Search
1000 results for “dowo”
-
Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję
W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.
Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.
Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]
Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.
Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.
Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.
#AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja
-
Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję
W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.
Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.
Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]
Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.
Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.
Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.
#AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja
-
Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję
W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.
Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.
Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]
Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.
Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.
Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.
#AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja
-
Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję
W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.
Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.
Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]
Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.
Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.
Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.
#AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja
-
Wyścig zbrojeń w sieci. Hakerzy i eksperci od bezpieczeństwa walczą na sztuczną inteligencję
W świecie cyberbezpieczeństwa rozpoczął się nowy, niepokojący wyścig zbrojeń. Jak donosi serwis TechSpot, powołując się na analityków ds. zagrożeń, zarówno cyberprzestępcy, jak i broniące systemów zespoły ekspertów, zaczęli na masową skalę wykorzystywać te same narzędzia – duże modele językowe (LLM) i chatboty oparte na AI. Sztuczna inteligencja staje się jednocześnie potężnym orężem w rękach hakerów i kluczową tarczą obronną specjalistów.
Pierwsze dowody na użycie AI przez agresorów są już jawne. W lipcu ukraińskie władze we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa publicznie udokumentowały pierwsze złośliwe oprogramowanie napędzane przez AI – malware o nazwie Lamehug. Zostało ono wykorzystane przez rosyjską grupę szpiegowską APT28 i potrafiło, za pośrednictwem API Hugging Face, tłumaczyć proste komendy tekstowe na skomplikowane zadania wykonywane na zainfekowanym komputerze. Firma CrowdStrike również potwierdza, że obserwuje rosnącą liczbę dowodów na wykorzystanie AI przez grupy hakerskie z Chin, Rosji i Iranu.
Nowa aktywność OpenAI na Hugging Face. OpenAI publikuje otwarte modele [aktualizacja]
Eksperci od cyberbezpieczeństwa nie pozostają jednak w tyle i wdrażają sztuczną inteligencję do obrony. Google poinformowało, że ich model AI Gemini pomógł już zidentyfikować co najmniej 20 poważnych luk bezpieczeństwa w szeroko stosowanym oprogramowaniu, a wyniki zostały przekazane odpowiednim producentom. Mimo to, przedstawiciele firmy tonują nastroje. „To początek początku. Może zbliżamy się do środka początku” – enigmatycznie stwierdziła wiceprezes Google ds. inżynierii bezpieczeństwa, Heather Adkins.
Obecnie sztuczna inteligencja nie przyniosła jeszcze rewolucyjnych zmian w cyberbezpieczeństwie, ale okazała się niezwykle skuteczna w automatyzacji i przyspieszaniu zadań, które do tej pory wykonywali ludzie. Zarówno atakujący, jak i obrońcy, mogą dzięki niej szybciej znajdować luki w kodzie i tworzyć odpowiednie narzędzia. Co ciekawe, hakerzy już teraz czerpią zyski z zastosowania AI, podczas gdy wielkie firmy technologiczne wciąż zmagają się z monetyzacją swoich rozwiązań w tej dziedzinie.
Mimo rosnącego zagrożenia, niektórzy eksperci pozostają optymistami. Alexei Bulazel, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, uważa, że w ostatecznym rozrachunku AI będzie faworyzować obrońców. Jego zdaniem, sztuczna inteligencja doskonale sprawdza się w demokratyzacji dostępu do informacji o podatnościach i wykrywaniu rutynowych błędów, co w dłuższej perspektywie da przewagę zespołom ds. bezpieczeństwa.
#AI #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #GoogleGemini #hakerzy #Lamehug #LLM #malware #news #Rosja #sztucznaInteligencja
-
Gemini opowie i zilustruje bajkę. Nowa, darmowa funkcja Storybook już dostępna
Google wprowadza do aplikacji Gemini nową, kreatywną funkcję o nazwie Storybook. Pozwala ona na generowanie spersonalizowanych, ilustrowanych książeczek wraz z narracją audio. Co najważniejsze, narzędzie jest dostępne globalnie i bezpłatnie dla wszystkich użytkowników Gemini, zarówno na komputerach, jak i urządzeniach mobilnych. Ja sprawdziłam wersję przeglądarkową. Działa, ale ma też kilka ograniczeń, o których warto pamiętać.
Storybook to imponujące narzędzie, które pozwala przekształcić dowolny pomysł w unikalną, 10-stronicową opowieść z niestandardową grafiką i głosem lektora. Wystarczy opisać historię, którą chcemy stworzyć, a Gemini zajmie się resztą, łącząc możliwości modelu językowego z zaawansowanym generatorem obrazów i syntezatorem mowy. Funkcja jest dostępna w ponad 45 językach, w tym po polsku.
Bogate możliwości personalizacji opowieści
Największą siłą Storybooka jest personalizacja. Użytkownicy mogą nie tylko opisywać fabułę, ale również czerpać inspirację z własnych zdjęć i plików. To otwiera zupełnie nowe możliwości – wystarczy wgrać zdjęcie z rodzinnej wycieczki, by zamienić je w magiczną przygodę, lub przesłać rysunek dziecka i poprosić AI o ożywienie go w formie ilustrowanej bajki.
Gemini oferuje przy tym szeroki wachlarz stylów graficznych: od pixel artu i komiksu, przez plastelinę i szydełkowanie, aż po stylizację na książeczkę do kolorowania.
Kreatywność bez granic
Google podsuwa kilka inspirujących scenariuszy wykorzystania nowej funkcji. Storybook może posłużyć do wyjaśnienia dziecku skomplikowanych tematów, na przykład tworząc opowieść o Układzie Słonecznym merytorycznie dopasowaną np. do percepcji kilkulatka. Może również stać się narzędziem do przekazywania uniwersalnych wartości, takich jak dobro, empatia, życzliwość itp. Możliwość bazowania na własnych materiałach sprawia, że jest to idealne narzędzie do przekształcania wspomnień, dziecięcej twórczości, czy własnych pomysłów w niepowtarzalne, cyfrowe pamiątki.
Oczywiście nie musimy za pomocą tej funkcji tworzyć wyłącznie bajek, jedynym ograniczeniem twórczym są same ograniczenia etyczne modelu Gemini jako takiego, nie ma natomiast ograniczeń co do kategorii treści, jakie w formie graficznej opowiastki chcemy wygenerować za pomocą AI.
Jak zacząć?
Bariera wejścia zasadniczo nie istnieje. Ja na przykład poprosiłam Gemini (po aktywacji Gemu o nazwie Storybook), by stworzył mi opowieść graficzną na podstawie wiersza Juliana Tuwima „Lokomotywa”, z grafiką w stylu „plastelinek”. Po wpisaniu polecenia (z treścią wiersza w nim) pozostało czekać kilkadziesiąt sekund na rezultat. Oto efekt (okładka 10-stronicowej wygenerowanej bajki):
Niestety, mam tu kilka uwag. Jeżeli oczekujecie że Storybook zilustruje wam pięknie wiersz Tuwima, to możecie się srodze rozczarować. Owszem, ilustracje są bardzo ładne i na pewno dzieciom się spodobają, ale wygenerowana treść to tekst „na podstawie” źródła, odarty całkowicie z pięknej melodii i rytmu stworzonego przez Juliana Tuwima. Czy da się to naprawić? Tak, wystarczy wyraźnie zaznaczyć w poleceniu, by treść wiersza w tworzym storybooku pozostała nienaruszona.
