home.social

#hakerzy — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #hakerzy, aggregated by home.social.

  1. Poznaj 10 kieszonkowych narzędzi prawdziwego hackera! Bez ściemy i lukru

    Hollywood zrobił hackerom dobrą i złą reklamę. Dobrą, bo chyba każdy kojarzy scenę, w której ktoś wpina niepozorny gadżet do komputera, odczekuje 13 sekund i przejmuje całą infrastrukturę. Złą, bo w prawdziwym świecie urządzenie nie „hackuje wszystkiego”. Zawsze wykorzystuje konkretny protokół, błędne założenie projektowe albo źle skonfigurowane urządzenie. TLDR: Przykładowo,...

    #Aktualności #Teksty #BashBunny #Flipper #Hackrf #Hak5 #Hakerzy #Kieszonkowe #Raspberry #RubberDucky #Sprzęt #Szkolenie

    sekurak.pl/poznaj-10-kieszonko

  2. Zwykły obrazek może zainfekować twój komputer. Nowa metoda hakerów jest niewykrywalna dla antywirusów

    Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa z należącej do Google platformy VirusTotal odkryli nową, niepokojącą kampanię phishingową.

    Hakerzy wykorzystują w niej pozornie nieszkodliwe pliki graficzne SVG do dystrybucji złośliwego oprogramowania. Technika ta jest na tyle skuteczna, że w wielu przypadkach potrafi całkowicie ominąć wykrywanie przez popularne programy antywirusowe.

    Jak działa atak z wykorzystaniem pliku SVG?

    Pliki SVG (Scalable Vector Graphics) to oparty na języku XML format grafiki wektorowej, który w odróżnieniu od tradycyjnych obrazków, jak JPG czy PNG, może zawierać interaktywne elementy, takie jak kod HTML i JavaScript. Cyberprzestępcy wykorzystali tę właściwość, by zamienić pliki graficzne w kompletne zestawy phishingowe. W opisywanej przez VirusTotal kampanii plik SVG udawał oficjalne powiadomienie prawne od kolumbijskiego wymiaru sprawiedliwości. Po jego otwarciu w przeglądarce internetowej użytkownikowi ukazywała się realistycznie wyglądająca strona rządowa z fałszywym paskiem postępu i przyciskiem pobierania.

    Sztuczna inteligencja w rękach hakerów. Nowe narzędzie łamie zabezpieczenia w 10 minut

    Kliknięcie przycisku powodowało pobranie złośliwego archiwum ZIP. W środku znajdował się podpisany cyfrowo, a więc pozornie legalny, plik wykonywalny przeglądarki Comodo Dragon oraz ukryta, szkodliwa biblioteka DLL. Uruchomienie programu prowadziło do załadowania wspomnianej biblioteki, co w efekcie kończyło się instalacją dalszego złośliwego oprogramowania na komputerze ofiary. Cały proces został zaprojektowany tak, by wzbudzić jak najmniej podejrzeń.

    Niewidzialne dla skanerów

    Największym zagrożeniem jest fakt, że ta metoda potrafi być niewidoczna dla oprogramowania zabezpieczającego. Analiza VirusTotal powiązała z opisywaną kampanią łącznie 523 pliki SVG. Spośród nich aż 44 w momencie przesłania do analizy były całkowicie niewykrywalne dla któregokolwiek z silników antywirusowych dostępnych na platformie. Hakerzy, aby uniknąć detekcji, stosowali w kodzie plików techniki zaciemniania (obfuskacji) oraz dodawali duże ilości losowych danych, co miało utrudnić analizę statyczną.

    To nie jest odosobniony przypadek. Wcześniej w tym roku analitycy z IBM X-Force dokumentowali podobne kampanie wymierzone w banki i firmy ubezpieczeniowe. Problem dostrzegł również Microsoft, który w odpowiedzi na rosnące zagrożenie postanowił wycofać obsługę renderowania plików SVG bezpośrednio w wiadomościach w internetowej wersji Outlooka oraz nowej aplikacji dla systemu Windows. Na razie użytkownikom zaleca się traktowanie nieznanych plików SVG z taką samą ostrożnością, jak każdego innego potencjalnie niebezpiecznego załącznika.

    Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję

    #Antywirus #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #hakerzy #malware #news #ochronaPrzedWirusami #phishing #plikiGraficzne #SVG #VirusTotal #złośliweOprogramowanie

  3. Zwykły obrazek może zainfekować twój komputer. Nowa metoda hakerów jest niewykrywalna dla antywirusów

    Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa z należącej do Google platformy VirusTotal odkryli nową, niepokojącą kampanię phishingową.

    Hakerzy wykorzystują w niej pozornie nieszkodliwe pliki graficzne SVG do dystrybucji złośliwego oprogramowania. Technika ta jest na tyle skuteczna, że w wielu przypadkach potrafi całkowicie ominąć wykrywanie przez popularne programy antywirusowe.

    Jak działa atak z wykorzystaniem pliku SVG?

