home.social

#antykapitalizm — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #antykapitalizm, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Blokada eksmisji na osiedlu Maltańskim

    2 września razem z kilkoma innymi grupami stanęliśmy w obronie lokatorów, wyrzucanych z domu w ramach kolejnej już eksmisji na Osiedlu Maltańskim. Po stronie terroryzującej mieszkańców policji, jak przy wielu innych blokadach, opowiedziały się z kolei zastępy internetowych komentatorów, oskarżających nas o brak poszanowania dla własności. Część z nich to niewątpliwie bogaci kamienicznicy czy deweloperzy, ideologią broniący własnych interesów i prawa do szybkiego oraz bezlitosnego prawa eksmitowania kogokolwiek skądkolwiek. Z pewnością jednak równie wielu obrońców działań kurii to zwykli ludzie, którym przecież w rzeczywistości bliżej do eksmitowanych niż do eksmitujących. Uzasadniają oni swoją wrogość do innych, podobnych sobie mieszkańców, powołując się na prawo, w szczególności „święte i naturalne” prawo własności. Pytają nas: skoro zgadzamy się na to by ktoś bezumownie mieszkał na ziemiach deweloperskich (wcześniej kościelnych), to czy nie zgodzilibyśmy się także na to, by ktoś inny zamieszkał w ich mieszkaniu lub ogrodzie wbrew ich woli? Czy nie na tym polega postulowana przez nas likwidacja własności prywatnej?

    By odpowiedzieć, musimy zacząć, od tego, że choć w prawie i ideologii kapitalizmu często używa się jednolitego pojęcia „własności”, w rzeczywistości na przestrzeni historii istniały, i dalej istnieją, różne formy własności. Dla przykładu, własność feudalna rządziła się innymi prawami niż kapitalistyczna własność prywatna, a obydwie te formy własności są czymś zupełnie odmiennym niż służąca do realizacji własnych potrzeb własność osobista, będąca jedyną formą własności dostępną dla większości pracowników. Te formy własności nie tylko nie są tożsame, stoją wręcz w pewnej opozycji względem siebie.

    Gdyby np. każdy mieszkaniec Polski posiadał mieszkanie do osobistego użytku, oznaczałoby to finansową ruinę dla kamieniczników, żyjących z wynajmu, dla których mieszkania są służącą do czerpania zarobku własnością prywatną. Gdyby zwykli ludzie byli właścicielami narzędzi i ziemi, przy pomocy których mogliby się sami utrzymywać, nie mógłby zaistnieć rynek pracy najemnej. Nikt nie sprzedawałby wówczas swojej siły roboczej kapitalistom za grosze, bo nie musiałby tego robić aby przeżyć. Nie ma tu zresztą potrzeby teoretyzowania – wiemy z historii, że narodziny kapitalizmu w różnych krajach nierozłącznie wiązały się z wydarciem dawnemu chłopstwu jego domostw i ziemi. Rozwój kapitalistycznej własności prywatnej wymaga wywłaszczenia zwykłych ludzi, wymaga pozbawienia potencjalnej siły roboczej własności, przy pomocy której mogłaby żyć i się ona utrzymywać bez opłacania czynszu czy sprzedawania się kapitalistom.

    Odpowiadając więc na postawione wcześniej pytania – nie tylko nie popieramy wywłaszczenia zwykłych ludzi, ale wręcz aktywnie walczymy z kapitalistami, dokonującymi tego wywłaszczenia na masową skalę. Nie zgadzamy się na system, w którym bandyci mogą siłą wchodzić do obcych domów i robić w nich co chcą, dlatego od lat uczestniczymy w blokadach eksmisji i chronimy pracowników oraz ich własności osobistej przed chciwością landlordów. Z drugiej jednak strony, tak, popieramy wywłaszczenie wywłaszczycieli, tej wąskiej grupy, od dekad dorabiającej się majątków na pozbawianiu pracujących Polaków mieszkań i zakładów pracy.

    Kto daje nam jednak prawo ustalać jaka forma własności jest dla nas ważna, a jaka nie? Czy możemy walczyć o wywłaszczenie jednych a uwłaszczenie drugich? Czy prawo własności nie jest odwieczne, czy nie jest jakąś świętością, logicznie wynikającą z innych praw przyrody i samego procesu produkcji?

    Prawo do własności prywatnej jest równie naturalne jak prawo do posiadania własności feudalnej czy niewolniczej – czyli wcale. Pojęcie własności jako takie zostało stworzone przez ludzi, i rządzi się takimi prawami, jakie zostaną mu przez ludzi narzucone. Mogą i powinni oni walczyć o to by tak zredefiniować własność, aby przynosiła ona korzyści społeczne, a nie niesprawiedliwość i destrukcję. Tysiące lat temu jako „święte” i „naturalne” określane było prawo do posiadania jednego człowieka przez drugiego – zostało ono jednak przez ludzi obalone, a system niewolnictwa słusznie uznano za abominację. Podobny los spotkał już feudalizm i spotka kapitalizm. Wszystkie płacze deweloperów i księży okażą się wkrótce równie wartościowe jak łzy właścicieli niewolników.

    Wszelkie uzasadnienia, według których to kościół czy prywatna firma miałaby „naturalnie” sprawować władzę nad Osiedlem Maltańskim pryskają nawet w konfrontacji z kapitalistyczną logiką. W innych kontekstach mówi nam się, że to oczywiste, że prawo własności przysługuje twórcy. Deweloperzy tak właśnie bronią np. swojego prawa do wynajmowania mikrokawalerek – „to przecież ja wybudowałem, więc to moja własność, z którą mogę robić co chcę”. Ale nagle zmieniają oni zdanie, gdy chodzi o Osiedle Maltańskie, wybudowane przez mieszkańców. Dziadkowie bronionej przez nas Sandry Mayer 60 lat temu wybudowali tam za przyzwoleniem (zarządzającego wówczas ziemią) państwa dom. To z tego domu Sandra została w środę wyrzucona, pomimo próby blokady.

    Może chodzi tu więc o ziemię? Kościół jest formalnie jej właścicielem. Nawet według własnego katechizmu nie jest on jednak stwórcą tej ziemi. Mógł ją od kogoś dostać lub kupić, ale skąd poprzedni właściciel wziął prawo do rozporządzania nią, skoro również sam nie był jej stwórcą? Idąc tym szlakiem własności do źródła, możemy dojść tylko do jednego wniosku – pierwszymi właścicielami ziemi byli zwykli watażkowie, którzy swoim zorganizowaniem i determinacją arbitralnie narzucili innym to „naturalne” i „święte” prawo własności, którym uzasadniają dziś swoją przemoc właściciele ziemscy. Czy ewentualne wywłaszczenie kościoła lub dewelopera i przejęcie własności przez bardziej zorganizowanych, zdeterminowanych mieszkańców byłoby w tym wypadku jakimkolwiek naruszeniem porządku przyrody?

    „Ci ludzie wybudowali tutaj swoje domy za komuny, ale zostały przywrócone normalne biznesowe relacje, więc muszą się wyprowadzić.” – powiedział nam jeden z policjantów, próbując nas przekonać do zakończenia blokady. Cóż, to że te „normalne biznesowe relacje” polegają na wyrzucaniu ludzi z domów dla zysku deweloperów, tylko udowadnia nam, że należy walczyć o ich obalenie i ustanowienie normalniejszych, nie-biznesowych relacji. Oczywiście właściciele ziemscy, księża i fabrykanci pewnie długo jeszcze będą tworzyli ideologię, według której to im, nie ludziom pracującym, należy się władza nad światem i wszelkimi jego zasobami. Ale najwyższa pora aby zwykli pracownicy przestali pomagać w snuciu tych bajek, przynoszących im w rzeczywistości tylko krzywdę i wywłaszczenie.

    Możemy walczyć o lepszy świat.
    Mamy obowiązek walczyć o lepszy świat.

    #antykapitalizm #historia #kapitalizm #polska #poznań #protest #socjalizm #związkiZawodowe

  2. Czy działacze popierający Palestynę mają prawo do sprawiedliwego procesu sądowego?

    Ten artykuł jest tłumaczeniem wpisu „On Remand with Youssef M. Do Pro-Palestinian Activists Have the Right to a Fair Trial?” autorstwa Eliška Koldová, Michaela Švandová, Maja Vusilović, który pierwotnie ukazał się na stronie https://druhasmena.cz/en/clanky/youssef.