Lepiej tworzyć na własnych pomysłach
Niemniej w przypadku całkowicie autorskich pomysłów, opartych na własnych wspomnieniach, zdjęciach, dziecięcych rysunkach, rezultaty mogą być ciekawe, warto poeksperymentować. Co istotne, gotowego Storybooka można nie tylko przeglądać strona po stronie na ekranie komputera, smartfona czy tabletu (również w trybie pełnoekranowym), ale można też wydrukować (co ma sens, szczególnie w kontekście wspomnianego wcześniej stylu kolorowanek) odsłuchać i to z wyborem tonacji głosu (głos żeński i męski). Niestety, odczyt bajki przez Gemini pozostaje dość beznamiętny. Rodzice z całą pewnością przeczytają to lepiej swoim pociechom.
Nie zmienia to faktu, że udostępnienie tak zaawansowanego i wszechstronnego narzędzia kreatywnego w bezpłatnej wersji Gemini to znaczący krok w kierunku demokratyzacji dostępu do technologii generatywnej AI. Google wyraźnie pokazuje, że chce, aby sztuczna inteligencja była nie tylko asystentem do zadań, ale również partnerem w codziennej kreatywności, dostępnym dla każdego na całym świecie.
Google Gemini z nowymi funkcjami prywatności. Na personalizację w Polsce jeszcze poczekamy
#AI #AIDlaRodziny #darmoweAI #Gemini #GeminiApp #generatorOpowieści #Google #ilustracjeAI #kreatywneNarzędzia #książkiDlaDzieci #poradnik #Storybook #sztucznaInteligencja
-
Sony dominuje w nagrodach EISA 2025. Aparat α1 II i słuchawki WH-1000XM6 produktami roku
Sony po raz kolejny pochwaliło się swoimi innowacjami w świecie fotografii i dźwięku, zdobywając aż sześć prestiżowych nagród w tegorocznej edycji konkursu EISA (Expert Imaging and Sound Association).
Wśród wyróżnień znalazły się te najważniejsze – dla „Aparatu roku”, „Obiektywu roku” oraz „Słuchawek z redukcją hałasu roku”, co jest dowodem uznania dla inżynierów japońskiej firmy.
α1 II – bezkompromisowy aparat roku
Tytuł „Aparatu fotograficznego EISA 2025–2026” powędrował do modelu Sony α1 II. Jury doceniło go za połączenie najnowocześniejszych technologii, które zaspokoją potrzeby zarówno fotografów, jak i filmowców.
W uzasadnieniu podkreślono jego kluczowe cechy: pełnoklatkową matrycę o rozdzielczości 50 MP, szybkość zdjęć seryjnych (30 kl./s), system autofokusa oparty na AI, ulepszoną stabilizację obrazu o skuteczności 8,5 stopnia oraz zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w 8K.
Ofensywa w obiektywach i dominacja w audio
Sony zdominowało również kategorie optyki, zdobywając aż cztery nagrody dla swoich obiektywów. Tytuł „Obiektywu roku EISA 2025–2026” otrzymał model Sony FE 50–150 mm F2 GM – pierwszy na świecie pełnoklatkowy teleobiektyw zmiennoogniskowy o stałym świetle f/2. Wśród pozostałych nagrodzonych szkieł znalazły się:
- Sony FE 28–70 mm F2 GM (Zmiennoogniskowy obiektyw standardowy roku);
- Sony FE 85 mm F1.4 GM II (Obiektyw portretowy roku);
- Sony FE 16 mm F1.8 G (Obiektyw superszerokokątny roku)
Wisienką na torcie jest nagroda dla „Słuchawek z systemem redukcji hałasu EISA 2025–2026”, którą otrzymał najnowszy model Sony WH‑1000XM6. To kolejne wyróżnienie dla tej kultowej już serii, która od lat wyznacza standardy w dziedzinie aktywnej redukcji hałasu.
Recenzja Sony WH-1000XM6 – bardzo dobre słuchawki z ANC, wady też znalazłem
Nagrody EISA są przyznawane co roku przez zespół ekspertów z 61 czołowych magazynów i serwisów internetowych z ponad 30 krajów, co czyni je jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie elektroniki użytkowej.
#aparatFotograficzny #audio #EISA #fotografia #GMaster #nagrody #news #obiektyw #słuchawki #sony #SonyA1II #WH1000XM6
-
Sony dominuje w nagrodach EISA 2025. Aparat α1 II i słuchawki WH-1000XM6 produktami roku
Sony po raz kolejny pochwaliło się swoimi innowacjami w świecie fotografii i dźwięku, zdobywając aż sześć prestiżowych nagród w tegorocznej edycji konkursu EISA (Expert Imaging and Sound Association).
Wśród wyróżnień znalazły się te najważniejsze – dla „Aparatu roku”, „Obiektywu roku” oraz „Słuchawek z redukcją hałasu roku”, co jest dowodem uznania dla inżynierów japońskiej firmy.
α1 II – bezkompromisowy aparat roku
Tytuł „Aparatu fotograficznego EISA 2025–2026” powędrował do modelu Sony α1 II. Jury doceniło go za połączenie najnowocześniejszych technologii, które zaspokoją potrzeby zarówno fotografów, jak i filmowców.
W uzasadnieniu podkreślono jego kluczowe cechy: pełnoklatkową matrycę o rozdzielczości 50 MP, szybkość zdjęć seryjnych (30 kl./s), system autofokusa oparty na AI, ulepszoną stabilizację obrazu o skuteczności 8,5 stopnia oraz zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w 8K.
Ofensywa w obiektywach i dominacja w audio
Sony zdominowało również kategorie optyki, zdobywając aż cztery nagrody dla swoich obiektywów. Tytuł „Obiektywu roku EISA 2025–2026” otrzymał model Sony FE 50–150 mm F2 GM – pierwszy na świecie pełnoklatkowy teleobiektyw zmiennoogniskowy o stałym świetle f/2. Wśród pozostałych nagrodzonych szkieł znalazły się:
- Sony FE 28–70 mm F2 GM (Zmiennoogniskowy obiektyw standardowy roku);
- Sony FE 85 mm F1.4 GM II (Obiektyw portretowy roku);
- Sony FE 16 mm F1.8 G (Obiektyw superszerokokątny roku)
Wisienką na torcie jest nagroda dla „Słuchawek z systemem redukcji hałasu EISA 2025–2026”, którą otrzymał najnowszy model Sony WH‑1000XM6. To kolejne wyróżnienie dla tej kultowej już serii, która od lat wyznacza standardy w dziedzinie aktywnej redukcji hałasu.
Recenzja Sony WH-1000XM6 – bardzo dobre słuchawki z ANC, wady też znalazłem
Nagrody EISA są przyznawane co roku przez zespół ekspertów z 61 czołowych magazynów i serwisów internetowych z ponad 30 krajów, co czyni je jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie elektroniki użytkowej.
#aparatFotograficzny #audio #EISA #fotografia #GMaster #nagrody #news #obiektyw #słuchawki #sony #SonyA1II #WH1000XM6
-
Sony dominuje w nagrodach EISA 2025. Aparat α1 II i słuchawki WH-1000XM6 produktami roku
Sony po raz kolejny pochwaliło się swoimi innowacjami w świecie fotografii i dźwięku, zdobywając aż sześć prestiżowych nagród w tegorocznej edycji konkursu EISA (Expert Imaging and Sound Association).
