PR Manager w Realme Polska, komentuje:

    „Stawiając na ściślejszą współpracę operacyjną i lepsze wykorzystanie zasobów, realme ponownie łączy swoje siły operacyjne z OPPO. Wspólne działania realme, OPPO i OnePlus pozwolą nam oferować globalnym odbiorcom jeszcze bardziej innowacyjne, unikalne produkty oraz wyższy standard zintegrowanych usług”.

    To klasyczny język synergii i optymalizacji, który zwykle oznacza jedno: mniej autonomii produktowej, więcej decyzji zapadających centralnie.

    Co to oznacza dla klientów?

    Na razie – oficjalnie – niewiele. Firmy mają „łączyć zasoby” i „obniżać koszty”. W praktyce jednak historia OnePlusa (który przeszedł tę samą drogę w 2021 roku) uczy nas ostrożności.

    Po pierwsze, koniec kanibalizacji. Oppo może chcieć wyraźniej rozdzielić serie produktów, aby flagowce Realme nie podgryzały sprzedaży drogich modeli Oppo Find X. Po drugie, spodziewamy się unifikacji oprogramowania. Prawdopodobnie zobaczymy integrację nakładek systemowych (ColorOS jest już bazą dla OxygenOS i Realme UI). Logiczną konsekwencją może być też wspólny serwis, choć dla użytkowników to akurat plus – integracja usług posprzedażowych może poprawić jakość obsługi klienta.

    Dla Oppo to ruch strategiczny. sumując sprzedaż wszystkich trzech marek (Oppo, OnePlus, Realme), firma umacnia się na pozycji czwartego największego producenta smartfonów na świecie, z bezpiecznym dystansem do depczącego jej po piętach Transsion (Tecno/Infinix).

    Czy Realme straci swój drapieżny charakter? Czas pokaże, ale era „niezależnego startupu” była w dużej mierze marketingową fikcją — i właśnie dobiegła końca.

    realme GT 8 Pro – iPhone w świecie Androida, Ricoh w kieszeni i śrubokręt w pudełku

    #BBKElectronics #biznes #fuzja #news #OnePlus #Oppo #Realme #rynekSmartfonów
  10. Efekt domina po klapie iPhone’a Air. Chińscy giganci anulują projekty „super-cienkich” smartfonów

    Miał być rewolucją w designie i powiewem świeżości, a stał się ostrzeżeniem dla całej branży.

    Według najnowszych raportów łańcucha dostaw, rozczarowujące wyniki sprzedaży modelu iPhone Air wywołały popłoch wśród konkurencji. Chińscy producenci, którzy bacznie obserwowali ten eksperyment Apple, masowo wycofują się z planów produkcji własnych, ultra-cienkich urządzeń.

    DXOMARK: iPhone Air z pojedynczym aparatem w szczegółowych testach

    Klonowania nie będzie

    Zjawisko to jest szczególnie widoczne w przypadku marek takich jak Xiaomi, Oppo czy Vivo. Jak donoszą źródła branżowe cytowane przez DigiTimes, firmy te zamroziły lub całkowicie anulowały swoje projekty smartfonów typu „Air”. Szczególnie wymowny jest przypadek Xiaomi – firma, która słynie z szybkiego adaptowania trendów wyznaczanych przez Cupertino, miała w planach stworzenie urządzenia będącego bezpośrednią odpowiedzią na iPhone’a Air. Projekt ten trafił jednak do kosza.

    Decyzja ta wynika z chłodnej kalkulacji. Skoro Apple – mistrz marketingu i kreowania potrzeb – nie jest w stanie sprzedać klientom idei „cieńszy znaczy lepszy” (kosztem np. baterii czy wydajności), to szanse powodzenia podobnych konstrukcji z Androidem są iluzoryczne.

    Samsung też ma problem

    Raport rzuca również światło na sytuację Samsunga. Koreański gigant podobno boryka się z identycznym problemem w przypadku również bardzo szczupłego modelu Galaxy S25 Edge. Niskie zainteresowanie tym wariantem miało skłonić firmę do rezygnacji z jego kontynuacji w przyszłym roku.

