home.social

#cukrzyca — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #cukrzyca, aggregated by home.social.

  1. Polaki cebulaki 😂

    „Jak podkreślają badacze, cebula zawiera kwercetynę oraz inne związki o właściwościach przeciwzapalnych i wspierających układ sercowo-naczyniowy. Autorzy zaznaczają, że wyniki pokazują związek, ale nie dowodzą, że samo jedzenie cebuli zapobiega cukrzycy lub nadciśnieniu.”

    #cebula #zdrowie #cukrzyca #nadciśnienie
    🔗 rynekzdrowia.pl/Nauka/Dobre-wi

  2. Polaki cebulaki 😂

    „Jak podkreślają badacze, cebula zawiera kwercetynę oraz inne związki o właściwościach przeciwzapalnych i wspierających układ sercowo-naczyniowy. Autorzy zaznaczają, że wyniki pokazują związek, ale nie dowodzą, że samo jedzenie cebuli zapobiega cukrzycy lub nadciśnieniu.”

    #cebula #zdrowie #cukrzyca #nadciśnienie
    🔗 rynekzdrowia.pl/Nauka/Dobre-wi

  3. CW: Osobiste, zdrowie

    0 dni, od kiedy pękł mi ząb, a nawet nie jadłem nic twardego. Myślałem, że przy uregulowanej cukrzycy skończy się ten koszmar, ale widać jeszcze nie. Mam tylko nadzieję, że ten był już osłabiony wcześniej, i nie pójdą za nim następne. Teraz tylko czekać, aż się złamie do końca, i zobaczyć, czy zostanie coś, na czym będzie można odbudować.

    #cukrzyca

  4. CW: Osobiste, zdrowie

    0 dni, od kiedy pękł mi ząb, a nawet nie jadłem nic twardego. Myślałem, że przy uregulowanej cukrzycy skończy się ten koszmar, ale widać jeszcze nie. Mam tylko nadzieję, że ten był już osłabiony wcześniej, i nie pójdą za nim następne. Teraz tylko czekać, aż się złamie do końca, i zobaczyć, czy zostanie coś, na czym będzie można odbudować.

    #cukrzyca

  5. Moi drodzy, jeżeli hemoglobina glikowana wyszła mi (trochę) poniżej "możliwego stanu przedcukrzycowego", to teraz mi zabiorą orzeczenie?

    #cukrzyca

  6. Moi drodzy, jeżeli hemoglobina glikowana wyszła mi (trochę) poniżej "możliwego stanu przedcukrzycowego", to teraz mi zabiorą orzeczenie?

    #cukrzyca

  7. Nie lubię medialnej propagandy sukcesu i sztuczności, więc nie będę zamiatał pod dywan. Życie to to nie tylko udane rzeczy i dobre decyzje.

    Spierdoliłem i przegrałem. Nie jedną decyzją, nie jeden dniem, bez dramatu i trzęsienia ziemi. Jak większość rzeczy w życiu to był proces.
    Luzowanie michy po sezonie, odpuszczanie aktywności i ogólne spasienie się tak kończy. Zresztą sezon też nie był jakiś mega przepracowany i wyczerpujący. Dwa tygodnie sufitowania z powodu choroby i dupa zbita za cholerę nie potrafię ogarnąć glikemii po posiłkach. Wracam na piguły. Cóż nie zawsze jest z górki, maszyną nie jestem... Może jak wyzdrowieję będzie można patrzeć czy mogę funkcjonować bez pastylek, czy to już mój czas.

    #cukrzycatypu2 #cukrzyca

  8. Nie lubię medialnej propagandy sukcesu i sztuczności, więc nie będę zamiatał pod dywan. Życie to to nie tylko udane rzeczy i dobre decyzje.

    Spierdoliłem i przegrałem. Nie jedną decyzją, nie jeden dniem, bez dramatu i trzęsienia ziemi. Jak większość rzeczy w życiu to był proces.
    Luzowanie michy po sezonie, odpuszczanie aktywności i ogólne spasienie się tak kończy. Zresztą sezon też nie był jakiś mega przepracowany i wyczerpujący. Dwa tygodnie sufitowania z powodu choroby i dupa zbita za cholerę nie potrafię ogarnąć glikemii po posiłkach. Wracam na piguły. Cóż nie zawsze jest z górki, maszyną nie jestem... Może jak wyzdrowieję będzie można patrzeć czy mogę funkcjonować bez pastylek, czy to już mój czas.

    #cukrzycatypu2 #cukrzyca

  9. Po emigracji z pol.social wypada się przedstawić, toteż czynię tu #introduction.

    Jam jest Jezus Michał (czyt. "Jezus, Michał!"), pan #kot twój po trzykroć, i #mikol. Mieszkam w okolicy miasta #Poznań, gdzie #kolej z reguły funkcjonuje, więc wyznaję zasadę "każdy powinien mieć sieciówkę" i filozofię #BezSamochodu. Na koncie mam 38% polskiej sieci normalnotorowej (wg. viaduct.world), ale pracuję nad tym. Przy okazji włóczę się po lasach, i uzupełniam #OpenStreetMap.