Wśród wyróżnień znalazły się te najważniejsze – dla „Aparatu roku”, „Obiektywu roku” oraz „Słuchawek z redukcją hałasu roku”, co jest dowodem uznania dla inżynierów japońskiej firmy.
α1 II – bezkompromisowy aparat roku
Tytuł „Aparatu fotograficznego EISA 2025–2026” powędrował do modelu Sony α1 II. Jury doceniło go za połączenie najnowocześniejszych technologii, które zaspokoją potrzeby zarówno fotografów, jak i filmowców.
W uzasadnieniu podkreślono jego kluczowe cechy: pełnoklatkową matrycę o rozdzielczości 50 MP, szybkość zdjęć seryjnych (30 kl./s), system autofokusa oparty na AI, ulepszoną stabilizację obrazu o skuteczności 8,5 stopnia oraz zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w 8K.
Ofensywa w obiektywach i dominacja w audio
Sony zdominowało również kategorie optyki, zdobywając aż cztery nagrody dla swoich obiektywów. Tytuł „Obiektywu roku EISA 2025–2026” otrzymał model Sony FE 50–150 mm F2 GM – pierwszy na świecie pełnoklatkowy teleobiektyw zmiennoogniskowy o stałym świetle f/2. Wśród pozostałych nagrodzonych szkieł znalazły się:
- Sony FE 28–70 mm F2 GM (Zmiennoogniskowy obiektyw standardowy roku);
- Sony FE 85 mm F1.4 GM II (Obiektyw portretowy roku);
- Sony FE 16 mm F1.8 G (Obiektyw superszerokokątny roku)
Wisienką na torcie jest nagroda dla „Słuchawek z systemem redukcji hałasu EISA 2025–2026”, którą otrzymał najnowszy model Sony WH‑1000XM6. To kolejne wyróżnienie dla tej kultowej już serii, która od lat wyznacza standardy w dziedzinie aktywnej redukcji hałasu.
Recenzja Sony WH-1000XM6 – bardzo dobre słuchawki z ANC, wady też znalazłem
Nagrody EISA są przyznawane co roku przez zespół ekspertów z 61 czołowych magazynów i serwisów internetowych z ponad 30 krajów, co czyni je jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie elektroniki użytkowej.
#aparatFotograficzny #audio #EISA #fotografia #GMaster #nagrody #news #obiektyw #słuchawki #sony #SonyA1II #WH1000XM6
-
Sony dominuje w nagrodach EISA 2025. Aparat α1 II i słuchawki WH-1000XM6 produktami roku
Sony po raz kolejny pochwaliło się swoimi innowacjami w świecie fotografii i dźwięku, zdobywając aż sześć prestiżowych nagród w tegorocznej edycji konkursu EISA (Expert Imaging and Sound Association).
Wśród wyróżnień znalazły się te najważniejsze – dla „Aparatu roku”, „Obiektywu roku” oraz „Słuchawek z redukcją hałasu roku”, co jest dowodem uznania dla inżynierów japońskiej firmy.
α1 II – bezkompromisowy aparat roku
Tytuł „Aparatu fotograficznego EISA 2025–2026” powędrował do modelu Sony α1 II. Jury doceniło go za połączenie najnowocześniejszych technologii, które zaspokoją potrzeby zarówno fotografów, jak i filmowców.
W uzasadnieniu podkreślono jego kluczowe cechy: pełnoklatkową matrycę o rozdzielczości 50 MP, szybkość zdjęć seryjnych (30 kl./s), system autofokusa oparty na AI, ulepszoną stabilizację obrazu o skuteczności 8,5 stopnia oraz zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w 8K.
Ofensywa w obiektywach i dominacja w audio
Sony zdominowało również kategorie optyki, zdobywając aż cztery nagrody dla swoich obiektywów. Tytuł „Obiektywu roku EISA 2025–2026” otrzymał model Sony FE 50–150 mm F2 GM – pierwszy na świecie pełnoklatkowy teleobiektyw zmiennoogniskowy o stałym świetle f/2. Wśród pozostałych nagrodzonych szkieł znalazły się:
- Sony FE 28–70 mm F2 GM (Zmiennoogniskowy obiektyw standardowy roku);
- Sony FE 85 mm F1.4 GM II (Obiektyw portretowy roku);
- Sony FE 16 mm F1.8 G (Obiektyw superszerokokątny roku)
Wisienką na torcie jest nagroda dla „Słuchawek z systemem redukcji hałasu EISA 2025–2026”, którą otrzymał najnowszy model Sony WH‑1000XM6. To kolejne wyróżnienie dla tej kultowej już serii, która od lat wyznacza standardy w dziedzinie aktywnej redukcji hałasu.
Recenzja Sony WH-1000XM6 – bardzo dobre słuchawki z ANC, wady też znalazłem
Nagrody EISA są przyznawane co roku przez zespół ekspertów z 61 czołowych magazynów i serwisów internetowych z ponad 30 krajów, co czyni je jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie elektroniki użytkowej.
#aparatFotograficzny #audio #EISA #fotografia #GMaster #nagrody #news #obiektyw #słuchawki #sony #SonyA1II #WH1000XM6
-
Haker mógł zdalnie otworzyć każdy samochód znanej marki. Krytyczna luka w portalu dla dealerów
Eaton Zveare, badacz bezpieczeństwa z firmy Harness, odkrył krytyczne luki w zabezpieczeniach internetowego portalu dla dealerów jednej z największych, choć nienazwanej z imienia, marek samochodowych.
Błędy w systemie były na tyle poważne, że potencjalnie pozwalały hakerowi nie tylko na dostęp do prywatnych danych klientów, ale również na zdalne odblokowanie drzwi dowolnego pojazdu tej marki. Swoje odkrycia Zveare zaprezentował na prestiżowej konferencji Def Con w Las Vegas.
Badaczowi udało się znaleźć błąd na stronie logowania do portalu, który pozwalał na ominięcie zabezpieczeń i stworzenie nowego konta z uprawnieniami „krajowego administratora”. To dawało mu praktycznie nieograniczony dostęp do całego systemu, obejmującego ponad 1000 dealerów w Stanach Zjednoczonych. Zveare uzyskał w ten sposób wgląd w dane osobowe i finansowe klientów, a także dostęp do narzędzia pozwalającego na śledzenie lokalizacji pojazdów w czasie rzeczywistym.
Najbardziej alarmującą funkcją, do której uzyskał dostęp, była możliwość sparowania dowolnego pojazdu z nowym kontem mobilnym. Wymagało to jedynie numeru identyfikacyjnego pojazdu (VIN), który często jest widoczny przez przednią szybę, oraz imienia i nazwiska właściciela. Po przejęciu kontroli nad pojazdem w aplikacji, haker mógł zdalnie odblokować jego drzwi. Zveare potwierdził skuteczność tej metody za zgodą swojego znajomego, przejmując w ten sposób kontrolę nad jego samochodem.
Problem był tym poważniejszy, że portal dealera pozwalał administratorowi na „podszywanie się” pod dowolnego innego użytkownika systemu bez znajomości jego hasła, co umożliwiało swobodne poruszanie się po różnych, połączonych ze sobą systemach. Jak podsumował Zveare, „wystarczyły dwie proste luki w API związane z uwierzytelnianiem, by otworzyć na oścież całe wrota”.