    Wszystko wskazuje na to, że rynek brutalnie zweryfikował marzenia projektantów. Użytkownicy w 2025 roku głosują portfelami na czas pracy na baterii i funkcjonalność, a nie na rekordy smukłości obudowy, zwłaszcza jeśli wiążą się one z wysoką ceną i kompromisami.

    Samsung może przywrócić model Galaxy S Plus. Powodem słaba sprzedaż smukłego wariantu Edge

    #apple #iphoneAir #news #rynekSmartfonow #samsung #trendyMobilne #xiaomi

  11. Rzekoma cena składanego iPhone’a Fold

    Apple może wycenić składany iPhone na około 2 399 USD, co plasuje go w górnej części wcześniejszych prognoz.

    Według analityków wysoka cena wynika z zastosowania premium komponentów – przede wszystkim zaawansowanego panelu i solidnego zawiasu.

    Prognozy mówią o sprzedaży na poziomie 5,4 mln sztuk w 2026 roku, mimo że globalny popyt na smartfony może spadać. Foldables mają być jedyną „jasną stroną” rynku.

    W 2026 roku Apple szykuje również modernizację aparatów – m.in. pierwszą zmienną przysłonę w modelach iPhone 18 Pro. Składany iPhone prawdopodobnie jej nie dostanie, ale ma oferować podwójny zestaw kamer z tyłu (Wide i Ultra Wide) oraz dwa aparaty z przodu.

    #apple2026 #appleAnalitycy #cenaIphoneFold #foldablePhone #iphone18Pro #iphoneFold #markGurman #mingChiKuo #premiumSmartfony #rynekSmartfonow #skladaneSmartfony #skladanyIphone #smartfony2026 #technologiaApple #zmiennaPrzyslonaIphone

  12. Apple notuje rekordowy październik w Chinach dzięki silnej sprzedaży iPhone’a 17

    Według Counterpoint, sprzedaż iPhone’ów w Chinach wzrosła w październiku o 37% rok do roku, a co czwarty sprzedany smartfon był urządzeniem Apple — to najwyższy wynik od 2022 roku.

    Seria iPhone 17, zwłaszcza podstawowy model, odnotowała dwucyfrowe wzrosty i odpowiadała za ponad 80% sprzedaży Apple. To najlepszy start kwartalny od 2021 roku. Mimo nadchodzącej premiery konkurencyjnego Huawei Mate 80, analitycy widzą silny trend wzrostowy.

    Cały chiński rynek smartfonów urósł o 8%, m.in. dzięki Apple i Xiaomi. Wyniki pokazują, że iPhone 17 radzi sobie świetnie, nawet jeśli iPhone Air notuje słabszy popyt.

    #analizaRynku #apple #applenews #chiny #counterpoint #huawei #iphone17 #iphone17pro #iphone17promax #ryneksmartfonow #smartfony #sprzedaz #technologia #wzrostsprzedazy #xiaomi

  13. Samsung znów przed Apple. Składane Galaxy Z Fold 7 i Flip 7 napędziły globalną sprzedaż

    Samsung utrzymał pozycję globalnego lidera rynku smartfonów w trzecim kwartale 2025 roku, ponownie wyprzedzając Apple.

    Jak wynika z najnowszego raportu firmy analitycznej Omdia, walka na szczycie pozostaje jednak niezwykle wyrównana. Koreański producent zagarnął 19% udziału w rynku, podczas gdy firma z Cupertino depcze mu po piętach z udziałem na poziomie 18%.

    To już drugi rok z rzędu, odkąd Samsung przejął w 2024 roku pozycję numer jeden. Dane za Q3 2025 (to dane za kwartał kalendarzowy, a nie fiskalny) pokazują, że obie firmy notują wzrosty, co potwierdza ożywienie na rynku po spadkach z 2023 roku. Samsung zwiększył swoje dostawy o 6% rok do roku (z 57,5 mln do 60,6 mln sztuk), natomiast Apple urosło w tym samym okresie o 4%.