    W "wolnym" czasie męczę #WolneOprogramowanie. W roku 2010 wpadłem w pułapkę i dołączyłem do współtwórców dystrybucji #Gentoo. Tam zajmuję się wszystkim po trochu, aczkolwiek główne tematy to #Python, #LLVM (za jakie grzechy…), #Xfce. Czekam na #JihadButleriański.

    Obok tego uprawiam retorykę na #AntyKapitalizm. Cenię #SłowaNaOpak i konkretny #suchar. Od kilku lat dręczy mnie #cukrzyca, mam też stwierdzone spektrum autyzmu [#autyzm]. A, zapomniałbym — "Nie potrafię ciekawie spędzać czasu" (nie, ja nigdy nie zapominam).

  10. Po emigracji z pol.social wypada się przedstawić, toteż czynię tu #introduction.

    Jam jest Jezus Michał (czyt. "Jezus, Michał!"), pan #kot twój po trzykroć, i #mikol. Mieszkam w okolicy miasta #Poznań, gdzie #kolej z reguły funkcjonuje, więc wyznaję zasadę "każdy powinien mieć sieciówkę" i filozofię #BezSamochodu. Na koncie mam 38% polskiej sieci normalnotorowej (wg. viaduct.world), ale pracuję nad tym. Przy okazji włóczę się po lasach, i uzupełniam #OpenStreetMap.

    W "wolnym" czasie męczę #WolneOprogramowanie. W roku 2010 wpadłem w pułapkę i dołączyłem do współtwórców dystrybucji #Gentoo. Tam zajmuję się wszystkim po trochu, aczkolwiek główne tematy to #Python, #LLVM (za jakie grzechy…), #Xfce. Czekam na #JihadButleriański.

    Obok tego uprawiam retorykę na #AntyKapitalizm. Cenię #SłowaNaOpak i konkretny #suchar. Od kilku lat dręczy mnie #cukrzyca, mam też stwierdzone spektrum autyzmu [#autyzm]. A, zapomniałbym — "Nie potrafię ciekawie spędzać czasu" (nie, ja nigdy nie zapominam).

  11. Withings Body Scan 2. To już nie waga, to domowy kardiolog za 600 dolarów

    Jeśli myśleliście, że waga łazienkowa służy tylko do psucia humoru po świętach, Withings wyprowadza Was z błędu.

    Na CES 2026 Francuzi pokazali Body Scan 2 – urządzenie, które w 90 sekund ma wykryć ryzyko nadciśnienia, cukrzycy i niewydolności serca. Cena? Zaboli równie mocno, co wyniki badań.

    Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

    Nadciśnienie wykryte… stopami?

    Pierwsza generacja Body Scan (ta z wysuwanym uchwytem na ręce) była rewolucją, ale „dwójka” idzie o krok dalej. Najważniejszą nowością jest wykrywanie ryzyka nadciśnienia tętniczego bez użycia tradycyjnego mankietu.

    Withings wykorzystuje zaawansowany model AI oraz nowe czujniki, by analizować przepływ krwi i sztywność tętnic. To kluczowa funkcja, bo nadciśnienie to „cichy zabójca”, często prowadzący do udarów.

    Cukier i serce pod kontrolą

    To nie koniec nowości medycznych. Body Scan 2 potrafi wykryć zaburzenia glikemii, co może być wczesnym sygnałem ostrzegawczym przed stanem przedcukrowym.

    Dodatkowo, waga po raz pierwszy wprowadza do domu technologię Impedance Cardiography (ICG). To badanie, które ocenia, jak efektywnie serce pompuje krew i czy nie występują tam żadne anomalie. Cały proces skanowania – obejmujący ponad 60 biomarkerów – trwa zaledwie półtorej minuty.

    Długowieczność w aplikacji

    Withings pozycjonuje ten sprzęt jako narzędzie do walki z chorobami cywilizacyjnymi. Nowy wskaźnik „Health Trajectory score” ma pokazywać, jak nasze codzienne nawyki (dieta, ruch, sen) wpływają na długoterminowe zdrowie.

    Oczywiście wszystkie dane lądują w chmurze i synchronizują się z Apple Health (oraz Google Health Connect). Bateria wystarcza na 15 miesięcy pracy, a łączność zapewnia Wi-Fi.

    Cena zwala z nóg

    Za tak zaawansowaną diagnostykę trzeba słono zapłacić. Withings Body Scan 2 trafi do sprzedaży w drugim kwartale 2026 roku. Cenę w USA ustalono na 599 dolarów (o 100 dolarów drożej niż poprzednik). W Polsce możemy się więc spodziewać kwoty oscylującej w granicach 2500–2800 złotych.

    Tanio nie jest, ale z drugiej strony – ile kosztuje prywatna wizyta u kardiologa i diabetologa?

    Withings ScanWatch Nova – pierwsze wrażenia

    #CES2026 #cukrzyca #inteligentnaWaga #nadciśnienie #news #WithingsBodyScan2 #zdrowieSmartHome
  12. Właśnie dostałem telefon z lokalnej przychodni. Pani doktor nie może mi wystawić recepty na paski do glukometru, bo za dużo zużywam. A ile zużywam? Otóż, średnio 10 pasków dziennie, czyli absolutne minimum według diabetologa. Przy czym w większości nie są to paski zużyte "kontrolnie", ale do posiłków (wszak mniejsze posiłki są zalecane, prawda?). No cóż, zobaczą, co się da zrobić.