    Odwiedziłyśmy Youssefx M. w areszcie pod koniec maja. Sąd regionalny podjął decyzję o przedłużeniu jego zatrzymania. Na jakiej podstawie Youssef jest podejrzewane o podpalenie pardubickiej fabryki broni? Co na to jego obrońca, Pavel Čižinský? Czy oskarżenie o udział w grupie terrorystycznej jest jakkolwiek uzasadnione?

    Youssef Moursi, nasza osoba autorska i towarzyszcze, od ponad dwóch miesięcy przebywało w areszcie w miejscowości Hradec Králové. Wszystkie wcześniejsze wnioski o widzenia były odrzucane, a Youssef mogło kontaktować się tylko ze swoim prawnikiem, Pavlem Čižinským. Przez półtora miesiąca nie otrzymywało nawet listów od swoich przyjaciół – uzyskało do nich dostęp dopiero po złożeniu pisemnej skargi.

    Naszej redakcji pozwolono odwiedzić Youssefx pod koniec maja – po raz pierwszy od marcowego aresztowania. Zaskoczone i szczęśliwe, wybrałyśmy dla niego książki, pobiegłyśmy do apteki po witaminy i sporządziłyśmy listę pytań, które chcemy zadać, cały czas mając nadzieję, że nasza wizyta nie zostanie w ostatniej chwili odwołana. Tydzień później, z naszymi identyfikatorami dla gości, weszłyśmy do pokoju, w którym czekało na nas Youssef. Zaskoczyły nas jego loki, tak samo piękne, jak dwa miesiące wcześniej. Przytuliłyśmy się. Policjant w cywilu, przysłuchujący wraz z kolegą naszej rozmowie, stanowczo wyjaśnił nam zasady. Oczywiście nie wolno nam było rozmawiać o czymkolwiek, co mogłoby mieć związek z toczącym się procesem. Zabroniono nam również wypowiadania się na temat medialnych relacji dotyczących wydarzenia i reakcji opinii publicznej. Youssef grzecznie poprosiło policjanta o pisemne potwierdzenie zakazu, chcąc zaskarżyć tę decyzję. Policjant odpowiedział, że powinno się cieszyć, że prokurator w ogóle pozwolił na wizytę. Następnych może nie być – zaznaczył, podkreślając, że to on tu ustala zasady. Youssef poprosiło o zaprzestanie gróźb. Według adwokata ma pełne prawo otrzymywać informacje dotyczące nastawienia opinii publicznej.

    Adwokat Pavel Čižinský potwierdził nam później, że celem aresztowania absolutnie nie może być odcięcie aresztowanej osoby od informacji, a jedynie uniemożliwienie jej ucieczki, wpływania na świadków i kontynuowania przestępczej działalności. „Uniemożliwienie oskarżonemu zrobienia czegokolwiek więcej jest niczym innym jak zwykłą samowolką organów.” – dodał Čižinský. Za podobnie arbitralne uważa on ustalenia dotyczące liczby książek, które Youssef mogło od nas otrzymać. Wzięłyśmy ich ze sobą dużo, ale policjant pozwolił nam przekazać tylko dziesięć. Już kilka minut później, nagle zdecydował, że jednak Youssef do swojej celi może wziąć jedynie pięć.

    Życie w panoptykonie

    Otoczone książkami, których Youssef nie może zatrzymać, rozpoczęłyśmy nasze dziewięćdziesiąt minut wizyty – mijają, jakby były pięcioma. Po przeżyciu pierwszych kilku dni, spędzonych w przygnębieniu w izolatce, Youssef czuło się lepiej. Nadal jest zamknięte w celi przez 23 godziny na dobę, a tylko godzinę może spędzać na małym dziedzińcu, przypominającym ponoć foucaultowski panoptykon. Musiało wynegocjować długość spacerów po dokładnym zapoznaniu się z regulaminem więzienia i upomnieniu się o swoje prawa. Kupiło też małe radio. Podobno ratują je wieczorne programy Czeskiego Radia Wełtawa i okazjonalne elektroniczne odbiorniki Radia Orlicko. Pisze. Ćwiczy.

    W pewnym momencie pojawił się temat mężczyzny aresztowanego w związku ze sprawą Pardubic kilka dni przed naszą wizytą. Pracownik, który praktycznie deptał nam po piętach przez całą wizytę, natychmiast przerwał rozmowę i zwrócił uwagę, że to pierwsze ostrzeżenie. Resztę czasu spędziliśmy więc na rozmowach o wydarzeniach politycznych w Czechach i na świecie, o muzyce, o festiwalach, na których Youssef nie będzie mogło zagrać tego lata, i o tym, jaki strój założy na swój DJ-set po wyjściu na wolność. Pogadaliśmy o ulubionych wykładowcach i wspólnych znajomych. Kto z kim się spotyka? Co nowego się wydarzyło? Nie wolno było nam rozmawiać o prawie niczym innym, stąd ograniczyłyśmy się do plotek. Chwilę później pojawił się kolejny pracownik aby oznajmić nam, że nasza wizyta dobiegła końca.

    (Nie)legalność propalestyńskiego aktywizmu

    Youssef zostało oskarżone o udział w ataku terrorystycznym i grupie terrorystycznej wyrokiem Sądu Rejonowego w Pardubicach z 24 marca, a następnie aresztowana. Według sądu, jako domniemana osoba członkowska organizacji Earthquake Faction, brało udział w zorganizowaniu ataku, podpaleniu fabryki broni LPP Holding, filmowaniu zdarzenia, a następnie opublikowaniu w internecie oświadczenia grupy, która przyznała się do popełnienia czynu. W marcu Youssef złożyło skargę na decyzję Sądu Rejonowego za pośrednictwem swojego adwokata, Čižinský’ego. W skardze wskazało na brak dowodów bezpośrednich i pośrednich oraz szczegółowego opisu zarzucanego czynu, zakwestionowało jego kwalifikację prawną jako ataku terrorystycznego oraz wskazało, że w decyzji sądu brakuje stwierdzeń, które pozwoliłyby na uznanie organizacji Earthquake Faction za terrorystyczną (opierając się o definicje kodeksu karnego). W swojej skardze Youssef zaznaczyło, że skandaliczne jest uzasadnianie stawianych mu zarzutów jego zaangażowaniem w walkę o prawa ludności Palestyny.

    Sąd Okręgowy w Hradcu Králové odrzucił skargę pod koniec kwietnia. Tym samym zatwierdził decyzję Sądu Rejonowego i podtrzymał areszt. Tekst tej decyzji jest dostępny dla naszej redakcji. Nie jest jasne, na podstawie jakich informacji sąd faktycznie uznaje Youssefx za osobę należącą do grupy Earthquake Faction. Duża część zarzutów dotyczących przynależności do tej organizacji uzasadniana jest działaniami prowadzonymi w ramach ruchu propalestyńskiego – w szczególności udziałem w (legalnej) kampanii medialnej przeciwko działalności firmy zbrojeniowej Elbit w Czechach. Orzeczenie szczegółowo opisuje przynależność Youssefx do grup przeznaczonych do kampanii medialnej, udział w pisaniu tekstów zawierających informacje o izraelskiej firmie zbrojeniowej, propozycję utworzenie strony internetowej, a także zbieranie i tłumaczenie informacji dotyczących firmy Elbit. Sąd wspomina również o tym, że Youssef śledziło kanał telegraficzny przeznaczony do informowania opinii publicznej o działalności grupy Earthquake Faction. Należy zaznaczyć, że Youssef zaczęło śledzić ten kanał dopiero po pożarze w Pardubicach.

    Kolejnym argumentem sądu za zatrzymaniem Youssefx w areszcie jest na przykład fakt, że miało na telefonie zdjęcia związane z pożarem, pobrane z artykułów opublikowanych w internecie 20 marca (tj. po pożarze fabryki broni) oraz to, że w okresie po pożarze przestrzegało pewnych środków bezpieczeństwa, co do których (nie tylko) w Czechach panuje konsensus w środowiskach aktywistycznych. Na przykład poinstruowało innych aktywistów o przysługujących im w przypadku kontaktu ze strony policji prawach i poinformowało ich o potrzebie reprezentacji prawnej i bezpieczeństwa cyfrowego. Ponadto policja znalazła na telefonie Youssefx bliżej nieokreślone mapy Czech i Europy oraz artykuł lub rozmowę (w tekście rezolucji najpierw mowa jest o „rozmowie”, a następnie o „artykule” – przyp. red.) o akcjach bezpośrednich, zaznaczający że aktywiści powinni zachować swój udział w tajemnicy przed najbliższymi. Zdaniem sądu, wszystkie te informacje wskazują na zasadność wszczęcia postępowania karnego. Dlaczego? Ponieważ Youssef nie zaprzecza „związkowi ze sprawą propalestyńską” ani temu że było „organizatorem szeregu wydarzeń związanych z tą sprawą”, a „jego powiązania z innymi oskarżonymi są aż nazbyt oczywiste”.