    Rekordowe wyniki finansowe Apple za 4 kwartał fiskalny

    Kluczową informacją jest to, co napędziło wzrost Samsunga. Zarówno raport Omdia, jak i niedawne podsumowanie wyników finansowych firmy wskazują, że choć seria Galaxy S25 była „umiarkowanie udana”, to prawdziwy wzrost został wygenerowany przez udaną premierę i silny popyt na drogie, składane modele – Galaxy Z Fold 7 i Galaxy Z Flip 7.

    Sukces ten wyraźnie ośmielił Samsunga, który już przygotowuje się do kolejnego kroku w ewolucji składanych urządzeń. Firma niedawno po raz pierwszy publicznie zaprezentowała prototyp swojego potrójnie składanego smartfona (tzw. TriFold), który ma trafić na rynek jeszcze w tym roku, choć prawdopodobnie w bardzo limitowanej liczbie egzemplarzy.

    Samsung pokazał potrójnie składany smartfon. Zmienia się z telefonu 6,5 cala w 10-calowy tablet

    #Apple #dostawySmartfonów #GalaxyZFlip7 #GalaxyZFold7 #news #Omdia #Q32025 #rynekSmartfonów #Samsung #udziałyWRynku

  14. Apple niemal dogania Samsunga dzięki ogromnemu popytowi na iPhone’a 17

    Nowe dane IDC pokazują, że sprzedaż iPhone’a 17 pozwoliła Apple niemal zrównać się z Samsungiem pod względem udziału w rynku w trzecim kwartale 2025 roku.

    Apple osiągnęło 18,2% udziału, podczas gdy Samsung zachował pozycję lidera z 19%.

    W ciągu kwartału sprzedano 58,6 mln iPhone’ów, co oznacza wzrost o 2,9% rok do roku. Według IDC, sukces Apple to efekt połączenia innowacji sprzętowych i programowych z atrakcyjnymi formami finansowania, takimi jak program wymiany iPhone’ów oraz abonamenty na aktualizacje sprzętu.

    Ekspertka IDC, Nabila Popal, podkreśla, że producenci smartfonów „opanowali sztukę usuwania barier zakupowych” — łącząc nowoczesne technologie z elastycznymi opcjami zakupu. Dzięki temu decyzja o wymianie telefonu staje się „oczywista” dla klientów.

    Mimo wprowadzonych ceł, popyt na iPhone’a 17 pozostaje bardzo wysoki, a Apple zbliża się do detronizacji Samsunga w globalnej sprzedaży smartfonów.

    #Apple #AppleVsSamsung #handelSmartfonami #IDC #iPhone17 #iPhoneUpgradeProgram #NabilaPopal #raportIDC #rynekSmartfonów #Samsung #smartfonyPremium #sprzedażIPhone17 #technologia #udziałWRynku

  15. Imponujący wzrost Google. Smartfony Pixel rosną najszybciej na świecie w segmencie premium

    Po latach prób znalezienia swojego miejsca na rynku, smartfony Google Pixel w końcu osiągnęły spektakularny sukces.

    Zgodnie z najnowszymi danymi firmy analitycznej Counterpoint Research, w pierwszej połowie 2025 roku Pixel był najszybciej rosnącą marką smartfonów w segmencie premium na całym świecie. Wynik ten pozwolił firmie po raz pierwszy wejść do grona pięciu największych graczy w tej kategorii.

    iMagazine 9/2025 – Co wspólnego ma ze sobą Pixel i iPhone?

    Z raportu wynika, że w pierwszej połowie 2025 roku sprzedaż smartfonów Google Pixel w segmencie premium (urządzenia w cenie 600 dolarów i więcej) wzrosła aż o 105% w porównaniu do analogicznego okresu w 2024 roku. Ten dwukrotny wzrost sprzedaży jest tym bardziej imponujący, że cały rynek premium urósł w tym czasie o 8%. Dla porównania, lider rynku, Apple, zanotował wzrost dostaw o 3%, a jego udział w rynku spadł z 65% do 62%. Samsung, zajmujący drugie miejsce, urósł o 8%, utrzymując 20% udziału.

    Co stoi za sukcesem Pixela?