Na szczęście, historia ma dobre zakończenie. Producent samochodów został poinformowany o lukach w lutym 2025 roku i załatał je w ciągu tygodnia. Firma nie znalazła również dowodów na to, by ktoś przed Zveare wykorzystał tę podatność w złośliwy sposób.
Groźna luka w narzędziu Google Gemini CLI. Hakerzy mogli zdalnie usuwać pliki
#cyberbezpieczeństwo #daneOsobowe #DefCon #EatonZveare #haker #lukaWZabezpieczeniach #motoryzacja #news #prywatność #samochody #technologia
-
Haker mógł zdalnie otworzyć każdy samochód znanej marki. Krytyczna luka w portalu dla dealerów
Eaton Zveare, badacz bezpieczeństwa z firmy Harness, odkrył krytyczne luki w zabezpieczeniach internetowego portalu dla dealerów jednej z największych, choć nienazwanej z imienia, marek samochodowych.
Błędy w systemie były na tyle poważne, że potencjalnie pozwalały hakerowi nie tylko na dostęp do prywatnych danych klientów, ale również na zdalne odblokowanie drzwi dowolnego pojazdu tej marki. Swoje odkrycia Zveare zaprezentował na prestiżowej konferencji Def Con w Las Vegas.
Badaczowi udało się znaleźć błąd na stronie logowania do portalu, który pozwalał na ominięcie zabezpieczeń i stworzenie nowego konta z uprawnieniami „krajowego administratora”. To dawało mu praktycznie nieograniczony dostęp do całego systemu, obejmującego ponad 1000 dealerów w Stanach Zjednoczonych. Zveare uzyskał w ten sposób wgląd w dane osobowe i finansowe klientów, a także dostęp do narzędzia pozwalającego na śledzenie lokalizacji pojazdów w czasie rzeczywistym.
Najbardziej alarmującą funkcją, do której uzyskał dostęp, była możliwość sparowania dowolnego pojazdu z nowym kontem mobilnym. Wymagało to jedynie numeru identyfikacyjnego pojazdu (VIN), który często jest widoczny przez przednią szybę, oraz imienia i nazwiska właściciela. Po przejęciu kontroli nad pojazdem w aplikacji, haker mógł zdalnie odblokować jego drzwi. Zveare potwierdził skuteczność tej metody za zgodą swojego znajomego, przejmując w ten sposób kontrolę nad jego samochodem.
Problem był tym poważniejszy, że portal dealera pozwalał administratorowi na „podszywanie się” pod dowolnego innego użytkownika systemu bez znajomości jego hasła, co umożliwiało swobodne poruszanie się po różnych, połączonych ze sobą systemach. Jak podsumował Zveare, „wystarczyły dwie proste luki w API związane z uwierzytelnianiem, by otworzyć na oścież całe wrota”.
Na szczęście, historia ma dobre zakończenie. Producent samochodów został poinformowany o lukach w lutym 2025 roku i załatał je w ciągu tygodnia. Firma nie znalazła również dowodów na to, by ktoś przed Zveare wykorzystał tę podatność w złośliwy sposób.
Groźna luka w narzędziu Google Gemini CLI. Hakerzy mogli zdalnie usuwać pliki
#cyberbezpieczeństwo #daneOsobowe #DefCon #EatonZveare #haker #lukaWZabezpieczeniach #motoryzacja #news #prywatność #samochody #technologia
-
Haker mógł zdalnie otworzyć każdy samochód znanej marki. Krytyczna luka w portalu dla dealerów
Eaton Zveare, badacz bezpieczeństwa z firmy Harness, odkrył krytyczne luki w zabezpieczeniach internetowego portalu dla dealerów jednej z największych, choć nienazwanej z imienia, marek samochodowych.
Błędy w systemie były na tyle poważne, że potencjalnie pozwalały hakerowi nie tylko na dostęp do prywatnych danych klientów, ale również na zdalne odblokowanie drzwi dowolnego pojazdu tej marki. Swoje odkrycia Zveare zaprezentował na prestiżowej konferencji Def Con w Las Vegas.
Badaczowi udało się znaleźć błąd na stronie logowania do portalu, który pozwalał na ominięcie zabezpieczeń i stworzenie nowego konta z uprawnieniami „krajowego administratora”. To dawało mu praktycznie nieograniczony dostęp do całego systemu, obejmującego ponad 1000 dealerów w Stanach Zjednoczonych. Zveare uzyskał w ten sposób wgląd w dane osobowe i finansowe klientów, a także dostęp do narzędzia pozwalającego na śledzenie lokalizacji pojazdów w czasie rzeczywistym.
Najbardziej alarmującą funkcją, do której uzyskał dostęp, była możliwość sparowania dowolnego pojazdu z nowym kontem mobilnym. Wymagało to jedynie numeru identyfikacyjnego pojazdu (VIN), który często jest widoczny przez przednią szybę, oraz imienia i nazwiska właściciela. Po przejęciu kontroli nad pojazdem w aplikacji, haker mógł zdalnie odblokować jego drzwi. Zveare potwierdził skuteczność tej metody za zgodą swojego znajomego, przejmując w ten sposób kontrolę nad jego samochodem.
Problem był tym poważniejszy, że portal dealera pozwalał administratorowi na „podszywanie się” pod dowolnego innego użytkownika systemu bez znajomości jego hasła, co umożliwiało swobodne poruszanie się po różnych, połączonych ze sobą systemach. Jak podsumował Zveare, „wystarczyły dwie proste luki w API związane z uwierzytelnianiem, by otworzyć na oścież całe wrota”.
Na szczęście, historia ma dobre zakończenie. Producent samochodów został poinformowany o lukach w lutym 2025 roku i załatał je w ciągu tygodnia. Firma nie znalazła również dowodów na to, by ktoś przed Zveare wykorzystał tę podatność w złośliwy sposób.
Groźna luka w narzędziu Google Gemini CLI. Hakerzy mogli zdalnie usuwać pliki
#cyberbezpieczeństwo #daneOsobowe #DefCon #EatonZveare #haker #lukaWZabezpieczeniach #motoryzacja #news #prywatność #samochody #technologia
-
xAI rzuca wyzwanie OpenAI i udostępnia za darmo generator wideo
Podczas gdy cała uwaga technologicznego świata skupiona była na premierze GPT-5, firma xAI należąca do Elona Muska, postanowiła wykonać strategiczny ruch, aby nie pozostać w cieniu konkurencji.
Firma ogłosiła, że jej narzędzie Grok Imagine, służące do generowania krótkich filmów z obrazów, zostaje udostępnione za darmo dla wszystkich użytkowników.
Grok Imagine is now free for everyone in the Grok app
try it today and share your creations with us in the replies. something magical might happen ✨ pic.twitter.com/9YOIpIwgrb
— X (@X) August 7, 2025
Grok Imagine to jedno z niewielu publicznie dostępnych i darmowych narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji typu „image-to-video” (obraz-na-wideo). Jego działanie jest proste: użytkownik w aplikacji Grok, dostępnej na systemy iOS i Android, może wygenerować lub wgrać dowolny obraz, a następnie za pomocą jednego przycisku przekształcić go w krótki, animowany klip wideo.