    Pliki SVG (Scalable Vector Graphics) to oparty na języku XML format grafiki wektorowej, który w odróżnieniu od tradycyjnych obrazków, jak JPG czy PNG, może zawierać interaktywne elementy, takie jak kod HTML i JavaScript. Cyberprzestępcy wykorzystali tę właściwość, by zamienić pliki graficzne w kompletne zestawy phishingowe. W opisywanej przez VirusTotal kampanii plik SVG udawał oficjalne powiadomienie prawne od kolumbijskiego wymiaru sprawiedliwości. Po jego otwarciu w przeglądarce internetowej użytkownikowi ukazywała się realistycznie wyglądająca strona rządowa z fałszywym paskiem postępu i przyciskiem pobierania.

    Sztuczna inteligencja w rękach hakerów. Nowe narzędzie łamie zabezpieczenia w 10 minut

    Kliknięcie przycisku powodowało pobranie złośliwego archiwum ZIP. W środku znajdował się podpisany cyfrowo, a więc pozornie legalny, plik wykonywalny przeglądarki Comodo Dragon oraz ukryta, szkodliwa biblioteka DLL. Uruchomienie programu prowadziło do załadowania wspomnianej biblioteki, co w efekcie kończyło się instalacją dalszego złośliwego oprogramowania na komputerze ofiary. Cały proces został zaprojektowany tak, by wzbudzić jak najmniej podejrzeń.

    Niewidzialne dla skanerów

    Największym zagrożeniem jest fakt, że ta metoda potrafi być niewidoczna dla oprogramowania zabezpieczającego. Analiza VirusTotal powiązała z opisywaną kampanią łącznie 523 pliki SVG. Spośród nich aż 44 w momencie przesłania do analizy były całkowicie niewykrywalne dla któregokolwiek z silników antywirusowych dostępnych na platformie. Hakerzy, aby uniknąć detekcji, stosowali w kodzie plików techniki zaciemniania (obfuskacji) oraz dodawali duże ilości losowych danych, co miało utrudnić analizę statyczną.

    To nie jest odosobniony przypadek. Wcześniej w tym roku analitycy z IBM X-Force dokumentowali podobne kampanie wymierzone w banki i firmy ubezpieczeniowe. Problem dostrzegł również Microsoft, który w odpowiedzi na rosnące zagrożenie postanowił wycofać obsługę renderowania plików SVG bezpośrednio w wiadomościach w internetowej wersji Outlooka oraz nowej aplikacji dla systemu Windows. Na razie użytkownikom zaleca się traktowanie nieznanych plików SVG z taką samą ostrożnością, jak każdego innego potencjalnie niebezpiecznego załącznika.

    Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję

    #Antywirus #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #hakerzy #malware #news #ochronaPrzedWirusami #phishing #plikiGraficzne #SVG #VirusTotal #złośliweOprogramowanie

  4. Zwykły obrazek może zainfekować twój komputer. Nowa metoda hakerów jest niewykrywalna dla antywirusów

    Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa z należącej do Google platformy VirusTotal odkryli nową, niepokojącą kampanię phishingową.

    Hakerzy wykorzystują w niej pozornie nieszkodliwe pliki graficzne SVG do dystrybucji złośliwego oprogramowania. Technika ta jest na tyle skuteczna, że w wielu przypadkach potrafi całkowicie ominąć wykrywanie przez popularne programy antywirusowe.

    Jak działa atak z wykorzystaniem pliku SVG?

    Pliki SVG (Scalable Vector Graphics) to oparty na języku XML format grafiki wektorowej, który w odróżnieniu od tradycyjnych obrazków, jak JPG czy PNG, może zawierać interaktywne elementy, takie jak kod HTML i JavaScript. Cyberprzestępcy wykorzystali tę właściwość, by zamienić pliki graficzne w kompletne zestawy phishingowe. W opisywanej przez VirusTotal kampanii plik SVG udawał oficjalne powiadomienie prawne od kolumbijskiego wymiaru sprawiedliwości. Po jego otwarciu w przeglądarce internetowej użytkownikowi ukazywała się realistycznie wyglądająca strona rządowa z fałszywym paskiem postępu i przyciskiem pobierania.

    Sztuczna inteligencja w rękach hakerów. Nowe narzędzie łamie zabezpieczenia w 10 minut

    Kliknięcie przycisku powodowało pobranie złośliwego archiwum ZIP. W środku znajdował się podpisany cyfrowo, a więc pozornie legalny, plik wykonywalny przeglądarki Comodo Dragon oraz ukryta, szkodliwa biblioteka DLL. Uruchomienie programu prowadziło do załadowania wspomnianej biblioteki, co w efekcie kończyło się instalacją dalszego złośliwego oprogramowania na komputerze ofiary. Cały proces został zaprojektowany tak, by wzbudzić jak najmniej podejrzeń.