    Analitycy z Counterpoint Research wskazują na kilka kluczowych czynników, które przyczyniły się do tak dynamicznego wzrostu. Główną rolę odegrała „wysoka wydajność serii Pixel 9”, ekspansja na nowe rynki oraz znacznie bardziej agresywne działania marketingowe.

    Nowy Google Pixel 10 Pro – pierwsze wrażenia

    Co istotne, Google z powodzeniem pozycjonuje swoje smartfony jako „urządzenia stawiające na pierwszym miejscu sztuczną inteligencję” i oferujące czyste oprogramowanie, a nie tylko jako sprzęt o mocnej specyfikacji. Jak czytamy w raporcie, „zaufanie konsumentów do urządzeń Pixel rośnie”.

    Wejście do TOP 5 z małym, ale rosnącym udziałem

    Dzięki tak dobrym wynikom Google po raz pierwszy w historii znalazło się w pierwszej piątce największych marek na globalnym rynku smartfonów premium. Jest to kamień milowy dla firmy, która przez lata walczyła o uznanie.

    Należy jednak zachować perspektywę – mimo imponującego tempa wzrostu, całkowity udział Google w rynku wciąż jest znacznie mniejszy niż w przypadku takich gigantów jak Apple, Samsung czy nawet Huawei, które zamyka pierwszą trójkę z 8% udziału.

    Mimo to dane nie pozostawiają złudzeń: strategia Google zaczyna przynosić owoce. Konsekwentne rozwijanie własnego sprzętu, integracja z zaawansowanymi funkcjami AI i stopniowe budowanie zaufania klientów sprawiły, że marka Pixel przestała być niszową ciekawostką, a stała się coraz poważniejszym graczem, z którym konkurenci muszą się liczyć.

    Aparat w Google Pixel 10 to prawdziwa rewolucja. Trener AI, 100-krotny zoom i koniec z powtarzaniem zdjęć grupowych

    #Android #Apple #CounterpointResearch #GooglePixel #news #Pixel9 #rynekSmartfonów #Samsung #segmentPremium #smartfony #technologia #wzrostSprzedaży

  16. Składane smartfony podbijają Europę. Kończy się era dominacji jednego gracza?

    Najnowszy raport analityków z Counterpoint Research rzuca nowe światło na europejski rynek smartfonów.

    Segment urządzeń ze składanym ekranem wchodzi w fazę dynamicznego wzrostu, a dotychczasowy lider, Samsung, musi mierzyć się z coraz silniejszą konkurencją. Kluczem do sukcesu okazują się innowacje, większa trwałość i rosnąca różnorodność modeli.

    Zgodnie z danymi przedstawionymi w raporcie, europejscy konsumenci coraz chętniej sięgają po składane smartfony. Urządzenia te przestały być postrzegane wyłącznie jako technologiczna ciekawostka, a stały się w pełni funkcjonalną alternatywą dla tradycyjnych modeli. Analitycy prognozują, że w ciągu najbliższych dwóch lat udział „składaków” w segmencie premium może wzrosnąć nawet kilkukrotnie. Na zmianę percepcji wpływają przede wszystkim postępy technologiczne, takie jak smuklejsze konstrukcje, bardziej wytrzymałe zawiasy i ekrany, a także wydajniejsze baterie z szybszym ładowaniem.

    Nowe zasady gry na rynku

    Przez lata rynek składanych smartfonów w Europie był zdominowany przez firmę Samsung i jej serie Galaxy Z Fold oraz Z Flip.  Sytuacja ulega jednak zmianie. Raport Counterpoint Research wskazuje, że na rynku pojawia się coraz więcej konkurencyjnych urządzeń, które pod względem kluczowych parametrów technicznych przewyższają dotychczasowego lidera. Konsumenci poszukujący innowacji zwracają uwagę na takie aspekty jak pojemność baterii, jasność wyświetlacza czy standardy odporności, co staje się polem do rywalizacji dla nowych marek.

    Jednym z przykładów obrazujących ten trend jest HONOR Magic V5. Model ten łączy w sobie cechy, których poszukują wymagający użytkownicy – rekordowo smukłą konstrukcję (8,8 mm po złożeniu) z jedną z największych baterii w tym segmencie (5820 mAh). Dodatkowo urządzenie może pochwalić się certyfikatami odporności IP58 i IP59, co odpowiada na rosnące oczekiwania dotyczące trwałości sprzętu klasy premium.  Takie połączenie zaawansowanej technologii i funkcjonalności przyciąga uwagę klientów i umacnia pozycję marki na tle rynkowych rywali.

    Co przyniesie przyszłość?

    Analitycy z Counterpoint Research są zgodni, że rosnąca konkurencja będzie jednym z głównych motorów napędowych dla całego segmentu. Spodziewane są dalsze innowacje w projektowaniu urządzeń oraz stopniowe obniżki cen, które uczynią tę technologię bardziej dostępną. W miarę dojrzewania rynku i poszerzania oferty produktowej, składane smartfony mają realną szansę stać się jednym z kluczowych filarów europejskiego rynku mobilnego.

    Najsmuklejszy składany smartfon na świecie debiutuje w Polsce. Znamy cenę HONOR Magic V5

    #CounterpointResearch #europa #GalaxyZFlip #GalaxyZFold #Honor #HonorMagicV5 #innowacjeTechnologiczne #news #rynekSmartfonów #Samsung #składaneSmartfony #smartfonyPremium #technologia

  17. Realme z 300 milionami użytkowników na świecie. Marka świętuje 7. urodziny

    Globalna marka technologiczna realme, tuż przed swoimi 7. urodzinami, osiągnęła ważny kamień milowy – zdobyła 300 milionów użytkowników na całym świecie. Informację tę potwierdziła firma analityczna Counterpoint, podkreślając dynamiczny wzrost firmy, która jeszcze w 2023 roku miała 200 milionów klientów.

    Od momentu powstania w 2018 roku, realme konsekwentnie koncentruje się na potrzebach młodych użytkowników. Strategia ta znajduje odzwierciedlenie w zróżnicowanej ofercie produktowej – od flagowej serii GT, przez smartfony serii numerycznej ze średniej półki, po przystępną cenowo linię C. Firma stawia na technologie, które mają poprawić komfort korzystania z urządzeń, zwłaszcza podczas grania czy robienia zdjęć.

    Aby dotrzeć do młodej publiczności, realme czerpie inspiracje z popkultury, nawiązując współprace ze znanymi markami. Wśród partnerów firmy znaleźli się m.in. twórcy popularnych seriali anime „Dragon Ball” i „Naruto”, gra e-sportowa „FreeFire” czy wydawca przewodników turystycznych Lonely Planet.

    Poza sprzedażą, firma aktywnie buduje globalną społeczność fanów, liczącą ponad 15 milionów osób. Centralnym punktem tych działań jest coroczny 828 Global Fan Festival, organizowany 28 sierpnia w rocznicę powstania marki. Zeszłoroczna edycja wydarzenia w Shenzhen była miejscem prezentacji przełomowych technologii, takich jak ultraszybkie ładowanie o mocy 320 W, które pozwala napełnić baterię w zaledwie 4 minuty.

    Tegoroczna edycja festiwalu, podczas której realme będzie świętować swoje 7. urodziny, zbliża się wielkimi krokami. Firma zapowiada prezentację kolejnych innowacji, kontynuując swoją misję dostarczania nowoczesnych technologii w przystępnych cenach.

    #828FanFestival #GTSeria #MakeItReal #news #Realme #rynekSmartfonów #smartfony #technologia

  18. Koniec ery smartfonów Xperia? Sony po cichu znika z kluczowych rynków

    Przyszłość smartfonów Sony Xperia stoi pod coraz większym znakiem zapytania. Urządzenia te stają się coraz trudniej dostępne w oficjalnych kanałach sprzedaży na wielu kluczowych rynkach, w tym w Europie. Firma oficjalnie potwierdziła już wycofanie się z Finlandii, a dostępność jej urządzeń w Polsce również staje pod wielkim znakiem zapytania. To może być zaledwie początkiem szerszego odwrotu z globalnego rynku urządzeń mobilnych.