Decyzja o udostępnieniu narzędzia bez opłat w dniu premiery nowego modelu OpenAI raczej nie jest przypadkiem. W ten sposób Elon Musk i jego firma próbują przyciągnąć uwagę użytkowników i mediów, pokazując, że rywalizacja na polu generatywnej AI toczy się na wielu frontach jednocześnie – nie tylko w obszarze modeli językowych, ale również narzędzi do tworzenia multimediów.
Tym samym, podczas gdy OpenAI chwali się postępami w rozumowaniu i precyzji swojego chatbota, xAI stawia na łatwo dostępną i atrakcyjną wizualnie technologię generowania wideo. Dzisiejsze wydarzenia wyraźnie pokazują, że walka o dominację w świecie sztucznej inteligencji staje się coraz bardziej zacięta, a czołowe firmy nie zawahają się użyć każdej okazji, by przyćmić ruchy konkurencji.
#AI #ElonMusk #generatorWideo #GPT5 #Grok #GrokImagine #imageToVideo #news #OpenAI #sztucznaInteligencja #xAI
-
xAI rzuca wyzwanie OpenAI i udostępnia za darmo generator wideo
Podczas gdy cała uwaga technologicznego świata skupiona była na premierze GPT-5, firma xAI należąca do Elona Muska, postanowiła wykonać strategiczny ruch, aby nie pozostać w cieniu konkurencji.
Firma ogłosiła, że jej narzędzie Grok Imagine, służące do generowania krótkich filmów z obrazów, zostaje udostępnione za darmo dla wszystkich użytkowników.
Grok Imagine is now free for everyone in the Grok app
try it today and share your creations with us in the replies. something magical might happen ✨ pic.twitter.com/9YOIpIwgrb
— X (@X) August 7, 2025
Grok Imagine to jedno z niewielu publicznie dostępnych i darmowych narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji typu „image-to-video” (obraz-na-wideo). Jego działanie jest proste: użytkownik w aplikacji Grok, dostępnej na systemy iOS i Android, może wygenerować lub wgrać dowolny obraz, a następnie za pomocą jednego przycisku przekształcić go w krótki, animowany klip wideo.
Decyzja o udostępnieniu narzędzia bez opłat w dniu premiery nowego modelu OpenAI raczej nie jest przypadkiem. W ten sposób Elon Musk i jego firma próbują przyciągnąć uwagę użytkowników i mediów, pokazując, że rywalizacja na polu generatywnej AI toczy się na wielu frontach jednocześnie – nie tylko w obszarze modeli językowych, ale również narzędzi do tworzenia multimediów.
Tym samym, podczas gdy OpenAI chwali się postępami w rozumowaniu i precyzji swojego chatbota, xAI stawia na łatwo dostępną i atrakcyjną wizualnie technologię generowania wideo. Dzisiejsze wydarzenia wyraźnie pokazują, że walka o dominację w świecie sztucznej inteligencji staje się coraz bardziej zacięta, a czołowe firmy nie zawahają się użyć każdej okazji, by przyćmić ruchy konkurencji.
#AI #ElonMusk #generatorWideo #GPT5 #Grok #GrokImagine #imageToVideo #news #OpenAI #sztucznaInteligencja #xAI
-
xAI rzuca wyzwanie OpenAI i udostępnia za darmo generator wideo
Podczas gdy cała uwaga technologicznego świata skupiona była na premierze GPT-5, firma xAI należąca do Elona Muska, postanowiła wykonać strategiczny ruch, aby nie pozostać w cieniu konkurencji.
Firma ogłosiła, że jej narzędzie Grok Imagine, służące do generowania krótkich filmów z obrazów, zostaje udostępnione za darmo dla wszystkich użytkowników.
Grok Imagine is now free for everyone in the Grok app
try it today and share your creations with us in the replies. something magical might happen ✨ pic.twitter.com/9YOIpIwgrb
— X (@X) August 7, 2025
Grok Imagine to jedno z niewielu publicznie dostępnych i darmowych narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji typu „image-to-video” (obraz-na-wideo). Jego działanie jest proste: użytkownik w aplikacji Grok, dostępnej na systemy iOS i Android, może wygenerować lub wgrać dowolny obraz, a następnie za pomocą jednego przycisku przekształcić go w krótki, animowany klip wideo.
Decyzja o udostępnieniu narzędzia bez opłat w dniu premiery nowego modelu OpenAI raczej nie jest przypadkiem. W ten sposób Elon Musk i jego firma próbują przyciągnąć uwagę użytkowników i mediów, pokazując, że rywalizacja na polu generatywnej AI toczy się na wielu frontach jednocześnie – nie tylko w obszarze modeli językowych, ale również narzędzi do tworzenia multimediów.
Tym samym, podczas gdy OpenAI chwali się postępami w rozumowaniu i precyzji swojego chatbota, xAI stawia na łatwo dostępną i atrakcyjną wizualnie technologię generowania wideo. Dzisiejsze wydarzenia wyraźnie pokazują, że walka o dominację w świecie sztucznej inteligencji staje się coraz bardziej zacięta, a czołowe firmy nie zawahają się użyć każdej okazji, by przyćmić ruchy konkurencji.
#AI #ElonMusk #generatorWideo #GPT5 #Grok #GrokImagine #imageToVideo #news #OpenAI #sztucznaInteligencja #xAI
-
xAI rzuca wyzwanie OpenAI i udostępnia za darmo generator wideo
Podczas gdy cała uwaga technologicznego świata skupiona była na premierze GPT-5, firma xAI należąca do Elona Muska, postanowiła wykonać strategiczny ruch, aby nie pozostać w cieniu konkurencji.
Firma ogłosiła, że jej narzędzie Grok Imagine, służące do generowania krótkich filmów z obrazów, zostaje udostępnione za darmo dla wszystkich użytkowników.
Grok Imagine is now free for everyone in the Grok app
try it today and share your creations with us in the replies. something magical might happen ✨ pic.twitter.com/9YOIpIwgrb
— X (@X) August 7, 2025
Grok Imagine to jedno z niewielu publicznie dostępnych i darmowych narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji typu „image-to-video” (obraz-na-wideo). Jego działanie jest proste: użytkownik w aplikacji Grok, dostępnej na systemy iOS i Android, może wygenerować lub wgrać dowolny obraz, a następnie za pomocą jednego przycisku przekształcić go w krótki, animowany klip wideo.
Decyzja o udostępnieniu narzędzia bez opłat w dniu premiery nowego modelu OpenAI raczej nie jest przypadkiem. W ten sposób Elon Musk i jego firma próbują przyciągnąć uwagę użytkowników i mediów, pokazując, że rywalizacja na polu generatywnej AI toczy się na wielu frontach jednocześnie – nie tylko w obszarze modeli językowych, ale również narzędzi do tworzenia multimediów.
Tym samym, podczas gdy OpenAI chwali się postępami w rozumowaniu i precyzji swojego chatbota, xAI stawia na łatwo dostępną i atrakcyjną wizualnie technologię generowania wideo. Dzisiejsze wydarzenia wyraźnie pokazują, że walka o dominację w świecie sztucznej inteligencji staje się coraz bardziej zacięta, a czołowe firmy nie zawahają się użyć każdej okazji, by przyćmić ruchy konkurencji.
#AI #ElonMusk #generatorWideo #GPT5 #Grok #GrokImagine #imageToVideo #news #OpenAI #sztucznaInteligencja #xAI
-
xAI rzuca wyzwanie OpenAI i udostępnia za darmo generator wideo
Podczas gdy cała uwaga technologicznego świata skupiona była na premierze GPT-5, firma xAI należąca do Elona Muska, postanowiła wykonać strategiczny ruch, aby nie pozostać w cieniu konkurencji.
Firma ogłosiła, że jej narzędzie Grok Imagine, służące do generowania krótkich filmów z obrazów, zostaje udostępnione za darmo dla wszystkich użytkowników.
Grok Imagine is now free for everyone in the Grok app
try it today and share your creations with us in the replies. something magical might happen ✨ pic.twitter.com/9YOIpIwgrb
— X (@X) August 7, 2025
Grok Imagine to jedno z niewielu publicznie dostępnych i darmowych narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji typu „image-to-video” (obraz-na-wideo). Jego działanie jest proste: użytkownik w aplikacji Grok, dostępnej na systemy iOS i Android, może wygenerować lub wgrać dowolny obraz, a następnie za pomocą jednego przycisku przekształcić go w krótki, animowany klip wideo.
Decyzja o udostępnieniu narzędzia bez opłat w dniu premiery nowego modelu OpenAI raczej nie jest przypadkiem. W ten sposób Elon Musk i jego firma próbują przyciągnąć uwagę użytkowników i mediów, pokazując, że rywalizacja na polu generatywnej AI toczy się na wielu frontach jednocześnie – nie tylko w obszarze modeli językowych, ale również narzędzi do tworzenia multimediów.
Tym samym, podczas gdy OpenAI chwali się postępami w rozumowaniu i precyzji swojego chatbota, xAI stawia na łatwo dostępną i atrakcyjną wizualnie technologię generowania wideo. Dzisiejsze wydarzenia wyraźnie pokazują, że walka o dominację w świecie sztucznej inteligencji staje się coraz bardziej zacięta, a czołowe firmy nie zawahają się użyć każdej okazji, by przyćmić ruchy konkurencji.
#AI #ElonMusk #generatorWideo #GPT5 #Grok #GrokImagine #imageToVideo #news #OpenAI #sztucznaInteligencja #xAI
-
[AKTUALIZACJA 2] Łukasz stracił 150 000 złotych, bo ktoś przejął jego konto w XTB
Od kilku dni na różnych grupach finansowych szeroko omawiany jest przypadek Łukasza, któremu ktoś wyczyścił konto w XTB na sporą kwotę. Celowo piszemy wyczyścił, bo w XTB nie da się wyprowadzić pieniędzy użytkownika na dowolny rachunek bankowy — przelewy można robić tylko na rachunki własne użytkownika. No ale da się środkami na rachunku brokerskim ofiary tak niekorzystnie “zagrać”, że ofiara je straci. A kiedy ktoś traci na rynku, to ktoś inny inny zarabia…
Zacznijmy jednak od początku i zanim wyjaśnimy co i dlaczego przytrafiło się Łukaszowi, oddajmy mu głos (wytłuszczenia nasze):
Od ponad 5 lat korzystałem z konta maklerskiego w XTB. Logowałem się zawsze z tych samych dwóch urządzeń (komputer stacjonarny i telefon), z Warszawy. Wiadomo, parę razy w tym czasie wymieniłem jedno czy drugie [urządzenie — dop. red.], ale zużytych sprzętów nie sprzedaję. Zostają u mnie. Nie używałem CFD, nie grałem agresywnie, inwestowałem ostrożnie w znane mi spółki. Nie zmieniałem haseł ani poziomu zabezpieczeń — bo przez 5 lat nigdy nie zostałem o to poproszony. Weryfikacja 2FA została uruchomiona w XTB dopiero ok. rok temu i nigdy jej nie uruchomiłem– serwis nie wymagał tego i nie przypominał o tym . W tym czasie założyłem 2FA na większości innych ważnych kont.
[13 maja 2025] na konto ktoś zalogował się z nowego urządzenia, spoza Warszawy, z innego IP. Nie wiem jak pozyskał moje hasło, czy był to bruteforce, czy przez lata omyłkowo użyłem gdzieś indziej tego loginu i hasła [i wyciekły], a może zhakowano mi przeglądarkę. Niestety nie wiem.
W ciągu paru godzin wykonał szereg szybkich transakcji (CFD, shorty, szybkie zakupy i sprzedaże) na łącznie ponad 1,5 miliona złotych. [...]#2FA #DwuskładnikoweUwierzytelnienie #Hasła #Pieniądze #XTB
https://niebezpiecznik.pl/post/lukasz-stracil-150-000-zlotych-bo-ktos-przejal-jego-konto-w-xtb/
-
Groźna luka w narzędziu Google Gemini CLI. Hakerzy mogli zdalnie usuwać pliki
Zaledwie kilkadziesiąt godzin po premierze nowego narzędzia AI dla programistów od Google, Gemini CLI, badacze bezpieczeństwa z firmy Tracebit odkryli w nim krytyczną lukę.
Błąd w zabezpieczeniach pozwalał na zdalne i ukryte wykonanie dowolnych, nawet niszczycielskich, poleceń na komputerze ofiary, takich jak np. usunięcie plików z dysku twardego.
Gemini CLI to darmowe narzędzie open-source, które integruje się z terminalem i pomaga programistom pisać kod, korzystając z zaawansowanego modelu AI Gemini 2.5 Pro. Atak opracowany przez badaczy wykorzystywał technikę znaną jako „prompt injection”, polegającą na ukryciu złośliwych instrukcji w języku naturalnym wewnątrz pozornie nieszkodliwego pliku.
Mechanizm ataku był wieloetapowy i wykorzystywał kilka słabości narzędzia. Gemini CLI posiada wbudowane zabezpieczenie, które domyślnie blokuje wykonywanie poleceń, dopóki użytkownik nie wyrazi na to zgody, np. dodając bezpieczne polecenie do „białej listy” (allow list). Badacze wykorzystali ten mechanizm, zachęcając w fałszywym pliku AI do dodania do listy nieszkodliwych poleceń polecenia grep.
Gemini na zegarku i wideo ze zdjęć. Google ogłasza comiesięczne aktualizacje Gemini Drops
Kluczowy błąd polegał na tym, że gdy polecenie grep znalazło się już na liście dozwolonych, system nie weryfikował dalszych poleceń połączonych z nim w jednym ciągu. To pozwoliło atakującym „podczepić” pod bezpieczną komendę kolejne, groźne polecenia, takie jak env | curl, które wysyłały wrażliwe dane systemowe (w tym potencjalnie hasła) na serwer kontrolowany przez atakującego. Całość była dodatkowo ukryta przed wzrokiem użytkownika za pomocą dużej ilości białych znaków w linii komend.
Sam Cox, CTO firmy Tracebit, podkreślił, że zaprezentowany atak był celowo ograniczony do kradzieży danych w celach demonstracyjnych. Ta sama technika mogłaby zostać jednak użyta do wykonania znacznie bardziej destrukcyjnych operacji, jak skasowanie wszystkich plików z dysku (rm -rf /) czy uruchomienie ataku typu „forkbomb”, który prowadzi do zawieszenia systemu. „Ta sama technika zadziałałaby w celu usunięcia plików, […] a nawet zainstalowania zdalnej powłoki dającej atakującemu kontrolę nad maszyną użytkownika” – napisał Cox.