    Nie potrzebowałbyś alibi, gdybyś nic nie zrobił.

    Według zeznań, Youssefx nie było w Pardubicach w piątek 20 marca, kiedy wybuchł pożar. Przebywało rzekomo w lokalu w Pradze. Na ten wieczór ma zatem alibi, o czym poinformowano Sąd Rejonowy i obecnego prokuratora, i co podkreślono ponownie w skardze do Sądu Okręgowego. Jednak w swoim postanowieniu sąd określa alibi Youssefx jako niewiarygodne, opierając się na rozmowie z WhatsAppa z 21 marca, tj. ponownie z okresu po pożarze, a nie przed nim. Według postanowienia sądu, uczestnicy tej rozmowy uzgadniali, jak postępować podczas ewentualnego przesłuchania przez policję i co powiedzieć. Nie odnosili się jednak do tego, czy Youssef było w lokalu – rozmawiali tylko o tym jak to udowodnić.

    Sąd argumentuje, że taka rozmowa „wskazuje na wcześniejsze porozumienie w sprawie zapewnienia alibi”. W innym fragmencie stwierdza: „Z pewnością nie zapewniłby sobie z wyprzedzeniem alibi, gdyby niczego nie zrobił”. Nasuwa się tu kilka pytań. Jeśli w państwie bezkrytycznie oddanym Izraelowi ktoś podejmuje działania karne przeciwko Izraelowi, czyż nie jest całkiem zrozumiałe, że może się obawiać represji ze strony policji? Jeśli wraz z przyjaciółmi doradza innym, jak postępować w przypadku nacisków policji, czy w ten sposób udowadnia swoją winę? A jeśli w chwili gdy o pożarze informowały już media, przyjaciele zastanawiali się, jak wytłumaczyć policji, co Youssef robiło w lokalu, czy podważa to fakt, że faktycznie tam było? Sąd Okręgowy w Hradcu Králové twierdzi, że tak.

    Według adwokata Youssefa, Pavla Čižinský’ego, sąd pracuje obecnie nad jednym tropem. Sprawcy mieli przybyć na miejsce podpalenia pojazdami wynajętymi od wypożyczalni samochodów. Podczas przeszukania mieszkania, w którym Youssef mieszkało z innymi osobami (policja przeprowadziła przeszukanie bez obecności adwokata Youssefa i, według niego, nielegalnie), skonfiskowano telefon z kartą SIM, na której znaleziono DNA Youssefx. To właśnie ta karta SIM miała zostać użyta do połączenia z wypożyczalnią samochodów. Jednak wszczęcie postępowania karnego nie potwierdziło, że to Youssef zadzwoniło do wypożyczalni, a postanowienie Sądu Okręgowego również tego nie potwierdza. Pavel Čižinský dodaje: „Jeśli mieszkam w mieszkaniu, moje DNA może być praktycznie na wszystkim. Policja twierdzi jedynie, że w mieszkaniu, w którym mieszkał między innymi Youssef, znaleziono podejrzany przedmiot”. W rezultacie Youssef przebywa obecnie w areszcie i jest oskarżone o podpalenie hali i udział w grupie terrorystyczne. Cala sprawa opiera się wyłącznie na tych dowodach i fakcie, że Youssef działa w ruchu propalestyńskim.

    Nie wykluczamy, że policja może posiadać jakieś inne informacje, lub że pojawią się dalsze dowody. Jednak według kilku źródeł w naszej redakcji policja nie pozwala obrońcom oskarżonych na wgląd do akt sprawy, co potwierdził nam również Pavel Čižinský. Sąd natomiast twierdzi, że obrońcy znają akta. Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, jednym z filarów prawa do obrony jest możliwość zapoznania się przez obrońcę z aktami i sporządzenia z nich wyciągów, notatek lub kopii. Istnieje zatem nie tylko sprzeczność między prawem a praktyką policyjną, ale także sprzeczność między tym, co sąd mówi o działaniach policji, a tym, co policja faktycznie robi.

    Co jest terroryzmem?

    Tak jak nie jest jasne, w jaki sposób sąd doszedł do wniosku, że Youssef należało do Earthquake Faction, tak samo nie jest jasne, dlaczego sąd faktycznie uznał tę grupę za ugrupowanie terrorystyczne w rozumieniu kodeksu karnego. Opiera się on w swoich decyzjach jedynie na oświadczeniu opublikowanym przez grupę w internecie po pożarze oraz na nagraniach, które, według orzeczenia sądu, uchwyciło co najmniej dziewięć osób współpracujących i koordynujących działania. Sąd twierdzi też, że przygotowania do ataku można niby udowodnić przy pomocy przechwyconych wiadomości, wysyłanych na różnych platformach społecznościowych – jednak w swoim postanowieniu nie opisuje szczegółowo tych przygotowań.

    O podstawy takiej a nie innej decyzji sądu spytaliśmy również Pavla Čižinský’ego. Według niego, obecnie brakuje wystarczających informacji, na podstawie których można by tak określić grupę: „Sąd twierdzi również, że kryteria zorganizowanej grupy przestępczej zostały spełnione. Jeśli jednak cechami charakteryzującymi grupę w rozumieniu prawnym jest pewna trwałość oraz skupienie na systematycznym popełnianiu przestępstw (jak przewiduje prawo dla zorganizowanej grupy przestępczej), to z definicji nie można tych cech udowodnić na podstawie jednego, odizolowanego czynu. Co więcej, sam fakt, że grupa pisze na temat jakichś działań, nie oznacza, że ​​chce i może je zrealizować”.

    Kolejnym pytaniem jest – dlaczego sąd w ogóle uznał podpalenie fabryki broni w Pardubicach za atak terrorystyczny? Według kodeksu karnego, celem ataku terrorystycznego jest naruszenie porządku konstytucyjnego lub zdolności obronnych państwa, zniszczenie jego struktury politycznej, gospodarczej lub społecznej, poważne zastraszenie jego ludności lub bezprawne zmuszenie rządu lub organizacji międzynarodowej do działania w określony sposób. Sąd w swoim orzeczeniu twierdzi, że grupa Earthquake Faction chciała zagrozić zdolnościom obronnym Izraela i bezprawnie zmusić czeski rząd do odmowy współpracy z Izraelem. Chciała również rzekomo zastraszyć ludność mieszkającą w pobliżu spalonej hali. Pavel Čižinský zauważa jednak: „Oświadczenie grupy nie mówi: »Ludzie, bójcie się, zamordujemy was«. Nie mówi: »Rządzie, rób, co ci każemy, albo podejmiemy określone działania«. Mówi: »Chcemy zniszczyć broń, której Izrael używa do zbrodni wojennych«. I moim zdaniem nie można z tego wywnioskować ani zamiaru zastraszenia ludności, ani zmuszenia rządu do określonego zachowania, ani nawet zagrożenia zdolności obronnych Izraela – grupa twierdzi, że chce zapobiec ludobójstwu, a więc nie zdolności obronnej państwa, ale zdolności państwa do popełniania ludobójstwa. Co więcej, intencje o które sąd oskarża grupę są różnie opisywane w różnych fragmentach orzeczenia. Uważam, że sąd powinien być w stanie jasno uzasadnić swoją decyzję, a nie mówić: »Jesteś terrorystą, i może w przyszłości zdecyduję, dlaczego nim jesteś, przypisując ci wybrane przez siebie z kodeksu zamiary«.”

    Sąd twierdzi również, że intencją grupy było również osłabienie zdolności obronnych Ukrainy, narażonej na rosyjską agresję – na tej podstawie, że „sprzęt wyprodukowany przez poszkodowaną firmę służy obronie tego państwa, a dane działanie mogło również wzbudzić, przynajmniej wśród mieszkańców okolic kompleksu produkcyjnego, biorąc pod uwagę jego wielkość, uzasadnione obawy o ich bezpieczeństwo i mienie publiczne, a także zmienić ich nawyki i sposób normalnego zachowania”. Ale z czego dokładnie sąd wywodzi taki zamiar grupy, skoro Earthquake Faction w ogóle nie wspomniała o Ukrainie w swoim oświadczeniu?