    Niewidzialne dla skanerów

    Największym zagrożeniem jest fakt, że ta metoda potrafi być niewidoczna dla oprogramowania zabezpieczającego. Analiza VirusTotal powiązała z opisywaną kampanią łącznie 523 pliki SVG. Spośród nich aż 44 w momencie przesłania do analizy były całkowicie niewykrywalne dla któregokolwiek z silników antywirusowych dostępnych na platformie. Hakerzy, aby uniknąć detekcji, stosowali w kodzie plików techniki zaciemniania (obfuskacji) oraz dodawali duże ilości losowych danych, co miało utrudnić analizę statyczną.

    To nie jest odosobniony przypadek. Wcześniej w tym roku analitycy z IBM X-Force dokumentowali podobne kampanie wymierzone w banki i firmy ubezpieczeniowe. Problem dostrzegł również Microsoft, który w odpowiedzi na rosnące zagrożenie postanowił wycofać obsługę renderowania plików SVG bezpośrednio w wiadomościach w internetowej wersji Outlooka oraz nowej aplikacji dla systemu Windows. Na razie użytkownikom zaleca się traktowanie nieznanych plików SVG z taką samą ostrożnością, jak każdego innego potencjalnie niebezpiecznego załącznika.

    Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję

    #Antywirus #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #hakerzy #malware #news #ochronaPrzedWirusami #phishing #plikiGraficzne #SVG #VirusTotal #złośliweOprogramowanie

  5. Zwykły obrazek może zainfekować twój komputer. Nowa metoda hakerów jest niewykrywalna dla antywirusów

    Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa z należącej do Google platformy VirusTotal odkryli nową, niepokojącą kampanię phishingową.

    Hakerzy wykorzystują w niej pozornie nieszkodliwe pliki graficzne SVG do dystrybucji złośliwego oprogramowania. Technika ta jest na tyle skuteczna, że w wielu przypadkach potrafi całkowicie ominąć wykrywanie przez popularne programy antywirusowe.

    Jak działa atak z wykorzystaniem pliku SVG?

    Pliki SVG (Scalable Vector Graphics) to oparty na języku XML format grafiki wektorowej, który w odróżnieniu od tradycyjnych obrazków, jak JPG czy PNG, może zawierać interaktywne elementy, takie jak kod HTML i JavaScript. Cyberprzestępcy wykorzystali tę właściwość, by zamienić pliki graficzne w kompletne zestawy phishingowe. W opisywanej przez VirusTotal kampanii plik SVG udawał oficjalne powiadomienie prawne od kolumbijskiego wymiaru sprawiedliwości. Po jego otwarciu w przeglądarce internetowej użytkownikowi ukazywała się realistycznie wyglądająca strona rządowa z fałszywym paskiem postępu i przyciskiem pobierania.

    Sztuczna inteligencja w rękach hakerów. Nowe narzędzie łamie zabezpieczenia w 10 minut

    Kliknięcie przycisku powodowało pobranie złośliwego archiwum ZIP. W środku znajdował się podpisany cyfrowo, a więc pozornie legalny, plik wykonywalny przeglądarki Comodo Dragon oraz ukryta, szkodliwa biblioteka DLL. Uruchomienie programu prowadziło do załadowania wspomnianej biblioteki, co w efekcie kończyło się instalacją dalszego złośliwego oprogramowania na komputerze ofiary. Cały proces został zaprojektowany tak, by wzbudzić jak najmniej podejrzeń.

    Niewidzialne dla skanerów

    Największym zagrożeniem jest fakt, że ta metoda potrafi być niewidoczna dla oprogramowania zabezpieczającego. Analiza VirusTotal powiązała z opisywaną kampanią łącznie 523 pliki SVG. Spośród nich aż 44 w momencie przesłania do analizy były całkowicie niewykrywalne dla któregokolwiek z silników antywirusowych dostępnych na platformie. Hakerzy, aby uniknąć detekcji, stosowali w kodzie plików techniki zaciemniania (obfuskacji) oraz dodawali duże ilości losowych danych, co miało utrudnić analizę statyczną.

    To nie jest odosobniony przypadek. Wcześniej w tym roku analitycy z IBM X-Force dokumentowali podobne kampanie wymierzone w banki i firmy ubezpieczeniowe. Problem dostrzegł również Microsoft, który w odpowiedzi na rosnące zagrożenie postanowił wycofać obsługę renderowania plików SVG bezpośrednio w wiadomościach w internetowej wersji Outlooka oraz nowej aplikacji dla systemu Windows. Na razie użytkownikom zaleca się traktowanie nieznanych plików SVG z taką samą ostrożnością, jak każdego innego potencjalnie niebezpiecznego załącznika.

    Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję

    #Antywirus #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #hakerzy #malware #news #ochronaPrzedWirusami #phishing #plikiGraficzne #SVG #VirusTotal #złośliweOprogramowanie

  6. Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję

    W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.

    Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.

    Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]

    Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.

    Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.

    Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.

    #AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja

  7. Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję

    W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.

    Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.

    Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]

    Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.

    Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.

    Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.

    #AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja

  8. Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję

    W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.

    Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.

    Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]

    Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.

    Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.

    Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.

    #AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja

  9. Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję

    W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.

    Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.

    Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]

    Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.

    Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.

    Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.

    #AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja

  10. Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję

    W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.

    Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.

    Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]

    Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.

    Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.

    Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.

    #AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja