home.social

#woda — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #woda, aggregated by home.social.

  1. Niedawna susza w Europie miała miejsce głównie w Polsce i na Ukrainie. Ta mapka suszy jest przerażająca.

    #susza #woda #suszaRolnicza #Polska #Ukraina #rolnictwo

    A trafiłem na nią przy okazji czytania artykułu o tym, że UE zamierza dopuścić wydobycie minerałów na terenach zagrożonych suszą (powiększając to zagrożenie). Na szczęście, nie ma Polski na mapie tych kopalń.

    Artykuł jest tu: theguardian.com/environment/20

    #kopalnie #środowisko

  2. Niedawna susza w Europie miała miejsce głównie w Polsce i na Ukrainie. Ta mapka suszy jest przerażająca.

    #susza #woda #suszaRolnicza #Polska #Ukraina #rolnictwo

    A trafiłem na nią przy okazji czytania artykułu o tym, że UE zamierza dopuścić wydobycie minerałów na terenach zagrożonych suszą (powiększając to zagrożenie). Na szczęście, nie ma Polski na mapie tych kopalń.

    Artykuł jest tu: theguardian.com/environment/20

    #kopalnie #środowisko

  3. Niedawna susza w Europie miała miejsce głównie w Polsce i na Ukrainie. Ta mapka suszy jest przerażająca.

    #susza #woda #suszaRolnicza #Polska #Ukraina #rolnictwo

    A trafiłem na nią przy okazji czytania artykułu o tym, że UE zamierza dopuścić wydobycie minerałów na terenach zagrożonych suszą (powiększając to zagrożenie). Na szczęście, nie ma Polski na mapie tych kopalń.

    Artykuł jest tu: theguardian.com/environment/20

    #kopalnie #środowisko

  4. Niedawna susza w Europie miała miejsce głównie w Polsce i na Ukrainie. Ta mapka suszy jest przerażająca.

    #susza #woda #suszaRolnicza #Polska #Ukraina #rolnictwo

    A trafiłem na nią przy okazji czytania artykułu o tym, że UE zamierza dopuścić wydobycie minerałów na terenach zagrożonych suszą (powiększając to zagrożenie). Na szczęście, nie ma Polski na mapie tych kopalń.

    Artykuł jest tu: theguardian.com/environment/20

    #kopalnie #środowisko

  5. 🔎 Jak ocenić stan torfowiska? 🔍
    Najlepszym źródłem wiedzy o funkcjonowaniu i historii torfowiska są odwierty - to dlatego są one dla nas jedną z podstawowych metod badań terenowych. Nasi eksperci zrobili ich w Polsce tysiące!
    💧 Przyjmuje się, że średnie tempo przyrostu torfu wynosi około milimetra na rok. Jeśli więc wiercimy w niezaburzonym torfowisku, każdy metr odwiertu pozwala nam przenieść się o tysiąc lat wstecz. Jak zobaczycie na poniższym filmie, niekiedy odwierty mają nawet ponad 5 metrów, a co za tym idzie - pozwalają nam poznać naprawdę dawne dzieje.
    💧 W rdzeniu torfowym możemy znaleźć przykładowo fragmenty kłączy i korzeni, kawałki drewna, nasiona i pyłki roślin, a wszystko to niesie ze sobą informacje o panujących w przeszłości warunkach przyrodniczych na torfowisku i wokół niego. Struktura rdzenia informuje nas też o zaburzeniach stosunków wodnych, które miały (bądź mają) miejsce na tym terenie - osuszony torf rozkłada się, co zostawia wyraźny ślad w osadzie.
    Po wykonaniu serii odwiertów uzyskujemy więc dużo danych na temat genezy i historii danego obszaru - a to pozwala nam skutecznie go chronić!
    Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda to na żywo, zachęcamy do wzięcia udziału w otwartych wycieczkach na bagna, które organizujemy choćby przy okazji Światowego Dnia Mokradeł.
    Zawsze bierzemy ze sobą świder 😉
    ➡️ Aby pomóc nam działać na rzecz ochrony mokradeł w Polsce, wesprzyjcie nas na Patronite. Wasza pomoc finansowa pozwala nam realnie wpływać na stan polskiej przyrody.
    patronite.pl/centrumochronymok
    #mokradła #torfowiska #ochronaprzyrody #przyroda #nauka #bioróżnorodność #bagno #woda #zmianyklimatu #polska #wetlands #nauka