    Oczywistym jest, że na przebieg procesu mocno wpływa przyjazne nastawienie czeskich władz wobec Izraela. Sąd Okręgowy w Hradcu Králové nawet nie próbuje udawać, że tak nie jest. W swoim orzeczeniu zaznacza, że Earthquake Faction „zupełnie ignoruje fakt, że Państwo Izrael zostało zaatakowane w 2023 roku przez członków organizacji terrorystycznej Hamas i musiało bronić się przed przemocą, która została zasadniczo sprowokowana przez tę grupę i doprowadziła do śmierci wielu obywateli Izraela. Był to skoordynowany atak na wielką skalę, który obejmował ostrzał rakietowy ze Strefy Gazy i atak bojowników na terytorium Izraela. To też właśnie zapoczątkowało obecną wojnę w Strefie Gazy”. Sąd jak widać musiał uwzględnić w orzeczeniu własną analizę polityczną, przedstawić swoje stanowisko w sprawie bieżących wydarzeń w regionie i zarzucić grupie zaniedbanie ataku Hamasu na Izrael trzy lata temu. Pominął jednak historyczny kontekstu „stosunków” izraelsko-palestyńskich oraz to ilu cywili z Palestyny, Libanu i Iranu Izrael zdołał zamordować od 7 października 2023 r.

    Przyszłość ruchu propalestyńskiego

    Youssef nie jest jedyną osobą zatrzymaną w sprawie Pardubic. W areszcie przebywają również inne osoby, które wykonały wiele pracy dla czeskiego ruchu propalestyńskiego. Organizowały protesty, próbowały zmienić nastawienie opinii publicznej i wywierały presję na naszych przedstawicielach politycznych, od trzech lat wspierających czystki etniczne w Palestynie. Aktywiści w Niemczech i Wielkiej Brytanii stoją obecnie w obliczu podobnych represji, również z powodu ich bezpośrednich działań wymierzonych w izraelską firmę Elbit. Brytyjscy aktywiści (którym, w przeciwieństwie do czeskich działaczy, udowodniono pewne działania) także zostali oskarżeni w sądzie o terroryzm, a nie o uszkodzenie mienia – co uzasadniane jest tym, że wpłynęli na rząd Izraela, ograniczając dostęp Izraela do broni. Oni również są przetrzymywani w areszcie i wrzucani do izolatki.

    Oczywiście istnieją różnice w przebiegu sprawach sądowych w poszczególnych krajach. Jedna z nich jest rażąca. W Czechach po aresztowaniu pierwszych podejrzanych rozpętano obrzydliwą kampanię medialną, pełną rasistowskich ataków wycelowanych w Youssefx. Tymczasem w Wielkiej Brytanii ważne osoby publiczne przygotowały list otwarty potępiający państwowe represje przeciwko aktywistom propalestyńskim. Podkreślają one w nim między innymi, że prawo międzynarodowe zabrania eksportu broni do państw, które dopuszczają się ludobójstwa lub innych zbrodni przeciwko ludzkości – a niezależna międzynarodowa komisja śledcza ONZ określiła systematyczne mordowanie ludności palestyńskiej mianem ludobójstwa.

    Nie wiemy jeszcze, kto podpalił siedzibę holdingu LPP w Pardubicach. I być może nigdy się tego nie dowiemy. Medialny lincz na oskarżonych ucichł, ale to nie znaczy, że wydarzenia po pożarze w Pardubicach nie będą miały trwałych konsekwencji dla społeczeństwa. Z historii Czech i innych krajów wiemy, że wybuchowe i budzące strach słowa, takie jak terroryzm czy ekstremizm, używane przez niemal wszystkie media i polityków po aresztowaniu pierwszych podejrzanych, często służą jako pretekst do realizacji innych celów.

    Obecny rząd Czech nadal niezłomnie wspiera Izrael, który kontynuuje mordowanie cywilów w Strefie Gazy i wysiedlanie ludności z Zachodniego Brzegu, stosując coraz brutalniejsze metody. Z pomocą i przyzwoleniem Stanów Zjednoczonych i Europy atakuje również Iran i Liban – i masakruje tam personel medyczny i szkoły. Nasz sojusznik i „największy przyjaciel” porywa ludność innych krajów z wód międzynarodowych i stosuje wobec niej brutalną przemoc seksualną. Czeskie media głównego nurtu i politycy nie przejmują się tym. Jednak, całkowicie ignorując zasadę domniemania niewinności, udało im się zawczasu skazać oskarżonych o wzniecenie pożaru, w którym nikt nie został ranny – i uczynić z nich wrogów demokracji.

    W oparciu o opisane powyżej, i jak dotąd całkowicie niewystarczające dowody, Youssefx zarzuca się szczególnie poważne przestępstwo, za które grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Może spędzić w areszcie do czterech lat, zanim sąd w ogóle orzeknie o jego winie lub niewinności, z czego jedną trzecią przed postępowaniem przygotowawczym. Cztery lata! To czas, w którym wszystkie pory roku zmieniają się szesnaście razy. Czas, w którym Youssef mogłoby cztery razy świętować urodziny z bliskimi i cztery razy cieszyć się latem pełnym festiwali muzycznych. Albo ukończyć studia i uzyskać dyplom. Teraz grozi mu zamknięcie w areszcie – bez wiedzy dlaczego właściwie jest ścigane.

    Pozostaje więc kilka ostatnich pytań: Jeśli którakolwiek z nas w Republice Czeskiej zostanie oskarżona o przestępstwo, czy możemy mieć pewność, że nasze prawo do sprawiedliwego procesu zostanie zachowane? Jeśli tak, to dlaczego? Dlatego, że akurat nie bronilłyśmy publicznie praw Palestyńczyków? Czy tak ma wyglądać przyszłość kraju w którym chciałybyśmy żyć?

    Jednym ze sposobów na przekazanie darowizny na pokrycie kosztów niezbędnej reprezentacji prawnej oskarżonych jest inicjatywa CzechElbit11 – https://czechelbit10.org/

    #antykapitalizm #czechy #historia #palestyna #polska #związkiZawodowe

  3. Dziś dowiedziałem się, że w szpitalach istnieje dedykowany etat "kodera", poświęcony optymalizacji rozliczeń z #NFZ. Osoba, która patrzy w kartoteki pacjentów, i sugeruje, jak je "zakodować" w systemie, by szpital wyszedł na tym najlepiej.

    Przykład, jaki mi podano (nie wiem, na ile wiarygodny): pacjentowi wykonuje się 10-krotnie badanie krwi, NFZ płaci za 3. Robi się więc pacjentowi dodatkowe badanie RTG, które jest absolutnie zbędne, ale pozwala zmienić klasyfikację.

    Czyż kapitalizm nie jest wspaniały?

    #AntyKapitalizm

  4. #Żenada, typ polski:

    "Wejście do parku tylko za okazaniem paragonu z restauracji"

    #AntyKapitalizm #Polska

  5. Upokorzenie USA

    W minionych dniach świat obiegły informacje o zawarciu rozejmu między USA a Iranem i dążeniu obu stron do trwałego zakończenia konfliktu. Strona irańska ogłosiła już zwycięstwo i stawia w negocjacjach twarde warunki, oczekując m.in. wycofania wojsk amerykańskich z Bliskiego Wschodu i zniesienia sankcji. Niezależnie od tego, czy jej żądania zostaną spełnione, jedna rzecz jest już oczywista — Stany Zjednoczone przegrały. Ich słabość i upokorzenie są widoczne gołym okiem. Nawet przedstawiciele państw historycznie sprzymierzonych coraz częściej zdobywają się na wyrazy potępienia wobec ludobójczego hegemona oraz jego marionetki, Izraela.

    To potknięcie Amerykanów jest niewątpliwie słusznym powodem do świętowania. W historii gatunku ludzkiego nie istniało równie zabójcze imperium, którego macki sięgałyby tak daleko — można tylko mieć nadzieję na jego dalszy upadek. Radość i optymizm nie mogą jednak zabić naszej czujności. To, co dzieje się Palestynie, co wydarzyło się w Iranie, Iraku, Libii czy Wenezueli, będzie działo się ponownie, nawet jeśli już nie pod flagą USA. Musimy wyciągnąć wnioski i przygotować się tak, aby następnym razem móc zatrzymać wojenną machinę, zanim w ogóle się rozpędzi. Bo amerykański kapitał łatwo i szybko zostanie zastąpiony przez nowego władcę.

    Wbrew temu, w co mogą wierzyć socjaldemokratyczni euroentuzjaści, zwolennicy „socjalizmu z chińską charakterystyką” czy zwykli rusofile, imperia europejskie, chińskie i rosyjskie nie są w żaden sposób „moralną alternatywą” dla zepsucia Ameryki. Kapitał nie kieruje się moralnością. Kieruje się zyskiem. Więc choć w ostatnich latach ChRL czy państwa UE nie miały okazji by się wykazać, cały czas ostrzą swoje zęby. Któregoś dnia klasa rządząca, w niekończącej się pogoni za surowcami, tanią siłą roboczą i rynkami zbytu, znowu zażąda ofiar. A służące jej państwa ochoczo to żądanie spełnią, na krótką choćby chwilę zrzucając maskę „kapitalizmu z ludzką twarzą”.

    Mieszkańcy Bliskiego Wschodu szczególnie dobrze znają ten schemat. Nie ma dekady bez napaści „humanitarnego” imperium na region. Na rok przed nią liberalni dziennikarze głośno rozważają jak mogłaby się przysłużyć prawom człowieka i bezpieczeństwu demokracji. W dniu inwazji pojawia się niepewność. Pięć lat sankcji, bombardowań i zdjęć zmasakrowanych dzieci później, opinia publiczna jest już przeciwko. Sprytniejsi politycy mówią o „błędach”, ci mniej sprytni przegrywają z „pokojowymi” kontrkandydatami, chwilę wcześniej także popierającymi ludobójstwo. Może i prawa człowieka nie zmaterializowały się pod naporem bomb, ale kto miał zarobić, ten zarobił. Kto miał zginąć, ten zginął.

    Ten system może działać tylko dzięki powszechnej naiwności. Objawia się ona chociażby tym, że w Stanach zamiast rozwoju tzw. trzecich partii, w reakcji na wojnę widzimy w sondażach polepszenie wyników Demokratów — którzy przecież tak samo jak Trump chcieli wojny z Iranem. W Europie rozczarowanie amerykańskim imperializmem skutecznie przekuwane jest w poparcie dla imperializmu Unii Europejskiej. Partia Razem, która przez wiele tygodni po 7 października 2023 r. nie umiała jednoznacznie potępić ludobójstwa, siedziała w koalicji z dumnymi syjonistami i powielała izraelską propagandę o „palestyńskim ataku terrorystycznym”, dziś na fali nastrojów antyizraelskich buduje sobie wizerunek przyjaciół Palestyny. Oczywiście jej program się nie zmienił — dalej gorliwie popiera rozbudowę tego samego przemysłu zbrojeniowego, który przez lata dostarczał broń do mordowania Palestyńczyków. Zamiast realnego, konsekwentnego antyimperializmu, dostajemy iluzję sprawiedliwości. Dobrze się ona sprzedaje. Jest wygodniejsza od mozolnej pracy i walki o systemową zmianę.

    Ale jeśli ją kupisz i dasz się udobruchać kilkoma nic niewartymi obietnicami, za parę lat będziesz oglądać kolejną wojnę, kolejne ludobójstwo. Imperialistyczny porządek świata nie jest serią błędów, dającą się naprawić zmianą przywódcy, partii rządzącej czy sojuszu międzynarodowego. Jest nieodłączną częścią kapitalizmu, jakkolwiek „ludzki” i „społeczny” by on nie był. To, czego potrzebujemy, to zmiana systemowa — a jej nie osiągniemy bez poświęcenia czasu i sił na budowę zdyscyplinowanego, bezkompromisowego i radykalnego ruchu politycznego, zdolnego do ukrócenia morderczych ambicji naszych władców.

    Zwycięstwo Iranu oznacza dla mieszkańców Bliskiego Wschodu wejście z deszczu pod mżawkę. Niech złapią choć chwilę oddechu, zanim znowu się rozpada. My, Europejczycy, musimy natomiast brać się do pracy. Mamy ważne obowiązki, a świat na nas czeka już i tak zbyt długo.

    #antykapitalizm #historia #iran #palestyna #polska #protest #socjalizm #usa #wolnapalestyna

  6. Dawno, dawno temu, jak chodziłem jeszcze do szkoły, często myślałem sobie, o tym czy innym przedmiocie: "Po co mi to? Tylko tracę czas na bzdury, których nigdy nie będę potrzebował. I jeszcze do tego psuje mi średnią." No i oczywiście byłem wielkim fanem idei takich jak współpraca szkół z przemysłem, etm.

    Dziś wiem lepiej. Szkoła nie jest od tego, żeby dostarczać gotowych pracowników. Szkoła jest od tego, żeby dać człowiekowi szerszą perspektywę. Może z większości wiedzy nigdy nie skorzysta, może będzie tylko źle wspominał, nieważne. Ważne jest to, żeby nauczył się uczyć, rozumować, myśleć.

    Jestem wielkim wrogiem tego, co dzieje się od lat ze szkolnictwem. Szkoły zmieniają się w taśmę produkcyjną — wrzucamy na nią dzieci, rzucamy w nie konkretną wiedzą i obserwujemy rezultat, egzaminujemy i klasyfikujemy. Oczekujemy, że na końcu taśmy dostaniemy bezmyślnego robola — gotowego do podjęcia zatrudnienia bez większego przeszkolenia.

    Człowieka, którego jedynym celem w życiu będzie naprzemienne tyranie i konsumpcja. Metaforyczne chlanie piwska przed telewizorem i robienie kolejnych dzieci. Dzieci, które jak kolejne tryby wejdą w ten sam mechanizm, napędzając niekończący się wzrost gospodarczy, żeby tylko ten bezmyślny system nie upadł.

    #AntyKapitalizm

  7. Wychodzę z lasu, znalazłem przeprawę przez rzeczkę i idę w stronę głównej drogi. Droga na wprost przechodzi przez ogrodzone gospodarstwo, "teren prywatny, zakaz wstępu", etm. Odbijam w bok. Droga prowadzi wzdłuż gospodarstwa (poza ogrodzeniem), "teren prywatny", etm.

    Czy tym rolnikom już na rozum padło od nadmiaru kapitalizmu?! Którędy niby mam iść, środkiem pola?!

    #AntyKapitalizm

  8. "The Rise of the Voluntariat" autorstwa Geoffa Shullenbergera (za D. Graeber, "Bullshit Jobs").

    """
    "Wolontariat" [tu użyte jako neologizm od "proletariat"] wykonuje pracę wymagającą kwalifikacji, która normalnie związana byłaby z otrzymywaniem wynagrodzenia, za darmo, rzekomo dla dobra ogółu, mimo że również bezpośrednio i jednoznacznie przynosi zysk firmie. Tak więc podobnie jak proletariat, "wolontariat" pozwala na pozyskanie "wartości dodatkowej" z jego pracy.

    Jednakże w odróżnieniu od pracy proletariatu, praca "wolontariatu" została całkiem odcięta od wynagrodzenia. Jego praca jest równie zbywalna jak praca proletariatu — Translator Contract serwisu Coursera nie pozostawia żadnych wątpliwości — ale "wolontariat" ma myśleć o niej jak o spontanicznym prezencie, który nie zostanie sprzedany.

    W odróżnieniu od proletariatu, "wolontariat" nie stanowi instrumentu własnego wywłaszczenia. Raczej, jego nieodpłatna praca przyspiesza utratę umiejętności i podważa możliwość utrzymania się tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na luksus pracowania za darmo — w tym przypadku, profesjonalnych tłumaczy, których nie stać, by szafować swoją pracę.
    """
    (tłum. własne, bez pomocy LLM-ów, pojęcia konsultowane z Wikipedią i Wiktionary)

    jacobin.com/2014/05/the-rise-o

    #AntyKapitalizm

  9. BLOK ANTYKAPITALISTYCZNY NA ŚLASKIEJ MANIFIE

    Wymawiamy służbę, w domu i w pracy!

    W tym roku maszerujemy w solidarności z kobietami z krajów okupowanych. Tych co walczą na froncie, starają się przetrwać w tak trudnej codzienności we własnym domu i te, które są uchodźczyniami. Z kobietami DAANES (Rożawy), które drugą dekadę walczą w obronie swojej rewolucji; z Palestynkami, dającymi odpór codziennym próbom izraelskiej eksterminacji; Irankami, ponieważ imperia postanowiły, że od autorytarnej władzy wyzwolą je bombardowania. Pamiętamy też o naszych siostrach z grabionej przez wieki Afryki czy o naszych sąsiadkach z Ukrainy, gdzie właśnie minął 4 rok inwazji. Łączymy się ze wszystkimi osobami z doświadczeniem kobiecości, które codziennie bohatersko walczą o wolność. Wszystkie uciska nie tylko patriarchat, ale również imperializm wspierany ze wzajemnością wielkimi korporacjami.

    Antykapitalistyczny blok na Śląskiej Manifie

    • 8 marca 12:00
    • Katowice, Rynek
    • dla bezpieczeństwa zalecamy zabrać maski do zakrycia twarzy

    silesia.social/c/wydarzenia/p/

  10. Jak szedłem przez Złotów, i widziałem rozsiane po mieście hulajnogi elektryczne, to tak się zastanawiałem, jak wpływają na ich baterie mrozy poniżej –10°C. Podejrzewam, że źle — a jak to w biznesie, nie warto się wysilić, je pozbierać i gdzieś zmagazynować. Wygodniej zostawić na środku miasta jako złom, względnie później wbije się w koszty.

    #AntyKapitalizm

  11. Po emigracji z pol.social wypada się przedstawić, toteż czynię tu #introduction.

    Jam jest Jezus Michał (czyt. "Jezus, Michał!"), pan #kot twój po trzykroć, i #mikol. Mieszkam w okolicy miasta #Poznań, gdzie #kolej z reguły funkcjonuje, więc wyznaję zasadę "każdy powinien mieć sieciówkę" i filozofię #BezSamochodu. Na koncie mam 38% polskiej sieci normalnotorowej (wg. viaduct.world), ale pracuję nad tym. Przy okazji włóczę się po lasach, i uzupełniam #OpenStreetMap.

    W "wolnym" czasie męczę #WolneOprogramowanie. W roku 2010 wpadłem w pułapkę i dołączyłem do współtwórców dystrybucji #Gentoo. Tam zajmuję się wszystkim po trochu, aczkolwiek główne tematy to #Python, #LLVM (za jakie grzechy…), #Xfce. Czekam na #JihadButleriański.

    Obok tego uprawiam retorykę na #AntyKapitalizm. Cenię #SłowaNaOpak i konkretny #suchar. Od kilku lat dręczy mnie #cukrzyca, mam też stwierdzone spektrum autyzmu [#autyzm]. A, zapomniałbym — "Nie potrafię ciekawie spędzać czasu" (nie, ja nigdy nie zapominam).

  12. Dawniej: ludzie odkrywają, że kupując od producenta i pomijając pośredników, mogą płacić mniej.

    Później: ludzie odkrywają, że kupując od pośredników-mataczy mogą płacić mniej.

    Następnie: ludzie odkrywają, że kupując bezpośrednio z Chin mogą płacić mniej.

    Nigdy: ludzie odkrywają, że walcząc z cwaniactwem mogą zarabiać więcej.

    #AntyKapitalizm

  13. Życie w kapitalistycznym społeczeństwie sprawia, że jednocześnie wielu rzeczy nie znoszę, ale rozumiem je.

    Kiedy wprowadzano zakaz handlu w niedziele (oczywiście ze specjalnymi wyjątkami dla wiecznie prześladowanych przedsiębiorców), byłem oburzony. Dlaczego jakaś prawicowa partia będzie na mnie wymuszać katolickie dni wolne od pracy?! Ale dziś doskonale rozumiem, że w popieprzonym kapitalistycznym społeczeństwie, w którym prawo pracy pełne jest luk, a pracodawcy karzą pracowników za branie wolnego, obowiązkowe zamknięcie interesu to jedyne rozwiązanie.

    Co więcej, po paru latach mieszkania w pobliżu supermarketu… niedziele to jedyny czas, kiedy można zaznać odrobiny ciszy, bez ciągłego ryku samochodów i trzaskania drzwi. I dostaw w środku nocy, bo przecież nie można marnować dnia na takie rzeczy.

    A jeszcze bardziej nie znoszę wielodniowych świąt i długich weekendów. Nagle cała moja rutyna się rozpada, a nawet jeśli mam dzień wolny, to po co mi taki dzień, jeżeli rozkład jazdy pociągów zostaje nagle przypadkowo podziurawiony? Niemniej, mam świadomość, że kilka obowiązkowych dni wolnych to jedyny sposób, by niektórzy ludzie mieli wolne w tym samym czasie i mogli spotkać się z rodzinami i znajomymi.

    Nie pasuję do świata, w którym przyszło mi żyć.

    #AntyKapitalizm #autyzm

  14. Prezenty są czymś, co mnie przerasta.

    Jestem w stanie zrozumieć dawanie prezentów dzieciom, które nie mają własnego budżetu. Okazyjnie, a nie co drugi tydzień, bo "nie możemy być gorsi od drugich dziadków". Ale dorosłym ludziom?

    Kiedyś słyszałem, że w prezencie daje się to, czego dana osoba sama by sobie nie kupiła. Przykro mi, jestem minimalistą — jeżeli czegoś nie potrzebuję, to nie chcę tego mieć. Niepotrzebne graty stanowią dla mnie obciążenie emocjonalne.

    Jestem w stanie zrozumieć prezenty wykonane własnoręcznie. Ale kupne? Kupić mogę sobie sam, wtedy kiedy potrzebuję. Nie potrzebuję, żeby ktoś mi znów pokazywał, jak bardzo mnie nie zna, i kupował według własnego gustu albo "mody", które z reguły są odwrotne w stosunku do moich preferencji (minimalistycznych!). Albo jeszcze gorzej — próbował mną manipulować.

    Słodycze? Cukrzycę pomijając, nie lubię większości drogich pierdół, które "wypada" kupować, bo są reklamowane. Za te pieniądze kupiłbym sobie pewnie trzy razy tyle słodyczy, takich, które lubię.

    Bony? Przypadek myślenia "pieniędzy nie wypada, więc dam mniej wartościowy równoważnik pieniądza". Pieniądze? W końcu docieramy do sedna bezsensu — dajemy sobie tyle samo pieniędzy, czyli nic. Chyba że ktoś da mniej.

    Co chciałbym dostać w prezencie? Może to absolutne minimum zrozumienia, kim jestem. Tego absolutnego minimum, żeby nie napędzać tego obrzydliwego konsumpcjonizmu w moim imieniu.

    #AntyKapitalizm #minimalizm #autyzm

  15. Ciekawe, co ich przekonało, że jednak nie wynajem…

    #Inowrocław, ul. Tadeusza Kościuszki.

    #ruina #AntyKapitalizm

  16. Dziś wymyśliłem, jak należy odpowiadać, kiedy kolejny kanapowy filozof wam mądrzy się, że przecież "praca jest, tylko ludziom nie chce się pracować". Otóż, należy zapytać "to dlaczego nie zmieniasz pracy?"

    Wszak zasady wolnego rynku mówią jasno: jeżeli podaż pracy przekracza popyt, to pensje rosną. A skoro brakuje pracowników, to pracodawcy gotowi są oferować wyższe pensje, więc opłaca się zmienić miejsce pracy! Czyż kapitalizm nie jest piękny?

    #AntyKapitalizm

  17. A pamiętacie, jak cywilizacja oznaczała coś pozytywnego? Coś w stylu "ludzie, którzy wpadli na to, że sranie do źródeł wody pitnej to jednak nienajlepszy pomysł, a w końcu udało im się zmniejszyć śmiertelność u dzieci i żyć dłużej"?

    Kiedy zdecydowaliśmy się zmienić definicję na "tych, którzy na swoich przywódców wybierają dzieciaki, które prześcigają się w tym, komu uda się najwięcej wysrać do źródeł wody pitnej"? i uważamy, że to nic takiego, bo ta woda i tak nigdy nie była zbyt dobra, lepiej kupować tę butelkowaną, z supermarketu.

    #AntyKapitalizm

  18. Foto raport z "wydawki" #46 i krótkie przypomnienie.
    Jedzenie zamiast bomb (z ang. Food Not Bombs) to międzynarodowy ruch społeczny, który polega na rozdawaniu darmowych, najczęściej wegańskich posiłków osobom biednym, ubogim, bliskim wykluczenia. Posiłki powstają z nadwyżki żywności odbieranej od prowadzących sklepy, targowiska, piekarnie, aby nie zostały zmarnowane na wysypisku śmieci. Wszystko w myśl idei, że "spokojny" dostęp do jedzenia powinien mieć każdy, nawet "biedni" i "wykluczeni", a nie wyłącznie wybrani, lepiej sytuowani.
    Dodatkowo FNB nie postrzega zjawiska głodu jako naturalnego nieszczęścia, lecz wynik konkretnych decyzji politycznych – alokacji środków na zbrojenia i wojny zamiast na zaspokojenie podstawowych potrzeb społecznych. A fundamentem ruchu, który współtworzymy, jest solidarność i protest polityczny, a nie dobroczynność. Natomiast celem podejmowanych przez nas działań nie jest tylko "łatanie dziury" w systemie pomocy społecznej, ale zwrócenie uwagi na wady samego systemu gospodarczego i politycznego, który dopuszcza do marnowania żywności przy jednoczesnym istnieniu głodu.
    Jednak Food Not Bombs to nie tylko polityczno-protestacyjne rozdawanie jedzenia w trudnych, ulicznych warunkach, czy znakomity wstęp do anarchistycznego aktywizmu, to także walka z własnym egoizmem. Afekty tych postaw są widoczne niemal od ręki, bo już po trzech-czterech godzinach przygotowań, gdy darmowe, bezmięsne posiłki trafiają wprost do rąk ludzi, którzy w realiach kapitalistycznego wyzysku z trudem wiążą koniec z końcem (..)
    PS.1: 15 listopada, mimo trudnej, jesiennej pogody nakarmiliśmy 54 osoby;
    PS.2: Rozdaliśmy sporo ciepłej odzieży;
    PS.3: W dalszym ciągu potrzebujemy dużych słoików z nakrętkami.

    #foodnotbombs #wroclaw #anarchizm #kapitalizm #antykapitalizm #weganizm #antymilitaryzm #pomocwzajemna ✊

  19. Dzisiaj krótko:
    - Na krojenie zjawiły się 24 osoby, w tym 4 nowe i dwie z zagranicy;
    - 14 poszło na plac rozdać, już 45 w tym roku obiad wegański, złożony z zupy, sałatki, kompotu, chleba i trzech skrzynek surowych owoców i warzyw;
    -52 gości przyszło zjeść;
    -Po godzinie troje z nas wróciło na bazę, zmywać naczynia.
    Podsumowując: Walka Trwa ✊

    #protest #weganizm #pomocwzajemna #anarchizmwzupie #anarchizm #walkatrwa #kapitalizm #antykapitalizm #militaryzm #antymilitaryzm #wro #wrocław #fnb #foodnotbombs

  20. Idę poboczem. Zatrzymuje się samochód i facet pyta dokąd idę. To ja odpowiadam, że zaraz skręcam nad jezioro, dziękuję. On dopytuje "do Międzylesia?" Odpowiadam, że tak — i odjeżdża.

    Przed Międzylesiem skręcam nad Jezioro Pile, a kawałek dalej "teren prywatny, wstęp po uzgodnieniu z właścicielem".

    I teraz się zastanawiam, czy to był dobry kierowca, który chciał mnie podrzucić, czy pieprzony kapitalista (splunięcie), na straży swojej prywaty.

    #AntyKapitalizm

  21. Dziś usłyszałem, że ktoś "zdmuchnął bąbelki w apce [tu marka] i wygrał bransoletkę". Jak bardzo ludzie dadzą się poniżać w imię bezmyślnego konsumpcjonizmu?

    #AntyKapitalizm

  22. Słyszałyście nowiny? Rada miasta Wrocław nie ma zamiaru przeciwdziałać pędzącym wzwyż cenom najmu na rynku mieszkaniowym. Mało tego – do 2031 zasób mieszkań komunalnych ma zmniejszyć się o 4 tys. lokali, co sprawi, że przynajmniej 4 tys. osób zostanie pozbawione możliwości starania się o dach nad głową w rozsądnej cenie. Nie godzimy się na to!

    Mamy dość klitek pochłaniających ¾ naszych wypłat, dość wysokoprocentowych kredytów, które będą spłacane przez kolejne pokolenia w rodzinie (tylko po to, by nazwać dwupokojowe mieszkanie z aneksem kuchennym “domem”), dość landlordów, którzy swoje kredyty spłacają sobie naszymi czynszami, dość wykorzystywania niewiedzy migrantek i migrantów odnośnie polityki mieszkaniowej, dość horrendalnych cen najmu, dość bierności władz miasta!

    14 listopada znów wyjdziemy na ulice, by głośno i wyraźnie powiedzieć DOŚĆ MIKROKAWALERKOM I MAXXXICZYNSZOM! Dołączysz?

    #wrocław #pomocwzajemna #demonstracja #protest #deweloperzy #mieszkania #mieszkalnictwo #kapitalizm #antykapitalizm

  23. MARSZ ANTYFASZYSTOWSKI 11.11

    Skrajna prawica rośnie na całym świecie: od niemieckiego AFD, przez Fratelli d’Italia aż po Konfederację.

    Gdziekolwiek nie spojrzymy, działania Sławomira Mentzena, Alice Weidel czy Georgii Meloni sprowadzają się do tego samego: niszczenia siły pracowników (np. poprzez ataki na związki zawodowe) i przekierowania gniewu w inną stronę.

    Wszystkie te partie mają na celu odwrócić gniew nas, pracowników, wobec istniejącego systemu kapitalistycznego i zwrócić go na tory bezpieczne dla kapitalistów. Dlaczego? Bo silny, zjednoczony, upolityczniony ruch pracowniczy to najsilniejsza broń przeciwko prawicy!

    To właśnie zjednoczeni, upolitycznieni pracownicy włoscy byli w stanie doprowadzić do strajku generalnego przeciwko ludobójstwu w Strefie Gazy. To świadomi, greccy pracownicy portowi blokują dostawy broni do Izraela. Tylko jednocząc klasę pracowniczą możemy zatrzymać antyspołeczne działania skrajnej prawicy!

    Nasza recepta na faszyzm? Stworzenie silnego, politycznego ruchu pracowników świadomego, że skrajna prawica to narzędzie do walki przeciwko naszym interesom. Bo antyfaszyzm to samoobrona pracowników

    Jeśli zgadzasz się, że skrajnej prawicy nie pokonamy szczytnymi hasłami i demonstracjami, pomóż nam go zbudować i dołącz do nas 11.11 na Placu Unii Lubelskiej o godzinie 14:00.

    Dołącz do Czerwonego Bloku!

    #1111 #antifa #antyfaszyzm #antykapitalizm #historia #kapitalizm #polska #protest #socjalizm

  24. CW: Brutalne porównania

    Używanie "sztucznej inteligencji" to wybór etyczny.

    Wiem, że są sytuacje, w których #LLM mógłby mi ułatwić pracę. Co nie znaczy, że go użyję. Tak samo jak nie kupuję śmieciogadżetów "za grosze", które istotnie mogłyby wielokrotnie w życiu coś ułatwić, a zaraz potem trafić na śmietnik.

    Tak, czasem jestem ciekawy, co taki LLM by wymyślił. Są też ludzie, którzy zastanawiają się, ile pączków są w stanie wszamać nim zwymiotują. Szkoda pączków.

    W jakim świecie wolicie żyć? W takim, w którym musicie włożyć trochę więcej wysiłku w pracę? Czy w takim, w którym LLM wam trochę ją ułatwi, ale kosztem tego, że nie będziecie już w stanie cieszyć się czasem wolnym, bo z pomocą LLM-ów kapitaliści będą zmieniać każdy aspekt waszego życia w piekło, a ostatecznie pracodawca dołoży wam roboty, a koniec końców was wypierdoli? No ale na pocieszenie dostaniecie na miesiąc wersję próbną statystycznego "przyjaciela", któremu będziecie mogli się pożalić.

    Możecie twierdzić, że najbardziej szkodliwe jest trenowanie modeli, a to już nastąpiło, więc rezygnacja niewiele zmienia, że szkoda zmarnowanej już energii. Albo użyć klasycznego argumentu "inni" — inni będą używali, inni będą napędzać błędne koło, więc dlaczego wy macie sobie odmawiać. To mniej-więcej tak samo, jak kiedy postawiony przed wami zostanie obiad z ludzkiego mięsa, a wy stwierdzicie, że warto zjeść, bo przecież nie przywrócicie już temu człowiekowi życia, a jak mięso się zmarnuje, to jego śmierć pójdzie na marne.

    #AntyKapitalizm #SztucznaInteligencja #AI

  25. Czy osoby, które oznaczają #las jako "teren prywatny" nie powinny być odpowiedzialne za utrzymanie porządku na terenie owego lasu? Na przykład za sprzątanie opakowań po alkoholu pozostawionych w śladzie wycinki?

    Niezmiernie wnerwia mnie to libkowe podejście do własności. "Moje — zakazuję, wyzyskuję, mam prawo zniszczyć", ale nigdy "moje — dbam i ponoszę odpowiedzialność".