    Warto przy tym dodać, że paczka pasków na ryczałcie kosztuje 6,40 zł, a normalnie kapitaliści życzą sobie za nie 74,05 zł. Paczka starcza na 10 dni.

    #cukrzyca #NFZ

  13. Zanim w XIX wieku opracowano chemiczne metody analizy moczu, jednym z głównych sposobów diagnozowania cukrzycy było jego próbowanie. Lekarz dosłownie musiał posmakować uryny pacjenta. Słodki smak świadczył o obecności cukru, co potwierdzało diagnozę.
    #ciekawostki #cukrzyca #medycyna

  14. Moje drogie Fedipersony, otóż wszystko wskazuje na to, że moje cudowne uzdrowienie z cukrzycy jest coraz bliżej — bowiem tym razem orzeczenie dostałem nie na trzy lata, a na dwa. No chyba że zakładają tę drugą możliwość.

    (Nie ZUS, a starostwo powiatowe — do ZUS-u się nawet nie fatyguję.)

    #cukrzyca

  15. Moje drogie Fedipersony, otóż wszystko wskazuje na to, że moje cudowne uzdrowienie z cukrzycy jest coraz bliżej — bowiem tym razem orzeczenie dostałem nie na trzy lata, a na dwa. No chyba że zakładają tę drugą możliwość.

    (Nie ZUS, a starostwo powiatowe — do ZUS-u się nawet nie fatyguję.)

    #cukrzyca

  16. Kiedy glukometr pokazuje 230 mg/dl, czas najwyższy wziąć się za siebie i umyć te dłonie.

    #cukrzyca

  17. No więc trzy lata nie jadłem lodów, bo cukier.

    Ostatnio z głupa spojrzałem na etykietę, i okazuje się, że pierwsze z brzegu rożki mają dużo mniej cukru niż podejrzewałem.

    Trzy lata wyjęte z życia.

    #cukrzyca

  18. 1. Zmierz cukier.
    2. Zjedz małego pączka domowego wypieku (nie biorąc insuliny).
    3. 10 minut później, zmierz cukier ponownie.

    > Cukier spadł.

    (zbieg okoliczności)

    #cukrzyca

  19. Węglowodany w posiłkach wyraża się w gramach, albo w "wymiennikach" — zwykle równych 10 g. Ten drugi sposób stosuje się częściej, bo jest łatwiejszy dla osób "niearytmetycznych".

    Kalkulator bolusa w apce do glukometru również domyślnie używał wymienników — co w praktyce oznaczało, że z reguły (nie zaokrąglając) praktyczne za każdym razem wstawiać musiałem przecinek. Czasem przecinek nie wskoczył, i wpisywałem absurdalne liczby.

    Dlatego w końcu zmieniłem to i ustawiłem gramy. Oczywiście, dalej odruchowo wciskam przecinek na klawiaturze, tyle że nie jest akceptowany w tym polu, więc nic to nie zmienia. Gorzej jak się zapomnę i w okrągłej liczbie nie dopiszę zera…

    #cukrzyca

  20. #Cukrzyca typu 1 to wymagająca choroba. Dobór dawek insuliny wymaga uwzględniania wielu czynników — posiłków, wysiłku fizycznego, poprzednich dawek, ogólnego stanu zdrowia… Z czasem jednak uczymy się coraz lepiej uwzględniać to wszystko. Problem w tym, że czasem pomiędzy posiłkiem, a rozjechaniem się cukrów, może minąć sporo czasu.

    Oczywiście, nie zawsze tak jest. Często podwyższony lub zaniżony cukier zauważymy dość wcześnie. Jednak zdarza się również, że nagle wieczorem podskoczy mi poziom glukozy we krwi, i zachodzę w głowę, z którego posiłku to mogło wyniknąć. I zdarza się również, że jem "ryzykowny" posiłek o 16, i po 21 zauważam podejrzanie niski cukier — więc jem trochę słodkiego. Pół godziny sprawdzam znowu, i jest jeszcze niższy — więc jem jeszcze trochę czekolady i trochę glukozy. W końcu idę spać, i rano budzę się z 90 mg/dl — więc w domyśle, gdybym nie zjadł tego całego dodatkowego słodkiego, czekałaby mnie nieprzyjemna pobudka w nocy.

  21. Jak nazywa się ten etap życia, w którym najpierw chorujesz 1,5 tygodnia, potem zaliczasz szybką rekonwalescencję, żeby zdążyć do specjalisty tydzień później, a w kolejnym tygodniu znowu chorujesz przez tydzień, i znowu szybka rekonwalescencja, bo za tydzień kolejny specjalista?

    #cukrzyca

  22. Jak nazywa się ten etap życia, w którym najpierw chorujesz 1,5 tygodnia, potem zaliczasz szybką rekonwalescencję, żeby zdążyć do specjalisty tydzień później, a w kolejnym tygodniu znowu chorujesz przez tydzień, i znowu szybka rekonwalescencja, bo za tydzień kolejny specjalista?