  6. 🔎 Jak ocenić stan torfowiska? 🔍
    Najlepszym źródłem wiedzy o funkcjonowaniu i historii torfowiska są odwierty - to dlatego są one dla nas jedną z podstawowych metod badań terenowych. Nasi eksperci zrobili ich w Polsce tysiące!
    💧 Przyjmuje się, że średnie tempo przyrostu torfu wynosi około milimetra na rok. Jeśli więc wiercimy w niezaburzonym torfowisku, każdy metr odwiertu pozwala nam przenieść się o tysiąc lat wstecz. Jak zobaczycie na poniższym filmie, niekiedy odwierty mają nawet ponad 5 metrów, a co za tym idzie - pozwalają nam poznać naprawdę dawne dzieje.
    💧 W rdzeniu torfowym możemy znaleźć przykładowo fragmenty kłączy i korzeni, kawałki drewna, nasiona i pyłki roślin, a wszystko to niesie ze sobą informacje o panujących w przeszłości warunkach przyrodniczych na torfowisku i wokół niego. Struktura rdzenia informuje nas też o zaburzeniach stosunków wodnych, które miały (bądź mają) miejsce na tym terenie - osuszony torf rozkłada się, co zostawia wyraźny ślad w osadzie.
    Po wykonaniu serii odwiertów uzyskujemy więc dużo danych na temat genezy i historii danego obszaru - a to pozwala nam skutecznie go chronić!
    Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda to na żywo, zachęcamy do wzięcia udziału w otwartych wycieczkach na bagna, które organizujemy choćby przy okazji Światowego Dnia Mokradeł.
    Zawsze bierzemy ze sobą świder 😉
    ➡️ Aby pomóc nam działać na rzecz ochrony mokradeł w Polsce, wesprzyjcie nas na Patronite. Wasza pomoc finansowa pozwala nam realnie wpływać na stan polskiej przyrody.
    patronite.pl/centrumochronymok
    #mokradła #torfowiska #ochronaprzyrody #przyroda #nauka #bioróżnorodność #bagno #woda #zmianyklimatu #polska #wetlands #nauka

  7. 🔎 Jak ocenić stan torfowiska? 🔍
    Najlepszym źródłem wiedzy o funkcjonowaniu i historii torfowiska są odwierty - to dlatego są one dla nas jedną z podstawowych metod badań terenowych. Nasi eksperci zrobili ich w Polsce tysiące!
    💧 Przyjmuje się, że średnie tempo przyrostu torfu wynosi około milimetra na rok. Jeśli więc wiercimy w niezaburzonym torfowisku, każdy metr odwiertu pozwala nam przenieść się o tysiąc lat wstecz. Jak zobaczycie na poniższym filmie, niekiedy odwierty mają nawet ponad 5 metrów, a co za tym idzie - pozwalają nam poznać naprawdę dawne dzieje.
    💧 W rdzeniu torfowym możemy znaleźć przykładowo fragmenty kłączy i korzeni, kawałki drewna, nasiona i pyłki roślin, a wszystko to niesie ze sobą informacje o panujących w przeszłości warunkach przyrodniczych na torfowisku i wokół niego. Struktura rdzenia informuje nas też o zaburzeniach stosunków wodnych, które miały (bądź mają) miejsce na tym terenie - osuszony torf rozkłada się, co zostawia wyraźny ślad w osadzie.
    Po wykonaniu serii odwiertów uzyskujemy więc dużo danych na temat genezy i historii danego obszaru - a to pozwala nam skutecznie go chronić!
    Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda to na żywo, zachęcamy do wzięcia udziału w otwartych wycieczkach na bagna, które organizujemy choćby przy okazji Światowego Dnia Mokradeł.
    Zawsze bierzemy ze sobą świder 😉
    ➡️ Aby pomóc nam działać na rzecz ochrony mokradeł w Polsce, wesprzyjcie nas na Patronite. Wasza pomoc finansowa pozwala nam realnie wpływać na stan polskiej przyrody.
    patronite.pl/centrumochronymok
    #mokradła #torfowiska #ochronaprzyrody #przyroda #nauka #bioróżnorodność #bagno #woda #zmianyklimatu #polska #wetlands #nauka

  8. 🔎 Jak ocenić stan torfowiska? 🔍
    Najlepszym źródłem wiedzy o funkcjonowaniu i historii torfowiska są odwierty - to dlatego są one dla nas jedną z podstawowych metod badań terenowych. Nasi eksperci zrobili ich w Polsce tysiące!
    💧 Przyjmuje się, że średnie tempo przyrostu torfu wynosi około milimetra na rok. Jeśli więc wiercimy w niezaburzonym torfowisku, każdy metr odwiertu pozwala nam przenieść się o tysiąc lat wstecz. Jak zobaczycie na poniższym filmie, niekiedy odwierty mają nawet ponad 5 metrów, a co za tym idzie - pozwalają nam poznać naprawdę dawne dzieje.
    💧 W rdzeniu torfowym możemy znaleźć przykładowo fragmenty kłączy i korzeni, kawałki drewna, nasiona i pyłki roślin, a wszystko to niesie ze sobą informacje o panujących w przeszłości warunkach przyrodniczych na torfowisku i wokół niego. Struktura rdzenia informuje nas też o zaburzeniach stosunków wodnych, które miały (bądź mają) miejsce na tym terenie - osuszony torf rozkłada się, co zostawia wyraźny ślad w osadzie.
    Po wykonaniu serii odwiertów uzyskujemy więc dużo danych na temat genezy i historii danego obszaru - a to pozwala nam skutecznie go chronić!
    Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda to na żywo, zachęcamy do wzięcia udziału w otwartych wycieczkach na bagna, które organizujemy choćby przy okazji Światowego Dnia Mokradeł.
    Zawsze bierzemy ze sobą świder 😉
    ➡️ Aby pomóc nam działać na rzecz ochrony mokradeł w Polsce, wesprzyjcie nas na Patronite. Wasza pomoc finansowa pozwala nam realnie wpływać na stan polskiej przyrody.
    patronite.pl/centrumochronymok
    #mokradła #torfowiska #ochronaprzyrody #przyroda #nauka #bioróżnorodność #bagno #woda #zmianyklimatu #polska #wetlands #nauka

  9. 🔎 Jak ocenić stan torfowiska? 🔍
    Najlepszym źródłem wiedzy o funkcjonowaniu i historii torfowiska są odwierty - to dlatego są one dla nas jedną z podstawowych metod badań terenowych. Nasi eksperci zrobili ich w Polsce tysiące!
    💧 Przyjmuje się, że średnie tempo przyrostu torfu wynosi około milimetra na rok. Jeśli więc wiercimy w niezaburzonym torfowisku, każdy metr odwiertu pozwala nam przenieść się o tysiąc lat wstecz. Jak zobaczycie na poniższym filmie, niekiedy odwierty mają nawet ponad 5 metrów, a co za tym idzie - pozwalają nam poznać naprawdę dawne dzieje.
    💧 W rdzeniu torfowym możemy znaleźć przykładowo fragmenty kłączy i korzeni, kawałki drewna, nasiona i pyłki roślin, a wszystko to niesie ze sobą informacje o panujących w przeszłości warunkach przyrodniczych na torfowisku i wokół niego. Struktura rdzenia informuje nas też o zaburzeniach stosunków wodnych, które miały (bądź mają) miejsce na tym terenie - osuszony torf rozkłada się, co zostawia wyraźny ślad w osadzie.
    Po wykonaniu serii odwiertów uzyskujemy więc dużo danych na temat genezy i historii danego obszaru - a to pozwala nam skutecznie go chronić!
    Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda to na żywo, zachęcamy do wzięcia udziału w otwartych wycieczkach na bagna, które organizujemy choćby przy okazji Światowego Dnia Mokradeł.
    Zawsze bierzemy ze sobą świder 😉
    ➡️ Aby pomóc nam działać na rzecz ochrony mokradeł w Polsce, wesprzyjcie nas na Patronite. Wasza pomoc finansowa pozwala nam realnie wpływać na stan polskiej przyrody.
    patronite.pl/centrumochronymok
    #mokradła #torfowiska #ochronaprzyrody #przyroda #nauka #bioróżnorodność #bagno #woda #zmianyklimatu #polska #wetlands #nauka

  10. Mimo, że w porównaniu z poprzednimi - ostatnia zima zapewniła nieco śniegu - było to jednak za mało, by odbudować zasoby wodne w glebie.

    No i znowu trzeba będzie podlewać latem ogródek :/

    #susza #pogoda #opady #woda

    tvn24.pl/tvnmeteo/polska/susza

  11. Mimo, że w porównaniu z poprzednimi - ostatnia zima zapewniła nieco śniegu - było to jednak za mało, by odbudować zasoby wodne w glebie.

    No i znowu trzeba będzie podlewać latem ogródek :/

    #susza #pogoda #opady #woda

    tvn24.pl/tvnmeteo/polska/susza

  12. Na podwórzu jest kałuża
    Coś z kałuży się wynurza
    Hipopotam, powiadacie?
    Nie. To tata po wypłacie.

    #wiersz #poezja #kulturaWysoka #uszanowanie #wóda #gorzałka

  13. Na podwórzu jest kałuża
    Coś z kałuży się wynurza
    Hipopotam, powiadacie?
    Nie. To tata po wypłacie.

    #wiersz #poezja #kulturaWysoka #uszanowanie #wóda #gorzałka

  14. Przełom w bateriach. Obecność wody podwaja ich moc

    Ogniwa oparte na sodzie od dawna stanowią bezpieczniejszą i czystszą alternatywę dla dominujących na rynku technologii litowo-jonowych.

    Ich największą wadą była jednak dość niska pojemność. Naukowcy znaleźli właśnie niezwykle proste rozwiązanie tego problemu, a kluczem do sukcesu okazała się… najzwyklejsza w świecie woda.

    Obecnie technologia litowo-jonowa nie ma sobie równych, jeśli chodzi o gęstość energii i niską wagę. Właśnie dlatego znajdziemy ją w naszych smartfonach, laptopach oraz samochodach elektrycznych. Niestety, wydobycie litu jest drogie, skomplikowane i fatalne w skutkach dla środowiska naturalnego. Same baterie bywają z kolei podatne na przegrzewanie (co czasem kończy się pożarem) i drastycznie tracą na wydajności w niskich temperaturach.

    Sód zamiast litu

    To właśnie z tych powodów inżynierowie z całego świata coraz chętniej zerkają w stronę baterii sodowo-jonowych. Sód jest pierwiastkiem powszechnie dostępnym, łatwym w pozyskaniu i wolnym od geopolitycznych zawirowań, które towarzyszą rynkowi litu. Choć ogniwa tego typu są znacznie bezpieczniejsze i tańsze w produkcji, są niestety dużo cięższe i potrafią zmagazynować zauważalnie mniej energii. Przynajmniej do teraz.

    Badacze z brytyjskiego University of Surrey podeszli do tematu materiałów katodowych w zupełnie nowy sposób, co pozwoliło im niemal podwoić pojemność magazynowanej w nich energii.

    Woda zmienia zasady gry

    Kluczem do sukcesu okazał się związek chemiczny o nazwie NVOH (nanostrukturalny hydrat wanadanu). Choć materiał ten był już wcześniej testowany, powszechnie uważano, że należy z niego za wszelką cenę usunąć wilgoć, aby zapobiec problemom technicznym. Zespół z Surrey postanowił zignorować tę zasadę.

    „Nasze wyniki były całkowicie nieoczekiwane” – tłumaczy główny autor badania, Daniel Commandeur. „Postanowiliśmy podważyć utarte założenia i celowo zostawiliśmy wodę w materiale, a rezultat okazał się znacznie lepszy, niż przewidywaliśmy. Związek ten wykazał dużo większą wydajność i stabilność”.

    Dlaczego tak się dzieje? Badanie opublikowane w czasopiśmie „Journal of Materials Chemistry A” wyjaśnia, że cząsteczki wody sprawiły, iż warstwy materiału nieznacznie się od siebie odsunęły. To dało jonom sodu więcej wolnej przestrzeni do swobodnego przemieszczania się wewnątrz katody, pozwalając na magazynowanie znacznie większej ich ilości. Co równie ważne, testowe ogniwa przetrwały ponad 400 cykli ładowania bez utraty stabilności.

    Niespodziewany bonus, czyli odsalanie

    Na zwiększeniu gęstości energetycznej dobre wiadomości się jednak nie kończą. Zespół badawczy przetestował nowy, „nawodniony” materiał również w procesie odsalania. Okazało się, że NVOH radzi sobie z tym zadaniem wyśmienicie, dorównując powszechnie stosowanym elektrodom.

    Oznacza to, że w przyszłości baterie sodowo-jonowe mogą zyskać podwójną funkcję. Docelowo inżynierowie wyobrażają sobie ogromne systemy, które nie tylko magazynowałyby zieloną energię przy użyciu całkowicie darmowej i bezpiecznej wody morskiej jako elektrolitu, ale jednocześnie – jako produkt uboczny swojego działania – dostarczałyby ludziom słodką, pitną wodę.

    Jak naprawdę dbać o baterię w MacBooku w czasach macOS 26 Tahoe

    #baterieSodowe #chemia #innowacje #Lit #magazynowanieEnergii #nowaEnergia #Surrey #technologia #woda
  15. Przełom w bateriach. Obecność wody podwaja ich moc

    Ogniwa oparte na sodzie od dawna stanowią bezpieczniejszą i czystszą alternatywę dla dominujących na rynku technologii litowo-jonowych.

    Ich największą wadą była jednak dość niska pojemność. Naukowcy znaleźli właśnie niezwykle proste rozwiązanie tego problemu, a kluczem do sukcesu okazała się… najzwyklejsza w świecie woda.

    Obecnie technologia litowo-jonowa nie ma sobie równych, jeśli chodzi o gęstość energii i niską wagę. Właśnie dlatego znajdziemy ją w naszych smartfonach, laptopach oraz samochodach elektrycznych. Niestety, wydobycie litu jest drogie, skomplikowane i fatalne w skutkach dla środowiska naturalnego. Same baterie bywają z kolei podatne na przegrzewanie (co czasem kończy się pożarem) i drastycznie tracą na wydajności w niskich temperaturach.

    Sód zamiast litu

    To właśnie z tych powodów inżynierowie z całego świata coraz chętniej zerkają w stronę baterii sodowo-jonowych. Sód jest pierwiastkiem powszechnie dostępnym, łatwym w pozyskaniu i wolnym od geopolitycznych zawirowań, które towarzyszą rynkowi litu. Choć ogniwa tego typu są znacznie bezpieczniejsze i tańsze w produkcji, są niestety dużo cięższe i potrafią zmagazynować zauważalnie mniej energii. Przynajmniej do teraz.

    Badacze z brytyjskiego University of Surrey podeszli do tematu materiałów katodowych w zupełnie nowy sposób, co pozwoliło im niemal podwoić pojemność magazynowanej w nich energii.

    Woda zmienia zasady gry

    Kluczem do sukcesu okazał się związek chemiczny o nazwie NVOH (nanostrukturalny hydrat wanadanu). Choć materiał ten był już wcześniej testowany, powszechnie uważano, że należy z niego za wszelką cenę usunąć wilgoć, aby zapobiec problemom technicznym. Zespół z Surrey postanowił zignorować tę zasadę.

    „Nasze wyniki były całkowicie nieoczekiwane” – tłumaczy główny autor badania, Daniel Commandeur. „Postanowiliśmy podważyć utarte założenia i celowo zostawiliśmy wodę w materiale, a rezultat okazał się znacznie lepszy, niż przewidywaliśmy. Związek ten wykazał dużo większą wydajność i stabilność”.

    Dlaczego tak się dzieje? Badanie opublikowane w czasopiśmie „Journal of Materials Chemistry A” wyjaśnia, że cząsteczki wody sprawiły, iż warstwy materiału nieznacznie się od siebie odsunęły. To dało jonom sodu więcej wolnej przestrzeni do swobodnego przemieszczania się wewnątrz katody, pozwalając na magazynowanie znacznie większej ich ilości. Co równie ważne, testowe ogniwa przetrwały ponad 400 cykli ładowania bez utraty stabilności.

    Niespodziewany bonus, czyli odsalanie

    Na zwiększeniu gęstości energetycznej dobre wiadomości się jednak nie kończą. Zespół badawczy przetestował nowy, „nawodniony” materiał również w procesie odsalania. Okazało się, że NVOH radzi sobie z tym zadaniem wyśmienicie, dorównując powszechnie stosowanym elektrodom.

    Oznacza to, że w przyszłości baterie sodowo-jonowe mogą zyskać podwójną funkcję. Docelowo inżynierowie wyobrażają sobie ogromne systemy, które nie tylko magazynowałyby zieloną energię przy użyciu całkowicie darmowej i bezpiecznej wody morskiej jako elektrolitu, ale jednocześnie – jako produkt uboczny swojego działania – dostarczałyby ludziom słodką, pitną wodę.

    Jak naprawdę dbać o baterię w MacBooku w czasach macOS 26 Tahoe

    #baterieSodowe #chemia #innowacje #Lit #magazynowanieEnergii #nowaEnergia #Surrey #technologia #woda
  16. Przełom w bateriach. Obecność wody podwaja ich moc

    Ogniwa oparte na sodzie od dawna stanowią bezpieczniejszą i czystszą alternatywę dla dominujących na rynku technologii litowo-jonowych.

    Ich największą wadą była jednak dość niska pojemność. Naukowcy znaleźli właśnie niezwykle proste rozwiązanie tego problemu, a kluczem do sukcesu okazała się… najzwyklejsza w świecie woda.

    Obecnie technologia litowo-jonowa nie ma sobie równych, jeśli chodzi o gęstość energii i niską wagę. Właśnie dlatego znajdziemy ją w naszych smartfonach, laptopach oraz samochodach elektrycznych. Niestety, wydobycie litu jest drogie, skomplikowane i fatalne w skutkach dla środowiska naturalnego. Same baterie bywają z kolei podatne na przegrzewanie (co czasem kończy się pożarem) i drastycznie tracą na wydajności w niskich temperaturach.

    Sód zamiast litu

    To właśnie z tych powodów inżynierowie z całego świata coraz chętniej zerkają w stronę baterii sodowo-jonowych. Sód jest pierwiastkiem powszechnie dostępnym, łatwym w pozyskaniu i wolnym od geopolitycznych zawirowań, które towarzyszą rynkowi litu. Choć ogniwa tego typu są znacznie bezpieczniejsze i tańsze w produkcji, są niestety dużo cięższe i potrafią zmagazynować zauważalnie mniej energii. Przynajmniej do teraz.

    Badacze z brytyjskiego University of Surrey podeszli do tematu materiałów katodowych w zupełnie nowy sposób, co pozwoliło im niemal podwoić pojemność magazynowanej w nich energii.

    Woda zmienia zasady gry

    Kluczem do sukcesu okazał się związek chemiczny o nazwie NVOH (nanostrukturalny hydrat wanadanu). Choć materiał ten był już wcześniej testowany, powszechnie uważano, że należy z niego za wszelką cenę usunąć wilgoć, aby zapobiec problemom technicznym. Zespół z Surrey postanowił zignorować tę zasadę.

    „Nasze wyniki były całkowicie nieoczekiwane” – tłumaczy główny autor badania, Daniel Commandeur. „Postanowiliśmy podważyć utarte założenia i celowo zostawiliśmy wodę w materiale, a rezultat okazał się znacznie lepszy, niż przewidywaliśmy. Związek ten wykazał dużo większą wydajność i stabilność”.

    Dlaczego tak się dzieje? Badanie opublikowane w czasopiśmie „Journal of Materials Chemistry A” wyjaśnia, że cząsteczki wody sprawiły, iż warstwy materiału nieznacznie się od siebie odsunęły. To dało jonom sodu więcej wolnej przestrzeni do swobodnego przemieszczania się wewnątrz katody, pozwalając na magazynowanie znacznie większej ich ilości. Co równie ważne, testowe ogniwa przetrwały ponad 400 cykli ładowania bez utraty stabilności.

    Niespodziewany bonus, czyli odsalanie

    Na zwiększeniu gęstości energetycznej dobre wiadomości się jednak nie kończą. Zespół badawczy przetestował nowy, „nawodniony” materiał również w procesie odsalania. Okazało się, że NVOH radzi sobie z tym zadaniem wyśmienicie, dorównując powszechnie stosowanym elektrodom.

    Oznacza to, że w przyszłości baterie sodowo-jonowe mogą zyskać podwójną funkcję. Docelowo inżynierowie wyobrażają sobie ogromne systemy, które nie tylko magazynowałyby zieloną energię przy użyciu całkowicie darmowej i bezpiecznej wody morskiej jako elektrolitu, ale jednocześnie – jako produkt uboczny swojego działania – dostarczałyby ludziom słodką, pitną wodę.

    Jak naprawdę dbać o baterię w MacBooku w czasach macOS 26 Tahoe

    #baterieSodowe #chemia #innowacje #Lit #magazynowanieEnergii #nowaEnergia #Surrey #technologia #woda
  17. Przełom w bateriach. Obecność wody podwaja ich moc

    Ogniwa oparte na sodzie od dawna stanowią bezpieczniejszą i czystszą alternatywę dla dominujących na rynku technologii litowo-jonowych.

    Ich największą wadą była jednak dość niska pojemność. Naukowcy znaleźli właśnie niezwykle proste rozwiązanie tego problemu, a kluczem do sukcesu okazała się… najzwyklejsza w świecie woda.

    Obecnie technologia litowo-jonowa nie ma sobie równych, jeśli chodzi o gęstość energii i niską wagę. Właśnie dlatego znajdziemy ją w naszych smartfonach, laptopach oraz samochodach elektrycznych. Niestety, wydobycie litu jest drogie, skomplikowane i fatalne w skutkach dla środowiska naturalnego. Same baterie bywają z kolei podatne na przegrzewanie (co czasem kończy się pożarem) i drastycznie tracą na wydajności w niskich temperaturach.

    Sód zamiast litu

    To właśnie z tych powodów inżynierowie z całego świata coraz chętniej zerkają w stronę baterii sodowo-jonowych. Sód jest pierwiastkiem powszechnie dostępnym, łatwym w pozyskaniu i wolnym od geopolitycznych zawirowań, które towarzyszą rynkowi litu. Choć ogniwa tego typu są znacznie bezpieczniejsze i tańsze w produkcji, są niestety dużo cięższe i potrafią zmagazynować zauważalnie mniej energii. Przynajmniej do teraz.

    Badacze z brytyjskiego University of Surrey podeszli do tematu materiałów katodowych w zupełnie nowy sposób, co pozwoliło im niemal podwoić pojemność magazynowanej w nich energii.

    Woda zmienia zasady gry

    Kluczem do sukcesu okazał się związek chemiczny o nazwie NVOH (nanostrukturalny hydrat wanadanu). Choć materiał ten był już wcześniej testowany, powszechnie uważano, że należy z niego za wszelką cenę usunąć wilgoć, aby zapobiec problemom technicznym. Zespół z Surrey postanowił zignorować tę zasadę.

    „Nasze wyniki były całkowicie nieoczekiwane” – tłumaczy główny autor badania, Daniel Commandeur. „Postanowiliśmy podważyć utarte założenia i celowo zostawiliśmy wodę w materiale, a rezultat okazał się znacznie lepszy, niż przewidywaliśmy. Związek ten wykazał dużo większą wydajność i stabilność”.

    Dlaczego tak się dzieje? Badanie opublikowane w czasopiśmie „Journal of Materials Chemistry A” wyjaśnia, że cząsteczki wody sprawiły, iż warstwy materiału nieznacznie się od siebie odsunęły. To dało jonom sodu więcej wolnej przestrzeni do swobodnego przemieszczania się wewnątrz katody, pozwalając na magazynowanie znacznie większej ich ilości. Co równie ważne, testowe ogniwa przetrwały ponad 400 cykli ładowania bez utraty stabilności.

    Niespodziewany bonus, czyli odsalanie

    Na zwiększeniu gęstości energetycznej dobre wiadomości się jednak nie kończą. Zespół badawczy przetestował nowy, „nawodniony” materiał również w procesie odsalania. Okazało się, że NVOH radzi sobie z tym zadaniem wyśmienicie, dorównując powszechnie stosowanym elektrodom.

    Oznacza to, że w przyszłości baterie sodowo-jonowe mogą zyskać podwójną funkcję. Docelowo inżynierowie wyobrażają sobie ogromne systemy, które nie tylko magazynowałyby zieloną energię przy użyciu całkowicie darmowej i bezpiecznej wody morskiej jako elektrolitu, ale jednocześnie – jako produkt uboczny swojego działania – dostarczałyby ludziom słodką, pitną wodę.

    Jak naprawdę dbać o baterię w MacBooku w czasach macOS 26 Tahoe

    #baterieSodowe #chemia #innowacje #Lit #magazynowanieEnergii #nowaEnergia #Surrey #technologia #woda
  18. Przełom w bateriach. Obecność wody podwaja ich moc

    Ogniwa oparte na sodzie od dawna stanowią bezpieczniejszą i czystszą alternatywę dla dominujących na rynku technologii litowo-jonowych.

    Ich największą wadą była jednak dość niska pojemność. Naukowcy znaleźli właśnie niezwykle proste rozwiązanie tego problemu, a kluczem do sukcesu okazała się… najzwyklejsza w świecie woda.

    Obecnie technologia litowo-jonowa nie ma sobie równych, jeśli chodzi o gęstość energii i niską wagę. Właśnie dlatego znajdziemy ją w naszych smartfonach, laptopach oraz samochodach elektrycznych. Niestety, wydobycie litu jest drogie, skomplikowane i fatalne w skutkach dla środowiska naturalnego. Same baterie bywają z kolei podatne na przegrzewanie (co czasem kończy się pożarem) i drastycznie tracą na wydajności w niskich temperaturach.

    Sód zamiast litu

    To właśnie z tych powodów inżynierowie z całego świata coraz chętniej zerkają w stronę baterii sodowo-jonowych. Sód jest pierwiastkiem powszechnie dostępnym, łatwym w pozyskaniu i wolnym od geopolitycznych zawirowań, które towarzyszą rynkowi litu. Choć ogniwa tego typu są znacznie bezpieczniejsze i tańsze w produkcji, są niestety dużo cięższe i potrafią zmagazynować zauważalnie mniej energii. Przynajmniej do teraz.

    Badacze z brytyjskiego University of Surrey podeszli do tematu materiałów katodowych w zupełnie nowy sposób, co pozwoliło im niemal podwoić pojemność magazynowanej w nich energii.

    Woda zmienia zasady gry

    Kluczem do sukcesu okazał się związek chemiczny o nazwie NVOH (nanostrukturalny hydrat wanadanu). Choć materiał ten był już wcześniej testowany, powszechnie uważano, że należy z niego za wszelką cenę usunąć wilgoć, aby zapobiec problemom technicznym. Zespół z Surrey postanowił zignorować tę zasadę.

    „Nasze wyniki były całkowicie nieoczekiwane” – tłumaczy główny autor badania, Daniel Commandeur. „Postanowiliśmy podważyć utarte założenia i celowo zostawiliśmy wodę w materiale, a rezultat okazał się znacznie lepszy, niż przewidywaliśmy. Związek ten wykazał dużo większą wydajność i stabilność”.

    Dlaczego tak się dzieje? Badanie opublikowane w czasopiśmie „Journal of Materials Chemistry A” wyjaśnia, że cząsteczki wody sprawiły, iż warstwy materiału nieznacznie się od siebie odsunęły. To dało jonom sodu więcej wolnej przestrzeni do swobodnego przemieszczania się wewnątrz katody, pozwalając na magazynowanie znacznie większej ich ilości. Co równie ważne, testowe ogniwa przetrwały ponad 400 cykli ładowania bez utraty stabilności.

    Niespodziewany bonus, czyli odsalanie

    Na zwiększeniu gęstości energetycznej dobre wiadomości się jednak nie kończą. Zespół badawczy przetestował nowy, „nawodniony” materiał również w procesie odsalania. Okazało się, że NVOH radzi sobie z tym zadaniem wyśmienicie, dorównując powszechnie stosowanym elektrodom.

    Oznacza to, że w przyszłości baterie sodowo-jonowe mogą zyskać podwójną funkcję. Docelowo inżynierowie wyobrażają sobie ogromne systemy, które nie tylko magazynowałyby zieloną energię przy użyciu całkowicie darmowej i bezpiecznej wody morskiej jako elektrolitu, ale jednocześnie – jako produkt uboczny swojego działania – dostarczałyby ludziom słodką, pitną wodę.

    Jak naprawdę dbać o baterię w MacBooku w czasach macOS 26 Tahoe

    #baterieSodowe #chemia #innowacje #Lit #magazynowanieEnergii #nowaEnergia #Surrey #technologia #woda
  19. Byłem dzisiaj znowu na przełomie naszej rzeki, ale powyżej mojej miejscowości. Chciałem zobaczyć jak tutaj miewają się #bobry Wpis na fotobloga #trzecieokostaszczuk przygotuję zapewne w poniedziałek, ale dzisiaj wrzucę Wam trzy zdjęcia z tej wyprawy...
    ---
    body: #NikonZ5
    szkła: Tamron28-75/2.8 i Viltrox14/4Air
    dodatkowo na jednym filtr #ND64

    #kochamwies #rzeka #lód #woda #photo #winter #river #snow

  20. Byłem dzisiaj znowu na przełomie naszej rzeki, ale powyżej mojej miejscowości. Chciałem zobaczyć jak tutaj miewają się #bobry Wpis na fotobloga #trzecieokostaszczuk przygotuję zapewne w poniedziałek, ale dzisiaj wrzucę Wam trzy zdjęcia z tej wyprawy...
    ---
    body: #NikonZ5
    szkła: Tamron28-75/2.8 i Viltrox14/4Air
    dodatkowo na jednym filtr #ND64

    #kochamwies #rzeka #lód #woda #photo #winter #river #snow

  21. Byłem dzisiaj znowu na przełomie naszej rzeki, ale powyżej mojej miejscowości. Chciałem zobaczyć jak tutaj miewają się #bobry Wpis na fotobloga #trzecieokostaszczuk przygotuję zapewne w poniedziałek, ale dzisiaj wrzucę Wam trzy zdjęcia z tej wyprawy...
    ---
    body: #NikonZ5
    szkła: Tamron28-75/2.8 i Viltrox14/4Air
    dodatkowo na jednym filtr #ND64

    #kochamwies #rzeka #lód #woda #photo #winter #river #snow

  22. Byłem dzisiaj znowu na przełomie naszej rzeki, ale powyżej mojej miejscowości. Chciałem zobaczyć jak tutaj miewają się #bobry Wpis na fotobloga #trzecieokostaszczuk przygotuję zapewne w poniedziałek, ale dzisiaj wrzucę Wam trzy zdjęcia z tej wyprawy...
    ---
    body: #NikonZ5
    szkła: Tamron28-75/2.8 i Viltrox14/4Air
    dodatkowo na jednym filtr #ND64

    #kochamwies #rzeka #lód #woda #photo #winter #river #snow

  23. Byłem dzisiaj znowu na przełomie naszej rzeki, ale powyżej mojej miejscowości. Chciałem zobaczyć jak tutaj miewają się #bobry Wpis na fotobloga #trzecieokostaszczuk przygotuję zapewne w poniedziałek, ale dzisiaj wrzucę Wam trzy zdjęcia z tej wyprawy...
    ---
    body: #NikonZ5
    szkła: Tamron28-75/2.8 i Viltrox14/4Air
    dodatkowo na jednym filtr #ND64

    #kochamwies #rzeka #lód #woda #photo #winter #river #snow

  24. INTERGASTRA 2026 zaprezentuje najnowsze trendy związane z wodą mineralną, smakiem i kulturą obsługi
    ----
    INTERGASTRA Stuttgart, 07-11.02.2026, hala 9. Spotkajcie się z producentami naturalnej wody. #INTERGASTRA #woda #produkcja

    ----
    Czytaj dalej: eurotargi.com/aktualnosci/woda

    #targi #targiwNiemczech #targiMiedzynarodowe #targiZagraniczne

  25. Uboczne skutki kawy. „Jedno z najczęstszych zanieczyszczeń w rzekach”

    Każdego dnia na świecie wypija się aż 2 miliardy filiżanek kawy. Ten rytuał to dla wielu nieodłączny element poranka. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że to, co zostaje po parzeniu kawy, łącznie z wodą nasyconą kofeiną, może wyrządzać środowisku poważne szkody. Dyskusja o wpływie kawy na środowisko rozgorzała niedawno w Wielkiej Brytanii, kiedy kobieta […]

    spinka.tepewu.pl/2025/12/ubocz

  26. Uboczne skutki kawy. „Jedno z najczęstszych zanieczyszczeń w rzekach”

    Każdego dnia na świecie wypija się aż 2 miliardy filiżanek kawy. Ten rytuał to dla wielu nieodłączny element poranka. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że to, co zostaje po parzeniu kawy, łącznie z wodą nasyconą kofeiną, może wyrządzać środowisku poważne szkody. Dyskusja o wpływie kawy na środowisko rozgorzała niedawno w Wielkiej Brytanii, kiedy kobieta […]

    spinka.tepewu.pl/2025/12/ubocz

  27. Uboczne skutki kawy. „Jedno z najczęstszych zanieczyszczeń w rzekach”

    Każdego dnia na świecie wypija się aż 2 miliardy filiżanek kawy. Ten rytuał to dla wielu nieodłączny element poranka. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że to, co zostaje po parzeniu kawy, łącznie z wodą nasyconą kofeiną, może wyrządzać środowisku poważne szkody. Dyskusja o wpływie kawy na środowisko rozgorzała niedawno w Wielkiej Brytanii, kiedy kobieta […]

    spinka.tepewu.pl/2025/12/ubocz

  28. Uboczne skutki kawy. „Jedno z najczęstszych zanieczyszczeń w rzekach”

    Każdego dnia na świecie wypija się aż 2 miliardy filiżanek kawy. Ten rytuał to dla wielu nieodłączny element poranka. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że to, co zostaje po parzeniu kawy, łącznie z wodą nasyconą kofeiną, może wyrządzać środowisku poważne szkody. Dyskusja o wpływie kawy na środowisko rozgorzała niedawno w Wielkiej Brytanii, kiedy kobieta […]

    spinka.tepewu.pl/2025/12/ubocz

  29. Uboczne skutki kawy. „Jedno z najczęstszych zanieczyszczeń w rzekach”

    Każdego dnia na świecie wypija się aż 2 miliardy filiżanek kawy. Ten rytuał to dla wielu nieodłączny element poranka. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że to, co zostaje po parzeniu kawy, łącznie z wodą nasyconą kofeiną, może wyrządzać środowisku poważne szkody. Dyskusja o wpływie kawy na środowisko rozgorzała niedawno w Wielkiej Brytanii, kiedy kobieta […]

    spinka.tepewu.pl/2025/12/ubocz