    #AntyKapitalizm

  26. A kojarzycie jak dzieci bawią się w "sklep", kupują wyimaginowane towary i płacą wyimaginowanymi pieniędzmi?

    Kapitalizm działa tak samo, tylko robią to dorośli, a inni dorośli się im przyglądają z zapartym tchem, i wymieniają się jeszcze większymi wyimaginowanymi pieniędzmi, żeby mieć część udziału w ich wyimaginowanych zyskach.

    #AntyKapitalizm

  27. Za nami końcówka sierpnia i 35 już "wydawka"w tym roku, która akurat pokryła się z 45 rocznicą powstania NSZZ „Solidarność”.
    Tego dnia we Wrocławiu- w momencie, w którym wątpliwy moralnie prezydent brunatniejącego państwa i fan kreowania własnych wizji historycznych lansował się w szczecińskiej stoczni przed kamerami tv na wielkiego wodza kraju i wszechwiedzącego historyka- na ręce przeszło sześćdziesięciu ubogich i głodnych trafił krupnik wegański, sałata z burakami, herbata na zimno z kostkami owoców, no i chleb na zakwasie. Były też skrzynki z gruszkami, zieloną sałatą, śliwkami, burakami i fasolką szparagową. Więc nikt nie odszedł z placu, ani głodny, ani z pustymi torbami. Bo dla nas pomoc wzajemna to nie slogan: to solidarność i anarchizm w praktyce, anarchizm w zupie!
    PS: POSTULATY ROBOTNIKÓW LAT '80 były silnie osadzone w ideologii socjalistycznej.
    A to, że chcieli zmiany ustrojowej, że chcieli "demokracji, jak w Ameryce", jest stworzonym w latach '90 mitem prawicy.
    Ówczesna strajkująca klasa pracująca domagała się wolności politycznych, jak i poprawy warunków życia codziennego, co wpisywało się w szerszy nurt socjalistycznych idei.
    Oczywiście, postulaty, które stworzyli zawierały również elementy demokratyczne, takie jak wolne wybory, swoboda zrzeszania się, czy kontrola społeczna nad władzą. Ale domagano się także skrócenia czasu pracy, dostępu do mieszkań, opieki medycznej i przedszkoli, a także ograniczenia przywilejów władzy i aparatu partyjnego.
    Mówiąc krótko, postulaty robotników z lat '80 były zróżnicowane i obejmowały elementy socjalistyczne, jak i demokratyczne. Ale -co najistotniejsze- stawiały na "socjalizm z ludzką twarzą", a nie na jego całkowitą likwidację!
    To elity intelektualistów dokonały tych zmian, nie brać robotnicza.
    Jak pisze Jan Śpiewak: "W 1989 roku doszło do bezkrwawego zamachu stanu. Rząd Solidarności złożony z inteligenckiej elity w porozumieniu z nomenklaturą z dnia na dzień wprowadził w życie terapię szokową, którą uderzył w pierwszej kolejności w społeczną bazę związku zawodowego. Wielki zryw robotniczy został wykorzystany przeciwko robotnikom(..) A nowy ustrój z wielką równościową i demokratyczną wizją Solidarności nie miał nic wspólnego".
    Więc warto o tym wiedzieć...
    A z wszystkimi głodnymi widzimy się jak zawsze w sobotę ✊

    #fnb #foodnotbombs #wroclaw #pomocwzajemna #anarchizm #antykapitalizm #socjalizm #solidarnosc

  28. Dzisiejsza myśl: neoburżuazja.

    Coraz większa część społeczeństwa żyje w quasi-przepychu, otaczając się niepotrzebnymi bzdetami. Jednocześnie, konieczny wyzysk osiąga taki poziom, że ta sama część społeczeństwa jest również wyzyskiwana. Trafiamy w błędne koło, w którym ludzie wyzyskują siebie nawzajem.

    #AntyKapitalizm

  29. CW: Sarkazm

    Pamiętajcie, ponowne wykorzystanie, oddawanie czy sprzedaż używanych towarów to przestępstwo gospodarcze. Powinno się takie rzeczy wyrzucać na śmietnik, by inni mogli kupować nowe. Zapewniacie w ten sposób miejsca pracy w sektorze odbioru odpadów, przetwarzania ich, składowania, jak również wydobycia surowców, przetwarzania ich, produkcji — no i oczywiście transportu, marketingu, sprzedaży hurtowej i detalicznej, i pewnie jeszcze wiele innych. Czyż kapitalizm nie jest wspaniały?

    #AntyKapitalizm

  30. Kiedy kolejny kanapowy kapitalista będzie wam się mądrzył, jak to bez przymusu pracy ludzie w ogóle by nic nie robili i cały świat by upadł, warto może mu przypomnieć, że praktycznie cały Internet — ten sam Internet, przy pomocy którego rozpowiada swoje kapitalistyczne brednie, i który kapitaliści starają się już od lat zmienić w totalne, bezużyteczne gówno — stoi na pracy wolontariuszy, którzy od lat nieprzerwanie poświęcają swój wolny czas, żeby to wszystko trzymało się kupy, i z reguły nie oczekują nic w zamian.

    #AntyKapitalizm

  31. Zastanawiacie się czasem, ile szkody wyrządziły absurdalne kapitalistyczne założenia typu "każdy musi pracować, żeby zarobić na życie" [nie dotyczy bogaczy], i siostrzanego "każdy musi pracować na pełen etat"?

    Ilu szkodliwych technologii nie można wycofać, bo wielu ludzi straciłoby źródło utrzymania? Ile destrukcyjnych gałęzi przemysłu wciąż istnieje tylko dlatego, że zamknięcie ich spowodowałoby olbrzymie bezrobocie? Jak długo jeszcze będziemy pchać się w nieskończony przyrost gospodarczy?

    No i rzecz jasna, powyższe dotyczy tylko "uprzywilejowanych" grup zawodowych. Nikt nie przejmuje się, kiedy pracownicy "gorsi technologicznie" tracą pracę, bo techbrać musi sprzedać nowe, lepsze (czytaj: bardziej niszczące dla środowiska) gadżety.

    #AntyKapitalizm #KryzysKlimatyczny

  32. Wiadomość od FNB Warszawa:
    "Nasi przyjaciele z ekipy Jedzenie Zamiast Eksmisji, którzy wydają ciepły posiłek w każdy wtorek o 18:00 przy Metrze Bemowo, wracając z wydawki, zostali napadnięci przez sześcioosobową grupkę nazioli, która ukradła im garnek, w którym wydają posiłek.

    To kolejny raz kiedy brunatni chłopcy spod znaku nienawistnego ptaka (nie umniejszając nic orłom) atakują ludzi niosących pomoc. Fundacja Serce Miasta niedawno miała okazję dowiedzieć się czym jest narodowa jedność, kiedy niezidentyfikowani sprawcy pomazali ich drzwi i okna. Nasze wydawki również były atakowane przez chłopców walczących o naród (przecież osoby w kryzysie bezdomności już do tego narodu nie należą prawda?).

    Natomiast w przeciwieństwie do nich: naszą bronią nie są pięści, ale solidarność, więc próba zastraszenia spełzła na niczym. Pamiętajmy, że w czasie postępującej faszyzacji życia publicznego najważniejsza jest wzajemna pomoc i stawianie czoła brunatnej fali.

    Żadna z czterech osób nie odniosła obrażeń, straty oszacowano na jeden, średniej wielkości garnek. Już kilka osób zdążyło napisać, że są chętne przekazać takowy.

    Nacjonalizm to choroba wieku dziecięcego a Food not Bombs w Warszawie działa już 28 rok. Pamiętajmy o tym i idźmy razem z podniesionym czołem na pohybel faszyzmowi!

    Zachęcamy do wspierania ekipy z Bemowa, link do ich Instagrama w komentarzach.

    #FoodNotBombs #JedzenieZamiastBomb #StopEksmisjom #OsiedlePrzyjaźń #PomocWzajemna #MutualAid #Anarchizm #Antyfaszyzm #Antykapitalizm #Antymilitaryzm
    "

  33. Kradzież pierdyliarda książek, żeby trenować sztuczną "inteligencję": dobro najwyższe.

    Biblioteka, który wypożycza książki, by ludzie mogli rozwijać swoją inteligencję: zło, zniszczyć, spalić!

    #AntyKapitalizm #AI #LLM #GAFAM

Share on Mastodon

Enter the server where you have an account.