Firma Google potraktowała zgłoszenie bardzo poważnie, klasyfikując lukę jako błąd o najwyższym priorytecie i poziomie krytyczności. Wydano już stosowną poprawkę. Użytkownikom Gemini CLI zaleca się pilną aktualizację narzędzia do wersji 0.1.14 lub nowszej. Dodatkowo eksperci radzą, by każdy nieznany kod uruchamiać w odizolowanym środowisku typu „sandbox”, co nie jest domyślnym ustawieniem programu.
Google prezentuje nowe, natywne możliwości audio w modelach Gemini 2.5
#AI #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #deweloperzy #GeminiCLI #Google #hakerzy #lukaWZabezpieczeniach #news #programowanie #promptInjection #sztucznaInteligencja #Tracebit
-
Groźna luka w narzędziu Google Gemini CLI. Hakerzy mogli zdalnie usuwać pliki
Zaledwie kilkadziesiąt godzin po premierze nowego narzędzia AI dla programistów od Google, Gemini CLI, badacze bezpieczeństwa z firmy Tracebit odkryli w nim krytyczną lukę.
Błąd w zabezpieczeniach pozwalał na zdalne i ukryte wykonanie dowolnych, nawet niszczycielskich, poleceń na komputerze ofiary, takich jak np. usunięcie plików z dysku twardego.
Gemini CLI to darmowe narzędzie open-source, które integruje się z terminalem i pomaga programistom pisać kod, korzystając z zaawansowanego modelu AI Gemini 2.5 Pro. Atak opracowany przez badaczy wykorzystywał technikę znaną jako „prompt injection”, polegającą na ukryciu złośliwych instrukcji w języku naturalnym wewnątrz pozornie nieszkodliwego pliku.
Mechanizm ataku był wieloetapowy i wykorzystywał kilka słabości narzędzia. Gemini CLI posiada wbudowane zabezpieczenie, które domyślnie blokuje wykonywanie poleceń, dopóki użytkownik nie wyrazi na to zgody, np. dodając bezpieczne polecenie do „białej listy” (allow list). Badacze wykorzystali ten mechanizm, zachęcając w fałszywym pliku AI do dodania do listy nieszkodliwych poleceń polecenia grep.
Gemini na zegarku i wideo ze zdjęć. Google ogłasza comiesięczne aktualizacje Gemini Drops
Kluczowy błąd polegał na tym, że gdy polecenie grep znalazło się już na liście dozwolonych, system nie weryfikował dalszych poleceń połączonych z nim w jednym ciągu. To pozwoliło atakującym „podczepić” pod bezpieczną komendę kolejne, groźne polecenia, takie jak env | curl, które wysyłały wrażliwe dane systemowe (w tym potencjalnie hasła) na serwer kontrolowany przez atakującego. Całość była dodatkowo ukryta przed wzrokiem użytkownika za pomocą dużej ilości białych znaków w linii komend.
Sam Cox, CTO firmy Tracebit, podkreślił, że zaprezentowany atak był celowo ograniczony do kradzieży danych w celach demonstracyjnych. Ta sama technika mogłaby zostać jednak użyta do wykonania znacznie bardziej destrukcyjnych operacji, jak skasowanie wszystkich plików z dysku (rm -rf /) czy uruchomienie ataku typu „forkbomb”, który prowadzi do zawieszenia systemu. „Ta sama technika zadziałałaby w celu usunięcia plików, […] a nawet zainstalowania zdalnej powłoki dającej atakującemu kontrolę nad maszyną użytkownika” – napisał Cox.
Firma Google potraktowała zgłoszenie bardzo poważnie, klasyfikując lukę jako błąd o najwyższym priorytecie i poziomie krytyczności. Wydano już stosowną poprawkę. Użytkownikom Gemini CLI zaleca się pilną aktualizację narzędzia do wersji 0.1.14 lub nowszej. Dodatkowo eksperci radzą, by każdy nieznany kod uruchamiać w odizolowanym środowisku typu „sandbox”, co nie jest domyślnym ustawieniem programu.
Google prezentuje nowe, natywne możliwości audio w modelach Gemini 2.5
#AI #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #deweloperzy #GeminiCLI #Google #hakerzy #lukaWZabezpieczeniach #news #programowanie #promptInjection #sztucznaInteligencja #Tracebit
-
Groźna luka w narzędziu Google Gemini CLI. Hakerzy mogli zdalnie usuwać pliki
Zaledwie kilkadziesiąt godzin po premierze nowego narzędzia AI dla programistów od Google, Gemini CLI, badacze bezpieczeństwa z firmy Tracebit odkryli w nim krytyczną lukę.
Błąd w zabezpieczeniach pozwalał na zdalne i ukryte wykonanie dowolnych, nawet niszczycielskich, poleceń na komputerze ofiary, takich jak np. usunięcie plików z dysku twardego.
Gemini CLI to darmowe narzędzie open-source, które integruje się z terminalem i pomaga programistom pisać kod, korzystając z zaawansowanego modelu AI Gemini 2.5 Pro. Atak opracowany przez badaczy wykorzystywał technikę znaną jako „prompt injection”, polegającą na ukryciu złośliwych instrukcji w języku naturalnym wewnątrz pozornie nieszkodliwego pliku.
Mechanizm ataku był wieloetapowy i wykorzystywał kilka słabości narzędzia. Gemini CLI posiada wbudowane zabezpieczenie, które domyślnie blokuje wykonywanie poleceń, dopóki użytkownik nie wyrazi na to zgody, np. dodając bezpieczne polecenie do „białej listy” (allow list). Badacze wykorzystali ten mechanizm, zachęcając w fałszywym pliku AI do dodania do listy nieszkodliwych poleceń polecenia grep.
Gemini na zegarku i wideo ze zdjęć. Google ogłasza comiesięczne aktualizacje Gemini Drops
Kluczowy błąd polegał na tym, że gdy polecenie grep znalazło się już na liście dozwolonych, system nie weryfikował dalszych poleceń połączonych z nim w jednym ciągu. To pozwoliło atakującym „podczepić” pod bezpieczną komendę kolejne, groźne polecenia, takie jak env | curl, które wysyłały wrażliwe dane systemowe (w tym potencjalnie hasła) na serwer kontrolowany przez atakującego. Całość była dodatkowo ukryta przed wzrokiem użytkownika za pomocą dużej ilości białych znaków w linii komend.
Sam Cox, CTO firmy Tracebit, podkreślił, że zaprezentowany atak był celowo ograniczony do kradzieży danych w celach demonstracyjnych. Ta sama technika mogłaby zostać jednak użyta do wykonania znacznie bardziej destrukcyjnych operacji, jak skasowanie wszystkich plików z dysku (rm -rf /) czy uruchomienie ataku typu „forkbomb”, który prowadzi do zawieszenia systemu. „Ta sama technika zadziałałaby w celu usunięcia plików, […] a nawet zainstalowania zdalnej powłoki dającej atakującemu kontrolę nad maszyną użytkownika” – napisał Cox.
Firma Google potraktowała zgłoszenie bardzo poważnie, klasyfikując lukę jako błąd o najwyższym priorytecie i poziomie krytyczności. Wydano już stosowną poprawkę. Użytkownikom Gemini CLI zaleca się pilną aktualizację narzędzia do wersji 0.1.14 lub nowszej. Dodatkowo eksperci radzą, by każdy nieznany kod uruchamiać w odizolowanym środowisku typu „sandbox”, co nie jest domyślnym ustawieniem programu.