    #cukrzyca

  23. Na Androidzie używam własnościowej apki #mySugr do synchronizacji glukometru (chętnie zastąpię ją czymś wolnym). Apka punktuje wprowadzanie danych. Wbij cukier, dostajesz punkty, węglowodzny, punkty, dawki insuliny, punkty, tagi, punkty.

    Dawki insuliny dzielą się na posiłkowe i korekty. Za każdą punkty są przyznawane oddzielnie.

    Tak więc, jeśli masz wysokie cukry i musisz korygować, dostajesz więcej punktów niż kiedy trzymasz się w zakresie. Ma to sens, prawda?

    #cukrzyca

  24. Mój nowy lekarz pierwszego kontaktu okazał się być zaangażowany w edukację i agitację na rzecz marihuany leczniczej. Pożalił mi się, że w soszialach każda wzmianka jest wycinana przez algorytm, więc mu zaproponowałem Fediwersum. Zastrzygł uszami. Teraz pytanie do Was, ludu sieciowy: co mu zasugerować? Jakąś większą instancję z odpowiednio liczną polską audiencją? On jest człowiek niepolityczny, ale świadomościowo zdecydowanie liberał, wychowany w kopromediach, więc po pierwszej inbie o defederację pewnie ucieknie. A szkoda by było, bo merytorycznie robi dobrą robotę
    A może ktoś z własną instancją by go przytulił i pomógł? @kuba - facet jest radykalnie antycukrowy. @miklo - może u Ciebie? Trzeba by go trochę poprowadzić, ale to dla dobra społecznego.

    Nazywa się Jarecki (:-D) i tu jest witryna poradni, którą współprowadzi:



    #lekarz #marihuana #zdrowie #cukrzyca #ChorobyMetaboliczne #EdukacjaZdrowotna #ŚwieżaKrew
    Strona główna - WebMed
  25. Mój nowy lekarz pierwszego kontaktu okazał się być zaangażowany w edukację i agitację na rzecz marihuany leczniczej. Pożalił mi się, że w soszialach każda wzmianka jest wycinana przez algorytm, więc mu zaproponowałem Fediwersum. Zastrzygł uszami. Teraz pytanie do Was, ludu sieciowy: co mu zasugerować? Jakąś większą instancję z odpowiednio liczną polską audiencją? On jest człowiek niepolityczny, ale świadomościowo zdecydowanie liberał, wychowany w kopromediach, więc po pierwszej inbie o defederację pewnie ucieknie. A szkoda by było, bo merytorycznie robi dobrą robotę
    A może ktoś z własną instancją by go przytulił i pomógł? @kuba - facet jest radykalnie antycukrowy. @miklo - może u Ciebie? Trzeba by go trochę poprowadzić, ale to dla dobra społecznego.

    Nazywa się Jarecki (:-D) i tu jest witryna poradni, którą współprowadzi:



    #lekarz #marihuana #zdrowie #cukrzyca #ChorobyMetaboliczne #EdukacjaZdrowotna #ŚwieżaKrew
    Strona główna - WebMed
  26. CW: Re: cukrzyca (żywienie)

    @wikiyu, żywienie w cukrzycy to temat-rzeka.

    Ja akurat gotowego żarcia nie uznaję, ale z tymi wartościami odżywczymi to prawda. Nawet pieczywo wolę kupić w supermarkecie chociażby dlatego, że dostaję "gotowca" z nalepką, a nie muszę się prosić o rozpiskę składników (bo zazwyczaj w Internecie nie publikują).

    Rodzina uczy się nie wyrzucać opakowań.

    Przy produktach "generycznych" nie jest tak źle, ale czasem trudno znaleźć jakiekolwiek info. I tak na przykład owoce czeremchy czy świdośliwy jem na ślepo.

    Ciasta można podliczyć ze składników, ale zazwyczaj to, co wychodziło, nie zgadzało się z tym, jaki był skutek zjedzenia — więc korygowałem. Po pewnym czasie nabrałem odwagi, żeby np. tortu u kogoś zjeść, biorąc insulinę "na oko", ale to głównie jak masz małe dawki, więc możesz zaryzykować, że ci cukier nie poleci w kosmos, jak się pomylisz.

    Czasem po prostu rezygnujesz z czegoś, bo nie masz jak albo nie chce ci się już liczyć.

    Nie noszę przy sobie wagi, więc generalnie muszę mieć albo przygotowane konkretne porcje, albo kupować "znormalizowane" pożywienie. W sytuacji awaryjnej można zjeść coś bez węglowodanów.

    A, i jeszcze jedna ciekawostka, którą polecam wszystkim: produkty ze skrobią oporną (pyry, makarony, ryże, itp.) ugotować dzień wcześniej, schłodzić w lodówce, a potem podgrzać na niskiej temperaturze w małym piekarniku. Nie psuje smaku, zdrowsze, a przede wszystkim obiad w 10 minut po powrocie ;-).

    #cukrzyca #żywienie

  27. Apple testuje aplikację do monitorowania cukru we krwi w celu zapobiegania cukrzycy.

    Apple podobno testuje aplikację zdrowotną, która ma pomóc w zapobieganiu cukrzycy, jak informuje Bloomberg. Oczywiście na 99% nowa tutaj o wewnętrznej aplikacji, która kiedyś zadebiutuje jako nowość w systemie watchOS.

    Aplikacja była testowana przez pracowników ze stanem przedcukrzycowym, którzy monitorowali swoje posiłki i poziom cukru we krwi. Dzięki aplikacji użytkownicy Ci dowiadywali się, jak wybory żywieniowe wpływają na ich poziom cukru.

    Apple rozwija również bezinwazyjną technologię monitorowania glukozy, która mogłaby być w przyszłości użyta w Apple Watch, choć minie jeszcze kilka lat, zanim funkcja ta będzie dostępna.

    Apple Watch 10 – pierwsze wrażenia

    https://imagazine.pl/2024/10/28/apple-testuje-aplikacje-do-monitorowania-cukru-we-krwi/

    #aplikacja #Apple #AppleWatch #cukrzyca #glukoza #plotka #Plotki #watchOS

  28. Prawdziwym fenomenem polskiej służby zdrowia jest to, że lekarze nie potrafią wypisywać recept według aktualnych zasad.

    I dlatego lekarka, którą widuję raz na pół roku, wypisuje mi receptę z miesięcznym terminem realizacji i dawkowaniem, przy którym teoretycznie nie byłbym w stanie jej wykupić w terminie. Szczęśliwie, wystawiła ją "po staremu", więc się dało.

    Już nie będę komentował faktu, że diabetologom trzeba przypominać, że zużycie insuliny jest większe niż "typowe" dawkowanie, bo 1) przy każdej iniekcji trzeba sprawdzić drożność igły, 2) dawkowanie może zmieniać się w czasie (a przy tak małym, to z reguły idzie w górę).

    #cukrzyca

  29. Długo już funkcjonuję w powtarzalnym układzie treningów, który pozwala mi utrzymywać stałe, niskie dawki insuliny. 5 dni w tygodniu się ruszam, a dwa razy w tygodniu (co 2–3 dni) robię sobie dzień przerwy na "regenerację". W te dni krzątam się po domu, i z reguły wystarcza to, by wszystko było okej. Natomiast gdybym został w domu dwa dni z rzędu, to najprawdopodobniej już na drugi dzień musiałbym zwiększyć dawki insuliny o 50%.

    Jeżeli zaczynam odczuwać objawy przeziębienia, z reguły staram się właśnie wtedy wstawić jeden dzień "regeneracji", i w miarę możliwości znów ruszać się na kolejny dzień. W tej sytuacji mogę uniknąć zwiększania dawek insuliny, i zwykle udaje mi się szybko zwalczyć przeziębienie. Oczywiście, jeżeli muszę zostać kolejny dzień w domu, to tak jak pisałem wyżej — muszę zwiększyć dawki insuliny, a następnie je znów zmniejszyć, kiedy zacznę się ruszać.

    Ostatnia choroba była jednak inna. Rozłożyła mnie do tego stopnia, że już w pierwszy dzień pobytu w domu powinienem był zwiększyć dawki insuliny dwukrotnie. I tak utrzymywała się przez tydzień, po czym nagle odpuściła, i dawki insuliny musiałem zmniejszyć do tych 150%, wynikających z braku ruchu.

    #cukrzyca

  30. Nie żebym narzekał na zimno, ale glukometr mi właśnie rzucił E-8 z sugestywną ikonką termometru. Wcześniej miewałem przy niskich temperaturach problemy z baterią, ale nigdy wprost narzekania na zimno.

    No dobra, to jednak ponarzekam, bo dochodzi do tego spękana skóra na dłoniach (mimo kremowania, rękawiczek i trzymania w rękawach) i na ustach. No i przez to dochodzi nieprzyjemne odczucie do przyjemności jedzenia i śmiechu.

    #zima #cukrzyca

  31. CW: Spektrum, "ale przecież sobie radzisz" (i cukrzyca też, ogólnie niepełnosprawność)

    "Przecież sobie radzisz" to klasyczny wręcz argument neurotypowych. "Radzisz sobie", więc problem nie istnieje. "Radzisz sobie", więc nie jesteś niepelnosprawny, no może tylko troszkę.

    Ja nie twierdzę, że inni ludzie nie mają problemów. Ja nie twierdzę, że inni nie mają "gorzej" (choć porównywanie nigdy nie prowadzi do niczego dobrego). Natomiast twierdzę, że używany często argument "radzisz sobie" jest niesprawiedliwy.

    Po pierwsze, na jakiej podstawie w ogóle ktoś może domniemywać, że sobie radzę? To, że nie widzi problemów, to nie znaczy, że ich nie ma. Nietrudno chyba sobie wyobrazić, że nie będę w rozmowie chwalił się "wiesz, wczoraj miałem taaaki meltdown!" Albo "27 lat temu taaak się upokorzyłem, do dziś mnie to dręczy".

    Po drugie, co to w ogóle znaczy, że "sobie radzę"? Czy "radzeniem sobie" jest rezygnowanie z tych wszystkich rzeczy, które wiem, że mnie przerastają? Czy zerwanie ostatnich kontaktów z kolegami, bo nie mam energii, żeby je utrzymywać, to "radzenie sobie"? A te wszystkie rzeczy, o których jestem przekonany, że mi nie zależy — na ile to "prawdziwy ja", a na ile usprawiedliwienie moich ograniczeń, żeby nie czuć się tak źle?

    Po trzecie, "ale jakim kosztem"! To jest realny, codzienny wysiłek. To są godziny czasu, które inni mogą poświęcić na rozrywkę, albo znajomości, albo nawet sen. To są kolejne poświęcenia — rzeczy, na które po prostu nie mam czasu.

    Z cukrzycą jest podobnie. Owszem, mam dobre cukry — ale to nie jest wyłącznie kwestia "szczęścia" czy "organizmu", czy jak to nazwać. To wysiłek i poświęcenia, dzień w dzień, tydzień po tygodniu. To walka z jedną chorobą, w toku której narażam swoje zdrowie na inne sposoby.

    #ŻycieWSpektrum #autyzm #cukrzyca

  32. CW: Spektrum, "ale przecież sobie radzisz" (i cukrzyca też, ogólnie niepełnosprawność)

    "Przecież sobie radzisz" to klasyczny wręcz argument neurotypowych. "Radzisz sobie", więc problem nie istnieje. "Radzisz sobie", więc nie jesteś niepelnosprawny, no może tylko troszkę.

    Ja nie twierdzę, że inni ludzie nie mają problemów. Ja nie twierdzę, że inni nie mają "gorzej" (choć porównywanie nigdy nie prowadzi do niczego dobrego). Natomiast twierdzę, że używany często argument "radzisz sobie" jest niesprawiedliwy.

    Po pierwsze, na jakiej podstawie w ogóle ktoś może domniemywać, że sobie radzę? To, że nie widzi problemów, to nie znaczy, że ich nie ma. Nietrudno chyba sobie wyobrazić, że nie będę w rozmowie chwalił się "wiesz, wczoraj miałem taaaki meltdown!" Albo "27 lat temu taaak się upokorzyłem, do dziś mnie to dręczy".

    Po drugie, co to w ogóle znaczy, że "sobie radzę"? Czy "radzeniem sobie" jest rezygnowanie z tych wszystkich rzeczy, które wiem, że mnie przerastają? Czy zerwanie ostatnich kontaktów z kolegami, bo nie mam energii, żeby je utrzymywać, to "radzenie sobie"? A te wszystkie rzeczy, o których jestem przekonany, że mi nie zależy — na ile to "prawdziwy ja", a na ile usprawiedliwienie moich ograniczeń, żeby nie czuć się tak źle?

    Po trzecie, "ale jakim kosztem"! To jest realny, codzienny wysiłek. To są godziny czasu, które inni mogą poświęcić na rozrywkę, albo znajomości, albo nawet sen. To są kolejne poświęcenia — rzeczy, na które po prostu nie mam czasu.

    Z cukrzycą jest podobnie. Owszem, mam dobre cukry — ale to nie jest wyłącznie kwestia "szczęścia" czy "organizmu", czy jak to nazwać. To wysiłek i poświęcenia, dzień w dzień, tydzień po tygodniu. To walka z jedną chorobą, w toku której narażam swoje zdrowie na inne sposoby.

    #ŻycieWSpektrum #autyzm #cukrzyca

  33. Ostatnio miałem problem z receptą. Otóż, okazało się, że na recepcie na *paski do glukometru* miałem wypisaną "częstotliwość, ale nie dawkowanie". Znaczy się, pani doktor napisała, że "10 razy dziennie", ale nie napisała po ile pasków, tak więc w imię idiotycznych przepisów w naszym kraju aptekarka nie mogła założyć, że to jest "10 razy po 1 pasku"…

    #Polska #cukrzyca

  34. CW: Cukrzycowe narzekanie na poczęstunki

    Co jest gorsze?

    1. Ludzie, którzy upierają się, żeby dać prezent, i dają ci słodycze z cukrem, bo "przecież i tak takie jesz" (w niewielkich porcjach).

    2. Ci sami ludzie, którzy robiąc ciasto z umiarkowaną ilością cukru, natychmiast całe polewają lukrem, bo "przecież i tak nie możesz go jeść".

    #cukrzyca

  35. Życie z #cukrzycą łatwe nie jest.

    Kiedyś już chyba narzekałem, jak trudno jest dostać jeden z rodzajów insuliny. Jestem już na tym etapie, że używam przeterminowanej insuliny, bo innej się nie dało dostać (szczęśliwie, działa i nie dostrzegam efektów ubocznych).

    Żeby nie było zbyt łatwo, z kolejnej sieci sklepów zniknął chleb razowy, i wygląda na to, że znów będę musiał szukać jakiegoś chleba, który wpasowuje się w moje wszystkie dolegliwości zdrowotne.

    A potem jeszcze wyskakuje ci jakiś przemądrzały zasraniec, i każe ci cieszyć mordę z wiadomości, że w Chinach rzekomo znaleziono cudowne lekarstwo. Które zadziałało dla jednej osoby. Z innym typem cukrzycy (czyli praktycznie zupełnie inną chorobą).