    Sytuacja w Europie staje się coraz bardziej klarowna. Choć Sony nie ogłosiło jeszcze formalnego opuszczenia całego kontynentu, to oficjalnie przyznało w rozmowie z fińskim serwisem SuomiMobiili, że smartfony Xperia nie będą już sprzedawane bezpośrednio w Finlandii. Szybka weryfikacja oficjalnych stron internetowych Sony w Polsce, Niemczech, Francji, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii pokazuje podobny trend – najnowsze modele, w tym flagowy Xperia 1 VII, są oznaczone jako „niedostępne” lub „wyprzedane”.

    W odpowiedzi na pytania fińskich mediów, Sony wydało niejasne oświadczenie, w którym tłumaczy, że „stale ocenia rentowność rynku i zapotrzebowanie klientów”, a obecnie „koncentruje się na internetowych kanałach sprzedaży, aby zapewnić klientom płynniejszy proces zakupowy”. Taka komunikacja, w połączeniu z problemami technicznymi najnowszego flagowca Xperia 1 VII, który borykał się z losowymi restartami, sugeruje raczej wygaszanie działalności niż zmianę strategii. Z powodu tych usterek Sony musiało tymczasowo wstrzymać sprzedaż urządzenia w Japonii i przeprosić klientów w Europie.

    Problemy nie ograniczają się jednak tylko do Europy. W Stanach Zjednoczonych kategoria smartfonów całkowicie zniknęła z oficjalnej strony internetowej firmy, a zeszłoroczny model Xperia 1 VI nigdy nie miał tam swojej oficjalnej premiery. Nawet na rodzimym, japońskim rynku, gdzie Sony przez lata było w czołówce, firma wypadła z pierwszej piątki największych producentów smartfonów. Rośnie tam za to popularność smartfonów Google Pixel. Dodatkowym sygnałem dystansowania się od tego segmentu jest fakt, że Sony zaczęło zlecać produkcję swoich flagowych modeli firmom zewnętrznym, co do tej pory dotyczyło jedynie urządzeń ze średniej półki.

    Mimo że smartfony Xperia wciąż mają grono oddanych fanów, głównie entuzjastów fotografii i technologii, ich globalny udział w rynku jest znikomy. Firma zapewnia, że dotychczasowi klienci mogą liczyć na wsparcie i aktualizacje oprogramowania. Jednak stopniowe wycofywanie się z kolejnych krajów i brak konkretnych planów na przyszłość sprawiają, że niepewność co do dalszych losów mobilnego działu Sony jest większa niż kiedykolwiek.

    Sony Xperia 1 VII: nowy flagowiec z technologiami Alpha, Walkman i BRAVIA debiutuje na rynku

    #Android #koniecSonyMobile #news #rynekSmartfonów #smartfony #sony #technologia #Xperia #Xperia1VII

  19. iPhone wraca do gry – USA i Chiny napędzają wzrost sprzedaży

    Sprzedaż iPhone’ów wzrosła o 15% r/r w kwietniu i maju, co oznacza najlepszy wynik Apple na ten okres od czasów pandemii – podaje Counterpoint Research.

    Największy wzrost odnotowano w USA i Chinach. W Chinach Apple odzyskało pozycję lidera w maju, wyprzedzając lokalnych konkurentów wspieranych przez subsydia rządowe. W USA wzrost mógł być związany z obawami o nowe cła – konsumenci przyspieszyli zakupy.

    Indie i Japonia również odnotowały wzrosty. W Japonii popularnością cieszył się iPhone 16e – mniejszy i tańszy model.

    Sztuczna inteligencja (AI) na razie nie wpływa znacząco na decyzje zakupowe, co daje Apple czas na rozwój Apple Intelligence i nowej Siri.

    #AIWSmartfonach #Apple #AppleIntelligence #CounterpointResearch #iPhone #iPhone16E #iPhoneChiny #iPhoneIndie #iPhoneJaponia #iPhoneUSA #prognozyApple #rynekSmartfonów #Siri #sprzedażIPhone #trendyTechnologiczne #wzrostSprzedażyApple

Share on Mastodon

Enter the server where you have an account.