Google prezentuje nowe, natywne możliwości audio w modelach Gemini 2.5
#AI #Bezpieczeństwo #cyberbezpieczeństwo #deweloperzy #GeminiCLI #Google #hakerzy #lukaWZabezpieczeniach #news #programowanie #promptInjection #sztucznaInteligencja #Tracebit
-
Siedze sobie na skwerku w #Miedzyzdroje, sacze piwko 0%, w pewnym momencie podbija dwoch policjantow i zaczyna pitolic cos o ustawie... pokazuje im etykiete, a te cepy, zamiast przeprosic za klopot i sie wycofac, prosza o dowod w celu wylegitymowania... 🤦♂️ mysleli, ze znajda jakiegos poszukiwanego, niepelnosprawnego przestepce? xD
1. trudno mi szanowac ten zawod po takich sytuacjach
2. szkoda, ze nie zyjemy w Niemczech, gdzie mozna sie kulturalnie napic piwka pod chmurka 🤷♂️PS. duet skladal sie z mlodego i starego i to ewidentnie ten mlody probowal sie popisac
-
Trafiłam na jakieś aktualne zdjęcia z Monicą Bellucci.
I mam takie hmmm...
Kobieta nie ma presji na radykalne poprawianie urody i nie katuje się ćwiczeniami. Ma sześćdziesiąt lat i patrząc na nią nadal wiadomo, ze ona to ona.
Jednocześnie widać też, że to zadbana 60-ka.
Mimo, że wiek to żaden wstyd, Bellucci jest kolejnym dowodem, że czas w połączeniu z biologią jest jednak łaskawszy dla mężczyzn... -
Trafiłam na jakieś aktualne zdjęcia z Monicą Bellucci.
I mam takie hmmm...
Kobieta nie ma presji na radykalne poprawianie urody i nie katuje się ćwiczeniami. Ma sześćdziesiąt lat i patrząc na nią nadal wiadomo, ze ona to ona.
Jednocześnie widać też, że to zadbana 60-ka.
Mimo, że wiek to żaden wstyd, Bellucci jest kolejnym dowodem, że czas w połączeniu z biologią jest jednak łaskawszy dla mężczyzn... -
Trafiłam na jakieś aktualne zdjęcia z Monicą Bellucci.
I mam takie hmmm...
Kobieta nie ma presji na radykalne poprawianie urody i nie katuje się ćwiczeniami. Ma sześćdziesiąt lat i patrząc na nią nadal wiadomo, ze ona to ona.
Jednocześnie widać też, że to zadbana 60-ka.
Mimo, że wiek to żaden wstyd, Bellucci jest kolejnym dowodem, że czas w połączeniu z biologią jest jednak łaskawszy dla mężczyzn... -
Będziemy na 31. edycji Pol’and’Rock
Z ogromną radością ogłaszamy, że znajdziecie nas na 31. edycji Pol’and’Rock w sekcji NGO na stoisku koalicji Planeta2030 i Budce Klimatycznej organizowanej przez Fundację Zrównoważonego Rozwoju i European Climate Pact Polska!
Czekać na Was będziemy z atrakcjami m.in. kącik literacki współprowadzony przez Podróże z Pazurem! Będzie to miejsce, w którym będzie można znaleźć książki na różnorodne tematy powiązane z zapaścią klimatu i środowiska: od wykluczenie komunikacyjnego, przez kradzież wody w Meksyku, po wpływ smogu na wydolność w sportach ekstremalnych, w tym książki dla młodzieży. Porozmawiać o podróżach, jak robić to etycznie, o zmieniającym się świecie i jak wspólnie możemy go naprawić.
Każdy będzie mógł zagrać w grę Mozaika Quiz, odkryć dowolną kartę z planszy, sprawdzić czy rozumie jakie procesy wpływają na zmianę klimatu i dowiedzieć się więcej. To skrótowa wersja najbardziej popularnych na świecie i rekomendowanych przez naukowców warsztatów z nauki o klimacie, w których wzięło udział już ponad 2 miliony uczestników. Dla najbardziej zainteresowanych będzie możliwość przeprowadzenia pełnej wersji Mozaiki Klimatycznej.
Będzie też okazja, żeby rzucić sobie wyzwanie klimatyczne! Może spróbujesz przez miesiąc nie jeździć autem do pracy? Albo ograniczyć plastik? Wspólnie szukamy małych kroków, które mają wielką moc.
Zainspirowani Drzewem Życzeń wykonanym na Szczycie Klimatycznym COP27 w Egipcie przez rodziców z ruchów Parents For Future Global i Our Kids Climate, proponujemy na naszym stoisku analogiczne drzewo w formie wielkoformatowego plakatu. Dorośli i dzieci mogą zapisać na przygotowanych listkach swoje marzenie lub postanowienie dotyczące ochrony klimatu i środowiska, a następnie dokleić listek do naszego drzewa.
Zapraszamy też do interaktywnej instalacji artystycznej „Mój talerz jutra” oraz warsztatów “Jedz świadomie”. To przestrzeń refleksji nad tym, co ląduje na naszych talerzach i co z tego wynika dla nas oraz świata. Skomponujemy swoją symboliczną tabliczkę wartości, zostawić po sobie ślad i dołożyć swoją cegiełkę do budowania lepszego jutra. Nasi partnerzy na stoiskach także będą mieli wiele ciekawych warsztatów.Do zobaczenia!
Artkuł pochodzi ze strony Rodzice dla Klimatu.
-
Na naszym kanale YouTube wylądowało właśnie nagranie z prelekcji Szymona Izydorka “Wielkie fale, wielkie narzędzia - surfowanie po drodze do skalowalnej infrastruktury”, którą mogliście zobaczyć podczas 19 Sesji Linuksowej.
Jeśli nie zdążyliście obejrzeć na żywo – nic straconego! Teraz możecie nadrobić w dowolnym momencie.
🎥 Link do nagrania: https://www.youtube.com/watch?v=vKkpRryeZOE
#SesjaLinuksowa #opensource #foss #linux #KonferencjeIT #Ansible #HomeLab
-
Na naszym kanale YouTube wylądowało właśnie nagranie z prelekcji Szymona Izydorka “Wielkie fale, wielkie narzędzia - surfowanie po drodze do skalowalnej infrastruktury”, którą mogliście zobaczyć podczas 19 Sesji Linuksowej.
Jeśli nie zdążyliście obejrzeć na żywo – nic straconego! Teraz możecie nadrobić w dowolnym momencie.
🎥 Link do nagrania: https://www.youtube.com/watch?v=vKkpRryeZOE
#SesjaLinuksowa #opensource #foss #linux #KonferencjeIT #Ansible #HomeLab
-
Na naszym kanale YouTube wylądowało właśnie nagranie z prelekcji Szymona Izydorka “Wielkie fale, wielkie narzędzia - surfowanie po drodze do skalowalnej infrastruktury”, którą mogliście zobaczyć podczas 19 Sesji Linuksowej.
Jeśli nie zdążyliście obejrzeć na żywo – nic straconego! Teraz możecie nadrobić w dowolnym momencie.
🎥 Link do nagrania: https://www.youtube.com/watch?v=vKkpRryeZOE
#SesjaLinuksowa #opensource #foss #linux #KonferencjeIT #Ansible #HomeLab