  36. Życie z #cukrzycą łatwe nie jest.

    Kiedyś już chyba narzekałem, jak trudno jest dostać jeden z rodzajów insuliny. Jestem już na tym etapie, że używam przeterminowanej insuliny, bo innej się nie dało dostać (szczęśliwie, działa i nie dostrzegam efektów ubocznych).

    Żeby nie było zbyt łatwo, z kolejnej sieci sklepów zniknął chleb razowy, i wygląda na to, że znów będę musiał szukać jakiegoś chleba, który wpasowuje się w moje wszystkie dolegliwości zdrowotne.

    A potem jeszcze wyskakuje ci jakiś przemądrzały zasraniec, i każe ci cieszyć mordę z wiadomości, że w Chinach rzekomo znaleziono cudowne lekarstwo. Które zadziałało dla jednej osoby. Z innym typem cukrzycy (czyli praktycznie zupełnie inną chorobą).

  37. Więc była sobie apka na system #Android, której używałem do liczenia węglowodanów w posiłkach, ze względu na cukrzycę. Bardzo ją lubiłem — była lekka, prosta i działała. Miała wszystko czego potrzebowałem; kopiowałem tylko wcześniejsze posiłki, korygowałem masy istotnych składników i wyliczała mi łączną zawartość węglowodanów. Miała też jakieś funkcje bezpośrednio związane z cukrzycą, ale nigdy ich nie używałem.

    Była to apka typu AdWare — darmowa, ale używająca nieuciążliwych reklam (choć pewnie śledzących). A potem zmieniła się w NagWare, zaczęła uciążliwie narzucać mi wersję "premium", która ma usuwać reklamy i w przyszłości dostarczyć nowe funkcje. Zaczęła robić się zabugowana, mimo że nie ma jeszcze żadnych nowych funkcji. No i w końcu odwiedziłem ich (odnowioną) stronę internetową. Oczywiście, poszli na boom "#AI": "Społeczność i platforma oparta na sztucznej inteligencji do kontroli cukrzycy". Nawet wzięli domenę z Anguilli (".ai").

    Teraz potrzebuję nowej apki. Nie chcę mieć z tą nic wspólnego.

    #cukrzyca

  38. Więc była sobie apka na system #Android, której używałem do liczenia węglowodanów w posiłkach, ze względu na cukrzycę. Bardzo ją lubiłem — była lekka, prosta i działała. Miała wszystko czego potrzebowałem; kopiowałem tylko wcześniejsze posiłki, korygowałem masy istotnych składników i wyliczała mi łączną zawartość węglowodanów. Miała też jakieś funkcje bezpośrednio związane z cukrzycą, ale nigdy ich nie używałem.

    Była to apka typu AdWare — darmowa, ale używająca nieuciążliwych reklam (choć pewnie śledzących). A potem zmieniła się w NagWare, zaczęła uciążliwie narzucać mi wersję "premium", która ma usuwać reklamy i w przyszłości dostarczyć nowe funkcje. Zaczęła robić się zabugowana, mimo że nie ma jeszcze żadnych nowych funkcji. No i w końcu odwiedziłem ich (odnowioną) stronę internetową. Oczywiście, poszli na boom "#AI": "Społeczność i platforma oparta na sztucznej inteligencji do kontroli cukrzycy". Nawet wzięli domenę z Anguilli (".ai").

    Teraz potrzebuję nowej apki. Nie chcę mieć z tą nic wspólnego.

    #cukrzyca

  39. CW: [Spektrum autyzmu, cukrzyca] Dlaczego nie używam pompy insulinowej?

    Wielu ludzi dziwi się, że "wciąż" używam penów i glukometru, a nie pompy insulinowej, systemu CGM, albo nawet pełnej zamkniętej pętli. Pewnie częściowo wynika to z zakładania, że osoby związane z branżą IT są zwykle bardziej chętne do stosowania nowych technologii, i zarabiają więcej — a w moim przypadku ani jedno, ani drugie, nie jest prawdziwe.

    Tu zaznaczyć należy, że gdyby było to konieczne dla utrzymania dobrego cukru, to przerzuciłbym się. Z pewnością jednak nie byłoby to dla mnie łatwe. A w tej chwili bardzo dobrze radzę sobie, korzystając z prostszych (i znacznie tańszych) narzędzi. Myślę, że częściowo to kwestia spektrum — czegoś, co czyni mnie osobą, która jest w stanie opracować odpowiednio złożone zasady, algorytm, i stosować się do nich każdego dnia. Jest to dla mnie łatwiejsze niż zmiana.

    Po pierwsze, byłoby dla mnie trudno poruszać się z czymś wkłutym w skórę. Przez cały czas martwiłbym się, że zestaw infuzyjny albo wypadnie, albo — co gorsza — sam go przypadkiem wyrwę. Peny są znacznie łatwiejsze, bo wystarczy utrzymać kontrolę przez kilka sekund, a potem wyjmuję i jestem bezpieczny.

    Po drugie, pojawia się kwestia ograniczonego zaufania do technologii. Nie mówię tu nawet o tak skrajnych przypadkach, jak awaria oprogramowania, skutkująca podaniem niebezpiecznie dużej dawki insuliny — a o częstszych problemach, skutkujących wstrzymaniem dostarczania insuliny. Czułbym konieczność ciągłego nadzorowania pracy pompy — i tu ponownie wygrywają peny, nad którymi mam pełną kontrolę. Co więcej, stosowanie insuliny o przedłużonym działaniu gwarantuje, że nawet jak skończę bez pena przez kilka godzin, nie będę zupełnie pozbawiony insuliny. Nie mówiąc, że w przypadku awarii pompy trzeba tymczasowo przejść na peny — nagła zmiana, konieczność szybkiego dostosowania dawek…

    Póki co — dziękuję, postoję. Mam nadzieję, że uda mi się jak najdłużej… idealnie, dopóki dostepne nie staną się "mniej inwazyjne" rozwiązania.

    #autyzm #cukrzyca

  40. CW: Cukrzyca, insulina i ćwiczenia

    Skuteczność działania insuliny może zależeć od wielu czynników: od pory roku, temperatury, zdrowia, samopoczucia… te wszystkie czynniki jednak z reguły nie wymagają częstych zmian dawkowania. Natomiast istnieje jeszcze jeden czynnik, który u mnie tego wymaga: wysiłek fizyczny.

    Wysiłek wpływa na skuteczność dwojako. Po pierwsze, regularne ćwiczenia powodują, że insulina przez całą dobę działa lepiej (z mojego doświadczenia, mogę sobie pozwolić na ~18 h przerwy); poza tym, pomagają zwalczać kiełkujące przeziębienia. Po drugie, podczas ćwiczeń i krótko po nich, insulina dostaje dodatkowego kopa w obniżaniu cukru. Tym samym, trzeba mieć tego świadomość i odpowiednio obniżać dawki insuliny, albo dostarczać dodatkowych węglowodanów.

    Na przykład, zazwyczaj ćwiczę jakoś 2–3 h po śniadaniu, i podchodząc do ćwiczeń, zjadam dodatkowe węglowodany (czyt. słodycze na legalu). Zależnie od zmierzonego cukru, zjadam albo na początku ćwiczeń, albo nawet do 15 minut wcześniej — tak by uniknąć nagłego spadku cukru.

    Jeżeli ćwiczę wcześniej niż 2 h po, dodatkowo obniżam dawkę insuliny do posiłku. Jeżeli później niż 3 h po posiłku, staram się odpowiednio wcześniej zjeść coś, z obniżoną dawką insuliny, i potem jeszcze przekąskę do ćwiczenia. Dochodzi tu do ciekawej sytuacji, bo posiłek musi być odpowiednio duży, żeby po obniżeniu dawki insuliny została jakakolwiek.

    To jednak nie wszystko. Trzeba również uwzględnić, że w czasie dłuższych ćwiczeń insulina może przestać działać ("skończyć się"). I tak, któregoś dnia, po 2 h marszu (jakieś 4,5 h po śniadaniu) zaczynam odczuwać, że mięśniom nóg brakuje energii. Muszę więc wziąć minimalną dawkę insuliny i zjeść dostatecznie dużo, by zrównoważyć ją. Na dodatek mam niskawy cukier, więc pojawia się dodatkowy problem: z jednej strony, mięśnie chcą insuliny jak najszybciej; z drugiej, muszę dać trawieniu szansę, żeby zdążyło podnieść cukier. No i nie mogę się zatrzymać, bo nie zdążę na pociąg.

    Ot co, #cukrzyca komplikuje życie. Długo zajęło mi opracowanie tego.

  41. CW: Autyzm: oczekiwania, osąd i cukrzyca (kontynuacja)

    Mój niedawny tutek o oczekiwaniach i osądzie w spektrum (pol.social/@mgorny/11156748236) urósł tak bardzo, że właściwie zapomniałem napisać o tej jednej rzeczy, która była dla niego inspiracją:

    Kiedy jesteś w spektrum i masz cukrzycę, utrzymanie cukru w normie staje się kolejnym z "oczekiwań", którym musisz sprostać, i nie jest to łatwe. Ilekroć cukier podskakuje, czujesz, że poniosłeś porażkę. Ilekroć spada poniżej normy, jest jeszcze gorzej: nie dość, że porażka, to jeszcze spodziewasz się, że później przekroczy normę w drugą stronę.

    A najgorsze jest to, że jeśli stracisz panowanie, to będzie tylko gorzej. Wyobraź sobie, że zjadłeś coś, czekasz 2 godziny i mierzysz cukier… i wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu, wyskakuje bardzo wysoki! Zaczynasz zastanawiać się, co poszło nie tak; reguły postępowania sugerują, żeby zbić go dodatkową dawką insuliny. Ale czasem lepiej zaczekać, zrobić trochę wysiłku fizycznego, i zmierzyć jeszcze raz. Może spaść sam, a nie chcesz ryzykować, że spadnie za bardzo.

    I właśnie dlatego jest ważne, by ludzie w służbie zdrowia byli wyrozumiali. Sam już stawiasz sobie bardzo wysokie wymagania; oni powinni próbować je obniżyć, a nie sprawiać, że poczujesz się gorzej.

    #autyzm #cukrzyca